zjadaczkartofli
10.03.10, 21:55
Jakie to szczęście, że zapowiada się długo oczekiwane 'ożywienie' w budownictwie. W końcu zakończyły się katastrofalne spadki, są perspektywy na kolejne wzrosty. Koszmar się zakończył, wszystko już idzie znów ku lepszemu.
Nie wiem dlaczego znaczna większość wszelkiego rodzaju analiz i artykułów utożsamia wzrost cen mieszkań z postępem, a spadki traktuje jak wrzód toczący zdrową tkankę rynku mieszkaniowego...
No ale może po prostu chodzi o pieniądze, dlatego nic z tego nie rozumiem :)