Ciekawa jestem w jakich związkach malżeńskich jesteście?Czy ktos z Was jest w
związku z osoba głeboko wierzącą, po prostu wierząca czy niewierzacą? Czy są
w Waszych małzeństwach jakieś zgrzyty a sprawach praktyk religijnych,
modlitwy itd? Jak wychowujcie Wasze dzieci jesli jedno z malzonków nie
praktukuje? Mozecie sie podzielić jesli chcecie i na ile chcecie w tym
temacie?
Kiedys miałam chłopaka niewierzącego , który chciał sie ze mna ożenic nie
wyszłam za niego bo za dużo pił(oczywiście nie herbaty

. Czasem
zastanwawiam sie jak potoczyłoby mi sie zycie gdybym wyszła za niewierzącego(
omijajac kwestie alkoholizmu)?
Teraz mam głęgoko wierzącego człowieka przy sobie i jestem Bogu
wdzieczna ,że wyszlo tak a nie inaczej.
Ale zastanawiam sie jak sobie radza w takich związkach inni...
Pozdrawiam