Dodaj do ulubionych

"DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najtru...

IP: 94.75.124.* 21.04.10, 10:42
Co za bzdury, egzamin notarialny już od kilku lat jest przeprowadzany przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Znowu DGP publikuje informacje, które nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Obserwuj wątek
    • Gość: art To jest twoja ocena IP: *.grupalotos.pl 21.04.10, 11:00
      A Gazeta publikuje oficjalny raport UOKiK , czyli instytucji odpowiedzialnej za
      tę sferę. Jeśli w Polsce jest 3 razy mniej notariuszy niż w Niemczech to
      oczywiście konkurencja jest 10 razy mniejsza. Przez kilka lat nie nadrobi sie
      olbrzymich zaleglości.

      To twój post jest w obronie status quo.

      • Gość: es Politycy mają masy w dupie IP: *.ip.jarsat.pl 21.04.10, 11:14
        Dlatego kastowa elita (notariusze, komornicy itp) mają sie dobrze a masy płacą. Po co nam tacy politycy?
        • rikol Re: Politycy mają masy w dupie 21.04.10, 16:05
          Jasne, najlepiej bedzie, kiedy zeby leczyl kowal, a operowal szewc. Teraz daje
          sie wszystkim mature, niedlugo dyplomy magisterskie i doktoraty. Tylko ludzie
          beda sie dziwic, czemu lekarz nie potrafi zdiagnozowac banalnej choroby, czemu
          budynki sie wala. Kiedy ludzie beda umierac, wtedy sie okaze, ze jednak
          uprawnienia i pozwolenia sa przydatne.
          • kretynofil Kurcze... 21.04.10, 16:38
            Nadal nie wyjasniles mi dlaczego domy maja sie walic a systemy
            informatyczne stoja mimo iz robia je ludzie bez uprawnien?
            • Gość: zaciekawiony Re: pieczone, smazone czy gotowane? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.10, 10:23
    • wejsunek11 rozpędzić na cztery wiatry cwaniaków 21.04.10, 11:09
      wzajemnej adoracji rodem z PRLu..co to pod hasłami "ranga zawodu-
      jakość obsługi"... eliminują za pomoca przepisów
      konkurencję..przecież rynek ślicznie weryfikuje i tak... a tak zwana
      obowiązkowa przynależność to zaprzeczenie ustaleń z konstytucji...
      Owszem..mają silne lobby i dlatego od lat nic sie nie zmienia.. i
      kase klepia a ludzie płacą...w USA jest instytucja notariusza za 1
      dolara...
      I niby dlaczego jak ktoś ukończył sudia prawnicze..architekturę
      itd... ma być zależny od łaski albo nie łaski jakiś cwanych miśków
      pyśków?
      • Gość: dddd Re: rozpędzić na cztery wiatry cwaniaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 13:13
        w stanach notariusz nie jest prawnikiem. więc robi poświadczenia za 1
        dolara. A to co robią u nas notariusze w stanach robią adwokaci i
        biorą za to o wiele większe pieniądze niż notariusze w Polsce. po
        prawie to się umie czytać i pisać a nie być adwokatem czy
        notariuszem. Tak samo po samych studiach na architekturze. Nie wiem
        czy chciałby ktoś mieszkać w domu zbudowanym tylko przez kogoś po
        samych studiach. Tak samo nie chciałabym być reprezentowanym w sądzie
        przez kogoś prosto po studiach albo żeby taki robił mi akt na
        nieruchomość bo bladego pojęcia o niczym nie mają. A to że we Francji
        jest lepszy dostęp np do notariatu to tez nie jest całkiem prawda,
        tam jest to zawód ściśle regulowany przez państwo i kancelarię można
        otworzyć praktycznie gdy ktoś inny ją zamknie, bo np. umrze, odejdzie
        na emeryturę.
        • kretynofil Wiesz... 21.04.10, 13:19
          Ja jakos nie mam problemu zeby zaprojektowac sobie mieszkanie mimo ze
          moje wyksztalcenie ani praktyka zawodowa nie maja nic wspolnego z
          architektura.

          I wiesz? Jak juz tam bywam to bardzo dobrze mi sie w tym mieszkaniu
          mieszka. Widze ze popelnilem kilka bledow - ale to sa naprawde
          drobiazgi...

          Zapytam Cie inaczej - czy chcialbys zeby Twoj samolot byl kierowany
          na lotnisko przez system oprogramowany przez informatyka bez
          uprawnien, praktyki, dyplomu, pieczatek?

          Aaaa, pardon - to sie dzieje codziennie, bo w informatyce nie ma
          uprawnien. I jakos elektrownie atomowe nie wybuchaja, samoloty nie
          spadaja, banki nie wysylaja pieniedzy na Zbuczyn, operatorzy
          telekomunikacyjni funkcjonuja - a wszedzie tam jest ryzyko bledu
          informatyka ktory przeciez nie ma uprawnien i piecdziesieciu
          pieczatek ;)

          Pieprzycie, Hipolicie...
          • Gość: pitt Re: Wiesz... IP: *.elpos.net 21.04.10, 13:55
            ubawiłem się nieźle "Ja jakos nie mam problemu zeby zaprojektowac
            sobie mieszkanie". Spróbuj zaprojektować budynek wraz z całym
            uzbrojeniem wg obowiązującego prawa a następnie wystąp o wydanie
            pozwolenia na użytkowanie
            • hooligan1414 zmienić prawo 21.04.10, 14:03
              Poza tym - daruj sobie - projektowanie jednorodzinnego budynku
              mieszkalnego z poddaszem użytkowym (a takim buduje się większość)
              robi się z palcem w anusie. nie wiem, co zrobić, że by taki się
              zawalił - chyba sypać kilogram cementu na 1 m3 betonu.
              • Gość: zaciekawiony Re: zmienić prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 15:51
                A czyj jest ten palec?
                • Gość: KillRoy Re: zmienić prawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 16:02
                  Palec Boży.
              • Gość: paparazzo Re: zmienić prawo- a potem jak zawieje.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 17:14
                A potem w mediach lament ze dachy lataja.
                jak widzę te budowle po landach to aż dziw ze to jeszcze stoi. Nie
                mówiac o grzybach i innych elementach kto w takich domach powstają.
                Tomy budowane przez "bobów budowniczych" to za 10-12 lat beda
                slamsy. Bo slamsami sa juz w chwili ich budowy. Narazie tylko ładnie
                wyglądaja po odbiorze i zaplaceniu "fachowcowi". 60% budynków w tym
                90 % budynkow budowanych w systemie gospodarczych to barachło nic
                nie warte. Najtańsze materiały i byle jaka robocizna.
                To jest w większości powód chorób ludzi.
                te domy juz po 2-5 latach zaczynają gnić.
            • kretynofil Oczywiscie... 21.04.10, 14:14
              Tego juz sam nie zrobie. Sciagne sobie gotowy projekt z internetu za
              kilkaset zlotych a potem przeorganizuje to co moge zmienic (sciany
              dzialowe, oswietlenie itd.)

              Nadal nie widze gdzie mi do tego architekt potrzebny - poza podpisem.
              • Gość: powalony na kolana Re: Oczywiscie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 15:50
                Ale ty jestes madry. Niesamowicie mi zaimponowales. Czy moglbym za
                Toba nosic teczke? Jestes najgenialniejszym czlowiekiem od czasow
                Leonardo da Vinci. Czytajac Towje posty staje sie troszeczke tak
                madry jak ty.
                PS. A potrafisz drukowac pieniadze? Tylko tak zeby nikt k...a nie
                poznal. Moglibysmy wspolnie odwalic niezly numer.
                • Gość: Kagan Re: Oczywiscie... IP: 193.136.157.* 21.04.10, 16:32
                  Drukowac pieniadze? Toz to przeszlosc! Dzis sie wlamujemy do komputerow,
                  przelewamy pieniadze na inne konto i pozniej na 100% legalnie uzywamy bankomatow
                  do zaopatrywania sie w 100% legalna gotowke...
                  A jeszcze lepszy pomysl: idac za mysla Kuronia: zamiast obrabowywac banki,
                  zakladajmy wlasne
                  (i zerujmy na kilentach)!
              • Gość: potrzebowski Re: Sciagne sobie gotowy projekt z internetu IP: 109.243.28.* 21.04.10, 16:26
                Jasne. W internecie projekty mnożą się przez pączkowanie, a pierwociny powstały z nicości wskutek Wielkiego Wybuchu.

                > Nadal nie widze gdzie mi do tego architekt potrzebny - poza podpisem.<

                Racja; psychiatry też nie potrzebujesz. Poza, rzecz jasna, podpisem...
                Ty tak na serio czy za pieniądze?
                • kretynofil A Ty co?! 21.04.10, 16:37
                  > Jasne. W internecie projekty mnożą się przez pączkowanie

                  Nie. Ale w zaden sposob nie jestem w stanie sprawdzic czy robil je
                  ktos z uprawnieniami czy nie.

                  A duzo ludzi z tego korzysta i nic im sie na leb nie wali.

                  Ciekawe, co?

                  > Racja; psychiatry też nie potrzebujesz. Poza, rzecz jasna,
                  podpisem...

                  A to konkretnie na jaki temat?

                  > Ty tak na serio czy za pieniądze?

                  Wiesz, to nie ja rozpaczam na forum ze nie mozna uwolnic zawodu
                  architekta bo ich zarobki sa nizsze niz na zachodzie ;) Jesli szukasz
                  kogos kto klamstwami i oszczerstwami stara sie sobie poprawic status
                  materialny - rzuc okiem w lustro ;)
              • Gość: dojo tu sie z Taba nie zgodze IP: 213.31.11.* 21.04.10, 16:55
                po raz chyba pierwszy, jak sciagniesz projekt z netu to nie kazdy
                bedzie wiedzial np. jak ustawic dom wg stron swiata, tak zeby bylo
                optymalnie, itp. cos jednak trzeba wiedziec i za cos zaplacic. mozna
                oczywiscie tez w necie takie rzeczy znalezc, ale kto ma na to czas.
                ile kosztuje ten Twoj czas, nie lepiej zaplacic zawodowcowi?
                • kretynofil Tak, oczywiscie... 21.04.10, 17:06
                  Tylko ze te projekty w sieci swoje kosztuja - i ten koszt to wlasnie
                  konsultacja architekta co do pewnych szczegolow.

                  A ze trzeba w necie poszukac - no trzeba. Takich mamy architektow i
                  wykonawcow. Zdziwilbys sie ile rzeczy "nie dalo" sie zrobic wedlug
                  tego co moja ekipa gadala - i musialem sam znalezc rozwiazanie.

                  Z architektem dewelopera tez mialem takie glupie dyskusje - chcialem
                  zeby puszke z zaworami do ogrzewania wywalil na zewnatrz mieszkania
                  (kolidowala mi z projektem sciany) i dowiedzialem sie ze nie moga
                  tego zrobic bo przeciez ktos moglby mi z zewnarz zakrecic ogrzewanie.

                  Oczywiscie pozniej sie okazalo ze zawory sa dwa - jeden w mieszkaniu,
                  jeden na klatce przy licznikach ;)

                  Slepe zaufanie lekarzowi, prawnikowi, notariuszowi czy architektowi
                  jest niebezpieczne - i uprawnienia nie maja nic do rzeczy.
                  Uprawnienia dowodza tylko tego ze dany czlowiek opanowal wiedze, ale
                  nie gwarantuja ze z tej wiedzy skorzysta lub ze podejmie wysilek zeby
                  zaimplementowac "best practices"...

                  Tak samo zreszta jak z programistami - co z tego ze teorie zna bardzo
                  wielu z nich, skoro wiekszosc z tej teorii nie korzysta - i to widac
                  na co dzien?
            • mara571 dawno to bylo, ale sama 21.04.10, 15:14
              "zaprojektowalam" nasz dom, szczegolnie rozmieszczenie pokoji i wszystkich
              instalacji.
              Projekt wykonal inz. bud. z uprawnieniami i oczywiscie on dokonal obliczen.
              Paru architektow juz nas odwiedzilo i dziwili sie, ze zbudowany w latach 80-tych
              budynek tak odpowiada dzisiejszym trendom.
          • Gość: hx Re: Wiesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 14:43
            Programiści to bardzo dobry przykład, jeden błąd w programie obsługującym silosy
            atomowe i mamy totalne zniszczenie cywilizacji :)
            • rikol Re: Wiesz... 21.04.10, 16:07
              Przeciez programy sie testuje, wiec przynajmniej w teorii blad powinien byc
              zauwazony.
              • kretynofil Budynki tez sie "testuje"... 21.04.10, 16:24
                ...przed wydaniem pozwolenia na budowe i pozniej przed oddaniem do
                uzytku.

                Tylko jakims cudem w IT nie potrzeba koneksji rodzinnych, limitow,
                egzaminow, pieczatek, urzedasow zeby wykonywac swoja prace.

                Ciekawe, co?
              • Gość: Kagan Re: Wiesz... IP: 193.136.157.* 21.04.10, 16:24
                A wiesz jak dlugo i dokladnie sie testuje Windows? I wciaz sa tam bledy...
                • kretynofil Bo bledy sa wszedzie... 21.04.10, 16:40
                  Popelniaja je lekarze, architekci, notariusze, prawnicy, ksiegowi i
                  informatycy. Kazdy.

                  Tylko problem jest taki ze w niektorych branzach sa ograniczenia a w
                  innych nie - i niby czym to jest uzasadnione?
                  • Gość: zdruzgotany Re: Wszedzie?? To ty tez robisz bledy? Niemozliwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.10, 10:29
      • Gość: poznaniak Re: rozpędzić na cztery wiatry cwaniaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 15:59
        Te zwyczaje korporacyjne nie maja nic wspólnego z PRL. prawo
        budowlane w IIRP i uprawnienia wprowadzono w 1926 roku. Były bardzo
        restrykcyjne i trudno osiagalne. To za PRL praktycznie je
        zlikwidowano w 1974 roku bo "przeszkadzaly" w budowaniu II Polski.
        Zostawiono namiastkę, nazywająca się tylko potocznie Uprawnieniami
        budowlanymi. Jak sie to skończyło i jakie do dzisiaj mamy efekty
        widać po rozlatujacych sie budynkach, które kazdy mogl stawiać.Teraz
        od 2000 roku wrócono do nazwy uprawnień budowlanych i trzeba zdać
        egzamin. Poprzednio u Wojewody?? teraz w Izbach. Ale i tak jest
        bardzo łatwe. Praktyka na budowie 2 lata po studiach wystarczy aby
        mieć uprawnienia do kierowania budową. I dzisiaj mamy sytuację, że
        przy przetargach za prywatne i państwowe pieniądze nikt takiego
        kierownika nie chce. Konieczna jest praktyka od 5 do 10 lat, poparta
        do tego znajomością np procedur FIDIC, SIDIR i innych podobnych.
        Izba zmusza tez do ubezpieczania sie od odpowiedzialności OC.
        Niestety, pismackie "puszczenie" bąka powoduje głupie komentarze. Do
        tego za wiedze w Polsce nie chce sie placić. Mgr inzynier z
        uprawnieniami i doswiadczeniem w instalacjach na obiektach w
        Niemczech i Angli dostanie do 30000€/miesiąc w polsce maksymum
        20000PLN. Oczywiście mający conajmniej 20 lat praktyki i do tego CV
        z bardzo skąplikowanych obiektów. Nic nie ma na skróty.
        • Gość: 2 Re: rozpędzić na cztery wiatry cwaniaków IP: *.croy.cable.virginmedia.com 21.04.10, 16:30
          pyra się wysilił
          "Niestety, pismackie "puszczenie" bąka powoduje głupie komentarze. Do
          tego za wiedze w Polsce nie chce sie placić. Mgr inzynier z
          uprawnieniami i doswiadczeniem w instalacjach na obiektach w
          Niemczech i Angli dostanie do 30000€/miesiąc w polsce maksymum
          20000PLN."
          Twój adres IP świadczy o niebywałej znajomości rynków zza Odry i dalej. Sam na
          te mgr inż. z uprawnieniami wpadłeś czy pomógł ci towarzysz z korporacji?
          SIDIR, FIDIC co to do cholery jest?Mówimy o projektowaniu czy wykonastwie? W tym
          twoim inowacyjnym uprawnionym kraju nie ma firmy zdolnej zaprojektować stadion
          piłkarski, może trzeba na to pieczątki np. wysoko uprawniony projektant
          stadionów ze znajomością procedur.
          • Gość: poznaniak Re: do Gościa 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 16:57
            Widzisz Kolego. Ja mam uprawnienia od 40 lat. Budowałem i
            współpracowalem z amerykanami, niemcami francuzami japończykami i
            nawet z rosjanami.
            Wiedza w Polsce nie jest ceniona. Do korporacji należę bo uważam to
            z dobre, Kiedy nie było Izby to za OC musiałem placić w PZU 11000PLN
            (jedenaście tysięcy) rocznie . i byłem ubezpieczony na 50000PLN.
            Teraz za 140 PLN mam ubezpieczenie 50000€ a za dodatkowe 400PLN
            dalsze 300000€.
            Do tego szkolenia, dostep do norm, eurokodów itp.
            Aby [poznać dobrze procedury FIDIC spędziłem nad nimi prawie 20 lat
            mojego zycia zawodowego.
            Nic za darmo.
            A bluzgi. Przeciez to nic nie kosztuje. Wstydź sie.
      • rikol Re: rozpędzić na cztery wiatry cwaniaków 21.04.10, 16:05
        W USA nie byloby cie stac na prawnika.

        Studia to nie wszystko, to podstawa teoretyczna.
    • Gość: JD "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najtru... IP: 62.111.156.* 21.04.10, 11:11
      Należałoby dodać, że aby zostać dopuszczonym do egzaminu na
      uprawnienia architektoniczne, należy odbyć roczny staż na budowie,
      będąc na niej zatrudnionym na etat. A jaka firma budowlana chce
      zatrudnić architekta na budowie? Izba architektoniczna stawia
      warunki, których legalne spełnienie jest prawie niemożliwe.
    • Gość: upr. architekt "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najtru... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.10, 11:21
      W odniesieniu do arhcitektów przedstawione informacje są nierzetelne.
      Należy sobie przede wszystkim zadać pytanie czy otwarcie rynku dla
      każdego poprawi sytuację czy ją pogorszy. Jeżeli każdy będzie mógł
      zostać architektem - bez względu na umiejętności, wiedzę i
      doświadczenie to po pierwsze będziemy mieli dramatyczną
      architekturę, po drugie będzie mnóstwo spraw sądowych o
      odszkodowania bo będzie bardzo dużo błędów, i po trzecie - co jest
      chyba najgorsze - jeszcze bardziej obniżone zostaną honoraria
      architektów - które już teraz są żenująco niskie (kilkakrotnie
      niższe niż w Europie - wystarczy zobaczyć wyniki jakiegokolwiek
      przetargu publicznego). Przepisów o honorarium izby nikt nie
      przestrzega i efeket jest taki, że projekty są wykonywane za 1%
      wartości inwestycji czyli pięć razy taniej niż w cenniku.

      W efekcie pojawia się pytanie czy tanio znaczy dobrze. Czy
      wybierając lekarza poszlibyście do najtańszego i mieli przekonanie,
      że wszystko zrobił dobrze?





      • kretynofil Nie badz smieszny... 21.04.10, 11:51
        Architekci uzywaja oprogramowania ktore pisane jest przez
        informatykow. Kiedy ostatni raz sprawdzalem nie ma Krajowej Rady
        Informatykow i jakos krzywda nikomu sie nie dzieje. I jakos nikt nie
        postuluje zeby takowa powstala.

        A co do architektury - mialem kiedys dwie przygody z architektami
        przy okazji kupowania mieszkania. Architekt dewelopera (bardzo
        szanowana pracownia w Warszawie) umiescil pralke pod grzejnikiem o
        wysokosci dwoch metrow - i nie potrafil wytlumaczyc gdzie kupie taka,
        ktora ma zaledwie 40cm wysokosci. Projekt odrzucilem, poszedlem do
        wlasnego architekta, ktorego sam sobie wynajalem.

        Przedstawilem mu swoje oczekiwania (jakie wymagania maja spelniac
        poszczegolne pomieszczenia, bardzo szczegolowe) i po paru tygodniach
        poszedlem obejrzec wstepny projekt. Wiekszosc wymagan nie byla
        spelniona "bo pan architekt zgubil kartke" i znalazlem takie kwiatki
        jak umieszczenie baterii prysznicowej (i szklanej czesci kabiny) nad
        wanna od strony "pochylej".

        Wylalem gnoja na zbity pysk i sam zrobilem projekt. Potem wyslalem
        tylko do znajomej, ktora jest architektem z kilkoma pytaniami
        (wymagany spadek rur, proponowana wysokosc kontaktow itd.) - i na
        podstawie tego projektu ekipa zrobila mi mieszkanie. Bez problemu.

        Ale chyba musialbym upasc na glowe zeby jeszcze kiedykolwiek
        skorzystac z uslug architekta. Z klockow lego kazdy umie budowac a
        sprzedaz gotowych projektow nie wymaga uprawnien.

        Im szybciej Wasze towarzystwo wzajemnej adoracji szlag trafi - tym
        lepiej dla wszystkich.
        • Gość: rozbawiony Re: prosze o uscislenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 15:47
          Wywaliles gnoja na zbity pysk? A nakladles mu jeszcze po ryju? A czy
          skopales po jajach?
          Lubie takich k...a twardzieli
      • hooligan1414 witamy - mafia widzę działa 21.04.10, 11:58
        Kolejny cwaniaczek - co znaczy "każdy"? jeśli ktoś skończył studia i
        ma praktyke, to chyba nie każdy. Już obecnie poziom polskiej
        architektury jest dramatyczny - nowa krew polepszy sytuację. co
        znaczy "tanio"? - nie wiem, czy wiesz łaskawco, ale bardzo wiele
        grup zawodowych zarabia poniżej średniej unijnej. Za co chcecie tę
        wielka kasę? za te kurne chatki budowane w technologii Wilczego
        Szańca? (a co tam, inwestor płaci przecież za przewymiarowane
        stropy, fundamenty, wieńce itp.). Odróznij tez pojęcie "tanio"
        a "racjonalnie" - w knajpce we Włoszech żarcia jest dużo, smacznego
        za niewielką kasę. wy chcecie sprzedawać żarcie z biedronki w cenie
        restauracyjnego, reklamując jakąś waszą mistyczna wiedzę. W mojej
        wsi wszystkie stodoły powstałe lata temu (duże murowane budynki o
        szerokości kilkuynastu metrów, z duzymi dachami itp.) zostały
        zaprojektowane praktycznie przez inwestorów - chłopów
        niepiśmiennych. I stoją juz dziesiątki lat i będą stały - nic im
        ruchy tektoniczne, przemarzanie gruntu i trąby powietrzne. Jak to
        możliwe, skoro nie było przy ich tworzeniu bogów polskiej
        architektury.
        BTW - ilu takich "z uprawnieniami" było przy projektowaniu i budowie
        hali MTK w Katowiucach. Wiesz, co z ich dyplomami moga teraz zrobić
        rodziny ofiar. chociaż sorry, twardą tekturą ciężko podetrzeć anusa.
        • Gość: b Re: witamy - mafia widzę działa IP: *.ipgum.pl 21.04.10, 14:07
          debil z pieczątkami jesteś huliganie
          • hooligan1414 Re: witamy - mafia widzę działa 21.04.10, 14:12
            sam jesteś debil - chociaz obrażam teraz wszystkich zwykłych debili.
            ty jesteś patentowany
      • Gość: qy Re: "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najt IP: *.croy.cable.virginmedia.com 21.04.10, 12:20
        "będziemy mieli dramatyczną architekturę" - no nie wytrzymam coorwa, a jaką wy
        tam macie architekture pajacu?
        Wolny rynek nie dla ciebie głąbie, pieczątka podstawą dobrobytu?
      • Gość: podatnik ja bym sie wstydzil przyznac ze jestem architektem IP: *.chello.pl 21.04.10, 12:35
        wystarczy w Polsce wyjsc na ulice, zeby zobaczyc "klase" polskich architektow


        żenada brac pieniadze za uslugi tej jakosci
      • donquijote Re: "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najt 21.04.10, 13:23
        > chyba najgorsze - jeszcze bardziej obniżone zostaną honoraria
        > architektów - które już teraz są żenująco niskie (kilkakrotnie
        > niższe niż w Europie

        Hmm... Wiesz, że ja też zarabiam kilka razy mniej niż mój
        odpowiednik w Europie Zachodniej? I moja małżonka też? Rozwiązaniem
        gwarantującym zachodnie stawki jest zatrudnienie się w zachodnim
        kraju.

        Być może potraktujesz to jako nieuprzejmość z mojej strony, ale
        Twoja wypowiedź nacechowana jest protekcjonalizmem i aż nazbyt
        widocznym przeświadczeniem o własnej wartości.

        Każdy kij ma dwa końce. Kilkukrotnie więcej zarabiający architekt
        musiałby ponosić kilkukrotnie wyższe koszty usług dostarczane przez
        innych specjalistów, którzy także zarabialiby po europejsku.

        Ale ja nie nad architektami chciałem się znęcać - bardziej złoszczą
        mnie reguły rynku notariuszy. Na przykład we Wrocławiu wszystkie
        kancelarie mają dokładnie identyczne ceny, naturalnie maksymalne
        dopuszczone ustawą, ponieważ zróżnicowanie cen prowadziłoby
        do "obniżenia usług poprzez konkurencję ceną, a nie jakością;
        godziłoby w niezawisłość notariuszy, którzy muszą być zamożni, aby
        opierać się wpływom i pozostać nieprzekupnymi". Ciekawe, prawda?

        Pozdrawiam.
    • Gość: www konkurentów do michy się wycina a nie pielęgnuje IP: 195.47.201.* 21.04.10, 11:27
    • ulanzalasem "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najtru... 21.04.10, 11:49
      Gość portalu: es napisał(a):

      > Dlatego kastowa elita (notariusze, komornicy itp) mają sie dobrze a masy płacą.
      > Po co nam tacy politycy?


      To taki PRL bis, albo jego wyższa forma, w której zmieniono nazwy organów,
      instytucji etc. i wmówiono ludziom, że jest lepiej.
      Wolny rynek, kapitalizm, liberalizm - ja się pytam gdzie jak Balcerowicz z
      Tuskiem zadłużają ZUS i chcą znieść OFE żeby przypadkiem Polacy za 15-30 nie
      zaczęli wypłacać miliardów i uciekać choćby na wschód...bo nie wyobrażam sobie
      cen za 10-20 lat i głodowych emerytur, przy których dzisiejsze "głodowe" są
      wyższe...
      Od 21 lat Polacy dają robić z siebie idiotów i nic nie zapowiada zmian.
    • Gość: mio Re: "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najt IP: 85.222.87.* 21.04.10, 11:51
      "> Co za bzdury, egzamin notarialny już od kilku lat jest przeprowadzany przez Min
      > isterstwo Sprawiedliwości. Znowu DGP publikuje informacje, które nie mają żadne
      > go pokrycia w rzeczywistości."

      Mia, co za bzdury wypisujesz, chyba jestes z tej hołoty i bronisz kastowo
      nepotycznego systemu. Owszem Ministerstwo organizuje egzaminy ale to samorząd
      (celowo z małej litery) organizuje aplikację. Samorząd ma obowiązek znaleźć
      patrona dla aplikanta ale wypina się na aplikantów i każe im samodzielnie szukać
      a jak nie znajdą do jakiegoś wyznaczonego terminu to do widzenia i ponownie
      proszę przystąpić do egzaminu. Kto z nepotycznej kasty "notaryjuszy" przyjmie
      aplikanta - przyszłego konkurenta z własnej i nieprzymuszonej woli?
      Załóżmy hurraoptymistycznie, że aplikant jakimś cudem znajdzie patrona, który z
      jakichś powodów go przyjął, a nawet załóżmy że "notaryjusz" został zmuszony
      przez samorząd i musiał przyjąć aplikanta (za darmo), to
      na tym się jeszcze nie kończy gehenna. Na koniec każdego roku aplikacji taki
      "notaryjusz" wystawia opinię na podstawie której aplikant może pożegnać się z
      aplikacją nawet choćby przewyższał swoją inteligencją pięciu takich patronów
      wraz z całym samorządem.
      Tak więc Mia licząc że wokół ciebie są sami głupole i nabiorą się na twoje
      pisemne głupotki wystawiasz świadectowo własnej inteligencji.
    • Gość: Kagan Dostęp do niektórych zawodów jest najtrudniejszy IP: 193.136.157.* 21.04.10, 11:51
      Jeszcze raz występuję w sprawie braku jakiekolwiek pomocy ze strony RPO w
      sprawie uznania w Polsce mych australijskich kwalifikacji (PhD z Monash
      University). Uważam, iż uznanie tych kwalifikacji leży nie tylko w moim
      interesie, ale także, oraz przede wszystkim, w interesie Polski. Nie rozumiem
      wiec, czemu RPO uznaje wykrętne i kłamliwe tłumaczenia UW i CK, a nie stanie,
      jako Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, po stronie obywatela, pokrzywdzonego
      przez państwowe urzędy. Szczególnie oburzyła mnie treść pisma otrzymanego z
      Biura RPO, a datowana 24 marca 2009, gdzie poinformowano mnie, że moje kolejne
      listy w tej sprawie pozostaną bez odpowiedzi. Jest to ewidentne lekceważenie i
      poniżenie obywatela, a więc domagam się dochodzenia w tej sprawie i ukarania
      winnych oraz stosownego odszkodowania od RPO.

      Poza tym, w dniu dzisiejszym, poinformowano mnie telefonicznie, iż od decyzji
      RPO nie przysługuje mi odwołanie, w tym do sądu. Rozumiem, że w demokracji
      parlamentarnej, za jaką uważana jest RP, każdemu obywatelowi przysługuje
      odwołanie od każdej decyzji urzędu, a to w ramach trójpodziału władzy na:
      ustawodawczą (Sejm), wykonawczą (rząd i urzędy państwowe) oraz sądowniczą
      (niezawisłe sądy). RPO nie jest ponad prawem, a więc od decyzji RPO powinno mi
      przysługiwać, w demokratycznym państwie prawa, odwołanie do niezawisłego sądu, o
      czym RPO powinien mnie poinformować, a czego nie uczynił, lekceważąc sobie prawo
      I dobre obyczaje oraz demonstrując tym samym swą pogardę dla mnie, za co
      powinien być stosownie ukarany, i za co należy mi się stosowne odszkodowanie..

      Informuje także RPO, iż ponieważ decyzja w sprawie nostryfikacji mego
      australijskiego PhD została podjęta przez Centralną Komisję do Spraw Stopni i
      Tytułów (CKdSSiT, w skrócie CK) długo po ustawowym terminie (Rozporządzenie
      Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 3 czerwca 2005 r wyraźnie mówi w
      Art. 15, iż Centralna Komisja rozpatruje wniosek, o którym mowa w ust. 3, czyli
      wniosek o zatwierdzenie nostryfikacji, w terminie czterech miesięcy od dnia jego
      doręczenia) i z naruszeniem zarówno litery, jak i ducha prawa, to występuje o
      jej uchylenie i o ponowne rozważenie przez CK mego odwołania od decyzji
      Uniwersytetu Warszawskiego (UW). Oto raz jeszcze moje uzasadnienie:

      I. Wszelakie decyzje w w/w sprawie były podejmowane zarówno przez UW jak tez i
      CK zakulisowo, bez mej obecności, obrażając tym samym zasadę „audi alteram
      partem”. Jak dotychczas CK nie potrafiła się ustosunkować do tego zarzutu,
      najprawdopodobniej ponieważ nikt w tejże Komisji nie rozumie znaczenia słów
      „audi alteram partem”.

      II. Na dodatek instytucje, podejmujące owe decyzje, (Rada Wydziału na UW i CK),
      składają się głównie z profesorów polskich wyższych państwowych uczelni, dla
      których jestem konkurencją, jako posiadacz PhD z Monash University, a więc
      obrażono też zasadę „nemo judex in causa sua”. Jak dotychczas CK nie potrafiła
      się ustosunkować do tego zarzutu, najprawdopodobniej ponieważ nikt w tejże
      Komisji nie rozumie znaczenia słów „nemo judex in causa sua”. Ponadto CK nie
      powinna być arbitrem w tej sprawie, ponieważ jej skład reprezentuje interesy
      określonego środowiska, które to interesy nie pozwalają CK na bycie bezstronnym,
      a więc uczciwym arbitrem w mojej sprawie.

      III. Przypominam raz jeszcze, iż CK miała wyraźny obowiązek wydać swą decyzje w
      ciągu czterech (a nie sześciu, jak to mylnie twierdzi CK) miesięcy od dnia
      doręczenia mego odwołania. Ponieważ ja złożyłem moje odwołanie od decyzji UW do
      CK dnia 14 maja 2008, a Komisja odpowiedziała mi dopiero listem z dnia 5 lutego
      2009 roku, czyli z prawie pięciomiesięcznym opóźnieniem, na dodatek domagając
      się mej odpowiedzi w ciągu siedmiu dni, to Komisja wyraźnie postąpiła
      bezprawnie, a więc jej decyzja z dnia 26 stycznia b.r. jest nieważna. Jeszcze
      raz przypominam więc, iż me odwołanie wysłałem do CK dnia 14 maja 2008 listem
      poleconym nr 121028849 z Poczty Głównej w Warszawie, to jest z miejsca leżącego
      kilkaset metrów od siedziby Centralnej Komisji. Uważam więc, iż CKdSSiT powinna,
      zgodnie z prawem, rozpatrzyć me odwołanie w terminie czterech miesięcy od dnia
      jego doręczenia, czyli najpóźniej do końca 14 września b.r.

      IV. Przypominam tu także, i to po raz kolejny, iż nie po raz pierwszy w moim
      przypadku zostały naruszone przepisy prawa, jako iż:
      - §4.3 Rozporządzenie Ministra Edukacji i Nauki z dnia 24 lutego 2006 r. w
      sprawie nostryfikacji dyplomów ukończenia studiów wyższych uzyskanych za granicą
      (Dz. U. z dnia 3 marca 2006 r.) głosi iż „Postępowanie nostryfikacyjne zostaje
      zakończone w terminie trzech miesięcy od dnia przedstawienia przez kandydata
      wszystkich niezbędnych dokumentów” oraz
      - obowiązujące w Polsce, z racji jej członkostwa w UE, Zalecenia w Sprawie
      Kryteriów i procedur Oceny Wykształcenia Uzyskanego za Granicą a przyjęte przez
      Komitet Konwencji Lizbońskiej na jego drugim spotkaniu w Rydze w dniu 6 czerwca
      2001, a które wyraźnie głoszą, iż „…wnioski (o nostryfikację – LK) należy
      rozpatrywać w możliwie najkrótszym terminie, a czas ich rozpatrywania nie
      powinien przekraczać czterech miesięcy”.

      Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 3 czerwca 2005 r. w
      sprawie nostryfikacji stopni naukowych i stopni w zakresie sztuki uzyskanych za
      granicą (Dz. U. z dnia 14 czerwca 2005 r.) stanowi zaś iż:
      § 4. 1. Postępowanie nostryfikacyjne kończy się uchwałami rady w sprawie:
      1) uznania stopnia naukowego lub stopnia w zakresie sztuki uzyskanego za granicą
      za równorzędny z odpowiednim polskim stopniem naukowym lub stopniem w zakresie
      sztuki;
      2) odmowy uznania stopnia naukowego lub stopnia w zakresie sztuki uzyskanego za
      granicą.
      § 5. 1. Kandydat może odwołać się od uchwały, o której mowa w § 4 ust. 1, do
      Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów.
      2. Przy składaniu i rozpatrywaniu odwołania, o którym mowa w ust. 1, stosuje się
      przepisy o składaniu i rozpatrywaniu odwołań od uchwał kończących czynności
      przewodu doktorskiego I habilitacyjnego.

      Zaś Ustawa z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz
      o stopniach i tytule w zakresie sztuki (Dz. U. Nr 65, poz. 595 ze zm. Dz. U. z
      2005 r. nr 164, poz. 1365) stanowi iż:
      Art. 15.
      3. W przypadku niezatwierdzenia uchwały o nadaniu stopnia doktora rada jednostki
      organizacyjnej lub osoba ubiegająca się o nadanie tego stopnia może, w terminie
      trzech miesięcy od dnia doręczenia jej rozstrzygnięcia, wystąpić do Centralnej
      Komisji z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie sprawy.
      4. Centralna Komisja rozpatruje wniosek, o którym mowa w ust. 3, w terminie
      czterech miesięcy od dnia jego doręczenia.
      lech.keller@gmail.com
      (CDN)
      • Gość: Kagan Dostęp do niektórych zawodów jest najtrudniejszy IP: 193.136.157.* 21.04.10, 11:52
        V. Tak więc już kilka miesięcy temu minął czas na rozpatrzenie mego odwołania do Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów. CK mogła zawiesić swe postępowanie w mej sprawie tylko w ciągu owych ustawowych miesięcy, a nie długo po upływie tego terminu. Jest to więc kolejne a wyraźne naruszenie mych praw przez CK, która tym samym daje dowody na to, iż jako ciało naruszające i lekceważące prawo, powinna być natychmiast rozwiązana, a jej członkowie pozbawieni swych tytułów naukowych. Proszę więc CK o dokonanie samorozwiązania, jako iż jest jedyna rzecz, którą członkowie owej Komisji mogą uczynić, jeśli są osobami z honorem.

        VI. Przypominam także raz jeszcze, iż nostryfikacja mego australijskiego PhD leży niewątpliwie w interesie społecznym oraz państwowym, i że jest jak najbardziej zgodna z prawem polskim i unijnym. Nie rozumiem więc, czemu rzuca mi się wciąż kłody pod nogi i utrudnia ową nostryfikację i traktuje jako uciążliwego petenta (p. np. chamskie wręcz traktowanie mnie na Uniwersytecie Warszawskim). Proszę się więc nie dziwić, jeśli widzę tu partykularny interes obecnej belwederskiej profesury, wciąż pochodzącej w dużej części z PRLu, bądź też ukształtowanej przez PRLowskich profesorów, którzy wręcz wrogo odnoszą się do naukowców ukształtowanych na Zachodzie. Niemniej taka postawa polskich elit naukowych jest wysoce szkodliwa nie tylko dla Polskiej Nauki, ale także i dla Państwa i Narodu Polskiego, stąd powinna być zwalczana, a nie de facto popierana przez władze Uniwersytetu Warszawskiego, Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz przez (last but not least). Centralną Komisję do Spraw Stopni i Tytułów i Rzecznika Praw Obywatelskich.

        VI. W związku z tym składam raz jeszcze oficjalne odwołanie od decyzji CK z dnia 26 stycznia 2009 roku w sprawie zawieszenia postępowania, jako iż podjęta ona została z naruszeniem prawa, w tym poza obowiązującym CK czteromiesięcznym terminem, oraz bez uwzględnienia możliwości wypożyczenia kopii mej rozprawy na stopień doktora filozofii (PhD) z Biblioteki Monash University w Melbourne, bezpośrednio przez Komisję albo poprzez UW, o czym informowałem wielokrotnie zarówno UW jak i Centralną Komisję.

        VII. Podkreślam też raz jeszcze, iż złożyłem kopię mej rozprawy na stopień PhD na UW, I że nie moją winą jest, iż UW odesłał ją przedwcześnie. Nieznajomość prawa nie upoważnia bowiem do jego nieprzestrzegania - ignorantia iuris nocet, co polecam także uwadze CK. A że nigdzie w wymienionych ustawach nie ma o tym, iż mam obowiązek składać ową kopię mej rozprawy po raz wtóry, to teraz UW ma wyraźny obowiązek dostarczyć CK ową kopię, na przykład poprzez wypożyczenie jej z Biblioteki Monash University (Monash University Library, Box 4, Monash University, VIC, 3800, Australia, tel. +61 3 9905 5054, email docdel@lib.monash.edu.au).

        VIII. Jeśli zaś CK twierdzi, iż przyjęła moje odwołanie z naruszeniem odnośnych przepisów, to proszę o odesłanie do mnie moich dokumentów będących w posiadaniu CK i o poinformowanie mnie o trybie złożenia odwołania od tejże decyzji CK.

        IX. Uważam także, iż ponieważ CK z racji swego składu osobowego oraz bycia wyraźnym przeżytkiem z czasów PRLu, to nie może ona być uczciwym, to jest bezstronnym arbitrem w mojej sprawie, stąd też ma wyraźna i całkowicie uzasadniona niechęć do jakiejkolwiek współpracy z CK. Po prostu CK reprezentuje interesy polskiej profesury, wykształconej i ukształtowanej albo w PRLu, albo przez profesorów ukształtowanych w tymże PRLu, a więc robi wszystko, aby nie dopuścić do polskiej nauki osób takich jak ja, to jest wykształconych na czołowych zachodnich uniwersytetach (w moim przypadku są to The University of Melbourne oraz Monash University). A działając tak, CK sabotuje wręcz nie tylko polska naukę, ale także i polską (a więc i unijną) gospodarkę, postępując tym samym wyraźnie wbrew polskiej i unijnej racji stanu.
        lech.keller@gmail.com
      • kretynofil Przestan, prosze... 21.04.10, 11:55
        Tak, ja rozumiem, Twoja sytuacja jest bardzo trudna.

        Ale spamujesz jak jasna cholera i to jest denerwujace... Co Twoje
        problemy maja do tematu artykulu?
        • Gość: Kagan Re: Przestan, prosze...? IP: 193.136.157.* 21.04.10, 11:58
          Moje problemy wynikaja ze sztucznego zamkniecia dostepu do rynku pracy na
          polskich wyzszych uczelniach
          . I ja nie spamuje, ja tylko opisuje patologie
          III-IV, POPiSowskiej Polski... :(
          • Gość: anty IIIRP Re: Przestan, prosze...? IP: *.croy.cable.virginmedia.com 21.04.10, 12:16
            Ten cały cyrk zwany IIIRP to burdel o jakim nawet Lenin by nie śnił. NIE MA
            SZANS na zmiane w tym syfie. Jedyny ratunek to emigracja. Spamuj ile wlezie nic
            ci to nie pomorze, równie dobrze walnił łbem o ściane. Pozdrawiam. Inżynier
            wyjechany z braku pieczątki.
            • drniehabil Re: Przestan, prosze...? 21.04.10, 14:31
              Ja nie spamuje, ja tylko opisuje to, co sie naprawde dzieje w polskiej nauce...
              Pozdrowka z dalekiego zachodu Europy!
              Uchowaj nas, Panie Boże,
              Gdyz nikt nam juz nie pomoże,
              po wyborze brata zmarłego,
              na prezydenta kraju naszego!

            • Gość: rozbawiony ......do anty IIIRP......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 16:10
              Wnioskujac ze zgwalconej przez ciebie ortografii, taki z ciebie
              inzynier jak z koziej dupy trabka. Twoj niechlujny wpis, rojacy sie
              od bledow wskazuje jednoznacznie ze jestes zwyklym cwokiem.
              • Gość: nierozbawiony Re: ......do anty IIIRP......... IP: 193.136.157.* 21.04.10, 16:25
                Odczep sie koles od ortografii, ktora z logika nie wiele ma przeciez wspolnego!
          • Gość: mio Re: Przestan, prosze...? IP: 85.222.87.* 21.04.10, 12:20
            Kagan, poczekaj jescze chwile, problem dotychczasowgo RPO już się sam rozwiązał
            i niebawem miejmy nadzieję będzie nominowany ktoś kompetentny. Dotychczasowy RPO
            miał zajętą głowę walką z własną niekompetencją. Niestety profesorowie UW nie
            chcieli lecieć z prezydentem do Katynia i tego problemu raczej nie da się szybko
            rozwiązać ale sądownie trzeba próbować + nagłaśniać w prasie. W pełni Ciebie
            popieram i nie uważam by był to jakiś spam. Temat artykułu został istotnie
            podjęty i właśnie temu służą komentarze by poszerzać horyzonty.
            • drniehabil Re: Przestan, prosze...? 21.04.10, 14:35
              Niestety, obawiam sie, ze nowy RPO bedzie kopia swego poprzednika. Poza tym
              co to za problem, aby Sejm uchwalil, ze uznaje sie w Polsce automatycznie
              doktoraty z czolowych uczelni swiata, wedlug listy corocznie aktualizowanej
              przez MNiSW na podstawie rankingow typu szanghajskiego czy tez THES
              ?
              A ze mafia profesorska sie broni? Toz to normalne. Nienormalne jest tylko to, ze
              nikt jej w Polsce nie zwalcza...
              Pozdrowka!
              Uchowaj nas, Panie Boże,
              Gdyz nikt nam juz nie pomoże,
              po wyborze brata zmarłego,
              na prezydenta kraju naszego!

          • Gość: Aleksy1978 Re: Przestan, prosze...? IP: *.pl.man-mn.com 21.04.10, 12:23
            Bez ZNAJOMOŚCI nie wygrasz.
            To słowo jest ważniejsze w naszym
            kraju niż wszystkie paragrafy.
            Myślę,że rozumiesz...(When in Rome...)
            • drniehabil Re: Przestan, prosze...? 21.04.10, 14:36
              Rozumiem. Za dlugo mieszkalem na Zachodzie...
              Uchowaj nas, Panie Boże,
              Gdyz nikt nam juz nie pomoże,
              po wyborze brata zmarłego,
              na prezydenta kraju naszego!

          • kretynofil Ale ja rozumiem... 21.04.10, 12:49
            Naprawde. I sympatyzuje z Twoja sytuacja.

            Nie zmienia to faktu ze spamujesz. Wrzucasz ciagle ten sam tekst pod
            kazdym artykulem dotyczacym urzedniczej niekompetencji.

            Druga sprawa - jesli chcesz bardziej rozsadnego odzewu musisz skrocic
            to co piszesz (nawet mi sie nie chcialo czytac calosci - a z reguly
            czytam wszystkie wypowiedzi pod interesujacym artykulem) i starac sie
            jakos wyroznic, sprzedac swoj problem.

            Takich co rozpisuja sie o rzekomych niesprawiedliwosciach, ktore ich
            spotkaly w Internecie jest masa - i sa z reguly ignorowani. Glownie
            dlatego ze spamerski charakter ich wypowiedzi traci obsesja i
            oszolomstwem.

            I nie przypisuje Ci tych cech, po prostu pisze jak mozesz byc
            postrzegany.

            No i na koniec - czego tak naprawde oczekujesz? To nie atak, zwykla
            ciekawosc...
            • drniehabil Re: Ale ja rozumiem... 21.04.10, 14:40
              A co innego moge robic niz naglasniac ma sytuacje?
              Nie mam przeciez czasu i pieniedzy na procesowanie sie z CK i UW. Prezes NSA,
              tez czlonek mafii profesorskiej, odmowil mi przeciez pomocy w mej sprawie
              przeciwko CK i UW, a bez adwokata, i to dobrego, to nic z tymi instytucjami
              przeciez nie zdzialam.
              I jak skroce ten tekst, to bedzie on pozbawiony autentycznosci. Ale pomysle o tym...
              Czego oczekuje? Dla siebie nic, ale dla innych oczekuje szybkiej reformy
              polskiej nauki i otwarcia jej wreszcie na swiat.
              Pozdr.
              • kretynofil Ale zrozum - Ty nic nie naglasniasz... 21.04.10, 16:05
                > A co innego moge robic niz naglasniac ma sytuacje?

                Jak zaczniesz naglasniac - daj mi znac. Sprobuj zainteresowac tym
                media a nie forumowiczow, zwlaszcza ze jak juz pisalem - wiekszosc z
                nich nie jest Twoim problemem zainteresowana a wrecz czuje niechec
                widzac te same posty powtarzane po sto razy.

                > I jak skroce ten tekst, to bedzie on pozbawiony autentycznosci.

                Autentycznosci?

                Chcesz kogos zainteresowac czy zanudzic?

                > Czego oczekuje? Dla siebie nic, ale dla innych oczekuje szybkiej
                reformy polskiej nauki i otwarcia jej wreszcie na swiat.

                Dyskutuj z Anuszka:

                jedyniesluszne.blox.pl/
                ludzie.gazeta.pl/anuszka_ha3.agh.edu.pl/0,0.html

                Z tego co pamietam, na jej blogu sporo ciekawych rzeczy mozesz
                znalezc dla siebie. Ona sama zna ten polswiatek od wewnatrz, moze
                bedzie w stanie Ci pomoc - lub Ty jej.

                Rowniez pozdrawiam!
                • Gość: Kagan Re: Ale zrozum - Ty nic nie naglasniasz... IP: 193.136.157.* 21.04.10, 16:28
                  1. Media sa na uslugach rzadu, wiec nie sa zainteresowane prawdziwa reforma nauki.
                  2. Nie musisz czytac mych postow.
                  3. Dzieki za link!
                  Pozdrowka!
                  • kretynofil Nadal nie zrozumiales ;) 21.04.10, 16:43
                    > 1. Media sa na uslugach rzadu, wiec nie sa zainteresowane prawdziwa
                    reforma nauki.

                    Wbrew pozorom taki Przeglad duzo o tym pisze. W Angorze tez na pewno
                    znalazloby sie miejsce dla Ciebie.

                    > 2. Nie musisz czytac mych postow.

                    Ale to nie o to chodzi ze ja mam cos przeciwko. Uwazam ze dobrze ze
                    ktos o reformie wspomina, dlatego zapamietalem Anuszke - bo ona
                    pierwsza na forum o takich rzeczach pisala. Ja tylko probowalem
                    zwrocic Ci uwage ze forma Twoich wypowiedzi czyni je
                    nieskutecznymi. To byla tylko sugestia - a nie atak.

                    > 3. Dzieki za link!

                    Moze sie przyda. Mam nadzieje.
                    • Gość: Kagan Re: Nadal nie zrozumiales ;) IP: 193.136.157.* 21.04.10, 19:59
                      1. Pisalem do PRZEGLADU. Nawet nie odpowiedzieli. Tam siedzi elita
                      SLDowska, a z niej wywodzi sie sporo obecnych profesorow belwederskich...
                      2. OK. Anuszke przejrzalem, ae nie znalazlem tam(oj) nic na interesujacy mnie
                      temat. Moze jest to gdzies tam schowane, ale nie mam czasu na taka kwerende...
                      3. Dzieki, anyway!
                      Pozdr.
                    • Gość: oswiecony Re: a ja teraz rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.10, 10:31
                      Wszystko przez te okropne media. Na szczescie mamy kretynofila ktory
                      nam wszystko wyjasni.
          • lavenders27 Re: Przestan, prosze...? 21.04.10, 14:11
            Przecież to nie leży w kompetencji RPO!

            Puknij się w głowę człowieku, albo naucz czytać ze zrozumieniem, bo na pewno
            biuro RPO wszystko Ci wyjaśniło. Przecież to tak jak wzywanie lekarza do
            naprawienia kranu i obrażanie się na niego, że nie chce naprawić. Aż się boje,
            co to za "dyplom" chcesz nostryfikować...
            • drniehabil Re: Przestan, prosze...? 21.04.10, 14:43
              Jak to nie lezy? Lezy, gdyz jestem w Polsce DYSKRYMINIANY tylko z tego poowdu,
              ze sie doktoryzowalem w Australii, a nie np. na Slowacji.
              Biuro RPO mi niczego nie wyjasnilo, tylko mnie splawilo. Wezwalem policje gdyz
              zostalem poszkodowany przez oszustow, a policja odmowila mi pomocy, twierdzac,
              ze nie bylo przestepstwa, mino iz ono wyraznie bylo...
            • drniehabil Re: Przestan, prosze...? 21.04.10, 14:45
              PS: Chce nostryfikowac doktorat z nauk politycznych nadany przez Monash
              Univesity w Melbourne, Australia. Monash nalezy do scislej czolowki
              australijskich uniwersytetow i we wszystkich swiatowych rankingch bije wszystkie
              polskie wyzsze uczelnie.
              • sselrats Re: Przestan, prosze...? 21.04.10, 16:23
                Sprobuj w Izraelu
    • gazetacs "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najtru... 21.04.10, 12:25
      W końcu ktoś się za to morze zabierze!!!. Jestem specjalistą od instalacji przemysłowych gdzie występują wysokie paramenty pracy, i niebezpieczne substancje – uprawnienia nie są wymagane. Ale jak zrobiłem sobie projekt przyłącza wody /1xDN50/ do domu to za podbicie dok. musiałem zapłacić 600PLN i to po "znajomości". A należałoby tu jeszcze wspomnieć o czarnym runku podpisów osób z uprawnieniami... Jak to jest żenada.. Długo by opowiadać.
      • Gość: majka Re: "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najt IP: 195.217.128.* 21.04.10, 12:34
        problem w Polsce z architektami polega na tym ze kadzy bez wzgledu
        na to czy ma wymagane uprawnienia czy nie moze sie nazywac
        architektem. Wobec tego kolega ktory mial problem z
        dwoma "architektami" niekoniecznie z takowymi musial miec do
        czynienia. Dzis niestety kazdy ktory pracuje w studiu kuchennym czy
        podobnym miejscu od razu nazywa sie szumnie architektem choc tak
        naprawde to jest tylko projektantem kuchni.
        a roczna praktyke na budowie da rade zrobic- sama jestem tego dobrym
        przykladem, mam rowniez mnostwo znajmomych ktorzy "jakims cudem"
        tego dokonali.
        • Gość: majka Re: "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najt IP: 195.217.128.* 21.04.10, 12:39
          poza tym uwazam, ze jakies dostepu do zawodu musza byc. Czy
          zgodzilibyscie sie aby lekarzem byl ktos kto nie nalezy do izby
          lekarskiej tylko nazywal sie lekarzem bo przeczytal encyklopedie
          zdrowia?
          • kretynofil Ostatni raz jak sprawdzalem... 21.04.10, 12:52
            ...to lekarze nie zajmuja sie masowa sprzedaza gotowych procedur
            medycznych. Oczywiscie, w tej pracy tez jest rutyna (jak wszedzie),
            ale konsekwencje niesolidnego projektu sa znacznie mniejsze niz
            niesolidnego zabiegu.

            I nie pisz mi ze cos sie zawali - bo jak ktos juz wyzej wspomnial - u
            nas buduje sie naziemne schrony atomowe, ktore sa w stanie wytrzymac
            ostrzal artyleryjski ;)
            • rikol Re: Ostatni raz jak sprawdzalem... 21.04.10, 16:10
              Procedur nie sprzedaja, ale wystawiaja recepty na odpowiednie leki, za co
              pozniej jada na konferencje.

              A czemu uwazasz, ze nie ma szans na zawalenie? Jesli ktos sam buduje szalas, to
              na glowe spadnie mu co najwyzej pare patykow. Gorzej, kiedy ktos zle
              zaprojektuje wiezowiec - a dobrych architektow i inzynierow nie ma az tak wielu.
              • kretynofil Dobrych dostawcow uslug IT... 21.04.10, 16:51
                ...tez nie jest duzo, a firma zeby sie przebic potrzebuje sukcesywnie
                budowac swoj wizerunek, zdobywac reputacje.

                Skad pomysl ze inwestor zatrudni architekta bez doswiadczenia do
                stawiania wiezowca? Przeciez to nonsens bo zanim powstanie polowa
                budynku, wszystko sie zawali i inwestor straci wlozone pieniadze.

                A mlodzi geniusze beda mogli sie wykazac na konkursach (tak jak
                wybijaja sie mlodzi artysci czy programisci).

                Zupelnie nie rozumiem po co odwolujecie sie do jakichs radykalnych
                przykladow - w wiekszosci wypadkow praca architekta, lekarza,
                programisty, notariusza - to gowniania rutyna. I takie rutynowe
                dzialania ktos komercjalizuje - stad gotowe projekty domow, stad
                lekarstwa na grype dostepne w kiosku, stad gotowe biblioteki uzywane
                do przyspieszenia tworzenia oprogramowania.

                Prawdziwych artystow w branzy potrzeba tylko do zadan specjalnych.

                Problem jest jednak wtedy kiedy ogranicza sie dostep do zawodow
                opartych na rutynie. Wspominasz tutaj o USA - szkoda ze zapomniales o
                takich rzeczach ze tam pacjent w szpitalu czy przychodni rzadko
                widuje lekarza - bo wiekszoscia rzeczy zajmuje sie personel nizej
                wykwalifikowany... I tam wcale nie trzeba konczyc medycyny!

                Zapewniam Cie, gdyby w IT byly ograniczenia w dostepie do zawodu to
                dzisiaj nadal bylibysmy gdzies na poziomie PC386SX i MS-DOS 5.0...
          • Gość: artur Lekarz nie musi należęć do izby lekarskiej, wystar IP: *.grupalotos.pl 21.04.10, 13:17
            wystrczy że zda LEP
          • tfy Re: "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najt 21.04.10, 13:40
            Ale problem w tym, że do wielu zawodów w Polsce ten dostęp jest
            kompletnie nieracjonalnie utrudniony (poprzez np. szczególnie długie
            procedury mało wartościowego korporacyjnego szkolenia, ograniczoną
            liczbę miejsc, itp. - co nie tylko skutkuje marnowaniem ludziego
            potencjału, ale ma wręcz negatywny, na skutek ograniczania
            konkurencji, wpływ na jakość usług świadczonych przez te zawody.
          • Gość: xymox Re: "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najt IP: *.capitalpark.pl 21.04.10, 15:32
            Lasia daj spokój, właśnie jesteś najlepszym przykładem tezy. Dostałaś
            uprawnienia więc gadasz jakbyś byłą papugą izby samorządowej. Nikt nie mówi o
            pierwszym lepszym z ulicy tylko ludziach wykształconych w danym kierunku. Ja z
            kolei powiem ci że połowa inżynierów budownictwa i architektów z którymi mam do
            czynienia (a mam do czynienia zawodowo) w ogóle nie zasługuje na miano inżyniera
            czy architekta i gówno wiedzą o wykonywanym zawodzie. Mam również wielu kolegów
            ze studiów którzy projektują duże rzeczy i nie mają wcale uprawnień bo znajdzie
            się zawsze jakiś emeryt który za 5-10% popisze projekt. To jest uprawianie
            fikcji tylko i wyłącznie po to aby zrobić dobrze pajacom z izb samorządowych.
        • kretynofil Zapewniam Cie ze jeden i drugi byl... 21.04.10, 12:55
          ..."prawdziwym" architektem.

          > Dzis niestety kazdy ktory pracuje w studiu kuchennym czy podobnym
          miejscu od razu nazywa sie szumnie architektem choc tak naprawde to
          jest tylko projektantem kuchni.

          I wlasnie dlatego nie poszedlem do "projektanta kuchni" tylko do
          pracowni architektonicznej.

          Przejrzalem ich portfolio, porozmawialem z architektem - wydawal sie
          rozsadny, tylko ze podszedl do sprawy niedbale.

          Gdyby lekarz tak Cie leczyl to bys go do sadu pozwala...
          • Gość: majka Re: Zapewniam Cie ze jeden i drugi byl... IP: 195.217.128.* 21.04.10, 15:12
            DLACZEGO NIE POZWALES? to byl twoj obowiazek aby nikt wiecej na
            takim arhcitekcie sie nie "nacial"
            • kretynofil Z prostego powodu... 21.04.10, 17:09
              ...a wlasciwie dwoch. Po pierwsze, wiekszosc pieniedzy odzyskalem, to
              co sobie wzial za piec minut pracy (pardon, jego zdaniem, pare dni -
              ja tyle samo zrobilem w jeden wieczor, uzywajac darmowego
              oprogramowania) nie bylo warte zachodu.

              A po drugie - i znacznie wazniejsze - mieszkalem juz wtedy w
              Niemczech i zwyczajnie nie chcialo mi sie uzerac z polskimi urzedami.
              • Gość: uradowany Re: kamien spadl mi z serca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.10, 10:33
                Poradziles sobie, bo mieszkales w Niemczech. Uff...
      • sselrats @gazetac: W końcu ktoś się za to morze zabierze 21.04.10, 16:30
        daj borze morze ktos sie zabierze
    • Gość: GTPRESS "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najtru... IP: *.cable.mindspring.com 21.04.10, 12:38
      a jak bylo za PRL-u z dostepem do lodzkiej "Filmowki" ? to byly jaja na miare
      owczesnego Swiata !!!!!!
      • rikol Re: "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najt 21.04.10, 16:00
        Wtedy polskie kino bylo na dobrym poziomie, wiec chyba w tej filmowce
        niekoniecznie znajomi krolika byli.
    • Gość: gość Re: "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.10, 12:52
      Egzamin na aplikację organizuje Ministerstwo ale egzaminy w trakcie
      aplikacji już notariusze. Do tego dochodzą takie utrudnienia jak
      zakaz pracy poza kancelariami notarialnymi (toretycznie można ale
      wszyscy dostają odmowę ze względu na konflikt z etyką notariusza
      sic!) albo brak urlopów macierzyńskich i możliwości przerwania
      aplikacji. Może nowy RPO by się tym zajął?
    • Gość: graf U nas jest jak w średniowieczu IP: 195.116.25.* 21.04.10, 13:09
      U nas jest jak w średniowieczu: fach rodziców przejmują jego dzieci.
    • Gość: pp "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najtru... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 13:40
      To że są budowane "schrony atomowe" wynika z przepisów budowlanych.
      Szczególnie przepisy przeciwpożarowe wpływają na kształt
      projektowanych obiektów. W całej Europie nie ma tak restryktycznych
      przepisów
      • Gość: 1 Re: "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 14:10
        Jak czytam sobie o etosie zawodowym i o wysokich kwalifikacjach to
        mam uśmiech na ustach. Nie przeczę adwokatura i inne zawody
        prawnicze mają w swoim składzie wiele takich osób. Ale dlaczego nikt
        nie napiszę jak wyglądał nabór do notariatu przed 1991 rokiem i jak
        to się stało że to jest teraz elyta ?
        Podobnie radcy prawni - nagle stali się korporacją a przedtem ani to
        nie byli adwokacki ani sędziowie ani radcy prawni po prostu ludzie
        po studiach prawniczych.
        Dostęp jest blokowany przez korporację poprzez różne zakazy vide
        zakazy pracy w innych zawodach w czasie aplikacji, takie a nie inne
        ustalanie terminów praktyk itd.
        Tak naprawdę porządek mogłoby spowodować rozwiązanie korporacji z
        jakimś pomysłem na to jakby miało kształcenie, egzaminy itd.
        • mara571 bzdura totalna: aplikacja radcowska byla w PRL 21.04.10, 15:20
          Idiotyzmem jest natomiast utrzymywanie pozialu na obydwie grupy: radcow i
          adwokatow.
          Czego w Polsce brakuje to oficjalna specjalizacja adwokatow poswiadczona
          egzaminem korporacyjnym po kilku latach praktyki.
          Teraz szukajac adwokata nie wiemy, czy przyszedl z prokuratury i nie ma
          zielonego pojecia o prawie rodzinnym i cywilnym.
          Czy ktos zna kraj w ktorym istnieja radcy prawni?
    • Gość: . Już wiecie dalczego byliśmy najgorsi w KDLu IP: *.ipgum.pl 21.04.10, 14:03
      nie?
      tu min macie odpowiedź
    • Gość: . Z lekarzami też nie lepiej IP: *.ipgum.pl 21.04.10, 14:04
      zdaje się?
    • Gość: hmm "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najtru... IP: 92.64.67.* 21.04.10, 14:45
      Wywalić wszelkiej maść uprawnienia..

      Gdzie macie na zachodzie uprawnienia projektowe, wykonawcze itd...
      Rząd ustala prawo jakie mu się podoba...
      Kiedyś technicy mogli mieć uprawnienia BO teraz już potrzeba stopni
      naukowych... do tego praktyki na budowie i w biurach dla projektanta...
      Przecież to rynek i prawo reguluje co kto umie, jak zawala płaci, idzie
      siedzieć itd... Nam potrzeba przede wszystkim MĄDREGO I EGZEKWOWANEGO PRAWA
      dla KAŻDEGO. Odpowiedzialność za swoje czynny, nieważne czy polityk,
      policjant, prawnik, lekarz, urzędnicy, czy normalny Kowalski...
      A tak mamy ELYTY (sądownicze, prawnicze, polityczne, radcowskie, lekarskie,
      projektanckie i inne...)

      • Gość: majka Re: "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najt IP: 195.217.128.* 21.04.10, 15:09
        zapewniam cie ze nie tylko w Poslce trzeba miec uprawnienia w
        architekturze aby moc w pelni niezaleznie wykonywac zawod. W polsce
        nosi to nazwe uprawnienia, w UK jest to rejestracja w ARB- wszystko
        sprowadza sie do tego ze dana osoba musi miec odpowiednie
        wyksztalcenie + doswiadczenie aby moc wykonywac swoj zawod
        niezaleznie.
        Jesli chodzi o niekompetencje arhcitektow ktorych zatrudniles to
        jesli maja uprawnienia sa ubezpieczeni oraz zarejestrowani w
        odpowiedniej izbie. Dlaczego nie zlozyles zazalenia? wlasnie dtaego
        ze ludzie nie korzystaja z tego prawa, nie zadaja odszkodowan
        architektura w polsce lezy i kwiczy...a przeciez mozna i nawet
        trzeba. lekarza tez bys nie zaskarzyl?
      • Gość: majka Re: "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najt IP: 195.217.128.* 21.04.10, 15:17
        w architekturze KAZDY kto ukonczyl studia wyzsze 5-letnie o kierunku
        architektura na panstwowej uczelni + odbyl wymagana praktyke
        zawodowa MA PRAWO podjesc do egzaminu panstwowego na uprawnienia i
        go zdac. nie ma absolutnie zadnego limitu jesli chodzi o ilosc
        przyznawanych uprawnien- o co wiec caly szum?
      • Gość: majka Re: "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najt IP: 195.217.128.* 21.04.10, 15:30
        na zachodzie owszem uprawnienia istnieja tylko sie nie nazywaja
        uprawnienia :) w takim UK na przyklad aby moc sie nazywac
        architektem i niezaleznie wykonywac zawod tez trzeba ukonczyc
        odpowiednie studia, zdobyc wymagana praktyke i zdac koncowy egzamin
        po ktorym staje sie czlonkiem ARB. bez tego nie mozna nazywac sie
        uprawnionym architektem.
        • Gość: 1 Re: "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najt IP: *.croy.cable.virginmedia.com 21.04.10, 16:11
          doprawdy? zalewasz majuś. A bez chartered status to nie da się w UK pracować?
          • Gość: Janusz Re: "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najt IP: *.147.111.17.nat.umts.dynamic.eranet.pl 26.04.10, 22:28
            W UK zastrzeżony jest jedynie TYTUŁ architekta. Poza tym projektować może
            KAŻDY. Nie ściemniajcie bo podam przykłady z innych państwo Europy i dyrektywy
            unijne :-). Mało tego, np. w Niemczech inżynier budownictwa może projektować o
            wiele więcej niż w Polsce. To dopiero paranoja...
            • profesorbeton Re: "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najt 27.04.10, 13:50
              Otoz to. Tylko w Polsce dostep do profesury jest wylacznie dla swoich...
    • Gość: qwerty Brawo tzw wolna RP IP: 217.98.20.* 21.04.10, 15:09
      to już za komuny było więcej swobody
    • Gość: zibi Najlepsze jest to że liberalna platfoma IP: *.inig.pl 21.04.10, 15:24
      obywatelska (pseudoliberalna) wprowadziła całą masę oraniczeń,
      licencji itp.
    • Gość: andrzej DZIKI KRAJ IP: *.fema.krakow.pl 21.04.10, 15:26
      • Gość: andrzej Re: A ja najwiekszy dzikus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.10, 16:00
    • Gość: cayt-london "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najtru... IP: *.range81-159.btcentralplus.com 21.04.10, 15:27
      bo to republika bananowaa nie zadna ,,najjacniejsza 90%sedziow po znajomosci
      to samoz adwokatami notariuszami,komornikami nawet ubecki tvn keci filmy jak z
      latynoameryki a wxzysko przez sredniowieczne,chciwe korporacje
      • Gość: Kagan Re: "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest IP: 193.136.157.* 21.04.10, 15:40
        W nauce tez...
    • Gość: 1/2 inteligent PO trzyma sie dzielnie !!!!!!!!! IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 21.04.10, 15:35
      BO TO SOM ZAWODY DLA PO zaufanych !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • ukos Trudno, bo dzieci mistrzów są nadzwyczajnie zdolne 21.04.10, 17:12
      W Polsce dzieci ludzi niektórych zawodów są tak fantastycznie
      uzdolnione, że praktycznie tylko one zostają nowymi adeptami tych
      zawodów. Być może jest wynik długotrwałego doboru genetycznego
      stymulowanego przez wspaniale w naszym bohaterskim kraju rozwinięty
      samorząd zawodowy, w innych krajach nazywany - jakże
      niesprawiedliwie - kliką, sitwą albo mafią.
      • Gość: Kagan Re: Trudno, bo dzieci mistrzów są nadzwyczajnie... IP: 193.136.157.* 21.04.10, 19:56
        ... zdolne. Szczegolnie potomstwo profesorow...
        • mara571 szczegolnie na uniwersystetach medycznych... 21.04.10, 20:27
          • drniehabil Re: szczegolnie na uniwersystetach medycznych... 22.04.10, 10:17
            Jakich "uniwersytetach medycznych"? Raczej Zawodowych Wzszych Szkolach
            Medycznych
            . Uniwersytet oznacza UNIERSALNOSC,a wiec ksztalcenie, jak to sie
            dzieje na Zachodzie, w jednej uczelni i humanistow, i inzynierow, i prawnikow, i
            medykow, i artystow, i fizykow...
    • Gość: Hamulec "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najtru... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.10, 07:56
      Korporacje zawodowe to hamulcowi rozwoju gospodarczego Polski !!!!!
      • drniehabil Re: "DGP": Dostęp do niektórych zawodów jest najt 22.04.10, 10:15
        A mafia profesorska, blokujaca dostep do polskich uczelni Polakom z
        zachodnimi doktoratami, to hamulcowi rozwoju polskiej nauki, a wiec tez i
        polskiej gospodarki...
    • drniehabil Mafia profesorska 22.04.10, 12:50
      Jeszcze raz występuję w sprawie braku jakiekolwiek pomocy ze strony b. RPO. P.
      Kochanowskiego w sprawie uznania w Polsce mych australijskich kwalifikacji:
      doktoratu (PhD) z Monash University w Melbourne (Australia). Uważam, iż uznanie
      tych kwalifikacji leży nie tylko w moim interesie, ale także, oraz przede
      wszystkim, w interesie Polski. Nie rozumiem wiec, czemu b. RPO uznawał wykrętne
      i kłamliwe tłumaczenia UW i CK, a nie stanął, jako Rzecznik Praw Obywatelskich,
      po stronie obywatela, pokrzywdzonego przez państwowe urzędy. Szczególnie
      oburzyła mnie treść pisma otrzymanego z Biura RPO, a datowana 24 marca 2009,
      gdzie poinformowano mnie, że moje kolejne listy w tej sprawie pozostaną bez
      odpowiedzi. Jest to ewidentne lekceważenie i poniżenie obywatela, a więc domagam
      się dochodzenia w tej sprawie i ukarania winnych oraz stosownego odszkodowania z
      majątku b. RPO.

      Poza tym, to poinformowano mnie telefonicznie, iż od decyzji RPO nie przysługuje
      mi odwołanie, w tym do sądu. Rozumiem, że w demokracji parlamentarnej, za jaką
      uważana jest RP, każdemu obywatelowi przysługuje odwołanie od każdej decyzji
      urzędu, a to w ramach trójpodziału władzy na: ustawodawczą (Sejm), wykonawczą
      (rząd i urzędy państwowe) oraz sądowniczą (niezawisłe sądy). RPO nie jest ponad
      prawem, a więc od decyzji RPO powinno mi przysługiwać, w demokratycznym państwie
      prawa, odwołanie do niezawisłego sądu, o czym RPO powinien mnie poinformować, a
      czego nie uczynił, lekceważąc sobie prawo I dobre obyczaje oraz demonstrując tym
      samym swą pogardę dla mnie, za co powinien być stosownie ukarany, i za co należy
      mi się stosowne odszkodowanie..

      Informuje także RPO, iż ponieważ decyzja w sprawie nostryfikacji mego
      australijskiego PhD została podjęta przez Centralną Komisję do Spraw Stopni i
      Tytułów (CKdSSiT, w skrócie CK) długo po ustawowym terminie i z naruszeniem
      zarówno litery, jak i ducha prawa, to występuje o jej uchylenie i o ponowne
      rozważenie przez CK mego odwołania od decyzji Uniwersytetu Warszawskiego (UW).
      Oto raz jeszcze moje uzasadnienie:

      I. Wszelakie decyzje w w/w sprawie były podejmowane zarówno przez UW jak tez i
      CK zakulisowo, bez mej obecności, obrażając tym samym zasadę „audi alteram
      partem”. Jak dotychczas CK nie potrafiła się ustosunkować do tego zarzutu,
      najprawdopodobniej ponieważ nikt w tejże Komisji nie rozumie znaczenia słów
      „audi alteram partem”.

      II. Na dodatek instytucje, podejmujące owe decyzje, (Rada Wydziału na UW i CK),
      składają się głównie z profesorów polskich wyższych państwowych uczelni, dla
      których jestem konkurencją, jako posiadacz PhD z Monash University, a więc
      obrażono też zasadę „nemo judex in causa sua”. Jak dotychczas CK nie potrafiła
      się ustosunkować do tego zarzutu, najprawdopodobniej ponieważ nikt w tejże
      Komisji nie rozumie znaczenia słów „nemo judex in causa sua”. Ponadto CK nie
      powinna być arbitrem w tej sprawie, ponieważ jej skład reprezentuje interesy
      określonego środowiska, które to interesy nie pozwalają CK na bycie bezstronnym,
      a więc uczciwym arbitrem w mojej sprawie.

      III. Przypominam raz jeszcze, iż CK miała wyraźny obowiązek wydać swą decyzje w
      ciągu czterech (a nie sześciu, jak to mylnie twierdzi CK) miesięcy od dnia
      doręczenia mego odwołania. Uważam więc, iż CKdSSiT powinna, zgodnie z prawem,
      rozpatrzyć me odwołanie w terminie czterech miesięcy od dnia jego doręczenia,
      czyli najpóźniej do końca 14 września ubiegłego roku.

      IV. Przypominam tu także, i to po raz kolejny, iż nie po raz pierwszy w moim
      przypadku zostały naruszone przepisy prawa, jako iż:obowiązujące w Polsce, z
      racji jej członkostwa w UE, Zalecenia w Sprawie Kryteriów i procedur Oceny
      Wykształcenia Uzyskanego za Granicą a przyjęte przez Komitet Konwencji
      Lizbońskiej na jego drugim spotkaniu w Rydze w dniu 6 czerwca 2001, a które
      wyraźnie głoszą, iż „…wnioski (o nostryfikację – LK) należy rozpatrywać w
      możliwie najkrótszym terminie, a czas ich rozpatrywania nie powinien przekraczać
      czterech miesięcy”.

      V. Tak więc już kilkanaście miesięcy temu minął czas na rozpatrzenie mego
      odwołania do Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów. CK mogła zawiesić swe
      postępowanie w mej sprawie tylko w ciągu owych ustawowych miesięcy, a nie długo
      po upływie tego terminu. Jest to więc kolejne a wyraźne naruszenie mych praw
      przez CK, która tym samym daje dowody na to, iż jako ciało naruszające i
      lekceważące prawo, powinna być natychmiast rozwiązana, a jej członkowie
      pozbawieni swych tytułów naukowych. Proszę więc CK o dokonanie samorozwiązania,
      jako iż jest jedyna rzecz, którą członkowie owej Komisji mogą uczynić, jeśli są
      osobami z honorem.

      VI. Przypominam także raz jeszcze, iż nostryfikacja mego australijskiego PhD
      leży niewątpliwie w interesie społecznym oraz państwowym, i że jest jak
      najbardziej zgodna z prawem polskim i unijnym. Nie rozumiem więc, czemu rzuca mi
      się wciąż kłody pod nogi i utrudnia ową nostryfikację i traktuje jako
      uciążliwego petenta (p. np. chamskie wręcz traktowanie mnie na Uniwersytecie
      Warszawskim). Proszę się więc nie dziwić, jeśli widzę tu partykularny interes
      obecnej belwederskiej profesury, wciąż pochodzącej w dużej części z PRLu, bądź
      też ukształtowanej przez PRLowskich profesorów, którzy wręcz wrogo odnoszą się
      do naukowców ukształtowanych na Zachodzie. Niemniej taka postawa polskich elit
      naukowych jest wysoce szkodliwa nie tylko dla Polskiej Nauki, ale także i dla
      Państwa i Narodu Polskiego, stąd powinna być zwalczana, a nie de facto popierana
      przez władze Uniwersytetu Warszawskiego, Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego
      oraz przez (last but not least). Centralną Komisję do Spraw Stopni i Tytułów i
      Rzecznika Praw Obywatelskich.

      VII. Uważam także, iż ponieważ CK z racji swego składu osobowego oraz bycia
      wyraźnym przeżytkiem z czasów PRLu, to nie może ona być uczciwym, to jest
      bezstronnym arbitrem w mojej sprawie, stąd też ma wyraźna i całkowicie
      uzasadniona niechęć do jakiejkolwiek współpracy z CK. Po prostu CK reprezentuje
      interesy polskiej profesury, wykształconej i ukształtowanej albo w PRLu, albo
      przez profesorów ukształtowanych w tymże PRLu, a więc robi wszystko, aby nie
      dopuścić do polskiej nauki osób takich jak ja, to jest wykształconych na
      czołowych zachodnich uniwersytetach (w moim przypadku są to The University of
      Melbourne oraz Monash University). A działając tak, CK sabotuje wręcz nie tylko
      polska naukę, ale także i polską (a więc i unijną) gospodarkę, postępując tym
      samym wyraźnie wbrew polskiej i unijnej racji stanu.
      lech.keller@gmail.com

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka