Dodaj do ulubionych

Scigacz na tyłach stacji BP spalony!

IP: *.hsd1.tx.comcast.net 07.09.05, 21:43
Jarał sie około 8ej rano.
Pewnie jazda na jednym kółku nie wyszła i zawadził bakiem o glebe.
Obserwuj wątek
    • dupekzoledny Re: Scigacz na tyłach stacji BP spalony! 07.09.05, 21:57
      nareszcie jakaś miła informacja.
    • palker a propos wyscigów 07.09.05, 23:11
      NIELEGALNE WYŚCIGI

      Zła adrenalina za kierownicą


      Policjanci mówią o nich nocni ścigacze, dawcy, rajdowcy, chłopaczki. Niemal
      codziennie urządzają zawody na warszawskich ulicach. Ostatnio ścigają się na
      pieniądze


      Policja może tylko kontrolować samochody biorące udział w nielegalnych
      wyścigach i karać mandatami
      (c) PIOTR KOWALCZYK
      Najczęściej jeżdżą na Bielanach, w Śródmieściu i Białołęce. Jednak miejsc, w
      których się ścigają jest więcej. Denisa spotykam w Markach, właśnie oglądał
      rywalizację.

      - Miał na liczniku pakę osiemdziesiąt (180 km/h - red.), czaisz? - podnieca się
      po wyścigu. Miesiąc wcześniej rozbił auto. Teraz razem z innymi wybiera się na
      Białołękę.

      - Dzwonił "Szary", że psy się tam kręcą, dajemy na Bielany - informuje
      zebranych.

      Niech policja się boi
      Pytam, co będzie, jeśli przyjedzie tam policja.

      - Te, lala, a ty nie znasz tej piosenki "Razom nas bahato"? W końcu nas jest
      więcej niż policji, niech oni się boją - słyszę od rosłego siedemnastolatka.

      - Tam nie jadę - wycofuje się Kaśka. Nie chce powiedzieć, dlaczego. Ktoś
      tłumaczy, że tam rozbił się jej przyjaciel.

      Stołeczni policjanci niechętnie mówią o ofiarach wyścigów, ale wiadomo, że
      wypadki się na nich zdarzają, są ranni, a nawet giną ludzie. Brakuje dowodów na
      to, że wypadki były wynikiem wyścigu. W oficjalnych raportach przyczyną tych
      zdarzeń jest najczęściej nadmierna prędkość. Trudno nawet udowodnić, że ktoś
      bierze udział w zawodach. Jedyne, co policjanci mogą zrobić, to skontrolować
      stan techniczny pojazdu czy wystawić mandat za nielegalne parkowanie bądź
      przekroczenie prędkości.

      - Drogówka może tylko uniemożliwiać ściganie. Musimy działać zgodnie z prawem -
      mówi Wojciech Pasieczny z Wydziału Ruchu Drogowego. - Najlepiej niech się pani
      przekona sama.

      Białołęka się ściga
      Czwartek, godz. 19.30. Wsiadam z policjantami do radiowozu Zespołu
      Przeciwdziałania Nielegalnym Wyścigom. Ekipa istnieje od kilkunastu miesięcy.
      Każdego wieczoru 13 radiowozów patroluje ulubione miejsca rajdowców. Tuż po
      zmroku dojeżdżamy na Bielany. Pusto. A to jedno z najgroźniejszych miejsc.

      - Kiedyś po jakimś meczu przyjechaliśmy tu czterema radiowozami. Zebrało się tu
      ponad tysiąc osób: nie tylko ścigacze, ale i kibice - opowiada oficer kierujący
      akcją. - Musieliśmy wezwać posiłki z Piaseczna. Dopiero gdy przyjechało 11
      dużych aut policji, udało się usunąć towarzystwo.

      Kolejne miejsce wyścigów - Białołęka. Ok. godz. 21 jest tam kilka aut. Podobnie
      jest kilkanaście minut później w Markach. To jeszcze nie ta godzina.

      Wszystko zaczyna się po 22. Przychodzi meldunek z innych radiowozów - Białołęka
      będzie się ścigać. Policjanci jadą na miejsce i blokują ulicę z obu stron. Tym
      razem się udało - Białołęka nie wystartowała. Tworzy się wielki korek, przez
      pół godziny trwa bardzo szczegółowa kontrola - policjanci sprawdzają światła,
      tablice rejestracyjne, dokumenty, a nawet zapięcie pasów. Rezultat? Kilkanaście
      mandatów po kilkaset złotych za przekroczenie prędkości i niezapięte pasy.
      Kilka zatrzymanych dowodów rejestracyjnych, m.in. za tablice rejestracyjne
      własnej roboty.

      - Radary na boczne ulice, tam obowiązuje czterdzieści kilometrów na godzinę -
      zarządza dowódca akcji. Chodzi o to, by wyłapać odjeżdżających z miejsca
      nielegalnych wyścigów.

      Straty policji? Złamany lizak funkcjonariusza, który próbował zatrzymać jadący
      z prędkością 110 km/h motocykl.

      Wygrywam, biorę twoje auto
      Od niedawna ścigają się na pieniądze. Np. dwudziestu ścigających wkłada do puli
      500 zł, 10 tysięcy zgarnia najszybszy. Są też zakłady: wygram z tobą - zabieram
      twoje auto.

      - Tę zabawę "promują" bogatsi, często dzieci znanych ludzi. Spotykają się w
      zamkniętej grupie, trudno ich znaleźć i cokolwiek im udowodnić - mówi policja.

      - Wiemy o wyścigach na pieniądze, ale nie dotarliśmy do tych, którzy biorą w
      nich udział - przyznaje Wojciech Pasieczny ze stołecznej drogówki.

      Podobnie trudno jest udowodnić bardzo niebezpieczne wyścigi w ruchu ulicznym,
      które upatrzyli sobie głównie motocykliści lubujący się w slalomie między
      normalnie jadącymi samochodami.

      - Musielibyśmy rozstawić radiowozy na każdym skrzyżowaniu - mówi Pasieczny.

      Policjanci przyznają, że nie mają możliwości wnikania w środowisko nielegalnych
      wyścigów.

      - Do tego potrzebni byliby już wywiadowcy - mówi Pasieczny.

      Ale stałe kontrole i metoda małych kroczków przynoszą efekty. Nie ma już
      wyścigów na ul. Ordona, popularnej wśród ścigaczy jeszcze rok temu.

      - Nasilenie kontroli zmniejszyło liczbę wypadków wśród osób w wieku 18 - 24
      lata - tłumaczy Pasieczny. - Jest o 28 proc. mniej zdarzeń z ich udziałem,
      liczba rannych spadła o 18 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym - dodaje.

      Gorzej jest w przypadku motocykli. W zeszłym roku w Warszawie w sezonie letnim
      zginęło czterech motocyklistów. W tym roku już 11.

      KAROLINA BACA
      Imiona i pseudonimy zostały zmienione, w sposób zamierzony nie ujawniliśmy nazw
      ulic, gdzie odbywają się wyścigi

      --------------------------------------------------------------------------------

      Wyścigi w policyjnej statystyce
      > skontrolowano 12 202 osoby
      >wystawiono 4749 mandatów
      > zabrano 778 dowodów rejestracyjnych
      > odebrano 114 praw jazdy
      > skierowano do sądu grodzkiego 12 spraw
      Dane za okres od stycznia do lipca 2005 r.
      • Gość: batafuko1970 Re: a propos wyscigów IP: *.chello.pl 08.09.05, 00:17
        - Te, lala, a ty nie znasz tej piosenki "Razom nas bahato"? W końcu nas jest
        > więcej niż policji, niech oni się boją - słyszę od rosłego siedemnastolatka.
        Ciekawe, gdzie są rodzice tego "rosłego siedemnastolatka"? Może kupili
        spłodzonemu przez nich debilowi "odkurzacz" (ścigacz).Dziwimy się potem, że
        nauczycielom wrzuca się na te głupie głowy kosze od śmieci.Trzymać tak dalej.
        • Gość: blitz Re: a propos wyscigów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 09:19
          Wlasciwie poza postem Palkera ktory przytacza artykul to reszta jest zwyklym
          pluciem. Marne swiadectwo sobie wystawiacie.
          • krzyk007 Re: a propos wyscigów 08.09.05, 09:33
            A czy potencjalni zabójcy na motorach zasługują na coś lepszego?
            • Gość: blitz Re: a propos wyscigów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 13:36
              krzyk007 napisał:

              > A czy potencjalni zabójcy na motorach zasługują na coś lepszego?

              Powiedz kto cie nauczyl takiego idiotycznego toku myslenia.
              Kazdy kto prowadzi samochod moze zostac zabojca. Otwarta kwestia pozostaje tylko
              czy umyslnym czy nieumyslnym.


              • krzyk007 Re: a propos wyscigów 09.09.05, 22:47
                Nie mam nic do motocylistów. Mam kilku kolegów którzy jeżdźą na jednośladach i
                sam lubię fajne maszyny. Pisałem natomiast o potencjalnych zabójcach na
                motorach; wytłumaczę Ci łopatologicznie kto to taki:
                np. debil który jedzie na jednym kole w centrum miasta. Albo matoł, który leci
                200 km/h trasą łazienkowską itd. W sumie nic bym do nich nie miał - selekcja
                naturalna wyeliminowałaby z czasem takich frajerów, ale niestety często w
                wypadkach giną niewinni ludzie ...
                • Gość: blitz Re: a propos wyscigów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 09:59
                  krzyk007 napisał:

                  > Nie mam nic do motocylistów. Mam kilku kolegów którzy jeżdźą na jednośladach i
                  > sam lubię fajne maszyny. Pisałem natomiast o potencjalnych zabójcach na
                  > motorach; wytłumaczę Ci łopatologicznie kto to taki:
                  > np. debil który jedzie na jednym kole w centrum miasta. Albo matoł, który leci
                  > 200 km/h trasą łazienkowską itd. W sumie nic bym do nich nie miał - selekcja
                  > naturalna wyeliminowałaby z czasem takich frajerów, ale niestety często w
                  > wypadkach giną niewinni ludzie ...

                  Ja Ci tez wytlumacze "intelygencie" potencjalnym zabojca moze byc tez rowerzysta
                  ktora jadac po chodniku wpada na starsza osoba ktora przewracajac sie uderza
                  glowa o chodnik. Jak widzisz mozna zostac zabojca bez wzgledu na szybkosc i
                  srodek lokomocji. To czy ktos zostanie przypadkowym zabojca ma sie nijak do do
                  tego czym jedzie i z jaka predkoscia lecz od szaryk komorek ktore zakladam ze
                  posiada.
                  • krzyk007 Re: a propos wyscigów 10.09.05, 17:43
                    > glowa o chodnik. Jak widzisz mozna zostac zabojca bez wzgledu na szybkosc i
                    > srodek lokomocji. To czy ktos zostanie przypadkowym zabojca ma sie nijak do do
                    > tego czym jedzie i z jaka predkoscia lecz od szaryk komorek ktore zakladam ze
                    > posiada.

                    Czyli rozumiem, że jazda na jednym kole (albo z ogromną prędkością) na motorze
                    po miejskich ulicach, w wykonaniu kogoś, kto ma wysokie IQ jest OK?
                    Znam człowieka, który jest doktorem habilitowanym, a za kierownicą zmienia się
                    w wariata (nigdy z nim nie wsiadam do samochodu).
                    Szare komórki nie mają nic do rzeczy. Jeśli łamiesz, w sposób rażący, przepisy
                    drogowe to jesteś dla mnie potencjalnym mordercą (i debilem, choćbyś miał i 3
                    fakultety i licencję kierowcy rajdowego).
                    Dla mnie EOT, bo już prościej tego nie wytłumaczę.
                    • Gość: mlekota Re: a propos wyscigów IP: 212.75.114.* 15.09.05, 16:05
                      tu rzeczywiście debile piszą. jakby @ipa nie rozumiała, że jazda z rykiem
                      motoru w środku miasta, od świateł do świateł, albo slalom między autami nie
                      jest żadną normalną jazdą na motorze. co za gó..arstwo pisuje takie głupoty?
                      Zreszta nikt w Polsce normalnie nie jeździ, nie oszukujmy się. Kierowcy mający
                      w d*pie przechodniów i rowerzystów, bo mają właśnie zieloną strzałkę w prawo,
                      nie mają gdzie zaparkować, śpieszą się, cieszą się, że w czasie deszczu nie
                      mokną, ale za to mogą pochlapać oczekujących na chodniku, myślących, że zdąrzą
                      przed tym w połowie drogi idącym na pasach, na zielonym świetle przechodniem
                      (nie zauważyłem go, nie wiedziałem), że rowerzysta wyhamuje na zielonym
                      świetle, na skrzyżowaniu (najwyżej się przetoczy po masce robiąc fiku miku)
                      itepe i tede. Szkoda słów na debili.
                  • Gość: MZ Re: a propos wyscigów IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 15.09.05, 17:04
                    > To czy ktos zostanie przypadkowym zabojca ma sie nijak do do
                    > tego czym jedzie i z jaka predkoscia

                    Nie prawda. Jak sie tnie 150 km/h po waskiej drodze, gdzie nie panuje sie nad
                    wozem to juz sie nie jest przypadkowym zabojca.
      • Gość: gosc82 Re: a propos wyscigów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 10:57
        A o wyścigach na Zabranieckiej 1 września nikt nic nie napisał? :( Przeczesali
        mi samochod za to ze odbieralem w tym czasie dziewczyne z pracy. Szkoda ze przez
        te akcje policji musza cierpiec niewinni ludzie. Z druguiej strony dobrze ze
        policja interweniuje, choc znam przypadku ze Pani pod 112 nie chciala przyjac
        zgloszenia o wysciagach bez numeru domu obok ktore sie scigaja, paranoja! :(
      • Gość: MZ Re: a propos wyscigów IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 15.09.05, 16:59
        Policja powinna ganiac z cala stanowczoscia depiacych za mocno w gaz.
        Mandatowac, focic przekraczajacych predkosc, egzekwowac mandaty. Wyscigi - OK -
        mozna sobie wynajac tor i poszalec.
    • paluszek11 Re: Scigacz na tyłach stacji BP spalony! 08.09.05, 10:39
      A czy poza narzekaniem na motocyklistów ktoś może napisać (może ktoś widział?)
      co było przyczyną zapalenia się motocykla? Nie wydaje mi się, aby to miejsce
      nadawało się do wyścigów, więc to raczej nie to.
      • Gość: blitz Re: Scigacz na tyłach stacji BP spalony! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 13:39
        paluszek11 napisała:

        > A czy poza narzekaniem na motocyklistów ktoś może napisać (może ktoś widział?)
        > co było przyczyną zapalenia się motocykla? Nie wydaje mi się, aby to miejsce
        > nadawało się do wyścigów, więc to raczej nie to.

        Czlowieku to sa zwykle ludzkie hieny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka