Dodaj do ulubionych

"DGP": Przepracowana Polska

IP: *.multimo.pl 30.04.10, 08:48
Jakie możne być zadowolenie z pracy jak zapierdala się po 12h na dobę za 1200
zł i jeszcze pracodawca czując się całkowicie bezkarnym, okrada i oszukuje
pracowników na wszystkim co się da, a w tv słyszy się o tragicznej sytuacji
materialnej rodzin w tym dorosłych dzieci tragicznie zmarłych 10.04, na własne
żądanie, posłów.
Obserwuj wątek
    • Gość: bury Re: "DGP": Przepracowana Polska IP: 87.204.168.* 30.04.10, 09:01
      To wynik beznadziejnej organizacji pracy w wielu firmach. Wyrabianie dupogodzin,
      bezsensowne spotkania, managerowie nie umiejący delegować kompetencji oraz
      organizować pracy, chaos informacyjny, wykonywanie zbędnych czynności - krótko:
      brak trzeźwego spojrzenia i stosowanie się do jakichś chorych reguł wciskanych
      na pożal-się-boże szkołach zarządzania i marketingu.
      • Gość: antek po 12 godzinach kopania rowow jestem zmeczony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 09:15
        A jestem za glupi zeby robic cos innego
        • turbo_wesz Re: po 12 godzinach kopania rowow jestem zmeczony 30.04.10, 12:51
          nie jesteś za głupi - jesteś wystarczająco mądry, bo znasz swoje możliwości :)
          • Gość: żydzi górą polacy to ciule i nieroby dlatego my rządzimy IP: *.szczecinek.vectranet.pl 30.04.10, 15:02
            aż mi się pejsy prostują jak wiem, że tu muszę jeszcze półtora roku mieszkać.
      • kosmiczny_swir Niska wydajnosc to wlasnie wina managerow 30.04.10, 10:50
        Niska wydajnosc to wlasnie wina managerow ktorzy nie umieja tak naprawde nic.
        Jak mozna oczekiwac wiekszej wydajnosci pracy od np. kierowcy? Szybciej bedzie
        biegi zmienial? Wszystko zalezy od logistykow ktorzy bedea umieli dobrze
        wykorzystac jego czas.

        Prawda jest taka, ze zarzadzanie w Polskich firmach jest bardzo czesto zle. O
        badaniach operacyjnych malo kto slyszal, stosuenk do pracownikow jest taki jak
        slachcica do chlopa panszczyznianego, a stosunek pracownika jest taki jak chlopa
        panszczyznianego do szlachcica. W sumie to od sredniowiecza w Polsce niewiele
        sie zmienilo.
        • sokolasty Re: Niska wydajnosc to wlasnie wina managerow 30.04.10, 11:46
          Przecież wydajności nie liczy się w przejechanych na godzinę kilometrach (przy czym trudno tutaj konkurować Polakom z Niemcami), ale w pieniądzu na godzinę. Jeżeli niemiecki i polski sprzedawcy (bo nie doradcy) kredytowi sprzedadzą po pięć kredytów, a różnica będzie taka, że pierwszy na 1mln euro, a drugi na 1mln zet, to różnica względna w wydajności będzie wynosić tyle, co kurs euro/zet, niezależnie od tego, jak ofiarnie pracowali. Jeżeli niemiecki robotnik w fabryce obsługuje 10 automatów, na których wyrabia 10 tys € dziennie, a w Polsce byłoby 10 ludzi klepiących ręcznie to samo w takiej samej ilości, to stąd by się wzięła dziesięciokrotna różnica.
          • kosmiczny_swir Masz racje 30.04.10, 12:59
            Masz racje, kiedys juz pisalem na formum dokladnie to samo co ty. Problem jest w
            tym, ze polskie firmy zazwyczaj produkuja produkty o niskim poziome
            zaawansowania technologicznego i staraja sie konkurowac cena a nie jakoscia czy
            innowacyjnoscia. Jednym slowem, nie staraja sie zrobic produktu lepszego, ale
            produkt tanszy.

            Dwa, produkt nie jest warty tyle ile kosztuje jego wyprodukowanie. Produkt jest
            wart tyle ile dochodu lub oszczednosci przyniesie nabywcy. Na produktach
            zaawansowanych technologicznie, pozwalajacych nabywcy lepiej wykonac jego prace
            mozna zarobic wiecej. Polscy managerowie siedza jednak mentalnie w gospodarce
            opartej na weglu i wieprzowinie i nie ogarniaja tego, ze dzieki przewadze
            technologicznej nad konkurencja mozna zarobic wiecej.
            • lucusia3 Re: Masz racje 01.05.10, 23:43
              Tyle, że nie zawsze zmiana jest możliwa. W Polsce brakuje przede wszystkim kapitału niezbędnego do wdrożenia wysokich technologii. A także, zgadzam się z innimi - kompetentnej kadry. Jeżeli cały zarząd to absolwenci różnej maści marketingów, po różnistych szkółkach i magicznych studiach podyplomowych, to oni nie będą w stanie ani zrozumieć jak działa technologia, ani rynek.
    • Gość: 24-latek mi to juz nawet nie chce sie IP: *.compnet.com.pl 30.04.10, 09:02
      szukac pracy za 1500. A co dopiero pracowac xD
      • Gość: 24-latek utrzymuja mnie rodzice, to ich obowiazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 09:14
        • Gość: Bryfok83 Re: utrzymuja mnie rodzice, to ich obowiazek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.10, 10:48
          Jeszcze być może tak, jeżeli studiujesz, a oni mają pieniądze. Ale już niedługo.
          Pomyśl o przyszłości.
    • hooligan1414 Polactwo nigdy nie zrozumie jednej rzeczy 30.04.10, 09:09
      Że na skutek swej niskiej zdolności do kreacji i braku w tym
      narodzie naturalnych skłonności do kolektywnego, celowego działania
      oraz "błogosławieństwa" swych przedstawicieli, którzy stworzyli z
      tego kraju kolonię taniej siły roboczej są niejako skazani na niską
      wydajność. Wydajność ta będzie niska, choćby nawet polscy biali
      murzyni przy taśmiach prześcignęli Chińczyków w ilości śrubek
      przykręcanych na szychtę. Dzieje się tak, ponieważ w procesie
      tworzenia i sprzedaży nowoczesnych dobr i usług polactwu prypadła
      część najmniej ambitna, twórcza i niewiele warta w pieniądzu.
      Pierwszy przykład - "najlepsza w Europie" fabryka opla w Gliwicach.
      W calości zaprojektowana przez Niemców, produkująca samochody
      zaprojektowane w przez Niemców, funckjonujaca dzięki logistyce
      produkcji stowrzonej przez niemców zgodnie z technologią
      zaprojektowana przez niemców maszynami zaprojektowanymi i
      wyprodukowanymi przez niemców. Cały marketing będacy dziełem niemców
      sprawia, ze ludzie na całym świecie decydują się, aby kupic własnie
      ten samochód, ponieważ uważają, że jest subiektywnie lepszy od
      konkurencji. Tak więc opel Astra stojący w salonie w 90% stworzony
      jest przez niemców, choc przy jego produkcji pracowały prawie
      wyłącznie polskie brudne ręce. tylko że takie rzeczy może wykonywać
      średnio inteligentny homo sapiens z dwiema rękami, czyli klasyczny
      Polak. Niestety ten naród jest bardzo mało twórczy - liczba patentów
      mówi sama za siebie. niestety praktycznie nie potrafią niczego
      towrzyć zespołowo, co jest warunkiem tworzenia nowoczesnych
      produktów i usług.
      • Gość: truten Wyluzuj znawco tematu. IP: 138.227.189.* 30.04.10, 10:08
        Porownywanie Niemiec z Polska ma tyle samo sensu co Twoja
        argumentacja. Porownuj lepiej Niemcow zachodnich ze wschodnimi. Tam
        byc moze znajdziesz cos co Cie zaskoczy.
        Czujesz sie niedowartosciowany?
        • hooligan1414 Re: Wyluzuj znawco tematu. 30.04.10, 10:14
          Spokojnie, intelektualisto wychowany na strychu. Ja niczego nie
          porównuję. obalam tylko rodzacy się mit o polskiej wydajności - nie
          mylmy harówy przy taśmie za 400 euro z szeroko pojetą wydajnością.
          pochodzisz z kraju, który niczym wartościowym nie dokłada się do
          cywilizacji -czujesz się dowartościowany?
          • Gość: Spoxman Re: Wyluzuj znawco tematu. IP: 194.114.62.* 30.04.10, 10:28
            Szeroko pojęta to jest twoja inteligencja, arystokrato wychowany w suterenie
            • hooligan1414 Re: Wyluzuj znawco tematu. 30.04.10, 10:33
              jak mówi pismo "po owocach ich poznacie" - proszę o przykłady firm,
              liderów w high-techu, dostawców nowych technologii (dostawców, nie
              firmy wykorzystujące technologię szeroko dostepną na zachodzie
              praktycznie dla każdego z taką czy inną kasą).
              • Gość: Spoxman Re: Wyluzuj znawco tematu. IP: 194.114.62.* 30.04.10, 10:58
                Powtarzasz się, mądralo. Serwowałeś już takie teksty kilka miesięcy temu.
                A Pismem sobie gęby nie wycieraj.
                • hooligan1414 Re: Wyluzuj znawco tematu. 30.04.10, 11:07
                  no i co masz do zaoferowania? tylko komunały i agresję. Ja ci
                  zadałem proste pytanie i co mam w zamian? a pytałem o konkrety. W
                  takiej np. Korei Południowej - w 1980 roku produkowała tylko 57
                  tysięcy aut (we własnych firmach o rodzimym kapitale i RD). PRL
                  wówczas 360 tysięcy aut (sporo z nich to maluchy i Syreny ale
                  mniejsza o to). Dziś ten stan rzeczy się "subtelnie" różni. Jak to
                  wytłumaczysz łaskawco. Gwałtowny przyrost produkcji i sprzedaży
                  zabrał Koreańcom 10 lat - chyba jednak możliwe. Później jeszcze
                  kupili te "srebra rodowe", FSO za czapkę gruszek razem z
                  solidaruchami ze związków
                • bucefal76 A co straciły ważność? 30.04.10, 11:13
                  Bezsilna złość ogarnia ale to nie powód by walić po oczach tego kto prawdę gada..
              • Gość: japi Re: Wyluzuj znawco tematu. IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.04.10, 11:25
                Szybowiec Diana z Bielska, high-tech aerodynamiki, lepszy od modeli niemieckich,
                bardzo duży wkład cywilizacyjny w tej dziedzinie.
                • hooligan1414 Re: Wyluzuj znawco tematu. 30.04.10, 11:34
                  Fakt, tylko ile sie ich sprzeda? - poza tym cały wkład
                  technologiczny w ich produkcje zagraniczny - dostawcy, żywic,
                  laminatów, włókien karbonidowych itp - same zagraniczne koncerny
                  chemiczne - Lucite, ICI, etc. Bez zagranicy tem szybowiec nie
                  powstałby nigdy - polscy projektanci musieli pruszać się ścisle
                  według wymagań technologicznych opracowanych przez zagranicznych
                  inzynierów. poza tym - produkcja takich statków latających to masa
                  pracy ręcznej - wiadomo jak opłacanej w Polsce - stąd ich
                  atrakcyjnośc cenowa.
              • Gość: hmmmmm Re: Wyluzuj znawco tematu. IP: *.196.165.145.threembb.co.uk 30.04.10, 13:37
                proszę o przykłady firm,
                > liderów w high-techu, dostawców nowych technologii (dostawców, nie
                > firmy wykorzystujące technologię szeroko dostepną na zachodzie
                > praktycznie dla każdego z taką czy inną kasą).

                a moze sam podasz jakies przyklady firm z DANII, liderow hi-tech?
                • hooligan1414 Re: Wyluzuj znawco tematu. 30.04.10, 13:50
                  Wystarczy, ze w Danii jest masa firm - liderów w swoich branżach -
                  po pierwsze firmy branzy spożywczej - zarówno te od chemii, jak i
                  urządzeń do zakładów przemysłowych - idę w zakład, że mleko, ktore
                  dzisiaj wypiłeś zostało zabutelkowane (zakartonowane) przez maszynę
                  zaprojekotowaną i wyprodukowana w Danii. Ew. ser, który zjadleś
                  został wyprodukwoany dzieki podpuszczkom i innym dodatkom z Danii.
                  ale może coś z mojej branży - powiem tylko jedno słowo - Grundfos -
                  światowy (!!!) lider w technice pompowej, tylko niemieckie wilo może
                  z nim jako tako konkurować. Od lat siedemdziesiątych Leszczyńska
                  Fabryka Pomp produkuje pompy na licencji Grundfosa. Inny duński
                  gigant z mojej branży - Danfoss - tylko w Polsce ma dwie fabryki. W
                  Polsce jak na razie zaprojektowano tylko formy pokręteł do 2 głowic
                  termostatycznych robionych przez fabrykę w Grodzisku Maz. to tyle,
                  jesli chodzi o wkład polskich mózgów...
                  • Gość: ech... Re: Wyluzuj znawco tematu. IP: *.196.165.145.threembb.co.uk 30.04.10, 14:09
                    Poprosiles o przyklady firm-liderow hi-tech co sugerowalo, ze TYLKO liderowanie
                    w tym obszarze stawia kraj w czolowce. Postaraj sie byc logicznym. Nie sadze, ze
                    francuskie sery korzystaja z podpuszczek z Danii. Byc moze, nie moja branza. To,
                    ze Polska przez lata nie wypracowala SYSTEMU, nie wynika z, jak to napisales,
                    "braku umiejetnosci dzialania w zespole". Klania sie socjologia, psychologia
                    pracy i...historia. Nie ma czegos takiego jak "cechy narodowe" wynikajace z
                    przynalezenia do danego obywatelstwa. Czynniki wplywajace na zachowania
                    spoleczne sa, nieco bardziej, skomplikowane.
                    • kosmiczny_swir dobra chcesz wiecej? 30.04.10, 14:25
                      Dobra chcesz wiecej? Mieszkalem i pracowalem keidys w Danii. Firm, ktore w Danii
                      maja potezne R&D jest duzo i w roznych branzach. Poczawszy od Novo Nordisk,
                      poprzez firmy takie jak Novozymes, NKT, Vestas, William Demant, Oticon, Arla,
                      Danisco, Carlsberg, Grundfos, Bang&Olufsen, Widex, Thrane & Thrane, OFS-Fitel,
                      masz firmy ktore staraja sie byc liderami w swoich dziedzinach. To sa firmy,
                      ktore podnosza poprzeczke coraz wyzej. Polskie firmy wloka sie w ogonie,
                      usilujac konkurowac kosztami pracy i cena a nie innoacyjnoscia i jakoscia.
                      Problem lezy w glowach polskich managerow.
                      • Gość: ech... Re: dobra chcesz wiecej? IP: *.196.165.145.threembb.co.uk 30.04.10, 14:48
                        Po pierwsze, czytaj uwaznie...Po drugie czy jestes stwierdzic (a smiem
                        twierdzic, ze nie) ile innowacji technicznych wprowadzonych w tych firmach, jest
                        pochodzenia czysto dunskiego? Tzn. powstaly w Danii i sa dzielem mysli
                        technicznej rodowitych Dunczykow?
                        Hooligan dokonal nieuprawnionego skrotu myslowego i generalizacji.
                        Wspomnial tez o "stratach wojennych". To oczywiscie domniemanie ale sadze, ze
                        Dania po procentowo identycznych stratach w czasie wojny i wejsciu w strefe
                        dominacji radzieckiej (w modelu RWPG a nie finskim!)
                        tez by byla takim liderem? Watpie... Nie neguje, ze Polska jest "do tylu" w
                        wielu dziedzinach ale to jest splot wielu okolicznosci. Naprawde, trudno wskazac
                        "winnego". Tzw. kraje zachodnie borykaja sie z kolei z innego typu problemami.
                        Przy znacznie lepiej funkcjonujacej gospodarce, maja ogromne problemy spoleczne.
                        Rozne w roznych krajach. Nie istnieje raj na ziemi... Problemy spoleczne moga
                        sie z kolei polozyc cieniem na gospodarke a jesli beda to problemy powazne to i
                        liderowanie w obszarze hi-tech nie pomoze...
                        • kosmiczny_swir W Polsce problemem jest mentalnosc 30.04.10, 15:13
                          W Polsce problemem jest mentalnosc. Mieszkalem i pracowalem w Danii, z
                          dunczykami w roznych firmach high-techowych (fotonika/dsp/telekom, wiem, mam
                          dosc unikalny zakres kompetnecji).

                          W firmach w Danii nie ma wzajemnego podkladania sobie swin, nie ma uprzykrzania
                          sobie zycia, nie ma udowadniania kto jest wazniejszy, nie ma psychicznego
                          sado-masochizmu.

                          Jest za to umiejetnosc pracy w grupie. Wlasciwie, to dopiero w Danii nauczylem
                          sie pracowac w grupie. Z czego wynika umiejetnosc pracy w grupie? Z uczciwosci,
                          skromnosci i umiejetnosci sluchania innych. Dunczycy sa bardzo egalitarnym
                          narodem, staraja sie szanowac sie wzajemnie niezaleznie od pozycji i to im pomaga.

                          Dwa, kiedy ktos jest indywidualista i cos robi po swojemu, to nikt mu w tym nie
                          przeszkadza. Polacy, mimo ze sa egoistami, to nie sa indywidualistami. W Polsce
                          kazdy kto ubiera sie inaczej jest wsymiewany i tepiony. Kiedy ktos chce zrobic
                          cos nowego, to od razu w otoczeniu pojawiaja sie glosy, ze nie, to sie nie uda,
                          to nie ma szans, to nie ma sensu, gby to bylo takie madro to juz by to
                          amerykanie zrobili. Dunczycy tak nie mysla i to im pomaga. Kiedy facet zalozy
                          spodnice to ludzie przedej pomsyla, ze doszedl do wniosku, ze przegrzanie jader
                          prowadzi do nieplodnosci, wiec faceci w sumie powinni nosic spodnice a nie
                          spodnie. Kiedy w Polsce facet zalozy spodnice i wyjdzie na ulice prawdopodobnie
                          dostanie w zeby za to ze jest inny. Tyle w temacie mentalnosci.
                          • Gość: ech... Re: W Polsce problemem jest mentalnosc IP: *.196.165.145.threembb.co.uk 30.04.10, 15:27
                            I, tu, zgoda. Mentalnosc jest kluczem. Tyle, ze mentalnosci nie da sie zmienic
                            ani dekretami tyrana ani wprowadzeniem przepisow prawnych, nawet
                            najsluszniejszych. Zmiana mentalnosci to proces rozlozony na pokolenia.
                            Potrzebny jest CZAS. I jeszcze jedno (tak a propos tego co napisal hooligan i o
                            co mam "pretensje")...Sam fakt, ze jestes Polakiem nie wyklucza automatycznie
                            umiejetnosci pracy w grupie. Potrzebna jest inna mentalnosc i praca w innym
                            systemie. I jeszcze jedn, drobna, uwaga. Wszedzie na swiecie ludzie podkladaja
                            sobie swinie, to nie kwestia mentalnosci ale ludzkiej psychiki. Kwestia
                            mentalnosci, natomiast, jest przyzwolenie spoleczne (lub jego brak) na takie czy
                            inne zachowania.
                          • Gość: lund Mitomania w Twoim wydaniu IP: *.tn.glocalnet.net 30.04.10, 16:00
                            ma bardzo dunski charakter. Ty oczywiscie uwazasz sie za Dunczyka, a
                            Twoj wklad cywilizacyjny jest na miare wielkosci dunskiego mozgu.
                            Poslugujesz sie frazesami i skrotami myslowymi, ktore maja na celu
                            dyskredytacje antagonistow. Jestes stypowym okazem SKANDYNAWSKIEGO
                            liliputa pozbawinoego szacunku do siebie samego i do wlasnego
                            narodu. Takich ekspertow jak Ty znam na wylot i na samo
                            wspomnienie ....
                            Mentalnosc Dunczykow, podkladanie innym swin stanowi podstawe
                            spoleczenstw skandynawskich. Nie masz zielonego pojecia o ich
                            mentalnosci i funkcjonowaniu struktur spolecznych. Mobning to dzien
                            powszedni w kazdej skandynawskiej szkole, miejscu pracy, uczelni.
                            Nie wciskaj ludziom ciemnoty. Kazdy kto tam chce zyc musi
                            zaakceptowac te zasady wspolzycia z tym, ze niektorzy - jak Ty -
                            przerastaja pod tym wzgledem samych mistrzow. Musieli Ci niezle
                            dokopac . Ale wyraznie zasluzyles sobie na to.
                            • kosmiczny_swir To ty wciskasz ludziom ciemnote 30.04.10, 16:36
                              To ty wciskasz ludziom ciemnote. Ja juz w Danii nie mieszkam i nie uwazam sie za
                              dunczyka. Poza tym, nie mowie, ze dunczycy sa gigantami geniuszu. Wrecz
                              przeciwnie, sa calkiem przecietni i ta przecietnosc akceptuja. Dunczyk sam jeden
                              zostawiony sam w sobie to dosc bezradne stworzenie. Dopiero w grupie dunczycy
                              zaczynaja byc soba. Mozna powiedziec, ze maja bardzo silny instynkt stadny.

                              Co do mowienia, ze dunczycy sa pozbawieniu szacunku do samych siebie i wlasnego
                              narodu, to nie wiem jak to odbierac. Idz na urodziny do dunczyka. Caly dom
                              bedzie udekorownay w dunskie flagi. Tak juz maja, sa dumni z tego, ze sa
                              dunczykami. Czy to, ze jednoczesnie zachowuja dystans do samych siebie i
                              potrafia sobie niewybrednie zartowac z samych siebie i swojego kraju, swiadczy o
                              braku szacunku? Nie wiem. Wiem, ze sa swiecie przekonani, ze Dania jest
                              najsuperduperwspaniaszym panstwem na swiecie i caly swiat powinien nasladowac
                              Danie i dunczykow. To jest czasami naprawde wkurzajace dla obcokrajowcow. Z tego
                              wynika zapewne tez poczucie wyzszosci nad innymi narodami, ktore niektorzy
                              nazywaja faszyzmem, ale to jest bolesne dla obcokrajowcow a nie dla samych
                              dunczykow.

                              Jesli chodzi o mobing i to, ze "Kazdy kto tam chce zyc musi
                              zaakceptowac te zasady wspolzycia", to wlasnie wynika z ich instyktu stadnego.
                              Dwa, zasady wspolzycia sa takie, ze jak widzisz kogos kto robi cos dziwnego, ale
                              nie ma absolutnie zadnego wplywu na jakosc twojej pracy czy zycia, to sie z
                              niego nie wysmiewasz. Inna sprawa, ze dunczycy potrafia byc szczerzy do bolu.
                              Szwedzi maja swoje mentalne gierki i kochaja owijac w bawelne, za to dunczycy
                              wala prosto z mostu jak cos im nie pasuje. Swoja droga, domyslam sie, ze
                              mieszkasz w Szecji i to co opisujesz, to raczej problemy szwedow a nie
                              dunczykow. Szwedow zbyt dobrze nie znam, ale z moich kontaktow nimi wynika, ze
                              wprost kochaja mowic rozne rzeczy miedzy wierszami.
          • cloclo80 Re: Wyluzuj znawco tematu. 30.04.10, 10:34
            Spoko, spoko. Jest wiele krajów które, jak to ująłeś, nie dokładają się do
            cywilizacji i nie mają w ogóle ambicji, żeby stać w pierwszej lidze. Druga liga
            nikomu nie uwłacza.
            Co do mitu można się raczej zastanowić dlaczego rzekomy polski pracoholizm nie
            przekłada się np. na dochody.
            • hooligan1414 Re: Wyluzuj znawco tematu. 30.04.10, 10:44
              Problem jest tylko taki, że kraj o ludności 40 milionów mieszkańcow
              leżacy w środku Europy chwalący sie swym mitycznym poziomem
              edukacji, "najlepszymi" inżynierami i "najbardziej wydajnymi"
              robotnikami mógłby stworzyć coś poza kiszonymi ogórkami i
              europaletami. to chodzi po prostu o zasadę, o zwykłą przyzwoitość
              względem samego sibie. Jak na razie jestesmy w tak "ekskluzywnym"
              klubie jak Meksyk, Turcja, Iran czy Indonezja.
              • cloclo80 Re: Wyluzuj znawco tematu. 30.04.10, 10:57
                Ślicznie, tyle tylko że pobożne życzenia za którymi nie stoją pieniądze
                pozostaną tylko życzeniami.
                Zastana sytuacja jest wynikiem przyjętej takiej a nie innej polityki
                gospodarczej w myśl której rola polskiego rządu powinna ograniczać się jedynie
                do pobierania i redystrybucji podatków. A to oznacza m.in. brak własności
                państwowej i rezygnację z prowadzenia jakiejkolwiek polityki gospodarczej
                sponsorowanej przez państwo.
                Pod tym względem PRL zdecydowanie górował nad III RP. Świadomość braku dostępu
                do importu technologii powodował, że trzeba je było tworzyć na miejscu. Dziś nie
                ma takiej potrzeby więc rząd czuje się zwolniony z ręcznego sterowania. A to
                błąd. W ten sposób Polska szybko przesunie się do pozycji Hiszpanii, ale o
                zdecydowanie chłodniejszym klimacie.
              • bucefal76 Ja CI powiem czemu... 30.04.10, 11:18
                Zamiast koncentrować kapitał wokół przedsiębiorców my ... finansujemy nim dług
                publiczny (OFE dzisiaj inwestują kasę w centra handlowe i obligacje rządowe). A
                dług publiczny finansujemy bo wielu Polaków nie pracuje. Do tego zamiast
                inwestować w startupy inwestujemy w IPN i ABW i Światynie OPACZNOŚCI Bożej...
                • hooligan1414 Re: Ja CI powiem czemu... 30.04.10, 11:27
                  A więć robimy to MY - nasze społeczeństwo, nasz naród - ciało z
                  ciała, krew z krwi. Królewski szczep piastowy. więc na co tak
                  naprawdę zasługujemy. Z czego mamy być dumni?
                  • Gość: truten Re: Ja CI powiem z czego IP: 138.227.189.* 30.04.10, 13:43
                    z tego, ze takich malkontetow jak Ty jest jednak znacznie mniej w
                    Polsce niz np. w Niemczech. I cale szczescie.
                    Jesli jest cos z czego jestes dumny to badz , ale pozostaw innym
                    prawo do zycie bez poczucia dumy z czegokolwiek.
          • Gość: truten Re: IP: 138.227.189.* 30.04.10, 13:37
            jaki sens ma dyskusja na temat wydajnosci maszyn w stosunku do
            wydajnosci rak? Porownaj te fantastyczna wydajnosc pracy w landach
            zachodnich z ta ( rowniez aryjska ) we wschodnich gdzie mimo
            ogromnych nakladow nie wszedzie technologia wyparla produkcje
            tradycyjna. Chcesz zobaczyc frustratow to pomieszkaj gdziekolwiek we
            wschodnich Niemczech badz....spojrz w lustro.
      • Gość: HumphreyBogart ciekawe jak podsumujesz Chińczyków/Japończyków? IP: 109.243.37.* 30.04.10, 10:11
        Też zaczynali od transferu do siebie obcych technologii, potem je rozwijając,
        najważniejsze aby zaczynać na dobrych wzorcach, a tak właśnie jest w przypadku
        Opla/Gliwic. Co do brudnych rąk to każdy pracujący ma brudne, bo to naturalne.
        Co do braku umiejętności zrzeszania i społecznego współpracowania to jest w tym
        dużo racji, ale znajomość historii dużo wyjaśni, mam wrażenie że w temacie się
        poprawia choć nie wszędzie. Mam pytanie, a co Ty zrobiłeś aby to zmienić, że tak
        ostro krytykujesz?
        • hooligan1414 Re: ciekawe jak podsumujesz Chińczyków/Japończyk 30.04.10, 10:22
          spokojnie - niczego nie krytykuję - obalam fałszywy mit o polskiej
          wydajności. I proszę sobie daruj sobie słodkie piardy o transferze
          technologii. Japonia w 1964 roku, 19 lat po wyniszczającej wojnie, 2
          bombach atomowych itp, 13 lat po zakończeniu formalnej amerykańskiej
          okupacji zorganizowała najlepsze wówczas igrzyska olimpisjkie i
          wlasnymi siłami, korzystając z technologii dostępnej w latach 50-
          tych stworzyła shinkansena - superpunktualny pociąg jeżdżący wówczas
          220 km/h. Moze jeśzcze coś o tzw. hostorii. niestety Polacy nie mają
          w sobie tej iskry, która pozwala przistoczyć ideę w materialne
          rozwiązanie przynoszące pozytek ludziom. Dobrzy sa co najwyżej w
          szpachlowaniu ścian na saksach. I tak jest ze wszytkim - LEGENDY i
          MITY. Np. polsie bohaterskie wojsko - w 1939 roku niemcy we wrześniu
          stracili 17 tysięcy zabitych na 1,6 miliona żołnierzy Wehrmachtu
          biąrących udział w agresji. Zabito co SETNEGO agresora, członka
          strony ATAKUJĄCEJ. Npo przecież gdyby niemcy w pierwszej kampanii
          tej wojny nie liczyli się zmięsem armatnim rozdeptaliby tę śmieszną
          IIRP w 6 dni - niedziela wolna
          • Gość: Spoxman Re: ciekawe jak podsumujesz Chińczyków/Japończyk IP: 194.114.62.* 30.04.10, 11:03
            Japonia i wyniszczająca wojna? Chyba kpisz. Poza dwoma bombami atomowymi i
            mizernym nalocie bombowym na Tokio, teren i infrastruktura Japonii nie
            ucierpiały w ogóle w czasie II WŚ.

            Jak zwykle i znów nie jesteś merytorycznie przygotowany do jakiejkolwiek
            dyskusji na poziomie, trollu.
            • hooligan1414 Re: ciekawe jak podsumujesz Chińczyków/Japończyk 30.04.10, 11:13
              Co za idiota. Sprawdź jakie były straty Japonii na skutek nalotów
              dywanowych (jesli potrafisz czytać, imbecylu). Kiedy jankesi zajeli
              Guam, Tinian i Sajpan droga dla superfortec stała otworem. Połowa
              Tokio leżała w gruzach (a w zasadzie w popiołach). Jeden tylko nalot
              z 25 marca 1945 roku zabił 150 tysięcy ludzi. do 1950 roku w tym
              kraju panowało regularne niedożywienie. Kraj praktycznie leżał w
              gruzach. Amerykanie pozwolili Japończykom restytuowac jakikolwiek
              przemysł dopiero w 1950 roku, po wybuchu wojny w korei. Porównaj
              teraz polski stanm zero w 1989 roku. Prawda jest taka -
              przerżneliście sprawę. Czekam teraz na moment prawdy lata 2012/2013 -
              koniec dopłat unijnych i eksplozje długu publicznego - bedzie jazda
              bez trzymanki
              • Gość: Spoxman Re: ciekawe jak podsumujesz Chińczyków/Japończyk IP: 194.114.62.* 30.04.10, 13:20
                Ale Japończycy byli cały czas u siebie. Przetrwał naród sam w sobie, z kulturą,
                obyczajami. A w Polsce co? Solidny materiał genetyczny w postaci przedwojennych
                oficerów i naukowców został skutecznie wytrzebiony przez Niemców i Sowietów, a w
                to miejsce wrzucono nam miliony kołtunów zza Buga, nie umiejących żyć bez bata
                nad głową. I teraz większość zamieszkujących teren RP to ich potomkowie.
                Też czekam na 2012/13
                • hooligan1414 zasmucę cię 30.04.10, 13:31
                  polscxy przedwojenni oficerowie raczej nie przekładali się na wzrost
                  dobrobytu i rozwoju w Polsce - chyba było nawet wprost przeciwnie -
                  bo co umieli - ciąć łozy szabelką na manezu, ze panie szczały po
                  nogach z wrażenia? Rzeczywiście bardziej żal specjalistów -
                  architektów (Stefan Bryła zamordowany przez niemców) i wielu, wielu
                  innych. wbrew pozorom trochę tych ludzi przezyło wojnę i dało coś
                  nowej ojczyźnie ktora była PRL - produkjce stara 20 rozpoczęto juz 3-
                  4 lata po wojnie - dawni inzynirowie PZInż (m.in. Jaw Werner) z
                  pamięci odtworzyli projekt PZInż 713 i go udoskonalili. Mimo
                  wszystko jednak nasz potencjał inzynieryjny przed wojną w porównaniu
                  Z np. Niemcami był mikry, porównywalny z ówczesną Rumunią
                  • Gość: ech... Re: zasmucę cię IP: *.196.165.145.threembb.co.uk 30.04.10, 13:52
                    > polscxy przedwojenni oficerowie raczej nie przekładali się na wzrost
                    > dobrobytu i rozwoju w Polsce - chyba było nawet wprost przeciwnie -
                    > bo co umieli - ciąć łozy szabelką na manezu, ze panie szczały po
                    > nogach z wrażenia?
                    jesli juz to tylko w kawalerii, i to nie tylko oficerowie. Tyle, ze kawaleria,
                    to byla tylko czesc armii, raptem 40 pulkow...
                    Rzeczywiście bardziej żal specjalistów -
                    > architektów (Stefan Bryła zamordowany przez niemców)
                    nie mam nic przeciwko p. Bryle ale przyklad architekta w kontekscie
                    wczesniejszych twoich postow o hi-tech, jest lekkim nieporozumieniem...
                    dawni inzynirowie PZInż (m.in. Jaw Werner) z
                    > pamięci odtworzyli projekt PZInż 713
                    Dla scislosci, PZInz...to byly zaklady produkujace dla WOJSKA dla tych, wlasnie,
                    co cieli lozy szabelka...
                • Gość: aa Re: ciekawe jak podsumujesz Chińczyków/Japończyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 15:46
                  Solidny materiał genetyczny w postaci przedwojennych
                  > oficerów i naukowców został skutecznie wytrzebiony przez Niemców i
                  Sowietów, a
                  > w
                  > to miejsce wrzucono nam miliony kołtunów zza Buga, nie umiejących
                  żyć bez bata
                  > nad głową.

                  Bądź łaskaw zauważyć, że te miliony "nie umiejących żyć bez bata nad
                  głową" zostały wyhodowane przez elity, które tak wychwalasz. Nie
                  zapominajmy, że polska szlachta pisała do cara listy z prośbą, żeby
                  nie znosił pańszczyzny. Tradycyjne polskie elity nie były
                  zainteresowane rozwojem i postępem, wręcz przeciwnie. Zależało im na
                  utrzymaniu mas w nędzy i ciemnocie, ponieważ dzięki ich niewolniczej
                  pracy mogły sobie wygodnie żyć.

                  W II RP naprawdę było niewiele rzeczy wartych naśladowania. A już
                  najmniej dotyczy to przedwojennych oficerów, którzy reprezentowali
                  tradycyjne sarmackie podejście (dowództwo zwiało jak szczury po
                  klęsce wrześniowej, a ci, których nie rozstrzelano w Katyniu,
                  popełnili zbiorowe samobójstwo zwane Powstaniem Warszawskim).
                  Owszem, było paru wartościowych architektów czy inżynierów, tych,
                  którzy np. zbudowali Gdynię, ale dzisiejsi "patrioci" raczej
                  niechętnie o nich wspominają. Wolą rozpamiętywać Katyń, bo przy
                  okazji mogą utwierdzać się w przekonaniu, że wszystkiemu winni Ruscy.
            • Gość: wesmar Re: ciekawe jak podsumujesz Chińczyków/Japończyk IP: *.34.east.tokyo.dcn.ne.jp 30.04.10, 12:07
              Japonia jest potega, czy chcecie wierzyc czy nie, nie widze
              mozliwosci dogonienia tego kraju, tak uczciwy i madry narod, przy
              tym z b. wyskoka kultura powinien wszedzie byc stawiany jako wzor.
              Sa roznice jak i u Nas w Polsce np. na Okinawie, tam jest biedniej,
              ale w samym Tokyo zarobki potezne przy minimalnych kosztach zycia, a
              warunki zycia wrecz doskonale. Pisza o dlugach, ale to nie prawda.
              Dewizy jakie posiadaja siegaja niemal biliona USD, zas dlug
              publiczny jest zamkniety u wlasnych inwestorow. Sam nie widze tu
              zadnego kryzysu, ciagle sie cos buduje i udoskonala, nie ma tu
              slabego ogniwa by lancuch zostal przerwany...
      • cloclo80 Re: Polactwo nigdy nie zrozumie jednej rzeczy 30.04.10, 10:13
        Brak działań kolektywnych jest jedyną skuteczną metodą obrony przed panoszącym
        się złodziejstwem, oszustwem i bankami. Znając zamiłowanie krajowców do zdrady i
        ulegania lobbystom to jedyna droga pozwalająca na skorzystanie z owoców własnej
        pracy.

        Nie ma co się przejmować tym że np. fabryka w Gliwicach jest niemiecka. W
        najgorszym wypadku my będziemy płacić ludziom bezrobocie, ale nie obchodzi nas w
        ogóle los Opla. Szczęśliwie Tusk nie uległ nagonce i nie dał na ratowanie firmy
        ani grosza.

        Nikt nie zgłasza patentów, bo jego przyznanie, będące samo w sobie drogą przez
        mękę, nie daje żadnych konkretnych pozytywnych rezultatów. Poza tym nawet gdyby
        ktoś patent otrzymał istnieje nieskończenie wiele sposobów na ich obejście, co
        powoduje że patentowanie czegokolwiek jest niepotrzebną sztuką dla sztuki.
        • hooligan1414 Re: Polactwo nigdy nie zrozumie jednej rzeczy 30.04.10, 10:24
          kto siedzi w rządzie? czy nie Polacy? krto siedzi w urzędach
          patentowych - może też Żydzi? sami sobie tworzycie to piekło na
          ziemi, jedni drugim. niestety w swiecie liczy się siła społeczeństwa
          jako JEDNOŚCI, nie jako zbioru jednostek
          • cloclo80 Re: Polactwo nigdy nie zrozumie jednej rzeczy 30.04.10, 10:49
            Polskojęzyczny komentatorze.
            Słabo znasz Polskę. Gdybyś ją znał wiedziałbyś, że nikt w swoich kalkulacjach
            nie bierze pod uwagę tego co robi rząd czy podległe mu urzędy. Rząd z reguły nie
            rządzi, a wszelki kontakt z urzędami może zakończyć się katastrofą, dlatego
            lepiej je w ogóle omijać z daleka.
            Co do drugiej części twojej wypowiedzi to zawiera ona mocno odbiegającą od
            rzeczywistości tezę. Praktyka wykazuje, że siła społeczeństw to siła firm które
            pracują na ich rzecz. Jedność społeczna nie ma tutaj żadnego znaczenia gdyż już
            od bardzo dawna nie jest to w orbicie zainteresowania rządów. Problem Polski
            polega na braku firm-centrów pracujących dla dobra ogółu. Ucieka w indywidualizm
            jest naturalną konsekwencją przyjętej polityki gospodarczej polegającej na
            promowaniu obcego kapitału i niezwykle zimnym wychowie serwowanym wszystkiemu co
            krajowe. Prowadzi to do tak paradoksalnych sytuacji jak kreacja rozmaitych
            polskich dot-com'ów, z których żaden (może z wyjatkiem Allegro) nie wytrzymał
            próby czasu i pokusy odsprzedania obcym inwestorom. O żenującym poziomie
            innowacji (w 95% są to dobrze wszystkim znane systemy baz danych) naszych
            dot-com'ów już nawet nie wspomnę. A co z innymi dziedzinami które nie mogą
            korzystać z "laptop-engineering"?
            • bucefal76 Potwierdzasz tezę poprzednika nie obalasz 30.04.10, 11:11
              Jest dokładnie tak jak obaj piszecie. Niestety to stan permanentny i nie możliwy
              do zmiany...
          • Gość: Andrzej Re: Polactwo nigdy nie zrozumie jednej rzeczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 10:54
            W całości popieram Twoje wypowiedzi.
      • bucefal76 Brawo! 30.04.10, 11:08
        Celnie
      • Gość: endrio Re: Polactwo nigdy nie zrozumie jednej rzeczy IP: *.icpnet.pl 30.04.10, 16:37
        ty tez jestes zrobiony przez niemcow: ojca helmuta i matke rojde, przeprasza hemorojde
    • higienista1 "DGP": Przepracowana Polska 30.04.10, 09:21
      Aktualny kodeks pracy w Polsce nie bierze pod uwagę aspektów zwiazanych z jej
      humanizacją, lecz jest zorientowany glównie na optymalizację zysku.Tzw.zasoby
      ludzkie traktowane sa instrumentalnie i nieelastycznie co przy średnim
      wynagrodzeniu dalekim od średniej unijnej dziala na dluzsza mete
      demotywująco.Nie zapobiegnie temu niekorzystnym zjawisku zatrudnienie
      krotkoterminowe.W dluzszej perspektywie odhumanizowanie pracy jest
      niekorzystne dla wszystkich.
    • Gość: aqq "DGP": Przepracowana Polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 09:21
      polska to naród hipermarketów dyskontów i innych taśmociągów za 1200
      zmuszani do pracy ponad 40 godzin tygodniowo a nad nimi stoi
      przeszkolony polak z batem który dostaje 2000zł i czuje sie panem
      • Gość: young pensioner Re: "DGP": Przepracowana Polska IP: 188.33.169.* 30.04.10, 09:52
        Gość portalu: aqq napisał(a):

        > polska to naród hipermarketów dyskontów i innych taśmociągów za 1200
        > zmuszani do pracy ponad 40 godzin tygodniowo a nad nimi stoi
        > przeszkolony polak z batem który dostaje 2000zł i czuje sie panem


        To z czego innego ma powstawać dobrobyt ???
        Mają zarabiać 6000 zł i pracować 35 godzin ??
        Nie od razu Amerykę zbudowano.Poświęcono wiele pokoleń żeby zbudować dobrobyt.
        Kto komu zabroni pracować jako lekarz ,czy nauczyciel.Tylko trzeba się uczyć.........
        • cloclo80 Re: "DGP": Przepracowana Polska 30.04.10, 10:16
          Raczej poświęcono wiele pokoleń na rabowanie świata z bogactw i znoszenie ich do
          krajów macierzystych. Gdy tego zabrakło owe 6kPLN przy 35h pracy pochodzi
          głownie z zadłużania się u tych którzy pracują dwa razy tyle, za 10x mniej.
          • Gość: gfjgf Re: "DGP": Przepracowana Polska IP: *.196.165.145.threembb.co.uk 30.04.10, 13:21
            Hmmmm...Tez trzeba bylo rabowac i znosic do kraju macierzystego...Ktos nam
            bronil? Teraz to pretensje do wszystkich, ze maja lepiej.
    • Gość: alejaja a jak ja sie mam czuc ? IP: 217.8.188.* 30.04.10, 10:14
      pracuje jako handlowiec w polskiej,
      20 osobowej firmie.
      robie obrotu rocznie na 2 miliony zlotych (jako jeden z kilku handlowcow).

      za tyle sprzedaje sprzetu.
      srednia marza to 40% (specjalistyczny sprzet).

      zarabiam 3000 na reke plus rocznie okolo 4000 zl premii.

      i jak ja sie mam czuc dymajac i robiac taka kapuche, a dostaje ochlapy.

      a szef sobie wyplaca rocznie 2 miliony premiii.

      jakies pytania ?

      daremne to jest.
      • Gość: MichalM Re: a jak ja sie mam czuc ? IP: *.rwd.prospect.pl 30.04.10, 10:44
        Czyli zarabiasz 800 tys brutto -VAT
        daje 656 tys marży netto
        z 10% z tych 656 to amortyzacja zostaje 590 tys
        ze 20% tych 656 tego to koszty typu energia paliwo biurowe najem budynku i
        utrzymanie (przeglady konserwacja naprawy)ubezpieczenia zostaje 459 tys
        okolo 20% z tych 656 to koszty innych pracownikow (kadry ksiegowi BHP
        magazynierzy) zostaje 328 tys
        jakies dziesiec procent z tych 656 tys idzie na inne wydatki (zawsze jakies sa
        (lapowki, prezenty, etc.) zostaje 263 tys
        pomniejszone o twoja pensje jakies 60 tys zostaje 200 tys
        pomnejszone o podatej dochodowy daje 161 tys
        Tak wiec twoj szef ktory ryzykowal zakladajac firme, odpowida za nia swoim
        majatkiem i praktycznie nie ma praw typu platny urlop oddaje Ci ponad 1/4
        wypracowanego przez Ciebie dochodu wiec chyba nie jest wcale taki zly.

        • Gość: alejaja Re: a jak ja sie mam czuc ? IP: 217.8.188.* 30.04.10, 11:08
          mam obrotu 2 mln zl netto
          (u nas wyniki, plany liczone sa wszystkie netto),

          jako jeden z kilku handlowcow,
          obroty roczne firmy to 20 milionow netto.

          moja roczna pensja to 60 tysiecy premia.

          roczna pensja szefa 120.000 PLUS 2 miliony zlotych premii.
          oczywscie nowka Volvo wliczona w koszty, wyjazdy zagraniczne wliczone
          w koszty i tak dalej.

          Wiec chyba niezle jak na kogos kto nie ma prawa do platnego urlopu.

          Dane z rocznego raportu za 2009 rok.

          Z mojego punktu widzenia moj dochod jest smiechu warty,
          wiec chyba nie do konca "nie jest wcale taki zly". :)

          jak juz ktos madry napisal, Polska pod wzgledem rozwarstwienia
          placowego pomiedzy pracownikiem "wyrobnikiem" a kierownictwem,
          to trzeci albo i czwarty swiat.
          w Europie gorzej jest tylko w Rumunii i Bulgarii z tego co pamietam.

          Jestem zdemotywowany, nie chce mi sie pracowac, widze codzienna szarzyzne to odechciewa sie zyc.

          Oczywiscie latwo powiedziec, zaloz wlasna firme.
          Kiedys sam tak mowilem, ale jak sie okazuja nie do konca tak jest.
          Nie kazdy ma do tego predyspozycje - i zaplecze.

          Po pierwsze to nie przelom lat 80/90 gdzie byle co w Polsce mozna bylo zaczac sprzedawac i sie "ustwaic", nie kazdy ma na start kapital poczatkowy. No i nie kazdy ma predyzposyzje/pomysl/checi na wlasna firme. Ja nie mam.
          Ale skoro tyle wnosze "obrotu" do firmy razem z innymi handlowcami, to jednak wypadaloby po piecy latach pracy dac cos wiecej niz dlugopis parkera za 300 zl.

          A jezeli chodzi o roznice w zarobkach miedzy mna a szefem to 1:35
          Sory ale to mnie demotywuje.

          A pracuje w tej firmie tylko dlatego, ze w miescie w ktorym zyje jest to dobra pensja.

          I jeszcze powtorze na koniec, ludzie sa zdemotywowani, wypaleni i zniechceceni, bo sa zbyt duze dysproporcje pomiedzy zarobkami.



          • bucefal76 Bez obrazy ale rżną Cie w d... 30.04.10, 11:26
            jeśli faktycznie zarabiasz 60 000 rocznie netto przy takim obrocie realizowanym
            przez siebie.... współczuje...
            • Gość: alejaja Re: Bez obrazy ale rżną Cie w d... IP: 217.8.188.* 30.04.10, 11:33
              no niestety tak jest.
              i nie jestem w stanie nic "uhandlowac" w swojej sprawie.
              • Gość: :-) Re: biedny analfabeto ekonomiczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 11:38
                A co wspolnego z Twoja pensja obrot netto? Liczy sie zysk a nie
                obrot. Pytanie pomocnicze ile wynosi marza na pokrycie w Waszej
                firmie. A, nie wiesz co to jest. To sie dowiedz i potem zabieraj
                glos.
                • Gość: alejaja Re: biedny analfabeto ekonomiczny IP: 217.8.188.* 30.04.10, 11:52
                  wiesz kolego,
                  mozesz mi wierzyc, ze jako kilkuletni handlowiec,
                  znam pojecia takie jak obrot, zysk, netto, brutto czy vat.

                  i bez zgryzliwosci prosze.
                  opisuje dysproporcje pomiedzy zarobkami.
                  jezeli tego nie wylapales - to przykro mi.

                  a jezeli juz poruszasz wspomniany zysk, mozesz mi wierzyc,
                  ze jest on BARDZO wysoki, jezeli szef sobie wyplaca takie premie...
                  • Gość: :-) Re: Kilkuletni handlowiec? To ile masz lat kolego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 12:02
                    To dla Ciebie nie jest istotne ile Ty zarabiasz tylko ile kto inny
                    zarabia? Sam piszesz ze w Twoim miescie masz dobra pensje. Czy
                    jezeli pracowalbys w innej firmie za polowe tego co masz a Twoj szef
                    zarabialby 50% wiecej od Ciebie to czulbys sie szczesliwszy?
                    A na koniec mam rade. Jak czujesz sie niezadowolony z pracy to zmien
                    ja.
                    • Gość: alejaja Re: Kilkuletni handlowiec? To ile masz lat kolego IP: 217.8.188.* 30.04.10, 12:33
                      W moim miescie to dobra pensja.
                      Co nie znaczy ze adekwatna do wykonywanej pracy.

                      > Czy jezeli pracowalbys w innej firmie za polowe tego
                      > co masz a Twoj szef zarabialby 50% wiecej od Ciebie
                      > to czulbys sie szczesliwszy?

                      Ludzie - pracownicy - byliby moim zdaniem mniej sfrustowani.
                      Mysle ze tak. Mniejsze dysproporcje zdecydowanie pozytywnie
                      by wplynely na to ogolne nastawienie pracownikow do pracy.

                      > A na koniec mam rade. Jak czujesz sie niezadowolony
                      > z pracy to zmien ja.

                      Przepraszam, ale jako czterdziestolatek z trojka dzieci nie bede odpowiadal na takie bzdury.
                      • Gość: :-) Re: a co zlego jest w zmianie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 12:52
                        Skoro nie chcesz zmienic pracy to oznacza ze jestes zadowolony z
                        aktualnej pracy.
                        A co do wieku. Trzy lata temu zmienilem prace na lepsza. Mam 47 lat.
                        • Gość: alejaja Re: a co zlego jest w zmianie pracy IP: 217.8.188.* 30.04.10, 13:01
                          w zmianie pracy nic nie jest zlego.
                          czesto zmiany sa potrzebne.

                          ale gdy w miescie jest 15-20% - jak oceniam - bezrobocia,
                          pensja ~4K jest naprawde dobra.

                          zauwaz ze ciagle poruszam kwestie dysproporocji miedzy zarobkami,
                          a nie wysokoscia mojej pensji.

                          stosunek 1:35 jest abstrakcyjny - i wymuszony jedynie
                          przez lokalizacje firmy w polsce.

                          EOT
                    • Gość: aa Re: Kilkuletni handlowiec? To ile masz lat kolego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 15:33
                      > A na koniec mam rade. Jak czujesz sie niezadowolony z pracy to
                      zmien
                      > ja.

                      Typowa śpiewka neoliberalnego ciemniaka z wypranym mózgiem. Jakby
                      mógł, to by zmienił. A jeżeli nie zmienił, to widocznie nie może. Ma
                      tylko wybór: albo zła i kiepsko opłacana praca, albo smierć z głodu.
                • Gość: alejaja Re: biedny analfabeto ekonomiczny IP: 217.8.188.* 30.04.10, 11:58
                  ps. podana przeze mnie w pierwszym poscie marza 40%
                  to marza brutto.

                  najpierw moze przeczytaj wszystkei moje wypowiedzi a potem zabieraj glos.
          • jurek7 Re: a jak ja sie mam czuc ? 30.04.10, 11:48
            Gość portalu: alejaja napisał(a):

            > mam obrotu 2 mln zl netto
            > (u nas wyniki, plany liczone sa wszystkie netto),
            >
            > jako jeden z kilku handlowcow,
            > obroty roczne firmy to 20 milionow netto.
            >
            > moja roczna pensja to 60 tysiecy premia.

            Być może powinieneś zarabiać więcej, to wiesz najlepiej.
            Jednakże z tego co widzę robisz 2 miliony obrotu. Fajnie, ale Ty jak rozumiem
            tylko sprzedajesz to co wyprodukowali lub w inny sposób wymyślili (np. wykonując
            usługi lub zarządzając jakimś programem) inni. Te 2 mln obrotu, ani nawet sam
            zysk z tego 2 mln obrotu, to nie jest przecież wartość Twoich usług. Jesteś
            tylko jednym z trybików. Oczywiście zwykle najefektowniejszym, bo to ty
            sprzedajesz i to przy Tobie pojawia się ta magiczna kwota "wypracowanych" 2 mln,
            a nie przy całej reszcie niezbędnych trybików.
            • Gość: alejaja Re: a jak ja sie mam czuc ? IP: 217.8.188.* 30.04.10, 11:59
              jestesmy firma handlowa - importerem.
              co sprzedamy to dla nas.

              w zwiazku z powyzszym 3/4 firmy jest "najefektowniejszym" trybikiem.
            • Gość: alejaja Re: a jak ja sie mam czuc ? IP: 217.8.188.* 30.04.10, 12:01
              jestesmy firma handlowa - importerem.

              co sprzedamy to nasze. wszyscy sa "najefektowniejszymi trybikami".
              bo to firma handlowa i 3/4 pracownikow handluje.

        • sokolasty Re: a jak ja sie mam czuc ? 30.04.10, 12:14
          Gość portalu: MichalM napisał(a):

          > pomniejszone o twoja pensje jakies 60 tys zostaje 200 tys


          Mozliwe, że źle policzyłeś. Zakładając 4000 netto co miesiąc, koszty to ok. 7500 tysiąca, razy 12 = wychodzi 90 tysiów.
          • Gość: MichalM Re: a jak ja sie mam czuc ? IP: *.rwd.prospect.pl 30.04.10, 14:31
            Liczyłem na kolanie nie chodzilo mi dokladne liczby raczej o uswiadomienie
            autorowi ze z wyptacowanej przez niego marzy jest sporo wydatkow do pokrycia +
            solidna premia za ryzko zwiazane z otwarciem i prowadzeniem dzialalnosci
            gospodarczej. Wiekszosc ludzi widzi tylko dzialajaca firme i nie zastanawia sie
            jak to jest zastawic na poczatku majatek calego zycia ryzykowac kontrole z 40-50
            instytucji ktore maja do tego prawo.
            • Gość: ech... Re: a jak ja sie mam czuc ? IP: *.196.165.145.threembb.co.uk 30.04.10, 14:58
              ...a owoc zywota Twojego, je ZUS...
              To nie moje, ktos ma taka sygnaturke...
    • Gość: MMMMMM Bo trzeba pracować 8h a nie się op.. 10h. IP: 212.160.172.* 30.04.10, 10:35
      Jak zaczniecie WSZYSCY uczciwie przepracowywać 8h a nie się op.., to
      nie będzie tak jak teraz, że uczciwa część zap.. po 10h z jęzorem na
      wierzchu a reszta na ich koszt się obija i tylko na wszystko marudzi
      (głównie tzw. "chronieni działacze związkowi", SIPowcy itp).
    • Gość: lendo Cenna dyskusja sie IP: *.scansafe.net 30.04.10, 10:52
      Po pierwsze faktem jest że po 20 latach zachwycamy się że jestesmy
      lepsi od Rumunii i Bułgarii ( !? - nie biorąc pod uwagę od czego oni
      startowali) Bo cała reszta albo nas prześcigneła ( Estonia, Słowacja)
      albo zwiększyła dystans ( Czechy ! - nie wiem czy wszyscy wiedzą że
      oni dochód per capita mają około 27 tyś $ a my ~17-19 tys - czyli w
      liczbach bezwzględnych dystans się powiększył !)
      No może jedynie zbliżyliśmy się do Węgrów ;)
      A zasługa to przedewszystkim - ( złych) rządów ( bo przecież wszyscy
      twierdzą że kręci się jakoś mimo to)
      Ale kto wybiera te rządy - kto daje sobie robić wodę z mózgu ?
      Kto zamiast poczytać FinancialTimes woli SzkłoKontaktowe ...
      A wy
      • cloclo80 Re: Cenna dyskusja sie 30.04.10, 11:01
        Z czytania FT nic ci nie przyjdzie poza świadomością, że na pewne rzeczy przy
        obecnym systemie jest już za późno. Zdemontowano przemysł i oddano banki. Te
        które są nie traktują gospodarki jako źródła dochodów. Zadowalają się kupowaniem
        obligacji i skubaniem pieniędzy z opłat za prowadzenie kont oraz kredytów
        hipotecznych. Finansowanie gospodarki jest dla nich zbyt ryzykowne.
        • Gość: ddd Re: Cenna dyskusja sie IP: 80.240.172.* 30.04.10, 11:42
          Ale tak to się kończy jak w wyniku przemian ustrojowych do władzy
          doszli całkowici dyletanci. Wystarczy spojrzeć na artykuły z
          poczatków lat 90-tych. Głowna myśl to była sprzedac zakłady
          przemysłowe choćby za symboliczna złotówke (co skrupulatnie robiono -
          pamietam śmieszne wyceny polskich firm) by odciązyć Państwo i
          jakoby rynek sam wszystko w kraju ureguluje.
          Po drugie zdecentralizować NBP i stworzyć jak najbardziej
          rozproszoną sieć prywatnych banków.

          Tak czy inaczej w Kraju nad Wisłą nikt już nie ma zielonego pojęcia
          jak wogóle zabrac się za realizacje polityki propaństwowej. Zresztą
          nie ma komu sie tym zająć - bo masz tu wieczne Wybory i trwające non-
          stop jatki Sejmowe.

          Jest w tym wszystkim aspekt pozytywny - jeszcze trochę, a staniemy
          sie tak ubodzy że Chiny tutaj przeniosa całą produkcję.
          Górą będzie Komunistyczna Planowa Gospodarka która w ciągu 20 lat z
          kraju nędzy i głodu stoworzyła mocarstwo
    • teyoo "DGP": Przepracowana Polska 30.04.10, 11:28
      A z czego mam być zadowolona, jak dostaję minimalną pensję,a pracowac muszę
      40h, na dojazdy wydaję stówę:/
      • Gość: :-) Re: to zmien prace IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 11:43
    • Gość: wesmar "DGP": Przepracowana Polska IP: *.34.east.tokyo.dcn.ne.jp 30.04.10, 11:59
      pracowitosc - owszem piekna cecha, ale wazniejsza jest efektywnosc.
      Efektywna praca przyczynia sie do konkurencyjnosci w dzisiejszym
      swiecie nadprodukcji. W Polsce brakuje exportu hi-tech, za to rosnie
      na potege biurokracja. Mozna wmawiac nawet 20 lat, ze jest lepiej,
      ale jak to wszystko tapnie to stagnacja tylko opozni dystans to
      najefektywniejszych gospodarek.
      • Gość: ddd Re: "DGP": Przepracowana Polska IP: 80.240.172.* 30.04.10, 12:09
        Zawsze jest cos za coś. Nie ma przemysłu więc tworzone są zastępcze
        miejsca pracy w biurokracji. Wówczas zaczyna działać efekt jej
        rozrostu i spadku efektywności powodującego dlaszy rozrost. Jak u
        Kafki tyle że śmiesznej. Bedziemy kolejna Grecją tyle że nasze Elyty
        nie dopuszczaja takiej myśli do siebie.

        A co do produkcji przemysłowej to my juznie mamy ani wiedzy ani
        technologii. Wszystko od elektroniki po produkcje papieru
        toaletowego jest w tym kraju produkowane przez zachodnie koncerny.
        Gdyby zwineły produkcję i zabrały ją do siebie to nie było by czym
        d.... podetrzeć. Ale zawsze mamy na kogo głosować
        • Gość: wesmar Re: "DGP": Przepracowana Polska IP: *.34.east.tokyo.dcn.ne.jp 30.04.10, 12:20
          Wybierzcie madrze dobrego i roztropnego gospodarza. Kazdy kraj
          mozna "ulozyc". Ale przyklad bije z gory i kazde ogniwo powinno
          wspolgrac. Kiedys w Polsce chyba bylo dosc duzo inzynierow, a teraz
          gdzie te szkoly? W Japonii efektywnie pracuja glownie mezczyzni, mam
          na mysli inzynierow (sam tez nim jestem). Kobiet - inzynierow tu
          praktycznie nie ma, a kraj rozwija sie jak zaden inny. gdyby w
          Polsce zaczac od zmiany edukacji oraz uczciwych zasad etyki pracy -
          placy - podatkow, szybko by mozna bylo wstac. A tak kwitnie zbytek
          urzedniczy, ktory za kilka lat zalamie gospodarke
          • Gość: :-) Re: czy zadluzenie Japonii przekracza 200% PKB? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 12:23
            I jak Japonia zamierza to zadluzenie jesli nie splacic to zredukowac
            do rozsadnych rozmiarow?
            • Gość: wesmar Re: czy zadluzenie Japonii przekracza 200% PKB? IP: *.34.east.tokyo.dcn.ne.jp 30.04.10, 12:32
              nie jestem finansista, ale raczej to co pisza w Polsce to
              propaganda, zbyt to wyolrzymiaja. japonia skupowala dewizy i ma tego
              z bilion dolcow jak pisalem lub moze i wiecej, a rolowanie dlugu
              wyglada tez inaczej bo jest to wszystko we wlasnym podworku. Ja to
              widze tak, ze inwestorzy pogodza sie ze strata (japonscy). To w
              Polsce i innych krajach EU liczy sie jakos na opak i wyjmuje z
              rezerw, ktorych juz nie ma, przez co na piapierze wyglada to jeszcze
              dopuszczalnie. Tu jest inaczej, nic nie mozna zataic, stad wyniki sa
              takie, ze straszy 200 %, a jak straszy tego Wam nie pisza. Nie
              zdziwilbym sie jakby wyszlo, ze Specjal Drawing uklada sie w ten
              sposob, ze Japonczykow trzeba bedzie splacac. W kazdym razie Oni tu
              nie widza zadnego zagrozenia, ja im wierze i przyjmuje, ze nie
              istnieje
              • Gość: :-) Re: nie gmytwajcie kolego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 12:49
                To Japonia jest zadluzona czy nie?
        • Gość: hgfjhf Re: "DGP": Przepracowana Polska IP: *.196.165.145.threembb.co.uk 30.04.10, 13:30
          Nie BIUROKRACJA jest problemem, bo ta wystepuje nawet w najbardziej rozwinietych
          krajach swiata, tylko NIESPRAWNA biurokracja jest prolemem. Problem w tym, ze
          naprawde trudno zmienic, zakorzeniona w ludziach, mentalnosc, zwlaszcza na styku
          urzad-petent. Sa kraje w Europie, gdzie 95% spraw mozna zalatwic przez telefon
          albo listownie...I w dodatku to dziala. Powoduje to koniecznosc zwiekszenia
          biurokracji ale, wbrew pozorom, przy obnizeniu kosztow i przy odpowiednich
          przepisach administracyjnych, powoduje tez wzrost efektywnosci...Tyle, ze
          przeniesienie tego automatycznie na polski grunt, nie zadziala. To kwestia
          zaszlosci historycznych...
    • Gość: teacher "DGP": Przepracowana Polska IP: *.opera-mini.net 30.04.10, 12:44
      Przekłamany artykuł . Każdy dojrzały człowiek wie ,że należy zdobyć odpowiednią posadę ,i można z uśmiechem kibicować tym z dychającym z jęzorem na wierzchu
    • Gość: seb Skoro główną pozycją w budżecie państwa są IP: *.man.poznan.pl 30.04.10, 12:55
      emerytury oraz zasiłki to czemu się dziwić. Z leżenia oraz przejadania
      dochodów nikt jeszcze dobrobytu nie zbudował.
    • Gość: Lichwa i Kara Lichwa i Kara poucza Gazete "prawna" ;-))))))))))) IP: 74.198.8.* 30.04.10, 13:03
      Droga gazeto "prawna"
      Nie wiem jaki jest powod waszego artykulu. Byc moze bezdenna
      glupota i zlosliwosc, byc moze niePOLSKA bezczelnosc.

      Ponizszy tekst wyjasni wam dlaczego Polacy i inne narody tak duzo
      pracuja a tak malo maja.
      1/ Praca to o wiele szlachetniejsze i pozyteczniejsze zajecie niz
      okradanie funduszy emerytalnych, madoffowanie oszczednosci,
      przebywanie w kasynach lub pijanstwo. Praca jest jedynym PRAWDZIWYM
      zrodlem bogactwa. Gdyby wszyscy ludzie na ziemi przeszli na wasza
      religie (NIE MYLIC Z RELIGIA CHRZESCIJANSKA) i przestali pracowac,
      musielibyscie skubac trawe w parku bo w sklepach nie byloby jedzenia.
      2/ To rzeczywiscie hanba aby w 21 wieku ludzie musieli pracowac tak
      duzo i czerpali z owocow swojej pracy tak malo korzysci. Przy tym
      poziomie technologii produkcji, zarzadzania i dystrybucji, jest
      mozliwe aby ludzie pracowali mniej i zyli lepiej. Ale
      nieCHRZESCJANIE nienawidza ludzi (czemu dali wyraz w
      swojej "swietej" ksiedze ) i powodowani wlasnie ta nienawiscia, i
      nieokielzana judaszowska chciwoscia gnebia swiat. Najpierw
      namawiaja m.in. w Gazecie "prawnej" do "inwestowania" i zapewniaja
      ze to bezpieczna lokata oszczednosci a potem w niePOLSKI, zmijowy
      nieCHRZESCJANSKI sposob madoffuja oszczednosci niewinnych ludzi.
      Zamiast szpitali buduja kasyna a zamiast szkol burdele, zamiast
      zlobkow kliniki aborcyjne, zamiast domow starosci proponuja
      eutanazje. W swoich szczekaczkach, ponizyli zawody produktywne i
      oglosili ze sa one "gorsze" niz zawody nieproduktywne. W czasie 2
      wojny swiatowej gdy Bog dal im nauczke takich kretynizmow nie
      opowiadali. Wyglada na to ze oni sa reformowalni jedynie przez PPP
      (produktywna prace przymusowa) i kare Boza.
      3/ Polacy podobnie jak inne narody zostali zalichwieni
      i "sprywatyzowani". Ciekawe ze Gazeta "prawna" tak duzo mowi
      pustych slow a nie powie jakie jest POCHODZENIE i RELIGIA
      wierzycieli tych dlugow. Zalichwienie Polakow spowodowalo ze
      podatki oscyluja w granicach 50% zarobkow i zamiast na
      infrastrukture ida na splate dlugow dla nierobow i pasozytow z
      kolchozu (nie mylic z kolchozem radzieckim). tak wiec "rzad" gdy
      chce cokolwiek zrobic zeby ulzyc swoim obywatelom, musi zaciagac u
      lichwiarzy nowe pozyczki. Za rzadow Kosciola podatki wynosily 10% i
      panstwo nie mialo dlugow. Za rzadow lichwiarzy wynosza 50% i
      rosna. Lichwiarze spowodowali ze ludziom towarzyszy nieusatajaca
      niepewnosc jutra. Oni po prostu zbudowali getta. Zbudowali
      NEOfeudalny system w ktorym zniewolenie czlowieka jest najwyzsze w
      historii cywilizacji.
      Abramowitz zbudowal sobie statek z bronia antyrakietowa na pokladzie
      a rosjanie umieraja z glodu i zimna.

      7 przykazanie zyda Mojzesza: nie prywatyzuj




    • Gość: realista "DGP": Przepracowana Polska IP: *.zone14.bethere.co.uk 30.04.10, 13:30
      Panstwowa instytucja, jeden dyrektor 15tys zl, z-ca 10 tys zl, po
      dwóch latach kolejnych dwóch z-ców, po 10tys zl, a 300pracowników od
      1000zl do 1300zl na reke, i tak od kilku lat, sprawiedliwy
      podzial,caly czas okrada sie ludzi, mówiac ze jest ciezko, kryzys, to
      rzad , daj przyzwolenie na gnebienie ludzi, rozumiem gdy to jest
      prywatna firma, a gminy, miasta, prezydenci, wójtowie, burmistrzowie,
      elita+ DZIADY, tak jest w polskim kapitalizmie, a i jeszcze, wykopuja
      ludzi ,za chlebem, bo wtedy problem z glowy, tylko ze na ludzkim
      nieszczesciu, milej majówki, wszystkim:)
    • samentu Bo mimo wzrostu czasu pracy dochody realne wciąż 30.04.10, 13:42
      spadają
      więc frustracja jest naturalna
      przy tak niskich stawkach pracy i jednocześnie tak wysokich narzutach na nia
      praca w Polsce zwyczajnie jest nieopłacalna dla przeciętnego pracownika
      i gdyby tylko mógł pracował on by mniej ale niestety koszty (ceny) wciąz rosną
      dzieki kredytowi co zmusza Polaków do jeszcze większej pracy by utrzymac
      aktualny poziom życia
      dodajmy do tego jeszcze atywistyczna potrzebe dominacji nad człowiekiem u
      pracodawców, którzy dążą do wydłużania kontroli nad pracownikiem i mamy co mamy
      jak mawiał klasyk "świadomość rewolucyjna narasta"
    • Gość: robol Re: "DGP": Przepracowana Polska IP: *.xdsl.centertel.pl 30.04.10, 13:49
      A kapitalistyczni pracodawcy mają zawsze za mało pieniędzy , i pacowników nie
      efektywnych.Potrzebują niewolników aby pracowali za miskę zupy.
    • bronskow "DGP": Przepracowana Polska 30.04.10, 13:50
      To zasługa..."Solidarności.Tak walczyli o pieniądze dla siebie,ze...zapomnieli, co Naród wywalczył w 1981 roku, patrz 21 postulatów.Myślę, że szlag ich trafi razem z tym zacofanym i groźnym dla Narodu PiS em.
      • Gość: ech... Re: "DGP": Przepracowana Polska IP: *.196.165.145.threembb.co.uk 30.04.10, 14:13
        Przypomne, ze wladze w Polsce sprawuje rzad, bedacy emanacja wiekszosci sejmowej
        oraz Prezydent RP. Zarowno Sejm jak i Prezydent sa wybierani w wyborach
        powszechnych. Glosuje Narod. Problem "winy" za bledy lezy zarowno po stronie
        wybieranych jak i wybierajacych...
    • synprl Wydajność pracy niewiele lepsza niż w PRL 30.04.10, 14:28
      Media solidarnie kłamią i manipulując porównując wydajność pracy z końca PRL i obecnie. Do tego dochodzi postęp technologiczny, który dokonał się obiektywnie poza granicami Polski i który powinien mieć wpływ na wzrost wydajności pracy. 36% wzrosła wydajność pracy po 1989 roku. Trzeba jedynie pamiętać, że w PRL wskaźnik wydajności liczono dla całej dorosłej zdolnej do pracy populacji, a dzisiaj tylko do zatrudnionych. Gdyby doliczyć bezrobotnych ze wskaźnikiem 0 od razu będą inne proporcje.

      A dlaczego polskie firmy nie są nowoczesne, to akurat proste. Neoliberalny system, minimalne uzwiązkowienie, głodowe płace, wyzysk, marne i nierespektowane prawo pracy, wysokie i strukturalne bezrobocie to czynniki, zachęcające przedsiębiorców do poprawiania konkurencyjności w najbardziej prymitywny i szkodliwy sposób - kosztem pracowników. Dlaczego firmy skandynawskie wygrywają konkurencję mimo wysokich podatków i kosztów pracy? No właśnie dlatego, że nie mając możliwości oszczędzania na pensjach pracowników szukały innych sposobów na pokonanie konkurencji, np. przy pomocy jakości, innowacyjności itd... Może być im łatwiej bo dobrze opłacani pracownicy są wydajniejsi.
      Stare powiedzenie "z niewolnika nie ma pracownika" jest jak najbardziej aktualne, a sytuacja w której człowiek przymuszony głodem podejmuje pracę za 1200 PLN miesięcznie to niewolnictwo, bardziej subtelne niż to na plantacjach, czy w latyfundiach magnackich, ale jednak niewolnictwo. Niska płaca demoralizuje, relacje między pracodawcami, a pracownikami przypominają te z obozów koncentracyjnych. Obie strony próbują się nawzajem oszukiwać i okradać, nie czując z tego powodu dyskomfortu, a przeciwnie powód do dumy. Pracodawcy mnożą systemy nadzoru, intensyfikacji wyzysku, a pracownicy kombinują jak znajdować w tych systemach luki.
      Jak wygląda polityka kadrowa w większości polskich firm? Widzimy ją wszędzie, czy idziemy na zakupy, czy do lekarza, czy wysyłamy dziecko do szkoły. Czy pracownik wykonujący pracę swoją i dwóch innych zredukowanych kolegów jest bardziej efektywny? Właśnie dlatego mamy beznadziejny poziom usług pocztowych, telekomunikacyjnych, praktycznie wszystkich. Wystarczy spojrzeć na to ile pracy mają organizacje konsumenckie, wydawało się, że w warunkach wolnego rynku walka o klienta będzie toczyła się na kilku płaszczyznach, ale toczy się tylko na dwóch, walka ceną i przede wszystkim praniem mózgów debilnymi i wszechobecnymi reklamami, które z resztą pochłaniają więcej pieniędzy niż jakiekolwiek działania na rzecz np. poprawy jakości.

      Trzeba pogodzić się z jedną rzeczą, to że pierwsze podejście z socjalizmem nie wyszło nie znaczy, że mamy się godzić na kapitalizm po wsze czasu, tym bardziej, że jest to system, który w warunkach globalizacji zdegenerował się do reszty i utracił większość swoich walorów dzięki którym przynosił w XIX wieku szybki rozwój światowej gospodarki. Myślicie, że zastępowanie feudalizmu kapitalizmem udał się za pierwszym podejściem? A może ktoś wymyśli jeszcze inny system, oby była to jednak mutacja socjalizmu, a nie np. neofeudalizm.
    • Gość: K10 "DGP": Przepracowana Polska IP: *.pools.arcor-ip.net 30.04.10, 15:28
      Siedzenie meczy,bardziej jak praca, stad caly problem.
      • Gość: ech... Re: "DGP": Przepracowana Polska IP: *.196.165.145.threembb.co.uk 30.04.10, 15:45
        ..ale to juz problem zlej organizacji pracy i braku elastycznosci, zarowno
        przepisow, jak i managmentu...
        W firmie, w ktorej pracowalam (w Anglii), zdarzaly sie przestoje spowodowane
        nierytmicznoscia wynikajaca ze zlego zarzadzania u kooperanta. W takiej
        sytuacji, pracownicy (w wiekszosci kobiety) byly pytane czy chca isc do domu ale
        za to manager "odbierze" sobie te godziny kiedy sie "odkorkuje" u kooperanta.
        Przepisy pozwalaja na takie rozwiazanie, pod warunkiem, ze pracownik wyrazi
        zgode ustnie. Nie wiem czy w Polsce, w swietle obowiazujacych przepisow, cos
        podobnego jest mozliwe bez podpisow, pieczatek , zgody zwiazkow zawodowych,
        konsultacji itd., itp.
    • Gość: gosc "DGP": Przepracowana Polska IP: *.cpe.quickclic.net 30.04.10, 15:29
      Zapraszam do pracy w rzezni w Kanadzie.Przekonacie sie na czym
      polega ciezka praca.Biedziecie spierdalac po miesiacu do Polski.Znam
      realia Polski doskonale i nie narzekac ,bo inni pracuja od Was
      znacznie ciezej.Teraz znow majowka?szkoda,ze w tym roku taka krotka
      co?Tydzien by sie przydalo.
      • Gość: aa Re: "DGP": Przepracowana Polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 16:09
        Nie wiem, jak w tej rzeźni płacą, ale gdy mój znajomy wyemigrował do
        Kanady, na początku pracował fizycznie w fabryce, i za swoje
        wynagrodzenie (prawdopodobnie kanadyjskie minimalne) mógł spokojnie
        wynająć samodzielną kawalerkę. Potem wziął kredyt na naukę, skończył
        szkołę, znalazł dobrą pracę w IT, i po sześciu latach od wyjazdu z
        Polski, zaczynając od zera, bez znajomości, pomocy rodziny itp.
        kupił dom na kredyt, który spłacił w ciągu kolejnych kilku lat.
        • Gość: gosc Re: "DGP": Przepracowana Polska IP: *.cpe.quickclic.net 30.04.10, 17:00
          Juz Ci odpowiadam na dzien dobry dostajesz 13 dol/godz.a potem co
          roku 25 centow podwyzki na godzine.W obecnych czasach Twoj
          znajomy ,zeby przezyc za te pieniadze,musialby zyc w uragajacych
          warunkach.15 lat temu tez byla taka placa na start.Podczas ,gdy
          domy ,benzyna,zywnosc itd.(oprocz elektroniki,ktora jest teraz
          bardzo tania)kosztowaly polowe ceny obecnej.Rodziny za to bys nie
          wyzywil teraz.Zeby znalezc dobrze platna,co ja mowie jakakolwiek
          prace trzeba miec szczescie,chyba,ze na farmie 12 godzin dziennie za
          minimalna.
    • Gość: Tomi "DGP": Przepracowana Polska IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 30.04.10, 17:44
      Witam, ja jestem w sytuacji ze szukam pracy, przyjechalem sobie z zagranicy po
      kilku latach pobytu, jest malo ofert pracy, mialem mozliwosc po znajomosci byc
      zatrudniony, stawka proponowana byla 5,5zł za godzine, szczerze to nie
      wiedzialem czy plakac czy smiac sie. Pozdrowienia ludziom pracy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka