Dodaj do ulubionych

Plac Wilsona

15.07.08, 21:00
Dochodzą słuchy, że WSM podwyższyła pięciokrotnie czynsze firmom, podnajmującym lokale na I kolonii. W tej sytuacji jest więcej, niż pewne, że zamiast Lukullusa, Bliklego etc. pojawią się kolejne banki. Czyste, ciche, dyskretne instytucje. Jakaż ulga dla szanownych mieszkańców, koniec z motłochem, pragnącym wypić kawę przy stoliku na tarasie...
Czy naprawdę niczego nie da się zrobić? Czy mieszkańcy nie mogą mieć żadnego wpływu na decyzje zarządu? Niestety - takie są konsekwencje obojętności i lenistwa. Nikomu nie chce się chodzić na zebrania, nikt nie chce mieć wpływu na skład władz spółdzielczych. To wybierają się sami i robią, co chcą ;((((.
Obserwuj wątek
    • Gość: weterynarz prawa Re: Plac Wilsona IP: *.chello.pl 15.07.08, 22:23
      Zwracam uwagę, że ceny towarów w Lukullusie i Blikle są dosyć wysokie. Na
      biednych więc ta podwyżka nie trafia. Jeżeli zaś "niewidzialna ręka rynku"
      poprzez podwyżkę, wzbogaci tamtejszy WSM, będzie to oznaczało, że rzekoma
      pięciokrotna podwyżka miała uzasadnienie ekonomiczne. Niestety, to jest
      kapitalizm w którym trudno zachować niektórym podmiotom ideały spółdzielcze
      zapisane w statutach.
      Nawet Iwan Majski pewnie by się złapał za głowę, widząc co się stało, z
      partiami, spółdzielniami i związkami zawodowymi w dzisiejszej Polsce w
      porównaniu z tym co widział swego czasu w Wielkiej Brytanii, a co było dla niego
      wzorem.
      Pozdrawiam
      • veeto1 Re: Plac Wilsona 15.07.08, 22:36
        Mieszkam w domu, gdzie jest Lukullus. O ile wiem czynsze za lokale
        użytkowe i tak są wyśrubowane (być może stąd również dość wysokie
        ceny w ww. sklepie), ale niestety budynek z tego nic nie ma.
        Elewacja się sypie, dach przecieka...
        Obawiam się, że obecne podniesienie czynszów również nie pomoże
        lokatorom. Ech, jakże chciałabym, by do mojego budynku wprowadził
        się ktoś z zarządu WSZ, od razu znalazłyby się pieniądze na
        renowację, w końcu zabytkowego, budynku.
        • esscort Re: Plac Wilsona 15.07.08, 23:11
          veeto1 napisała:

          Obawiam się, że obecne podniesienie czynszów również nie pomoże
          > lokatorom.
          Pewnie prezesom pomoże...


          > od razu znalazłyby się pieniądze na
          > renowację, w końcu zabytkowego, budynku.

          Czy ja wiem, czy on taki zabytkowy?
          • wypasior zaniedbane elewacje, chlew i odpadające tynki 16.07.08, 22:36
            okolice mickiewicza, krasińskiego to ostatni slums... gdzie te
            pieniądze z elitarnych czynszów?

            • contrra uratować Żoliborz może tylko Most Krasińskiego 17.07.08, 10:14
              paradoks

              dzięki mostowi Krasińskiego z Placu Wilsona będzie 5-10 minut
              tramwajem do Lidla na Bródnie przy Budowlanej

              wtedy będzie można zlekceważyć totalną drożyznę

          • veeto1 Re: Plac Wilsona 17.07.08, 18:47
            Też się zdziwiłam jak się dowiedziałam, ale z całą pewnością tak.
    • laminja Re: Plac Wilsona 15.07.08, 23:30
      wkrótce będzie tak:
      na pl. Wilsona będą banki, Empik i Mini Europa, która z braku konkurencji będzie
      jeszcze droższa. Na kawę będziemy jeździć do centrum albo do Arkadii, bo do
      Żywiciela wszyscy się nie zmieszczą ;) po 18 pl. Wilsona stanie się tylko stacją
      przesiadkową, bo kino Wisła też prędzej czy później też pewnie padnie. Mamy za
      to w promieniu 2000m od placu Wilsona kilkanaście banków - będzie fajnie.
      Żoliborz robi się bardzo ciekawy.

      • Gość: vvvvv Re: Plac Wilsona IP: *.chello.pl 16.07.08, 00:12
        ależ o to chodzi. Zniszczyć wszystko. A po co naród ma pić kawę? I
        tak dojdzie do tego, że na kawę w kawiarence nie będzie nas
        stać.Banki są potrzebne - niech się ludzie zadłużą. Będą cicho
        siedzieć, żeby kredyty hipoteczne spłacać.A jak już nie będą w
        stanie to do szlamsów. Ale czy nie tego chcieliśmy? Albo inaczej -
        chcieliśmy lepiej, ale brakło nam wyobrażni jak to sie skończy.
    • Gość: Ogień Krasińskiego 10 IP: *.chello.pl 16.07.08, 00:28
      Tak się składa, że mieszkam w tym budynku i muszę powiedzieć, iż nie liczcie państwo na to, że podwyżka czynszów lokali użytkowych spowoduje remont rzeczonej nieruchomości. To nie tylko problem Zarządu WSM ŻC, to także niechęć innych kolonii, tejże spółdzielni, do wydawania pieniędzy na remonty na terenie Kolonii I, do której należy budynek Krasińskiego 10. W WSM-ie mówi się bardzo dużo o tradycji i historii Żoliborza, sentyment i uczciwość kończą się wtedy, kiedy trzeba rozmawiać o remontach i pieniądzach na nie.
      • Gość: Grisza Zarzad WSM ZC robi z Jedynka co chce IP: 91.186.72.* 16.07.08, 07:27
        Starzy czlonkowie spoldzielni albo powymierali, albo powyprowadzali
        sie stad, bo nikt nie chce poddawac sie dlugotrwalej frustracji
        bezsilnosci.Zarzad ZC , pewnie jak wszystkie zarzady w bolszewickich
        WSM-ach ma wyprobowany sposob na chcacych czegos, domagajacych sie
        swoich praw spoldzielcow.Na walne zebrania, kiedy zanosi sie na
        glosowanie powazniejszych decyzji, wprowadza sie kilkoro
        pozytecznych idiotow, ktorzy albo bezinteresownie, albo zwiedzeni
        metnymi obietnicami ze strony zarzadu sabotuja obrady tak, ze nic
        nie da sie tam zmienic.Np. na jedno z zebran wprowadzono faceta,
        ktory nie byl nawet czlonkiem spoldzielni.Obecnie pracuje w
        administracji ZC, otrzymal ulgowo mieszkanie na Jedynce i jest
        wiernym wykonawca wszelkich zarzadzen.Cos ala dozorca Aniol z
        Alternatywy 4.Nie wiem, gdzie podziewa sie ta cala kasa plynaca z
        wynajmu lokali uzytkowych na Jedynce, ale z cala pewnoscia nie jest
        ona zuzywana na potrzeby Jedynki.Odlatujace tynki z czola budynku,
        to tylko drobny pryszcz w porownaniu z tym , co dzieje sie w
        srodku.A zwracam uwage, ze na jedynce wynajmuje sie nie tylko to, co
        widac, ale rowniez ogromne pomieszczenia piwniczne.Cala kotlownia,
        cala piwnica pod dawnym Kosmosem, schrony "atomowe" z okresu
        zwycieskiego marszu socjalizmu.Piwnice pod Salonem Rowerowym,
        piwnice pod Bliklem i Zapartem ( d. Damski Oddzial Szaletu
        Publicznego), Frzyzjer stworzony z Oddzialu Meskiego tej filii MPO.
        Nota bene! w szczytowym okresie najrealniejszego socjalizmu na Placu
        Wilsona ( d. Komuny Paryskiej ) byly 3 ubikacje publiczne pod
        zarzadem MPO.Dawalo to prace co najmniej 6-u babciom
        klozetowym.Niniejszym, schodzac nieco z obranego tematu oglaszam
        konkurs z nagroda.Kto pierwszy na tym watku Forum Zoliborz poda
        prawidlowa lokalizacje wszystkich 3-ch wymienionych tu spotow do
        31.07.2008 ten w nagrode otrzyma bon ksiazkowy wartosci 50 zl do
        realizacji w empiku.
        • esscort Re: Zarzad WSM ZC robi z Jedynka co chce 16.07.08, 13:18
          Kibelek był (o ile dobrze pamietam) przy przystanku tramwajowym w
          stronę bielan oraz przy budce MZK(?), wówczas innej


        • vega2000 Re: Zarzad WSM ZC robi z Jedynka co chce 17.06.09, 21:39
          Nie rozumiem bezsilności?
          Na zebranie członków spółdzielni nie daje się głosu tym co
          członkowstwa nie mają!
          poza tym
          Cały zarząd i radę nadzorczą wybiera się spośród mieszkańców, a więc
          spośród sąsiadów!
          Wtedy wszystko jest możliwe!
          Skoro istnieją spółdzielnie które z pośród swoich członków a więc i
          sąsiadów potrafią zebrać własny zarząd i radę nadzorczą i nie brać
          za to zarządzanie pieniędzy
          bo pracują dla siebie
          z zamiłowania do miejsca, kamienicy, pasji...
          i ani zarząd z prezesem na czele nie biorą za to ani grosza
          jedynie księgowa, administrator a dozorczynią może być ukrainka
          i nie ważne czy mieszkanie jest przekształcone czy nie
          to nie zależy od dobrego zarządzania
          a podwórza tak zadbanego niejeden im zazdrości
          ale to sami mieszkańcy go pielęgnują, pielą, sadzą własnymi rękami
          z zamiłowania do piękna i dla własnej satysfakcji, że mieszkają tak
          komfortowo
          Więc ruszcie się ludzie i wyrzućcie ten szemrany zarząd i wybierzcie
          swoich sąsiadów i pracujcie dla siebie skoro inni tak potrafią
      • Gość: Grisza Konkurs !!! IP: 91.186.72.* 16.07.08, 07:29
        PS.Dla jasnosci dodam, ze Oddzial Damski i Meski Krasinskiego 10
        liczy sie jako slownie jeden przybytek.Wiec potrzebne sa jeszcze dwa.
        • Gość: Justine Re: Konkurs !!! IP: *.chello.pl 18.07.08, 22:45
          Toaleta (dla panów - stanowiska "na stojaka") mieściła się przed
          wejściem do parku, bliżej przystanku tramwajowego w stronę Bielan. W
          okolicy była też w tych czasach budka z piwem, dlatego też ów
          przybytek cieszył się sporym powodzeniem. Toaleta byla też w
          podziemiach Kosmosu (ale restauracji, bo klientela baru nie miała
          chyba bezpośredniego dostępu do WC). Najdłużej publiczny szalet
          działał w piwnicy - wejście z bramy koło kiosku (piękny neon był...)
          i Bekonu (też urodziwy- zniknął z kolejnym bankiem). Szalet z
          prawdziwego zdarzenia był na pl. Inwalidów (teraz weterynarz).
          Więcej WC nie pamiętam, ale za to wiem, gdzie była pijalnia wód
          mineralnych (poniekąd w temacie). A więc gdzie?
          • esscort Re: Konkurs !!! 19.07.08, 14:06
            Gość portalu: Justine napisał(a): wiem, gdzie była pijalnia wód
            > mineralnych (poniekąd w temacie). A więc gdzie?

            To proste: na rogu ze słowackiego, tam gdzie teraz optyk, potem -
            pod konioec lat 70-tych byl tam mały barek (Paweł czy Gaweł). Z tym,
            że to chyba nie bardzo byla pijalnia wody, raczej sklep z wodą
            mineralną (no ale wypić w sklepie zawsze można).
            • Gość: Justine Re: Konkurs !!! IP: *.chello.pl 19.07.08, 23:33
              Tak właśnie. Był to w zasadzie sklep z wodą (w epoce przed
              Mazowszanką nawet), ale na szybie miał szyld "Pijalnia wód
              mineralnych". A w sąsiedztwie były: z jednej strony zegarmistrz
              Wadzyński (dziś sklep z bateriami?), obok komis (niestety - bank); z
              drugiej strony warzywniak (dziś galeria) i garmażeria (teraz
              perfumeria. A czy tam nie stała onegdaj budka tzw. inwalidzka z
              papierosami?
              • esscort Re: Konkurs !!! 19.07.08, 23:57
                Gość portalu: Justine napisał(a):

                A czy tam nie stała onegdaj budka tzw. inwalidzka z
                > papierosami?

                Stała, stala, przlepiona do budynku między zegarmistrzem a komisem,
                a w niej znany na całym Żoliborzu iwalida. Mniej wiecej na przeciw
                tego sklepu z wodą przy jezdni była budka MO.

                • Gość: Justine Re: Konkurs !!! IP: *.chello.pl 20.07.08, 15:35
                  Choć wysilam pamięć, nie pamiętam budki MO, za to kolekturę toto-
                  lotka tak - ale to bliżej Lukullusa. I samochodzik drewniany
                  (spalinowy, nie na pedały), którym w niedzielę można było pojeździć
                  wokół... No właśnie gdzie?
                  • Gość: Grisza Re: Konkurs !!! IP: *.bb.online.no 20.07.08, 16:11
                    1.Nie moge podpowiadac w konkursie.Wyniki 31.07.2008
                    2.Budka milicyjna przy postoju taksowek przy Feniksie
                    3.Kolektura Totka i Syrenki z megaglosnikiem i przebojami: "Lato,
                    lato, lato czeka... oraz " Gdy mi ciebie zabraknie, gdy zabraknie mi
                    ciebie... przez caly dzien na okraglo.Kolo pozniejszego salonu
                    rowerowego.
                    4.Samochodzik spalinowy z jazda wokol polowy parku
                    4.Byl tam rowniez fotograf z magnezja i bialym ekranem rozpietym na
                    bramie parku
                    • Gość: fizia Re: Konkurs !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.08, 17:48
                      Ja bardzo chce bona, ale w temacie WC jestem niedouczona :[
                    • Gość: Justine Re: Konkurs !!! IP: *.chello.pl 20.07.08, 21:13
                      Po trzykroć tak, jedno tylko zastrzeżenie: trasa samochodu - przed
                      parkiem takie kółeczko chodnikiem: najpierw bliżej ogrodzenia,
                      potem chodnikiem bliżej jezdni. A na środku pl. Wilsona, gdy jeszcze
                      nie było jezdni przez środek placu, też była budka. A w niej?
      • Gość: Beti Re: Krasińskiego 10 IP: *.aster.pl 16.07.08, 11:26
        Dogadajcie sie z najemcami, zeby w zamian za wasze poparcie wyremontowali wam
        klatki schodowe
    • puzzle2004 Re: Plac Wilsona 16.07.08, 10:19
      smutne... jesli nic sie nie da zrobic (a mysle, ze trzeba robic swoje
      mimo wszystko - chodzic na WZ, klocic sie z zarzadem, pisac do prasy
      itp., sa przyklady ze to pomaga, inaczej napewno sie przegra i koniec)
      jesli jednak ostatnie lokale padna i beda znowu banki, to moja
      propozycja - zamienic sie nazwa z pl. Bankowym, przynajmniej bedzie
      prawdziwie... :)
      • laminja Re: Plac Wilsona 16.07.08, 11:29
        zastanawia mnie po co nam tyle banków w dobie bankowości internetowej?
        • grisza14 Re: Plac Wilsona 16.07.08, 11:33
          Zeby pocioty wszystkich pezetpeerowcow mialy prace za Twoje
          pieniadze.
          • Gość: jota-40 Re: Plac Wilsona IP: *.chello.pl 16.07.08, 12:03
            Wbrew pozorom sądzę, że wiele osób - zwłaszcza starszych - nie posiada kont internetowych czy w ogóle - internetu. A nawet, jeśli posiadają, nie chcą korzystać z tego typu usług, wolą tradycyjnie, przy okienku.
            Banki są dochodowymi instytucjami, co do tego nie ma wątpliwości. I rozumiem nawet spółdzielnię, która chętnie wynajmuje lokale bankom... Ponure, jeśli nie służy to utrzymywaniu budynku w dobrym stanie - a jak jest w przypadku I kolonii - widać gołym okiem.
            Nawet, jeśli Blikle i Lukullus utrzymają się w tym miejscu - cóż, odbiją to sobie na nas, klientach, to chyba oczywiste? Tyle w ramach odpowiedzi na post, twierdzący, że "na biednego nie trafiło".

            Ja tylko ciągle nie mogę zrozumieć, że nie ma jakiegoś limitu na banki - jeżeli, powiedzmy, wykoszą wszystkie sklepy w W-wie, to też będzie w porządku? Dlaczego nie działa tu coś w rodzaju planu zagospodarowania przestrzennego? Czy władze dzielnicy nie mają tu nic do powiedzenia? Przecież ten stan rzeczy odbija się na kieszeni mieszkańców - ostaną się wyłącznie najdroższe sklepy, a pozbawione konkurencji mogą szaleć do woli...
            • Gość: puzzle2004 Re: Plac Wilsona IP: *.axelspringer.pl 16.07.08, 12:28
              limity, planowanie, to juz bylo... i bylo be (bo za komuny, ale nie
              dla mnie)... teraz mamy rynek, czyli dzungla, jak ktos slaby, to
              zdycha... banki i prawnicy nigdy, albo jako ostatni... Zoliborz moze
              sie zmieni, kiedy przestanie byc prawie w 100% "stary" i bedzie b
              "mlody" :)
              • Gość: Grisza Na Pl.Wilsona ma swoja reprezentacje nawet tak IP: 91.186.72.* 16.07.08, 13:09
                zacna instytucja finansowa jak Zagiel&Kuna Lombard z oo.Feniksowi
                pecunia non olet.
                A staruszkowie nie chodza do Millenium, ale tradycyjnie do Pekao i
                na poczte z oplatami.
                Chcialoby sie zawolac o tempora, o mores, ale do kogo przepraszam?
                Katylina podobno tez byl rudy?
              • Gość: weterynarz prawa Re: Plac Wilsona IP: *.chello.pl 16.07.08, 13:50
                Z danych, które miałem przed sobą, struktura wiekowa mieszkańców naszej
                Dzielnicy niczym nie wyróżnia się na tle Warszawy. Przeciętność! Z tego co
                zauważyłem sporo osób z Placu Wilsona przyjeżdża robić zakupy w o wiele tańszej
                Elei, nawet i z al. Wojska Polskiego też. Proszę rozważyć w związku z tym
                zależność między obrotem a cenami towarów i usług. Poza tym przyznajmy, że
                Żoliborz za piękny nie jest. Kilkanaście pretensjonalnych domków wokół kościoła
                St. Kostki, czy na Promyka (i w paru innych miejscach)nie zmieni tego.
                Oczywiście z wielką estymą zawsze będę mówił o dokonaniach Pniewskiego i
                Brukalskiego i kilku innych architektów modernistycznych - to się nazywa dobry
                smak. Jeżeli robię tak dużo zdjęć na Żoliborzu, to nie dlatego, że mi się podoba
                ta dzielnica, ale by udokumentować, to co nieuchronnie odejdzie i to w niedługim
                czasie. Kto bowiem z przechodniów już teraz ma zrozumienie dla tandetnych
                kolumienek, pilastrów czy lizen, gdy liczy się luksus, a nie przywiązanie do
                przaśnych wizji z dzieciństwa, by w mieście zbudować stylizowany szlachecki
                zaścianek. Co do banków, być może mamy do czynienia z gentryzacją Żoliborza (o
                zjawisku ogólnie pisała GW). Budynki bliźniaczo podobne do tego w którym
                znajduje się kino Wisła można spotkać na przykład w Nowej Hucie.
                Jeżeli WSM może, to dlaczego nie miałaby zarobić podwyższając czynsz.
                I jeszcze jedno - w dzieciństwie objadłem się wyrobami Bliklego, które ten
                dostarczał do placówek zagranicznych, i tu uderzę w ton uroczysty - zaprawdę
                powiadam wam, to co sprzedawane jest w sklepie pod jego marką na Żoliborzu,
                niewiele ma wspólnego z tym, co można było zjeść na placówce. Mam nadzieję, że
                niektórzy potwierdzą to. (Jej, przypomniały mi się też pyszne polskie wędliny z
                tamtych czasów - proszę sobie przeczytać wspomnienia pana Mellera, jak w
                polskich placówkach kiepskie jest obecnie jedzenie!)
                To co jest na Żoliborzu sprzedawane należy uznać, co najwyżej za dobrą
                kontynuację Camargo.
                Pozdrawiam
                • Gość: ej Re: Plac Wilsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.08, 17:23
                  Czyzbys piszac o tandetnych kolumienkach mial na mysli pewna remontowana wille
                  na skrzyzowaniu Mierosławskiego i Pogonowskiego? Jestem ciekaw czy ta kolumna
                  wstawiona na froncie byla w oryginalnym planie domu. Nie przypominam sobie, zeby
                  stala tam przed remontem, ale moge sie mylic (remont mogl ja ujawnic wizualnie).
                  Druga stoi przy tarasie.
                  Zoliborz, mimo wszystko, to jest piekna dzielnica - a na pewno jesli porownac ja
                  z tym co przewaza w Warszawie. O ile remonty czesto sprawiaja ze ulice traca lad
                  estetyczny, a przedwojenne detale znikaja, to przynajmniej cieszmy sie, ze
                  zachowa sie uklad urbanistyczny, trudno go wyremontowac;-)
                  Weterynarzu, czy Twe zdjecia mozna gdzies obejrzec w sieci?
                  • Gość: weterynarz prawa Re: Plac Wilsona IP: *.chello.pl 22.07.08, 21:12
                    Owocem moich spacerów z kolegą są zdjęcia na stronie zoliborz.biz.
                    Z tym, że przeważająca większość zdjęć tam zamieszczonych jest jego autorstwa.
                    Jak wszystko dobrze pójdzie, to od września, może od października otworzę własną
                    stronę. I z tej okazji zamierzam sobie kupić lustrzankę.
                    Chcę bowiem by zamieszczane zdjęcia miały wyższy standard.
                    Umieszczę także trochę starszych, między innymi z defilad, pikników, parad, na
                    przykład Schumanna. Choć mnie bardzo korci, nie zamieszczę ani bardzo fajnej
                    galerii typów żoliborskich, ani scenek rodzajowych.
                    Będę dbał, by nie naruszyć niczyich praw.
                    Pozdrawiam

                    Post scriptum
                    Z tego co się zorientowałem, od przeszło roku jakaś tajemna siła zabroniła
                    mojemu koledze wspólnego ze mną fotografowania, dla tego też muszę otworzyć
                    swoją stronę, a materiału mam sporo, choć jak to sie mówi mogłoby być więcej.
                    Na razie DVD czekają na rozruch.
                    • Gość: ej Re: Plac Wilsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.08, 21:51
                      Galeria to zacny pomysł. Dla mnie szczególnie ciekawa, bo jestem mieszkańcem
                      dzielnicy od niedawna (ale za to na pewno na długo) i mam możliwość dostrzeżenia
                      zmian, czasem drobnych.
                      Lustrzankę posiadam, ale obiektyw 50 mm nie jest najlepszym do architektury.
                      Polecam jakiś szerokokątny.
                      Przy okazji - wiecie może co się dzieje z domem na Niegolewskiego 27? Czyżby
                      został "odrestaurowany" niezgodnie z zaleceniami konserwatora? Takie są moje
                      domysły.
                      No i, ciekawe co wyrośnie w miejscu zburzonego domu na Pogonowskiego. Oby nie
                      willa-potworek.

                      A typy żoliborskie - jeśli uchwycone w miejscu publicznym - mogą chyba zostać
                      zgodnie z prawem ukazane? :)

                      Pozdrowienia
                      • Gość: weterynarz prawa Re: Plac Wilsona IP: *.chello.pl 22.07.08, 23:15
                        Mam zacnych sąsiadów, których znam od dziesięcioleci, nie chodzi więc tu o
                        kwestie prawne, ale o to by nie budzić niepotrzebnych zadrażnień.
                        W związku z tym, że sąsiedzi znają moją deklaracje, że dobre sąsiedztwo sobie
                        bardzo cenię, patrzą na to moje fotografowanie, jak na nieszkodliwe hobby.
                        Często sami proszą, by przy jakiejś okazji ich sfotografować. Przez pewien czas
                        regularnie nagrywałem mecze Szóstek Żoliborskich - sądzę więc, że łatwo po tym
                        mnie zidentyfikować. Działam bowiem jawnie, ale dyskretnie. Chyba też wpadnę w
                        najbliższy poniedziałek do PracoWni na piwo.
                        Pozdrawiam

                        Post scriptum
                        Mnie interesują tereny Czarnego i Białego Dworu.
      • esscort Re: Plac Wilsona 16.07.08, 13:28
        puzzle2004 napisał: a mysle, ze trzeba robic swoje
        > mimo wszystko ...

        Najlepiej gdyby powstało jakaś grupa, która przejęłaby władzę w WSM
        i miała wplyw na obsadę i decyzję zarządu. A to nie jest takie
        trudne. No ale komu chce się chodzić na zebrania, nie mowiąc już o
        daniu się wybrać. Pojęczęć na forum duzo łatwiej.

        Wynajmowanie lokali bankom jest dla wynajmujacego świetnym
        interesem, bo banki wynajmuja długofalowo, nie ociągają się z
        opłatami (jakby to wygladało?), utrzymuja lokal w dobrym stanie, nie
        prowadzą uciążliwej działanosci, a w dodatku maja jakiś monitoring,
        ochronę itp. Dlatego trudno wygrać z bankami. Natomiast zarząd
        spóldzielni powinien jednak mieć jakąś wizję i wiedzieć, jakie
        firmy/instytucje chce mieć blisko swoich mieszkańców. Przed wojną
        też był kapitalizm.

        • Gość: jota-40 Re: Plac Wilsona IP: *.chello.pl 16.07.08, 14:05
          O tym właśnie wspomniałam w pierwszym poście. Mści się na nas wszystkich nasza
          własna bezwolna niechęć do aktywności na forum spółdzielczym. Wiem, że to
          szalenie ciężkie zadanie, paru szalonych idealistów już próbowało i przejechało
          się na bagnie układzików wewnątrz Rady i Zarządu...
          Myślę, że można tu postawić znak równości między wielkim WSM-em, a tym
          Centralnym. Ostatnio dowiedziałam się, że identyczny zabieg (koszmarna podwyżka
          czynszu) dotknęła sklep spożywczy w pawilonie przy Broniewskiego, na skraju
          Sadów - tam, gdzie mieści się też Pomianowski i bar mleczny. Sklep lubiłam -
          mała, rodzinna firma. Mieli pyszną szynkę ze Stanisławowa. Jeszcze działają, ale
          to już zapewne ostatni miesiąc. Nie wiem, jaką propozycję złożył WSM pozostałym
          firmom, boję się, że to także ostatnie chwile baru i cukierni. Od dawna krążyły
          słuchy, że pani prezes Szerszeniewska ma zakusy na pawilon - należy go
          mianowicie zburzyć i wystawić kolejny apartamentowiec.
          I teraz jestem wściekła, że nie byłam na walnym zgromadzeniu.
        • laminja Re: Plac Wilsona 16.07.08, 15:09
          tak, banki są świetnymi najemcami. Zamykają swoje podwoje o 19 i jest cisza i
          spokój. Tylko nam, mieszkańcom dzielnicy odbierają możliwość napicia się kawy
          czy zrobienia zakupów w okolicy. Niestety nie mieszkam na WSMie, więc nie mam
          żadnego wpływu na to jakie będą decyzje prezesa czy rady nadzorczej. Mieszkam
          jednak w okolicach placu Wilsona i przeraża mnie to co się na nim dzieje.
          Zastanawiam się od wczoraj kiedy ostatni raz byłam w banku. Chyba kilka miesięcy
          temu, w oddziale w Arkadii, bo jest otwarty w weekendy.
          • esscort Re: Plac Wilsona 16.07.08, 15:26
            Jedna czy dwie osoby na zebraniu WSM niewiele by dały. Tam dzialają
            starzy wyjadacze, którzy z takiej osoby zrobiliby wariata, który
            chce pewnie knajpę z pijakami ludziom pod oknami otworzyć, ma w tym
            jakiś interes, a w ogóle to niepotrzebnie przeciąga zebranie.
            Każdy, kto przyglada się pracy WSM widzi, że jest to jakaś
            archaiczna struktura, która niewiele się zmienila od czasów PRL.
            • puzzle2004 Re: Plac Wilsona 16.07.08, 16:30
              coz, trzeba jednak probowac... mieszkam ciut dalej, tez mi sie
              wydawalo, ze nasza SM to beton, ale ostatnio bylem na WZ, no i - cos
              sie zadzialo, prezes odwolany, rada nowa itd... sam twor SM moze nie
              jest idealny i wspolnota mieszkancow moze byla by lepsza (trudno by
              bylo ja zawiazac, ale nie jest to niemozliwe)... w skrocie: cos trzeba
              robic, lepiej to, niz poddac sie bez walki... :)
              • laminja Re: Plac Wilsona 16.07.08, 16:37
                to co zrobimy w sprawie Placu Wilsona? :)
                • Gość: do Re: Plac Wilsona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.08, 22:13
                  Odpowiedź na zagadkę cd. - Kibelek drugi był tam, gdzie teraz jest
                  elegancki fryzjer czyli przy dawnym Bekonie. Innych kibelków
                  niestety nie pamiętam.
                  A teraz zagadka inna - czym pachnie podwórko przy Krasińskiego 10 w
                  ciepły, wilgotny dzień? Jest tam specyficzny zapach, który nie
                  zmienia się od kilkudziesięciu lat...
                  • veeto1 Re: Plac Wilsona 17.07.08, 18:55
                    Hm, mąż twierdzi, że mam węch doskonały. Nie wiem o czym piszesz.
    • Gość: Beata 'Żoliborski plac umiera" IP: *.marymont.pl 17.07.08, 00:05
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,78842,5463559,Banki_niszcza_kawiarnie_na_pl__Wilsona.html

      B.
      • Gość: emer staruszkowie w Eurobanku IP: *.chello.pl 17.07.08, 01:01
        ktoś nie widział staruszków w banku? To wejdzcie do Eurobanku w
        okresie płatności r-ków za energie. Stoen ma konto w EB i tam płaci
        sie bez dodatkowej opłaty. Jak jest termin płatności r-ków, to
        emeryci, renciści sznurkiem idą do tego banku. Są nawet tacy, co
        usiłują bez kolejki załatwić swoją sprawę - bo nie mogą stać. Kiedyś
        UPC miało konto w spółdzielczym ogrodniczym /Chomiczówka/ i było to
        samo.POnieważ tych banków nie ma dużo, to z całej Warszawy emeryci
        się zjeżdzali, żeby opłacić r-ek za kablówkę bez prowizji. A z tego
        co słyszałem to od stycznia ZUS ma płacić świadczenia tylko na konta,
        I co - i ci emeryci, czy renciści będą zmuszeni je załozyć. I zaczną
        to robić w najbliższych bankach. A na Wilsona brak jeszcze Lukas
        banku, Getin Banku i kilku innych. Może i dla nich znajdą tam
        miejsce?
        • Gość: weterynarz prawa Re: staruszkowie w Eurobanku IP: *.chello.pl 17.07.08, 11:16
          Obowiązkiem WSM jako podmiotu gospodarczego jest między innymi staranie sie o
          utrzymanie a w miarę możliwości podwyższenie wartości rynkowej posiadanej
          "substancji mieszkaniowej". I tu jeszcze raz użyję słówka "między innymi". Przez
          między innymi rozsądną lokalizację sklepów i różnych usług podwyższa się wartość
          mieszkań. Należy zwrócić uwagę, że banki świadczą usługi. I co się dzieje, gdy
          infrastruktura ulega poprawie. Ano wzrasta zwykle wartość lokali mieszkaniowych.
          Wtedy z kolei, zdarza się, przychodzi czas na podwyższenie czynszów. Właściciel
          praw spółdzielczych może je wtedy sprzedać po korzystniejszej cenie albo
          radować się bytowaniem w poprawionej infrastrukturze i płacić co miesiąc więcej.
          Czyż nie jest to piękne? Druga droga, co widać, związana jest z wywarciem
          nacisku cenowego na dotychczasowych najemców lokali użytkowych, by dostosowali
          się do planowanych zmian w infrastrukturze przez przejście "weryfikacji
          cenowej", czy ich działalność cieszy się wśród mieszkańców dostatecznym
          zainteresowaniem (trzeba pamiętać też o nie mieszkańcach, którzy przychodzą tam
          za potrzebą też, na co delikatnie zwrócił uwagę, jak mi się wydaje Grisza,
          przywołując temat toalet). Jeżeli opłaca im się zostać, niech zostają. A
          dlaczego nie mieli by podwyższyć przy okazji i oni cen za sprzedawane produkty,
          jak wspomniała jota-40? Cóż, chyba nam WSM zdrożeje?
          A ideały?
          Co można zrobić? Człowiek pracujący nie może praktycznie nic, bo przede
          wszystkim nie ma na to prawie czasu, a po drugie do pewnych spraw nie ma
          dostępu, gdyż organy spółdzielni obowiązuje jednak tajemnica handlowa.
          Tak samo nie może nic też zrobić praktycznie w sprawach swej Dzielnicy.
          Radni bezradni siedzą sobie na Sesjach i Komisjach i niewiele mogą. Ale tam
          gdzie mogą, naprawdę się bardzo starają. A Zarząd Żoliborza, jednostki
          pomocniczej czeka tylko na dyrektywy z góry. Będzie most - nie będzie mostu,
          likwidować działki - pozostawić działki, sprzedać łęgi nadwiślańskie - nie
          sprzedawać. Dzięki temu niedługo będziemy się cieszyć przybyciem nowych
          sąsiadów, którzy zamieszkają na Żoliborzu Poprzemysłowym.
          Jak zaobserwowałem, na Sesje Rady przychodzi bardzo niewiele osób, mimo że jej
          obrady są jawne, i to zwykle, gdy wybucha jakiś pożar, a to na Kępie Potockiej
          wycinają drzewa, a to chcą rewitalizować jakąś ulicę i wprowadzić nowy typ
          śmietnika. Na chodzenie na te zebrania ludzie nie mają zwyczajnie czasu. Kto zna
          swoich radnych. Kto zna przykładowo panią Selwant, pana Kalinowskiego, pana
          Słonia - tylko zna ich niewiele osób.
          Mimo, że pracują Oni bardzo rzetelnie, brak im odczucia na plecach oddechu
          swoich wyborców. Może, gdyby odczuli, spowodowałoby to, że pracowaliby jeszcze
          rzetelniej. Jakkolwiek należ pamiętać powiedzenie "lepsze jest wrogiem dobrego".
          Tak samo w spółdzielniach na zebrania, też przychodzi tylko garstka ludzi
          dbałych o swe interesy i z poczucia obowiązku, no i którzy znajdą czas.
          Smuto to brzmi, gdy pewna forumowiczka pisze, szkoda, że nie byłam na zebraniu.
          Tak, to wielka szkoda, bo czas płynie, czas, który można by wykorzystać na
          chociaż wzajemne poznanie się władz WSM z mieszkańcami (przy tym trzeba
          zaznaczyć, że prawdopodobnie władze WSM lepiej znają nas mieszkańców, niż my
          ich) . Być może władze WSM nie są takie złe, może nawet są dobre, tyko nas
          spółdzielców jest za dużo - ze wszystkimi z tego wynikającymi konsekwencjami (a
          mianowicie między innymi niemożliwością współzarządzania i dialogu). A kto zna
          swych Radnych w Spółdzielni?

          Pozdrawiam
          • esscort Re: staruszkowie w Eurobanku 17.07.08, 16:41
            Gość portalu: weterynarz prawa napisał(a):

            Co można zrobić? Człowiek pracujący nie może praktycznie nic, bo
            przede wszystkim nie ma na to prawie czasu, a po drugie do pewnych
            spraw nie ma dostępu, gdyż organy spółdzielni obowiązuje jednak
            tajemnica handlowa.

            Na co władze spółdzielni obowiazuje tajemnica handlowa i na jakiej
            podstawie? Kazdy członek spółdzielni ma prawo wgladu w bilanse i
            sprawozdania, a także moze czytac protkoly z zebrań itp. Łaski nikt
            nie robi.

            Być może władze WSM nie są takie złe, może nawet są dobre, tyko nas
            spółdzielców jest za dużo - ze wszystkimi z tego wynikającymi
            konsekwencjami (a mianowicie między innymi niemożliwością
            współzarządzania i dialogu).

            E tam, wladze spółdzielni, gdyby chcialy, to by dialog bez problemu
            nawiązały (chocby np. przez forum internetowe - dlaczego nie?).
            Władze nie lubią, gdy im się ktoś wtrąca i patrzy na ręce, więc
            dialogu unikają.
            Najwięcej pretensji jest zawsze do zarządu, ale warto pamietac, że
            to rada formalnie rządzi społdzielnią. I o ile np. zarząd powinien
            wynajmować lokale za najwyższą z mozliwych stawek (bo gdyby to robił
            uznaniowo, to narazilby się na wynajmowanie "po znajomości"). Ale
            rada może w społdzielni WSZYSTKO. Może wyznaczyć zarządowi cele,
            jakim powinno słuzyć wynajmowanie lokali, może zwolnić zarząd od
            konieczności organizowania przetragów (np. przy wynajmowaniu lokalu
            pod dzialalność, ktorą rada uzna za potrzebną), może określić rózne
            stawki za wynajem dla określonego rodzaju dzialalności, może
            wreszcie nakazać zarządowi wynajecie określonego lokalu na konkretny
            cel.






        • potomar Re: staruszkowie w Eurobanku 19.07.08, 19:06
          Gość portalu: emer napisał(a):

          > ktoś nie widział staruszków w banku? To wejdzcie do Eurobanku w
          > okresie płatności r-ków za energie. Stoen ma konto w EB i tam
          płaci
          > sie bez dodatkowej opłaty.

          Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy. To skończyło się w
          połowie czerwca. Teraz prowizja za opłatę dla STOENu wynosi 10 zł i
          to niezależnie od kwoty faktury.
      • esscort Re: 'Żoliborski plac umiera" 17.07.08, 10:40
        W tekście z Gazety podoba mi się wypowiedź prezesa WSM, który z dumą
        stwierdza, że musi dbać o interes spółdzielni. Ja bym to trochę
        uściślił: prezes spółdzielni najbardziej jednak powinien dbać o
        interes członków spółdzielni. Spółdzielnia to nie spółka powołana do
        zysku. A nie wiem, czy w interesie spółdzielców są tak wysokie
        czynsze najmu lokali. Owszem, z pewnością dzięki temu prezes i
        pracownicy mogą więcej zarabbiać, może czynsze o kilka złotych
        rocznie będą tańsze niż by były przy niższych wpływach z wynajmu,
        moze jakąś klatkę schodową pomaluje się o 2 tygodnie wcześniej...
        Natomiast na pewno wzrosną ceny w sklepach i punktach usługowych,
        które są w pobliżu. Jeśli wzrosną ceny w sklepach wynajmowanych od
        WSM, to przecież wzrosną także w innych sklepach w okolicy, bo to
        wszystko są naczynia połączone. Mieszkańcy WSM będą więcej płacić
        lub będą musieli jechać po zakupy do dalszych sklepów itp. Nie ma co
        psuć klawiatury na temat niszczenia tzw. tkanki miejskiej, bo
        najwyraźniej prezes nie ma o tym pojęcia. A opowiadanie, że prezes
        spółdzielni nie musi dbać o interesy Bliklego brzmi jakby facet
        uczył się ekonomii za komuny :( Panie prezesie, wykończ Pan
        Bliklego, niech ten bogacz w mercedesie wyniesie swoją kawiarnię z
        pl. Wilsona, może znajdzie się jakiś bank, ktorego jeszcze na placu
        nie ma!! Albo niech sprzedaje ciastko po 30 zł za sztukę. Pana
        spóldzielcy zapłacą!
        A czy prezes nie móglby czasem popatrzeć na gospodarstwo, którym
        zarządza, na organizację i wydajność pracy, na kompetencje itp. Tam
        jest duuuużo do zrobienia. Ale może jaki pan taki kram...
        • Gość: baju,baju Re: 'Żoliborski plac umiera" IP: *.chello.pl 17.07.08, 19:20
          baju,baju, pobajali,popisali i co z tego?
          Leli wodę, leli, dziurą wyleciała i dobrze, że głupot nie zatrzymała.
          • Gość: Grisza To wszystko chrzan IP: *.bb.online.no 17.07.08, 21:19
            glosowaliscie bezmyslnie na "bycie przeciw PiS", na bezprogramowe
            SLD-PO w Warszawie, to teraz macie. Mnie to gowno obchodzi.Wy sie
            brzydzicie nawet slowa bolszewik, zeby bron boze nie urazic
            niczyjego poczucia polipoprawnosci.
            • Gość: bolek Re: To wszystko chrzan IP: 212.76.37.* 17.07.08, 21:39
              Dziękujmy wszyscy JAŚNIE NAM PANUJĄCEMU KURDUPLOWI. To za jego rządów
              stworzyli takie warunki,teraz albo banki albo pralnie-pieniędzy.
              • Gość: luder Re: To wszystko chrzan IP: *.pools.arcor-ip.net 18.07.08, 11:14
                Nie miescisz sie w temacie. Banki i pralnie zgoda, ale to era Bolka
                Belki i Balcerai dawne czasy i moze masz alzheimera.Idz do jakiejs
                przychodni jak jestes ubezpieczony.
              • Gość: weterynarz prawa Re: To wszystko chrzan IP: *.chello.pl 18.07.08, 11:17
                Tak, mieszkańcy dzięki takiej lokalizacji banków będą mieli wygodę. O ileż
                bowiem łatwiej zrobić badanie rynku bankowego w ramach spaceru po swojej
                dzielnicy, niż śledzić oferty w fachowych pismach lub internecie. Dzieciaki będą
                biegać od banku do banku, by pozbierać foldery i na przerwach w szkole będą
                dyskutować, czy sens ma utrzymywanie jeszcze SKO. Wyrośnie nam bankowe
                środowisko eksperckie.
                A czy ktokolwiek zauważył, że dla Wall Street rośnie bardzo niebezpieczny
                konkurent - Żoliborz City. Brakuję mi jeszcze tu firm ubezpieczeniowych, biur
                maklerskich, reasekuracyjnych..., ale jestem spokojny, na pewno niedługo
                wyrosną, jak grzyby po deszczu. Martwią mnie zaś marne szanse na przeniesienie
                tu Giełdy Warszawskiej, choćby do zrewitalizowanego Fortu Sokolnickiego. No i
                chyba ktoś wtedy napisze przewodnik po bankach Żoliborza.
                Pozdrawiam
                • Gość: Ania Re: To wszystko chrzan IP: 85.222.86.* 18.07.08, 22:52
                  Za dużo jest tych banków przy pl.Wilsona. Nie samym bankiem człowiek
                  żyje.
                  • Gość: aginn Re: To wszystko chrzan IP: *.crowley.pl 21.07.08, 13:58
                    Jesli nikt nie będzie do tych banków wchodził w ramach bojkotu....
                    to długo nie pociągna. Grunt to solidarnosć mieszkańców :)
                    Myślicie, że jest taka szansa?
                    Bo skoro już na kawę do Arkadii jedziemy, to i do banku wejdę
                    gdzieś tam przy okazjii :)
    • santakasia list otwarty w sprawie "zbankowienia" placu 23.07.08, 17:09
      List można podpisać na stronie www.petycje.pl/3325

      LIST OTWARTY DO ZARZĄDÓW SPÓŁDZIELNI, WSPÓLNOT MIESZKANIOWYCH I
      INNYCH INSTYTUCJI BĘDĄCYCH POSIADACZAMI LOKALI UŻYTKOWYCH NA PLACU
      WILSONA ORAZ NA ULICACH DO NIEGO PROWADZĄCYCH

      Szanowni Państwo,
      Plac Wilsona to serce Żoliborza, wraz z biegnącymi do niego
      ulicami pomyślany był przez przedwojennych planistów jako miejsce
      spotkań mieszkańców dzielnicy. Od kilku lat z zaniepokojeniem
      obserwujemy, jak banki i inne instytucje finansowe przejmują lokale
      użytkowe, co prowadzi do powolnego obumierania placu jako centrum
      życia społecznego. Boimy się, że właśnie nadchodzi czas, kiedy
      Żoliborz utraci swój niepowtarzalny charakter miejsca przyjaznego
      mieszkańcom, a plac Wilsona będzie tylko węzłem komunikacyjnym.
      Degradacja przestrzeni wspólnej Placu Wilsona to degradacja całej
      dzielnicy!
      Oczywiste jest, że zarządzane przez Państwa spółdzielnie i
      wspólnoty dysponują lokalami użytkowymi samodzielnie i w sposób
      najlepszy dla swoich członków. Ale proszę pamiętać, że każdą
      złotówkę, którą zarobią spółdzielnie i wspólnoty w imieniu swoich
      członków na wynajęciu lokali bankom i instytucjom finansowym, ci
      sami członkowie będą musieli wydać na bilety lub benzynę, bo do
      najbliższego sklepu spożywczego, „warzywniaka”, drogerii,
      księgarni, cukierni, kwiaciarni, pubu, kawiarni czy restauracji
      będą musieli jechać do innych części miasta. W efekcie spółdzielnie
      i wspólnoty wzbogacą się, ale poszczególni ich członkowie mogą
      stracić, a na pewno straci cała dzielnica.
      Dlatego zwracamy się do Państwa z prośbą o to, żeby pamiętając
      o dobru członków spółdzielni i wspólnot, pamiętali Państwo również
      o interesie wspólnym wszystkich mieszkańców Żoliborza. Tradycja
      spółdzielczego Żoliborza, z której wszyscy jesteśmy dumni, to także
      dbanie o potrzeby społeczne i kulturalne! Pamiętajmy jak wiele jest
      w naszych rękach!

      Żoliborzanie i Warszawiacy
      • Gość: jota-40 Re: list otwarty w sprawie "zbankowienia" placu IP: *.wro.vectranet.pl 23.07.08, 20:49
        Podpisuję się obiema rękami.
        • Gość: weterynarz prawa Re: list otwarty w sprawie "zbankowienia" placu IP: *.chello.pl 23.07.08, 22:51
          Nie, nie jestem za odgrywaniem na Żoliborzu "Opery za Trzy Grosze, bo i Mackie
          Majcher z bankami przegrał. Z bankami się nie wygra.
          Można, co najwyżej zaśpiewać sobie "Okropną pieśń o Mackie Majchrze":
          Rekiny w oceanie
          mają zębów pełen pysk
          Macheath ma w kieszeni majcher
          lecz kto widział jego błysk...
          Ja sobie zaś zaśpiewam inną piosenkę, podobno pochodzącą z wodewilu z lat
          dwudziestych:
          ...na barykady szklaneczkę kawy,
          bułeczkę z masłem, też można zjeść
          drzwi pozamykać, okna zasłonić
          i po cichutku iść sobie spać...
          Pozdrawiam
          • Gość: jota-40 Re: list otwarty w sprawie "zbankowienia" placu IP: *.wro.vectranet.pl 24.07.08, 09:50
            Siejesz defetyzm. Trzeba krzewić w narodzie świadomość. Nawet, jeśli
            tym razem się nie uda, może następnym ktoś pomyśli dwa razy.
            • Gość: weterynarz prawa Re: list otwarty w sprawie "zbankowienia" placu IP: *.chello.pl 24.07.08, 14:28
              Nie chcę siać defetyzmu!
              Bardzo chciałbym, aby nasza sprawa wygrała, bo też wolałbym zjeść dobry kebab na
              Placu Wilsona i życzę tego wszystkim kebabistom, niż podziwiać przez szybę
              śliczne nogi jakiejś babeczki, obsługującej klientów (lub znakomitą markę butów
              urzędnika)w banku. Jednakże w życiu poniosłem nie jedną klęskę i nie chcę
              angażować się w coś nazbyt ryzykownego.
              O, jakże bowiem przeżyłem, gdy na Pradze Południe do siedziby dzielnicowej
              Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej wprowadził się bank. Cieszyłem się z
              tego jak nie wiem co.
              Pozdrawiam
              • Gość: weterynarz prawa Re: list otwarty w sprawie "zbankowienia" placu IP: *.chello.pl 24.07.08, 21:21
                Post scriptum
                A kto dziś pamięta, że przed Drugą Wojną swego rodzaju unikatem był plac
                Wilsona, przy którym mieściły się same instytucje i sklepy spółdzielcze:
                kooperatywa "Zjednoczenie", sklep "Spólnota Skarbowców", sklep Związku
                Mleczarsko-Jajczarskiego i przedstawicielstwo Banku "Społem", którego centrala
                mieściła się przy Krakowskim Przedmieściu 16. (na podstawie książki Emilii
                Boreckiej).
    • katmoso co nowego? 03.06.09, 13:40
      mija prawie rok od rozpętania akcji uwolnienia placu Wilsona od
      wszechobecnych banków. padły deklaracje ze strony władz dzielnicy.
      zamknąc się miał citibank, lokal po nim miał służyć mieszkańcom jako
      kawiarnia. tymczasem cisza. sklep z butami, którego właścicielka
      podnajęła część lokalu citibankowi cięzko już przędzie i jest chyba
      na wylocie - widzę to po ubożejącej wystawie oraz skracanych
      regularnie godzinach pracy. natomiast sam bank ma się dobrze. w
      międzyczasie zniknął le zapart oraz delikatesy lukullus. mam
      wrażenie, że cała akcja, podpisywanie petycji, spotkania z radnymi
      itd. wzburzyły atmosferę na kilka tygodni, a potem wszystko
      przycichło i rozwija się w tym samym kierunku, w którym się
      rozwijało. czy jest jeszcze szansa na stworzenie z placu Wilsona
      centrum towarzyskigo dzielnicy? jak myslicie? potencjał, wydaje mi
      się, istnieje. w najbliższych okolicach placu prosperują
      restauracje - odremontowane spotkanie, żywiciel, zaułek smaków,
      rozwinęła się kalimba, jest kafejka przy windzie metra z dobrą latte
      i niedrogimi ciastkami, ale niestety w ciasnym pomieszczeniu. asad
      kebab cieszy się nieustającą popularnością. nie wiem, jak z coyote,
      ale skoro nadal istnieje, to pewnie ma swoich stalych klientów.
      Żoliborz chce bywać. brakuje większej kawiarni, w której można by
      spotkać się ze znajomymi, albo posiedzieć samemu z ksiązką, czy
      gazetą, wypić cos smacznego i zjeść coś niewielkiego i niedrogiego.
      obejrzeć od czasu do czasu pokaz zdjęć, pójść na odczyt, posłuchać
      nieinwazyjnej dobrej muzyki - nie z radia - i móc wyjść do ogródka w
      sezonie letnim. świetnie na takie miejsce nadawałby sie lokal po
      citibanku. czy jest szansa, jak myślicie?
      • donkej Re: co nowego? 03.06.09, 15:51
        Z tego, co pamiętam wynoszenie się citibanku i sklepu z butami miało potrwać
        kilka miesięcy, miały być jakieś przetargi, czy konkursy...
        Ale rzeczywiście, jakoś to długo trwa.
        Czy jest tu ktoś poinformowany, co aktualnie na ten temat dzieje się w Urzędzie
        Dzielnicy?
        • veeto1 Re: co nowego? 04.06.09, 20:15
          Na sklepie z butami jest napis "likwidacja sklepu".
    • santakasia a w Lukullusie... 16.06.09, 10:47
      to chyba żadna niespodzianka. na miejscu Lukullusa będzie jednak
      bank :-( miałam nadzieję chociaż na wypożyczalnię DVD...

      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6722572,Klapa_na_calej_linii__pl__Wilsona_nadal_bankowy.html
      • katmoso Re: a w Lukullusie... 16.06.09, 12:23
        czyli miało być tak swietnie, a wyszło jak zawsze...:/
        liczę jeszcze na ten przetarg na kawiarnię w miejsce citibanku i
        sklepu pani Aliny. oby tylko nie trafła tu sieciowa cofeeheaven...
        • santakasia Re: a w Lukullusie... 16.06.09, 13:13
          Coffee Heaven nie jest faktycznie wymarzoną kafejką, ale z dwojga
          złego nie jest bankiem/GSM/agencją nieruchomości. Niby zwykła
          sieciówka, ale jakoś daje radę ożywić dane miejsce - jest
          popularna, przyciąga ludzi (zwłaszcza młodych). No i na pewno nie
          splajtuje za trzy miesiące. Dziś rano zobaczyłam, że taka mała
          knajpka na Mickiewicza (Cafe Obok) właśnie zamienia się w
          ciuchland...
          • esscort Re: a w Lukullusie... 18.06.09, 12:57
            santakasia napisała:

            No i na pewno nie splajtuje za trzy miesiące. Dziś rano zobaczyłam, że taka
            mała knajpka na Mickiewicza (Cafe Obok)...

            Żadna nie splajtuje, jeśli ludzie będą do niej chodzić i coś kupować. Ale na
            razie to wygląda na to, że tylko bardzo nieliczni Żoliborzanie są skłonni to
            robić. Natomiast większość woli sobie zaparzyć kawę w domu, bo taniej. Nie mówię
            już o ciastku :)
            • katmoso Re: a w Lukullusie... 18.06.09, 20:12
              to nie do końca tak. ostatnio zasmakowałam w latte w kafejce na
              Słowackiego obok windy do metra. można też tam zjeść dbore i
              niedrgoie jak na taki przybytek ciastko. ale na dłuzsze pogaduchy
              nie ma tam miejsca. a ogródek jest dobry raczej w weekendy, gdy ruch
              na ulicy nieco przycicha.
              zaglądałam też do cafe obok, ale gdy tylko trzy stoliki sie
              zapełniły, cała intymność znikala.
              chętnie bywam teraz w kalimbie, odkąd powiekszyli powierzchnię i
              zreorganizowali wystrój.
              moi znajomi mogą przyjechać na Żoliborz, gdy umawiamy się w
              Pracivni, ale nie będa raczje wpadać na kawę do mało intymnego
              miejsca, skoro możemy spotkać się gdzieś w centrum.
              z drugiej strony jest Żywiciel, gdzie ciągle przez szyby widzę
              siedzących ludzi. to miejsce ma milą aranżację - duże stoły w
              sensownych odległościach, przestronność, przejrzyste okna. i mimo
              licznych opisywanych tu na forum wpadek cieszy się nieustającą
              popularnością. a to świadczy, że Żoliborzanie jednak bardzo chcą
              fajnego miejsca, w którym mogliby się spotkać i spędzić czas przy
              kawie, ciastkach, soczkach.
              dlatego liczę jednak na obiecany przetarg na miejsce po citibanku i
              sklepie obuwniczym.
              • billy.the.kid Re: a w Lukullusie... 19.06.09, 11:15
                widzicie ludkowie-wszystko to rozbija się o pieniąchy-czyli mamonę-
                czyli szmal. miło byłoby,niezbyt drogo, w klimacie itd.ale koszt
                tego to- czynsz lokal,wystrój,zaplecze pod katem sanepidu- i
                jeszcvze cholera wie jakie koszty. dodałbym do tego piniendzory na
                pracownika zusy,krusy,srusy, no naturalnie pan fiskus.
                jeszcze właściciel chciałby jakieś drobne grosiki na tym zarobic.

                NIE DA RADY.
                • jota-40 Re: a w Lukullusie... 19.06.09, 16:04
                  Niby tak, a z drugiej strony - jak ktoś bardzo chce, to jednak może - przykładem
                  Żywiciel i Pracovnia...
                  W Lukullusie bank? No tak. To stworzy taką harmonijną całość z resztą ;(.
                  Ciekawe, kiedy padnie Wisła. Zwolni się piękny, przestronny lokal, można będzie
                  zrobić od razu centrum bankowe, a może i filię giełdy ;((.
          • Gość: Szklista Re: a w Lukullusie... IP: 188.33.11.* 19.06.09, 20:30
            > splajtuje za trzy miesiące. Dziś rano zobaczyłam, że taka mała
            > knajpka na Mickiewicza (Cafe Obok) właśnie zamienia się w
            > ciuchland...

            Z ręką na sercu - kto z rozpaczających, że oto pada kolejny nie-bank
            i kolejny nie-second-hand był choć raz w Cafe Obok? Przechodzę
            tamtędy co najmniej dwa razy dziennie, chyba nigdy nie widziałam
            kompletu gości, mimo że ceny wcale nie były jakieś dobijające, a
            jedzenie, choć raczej z tej niewyrafinowanej półki, całkiem
            przyzwoite.
            I teraz pewnie będzie biadolenie - ach, och, znowu coś znika.
            Szkoda, na pewno, ale biadolących będę pytać, gdzie wobec tego byli,
            kiedy lokal był jeszcze otwarty.
            • katmoso Re: a w Lukullusie... 20.06.09, 17:57
              bywałam tam od czasu do czasu. powody, dla których nie stało się
              moim ulubionym miejscem na wypicie kawy wymieniłam wyżej. na tym
              forum był kiedyś wątek o kłopotach z obsługą w tym lokalu. mimo że
              żoliborska społeczność daje zwykle szansę nowo otwieranym lokalom
              gastronomicznym (choćby żywicielowi, chociaż zastrzeżenia były
              liczne i poważne), nie udało się jej na stałe przyciągnąć. zabrakło
              pomysłu na miejsce i pod koniec Cafe Obok już było widać, że to
              schyłek.
              • billy.the.kid Re: a w Lukullusie... 21.06.09, 19:03
                żywiciel to chyba knajpa z pełnym menu i wyszynkiem. njie wiem-nie
                byłem. takie coś może funkcjonowac.
                natomiast pisałem o małej ,niedrogiej kawiarence. to nie ma szans
                się utrzyac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka