Dodaj do ulubionych

HISTORIA BRÓDNA.

26.01.04, 20:47
Od dzieciństwa mieszkam na Bródnie, mój ojciec i dziadek również. Zawsze
byłem z tego powodu dumny, nie przejmowałem się tym, że mieszkam tam „gdzie
diabeł mówi dobranoc”. Każdy, kto pierwszy raz wybierał się mnie odwiedzić
mówił, że mieszkam daleko od Centrum. Tymczasem Bródno jako jedyne
warszawskie blokowisko może poszczycić się długą i ciekawą historią.
Nazwa pochodzi od płytkiego brodu przez przepływającą tędy rzekę Brodnię.
Już w okresie wczesnośredniowiecznym ok. X-XI wieku istniał w rozlewiskach
Brodni jeden z trzech grodów na obszarze obecnej Warszawy. Do dziś nie
ustalono co przyczyniło się do faktu, że na początku wieku XII gród nagle
opustoszał i uległ zniszczeniu.
Pierwsze odnotowane informacje o istnieniu wsi królewskiej Bródno pochodzą
z XV wieku, a w XVI wieku potwierdzono dokumentami przynależność Bródna do
dóbr królewskich. W spisie dokonanym w roku 1570 odnotowano, że wieś liczyła
11 łanów oczynszowanych, oraz 1 łan wójtowski (razem ok. 202 ha). Szeroką
sławę posiadała istniejąca duża karczma przydrożna (w okolicy obecnego
ratusza).
Na początku XVII wieku założono na terenach Bródna 12 włókowy folwark. Tak
powstała wieś szybko rozrosła się i już w II połowie XVII wieku posiadała
2 karczmy i 2 młyny. W przylegającej do wsi Puszczy Bródnowskiej osiedlonych
było 12 bartników. Jak wiadomo nic nie może trwać wiecznie i tak okres
rozkwitu Bródna zakończyła w okresie wojen szwedzkich trwająca trzy dni bitwa
pod Bródnem (28-30 lipca 1656 r.). Mieszkańców wsi wymordowano, a zabudowania
spalono. W 1662 roku istniało jedynie 6 zagród. Po raz drugi wieś zniszczyły
podczas powstania kościuszkowskiego wojska carskie, gdy podczas natarcia od
strony Żerania w ten sposób zwiększyły sobie pole ostrzału. Trzeci raz wieś
spacyfikował przebiegający od Tarchomina po Białołękę front, było to podczas
powstania listopadowego.
W roku 1875 władze rosyjskie wytyczyły pas przyforteczny obejmujący również
teren Bródna. W pasie tym zakazane było wznoszenie domów murowanych wyższych
niż jedna kondygnacja. W wyniku wprowadzenia takich uwarunkowań Bródno było
zaniedbanym, praskim przedmieściem bez urządzeń komunalnych, zabudowane licho
i niedbale. Spis z roku 1880 odnotował 360 domów zamieszkanych przez 960
mieszkańców. W roku 1884 pomiędzy szosą białołęcką (ul. I.J.Odrowąża), drogą
do Starego Bródna (ul.św.Wincentego) a cmentarzem starozakonnych założono
Cmentarz Bródzieński. Pod koniec XIX wieku na terenach dawnych dóbr
bródnowskich powstał folwark należący do Szpitala Św. Ducha oraz kilka nowych
kolonii mieszkalnych : Zacisze (z dóbr Zygmunta Jórskiego), Elsnerów (z dóbr
Józefa Elsnera), Drewnica i Pustelnik.
W roku 1916 zachodnią część Nowego Bródna przyłączono do Warszawy, przyniosło
to ożywienie ruchu budowlanego i rozwój tych terenów. Wybrukowano wiele dróg,
rozpoczęto budowę wodociągów i kanalizacji.
W kierunku Nowego Bródna prowadziła Droga do Białołęki, nazwana w roku 1920
ulicą biskupa Iwo Jana Odrowąża. W roku 1780 Szmul Jakubowicz Zbytkower
założył przy niej cmentarz żydowski, zniszczony w roku 1941. W roku 1884 na
północ od tego cmentarza na terenie o powierzchni 60 dziesięcin i 2112 sążni
kwadratowych z rozkazu generała lejtnanta Sokratesa Starynkiewicza zaczęto
przygotowywać tereny pod cmentarz wyznania rzymsko-katolickiego. Cmentarz
został konsekrowany 20-go listopada 1884 r. przez arcybiskupa-metropolitę
warszawskiego Teofila Chościak-Popiela. Po II wojnie światowej dotyczczas
istniejąca zabudowa lewej pierzei ulicy I.J.Odrowąża została zburzona,
istniejący tam również park wycięto i zabudowano zakładami przemysłowymi.
W kierunku Starego Bródna wiodła Droga Bródnowska, która po roku 1884
otrzymała za patrona św.Wincentego a Paulo. Zapewne wytyczono ją już w XVI
wieku, gdyż obecny przebieg daje się zauważyć na szwedzkich mapach
taktycznych z czasów „Potopu”. W XIX wieku była drogą narolną prowadzącą do
folwarku i wsi Stare Bródno (wzdłuż obecnej ulicy Ostródzkiej – między
blokami, a Carrefourem). Sąsiedztwo cmentarza owocowało lokalizacją licznych
zakładów kamieniarskich. W 1951 roku znalazła się w granicach miasta.
Gruntownie przebudowano ją w latach 1969-1970 poprzez położenie asfaltu i
likwidację istniejącej linii tramwajowej.
Od roku 1918 Nowe Bródno było siedzibą władz gminnych. Spis powszechny w roku
1938 odnotował 1500 osób na stałe zamieszkujących Nowe Bródno i 210 osób na
Starym Bródnie. Przełomem „cywilizacyjnym” Bródna było uruchomienie wzdłuż
głównej arterii Bródna, ulicy Białołęckiej linii tramwajowej, co nastąpiło 27
września 1924 r.
Podczas okupacji część zabudowy uległa zniszczeniu, a w roku 1944 zryw
powstańczy zduszono w zarodku. Wkrótce na teren Bródna wkroczyła Armia
Czerwona.
Rok 1951 przyniósł największe w historii Warszawy rozszerzenie granic miasta,
w których znalazła się część wschodnia Nowego Bródna oraz Stare Bródno
(granica biegła wzdłuż Kanału Bródnowskiego).
Przed wiele dziesięcioleci główną ulicą Nowego Bródna była stanowiąca
przedłużenie ulicy Odrowąża - Białołęcka. Ulica ta załamując się kilkukrotnie
biegła od Budowlanej do granic miasta. Cech miejskich zaczęła nabierać ok.
1880 r. Podczas okupacji zniszczono większą część drewnianej zabudowy. Po
roku 1971 wskutek prac budowlanych przy powstającym osiedlu mieszkaniowym
przebieg ulicy uległ zmianie, następnie została podzielona na kilka
niestykających się ze sobą odcinków, które w 1973 roku otrzymały inne nazwy
(wydłużono zasięg ulicy Piotra Wysockiego, podobnie postąpiono z ul. Michała
K. Ogińskiego). Obecnie na terenie Bródna żadna posesja nie posiada w adresie
nazwy Białołęcka.
W roku 1959 rozpoczęto według projektu J.Szuleckiej i J.Stanisławskiego prace
nad przekształceniem Bródna w 75 tysięczne osiedle. Prace rozpoczęto w 1966
roku, docelowo osiedle miało zająć 370 ha. Co wyszło z tych szczytnych
założeń może zobaczyć dziś jadąc autobusem jedną z licznych bródnowskich
arterii.
Dziś nikt już nie pamięta jak biegły ulice Sądowelska, Wąsowska, Jeżycka,
Żytomierska, Oknicka, Jastrzębska, Sitkowska, Niemeńska czy Nalibocka.
Po prostu Nowe Bródno po raz kolejny przeszło metamorfozę, jak widać nie
pierwszą w swojej historii. Ale czy ostatnią ? – to pokaże czas.
W ostatnich latach na terenie Nowego Bródna powstały bloki przy Bartniczej,
zabudowywane są wolne posesje przy Łąkocińskiej i Julianowskiej, a na polach
po dawnym folwarku (później PGR-u) wzrasta osiedle Zielone Zacisze.
Mamy rok 2004 i Bródno liczy ponad 95 tysięcy stałych mieszkańców..
Obserwuj wątek
    • hasmi Re: HISTORIA BRÓDNA. 26.01.04, 22:55
      Rzeczywiście niezły kawałek historii.... az milo poczytac
      • Gość: Emigrant Re: HISTORIA BRÓDNA. IP: *.bchsia.telus.net 06.04.04, 04:22
        Urodzilem sie w 57r.w domu na ulicy Jezyckiej pod numerem 3 pomiedzy
        Nadwislanska a Bartnicza.Wspaniale czasy to byly wspaniali sasiedzi niczym
        rodzina lezka sie w oku kreci na wspomnienie tamtych czasow.Potem byl zlobek na
        Syrokomli przedszkole na Odrowaza i podstawowka 67 polaczona razem ze 105 na
        Bartniczej.Niezapomniane kino Swit ze swoimi niedzielnymi porankami.W
        pozniejszych latach bylem wiernym kibicem klubu Reduta na ktorego mecze
        chodzilem uciekajac rodzicom z niedzielnych mszy w kosciele.No i niezapomniany
        smak oranzady pana Dobczynskiego z ulicy Bartniczej.Cudowne czasy niezapomniane
        chwile wszystko prysnelo niczym banka mydlana zal tego wszystkiego ogromny.
        • lelu Re: HISTORIA BRÓDNA. 06.04.04, 07:24
          Popatrz. A ja, 7 lat starszy, ciągle mieszkam w tym sam miejscu, niedaleko
          twojego starego domu. Żonę mam z Jeżyckiej, do 67 chodziłem, do Świtu chodzę.
          Wracaj.
          • Gość: Emigrant Re: HISTORIA BRÓDNA. IP: 154.11.98.* 07.04.04, 04:34
            W ktorym miejscu na Jezyckiej mieszkala twoja zona ja praktycznie znalem
            wszystkich z tej ulicy
            • lelu Re: HISTORIA BRÓDNA. 07.04.04, 06:47
              Jeżycka, ale z drugiej strony Bartniczej. Naprzeciwko Napiórkowskich, tam gdzie
              Jeżycka przewężała się z arterii w chodnik. Wchodziło się od Bolesławickiej.
              Mieszkały tam trzy dziewczyny i jeden chłopak. Jedna z Twojego rocznika- ale to
              nie moja żona. Ja mieszkałem i mieszkam przy Goworowskiej.
              • glory Re: HISTORIA BRÓDNA. 07.04.04, 12:31
                Lelu a pamietasz warzywniak u Pani Szostakowej gdzie kupowalo sie najlepsza na
                swiecie kapuste kiszona z beki.
                Tez dobra kapuste z beczki i cieple okragle chlebki kupowalo sie w sklepie na
                rogu Oginskiego/Bartniczej. Zawsze kupowalem dwa bochenki. Jeden zawsze byl
                spalaszowany w drodze do domu. Tak. To bylo to. Ciepla chrupiaca skorka
                (najpierw wyjadalo sie srodek a potem skorke) , kapusta kiszona i oranzada od
                Norina. Mieszanka straszna. Ale smakowalo!. A w nocy to pod koldra odbywalo
                sie wielkie trzesienie ziemi. Stach bylo oddychac!!
                • Gość: Emigrant Re: HISTORIA BRÓDNA. IP: 154.11.98.* 08.04.04, 04:36
                  Tak myslalem ze twoja przyszla zona musiala mieszkac w drugiej czesci Jezyckiej
                  po drugiej stronie Bartniczej.Mysle ze miejsce to bylo naprzeciwko jezeli
                  pamiec mnie nie myli masarni czy rzezni ktora byla zlokalizowana obok tego
                  zwezenia mojej ulicy gdzie dalej wychodzilo sie na Poborzanska naprzeciwko
                  Caritasu.
                • Gość: Emigrant Re: HISTORIA BRÓDNA. IP: 154.11.109.* 08.04.04, 04:44
                  Najlepsza kapusta i bialy ser byly w warzywniaku nijakiej Pikowej wlasnie na
                  Goworowskiej zaraz za slynna spoldzielnia spozywcza.Kupowalem tam z kolegami
                  ogorki kiszone przypinalo sie lyzwy do butow z zabkami i szalalo sie na gorce
                  albo lodowisku przy Nadwislanskiej.
                  • lelu Re: HISTORIA BRÓDNA. 08.04.04, 06:37
                    To byli Napiórkowscy i prowadzili masarnię. Tuż przed budką Pani Pikowej, była
                    chałupa "Pajdowej", która prowadziła melinę pijacką. Miała tam z wódek
                    smakowych wodę brzozową. Pomiędzy sklepem spożywczym a Pajdową mieszkał Stasiek
                    Amerykan, pijak i degenerat. Jak wypił to stawał na rogu i krzyczał w kierunku
                    drewniaka (przy którym stawiano ołtarz w Boże Ciało) na przeciwległym rogu, w
                    którym mieszkał jakiś sekretarz partii: " Ja przeżyłem okupację, ja pier....lę
                    demokrację. Nich żyje USA" Z jego synem chodziłem do podstawówki. Mieszkali w
                    ostatnim znanym mi na Bródnie domu, w którym nie było podłóg, tylko klepisko.
                    Górki nie ma- jest tam osiedle "Topolowa", zaś Pikowa, Pajdowa i Stasiek
                    Amerykan to tereny obecnego przedszkola. Tylko ja jeszcze jestem. Niedawno
                    zlikwidowałem tapczan, na którym akuszerka odebrała mój poród.
                    • sloggi Re: HISTORIA BRÓDNA. 08.04.04, 09:28
                      lelu napisał:

                      > Niedawno zlikwidowałem tapczan, na którym akuszerka odebrała mój poród.
                      Zdemolowałeś zabytek!

                      A na Julianowskiej spod warstwy ziemi wyszedł węgieł domu Nalewajków, w którym
                      mieszkała moja Mamęcja i gdzie zostałem ponoć poczęty :P
                      • glory Re: HISTORIA BRÓDNA. 08.04.04, 12:42
                        Pani Pikowa!. Pani Szostakowa??. Zaraz,zaraz. Moze z ta najlepsza kapusta
                        kiszona to mi sie pokrecilo?!.
                        LELU!.HELP!!!!.
                        • sloggi Re: HISTORIA BRÓDNA. 08.04.04, 12:55
                          I Mamęcja (Julianowska 46) i Ojciec (Julianowska 33) zgodnie twierdzą, że u
                          Pikowej była lepsza.
                          • lelu Re: HISTORIA BRÓDNA. 08.04.04, 21:33
                            Pikowa sama kwasiła. Obok budy właściwej była jeszcze murowana w której to
                            dzieło się dokonywało. Była więc lepsza od tych przywożonych z daleka np. z
                            Białołęki. Tak, tak, w owych czasach Białołęka to był dla nas koniec świata.
                    • Gość: Emigrant Re: HISTORIA BRÓDNA. IP: *.bchsia.telus.net 09.04.04, 05:51
                      Czy ty Lelu mieszkales w tym domu w ktorym na dole byl sklep miesny na rogu
                      Bartniczej i Goworowskiej
                      • Gość: Emigrant Re: HISTORIA BRÓDNA. IP: 154.11.98.* 09.04.04, 06:02
                        Pamietacie czasy kiedy pod kosciolem w dniu wielkanocnym na porannej rezulekcji
                        grzmialo huczalo od petard korkowcow i puszek z karbidem.Sam z kolegami
                        chodzilem na pare dni przed Wielkanoca do kolejarzy po karbid.
                        • lelu Re: HISTORIA BRÓDNA. 09.04.04, 07:28
                          Mieszkałem i mieszkam dalej. Huczy tez dalej, ale już nie od puszek z karbidem,
                          ale peterd z Chin. Karbid podprowadzało się z lampowni, albo acetylenowni.
                        • glory Re: HISTORIA BRÓDNA. 09.04.04, 07:50
                          Tez chodzilem na kolej po karbid. Najlepsze wybuchy z karbidu byly w puszkach
                          po zagranicznych kawach. Tez trzeba bylo znac technike odpalenia takiej puszki
                          z jak najwiekszym hukiem.
                        • Gość: Emigrant Re: HISTORIA BRÓDNA. IP: 154.11.98.* 09.04.04, 16:44
                          Pamietacie czasy kiedy przy Wysockiego otworzyli pawilon ze sprzetem
                          elektronicznym.Ojciec kupil tam takie male minitranzystorowe radio o nazwie
                          Koliber czym wywolal wielkie poruszenie w rodzinie.Obok tych pawilonow byl plac
                          na ktorym zbierali sie weglarze ze swoimi furmankami w celu skonsumowania
                          porannego browaru w kuflu.Po drugiej stronie Wysockiego byly ruiny starej
                          fabryki moze ty Lelu wiesz co to byla za fabryka.
                          • glory Re: HISTORIA BRÓDNA. 10.04.04, 11:14
                            Pawilon na Wysockiego.He,he.stara historia.
                            To tam pierwszy raz widzialem telewizje w kolorze!!. Tak, tak. Sprowadzili
                            wtedy szczyt techniki z kacapowa. Ruska technika . Rubin??. Dobrze pamietam?.
                            Ale pamietam ze bajer polegal na tym ze byly w tym ruskim pudle trzy
                            pokretla-suwakowe. Mozna bylo po przesunieciu np do gory lub do dolu zmienic
                            kolor na ekranie. Bardzo wszystkich te nie naturalne kolory cieszyly. Prosze mi
                            uwierzyc ale specjalnie chodzilismy do pawilonu ogladac seriale .Oczywiscie te
                            co byly robione w kolorze. Wszystkie zachodnie . Po obejrzeniu w
                            kolorze "Arsena Lipena" juz mnie nie cieszyl czarno -bialy odbior w naszym
                            domowym Beryrze. Po za tym w pawilonie na Wysockiego pierwszy raz zakupilem
                            Coca-cole. Co tam jeszcze. Aha! Slynne groszki. Pudelko okragle i trzeba
                            bylo "zgrac" dwie strony dziurek zeby wytrzasnac slodkie male cukierki.
                            Ruiny fabryki po drugiej stonie Wysockiego tez pamietam. Kiedys zaraz kolo tych
                            ruin stal kiosk Ruchu. Jak dzis pamietam usmiechnieta pania Komorowska z
                            Syrokomli ktora prowadzila w raz z mezem, panem Wladyslawem ten kiosk.
                            • glory Re: HISTORIA BRÓDNA. 10.04.04, 13:24
                              Dodam ze ruiny fabryki na Wysockiego to byly po starych przedwojennych
                              warsztatach naprawczych parowozow. Dzialaly tez za okupacji. Pracowalo tam
                              wtedy okolo 2000 luda. Jeszcze byla stara odlewnia na Nadwislanskiej.
                              I ten caly przemysl "ciezki" dawal zatrudnienie polowie Brodna.
                              • sloggi Re: HISTORIA BRÓDNA. 10.04.04, 18:17
                                Ojciec powiedział, że te ruiny to była gisernia.
                                Stasiek amerykan miał na nazwisko Foch.
                                • lelu Re: HISTORIA BRÓDNA. 12.04.04, 11:35
                                  Stasiek nazywał się Małecki i był spokrewniony z Fochami, którzy mieszkali na
                                  tej samej wysokości, ale na Bolesłwickiej. Stary Foch- Franciszek też miał
                                  pociąg do alkoholu. Nazywano go Fochu Śpiwak, bo wypiwszy wychodził na dach
                                  kamienicy, siadał na kominie i śpiewał. Małżonka, chcąc ograniczyć jego wyjscia
                                  poza dom, chowała mu ubrania, stąd też często można było go zobaczyć przed
                                  spółdzielnią przy Goworowskiej(tak, nie mówiło się sklep, lecz spółdzielnia)
                                  tylko w kalesonach i podkoszulce.
                                  Gisernia (odlewnia) była przy Nadwiślańskiej. Potem był tu oddział FSO, w
                                  którym robiono zbiorniki paliwa do Syren i Fiatów. Po drugiej zaś stronie
                                  Wysockiego- za składem węgla były faktycznie ruiny warsztatów kolejowych,
                                  wybudowane, chyba nie do końca prze Niemców i z tego co wiem nigdy nie używane.
                • cafe_nervosa Re: HISTORIA BRÓDNA. 09.04.04, 09:37
                  Jezusie slodki! Mieszkalem na Suwalskiej. Z moimi kolegami i kolezankami z
                  klasy chodzilismy na religie (i po co to bylo?) do kosciola przy Wysockiego. Po
                  drodze (a wyruszalismy tak z dobra godzine wczesniej) palilismy papierosy w
                  chaszczach i zaroslach (tam, gdzie teraz jest park i ta niedokonczona budowla)
                  a potem wstepowalismy do tegoz warzywniaka. Donaldy sie kupowalo i zawsze chleb
                  (po cwiartce kazdy bo forsy przeciez nie mielismy). I, dokladnie tak samo jak
                  ty, najpierw wyjadalo sie ze srodka a dopiero na koniec jadlo sie te
                  przesmaczna skorke.
        • Gość: remek Re: HISTORIA BRÓDNA. IP: *.aster.pl / *.acn.pl 13.04.04, 14:09
          Ja urodziłem się w 1958 r. i też chodziłem do podstawówki nr 67.Od września
          1969 r. podstawówkę 105 przenieśli na budujące się nowe osiedle Bródno (rejon
          ul Suwalskiej).Od tego czasu podstawówka 67 zajmowała dwa budynki wraz
          oddzielającą je salą gimnastyczną,oprócz ostatniego piętra prawego skrzydła
          (patrząc od strony kościoła ).Tam mieściła się podstawówka dla ograniczonych w
          rozwoju umysłowym,słynna 99.Nie wiem czy pamiętasz jak ksiądz proboszcz Gawlik
          zorganizował msze św w niedziele na 10, gdzie do mszy przygrywał zespół big-
          bitowy utworzony z chłopaków z Bródna.Wymyślił tak,żeby młodzież przyciągnąć do
          coniedzielnych mszy św.A co do orenżady to bardziej preferowałem tą od Norina
          (miała wększy asortyment kolorów).Pewnie pamiętasz też córkę p Norina Madzię.o
          której perkusista kościelnego zespołu mówił "żeby ona była jeszcze tak ładna
          jak bogata z domu to wszystkie chłopaki z Bródna by się w niej kochali"
          Obok DK i kina Świt był też ogródek jordanowski,gdzie można było wypożyczać
          rowerki Bobo,hulajnogi,wrotki i śmigać po alejkach ogródka (moje lata
          przedszkolne).
          • cafe_nervosa Re: HISTORIA BRÓDNA. 13.04.04, 20:37
            Czasowo, to kiedy ty umieszczasz ten zespol? Bo mnie sie cos kojarzy, ale tak
            cos w polowie lat 70-tych albo i pozniej (na pewno przed 78/79).
            O Gawliku krazyly jakies malo przyjemne plotki.
            • sloggi Re: HISTORIA BRÓDNA. 13.04.04, 23:18
              cafe_nervosa napisał:

              > O Gawliku krazyly jakies malo przyjemne plotki.
              Teraz to już nie ważne.
              • cafe_nervosa Re: HISTORIA BRÓDNA. 13.04.04, 23:38
                Tak mi sie tylko przypomnialo.
                • Gość: Emigrant Re: HISTORIA BRÓDNA. IP: 154.11.98.* 14.04.04, 06:57
                  Pamietam jak chlopaki z Annopola opanowaly tramwaj 3bis tzn.ostatni wagon a
                  byly ich w skladzie trzy i zaczelo sie oddawanie co cenniejszych rzeczy.Ja
                  stracilem wtedy pilke nozna skorzana a wszystko to dzialo sie na odcinku od
                  Pelcowizny do kanalu zeranskiego nad ktory to jechalismy sie pokapac w jeden z
                  upalnych dni.
            • Gość: remek Re: HISTORIA BRÓDNA. IP: *.aster.pl / *.acn.pl 14.04.04, 08:24
              Zespół zaczął grywać w kościele w 1969,albo 1970 (dokładnie nie pamiętam,ale na
              100% był to ten czas ).Może,jak piszesz w późniejszych latach kontynuowano ten
              pomysł,ale ja pamiętam dobrze te początki bo było to novum na skalę kraju (
              bodajże drugi taki przypadek w kościele katolickim w Polsce).
        • lebonheur Re: historia Brodna 26.06.14, 21:16
          Bylabym wdzieczna, gdybys umial powiedziec cos na temat ul?Jezyckiej - chodzi mi o dom nr 4 ; w ktorym miejscu obecnej Bartniczej stal Twoj nr 3 i ten nr 4 ? Czy to w miejscu obecnego gimnazjum ? Wiem, ze te posty o Brodnie sa dawno pisane, ale probuje, moze sie uda.
          • lelu Re: historia Brodna 27.06.14, 22:07
            Jeżycka biegła od Nadwiślańskiej do Poborzańskiej (rz). Gdzieś pomiędzy Bartniczą a Poborzańską był tylko chodnikowy przesmyk (obok masarni Napiórkowskich). Tam też mieszkał sprawozdawca sportowy Witold Domański (chyba Eurosport). Nr 3 i 4 musiały być w pobliżu Nadwiślańskiej, a więc na tyłach obecnej szkoły.
            • sibeliuss Re: historia Brodna 29.06.14, 13:28
              pl.wikipedia.org/wiki/Witold_Doma%C5%84ski
            • lebonheur Re: historia Brodna 27.09.14, 11:12
              Lelu, serdeczne dzieki ! Nie sadzilam, ze ktos zareaguje na moje pytanie, dopiero dzis zajrzalam. Jezycka 4 to moje wczesne dziecinstwo, wakacje u babci, z prawej strony budynku sad, jablka lezaly w trawie, niesamowite ilosci, dziwilam sie, ze nikt ich nie zbiera. Zapach tego sadu noze ze soba do dzis. Babka wynajmowala parter domu, pamietam p.Marciniak i p. Koszle vel Kosle. Do p. Marciniak przyjezdzala rodzina z Francji - moj rowiesnik mial na imie Gerard. Lata 1958-1959 ... kiedy to wszystko minelo ?
              • f.l.y Re: historia Brodna 28.09.14, 21:01
                piękny kawałek historii.....
      • Gość: remek Annopol IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.04.04, 12:03
        Na pograniczu dzisiejszej Białołęki z Bródnem i Golędzinowem znajdowało się
        największe skupisko nędzy warszawskiej - Annopol. "Tu nędza - pisała w 1938 r.
        Elżbieta Szemplińska-Sobolewska - jest zlokalizowana jak zaraza, wywieziona w
        szczere pole. Usadzona na piaskach. Pozbawiona zębów i pazur. Taka nędza do
        oglądania, pokazowa, kliniczna, ujęta w system, bezpieczna jak zwierzęta w
        rezerwacie, zatruwająca swym jadem tylko samą siebie. Nędza bez porównania i
        bez kontrastu. Beznadziejna."
        W Golędzinowie w 1931 r. tylko 1,1% mieszkańców korzystało z wodociągów i
        kanalizacji. Blisko 75% budynków były to drewniane, parterowe domki. Tylko
        27,4% tych domków miała w 1931 r. elektryczność. W 1938 r. do Golędzinowa
        przyłączono Annopol. Liczbę bezdomnych i bezrobotnych Annopola w 1938 r.
        szacowano na 10 tys. osób. Zamieszkiwali oni w 113 drewnianych barakach. To
        miasteczko warszawskiej nędzy pozbawione było lekarza, apteki, akuszerki,
        kąpieliska, pralni publicznej i innych urządzeń sanitarnych. W izbach mieszkały
        po dwie rodziny w każdej. Znaczny odsetek mieszkańców Annopola chorowało na
        gruźlicę.

        Mam pytanie do najznakomitszych ekspertów histori Bródna (
        sloggi,lelu,glory,emigrant )co stało się z tymi ludźmi po wojnie,jak władza
        ludowa poradziła sobie z tym problemem?Przecież 10 000 ludzi to całkiem duże
        skupisko ludzi( liczba ludności małego miasta )i tylko część tych ludzi mogła
        zginąć w czasie wojny.Pamiętam jak jeszcze w połowie lat 60-tych istniały dwa
        takie baraki na Annopolu i mieszkali w nich ludzie.
        • sloggi Re: Annopol -> Żerań Wschodni 13.04.04, 12:31
          Babcia mówi, że młodzież z Annopola było łatwo rozpoznać. Dziewczęta
          były "amoralnie" ubrane, krótkie spódnice, szerokie dekolty. Chłopcy
          obowiązkowo mieli brylantynę na włosach i tanie, barwne koszule rozpięte na
          klatce piersiowej. Zawsze zachowywali się głośno, wulgarnie, skorzy do wypitki,
          a później do bitki.
          Władza ludowa nie miała za dużo problemów z ex-Annopolakami, bo masowo
          wyjechali na "ziemie odzyskane" na szaber i już nie powracali znajdując sobie
          lepsze lokum w miejscach, gdzie nikt ich nie znał. Ci, którzy nie wyjechali
          przenieśli się do Śródmieścia - a władza pomagała im się "resocjalizować".
          Kres dzielnicy przyniosła realizacja PnDP "Zaplecze", której nadano nową nazwę
          ŻERAŃ WSCHODNI.
          • lelu Re: Annopol -> Żerań Wschodni 13.04.04, 15:06
            Jak wszyscy wiemy, po wojnie była urawniłowka, ale też i dla niektórych awans.
            Dziedziaki z Annopola chodziły z nami do szkół 42, 67, 105, 150 no i oczywiscie
            do 99. Baraki rozebrano, mieszkańcy stworzyli podwaliny klasy średniej w
            Śródmieściu. Część z nich mieszka dalej na Bródnie (bloki), cześć można spotkać
            handlujących zniczami przy cmentarzu. Są to moi znajomi. Kłaniami się i jetśmy
            sobie życzliwi (wcześniej pod DK "Świt" bywało różnie).
    • lelu Re: HISTORIA BRÓDNA. 27.01.04, 06:39
      Ja też urodziłem się na Bródnie, tyle tylko, że 25 lat wcześniej. Tak więc
      wiele z tych ulic, placy i domów pamiętam, gdyż prawdziwe zmiane zaczęły się w
      połowie lat sześćdziesiątych. Było młodziej, bardziej jaśminowo, bzowo i
      akacyjnie.
      Ulica Niemeńska zaczynała się przy Bartniczej, dokładnie w połowie teraz
      pustego placu naprzeciwko osiedla Topolowa. Rozdzielała ona dwa łany żyta. Tam,
      gdzie Topolowa była górka, rosły pomnikowe lipy a ja byłem taki tyci....
      • Gość: remek Re: HISTORIA BRÓDNA. IP: *.aster.pl 28.01.04, 14:35
        Urodziłem się na Bródnie 45 lat temu,tu sędziłem swoje dzieciństwo i lata
        młodości.Mogę więc bardzo dużo powiedzieć o rozwoju tej dzielnicy (rosłem wraz z
        nią).Pamiętam Bródno jako spokojną,troche senną część Pragi Północ,gdzie była
        w większości parterowa zabudowa, chociaż w paru miejscach stały piękne
        przedwojenne kamienice (nie wyższe jak 3 piętrowe).Najpiękniejsza moim zdaniem
        była ta na Białołęckiej 59 prawie naprzeciw kościoła i cukierni pani Wieczorkowej
        Na parterze tej kamienicy była też apteka i poczta.Budynek stykał się z dużą
        piekarnią skąd dogodził piękny i smakowity zapach pieczonego chleba i bułek.
        Kamienica powstała w 1938r według szwedzkiego projektu i posiadała piękne
        balkonowe okna.Po wojnie właściciel budynku i piekarni pan Derewońko,dostał
        od zarządców PRL-u małe mieszkanko we własnym domu i został dozorcą ,czyli
        cieciem.
        Pierwsze dwa budynki 10-pietrowe osiedla mieszkaniowego Bródno powstały w roku
        1964 są to te ,które znajdują się teraz przy ul Rembielińskiej przy samej
        Trasie Toruńskiej.Kiedy powstały miały adres ul Biełołęckiej,którą jeździł
        autobus 145 do pętli Ugory.Po wybudowaniu tych bloków nastąpiła kilkuletnia
        przerwa w budowie nowej dzielnicy ok 4 lat.Na dobre budowa ruszyła w 1968/69.
        Powstały wtedy te długie 4 -piętrowe bloki przy Toruńskiej ( jeden z nich to
        dawny i obecny adres Toruńska 78).

        Pozdrowienia dla Wszystkich rodowitych Bródziszczanów !!!

    • postkeeper Re: HISTORIA BRÓDNA. 16.02.04, 21:57
      Ciekawe. Zawsze z zainteresowaniem czytam takie wątki. Ostatnio trafiłem w
      necie na opis historii Zacisza ,ale nie wiem, czy wypada tu cytować takie
      długie teksty. Jak mnie ktoś zachęci, to zamieszczę go tu . Można się z niego
      m.in dokładnie dowiedzieć, kim był pan Jórski, patron jednej z zaciszańskich
      ulic.
      PS
      wprawiłeś mnie Sloggi w lekkie zakłopotanie pisząc, że na Bródnie mieszka ponad
      95 tysięcy stałych mieszkańców. Skoro w całej dzielnicy Targówek mieszka ich
      ponoć 135 tysięcy, wynika mi z obliczeń, ze na Zaciszu i obu Targówkach, ze o
      przyległościach innych nie wspomnę, mieszka niecałe 40 tysięcy ludzi :-)
      PS2
      A kto napisze historię Targówka?
      • beata_ Re: HISTORIA BRÓDNA. 16.02.04, 22:02
        postkeeper napisał:

        > Ciekawe. Zawsze z zainteresowaniem czytam takie wątki. Ostatnio trafiłem w
        > necie na opis historii Zacisza ,ale nie wiem, czy wypada tu cytować takie
        > długie teksty. Jak mnie ktoś zachęci, to zamieszczę go tu . Można się z niego
        > m.in dokładnie dowiedzieć, kim był pan Jórski, patron jednej z zaciszańskich
        > ulic.
        [...]

        Wypada, wypada...a jeśli wątpliwości masz, to daj link chociaż...
      • sloggi Re: HISTORIA BRÓDNA. 16.02.04, 23:58
        Mogę spróbować napisać historię Targówka, ale to trochę potrwa - pasuje?
        • glory Re: HISTORIA BRÓDNA. 17.02.04, 03:42
          Tak,tak. Czekamy.
      • Gość: Krysia Re: HISTORIA BRÓDNA. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.04, 14:17
        Hej, pokażcie historię Zacisza - li to cytatą, li to linką, pliz! Z
        niecierpliwością czekam też na historię Targówka. Fantastyczna inicjatywa!
        Pozdrawiam Wszystkich!
        • Gość: Krysia Historia Targówka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.04, 15:24
          Trochę informacji znalazłam tu, ale zawile dość napisane
          www.targowek.waw.pl/przewodnik/historia.htm
    • karen_walker Poczatek lat 70-tych 14.04.04, 11:53
      My sprowadzilismy sie na Brodno w 1969. Nie bylo jeszcze wtedy Parku
      Brodnowskiego. Dzieciem bylem i niejasno pamietam, ze na tamtych terenach byly
      prywatne posesje. Pamietam, ze biegla tam aleja (ulica?) - taka zuzlowa, jakby
      przedluzenie Poborzanskiej. Czy ona miala jakas nazwe? Jakiez tam piekne drzewa
      rosly! Jak tam latem pachnialo lipami! Potem tych ludzi przesiedlili. Ktos wie
      dokad? Pamietam jakies pozary. Potem przez dlugi czas tam byly ugory i potem
      zaczeli budowac te lamane wiezowce przy Wyszogrodzkiej i Kondratowicza. Ale w
      zasadzie to nie o to mi chodzi. Czy ktos wie, jak wygladaly tereny obecnie
      objete Labiszynska, Kondratowicza, Chodecka, Lojewska? Czy to byly kompletne
      ugory czy tez tam byly czyjes prywatne domy?
      • sloggi Re: Poczatek lat 70-tych 14.04.04, 12:07
        Najdłużej przez obecny park biegły Bartnicza i Poborzańska. Posesje na
        Bartniczej [67, 69] wyburzono dopiero ok. 1980 roku. Lipami wysadzona była
        Poborzańska.
        > zasadzie to nie o to mi chodzi. Czy ktos wie, jak wygladaly tereny obecnie
        > objete Labiszynska, Kondratowicza, Chodecka, Lojewska? Czy to byly kompletne
        > ugory czy tez tam byly czyjes prywatne domy?
        Tam była luźna zabudowa jednorodzinna. Dzisiejsza Łabiszyńska biegnie mniej
        więcej po śladzie ulicy Krużgankowej. Pozostałość tamtej zabudowy jest przy
        Krasnobrodzkiej za "Fordem" - to reszta z ulicy Osiedlowej. Kiedyś siatka ulic
        była równoległa - po śladzie dawnych miedzy. Drogi te kończyły się na
        św.Wincentego, po której na tym odcinku została kapliczka na tyłach blaszaka
        przy Krasnobrodzkiej 11. Tam też rosną dwa ogromne drzewa pomiędzy którymi
        biegła droga do Białołęki. Zabudowę Ugorów i Stefanówka (dziś Podgrodzia)
        wyburzono w latach 1965-1966. Ludzie Ci w większości zamieszkali na Pradze II.
        • karen_walker Re: Poczatek lat 70-tych 14.04.04, 15:40
          Czlowieku ty masz wiedze (przynajmniej dla mnie) o wiele wazniejsza niz fizycy
          kwantowi! Ciebie powinno sie posadzic w jakims pokoju, wlaczyc magnetofon i
          kazac ci gadac i nagrywac, nagrywac, nagrywac, zeby jakis zapis tego byl.
          Ksiazki bys nie napisal?

          Serdeczne dzieki. Pamietam, jak w szkole podstawowej na lekcjach wychowania
          obywatelskiego, kazano nam sie dowiedziec o historii Brodna. Mialkie to wszysko
          bylo, co nam sie udalo wyszperac w czytelni w bibliotece w porownaniu z tym, co
          ty wiesz i co ja tu od czasu do czasu czytam.
    • Gość: remek Re: HISTORIA BRÓDNA. IP: *.aster.pl / *.acn.pl 14.04.04, 13:37
      Spacerując obecnie po terenach dawnego Nowego Bródna można natknąć się na
      fragmenty starej zabudowy i ulic (takie mini skanseny dawnej epoki ),gdzie
      czuje się klimat tamtych czasów.
      Dla mnie takim miejscem jest fragment starej ulicy Wysockiego biegnący
      wzdłuż nowej dwukierunkowej arterii po lewej jej stronie jadąc w kierunku Trasy
      Toruńskiej.Jest to odcinek zaczynający się od obecnego tam Serwisu Peugota do
      zabudowań warsztatów szkolnych dawnego Technikum Elektryczno-Mechanicznego
      (obecnie nie istniejącego,zburzonego podczas budowy wiaduktów na Trasie
      Toruńskiej ).Przy tym fragmencie dawnej ul. Wysockiego zachowało się parę
      budynków starej zabudowy,nawierzchnia ulicy (kocie łby)i pozostałości torów
      tramwajowych dawnej linii,która miała pętlę na Pelcowiżnie(nie daleko bo przy
      obecnej Trasie Toruńskiej).
      A jakie inne SKANSENY znają Sloggi,Lelu,Glory,Emigrant,a może inni,których nie
      wymieniłem?
      Pozdrowiam
      Remek.
      • lelu Re: HISTORIA BRÓDNA. 14.04.04, 14:55
        Ja tam Sloggiego wyręczać nie będę. Napiszę więc o własnej uliczce-
        Goworowskiej, a dokładniej o jej "wyrostku robaczkowym" pomiędzy Bartniczą i
        Nadwiślańską. Ostatały się tam 4 domy, wszystkie murowane. właścicielami byli
        Państwo; Dębkowie, Sechowie, Strzeleccy i my. Mój powstał w latach 1948- 1950,
        reszta to przedwojenne. Jeden z nich to czynszówka. Domy ocalały, gdyż potrząc
        z lotu ptaka zmieściły sie pomiedzy falami linni bloków. Ten fragment samej
        ulicy Goworowskiej ocalał dzięki mojej matce, która jedząc w kuchni śniadanie
        zauważyła, że robotnicy zamykają wjazd w Goworowską krawężnikami budowanej
        ulicy Bartniczej. Wyjechała na nich z buzią. Roboty wstrzymano, potem planiści
        zdecydowali jednak, że skoro nie wyburzyli 4-ch domów, to i jakiś dojazd do
        nich powinien być. Domy zostały, a w jednym z nich szytowe osiągnięcie polskiej
        geriatrii, czyli ja.
        • sloggi Re: HISTORIA BRÓDNA. 14.04.04, 15:16
          > Napiszę więc o własnej uliczce-
          > Goworowskiej, a dokładniej o jej "wyrostku robaczkowym" pomiędzy Bartniczą i
          > Nadwiślańską.
          Oczywiście masz na myśli nie Nadwiślańską tylko Poborzańską :) [chyba że od
          wczoraj przesunęliście Leluhouse].
          Takich skansenów jest kilka:
          - kwartał Julianowska-Bolesławicka-Budowlana-Ogińskiego;
          - Oliwska;
          - Słubicka (dawniej odcinek Ogińskiego od posesji 84 do 94);
          - Bolesławicka od Poborzańskiej do dawnej Nieszawskiej i jej przecznice - kikut
          Zagranicznej, Kurpiowskiej oraz Caritas;
          - dom przy Toruńskiej 62;
          - kapliczki: Krasnobrodzka 11 (za pawilonem), Suwalska 11 (dawniej Białołęcka
          88);
          - ulica Baryczków, Kurpiowska, Zagraniczna (odcinki tor kolejowy-Wysockiego)
          - dom Nadwiślańska 26
          - od Rembielińskiej w park odchodzą wyżwirowane ścieżki będące śladem dawnych
          ulic.
          • lelu Re: HISTORIA BRÓDNA. 14.04.04, 15:43
            No jasne, że Poborzańska (bo nie od Boga- chociaż kościół tam był, a budynek po
            nim dalej też istnieje). Bilobil, bilobil się kłania. Tak więc sukces polskiej
            gieratrii nie był tak wielki, jak go próbowałem przedstawić.
            • Gość: Emigrant Re: HISTORIA BRÓDNA. IP: 154.11.98.* 15.04.04, 06:07
              Pamietacie miejsce gdzie miescila sie publiczna laznia na Nadwislanskiej.A na
              samym jej koncu lany zboza w gorze spiew skowronkow to bylo prawdziwe
              Brodno.Zapach majowego bzu z okolicznych ogrodkow czuje do dzisiaj.No i te
              babcie chodzace z koszykami pelnymi jagod i oferujace swoj towar kazdemu
              napotkanemu przechodniowi.Jedna z popularniejszych zabaw w tym czasie bylo
              przywiazywanie duzych galezi do tylnego blotnika roweru w celu wzniecenia jak
              najwiekszego kurzu na ulicy bo nawierzchni asfaltowych wtedy jeszczenie bylo.
            • Gość: remek Re: HISTORIA BRÓDNA. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.04.04, 12:51
              Masz rację Lelu kościół był na Poborzańskiej przy Caritasie.
              Został w nim dopełniony na mnie pierwszy sakrament św,czyli chrzest.
              Co do łażni na Nadwiślańskiej, o którą pyta Emigrant, to jakoś nie mogę sobie
              przypomnieć,w którym miejscu dokładnie się znajdowała.Wiem tylko,że coś takiego
              znajdowało się na Bródnie.
              Mam pytanie,czy ktoś wie w którym roku zbudowano takie budynki jednorodzinne,
              szeregowe bliżniaki budowane dla pracowników FSO przez przyzakładową
              spółdzielnię.Jeden z nich znajdował się na ul Krzywińskiej (nie wiem czy teraz
              ma ten sam adres).
              • sloggi Re: HISTORIA BRÓDNA. 15.04.04, 13:25
                Łażnia była przy Nadwiślańskiej 21 (w tym miejscu stoi teraz blok Nadwiślańska
                7).
                Segmenty stoją przy:
                Krzywińska 4-4d
                Siedzibna 29-29d
                Ogińskiego 10-10d, 22-22d
                Julianowska 35-39a
                Bolesławicka 19-19d
                Syrokomli 37-43
                • pbd2 Re: HISTORIA BRÓDNA. 15.04.04, 18:48
                  Jednej rzeczy nie rozumiem: skoro Poborzanska na terenie obecnego parku byla
                  wysadzana lipami, to po co te lipy wycinano? Przeciez to mogla byc ozdoba tego
                  parku...
                  • cafe_nervosa Re: HISTORIA BRÓDNA. 15.04.04, 22:29
                    A kto ich tam wie? Bo nie bylo ich w planie? Bo nie rosly tam gdzie trzeba?
                    Jejciu, jak mysmy jako szczeniacy uwielbiali chodzic na tzw "druga strone"
                    Kondratowicza i bawic sie tam w tych chaszczach, ktore tam sie rozrosly kiedy
                    zlikwidowano prywatne posesje.... Terz ten park moze i dobrze, ze jest ale nie
                    ma charakteru.
                    A chcialem jeszcze dodac, ze za kazdym razem, kiedy przyjezdzam do Warszawy na
                    Brodno serce mi sie raduje, kiedy widze ile jest na Brodnie zieleni (nawet
                    jesli jest troche zaniedbana badz niszczona przez element). Nie wiem, czy dla
                    mieszkancow blokow przy RembielinskiejxBazylianskiej czy tez Lojewskiej te
                    wysokie topole sa szczegolna przyjemnoscia ale mnie ciesza.
                    • glory Re: HISTORIA BRÓDNA. 16.04.04, 10:36
                      A propo segmentow to Sloggi zapomnial jeszcze o segmentach efesowskich
                      Syrokomli 29/31. Wiem co mowie. Tam do tej pory wedlug dowodu osobistego jestem
                      zameldowany.
                      Wracajac do zespolu bigbitowego ktory piesni mszalne zamienil na niezle
                      kawalki "rockowe" to faktycznie tak bylo. Na nudnych kazaniach Gawlika to tylko
                      kino "Swit" zarobilo.Po prostu urywalismy sie z mszy na ranny poranek do kina.
                      Ale z tym zespolem to byl niezly chwyt aby przyciagnac mlodziez do kosciola.
                      Tluszcza walila do Matki Boskiej Rozancowej jak na niezly koncert. Zreszta
                      muzycy mieli dobra prezencje. Dlugie piora, modnie ubrani ala zespoly z
                      "Top of the Pops". Sprzet tez mieli niezly jak na tamte czasy. Orginalny
                      rytmiczny Gibson, basowy Fender, a perkusista to byl obstawiony przez bebny ze
                      nawet Piotrowski z SBB peklby z zazdrosci.
                      Tak. Sam siedzialem w pierwszym rzedzie.(Jak nigdy)
                      Ale jak juz gledze o kosciele MBR to czy wiecie ze kiedys w podziemiach
                      kosciola odbywaly sie spektakle teatralne.
                      He,he "Pasja" Gibsona to sie niech schowa. My robilismy widowisko. Jak pan
                      Jezus szedl z krzyzem wzdluz lawek (sceny odbywaly sie na glownej scenie jak i
                      miedzy widownia) to co niektore babcie padaly na kolana i calowaly go po
                      rekach. Ja gralem Apostola. Potem szybko smyk za scene i przebieralem sie i
                      wychodzilem na scene juz bez brody jako okrutny Rzymianin. Scenografia tez byla
                      grozna. Blyskajace swiatla, dymy i muzyka z plyt Pink Floydow . Nie robie sobie
                      jaj. Tak naprawde bylo. Spektakl szedl chyba ze dwa miesiace. Full house non
                      stop!!.Cenzura nie ingerowala.
                      No nic. Pozdrawiam i pije zdroweczko szanownych kolegow i kolezanek.
                      God bless you my children!
                      • Gość: E Re: HISTORIA BRÓDNA. IP: *.bchsia.telus.net 17.04.04, 05:06
                        Tak Glory masz racje tak wlasnie bylo doskonale pamietam te slynne
                        przedstawienia w podziemiach koscola odbywaly sie tam tez lekcje religi po
                        zakonczeniu ktorych odbywaly sie regularne bitwy pod kosciolem miedzy
                        zwasnionymi podstawowkami.
                      • Gość: Andrzej Re: Historia Bródna IP: *.dynamic.chello.pl 31.05.14, 00:49
                        glory napisał - w podziemiach kościoła .....Tak było widowisko pt. GOLGOTA- Męka Pańska , trwała przez cały Wielki Post dwa razy w tygodniu a po Wielkanocy robiliśmy lekkie widowisko kabarecik skecze itp. Przez dwa lata grałem rolę Pana Jezusa. Na nasze spektakle ciężko było się dostać szczególnie gdy na nasze przedstawienie przyjeżdżał sam Biskup. Z ostatniego spektaklu zebrane w puszki datki były przeznaczone dla nas na prywatkę która odbywała się w podziemiach Kościoła stół stał na scenie........ To były piękne czasy. Bardzo proszę o kontakt kolegów "artystów". Pozdrawiam.
              • Gość: Bodziach Re: HISTORIA BRÓDNA. IP: *.eracent.pl / 212.180.147.* 13.05.04, 12:59
                Ulica Krzywińska istnieje cały czas. Co więcej - jedna jej część, [po jednej
                stronie Siedzibnej] jest odnowiona. W drugiej cześci [ślepa ulica, dochodząca
                do Budowlanej] cały czas są kocie łby. Jeśli chodzi o domy szeregowe z
                czerwonej cegły (widać, że mają już trochę lat...) to są cały czas.
                P.S. Dzięki bardzo za kawał historii najpiękniejszego miejsca w Warszawie. Ja,
                mieszkający tu od momentu wybudowania bloków na Wyszogrodzkiej, nie miałem
                okazji poznać historii Bródzienka sprzed lat 80. Dzięki!
    • sloggi Re: HISTORIA BRÓDNA. 29.04.04, 01:17
      Historia ostatnich stu dwudziestu lat Bródna nierozerwalnie związana jest z
      koleją. W 1877 r. została zbudowana Kolej Nadwiślańska. Była to kolejna
      inwestycja kolejowa władz rosyjskich na terenie Królestwa. W latach
      sześćdziesiątych XIX w. powstała Kolej Petersburska (Dworzec Wileński) i Kolej
      Terespolska, łącząca Warszawę z Kijowem i Moskwą. Trasa Kolei Nadwiślańskiej
      biegła z Kowla przez Iwangorod (Dęblin), Warszawę-Pragę do Nowogieorgiewska
      (Modlin). Most kolejowy na Wiśle zapewniał połączenie z Kolei Nadwiślańskiej z
      Koleją Wiedeńską (Warszawa Główna). Tam intensywny rozwój sieci kolejowe (w
      skądinąd zapóźnionym pod tym względem zaborze rosyjskim) wiązać należy przede
      wszystkim z rozwoje przemysłu. Ważne względy odgrywały również kwestie
      militarne (Dęblin i Modlin były twierdzami).
      W 1877 r. na terenie Nowego Bródna (zachodnia część wsi Bródno) zaczęły
      powstawać zakłady i warsztaty (zlokalizowane były między torami kolejowymi
      stacji PKP Warszawa-Praga a ul. Oliwską) związane z koleją. W 1877 r. powstała
      Parowozownia, zaś w 1879 zostały uruchomione Warsztaty Wagonowe. W następnych
      latach, głównie dzięki kolei, postępowała na terenie Bródna szybka
      industrializacja. Napływali robotnicy do powstających zakładów, osiedlała się
      inteligencja techniczna. Oprócz ludności polskiej byli to także Niemcy,
      Rosjanie (na Bródnie mieszkała także zajmująca się głównie handlem społeczność
      żydowska).

      Schyłek XIX w. przynosi też intensywny rozwój budownictwa mieszkaniowego.
      Powstaje wiele drewnianych budynków wielorodzinnych (jeden z nich zachował się
      przy ul. Biruty). Budynki były drewniane, gdyż tylko na takie budownictwo
      zezwalały władze rosyjskie ze względów militarnych. W tym czasie powstało kilka
      obiektów, które przetrwały do dziś - m.in. pobudowane z czerwonej cegły budynki
      warsztatów, wieża ciśnień (położona przy dzisiejszym rondzie " żaba"), która
      służyła do zaopatrywania parowozów wodę. Niektórzy historycy Bródna datują tę
      budowlę na okres jeszcze wcześniejszy.

      Kolejarze i pracownicy obsługi kolei stanowili w ówczesnych
      warunkach "arystokrację" robotniczą (posiadali wysokie, profesjonalne
      kwalifikacje i byli dość dobrze opłacani). Fakt ten spowodował, iż w tym
      środowisku rozwijała się ożywiona działalność polityczna i społeczna. Sine
      wpływy miał wśród kolejarzy PPS. Przed I wojną światową bywali tu tacy
      działacze PPS jak Józef Piłsudski (późniejszy Naczelnik Państwa) i Stanisław
      Wojciechowski (prezydent RP w latach 1922-1926). W okresie Rewolucji 1905 r. na
      ziemiach polskich to właśnie w warsztatach Bródna wyrabiano broń na potrzeby
      bojowców PPS. PPS położyła również duże zasługi w tworzeniu na terenach Bródna
      instytucji, które dziś określilibyśmy jako właściwe dla społeczeństwa
      obywatelskiego. W 1911 r. wybudowany został przy ul. Syrokomli Dom Ludowy.
      Rozwijała się również spółdzielczość spożywców - działały "konsumy" (nie mylić
      ze sklepami dla funkcjonariuszy państwowych i partyjnych w PRL).

      Bródno w II RP

      Po odzyskaniu niepodległości w 1918 nastąpił rozwój warsztatów kolejowych. W
      sumie w Dwudziestoleciu pracowało w nich (w wagonowni i parowozowni) ok. 2500
      osób. Od samego początku (od 1918 r.) mieszkańcy i robotnicy Bródna czynili
      wiele dla Odrodzonej Polski. Podczas powstania Wielkopolskiego wyrabiano w
      warsztatach kolejowych pancerne wąskotorówki (fenomen w skali europejskiej). W
      chwili, gdy Sowieci zagrażali Warszawie w sierpniu 1920 r., mieszkańcy Bródna
      masowo zgłaszali się do wojska polskiego.
      W 1926 warsztaty otrzymały nazwę Główne Warsztaty PKP. Naprawiano tu lokomotywy
      i parowozy.

      W latach 1918-1939 powstało na Bródnie wiele obiektów społecznych. W roku 1925
      wybudowano nowoczesne (jak na owe czasy) budynki szkolne, w których ulokowano
      szkoły powszechne. Działały trzy kina - "Klub" przy ul. Wysockiego, kino przy
      ul. Odrowąża i kino "Kolejowe". Przy Nadwiślańskiej znajdowała się łaźnia
      miejska. Działały szkoły (o wysokim poziomie nauczania) przygotowujące kadry na
      potrzeby kolei. Jak podaje Stefan Chełmiński w swoim szkicu monograficznym
      mieszkańcy Bródna mogli korzystać z porad medycznych w przychodniach na terenie
      warsztatów kolejowych (dla pracowników i ich rodzin) lub z przychodni "Kasy
      chorych"

      Od lat dwudziestych Bródno uzyskało inne niż kolejowe połączenia z Warszawą. W
      1923 zaczął kursować autobus z Placu Teatralnego. W następnych latach powstały
      linie tramwajowe - 6, 21 (do Placu teatralnego) i 12 do Placu Narutowicza. Na
      terenie Bródna powstawały liczne przedsięwzięcia kulturalne - chóry, zespoły.
      Działały sekcje straży pożarnej. Swoją prace prowadziły organizacje oświatowe -
      związany z lewicą OM TUR (Organizacja Młodzieżowa Towarzystw Uniwersytetów
      Robotniczych) oraz związane z Narodową Demokracją Koło Młodzieży
      Wszechpolskiej. Organizowane przez nie odczyty dotyczyły m.in. historii,
      kwestii politycznych oraz zagadnień prawnych. Prelegentami byli wybitni polscy
      naukowcy - m.in. historyk Zygmunt Wojciechowski.

      II wojna światowa

      10 września 1939 Bródno przeżyło bombardowanie niemieckie - szczególnie
      dotkliwe jeśli się zważy na drewniana zabudowę. Po kapitulacji Warszawy 27 IX
      1939 r. rozpoczęły się na Bródnie okupacyjne "porządki" wprowadzane przez
      Niemców. Warsztaty kolejowe zostały podporządkowane Ostbahnowi, a kierownicze
      stanowiska zajęli w nich Niemcy. Niemcom zależało na sprawnym funkcjonowaniu
      warsztatów, gdyż toczona przez nich wojna wymagała stałem naprawy i konserwacji
      taboru kolejowego. Z tego powodu w warsztatach pracowało - w dużej mierze pod
      przymusem - 6000 pracowników. Szczególnie dramatyczna była sytuacja
      przyprowadzanych do pracy Żydów z getta, których niemiecki nadzór bestialsko
      traktował.
      Zdając sobie sprawę z wagi jaką dla nazistów stanowiła kolej, polskie podziemie
      często organizowało akcje sabotażowe. Związani głównie z AK kolejarze (działały
      również inne organizacje konspiracyjne) starali się utrudnić okupantowi życie.
      Ceną za to były krwawe represje. Mieszkańcy Bródna żyli również w innym
      niebezpieczeństwie. Węzły kolejowe i warsztaty stanowiły ważny cel militarny i
      bywały celem alianckich nalotów.

      We wrześniu 1944 r. ruszyła ofensywa sowiecka, uciekający Niemcy już od
      sierpnia rozpoczęli wywożenie wyposażenia warsztatów do Rzeszy. 14 września
      1944 r. dopełnili dzieła zniszczenia, wysadzając warsztaty w powietrze. Pod
      koniec września, w związku z trwającymi walkami, wojskowi sowieccy zdecydowali
      się ewakuować ludność Bródna.

      Ostatnie półwiecze

      Po opuszczeniu przez Niemców Warszawy w 1945 r. ludność powróciła na Bródno.
      Rozpoczęła się odbudowa wojennych zniszczeń. Po wojnie odbudowano również
      warsztaty kolejowe, które pełniły swa rolę do 1997 r. Zmieniła się jednak rola
      Bródna. Z kolejarskiego osiedla stawała się coraz bardziej osiedlem
      mieszkaniowym (zwłaszcza od lat sześćdziesiątych, gdy rozpoczęto budowę
      bloków). Miejsce kolei zaczęli zaś zajmować inni pracodawcy (choćby powstałe w
      latach pięćdziesiątych FSO).
      Kolejarskie Bródno to jednak nie tylko kultura materialna - budowle, ciuchcie,
      lecz także pamięć o ludziach, którzy umieli się w imię wspólnego dobra łączyć i
      pracować. A nawet, w godzinie próby poświęcić swoje życie
      [K.Madej dla Echa Nadwiślańskiego 05.2001]
    • Gość: Emigrant Re: HISTORIA BRÓDNA. IP: 154.11.98.* 05.05.04, 03:35
      Kto z was pamieta jeszcze majowe dni na prawdziwym Brodnie z lat 60tych i
      70tych.Ten zapach bzu i kwitnacych drzew w okolicznych sadach czuje do dzisjaj.
      • cafe_nervosa Re: HISTORIA BRÓDNA. 05.05.04, 08:38
        Ja pamietam. Choc juz coraz slabiej. No i moze nie z lat 60 bo ja wtedy jeszcze
        komarom do kolan nie siegalem (nie mowiac juz o tym, ze my sprowadzilsmy sie na
        Brodnodopiero w 1969). Ale lata 70 pamietam w miare niezle. Nawet pamietam bez
        pod naszym blokiem. Dlugo byl. Az huliganeria sie za niego zabrala na poczatku
        lat 80. Mam wrazenie, ze circa 1980 dla wielu ludzi utrata szacunku dla ustroju
        i wladzy byla jednoznaczna z utrata szacunku dla cudzej wlasnosci i tego co
        niejako nalezalo do wszystkich - drzew, zieleni, klatek schodowych, tynku na
        budynkach.
      • lelu Re: HISTORIA BRÓDNA. 05.05.04, 10:32
        U mnie się nie zmieniło. Pachnie bez, kwitną wiśnie, kosztela, malinówka i
        klapsy. Tulipany się kończą, ale już lecą peonie. Nawet ja jakby czuję się tak
        jak z tamtych lat- tylko lustra trzeba pochować.
        • palker Re: HISTORIA BRÓDNA. 05.05.04, 12:49
          widziałem część tych uroków na zdjęciach (dzięki!).
          Oprócz tego, że chyba z wiekiem zaczynają sie nam upodobania ujednolicać
          (kwiatki, ptaszki i te rzeczy - kolejność nieprzypadkowa), to na dodatek mamy
          takie same gusta przy wyborze aparatów fotograficznych:-)
          Jak kliknąłem we własciwości plików jpg wyczytałem, że zdjęcia zrobiono
          Olympusem UZ-750 popołudniową godziną:-)
          PS
          A może byś sie wybrał z nami w sobotę na wycieczkę po kirkucie?
          • lelu Re: HISTORIA BRÓDNA. 05.05.04, 20:49
            Tak zrobię, jeśli coś mi się nie pochrzani, bo coraz częściej przestajemy mieć
            wpływ na to co zrobić chcemy, a co musimy. Gdybym był na ten przykład jakąś
            klapsą, to pewnie nie zawsze kwitłbym wiosną.
        • radzma Re: HISTORIA BRÓDNA. 07.05.04, 21:23
          Gdzie rosną jeszcze kosztele i malinówki????
          Myślałem, że ich smak został gdzieś we wspomnieniach kubków smakowych, a u
          proszę.
          Zapisuję się na degustację jak zrobią się żółte.
          Pozdrawiam,
          • lelu Re: HISTORIA BRÓDNA. 08.05.04, 10:04
            Kosztela owocuje raz na 2 lata. W tym roku ma kwiaty, a więc szanse są. Jest to
            owoc szczególnie podatny na kradzież ("chodzenie na dzierżawę"- czy ktoś
            pamięta?), ponieważ nawet zielone jabłka są już słodkie i można jeść je bez
            skrętu kiszek. Wszystkie inne jadało się dla fasonu, nie z potrzeby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka