Dodaj do ulubionych

"DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli kont...

IP: *.85-237-171.tkchopin.pl 29.06.10, 08:09
Głosujcie dalej na partie polityczne, które wspierają lobby "antypirackie".
Dla nich ważniejsze są interesy korporacji fonograficznych, niż nas wszystkich.
Obserwuj wątek
    • Gość: stoki "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli kont... IP: 212.160.172.* 29.06.10, 08:13
      tysiące rozpaw sądowych?? wie ktoś może jaki jest termin przedawnienia
      takiego występku? a co jesli ktoś wrzucił na chomika płytę Maleńczuka, nie
      zabezpieczył hasłem ale nikt jej nie ściągnął?
      • naczelny_troll_forum Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 09:15
        Nasze prawo zabrania udostępniania
        • Gość: krasnal Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 09:34

          Płacenie takim gnojom z DGP to najgorsze co można zrobić w tej sytuacji. Nie
          dość, że ujawni się swoje dane osobowe, to jeszcze przyzna się do winy.


          Użytkownicy chomików itp. portali działają anonimowo, a firmy znając jedynie ich
          adres IP lub e-mail mogą cmoknąć w żopkę lub rozsyłać spam z groźbami.
          • Gość: Krasnal Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 09:43
            Dodam jeszcze, że nawet ustalenie danych osobowych po adresie IP nie jest żadnym
            dowodem w sprawie o piractwo. Jedynie zabezpieczenie ściągniętych danych na
            dysku może przekonać sąd o jakiejś winie. Wątpię, żeby organy ścigania miały
            techniczne możliwości odwiedzin każdego właściciela chomika w jego domu z
            sądowym nakazem przeszukania i zebrania odpowiednich dowodów. Dopóki istnieją
            groźniejsze przestępstwa kryminalne w sieci, chomiki mogą spać spokojnie.
            • Gość: juzz Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 09:53
              Zważywszy na to, że udostępniane pliki zgromadzone są serwerach zewnętrznych,
              ustalenie osoby, która dokonała transferu danych jest bardzo trudne. Tzn. osoba
              udostępniająca dane, może fizycznie już ich nie posiadać. Dzięki temu wymiana
              danych jest jeszcze bardziej anonimowa i bezpieczna, niż w sieciach P2P. Nikt
              jeszcze nie znalazł sposobu np. na Rapidshare, a zasada wymiany jest podobna jak
              na chomiku.
              • nextdragon Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 10:59
                Twoje dywagacje są bez sensu. Nikt się nie będzie bawił w aptekę.

                Adres IP wystarczy żeby mieć pretekst do najścia o 6 rano. Po zabraniu kompa
                "biegły" podliczy nielegalny soft (czyli de facto każdy program, na który nie
                masz faktury), a sąd przysoli standardowy wyrok za piractwo.

                Przypomnijcie sobie historię fana Depeche Mode. Zaczęła się od podania linka do
                teledysku, a skończyła wyrokiem za piractwo.
                • domis086 Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 11:10
                  Straszą tylko. Nic się nie bójcie. Najlepiej smakuje spiracony soft, muzyka i
                  filmy. Cheers :>
                • Gość: krasnal Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 11:14
                  I znowu to straszenie najściem o 6 rano. Ile razy już to było wałkowane. IV RP
                  namieszała ci w głowie.

                  Żeby wejść komuś do domu trzeba mieć solidne podstawy. Naprawdę policja nie
                  zajmuje się takimi bzdurami, jak umieszczanie przez małolaty marnych utworów
                  Sadowskiej czy Maleńczuka.
                  k r o p k a .
                  • Gość: Kirkor Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: 89.174.219.* 29.06.10, 12:53
                    Marysia Sadowska? To chyba jakaś kpina musieliby mi dopłacić i to sporo abym ten
                    shit chciał ściągnąć.

                    PS.
                    Być może ona się w ten sposób lansuje
                    • Gość: lllukas Bojkotujmy "artystów", którzy mają w nosie fanów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 21:43
                      Czy jest gdzieś w sieci lista "artystów" z informacją o ich poglądach na temat
                      "piractwa"?

                      Słucham artystów, których lubię. Jak ich lubię, to kupuję ich płyty (prędzej czy
                      później). Rzemieślników, którzy nazywają mnie złodziejem (przeważnie wbrew
                      obowiązującemu prawu!), nie lubię. I nie chcę finansować ich poczynań. Nie chcę
                      również słuchać ich muzyki.

                      Ale czy gdzieś w sieci jest strona z informacją np. "Maleńczuk powiedział, że
                      interesuje go tylko kasa - słuchasz za darmochę, to czeka cię prokuratura"?
                      Żebym, przed ściągnięciem piosenki z sieci czy kupieniem płyty, mógł sobie
                      sprawdzić, czy warto?

                      Przy okazji - wszyscy muzyko-filmo-i-gro-robcy, którzy mówią, że liczy się tylko
                      kasa, powinni płacić dokładnie takie same podatki jak ja. Bez żadnych tam ulg z
                      racji tworzenia "dzieła".
                      • jungleman Re: Bojkotujmy "artystów", którzy mają w nosie fa 30.06.10, 08:01
                        Gość portalu: lllukas napisał(a):

                        > Rzemieślników, którzy nazywają mnie złodziejem (przeważnie wbrew
                        > obowiązującemu prawu!), nie lubię. I nie chcę finansować ich
                        > poczynań.

                        Ale właśnie jak ściągasz muzę z sieci a nie kupujesz płyty, to jesteś złodziejem
                        - a i to jest eufemizm.
                        Takim cwaniaczkom zawsze mówię: takiś odważny? Idź do sklepu i ukradnij płytę.
                        Przypomnę jeszcze, że słuchanie muzyki nie jest obowiązkiem ani koniecznością.
                        • zdzicho_waciak Re: Bojkotujmy "artystów", którzy mają w nosie fa 30.06.10, 08:16
                          Kiedy w Empiku bierzesz komiks, siadasz sobie wygodnie, przeglądasz go a potem
                          spokojnie odkładasz na półkę i wychodzisz - jesteś złodziejem? Nie zapłaciłeś
                          wszak, a wszedłeś w posiadanie zawartości tegoż komiksu... Kiedy zgrywasz sobie
                          od kolegi płytkę na mp3 - jesteś złodziejem? Kiedy wrzucasz te mp3 potem na
                          publiczny katalog w swojej firmie, do którego dostęp mają pracownicy tej firmy,
                          Twoi znajomi - jesteś złodziejem?

                          Itd, itp...
                        • unhappy Re: Bojkotujmy "artystów", którzy mają w nosie fa 30.06.10, 10:29
                          jungleman napisał:

                          > Ale właśnie jak ściągasz muzę z sieci a nie kupujesz płyty, to jesteś złodzieje
                          > m
                          > - a i to jest eufemizm.

                          Dokładnie. Bo tak naprawdę jest pedofilem. I gwałcicielem kóz.
                          • lllukas Re: Bojkotujmy "artystów", którzy mają w nosie fa 30.06.10, 13:36
                            He, he :-)

                            Zapomniałeś jeszcze o mordercy. Choć to pewnie też eufemizm...
                        • lllukas Re: Bojkotujmy "artystów", którzy mają w nosie fa 30.06.10, 13:52
                          Wyraźnie napisałem - jak ktoś sobie nie życzy, to nie będę słuchał jego muzyki
                          czy oglądał filmów. Chcę tylko jasnej informacji. I równych praw (m.in.
                          podatkowych) - tak z czystej zawiści.

                          Natomiast bezsensownemu zaostrzaniu prawa mówię zdecydowanie nie. Policja i
                          prokuratura jest od tego, by walczyć z czynami, które są SZKODLIWE SPOŁECZNIE. A
                          moim zdaniem piractwo szkodliwe nie jest (np. wygląda na to iż, większość ludzi
                          je akceptuje).

                          A przy okazji. Nie jestem złodziejem ściągając jakąkolwiek muzykę z netu. Gdybyś
                          mnie tak nazwał publicznie to wygrałbym przed sądem sprawę o zniesławienie.

                          Choćby z tego powodu, że obowiązuje domniemanie niewinności (najpierw mi musisz
                          udowodnić, że złamałem zapisy o dozwolonym użytku własnym - czyli np. nie
                          pozostawałem w "stosunku towarzyskim" z osobą, która mi udostępniła muzykę).
                          Więc uwaga na słowa.
                • Gość: Kolargol ale jeżeli nic nie znajdą IP: 195.190.143.* 29.06.10, 18:07
                  to zapłacą za straty moralne ...
                • kamel_65 Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 18:55
                  nextdragon napisał:

                  > > Adres IP wystarczy żeby mieć pretekst do najścia o 6 rano. Po zabraniu kompa
                  > "biegły" podliczy nielegalny soft (czyli de facto każdy program, na który nie
                  > masz faktury), a sąd przysoli standardowy wyrok za piractwo.

                  Wszystko cacy, ale rozumiem, iż piszesz o programach KOMERCYJNYCH.
                  Jakoś nie widziałem, aby ktoś wystawiał fakturę na programy freeware czy na
                  licencji GPL/GNU.
                  Od tego są odpowiednie licencje.
                  Zgodzę się jednak z tobą, że programy komercyjne, które ktoś kupił - powinien
                  posiadać fakturę albo przynajmniej paragon.
                  • Gość: Borec Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: 213.132.8.* 29.06.10, 21:24
                    kamel_65 napisał:

                    > Zgodzę się jednak z tobą, że programy komercyjne, które ktoś
                    kupił - powinien
                    > posiadać fakturę albo przynajmniej paragon.

                    Bzdura. Faktura/paragon moze pomoc ale nie ma prawa u nas prawa,
                    ktore by nakazywalo trzymanie paragonow. Czy jak kupujesz plyte w
                    empiku to tez na wszelki wypadek trzymasz paragon?? :) Wiec ktos kto
                    kupil program nie musi zadnych paragonow miec.
              • kamel_65 Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 19:06
                Pewna moja znajoma ma konto na chomiku i dostała maila, żeby usunęła pliki.
                Oczywiście wyśmiała autorów maila, bo jakim prawem każą jej usunąć filmy, które
                SAMA nakręciła :D
          • Gość: Marc Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.10, 09:52
            Coś Ci się chyba pomyliło. DGP = Dziennik Gazeta Prawna
        • tniewoli Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 09:51
          Na szczęście tak nie jest. Prawo zabrania rozpowszechniania. Czyli nie wystarczy
          udostępnić, ktoś jeszcze musi to pobrać!
        • Gość: stoki Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: 212.160.172.* 29.06.10, 10:17
          to fajnie, szkoda tylko że nie rozwinąłeś tematu, mówisz że jestem postawiony w
          jednym rzędzie z tym która miał 1000 pobrań? szkodliwość czynu jest ta sama?
          jest to już przestępstwo czy wykroczenie?
        • Gość: tomekjot Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 10:57

          nie zabrania, można znajomym i rodzinie udostępnić
      • pioter7777777777 Maleńczuk i prawo ?????????????? 29.06.10, 16:20
        A Sadowskiej ktoś słucha ???????
    • Gość: LOL To jest zwyĸły szatnaż,, albo niech wszystkich po IP: 87.239.192.* 29.06.10, 08:17
      zywają, albo niech sp... Groźby prawne powinny być karalne, tak samo jak szantaż.
      • Gość: realista ....nie piraci tylko zlodzieje........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 09:17
        • Gość: realista Re: ....niech sie boja, bardzo dobrze........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 09:17
        • Gość: breath E tam, zlodzieje to takie malenczuki IP: 138.227.189.* 29.06.10, 09:41
          wciskajace ludziom bryndze i jeszcze czekajace na zaplate.
        • ggrdl Nie złodzieje, tylko piraci 29.06.10, 11:47
          Nie kłam. Żadne prawo nie zrównuje piractwa z kradzieżą. Takie zrównanie jest
          szczególnie nieprawdziwe w przypadku osób, które udostępniają utwory dostępne w
          inny sposób (np. można sobie LEGALNIE nagrać z radia, lub od kolegi) i to ZA
          DARMO, bez korzyści dla siebie.


          Aha, wcale nie powiedziałem, że piractwo jest OK. W ogóle nic na ten temat nie
          powiedziałem. Wolniej myślącym polecam ponowną uważną lekturę, ew. konsultacje z
          tatą.
        • Gość: Pewex Re: ....nie piraci tylko zlodzieje........ IP: *.chello.pl 29.06.10, 15:36
          Młody Krzyś lat 12 ma zdjęcia z imprezy u cioci Krysi. Oczywiście ciocia ma czerowne oczy a wujek wygląda tak fatalnie że dobrze by było go z kadru usunąć. Młody Krzyś zna Photoshopa firmy Adobe, w końcu wszyscy jego nastoletni koledzy słyszeli i mają ten program w swoich zbiorach (tak budowa takiego wizerunku że i młody Krzyś w kraju nad Wisłą wie o Adobe i jej Photoshopie to jeden z pozytywnych aspektów piractwa (warto się zastanowić ile Adobe by musiała wydać by byle dziecko na świecie na pytanie o program do grafiki bez zasttanowienia odpowiedziało Photoshop - krocie, dzięki piractwu synonimem grafiki komputerowej jest Photoshop, tak jak Google wyszukiwarki).

          Wróćmy jednak do Krzysia i jego perypetii, Krzyś ma 12 lat, lubi lody i pączki a jego skromne kieszonkowe pozwala mu kupić piłkę nożną i korki, bo Krzyś nie jest zawodowym grafikiem, Krzyś chce tylko zrobić przyjemność cioci. Krzyś ściągnął Photoshopa, ale czy przez to Adobe straciła chociaż jeden egzemplarz na półce? Czy Krzyś gdyby nie mógł ściąnąć to czy firma Adobe zyskała by w osobie 12 letniego Krzysia klienta?

          Finansowo Adobe nie zarobiła, ale też nie straciła ani centa. Dodatowo zarobiła tym, że Krzyś, a jeżeli nie Krzyś to jego kolega z ławki Marek, który uwielbia rysować, za namową Krzysia rozpocznie przygodę z Photoshopem. Marek tak przyzwyczai się do Photoshopa, że wraz z kolegami profesjonalistami, będzię na forach wyśmiewał posiadaczy Corela. Marek założy firmę, kupi Photoshopa. Gdyby nie Krzyś to Marek może by używał Corel Photopainta. Czy Adobe zyskało? Czy wydatki na tak skuteczną reklamą jaką zepwnia piractwo nie byłyby porownywalne do rzekomej (chociaż de facto nie ma nawet najmniejszej)straty o jakiej pieją orędownicy legalności...a może krzyk zobaczcie jak nas okradają to jeszcze jeden kanał promocji? W końcu musimy być dobrzy skoro tak nas okradają.
          • Gość: Kolega Krzysia Re: ....nie piraci tylko zlodzieje........ IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 19:52
            > Czy Krzyś gdyby nie mógł ściąnąć to czy firma Adobe zyskała by w
            > osobie 12 letniego Krzysia klienta?

            A gdyby Krzyś miał nie 12 tylko np 21 lat i poprosił o możliwość przespania się
            z twoją żoną? W końcu nic nie tracisz, twoja żona tez nie - więc co ci szkodzi?
            Przecież Krzyś po takim przespaniu nie musiałby od razu się żenić z twoją
            małżonką. Ba! Mógłby na mieście rozpowiadać, że jest dobra w łóżku! Miałbyś
            darmową reklamę, za która normalnie musiałbyś sporo płacić. Bądź człowiekiem -
            Krzysia nie stać na tego typu profesjonalne usługi.
            • Gość: ania Re: ....nie piraci tylko zlodzieje........ IP: *.as.kn.pl 30.06.10, 08:50
              hahahah, piekne i trafne;)
            • zdzicho_waciak Re: ....nie piraci tylko zlodzieje........ 30.06.10, 09:02
              Jak rozumiem jesteś za penalizacją cudzołóstwa, tak? No cóż, są takie kraje, w
              których za coś takiego grozi nawet kamienowanie. I pewnie to ma być dla nas
              wzorzec... Bo u nas, póki co, nie wszystko, co jest lub wydaje się Tobie,
              naganne moralnie jest też przestępstwem... No i nie masz żadnych praw własności
              w stosunku do swojej żony...
            • Gość: elo gdybym wynajmowal zone za pieniadze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.10, 02:01
              to bardzo bym sie cieszyl ze Krzys tak ja na miescie reklamuje (nawet jesli z
              nim przespala sie za darmo).

              To chyba jasne???
          • Gość: Gość Re: ....nie piraci tylko zlodzieje........ IP: *.acn.waw.pl 30.06.10, 00:18
            Firmie Adobe nikt nie zabrania rozpowszechniać Photoshopa dla takich Krzysiów za
            darmo. Ona ma wybór
            • Gość: zartiepl Re: ....nie piraci tylko zlodzieje........ IP: 46.113.52.* 02.07.10, 07:38
              No fajnie, Microsoft udostępnia swoje programy (aktualnie za niecałe 550 € + VAT
              za 3 lata, gdybyś dokładnie chciał wiedzieć), Autodesk też (nawet za darmo), a
              Adobe .... Otóż Adobe ma "wersje studenckie" w tak specjalnych cenach, że mało
              którego studenta na nie stać :-/
        • kamel_65 Re: ....nie piraci tylko zlodzieje........ 29.06.10, 19:51
          Skoro uważasz, że piraci to złodzieje (choć nie pochwalam ściągania nielegalnych
          wersji komercyjnych produktów), to pokaż mi przepis, który definiuje "pirata"
          jako złodzieja.
      • Gość: dobre Re: To jest zwyĸły szatnaż,, albo niech wszy IP: 155.140.133.* 29.06.10, 09:42
        Masz racje, to nawet w polskim prawie karnym podpada pod groźby karalne ! Nie
        pamiętam nr. artykułu ale jest napisane, że groźbą karalna jest również groźba
        skierowania postępowania na drogę sądową.
    • Gość: hiszpan "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli kont... IP: *.chello.pl 29.06.10, 08:18
      ale sprzedawać płytę za cenę z kosmosu to już można, najlepiej w
      formie rewanżu to nie kupować płyt, tylko skąd czerpać muzykę. Łatwo
      się zarabia na odszkodowaniach szczególnie, że większość wytworów
      wymienionych w artykule wielkich artystów zalega na muzycznych
      półkach
      • sverir Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 09:00
        > tylko skąd czerpać muzykę.

        Za czerpanie nie ścigają, tylko za umieszczanie. A skąd czerpać? Allofmp3 i
        inne. Można poszukać, kupić legalnie i nie ma problemu z piractwem i wydawaniem
        majątku na albumy.
    • Gość: Ktoś A kto to taki M.Maleńczuk, P.Kukiz i M.Sadowska? IP: *.tktelekom.pl 29.06.10, 08:22
      Jaka muzyka tacy fani. Jak muza dobra to fan płytę kupi, jak kiepska to
      najłatwiej zrzucić winę za kiepską sprzedaż na piratów :D
      • pioter7777777777 Ktoś słucha Sadowskiej ???? 29.06.10, 16:22
        Jakoś musi zaistnieć :(
        • Gość: UFO Re: Ktoś słucha Sadowskiej ???? IP: *.cdma.centertel.pl 29.06.10, 17:18
          Nawet o tym nie słyszałem, a od słyszenia do słuchania u mnie droga jeszcze
          baaaardzo daleka.
    • Gość: rude_boy77 Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.ryki.pl 29.06.10, 08:26
      > Walkę zaczęła w imieniu kilku polskich artystów i producentów,
      > między innymi Macieja Maleńczuka, Pawła Kukiza i Marysi Sadowskiej.

      to ktos to badziewie jeszcze slucha?
      • Gość: whitejo Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: 212.160.172.* 29.06.10, 08:40
        Ci "Artyści" chyba nie zdają sobie sprawy, że gdyby nie swobodna
        wymiana muzyki w Internecie to mało kto by ich znał i nikt by nawet
        nie przyszedł na festyn pobujać się do ich muzyki.
        Kupuję płyty Tool'a, przy muzyce Maleńczuka mogę co najwyżej
        przystanąć kiedy gra za darmo na Rynku, ale niech sobie walczą skoro
        mają taką misje w życiu.
      • Gość: herman Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.static.kompus.3s.pl 29.06.10, 09:24
        Pierwszy raz słyszę o takich artystach ,kto to ten Maleńczuk?.To On śpiewa?,
        chyba tylko przy goleniu. Ciekawe!.
        • Gość: kloss Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.111.135.130.static.crowley.pl 29.06.10, 09:56
          no, spiewa. w krotkich przerwach miedzy cpaniem i pyskowaniem.
    • Gość: B. Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 08:39
      Ach jakie piekne i gornolotne hasło...

      1. Muzyka, film, gra jest takim samym produktem i przedmiotem obrotu,
      jak kazda inna rzecz wystawiona na rynku. Ciekawe czy podobnie bys
      krzyczal bedac np. piekarzem ktoremu ktos ukradl bułki z porannego
      wypieku?

      2. Nie masz obowiazku kupowac plyt, filmow, gier. To jest towar ktory
      kupuje sie DOBROWOlNIE. Jezeli Cie na niego nie stac lub uwazasz, ze
      jego cena jest zwyzona nie kupuj! Jezeli Cie nie stac na drogie
      kosmetyki to je kradniesz ze sklepu?

      3. Takie a nie inne dzialania podejmowane przez podmioty chroniace
      prawa autorskie wymuszane sa wprost przez polskie prawo. Nie ma innej
      mozliwosci ustalenia wlasciciela/uzytkownika komputera z konkretnym
      numerem IP inaczej niz przez organy scigania. Nikt nikomu takich
      danych bez nakazu policji/prokuratora/sadu nie przekaze. Stad
      zaczepny mail do uzytkownika z propozycja ugodowego rozwiazania
      problemu. A potem nie pozostaje nic innego niz skladac zawiadomienie
      o podejrzeniu popelnienia przestepstwa - naruszenia praw autorskich.
      I w sumie to dla "piratow" dobrze ze jest takie a nie inne prawo.
      Ciekawie to by sie dzialo, gdyby posiadacze danych pozwalajacych na
      konkretyzacje "uzytkownika nr IP" mogli przekazywac te informacje z
      pominieciem nakazu organow scigania - bezposrednio do podmiotu
      zajmujacego sie ochrona praw autorskich. A uwierzcie, sa w Europie
      firmy które maja oprogramowanie pozwalajace na sledzenie obrotu w
      sieci konkretnymi danymi/plikami. Z super dokladnoscia, co, kiedy,
      gdzie i komu zostało przesłane. Tylko czekaja na zmiane prawa w PL...


      B.
      • Gość: Glycine Airman Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: 213.77.28.* 29.06.10, 08:44
        Blady strach padł na dzieci neo.

        Całe wakacje zepsute!
        • Gość: B. Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 08:49
          Bez wdawania sie w, hmmm, "chronione" szczegoly, dynamiczne IP nie
          zawsze chroni...
          • sokolasty Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 12:24
            "1. Muzyka, film, gra jest takim samym produktem i przedmiotem obrotu,
            jak kazda inna rzecz wystawiona na rynku. Ciekawe czy podobnie bys
            krzyczal bedac np. piekarzem ktoremu ktos ukradl bułki z porannego
            wypieku? "

            Znaczącą różnicą jest to, że jak piekarzowi zabierzesz bułki, to on ich już mieć
            nie będzie, a jak wrzucisz film na rapidshare, producent filmu go nie traci.
            • Gość: X Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 19:56
              > Znaczącą różnicą jest to, że jak piekarzowi zabierzesz bułki, to on
              > ich już mieć nie będzie, a jak wrzucisz film na rapidshare,
              > producent filmu go nie traci.

              Traci. Pozbawiasz producenta możliwości decydowania o swoim dziele.
              • unhappy Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 20:40
                Gość portalu: X napisał(a):

                > > Znaczącą różnicą jest to, że jak piekarzowi zabierzesz bułki, to on
                > > ich już mieć nie będzie, a jak wrzucisz film na rapidshare,
                > > producent filmu go nie traci.
                >
                > Traci. Pozbawiasz producenta możliwości decydowania o swoim dziele.

                Po pierwsze właściciel praw autorskich decydując się na upublicznienie swojego
                dzieła już traci dużo w kwestii możliwości o decydowaniu (dozwolony użytek). W
                sądzie istotna, zazwyczaj, jest kwestia dowiedzenia wysokości szkody. Jeśli
                wrzucę chroniony prawami autorskimi plik na chomika czy inną wiewiórkę, to dalej
                kwestia dowiedzenia wysokości szkody jest dalece nietrywialna. Dlatego prawo
                obchodzi ten problem mówiąc o trzykrotności wynagrodzenia na przykład (stąd też
                owe tabele ZAiKS'u). Jak wycenić utratę możliwości decydowania o swoim dziele?

                Poniżej jest kropka. Ostrzegam, że kto w nią kliknie ściągnie na dysk swojego
                komputera wiersz. Niestety - ZABRANIAM klikania w tą kropkę a każdy kto złamie
                ten zakaz naruszy moje prawa autorskie a wyceniam je na pięć miliardów euro.
                Wolno mi?

                .
                • Gość: j Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.icpnet.pl 30.06.10, 06:18
                  Poczytaj w ustawie o dozwolonym uzytku. DOZWOLONY UZYTEK NIE MOŻE
                  NARUSZAĆ INTERESÓW AUTORA. Koniec, kropka.
                  • unhappy Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 30.06.10, 10:33
                    > Poczytaj w ustawie o dozwolonym uzytku. DOZWOLONY UZYTEK NIE MOŻE
                    > NARUSZAĆ INTERESÓW AUTORA. Koniec, kropka.

                    Zamiast cytować z pamięci cytuj ze źródła :)

                    Dozwolony użytek nie może godzić w SŁUSZNE interesy twórcy.
      • Gość: Rob Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.10, 08:52
        A wiesz, że prawo nie działa w wstecz? Czy może po wyborach zmienicie
        rzeczywistość ?
        • Gość: B. Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 09:05
          A co ma piernik do wiatraka?:)

          Sugerujesz, ze jak zmienia przepisy to w PL zniknie piractwo?:)

          A jak z konkretnego nr IP od kilku lat prowadzono "działania
          pirackie" i beda na to dowody, to po wejsciu w posiadanie danych
          pozwalajacych na ustalenie uzytkownika nie bedzie mozna dochodzic
          odszkodowania za poprzedni okres? Tu nie ma mowy o kryminalizacji
          naruszania praw autorskich, tu mówimy wyłącznie o sposobie ustalania
          uzytkownika sieci.

          BTW. Prawo czasami działa wstecz. W konkretnych i wymienionych
          przypadkach tak jest.
      • ojca Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 09:11
        Gość portalu: B. napisał(a):

        > Ach jakie piekne i gornolotne hasło...
        >
        > 1. Muzyka, film, gra jest takim samym produktem i przedmiotem obrotu,
        > jak kazda inna rzecz wystawiona na rynku. Ciekawe czy podobnie bys
        > krzyczal bedac np. piekarzem ktoremu ktos ukradl bułki z porannego
        > wypieku?


        Twoje rozumowanie miałoby sens gdybyś do bułki porównał płytę cd z utworem,a nie
        sam utwór. Gdy piekarz upiecze bułki to nie pobiera opłaty za ich wąchanie.


        >
        > 2. Nie masz obowiazku kupowac plyt, filmow, gier. To jest towar ktory
        > kupuje sie DOBROWOlNIE. Jezeli Cie na niego nie stac lub uwazasz, ze
        > jego cena jest zwyzona nie kupuj! Jezeli Cie nie stac na drogie
        > kosmetyki to je kradniesz ze sklepu?

        Lobby grajków wciąż starają się postawić znak równości pomiędzy wysłuchaniem
        czegoś, a kradzieżą.

        >
        > 3. Takie a nie inne dzialania podejmowane przez podmioty chroniace
        > prawa autorskie wymuszane sa wprost przez polskie prawo. Nie ma innej
        > mozliwosci ustalenia wlasciciela/uzytkownika komputera z konkretnym
        > numerem IP inaczej niz przez organy scigania. Nikt nikomu takich
        > danych bez nakazu policji/prokuratora/sadu nie przekaze. Stad
        > zaczepny mail do uzytkownika z propozycja ugodowego rozwiazania
        > problemu. A potem nie pozostaje nic innego niz skladac zawiadomienie
        > o podejrzeniu popelnienia przestepstwa - naruszenia praw autorskich.
        > I w sumie to dla "piratow" dobrze ze jest takie a nie inne prawo.
        > Ciekawie to by sie dzialo, gdyby posiadacze danych pozwalajacych na
        > konkretyzacje "uzytkownika nr IP" mogli przekazywac te informacje z
        > pominieciem nakazu organow scigania - bezposrednio do podmiotu
        > zajmujacego sie ochrona praw autorskich. A uwierzcie, sa w Europie
        > firmy które maja oprogramowanie pozwalajace na sledzenie obrotu w
        > sieci konkretnymi danymi/plikami. Z super dokladnoscia, co, kiedy,
        > gdzie i komu zostało przesłane. Tylko czekaja na zmiane prawa w PL...
        >
        >
        > B.

        Co by gdyby firmy walczące o swoje prawa zaczęły łamać prawa innych? Jaka byłaby
        wtedy różnicą pomiędzy sprawcą, a oskarżonym?
        • Gość: B. Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 09:20
          > > Ach jakie piekne i gornolotne hasło...
          > >
          > > 1. Muzyka, film, gra jest takim samym produktem i przedmiotem
          obrotu,
          > > jak kazda inna rzecz wystawiona na rynku. Ciekawe czy podobnie
          bys
          > > krzyczal bedac np. piekarzem ktoremu ktos ukradl bułki z
          porannego
          > > wypieku?
          >
          >
          > Twoje rozumowanie miałoby sens gdybyś do bułki porównał płytę cd z
          utworem,a ni
          > e
          > sam utwór. Gdy piekarz upiecze bułki to nie pobiera opłaty za ich
          wąchanie.

          Mylisz się. Płyta jest tylko nośnikiem. Produktem jest utwór.
          Porównanie z bułką jest jak najbardziej na miejscu. Jedno i drugie
          jest wynikiem czyjejs pracy, wydanych pieniędzy, poświęconego czasu,
          umiejętności, talentu itp., itd. Korzystając z tego nie płacąc
          okradamy osobę która to stworzyła.


          > > 2. Nie masz obowiazku kupowac plyt, filmow, gier. To jest towar
          ktory
          > > kupuje sie DOBROWOlNIE. Jezeli Cie na niego nie stac lub uwazasz,
          ze
          > > jego cena jest zwyzona nie kupuj! Jezeli Cie nie stac na drogie
          > > kosmetyki to je kradniesz ze sklepu?
          >
          > Lobby grajków wciąż starają się postawić znak równości pomiędzy
          wysłuchaniem
          > czegoś, a kradzieżą.

          I mają rację.


          > Co by gdyby firmy walczące o swoje prawa zaczęły łamać prawa
          innych? Jaka byłab
          > y
          > wtedy różnicą pomiędzy sprawcą, a oskarżonym?

          Różnica by była. Każdy popełnił by inne przestępstwo. Każdy powinien
          byc ukarany za swoj czyn.

          B.
          • ojca Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 09:27
            Gość portalu: B. napisał(a):


            > Mylisz się. Płyta jest tylko nośnikiem. Produktem jest utwór.
            > Porównanie z bułką jest jak najbardziej na miejscu. Jedno i drugie
            > jest wynikiem czyjejs pracy, wydanych pieniędzy, poświęconego czasu,
            > umiejętności, talentu itp., itd. Korzystając z tego nie płacąc
            > okradamy osobę która to stworzyła.

            Poprostu piekarze jeszcze nie wpadli na pomysł pobierania opłat za wąchanie
            świeżego chlebka.

            >
            >
            > > > 2. Nie masz obowiazku kupowac plyt, filmow, gier. To jest towar
            > ktory
            > > > kupuje sie DOBROWOlNIE. Jezeli Cie na niego nie stac lub uwazasz,
            > ze
            > > > jego cena jest zwyzona nie kupuj! Jezeli Cie nie stac na drogie
            > > > kosmetyki to je kradniesz ze sklepu?
            > >
            > > Lobby grajków wciąż starają się postawić znak równości pomiędzy
            > wysłuchaniem
            > > czegoś, a kradzieżą.
            >
            > I mają rację.

            Kradzież wiąże się ze stratą, udowodnij zatem, że ktoś kto ściąga muzykę kupiłby
            płytę cd gdyby nie mógł jej ściągnąć. Nie udowodnisz, w wielu przypadkach jest
            wręcz odwrotnie, ludzie ściągają utwory, słuchają ich,a potem kupują płyty lub
            idą na koncert. Radiohead to dawno zrozumieli, że skończyły się czasy dla
            leniwych muzyków.

            >
            >
            > > Co by gdyby firmy walczące o swoje prawa zaczęły łamać prawa
            > innych? Jaka byłab
            > > y
            > > wtedy różnicą pomiędzy sprawcą, a oskarżonym?
            >
            > Różnica by była. Każdy popełnił by inne przestępstwo. Każdy powinien
            > byc ukarany za swoj czyn.
            >
            > B.

            Czy dowody w sprawie zdobyte na drodze przestępstwa mogą być dopuszczone do
            procesu? ;)
            • Gość: B. Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 09:32
              > Poprostu piekarze jeszcze nie wpadli na pomysł pobierania opłat za
              wąchanie
              > świeżego chlebka.

              Nie łapiesz jednak...

              > Kradzież wiąże się ze stratą, udowodnij zatem, że ktoś kto ściąga
              muzykę kupiłb
              > y
              > płytę cd gdyby nie mógł jej ściągnąć.

              Nie. Kradzież to naruszenie praw "wyłącznosci" do rzeczy lub praw.

              Jeżeli zabierzesz mi z garażu coś dla mnie bezwartościowego to będzie
              to kradzież, niezależnie od tego czy szkode poniosłem czy nie.


              > Czy dowody w sprawie zdobyte na drodze przestępstwa mogą być
              dopuszczone do
              > procesu? ;)

              Bez wdawania sie w zbyt głebokie dywagacje, co do zasady nie. Ale
              zauważ, że w omawianej sprawie nigdzie nie było mowy o nielegalnym
              zdobywaniu dowodów.
              • tetlian Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 10:13
                Nie popieram piractwa. Jeśli się z czegoś korzysta, to należy za to płacić. Ale
                denerwują mnie osoby nieznające podstawowych definicji. Piractwo, a kradzież to
                NIE jest to samo.

                W przypadku kradzieży właściciel danego przedmiotu traci go bezpowrotnie. W
                przypadku piractwa - nic nie traci.

                Gdyby kradzież była tym samym co piractwo, to kradzież samochodu oznaczałaby tak
                naprawdę jego skopiowanie i odjechanie kopią. Oryginał pozostałby nienaruszony,
                a jego właściciel nic by nie stracił.

                Natomiast gdyby piractwo było tym samym co kradzież, to polegałoby ono na
                ściągnięciu od właściciela jego utworu, i do tego skasowaniu mu go z dysku, tak
                by faktycznie go stracił.


                Mam nadzieję B, że tym razem zrozumiałeś różnice. To, że oba czyny są naganne,
                nie oznacza jeszcze że są tym samym.
                • kretynofil Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 10:22
                  > Piractwo, a kradzież to NIE jest to samo.

                  Alez oczywiscie ze jest - tylko ze nie chodzi o kopiowanie
                  konkretnego egzemplarza samochodu, tylko jego planow w departamencie
                  R&D producenta.

                  I to tez jest kradziez, chociaz nikomu nic nie ubywa. I to tez jest
                  karalne.

                  > Gdyby kradzież była tym samym co piractwo, to kradzież samochodu
                  oznaczałaby tak naprawdę jego skopiowanie i odjechanie kopią.

                  Ale jesli ukradniesz samochod ubezpieczony od kradziezy - to
                  wlascicielowi nic nie ubedzie. Czy w zwiazku z tym mamy dozwolic na
                  kradziez ubezpieczonych samochodow?

                  Oczywiscie, odpowiesz ze przeciez wszyscy zaplaca za to w skladkach
                  ubezpieczeniowych - i bingo! Ja wlasnie place w cenie albumu za to ze
                  jakis syn zlodzieja i ku*wy sobie ta plyte sciaga za darmo z neta.

                  I taka analogia jest juz bardziej trafna, co?
                  • zielonooka_sekutnica Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 11:07
                    Kretynofil, o Przebłysku Rozsądku, dziękuję. Bo ja powoli tracę
                    wiarę w rase ludzką.


                    A ode mnie na deser taki fragment prawa karnego:

                    Artykuł 278 Kodeksu karnego (kk)

                    § 1. „Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą,
                    podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”
                    § 2. „Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej
                    uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści
                    majątkowej.”

                    • daje_co_mam Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 11:43
                      Buahaha.
                      Program komputerowy to nie piosenka, plyta.
                      I zonk!
                      Poza tym paragraf mowi wyraznie o korzysci majatkowej, a gdzie
                      korzysc gdy sciagasz piosenke z netu? Ile na niej zarobilem?
                      • zielonooka_sekutnica Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 11:58
                        ech, ta Wasza krótkowzroczność i ignorancja. Tak, ten akurat ustęp
                        mówi o programie komputerowym, który (dziekuje za oświecenie)
                        rzeczywiście nie jest piosenką.

                        A to, że nie uzyskujesz bezpośredniej korzyści majątkowej (np ze
                        sprzedawania pirackiego oprogramowania czy muzyki) nie oznacza, że
                        Twoją korzyścia nie jest posiadanie czegoś, za co nie zapłaciłeś.
                        Ergo płyta, ktorą ściagnąłeś ma swoją cenę, powiedzmy 50 zł.
                        Ściagasz plytę bez płacenia - jesteś 50 zł do przodu.

                        Oczywiście tutaj możemy zacząć sie przerzucać casusami i cytować
                        wyjątki z KK. Możemy też tłumaczyć, że i tak bym tego nie kupił,
                        więc wydawca nie jest stratny, że to użytek domowy, niekomercyjny -
                        ale gdzie tu sens i logika. Jakolwiek nie tłumaczylibyśmy tego
                        (chyba sobie najbardziej) i naginali rzeczywistośc - fakt pozostanie
                        faktem, że piractwo jest złe. I żadne żałosne tłumaczenia i
                        kretactwo tego nie wybieli.
                        • daje_co_mam Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 12:07
                          Po prostu MYSL. To nie boli.
                          Podajesz cytat z KK, ktory w tym przypadku ma sie jak piesc do nosa.
                          To ze nie wydalem 50PLN na plyte bo ja sciagnalem, to nie jest
                          korzysc majatkowa (ani bezposrednia, a ni posrednia). Korzysc by
                          byla gdyby sciagnal plyte i ja sprzedawal (jak robili to i robia
                          ruscy na stadionach i bazarach). Bo skoro mialbym korzysc, to
                          artysta/wytwornia ma strate, tak?
                          • pepe1569 Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 12:27
                            daje_co_mam napisał:

                            > Po prostu MYSL. To nie boli.
                            > Podajesz cytat z KK, ktory w tym przypadku ma sie jak piesc do
                            nosa.

                            no to prosze inne cytaty:


                            Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych:

                            Art. 116.
                            1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy
                            utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne
                            wykonanie, fonogram,wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze
                            ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

                            a szczegolnie polecam to:

                            Art. 117.
                            1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom w celu
                            rozpowszechnienia utrwala lub zwielokrotnia cudzy utwór w wersji
                            oryginalnej lub w postaci opracowania, artystyczne wykonanie,
                            fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze
                            ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

                            Jesli dojdzie do tego korzysc majatkowa, to maksymalny wymiar kary
                            rosnie do 3 lat (w ustepie 2 kazdego z artykulow).
                            Odpowiednie przepisy sa i to juz od dawna. Zobaczymy czy i kiedy sie
                            ktos wezmie za ich egzekwowanie.
                            Mimo to jednak najlepsza metoda walki z piractwem sa sankcje
                            cywilnoprawne. Koszty adwokackie za pisemko + zryczaltowane
                            odszkodowanie odstraszaja lepiej niz malo prawdopodobne widmo
                            postepowania prokuratorskiego.
                            Ciekawe kiedy ktos w Polsce siegnie po odpowiednie prawnicze
                            instrumentarium aby w taki sposob dobrac sie do tylka
                            udostepniajacym muzyke i/lub filmy. Takie instrumentarium na pewno
                            jest, choc moze jeszcze nieodkryte.
                            • daje_co_mam Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 12:42
                              Glupich nie sieja, sami sie rodza.
                              Po co sie wcinasz w dyskusje o ktorej nie masz pojecia?

                              To ze mi zacytujesz ustawe o prawie autorskim i teksty pokrewne mnie
                              nie interesuje.
                              Poza tym dziwnym trafem nikt nie wzial tych przepisow w reke i nie
                              podal wszystkich userow chomikuj do sadu. Wolal ich straszyc
                              mailami. Czyli jak sodza ma fige, i liczy ze ktos sie zlamie i
                              usunie pliki.
                              • pepe1569 Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 14:21
                                daje_co_mam napisał:

                                > Glupich nie sieja, sami sie rodza.
                                > Po co sie wcinasz w dyskusje o ktorej nie masz pojecia?

                                mam wiecej pojecia niz ci sie wydaje, "znawco".

                                > To ze mi zacytujesz ustawe o prawie autorskim i teksty pokrewne
                                mnie
                                > nie interesuje.

                                zacznie cie interesowac najpozniej w momencie gdy faktycznie
                                prokurator zapuka do twoich drzwi.

                                > Poza tym dziwnym trafem nikt nie wzial tych przepisow w reke i nie
                                > podal wszystkich userow chomikuj do sadu. Wolal ich straszyc
                                > mailami. Czyli jak sodza ma fige, i liczy ze ktos sie zlamie i
                                > usunie pliki.

                                usunie czy nie, nie moj problem. fakt jest taki, ze instrumentarium
                                prawne do zwalczania tego typu portali jest i wcale nie musi byc
                                zwiazane ze stosowaniem przepisow karnych zacytowanych przeze mnie
                                tytulem przykladu.
                                • daje_co_mam Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 14:32
                                  No to z wytesknieniem czekam na tego prokuratora. Jak na razie
                                  jedyne co sie stalo, to zablokowali plik i przstalbyc widoczny,
                                  przez co nikt go nie sciagnie.
                                  I tylko potwierdziles ze mimo ze maja przepisy to jak na razie figa
                                  sie dzieje.
                                  Postrasza, postrasza i ucichnie. Kto sie ugnie ten sie ugnie, a
                                  reszta sie nie przejmie.
                                  • pepe1569 Re: Tetlian, prosze Cie... 30.06.10, 00:04
                                    daje_co_mam napisał:

                                    > I tylko potwierdziles ze mimo ze maja przepisy to jak na razie figa
                                    > sie dzieje.

                                    tyle moge faktycznie potwierdzic. i nie ma sie co dziwic. gdyby wszystko
                                    skrupulatnie scigac, trzeba by podwoic z dnia na dzien kadre w prokuraturach i
                                    organiach scigania.
                                    ale podkreslam po raz wtory, ze nie w tym rzecz. rzecz w tym, ze sa jeszcze inne
                                    instrumenty (cywilnoprawne), ktore sa o wiele bardziej skuteczne, niz wszyscy
                                    prokuratorzy razem wzieci. i przyjdzie predzej czy pozniej i na nie czas. bo w
                                    przeciwienstwie do postepowan prokuratorskich tutaj moze sie otworzyc dodatkowe
                                    zrodlo dochodow dla adwokatow i firm fonograficznych.
                                    vide sytuacja w niemczech - przy niemalze identycznym ustawodawstwie jak w
                                    polsce. przyjdzie i na nas pora.
                                    • Gość: elo przyjdzie pora i na 'gwiazdy' oraz macherow od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.10, 02:20
                                      robienia 'gwiazd' - nie kupilem zadnej plyty ani mp3 od wielu, wielu lat. Jak ty
                                      i tobie podobne gnidy dalej bedziecie tak sobie napedzac biznes to coraz wiecej
                                      ludzi pojdzie w moje slady i skonczy sie dyskusja o stratach i piractwie...

                                      Zreszta - piractwo to ostatnio uprawiaja Somalijczycy - natomiast my tu
                                      rozmawiamy o zjawisku sluchania muzyki lub ogladania filmow bez uiszczania
                                      wysrubowanych niebotycznie oplat. Warto uzywac poprawnej terminologii gdyz
                                      inaczej falszuje sie dyskusje.
                                      • pepe1569 Re: przyjdzie pora i na 'gwiazdy' oraz macherow o 01.07.10, 22:42
                                        Gość portalu: elo napisał(a):

                                        > robienia 'gwiazd' - nie kupilem zadnej plyty ani mp3 od wielu, wielu lat. Jak t
                                        > y
                                        > i tobie podobne gnidy dalej bedziecie tak sobie napedzac biznes to coraz wiecej
                                        > ludzi pojdzie w moje slady i skonczy sie dyskusja o stratach i piractwie...

                                        no i czemu mnie obrazasz zacietrzewiony prostaku?
                                        czy ja gdziekolwiek powiedzialem, ze popieram takie praktyki? mowie tylko jak
                                        jest i jakie mozliosci daje prawo.
                                        naucz sie czytac ze zrozumieniem. wiem, to o wiele trudniejsze niz sciaganie mp3
                                        z neta, ale moze ci sie kiedys uda.
                                • Gość: Jasiu Re: Tetlian, prosze Cie... IP: *.trans.net.pl 29.06.10, 16:09
                                  pepe1569 napisał:

                                  > mam wiecej pojecia niz ci sie wydaje, "znawco".

                                  > zacznie cie interesowac najpozniej w momencie gdy faktycznie
                                  > prokurator zapuka do twoich drzwi.

                                  Jakbyś się znał, to byś wiedział, że po "chomika" nie przyjdzie żaden
                                  prokurator, bo on nie będzie wstawał z powodu Sadowskiej (no chyba, że miałby
                                  ją w łóżku, to by może rano wcześniej się obudził, żeby zdążyć po wszystkim do
                                  roboty).
                                  Po "chomika" zwykła pała przyjdzie z komisariatu jeśli już.
                                  • pepe1569 Re: Tetlian, prosze Cie... 30.06.10, 00:00
                                    Gość portalu: Jasiu napisał(a):


                                    >
                                    > Jakbyś się znał, to byś wiedział, że po "chomika" nie przyjdzie żaden
                                    > prokurator, bo on nie będzie wstawał z powodu Sadowskiej

                                    prokurator sensu largo. no bo zwykla pala tez dziala na zlecenie prokuratora
                                    albo nawet i samego sadu.
                          • Gość: Cz Re: Tetlian, prosze Cie... IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 20:04
                            > Korzysc by byla gdyby sciagnal plyte i ja sprzedawal (jak robili to
                            > i robia ruscy na stadionach i bazarach).

                            Twoje tłumaczenie w stylu "jak sprzedam i dostanę pieniążki to wtedy to jest
                            korzyść majątkowa" jest generalnie dziecinne i bzdurne. Korzyść majątkowa to nie
                            tylko przyrost majątku ale też wszystkie umowy czy zmniejszenie pasywów.
                            Poczytaj trochę bo ośmieszasz się swoją ignorancją.
                        • 777newbetterfastersatan Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 12:10
                          Ach, jaką to parszywą, kapitalistyczną grupą społeczną byli XVI wieczni
                          drukarze! Bez żadnych tantiemów i żeny kopiowali cudze dzieła złamanego grosza
                          praskiego za to nie płacąc. Specjalnie propagowali wśród ciemnego ludu
                          zbrodnicze idee reformacji, renesansu, a nieco później także oświecenia.

                          Książki trafiły pod strzechy i ciemny lud zaczął wszczynać rewolucje, wojny
                          chłopskie, wypowiadać posłuszeństwo papieżowi i inne takie...

                          Jakby to źle ludziom było w średniowieczu. Dziesięcinę się zapłaciło, swoje na
                          pańskim polu odbębniło, miejscowy szlachcic zapewnił rozrywkę córce na swój
                          koszt. Wszystkim żyło się spokojnie i dobrze.

                          Tylko ten cholerny Gutenberg druk musiał wymyślić, diabelski popleczni! jak nie
                          przymierzając Ci parszywi naukowcy ze zdemoralizowenej Ameryki, co to Internet
                          wymyślili i uruchomili...
                          • Gość: hihihihihi ekspert od cieplej wody !!!!!!!!!!!!!!!!!1 IP: *.c198.msk.pl 30.06.10, 07:04
                            777newbetterfastersatan napisał:

                            > .....Ci parszywi naukowcy ze zdemoralizowenej Ameryki, co to Internet
                            > wymyślili i uruchomili...

                            te, ekspert od cieplej wody
                            to Sir Timothy Berners-Lee jest amerykaninem a Londyn lezy w USA ?

                            uuuhahahahahahaha
                            • 777newbetterfastersatan zostałem powalony i przytłoczony ciężarem argument 30.06.10, 10:02
                              acji.

                              Argumentacji, która jak zawsze u niezalogowanych czepialskich odnosi się do
                              meritum postu. Tym niemniej muszę wskazać, że:

                              termin Internet wszedł do powszechnego użytku w pierwszej połowie lat 80-ych.

                              Naukowiec, o którym pisze mój przedmówca usprawnień w nim dokonał w latach 1989
                              - 1990.

                              Także jestem dumny z tego, że jestem specjalistą od ciepłej wody. Lepiej bowiem
                              być specjalistą od ciepłej wody niż specjalistą od (do) niczego - zwykłym
                              Internetowym pieniaczem.

                              Pozdrawiam
                        • Gość: tru Re: Tetlian, prosze Cie... IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 12:18
                          >fakt pozostanie
                          >faktem, że piractwo jest złe. I żadne żałosne tłumaczenia i
                          >kretactwo tego nie wybieli.

                          Fatalna krtkowzrocznosc.
                          Generalizowanie tego typu to chyba wynik jakiejs ciasnoty umyslowej. Zdaje sobie
                          kolezanka sprawe co by bylo, gdyby:
                          a) nie bylo na poczatku lat 90. XX wieku gieldy na Grzybowskiej, owczesnego
                          serca polskiego piractwa komputerowego, gdzie przyszli informatycy, w osobach
                          mlodych gnojkow, zdobywali najnowsze oprogramowanie (nie tylko gry, ale rozne
                          aplikacje graficzne itp) i po nocach ,bez zadnych instrukcji czy tutoriali
                          (wszak Internet w Polsce wtedy praktycznie nie istnial) rozgryzali je w domowym
                          zaciuszu?
                          b) w Trojce w latach 70 i 80. o ludzkich porach (nie o 3 nad ranem) nie
                          puszczano by najnowszych plyt swiatowego rocka, ktore ludnosc mogla sobie nagrac
                          na szpulowe tasmy i dzieki temu byc jako tako na biezaco z tym, co dzialo sie w
                          zachodniej muzyce popularnej?

                          Toz to "piractwo" czystej wody bylo.
                          A teraz nawiedzaja glowy szastaja paragrafami KK i wydaja ostateczne sady
                          "piractwo jest zlem", bo ktos tam gdzies sobie tak napisal ,ze to "be". Pewnie
                          mlode to i czasow nie pamieta... A jakby teraz nie bylo napisane, to byloby OK?
                          Czy w koncu jak? A moze WTEDY bylo OK, a teraz juz nie jest, nawet jesli nie
                          byloby to zapisane?
                        • Gość: mick Re: Tetlian, prosze Cie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 15:59
                          A ja np. ostatnio ściągnąłem trzy płyty pewnego zespołu. Posłuchałem, spodobało
                          mi się, kupiłem czwartą, pojechałem na koncert. Gdyby nie pirackie linki nigdy
                          bym tego zespołu nie poznał i nic by na mnie nie zarobili. Należy walczyć z
                          piractwem ale mądrze. Karanie każdego za ściągnięcie czy udostępnienie plików to
                          bzdura prowadząca dokładnie w odwrotnym kierunku. A wyceny koncernów ile to one
                          na piractwie straciły to już śmiech. Rozróżnijmy pojęcia: "straciłem" i "nie
                          zarobiłem". A potem bierzmy się za ściganie piratów.
                        • Gość: Sakul Re: Tetlian, prosze Cie... IP: *.sileman.net.pl 29.06.10, 19:01
                          To może traktujmy filmy, oprogramowanie, muzykę, literaturę itp tak jak inne produkty. Wymyślam nowe superwydajne źródło energii, w głowie już wydaje zarobioną na nim gotówkę, a tutaj najpierw musze uzyskać patent, za który trzeba zapłacić... Dlaczego twórczość grajków nie wymaga dodatkowych opłat za ochronę, a wynalazczość tak?? Gdzie tutaj logika?? Albo kupuje rower, po dwóch tygodniach tak zachwalane w reklamach cudo zaczyna się sypać - więc ruszam do sklepu z reklamacją. Albo go naprawiają, albo dają nowy. A jeżeli sytuacja sie powtarza, to mogę żądać zwrotu gotówki... Ale kiedy sprawa dotyczy gry komputerowej, zaczynają się schody - co z tego że grze bliżej do wersji beta niż stabilnego produktu - to nie wina producenta, pewnie mam kiepski komputer, nietypową kartę graficzną, albo to wina windowsa - na zwrot pieniędzy nie mam szans - wszak jak frajerze kupiłeś, to się teraz męcz... Albo ów podatek na rzecz twórców ukryty w cenie czystych nośników, dysków twardych, nagrywarek itp - czy to ładnie czerpać zyski z cudzej pracy - podobno nie, ale pieniądze nie śmierdzą, a to wkład w rozwój kultury...
                          • unhappy Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 20:51
                            Gość portalu: Sakul napisał(a):

                            > To może traktujmy filmy, oprogramowanie, muzykę, literaturę itp tak jak inne pr
                            > odukty. Wymyślam nowe superwydajne źródło energii, w głowie już wydaje zarobion
                            > ą na nim gotówkę, a tutaj najpierw musze uzyskać patent, za który trzeba zapłac
                            > ić... Dlaczego twórczość grajków nie wymaga dodatkowych opłat za ochronę, a wyn
                            > alazczość tak??

                            Były takie idee, zresztą bardzo zdrowe, bo w tej chwili jest wiele utworów
                            zablokowanych, którymi nikt się nie interesuje. Opłata mogłaby być symboliczna
                            (dzieło oczywiście zdeponowane) - nie płacisz - tracisz ochronę. Myślę, że taka
                            idea byłaby jednak bardzo nie na rękę organizacjom zbiorowego zarządzania.

                            > Gdzie tutaj logika?? Albo kupuje rower, po dwóch tygodniach tak
                            > zachwalane w reklamach cudo zaczyna się sypać - więc ruszam do sklepu z reklam
                            > acją. Albo go naprawiają, albo dają nowy. A jeżeli sytuacja sie powtarza, to mo
                            > gę żądać zwrotu gotówki... Ale kiedy sprawa dotyczy gry komputerowej, zaczynają
                            > się schody - co z tego że grze bliżej do wersji beta niż stabilnego produktu -
                            > to nie wina producenta, pewnie mam kiepski komputer, nietypową kartę graficzną
                            > , albo to wina windowsa - na zwrot pieniędzy nie mam szans - wszak jak frajerze
                            > kupiłeś, to się teraz męcz...

                            Jeśli chodzi o programy na peceta, gdzie ilość możliwych kombinacji sprzętowych
                            jest... hmm... dość duża, to ja się wydawcom nie dziwię. Poza tym - skoro są
                            klienci na umowy licencyjne nie dające klientom praktycznie żadnych praw
                            reklamacyjnych. Roweru nikt przy zdrowych zmysłach by na takich warunkach nie
                            kupił ale programy jakoś schodzą :)

                            Ale... w przypadku roweru jest ochrona konsumenta wynikająca z niezgodności
                            towaru z umową i sprzedawca łachy nie robi. Gwarancji dawać nie musi a
                            ustawowych uprawnień z tytułu niezgodności towaru z umową nie da się wyłączyć.
                        • Gość: lllukas Zielonooka gwałcicielko logiki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 21:58
                          A skąd się wziął nieznoszący polemiki paradygmat, że piractwo jest złe?

                          Jak rozstrzygasz to co jest dobre a co złe? W oparciu o to, co Tobie czy
                          Kretynofilowi przynosi korzyść?

                          A może złe jest forsowanie opartego na argumencie siły prawa, które faworyzuje
                          niewielką grupę społeczną kosztem innych grup?

                          A z tym wrzucaniem programów, muzyki, filmów, osiągania i nieosiągania korzyści
                          do jednego worka i jeszcze powoływaniem się na jakieś oderwane od tematu
                          paragrafy to już jazda po bandzie.
                  • Gość: tru Re: Tetlian, prosze Cie... IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 11:31
                    > Ale jesli ukradniesz samochod ubezpieczony od kradziezy - to
                    > wlascicielowi nic nie ubedzie. Czy w zwiazku z tym mamy dozwolic na
                    > kradziez ubezpieczonych samochodow?

                    Chyba z choinki spadles. Jesli w niedziele w nocy ukradna komus samochod, to w
                    poniedzialek do roboty pojedzie tym samochodem czy juz moze nie (mimo
                    ubezpieczenia)? Co z tego ze za (moze miesiac, moze dwa, bo tak dzialaja
                    ubezpieczyciele) dostanie kase, skoro przez ten czas bedzie pozbawiony
                    samochodu? W przypadku skopiowania utworu tenze nawet na ulamek sekudny nie
                    opuszcza wlasciciela.
                    • kretynofil Ciekawe co jeszcze wykoncypujecie ;) 29.06.10, 11:37
                      To znaczy co? Jak ubezpieczyciel bedzie podstawial samochod
                      nastepnego dnia roboczego do 7:00 rano to kradziez ubezpieczonych
                      samochodow bedzie dozwolona?

                      Posralo Was do reszty, serio...
                      • Gość: Macho Re: Ciekawe co jeszcze wykoncypujecie ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 11:55
                        Po prostu uważamy, że jeśli ktoś nie zabezpiecza (dowolną techniką) swoich
                        utworów, programów czy też innych informacji mających postać pliku sam jest
                        sobie winien.
                        Porażające jest zwłaszcza to, że pliki można kopiować nie posiadając praktycznie
                        żadnej wiedzy na temat przełamywania zabezpieczeń, ot po prostu wchodzi się na
                        odpowiednią stronę i fik :-)
                      • Gość: tru czyja wina? IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 11:58
                        >To znaczy co? Jak ubezpieczyciel bedzie podstawial samochod
                        >nastepnego dnia roboczego do 7:00 rano to kradziez ubezpieczonych
                        >samochodow bedzie dozwolona?

                        >Posralo Was do reszty, serio...

                        Do tego dochodzi, gdy zaczyna sie porownywac muzyke do towaru.
                      • Gość: Jasiu Re: Ciekawe co jeszcze wykoncypujecie ;) IP: *.trans.net.pl 29.06.10, 16:15
                        kretynofil napisał:
                        > Posralo Was do reszty, serio...

                        Chyba Ciebie...
                        Przykład z ubezpieczycielem jest tu zupełnie nie na miejscu. Ubezpieczenie to
                        umowa cywilnoprawna, wskutek której inny podmiot przejmuje na siebie
                        odpowiedzialność z tytułu szkody.
                        Postawienie tezy, z której wynika, że przy ubezpieczonym samochodzie, kradzież
                        nie powoduje szkody jest zwykłym logicznym błędem. Szkoda jest i strata, auto
                        było, a teraz go nie ma.

                        Porównywanie piractwa do kradzieży samochodu świadczyć może jedynie o niedouczeniu.
                        Poluzujcie szorty i do książek, zamiast na necie siedzieć.
                  • daje_co_mam Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 11:41
                    Kretynofil, prosze Cie. Kiedys nie bylo internetu, nie bylo P2P, nie
                    bylo rapidshare a plyty i kasety i tak byly drogie.
                    Chcesz mi powiedziec ze nigdy od kolegi nie przegrales sobie kaset
                    Queen czy innego zespolu? Ze na dyskotece w szkole czy klasie zawsze
                    gral profesjonalny DJ, ktory zaplacil ZAIKSowi?
                    I chcesz powiedziec ze ceny plyt poszly w gore, bo wykonawca musi
                    sobie zrekompensowac straty zwiazane ze sciagnietym albumem/piosenka?
                    • kretynofil Noooo, tak wlasnie jest... 29.06.10, 12:37
                      A co do mojego kopiowania - nie lamie prawa udostepniajac swoja kopie
                      osobom z ktorymi jestem w bezposrednich relacjach
                      towarzyskich/rodzinnych.

                      To tak na marginesie.

                      I nie, ceny nie poszly w gore przez piractwo; wrecz przeciwnie,
                      znacznie stanialy od kiedy Polacy zaczeli kupowac ich wiecej.

                      Niestety nadal pelno jest zlodziejstwa i ci uczciwi za zlodziei musza
                      placic...
                      • daje_co_mam Re: Noooo, tak wlasnie jest... 29.06.10, 12:45
                        No to wyobraz sobie za na chomikuj tez mozesz udostepniac osobom, z
                        ktorymi jestes bezposrednio zwiazany.
                        Ale jak sam piszesz, piractwo to piractwo. Wlasnie sam sie z niego
                        zaczales tlumaczyc, czyli masz cos na sumieniu.

                        Wiec prosze wytlumacz mi, w jaki sposob uczciwi placa za zlodziei,
                        skoro: "> I nie, ceny nie poszly w gore przez piractwo; wrecz
                        przeciwnie,
                        > znacznie stanialy od kiedy Polacy zaczeli kupowac ich wiecej.".
                      • daje_co_mam I tak na koniec 29.06.10, 13:11
                        Prawda jest taka, ze w latach 80-90 ubieglego wieku nikt nie slyszal
                        o prawach autorskich. Na potege nagrywali sie utwory z radia, filmy
                        na kasety video. Pozyczalo znajomym, rodzinie. Wtedy wszystko bylo
                        OK, mimo ze kazdy tak robil.
                        Teraz jak jest ustawa i prawo, to ludzie ktorzy 20 lat temu sami je
                        lamali, odsadzaja od czci i wiary tych co robia to teraz.
                        "Zapomnial wol jak cieleciem byl"?
                        A jedyne co sie zmienilo, to powstaly przepisy mowiace co wolno a co
                        nie, ktore juz i tak w zaden sposob nie pasuja do ery internetu. I
                        tu jest glowny problem, durne porownania i inwektywy w dyskusji.
                        • kretynofil Dwadziescia lat temu, bananie, nie bylo... 29.06.10, 13:58
                          ...w Polsce przepisow ochrony praw autorskich - i dlatego 20 lat temu
                          wszyscy wszystko kopiowali na potege.

                          Prawo sie zmienilo, mentalnosc zlodziejska nie nadaza.
                          • lukas_log Re: Dwadziescia lat temu, bananie, nie bylo... 29.06.10, 14:03
                            Jaki ty jestes glupiiii i prymitywny!
                            Zal cie tu ogladac, baranie.

                            Takim jak ty wystarczy zapis zmienic i juz jak stado baranow za ustawodawcom biegna.
                          • daje_co_mam Re: Dwadziescia lat temu, bananie, nie bylo... 29.06.10, 14:20
                            Jak bys czytal ze zrozumieniem Kretynie, to bys wiedzial ze wlasnie
                            to napisalem.
                            Mentalnosc sie nie zmienila, przybylo prawo i raptem Ci co kopiowali
                            juz tego nie robia wiec sa swieci i to ze jest przepis automatycznie
                            daje im prawo obrazac tych co sciagaja aktualnie?

                            Debilem jestes i nim pozostaniesz.
                          • kamel_65 Re: Dwadziescia lat temu, bananie, nie bylo... 29.06.10, 19:00
                            Technologia dystrybucji też poszła do przodu, ale niestety chęć zysku wydawców i
                            obowiązujące przepisy nie nadążają za zmianami.
                            Moim zdaniem, artyści powinni sami udostępniać swoje utwory - nieodpłatnie lub
                            odpłatnie - zależnie od nich samych, a nie od fochów wytwórni okradających
                            artystów. Tak jak to zrobiło Radiohead - co prawda, oni byli już znani, ale
                            liczy się pierwszy krok do zniesienia monopolu Wielkiej Czwórki.
                  • tetlian Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 11:45
                    > Ale jesli ukradniesz samochod ubezpieczony od kradziezy - to
                    > wlascicielowi nic nie ubedzie. Czy w zwiazku z tym mamy dozwolic na
                    > kradziez ubezpieczonych samochodow?

                    Nie. A czy ja pisałem, że piractwo ma być dozwolone? Nie. Pisałem jedynie, by
                    nie nazywać tego kradzieżą, morderstwem (w końcu mordując też komuś coś
                    odbieramy - życie), czy jeszcze czymś innym, czym nie jest.


                    > Oczywiscie, odpowiesz ze przeciez wszyscy zaplaca za to w skladkach
                    > ubezpieczeniowych - i bingo!

                    Nie odpowiem tak. Płacić powinien, ten kto nabył legalnie dany produkt i tylko
                    za ten produkt.


                    > Ja wlasnie place w cenie albumu za to ze
                    > jakis syn zlodzieja i ku*wy sobie ta plyte sciaga za darmo z neta.

                    Wątpię, by ceny były tańsze gdyby nie było piractwa. Po pierwsze 99% piratów i
                    tak by nie kupiło tego co ściąga, tak więc przychody wytwórni czy producentów
                    gier nie byłyby wyższe. Po drugie, to jest dla nich wygodne usprawiedliwienie
                    wysokich cen. W przypadku braku piractwa znaleźliby inne.

                    I jeszcze pozostaje kwestia kar. Czy naprawdę uważasz, że miliony dolarów za
                    kilka piosenek, to stosowna kara (zwłaszcza, że za o wiele poważniejsze
                    przestępstwa kary są niemal znikome)? A o takich wyrokach przecież słyszy się w
                    USA. Rozumiem 2-krotność ceny produktu. Wtedy producent, nie dość że zarobi na
                    kimś, na kim by nie zarobił, to jeszcze dwa razy tyle. Ale nie tysiąckrotność,
                    czy milionkrotność.
                    • Gość: B. Re: Tetlian, prosze Cie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 11:58
                      > I jeszcze pozostaje kwestia kar. Czy naprawdę uważasz, że miliony
                      dolarów za
                      > kilka piosenek, to stosowna kara (zwłaszcza, że za o wiele
                      poważniejsze
                      > przestępstwa kary są niemal znikome)? A o takich wyrokach przecież
                      słyszy się w
                      > USA. Rozumiem 2-krotność ceny produktu. Wtedy producent, nie dość
                      że zarobi na
                      > kimś, na kim by nie zarobił, to jeszcze dwa razy tyle. Ale nie
                      tysiąckrotność,
                      > czy milionkrotność.

                      Odszkodowania w takich wysokościach mogą być w 100% zasadne.

                      Przemnóż cenę jednego utworu razy ilość pobrań. Te dane są jak
                      najbardziej do ustalenia. Iloczyn będzie szkodą którą poniósł
                      właściciel praw autorskich do utworu.

                      B.
                      • Gość: Mass Re: Tetlian, prosze Cie... IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 12:06
                        >Odszkodowania w takich wysokościach mogą być w 100% zasadne.

                        >Przemnóż cenę jednego utworu razy ilość pobrań. Te dane są jak
                        >najbardziej do ustalenia. Iloczyn będzie szkodą którą poniósł
                        >właściciel praw autorskich do utworu.

                        Chyba jakąś teoretyczną szkodą. Trzeba by ustalić ilu z tych pobierających
                        faktycznie kupiłoby utwór gdyby nie dostępność darmowej wersji.
                        • Gość: elo szkoda nie jest teoretyczna - jest wyimaginowana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.10, 02:38
                          tylko i wylacznie w celu zasadzenia drakonskiej i oderwanej od rzeczywistosci
                          kary. Ale tak to jest gdy bandyta z kasa skutecznie 'lobbuje' u ustawodawcy.
                      • tetlian Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 12:16
                        > Przemnóż cenę jednego utworu razy ilość pobrań. Te dane są jak
                        > najbardziej do ustalenia. Iloczyn będzie szkodą którą poniósł
                        > właściciel praw autorskich do utworu.

                        No, ale każdy złapany płaci taką samą karę. Czyli jeśli jeden płaci za
                        wszystkich, a ukarze się powiedzmy 1000 piratów, to wytwórnie zarobią 1000 razy
                        tyle, ile zarobiłyby normalnie. Piractwo to jest po prostu dla nich dobry sposób
                        na biznes. Pod pretekstem walki ze "złodziejami" zarabiają ogromne góry
                        pieniędzy, których w życiu by nie byłoby im dane na oczy zobaczyć. I oni
                        doskonale o tym wiedzą.
                      • rlnd Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 23:52
                        > Przemnóż cenę jednego utworu razy ilość pobrań. Te dane są jak
                        > najbardziej do ustalenia. Iloczyn będzie szkodą którą poniósł
                        > właściciel praw autorskich do utworu.

                        Albo zyskiem w postaci darmowej promocji tego utworu.
                    • kretynofil Sorry, bredzisz... 29.06.10, 12:52
                      > Nie. A czy ja pisałem, że piractwo ma być dozwolone?

                      Nie - ale terminologia wplywa na to jak cos jest postrzegane. Ty
                      swoja wypowiedzia wplywasz na odbior spoleczny.

                      Czy aborcja dzisiaj jest aborcja inna niz 20 lat temu? Nie. Tylko ze
                      wtedy to bylo "usuniecie/spedzenie plodu" a dzisiaj "morderstwo
                      nienarodzonych". Widzisz analogie i wplyw na mentalnosc?

                      > Wątpię, by ceny były tańsze gdyby nie było piractwa.

                      To albos glupi albo lzesz.

                      Pod koniec lat 90-tych plyty CD kosztowaly 60-80 PLN.

                      Dzisiaj kosztuja 40-60 PLN.

                      A dodaj do tego inflacje - i zrozumiesz ze wraz ze spadkiem skali
                      piractwa spada tez cena plyt i programow.

                      > Ale nie tysiąckrotność, czy milionkrotność.

                      Zeby kara zwracala utracone korzysci powinien byc stosowany wzor
                      odszkodowania <KOSZT_UTWORU>/<SCIAGALNOSC>.

                      Generalnie - znasz termin wartosc oczekiwana? Teoria gier? Jak nie to
                      daruj sobie dyskusje dla doroslych...
                      • tetlian Re: Sorry, bredzisz... 29.06.10, 13:35
                        > Nie - ale terminologia wplywa na to jak cos jest postrzegane. Ty
                        > swoja wypowiedzia wplywasz na odbior spoleczny.

                        Podobnie jak człowiek piszący, że jest to kradzież, na ten odbiór wpływa. To
                        jest inny rodzaj przestępstwa, a skoro tak, to rozróżniajmy je. Nie wrzucajmy
                        wszystkiego do jednego worka.


                        > Czy aborcja dzisiaj jest aborcja inna niz 20 lat temu? Nie. Tylko ze
                        > wtedy to bylo "usuniecie/spedzenie plodu" a dzisiaj "morderstwo
                        > nienarodzonych". Widzisz analogie i wplyw na mentalnosc?

                        No właśnie. I to, że teraz usunięcie kilku komórek nazywane jest morderstwem,
                        jest właśnie konsekwencją tego samego typu krzykaczy, którzy obecnie chcą
                        piractwo nazywać kradzieżą. Piractwo jest złym czynem, ale jeśli chodzi o jego
                        szkodliwość, to kradzieży do pięt nie dorasta.


                        > To albos glupi albo lzesz.

                        A może byś tak nie obrażał dyskutantów? Zauważyłem, że w wielu postach to
                        robisz. O wiele przyjemniej dyskutuje się z kimś, kto szanuje swego rozmówcę.
                        Weź to pod uwagę.


                        > Pod koniec lat 90-tych plyty CD kosztowaly 60-80 PLN.
                        >
                        > Dzisiaj kosztuja 40-60 PLN.


                        A masz jakieś badania potwierdzające, że to ma związek ze spadkiem piractwa? A
                        może producenci po prostu zrozumieli, że przy np. 2-krotnym obniżeniu cen,
                        sprzedadzą 3 razy więcej egzemplarzy, dzięki czemu więcej zarobią?

                        Wiesz, podobnie można powiedzieć, że globalne ocieplenie jest konsekwencją
                        spadku liczby piratów (tych w oryginalnym znaczeniu tego słowa) na Ziemi (co
                        kościół FSM pięknie obrazuje wykresem).


                        > Zeby kara zwracala utracone korzysci powinien byc stosowany wzor
                        > odszkodowania <KOSZT_UTWORU>/<SCIAGALNOSC>.

                        chyba chciałeś napisać: <KOSZT_UTWORU>*<SCIAGALNOSC>, ale mniejsza o to.

                        Parę postów wyżej wytłumaczyłem dlaczego takie kary są złe. Wkleję Ci:

                        Jeśli każdy złapany płaci za wszystkich, a ukarze się powiedzmy 1000 piratów, to
                        wytwórnie zarobią 1000 razy tyle, ile zarobiłyby normalnie. Piractwo to jest po
                        prostu dla nich dobry sposób na biznes. Pod pretekstem walki ze "złodziejami"
                        zarabiają ogromne góry pieniędzy, których w życiu by nie byłoby im dane na oczy
                        zobaczyć. I oni doskonale o tym wiedzą.
                        • kretynofil Rece opadaja... 29.06.10, 13:55
                          > A może byś tak nie obrażał dyskutantów?

                          Przypomina mi to jak jeden sku*wiel, pospolity zlodziej skazany
                          wyrokiem, pozwal dziennikarza (czy kogos) o naruszenie dobr
                          osobistych bo tamten nazwal go bandyta.

                          Nie mozna obrazic ku*wy nazywajac ja ku*wa, tak samo nie mozna
                          obrazic zlodzieja nazywajac go zlodziejem. Tak samo - syn zlodzieja
                          nazywa sie synem zlodzieja i uzywanie tego w odniesieniu do niego nie
                          jest obrazliwe.

                          To tak jakby obrazliwe zaczelo byc "syn sprzedawcy traktorow".

                          > A masz jakieś badania potwierdzające, że to ma związek ze spadkiem
                          piractwa?

                          Nie, ku*wa, ceny spadaja z powodu globalnego ocieplenia.

                          Poczytaj troche o tym to zobaczysz jak przeklada sie piractwo na
                          ceny...

                          > chyba chciałeś napisać: <KOSZT_UTWORU>*<SCIAGALNOSC>

                          <SCIAGALNOSC> jest liczba z przedzialu <0,1>. Dlatego dzielimy.

                          > Jeśli każdy złapany płaci za wszystkich, a ukarze się powiedzmy
                          1000 piratów

                          Dlatego wlasnie pisze - kazdy zlapany powinien placic proporcjonalnie
                          do odwrotnosci sciagalnosci, dzieki temu piractwo (lub uczciwosc)
                          jest gra o sumie zerowej.

                          Powtarzam, poczytaj sobie o statystyce, wartosci oczekiwanej, teorii
                          gier - i wtedy zrozumiesz dlaczego nalezy dzielic przez sciagalnosc i
                          o co chodzi z "suma zerowa"...
                          • tetlian Re: Rece opadaja... 29.06.10, 14:45
                            > Nie mozna obrazic ku*wy nazywajac ja ku*wa, tak samo nie mozna
                            > obrazic zlodzieja nazywajac go zlodziejem. Tak samo - syn zlodzieja
                            > nazywa sie synem zlodzieja i uzywanie tego w odniesieniu do niego nie
                            > jest obrazliwe.

                            Toć tłumaczę cały czas, że pirat nie jest złodziejem i nie jest ku*wą. Pirat
                            jest piratem i tak go nazywaj.

                            To jedno. I kim dla Ciebie jestem, że piszesz do mnie w taki chamski sposób? To
                            tylko źle o Tobie świadczy.


                            > > A masz jakieś badania potwierdzające, że to ma związek ze spadkiem
                            > piractwa?
                            >
                            > Nie, ku*wa, ceny spadaja z powodu globalnego ocieplenia.

                            Jeśli nie masz żadnych badań potwierdzających Twoją tezę, to globalne ocieplenie
                            jest równie prawdopodobne. Poza tym już Ci wytłumaczyłem dlaczego ceny spadają,
                            ale jakoś to pominąłeś.


                            > <SCIAGALNOSC> jest liczba z przedzialu <0,1>. Dlatego dzielimy.

                            Ok, nieważne. Myślałem, że chodzi Ci o liczbę ściągnięć utworu.


                            > Dlatego wlasnie pisze - kazdy zlapany powinien placic proporcjonalnie
                            > do odwrotnosci sciagalnosci, dzieki temu piractwo (lub uczciwosc)
                            > jest gra o sumie zerowej.

                            Życie pokazuje, że złapany płaci o wiele więcej. Poza tym dlaczego nie
                            uwzględnia się tu tego, że większość piratów i tak by nie kupiła danego
                            produktu? I dlaczego jeden złodziej ma płacić karę za miliony innych? Niech
                            płaci karę za siebie. W przypadku innych przestępstwem jakoś nie ma z tym
                            problemu. Tylko w przypadku piractwa mamy taką durną sytuację.
                  • zdzicho_waciak Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 12:13
                    Swego czasu pisał o tym Jarosław Lipszyc. Tekstu na GW nie mogę znaleźć, linkuję
                    więc z S24:
                    Link

                    Pozwolę sobie przytoczyć kilka akapitów:

                    "Piractwo ma jednak dwa wymiary. Pierwszy to ten oczywisty, kiedy ktoś ze
                    świadomego naruszania prawa tworzy model biznesowy, np. sprzedaje zastrzeżone
                    programy komputerowe na bazarach. Jednak dla diagnozy kondycji prawa autorskiego
                    znacznie ważniejszy jest ten drugi - gdy masowe naruszenia istniejącego prawa
                    powstają nie z chęci zysku, ale wynikają z normalnych działań w przestrzeni
                    kultury. Tutaj dokładanie restrykcji, ograniczanie zakresu dozwolonego użytku i
                    wprowadzanie nowych, coraz wyższych kar i tak nie pomoże rozwiązać problemu
                    naruszeń.

                    Techniczne przemiany komunikacji nie zmieniły naszych społecznych zachowań.
                    Kiedyś pożyczaliśmy koledze płytę - teraz wysyłamy link do pliku dostępnego w
                    sieci. Kiedy jakaś książka bądź film nie miały polskiego tłumaczenia, to je
                    robiliśmy i rozdawaliśmy przyjaciołom. Dziś wrzucamy je w internet.

                    To samo robimy ze zdjęciami, filmami, nagraniami. W gruncie rzeczy robimy to
                    samo, co przez całe życie uznawaliśmy za dobre - pomagamy sobie nawzajem. Kiedyś
                    za taką niedochodową pracę czekały nas podziękowania kilku przyjaciół. Dziś
                    oprócz podziękowań możemy też otrzymać - o czym się przekonali niektórzy
                    tłumacze napisów do filmów - zaproszenie na przesłuchanie przyniesione o 6 rano
                    przez policję. To jest powód, dla którego na hasło "prawo autorskie" użytkownicy
                    internetu (czyli dziś już znakomita większość Polaków) reagują już nie
                    wzruszeniem ramion, ale nieukrywaną wrogością.
                    "

                    Można dyskutować, czy producenci samochodów udostępniają swoje plany publicznie
                    - obojętnie za darmo, czy odpłatnie (my omawiamy sytuację, w której ja legalnie
                    kupuję sobie takie plany, po czym skanuję je i wrzucam sobie na swoją stronę
                    www; nie włamuję się do biura projektowego). Można dyskutować, co i ile naprawdę
                    tracą twórcy. Mnie nikt nie zwróci pieniędzy za bilet na film, z którego
                    wyszedłem po kwadransie głęboko zniesmaczony, ale kiedy ten sam film ściągnę
                    sobie z torrenta i po kwadransie prób oglądania skasuję - jestem złodziejem; i
                    jestem nim nawet wtedy, gdy rzeczony film mi się spodobał i go sobie potem
                    nabyłem legalnie na dvd czy innym blu ray, żeby mieć go w dobrej jakości...

                    Co innego mnie tak naprawdę interesuje. Jak daleko gotowi posunąc się zwolennicy
                    twardego egzekwowania tzw. "praw autorskich"? Wprowadzą totalną kontrolę Netu?
                    Będą rejestrować każde sprzedane ksero czy nagrywarkę? Zamkną biblioteki
                    publiczne? Zrobią kryminalistów z co najmniej połowy populacji kraju, takiego
                    jak Polska? Już dziś pojawiają się propozycje by ograniczyć definicję
                    "dozwolonego użytku", wywalając z niej np. możliwość skopiowania legalnie
                    nabytej płyty, choćby po to, by podarować kopię swojemu koledze...

                    No cóż, skórka jest warta wyprawki. Dla nich...
                    • kretynofil [...] 29.06.10, 12:43
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • Gość: SF Re: Nastepny wiejski medrek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 14:12
                        Muzycy i nie tylko, znaczna większość twórczej braci nie może zrozumieć, że
                        postępu nie da się zatrzymać. Jeśli ludzie wolą inną formę dystrybucji, to
                        artyści nie zagonią ich batem do kupowania w sklepach. To po prostu nie działa w
                        ten sposób. Jedyne, co na tym zyskają na dłuższą metę, to niechęć lub jawna
                        wrogość swoich dawnych klientów kontra być może niewielki wzrost zysków. Warto?

                        Ciekawie sprawa wygląda w Japonii - tam istnieje cały wielki półamatorski rynek,
                        gdzie swoje produkty: muzykę, gry, komiksy i książki autorzy sprzedają na
                        wielkich targach po niskich cenach, do 40 złotych (a często po 10-20, zdarza się
                        nawet po 5), a fakt udostępniania ich twórczości w Internecie traktują jak
                        promocję, bo wiedzą, że zwalczanie przyniosłoby im wyłącznie straty. Jakość
                        takiej muzyki bywa oczywiście różna, w końcu mówimy o półamatorskim rynku, ale
                        te lepsze biją Maleńczuków i inne Sadowskie (kto to jest w ogóle?) na głowę. Da
                        się? Da się, tylko trzeba porzucić wizerunek wielkich gwiazd rozbijających się w
                        limuzynach.

                        Na dowód wysokiej jakości takich produktów mógłbym dać jakiś link, ale to pewnie
                        podlega pod jakiś paragraf kodeksu karnego, mimo że żaden z tych utworów nie
                        jest dostępny w jakimkolwiek polskim sklepie normalnym lub internetowym.
                    • zdzicho_waciak I chyba koniec dyskusji... 29.06.10, 15:10
                      Adminowi się nie podobała :-)...
                      • unhappy Re: I chyba koniec dyskusji... 29.06.10, 15:15
                        zdzicho_waciak napisał:

                        > Adminowi się nie podobała :-)...

                        Nie. Po prostu niektórym puściły zwieracze, więc posty poszły do kasacji :)
                    • Gość: j Re: Tetlian, prosze Cie... IP: *.icpnet.pl 30.06.10, 06:28
                      Zaraz kryminalistów byś chciał... Jak ktoś jedzie 70 km / h zamiast
                      50, to płaci i nie tłumaczy "panie władzo, tu wszyscy tak jeżdżą".
                      A przy nielegalnym ściąganiu wielkie halo, że ktoś chciałby ukarać
                      za nieprzestrzeganie prawa. Osobiście jestem zdania, że 2 lata
                      więzienia to kara nieproporcjonalna do czynu. Natomiast parę
                      miesięcy bez internetu byłoby jak najbardziej ok.
                      • zdzicho_waciak Re: Tetlian, prosze Cie... 30.06.10, 08:30
                        E tam. Kilka miesięcy bez Netu za KRADZIEŻ? No, co Ty? Przecież to zbrodnia.
                        Powinni do łagrów co najmniej, a najlepiej od razu rozstrzelać...
                  • tornson Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 13:09
                    kretynofil napisał:

                    > Alez oczywiscie ze jest - tylko ze nie chodzi o kopiowanie
                    > konkretnego egzemplarza samochodu, tylko jego planow w departamencie
                    > R&D producenta.
                    Jesteś w błędzie! Kradzież jest wtedy gdy kopiuje się plany i wykorzystuje się
                    je wchodząc na rynek ze skopiowanym produktem. W przypadku oprogramowania o
                    kradzieży możnaby mówić gdyby ktoś kopie programów sprzedawał (kiedyś powszechny
                    proceder). Kiedy udostępnia bezpłatnie nie można mówić o żadnej kradzieży.
                    • kretynofil Oczywiscie ze tak... 29.06.10, 14:01
                      > Jesteś w błędzie! Kradzież jest wtedy gdy kopiuje się plany (...)

                      Moze zamiast zgrywac chojraka, podasz swoje dane (Imie, nazwisko,
                      adres, ilosc uzywanych "legalnie" programow), ja zadzwonie do BSA i
                      zobaczymy, wsiowy medrku mocny tylko w gebie, komu sad przyzna racje,
                      co?

                      Bo teoretykow to tutaj nie brakuje, tylko zaden nie odwazylby sie
                      sprawdzic swoich posranych teoryjek w konfrontacji z organiami
                      scigania...
                      • rlnd Re: Oczywiscie ze tak... 29.06.10, 14:20
                        I nadal sad nie nazwie tego kradzieza...

                        > wsiowy medrku mocny tylko w gebie,

                        A jak myslisz, co moze sad za to przyznac ?
                      • unhappy Re: Oczywiscie ze tak... 29.06.10, 14:59
                        kretynofil napisał:

                        > Bo teoretykow to tutaj nie brakuje, tylko zaden nie odwazylby sie
                        > sprawdzic swoich posranych teoryjek w konfrontacji z organiami
                        > scigania...

                        O, wielu sprawdza w praktyce ulegając naciskowi prokuratora i przyznając się do
                        zbrodni, dowody na popełnienie której sąd szczerze by wyśmiał. Samo pojęcie
                        dowodów cyfrowych to technologiczno-prawne bagno :D
                      • tornson Re: Oczywiscie ze tak... 29.06.10, 15:32
                        kretynofil napisał:

                        > Bo teoretykow to tutaj nie brakuje, tylko zaden nie odwazylby sie
                        > sprawdzic swoich posranych teoryjek w konfrontacji z organiami
                        > scigania...
                        W totalitarnym państwie obowiązuje totalitarne prawo, tak jak ma to miejsce w
                        tym przypadku.
                      • kamel_65 Re: Oczywiscie ze tak... 29.06.10, 19:11
                        Jak na razie tylko straszysz i rzucasz "miechęm", a mało konkretów.
                  • rlnd Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 14:17
                    > Alez oczywiscie ze jest - tylko ze nie chodzi o kopiowanie
                    > konkretnego egzemplarza samochodu, tylko jego planow w departamencie
                    > R&D producenta.


                    Tez nie. Bo kopii planow nie uruchomisz i nie odjedziesz nia w sina dal. Co
                    wiecej, niewiele z kopiujacych programy osob zadaloby sobie trud analizy
                    skopiowanego oprogramowania (a do tego dazy Twoja analogia z R&D).

                    A pelna analogia z samochodem wyglada tak:
                    Producent dysponuje jedynym oryginalem samochodu, cala reszta to tanie kopie
                    (zrobione w fabryce), na ktore producent udziela ledwie licencji. Tak wiec
                    kupujac samochod, nie jestes jego wlascicielem - dostajesz tylko pozwolenie na
                    jego uzytkowanie. Co wiecej, chociaz masz licencje dozywotnia na uzytkowanie, to
                    jak Twoj samochod sie zniszczy, to nie dostaniesz nowego, tylko bedziesz musial
                    kupic nowa licencje.
                    No a jak ktos skopiuje Twoj samochod (dokladnie - samochod, a nie plany
                    konstrukcyjne - bo nikt tutaj nie rozkompilowuje kodu programu) i nim odjedzie,
                    to producent podnosi larum, ze tamten nie ma licencji i w zwiazku z tym nie moze
                    jezdzic samochodem.

                    Ale nigdzie nikt nic nie kradnie - bo jedyny oryginalny samochod jest caly czas
                    w posiadaniu producenta, a wszyscy inni maja tylko pozwolenie na uzytkowanie
                    tanich kopii.

                    > Ale jesli ukradniesz samochod ubezpieczony od kradziezy - to
                    > wlascicielowi nic nie ubedzie. Czy w zwiazku z tym mamy dozwolic na
                    > kradziez ubezpieczonych samochodow?

                    Ale ubedzie towarzystwu ubezpieczeniowemu.


                    A jesli nie kupisz samochodu, to czy producentowi samochodow ubedzie ?
                    A jesli kupisz samochod innej marki (np. Skody) to czy producentowi Mercedesa
                    ubedzie ?
                    A jesli w koncu uzyjesz zbiorkomu czy taksowki to czy producentowi Mercedesa
                    ubedzie ?

                    > Ja wlasnie place w cenie albumu za to ze
                    > jakis syn zlodzieja i ku*wy sobie ta plyte sciaga za darmo z neta.
                    >
                    > I taka analogia jest juz bardziej trafna, co?

                    Nie. Bo ceny plyt niemal w ogole sie nie zmienily od czasow gdy nie bylo
                    powszechnie dostepnych wypalarek czy Internetu.

                    Co oznacza mniej wiecej tyle, ze cena plyty zupelnie nie zalezy od tego czy ktos
                    ja skopiuje i udostepni czy tez nie.

                    Ale juz cena utworu - tak - wez na przyklad takie iTunes. Smiem stwierdzic, ze
                    wlasnie dzieki piractwu na sieci pojawiaja sie serwisy w ktorych mozesz tanio
                    kupowac utwory na sztuki.

                    • maklakiewicz Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 15:21
                      szkoda że pierwszy człowiek, który zszedł z drzewa, tego nie opatentował, albo
                      byłby multimiliarderem albo reszta do dziś by nie zlazła na dół i nic z tym nie
                      zrobiła, a logowałaby sie jako kretynofil :)

                      poczytajcie Lessinga (wyroki np. w przypadku pianoli itd, albo o Edisonie/Tesli
                      dlaczego "prąd zmienny" wygrał ze "stałym", już byscie dawno zbankrutowali,
                      nawet jakbyście kompy na dynamo mieli ;)

                      To nie jest kwestia zapisów prawa!
          • Gość: olobolo dupa a nie porównanie. IP: 195.149.64.* 29.06.10, 10:49
            > Mylisz się. Płyta jest tylko nośnikiem. Produktem jest utwór.
            > Porównanie z bułką jest jak najbardziej na miejscu. Jedno i drugie
            > jest wynikiem czyjejs pracy, wydanych pieniędzy, poświęconego czasu,
            > umiejętności, talentu itp., itd. Korzystając z tego nie płacąc
            > okradamy osobę która to stworzyła.
            >

            Mylisz się porównując bułkę z muzyką lub filmem. Bułkę mogę przed zakupem
            sprawdzić i stwierdzić czy jest dobra, mogę ją również zwrócić. W przypadku
            muzyki jak kupisz goownianą płytę lub pójdziesz do kina na kiepski film to nie
            ma możliwości odzyskania straconych pieniędzy i w konsekwencji zostajesz
            oszukany przez owego "twórcę". Zapłaciłeś za coś co ci się nie podoba i nie ma
            możliwości zwrotu tego.

            Ja z chęcią zapłacę za dobrą płytę, stać mnie żeby chodzić na koncerty i kupować
            płyty ale nie życzę sobie naciągania mnie na słabe i niedorobione utworki
            sprzedawane pod znaną marką zespołu, coś takiego miało miejsce w przypadku
            zespołu Kult i ich płyty Poligono Industrial. Wykiwali nas, fanów na kasę i
            tyle. Od tamtej pory za płyty tego zespołu już nie zapłacę.
            • kretynofil Plyte mozesz przesluchac... 29.06.10, 11:02
              ...w sklepie muzycznym. Mozesz przeczytac recenzje. Mozesz posluchac
              fragmentow w radiu.

              Natomiast pierwsze slysze zeby piekarze pozwalali ugryzc bulke w
              piekarni i ocenic czy jest dobra - a wynika to z tego ze takie
              zlodziejskie nasienie by "sprobowalo" kazdej az sie nazre i doszlo do
              wniosku ze kupowac nic nie ma zamiaru...

              Przeszkadza Wam ze jestescie traktowani jak Trzeci Swiat? Coz,
              mentalnie jestescie wlasnie tam, to tak jestescie traktowani...

              Jako konsumenci wartosci intelektualnej jestescie nikim - nie
              zaslugujecie na szacunek wydawcow i artystow to go nie dostajecie...
              • Gość: tru Re: Plyte mozesz przesluchac... IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 11:34
                > ...w sklepie muzycznym. Mozesz przeczytac recenzje. Mozesz posluchac
                > fragmentow w radiu.

                To pokaz mi sklep, gdzie tak po prostu, z latwoscia moge posluchac plyt na
                przyklad z kregu wloskiego prog-rocka. Empik? Media Markt? A radio? O, na pewno
                jadac do pracy dam rade! Ale w Zetce czy w Trojce? Jedynie recenzje, tylko ze
                pisanie (i czytanie) o muzyce to jak tanczenie o architekturze.
                "Lubie" takie generalizowanie madrali.
                • kretynofil Wloskiego prog-rocka? 29.06.10, 11:41
                  Niektore internetowe sklepy muzyczne oferuja mozliwosc przesluchania
                  fragmentow plyty.

                  A co do samego nurtu - jak rozumiem, wiekszosc piratow slucha
                  wloskiego prog-rocka i nordyckich piesni ludowych wykonywanych przez
                  papuo-nowo-gwinejskie sieroty na kobzach?

                  Pie*dolicie, hipolicie, zeby tylko sie usprawiedliwic. Tez slucham
                  muzyki mniej popularnej i jakos nie mam problemu. Owszem, zdarza mi
                  sie kupic plyte ktora mi sie nie podoba - ale nie placze z tego
                  problemu, wychodzac z zalozenia ze moze kiedys mi podejdzie, a jak
                  nie to tez nic sie nie stanie...
                  • Gość: tru Tak, takie cos istnieje! IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 11:57
                    Niektore internetowe sklepy muzyczne oferuja mozliwosc przesluchania
                    fragmentow plyty.

                    A co do samego nurtu - jak rozumiem, wiekszosc piratow slucha
                    wloskiego prog-rocka i nordyckich piesni ludowych wykonywanych przez
                    papuo-nowo-gwinejskie sieroty na kobzach?

                    Pie*dolicie, hipolicie, zeby tylko sie usprawiedliwic. Tez slucham
                    muzyki mniej popularnej i jakos nie mam problemu. Owszem, zdarza mi
                    sie kupic plyte ktora mi sie nie podoba - ale nie placze z tego
                    problemu, wychodzac z zalozenia ze moze kiedys mi podejdzie, a jak
                    nie to tez nic sie nie stanie...


                    No tak, jak cos nie pasuje, to najlepiej napisac "pie......" i koniec
                    problemu, machnac lapka na nisze. A ja mam to w dupie i sprawdzam muzyke przed
                    ewentualnym zakupem. Nie podoba mi sie to i tak wywalam,a jak mnie urzeknie, to
                    szukam oryginalu, bo nie ma to jak ladne wydanie na plycie. Nie rozumiem czemu
                    mam placic za produkt (skoro juz musimy mowic tak o MUZYCE) przed sprawdzeniem.
                    Jak chce sobie kupic samochod, to moge dowolnie meczyc go na jezdzie probnej w
                    najblizszym salonie. Jak chce kupic plyte, to mam szukac jakiegos egoztycznego
                    sklepu, ktory z łaski udostepnia 30 sekudnowe fragmenty 30 minutowych suit? Nieee ;)

                    Inna sprawa to dostepnosc niszowej muzyki. Co mnie obchodzi ,ze wydawca poklocil
                    sie z Rickiem Wakemanem i kilka jego plyt nigdy nie bylo dostepnych na CD? Ja
                    chce je miec i mam.
                    • zielonooka_sekutnica Re: Tak, takie cos istnieje! 29.06.10, 12:12
                      > Inna sprawa to dostepnosc niszowej muzyki. Co mnie obchodzi ,ze
                      wydawca pokloci
                      > l
                      > sie z Rickiem Wakemanem i kilka jego plyt nigdy nie bylo
                      dostepnych na CD? Ja
                      > chce je miec i mam.

                      Ty tak na serio? Chcesz i masz? Moja 5-letnia siostrzenica miała
                      taka fazę, ale na szczęscie jej przeszło.

                      I jeszcze o muzyce, jako o produkcie. Ludzie - musicie sobie
                      uświadomić, że praca muzyka to nie wieczna impreza, picie i
                      laski/faceci pakujący się do łóżka. To orka na ugorze, to praca, jak
                      każda inna. Wiecie ile zdrowia i czasu kosztuje kształcenie się w
                      tym kierunku? Macie świadomość tego, jak człowiek się spala podczas
                      spiewania, grania, komponowania? A wśród ludzi wcią pokutuje
                      przekonanie, że to takie pff. "Może zaśpiewa Pani na ślubie córki?
                      Eee, dlaczego tak drogo? Myślałam, że 10 zł wystarczy..."
                      • Gość: tru Re: Tak, takie cos istnieje! IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 12:34
                        > Ty tak na serio? Chcesz i masz? Moja 5-letnia siostrzenica miała
                        > taka fazę, ale na szczęscie jej przeszło.

                        to mi wyjasnij czemu mam pokuowac za czyjes szambo. Z reszta Rick naprawde
                        chetnie widzialby te plyty w formie cyfrowej...problemem jest wydawca. "Muj
                        wydafca jest zlodziejem...". Rozumiem, ze popierasz panow w garniturkach kosztem
                        artystow? Brawo. Moj 5-letni siostrzeniec tez tak mial ,ale mu przeszlo.
                        • kretynofil [...] 29.06.10, 12:46
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • Gość: tru byc muzykiem... IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 12:47
                        >I jeszcze o muzyce, jako o produkcie. Ludzie - musicie sobie
                        >uświadomić, że praca muzyka to nie wieczna impreza, picie i
                        >laski/faceci pakujący się do łóżka. To orka na ugorze, to praca, jak
                        >każda inna. Wiecie ile zdrowia i czasu kosztuje kształcenie się w
                        >tym kierunku? Macie świadomość tego, jak człowiek się spala podczas
                        >spiewania, grania, komponowania? A wśród ludzi wcią pokutuje
                        >przekonanie, że to takie pff. "Może zaśpiewa Pani na ślubie córki?
                        >Eee, dlaczego tak drogo? Myślałam, że 10 zł wystarczy..."


                        Nie siej demagogii. Oczywiscie,ze za wystepy muzycy powinni byc SOWICIE
                        wynagradzani. Sam troche gram i wiem jak to jest. Aczkolwiek najgorsze w tym
                        wszystkim jest noszenie sprzetu (jak sie technicznych nie ma) i tak naprawde za
                        te trudny powinny byc placone pieniadze. Sam wystep,komponowanie i aranz to
                        przyejmnosc jakich malo :). Kasa jest tak naprawde za to ,ze ludzie sie bawia
                        przy danym "produkcie".
                        • kamel_65 Re: byc muzykiem... 29.06.10, 19:57
                          Zgadzam się z Tobą, że muzycy powinni otrzymywać odpowiednie wynagrodzenie. Nie
                          podoba mi się jednak, że z płyt, które nagrywają, artyści dostają ochłapy z
                          pańskiego-wytwórnianego stołu...
                      • kamel_65 Re: Tak, takie cos istnieje! 29.06.10, 19:14
                        Chcesz powiedzieć, że "gwiazdki" typu Britney, Lady "Kicz" Gaga czy nasza Doda -
                        kształciły się w muzyce?
                        Śmiem wątpić :D
                      • Gość: motoguru Re: Tak, takie cos istnieje! IP: *.chello.pl 29.06.10, 20:26
                        lalka to ze tobie nie placa za spiewanie - nie zmieni faktu, ze ludzie maja ograniczone fundusze, wiesz co to znaczy, ze nie kupili by nawet 1% tego co maja na dysku. proste - sam chcialem po pewnym czasie kupić płytkę OSTRego - poszedlem do empiku i co ? kupa , nie było. Wróciłem ściagnołem i nagralem. bo mimo tego ze juz bylem w sklepie to tego nie dostalem. a ceny jakie sa za plyty dvd u nas - to mozna pojsc 5 razy do kina.
                • zielonooka_sekutnica Re: Plyte mozesz przesluchac... 29.06.10, 11:44
                  Chwila, chwila - znaczy się słuchanie niszowego nurtu muzycznego
                  upoważnia nas do piracenia muzyki, bo w darmowych kanałach jest
                  niedostępna? Że pozwolę sobie zacytować Cycerona - O tempora, o
                  mores!
              • Gość: Macho Re: Plyte mozesz przesluchac... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 11:57
                I vice versa. Nikt nie będzie płacił za coś co można dostać za darmo.
                • daje_co_mam Re: Plyte mozesz przesluchac... 29.06.10, 12:11
                  Zagalopowales sie.
                  Jakie za darmo?
                  Prad, abonament dostawcy internetu. To nie jest za darmo.
                  • Gość: Macho Re: Plyte mozesz przesluchac... IP: 83.1.102.* 29.06.10, 17:07
                    Detalista z wacpana, ale co prawda to nie grzech.
              • kamel_65 Re: Plyte mozesz przesluchac... 29.06.10, 18:52
                Po części masz rację. Przesłuchałem najnowszy album mojej ulubionej kapeli w
                sklepie muzycznym i... od razu wiedziałem, że nie wydam ani grosza na niego.
                Panie Martinie G., lipa. Schodzicie na psy.
      • Gość: defunt Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: 94.254.190.* 29.06.10, 09:26
        > Ach jakie piekne i gornolotne hasło...
        >
        > 1. Muzyka, film, gra jest takim samym produktem i przedmiotem obrotu,
        > jak kazda inna rzecz wystawiona na rynku. Ciekawe czy podobnie bys
        > krzyczal bedac np. piekarzem ktoremu ktos ukradl bułki z porannego
        > wypieku?

        Ach jaki głupi i prymitywny błąd logiczny. Dzieci z 1 klasy gimnazjum juz o zazwyczaj nie robią.

        Kopiowanie muzyki to tak jak kopiowanie przepisu na bułki i zrobienie sobie samemu bułek.
        Piekarz ma dalej swoje bułki, wiec nikt go nie okradł.
        A ja mam swoje błułki i też nikogo nie okradłem.

        Naprawdę, na zamieszczanie komenterzy w internecie powinno się mieć zdany egzamin końcowy z gimnazjum, bo potem takie B. zamieszczają nielogiczne komentarze.
        • tornson Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 09:58
          Gość portalu: defunt napisał(a):

          > > Ach jakie piekne i gornolotne hasło...
          > >
          > > 1. Muzyka, film, gra jest takim samym produktem i przedmiotem obrotu,
          > > jak kazda inna rzecz wystawiona na rynku. Ciekawe czy podobnie bys
          > > krzyczal bedac np. piekarzem ktoremu ktos ukradl bułki z porannego
          > > wypieku?
          >
          > Ach jaki głupi i prymitywny błąd logiczny. Dzieci z 1 klasy gimnazjum juz o zaz
          > wyczaj nie robią.
          >
          > Kopiowanie muzyki to tak jak kopiowanie przepisu na bułki i zrobienie sobie sam
          > emu bułek.
          > Piekarz ma dalej swoje bułki, wiec nikt go nie okradł.
          > A ja mam swoje błułki i też nikogo nie okradłem.
          >
          > Naprawdę, na zamieszczanie komenterzy w internecie powinno się mieć zdany egzam
          > in końcowy z gimnazjum, bo potem takie B. zamieszczają nielogiczne komentarze.
          Dobrze powiedziane! :)
        • kretynofil Kolejne dziecie neostrady... 29.06.10, 09:59
          > Kopiowanie muzyki to tak jak kopiowanie przepisu na bułki i
          zrobienie sobie samemu bułek.

          Tak. I, jak rozumiem, nie zdajesz sobie sprawy z tego ze to tez jest
          przestepstwo gospodarcze jesli przepis jest zastrzezony?

          > A ja mam swoje błułki i też nikogo nie okradłem.

          Nie. Piekarz nadal ma swoj przepis, ale nie jest jedynym, ktory go
          posiada ergo wartosc jego bulek spadla

          > Piekarz ma dalej swoje bułki, wiec nikt go nie okradł.

          Okradles - pozbawiles piekarza zarobku, premii za wynalezienie
          przepisu. Gdybys nie mial przepisu, za kazdym razem gdybys chcial
          zjesc taka bulke, musialbys zaplacic piekarzowi.

          Nie widzisz gdzie jest jego strata?

          A jak piekarz ma za drogie bulki to nic nie stoi na przeszkodzie zeby
          sobie samemu skomponowac recepture. Tak samo: mozesz sobie napisac
          gre lub samemu nagrac plyte. Tego nikt Ci nie zabrania, skretyniale
          dziecko neo.
          • Gość: Macho Re: Kolejne dziecie neostrady... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 11:59
            Z twoim rozumkiem też coś nie bardzo...
            Nikt nie będzie hodować ryb, skoro może je złowić w oceanie. Za darmo.
            A ty chcesz pilnować linii brzegowej. No tak, Polak wszystko potrafi...
          • vigilansx Re: Kolejne dziecie neostrady... 29.06.10, 12:21
            kretynofil napisał:
            A jak piekarz ma za drogie bulki to nic nie stoi na przeszkodzie
            zeby
            > sobie samemu skomponowac recepture. Tak samo: mozesz sobie napisac
            > gre lub samemu nagrac plyte. Tego nikt Ci nie zabrania,
            skretyniale
            > dziecko neo.
            >
            rzeczywiście jesteś nieodrodnym synem kretyna, ale lubisz swojego
            starego sądząc po twoim idiotycznym nicku :)
      • tornson Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 09:57
        Gość portalu: B. napisał(a):

        > 1. Muzyka, film, gra jest takim samym produktem i przedmiotem obrotu,
        > jak kazda inna rzecz wystawiona na rynku. Ciekawe czy podobnie bys
        > krzyczal bedac np. piekarzem ktoremu ktos ukradl bułki z porannego
        > wypieku?
        Najbardziej zdebilały pseudo-argument. Zrozumcie debile w końcu że ściągając
        program z sieci niczego nikomu nie kradniesz, kopiujesz od gościa który to z
        własnej woli nieodpłatnie udostępnił, tworzysz całkiem nową kopię. Żeby
        porównywać to do sytuacji kiedy pozbawia się kogoś fizycznie jakiegoś przedmiotu
        może tylko jakiś analfabeta.
        • Gość: X Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: 109.243.32.* 29.06.10, 10:30
          Tak sobie tłumacz, złodzieju. Może lepiej się od tego czujesz ale faktu, że jesteś złodziejem nie zmienia to ani trchę.
          • kamel_65 Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 20:07
            Ale jeżeli ktoś ściąga z sieci program na licencji freeware, shareware, GNU/GPL
            - złodziejem nie jest.
            Nielegalne jest natomiast ściąganie programów komercyjnych NIELEGALNIE
            UDOSTĘPNIONYCH.
            Tornson nie napisał czy chodzi o programy komercyjne czy nie-komercyjne, nie ma
            więc sensu uogólniać wszystkiego i ubliżać innym.
          • Gość: motoguru Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.chello.pl 29.06.10, 20:37
            Gość portalu: X napisał(a):

            > Tak sobie tłumacz, złodzieju. Może lepiej się od tego czujesz ale faktu, że jes
            > teś złodziejem nie zmienia to ani trchę.

            kolejny ktory nie zarabia na graniu muzyki - po prostu jestes za slaby, gwiazdy jakos nie narzekaja. tylko cieniasy biegaja i mowia ze piractwo jest zle :D ale przejzyjcie na oczy, gdyby wszyscy kupowali - nikt by waszej muzyki nie kupil - tylko inna, i rowniez byscie niczego nie zarabiali - gdzie roznica, ze jednak dzieki temu medium jaki jest internet - mozecie byc dobrze rozpowszechnieni, a potem brac dobra monete za koncert. a co do szajsu - to znalazłem dwie płyty, które od pierwszego do ostatniego utworu sa super. i obydwa chcialem kupic - jednego mi sie nie udalo - drugiego de facto nie - bo okazalo sie ze chlopaki za darmo rozdaja plytki - ale za to kupilem od nich koszuleczke ;] badz tak dobry jak oni - to bede chcial i twoja kupic plytke ;]
    • Gość: JTM "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli kont... IP: *.54.190.38.spray.net.pl 29.06.10, 08:55
      Ktoś ściąga muzykę M. Sadowskiej? Tu sie zgadzam to powinno byc karane;)
    • ggrdl Strachy na lachy 29.06.10, 08:55
      Nie, nie chodzi o grupę muzyczną ;-)
      Mogą sobie (tu wstaw ulubiony fragment).

      Za każdym razem trzeba dojść po nitce (IP) do kłębka, udowodnić, że właściciel
      komputera ma coś wspólnego z jego użytkownikiem w tym czasie, że treść na sieci
      była w nieodpowiedni sposób udostępniona i w ogóle chroniona. To wszystko jest
      możliwe, tylko całkowicie nieopłacalne w przypadku zwykłych ludzi.


      Tego typu akcje, to zwykłe straszenie ludzi - nikt nikogo nie będzie ścigał.
      • unhappy Re: Strachy na lachy 29.06.10, 15:04
        ggrdl napisał:

        > Nie, nie chodzi o grupę muzyczną ;-)
        > Mogą sobie (tu wstaw ulubiony fragment).
        >
        > Za każdym razem trzeba dojść po nitce (IP) do kłębka, udowodnić, że właściciel
        > komputera ma coś wspólnego z jego użytkownikiem w tym czasie, że treść na sieci
        > była w nieodpowiedni sposób udostępniona i w ogóle chroniona. To wszystko jest
        > możliwe, tylko całkowicie nieopłacalne w przypadku zwykłych ludzi.

        Ale wielu przed obliczem prokuratora robi oczy jak pięć złotych i do wszystkiego
        się przyznaje zamiast iść do prawnika :D

        > Tego typu akcje, to zwykłe straszenie ludzi - nikt nikogo nie będzie ścigał.

        Będzie. Bo z tego jest kasa.
    • Gość: emem "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli kont... IP: 109.243.38.* 29.06.10, 09:01
      francuska firma nazywa się Hapro Media, nie Harpo Media
    • mossebo A kto to k....a jest marysia sadowska 29.06.10, 09:03
      .............................?
      • szlag_mnie_trafi No właśnie nie wiadomo dlatego, trzeba nieco lansu 29.06.10, 09:22
        Obok nazwiska Kukiza.
    • Gość: miłośnik muzyki "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli kont... IP: 188.109.188.* 29.06.10, 09:13
      NIE BÓJCIE SIE TEL FIRMY,TYLKO CHCĄ NAS ZASTRASZYĆ.POMYSLCIE
      DLACZEGO DO TEJ PORY NIKT SIE NIE ZDOBYŁ NA TEN KROK,PHRZECIEŻ PRAWO
      SIE NIE ZMIENIŁO W TYM KIERUNKU BY UKARAĆ UZYTKOWNIKÓW NP
      CHOMIKUJ.PL.ONI CHCĄ NAS TYLKO ZASTRASZYĆ,GDYBY BYŁY KU TEMU
      JAKIEKOLWIEK PODSTAWY PRAWNE TO JUZ DAWNO JAKIŚ ARTYSTA BĄDŻ
      WYKONAWCA SOSBIĆSIE PODAŁ BY NAS DO SĄDU,TO DLA MNIE TYLKO
      PROPAGANDA ZAKROJONA NA SZEROKĄ SKALĘ,BY NAS WYSTRASZYĆ .POZDRAWIAM
      I GŁOWA DO GÓRY.DO PUKI MAMY DZIURAWE PRAWO W POLSCE TO NIC NAM NIE
      GROZI.ODWAGI UŻYTKOWNICY CHOMIKUJ.PL,WRZUTA.PL I INNYCH STRON.
    • Gość: jol wszyscy artyści to prostytutki IP: *.mlyniec.gda.pl 29.06.10, 09:15
      sami ku..a artyści
    • Gość: hehehe "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli kont... IP: *.petrus.pl 29.06.10, 09:21
      rzeczywiście same sławy zostały poszkodowane, jakoś zespoły potrafiące
      zapełnić hale koncertowe i kluby na biletowanych koncertach nie narzekają, bo
      spójrzmy prawdzie w oczy - dzisiaj muzycy zarabiają na koncertach, nie na
      płytach, płyta to taka wizytówka, a wizytówki rozdajemy za darmo co nie?
      ale widocznie Ci "Artyści" mają problemy nawet z graniem koncertów na
      dożynkach i odpustach w jakimś wypiździejewie skorą posuwają sie do takich działań
      • Gość: j Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.icpnet.pl 30.06.10, 06:33
        Rozdawaj sobie za darmo co zechcesz. Pod warunkiem, że jest Twoje.
        Od mojego wara.
    • nowaczynska_76 "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli kont... 29.06.10, 09:22
      Nie ma co owijać w bawełnę - piractwo to złodziejstwo i ściągając pliki
      stajesz się złodziejem. Pytanie tylko ile użytkowników internetu nigdy nie
      ściągnęło pliku...
      • Gość: trasz Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.e-wro.net.pl 29.06.10, 13:10
        to owiń se głowę w bawełne i idź się leczyć, a nie mędrkuj się.
      • unhappy Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 15:06
        nowaczynska_76 napisała:

        > Nie ma co owijać w bawełnę - piractwo to złodziejstwo

        Nie. Piractwo to piractwo. Też moralnie naganne (może nawet bardziej) ale nie
        złodziejstwo.

        > i ściągając pliki
        > stajesz się złodziejem.

        Nie. UDOSTĘPNIAJĄC. Ściągać sobie możesz do woli, zwłaszcza jeśli nie są to
        programy tylko już rozpowszechnione utwory.

        > Pytanie tylko ile użytkowników internetu nigdy nie
        > ściągnęło pliku...

        Ja, przed chwilą. Tą stronę właśnie. Myślisz, że to nielegalne?
        • kamel_65 Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 20:16
          A ja ściągnąłem ostatnio Ubuntu i najnowszego OpenOffice'a.
          To już mam się bać prokuratora czy dopiero za chwilę? :D
          • unhappy Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 20:43
            kamel_65 napisał:

            > A ja ściągnąłem ostatnio Ubuntu i najnowszego OpenOffice'a.
            > To już mam się bać prokuratora czy dopiero za chwilę? :D

            Ściągnąłeś. Jesteś winny. Szczegóły ustalisz z prokuratorem. Może nawet da się
            uprosić na oddanie zabranego do ekspertyzy sprzętu :D
      • kamel_65 Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 20:14
        nowaczynska_76 napisała:

        > Nie ma co owijać w bawełnę - piractwo to złodziejstwo i ściągając pliki
        > stajesz się złodziejem. Pytanie tylko ile użytkowników internetu nigdy nie
        > ściągnęło pliku...

        Ostatnio ściągnąłem Ubuntu 10.4. i FF 3.6.4. Czy jestem złodziejem?
        Zapewniam Cię, że nie.
        Nie możesz generalizować, że każdy kto ściągnął jakikolwiek plik z internetu
        jest automatycznie złodziejem, bo to nie ma sensu.
        Wielu autorów aplikacji udostępnia swoje dzieła w Internecie, zarówno na
        licencji freeware, jak i GNU/GPL.
        Ale trzeba poczytać, pomyśleć - zanim palnie się jakąś bzdurę.
    • aqwertz Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 09:23
      Takiego maila z ultimatum można śmiało oznaczyć jako spam.

      Żadna z tych firm nie jest w stanie nic udowodnić. Sam adres IP nie jest żadnym
      dowodem na piractwo. DGP bez pomocy organów ścigania nie są w stanie uzyskać
      żadnych danych osobowych.
      Gdyby to było takie proste chomika ani wrzuty dawno by nie było.

      Na straszeniu jak zwykle się kończy. Ale jeśli dzięki tej akcji zniknie choć
      jeden utwór z sieci, to i tak będzie sukces.

      Napiszcie jak już będzie wyrok sądu. Do będzie news!

      • billy.the.kid Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 09:43
        WOW.GWIAZDY-KUKIZ,maleńczuk itd......
      • Gość: Czaus DGP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 10:55
        "DGP" to skrót od "Dziennik Gazeta Prawna", czyli gazety, która o tym napisała -
        nie firmy, która wysyła te maile :)
    • devilresident Śmiechu warte. Można swobodnie takie maile olać. 29.06.10, 09:35
      Po pierwsze adres ip to żaden dowód, tym bardziej, że może to być adres proxy
      za granicą :).
      • Gość: zmichalg Re: Śmiechu warte. Można swobodnie takie maile ol IP: *.psat.pl 29.06.10, 09:52
        Dodam jeszcze, że jeśli jakiś plik został wrzucony na np. chomika dwa lata temu,
        to ciężko wątpię, że admini chomika trzymają tak długo logi z IP'kami skąd szły
        logowania, więc ustalenie prawdziwego wrzutkowca graniczy z cudem.
        Tu prędzej dostanie się adminom chomika, że podobnych wrzut nie usuwają. W końcu
        tak ongiś poległ napster...
      • Gość: 3k Śmiechu warte? IP: 87.204.248.* 29.06.10, 10:51
        to wytlumacz prokuratorowi. najpierw wszystkich wygarna, zakonserwuja sprzet na czas trwania sledztwa, zgarna kaucje a potem niech przed sadem dyskutuja. nawet jak sprawe umorza z braku dowodow czy przedawnienia po 10 latach to mozesz sie co najwyzej cieszyc bo przez ten czas mozesz sobie kupic nowy serwer a prokuratura jeszcze zwroci ci kaucje powiekszona o 0.01% inflacji.
      • unhappy Re: Śmiechu warte. Można swobodnie takie maile ol 29.06.10, 15:07
        devilresident napisał:

        > Po pierwsze adres ip to żaden dowód, tym bardziej, że może to być adres proxy
        > za granicą :).

        Powiedz mi, jaki procent piratów wrzuca takie pliki na chomika przez proxy :D
    • panbramkarz "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli kont... 29.06.10, 09:36
      Z tego co sie orientuje "rzecz" skradziona nalezy oddac
      wlascicielowi :))) proponuje masowa "odsylke" plikow do "artystow"
      • ciemny_fiolet Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 10:09
        dobrze powiedziane. "Artystów". Za darmo wymienionych w tekście bym nie chciała
        słucać. polska scena nie ma mi prawie nic do zaoferowania. noo, moze poziom
        trzyma behemoth, myslovitz czy riverside.

    • Gość: gość "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli kont... IP: *.range81-157.btcentralplus.com 29.06.10, 09:37
      Kto slucha takiego badziewia

      pedalskiego Macieja Maleńczuka
      oraz
      dziecka ery komunizmuMarysi Sadowskiej
    • synprl PRL to wolny i niepodległy kraj 29.06.10, 09:45
      Można było piracić do woli, władze bardziej dbały o interes narodowy niż interesy zachodnich koncernów. Głosujcie dalej na zdrajców, którzy od 21 lat okupują nasz kraj.
      • Gość: mzyo Re: PRL to wolny i niepodległy kraj IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.10, 10:04
        Zastanów się.
        Masz talent. Tworzysz produkt. I ktoś inny na nim zarabia-np
        chomikuj.
      • Gość: 123! Re: PRL to wolny i niepodległy kraj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 10:21
        No, tak, tak... Pamiętam jak w PRL swój komputer Meritum podłączałem do łącza
        internetowego które zapewniała mi Poczta Polska Telegraf Telefon. Przyjechali
        monterzy żukiem z takim oznakowaniem "ŁĄCZNOŚĆ" i podpięli mnie do globalnej
        sieci. Globalnej na KDL i RWPG oczywiście.
        Prędkości nie były oszałamiające ale cóż, takie to były czasy...
        ;-D
        • tornson Re: PRL to wolny i niepodległy kraj 29.06.10, 10:56
          Gość portalu: 123! napisał(a):

          > No, tak, tak... Pamiętam jak w PRL swój komputer Meritum podłączałem do łącza
          > internetowego które zapewniała mi Poczta Polska Telegraf Telefon.
          Bo w latach 80ych to na Zachodzie internet był w każdym domu. :>
          A Meritum to jak na początek lat 80ych była całkiem dobra maszynka, tyle że
          akurat nie do gier.
        • Gość: ja Re: PRL to wolny i niepodległy kraj IP: *.escom.net.pl 29.06.10, 11:25
          To Ty lub Twój tatuś musieliście być niezłymi (...), skoro w domu takie "łącze".
          • zigzaur Re: PRL to wolny i niepodległy kraj 29.06.10, 11:47
            Przecież to był dowcip. Naprawdę nie wiesz, że za komuny nie było nawet
            automatycznych central międzymiastowych? Dzwoniło się na numer 900 i mówiło np.
            "na numer 4854 w Olsztynie zamawiam Warszawę 448547".
            Gdyby za komuny był internet, to też wykręcałoby się połączenie przez "zamawiankę".
            Nawet aparatczyki nie miały takich możliwości łączności.

            Przypomnij sobie seriale:
            - 07 zgłoś się, jak to Jerzy Rogalski rozmawiał z przejściem granicznym
            - Zmiennicy, pierwszy odcinek, jak córka aparatczyka mówi do milicjanta "Proszę
            zaprowadzić mnie do teleskrytki."

            To może nie do wiary, ale za komuny nie było mowy o telefonach komórkowych.
            • Gość: psu Re: PRL to wolny i niepodległy kraj IP: *.a2000.nl 29.06.10, 12:47
              Moze nie bylo internetu, ale panstwowe radio puszczalo w eter programy na spectrum i c64, ktore wystarczylo nagrac na kasete i (przy odrobinie szczescia), uruchomic na komputerze.
              • zigzaur Re: PRL to wolny i niepodległy kraj 29.06.10, 14:14
                Tylko czy na Spectrum można było uruchomić programy o możliwościach np.
                AutoCADa, Photoshopa, Illustratora, Tradosa?
                Czy chociażby pakietu biurowego?
                • Gość: psu Re: PRL to wolny i niepodległy kraj IP: *.a2000.nl 29.06.10, 15:20
                  Zgodnie z ta interesujaca logika, kradziez Fiata 126p jest czynem moralnie lepszym niz kradziez nowego BMW X5, bo przeciez stare auto nie dorownuje mozliwosciami nowemu. :)

                  Chcialem tylko unaocznic fakt, ze dystrybucja danych cyfrowych w dowolnej formie nie zostala wynaleziona w ostatnim dziesiecioleciu. Nie mowiac juz o emisji utworow dzwiekowych przy pomocy fal radiowych, ten proceder trwa juz ponad 100 lat! Niedlugo dojdzie do tego, ze bedac przejazdem w Polsce bede musial wykupic czasowa licencje na sluchanie radia w samochodzie.

                  A co do piracenia np. AutoCAD albo Photoshopa, to juz temat na zupelnie inna dyskusje. Tego typu produkty niemal zbudowaly swa silna pozycje dzieki piratom, bo z milionow dzieciakow bawiacych sie tymi programami wyrosla armia profesjonalistow, ktorzy programow tych uzywaja zarobkowo i zakupili odpowiednie licencje.
                  • zigzaur Re: PRL to wolny i niepodległy kraj 29.06.10, 15:45
                    W żadnym z moich postów nie wypowiadałem się na temat penalizacji ściągania
                    czegokolwiek.

                    Istotnie, aby kupić profesjonalny program (typu AutoCAD i in.), należy najpierw
                    dowiedzieć się, że on istnieje i daje korzyści a potem opanować przynajmniej
                    podstawowe umiejętności.
                    Dlatego producenci tego oprogramowania powinni produkować darmowe wersje edukacyjne.
                    Nie należy tego mylić z wersjami trial, których zadaniem jest umożliwienie oceny
                    nowej wersji i podjęcie decyzji o celowości aktualizacji.
      • zigzaur Re: PRL to wolny i niepodległy kraj 29.06.10, 11:36
        W prylu to władze dbały wyłącznie o to, aby:
        - PZPR nie oddała raz zdobytej władzy
        - sowieckie wojska miały zapas żywności, opon, paliwa i innych części zamiennych.
        A takie duperele jak wyżywienie mas pracujących, mieszkania, komunikacja, to
        zwisały towarzyszom zwiędłym kalafiorem.
        • kretynofil Jak to mawial Wasz mentalny guru... 29.06.10, 11:45
          "Klamstwo powtorzone 1000 razy staje sie prawda" ;)

          > A takie duperele jak wyżywienie mas pracujących, mieszkania,
          komunikacja, to zwisały towarzyszom zwiędłym kalafiorem.

          Wiekszosc budynkow w ktorych mieszkaja Polacy zostalo wybudowanych
          przez tych towarzyszy. To samo dotyczy infrastruktury. Jesli chodzi o
          wyzywienie - statystyczny Polak jadal za komuny wiecej miesa niz
          dzisiaj.

          Pie*dolisz, zigzaur, kretynizmy ktore Ci wujek naopowiadal w
          przyplywie rozpaczy ze nawet zapisanie sie do PZPR nie dalo mu awansu
          w pracy...
          • rlnd Re: Jak to mawial Wasz mentalny guru... 29.06.10, 13:32
            > Wiekszosc budynkow w ktorych mieszkaja Polacy zostalo wybudowanych
            > przez tych towarzyszy.

            No i sie sypia. A mieszkania nie spelniaja norm (w tym bezpieczenstwa).

            > To samo dotyczy infrastruktury.

            Tez sie sypie. O a fragment tej infrastruktury to nawet niedawno zburzono
            (wiadukt na olimpiade 1980).

            > Jesli chodzi o
            > wyzywienie - statystyczny Polak jadal za komuny wiecej miesa niz
            dzisiaj.


            To chyba nawet zdrowiej, prawda ? Statystyczny Polak nie musi dzis jesc miesa,
            moze np. sobie pozwolic na bycie wegetarianinem. Aha i octu tez juz pic nie musi.
            • zigzaur Re: Jak to mawial Wasz mentalny guru... 29.06.10, 14:22
              Dzisiejszy Polak zjada znacznie więcej łososi, krewetek, kalmarów czy małży niż
              za komuny. Polacy częściej podróżują za granicę i tam jadają w restauracjach.
              Zatem trudno policzyć, ile faktycznie Polak spożywa mięsa.
          • zigzaur Re: Jak to mawial Wasz mentalny guru... 29.06.10, 13:45
            Te bloki zostały wybudowane nie DZIĘKI komunie ale POMIMO komuny.
            Akurat czasy pryla osobiście pamiętam, bo wtedy pracowałem zawodowo. W
            państwowym przemyśle za całe 20 USD na miesiąc (takie były taryfikatory).
          • zigzaur Re: Jak to mawial Wasz mentalny guru... 29.06.10, 13:47
            A co do wyżywienia, to tak zwany "niefizyczny" miał 2 kg mięsa z kością na
            miesiąc, o ile wykupił kartki. W stołówkach wycinano bloczki z kartek.
            Dziś 2 kg mięsa zjada się na jednej grillowej imprezie.
            • tornson Poczytaj sobie pajacu! 29.06.10, 13:59
              ciborowski.host247.pl/prl.htm#6
              Spożycie mięsa na osobę w ciągu roku w kilogramach:
              1938 - 16,2
              1950 - 36,5 (już 5 lat powojnie ponad 2 razy więcej niż za sanacyjnego reżimu)
              1980 - 74
              1989 - 68,6 (podziękowania dla solidaruchów za ich burdy które sparaliżowały
              gospodarkę)
              1999 - 66,7
              • zigzaur Głupku, prylowskie "statystyki gospodarcze" są 29.06.10, 14:06
                nic nie warte, bo służyły propagandzie.
                To właśnie normy kartkowe i kolejki do wykupywania kartek są wiarygodnym
                wskaźnikiem faktycznego prylowskiego poziomu życia.
              • zdzicho_waciak Re: Poczytaj sobie pajacu! 29.06.10, 14:16
                Pytanie, jakie są przyczyny spadającego obecnie spożycia mięsa. Ceny? Trudności
                z jego nabyciem? A może zmiana nawyków żywieniowych?

                I proszę - nie porównuj PRLu do Polski przedwojennej, bo to ahistoryzm. Porównuj
                ja raczej z innymi krajami, które przed komunizmem były równie biedne jak II RP,
                a nawet biedniejsze. Hiszpania, Portugalia, Grecja... masz wybór...
                • zigzaur Re: Poczytaj sobie pajacu! 29.06.10, 14:49
                  Z dziwnych przyczyn rozgranicza się spożycie mięsa i ryb. A ryby to przecież też
                  mięso tylko że nie ze ssaków i ptaków.
                  Za komuny jadano więcej kaszany i pasztetówy (to zaliczano do mięsa!) a mniej
                  łososia i krewetek. A przecież jedno i drugie to białko.
                • tornson Re: Poczytaj sobie pajacu! 29.06.10, 15:45
                  zdzicho_waciak napisał:

                  > Pytanie, jakie są przyczyny spadającego obecnie spożycia mięsa. Ceny? Trudności
                  > z jego nabyciem? A może zmiana nawyków żywieniowych?
                  >
                  > I proszę - nie porównuj PRLu do Polski przedwojennej, bo to ahistoryzm. Porównu
                  > j
                  > ja raczej z innymi krajami, które przed komunizmem były równie biedne jak II RP
                  > ,
                  > a nawet biedniejsze. Hiszpania, Portugalia, Grecja... masz wybór...
                  Niemal do końca PRLu biedniejsze od Polski, Hiszpania wyprzedziła nas dopiero
                  pod koniec lat 80ych dzięki dotacjom z EWG (które podobnie jak dziś dotacje z UE
                  były niczym innym jak interwencjonizmem w gospodarkę), a my od początku lat
                  80ych niemal staliśmy w miejscu dzięki solidaruchom i ich burdom.
                  • zdzicho_waciak Re: Poczytaj sobie pajacu! 29.06.10, 15:57
                    Jasne... Juz na pocz. lat 70tych PKB Hiszpanii per capita sięgało ponad 3/4
                    tegoż PKB w Europie Zach. A w Polsce? Najlepsze lata rozwoju Grecji to były też
                    lata 70te, a konkretniej ich początek. W latach 80tych zaczęła się grecka
                    stagnacja. Co więcej, kiedy tylko Gierek zaczął luzować politykę wydawania
                    paszportów tłumy Polaków ruszyły na Zachód w poszukiwaniu pracy. Także do tych
                    "biednych" Grecji, Hiszpanii, Portugalii... Ciekawe dlaczego...

                    Co do lat 80tych - staliśmy w miejscu nie dlatego, że solidaruchy urządzały
                    burdy (bo już nie urządzały), ale dlatego, że Jaruzel nie wiedział w która
                    stronę ma iść i trwał z uporem maniaka w kolejnych etapach tzw. "reform", które
                    były konserwowaniem nie działającego już systemu nakazowo - rozdzielczego.
                    Zdecydował się dopiero gdy Gorbaczow wyraźnie dał mu do zrozumienia, że już nie
                    może liczyć na pomocną rękę Moskwy...
              • rlnd Re: Poczytaj sobie pajacu! 29.06.10, 14:24
                Aha, a Ty ufasz temu co propaganda PRLu wypisywala ?
                W szczegolnosci bardzo mnie cieszy te 74kg na osobe w 1980 roku, biorac pod
                uwage chocby cytat z podanej przez Ciebie publikacji: "Skutkiem tego było
                załamanie się produkcji mięsa w 1980r.".
                • zigzaur Re: Poczytaj sobie pajacu! 29.06.10, 14:54
                  Wśród tych konsumentów mięsa była tzw. Północna Grupa Wojsk Radzieckich oraz
                  inne sowieckie zgrupowania wojsk w krajach sąsiednich. Do tego dochodziły
                  wojskowe i milicyjne kasyna. Oraz zwykłe fałszowanie statystyk.
                  W roku 1981 rozmawiałem z górnikami. Opowiadali, że wydobycie węgla liczyło się
                  przez liczenie jadących wózków i mnożenie przez ładowność. Takie sprawozdania
                  kopalnie przesyłały do zjednoczeń a zjednoczenia do ministerstwa.

                  Akurat głównym powodem strajków w lipcu i sierpniu 1980 był GŁÓD. Przypominam,
                  że wtedy Moskwa chciała pokazać się na olimpiadzie a jednocześnie zaliczyła
                  wyprawę do Afganistanu. To wymagało dużych ilości jedzenia.
                  • zigzaur A jeszcze konkretniej: 29.06.10, 15:01
                    Fala strajków roku 1980 wybuchła akurat na Lubelszczyźnie, regionie o
                    doskonałych glebach i największym procencie rodzinnych gospodarstw rolnych.
                    W fabrycznym bufecie WSK Świdnik (zakład przemysłu zbrojeniowego, gdzie jak na
                    pryl zarabiało się bardzo dobrze) robotnik kupił w bufecie kotleta. Zauważył, że
                    kotlet mniejszy a cena wyższa. Wnerwiony przybił kotleta widelcem do ściany. I
                    tak to się zaczęło.
                    Innym jakże wymownym wydarzeniem było przyspawanie wagonu do szyn na
                    podlubelskiej stacji kolejowej w Motyczu. Po prostu, kolejarze chcieli gwizdnąć
                    farbę olejną z pociągu jadącego do Moskwy. Po otwarciu puszki okazało się, że
                    wewnątrz była szynka. Nic dziwnego, że klasa robotnicza wnerwiła się.

                    USA powstały wskutek buntu przeciwko podniesieniu cła na herbatę. Mieszkańcy
                    brytyjskiej kolonii w Ameryce Północnej wnerwili się na zbyt drogą herbatę i
                    zatopili statek. To jest opisane w każdym podręczniku historii.
            • no.to.mamy.problem Re: Jak to mawial Wasz mentalny guru... 29.06.10, 14:01
              1.
              Niech skowronek w polu śpiewa i niech wszystko nam dojrzewa
              Niech rozwija się rolnictwo, ogrodnictwo, warzywnictwo
              Niech piękniejsze będą noce przez warzywa i owoce
              i nich każdy będzie zdrów przez jabłuszka pełne snów
              Ref.
              Bo my musimy być silni i zdrowi
              Choćby na skrobi choćby na skrobi
              Bo my musimy być dziś mniej pazerni
              Roślinożerni roślinożerni
              Roślinożerni roślinożerni
              Nam polędwica oraz schab nie smakuje tak jak szczaw!!

              2.
              Niechaj rośnie nam koperek na przemianę, na wiaterek
              niechaj rośnie nam rabarbar ku radości wszystkich Barbar
              niech czerwienią się buraki kolor to nie byle jaki
              niech wysoko rośnie seler(wszyscy)
              mnie nie rośnie ja mam feler (Smoleń)
              Niech cebula łzy wyciska w Wielkopolsce, w Pobiedziskach
              i niech się nadyma dynia niech do słońca pierś wypina
              i niech czosnkiem pachnie wielu... w PRL-u w PRL-u
              niech się rozwijają pory bo kończymy nasze story

              Ref.
              Bo my musimy być silni i zdrowi
              Choćby na skrobi choćby na skrobi
              Bo my musimy być dziś mniej pazerni
              Roślinożerni roślinożerni
              Roślinożerni roślinożerni
              Nam polędwica oraz schab nie smakuje tak jak szczaw!!
              Bo nam potrzebne są dziś witaminy więc się dajemy wpuszczać w maliny...
              • zigzaur Re: Jak to mawial Wasz mentalny guru... 29.06.10, 14:09
                Z tym (Stanisław), że kabareciarze za czasów Gierka i Jaruzelskiego pisali
                teksty w sposób ostrożny i zawoalowani, aby cenzura się nie czepiła.
                Skoro chcesz cytować, to dodaj jeszcze inną piosenkę, bodajże Krystyny Prońko:
                "Za czym kolejka ta stoi?"
        • Gość: tomekjot Re: PRL to wolny i niepodległy kraj IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.07.10, 11:31
          niektórzy jak widać, chwalą sobie tamte czasy
    • tornson Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarne? 29.06.10, 09:49
      Może niech straszeni przez nich ludzie założą wspólną sprawę o groźby karalne
      pod ich adresem. Ktoś powinien w końcu utrzeć nosa tym złodziejskim
      korporacyjnym sqrwielom.
      • pc_maniac Udostępnianie jest karanie, ściąganie niestety nie 29.06.10, 10:05
        Prawo jest po to aby go przestrzegać.

        Problem w tym, że "ściąganie" nie jest umocowane prawnie i nie podlega karaniu.
        Dopiero udostępnianie osobom trzecim jest łamaniem prawa.
        Więc zmieńcie prawo lub przestańcie pieprzyć farmazony.
      • Gość: ja Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn IP: *.escom.net.pl 29.06.10, 11:10
        Pierwszy raz słyszę, że grożenie sądem to "groźba karalna".
        • zigzaur Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn 29.06.10, 11:42
          Tak jednak jest. Za groźbę karalną kodeks karny uważa także groźbę spowodowania
          postępowania karalnego. Jeśli wiesz o przestępstwie, to nie strasz przestępcy
          (bo to nic nie da) tylko zawiadamiaj organa i czekaj na decyzję o wszczęciu
          postępowania lub o odmowie wszczęcia.
          • Gość: djdrachulik Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn IP: *.chello.pl 29.06.10, 12:15
            A mnie uczyli, ze nie jest grozba zgloszenie czynu karalnego. Kazdy obywatel ma
            obowiazek zglosic przestepstwo, a wiec mowienie komus ze jezeli nie zaprzestanie
            przestepstwa to zostanie zgloszony policji/proukuraturze nie jest zadnego
            formatu grozba.

            Inna sprawa ze popieram 'piracenie' tak dlugo jak dlugo Polska bedzie traktowana
            jak 3 swiat. I co wiecej uwazam ze ekonomiczny wplyw 'piracenia' jest bliski
            zeru. Bo kto ma wydac pieniadze i tak wyda (zakladajac ze polacy mieliby dostep
            do wszystkich mp3 w formie legalnej - bo teraz to tylko mamy do niektorych a i
            ceny sa na ogol jakies mroczne), a kto by nie wydal i tak by nie wydal. Koszt
            dystrybucji tych dobr dla 'poszkodowanych' wynosi zero.
            • rlnd Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn 29.06.10, 13:22

              > A mnie uczyli, ze nie jest grozba zgloszenie czynu karalnego. Kazdy obywatel ma
              > obowiazek zglosic przestepstwo,


              Dokladnie tak. Policji lub prokuraturze.

              > a wiec mowienie komus ze jezeli nie zaprzestani
              > e
              > przestepstwa to zostanie zgloszony policji/proukuraturze nie jest zadnego
              > formatu grozba.

              Jest zwyklym szantazem.
              Bo jak sam napisales - przestepstwo sie zglasza, ale nie szantazuje nim.
          • tty0 Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn 29.06.10, 15:43
            > Tak jednak jest. Za groźbę karalną kodeks karny uważa także groźbę
            spowodowania postępowania karalnego.

            No, nie za bardzo:
            § 12. Groźbą bezprawną jest zarówno groźba, o której mowa w art. 190, jak i
            groźba spowodowania postępowania karnego lub rozgłoszenia wiadomości
            uwłaczającej czci zagrożonego lub jego osoby najbliższej; nie stanowi groźby
            zapowiedź spowodowania postępowania karnego, jeżeli ma ona jedynie na celu
            ochronę prawa naruszonego przestępstwem.
      • Gość: pytam się Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 11:32
        A co złodzieju zabolało cię to??
        • kamel_65 Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn 29.06.10, 23:39
          Boli nas to, że wytwórnie, zgodnie z prawem, okradają artystów - rzucając im
          ochłapy...
      • Gość: Wojtek Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn IP: *.centertel.pl 29.06.10, 11:55
        od kiedy grożenie procesem sądowym jest groźbą karalną ;)
      • Gość: ala Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 13:50
        Czy Ty masz dobrze w glowie?
        Zarzucasz im zlodziejstwo a nie rozumiesz tego, ze publikujac i
        sciagajac utwory to Ty okradasz i to nie tyle korporacje, co
        wykonawcow i autorow. To jest dokladnie to samo jakbys podszedl do
        Kukiza i powiedzial dawaj stowe, bo mi sie nalezy. Albo i to jest
        lepsze porownanie - wyciagnal mu sam te stowe zkieszeni w taki
        sposob, zeby on nie zauwazyl. To jest takie samo zlodziejstwo, tylko
        sciagajac z sieci okradasz go anonimowo( tak Ci sie tylko wydaje, bo
        de facto nikt nie jest anonimowy w sieci)
        • tornson Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn 29.06.10, 14:03
          Gość portalu: ala napisał(a):

          > Czy Ty masz dobrze w glowie?
          > Zarzucasz im zlodziejstwo a nie rozumiesz tego, ze publikujac i
          > sciagajac utwory to Ty okradasz i to nie tyle korporacje, co
          > wykonawcow i autorow. To jest dokladnie to samo jakbys podszedl do
          > Kukiza i powiedzial dawaj stowe, bo mi sie nalezy. Albo i to jest
          > lepsze porownanie - wyciagnal mu sam te stowe zkieszeni w taki
          > sposob, zeby on nie zauwazyl. To jest takie samo zlodziejstwo, tylko
          > sciagajac z sieci okradasz go anonimowo( tak Ci sie tylko wydaje, bo
          > de facto nikt nie jest anonimowy w sieci)
          Jesteś tak durny że nie da się tego słowami opisać.
          Kopiowanie oprogramowania, filmu czy muzyki to tworzenie całkiem nowej kopii bez
          niszczenia oryginału z którego kopiujesz. Jak komuś zabierzesz stówę, debilu, to
          on już jej nie będzie miał. Teraz dotarło, czy dalej za trudne?
      • kamel_65 Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn 29.06.10, 19:24
        Zastanówmy się jednak inaczej.
        Dlaczego koncerny okradają artystów pod "płaszczykiem" prawa.
        Należałoby zbojkotować wytwórnie należącego do Big 4 i nie kupować płyt. W
        zamian poszłoby się na koncert, dzięki czemu większość pieniędzy dostałby
        artysta, a nie wytwórnia.
      • Gość: abc mowisz o zlodziejach ktorzy kradna muzyke? IP: 80.54.249.* 29.06.10, 23:19
        ?
        • rlnd Re: mowisz o zlodziejach ktorzy kradna muzyke? 29.06.10, 23:39
          Tak, o takich co np. przechodzac kolo radia zwina najnowszy przeboj Malenczuka i
          juz nikt nigdy go nie uslyszy.
    • Gość: zanzibar pfff IP: *.chello.pl 29.06.10, 09:55
      A po cholerę udostępniają takie lipne płyty xD
    • Gość: duzenczuk nie kupowac plyt tych wiesniakow ! : IP: 209.44.103.* 29.06.10, 09:59
      Macieja Maleńczuka, Pawła Kukiza i Marysi Sadowskiej.
      • Gość: taka prawda Re: nie kupowac plyt tych wiesniakow ! : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 11:33
        Akurat normalni to kupią ich płyty a wieśniaki ściągną z sieci.
        • Gość: kloss Re: nie kupowac plyt tych wiesniakow ! : IP: *.111.135.130.static.crowley.pl 29.06.10, 11:39
          nie, normalni na pewno nie kupia tego badziewia. tylko poje..bani.
        • Gość: welcometohell wtf is Sadowska, Kukiz ?? :) never heard ... IP: *.era.pl 29.06.10, 12:40
          może im brakuje do pierwszego więc chcą dosprzedać parę tyś. płyt
          żałosnej muzy na archaicznym nośniku danych.
          powodzenia jeśli liczą, że sprzedadzą tym co ssają :)
      • no.to.mamy.problem Słuszna koncepcja. 29.06.10, 13:51
        Słuszna koncepcja.
        Parę ładnych lat temu byłem zainteresowany płytą Kukiza, zdaje się Wirus SLD,
        którą wydał za ponoć mniejsze pieniądze niż konkurencja - właśnie ze względu na
        piractwo.
        Jako, że miałem wtedy pewne braki w gotówce, nie mogłem sobie pozwolić na tą
        płytę. Kolega po pewnym czasie zaproponował mi, że mi ją pożyczy. Odmówiłem, bo
        uznałem, że skoro Kukiz taki dobry, to ja mu się "odwdzięczę". Dzisiaj po
        przeczytaniu tego artykułu, czuję się jak frajer. Na szczęście w dalszym ciągu
        nie mam tej płyty i teraz nie planuję mieć.

        A Maleńczuk to ten co się po pijaku awanturuje z policją i wyzywa od Gestapo? Bo
        mu wolno, bo to *artysta*? Do paki i na wały!
        Co do Sadowskiej, to myślę, że w jej szeroko pojętym interesie leży, by płyty
        rozdawać za darmo. Ja o niej nie słyszałem, a nawet jeśli, to nie kojarzę. Może
        jak już rozda dość dużo tych płyt, to się ktoś zlituje i kupi następną, albo
        rzuci co łaska.
    • zielonooka_sekutnica facepalm nasz codzienny 29.06.10, 10:21
      Czytam niektóre wypowiedzi i mam ochotę dźgnąć się ołówkiem w oko.

      Ściąganie filmów, ebooków, muzyki, programów w większosci przypadków
      jest kradzieżą. Argument, że oni i tak dużo na tym zarabiają, że
      mają kasę, więc im nie ubędzie, jest absurdalny. Nie ważne od kogo
      kradniemy - kradzież pozostanie kradzieżą.

      I wbijcie sobie do tych waszych głów raz na zawsze muzyka (i nie mam
      na myśli fizycznych zapisów na CD, DVD) jest produktem. Koniec
      kropka. Kiedy ściagamy muzykę "tylko do słuchania" (a do czego można
      ją jeszcze ściagnąć - do zapełniania przestrzeni dyskowej?!),
      dokonujemy kradzieży. I na nic zdadzą się płomienne wywody o
      wolności jednostki, że mamy prawo, bal bla bla, że koncerny nas
      wykorzystują... Nie, nie mamy prawa. Konstytucja nie zapewnia nam
      darmowego dostępu do cudzej pracy. Chcesz oglądać filmy, słuchac
      muzyki, uzywać photoshopa? To płać, nie bądź hieną.
      • Gość: ToKu Re: facepalm nasz codzienny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 11:00
        Jak rozumiem, pożyczając płytę znajomym powinienem pobierać za to opłaty?

        I tak bez licencji na wypożyczanie?

        No bo inaczej to narażam znajomych, na zarzut, że są hienami. Słuchają sobie
        muzyki za darmo przecież! Boże, ty widzisz i nie grzmisz?
        • zielonooka_sekutnica Re: facepalm nasz codzienny 29.06.10, 11:15
          Ha! I tutaj wpływamy na trochę inne wody. Pożyczanie zakupionego
          przez nas produktu (ksiązki, muzyki, szklanki cukru) to insza
          inszość. Ale o ile kupując cukier, kupujemy sam produkt, to kupując
          program np. kupujemy licencję na jego użytkowanie, program sam w
          sobie nie staje się naszą własnością i nie możemy np. go kopiować i
          sprzedawać. A ilu osobom pożyczamy i jak duża jest ta nasza sieć
          pożyczkowej dystrybucji - to już indywidualna kwestia. Ograniczanie
          pożyczalstwa tylko do naprawdę najbliższych, a puszczanie w sięc, to
          dwie rózne sprawy.

          I nie - pobieranie opłat za produkt, który sam w sobie nie jest
          Twój, to trochę niefajna sprawa. Bo oczywiście zakładam, że piszesz
          o oryginalnych płytach.
          • 777newbetterfastersatan Re: facepalm nasz codzienny 29.06.10, 12:01
            I uważasz, że taka "licencja", z korzystania z której nie można zrezygnować
            (kupujesz ją "na zawsze"), i które to postanowienie nie jest ze mną
            indywidualnie negocjowane, tylko wynika ze wzorca jest w porządku?

            A z innej beczki, czyli jak mam już licencję i nie daj Boże powódź, ogień, czy
            insza klęską spowoduje utratę kopii, to mogę bezkarnie zapewnić sobie substytut
            (skopiować od kolegi, ściągnąć z sieci, etc)? Wszak mam prawo użytkowania programu.

            No bo teraz to wynika tak, że jak producentom jest wygodniej to kupuję fizyczny,
            zapisany nośnik, jak coś się producentowi odwidzi to tylko licencję. Wypadałoby
            się zdecydować.

            Ja się zgadzam, że pożyczenie bratu, a wysłanie do netu, to dwie różne sprawy,
            ale granica jest w wielu punktach płynna, i producenci starają się ją przegiąć
            na swoją stronę, a użytkownicy na swoją.

            P.S. Jakby w XVI wieku mieli prawa autorskie, to nadal tkwilibyśmy w
            średniowieczu. Nie powinno się ludziom ograniczać praw do udziału w szeroko
            rozumianym obiegu kulturalnym, bo z tego tylko zacofania wyniknie.

            Ale producenci i w tej kwestii swoje jak im pasuje to chodzi o wysoką kulturę, a
            jak im pasuje to o produkt jak każdy inny. Przykład z artykułu: Kukiz i jego
            twórczość. Bierze udział w obiegu stricte kulturalnym, albo przynajmniej do
            niego aspiruje. W 1995 był laureatem nagrody Fundacji Kultury Polskiej. Produkt
            to czysto komercyjny (jak każdy inny), czy też jednak coś więcej. A jeżeli coś
            więcej, to czy nie warto zastanowić, czy jest sens ograniczania dostępu do tego
            dobra?
          • Gość: Xavery Re: facepalm nasz codzienny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 15:41
            Masz cierpliwość... kradzież i inne "drobne" przestępstwa (unikanie płacenia
            podatków, łamanie przepisów drogowych itp.) są przez społeczeństwo akceptowane.
            Ale, ale... tylko do czasu aż złodziejowi ktoś coś ukradnie, pracodawca nie
            zapłaci (nie wiem czy złodziej pracuje, zakładam że tak) albo nie daj Bóg
            samochód potrąci kogoś bliskiego.
            • Gość: bojesietosienielog Re: facepalm nasz codzienny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 17:09
              Masz oczywiście całkowitą rację tak jak i sekutnica. Jednak gdyby nie piractwo i
              taki dziwaczny i nieetyczny sposób regulacji rynku i cen to za wszelkie dobra
              intelektualne płaciłbyś o niebo więcej.
              Pamiętajcie że choć w sprawę zaangażowane są osoby publiczne to cena płyty,
              programu zależy od koncernu który jest nastawiony na zysk.
              • kamel_65 Re: facepalm nasz codzienny 29.06.10, 19:37
                Gość portalu: bojesietosienielog napisał(a):

                > Masz oczywiście całkowitą rację tak jak i sekutnica. Jednak gdyby nie piractwo
                > i
                > taki dziwaczny i nieetyczny sposób regulacji rynku i cen to za wszelkie dobra
                > intelektualne płaciłbyś o niebo więcej.
                > Pamiętajcie że choć w sprawę zaangażowane są osoby publiczne to cena płyty,
                > programu zależy od koncernu który jest nastawiony na zysk.

                Zgadza się. Technologia poszła ostro do przodu, słuchacze też już przestali być
                ciemną masą dającą się robić ciągle w balona.
                Szkoda, że panowie i panie z wytwórni są tak zacofani, że za późno pomyśleli o
                innych środkach dystrybucji.
                Ale cóż... lepiej późno niż wcale (np. iTunes).
      • Gość: stolarz Re: facepalm nasz codzienny IP: *.zone7.bethere.co.uk 29.06.10, 12:13
        jestem stolarzem i produkuję krzesła , też chciałbym dostawać kasę za każdym
        razem gdy ktoś usiądzie na moim krześle,chciałbym by moje krzesła stały wszędzie
        na lotniskach dworcach itp. zrobiłbym ich kilka i żył dostatnio do końca życia....
        • tty0 Re: facepalm nasz codzienny 29.06.10, 15:58
          > jestem stolarzem i produkuję krzesła , też chciałbym dostawać kasę za każdym
          razem gdy ktoś usiądzie na moim krześle

          Ależ proszę bardzo, za każdym razem przy wynajęciu krzesła zawieraj z kupującym
          umowę, że ma płacić od każdego użycia. Wydaje mi się to jak najbardziej wykonalne.
      • rlnd Re: facepalm nasz codzienny 29.06.10, 12:52
        > Ściąganie filmów, ebooków, muzyki, [...] w większosci przypadków
        > jest kradzieżą.

        A czym nazwiesz ustawowo wyznaczona oplate na ZAIKS i tym podobne
        stowarzyszenia, pobierana od sprzedazy kazdego nosnika czy urzadzenia do
        kopiowania ?

        PS. celowo wycialem "programow" z cytatu, bo tutaj nie ma pojecia dozwolonego
        uzytku.

        PS2. Aha, nie mozesz nielegalnego kopiowania nazywac kradzieza. Ani w mysl
        polskiego prawa, ani tez w mysl logiki. Przy kopiowaniu nie zabierasz programu
        jego producentowi/wydawcy, ba, przy legalnym zakupie tez nie - bo to nadal
        wydawca jest wlascicielem.
        • zigzaur Re: facepalm nasz codzienny 29.06.10, 13:51
          Ad PS2:
          Istnieje coś takiego jak "majątek niematerialny". Posiadanie praw autorskich
          jest właśnie majątkiem niematerialnym.
          Zresztą, weźmy konkretny przykład: rzemieślnik pan Kazio zdobędzie plany systemu
          obrony przeciwlotniczej S300 i wyprodukuje serię na sprzedaż dla Gruzji.
          Ależ byłby wtedy jazgot na forum!
        • Gość: Jpo Re: facepalm nasz codzienny IP: *.decerto.pl 29.06.10, 17:16
          Polskie prawo definiuje "własność intelektualną", więc w myśl tego jest to jak
          najbardziej kradzież. Własnością twórcy nie jest przecież, na Boga, ta
          plastikowa płyta (która i tak wychodzi z użycia)
          • unhappy Re: facepalm nasz codzienny 29.06.10, 17:39
            Gość portalu: Jpo napisał(a):

            > Polskie prawo definiuje "własność intelektualną",

            Gdzie?
      • Gość: Soul Re: facepalm nasz codzienny IP: 83.71.226.* 29.06.10, 14:42
        Hm....Fakt masz racje!!! w 100 procentach. A wiesz ze tapetka na Twym pulpicie tez jest objeta prawami autorskimi?!Masz na nia rachunek?
      • Gość: ffff To dźgnij się tym ołówkiem! IP: *.sferia.net 29.06.10, 17:02
        i WBIJ SOBIE DO ŁBA, ŻE ŚCIĄGANIE FILMÓW I MUZYKI W MYŚL POLSKIEGO PRAWA NIE
        JEST KARALNE!!!!!!

        Karalne jest udostępnianie!!! bądź ściąganie PROGRAMÓW(nie dot.freeware i shareware)

        "Nie, nie mamy prawa. Konstytucja nie zapewnia nam
        > darmowego dostępu do cudzej pracy."
        TAK MAMY PRAWO!!!

      • kamel_65 Re: facepalm nasz codzienny 29.06.10, 19:21
        Ściąganie muzyki, ebooków czy filmów nie jest kradzieżą. Nie wg przepisów prawa
        polskiego. Wg prawa amerykańskiego może, ale ono u nas nie obowiązuje. Karalne
        jest rozpowszechnianie.

        Zgadzam się jednak, iż za komercyjne produkty powinno się płacić.
        Jeżeli ktoś naprawdę potrzebuje zaawansowanej aplikacji graficznej/biurowej
        etc., powinien ją kupić. Jeżeli nie jest komuś ona naprawdę potrzebna, jest
        tylko po to, żeby poszpanować przed kolegami, to powinien zastanowić się 2-3 razy.
        Jeżeli Ci wystarcza alternatywna wersja komercyjnego produktu (np. freeware czy
        na licencji GNU/GPL), zastanów się nad takim wyborem.
        • Gość: j Re: facepalm nasz codzienny IP: *.icpnet.pl 30.06.10, 06:39
          Właśnie. W internecie jest pełno darmowej muzyki stworzonej przez
          amatorów, nagranej w kiepskich studiach. Proszę ściągać do woli. A
          jak ktoś wyraźnie mówi, że udostępnia swoją nagraną w bardzo drogim
          studiu muzykę na zasadzie sprzedaży nośnika za 40 zł/szt. to
          kupujesz, albo nie słuchasz.
      • lllukas Czasem tak bywa.... 29.06.10, 23:16
        > Czytam niektóre wypowiedzi i mam ochotę dźgnąć się ołówkiem w oko.

        Panie Zielonooka - czasem tak bywa, że pierwszy pomysł jest najlepszy ;-)

        > Ble bla bla

        Czyli w wolnym tłumaczeniu: to co ja uważam za kradzież jest kradzieżą.
        Niezależnie od zdania innych ludzi (większości?), przepisów prawa i czego tam
        jeszcze.

        > muzyka jest produktem

        Nie dla wszystkich. I oto chodzi - niech muzyko-roby jasno powiedzą, że muzyka
        jest dla nich produktem - będzie łatwiej dotrzeć do muzyki wartościowej. Która
        jest czymś więcej niż produktem. I za którą warto zapłacić każde pieniądze. I
        której Twórcy nie naślą na Ciebie prokuratora.

        > nie bądź hieną

        A co Ci przeszkadzają hieny? Mrówek też nie lubisz? Gdyby nie one, to kto by
        sprzątał?

        BTW - z hieną to akurat fajne porównanie. Bo hieny żerują na padlinie. Ścierwie.
        Trafna diagnoza stanu komercyjnego przemysłu muzycznego i filmowego.
      • tornson Jaka kradzież??? Udowodnij, udowodnij na jakiej 30.06.10, 09:49
        zasadzie nazywasz to kradzieżą!

        zielonooka_sekutnica napisała:

        > Ściąganie filmów, ebooków, muzyki, programów w większosci przypadków
        > jest kradzieżą.
        Gdzie jest tutaj kradzież, gdzie jest tutaj strata dla kogokolwiek? Osoba która
        normalnie nie kupiłaby książki, muzyki czy filmu ściąga to sobie z netu. Kto
        jest w tym momencie stratny? Ściganie takich ludzi to mentalność psa ogrodnika i
        tyle.
      • Gość: ~~ Dźgnij się. IP: *.adsl.alicedsl.de 30.06.10, 21:02
        Po co Ci oczy? I tak nie umiesz czytać.

        Wbij sobie raz na zawsze do głowy, że muzyka różni się od młockarni, a w
        przypadku naruszenia licencji nikt nie mówi o kradzieży.
    • odchudzacz Maleńczuk, wielki kuźwa artysta... buahahaha 29.06.10, 10:24
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka