Gość: es IP: *.85-237-171.tkchopin.pl 29.06.10, 08:09 Głosujcie dalej na partie polityczne, które wspierają lobby "antypirackie". Dla nich ważniejsze są interesy korporacji fonograficznych, niż nas wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: stoki "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli kont... IP: 212.160.172.* 29.06.10, 08:13 tysiące rozpaw sądowych?? wie ktoś może jaki jest termin przedawnienia takiego występku? a co jesli ktoś wrzucił na chomika płytę Maleńczuka, nie zabezpieczył hasłem ale nikt jej nie ściągnął? Odpowiedz Link Zgłoś
naczelny_troll_forum Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 09:15 Nasze prawo zabrania udostępniania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krasnal Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 09:34 Płacenie takim gnojom z DGP to najgorsze co można zrobić w tej sytuacji. Nie dość, że ujawni się swoje dane osobowe, to jeszcze przyzna się do winy. Użytkownicy chomików itp. portali działają anonimowo, a firmy znając jedynie ich adres IP lub e-mail mogą cmoknąć w żopkę lub rozsyłać spam z groźbami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krasnal Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 09:43 Dodam jeszcze, że nawet ustalenie danych osobowych po adresie IP nie jest żadnym dowodem w sprawie o piractwo. Jedynie zabezpieczenie ściągniętych danych na dysku może przekonać sąd o jakiejś winie. Wątpię, żeby organy ścigania miały techniczne możliwości odwiedzin każdego właściciela chomika w jego domu z sądowym nakazem przeszukania i zebrania odpowiednich dowodów. Dopóki istnieją groźniejsze przestępstwa kryminalne w sieci, chomiki mogą spać spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: juzz Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 09:53 Zważywszy na to, że udostępniane pliki zgromadzone są serwerach zewnętrznych, ustalenie osoby, która dokonała transferu danych jest bardzo trudne. Tzn. osoba udostępniająca dane, może fizycznie już ich nie posiadać. Dzięki temu wymiana danych jest jeszcze bardziej anonimowa i bezpieczna, niż w sieciach P2P. Nikt jeszcze nie znalazł sposobu np. na Rapidshare, a zasada wymiany jest podobna jak na chomiku. Odpowiedz Link Zgłoś
nextdragon Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 10:59 Twoje dywagacje są bez sensu. Nikt się nie będzie bawił w aptekę. Adres IP wystarczy żeby mieć pretekst do najścia o 6 rano. Po zabraniu kompa "biegły" podliczy nielegalny soft (czyli de facto każdy program, na który nie masz faktury), a sąd przysoli standardowy wyrok za piractwo. Przypomnijcie sobie historię fana Depeche Mode. Zaczęła się od podania linka do teledysku, a skończyła wyrokiem za piractwo. Odpowiedz Link Zgłoś
domis086 Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 11:10 Straszą tylko. Nic się nie bójcie. Najlepiej smakuje spiracony soft, muzyka i filmy. Cheers :> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krasnal Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 11:14 I znowu to straszenie najściem o 6 rano. Ile razy już to było wałkowane. IV RP namieszała ci w głowie. Żeby wejść komuś do domu trzeba mieć solidne podstawy. Naprawdę policja nie zajmuje się takimi bzdurami, jak umieszczanie przez małolaty marnych utworów Sadowskiej czy Maleńczuka. k r o p k a . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kirkor Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: 89.174.219.* 29.06.10, 12:53 Marysia Sadowska? To chyba jakaś kpina musieliby mi dopłacić i to sporo abym ten shit chciał ściągnąć. PS. Być może ona się w ten sposób lansuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lllukas Bojkotujmy "artystów", którzy mają w nosie fanów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 21:43 Czy jest gdzieś w sieci lista "artystów" z informacją o ich poglądach na temat "piractwa"? Słucham artystów, których lubię. Jak ich lubię, to kupuję ich płyty (prędzej czy później). Rzemieślników, którzy nazywają mnie złodziejem (przeważnie wbrew obowiązującemu prawu!), nie lubię. I nie chcę finansować ich poczynań. Nie chcę również słuchać ich muzyki. Ale czy gdzieś w sieci jest strona z informacją np. "Maleńczuk powiedział, że interesuje go tylko kasa - słuchasz za darmochę, to czeka cię prokuratura"? Żebym, przed ściągnięciem piosenki z sieci czy kupieniem płyty, mógł sobie sprawdzić, czy warto? Przy okazji - wszyscy muzyko-filmo-i-gro-robcy, którzy mówią, że liczy się tylko kasa, powinni płacić dokładnie takie same podatki jak ja. Bez żadnych tam ulg z racji tworzenia "dzieła". Odpowiedz Link Zgłoś
jungleman Re: Bojkotujmy "artystów", którzy mają w nosie fa 30.06.10, 08:01 Gość portalu: lllukas napisał(a): > Rzemieślników, którzy nazywają mnie złodziejem (przeważnie wbrew > obowiązującemu prawu!), nie lubię. I nie chcę finansować ich > poczynań. Ale właśnie jak ściągasz muzę z sieci a nie kupujesz płyty, to jesteś złodziejem - a i to jest eufemizm. Takim cwaniaczkom zawsze mówię: takiś odważny? Idź do sklepu i ukradnij płytę. Przypomnę jeszcze, że słuchanie muzyki nie jest obowiązkiem ani koniecznością. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Bojkotujmy "artystów", którzy mają w nosie fa 30.06.10, 08:16 Kiedy w Empiku bierzesz komiks, siadasz sobie wygodnie, przeglądasz go a potem spokojnie odkładasz na półkę i wychodzisz - jesteś złodziejem? Nie zapłaciłeś wszak, a wszedłeś w posiadanie zawartości tegoż komiksu... Kiedy zgrywasz sobie od kolegi płytkę na mp3 - jesteś złodziejem? Kiedy wrzucasz te mp3 potem na publiczny katalog w swojej firmie, do którego dostęp mają pracownicy tej firmy, Twoi znajomi - jesteś złodziejem? Itd, itp... Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Bojkotujmy "artystów", którzy mają w nosie fa 30.06.10, 10:29 jungleman napisał: > Ale właśnie jak ściągasz muzę z sieci a nie kupujesz płyty, to jesteś złodzieje > m > - a i to jest eufemizm. Dokładnie. Bo tak naprawdę jest pedofilem. I gwałcicielem kóz. Odpowiedz Link Zgłoś
lllukas Re: Bojkotujmy "artystów", którzy mają w nosie fa 30.06.10, 13:36 He, he :-) Zapomniałeś jeszcze o mordercy. Choć to pewnie też eufemizm... Odpowiedz Link Zgłoś
lllukas Re: Bojkotujmy "artystów", którzy mają w nosie fa 30.06.10, 13:52 Wyraźnie napisałem - jak ktoś sobie nie życzy, to nie będę słuchał jego muzyki czy oglądał filmów. Chcę tylko jasnej informacji. I równych praw (m.in. podatkowych) - tak z czystej zawiści. Natomiast bezsensownemu zaostrzaniu prawa mówię zdecydowanie nie. Policja i prokuratura jest od tego, by walczyć z czynami, które są SZKODLIWE SPOŁECZNIE. A moim zdaniem piractwo szkodliwe nie jest (np. wygląda na to iż, większość ludzi je akceptuje). A przy okazji. Nie jestem złodziejem ściągając jakąkolwiek muzykę z netu. Gdybyś mnie tak nazwał publicznie to wygrałbym przed sądem sprawę o zniesławienie. Choćby z tego powodu, że obowiązuje domniemanie niewinności (najpierw mi musisz udowodnić, że złamałem zapisy o dozwolonym użytku własnym - czyli np. nie pozostawałem w "stosunku towarzyskim" z osobą, która mi udostępniła muzykę). Więc uwaga na słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kolargol ale jeżeli nic nie znajdą IP: 195.190.143.* 29.06.10, 18:07 to zapłacą za straty moralne ... Odpowiedz Link Zgłoś
kamel_65 Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 18:55 nextdragon napisał: > > Adres IP wystarczy żeby mieć pretekst do najścia o 6 rano. Po zabraniu kompa > "biegły" podliczy nielegalny soft (czyli de facto każdy program, na który nie > masz faktury), a sąd przysoli standardowy wyrok za piractwo. Wszystko cacy, ale rozumiem, iż piszesz o programach KOMERCYJNYCH. Jakoś nie widziałem, aby ktoś wystawiał fakturę na programy freeware czy na licencji GPL/GNU. Od tego są odpowiednie licencje. Zgodzę się jednak z tobą, że programy komercyjne, które ktoś kupił - powinien posiadać fakturę albo przynajmniej paragon. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borec Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: 213.132.8.* 29.06.10, 21:24 kamel_65 napisał: > Zgodzę się jednak z tobą, że programy komercyjne, które ktoś kupił - powinien > posiadać fakturę albo przynajmniej paragon. Bzdura. Faktura/paragon moze pomoc ale nie ma prawa u nas prawa, ktore by nakazywalo trzymanie paragonow. Czy jak kupujesz plyte w empiku to tez na wszelki wypadek trzymasz paragon?? :) Wiec ktos kto kupil program nie musi zadnych paragonow miec. Odpowiedz Link Zgłoś
kamel_65 Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 19:06 Pewna moja znajoma ma konto na chomiku i dostała maila, żeby usunęła pliki. Oczywiście wyśmiała autorów maila, bo jakim prawem każą jej usunąć filmy, które SAMA nakręciła :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marc Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.10, 09:52 Coś Ci się chyba pomyliło. DGP = Dziennik Gazeta Prawna Odpowiedz Link Zgłoś
tniewoli Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 09:51 Na szczęście tak nie jest. Prawo zabrania rozpowszechniania. Czyli nie wystarczy udostępnić, ktoś jeszcze musi to pobrać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stoki Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: 212.160.172.* 29.06.10, 10:17 to fajnie, szkoda tylko że nie rozwinąłeś tematu, mówisz że jestem postawiony w jednym rzędzie z tym która miał 1000 pobrań? szkodliwość czynu jest ta sama? jest to już przestępstwo czy wykroczenie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomekjot Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 10:57 nie zabrania, można znajomym i rodzinie udostępnić Odpowiedz Link Zgłoś
pioter7777777777 Maleńczuk i prawo ?????????????? 29.06.10, 16:20 A Sadowskiej ktoś słucha ??????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LOL To jest zwyĸły szatnaż,, albo niech wszystkich po IP: 87.239.192.* 29.06.10, 08:17 zywają, albo niech sp... Groźby prawne powinny być karalne, tak samo jak szantaż. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista ....nie piraci tylko zlodzieje........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 09:17 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Re: ....niech sie boja, bardzo dobrze........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 09:17 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: breath E tam, zlodzieje to takie malenczuki IP: 138.227.189.* 29.06.10, 09:41 wciskajace ludziom bryndze i jeszcze czekajace na zaplate. Odpowiedz Link Zgłoś
ggrdl Nie złodzieje, tylko piraci 29.06.10, 11:47 Nie kłam. Żadne prawo nie zrównuje piractwa z kradzieżą. Takie zrównanie jest szczególnie nieprawdziwe w przypadku osób, które udostępniają utwory dostępne w inny sposób (np. można sobie LEGALNIE nagrać z radia, lub od kolegi) i to ZA DARMO, bez korzyści dla siebie. Aha, wcale nie powiedziałem, że piractwo jest OK. W ogóle nic na ten temat nie powiedziałem. Wolniej myślącym polecam ponowną uważną lekturę, ew. konsultacje z tatą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pewex Re: ....nie piraci tylko zlodzieje........ IP: *.chello.pl 29.06.10, 15:36 Młody Krzyś lat 12 ma zdjęcia z imprezy u cioci Krysi. Oczywiście ciocia ma czerowne oczy a wujek wygląda tak fatalnie że dobrze by było go z kadru usunąć. Młody Krzyś zna Photoshopa firmy Adobe, w końcu wszyscy jego nastoletni koledzy słyszeli i mają ten program w swoich zbiorach (tak budowa takiego wizerunku że i młody Krzyś w kraju nad Wisłą wie o Adobe i jej Photoshopie to jeden z pozytywnych aspektów piractwa (warto się zastanowić ile Adobe by musiała wydać by byle dziecko na świecie na pytanie o program do grafiki bez zasttanowienia odpowiedziało Photoshop - krocie, dzięki piractwu synonimem grafiki komputerowej jest Photoshop, tak jak Google wyszukiwarki). Wróćmy jednak do Krzysia i jego perypetii, Krzyś ma 12 lat, lubi lody i pączki a jego skromne kieszonkowe pozwala mu kupić piłkę nożną i korki, bo Krzyś nie jest zawodowym grafikiem, Krzyś chce tylko zrobić przyjemność cioci. Krzyś ściągnął Photoshopa, ale czy przez to Adobe straciła chociaż jeden egzemplarz na półce? Czy Krzyś gdyby nie mógł ściąnąć to czy firma Adobe zyskała by w osobie 12 letniego Krzysia klienta? Finansowo Adobe nie zarobiła, ale też nie straciła ani centa. Dodatowo zarobiła tym, że Krzyś, a jeżeli nie Krzyś to jego kolega z ławki Marek, który uwielbia rysować, za namową Krzysia rozpocznie przygodę z Photoshopem. Marek tak przyzwyczai się do Photoshopa, że wraz z kolegami profesjonalistami, będzię na forach wyśmiewał posiadaczy Corela. Marek założy firmę, kupi Photoshopa. Gdyby nie Krzyś to Marek może by używał Corel Photopainta. Czy Adobe zyskało? Czy wydatki na tak skuteczną reklamą jaką zepwnia piractwo nie byłyby porownywalne do rzekomej (chociaż de facto nie ma nawet najmniejszej)straty o jakiej pieją orędownicy legalności...a może krzyk zobaczcie jak nas okradają to jeszcze jeden kanał promocji? W końcu musimy być dobrzy skoro tak nas okradają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kolega Krzysia Re: ....nie piraci tylko zlodzieje........ IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 19:52 > Czy Krzyś gdyby nie mógł ściąnąć to czy firma Adobe zyskała by w > osobie 12 letniego Krzysia klienta? A gdyby Krzyś miał nie 12 tylko np 21 lat i poprosił o możliwość przespania się z twoją żoną? W końcu nic nie tracisz, twoja żona tez nie - więc co ci szkodzi? Przecież Krzyś po takim przespaniu nie musiałby od razu się żenić z twoją małżonką. Ba! Mógłby na mieście rozpowiadać, że jest dobra w łóżku! Miałbyś darmową reklamę, za która normalnie musiałbyś sporo płacić. Bądź człowiekiem - Krzysia nie stać na tego typu profesjonalne usługi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: ....nie piraci tylko zlodzieje........ IP: *.as.kn.pl 30.06.10, 08:50 hahahah, piekne i trafne;) Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: ....nie piraci tylko zlodzieje........ 30.06.10, 09:02 Jak rozumiem jesteś za penalizacją cudzołóstwa, tak? No cóż, są takie kraje, w których za coś takiego grozi nawet kamienowanie. I pewnie to ma być dla nas wzorzec... Bo u nas, póki co, nie wszystko, co jest lub wydaje się Tobie, naganne moralnie jest też przestępstwem... No i nie masz żadnych praw własności w stosunku do swojej żony... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elo gdybym wynajmowal zone za pieniadze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.10, 02:01 to bardzo bym sie cieszyl ze Krzys tak ja na miescie reklamuje (nawet jesli z nim przespala sie za darmo). To chyba jasne??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: ....nie piraci tylko zlodzieje........ IP: *.acn.waw.pl 30.06.10, 00:18 Firmie Adobe nikt nie zabrania rozpowszechniać Photoshopa dla takich Krzysiów za darmo. Ona ma wybór Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zartiepl Re: ....nie piraci tylko zlodzieje........ IP: 46.113.52.* 02.07.10, 07:38 No fajnie, Microsoft udostępnia swoje programy (aktualnie za niecałe 550 € + VAT za 3 lata, gdybyś dokładnie chciał wiedzieć), Autodesk też (nawet za darmo), a Adobe .... Otóż Adobe ma "wersje studenckie" w tak specjalnych cenach, że mało którego studenta na nie stać :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
kamel_65 Re: ....nie piraci tylko zlodzieje........ 29.06.10, 19:51 Skoro uważasz, że piraci to złodzieje (choć nie pochwalam ściągania nielegalnych wersji komercyjnych produktów), to pokaż mi przepis, który definiuje "pirata" jako złodzieja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dobre Re: To jest zwyĸły szatnaż,, albo niech wszy IP: 155.140.133.* 29.06.10, 09:42 Masz racje, to nawet w polskim prawie karnym podpada pod groźby karalne ! Nie pamiętam nr. artykułu ale jest napisane, że groźbą karalna jest również groźba skierowania postępowania na drogę sądową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiszpan "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli kont... IP: *.chello.pl 29.06.10, 08:18 ale sprzedawać płytę za cenę z kosmosu to już można, najlepiej w formie rewanżu to nie kupować płyt, tylko skąd czerpać muzykę. Łatwo się zarabia na odszkodowaniach szczególnie, że większość wytworów wymienionych w artykule wielkich artystów zalega na muzycznych półkach Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 09:00 > tylko skąd czerpać muzykę. Za czerpanie nie ścigają, tylko za umieszczanie. A skąd czerpać? Allofmp3 i inne. Można poszukać, kupić legalnie i nie ma problemu z piractwem i wydawaniem majątku na albumy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktoś A kto to taki M.Maleńczuk, P.Kukiz i M.Sadowska? IP: *.tktelekom.pl 29.06.10, 08:22 Jaka muzyka tacy fani. Jak muza dobra to fan płytę kupi, jak kiepska to najłatwiej zrzucić winę za kiepską sprzedaż na piratów :D Odpowiedz Link Zgłoś
pioter7777777777 Ktoś słucha Sadowskiej ???? 29.06.10, 16:22 Jakoś musi zaistnieć :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: UFO Re: Ktoś słucha Sadowskiej ???? IP: *.cdma.centertel.pl 29.06.10, 17:18 Nawet o tym nie słyszałem, a od słyszenia do słuchania u mnie droga jeszcze baaaardzo daleka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rude_boy77 Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.ryki.pl 29.06.10, 08:26 > Walkę zaczęła w imieniu kilku polskich artystów i producentów, > między innymi Macieja Maleńczuka, Pawła Kukiza i Marysi Sadowskiej. to ktos to badziewie jeszcze slucha? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: whitejo Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: 212.160.172.* 29.06.10, 08:40 Ci "Artyści" chyba nie zdają sobie sprawy, że gdyby nie swobodna wymiana muzyki w Internecie to mało kto by ich znał i nikt by nawet nie przyszedł na festyn pobujać się do ich muzyki. Kupuję płyty Tool'a, przy muzyce Maleńczuka mogę co najwyżej przystanąć kiedy gra za darmo na Rynku, ale niech sobie walczą skoro mają taką misje w życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: herman Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.static.kompus.3s.pl 29.06.10, 09:24 Pierwszy raz słyszę o takich artystach ,kto to ten Maleńczuk?.To On śpiewa?, chyba tylko przy goleniu. Ciekawe!. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kloss Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.111.135.130.static.crowley.pl 29.06.10, 09:56 no, spiewa. w krotkich przerwach miedzy cpaniem i pyskowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B. Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 08:39 Ach jakie piekne i gornolotne hasło... 1. Muzyka, film, gra jest takim samym produktem i przedmiotem obrotu, jak kazda inna rzecz wystawiona na rynku. Ciekawe czy podobnie bys krzyczal bedac np. piekarzem ktoremu ktos ukradl bułki z porannego wypieku? 2. Nie masz obowiazku kupowac plyt, filmow, gier. To jest towar ktory kupuje sie DOBROWOlNIE. Jezeli Cie na niego nie stac lub uwazasz, ze jego cena jest zwyzona nie kupuj! Jezeli Cie nie stac na drogie kosmetyki to je kradniesz ze sklepu? 3. Takie a nie inne dzialania podejmowane przez podmioty chroniace prawa autorskie wymuszane sa wprost przez polskie prawo. Nie ma innej mozliwosci ustalenia wlasciciela/uzytkownika komputera z konkretnym numerem IP inaczej niz przez organy scigania. Nikt nikomu takich danych bez nakazu policji/prokuratora/sadu nie przekaze. Stad zaczepny mail do uzytkownika z propozycja ugodowego rozwiazania problemu. A potem nie pozostaje nic innego niz skladac zawiadomienie o podejrzeniu popelnienia przestepstwa - naruszenia praw autorskich. I w sumie to dla "piratow" dobrze ze jest takie a nie inne prawo. Ciekawie to by sie dzialo, gdyby posiadacze danych pozwalajacych na konkretyzacje "uzytkownika nr IP" mogli przekazywac te informacje z pominieciem nakazu organow scigania - bezposrednio do podmiotu zajmujacego sie ochrona praw autorskich. A uwierzcie, sa w Europie firmy które maja oprogramowanie pozwalajace na sledzenie obrotu w sieci konkretnymi danymi/plikami. Z super dokladnoscia, co, kiedy, gdzie i komu zostało przesłane. Tylko czekaja na zmiane prawa w PL... B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Glycine Airman Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: 213.77.28.* 29.06.10, 08:44 Blady strach padł na dzieci neo. Całe wakacje zepsute! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B. Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 08:49 Bez wdawania sie w, hmmm, "chronione" szczegoly, dynamiczne IP nie zawsze chroni... Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 12:24 "1. Muzyka, film, gra jest takim samym produktem i przedmiotem obrotu, jak kazda inna rzecz wystawiona na rynku. Ciekawe czy podobnie bys krzyczal bedac np. piekarzem ktoremu ktos ukradl bułki z porannego wypieku? " Znaczącą różnicą jest to, że jak piekarzowi zabierzesz bułki, to on ich już mieć nie będzie, a jak wrzucisz film na rapidshare, producent filmu go nie traci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 19:56 > Znaczącą różnicą jest to, że jak piekarzowi zabierzesz bułki, to on > ich już mieć nie będzie, a jak wrzucisz film na rapidshare, > producent filmu go nie traci. Traci. Pozbawiasz producenta możliwości decydowania o swoim dziele. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 20:40 Gość portalu: X napisał(a): > > Znaczącą różnicą jest to, że jak piekarzowi zabierzesz bułki, to on > > ich już mieć nie będzie, a jak wrzucisz film na rapidshare, > > producent filmu go nie traci. > > Traci. Pozbawiasz producenta możliwości decydowania o swoim dziele. Po pierwsze właściciel praw autorskich decydując się na upublicznienie swojego dzieła już traci dużo w kwestii możliwości o decydowaniu (dozwolony użytek). W sądzie istotna, zazwyczaj, jest kwestia dowiedzenia wysokości szkody. Jeśli wrzucę chroniony prawami autorskimi plik na chomika czy inną wiewiórkę, to dalej kwestia dowiedzenia wysokości szkody jest dalece nietrywialna. Dlatego prawo obchodzi ten problem mówiąc o trzykrotności wynagrodzenia na przykład (stąd też owe tabele ZAiKS'u). Jak wycenić utratę możliwości decydowania o swoim dziele? Poniżej jest kropka. Ostrzegam, że kto w nią kliknie ściągnie na dysk swojego komputera wiersz. Niestety - ZABRANIAM klikania w tą kropkę a każdy kto złamie ten zakaz naruszy moje prawa autorskie a wyceniam je na pięć miliardów euro. Wolno mi? . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.icpnet.pl 30.06.10, 06:18 Poczytaj w ustawie o dozwolonym uzytku. DOZWOLONY UZYTEK NIE MOŻE NARUSZAĆ INTERESÓW AUTORA. Koniec, kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 30.06.10, 10:33 > Poczytaj w ustawie o dozwolonym uzytku. DOZWOLONY UZYTEK NIE MOŻE > NARUSZAĆ INTERESÓW AUTORA. Koniec, kropka. Zamiast cytować z pamięci cytuj ze źródła :) Dozwolony użytek nie może godzić w SŁUSZNE interesy twórcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rob Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.10, 08:52 A wiesz, że prawo nie działa w wstecz? Czy może po wyborach zmienicie rzeczywistość ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B. Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 09:05 A co ma piernik do wiatraka?:) Sugerujesz, ze jak zmienia przepisy to w PL zniknie piractwo?:) A jak z konkretnego nr IP od kilku lat prowadzono "działania pirackie" i beda na to dowody, to po wejsciu w posiadanie danych pozwalajacych na ustalenie uzytkownika nie bedzie mozna dochodzic odszkodowania za poprzedni okres? Tu nie ma mowy o kryminalizacji naruszania praw autorskich, tu mówimy wyłącznie o sposobie ustalania uzytkownika sieci. BTW. Prawo czasami działa wstecz. W konkretnych i wymienionych przypadkach tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
ojca Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 09:11 Gość portalu: B. napisał(a): > Ach jakie piekne i gornolotne hasło... > > 1. Muzyka, film, gra jest takim samym produktem i przedmiotem obrotu, > jak kazda inna rzecz wystawiona na rynku. Ciekawe czy podobnie bys > krzyczal bedac np. piekarzem ktoremu ktos ukradl bułki z porannego > wypieku? Twoje rozumowanie miałoby sens gdybyś do bułki porównał płytę cd z utworem,a nie sam utwór. Gdy piekarz upiecze bułki to nie pobiera opłaty za ich wąchanie. > > 2. Nie masz obowiazku kupowac plyt, filmow, gier. To jest towar ktory > kupuje sie DOBROWOlNIE. Jezeli Cie na niego nie stac lub uwazasz, ze > jego cena jest zwyzona nie kupuj! Jezeli Cie nie stac na drogie > kosmetyki to je kradniesz ze sklepu? Lobby grajków wciąż starają się postawić znak równości pomiędzy wysłuchaniem czegoś, a kradzieżą. > > 3. Takie a nie inne dzialania podejmowane przez podmioty chroniace > prawa autorskie wymuszane sa wprost przez polskie prawo. Nie ma innej > mozliwosci ustalenia wlasciciela/uzytkownika komputera z konkretnym > numerem IP inaczej niz przez organy scigania. Nikt nikomu takich > danych bez nakazu policji/prokuratora/sadu nie przekaze. Stad > zaczepny mail do uzytkownika z propozycja ugodowego rozwiazania > problemu. A potem nie pozostaje nic innego niz skladac zawiadomienie > o podejrzeniu popelnienia przestepstwa - naruszenia praw autorskich. > I w sumie to dla "piratow" dobrze ze jest takie a nie inne prawo. > Ciekawie to by sie dzialo, gdyby posiadacze danych pozwalajacych na > konkretyzacje "uzytkownika nr IP" mogli przekazywac te informacje z > pominieciem nakazu organow scigania - bezposrednio do podmiotu > zajmujacego sie ochrona praw autorskich. A uwierzcie, sa w Europie > firmy które maja oprogramowanie pozwalajace na sledzenie obrotu w > sieci konkretnymi danymi/plikami. Z super dokladnoscia, co, kiedy, > gdzie i komu zostało przesłane. Tylko czekaja na zmiane prawa w PL... > > > B. Co by gdyby firmy walczące o swoje prawa zaczęły łamać prawa innych? Jaka byłaby wtedy różnicą pomiędzy sprawcą, a oskarżonym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B. Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 09:20 > > Ach jakie piekne i gornolotne hasło... > > > > 1. Muzyka, film, gra jest takim samym produktem i przedmiotem obrotu, > > jak kazda inna rzecz wystawiona na rynku. Ciekawe czy podobnie bys > > krzyczal bedac np. piekarzem ktoremu ktos ukradl bułki z porannego > > wypieku? > > > Twoje rozumowanie miałoby sens gdybyś do bułki porównał płytę cd z utworem,a ni > e > sam utwór. Gdy piekarz upiecze bułki to nie pobiera opłaty za ich wąchanie. Mylisz się. Płyta jest tylko nośnikiem. Produktem jest utwór. Porównanie z bułką jest jak najbardziej na miejscu. Jedno i drugie jest wynikiem czyjejs pracy, wydanych pieniędzy, poświęconego czasu, umiejętności, talentu itp., itd. Korzystając z tego nie płacąc okradamy osobę która to stworzyła. > > 2. Nie masz obowiazku kupowac plyt, filmow, gier. To jest towar ktory > > kupuje sie DOBROWOlNIE. Jezeli Cie na niego nie stac lub uwazasz, ze > > jego cena jest zwyzona nie kupuj! Jezeli Cie nie stac na drogie > > kosmetyki to je kradniesz ze sklepu? > > Lobby grajków wciąż starają się postawić znak równości pomiędzy wysłuchaniem > czegoś, a kradzieżą. I mają rację. > Co by gdyby firmy walczące o swoje prawa zaczęły łamać prawa innych? Jaka byłab > y > wtedy różnicą pomiędzy sprawcą, a oskarżonym? Różnica by była. Każdy popełnił by inne przestępstwo. Każdy powinien byc ukarany za swoj czyn. B. Odpowiedz Link Zgłoś
ojca Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 09:27 Gość portalu: B. napisał(a): > Mylisz się. Płyta jest tylko nośnikiem. Produktem jest utwór. > Porównanie z bułką jest jak najbardziej na miejscu. Jedno i drugie > jest wynikiem czyjejs pracy, wydanych pieniędzy, poświęconego czasu, > umiejętności, talentu itp., itd. Korzystając z tego nie płacąc > okradamy osobę która to stworzyła. Poprostu piekarze jeszcze nie wpadli na pomysł pobierania opłat za wąchanie świeżego chlebka. > > > > > 2. Nie masz obowiazku kupowac plyt, filmow, gier. To jest towar > ktory > > > kupuje sie DOBROWOlNIE. Jezeli Cie na niego nie stac lub uwazasz, > ze > > > jego cena jest zwyzona nie kupuj! Jezeli Cie nie stac na drogie > > > kosmetyki to je kradniesz ze sklepu? > > > > Lobby grajków wciąż starają się postawić znak równości pomiędzy > wysłuchaniem > > czegoś, a kradzieżą. > > I mają rację. Kradzież wiąże się ze stratą, udowodnij zatem, że ktoś kto ściąga muzykę kupiłby płytę cd gdyby nie mógł jej ściągnąć. Nie udowodnisz, w wielu przypadkach jest wręcz odwrotnie, ludzie ściągają utwory, słuchają ich,a potem kupują płyty lub idą na koncert. Radiohead to dawno zrozumieli, że skończyły się czasy dla leniwych muzyków. > > > > Co by gdyby firmy walczące o swoje prawa zaczęły łamać prawa > innych? Jaka byłab > > y > > wtedy różnicą pomiędzy sprawcą, a oskarżonym? > > Różnica by była. Każdy popełnił by inne przestępstwo. Każdy powinien > byc ukarany za swoj czyn. > > B. Czy dowody w sprawie zdobyte na drodze przestępstwa mogą być dopuszczone do procesu? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B. Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 09:32 > Poprostu piekarze jeszcze nie wpadli na pomysł pobierania opłat za wąchanie > świeżego chlebka. Nie łapiesz jednak... > Kradzież wiąże się ze stratą, udowodnij zatem, że ktoś kto ściąga muzykę kupiłb > y > płytę cd gdyby nie mógł jej ściągnąć. Nie. Kradzież to naruszenie praw "wyłącznosci" do rzeczy lub praw. Jeżeli zabierzesz mi z garażu coś dla mnie bezwartościowego to będzie to kradzież, niezależnie od tego czy szkode poniosłem czy nie. > Czy dowody w sprawie zdobyte na drodze przestępstwa mogą być dopuszczone do > procesu? ;) Bez wdawania sie w zbyt głebokie dywagacje, co do zasady nie. Ale zauważ, że w omawianej sprawie nigdzie nie było mowy o nielegalnym zdobywaniu dowodów. Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 10:13 Nie popieram piractwa. Jeśli się z czegoś korzysta, to należy za to płacić. Ale denerwują mnie osoby nieznające podstawowych definicji. Piractwo, a kradzież to NIE jest to samo. W przypadku kradzieży właściciel danego przedmiotu traci go bezpowrotnie. W przypadku piractwa - nic nie traci. Gdyby kradzież była tym samym co piractwo, to kradzież samochodu oznaczałaby tak naprawdę jego skopiowanie i odjechanie kopią. Oryginał pozostałby nienaruszony, a jego właściciel nic by nie stracił. Natomiast gdyby piractwo było tym samym co kradzież, to polegałoby ono na ściągnięciu od właściciela jego utworu, i do tego skasowaniu mu go z dysku, tak by faktycznie go stracił. Mam nadzieję B, że tym razem zrozumiałeś różnice. To, że oba czyny są naganne, nie oznacza jeszcze że są tym samym. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 10:22 > Piractwo, a kradzież to NIE jest to samo. Alez oczywiscie ze jest - tylko ze nie chodzi o kopiowanie konkretnego egzemplarza samochodu, tylko jego planow w departamencie R&D producenta. I to tez jest kradziez, chociaz nikomu nic nie ubywa. I to tez jest karalne. > Gdyby kradzież była tym samym co piractwo, to kradzież samochodu oznaczałaby tak naprawdę jego skopiowanie i odjechanie kopią. Ale jesli ukradniesz samochod ubezpieczony od kradziezy - to wlascicielowi nic nie ubedzie. Czy w zwiazku z tym mamy dozwolic na kradziez ubezpieczonych samochodow? Oczywiscie, odpowiesz ze przeciez wszyscy zaplaca za to w skladkach ubezpieczeniowych - i bingo! Ja wlasnie place w cenie albumu za to ze jakis syn zlodzieja i ku*wy sobie ta plyte sciaga za darmo z neta. I taka analogia jest juz bardziej trafna, co? Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_sekutnica Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 11:07 Kretynofil, o Przebłysku Rozsądku, dziękuję. Bo ja powoli tracę wiarę w rase ludzką. A ode mnie na deser taki fragment prawa karnego: Artykuł 278 Kodeksu karnego (kk) § 1. „Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.” § 2. „Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.” Odpowiedz Link Zgłoś
daje_co_mam Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 11:43 Buahaha. Program komputerowy to nie piosenka, plyta. I zonk! Poza tym paragraf mowi wyraznie o korzysci majatkowej, a gdzie korzysc gdy sciagasz piosenke z netu? Ile na niej zarobilem? Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_sekutnica Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 11:58 ech, ta Wasza krótkowzroczność i ignorancja. Tak, ten akurat ustęp mówi o programie komputerowym, który (dziekuje za oświecenie) rzeczywiście nie jest piosenką. A to, że nie uzyskujesz bezpośredniej korzyści majątkowej (np ze sprzedawania pirackiego oprogramowania czy muzyki) nie oznacza, że Twoją korzyścia nie jest posiadanie czegoś, za co nie zapłaciłeś. Ergo płyta, ktorą ściagnąłeś ma swoją cenę, powiedzmy 50 zł. Ściagasz plytę bez płacenia - jesteś 50 zł do przodu. Oczywiście tutaj możemy zacząć sie przerzucać casusami i cytować wyjątki z KK. Możemy też tłumaczyć, że i tak bym tego nie kupił, więc wydawca nie jest stratny, że to użytek domowy, niekomercyjny - ale gdzie tu sens i logika. Jakolwiek nie tłumaczylibyśmy tego (chyba sobie najbardziej) i naginali rzeczywistośc - fakt pozostanie faktem, że piractwo jest złe. I żadne żałosne tłumaczenia i kretactwo tego nie wybieli. Odpowiedz Link Zgłoś
daje_co_mam Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 12:07 Po prostu MYSL. To nie boli. Podajesz cytat z KK, ktory w tym przypadku ma sie jak piesc do nosa. To ze nie wydalem 50PLN na plyte bo ja sciagnalem, to nie jest korzysc majatkowa (ani bezposrednia, a ni posrednia). Korzysc by byla gdyby sciagnal plyte i ja sprzedawal (jak robili to i robia ruscy na stadionach i bazarach). Bo skoro mialbym korzysc, to artysta/wytwornia ma strate, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
pepe1569 Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 12:27 daje_co_mam napisał: > Po prostu MYSL. To nie boli. > Podajesz cytat z KK, ktory w tym przypadku ma sie jak piesc do nosa. no to prosze inne cytaty: Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych: Art. 116. 1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram,wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. a szczegolnie polecam to: Art. 117. 1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom w celu rozpowszechnienia utrwala lub zwielokrotnia cudzy utwór w wersji oryginalnej lub w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Jesli dojdzie do tego korzysc majatkowa, to maksymalny wymiar kary rosnie do 3 lat (w ustepie 2 kazdego z artykulow). Odpowiednie przepisy sa i to juz od dawna. Zobaczymy czy i kiedy sie ktos wezmie za ich egzekwowanie. Mimo to jednak najlepsza metoda walki z piractwem sa sankcje cywilnoprawne. Koszty adwokackie za pisemko + zryczaltowane odszkodowanie odstraszaja lepiej niz malo prawdopodobne widmo postepowania prokuratorskiego. Ciekawe kiedy ktos w Polsce siegnie po odpowiednie prawnicze instrumentarium aby w taki sposob dobrac sie do tylka udostepniajacym muzyke i/lub filmy. Takie instrumentarium na pewno jest, choc moze jeszcze nieodkryte. Odpowiedz Link Zgłoś
daje_co_mam Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 12:42 Glupich nie sieja, sami sie rodza. Po co sie wcinasz w dyskusje o ktorej nie masz pojecia? To ze mi zacytujesz ustawe o prawie autorskim i teksty pokrewne mnie nie interesuje. Poza tym dziwnym trafem nikt nie wzial tych przepisow w reke i nie podal wszystkich userow chomikuj do sadu. Wolal ich straszyc mailami. Czyli jak sodza ma fige, i liczy ze ktos sie zlamie i usunie pliki. Odpowiedz Link Zgłoś
pepe1569 Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 14:21 daje_co_mam napisał: > Glupich nie sieja, sami sie rodza. > Po co sie wcinasz w dyskusje o ktorej nie masz pojecia? mam wiecej pojecia niz ci sie wydaje, "znawco". > To ze mi zacytujesz ustawe o prawie autorskim i teksty pokrewne mnie > nie interesuje. zacznie cie interesowac najpozniej w momencie gdy faktycznie prokurator zapuka do twoich drzwi. > Poza tym dziwnym trafem nikt nie wzial tych przepisow w reke i nie > podal wszystkich userow chomikuj do sadu. Wolal ich straszyc > mailami. Czyli jak sodza ma fige, i liczy ze ktos sie zlamie i > usunie pliki. usunie czy nie, nie moj problem. fakt jest taki, ze instrumentarium prawne do zwalczania tego typu portali jest i wcale nie musi byc zwiazane ze stosowaniem przepisow karnych zacytowanych przeze mnie tytulem przykladu. Odpowiedz Link Zgłoś
daje_co_mam Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 14:32 No to z wytesknieniem czekam na tego prokuratora. Jak na razie jedyne co sie stalo, to zablokowali plik i przstalbyc widoczny, przez co nikt go nie sciagnie. I tylko potwierdziles ze mimo ze maja przepisy to jak na razie figa sie dzieje. Postrasza, postrasza i ucichnie. Kto sie ugnie ten sie ugnie, a reszta sie nie przejmie. Odpowiedz Link Zgłoś
pepe1569 Re: Tetlian, prosze Cie... 30.06.10, 00:04 daje_co_mam napisał: > I tylko potwierdziles ze mimo ze maja przepisy to jak na razie figa > sie dzieje. tyle moge faktycznie potwierdzic. i nie ma sie co dziwic. gdyby wszystko skrupulatnie scigac, trzeba by podwoic z dnia na dzien kadre w prokuraturach i organiach scigania. ale podkreslam po raz wtory, ze nie w tym rzecz. rzecz w tym, ze sa jeszcze inne instrumenty (cywilnoprawne), ktore sa o wiele bardziej skuteczne, niz wszyscy prokuratorzy razem wzieci. i przyjdzie predzej czy pozniej i na nie czas. bo w przeciwienstwie do postepowan prokuratorskich tutaj moze sie otworzyc dodatkowe zrodlo dochodow dla adwokatow i firm fonograficznych. vide sytuacja w niemczech - przy niemalze identycznym ustawodawstwie jak w polsce. przyjdzie i na nas pora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elo przyjdzie pora i na 'gwiazdy' oraz macherow od IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.10, 02:20 robienia 'gwiazd' - nie kupilem zadnej plyty ani mp3 od wielu, wielu lat. Jak ty i tobie podobne gnidy dalej bedziecie tak sobie napedzac biznes to coraz wiecej ludzi pojdzie w moje slady i skonczy sie dyskusja o stratach i piractwie... Zreszta - piractwo to ostatnio uprawiaja Somalijczycy - natomiast my tu rozmawiamy o zjawisku sluchania muzyki lub ogladania filmow bez uiszczania wysrubowanych niebotycznie oplat. Warto uzywac poprawnej terminologii gdyz inaczej falszuje sie dyskusje. Odpowiedz Link Zgłoś
pepe1569 Re: przyjdzie pora i na 'gwiazdy' oraz macherow o 01.07.10, 22:42 Gość portalu: elo napisał(a): > robienia 'gwiazd' - nie kupilem zadnej plyty ani mp3 od wielu, wielu lat. Jak t > y > i tobie podobne gnidy dalej bedziecie tak sobie napedzac biznes to coraz wiecej > ludzi pojdzie w moje slady i skonczy sie dyskusja o stratach i piractwie... no i czemu mnie obrazasz zacietrzewiony prostaku? czy ja gdziekolwiek powiedzialem, ze popieram takie praktyki? mowie tylko jak jest i jakie mozliosci daje prawo. naucz sie czytac ze zrozumieniem. wiem, to o wiele trudniejsze niz sciaganie mp3 z neta, ale moze ci sie kiedys uda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasiu Re: Tetlian, prosze Cie... IP: *.trans.net.pl 29.06.10, 16:09 pepe1569 napisał: > mam wiecej pojecia niz ci sie wydaje, "znawco". > zacznie cie interesowac najpozniej w momencie gdy faktycznie > prokurator zapuka do twoich drzwi. Jakbyś się znał, to byś wiedział, że po "chomika" nie przyjdzie żaden prokurator, bo on nie będzie wstawał z powodu Sadowskiej (no chyba, że miałby ją w łóżku, to by może rano wcześniej się obudził, żeby zdążyć po wszystkim do roboty). Po "chomika" zwykła pała przyjdzie z komisariatu jeśli już. Odpowiedz Link Zgłoś
pepe1569 Re: Tetlian, prosze Cie... 30.06.10, 00:00 Gość portalu: Jasiu napisał(a): > > Jakbyś się znał, to byś wiedział, że po "chomika" nie przyjdzie żaden > prokurator, bo on nie będzie wstawał z powodu Sadowskiej prokurator sensu largo. no bo zwykla pala tez dziala na zlecenie prokuratora albo nawet i samego sadu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cz Re: Tetlian, prosze Cie... IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 20:04 > Korzysc by byla gdyby sciagnal plyte i ja sprzedawal (jak robili to > i robia ruscy na stadionach i bazarach). Twoje tłumaczenie w stylu "jak sprzedam i dostanę pieniążki to wtedy to jest korzyść majątkowa" jest generalnie dziecinne i bzdurne. Korzyść majątkowa to nie tylko przyrost majątku ale też wszystkie umowy czy zmniejszenie pasywów. Poczytaj trochę bo ośmieszasz się swoją ignorancją. Odpowiedz Link Zgłoś
777newbetterfastersatan Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 12:10 Ach, jaką to parszywą, kapitalistyczną grupą społeczną byli XVI wieczni drukarze! Bez żadnych tantiemów i żeny kopiowali cudze dzieła złamanego grosza praskiego za to nie płacąc. Specjalnie propagowali wśród ciemnego ludu zbrodnicze idee reformacji, renesansu, a nieco później także oświecenia. Książki trafiły pod strzechy i ciemny lud zaczął wszczynać rewolucje, wojny chłopskie, wypowiadać posłuszeństwo papieżowi i inne takie... Jakby to źle ludziom było w średniowieczu. Dziesięcinę się zapłaciło, swoje na pańskim polu odbębniło, miejscowy szlachcic zapewnił rozrywkę córce na swój koszt. Wszystkim żyło się spokojnie i dobrze. Tylko ten cholerny Gutenberg druk musiał wymyślić, diabelski popleczni! jak nie przymierzając Ci parszywi naukowcy ze zdemoralizowenej Ameryki, co to Internet wymyślili i uruchomili... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hihihihihi ekspert od cieplej wody !!!!!!!!!!!!!!!!!1 IP: *.c198.msk.pl 30.06.10, 07:04 777newbetterfastersatan napisał: > .....Ci parszywi naukowcy ze zdemoralizowenej Ameryki, co to Internet > wymyślili i uruchomili... te, ekspert od cieplej wody to Sir Timothy Berners-Lee jest amerykaninem a Londyn lezy w USA ? uuuhahahahahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
777newbetterfastersatan zostałem powalony i przytłoczony ciężarem argument 30.06.10, 10:02 acji. Argumentacji, która jak zawsze u niezalogowanych czepialskich odnosi się do meritum postu. Tym niemniej muszę wskazać, że: termin Internet wszedł do powszechnego użytku w pierwszej połowie lat 80-ych. Naukowiec, o którym pisze mój przedmówca usprawnień w nim dokonał w latach 1989 - 1990. Także jestem dumny z tego, że jestem specjalistą od ciepłej wody. Lepiej bowiem być specjalistą od ciepłej wody niż specjalistą od (do) niczego - zwykłym Internetowym pieniaczem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tru Re: Tetlian, prosze Cie... IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 12:18 >fakt pozostanie >faktem, że piractwo jest złe. I żadne żałosne tłumaczenia i >kretactwo tego nie wybieli. Fatalna krtkowzrocznosc. Generalizowanie tego typu to chyba wynik jakiejs ciasnoty umyslowej. Zdaje sobie kolezanka sprawe co by bylo, gdyby: a) nie bylo na poczatku lat 90. XX wieku gieldy na Grzybowskiej, owczesnego serca polskiego piractwa komputerowego, gdzie przyszli informatycy, w osobach mlodych gnojkow, zdobywali najnowsze oprogramowanie (nie tylko gry, ale rozne aplikacje graficzne itp) i po nocach ,bez zadnych instrukcji czy tutoriali (wszak Internet w Polsce wtedy praktycznie nie istnial) rozgryzali je w domowym zaciuszu? b) w Trojce w latach 70 i 80. o ludzkich porach (nie o 3 nad ranem) nie puszczano by najnowszych plyt swiatowego rocka, ktore ludnosc mogla sobie nagrac na szpulowe tasmy i dzieki temu byc jako tako na biezaco z tym, co dzialo sie w zachodniej muzyce popularnej? Toz to "piractwo" czystej wody bylo. A teraz nawiedzaja glowy szastaja paragrafami KK i wydaja ostateczne sady "piractwo jest zlem", bo ktos tam gdzies sobie tak napisal ,ze to "be". Pewnie mlode to i czasow nie pamieta... A jakby teraz nie bylo napisane, to byloby OK? Czy w koncu jak? A moze WTEDY bylo OK, a teraz juz nie jest, nawet jesli nie byloby to zapisane? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mick Re: Tetlian, prosze Cie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 15:59 A ja np. ostatnio ściągnąłem trzy płyty pewnego zespołu. Posłuchałem, spodobało mi się, kupiłem czwartą, pojechałem na koncert. Gdyby nie pirackie linki nigdy bym tego zespołu nie poznał i nic by na mnie nie zarobili. Należy walczyć z piractwem ale mądrze. Karanie każdego za ściągnięcie czy udostępnienie plików to bzdura prowadząca dokładnie w odwrotnym kierunku. A wyceny koncernów ile to one na piractwie straciły to już śmiech. Rozróżnijmy pojęcia: "straciłem" i "nie zarobiłem". A potem bierzmy się za ściganie piratów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sakul Re: Tetlian, prosze Cie... IP: *.sileman.net.pl 29.06.10, 19:01 To może traktujmy filmy, oprogramowanie, muzykę, literaturę itp tak jak inne produkty. Wymyślam nowe superwydajne źródło energii, w głowie już wydaje zarobioną na nim gotówkę, a tutaj najpierw musze uzyskać patent, za który trzeba zapłacić... Dlaczego twórczość grajków nie wymaga dodatkowych opłat za ochronę, a wynalazczość tak?? Gdzie tutaj logika?? Albo kupuje rower, po dwóch tygodniach tak zachwalane w reklamach cudo zaczyna się sypać - więc ruszam do sklepu z reklamacją. Albo go naprawiają, albo dają nowy. A jeżeli sytuacja sie powtarza, to mogę żądać zwrotu gotówki... Ale kiedy sprawa dotyczy gry komputerowej, zaczynają się schody - co z tego że grze bliżej do wersji beta niż stabilnego produktu - to nie wina producenta, pewnie mam kiepski komputer, nietypową kartę graficzną, albo to wina windowsa - na zwrot pieniędzy nie mam szans - wszak jak frajerze kupiłeś, to się teraz męcz... Albo ów podatek na rzecz twórców ukryty w cenie czystych nośników, dysków twardych, nagrywarek itp - czy to ładnie czerpać zyski z cudzej pracy - podobno nie, ale pieniądze nie śmierdzą, a to wkład w rozwój kultury... Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 20:51 Gość portalu: Sakul napisał(a): > To może traktujmy filmy, oprogramowanie, muzykę, literaturę itp tak jak inne pr > odukty. Wymyślam nowe superwydajne źródło energii, w głowie już wydaje zarobion > ą na nim gotówkę, a tutaj najpierw musze uzyskać patent, za który trzeba zapłac > ić... Dlaczego twórczość grajków nie wymaga dodatkowych opłat za ochronę, a wyn > alazczość tak?? Były takie idee, zresztą bardzo zdrowe, bo w tej chwili jest wiele utworów zablokowanych, którymi nikt się nie interesuje. Opłata mogłaby być symboliczna (dzieło oczywiście zdeponowane) - nie płacisz - tracisz ochronę. Myślę, że taka idea byłaby jednak bardzo nie na rękę organizacjom zbiorowego zarządzania. > Gdzie tutaj logika?? Albo kupuje rower, po dwóch tygodniach tak > zachwalane w reklamach cudo zaczyna się sypać - więc ruszam do sklepu z reklam > acją. Albo go naprawiają, albo dają nowy. A jeżeli sytuacja sie powtarza, to mo > gę żądać zwrotu gotówki... Ale kiedy sprawa dotyczy gry komputerowej, zaczynają > się schody - co z tego że grze bliżej do wersji beta niż stabilnego produktu - > to nie wina producenta, pewnie mam kiepski komputer, nietypową kartę graficzną > , albo to wina windowsa - na zwrot pieniędzy nie mam szans - wszak jak frajerze > kupiłeś, to się teraz męcz... Jeśli chodzi o programy na peceta, gdzie ilość możliwych kombinacji sprzętowych jest... hmm... dość duża, to ja się wydawcom nie dziwię. Poza tym - skoro są klienci na umowy licencyjne nie dające klientom praktycznie żadnych praw reklamacyjnych. Roweru nikt przy zdrowych zmysłach by na takich warunkach nie kupił ale programy jakoś schodzą :) Ale... w przypadku roweru jest ochrona konsumenta wynikająca z niezgodności towaru z umową i sprzedawca łachy nie robi. Gwarancji dawać nie musi a ustawowych uprawnień z tytułu niezgodności towaru z umową nie da się wyłączyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lllukas Zielonooka gwałcicielko logiki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 21:58 A skąd się wziął nieznoszący polemiki paradygmat, że piractwo jest złe? Jak rozstrzygasz to co jest dobre a co złe? W oparciu o to, co Tobie czy Kretynofilowi przynosi korzyść? A może złe jest forsowanie opartego na argumencie siły prawa, które faworyzuje niewielką grupę społeczną kosztem innych grup? A z tym wrzucaniem programów, muzyki, filmów, osiągania i nieosiągania korzyści do jednego worka i jeszcze powoływaniem się na jakieś oderwane od tematu paragrafy to już jazda po bandzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tru Re: Tetlian, prosze Cie... IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 11:31 > Ale jesli ukradniesz samochod ubezpieczony od kradziezy - to > wlascicielowi nic nie ubedzie. Czy w zwiazku z tym mamy dozwolic na > kradziez ubezpieczonych samochodow? Chyba z choinki spadles. Jesli w niedziele w nocy ukradna komus samochod, to w poniedzialek do roboty pojedzie tym samochodem czy juz moze nie (mimo ubezpieczenia)? Co z tego ze za (moze miesiac, moze dwa, bo tak dzialaja ubezpieczyciele) dostanie kase, skoro przez ten czas bedzie pozbawiony samochodu? W przypadku skopiowania utworu tenze nawet na ulamek sekudny nie opuszcza wlasciciela. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Ciekawe co jeszcze wykoncypujecie ;) 29.06.10, 11:37 To znaczy co? Jak ubezpieczyciel bedzie podstawial samochod nastepnego dnia roboczego do 7:00 rano to kradziez ubezpieczonych samochodow bedzie dozwolona? Posralo Was do reszty, serio... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Macho Re: Ciekawe co jeszcze wykoncypujecie ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 11:55 Po prostu uważamy, że jeśli ktoś nie zabezpiecza (dowolną techniką) swoich utworów, programów czy też innych informacji mających postać pliku sam jest sobie winien. Porażające jest zwłaszcza to, że pliki można kopiować nie posiadając praktycznie żadnej wiedzy na temat przełamywania zabezpieczeń, ot po prostu wchodzi się na odpowiednią stronę i fik :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tru czyja wina? IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 11:58 >To znaczy co? Jak ubezpieczyciel bedzie podstawial samochod >nastepnego dnia roboczego do 7:00 rano to kradziez ubezpieczonych >samochodow bedzie dozwolona? >Posralo Was do reszty, serio... Do tego dochodzi, gdy zaczyna sie porownywac muzyke do towaru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasiu Re: Ciekawe co jeszcze wykoncypujecie ;) IP: *.trans.net.pl 29.06.10, 16:15 kretynofil napisał: > Posralo Was do reszty, serio... Chyba Ciebie... Przykład z ubezpieczycielem jest tu zupełnie nie na miejscu. Ubezpieczenie to umowa cywilnoprawna, wskutek której inny podmiot przejmuje na siebie odpowiedzialność z tytułu szkody. Postawienie tezy, z której wynika, że przy ubezpieczonym samochodzie, kradzież nie powoduje szkody jest zwykłym logicznym błędem. Szkoda jest i strata, auto było, a teraz go nie ma. Porównywanie piractwa do kradzieży samochodu świadczyć może jedynie o niedouczeniu. Poluzujcie szorty i do książek, zamiast na necie siedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
daje_co_mam Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 11:41 Kretynofil, prosze Cie. Kiedys nie bylo internetu, nie bylo P2P, nie bylo rapidshare a plyty i kasety i tak byly drogie. Chcesz mi powiedziec ze nigdy od kolegi nie przegrales sobie kaset Queen czy innego zespolu? Ze na dyskotece w szkole czy klasie zawsze gral profesjonalny DJ, ktory zaplacil ZAIKSowi? I chcesz powiedziec ze ceny plyt poszly w gore, bo wykonawca musi sobie zrekompensowac straty zwiazane ze sciagnietym albumem/piosenka? Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Noooo, tak wlasnie jest... 29.06.10, 12:37 A co do mojego kopiowania - nie lamie prawa udostepniajac swoja kopie osobom z ktorymi jestem w bezposrednich relacjach towarzyskich/rodzinnych. To tak na marginesie. I nie, ceny nie poszly w gore przez piractwo; wrecz przeciwnie, znacznie stanialy od kiedy Polacy zaczeli kupowac ich wiecej. Niestety nadal pelno jest zlodziejstwa i ci uczciwi za zlodziei musza placic... Odpowiedz Link Zgłoś
daje_co_mam Re: Noooo, tak wlasnie jest... 29.06.10, 12:45 No to wyobraz sobie za na chomikuj tez mozesz udostepniac osobom, z ktorymi jestes bezposrednio zwiazany. Ale jak sam piszesz, piractwo to piractwo. Wlasnie sam sie z niego zaczales tlumaczyc, czyli masz cos na sumieniu. Wiec prosze wytlumacz mi, w jaki sposob uczciwi placa za zlodziei, skoro: "> I nie, ceny nie poszly w gore przez piractwo; wrecz przeciwnie, > znacznie stanialy od kiedy Polacy zaczeli kupowac ich wiecej.". Odpowiedz Link Zgłoś
daje_co_mam I tak na koniec 29.06.10, 13:11 Prawda jest taka, ze w latach 80-90 ubieglego wieku nikt nie slyszal o prawach autorskich. Na potege nagrywali sie utwory z radia, filmy na kasety video. Pozyczalo znajomym, rodzinie. Wtedy wszystko bylo OK, mimo ze kazdy tak robil. Teraz jak jest ustawa i prawo, to ludzie ktorzy 20 lat temu sami je lamali, odsadzaja od czci i wiary tych co robia to teraz. "Zapomnial wol jak cieleciem byl"? A jedyne co sie zmienilo, to powstaly przepisy mowiace co wolno a co nie, ktore juz i tak w zaden sposob nie pasuja do ery internetu. I tu jest glowny problem, durne porownania i inwektywy w dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Dwadziescia lat temu, bananie, nie bylo... 29.06.10, 13:58 ...w Polsce przepisow ochrony praw autorskich - i dlatego 20 lat temu wszyscy wszystko kopiowali na potege. Prawo sie zmienilo, mentalnosc zlodziejska nie nadaza. Odpowiedz Link Zgłoś
lukas_log Re: Dwadziescia lat temu, bananie, nie bylo... 29.06.10, 14:03 Jaki ty jestes glupiiii i prymitywny! Zal cie tu ogladac, baranie. Takim jak ty wystarczy zapis zmienic i juz jak stado baranow za ustawodawcom biegna. Odpowiedz Link Zgłoś
daje_co_mam Re: Dwadziescia lat temu, bananie, nie bylo... 29.06.10, 14:20 Jak bys czytal ze zrozumieniem Kretynie, to bys wiedzial ze wlasnie to napisalem. Mentalnosc sie nie zmienila, przybylo prawo i raptem Ci co kopiowali juz tego nie robia wiec sa swieci i to ze jest przepis automatycznie daje im prawo obrazac tych co sciagaja aktualnie? Debilem jestes i nim pozostaniesz. Odpowiedz Link Zgłoś
kamel_65 Re: Dwadziescia lat temu, bananie, nie bylo... 29.06.10, 19:00 Technologia dystrybucji też poszła do przodu, ale niestety chęć zysku wydawców i obowiązujące przepisy nie nadążają za zmianami. Moim zdaniem, artyści powinni sami udostępniać swoje utwory - nieodpłatnie lub odpłatnie - zależnie od nich samych, a nie od fochów wytwórni okradających artystów. Tak jak to zrobiło Radiohead - co prawda, oni byli już znani, ale liczy się pierwszy krok do zniesienia monopolu Wielkiej Czwórki. Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 11:45 > Ale jesli ukradniesz samochod ubezpieczony od kradziezy - to > wlascicielowi nic nie ubedzie. Czy w zwiazku z tym mamy dozwolic na > kradziez ubezpieczonych samochodow? Nie. A czy ja pisałem, że piractwo ma być dozwolone? Nie. Pisałem jedynie, by nie nazywać tego kradzieżą, morderstwem (w końcu mordując też komuś coś odbieramy - życie), czy jeszcze czymś innym, czym nie jest. > Oczywiscie, odpowiesz ze przeciez wszyscy zaplaca za to w skladkach > ubezpieczeniowych - i bingo! Nie odpowiem tak. Płacić powinien, ten kto nabył legalnie dany produkt i tylko za ten produkt. > Ja wlasnie place w cenie albumu za to ze > jakis syn zlodzieja i ku*wy sobie ta plyte sciaga za darmo z neta. Wątpię, by ceny były tańsze gdyby nie było piractwa. Po pierwsze 99% piratów i tak by nie kupiło tego co ściąga, tak więc przychody wytwórni czy producentów gier nie byłyby wyższe. Po drugie, to jest dla nich wygodne usprawiedliwienie wysokich cen. W przypadku braku piractwa znaleźliby inne. I jeszcze pozostaje kwestia kar. Czy naprawdę uważasz, że miliony dolarów za kilka piosenek, to stosowna kara (zwłaszcza, że za o wiele poważniejsze przestępstwa kary są niemal znikome)? A o takich wyrokach przecież słyszy się w USA. Rozumiem 2-krotność ceny produktu. Wtedy producent, nie dość że zarobi na kimś, na kim by nie zarobił, to jeszcze dwa razy tyle. Ale nie tysiąckrotność, czy milionkrotność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B. Re: Tetlian, prosze Cie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 11:58 > I jeszcze pozostaje kwestia kar. Czy naprawdę uważasz, że miliony dolarów za > kilka piosenek, to stosowna kara (zwłaszcza, że za o wiele poważniejsze > przestępstwa kary są niemal znikome)? A o takich wyrokach przecież słyszy się w > USA. Rozumiem 2-krotność ceny produktu. Wtedy producent, nie dość że zarobi na > kimś, na kim by nie zarobił, to jeszcze dwa razy tyle. Ale nie tysiąckrotność, > czy milionkrotność. Odszkodowania w takich wysokościach mogą być w 100% zasadne. Przemnóż cenę jednego utworu razy ilość pobrań. Te dane są jak najbardziej do ustalenia. Iloczyn będzie szkodą którą poniósł właściciel praw autorskich do utworu. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mass Re: Tetlian, prosze Cie... IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 12:06 >Odszkodowania w takich wysokościach mogą być w 100% zasadne. >Przemnóż cenę jednego utworu razy ilość pobrań. Te dane są jak >najbardziej do ustalenia. Iloczyn będzie szkodą którą poniósł >właściciel praw autorskich do utworu. Chyba jakąś teoretyczną szkodą. Trzeba by ustalić ilu z tych pobierających faktycznie kupiłoby utwór gdyby nie dostępność darmowej wersji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elo szkoda nie jest teoretyczna - jest wyimaginowana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.10, 02:38 tylko i wylacznie w celu zasadzenia drakonskiej i oderwanej od rzeczywistosci kary. Ale tak to jest gdy bandyta z kasa skutecznie 'lobbuje' u ustawodawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 12:16 > Przemnóż cenę jednego utworu razy ilość pobrań. Te dane są jak > najbardziej do ustalenia. Iloczyn będzie szkodą którą poniósł > właściciel praw autorskich do utworu. No, ale każdy złapany płaci taką samą karę. Czyli jeśli jeden płaci za wszystkich, a ukarze się powiedzmy 1000 piratów, to wytwórnie zarobią 1000 razy tyle, ile zarobiłyby normalnie. Piractwo to jest po prostu dla nich dobry sposób na biznes. Pod pretekstem walki ze "złodziejami" zarabiają ogromne góry pieniędzy, których w życiu by nie byłoby im dane na oczy zobaczyć. I oni doskonale o tym wiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
rlnd Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 23:52 > Przemnóż cenę jednego utworu razy ilość pobrań. Te dane są jak > najbardziej do ustalenia. Iloczyn będzie szkodą którą poniósł > właściciel praw autorskich do utworu. Albo zyskiem w postaci darmowej promocji tego utworu. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Sorry, bredzisz... 29.06.10, 12:52 > Nie. A czy ja pisałem, że piractwo ma być dozwolone? Nie - ale terminologia wplywa na to jak cos jest postrzegane. Ty swoja wypowiedzia wplywasz na odbior spoleczny. Czy aborcja dzisiaj jest aborcja inna niz 20 lat temu? Nie. Tylko ze wtedy to bylo "usuniecie/spedzenie plodu" a dzisiaj "morderstwo nienarodzonych". Widzisz analogie i wplyw na mentalnosc? > Wątpię, by ceny były tańsze gdyby nie było piractwa. To albos glupi albo lzesz. Pod koniec lat 90-tych plyty CD kosztowaly 60-80 PLN. Dzisiaj kosztuja 40-60 PLN. A dodaj do tego inflacje - i zrozumiesz ze wraz ze spadkiem skali piractwa spada tez cena plyt i programow. > Ale nie tysiąckrotność, czy milionkrotność. Zeby kara zwracala utracone korzysci powinien byc stosowany wzor odszkodowania <KOSZT_UTWORU>/<SCIAGALNOSC>. Generalnie - znasz termin wartosc oczekiwana? Teoria gier? Jak nie to daruj sobie dyskusje dla doroslych... Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: Sorry, bredzisz... 29.06.10, 13:35 > Nie - ale terminologia wplywa na to jak cos jest postrzegane. Ty > swoja wypowiedzia wplywasz na odbior spoleczny. Podobnie jak człowiek piszący, że jest to kradzież, na ten odbiór wpływa. To jest inny rodzaj przestępstwa, a skoro tak, to rozróżniajmy je. Nie wrzucajmy wszystkiego do jednego worka. > Czy aborcja dzisiaj jest aborcja inna niz 20 lat temu? Nie. Tylko ze > wtedy to bylo "usuniecie/spedzenie plodu" a dzisiaj "morderstwo > nienarodzonych". Widzisz analogie i wplyw na mentalnosc? No właśnie. I to, że teraz usunięcie kilku komórek nazywane jest morderstwem, jest właśnie konsekwencją tego samego typu krzykaczy, którzy obecnie chcą piractwo nazywać kradzieżą. Piractwo jest złym czynem, ale jeśli chodzi o jego szkodliwość, to kradzieży do pięt nie dorasta. > To albos glupi albo lzesz. A może byś tak nie obrażał dyskutantów? Zauważyłem, że w wielu postach to robisz. O wiele przyjemniej dyskutuje się z kimś, kto szanuje swego rozmówcę. Weź to pod uwagę. > Pod koniec lat 90-tych plyty CD kosztowaly 60-80 PLN. > > Dzisiaj kosztuja 40-60 PLN. A masz jakieś badania potwierdzające, że to ma związek ze spadkiem piractwa? A może producenci po prostu zrozumieli, że przy np. 2-krotnym obniżeniu cen, sprzedadzą 3 razy więcej egzemplarzy, dzięki czemu więcej zarobią? Wiesz, podobnie można powiedzieć, że globalne ocieplenie jest konsekwencją spadku liczby piratów (tych w oryginalnym znaczeniu tego słowa) na Ziemi (co kościół FSM pięknie obrazuje wykresem). > Zeby kara zwracala utracone korzysci powinien byc stosowany wzor > odszkodowania <KOSZT_UTWORU>/<SCIAGALNOSC>. chyba chciałeś napisać: <KOSZT_UTWORU>*<SCIAGALNOSC>, ale mniejsza o to. Parę postów wyżej wytłumaczyłem dlaczego takie kary są złe. Wkleję Ci: Jeśli każdy złapany płaci za wszystkich, a ukarze się powiedzmy 1000 piratów, to wytwórnie zarobią 1000 razy tyle, ile zarobiłyby normalnie. Piractwo to jest po prostu dla nich dobry sposób na biznes. Pod pretekstem walki ze "złodziejami" zarabiają ogromne góry pieniędzy, których w życiu by nie byłoby im dane na oczy zobaczyć. I oni doskonale o tym wiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Rece opadaja... 29.06.10, 13:55 > A może byś tak nie obrażał dyskutantów? Przypomina mi to jak jeden sku*wiel, pospolity zlodziej skazany wyrokiem, pozwal dziennikarza (czy kogos) o naruszenie dobr osobistych bo tamten nazwal go bandyta. Nie mozna obrazic ku*wy nazywajac ja ku*wa, tak samo nie mozna obrazic zlodzieja nazywajac go zlodziejem. Tak samo - syn zlodzieja nazywa sie synem zlodzieja i uzywanie tego w odniesieniu do niego nie jest obrazliwe. To tak jakby obrazliwe zaczelo byc "syn sprzedawcy traktorow". > A masz jakieś badania potwierdzające, że to ma związek ze spadkiem piractwa? Nie, ku*wa, ceny spadaja z powodu globalnego ocieplenia. Poczytaj troche o tym to zobaczysz jak przeklada sie piractwo na ceny... > chyba chciałeś napisać: <KOSZT_UTWORU>*<SCIAGALNOSC> <SCIAGALNOSC> jest liczba z przedzialu <0,1>. Dlatego dzielimy. > Jeśli każdy złapany płaci za wszystkich, a ukarze się powiedzmy 1000 piratów Dlatego wlasnie pisze - kazdy zlapany powinien placic proporcjonalnie do odwrotnosci sciagalnosci, dzieki temu piractwo (lub uczciwosc) jest gra o sumie zerowej. Powtarzam, poczytaj sobie o statystyce, wartosci oczekiwanej, teorii gier - i wtedy zrozumiesz dlaczego nalezy dzielic przez sciagalnosc i o co chodzi z "suma zerowa"... Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: Rece opadaja... 29.06.10, 14:45 > Nie mozna obrazic ku*wy nazywajac ja ku*wa, tak samo nie mozna > obrazic zlodzieja nazywajac go zlodziejem. Tak samo - syn zlodzieja > nazywa sie synem zlodzieja i uzywanie tego w odniesieniu do niego nie > jest obrazliwe. Toć tłumaczę cały czas, że pirat nie jest złodziejem i nie jest ku*wą. Pirat jest piratem i tak go nazywaj. To jedno. I kim dla Ciebie jestem, że piszesz do mnie w taki chamski sposób? To tylko źle o Tobie świadczy. > > A masz jakieś badania potwierdzające, że to ma związek ze spadkiem > piractwa? > > Nie, ku*wa, ceny spadaja z powodu globalnego ocieplenia. Jeśli nie masz żadnych badań potwierdzających Twoją tezę, to globalne ocieplenie jest równie prawdopodobne. Poza tym już Ci wytłumaczyłem dlaczego ceny spadają, ale jakoś to pominąłeś. > <SCIAGALNOSC> jest liczba z przedzialu <0,1>. Dlatego dzielimy. Ok, nieważne. Myślałem, że chodzi Ci o liczbę ściągnięć utworu. > Dlatego wlasnie pisze - kazdy zlapany powinien placic proporcjonalnie > do odwrotnosci sciagalnosci, dzieki temu piractwo (lub uczciwosc) > jest gra o sumie zerowej. Życie pokazuje, że złapany płaci o wiele więcej. Poza tym dlaczego nie uwzględnia się tu tego, że większość piratów i tak by nie kupiła danego produktu? I dlaczego jeden złodziej ma płacić karę za miliony innych? Niech płaci karę za siebie. W przypadku innych przestępstwem jakoś nie ma z tym problemu. Tylko w przypadku piractwa mamy taką durną sytuację. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 12:13 Swego czasu pisał o tym Jarosław Lipszyc. Tekstu na GW nie mogę znaleźć, linkuję więc z S24: Link Pozwolę sobie przytoczyć kilka akapitów: "Piractwo ma jednak dwa wymiary. Pierwszy to ten oczywisty, kiedy ktoś ze świadomego naruszania prawa tworzy model biznesowy, np. sprzedaje zastrzeżone programy komputerowe na bazarach. Jednak dla diagnozy kondycji prawa autorskiego znacznie ważniejszy jest ten drugi - gdy masowe naruszenia istniejącego prawa powstają nie z chęci zysku, ale wynikają z normalnych działań w przestrzeni kultury. Tutaj dokładanie restrykcji, ograniczanie zakresu dozwolonego użytku i wprowadzanie nowych, coraz wyższych kar i tak nie pomoże rozwiązać problemu naruszeń. Techniczne przemiany komunikacji nie zmieniły naszych społecznych zachowań. Kiedyś pożyczaliśmy koledze płytę - teraz wysyłamy link do pliku dostępnego w sieci. Kiedy jakaś książka bądź film nie miały polskiego tłumaczenia, to je robiliśmy i rozdawaliśmy przyjaciołom. Dziś wrzucamy je w internet. To samo robimy ze zdjęciami, filmami, nagraniami. W gruncie rzeczy robimy to samo, co przez całe życie uznawaliśmy za dobre - pomagamy sobie nawzajem. Kiedyś za taką niedochodową pracę czekały nas podziękowania kilku przyjaciół. Dziś oprócz podziękowań możemy też otrzymać - o czym się przekonali niektórzy tłumacze napisów do filmów - zaproszenie na przesłuchanie przyniesione o 6 rano przez policję. To jest powód, dla którego na hasło "prawo autorskie" użytkownicy internetu (czyli dziś już znakomita większość Polaków) reagują już nie wzruszeniem ramion, ale nieukrywaną wrogością." Można dyskutować, czy producenci samochodów udostępniają swoje plany publicznie - obojętnie za darmo, czy odpłatnie (my omawiamy sytuację, w której ja legalnie kupuję sobie takie plany, po czym skanuję je i wrzucam sobie na swoją stronę www; nie włamuję się do biura projektowego). Można dyskutować, co i ile naprawdę tracą twórcy. Mnie nikt nie zwróci pieniędzy za bilet na film, z którego wyszedłem po kwadransie głęboko zniesmaczony, ale kiedy ten sam film ściągnę sobie z torrenta i po kwadransie prób oglądania skasuję - jestem złodziejem; i jestem nim nawet wtedy, gdy rzeczony film mi się spodobał i go sobie potem nabyłem legalnie na dvd czy innym blu ray, żeby mieć go w dobrej jakości... Co innego mnie tak naprawdę interesuje. Jak daleko gotowi posunąc się zwolennicy twardego egzekwowania tzw. "praw autorskich"? Wprowadzą totalną kontrolę Netu? Będą rejestrować każde sprzedane ksero czy nagrywarkę? Zamkną biblioteki publiczne? Zrobią kryminalistów z co najmniej połowy populacji kraju, takiego jak Polska? Już dziś pojawiają się propozycje by ograniczyć definicję "dozwolonego użytku", wywalając z niej np. możliwość skopiowania legalnie nabytej płyty, choćby po to, by podarować kopię swojemu koledze... No cóż, skórka jest warta wyprawki. Dla nich... Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil [...] 29.06.10, 12:43 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SF Re: Nastepny wiejski medrek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 14:12 Muzycy i nie tylko, znaczna większość twórczej braci nie może zrozumieć, że postępu nie da się zatrzymać. Jeśli ludzie wolą inną formę dystrybucji, to artyści nie zagonią ich batem do kupowania w sklepach. To po prostu nie działa w ten sposób. Jedyne, co na tym zyskają na dłuższą metę, to niechęć lub jawna wrogość swoich dawnych klientów kontra być może niewielki wzrost zysków. Warto? Ciekawie sprawa wygląda w Japonii - tam istnieje cały wielki półamatorski rynek, gdzie swoje produkty: muzykę, gry, komiksy i książki autorzy sprzedają na wielkich targach po niskich cenach, do 40 złotych (a często po 10-20, zdarza się nawet po 5), a fakt udostępniania ich twórczości w Internecie traktują jak promocję, bo wiedzą, że zwalczanie przyniosłoby im wyłącznie straty. Jakość takiej muzyki bywa oczywiście różna, w końcu mówimy o półamatorskim rynku, ale te lepsze biją Maleńczuków i inne Sadowskie (kto to jest w ogóle?) na głowę. Da się? Da się, tylko trzeba porzucić wizerunek wielkich gwiazd rozbijających się w limuzynach. Na dowód wysokiej jakości takich produktów mógłbym dać jakiś link, ale to pewnie podlega pod jakiś paragraf kodeksu karnego, mimo że żaden z tych utworów nie jest dostępny w jakimkolwiek polskim sklepie normalnym lub internetowym. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak I chyba koniec dyskusji... 29.06.10, 15:10 Adminowi się nie podobała :-)... Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: I chyba koniec dyskusji... 29.06.10, 15:15 zdzicho_waciak napisał: > Adminowi się nie podobała :-)... Nie. Po prostu niektórym puściły zwieracze, więc posty poszły do kasacji :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j Re: Tetlian, prosze Cie... IP: *.icpnet.pl 30.06.10, 06:28 Zaraz kryminalistów byś chciał... Jak ktoś jedzie 70 km / h zamiast 50, to płaci i nie tłumaczy "panie władzo, tu wszyscy tak jeżdżą". A przy nielegalnym ściąganiu wielkie halo, że ktoś chciałby ukarać za nieprzestrzeganie prawa. Osobiście jestem zdania, że 2 lata więzienia to kara nieproporcjonalna do czynu. Natomiast parę miesięcy bez internetu byłoby jak najbardziej ok. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Tetlian, prosze Cie... 30.06.10, 08:30 E tam. Kilka miesięcy bez Netu za KRADZIEŻ? No, co Ty? Przecież to zbrodnia. Powinni do łagrów co najmniej, a najlepiej od razu rozstrzelać... Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 13:09 kretynofil napisał: > Alez oczywiscie ze jest - tylko ze nie chodzi o kopiowanie > konkretnego egzemplarza samochodu, tylko jego planow w departamencie > R&D producenta. Jesteś w błędzie! Kradzież jest wtedy gdy kopiuje się plany i wykorzystuje się je wchodząc na rynek ze skopiowanym produktem. W przypadku oprogramowania o kradzieży możnaby mówić gdyby ktoś kopie programów sprzedawał (kiedyś powszechny proceder). Kiedy udostępnia bezpłatnie nie można mówić o żadnej kradzieży. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Oczywiscie ze tak... 29.06.10, 14:01 > Jesteś w błędzie! Kradzież jest wtedy gdy kopiuje się plany (...) Moze zamiast zgrywac chojraka, podasz swoje dane (Imie, nazwisko, adres, ilosc uzywanych "legalnie" programow), ja zadzwonie do BSA i zobaczymy, wsiowy medrku mocny tylko w gebie, komu sad przyzna racje, co? Bo teoretykow to tutaj nie brakuje, tylko zaden nie odwazylby sie sprawdzic swoich posranych teoryjek w konfrontacji z organiami scigania... Odpowiedz Link Zgłoś
rlnd Re: Oczywiscie ze tak... 29.06.10, 14:20 I nadal sad nie nazwie tego kradzieza... > wsiowy medrku mocny tylko w gebie, A jak myslisz, co moze sad za to przyznac ? Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Oczywiscie ze tak... 29.06.10, 14:59 kretynofil napisał: > Bo teoretykow to tutaj nie brakuje, tylko zaden nie odwazylby sie > sprawdzic swoich posranych teoryjek w konfrontacji z organiami > scigania... O, wielu sprawdza w praktyce ulegając naciskowi prokuratora i przyznając się do zbrodni, dowody na popełnienie której sąd szczerze by wyśmiał. Samo pojęcie dowodów cyfrowych to technologiczno-prawne bagno :D Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Re: Oczywiscie ze tak... 29.06.10, 15:32 kretynofil napisał: > Bo teoretykow to tutaj nie brakuje, tylko zaden nie odwazylby sie > sprawdzic swoich posranych teoryjek w konfrontacji z organiami > scigania... W totalitarnym państwie obowiązuje totalitarne prawo, tak jak ma to miejsce w tym przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
kamel_65 Re: Oczywiscie ze tak... 29.06.10, 19:11 Jak na razie tylko straszysz i rzucasz "miechęm", a mało konkretów. Odpowiedz Link Zgłoś
rlnd Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 14:17 > Alez oczywiscie ze jest - tylko ze nie chodzi o kopiowanie > konkretnego egzemplarza samochodu, tylko jego planow w departamencie > R&D producenta. Tez nie. Bo kopii planow nie uruchomisz i nie odjedziesz nia w sina dal. Co wiecej, niewiele z kopiujacych programy osob zadaloby sobie trud analizy skopiowanego oprogramowania (a do tego dazy Twoja analogia z R&D). A pelna analogia z samochodem wyglada tak: Producent dysponuje jedynym oryginalem samochodu, cala reszta to tanie kopie (zrobione w fabryce), na ktore producent udziela ledwie licencji. Tak wiec kupujac samochod, nie jestes jego wlascicielem - dostajesz tylko pozwolenie na jego uzytkowanie. Co wiecej, chociaz masz licencje dozywotnia na uzytkowanie, to jak Twoj samochod sie zniszczy, to nie dostaniesz nowego, tylko bedziesz musial kupic nowa licencje. No a jak ktos skopiuje Twoj samochod (dokladnie - samochod, a nie plany konstrukcyjne - bo nikt tutaj nie rozkompilowuje kodu programu) i nim odjedzie, to producent podnosi larum, ze tamten nie ma licencji i w zwiazku z tym nie moze jezdzic samochodem. Ale nigdzie nikt nic nie kradnie - bo jedyny oryginalny samochod jest caly czas w posiadaniu producenta, a wszyscy inni maja tylko pozwolenie na uzytkowanie tanich kopii. > Ale jesli ukradniesz samochod ubezpieczony od kradziezy - to > wlascicielowi nic nie ubedzie. Czy w zwiazku z tym mamy dozwolic na > kradziez ubezpieczonych samochodow? Ale ubedzie towarzystwu ubezpieczeniowemu. A jesli nie kupisz samochodu, to czy producentowi samochodow ubedzie ? A jesli kupisz samochod innej marki (np. Skody) to czy producentowi Mercedesa ubedzie ? A jesli w koncu uzyjesz zbiorkomu czy taksowki to czy producentowi Mercedesa ubedzie ? > Ja wlasnie place w cenie albumu za to ze > jakis syn zlodzieja i ku*wy sobie ta plyte sciaga za darmo z neta. > > I taka analogia jest juz bardziej trafna, co? Nie. Bo ceny plyt niemal w ogole sie nie zmienily od czasow gdy nie bylo powszechnie dostepnych wypalarek czy Internetu. Co oznacza mniej wiecej tyle, ze cena plyty zupelnie nie zalezy od tego czy ktos ja skopiuje i udostepni czy tez nie. Ale juz cena utworu - tak - wez na przyklad takie iTunes. Smiem stwierdzic, ze wlasnie dzieki piractwu na sieci pojawiaja sie serwisy w ktorych mozesz tanio kupowac utwory na sztuki. Odpowiedz Link Zgłoś
maklakiewicz Re: Tetlian, prosze Cie... 29.06.10, 15:21 szkoda że pierwszy człowiek, który zszedł z drzewa, tego nie opatentował, albo byłby multimiliarderem albo reszta do dziś by nie zlazła na dół i nic z tym nie zrobiła, a logowałaby sie jako kretynofil :) poczytajcie Lessinga (wyroki np. w przypadku pianoli itd, albo o Edisonie/Tesli dlaczego "prąd zmienny" wygrał ze "stałym", już byscie dawno zbankrutowali, nawet jakbyście kompy na dynamo mieli ;) To nie jest kwestia zapisów prawa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olobolo dupa a nie porównanie. IP: 195.149.64.* 29.06.10, 10:49 > Mylisz się. Płyta jest tylko nośnikiem. Produktem jest utwór. > Porównanie z bułką jest jak najbardziej na miejscu. Jedno i drugie > jest wynikiem czyjejs pracy, wydanych pieniędzy, poświęconego czasu, > umiejętności, talentu itp., itd. Korzystając z tego nie płacąc > okradamy osobę która to stworzyła. > Mylisz się porównując bułkę z muzyką lub filmem. Bułkę mogę przed zakupem sprawdzić i stwierdzić czy jest dobra, mogę ją również zwrócić. W przypadku muzyki jak kupisz goownianą płytę lub pójdziesz do kina na kiepski film to nie ma możliwości odzyskania straconych pieniędzy i w konsekwencji zostajesz oszukany przez owego "twórcę". Zapłaciłeś za coś co ci się nie podoba i nie ma możliwości zwrotu tego. Ja z chęcią zapłacę za dobrą płytę, stać mnie żeby chodzić na koncerty i kupować płyty ale nie życzę sobie naciągania mnie na słabe i niedorobione utworki sprzedawane pod znaną marką zespołu, coś takiego miało miejsce w przypadku zespołu Kult i ich płyty Poligono Industrial. Wykiwali nas, fanów na kasę i tyle. Od tamtej pory za płyty tego zespołu już nie zapłacę. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Plyte mozesz przesluchac... 29.06.10, 11:02 ...w sklepie muzycznym. Mozesz przeczytac recenzje. Mozesz posluchac fragmentow w radiu. Natomiast pierwsze slysze zeby piekarze pozwalali ugryzc bulke w piekarni i ocenic czy jest dobra - a wynika to z tego ze takie zlodziejskie nasienie by "sprobowalo" kazdej az sie nazre i doszlo do wniosku ze kupowac nic nie ma zamiaru... Przeszkadza Wam ze jestescie traktowani jak Trzeci Swiat? Coz, mentalnie jestescie wlasnie tam, to tak jestescie traktowani... Jako konsumenci wartosci intelektualnej jestescie nikim - nie zaslugujecie na szacunek wydawcow i artystow to go nie dostajecie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tru Re: Plyte mozesz przesluchac... IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 11:34 > ...w sklepie muzycznym. Mozesz przeczytac recenzje. Mozesz posluchac > fragmentow w radiu. To pokaz mi sklep, gdzie tak po prostu, z latwoscia moge posluchac plyt na przyklad z kregu wloskiego prog-rocka. Empik? Media Markt? A radio? O, na pewno jadac do pracy dam rade! Ale w Zetce czy w Trojce? Jedynie recenzje, tylko ze pisanie (i czytanie) o muzyce to jak tanczenie o architekturze. "Lubie" takie generalizowanie madrali. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Wloskiego prog-rocka? 29.06.10, 11:41 Niektore internetowe sklepy muzyczne oferuja mozliwosc przesluchania fragmentow plyty. A co do samego nurtu - jak rozumiem, wiekszosc piratow slucha wloskiego prog-rocka i nordyckich piesni ludowych wykonywanych przez papuo-nowo-gwinejskie sieroty na kobzach? Pie*dolicie, hipolicie, zeby tylko sie usprawiedliwic. Tez slucham muzyki mniej popularnej i jakos nie mam problemu. Owszem, zdarza mi sie kupic plyte ktora mi sie nie podoba - ale nie placze z tego problemu, wychodzac z zalozenia ze moze kiedys mi podejdzie, a jak nie to tez nic sie nie stanie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tru Tak, takie cos istnieje! IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 11:57 Niektore internetowe sklepy muzyczne oferuja mozliwosc przesluchania fragmentow plyty. A co do samego nurtu - jak rozumiem, wiekszosc piratow slucha wloskiego prog-rocka i nordyckich piesni ludowych wykonywanych przez papuo-nowo-gwinejskie sieroty na kobzach? Pie*dolicie, hipolicie, zeby tylko sie usprawiedliwic. Tez slucham muzyki mniej popularnej i jakos nie mam problemu. Owszem, zdarza mi sie kupic plyte ktora mi sie nie podoba - ale nie placze z tego problemu, wychodzac z zalozenia ze moze kiedys mi podejdzie, a jak nie to tez nic sie nie stanie... No tak, jak cos nie pasuje, to najlepiej napisac "pie......" i koniec problemu, machnac lapka na nisze. A ja mam to w dupie i sprawdzam muzyke przed ewentualnym zakupem. Nie podoba mi sie to i tak wywalam,a jak mnie urzeknie, to szukam oryginalu, bo nie ma to jak ladne wydanie na plycie. Nie rozumiem czemu mam placic za produkt (skoro juz musimy mowic tak o MUZYCE) przed sprawdzeniem. Jak chce sobie kupic samochod, to moge dowolnie meczyc go na jezdzie probnej w najblizszym salonie. Jak chce kupic plyte, to mam szukac jakiegos egoztycznego sklepu, ktory z łaski udostepnia 30 sekudnowe fragmenty 30 minutowych suit? Nieee ;) Inna sprawa to dostepnosc niszowej muzyki. Co mnie obchodzi ,ze wydawca poklocil sie z Rickiem Wakemanem i kilka jego plyt nigdy nie bylo dostepnych na CD? Ja chce je miec i mam. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_sekutnica Re: Tak, takie cos istnieje! 29.06.10, 12:12 > Inna sprawa to dostepnosc niszowej muzyki. Co mnie obchodzi ,ze wydawca pokloci > l > sie z Rickiem Wakemanem i kilka jego plyt nigdy nie bylo dostepnych na CD? Ja > chce je miec i mam. Ty tak na serio? Chcesz i masz? Moja 5-letnia siostrzenica miała taka fazę, ale na szczęscie jej przeszło. I jeszcze o muzyce, jako o produkcie. Ludzie - musicie sobie uświadomić, że praca muzyka to nie wieczna impreza, picie i laski/faceci pakujący się do łóżka. To orka na ugorze, to praca, jak każda inna. Wiecie ile zdrowia i czasu kosztuje kształcenie się w tym kierunku? Macie świadomość tego, jak człowiek się spala podczas spiewania, grania, komponowania? A wśród ludzi wcią pokutuje przekonanie, że to takie pff. "Może zaśpiewa Pani na ślubie córki? Eee, dlaczego tak drogo? Myślałam, że 10 zł wystarczy..." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tru Re: Tak, takie cos istnieje! IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 12:34 > Ty tak na serio? Chcesz i masz? Moja 5-letnia siostrzenica miała > taka fazę, ale na szczęscie jej przeszło. to mi wyjasnij czemu mam pokuowac za czyjes szambo. Z reszta Rick naprawde chetnie widzialby te plyty w formie cyfrowej...problemem jest wydawca. "Muj wydafca jest zlodziejem...". Rozumiem, ze popierasz panow w garniturkach kosztem artystow? Brawo. Moj 5-letni siostrzeniec tez tak mial ,ale mu przeszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil [...] 29.06.10, 12:46 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tru byc muzykiem... IP: *.acn.waw.pl 29.06.10, 12:47 >I jeszcze o muzyce, jako o produkcie. Ludzie - musicie sobie >uświadomić, że praca muzyka to nie wieczna impreza, picie i >laski/faceci pakujący się do łóżka. To orka na ugorze, to praca, jak >każda inna. Wiecie ile zdrowia i czasu kosztuje kształcenie się w >tym kierunku? Macie świadomość tego, jak człowiek się spala podczas >spiewania, grania, komponowania? A wśród ludzi wcią pokutuje >przekonanie, że to takie pff. "Może zaśpiewa Pani na ślubie córki? >Eee, dlaczego tak drogo? Myślałam, że 10 zł wystarczy..." Nie siej demagogii. Oczywiscie,ze za wystepy muzycy powinni byc SOWICIE wynagradzani. Sam troche gram i wiem jak to jest. Aczkolwiek najgorsze w tym wszystkim jest noszenie sprzetu (jak sie technicznych nie ma) i tak naprawde za te trudny powinny byc placone pieniadze. Sam wystep,komponowanie i aranz to przyejmnosc jakich malo :). Kasa jest tak naprawde za to ,ze ludzie sie bawia przy danym "produkcie". Odpowiedz Link Zgłoś
kamel_65 Re: byc muzykiem... 29.06.10, 19:57 Zgadzam się z Tobą, że muzycy powinni otrzymywać odpowiednie wynagrodzenie. Nie podoba mi się jednak, że z płyt, które nagrywają, artyści dostają ochłapy z pańskiego-wytwórnianego stołu... Odpowiedz Link Zgłoś
kamel_65 Re: Tak, takie cos istnieje! 29.06.10, 19:14 Chcesz powiedzieć, że "gwiazdki" typu Britney, Lady "Kicz" Gaga czy nasza Doda - kształciły się w muzyce? Śmiem wątpić :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: motoguru Re: Tak, takie cos istnieje! IP: *.chello.pl 29.06.10, 20:26 lalka to ze tobie nie placa za spiewanie - nie zmieni faktu, ze ludzie maja ograniczone fundusze, wiesz co to znaczy, ze nie kupili by nawet 1% tego co maja na dysku. proste - sam chcialem po pewnym czasie kupić płytkę OSTRego - poszedlem do empiku i co ? kupa , nie było. Wróciłem ściagnołem i nagralem. bo mimo tego ze juz bylem w sklepie to tego nie dostalem. a ceny jakie sa za plyty dvd u nas - to mozna pojsc 5 razy do kina. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_sekutnica Re: Plyte mozesz przesluchac... 29.06.10, 11:44 Chwila, chwila - znaczy się słuchanie niszowego nurtu muzycznego upoważnia nas do piracenia muzyki, bo w darmowych kanałach jest niedostępna? Że pozwolę sobie zacytować Cycerona - O tempora, o mores! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Macho Re: Plyte mozesz przesluchac... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 11:57 I vice versa. Nikt nie będzie płacił za coś co można dostać za darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
daje_co_mam Re: Plyte mozesz przesluchac... 29.06.10, 12:11 Zagalopowales sie. Jakie za darmo? Prad, abonament dostawcy internetu. To nie jest za darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Macho Re: Plyte mozesz przesluchac... IP: 83.1.102.* 29.06.10, 17:07 Detalista z wacpana, ale co prawda to nie grzech. Odpowiedz Link Zgłoś
kamel_65 Re: Plyte mozesz przesluchac... 29.06.10, 18:52 Po części masz rację. Przesłuchałem najnowszy album mojej ulubionej kapeli w sklepie muzycznym i... od razu wiedziałem, że nie wydam ani grosza na niego. Panie Martinie G., lipa. Schodzicie na psy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: defunt Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: 94.254.190.* 29.06.10, 09:26 > Ach jakie piekne i gornolotne hasło... > > 1. Muzyka, film, gra jest takim samym produktem i przedmiotem obrotu, > jak kazda inna rzecz wystawiona na rynku. Ciekawe czy podobnie bys > krzyczal bedac np. piekarzem ktoremu ktos ukradl bułki z porannego > wypieku? Ach jaki głupi i prymitywny błąd logiczny. Dzieci z 1 klasy gimnazjum juz o zazwyczaj nie robią. Kopiowanie muzyki to tak jak kopiowanie przepisu na bułki i zrobienie sobie samemu bułek. Piekarz ma dalej swoje bułki, wiec nikt go nie okradł. A ja mam swoje błułki i też nikogo nie okradłem. Naprawdę, na zamieszczanie komenterzy w internecie powinno się mieć zdany egzamin końcowy z gimnazjum, bo potem takie B. zamieszczają nielogiczne komentarze. Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 09:58 Gość portalu: defunt napisał(a): > > Ach jakie piekne i gornolotne hasło... > > > > 1. Muzyka, film, gra jest takim samym produktem i przedmiotem obrotu, > > jak kazda inna rzecz wystawiona na rynku. Ciekawe czy podobnie bys > > krzyczal bedac np. piekarzem ktoremu ktos ukradl bułki z porannego > > wypieku? > > Ach jaki głupi i prymitywny błąd logiczny. Dzieci z 1 klasy gimnazjum juz o zaz > wyczaj nie robią. > > Kopiowanie muzyki to tak jak kopiowanie przepisu na bułki i zrobienie sobie sam > emu bułek. > Piekarz ma dalej swoje bułki, wiec nikt go nie okradł. > A ja mam swoje błułki i też nikogo nie okradłem. > > Naprawdę, na zamieszczanie komenterzy w internecie powinno się mieć zdany egzam > in końcowy z gimnazjum, bo potem takie B. zamieszczają nielogiczne komentarze. Dobrze powiedziane! :) Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Kolejne dziecie neostrady... 29.06.10, 09:59 > Kopiowanie muzyki to tak jak kopiowanie przepisu na bułki i zrobienie sobie samemu bułek. Tak. I, jak rozumiem, nie zdajesz sobie sprawy z tego ze to tez jest przestepstwo gospodarcze jesli przepis jest zastrzezony? > A ja mam swoje błułki i też nikogo nie okradłem. Nie. Piekarz nadal ma swoj przepis, ale nie jest jedynym, ktory go posiada ergo wartosc jego bulek spadla > Piekarz ma dalej swoje bułki, wiec nikt go nie okradł. Okradles - pozbawiles piekarza zarobku, premii za wynalezienie przepisu. Gdybys nie mial przepisu, za kazdym razem gdybys chcial zjesc taka bulke, musialbys zaplacic piekarzowi. Nie widzisz gdzie jest jego strata? A jak piekarz ma za drogie bulki to nic nie stoi na przeszkodzie zeby sobie samemu skomponowac recepture. Tak samo: mozesz sobie napisac gre lub samemu nagrac plyte. Tego nikt Ci nie zabrania, skretyniale dziecko neo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Macho Re: Kolejne dziecie neostrady... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 11:59 Z twoim rozumkiem też coś nie bardzo... Nikt nie będzie hodować ryb, skoro może je złowić w oceanie. Za darmo. A ty chcesz pilnować linii brzegowej. No tak, Polak wszystko potrafi... Odpowiedz Link Zgłoś
vigilansx Re: Kolejne dziecie neostrady... 29.06.10, 12:21 kretynofil napisał: A jak piekarz ma za drogie bulki to nic nie stoi na przeszkodzie zeby > sobie samemu skomponowac recepture. Tak samo: mozesz sobie napisac > gre lub samemu nagrac plyte. Tego nikt Ci nie zabrania, skretyniale > dziecko neo. > rzeczywiście jesteś nieodrodnym synem kretyna, ale lubisz swojego starego sądząc po twoim idiotycznym nicku :) Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 09:57 Gość portalu: B. napisał(a): > 1. Muzyka, film, gra jest takim samym produktem i przedmiotem obrotu, > jak kazda inna rzecz wystawiona na rynku. Ciekawe czy podobnie bys > krzyczal bedac np. piekarzem ktoremu ktos ukradl bułki z porannego > wypieku? Najbardziej zdebilały pseudo-argument. Zrozumcie debile w końcu że ściągając program z sieci niczego nikomu nie kradniesz, kopiujesz od gościa który to z własnej woli nieodpłatnie udostępnił, tworzysz całkiem nową kopię. Żeby porównywać to do sytuacji kiedy pozbawia się kogoś fizycznie jakiegoś przedmiotu może tylko jakiś analfabeta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: 109.243.32.* 29.06.10, 10:30 Tak sobie tłumacz, złodzieju. Może lepiej się od tego czujesz ale faktu, że jesteś złodziejem nie zmienia to ani trchę. Odpowiedz Link Zgłoś
kamel_65 Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 20:07 Ale jeżeli ktoś ściąga z sieci program na licencji freeware, shareware, GNU/GPL - złodziejem nie jest. Nielegalne jest natomiast ściąganie programów komercyjnych NIELEGALNIE UDOSTĘPNIONYCH. Tornson nie napisał czy chodzi o programy komercyjne czy nie-komercyjne, nie ma więc sensu uogólniać wszystkiego i ubliżać innym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: motoguru Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.chello.pl 29.06.10, 20:37 Gość portalu: X napisał(a): > Tak sobie tłumacz, złodzieju. Może lepiej się od tego czujesz ale faktu, że jes > teś złodziejem nie zmienia to ani trchę. kolejny ktory nie zarabia na graniu muzyki - po prostu jestes za slaby, gwiazdy jakos nie narzekaja. tylko cieniasy biegaja i mowia ze piractwo jest zle :D ale przejzyjcie na oczy, gdyby wszyscy kupowali - nikt by waszej muzyki nie kupil - tylko inna, i rowniez byscie niczego nie zarabiali - gdzie roznica, ze jednak dzieki temu medium jaki jest internet - mozecie byc dobrze rozpowszechnieni, a potem brac dobra monete za koncert. a co do szajsu - to znalazłem dwie płyty, które od pierwszego do ostatniego utworu sa super. i obydwa chcialem kupic - jednego mi sie nie udalo - drugiego de facto nie - bo okazalo sie ze chlopaki za darmo rozdaja plytki - ale za to kupilem od nich koszuleczke ;] badz tak dobry jak oni - to bede chcial i twoja kupic plytke ;] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JTM "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli kont... IP: *.54.190.38.spray.net.pl 29.06.10, 08:55 Ktoś ściąga muzykę M. Sadowskiej? Tu sie zgadzam to powinno byc karane;) Odpowiedz Link Zgłoś
ggrdl Strachy na lachy 29.06.10, 08:55 Nie, nie chodzi o grupę muzyczną ;-) Mogą sobie (tu wstaw ulubiony fragment). Za każdym razem trzeba dojść po nitce (IP) do kłębka, udowodnić, że właściciel komputera ma coś wspólnego z jego użytkownikiem w tym czasie, że treść na sieci była w nieodpowiedni sposób udostępniona i w ogóle chroniona. To wszystko jest możliwe, tylko całkowicie nieopłacalne w przypadku zwykłych ludzi. Tego typu akcje, to zwykłe straszenie ludzi - nikt nikogo nie będzie ścigał. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Strachy na lachy 29.06.10, 15:04 ggrdl napisał: > Nie, nie chodzi o grupę muzyczną ;-) > Mogą sobie (tu wstaw ulubiony fragment). > > Za każdym razem trzeba dojść po nitce (IP) do kłębka, udowodnić, że właściciel > komputera ma coś wspólnego z jego użytkownikiem w tym czasie, że treść na sieci > była w nieodpowiedni sposób udostępniona i w ogóle chroniona. To wszystko jest > możliwe, tylko całkowicie nieopłacalne w przypadku zwykłych ludzi. Ale wielu przed obliczem prokuratora robi oczy jak pięć złotych i do wszystkiego się przyznaje zamiast iść do prawnika :D > Tego typu akcje, to zwykłe straszenie ludzi - nikt nikogo nie będzie ścigał. Będzie. Bo z tego jest kasa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emem "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli kont... IP: 109.243.38.* 29.06.10, 09:01 francuska firma nazywa się Hapro Media, nie Harpo Media Odpowiedz Link Zgłoś
mossebo A kto to k....a jest marysia sadowska 29.06.10, 09:03 .............................? Odpowiedz Link Zgłoś
szlag_mnie_trafi No właśnie nie wiadomo dlatego, trzeba nieco lansu 29.06.10, 09:22 Obok nazwiska Kukiza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miłośnik muzyki "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli kont... IP: 188.109.188.* 29.06.10, 09:13 NIE BÓJCIE SIE TEL FIRMY,TYLKO CHCĄ NAS ZASTRASZYĆ.POMYSLCIE DLACZEGO DO TEJ PORY NIKT SIE NIE ZDOBYŁ NA TEN KROK,PHRZECIEŻ PRAWO SIE NIE ZMIENIŁO W TYM KIERUNKU BY UKARAĆ UZYTKOWNIKÓW NP CHOMIKUJ.PL.ONI CHCĄ NAS TYLKO ZASTRASZYĆ,GDYBY BYŁY KU TEMU JAKIEKOLWIEK PODSTAWY PRAWNE TO JUZ DAWNO JAKIŚ ARTYSTA BĄDŻ WYKONAWCA SOSBIĆSIE PODAŁ BY NAS DO SĄDU,TO DLA MNIE TYLKO PROPAGANDA ZAKROJONA NA SZEROKĄ SKALĘ,BY NAS WYSTRASZYĆ .POZDRAWIAM I GŁOWA DO GÓRY.DO PUKI MAMY DZIURAWE PRAWO W POLSCE TO NIC NAM NIE GROZI.ODWAGI UŻYTKOWNICY CHOMIKUJ.PL,WRZUTA.PL I INNYCH STRON. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jol wszyscy artyści to prostytutki IP: *.mlyniec.gda.pl 29.06.10, 09:15 sami ku..a artyści Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehehe "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli kont... IP: *.petrus.pl 29.06.10, 09:21 rzeczywiście same sławy zostały poszkodowane, jakoś zespoły potrafiące zapełnić hale koncertowe i kluby na biletowanych koncertach nie narzekają, bo spójrzmy prawdzie w oczy - dzisiaj muzycy zarabiają na koncertach, nie na płytach, płyta to taka wizytówka, a wizytówki rozdajemy za darmo co nie? ale widocznie Ci "Artyści" mają problemy nawet z graniem koncertów na dożynkach i odpustach w jakimś wypiździejewie skorą posuwają sie do takich działań Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.icpnet.pl 30.06.10, 06:33 Rozdawaj sobie za darmo co zechcesz. Pod warunkiem, że jest Twoje. Od mojego wara. Odpowiedz Link Zgłoś
nowaczynska_76 "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli kont... 29.06.10, 09:22 Nie ma co owijać w bawełnę - piractwo to złodziejstwo i ściągając pliki stajesz się złodziejem. Pytanie tylko ile użytkowników internetu nigdy nie ściągnęło pliku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trasz Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko IP: *.e-wro.net.pl 29.06.10, 13:10 to owiń se głowę w bawełne i idź się leczyć, a nie mędrkuj się. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 15:06 nowaczynska_76 napisała: > Nie ma co owijać w bawełnę - piractwo to złodziejstwo Nie. Piractwo to piractwo. Też moralnie naganne (może nawet bardziej) ale nie złodziejstwo. > i ściągając pliki > stajesz się złodziejem. Nie. UDOSTĘPNIAJĄC. Ściągać sobie możesz do woli, zwłaszcza jeśli nie są to programy tylko już rozpowszechnione utwory. > Pytanie tylko ile użytkowników internetu nigdy nie > ściągnęło pliku... Ja, przed chwilą. Tą stronę właśnie. Myślisz, że to nielegalne? Odpowiedz Link Zgłoś
kamel_65 Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 20:16 A ja ściągnąłem ostatnio Ubuntu i najnowszego OpenOffice'a. To już mam się bać prokuratora czy dopiero za chwilę? :D Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 20:43 kamel_65 napisał: > A ja ściągnąłem ostatnio Ubuntu i najnowszego OpenOffice'a. > To już mam się bać prokuratora czy dopiero za chwilę? :D Ściągnąłeś. Jesteś winny. Szczegóły ustalisz z prokuratorem. Może nawet da się uprosić na oddanie zabranego do ekspertyzy sprzętu :D Odpowiedz Link Zgłoś
kamel_65 Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 20:14 nowaczynska_76 napisała: > Nie ma co owijać w bawełnę - piractwo to złodziejstwo i ściągając pliki > stajesz się złodziejem. Pytanie tylko ile użytkowników internetu nigdy nie > ściągnęło pliku... Ostatnio ściągnąłem Ubuntu 10.4. i FF 3.6.4. Czy jestem złodziejem? Zapewniam Cię, że nie. Nie możesz generalizować, że każdy kto ściągnął jakikolwiek plik z internetu jest automatycznie złodziejem, bo to nie ma sensu. Wielu autorów aplikacji udostępnia swoje dzieła w Internecie, zarówno na licencji freeware, jak i GNU/GPL. Ale trzeba poczytać, pomyśleć - zanim palnie się jakąś bzdurę. Odpowiedz Link Zgłoś
aqwertz Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 09:23 Takiego maila z ultimatum można śmiało oznaczyć jako spam. Żadna z tych firm nie jest w stanie nic udowodnić. Sam adres IP nie jest żadnym dowodem na piractwo. DGP bez pomocy organów ścigania nie są w stanie uzyskać żadnych danych osobowych. Gdyby to było takie proste chomika ani wrzuty dawno by nie było. Na straszeniu jak zwykle się kończy. Ale jeśli dzięki tej akcji zniknie choć jeden utwór z sieci, to i tak będzie sukces. Napiszcie jak już będzie wyrok sądu. Do będzie news! Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 09:43 WOW.GWIAZDY-KUKIZ,maleńczuk itd...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czaus DGP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 10:55 "DGP" to skrót od "Dziennik Gazeta Prawna", czyli gazety, która o tym napisała - nie firmy, która wysyła te maile :) Odpowiedz Link Zgłoś
devilresident Śmiechu warte. Można swobodnie takie maile olać. 29.06.10, 09:35 Po pierwsze adres ip to żaden dowód, tym bardziej, że może to być adres proxy za granicą :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zmichalg Re: Śmiechu warte. Można swobodnie takie maile ol IP: *.psat.pl 29.06.10, 09:52 Dodam jeszcze, że jeśli jakiś plik został wrzucony na np. chomika dwa lata temu, to ciężko wątpię, że admini chomika trzymają tak długo logi z IP'kami skąd szły logowania, więc ustalenie prawdziwego wrzutkowca graniczy z cudem. Tu prędzej dostanie się adminom chomika, że podobnych wrzut nie usuwają. W końcu tak ongiś poległ napster... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3k Śmiechu warte? IP: 87.204.248.* 29.06.10, 10:51 to wytlumacz prokuratorowi. najpierw wszystkich wygarna, zakonserwuja sprzet na czas trwania sledztwa, zgarna kaucje a potem niech przed sadem dyskutuja. nawet jak sprawe umorza z braku dowodow czy przedawnienia po 10 latach to mozesz sie co najwyzej cieszyc bo przez ten czas mozesz sobie kupic nowy serwer a prokuratura jeszcze zwroci ci kaucje powiekszona o 0.01% inflacji. Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: Śmiechu warte. Można swobodnie takie maile ol 29.06.10, 15:07 devilresident napisał: > Po pierwsze adres ip to żaden dowód, tym bardziej, że może to być adres proxy > za granicą :). Powiedz mi, jaki procent piratów wrzuca takie pliki na chomika przez proxy :D Odpowiedz Link Zgłoś
panbramkarz "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli kont... 29.06.10, 09:36 Z tego co sie orientuje "rzecz" skradziona nalezy oddac wlascicielowi :))) proponuje masowa "odsylke" plikow do "artystow" Odpowiedz Link Zgłoś
ciemny_fiolet Re: "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli ko 29.06.10, 10:09 dobrze powiedziane. "Artystów". Za darmo wymienionych w tekście bym nie chciała słucać. polska scena nie ma mi prawie nic do zaoferowania. noo, moze poziom trzyma behemoth, myslovitz czy riverside. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość "DGP": E-mailowe ultimatum dla właścicieli kont... IP: *.range81-157.btcentralplus.com 29.06.10, 09:37 Kto slucha takiego badziewia pedalskiego Macieja Maleńczuka oraz dziecka ery komunizmuMarysi Sadowskiej Odpowiedz Link Zgłoś
synprl PRL to wolny i niepodległy kraj 29.06.10, 09:45 Można było piracić do woli, władze bardziej dbały o interes narodowy niż interesy zachodnich koncernów. Głosujcie dalej na zdrajców, którzy od 21 lat okupują nasz kraj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mzyo Re: PRL to wolny i niepodległy kraj IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.10, 10:04 Zastanów się. Masz talent. Tworzysz produkt. I ktoś inny na nim zarabia-np chomikuj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123! Re: PRL to wolny i niepodległy kraj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 10:21 No, tak, tak... Pamiętam jak w PRL swój komputer Meritum podłączałem do łącza internetowego które zapewniała mi Poczta Polska Telegraf Telefon. Przyjechali monterzy żukiem z takim oznakowaniem "ŁĄCZNOŚĆ" i podpięli mnie do globalnej sieci. Globalnej na KDL i RWPG oczywiście. Prędkości nie były oszałamiające ale cóż, takie to były czasy... ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Re: PRL to wolny i niepodległy kraj 29.06.10, 10:56 Gość portalu: 123! napisał(a): > No, tak, tak... Pamiętam jak w PRL swój komputer Meritum podłączałem do łącza > internetowego które zapewniała mi Poczta Polska Telegraf Telefon. Bo w latach 80ych to na Zachodzie internet był w każdym domu. :> A Meritum to jak na początek lat 80ych była całkiem dobra maszynka, tyle że akurat nie do gier. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: PRL to wolny i niepodległy kraj IP: *.escom.net.pl 29.06.10, 11:25 To Ty lub Twój tatuś musieliście być niezłymi (...), skoro w domu takie "łącze". Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: PRL to wolny i niepodległy kraj 29.06.10, 11:47 Przecież to był dowcip. Naprawdę nie wiesz, że za komuny nie było nawet automatycznych central międzymiastowych? Dzwoniło się na numer 900 i mówiło np. "na numer 4854 w Olsztynie zamawiam Warszawę 448547". Gdyby za komuny był internet, to też wykręcałoby się połączenie przez "zamawiankę". Nawet aparatczyki nie miały takich możliwości łączności. Przypomnij sobie seriale: - 07 zgłoś się, jak to Jerzy Rogalski rozmawiał z przejściem granicznym - Zmiennicy, pierwszy odcinek, jak córka aparatczyka mówi do milicjanta "Proszę zaprowadzić mnie do teleskrytki." To może nie do wiary, ale za komuny nie było mowy o telefonach komórkowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psu Re: PRL to wolny i niepodległy kraj IP: *.a2000.nl 29.06.10, 12:47 Moze nie bylo internetu, ale panstwowe radio puszczalo w eter programy na spectrum i c64, ktore wystarczylo nagrac na kasete i (przy odrobinie szczescia), uruchomic na komputerze. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: PRL to wolny i niepodległy kraj 29.06.10, 14:14 Tylko czy na Spectrum można było uruchomić programy o możliwościach np. AutoCADa, Photoshopa, Illustratora, Tradosa? Czy chociażby pakietu biurowego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psu Re: PRL to wolny i niepodległy kraj IP: *.a2000.nl 29.06.10, 15:20 Zgodnie z ta interesujaca logika, kradziez Fiata 126p jest czynem moralnie lepszym niz kradziez nowego BMW X5, bo przeciez stare auto nie dorownuje mozliwosciami nowemu. :) Chcialem tylko unaocznic fakt, ze dystrybucja danych cyfrowych w dowolnej formie nie zostala wynaleziona w ostatnim dziesiecioleciu. Nie mowiac juz o emisji utworow dzwiekowych przy pomocy fal radiowych, ten proceder trwa juz ponad 100 lat! Niedlugo dojdzie do tego, ze bedac przejazdem w Polsce bede musial wykupic czasowa licencje na sluchanie radia w samochodzie. A co do piracenia np. AutoCAD albo Photoshopa, to juz temat na zupelnie inna dyskusje. Tego typu produkty niemal zbudowaly swa silna pozycje dzieki piratom, bo z milionow dzieciakow bawiacych sie tymi programami wyrosla armia profesjonalistow, ktorzy programow tych uzywaja zarobkowo i zakupili odpowiednie licencje. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: PRL to wolny i niepodległy kraj 29.06.10, 15:45 W żadnym z moich postów nie wypowiadałem się na temat penalizacji ściągania czegokolwiek. Istotnie, aby kupić profesjonalny program (typu AutoCAD i in.), należy najpierw dowiedzieć się, że on istnieje i daje korzyści a potem opanować przynajmniej podstawowe umiejętności. Dlatego producenci tego oprogramowania powinni produkować darmowe wersje edukacyjne. Nie należy tego mylić z wersjami trial, których zadaniem jest umożliwienie oceny nowej wersji i podjęcie decyzji o celowości aktualizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: PRL to wolny i niepodległy kraj 29.06.10, 11:36 W prylu to władze dbały wyłącznie o to, aby: - PZPR nie oddała raz zdobytej władzy - sowieckie wojska miały zapas żywności, opon, paliwa i innych części zamiennych. A takie duperele jak wyżywienie mas pracujących, mieszkania, komunikacja, to zwisały towarzyszom zwiędłym kalafiorem. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil Jak to mawial Wasz mentalny guru... 29.06.10, 11:45 "Klamstwo powtorzone 1000 razy staje sie prawda" ;) > A takie duperele jak wyżywienie mas pracujących, mieszkania, komunikacja, to zwisały towarzyszom zwiędłym kalafiorem. Wiekszosc budynkow w ktorych mieszkaja Polacy zostalo wybudowanych przez tych towarzyszy. To samo dotyczy infrastruktury. Jesli chodzi o wyzywienie - statystyczny Polak jadal za komuny wiecej miesa niz dzisiaj. Pie*dolisz, zigzaur, kretynizmy ktore Ci wujek naopowiadal w przyplywie rozpaczy ze nawet zapisanie sie do PZPR nie dalo mu awansu w pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
rlnd Re: Jak to mawial Wasz mentalny guru... 29.06.10, 13:32 > Wiekszosc budynkow w ktorych mieszkaja Polacy zostalo wybudowanych > przez tych towarzyszy. No i sie sypia. A mieszkania nie spelniaja norm (w tym bezpieczenstwa). > To samo dotyczy infrastruktury. Tez sie sypie. O a fragment tej infrastruktury to nawet niedawno zburzono (wiadukt na olimpiade 1980). > Jesli chodzi o > wyzywienie - statystyczny Polak jadal za komuny wiecej miesa niz dzisiaj. To chyba nawet zdrowiej, prawda ? Statystyczny Polak nie musi dzis jesc miesa, moze np. sobie pozwolic na bycie wegetarianinem. Aha i octu tez juz pic nie musi. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Jak to mawial Wasz mentalny guru... 29.06.10, 14:22 Dzisiejszy Polak zjada znacznie więcej łososi, krewetek, kalmarów czy małży niż za komuny. Polacy częściej podróżują za granicę i tam jadają w restauracjach. Zatem trudno policzyć, ile faktycznie Polak spożywa mięsa. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Jak to mawial Wasz mentalny guru... 29.06.10, 13:45 Te bloki zostały wybudowane nie DZIĘKI komunie ale POMIMO komuny. Akurat czasy pryla osobiście pamiętam, bo wtedy pracowałem zawodowo. W państwowym przemyśle za całe 20 USD na miesiąc (takie były taryfikatory). Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Jak to mawial Wasz mentalny guru... 29.06.10, 13:47 A co do wyżywienia, to tak zwany "niefizyczny" miał 2 kg mięsa z kością na miesiąc, o ile wykupił kartki. W stołówkach wycinano bloczki z kartek. Dziś 2 kg mięsa zjada się na jednej grillowej imprezie. Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Poczytaj sobie pajacu! 29.06.10, 13:59 ciborowski.host247.pl/prl.htm#6 Spożycie mięsa na osobę w ciągu roku w kilogramach: 1938 - 16,2 1950 - 36,5 (już 5 lat powojnie ponad 2 razy więcej niż za sanacyjnego reżimu) 1980 - 74 1989 - 68,6 (podziękowania dla solidaruchów za ich burdy które sparaliżowały gospodarkę) 1999 - 66,7 Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Głupku, prylowskie "statystyki gospodarcze" są 29.06.10, 14:06 nic nie warte, bo służyły propagandzie. To właśnie normy kartkowe i kolejki do wykupywania kartek są wiarygodnym wskaźnikiem faktycznego prylowskiego poziomu życia. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Poczytaj sobie pajacu! 29.06.10, 14:16 Pytanie, jakie są przyczyny spadającego obecnie spożycia mięsa. Ceny? Trudności z jego nabyciem? A może zmiana nawyków żywieniowych? I proszę - nie porównuj PRLu do Polski przedwojennej, bo to ahistoryzm. Porównuj ja raczej z innymi krajami, które przed komunizmem były równie biedne jak II RP, a nawet biedniejsze. Hiszpania, Portugalia, Grecja... masz wybór... Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Poczytaj sobie pajacu! 29.06.10, 14:49 Z dziwnych przyczyn rozgranicza się spożycie mięsa i ryb. A ryby to przecież też mięso tylko że nie ze ssaków i ptaków. Za komuny jadano więcej kaszany i pasztetówy (to zaliczano do mięsa!) a mniej łososia i krewetek. A przecież jedno i drugie to białko. Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Re: Poczytaj sobie pajacu! 29.06.10, 15:45 zdzicho_waciak napisał: > Pytanie, jakie są przyczyny spadającego obecnie spożycia mięsa. Ceny? Trudności > z jego nabyciem? A może zmiana nawyków żywieniowych? > > I proszę - nie porównuj PRLu do Polski przedwojennej, bo to ahistoryzm. Porównu > j > ja raczej z innymi krajami, które przed komunizmem były równie biedne jak II RP > , > a nawet biedniejsze. Hiszpania, Portugalia, Grecja... masz wybór... Niemal do końca PRLu biedniejsze od Polski, Hiszpania wyprzedziła nas dopiero pod koniec lat 80ych dzięki dotacjom z EWG (które podobnie jak dziś dotacje z UE były niczym innym jak interwencjonizmem w gospodarkę), a my od początku lat 80ych niemal staliśmy w miejscu dzięki solidaruchom i ich burdom. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Poczytaj sobie pajacu! 29.06.10, 15:57 Jasne... Juz na pocz. lat 70tych PKB Hiszpanii per capita sięgało ponad 3/4 tegoż PKB w Europie Zach. A w Polsce? Najlepsze lata rozwoju Grecji to były też lata 70te, a konkretniej ich początek. W latach 80tych zaczęła się grecka stagnacja. Co więcej, kiedy tylko Gierek zaczął luzować politykę wydawania paszportów tłumy Polaków ruszyły na Zachód w poszukiwaniu pracy. Także do tych "biednych" Grecji, Hiszpanii, Portugalii... Ciekawe dlaczego... Co do lat 80tych - staliśmy w miejscu nie dlatego, że solidaruchy urządzały burdy (bo już nie urządzały), ale dlatego, że Jaruzel nie wiedział w która stronę ma iść i trwał z uporem maniaka w kolejnych etapach tzw. "reform", które były konserwowaniem nie działającego już systemu nakazowo - rozdzielczego. Zdecydował się dopiero gdy Gorbaczow wyraźnie dał mu do zrozumienia, że już nie może liczyć na pomocną rękę Moskwy... Odpowiedz Link Zgłoś
rlnd Re: Poczytaj sobie pajacu! 29.06.10, 14:24 Aha, a Ty ufasz temu co propaganda PRLu wypisywala ? W szczegolnosci bardzo mnie cieszy te 74kg na osobe w 1980 roku, biorac pod uwage chocby cytat z podanej przez Ciebie publikacji: "Skutkiem tego było załamanie się produkcji mięsa w 1980r.". Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Poczytaj sobie pajacu! 29.06.10, 14:54 Wśród tych konsumentów mięsa była tzw. Północna Grupa Wojsk Radzieckich oraz inne sowieckie zgrupowania wojsk w krajach sąsiednich. Do tego dochodziły wojskowe i milicyjne kasyna. Oraz zwykłe fałszowanie statystyk. W roku 1981 rozmawiałem z górnikami. Opowiadali, że wydobycie węgla liczyło się przez liczenie jadących wózków i mnożenie przez ładowność. Takie sprawozdania kopalnie przesyłały do zjednoczeń a zjednoczenia do ministerstwa. Akurat głównym powodem strajków w lipcu i sierpniu 1980 był GŁÓD. Przypominam, że wtedy Moskwa chciała pokazać się na olimpiadzie a jednocześnie zaliczyła wyprawę do Afganistanu. To wymagało dużych ilości jedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur A jeszcze konkretniej: 29.06.10, 15:01 Fala strajków roku 1980 wybuchła akurat na Lubelszczyźnie, regionie o doskonałych glebach i największym procencie rodzinnych gospodarstw rolnych. W fabrycznym bufecie WSK Świdnik (zakład przemysłu zbrojeniowego, gdzie jak na pryl zarabiało się bardzo dobrze) robotnik kupił w bufecie kotleta. Zauważył, że kotlet mniejszy a cena wyższa. Wnerwiony przybił kotleta widelcem do ściany. I tak to się zaczęło. Innym jakże wymownym wydarzeniem było przyspawanie wagonu do szyn na podlubelskiej stacji kolejowej w Motyczu. Po prostu, kolejarze chcieli gwizdnąć farbę olejną z pociągu jadącego do Moskwy. Po otwarciu puszki okazało się, że wewnątrz była szynka. Nic dziwnego, że klasa robotnicza wnerwiła się. USA powstały wskutek buntu przeciwko podniesieniu cła na herbatę. Mieszkańcy brytyjskiej kolonii w Ameryce Północnej wnerwili się na zbyt drogą herbatę i zatopili statek. To jest opisane w każdym podręczniku historii. Odpowiedz Link Zgłoś
no.to.mamy.problem Re: Jak to mawial Wasz mentalny guru... 29.06.10, 14:01 1. Niech skowronek w polu śpiewa i niech wszystko nam dojrzewa Niech rozwija się rolnictwo, ogrodnictwo, warzywnictwo Niech piękniejsze będą noce przez warzywa i owoce i nich każdy będzie zdrów przez jabłuszka pełne snów Ref. Bo my musimy być silni i zdrowi Choćby na skrobi choćby na skrobi Bo my musimy być dziś mniej pazerni Roślinożerni roślinożerni Roślinożerni roślinożerni Nam polędwica oraz schab nie smakuje tak jak szczaw!! 2. Niechaj rośnie nam koperek na przemianę, na wiaterek niechaj rośnie nam rabarbar ku radości wszystkich Barbar niech czerwienią się buraki kolor to nie byle jaki niech wysoko rośnie seler(wszyscy) mnie nie rośnie ja mam feler (Smoleń) Niech cebula łzy wyciska w Wielkopolsce, w Pobiedziskach i niech się nadyma dynia niech do słońca pierś wypina i niech czosnkiem pachnie wielu... w PRL-u w PRL-u niech się rozwijają pory bo kończymy nasze story Ref. Bo my musimy być silni i zdrowi Choćby na skrobi choćby na skrobi Bo my musimy być dziś mniej pazerni Roślinożerni roślinożerni Roślinożerni roślinożerni Nam polędwica oraz schab nie smakuje tak jak szczaw!! Bo nam potrzebne są dziś witaminy więc się dajemy wpuszczać w maliny... Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Jak to mawial Wasz mentalny guru... 29.06.10, 14:09 Z tym (Stanisław), że kabareciarze za czasów Gierka i Jaruzelskiego pisali teksty w sposób ostrożny i zawoalowani, aby cenzura się nie czepiła. Skoro chcesz cytować, to dodaj jeszcze inną piosenkę, bodajże Krystyny Prońko: "Za czym kolejka ta stoi?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomekjot Re: PRL to wolny i niepodległy kraj IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.07.10, 11:31 niektórzy jak widać, chwalą sobie tamte czasy Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarne? 29.06.10, 09:49 Może niech straszeni przez nich ludzie założą wspólną sprawę o groźby karalne pod ich adresem. Ktoś powinien w końcu utrzeć nosa tym złodziejskim korporacyjnym sqrwielom. Odpowiedz Link Zgłoś
pc_maniac Udostępnianie jest karanie, ściąganie niestety nie 29.06.10, 10:05 Prawo jest po to aby go przestrzegać. Problem w tym, że "ściąganie" nie jest umocowane prawnie i nie podlega karaniu. Dopiero udostępnianie osobom trzecim jest łamaniem prawa. Więc zmieńcie prawo lub przestańcie pieprzyć farmazony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn IP: *.escom.net.pl 29.06.10, 11:10 Pierwszy raz słyszę, że grożenie sądem to "groźba karalna". Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn 29.06.10, 11:42 Tak jednak jest. Za groźbę karalną kodeks karny uważa także groźbę spowodowania postępowania karalnego. Jeśli wiesz o przestępstwie, to nie strasz przestępcy (bo to nic nie da) tylko zawiadamiaj organa i czekaj na decyzję o wszczęciu postępowania lub o odmowie wszczęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: djdrachulik Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn IP: *.chello.pl 29.06.10, 12:15 A mnie uczyli, ze nie jest grozba zgloszenie czynu karalnego. Kazdy obywatel ma obowiazek zglosic przestepstwo, a wiec mowienie komus ze jezeli nie zaprzestanie przestepstwa to zostanie zgloszony policji/proukuraturze nie jest zadnego formatu grozba. Inna sprawa ze popieram 'piracenie' tak dlugo jak dlugo Polska bedzie traktowana jak 3 swiat. I co wiecej uwazam ze ekonomiczny wplyw 'piracenia' jest bliski zeru. Bo kto ma wydac pieniadze i tak wyda (zakladajac ze polacy mieliby dostep do wszystkich mp3 w formie legalnej - bo teraz to tylko mamy do niektorych a i ceny sa na ogol jakies mroczne), a kto by nie wydal i tak by nie wydal. Koszt dystrybucji tych dobr dla 'poszkodowanych' wynosi zero. Odpowiedz Link Zgłoś
rlnd Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn 29.06.10, 13:22 > A mnie uczyli, ze nie jest grozba zgloszenie czynu karalnego. Kazdy obywatel ma > obowiazek zglosic przestepstwo, Dokladnie tak. Policji lub prokuraturze. > a wiec mowienie komus ze jezeli nie zaprzestani > e > przestepstwa to zostanie zgloszony policji/proukuraturze nie jest zadnego > formatu grozba. Jest zwyklym szantazem. Bo jak sam napisales - przestepstwo sie zglasza, ale nie szantazuje nim. Odpowiedz Link Zgłoś
tty0 Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn 29.06.10, 15:43 > Tak jednak jest. Za groźbę karalną kodeks karny uważa także groźbę spowodowania postępowania karalnego. No, nie za bardzo: § 12. Groźbą bezprawną jest zarówno groźba, o której mowa w art. 190, jak i groźba spowodowania postępowania karnego lub rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci zagrożonego lub jego osoby najbliższej; nie stanowi groźby zapowiedź spowodowania postępowania karnego, jeżeli ma ona jedynie na celu ochronę prawa naruszonego przestępstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pytam się Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 11:32 A co złodzieju zabolało cię to?? Odpowiedz Link Zgłoś
kamel_65 Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn 29.06.10, 23:39 Boli nas to, że wytwórnie, zgodnie z prawem, okradają artystów - rzucając im ochłapy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn IP: *.centertel.pl 29.06.10, 11:55 od kiedy grożenie procesem sądowym jest groźbą karalną ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 13:50 Czy Ty masz dobrze w glowie? Zarzucasz im zlodziejstwo a nie rozumiesz tego, ze publikujac i sciagajac utwory to Ty okradasz i to nie tyle korporacje, co wykonawcow i autorow. To jest dokladnie to samo jakbys podszedl do Kukiza i powiedzial dawaj stowe, bo mi sie nalezy. Albo i to jest lepsze porownanie - wyciagnal mu sam te stowe zkieszeni w taki sposob, zeby on nie zauwazyl. To jest takie samo zlodziejstwo, tylko sciagajac z sieci okradasz go anonimowo( tak Ci sie tylko wydaje, bo de facto nikt nie jest anonimowy w sieci) Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn 29.06.10, 14:03 Gość portalu: ala napisał(a): > Czy Ty masz dobrze w glowie? > Zarzucasz im zlodziejstwo a nie rozumiesz tego, ze publikujac i > sciagajac utwory to Ty okradasz i to nie tyle korporacje, co > wykonawcow i autorow. To jest dokladnie to samo jakbys podszedl do > Kukiza i powiedzial dawaj stowe, bo mi sie nalezy. Albo i to jest > lepsze porownanie - wyciagnal mu sam te stowe zkieszeni w taki > sposob, zeby on nie zauwazyl. To jest takie samo zlodziejstwo, tylko > sciagajac z sieci okradasz go anonimowo( tak Ci sie tylko wydaje, bo > de facto nikt nie jest anonimowy w sieci) Jesteś tak durny że nie da się tego słowami opisać. Kopiowanie oprogramowania, filmu czy muzyki to tworzenie całkiem nowej kopii bez niszczenia oryginału z którego kopiujesz. Jak komuś zabierzesz stówę, debilu, to on już jej nie będzie miał. Teraz dotarło, czy dalej za trudne? Odpowiedz Link Zgłoś
kamel_65 Re: Dlaczego te korporacyjne sqrwysyny są bezkarn 29.06.10, 19:24 Zastanówmy się jednak inaczej. Dlaczego koncerny okradają artystów pod "płaszczykiem" prawa. Należałoby zbojkotować wytwórnie należącego do Big 4 i nie kupować płyt. W zamian poszłoby się na koncert, dzięki czemu większość pieniędzy dostałby artysta, a nie wytwórnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc mowisz o zlodziejach ktorzy kradna muzyke? IP: 80.54.249.* 29.06.10, 23:19 ? Odpowiedz Link Zgłoś
rlnd Re: mowisz o zlodziejach ktorzy kradna muzyke? 29.06.10, 23:39 Tak, o takich co np. przechodzac kolo radia zwina najnowszy przeboj Malenczuka i juz nikt nigdy go nie uslyszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zanzibar pfff IP: *.chello.pl 29.06.10, 09:55 A po cholerę udostępniają takie lipne płyty xD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duzenczuk nie kupowac plyt tych wiesniakow ! : IP: 209.44.103.* 29.06.10, 09:59 Macieja Maleńczuka, Pawła Kukiza i Marysi Sadowskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taka prawda Re: nie kupowac plyt tych wiesniakow ! : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 11:33 Akurat normalni to kupią ich płyty a wieśniaki ściągną z sieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kloss Re: nie kupowac plyt tych wiesniakow ! : IP: *.111.135.130.static.crowley.pl 29.06.10, 11:39 nie, normalni na pewno nie kupia tego badziewia. tylko poje..bani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: welcometohell wtf is Sadowska, Kukiz ?? :) never heard ... IP: *.era.pl 29.06.10, 12:40 może im brakuje do pierwszego więc chcą dosprzedać parę tyś. płyt żałosnej muzy na archaicznym nośniku danych. powodzenia jeśli liczą, że sprzedadzą tym co ssają :) Odpowiedz Link Zgłoś
no.to.mamy.problem Słuszna koncepcja. 29.06.10, 13:51 Słuszna koncepcja. Parę ładnych lat temu byłem zainteresowany płytą Kukiza, zdaje się Wirus SLD, którą wydał za ponoć mniejsze pieniądze niż konkurencja - właśnie ze względu na piractwo. Jako, że miałem wtedy pewne braki w gotówce, nie mogłem sobie pozwolić na tą płytę. Kolega po pewnym czasie zaproponował mi, że mi ją pożyczy. Odmówiłem, bo uznałem, że skoro Kukiz taki dobry, to ja mu się "odwdzięczę". Dzisiaj po przeczytaniu tego artykułu, czuję się jak frajer. Na szczęście w dalszym ciągu nie mam tej płyty i teraz nie planuję mieć. A Maleńczuk to ten co się po pijaku awanturuje z policją i wyzywa od Gestapo? Bo mu wolno, bo to *artysta*? Do paki i na wały! Co do Sadowskiej, to myślę, że w jej szeroko pojętym interesie leży, by płyty rozdawać za darmo. Ja o niej nie słyszałem, a nawet jeśli, to nie kojarzę. Może jak już rozda dość dużo tych płyt, to się ktoś zlituje i kupi następną, albo rzuci co łaska. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_sekutnica facepalm nasz codzienny 29.06.10, 10:21 Czytam niektóre wypowiedzi i mam ochotę dźgnąć się ołówkiem w oko. Ściąganie filmów, ebooków, muzyki, programów w większosci przypadków jest kradzieżą. Argument, że oni i tak dużo na tym zarabiają, że mają kasę, więc im nie ubędzie, jest absurdalny. Nie ważne od kogo kradniemy - kradzież pozostanie kradzieżą. I wbijcie sobie do tych waszych głów raz na zawsze muzyka (i nie mam na myśli fizycznych zapisów na CD, DVD) jest produktem. Koniec kropka. Kiedy ściagamy muzykę "tylko do słuchania" (a do czego można ją jeszcze ściagnąć - do zapełniania przestrzeni dyskowej?!), dokonujemy kradzieży. I na nic zdadzą się płomienne wywody o wolności jednostki, że mamy prawo, bal bla bla, że koncerny nas wykorzystują... Nie, nie mamy prawa. Konstytucja nie zapewnia nam darmowego dostępu do cudzej pracy. Chcesz oglądać filmy, słuchac muzyki, uzywać photoshopa? To płać, nie bądź hieną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToKu Re: facepalm nasz codzienny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 11:00 Jak rozumiem, pożyczając płytę znajomym powinienem pobierać za to opłaty? I tak bez licencji na wypożyczanie? No bo inaczej to narażam znajomych, na zarzut, że są hienami. Słuchają sobie muzyki za darmo przecież! Boże, ty widzisz i nie grzmisz? Odpowiedz Link Zgłoś
zielonooka_sekutnica Re: facepalm nasz codzienny 29.06.10, 11:15 Ha! I tutaj wpływamy na trochę inne wody. Pożyczanie zakupionego przez nas produktu (ksiązki, muzyki, szklanki cukru) to insza inszość. Ale o ile kupując cukier, kupujemy sam produkt, to kupując program np. kupujemy licencję na jego użytkowanie, program sam w sobie nie staje się naszą własnością i nie możemy np. go kopiować i sprzedawać. A ilu osobom pożyczamy i jak duża jest ta nasza sieć pożyczkowej dystrybucji - to już indywidualna kwestia. Ograniczanie pożyczalstwa tylko do naprawdę najbliższych, a puszczanie w sięc, to dwie rózne sprawy. I nie - pobieranie opłat za produkt, który sam w sobie nie jest Twój, to trochę niefajna sprawa. Bo oczywiście zakładam, że piszesz o oryginalnych płytach. Odpowiedz Link Zgłoś
777newbetterfastersatan Re: facepalm nasz codzienny 29.06.10, 12:01 I uważasz, że taka "licencja", z korzystania z której nie można zrezygnować (kupujesz ją "na zawsze"), i które to postanowienie nie jest ze mną indywidualnie negocjowane, tylko wynika ze wzorca jest w porządku? A z innej beczki, czyli jak mam już licencję i nie daj Boże powódź, ogień, czy insza klęską spowoduje utratę kopii, to mogę bezkarnie zapewnić sobie substytut (skopiować od kolegi, ściągnąć z sieci, etc)? Wszak mam prawo użytkowania programu. No bo teraz to wynika tak, że jak producentom jest wygodniej to kupuję fizyczny, zapisany nośnik, jak coś się producentowi odwidzi to tylko licencję. Wypadałoby się zdecydować. Ja się zgadzam, że pożyczenie bratu, a wysłanie do netu, to dwie różne sprawy, ale granica jest w wielu punktach płynna, i producenci starają się ją przegiąć na swoją stronę, a użytkownicy na swoją. P.S. Jakby w XVI wieku mieli prawa autorskie, to nadal tkwilibyśmy w średniowieczu. Nie powinno się ludziom ograniczać praw do udziału w szeroko rozumianym obiegu kulturalnym, bo z tego tylko zacofania wyniknie. Ale producenci i w tej kwestii swoje jak im pasuje to chodzi o wysoką kulturę, a jak im pasuje to o produkt jak każdy inny. Przykład z artykułu: Kukiz i jego twórczość. Bierze udział w obiegu stricte kulturalnym, albo przynajmniej do niego aspiruje. W 1995 był laureatem nagrody Fundacji Kultury Polskiej. Produkt to czysto komercyjny (jak każdy inny), czy też jednak coś więcej. A jeżeli coś więcej, to czy nie warto zastanowić, czy jest sens ograniczania dostępu do tego dobra? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Xavery Re: facepalm nasz codzienny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 15:41 Masz cierpliwość... kradzież i inne "drobne" przestępstwa (unikanie płacenia podatków, łamanie przepisów drogowych itp.) są przez społeczeństwo akceptowane. Ale, ale... tylko do czasu aż złodziejowi ktoś coś ukradnie, pracodawca nie zapłaci (nie wiem czy złodziej pracuje, zakładam że tak) albo nie daj Bóg samochód potrąci kogoś bliskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bojesietosienielog Re: facepalm nasz codzienny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 17:09 Masz oczywiście całkowitą rację tak jak i sekutnica. Jednak gdyby nie piractwo i taki dziwaczny i nieetyczny sposób regulacji rynku i cen to za wszelkie dobra intelektualne płaciłbyś o niebo więcej. Pamiętajcie że choć w sprawę zaangażowane są osoby publiczne to cena płyty, programu zależy od koncernu który jest nastawiony na zysk. Odpowiedz Link Zgłoś
kamel_65 Re: facepalm nasz codzienny 29.06.10, 19:37 Gość portalu: bojesietosienielog napisał(a): > Masz oczywiście całkowitą rację tak jak i sekutnica. Jednak gdyby nie piractwo > i > taki dziwaczny i nieetyczny sposób regulacji rynku i cen to za wszelkie dobra > intelektualne płaciłbyś o niebo więcej. > Pamiętajcie że choć w sprawę zaangażowane są osoby publiczne to cena płyty, > programu zależy od koncernu który jest nastawiony na zysk. Zgadza się. Technologia poszła ostro do przodu, słuchacze też już przestali być ciemną masą dającą się robić ciągle w balona. Szkoda, że panowie i panie z wytwórni są tak zacofani, że za późno pomyśleli o innych środkach dystrybucji. Ale cóż... lepiej późno niż wcale (np. iTunes). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolarz Re: facepalm nasz codzienny IP: *.zone7.bethere.co.uk 29.06.10, 12:13 jestem stolarzem i produkuję krzesła , też chciałbym dostawać kasę za każdym razem gdy ktoś usiądzie na moim krześle,chciałbym by moje krzesła stały wszędzie na lotniskach dworcach itp. zrobiłbym ich kilka i żył dostatnio do końca życia.... Odpowiedz Link Zgłoś
tty0 Re: facepalm nasz codzienny 29.06.10, 15:58 > jestem stolarzem i produkuję krzesła , też chciałbym dostawać kasę za każdym razem gdy ktoś usiądzie na moim krześle Ależ proszę bardzo, za każdym razem przy wynajęciu krzesła zawieraj z kupującym umowę, że ma płacić od każdego użycia. Wydaje mi się to jak najbardziej wykonalne. Odpowiedz Link Zgłoś
rlnd Re: facepalm nasz codzienny 29.06.10, 12:52 > Ściąganie filmów, ebooków, muzyki, [...] w większosci przypadków > jest kradzieżą. A czym nazwiesz ustawowo wyznaczona oplate na ZAIKS i tym podobne stowarzyszenia, pobierana od sprzedazy kazdego nosnika czy urzadzenia do kopiowania ? PS. celowo wycialem "programow" z cytatu, bo tutaj nie ma pojecia dozwolonego uzytku. PS2. Aha, nie mozesz nielegalnego kopiowania nazywac kradzieza. Ani w mysl polskiego prawa, ani tez w mysl logiki. Przy kopiowaniu nie zabierasz programu jego producentowi/wydawcy, ba, przy legalnym zakupie tez nie - bo to nadal wydawca jest wlascicielem. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: facepalm nasz codzienny 29.06.10, 13:51 Ad PS2: Istnieje coś takiego jak "majątek niematerialny". Posiadanie praw autorskich jest właśnie majątkiem niematerialnym. Zresztą, weźmy konkretny przykład: rzemieślnik pan Kazio zdobędzie plany systemu obrony przeciwlotniczej S300 i wyprodukuje serię na sprzedaż dla Gruzji. Ależ byłby wtedy jazgot na forum! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jpo Re: facepalm nasz codzienny IP: *.decerto.pl 29.06.10, 17:16 Polskie prawo definiuje "własność intelektualną", więc w myśl tego jest to jak najbardziej kradzież. Własnością twórcy nie jest przecież, na Boga, ta plastikowa płyta (która i tak wychodzi z użycia) Odpowiedz Link Zgłoś
unhappy Re: facepalm nasz codzienny 29.06.10, 17:39 Gość portalu: Jpo napisał(a): > Polskie prawo definiuje "własność intelektualną", Gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Soul Re: facepalm nasz codzienny IP: 83.71.226.* 29.06.10, 14:42 Hm....Fakt masz racje!!! w 100 procentach. A wiesz ze tapetka na Twym pulpicie tez jest objeta prawami autorskimi?!Masz na nia rachunek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ffff To dźgnij się tym ołówkiem! IP: *.sferia.net 29.06.10, 17:02 i WBIJ SOBIE DO ŁBA, ŻE ŚCIĄGANIE FILMÓW I MUZYKI W MYŚL POLSKIEGO PRAWA NIE JEST KARALNE!!!!!! Karalne jest udostępnianie!!! bądź ściąganie PROGRAMÓW(nie dot.freeware i shareware) "Nie, nie mamy prawa. Konstytucja nie zapewnia nam > darmowego dostępu do cudzej pracy." TAK MAMY PRAWO!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kamel_65 Re: facepalm nasz codzienny 29.06.10, 19:21 Ściąganie muzyki, ebooków czy filmów nie jest kradzieżą. Nie wg przepisów prawa polskiego. Wg prawa amerykańskiego może, ale ono u nas nie obowiązuje. Karalne jest rozpowszechnianie. Zgadzam się jednak, iż za komercyjne produkty powinno się płacić. Jeżeli ktoś naprawdę potrzebuje zaawansowanej aplikacji graficznej/biurowej etc., powinien ją kupić. Jeżeli nie jest komuś ona naprawdę potrzebna, jest tylko po to, żeby poszpanować przed kolegami, to powinien zastanowić się 2-3 razy. Jeżeli Ci wystarcza alternatywna wersja komercyjnego produktu (np. freeware czy na licencji GNU/GPL), zastanów się nad takim wyborem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j Re: facepalm nasz codzienny IP: *.icpnet.pl 30.06.10, 06:39 Właśnie. W internecie jest pełno darmowej muzyki stworzonej przez amatorów, nagranej w kiepskich studiach. Proszę ściągać do woli. A jak ktoś wyraźnie mówi, że udostępnia swoją nagraną w bardzo drogim studiu muzykę na zasadzie sprzedaży nośnika za 40 zł/szt. to kupujesz, albo nie słuchasz. Odpowiedz Link Zgłoś
lllukas Czasem tak bywa.... 29.06.10, 23:16 > Czytam niektóre wypowiedzi i mam ochotę dźgnąć się ołówkiem w oko. Panie Zielonooka - czasem tak bywa, że pierwszy pomysł jest najlepszy ;-) > Ble bla bla Czyli w wolnym tłumaczeniu: to co ja uważam za kradzież jest kradzieżą. Niezależnie od zdania innych ludzi (większości?), przepisów prawa i czego tam jeszcze. > muzyka jest produktem Nie dla wszystkich. I oto chodzi - niech muzyko-roby jasno powiedzą, że muzyka jest dla nich produktem - będzie łatwiej dotrzeć do muzyki wartościowej. Która jest czymś więcej niż produktem. I za którą warto zapłacić każde pieniądze. I której Twórcy nie naślą na Ciebie prokuratora. > nie bądź hieną A co Ci przeszkadzają hieny? Mrówek też nie lubisz? Gdyby nie one, to kto by sprzątał? BTW - z hieną to akurat fajne porównanie. Bo hieny żerują na padlinie. Ścierwie. Trafna diagnoza stanu komercyjnego przemysłu muzycznego i filmowego. Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Jaka kradzież??? Udowodnij, udowodnij na jakiej 30.06.10, 09:49 zasadzie nazywasz to kradzieżą! zielonooka_sekutnica napisała: > Ściąganie filmów, ebooków, muzyki, programów w większosci przypadków > jest kradzieżą. Gdzie jest tutaj kradzież, gdzie jest tutaj strata dla kogokolwiek? Osoba która normalnie nie kupiłaby książki, muzyki czy filmu ściąga to sobie z netu. Kto jest w tym momencie stratny? Ściganie takich ludzi to mentalność psa ogrodnika i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~~ Dźgnij się. IP: *.adsl.alicedsl.de 30.06.10, 21:02 Po co Ci oczy? I tak nie umiesz czytać. Wbij sobie raz na zawsze do głowy, że muzyka różni się od młockarni, a w przypadku naruszenia licencji nikt nie mówi o kradzieży. Odpowiedz Link Zgłoś