margala
27.01.07, 21:18
tekst z dzisiejszej 'Stołecznej':
"Mieli za oknami drzewa. Poszły pod topór. Teraz mieszkańcy bloku na Pradze
Północ tuż obok mają budowę i dźwig, którego się boją. Nie mogą się też
pogodzić, że z podwórka został im tylko ogryzek. Protestują
- Przeraża nas ciężarek dźwigu. Boimy się, że kiedyś runie, kogoś zabije albo
spadnie na dach i rozwali nasz dom - skarżą się mieszkańcy bloku przy
Konopackiej 20. Ze strachem w oczach opowiadają, jak ramię dźwigu ze zgrzytem
tańczyło dziko w czasie ostatnich wichur.
Tuż obok ich bloku z lat 60. (jest w złym stanie, pękają w nim ściany, tynki i
balkony) - u zbiegu z ul. Strzelecką 1 - zaczęła się budowa domu z 28
mieszkaniami. Nowa inwestycja powstaje tak blisko, że między prowizorycznym
płotem budowy a wejściem do klatek schodowych została "kiszka" - długie i
wąskie przejście szerokości ok. 5 m. Mieszkańcy, dochodząc do klatek
schodowych, mają nad głowami ramię wielkiego dźwigu, czasem jego przeciwwagę,
czyli "megaciężarek".
całość:
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34887,3879610.html