Dodaj do ulubionych

Chwała firmir Giant!

14.04.02, 21:28
Niniejszym głoszę chwałę firmy Giant, dzięki której mam rower Boulder Double
Shock (już takich nie robią). W sobotę przejechałem 3,5 km w jedną stronę i
następne 3,5 km w z powrotem po drodze z serwisowej Wodociągu Północnego
wykonanej płyt drogowych i:
1. D... mnie nic nie boli, choć jechałem cały czas "bez trzymanki"
w pozycji wyprostowanej. Właściwie nie nie czułem, bardziej słyszałem
stukanie i pojękiwanie amortyzatora.
2. Pomimo 120 kG żywej wagi (+ co najmniej 5 kG w plecaku)
zawieszenie wytrzymało bez problemów.
A swoją drogą - to jest doskonała ścieżka rowerowa prowadząca nad Zalew
Zegrzyński. Można przejechać nie kolidując z ruchem samochodowym od Mostu
Świętokrzyskiego do Wieliszewa (wychodzi 75 km w obie strony).
Obserwuj wątek
    • Gość: palker Re: Chwała firmir Giant! IP: 212.76.36.* 14.04.02, 22:08
      W związku z tym, że jestem RÓWNIEŻ Giantolubem, uprzejmie donoszę, że w moim
      ukochanym serwisie rowerowym Gianta (i nie tylko) na Lusińskiej widziałem
      wiszące ramy do twojego typu roweru. Zatem, jakby co, wiesz gdzie szukać części
      zamiennych:-))
      • chaladia Re: Chwała firmir Giant! 14.04.02, 23:07
        Ja się serwisuję w Łomiankach przy pierwszych światłach (tam kupiłem rower w
        bardzo miłej promocji).
        Rama jest istotnie charakterystyczna.
        Takiej chromoniklowej kratownicy chyba nie połamię, więc mam nadzieję, że nie
        będę jej potrzebował. A swoją drogą - nie wiem, dlaczego Giant przerwał
        produkcję tego modelu. Gdybym dziś miał coś kupić - zapewne zdecydowałbym się
        na zlecenie warsztatowi na Lusińskiej poskładania repliki w oparciu o rzeczoną
        ramę.
      • Gość: beata_ Re: Chwała firmir Giant! IP: *.acn.waw.pl 14.04.02, 23:09
        Gość portalu: palker napisał(a):

        > W związku z tym, że jestem RÓWNIEŻ Giantolubem, uprzejmie donoszę, że w moim
        > ukochanym serwisie rowerowym Gianta (i nie tylko) na Lusińskiej widziałem
        > wiszące ramy do twojego typu roweru. Zatem, jakby co, wiesz gdzie szukać części
        >
        > zamiennych:-))

        Czy ty mu aż tak źle życzysz, czy z dobrego serca podpowiadasz?:-)))
        Podejrzewam, że to dugie, ale upewnić się nie zawadzi:-)))
        • Gość: palker Re: Chwała firmir Giant! IP: 212.76.36.* 14.04.02, 23:17
          Gość portalu: beata_ napisał(a):

          > Gość portalu: palker napisał(a):
          >
          > > W związku z tym, że jestem RÓWNIEŻ Giantolubem, uprzejmie donoszę, że w mo
          > im
          > > ukochanym serwisie rowerowym Gianta (i nie tylko) na Lusińskiej widziałem
          > > wiszące ramy do twojego typu roweru. Zatem, jakby co, wiesz gdzie szukać c
          > zęści
          > >
          > > zamiennych:-))
          >
          > Czy ty mu aż tak źle życzysz, czy z dobrego serca podpowiadasz?:-)))
          > Podejrzewam, że to dugie, ale upewnić się nie zawadzi:-)))

          Widzę, że jestem szczególnie predestynowany do udzielania odpowiedzi na pytania
          retoryczne. Widać garnie się do mnie każda fides quaerens intellectum :-))
          • beata_ Re: Chwała firmir Giant! 14.04.02, 23:20
            Gość portalu: palker napisał(a):

            > Gość portalu: beata_ napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: palker napisał(a):
            > >
            > > > W związku z tym, że jestem RÓWNIEŻ Giantolubem, uprzejmie donoszę, że
            > w mo
            > > im
            > > > ukochanym serwisie rowerowym Gianta (i nie tylko) na Lusińskiej widzi
            > ałem
            > > > wiszące ramy do twojego typu roweru. Zatem, jakby co, wiesz gdzie szu
            > kać c
            > > zęści
            > > >
            > > > zamiennych:-))
            > >
            > > Czy ty mu aż tak źle życzysz, czy z dobrego serca podpowiadasz?:-)))
            > > Podejrzewam, że to dugie, ale upewnić się nie zawadzi:-)))
            >
            > Widzę, że jestem szczególnie predestynowany do udzielania odpowiedzi na pytania
            >
            > retoryczne. Widać garnie się do mnie każda fides quaerens intellectum :-))

            No, widać taka już twoja uroda, nie mówiąc o losie:-)))
          • chaladia Re: Chwała firmie Giant! 18.05.02, 21:21
            Byłem dziś w serwisie Gianta na Spójni przy Wisłostradzie (naprzeciw Cytadeli).
            Wydałem 30 zł na lusterko, co mi się zbiło na Trasie Toruńskiej.
            Ale - tu wiadomość dla Palkera - Giant ponownie zaczął produkować Bouldery
            Double Shocki i - teraz się trzymajcie:
            CENA TAKA SAMA, JAK 3 LATA TEMU W PROMOCJI - 1760 ZL, A RAMA ALUMINIOWA!
            Co więcej, są "na składzie" i można kupować "od ręki".
            Kszałt nienal równie szokujący, choć nie przypomina już tak jednoznacznie
            kratownicy ciężkiego żurawia w Stoczni Gdańskiej im. W.Lenina.

            Myślę, że po ostatnich przeżyciach związanych z Wyścigiem Pokoju w Warszawie
            można wznieść hasło:
            Śmierć kolarzom - niech żyją rowerzyści!
            • Gość: akacyjna Re: Chwała firmie Giant! IP: *.acn.pl / 10.130.128.* 18.05.02, 21:51
              chaladia napisał(a):

              > Byłem dziś w serwisie Gianta na Spójni przy Wisłostradzie (naprzeciw Cytadeli).
              > Wydałem 30 zł na lusterko, co mi się zbiło na Trasie Toruńskiej.
              > Ale - tu wiadomość dla Palkera - Giant ponownie zaczął produkować Bouldery
              > Double Shocki i - teraz się trzymajcie:
              > CENA TAKA SAMA, JAK 3 LATA TEMU W PROMOCJI - 1760 ZL, A RAMA ALUMINIOWA!
              > Co więcej, są "na składzie" i można kupować "od ręki".
              > Kszałt nienal równie szokujący, choć nie przypomina już tak jednoznacznie
              > kratownicy ciężkiego żurawia w Stoczni Gdańskiej im. W.Lenina.
              >
              > Myślę, że po ostatnich przeżyciach związanych z Wyścigiem Pokoju w Warszawie
              > można wznieść hasło:
              > Śmierć kolarzom - niech żyją rowerzyści!

              Czy mam rozumiemc ,że to lusterko straciłeś wyprzedzając samochód
              • chaladia Re: Chwała firmie Giant! 18.05.02, 22:02
                Nie!
                Chodnik na TT jest bardzo wąski, ale jakoś się po nim jedzie. Niestety - dwie
                latarnie (pierwsza i ostatnia) po jednej i po drugiej stronie mostu są
                ustawione niemal dokładnie po środku chodnika i trzeba się "przeciskać".
                Kiedyś założyłem nawet wątek na ten temat, niestety mało kto się zainteresował.
    • medmed Re: Chwała firmir Giant! 22.05.02, 20:42
      J awlasnie szukam takiej sciezki nad ZZ- zebym nie musial jechac razem z
      samochodami. Czy moglbys dokladnie opisac jak sie na nia dostac? Plizzzz
      • chaladia A niby skąd trzeba się dostać? 22.05.02, 21:53
        Nie wiem skąd jesteś Med-Medzie.
        Od Mostu Toruńskiego do ścieżki można dojechać tak:
        1. Po moście ze złożonymi lusterkami i ostrożnie.
        2. Zjechać ze skarpy i jechać w stronę EC Żerań.
        3. W przejście dla pieszych pod ślimakiem w prawo.
        4. Za przejściem natychmiast w lewo i do świateł.
        5. Na drugą stronę Stalingradzkiej.
        6. Za światłami prosto wzdłuż Auchana/Leroya i dalej.
        7. Przez tory bocznicy, lekko w prawo i do asfaltowej drogi serwisowej PKP.
        8. W lewo drogą serwisową.
        9. Dojedziesz do Marywilskiej, przetniesz ją i na drugą stronę.
        10. Zaczyna się utwardzona gruntówka określana jako ścieżka rowerowa
        wzdłuż Kanału Żerańskiego. Jedziesz aż do drugiego mostka (na ul. Kobiałka)
        11. Masz do wyboru:
        - kontynuować po drugiej stronie Kanału i dojechać do Nieporętu.
        - odbić za mostkiem w ul. Długorzeczną, przeciąć ul. Płochocińską i
        12. ul. Przyrodniczą (Michałów Grabina) do końca, dalej w prawo.
        13. ul Kwiatową do warsztatu ślustarskiego niejakiego p. Remiszewskiego.
        (ok. 500m), dla ułatwienia obok duży dom z pustaka ceramicznego w budowie.
        14. Naprzeciw ślusarza jest polna droga w lewo - skręcić i jechac do lasu.
        15. Przy lesie w prawo.
        16. Jadąc wzdłuż lasu w pierwszą dobrą duktę w lewo w las i jechać ok 2 km
        do drogi serwisowej Wodociągu Północnego z płyt drogowych.
        17. Skręcić w prawo na płyty i jechać ok. 4 km.
        18. Dojeżdżasz do ul. Stróżańskiej (asfalt), w lewo.
        19. Jedziesz do pierwszej asfaltowej w prawo i skręcasz - to jest ciąg dalszy
        drogi serwisowej Wodociągu.
        20. Dojeżdżasz do Michałowa-Reginowa, przecinasz ul. Zegrzyńską (duży ruch).
        21. Mijasz dmuchalnię PET-ów po prawej i skład przyczepek Niewiadowa po lewej.
        22. Dojeżdżasz do przejazdu kolejowego na drodze na Nasielsk.
        23. W lewo na przejazd i zaraz za przejazdem w prawo.
        24. Dalej znowu wzdłuż drogi serwisowej i bocznicy kolejowej aż do Ujęcia
        Wodociągu Północnego, czyli Zalewu Zegerzyńskiego.

        Miłej wycieczki życzę!

        Chaladia Bolandi.
        • medmed Re: A niby skąd trzeba się dostać? 22.05.02, 22:05
          O Kurcze, ja jade z Tarchomina_ z Cmielowskiej konkretnie- musze zatem jakos
          dobic do twojej trasy. Na razie mam totalny metlik, ale wielkie dzieki za tak
          szybka odpowiedz :))) Musze to sobie przeanalizowac z mapa.
          Pozdrawiam
          • medmed Re: A niby skąd trzeba się dostać? 22.05.02, 22:21
            Juz przejrzalem - zdecydowanie blizej i ladniej bedzie mi pojechac przez
            Choszczowke do Michalowa- Grabiny i dalej Twoj atrasa/ Jeszcze raz dzieki.
            • chaladia Re: A niby skąd trzeba się dostać? 23.05.02, 07:49
              Do Michałowa-Grabiny nie musisz dojeżdżać, jeżeli chcesz dotrzeć do Wieliszewa.
              Od razu za torem kolejowym skręcasz w lewo i jedziesz dość dobrą gruntówką aż
              do Legionowa, a jak wolisz jechać po płytach, to starczy odbić kilkaset metrów
              w prawo do drogi serwisowej Wodociągu.
              Natomiast jeżeli chcesz dojechać do Nieporęta, to dojeżdżasz do
              Płochcocińskiej, na chodnik w lewo i jedziesz, aż się chodnik skończy. Wtedy na
              drugą stronę po pasach i zaraz za sklepikiem w uliczkę w prawo w stronę Kanału,
              dalej przez nasyp i już jesteś nad wodą.
              BTW: Jakaś kanalia z Urzędu Gminy zakazała przy sklepiku kiełbasek i piwa, a
              tak dobrze było, bo to pół drogi z Warszawy do Zalewu...

              Chaladia Bolandi
              • marcyszka Re: A niby skąd trzeba się dostać? 23.05.02, 09:08
                A którą stroną Mostu Grota powinnam pojechać jadąc z Bielan?
                Czy ta skarpa, po której mam zjechać jest jakaś charakterystyczna?
                Boję się, żeby nie przegapić, a w sobotę wybieramy się do Nieporętu.
                A może do Ryni?
                A może polecicie, gdzie warto nad Zegrze?
                Pozdrawiam
                marcyszka
                • chaladia Re: A niby skąd trzeba się dostać? 23.05.02, 16:44
                  Wszystko jedno, po której stronie.
                  Zjeżdżasz pierwszym wujeżdżonym zjazdem w dół. Dalej i tak nie
                  pojedziesz. bo jest przystanek i schody.
                  Dojazd do Ryni tak, by nie jechać wspólnie z samochodami jest rochę
                  trudny i opis byłby przydługi.
                  Jedziesz przez Izabelin.
        • glory Re: A niby skąd trzeba się dostać? 29.05.02, 08:33
          stalingradzka!? nie ma takiej ulicy w Warszwie ! chyba ze w moskwie?
          ta ulica nazywa sie Modlinska.
    • Gość: jedrzej! Re: Chwała firmir Giant! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 11:31
      Moi znajomi równiez stali się Giantolubami. Ja byłem jak dotychczas szczęśliwym
      posiadaczem TREKa, no właśnie byłem...

      Mam zamiar kupić sobie tym razem GIANTa po tak chlubnych opiniach, ale z krowim
      łancuchem i chyba jakimś alarmem.
      • chaladia Re: Chwała firmir Giant! 23.05.02, 16:49
        W sklepie Gianta na Spójni naprzeciwko Cytadeli mają bardzo dobre
        Gianty Bouldery Double Shocki na aluminiowych ramach po 1730 zł, a to
        jest baaardzo niedrogo. Trzy lata temu za takiego samego z ramą stalową
        dałem podobną kwotę...
        Ważne, by sobie dokupić porządne, szerokie siodełko żelowe, najlepiej
        Selle Royal. Ja nie lubię się schylać, więc dodatkowo zakupiłem A-grip i
        postawiłem go "na baczność".
        I taką maszyną można całymi kilometrami jechać po płytach drogowych
        nie czując tego.
        • medmed Re: Chwała firmir Giant! 25.05.02, 17:30
          Probowalem pzrejechac pzrez te Choszczowke....... o rrrany, jakie tam sa drogi-
          niestety, trylinka a potem cienkie drozki w lesie przewyzszaja mozliwosci
          mojego Uniwersala. Poza tym jakos ni elubie wjezdzac do lasu jak nie wiem dokad
          dotre...
          Pozdrawiam
          • chaladia To trzeba było tak od razu... 25.05.02, 21:43
            Niestety, te "ścieżki rowerowe" nie bardzo nadają się dla rowerów pokroju
            Universala. Jeżeli naprawdę planujesz jazdy ponad 20 km dziennie i to częściowo
            po gruntówkach - proponuję rozważyć zmianę pojazdu na "górala".
        • jedrzej! Re: Chwała firmir Giant! 26.05.02, 16:12
          nie jestem zwolennikiem zbyt drogich rowerów, choć masz rację ten jest godny
          polecenia.
          Jeżdże ostatnio niezbyt dużo. KOlega zaproponował mi zmontowanie roweru na
          ramie starego ORKANA, a ma to duże plusy. Rower jest większy, zamontowac mogę
          jaką chcę przerzutkę, manetki, i wiele innych gadżetów.
          • Gość: palker Re: Chwała firmir Giant! IP: *.dialup.warszawa.pl 26.05.02, 19:09
            jedrzej! napisał(a):

            > nie jestem zwolennikiem zbyt drogich rowerów, choć masz rację ten jest godny
            > polecenia.
            > Jeżdże ostatnio niezbyt dużo. KOlega zaproponował mi zmontowanie roweru na
            > ramie starego ORKANA, a ma to duże plusy. Rower jest większy, zamontowac mogę
            > jaką chcę przerzutkę, manetki, i wiele innych gadżetów.

            W latach 60-tych byłem szczęśliwym posiadaczem roweru m-ki Jaguar zaś marzyłem o
            posiadaniu roweru Huragan (oba były całkiem niezłymi produktami polskej myśli
            technicznej, konkurencyjne do NRD-owskich Diamantów i czeskich Favorit'ów). A ten
            Orkan, z jakiej epoki pochodzi?
            • jedrzej! Re: Chwała firmir Giant! 28.05.02, 02:20
              Gość portalu: palker napisał(a):

              > Orkan, z jakiej epoki pochodzi?

              lata 90 te, ale typu Waganta, ale z kierownicą typu baranek.
              duże koła, na patelni dwie zębatki, z tyłu 5.
              jakoś jeżdził, do czasu gdy miałem wypadek na Kodratowicza.
              Jadąc na zielonym, wbiłem się w Fiata 125p, który zajechał mi drogę.
              Ja przekoziołkowałem.
              • palker Re: Chwała firmir Giant! 28.05.02, 21:02
                jedrzej! napisał(a):

                > Gość portalu: palker napisał(a):
                >
                > > Orkan, z jakiej epoki pochodzi?
                >
                > lata 90 te, ale typu Waganta, ale z kierownicą typu baranek.
                > duże koła, na patelni dwie zębatki, z tyłu 5.
                > jakoś jeżdził, do czasu gdy miałem wypadek na Kodratowicza.
                > Jadąc na zielonym, wbiłem się w Fiata 125p, który zajechał mi drogę.
                > Ja przekoziołkowałem.

                Widując cię w niezłej kondycji, przypuszczam, że skończyło się wszystko
                szczęśliwie. Bardzo uszkodziłeś tego fiata? :-))
    • Gość: palker bagażnik rowerowy IP: *.dialup.warszawa.pl 26.05.02, 19:17
      Nie zawsze wszędzie można dojechać startując z domu. Nieraz trzeba załadować
      rower na bagażnik samochodowy i pojechać w atrakcyjne, choć dalej położone,
      rowerowo okolice. Po złych doswiadczeniach z bagażnikami dostępnymi w
      hipermarketach, postanowiłem zainwestować w coś porzadniejszego. Ale w co?
      Macie jakieś doświadczenia?
      • Gość: chaladia Re: bagażnik rowerowy IP: 212.69.73.* 26.05.02, 21:43
        Zależy, jaki masz samochód.
        Ja poważnie rozważam zakup bagażnika na tylna klapę Fiata CC.
        Przynajmniej nie będzie stressu przy wjeżdżaniu do garażu i (dla pozostałych to
        ważniejsze) przy jeździe pod gałęziami w lesie.
        Opór powietrza też jest zapewne nieco mniejszy, środek ciężkości niżej itp.
        Jedyny mankament to brak dostępu do bagażnika, ale na to też jest patent - nie
        zakłada się półki i dostęp jest od środka.
        • Gość: palker Re: bagażnik rowerowy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.02, 22:43
          Gość portalu: chaladia napisał(a):

          > Zależy, jaki masz samochód.
          > Ja poważnie rozważam zakup bagażnika na tylna klapę Fiata CC.
          > Przynajmniej nie będzie stressu przy wjeżdżaniu do garażu i (dla pozostałych to
          >
          > ważniejsze) przy jeździe pod gałęziami w lesie.
          > Opór powietrza też jest zapewne nieco mniejszy, środek ciężkości niżej itp.
          > Jedyny mankament to brak dostępu do bagażnika, ale na to też jest patent - nie
          > zakłada się półki i dostęp jest od środka.

          Jak się można dowiedzieć z niektórych wątków, mam vectrę-sedana w której ciagle
          jest zajeta tylna kanapa :-))
          Myślę o bagażniku dachowym, ale chciałbym np. taki, który ma uchwyty zamykane na
          kluczyk. Nie to, abym wierzył, że stanowić to będzie przeszkodę dla sprawnego
          złodzieja, ale żeby mu "pracę" utrudnić, gdy np. zatrzymam sie podczas podróży na
          obiadowy popas.
          • Gość: lelu Re: bagażnik rowerowy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.05.02, 20:49
            Mam dwa bagażniki. Najlepszy jest ten nożycowy ktory zapina się na hak
            holowniczy. Trzeba tylko ten hak mieć. W ostanim samochodzie nie mam go. Używam
            więc bagażnika dachowego.
            Droga przez mękę jest następująca. Załóż bagażnik dachowy, bo nor,alnie się z
            nim nie da jżdzić (opory i swist powietrz). Na ten bagażnik montyję się uchwyty
            rowerowe. Zamek powinny mieć i uchwyty i bagażnik (słyszałem o wypadku, kiedy
            rabnięto rowery z uchwutami zamykanymi na klucz, wraz calym bagaznikiem, ktory
            zamykany nie był). Potem zostaje wtaszczyć na dach rowry. Te kupione w
            supermarketach mają masę porównywalną ze sztangą wagi lekkopółśreniej. Potem
            zdjęcie roweru, krótka jazda i od nowa Polska Ludowa. Tak więc lepszy każdy
            bagażnik doczepiany z tyłu, niż dachowiec. Ten nadaje może się na dłuższe
            podróże. Dookoła swiata, bez wsiadania na rower. Bagażnik ten ma jeszcze jedną
            zaletę, którą można zaobserwować przy wieździe na dolny parking żerańskiego
            Auchan. Każdy, kto wjeżdża, np po kiełbasę grilową, a ma rowery na dachu, może
            powiedzieć, że je miał, wjazd jest tak niski.
            Palker, jesli masz hak, to użyczę Ci na próbę, tej pierwszej wersji.
            • Gość: beata_ Re: bagażnik rowerowy IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.05.02, 21:06
              Gość portalu: lelu napisał(a):

              > Mam dwa bagażniki. Najlepszy jest ten nożycowy ktory zapina się na hak
              > holowniczy. Trzeba tylko ten hak mieć. W ostanim samochodzie nie mam go. Używam
              >
              > więc bagażnika dachowego.
              > Droga przez mękę jest następująca. Załóż bagażnik dachowy, bo nor,alnie się z
              > nim nie da jżdzić (opory i swist powietrz). Na ten bagażnik montyję się uchwyty
              >
              > rowerowe. Zamek powinny mieć i uchwyty i bagażnik (słyszałem o wypadku, kiedy
              > rabnięto rowery z uchwutami zamykanymi na klucz, wraz calym bagaznikiem, ktory
              > zamykany nie był). Potem zostaje wtaszczyć na dach rowry. Te kupione w
              > supermarketach mają masę porównywalną ze sztangą wagi lekkopółśreniej. Potem
              > zdjęcie roweru, krótka jazda i od nowa Polska Ludowa. Tak więc lepszy każdy
              > bagażnik doczepiany z tyłu, niż dachowiec. Ten nadaje może się na dłuższe
              > podróże. Dookoła swiata, bez wsiadania na rower. Bagażnik ten ma jeszcze jedną
              > zaletę, którą można zaobserwować przy wieździe na dolny parking żerańskiego
              > Auchan. Każdy, kto wjeżdża, np po kiełbasę grilową, a ma rowery na dachu, może
              > powiedzieć, że je miał, wjazd jest tak niski.
              > Palker, jesli masz hak, to użyczę Ci na próbę, tej pierwszej wersji.

              Możesz mi wytłumaczyć Lelu, co z tym hakiem? Bo mam wrażenie, ze te rowery na
              sznurku do haka sie czepia...
              Do dachowca można się przyzwyczaić - świszcze rzeczywiście, ale to tak jakbyś
              słyszał szum wiatru podczas szybkiego rowerkowania:-)) Poza tym, nie przesadzaj z
              tą wagą roweru - mnie sie udało samodzielnie zdjąć rower z dachu, bez uszkodzeń
              roweu, dachu i siebie:-)) Założyć samej mi sie nie udało - przyznaję się bez
              bicia, że nawet nie próbowałam tej sztuki:-))) Ale z córcią - tak, zarzuciłyśmy
              go jakoś...nawet nie spadł ani razu po drodze:-))
            • palker Re: bagażnik rowerowy 28.05.02, 20:57
              Gość portalu: lelu napisał(a):

              > Mam dwa bagażniki. Najlepszy jest ten nożycowy ktory zapina się na hak
              > holowniczy. Trzeba tylko ten hak mieć. W ostanim samochodzie nie mam go. Używam
              >
              > więc bagażnika dachowego.
              > Droga przez mękę jest następująca. Załóż bagażnik dachowy, bo nor,alnie się z
              > nim nie da jżdzić (opory i swist powietrz). Na ten bagażnik montyję się uchwyty
              >
              > rowerowe. Zamek powinny mieć i uchwyty i bagażnik (słyszałem o wypadku, kiedy
              > rabnięto rowery z uchwutami zamykanymi na klucz, wraz calym bagaznikiem, ktory
              > zamykany nie był). Potem zostaje wtaszczyć na dach rowry. Te kupione w
              > supermarketach mają masę porównywalną ze sztangą wagi lekkopółśreniej. Potem
              > zdjęcie roweru, krótka jazda i od nowa Polska Ludowa. Tak więc lepszy każdy
              > bagażnik doczepiany z tyłu, niż dachowiec. Ten nadaje może się na dłuższe
              > podróże. Dookoła swiata, bez wsiadania na rower. Bagażnik ten ma jeszcze jedną
              > zaletę, którą można zaobserwować przy wieździe na dolny parking żerańskiego
              > Auchan. Każdy, kto wjeżdża, np po kiełbasę grilową, a ma rowery na dachu, może
              > powiedzieć, że je miał, wjazd jest tak niski.
              > Palker, jesli masz hak, to użyczę Ci na próbę, tej pierwszej wersji.

              Ten bagażnik hakowy to niezły wynalazek z powodów, które opisałeś powyżej.
              Niestety haka nie mam (ostatni raz miałem zainstalowany hak w latach 80-tych
              kiedy z upodobaniem ciągałem za autem przyczepę campingową z Niewiadowa). Nie
              wiem też, ile na raz rowerów można na takim bagazniku uczepić. Na pewno przy
              jednym rowerze jest to super wygoda. Ale ja zwykle wożę trzy. Bagażnik (belki)
              mam zamykany i najpierw trzeba mi ukraść samochód, aby go zdjąć. Przez parę
              ostatnich lat zdążyłem się już przyzwyczaić do wożenia rowerów na dachu.
              Problem z uchwytami rowerowymi made in supermarket polegają na tym, że po pewnym
              czasie użytkowania nie daje się na nich ustawić rowerów w pionie a ja przeżywałem
              ciągłe stresy, że mi się podczas hamowania urwie z nich rower. Rynienki, w
              których ustawia się koła, są tak rachityczne, że podczas jazdy przednie koła
              rowerów umieszczonych na dachu wpadają w wibracje, co daje dodatkowe,
              nieprzyjemne efekty dźwiękowe. Pomyślałem więc, że nabędę coś solidniejszego.
              Właśnie kupiłem sobie trzy uchwyty m-ki Thule. W najblizszy weekend je wypóbuję.
              Teoretycznie spełniają wszystkie moje wymagania, ale zobaczę, co przyniesie
              praktyka:-)
              PS
              Dzięki za dobre chęci:-)
              • Gość: lelu Re: bagażnik rowerowy IP: 195.117.174.* 29.05.02, 07:06
                Ja też mam Thule. Twoje kłopoty się skończyły.
                Mój nahakowy bagżnik jest dwurowerowy, ale są też trzyrowerowe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka