Dodaj do ulubionych

Glinianki we Włochach

IP: *.lukas.com.pl 28.06.05, 09:59
Dlaczego glinianki w parku we Włochach nie są w żaden sposób zabezpieczone?
To bardzo piękne miejsce, ale spacer z dziećmi pomiędzy gliniankami to
prawdziwy horror. Strome brzegi prowadzące prosto do głębokiej wody stwarzają
moim zdaniem ogromne zagrożenie. Nie wiele potrzeba aby nawet przy niewielkim
potknięciu wylądować w głębokiej wodzie. Nie chcę nawet myśleć co byłoby
gdyby wpadło tam jakieś dziecko (jest tam plac zabaw). Czy tak trudno
postawić jest półmetrową siatkę przy samym lustrze wody? Już to
zabezpieczałoby przed wypadkiem. Czy naprawdę znów musi wydarzyć się
tragedia, żeby ktoś coś zrobił?
Obserwuj wątek
    • Gość: Pytek Re: Glinianki we Włochach IP: 62.29.248.* 28.06.05, 10:42
      A moze wzdluz ulic tez sie powinno tak zrobić zebysmy nie wpadali pod te
      obrzydłe samochodziska. Acha trzeba jeszcze urocze kaczuszki nauczyc by nie
      wpieprzaly sie do wody a jesli juz to uczynia to niech czekaja z wyjsciem do
      zimy z powodu siateczki.
      • Gość: mieszkaniec Re: Glinianki we Włochach IP: 80.51.194.* 29.06.05, 07:35
        Myślę, że Twój sarkazm jest trochę nie na miejscu, od razu widać że nie masz
        dzieci, a co najwyżej psa, którego puszczasz pewnie w parku bez smyczy i bez
        kagańca.
        A tak na serio to myślę, że to zabezpiecznie udałoby się zrobić tak aby ludzie
        czuli się bezpieczniej i żeby kaczki mogły swobodnie wychodzić na brzeg.
        • Gość: Marta Re: Glinianki we Włochach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 21:35
          Ja mam dzieci i jakoś takiego zabezpieczenia nie potzrebuje, a nawet sobie nie
          wyobrażam...
          Trzeba dzieci odpowiednio pilnować a napewno nic się nie stanie a siatka?
          Przeciez to głupota co z kaczkami łabądkami i wędkarzami? Nie przesadzajmy,
          kolega co wczesniej się wypowiadał miał rację w takim wypadku trzeba by było
          zrobić to samo z ulicami bo tędy też chodzą dzieci i o wypadek nie trudno.
          pozdrawiam
          • boards_of_warsaw Re: Glinianki we Włochach 02.07.05, 22:44
            dlaczego nie zagospodarowane? ano dlatego, ze mamy takie władze dzielnicy jakie
            sobie sami wybralismy. Nie macie wrażenia że to dzielnica w której absolutnie
            nic sie nie robi? Przeciez np moje okoliczne skrzyzowanie "Ryzowa/Kleszczowa"
            (jego otoczenie) to okolica jak w prowincjonalnym miasteczku. Co się dzieje z
            kasa na inwestycje? przeciez mamy nie zły obszar z którego mozna ciagnąć
            podatek od nieruchomości (lotnisko, PKP, centra wzdłuż Alei, łopuszańska, Nowe
            WQłochy). Popatrzmy chociaż na sasiadujące Bemowo. To sypialnia bez żadnego
            przemysłu a przyjemnie pochodzić....
            • Gość: is Re: Glinianki we Włochach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 10:12
              tez mam takie wrażenie ze w Ursusie/Włochach nic sie nie robi..szczególnie z
              komunikacją /patrz godzinne przejazdy przez ryżową/kleszczową/...totalnie nic..
              a to przeciez mogłby być takie ładne dzielnice..

              a i pieniądze też by można uzyskać od wyżej wymienionych (lotnisko, PKP,
              centra wzdłuż Alej itp)
    • anda99 Re: Glinianki we Włochach 20.07.05, 16:52
      Jezeli dobrze pamietam, to spacer pomiedzy glinankami jest dobrze zabezpieczony.
      Masz szeroką kładkę z wysokimi barierkami. Kilka dni temu tam byłam i czułam się
      calkiem bezpiecznie. Niewielkie potknięcie przy tych gliniankach nie spowoduje
      wpadnięcia do wody, trzebaby przeleźć przez barierkę albo przez krzaki albo
      zejść kilka metrów z wytyczonego chodniczka.

      Plac zabaw dla dzieci jest w parku bliżej biblioteki w pałacyku i od glinianek
      dodatkowo oddzielony ulicą. To jakeś minimum 20 metrów, więc zeby Twoje dziecko
      z placyku zabaw trafilo do wody w glinankach musiałoby przelecieć niezły szmat
      drogi i to po łukach, minąć ulicę. No chyba ze skacze na wysokość kilku pięter.

      Jedyna tragedia, która w tym przypadku może się zdarzyć to głupota rodziców.
      Jako mieszkanka Włoch nie życzę sobie siania dezinformacji na forach.

      Pozdrawiam.
    • Gość: mms Re: Glinianki we Włochach IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.07.05, 15:50
      O których gliniankach piszecie , na Starych czy Nowych Włochach ? Mam wrażenie
      że o obu.
      • Gość: baba67 Re: Glinianki we Włochach IP: *.acn.waw.pl 23.07.05, 02:15
        > Gość portalu: mms napisał(a):

        > O których gliniankach piszecie , na Starych czy Nowych Włochach ?

        A powiedz mi, ktore sa stare a ktore nowe. Pytam bo po prostu nie wiem.

        Zdjecia, jakby co, sa tu:

        warsaw.myphotos.cc/Warsaw_by_park/Wlochy/
        warsaw.myphotos.cc/Warsaw_by_park/Wlochy_Globusowa/
        • Gość: abc Re: Glinianki we Włochach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 22:35
          Jadąc w kierunku Ursusa, Nowe są po prawej stronie torów.
          A nawiązując do dyskusji o nicnierobieniu we Włochach, podtrzymuje swoja
          wczesniej już wypowiadaną tezę . Włochy są dzielnicą tylko z nazwy. Naprawdę
          większość zmian dzieje się na Okęciu.
          • anda99 Re: Glinianki we Włochach 25.07.05, 16:29
            Gość portalu: abc napisał(a):

            (Ciach)
            > A nawiązując do dyskusji o nicnierobieniu we Włochach, podtrzymuje swoja
            > wczesniej już wypowiadaną tezę . Włochy są dzielnicą tylko z nazwy. Naprawdę
            > większość zmian dzieje się na Okęciu.
            Rozumiem iż uważasz że - bądzmi dokładni - osiedle Włochy jest CZARNĄ DZIURA a
            dzielnica powinna nazywać się OKĘCIE?
            Mieszkam od ponad 30 lat na osiedlu Włochy. Największy brak zaniedbania byl jak
            jedną dzielnicą były Okęcie, Włochy i Ochota z urzędem na Ochocie. W tym czasie
            w osiedlu Włochy częstym widokiem bylo szambo na ulicach.
            Po ustanowieniu gminy Włochy ten stan się poprawił i to bardzo. A że więcej
            dzieje się na Okęciu - to dobrze... nie widzę potrzeby robienia rewolucji w
            koncu w przedwojennym osiedlu Włochy. Mam nadzieje, że z czasem prywatni w
            większości właściciele kamienic z przed wojny bedą w stanie je wyremontować i
            będzie już całkiem OK.
            Jeżeli zaś chodzi o prawdziwych mieszkańców Włoch to znam i takich, którym się
            do nich ckni nawet z drugiego krańca świata.

            Pozdrawiam,
            • Gość: abc Re: Glinianki we Włochach IP: 217.11.129.* 26.07.05, 07:49
              Niezupełnie mnie zrozumiałaś, Ando. Mieszkam we Włochach już 30 lat, nastałam
              tu "za mężem" i , choć nie tu urodzona, identyfikuję się z dzielnicą. To
              prawda, że wiele zostało już zrobione, ale daleko jeszcze, orzynajmniej w
              niektórych częściach, do stanu, hm, dobrego.
              -chodniki. Na niektórych ulicach nogi można powykręcać, na mojej też.
              -bezpieczeństwo. Nie uświadczysz patrolu, nie mówiąc o tym, że w c a ł y c h
              Włochach nie ma ani jednego komisariatu. W części Okęcia, w promieniu ok. 3km
              są aż trzy.
              -remonty. Dobrze, że się dzieje, ale czy zawsze z głową? Uporządkowany teren
              wokół glinianek na Nowych Włochach, ale ten ohydny mostek.
              Czy należało wymieniać kamień na ul. Rybnickiej na kostkę bauma?
              zaopatrzenie. Niewystarczająca sieć sklepów, szczególnie usług. Że o braku
              bazarku nie wspomnę.
              I tak mogłabym ciągnąć.
              Przekonałam Cię, Ando? Choć troszkę?
              Pozdrawiam
              • anda99 Re: Glinianki we Włochach 26.07.05, 12:53
                Witam

                > Niezupełnie mnie zrozumiałaś, Ando. Mieszkam we Włochach już 30 lat, nastałam
                > tu "za mężem" i , choć nie tu urodzona, identyfikuję się z dzielnicą. To
                > prawda, że wiele zostało już zrobione, ale daleko jeszcze, orzynajmniej w
                > niektórych częściach, do stanu, hm, dobrego.
                > -chodniki. Na niektórych ulicach nogi można powykręcać, na mojej też.
                Nie dyskrecją bedzie spytać w której części osiedla Włochy mieszkasz? Moja
                bliska okolica ma chodniki, które pamiętaja czasy mojego dzieciństwa, są też w
                okolicy nowe ulice z płyt betonowych bez chodników, ale wychodzę z założenia że
                nie od razu Kraków zbudowano.
                > -bezpieczeństwo. Nie uświadczysz patrolu, nie mówiąc o tym, że w c a ł y c h
                >
                > Włochach nie ma ani jednego komisariatu. W części Okęcia, w promieniu ok. 3km
                > są aż trzy.
                Fakt, komisariat przy parku był, ale został zlikwidowany z powodów jakich - nie
                wiem. Gmina chciała w tym samym miejscu otworzyć posterunek straży miejskiej.
                Przypomne tylko ze lokalizacja postrunków policji nie zależy od gminy/dzielnicy.
                Jeśli chodzi o brak patroli to nie odczuwam tego jako zagrozenie.
                > -remonty. Dobrze, że się dzieje, ale czy zawsze z głową? Uporządkowany teren
                > wokół glinianek na Nowych Włochach, ale ten ohydny mostek.
                No cóż nie pisałabym ze mostek jest ohydny - to pewnie kwestia gustu i wielkości
                budzetu a z tym zawsze u nas było krucho.
                > Czy należało wymieniać kamień na ul. Rybnickiej na kostkę bauma?
                > zaopatrzenie. Niewystarczająca sieć sklepów, szczególnie usług. Że o braku
                > bazarku nie wspomnę.
                Dla mnie sieć sklepów jest jak najbardziej wystarczająca, mam 10 - 15 minut
                samochodem do 5 różnych centów handlowych. Sklepy osiedlowe "za rogiem" też mam
                kilka w promieniu 5 minut piechotą. Z tego co piszesz domyslać się mogę, że
                mieszkasz gdzieś w głębi osiedla domków jednorodzinnych, które w siec sklepów
                nie jest za bogate.
                Usługi i bazarek tez kiedyś były,,,, jeszcze pamiętam jak chodzilo sie na targ
                (jest taki plac we Włochach) po kapustę. Jednak z czasem kupujących tam było
                coraz mniej to i bazarek opustoszał.
                > I tak mogłabym ciągnąć.
                Ja też.
                > Przekonałam Cię, Ando? Choć troszkę?
                Jeżeli uważasz, że jest zle to masz kilka możliwości:
                1. zmienic sobie na lepsze przez
                a) wyprowadzenie sie do lepszego miejsca
                b) zorganizowanie się, może z sąsiadami aby wymusić na dzielnicy zmiany, których
                oczekujesz
                2. nadal pisac na forum jak to jest zle i okropnie.
                > Pozdrawiam
                Pozdrawiam
        • anda99 Re: Glinianki we Włochach 25.07.05, 16:19
          Gość portalu: baba67 napisał(a):

          > > Gość portalu: mms napisał(a):
          >
          > > O których gliniankach piszecie , na Starych czy Nowych Włochach ?
          >
          > A powiedz mi, ktore sa stare a ktore nowe. Pytam bo po prostu nie wiem.
          >
          > Zdjecia, jakby co, sa tu:
          >
          > warsaw.myphotos.cc/Warsaw_by_park/Wlochy/
          to glinianki na Starych Włochach
          > warsaw.myphotos.cc/Warsaw_by_park/Wlochy_Globusowa/
          a to glinianki na Nowych Włochach

          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka