kakanek81
10.03.10, 05:31
Witam!!!
Ja to się tylko trochę znam na...ale Swoje powiem.
Nie jestem bankowcem,zatem moja wypowiedź będzie wypowiedzią
kompletnego ignoranta.Nie mam nic przeciwko uczciwej bankowości
.Jest ona potrzebna.Przez uczciwą bankowość rozumiem sytuację,w
której dany bank ma PEŁNE pokrycie na udzielane kredyty
(niekoniecznie w złocie).Tak jednak nie jest.Depozyty bankowe
pokrywają max.20% udzielanych kredytów.Bankowcy wiedzą,że sytuacja w
której to wszyscy depozytariusze w jednym czasie zgłaszają się po
odbiór swoich wkładów jest czysto teoretyczna i fakt ten
skrupulatnie wykorzystują.Zarabiają zatem dwukrotnie.Raz poprzez
odpowiednio wysokie oprocentowanie kredytów,drugi raz poprzez
udzielanie kredytów,na które tak naprawdę nie mają pokrycia(zatem
nie powinni ich udzielać)Nie ma takiego banku,który by nie padł w
przypadku gdyby wszyscy w tym samym czasie chcieli odebrać swoje
wkłady.
Gdzieś wyczytałem,że tzw.realna gospodarka to zaledwie max.10%
volumenu środków finansowych pod różną postacią znajdujacych się w
światowym obrocie.Zatem w przytłaczającej większosci jest to
sztucznie wykreowany virtualny pieniądz.Miesięcznik ten moim zdaniem
w pełni niezależny i wiarygodny zniknął już z rynku medialnego co
mnie bardzo zasmuciło.
Długi należy oddawć.To prawda.Jeżli jednak kredytodawca udziela
pożyczki nie mając pieniędzy tylko stosując różne bankierskie "czary-
mary" ,to już należałoby się mocno zastanawiać.Dodatkowo banki
zawsze mogą liczyć na pomoc rządów w przypadku światowych kryzysów
co ostatnio miało miejsce.Wszyscy to widzieliśmy.Jeżeli banki,to
dlaczego nie obywatele?Gdzie tu zasada równości stron przy
zawieraniu umowy?
Moim skromnym zdaniem podstawowym problemem przed którymi stoi
współczesny świat jest KONIECZNOŚĆ okiełznania finansjery.Obawiam
się jednak,że poza kosmetycznymi zmianami niewiele się w tej materii
stanie.Politycy i finansiści płyną w jednej łódce.