Dodaj do ulubionych

Bieda na Manhattanie

IP: *.proxy.aol.com 05.02.04, 03:50
Ano, bieda....
Na rynku nieruchomosci na dzien dzisiejszy jest tylko 6000 pozycji.
Najmmniejsza liczba w historii podobno. W zeszlym roku bylo tego 13 000.
Kupno brownstone lub apartamentu stalo sie bardzo, bardzo trudne.
Posrednicy tlumacza to wielkim popytem na rynku, indukowanym m.in. ogromnymi
premiami wypalaconymi ostatnio pracownikom firm na Wall Street.
Bieda, oj bieda, jak ktos teraz chce cos kupic na Manhattanie.
Obserwuj wątek
    • Gość: marcee Re: Bieda na Manhattanie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.04, 11:13
      oj to podobnie jak u nas
      no prawie
      ponoc grunty calego woj. slaskiego juz wykupione
      ciekawe czy woj slaskie jest wieksze powierzchnia od Manhattanu czy nie?

      pozdr macaczku
      moze kup jaki apartment w Krakowku?
      Stary maciej mowi ze real estate (czy jakos tak) tansze w krakowku niz w
      ozarowie (taka wiocha niedaleko wawki)
      • macacz Re: Bieda na Manhattanie 05.02.04, 13:54
        To chyba bardzo dobry pomysl. W koncu, z biegiem lat, czlowiek sie nie robi
        mlodszy tylko starszy, nie? Zabki beda slably,a dentysci w Polsce ciagle duzo
        tansi.
        I rzeczywiscie chyba Krakowek raczej niz Ozarow. Warszawa jakos oblezona
        ostatnio, wszyscy do tej Wawki ciagna jak muchy do gowna, nie wiadomo po co? Na
        dupach wysiedziec nie moga u siebie??
        Z nudow moglbym troche popracowac, z "amerykanskim doswiadczeniem" znajde jakas
        robote od reki, albo otworze bar. W koncu kase mam a warunki w Kraju do
        otwarcia biznesu coraz lepsze- mafia bierze lekcje savoir-vivre a urzednicy
        skarbowi zabezpieczja tylko jak naprawde musza.
        W lecie czas moglbym spedzac aktywnie, tak jak lubie- siedzac w rynku przy
        piwku i obserwujac bezrobotne absolwentki krakowskich uczelni, a w zimie zawsze
        mozna troche polezec pod palma- do Warszawki tylko 3 godziny InterCity.
        Tak, ze sie chyba zaczne pomalu zastanawiac. A moze trzeba sie spieszyc, no bo
        jak po 1 maja Niemiec ruszy na zakupy, to zostanie tylko ziemia pod uprawe
        burakow ?
        • Gość: pawel-l Re: Bieda na Manhattanie IP: *.com.pl 05.02.04, 14:25
          Jeszcze gorzej jest w Kaliforni (Chino).
          W agencji nieruchomości powiedzieli że mają 1000 osób które chcą kupić jakiś
          domek a nie ma podaży !

          W Polsce agenci pracują w soboty i niedzielę bo nienadążają z podpisywaniem
          umów.

          Ale najlepsze okazje były 2 lata temu. Można było kupić za grosze kawałek plaży
          na wybrzeżu oceanu w Nikaragiu, Brazyli czy Tajlandi. Ciągle jest tanio ale 2
          razy drożej.
          • macacz Re: Bieda na Manhattanie 05.02.04, 14:27
            Gość portalu: pawel-l napisał(a):

            >
            >
            > W Polsce agenci pracują w soboty i niedzielę bo nienadążają z podpisywaniem
            > umów.

            CO sie stalo w Polsce?
            >
        • marcepanna Re: Bieda na Manhattanie 14.02.04, 14:52
          Roboty zadnej nie znajdziesz bo u nas amerykanskie dosw to tylko kula u nogi i
          strup na dupsku.
          I tak dolaczysz ty bezrobotny absolwent uczelni gdanskiej i nowojorskiej do
          nas, bezrobotnych absolwentek uczelni krakowskich. W kupie razniej jak wiadomo.
          Nie zadzieraj nosa tylko rusz tylek do krakowka.
          W zimie mozna ruszyc na narty do zakopca a poza tym to ze mna bedziesz mial
          codziennie upalnie i aktywnie.
          I co ty tak z ta warszawka? Przeciez to najrorszy szajs i my sie tam szlajac
          nie bedziemy bo kupa fajnych miejsc w polsce.
          Juz mnie nie pozdrawiasz kochanie?
    • Gość: CGN Re: Bieda na Manhattanie IP: 82.160.38.* 14.02.04, 17:02
      Gość portalu: JGA napisał(a):
      Zajrzyjmy do "The World Factbook", szacunkowe dane na 2002 (uprzejmosc CIA)
      www.cia.gov/cia/publications/factbook/rankorder/2001rank.html
      Te dane sa podane z uwzglednieniem tak zwanego PPP (uwzgledniaja sile nabywcza
      miejscowej waluty):
      1. USA maja 10500 mld US$
      2. Chiny maja 6000 mld
      3. Japonia 3700 mld
      4. India 2700 mld
      5. Niemcy 2160 mld
      Rosja jest na pozycji 9 z 1400 mld US$, Polska jest na pozycji 25 z 373 mld US$
      Biorac pod uwage fakt, ze prawie 30% ekonomiki USA to tzw. sektor finansowy a
      10% GDP to hipotetyczne dochody/oszczednosci, to mozna smialo powiedziec za w
      2004 roku Chinskie GDP jest porownywalne (lub nieco wieksze) z GDP USA.
      Wazna jest rowniez dynamika wzrostu produkcji przemyslowej, wymiany handlowej i
      zadluzenia. Wszystkie te wskazniki sa korzystniejsze w Chinach.
      Chiny moga rozwijac sie za szybko, maja problemy z zapewnieniem dostaw energii
      i ropy naftowej. Nadmiar latwego kredytu sprzyja spekulacji na rynku
      nieruchomosci itd...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka