Dodaj do ulubionych

Jakie są Wasze małżeństwa?

21.04.04, 13:01
Ciekawa jestem w jakich związkach malżeńskich jesteście?Czy ktos z Was jest w
związku z osoba głeboko wierzącą, po prostu wierząca czy niewierzacą? Czy są
w Waszych małzeństwach jakieś zgrzyty a sprawach praktyk religijnych,
modlitwy itd? Jak wychowujcie Wasze dzieci jesli jedno z malzonków nie
praktukuje? Mozecie sie podzielić jesli chcecie i na ile chcecie w tym
temacie?
Kiedys miałam chłopaka niewierzącego , który chciał sie ze mna ożenic nie
wyszłam za niego bo za dużo pił(oczywiście nie herbatysmile. Czasem
zastanwawiam sie jak potoczyłoby mi sie zycie gdybym wyszła za niewierzącego(
omijajac kwestie alkoholizmu)?
Teraz mam głęgoko wierzącego człowieka przy sobie i jestem Bogu
wdzieczna ,że wyszlo tak a nie inaczej.
Ale zastanawiam sie jak sobie radza w takich związkach inni...
Pozdrawiamsmile
Obserwuj wątek
    • 18lipiec Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 21.04.04, 13:10
      Jak to jakie?
      - modlitwa (przed śniadaniem, po śniadaniu, przed spacerem, po spacerze, przed
      obiadem , po obiedzie, przed zmywaniem naczyń, po zmywaniu, potem spacer do
      Kościoła, zakupy, modlitwa w supermarkecie , potem kolacja, modlitwa przed i
      po, modlitwa przed seksem, i po seksie, sen)
      - kościół ( codziennie razem, dzieci i psa też ciągniemy ze sobą)
      - seks, oczywiście po slubie ( pod kołdrą, po bożemu, po ciemku, tylko w celu
      spłodzenia potomka)
      - nie czytamy gazet- tylko pismo święte.
      - nie rozwodzimy się, nawet jak się nienawidzimy bo to grzech.
      itd itp.
      • wojtek_tata Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 21.04.04, 13:17
        Marta, co Cię ugryzło?
        A co do małżeństw, to ja byłem tą stroną niewierzącą - w tym okresie przed
        ślubem. A moja przyszła żona była jedną z tych osób, które jakoś mnie
        doprowadziły do Pana Boga. Nie robiła mi wykładów ani nie przekonywała do
        niczego. Po prostu żyła jakoś inaczej. Faceci lubią być zaintrygowani smile
        • 18lipiec Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 21.04.04, 13:22
          ja mojego wierzącego intryguję czym innym.

          wszak mężczyźni lubią świętoszki ale zdradzają je z diablicami...


          ale to tylko taki żarcik mały. nie pochwalam zdrad itp.

          tak na serio myślę że mój związek nie różni się niczym od waszych, tylko my nie
          jesteśmy rozmodleni, no i seks bardziej urozmaicony...
          • aetas Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 21.04.04, 13:28
            18lipiec napisała:

            > ja mojego wierzącego intryguję czym innym.
            >
            > wszak mężczyźni lubią świętoszki ale zdradzają je z diablicami...
            >
            >
            > ale to tylko taki żarcik mały. nie pochwalam zdrad itp.
            >
            > tak na serio myślę że mój związek nie różni się niczym od waszych, tylko my
            nie
            >
            > jesteśmy rozmodleni, no i seks bardziej urozmaicony...
            oj, Marto, Marto, a skąd wiesz, że bardziej?wink Ubawiłam się
            Pozdrawiam
            • 18lipiec Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 21.04.04, 13:39
              ano dlatego że Wy stosująć NPR nie zawsze możecie, a my możemy zawsze i
              wszędzie.
              robimy to bez ślubu, przed ślubem, często, gęsto i w róznych pozycjach a w
              niedzielę najwięcej
              • elwinga Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 21.04.04, 14:37
                NPR nie obowiązuje np. protestantów. I na czym teraz polega Twoja przewaga nad
                nami? wink
                • 18lipiec Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 21.04.04, 14:53
                  nie wiem, z protestantem nie próbowałam.
                • wojtek_tata Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 21.04.04, 14:58
                  elwinga napisała:
                  > NPR nie obowiązuje np. protestantów. I na czym teraz polega Twoja przewaga
                  nad
                  > nami? wink
                  Dzięki, siostro wink
                  Ekumenicznie.
                  Ale - swoją drogą - NPR nie jawi mi się jako jakaś przeszkoda w udanym życiu
                  seksualnym.
                  • 18lipiec Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 21.04.04, 15:10
                    a dla mnie to przeszkoda, te mierzenie temp., liczenie dni płodnych i
                    niepłodnych, pilnowanie...ee tam
                • isma Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 21.04.04, 15:18
                  Elwinga, wink))))))
          • wojtek_tata Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 21.04.04, 16:48
            Marto!
            To ciekawe:
            > ja mojego wierzącego intryguję czym innym.
            Nie to, że "czym innym" wink bo moja żona intrygowała mnie "czym innym" też.
            Ale - jak rozumiem - masz wierzącego męża. Czy tak? I jak się z nim dogadujesz?
            Nie jest to dla Ciebie (i dla niego) problem? To bardzo ciekawe, naprawdę.
            • 18lipiec Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 21.04.04, 17:58
              Wojtku! Moj partner, tak partner bo nie mamy slubu i zyjemy w grzechu chodzi do
              kosciola kiedy czuje taka potrzebe,nie co niedziela.Tak szczerze to ja nawet
              nie wiem kiedy on chodzi i nie musze wiedziec.Wiem ze modli sie w myslach po
              cichu przed snem, wiem ze za mnie tez sie modli.Wiec jak widzisz jego wiara
              jest cicha i bardzo prywatna i nie jest zadnym problemem.
              Zgodzil sie na to by brac tylko slub cywilny,ale dziecko chce ochrzcic i
              pozwole mu na to.
              To tyle ,tak ogolnie.
              • neogobbo Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 22.04.04, 10:51
                Nie tak do końca żyjecie w grzechu, co najwyżej on żyje w grzechu, jeśli uważa
                się za wierzącego. Grzech to jest świadome przekroczenie przykazań, a Ty, skoro
                w nic nie wierzysz, nie możesz być świadoma ich przekraczania. Bo kto, jeśli
                nie Twój partner, ma Ci to pokazać?
                Wiara nie jest czymś prywatnym. A tymbardziej nie jest żadnym problemem.
                Jeśli osoba wierząca z niewierzącą chcą serio traktować swoje postawy i
                jednocześnie nie ranić osoby drugiej, to jest fantastyczne wyjście. Otóż można
                zawżeć śłub kościelny jednostronny, tzn obie osoby są w Kościele, ale tylko
                jedna, ta wierząca, składa przysięgę. Skutek jest taki, że z punktu widzenia
                Kościoła tylko ta jedna osoba ma nierozerwalny związek małżeński z wszystkimi
                tego konsekwencjami, druga ma tylko związek cywilny. Znam takie małżeństwo. On -
                wierzący i praktykujący, ona ateistka, tak została wychowana. I oboje są
                uczciwi względem siebie.
                U Ciebie mam natomiast pewne wątpliwości, co do wiary Twojego partnera. Nie
                pisz od razu że oceniam, bo nie oceniam, mam tylko pewne wątpliwości
                pojawiające się w wyniku lektury tego, co piszesz na tym forum.
    • isma Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 21.04.04, 13:10
      No, ja tu miarodajna nie bede.

      Bo tak: moj maz jest czlowiekiem gleboko wierzacym. Ale jest to wiara zupelnie
      inna w swoim zrodle i formach niz moja, bo on wychowal sie w czasach
      radzieckich na Ukrainie, gdzie, powiedzmy, nie bylo tego wszechwladnego i
      triumfalistycznego KK wink)), a, wprost przeciwnie, mozna bylo beknac za
      przyznawianie sie do jakiejkolwiek wiary (co zreszta mojego tescia, nawroconego
      z urzedowego ateizmu, nie ominelo).
      Wschodnia duchowosc tez robi swoje - moj maz jest mistyk, ja jestem
      pragmatyczna. On zyje Pismem sw., bo przez lata do zadnych innych lektur
      religijnych nie mial dostepu. On jest ekumeniczny z natury, a ja z przekonania.
      Jego dziwi wystawnosc polskich koscielnych ceremonii, religia w szkole oraz
      parafialni lacznicy prowadzacy ewidencje skladek na sprzatanie kosciola...

      Ale Bog jest jeden...
    • barbie-torun Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 21.04.04, 13:11
      Poruszyłaś trudny temat.
      W naszym związku to ja byłam osobą "mniej wierzącą".
      Mąż należał do Duszpasterstwa Akademickiego, wyjeżdżał na rekolekcje, spędzał
      wolny czas z ludźmi ze wspólnoty. Ja natomiast zwykła prosta kobieta, chociaż
      religijna i praktykująca , niedziele, świeta, posty piątkowe, sakramenty itp.
      to na początku był bunt przez czytaniem Pisma św. lub brewiarza wieczorem,
      natomiast mąż niechciał czytać litanii lub modlitw z książeczki tak jak ja to
      robiłam. Byliśmy na innym etapie poznawania.
      Czyż złym jest mówienie różańca czy koronki przez babcie? sama forma jest mniej
      istotna bardziej chęć bycia blisko Boga. Ja tak uważam.
      Basia
    • unruzanka Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 21.04.04, 13:36
      Nasze małżeństwo jest zwyczajnesmile. Mąż, żona i dziecko. Mój mąż jest osobą
      głęboko wierzącą (adwentysta dnia siódmego), ja jestem katoliczką. Zgrzyty w
      sprawie praktyk religijnych? Pewnie, że były, ale mąż tak bardzo mnie kocha, że
      jakoś przeżył katolicki ślub smile)biedak, myślał,że siłą będę ja i księża
      nawracać go na katolicyzm, ha, ha.
      Z kolei ja się wkurzałam jak w zborze słyszałam - delikatnie mówiąc - docinki w
      stosunku do katolików.
      Aż zaczęliśmy mieć prawdziwe problemy - choroba naszej córeczki itp. To jeszcze
      wzmocniło naszą miłość i małżeństwo.
      Myślę, że podstawą naszego związku jest wzajemny szacunek - nigdy do głowy by
      mi nie przyszło krytykować innych - katolików czy nie-katolików. Myślę, że sama
      muszę wiele zmienić w sobie..., w swojej wierze itp.
      pozdrawiam
      Ania i Ola (22.01.2004)
      P.S. Prawdziwym wyzwaniem dla nas będzie takie wychowanie córeczki, aby
      szanowała innych ludzi, ich wiarę, poglądy. Musi się udać smile.
    • orvokki Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 21.04.04, 18:00
      Wtedy (po doświadczeniach z byłym chłopakiem)
      > już byłam pewna, że sprawy wiary są dla mnie ważniejsze.
      > Zwyciężyła Miłość, ta Boża i ta ludzka. Mąż zgodził się przed sobą
      > przede wszystkim na postawione warunki.
      > Dzięki takiemu postawieniu sprawy na ostrzu noża teraz w kwestii wiary
      > sporów nie ma. Razem , rzeczywiście razem, idziemy.

      Dość tajemniczo to brzmi - na jakie warunki mąż się zgodził? Co oznaczało to
      postawienie sprawy na ostrzu noża tak konkretnie? Oczywiście na tyle, na ile
      takie wyznanie nie narusza Twojej prywatności...

      A mój mąż jest "letni" - no, ale o mnie też niektórzy tak czasem mówią. Myślę,
      że on ma takie bardzo dobre ziarenko wiary: że Bóg jest, że nas kocha i chce
      dla nas dobrze. I że nawzajem dla siebie jesteśmy darem Bożym.
      Nie ma u nas wpólnej modlitwy czy czytania Biblii (chyba że czasem nie
      wytrzymam i coś mu przeczytam). Są czasem rozmowy, a czasem moje monologi na
      temat.
      Ale nie było między nami żadnych kłótni na ten temat - i zresztą w większości
      spraw potrafimy się dogadać. Dobrym człowiekiem jest mój mąż po prostu.
    • marzek2 Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 21.04.04, 19:52
      My jesteśmy jedno smile) w każdej sprawie, a w sprawach wiary i spojrzenia na to
      czym się kierujemy w życiu - to szczególnie. Mąż inaczej przeżywa Boga niż ja,
      bo ma inny temperament i charakter ale to dobrze bo patrzy na sprawy inaczej z
      innej perspektywy co często pomaga. Na pewno więcej myśli nad sobą i swoim
      życiem duchowym, nie zmienia rzeczy z dnia na dzień, ale jak już coś zmieni, to
      na dobre. W wielu rzeczach jest dla mnie wyzwaniem, w wielu uczę się od niego.
      Zna mnie dobrze i często bywa też używany przez Pana Boga do pokazania mi czegoś
      o mnie, najczęściej nieprzyjemnego, ale ponieważ robi to z miłością, biorę to
      pod uwagę bo czuję się kochana i akceptowana pomimo moich wad i niedociągnięć.

      Generalnie, najpierw dziękuję Bogu zawsze za moje zbawienie, na następny miejscu
      jest zawsze mój mąż.
      • pesteczka5 Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 29.04.04, 21:36
        marzek2 napisała:

        bywa też używany przez Pana Boga do pokazania mi czegoś
        > o mnie, najczęściej nieprzyjemnego, ale ponieważ robi to z miłością, biorę to
        > pod uwagę bo czuję się kochana i akceptowana pomimo moich wad i niedociągnięć.



        Coś mi tu zgrzyta...

        Marzek, pozdrawiam serdecznie
    • grrrrw Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 21.04.04, 23:12
      Nasz problem polega na tym, ze maz nawet przy 45 stopniowym mrozie, w burze z
      piorunami i powódz, w kaloszach, pelerynie i z olbrzymim parasolem rusza do
      koscioła punktualnie w każda niedzielę 12.45.

      A ja zostaję wtedy w domu ! Nic takiego, ale już jeśli chodzi o dzieci -
      pojawiają się problemy.Jedne ida z nim , a inne zostają ze mną (jak chcą).

      Mąz jesli dotrze do koscioła o 13.01, zastanawia się, czy przypadkiem cięzko
      nie grzeszy spóxnieniem na msze swięta. I w poczatkach małzenstwa usiłowal
      wywierać na mnie presje, zebym z nim na następna msze została.
      No, ale on uwaza, ze ja nie potrafie prawidłowo zwijac po praniu skarpetek.
      A moja toleracja (spróbujcie nie spóźnić sie do kościoła z kilkorgiem małych
      dzieci !) na spóżnianie sięga do konca credo!

      Maz w kosciele spiewa głośniej niż organista ! Z tego wzgledu stajemy z dziećmi
      w lewej nawie (on ma zwyczaj stawać w prawej, obok obrazu ze swiętym Józefem)i
      udajemy, ze go nie znamy !


      A poza tym jestesmy wszyscy zdrowi i jest OK !
    • piotrsko Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 22.04.04, 11:01
      My jesteśmy małżeństwem od 9 lat. Na kilka miesięcy przed ślubem, już jako
      narzeczeni weszliśmy na Drogę Neokatechumenalną i to nam pomaga w momentach
      trudnych. Dzieki Drodze razem się modlimy, a to pomaga nam żyć w jedności.
      Także dzięki Drodze nauczyliśmy się jednać kiedy się posprzeczamy. Kiedyś były
      ciche dni, dzisiaj o dziwo ich nie mamy. Widzę też, że mamy pewien dystans do
      samych siebie ( albo może świadomość że nie jesteśmy ideałami ), który sprawia,
      że jakieś uwagi jednego z nas nie powodują obrazy u drugiego ( oczywiście nie
      zawsze tak jest, ale kiedyś było o wiele gorzej ).

      Krótko mówiąc: na początku dużo walczyliśmy ze sobą, ale przez te kilka lat
      nasze miecze się stępiły. I jest to zasługa Drogi ( a raczej Pana Boga, który
      się nią wobec nas posługuje ). Tak się składa, że we wspólnocie uczymy się
      szczerości ( w tym także tego, żeby umieć przyjąć jakieś krytyczne uwagi innych
      w pokorze ) i to w jakiś sposób przekłada się na małżeństwo.

      Ale w naszej wspólnocie są też osoby, którch "połówki" nie należą do wspólnoty.
      Postawy tych "połówek" są różne w zależności od charakterów.

      Jednak tym którzy razem są na Drodze jest po prostu łatwiej.

      Piotr
      • barbie-torun Re: Jakie są Wasze małżeństwa? Do Piotra 22.04.04, 12:04
        Czy w neo też są "dialogi małżeńskie" z zapaloną świecą, modlitwą i szczerymi
        rozmowami?
        Kiedyś, nie chciałam powiedzieć mężowi, że bardzo krępują mnie całusy w windzie
        (ehh te miodowe czasy). O dziwo,przy jednym dialogu poruszyłam ten temat i 100
        innych wielkich, ważnych dla nas a które od dawna kłębiły mi się po głowie.
        Basia
        • neogobbo Re: Jakie są Wasze małżeństwa? Do Piotra 22.04.04, 12:15
          Wprawdziem nie Piotr, ale w sumie jesteśmy z tej samej wspólnoty, więc może
          odpowiem. Nie, na Drodze nie mamy tego o czym piszesz. Nie w sensie
          sformalizowanym (prawdopodobnie, bo Droga wfunkcjonuje na zasadzie stopniowego
          wtajemniczenia, ale razcej nie). Natomiast nie ma nic przeciwko temu, żeby
          małżenstwa to robiły. Nam na przykład nasi katechiści kiedyś to zalecili, kiedy
          mieliśmy poważny problem w małżeństwie.
          Jest coś takiego jak wspólna modlitwa oczywiście. Od pewnego etapu wchodzi
          codzinny brewiarz, odmawiany wspólnie. Okazją do takiego spotkania są też
          niedzielne laudesy z dziećmi. Dzieci tam traktowane są poważnie. Mogą zadawać
          rodzicom trudne pytania, być jak najbardziej szczere.
          Tak piszę i myślę, że mógłbym Ci też odpisać inaczej. Bo są "dialogi
          małżeńskie". Szczere, jak ktoś potrafi. Ja mam problem. Tylko że to się po
          prostu tak nie nazywa. U nas same liturgie są w jakimś sensie takim dialogiem,
          czasem konwiwencje wspólnoty.
          • piotrsko Re: Do barbie-torun i troche do neogobbo 22.04.04, 23:39
            Uzupełnię. Nie, na drodze nie ma dialogów małżeńskich. Tak jak pisał Gobbo
            uczymy sie raczej byc ze sobą "na bieżąco".

            Mamy w liurgiach moment, który nazywa się "echem Słowa". Wtedy ten kto chce w
            świetle przeczytanej lektury z Pisma Św. ( czasem z Ojców Kościoła ) może mówić
            szczerze o swoich doświadczeniach.

            W trakcie konwiwencji mamy też tzw. kręgi doświadczeń. Wtedy idziemy trochę
            dalej niż w echu Słowa. Mówimy sobie szczerze co nas zabolało w ostatnim
            czasie, co nam się podoba we wspólnocie, a co nie. Jeśli jest potrzeba wtedy
            też staramy sie jednać ze sobą; prosić drugiego o przebaczenie ( oczywiście nie
            znaczy to, że czekamy do tego momentu, zawsze mozna wcześniej, ale krąg
            dośwaidczeń pomaga się otworzyć i także przyjąć słowa drugiej osoby ).
            Te doświadczenia z czasem przenoszą się na małżeństwo.
            Staje się naturale rozmawiać z żoną szczerze i przyjmować to co ona mówi.
            Pomagają też dawane nam na pewnych etapach katechezy o małzeństwie.

            Droga nie jest - jak myślą niektórzy - skupiona tylko na sobie.
            Moi katechiści w swoim czasie proponowali niektórym małzeństwom korzystanie z
            weekandów małżeńskich i niektórzy z tego korzystali.

            Teraz do Gobbo - i nie tylko: sypnąłeś nas; tak jesteśmy z jednej wspólnoty. I
            Kramla siłą rzeczy też.

            A było tak przyjemnie trochę poudawać smile)

            Ale serio: to nie była tajemnica. Tak wyszło żeśmy o tym nie wspominali.

            Piotr.

            Ale to nie była t
        • mika74 Re: Jakie są Wasze małżeństwa? Do Piotra 22.04.04, 12:17
          Czy w neokatechumenacie moze byc tak,że tylko jedno z malzonków jest we
          wspólnocie a drugie nie? To reguła czy tylko w niektorych wspolnotach tak jest?
          A nie wicie jak jest w innych wspólnotach?
          • neogobbo Re: Jakie są Wasze małżeństwa? Do Piotra 22.04.04, 12:38
            Jasne że może. Na przykład żona chce, a mąż nie. Przecież nikt nikogo do
            nieczego nie przymusza. Ale faktem jest chyba oczywistem, że razem jest
            łatwiej. I w ogóle lepiej, jak w małżeństwie panuje jedność, także ( a może
            zwłaszca) pod względem wiary.
            Jest też taka zasada, że gdy jedno ze współmałżonków jest we wspólnocie, to
            drugie może dołączyć w każdej chwili i w dowolnym momencie. Jedność małżeńska
            przede wszystkim.
            • mika74 Re: Jakie są Wasze małżeństwa? Do Piotra 22.04.04, 12:51
              neogobbo napisał:

              > Jasne że może. Na przykład żona chce, a mąż nie. Przecież nikt nikogo do
              > nieczego nie przymusza. Ale faktem jest chyba oczywistem, że razem jest
              > łatwiej. I w ogóle lepiej, jak w małżeństwie panuje jedność, także ( a może
              > zwłaszca) pod względem wiary.
              > Jest też taka zasada, że gdy jedno ze współmałżonków jest we wspólnocie, to
              > drugie może dołączyć w każdej chwili i w dowolnym momencie. Jedność małżeńska
              > przede wszystkim.
              Aha,dziękismile
              tak jest we wszystkich neokatechumenatach?
              Bo to nie jest takie oczywiste. W niektórych wspólnotach (ja bylam w takiej)
              jesli jedno z malzonków nie jest we wspólnocie to te drugie musiło z niej
              wyjśc. Żeby nie bylo konfliktu miedzy poswięcaniem czasu małzonkowi a
              wspólnocie. A tak ogólnie to co o tym myslicie?
              • neogobbo Re: Jakie są Wasze małżeństwa? Do Piotra 22.04.04, 12:58
                To co napisałaś to jest trochę szerszy problem. Też mieliśmy we wpólnocie taki
                problem. Kobieta chodziła do wspólnoty, mąż nie, i ona w pewnym momencie miała
                wyrzuty sumienia. Czasami dla dobra małżeństwa (ratowania jedności) poleca się
                (ale nie każe) jakiejś osobie być w jedności z mężem. Taka osoba nadal jest we
                wspólnocie, tyle że nie uczestniczy w liturgiach. reguły chyba nie ma.
                Poza tym wyobraź sobie sytuację analogiczną: kobieta chodzi do kościoła, mąż
                nie i jej zabrania. Kogo ona ma słuchać. Kto jest na pierwszym miejscu (tu się
                kłania Szema Izrael oraz Słowo o nienawiści ojca, matki, brata...)
                Wracając do tej kobiety. Ona przez jakiś czas chodziła rzadziej, zawsze pytała
                męża, czy może pójść. Trwało to jakiś czas. Dziś chodzi regularnie, mąż ją
                nawet podwozi, ale sam nie chce.
                • isma Re: Jakie są Wasze małżeństwa? Do Piotra 22.04.04, 13:04
                  E, no Gobbo, ta analogia jest kulawa. Bo generalnie tzw. chodzenie do kosciola
                  to jest obowiazek kazdego wierzacego katolika, a bycie we wspolnocie
                  obowiazkiem nie jest (upraszczajac oczywiscie). O ile pamietam, bycie jednoscia
                  w malzenstwie jest zapisane w Pismie sw., a bycie we wspolnocie chyba nie wink))

                  Tak, ze w dylemacie Kosciol czy maz, to jedak zdecydowanie Kosciol, w dylemacie
                  wspolnota czy maz, to jednak zdecydowanie maz wink))
                  • neogobbo Re: Jakie są Wasze małżeństwa? Do Piotra 22.04.04, 13:15
                    Czepiasz się. Przecież mniej więcej to samo napisałem. Nie stawiam wspólnoty
                    wyżej nad małżeństwo (z drugiej strony Kościół to przecież także wspolnota). I
                    nie stawiam równości między Kościołem a Neokatechumenatem czy jakąkolwiek inną
                    wspolnotą w Kościele. Jeżeli mąż nie pozwala żonie chodzić do wspólnoty, to ona
                    nie chodzi. Przecież pisałem, że nic na siłę. W żadną stronę.
                    • mika74 Re: Jakie są Wasze małżeństwa? Do Piotra 22.04.04, 13:17
                      neogobbo napisał:

                      > Czepiasz się. Przecież mniej więcej to samo napisałem.

                      Ten internet to taka średnio fajna sprawawink
                      • isma Re: Jakie są Wasze małżeństwa? Do Gobbo i MIki 23.04.04, 08:44
                        Czepiam sie, faktycznie. No, co ja poradze, ze mam obsesje na punkcie precyzji
                        wypowiadania sie wink)))
                        • neogobbo Re: Jakie są Wasze małżeństwa? Do Gobbo i MIki 23.04.04, 13:28
                          Nie ma to jak wyedukowane babsko, co nie? smile
                • mika74 Re: Jakie są Wasze małżeństwa? Do Piotra i innych 22.04.04, 13:06
                  neogobbo napisał:
                  Zgadzam sie,ze to jest problem. Bo w sumie Bóg jest na pierwszym miejscu,ale
                  nie wspólnota. Wspólnota malżenska jest jednak wazniejsza niż wspólnota
                  kościelna( nie mówie o podstawowych praktykach czy modlitwie,ale o większym
                  zaangazowaniu w zycie Kościoła,jakiejś konkretnej wspólnocie) i przede
                  wszystkim trzeba poświęcic czas malzonkowi i dzieciom, a nie np. katechezom w
                  Kościele. A z drugiej strony kazdy chciałby rozwijac sowja wiare, przebywac z
                  innymi wierzacymi. Tu pojawia się problem.
                  Ja mysle ,że najsensowniej byłoby przyjmowac do wspólnoty takie osoby pod
                  warunkiem pelnej zgody wspólmalzonka. Choc ludziom zdanie tez czasem się
                  zmienia....
                  • piotrsko Re: Od Piotra do innych 22.04.04, 23:49
                    Doprecyzuje to co napisał Gobbo. Jedność małżeństwa jest ważniesza od
                    wspólnoty. Ale każdy przypadek jest indywidualny. Trzeba rozeznawać. Nie ma
                    problemu gdy druga strona zgadza się, że mąż/żona jest na drodze.
                    Problem gdy ma obiekcje.
                    Wtedy czasami katehiści mówią: słuchaj, może czasem trzeba zebyś zamiast do
                    wspólnoty poszła z męzem do kina albo na piwo. Bo on moze przez twoje chodzenie
                    do wspólnoty czuje się nie kochany ? Myśli, ze ty do tej wspólnoty uciekasz
                    przed nim ? I wtedy to żona ( nie katechiści ) decyduje.

                    Piotr
                    To przykład.
              • barbie-torun Re: Jakie są Wasze małżeństwa? Do Miki 22.04.04, 13:02
                Uważam, że najlepiej by było gdyby oboje małżonków należało do wspólnoty.
                Jest o wiele łatwiej, gdy razem poznajecie lub przeżywacie swoją wiarę.
                A modlicie się za swojego małżonka np. rano "Panie poświęcam ten dzień
                dzisiejszy za moją żonę/męża" ?
                Nie wyobrażam sobie abym mogła stworzyć szczęśliwy związek z nie-katolikiem
                (pewnie bym go chciała nawrócić, ale Pan mi tego nie zlecił)

                Rogata dusza - Basia
    • orvokki ERe: Jakie są Wasze małżeństwa? 22.04.04, 11:07
      Chętnie posłucham (czyli poczytam).
      Na przykład czy u niego pociągnęło to za sobą jakąś wewnętrzną przemianę i jak
      to się odbywało.
      Pozdrawiam.
      • mama_kasia ERe: Jakie są Wasze małżeństwa? 22.04.04, 11:11
        Odpowiedź będzie, ale to dopiero wieczorem. Teraz
        mój mąż zarabia na nasze utrzymanie smile
        Pozdrawiam, Kasia.
    • mader1 Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 22.04.04, 23:57
      jezeli chodzi o nasza wiare to my jestesmy jedno - podpieramy sie
      nawzajem i idziemy jak slepy z kulawym smile))) Klocimy sie niezmiernie
      rzadko. Moge na mojego meza liczyc. Sprawdzil sie w sytuacjach
      ekstremalnych. Ciagniemy sie tak za Jezusem - raz on mi reke podaje,
      raz ja jemu. Nie nalezymy do zadnej wspolnoty, procz wspolnoty
      parafialnej i kosciola domowego smile Ja bylabym bardziej sklonna, maz
      jest bardziej sceptyczny. Zreszta - rzeczywiscie, z czasemm nie
      najlepiej. Wydeptujemy sobie swoje sciezki w KK i mysle, ze wiele osob
      tam nas zna. Jednoczesnie jestesmy takimi kotami ,ale staramy sie
      zanosic Jezusa wszedzie, gdzie mozemy - do pracy, do znajomych... Mamy
      swoje sukcesy. W pracy uwazaja, ze nalezymy napewno do jakiejs
      wspolnoty smile))) Ja wiem, co jeszcze ... kochamy sie, gadamy do upadu...
      Jestesmy szczesliwym malzenstwem smile
      • magdalena_76 Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 23.04.04, 08:29
        My - dwie natury raczej kontemplacyjne. Mój mąż zafascynowany prawosławiem i
        wschodnim mistycyzmem (pozdrowienia dla Twojego męża, Isma!!!), ma w sobie
        wiele ciszy i pokoju. Jest bardzo dojrzały w wierze. Ja - niespokojny duch,
        marzący o wielkiej bliskości z Panem Bogiem, ale strasznie łatwo się
        zniechęcający i potrzebujący wsparcia. Oboje mamy za sobą czas niewiary i
        poszukiwań, nawrócenie - właściwie ciągłe od nowa nawracanie... Jakoś razem się
        dopełniamy. Poznaliśmy się we wspólnocie Arka, dzieląc życie z osobami z
        upośledzeniem - trochę ekstremalne warunki, w których mogliśmy się bardzo
        bardzo dobrze poznać. Wiem, że mogę na niego liczyć w każdej sytuacji.
        Nasz ślub - poczucie ogromnej obecności Boga i pokój!!!! bo to On nas znalazł
        dla Siebie i dla siebie nawzajem. Ten sakrament daje wielką siłę w trudnych
        chwilach.
        Strasznie kocham mojego męża smile))
        • mader1 To dziwne 23.04.04, 08:42
          To dziwne, to tak jak ja - tez kocha bardzo swojego smile
        • isma Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 23.04.04, 08:49
          Magda, otworzylam watek zobligowana przez malzonka do zamieszczenia
          zdecydowanej deklaracji, ze - poza wszystkim, co napisalam - to my sie
          szalenczo kochamy wink)).
          To moze my naszych malzonkow kiedy w Kraku spikniemy?
          • mader1 Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 23.04.04, 19:12
            My na razie konczymy wiellkie, wspolne przedsiewziecie... wiec do
            wakacji mamy wiecej checi niz czasu smile Ale niedaleko, w N.Saczu mamy
            cchrzestnego corki i...bedziemy chcieli do nich jechac. Jezeli pozwolicie
            to w Krakowie obejrzymy kogo sie da !
      • barbie-torun do mader1 23.04.04, 10:15
        My należeliśmy też do domowego kościoła ale po kolejnej,już 6 przeprowadzce
        (mam nadzieję, że ostatniej) i zmianie parafii, teraz należymy do
        Stowarzyszenia Rodzin Katolickich. Coś na wzór partii smile))
        Jesteśmy pomocni parafii i proboszczowi w organizowaniu imprez. Np. Święta,
        droga krzyżowa ulicami miasta, festyn parafialny i oczywiście coroczny bal
        karnawałowy (wikary słabo tańczy, ale pan kościelny to dopiero dancer).
        3 maja- święto Królowej Polski i kolejna piesza pielgrzymka, więc "błękitne
        rozwiniemy sztandary" i będziemy maszerować 10 km szosą poznańską do sąsiedniej
        miejscowości. Ze śpiewem i radością ewangelizując okoliczne domostwa i tirówki
        (uciekające w popłochu) smile
        Basia
        PS.Do jajek i 18 lipca - proszę nie komentować.
        • mader1 Re: do mader1 23.04.04, 19:14
          barbie-torun napisała:

          > My należeliśmy też do domowego kościoła ale po kolejnej,już 6 przeprowadzce
          > (mam nadzieję, że ostatniej) i zmianie parafii, teraz należymy do
          > Stowarzyszenia Rodzin Katolickich. Coś na wzór partii smile))
          > Jesteśmy pomocni parafii i proboszczowi w organizowaniu imprez. Np. Święta,
          > droga krzyżowa ulicami miasta, festyn parafialny i oczywiście coroczny bal
          > karnawałowy (wikary słabo tańczy, ale pan kościelny to dopiero dancer).
          > 3 maja- święto Królowej Polski i kolejna piesza pielgrzymka, więc "błękitne
          > rozwiniemy sztandary" i będziemy maszerować 10 km szosą poznańską do
          sąsiedniej
          >
          > miejscowości. Ze śpiewem i radością ewangelizując okoliczne domostwa i tirówki
          > (uciekające w popłochu) smile
          > Basia
          > PS.Do jajek i 18 lipca - proszę nie komentować.

          Musze przyznac, ze to jest mysl smile Piekna sprawa.
    • justyna.ada Re: Takie szare i zwykłe 23.04.04, 11:49
      Czytam i czytam sobie rozmaite posty o małżeństwach i zawsze mi się wydaje że
      moje małżeństwo takie zwyczajne. Może to źle, a może i nie...
      Oboje jesteśmy wierzący, chociaż nie jestem Duchem św. i nie wiem do końca jak
      wygląda wiara mojego ślubnego.(w rozmowach na tematy religijne i chyba w ogóle
      w rozmowach to nie jesteśmy championami). Na pewno nie jest zwolennikiem
      należenia do jakiejś wspólnoty (a ja wychowałam się w Ruchu Ś-Ż i jestem...)
      Wychowujemy dwójkę dzieci. (staramy się w wierze) Na tle religijnym akurat do
      konfliktów nie dochodzi. Kochamy się na pewno, ale ja wiem, czy szaleńczo...
      Wiem, że Pan Bóg nie potrzebuje fajerwerków do zbawienia. My pewnie jesteśmy
      niespecjalnie interesujący, i im dalej w las (mija 10 lat małżeństwa) tym
      bardziej widzę ile nam brakuje.
      pozdrawiam
      skądinąd gadatliwa
      justyna
    • maika7 Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 23.04.04, 12:28
      My jesteśmy związkiem ateistki z agnostykiem. Jak sie poznalismy (na studiach)
      ja już byłam daleko od wiary, a mąż jeszcze dalej. Nasze dzieci nie są
      ochrzczone. Jesteśmy ze sobą 18 rok smile
      Nie spieramy się na tle religijnym smile, na innych "tłach" bardzo rzadko smile
      M.
      • jan33 Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 23.04.04, 18:43
        Jak dobre wino. Z uplywem czasu coraz lepsze.
        jan
      • szu.krusz Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 28.04.04, 15:22
        Ja jestem ateistką, Bartek teoretycznie wierzacy niepraktykujacy a praktycznie to juz chyba raczej niewierzacy niepraktykujacy - tzw. katolik z przyzwyczajenia.

        Pewnie bedzie spor za trzy latka jak urodza nam sie Bejbiki, ale raczej nie na zasadzie wiary a tego "co powiedza Rodzice" :hahaha: ale bedzie jazda wink

        Jest nam ze soba dobrze, juz nie raz jedlismy przed dwa tygodnie kopytka, wiec wiemy co to bieda i wiemy co to nowa czesc do kompa i szałowy ciuszek smile czyli chyba wszystko w normie....
    • orvokki ERe: Jakie są Wasze małżeństwa? 23.04.04, 18:06
      A toś się upisał smile Ale skoro ze snu Cię wyrwali to rozumiem i więcej się nie
      domagam.
      Pozdrawiam, Olga
    • karinka21 Re: Jakie są Wasze małżeństwa? 06.05.04, 09:44
      Moje małżeństwo jest wspaniałe, dzięki Panu, bo na początku, oboje byliśmy
      niewierzący, mój mąż był alkoholikiem i w grupie skinhedów, ale widocznie był
      mi przeznaczony(chociaż już się rozeszliśmy i była sprawa o alimenty), po
      prawie trzech latach, wzieliśmy slub kościelny i ochrzciliśmy nasze
      póltoraroczne dziecko. Przedtem była gehenna, ale teraz wcale nie jest łatwo.
      Życie z Jezusem nie jest proste, nieść swój krzyż, to odpowiedź na wszystkie
      nasze wątpliwości. Kłócimy się jak normalni ludzie, modlimy się, nie zawsze,
      ale staramy się, zwłaszcza z dzieciaczkami. Jesteśmy w domowym kościele i jest
      nam z tym bardzo dobrze. Teraz przeżywamy kryzys. Pytamy Boga dlaczego? Ale
      odpowiedzią jest zawsze krzyż Jezusa, przecież oboje przyjęliśmy Go jako Pana i
      Zbawicela. Mąż ciężko pracuje na nasze utrzymanie, a ja staram sie znaleźć
      pracę, jest ciężko, ale trzymamy się razem i kochamy nasze dzieci oraz siebie.
      Powiem Ci, że jesli Bóg by chciał, to byś wyszła za tego chłopaka , a on by go
      może odmienił, piszę może, bo niewiadome są Jego wyroki. Ja też cieszę się, że
      to jest jak jest, a nie jak było i dziękuję Panu za Jego dobroć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka