Zalane garaże

03.06.10, 23:33
Wczoraj przez nawałnicę zalany został garaż Eatapu III/IV. Gdzie
jest i co robi nowy zarząd? Weźcie się ludzie do roboty. Nie chcę
mieć uszkodzonego samochodu.
    • 10.joanna Re: Zalane garaże 04.06.10, 09:11
      Dzwoniłam do administracji, już wiedzieli o problemie. Straż pożarna usuwa wodę
      gdy jej poziom przekracza 10cm. Wszystkie kałuże (nawet te duże) ma usunąć nasza
      firma sprzątająca.
      :-)))))
      • daniellus123 Re: Zalane garaże 04.06.10, 10:43
        Usuniecie kaluzy nie wydaje sie trudne, wazniejsze co nalezy zrobic
        szczegolnie w II etapie gdzie pozalewalo komorki lokatorskie
        przyjrzec sie przyczynie skad sie wziela woda, prawdopodobnie lala
        sie przez sciany wiec cos jest nie tak z izolacja fundamentow.
        • offal Re: Zalane garaże 07.06.10, 15:01
          daniellus123 napisał:

          > przyjrzec sie przyczynie skad sie wziela woda, prawdopodobnie lala
          > sie przez sciany wiec cos jest nie tak z izolacja fundamentow.

          To akurat jest proste jak budowa kanalizacji i nie trzeba tu wymyślać teorii o
          nieszczelnych fundamentach. Woda dostała się przez odpływ garażowy który
          prowadzi do większego węzła kanalizacyjnego zapewne w tym czasie zapełnionego w
          100% z powodu nadmiaru wody. Należy sie raczej zastanowić co będzie w
          przyszłości jeśli kolejne etapy bedą podłączane do tego samego kanału burzowego
          który już dziś okazuje się niedrożny.

    • franek_22 Re: Zalane garaże 04.06.10, 14:33
      bobi2010 napisał:

      > Wczoraj przez nawałnicę zalany został garaż Eatapu III/IV. Gdzie
      > jest i co robi nowy zarząd? Weźcie się ludzie do roboty. Nie chcę
      > mieć uszkodzonego samochodu.

      Trzeba mieć iloraz inteligencji o jeden mniejszy od kamienia żeby pisać takie bzdury! Kolejny raz bobik2010 popisał się "celną" uwagą.
      Jakoś ludziom na Ursynowie nikt nie musiał podpowiadać co trzeba robić. Razem wzięli się do ratowania swojej własności, pomagając sąsiad sąsiadowi. Nie pytali: kiedy ktoś coś zrobi? Pytali: co jeszcze możemy zrobić?
      Co zarząd miałby zrobić? Biegać z wiadrami i wylewać wodę z garażu żeby grono "rzeczowych krytyków" i innych "przyjaciół osiedla" mogło przyglądać się czy aby nie za wolno zarząd popyla z tymi wiadrami.
      Nawet rozwielitka wie, że jak coś się dzieje z jej lokum to trzeba wziąć się do jego ratowania a nie czekać aż coś się zmieni - to już nawet nie kwestia inteligencji a zwykłago instynktu.
      Idee "wspólnoty" w naszej Wspólnocie jakoś się nie przyjęły. Albo mamy pecha i mieszkania kupili tu w większości troglodyci – co nikomu nie mieści się w głowie – albo mamy do czynienia z powtarzającymi się prowokacjami kogoś kto założył klika nick-ów i ciągle sączy jad. Dlatego prośba do adminów forum o podjęcie próby zrobienia czegoś z tym wciąż jest aktualna. Może przydałaby się publikacja adresów IP żeby wszyscy mogli zobaczyć ile profili obsługiwanych jest przez tę samą osobę. Kiedyś już jeden pan, który pod różnymi nick-ami dyskutował z forumowiczami został na tym przyłapany. Wtedy ośmieszenie było wystarczająca lekcją. Człowiek zmienił się i teraz aktywnie działa na rzecz wspólnoty. Może i tym razem tak będzie?
      • bobi2010 Re: Zalane garaże 04.06.10, 22:11
        Franek , mój post nie miał na celu żadnej prowokacji tylko chęć
        dowiedzenia się co dalej w takch przypadkach się robi. Zapytanie o
        to co robi zarząd nie miało złego charakteru, tylko chciał się
        dowiedzieć jakie zostały podjęte działania.Nigdy nie byłem w takiej
        sytuacji, nie tylko boje sie o swój samochód ale również o grzyba w
        mieszkaniu.
        Nigdzie nie mogłem znalźć informacji o tym co z woda w garażu i nikt
        z sąsiadów nie był wstanie wyjaśnic moich wątpliwości
        Widzę że o nic nie można zapytać na forum bo jest straszenia. Po co
        to i tak wszyscy dostaliśmy po karku przez nawałnice. Tak, zgadzam
        się, że w takiej sytuacji musimy się jednoczyć. Więc po co taki
        ostry ton postu.
        • franek_22 Re: Zalane garaże 05.06.10, 00:36
          Jeśli swój wpis, nawet po ponownej lekturze, uważasz za zwyczajne zapytanie o podjęte działania to przepraszam bardzo za ostry ton.
          Zastanawia mnie tylko co zajmuje więcej czasu i co jest bardziej efektywne? Kąśliwe uwagi na forum, czy wykonanie telefonu do administratora albo napisanie wiadomości na adresy podane na klatkach schodowych?
          Choć w sytuacji awarii najbardziej sensownym wydaje się ruszenie sprzed kompa i podjęcie działania a dopiero później pytanie, rozliczanie i poganianie kogoś by "wziął się do roboty". Gdybyś tak zrobił spotkałbyś w garażu naszego administratora który uwijał się ze swoimi pracownikami żeby zmniejszyć skutki zalania.
          Raczej nikt szukając jakiejś ulicy w obcym mieście (bo nigdy w nim nie był i boi się zabłądzić) nie pyta o drogę rozpoczynając słowami: "Rusz się człowieku tu do mnie i mów jak mam dojechać tam i tam bo nie chcę uszkodzić sobie samochodu na dziurach które tu macie na ulicach". Oczywiście w ekstremalnych sytuacjach niektórzy wpadają w panikę, szok itp. robiąc różne dziwne rzeczy dlatego uznajmy to za incydent.
    • bilibil Re: Zalane garaże 04.06.10, 22:16
      bobi2010 napisał:

      > Wczoraj przez nawałnicę zalany został garaż Eatapu III/IV. Gdzie
      > jest i co robi nowy zarząd? Weźcie się ludzie do roboty. Nie chcę
      > mieć uszkodzonego samochodu.

      Gdyby głupota mogła fruwć to chyba cały czas BYS latał w powietrzu.
      Zanim coś następnym razem wpiszesz to napisz sobie na brudno i
      przeczytaj kilka razy, a co do pilnowania samochodu aby się nie
      uszkodził to myślę, że nadajasz się do tego jak nikt inny bo z tym
      mózgiem to trudno o inną pracę
      • bobi2010 Re: Zalane garaże 04.06.10, 23:26
        bilibil napisał:
        ...........co do pilnowania samochodu aby się nie
        uszkodził to myślę, że nadajasz się do tego jak nikt inny bo z tym
        mózgiem to trudno o inną pracę

        Ja przynajmniej nikogo na tym forum nie wyzywam.
Pełna wersja