Dodaj do ulubionych

ul. Inzynierska

IP: 145.4.198.* 19.02.03, 15:50
Co zanajduje sie naprzeciwko kina "Syrena" (jesli jeszcze istnieje).
Kiedys bylo jakies ciemne gmaszysko - przedwojenne magazyny czy cos
takiego...
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: ul. Inzynierska 19.02.03, 17:35
      Kina Syrena już dawno nie ma.
      A vis-a-vis jest budynek dawnego składu mebli Wróblewskiego i s-ki.
      • Gość: Mister Re: ul. Inzynierska IP: 145.4.198.* 19.02.03, 20:40
        sloggi napisał:

        > Kina Syrena już dawno nie ma.
        > A vis-a-vis jest budynek dawnego składu mebli Wróblewskiego i s-ki.

        dzieki serdeczne !
        • palker Re: ul. Inzynierska 19.02.03, 21:15
          W archiwum NGP znalazłem tekst o Inżynierskiej. W związku z tym, że na forum
          jest coraz więcej przyszłych lub zupełnie świeżych Prażan, zacytuję go w
          całości:

          "Ulica Inżynierska

          Inżynierska należy do grona tych praskich ulic, które praktycznie w całości
          zachowały swą dawną zabudowę i oblicze. Mógłby ktoś rzec, że przecież Praga
          jako całość zachowała najwięcej z klimatu przedwojennej Warszawy, więc po cóż
          wyróżniać jedną ulicę? Sądzę jednak, że jest to twierdzenie trochę na wyrost,
          ponieważ nie możemy zapominać, że niemała część zakątków Pragi w ciągu
          ostatnich dziesięcioleci znacząco się przeobraziła i nadal się zmienia. Nowe
          domy, czy wręcz całe blokowiska, wyparły niegdysiejszą zabudowę, jak stało się
          to chociażby na części Szmulowizny w przypadku takich ulic jak Wołomińska lub
          Łomżyńska. Inżynierska zachowała swą substancję i w tym należy szukać jej
          wartości.
          Gdy przyglądamy się Inżynierskiej z okien przejeżdżających przez nią
          autobusów możemy mieć wobec niej mieszane odczucia. Wiele domów sprawia
          przygnębiające wrażenie za sprawą swych odrapanych fasad, a doznanie to
          potęguje widok nie odnawianych od swej nowości bram z wystającym w nich
          nieciekawym towarzystwem. Niegdyś piękne i bogato dekorowane elewacje porażają
          stopniem zdewastowania. Jak dobrze wiemy stan ten jest wynikiem celowego
          niszczenia dekoracji, zrywania siłą ozdobnych kamiennych lub żeliwnych
          balkonów, skazania kamienic na wegetację pod postacią ruder - taką politykę
          prowadzono w stosunku do prawdziwej starej Warszawy w minionym systemie.
          Mało kto już dziś pamięta, że jeszcze w końcu lat 70. planowano wyburzyć
          znaczną część tego rejonu miasta, aby na miejscu sąsiadujących ze sobą ulic
          Inżynierskiej, Małej, czy Konopackiej postawić luźno rozrzucone bloki. Na
          szczęście chore wizje architektów i decydentów, postrzegających miasto jako
          zespół blokowisk wyzutych z historycznego osadzenia w przestrzeni, w tym
          wypadku nie doczekały się realizacji.
          Domy, choć okaleczone i zapomniane, przetrwały. Niestety, nie zachowały
          się (lub nie są znane) żadne stare zdjęcia przedstawiające dawną urodę kamienic
          na Inżynierskiej. O dawnej świetności mogą świadczyć tylko ocalałe szczątki,
          jak mięsiste boniowanie parteru (czyli zdobienia w poziome pasy) kamienicy nr 1
          z około 1900 roku, ponad którym wznosi się już tylko naga ceglana ściana.
          Podobnie w domu Romualda Nazimka, powstałym w latach 1911-12 przy Inżynierskiej
          9, ponad pilastrami fasady, czyli przyściennymi dekoracyjnymi kolumnami
          przedzielającymi tu kolejne okna, zachował się w wygiętym szczycie medalion, na
          którym widnieje rok ukończenia budowy - 1912.
          Początki dziejów ulicy Inżynierskiej wiążą się ściśle z powstaniem i
          dalszym rozwojem warszawskich tramwajów. Oto w 1882 roku, na miejscu
          dzisiejszej ulicy, urządzono dojazd do składów oraz zajezdni tramwajów konnych.
          Przekształcane w późniejszych dekadach zabudowania zajezdni, zwanej też ze
          staroświecka remizą, dotrwały do naszych czasów pod nr 6. Zajezdnia ta
          usytuowana była przed stu laty tuż obok ówczesnego Dworca Petersburskiego,
          którego główny gmach znajdował się dokładnie na wprost wylotu uliczki
          Zaokopowej na ul. Wileńską. Ciekawostką jest fakt, że w końcu XIX wieku
          poszczególne linie warszawskich tramwajów konnych nie były oznaczone numerami,
          ale kolorami. Dworzec Petersburski obsługiwał tramwaj linii żółto-zielonej
          jadący na plac Bankowy. Tramwaje elektryczne zawitały do naszego miasta w roku
          1908. Podobno właśnie od skali i rozmachu prac inżynieryjnych związanych z
          rozbudową zajezdni i elektryfikacją praskich tramwajów wzięła swą nazwę ulica
          Inżynierska.
          Spośród budynków na Inżynierskiej wyróżnia się potężny gmach pod nr 3
          dawnych domów składowych Towarzystwa Akcyjnego Przechowywania Mebli „A.
          Wróblewski i S-ka”. Jest to cały zespół ceglanych budynków przywołujących na
          myśl obronne warownie, który powstawał etapami w latach 1910-14 (na zdjęciu
          widok od ul. Zaokopowej). Jak wskazuje sama nazwa firmy, można było tu oddać na
          przechowanie meble lub wszelakie inne ruchomości. Na fasadzie głównego budynku
          widnieje zachowana w znacznej mierze reklama przechowalni pana Wróblewskiego.
          Została ona wykonana z dużych metalowych liter. Jeśli mowa już o napisach
          reklamowych, to na ulicy Inżynierskiej ocalał jeszcze jeden napis - prawdziwy
          unikat. Chodzi tu o reklamę wykonaną w języku rosyjskim, czyli cyrylicą.
          Ocalałe przykłady takich reklam możemy w dzisiejszej Warszawie policzyć na
          palcach jednej ręki. Aby zobaczyć wspomniany napis należy wejść aż na drugie
          podwórze posesji przy Inżynierskiej 5. Zachował się tu niewielki budynek
          fabryki armatur, odlewni metali oraz niklowni Ludwika Barwicha i Aleksandra
          Junga, który powstał ok. 1892 r. Pomiędzy parterem a pierwszym piętrem
          częściowo przetrwał oryginalny napis . Możemy odczytać pierwszą literę imienia
          oraz nazwisko Ludwika Barwicha - pozostała część napisu jest dość silnie
          zatarta. Ostatnim ważnym miejscem, o którym wspomnę, jest budynek dawnego
          przedwojennego kina „Era” pod nr 4. Po ostatniej wojnie gmach został
          przebudowany i przez długie lata działało tu kino „Syrena”. Obecnie mieszczą
          się tu studia telewizyjne, w których nagrywane są popularne
          teleturnieje „Familiada” oraz „Va banque”. Warto dodać, że tu właśnie działało
          pierwsze praskie kino uruchomione pod koniec 1944 roku po wyzwoleniu dzielnicy.
          Inżynierska potwierdza praską regułę - domy wprawdzie odrapane, ale jaka w nich
          historia... "

          Dalsze, interesujace szczegóły możesz wyczytać w 5 tomie "Atlasu dawnej
          architektury ulic i placów Warszawy" (s.21-31) Jarosława Zielińskiego oraz w
          III tomie "Korzeni miasta" Jerzego Kasprzyckiego.
          W obu publikacjach znajdziesz szczegółowe wyjaśnie różnic między zwykłym
          magazynem mebli a przedsiębiorstwem pana Wróblewskiego :-))
    • atob Re: ul. Inzynierska 19.02.03, 20:58
      Ciekawe czy jeszcze istnieje Cafe Kinga ?:) tez w tych okolicach . Moze troche
      dalej ale zawsze ...
      • Gość: michal Re: ul. Inzynierska IP: *.zigzag.pl 19.02.03, 22:29
        Nie wiem dokladadnie dlaczego,ale ulice Inzynierska od dawna darze estyma i
        chetnie bym ja widzial jako jedna z nastepnych do rewitalizacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka