Najwyżej 4,7-proc. wzrost PKB

IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 24.03.04, 14:20
Ciekawe dlaczego tego wzrostu nie odczuwam?! LOL
    • Gość: Brzoza Nie odczuwasz wzrostu bo rośnie wydajność pracy IP: *.mennica.com.pl 24.03.04, 14:27
      To dzięki temu mozemy konkurować za granicą - polska gospodarka bardzo szybko
      się reformuje i podnosi wydajność w tempie bliskim wzrostowi PKB. Spadek
      bezrobocia jest możliwy dopiero po jeszcze dwóch trzech latach. Dodatkowo
      pamiętaj, że pewna część z tych 20% bezrobotnych jednak pracuje - tylko, że w
      szarej strefie.
    • Gość: Salceson Re: Dlaczego tego wzrostu nie odczuwam... IP: 12.149.111.* 24.03.04, 14:31
      Dlaczego mialbys go odczuwac?
      Artykul mowil o wzroscie gospodarczym nie o relanych wzrostach dochodow
      ludnosci.Biorac za przyklad USA, sredni wzrost gospodarczy w ciagu ostatnich 25
      lat przekracza 3% rocznie. W tym samym czasie, realne dochody 70% spoleczenstwa
      zmalaly o okolo 15%.
    • Gość: BRvUngern-Sternber Alez drodzy profesorowie. IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 24.03.04, 15:43
      Zjawisko wzrostu gospodarczego w USA nie dajacego miejsc pracy jest
      pozytywne.Przy wzrostach rzedu 8,2% i bezrobociu 5% jak latwo policzyc gdyby
      wydajnosc pracy nie rosla zatrudnienie musialo by wyniesc 103,2%
      ludnosci :o))).Czy ja musze takie proste rzeczy musze tlumaczyc???Po prostu
      ludzie w USA w szybkim tempie sie bogaca poprzez wzrost wydajnosci.Jest ono
      natomiast koszmarna patologia w Polsce przy bezrobociu siegajacym 34%
      spowodowanym podbitym zbyt wysoko kursem zl w stosunku do walut zagranicznych a
      co za tym idzie wzrostem importu deficytem bezrobociem i tragedia milionow
      osob...
      • Gość: lord cox Re: Alez drodzy profesorowie. IP: 146.145.235.* 24.03.04, 16:56
        Nie jestem ekonomista ale mieszkam w USA. Coz z tym bogaceniem sie to nie tak.
        Ludzie biednieja, i to na potege. Bogaci sie mala warstwa ludzi (juz bogatych),
        zanika klasa srednia. Tworzy sie cos w rodzaju Brazylii czy innych krajow 3go
        swiata.
        • Gość: BRvUngern-Sternber EEE bez przesady IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 25.03.04, 18:29
          Sa odpowiednie badania.Poza tym jakos nie widac w USA brazylijskiej
          nedzy.Zreszta o czym mowa bezrobocie w Polsce 34% w USA 5%.O jakiej nedzy tu
          mowa...Fakt bogactwo wzroslo to i aspiracje wzrosly...
    • Gość: obserwator2 Re: Najwyżej 4,7-proc. wzrost PKB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.04, 17:01
      Cytuję fragment artykułu z tej samej Gazety:

      W reakcji na lutowe dane o wzroście produkcji przemysłowej w Polsce bank
      Societe Generale (SG) podniósł średnioroczną prognozę wzrostu PKB w 2004 roku
      do 5,4 proc. z 4,8 proc.
      • warium Re: Najwyżej 4,7-proc. wzrost PKB 25.03.04, 11:02
        Wydaje mi się że statystyki są zafałszowane przez polityków. Wzrost gospodarczy
        wynika z tego, że zwiększył się nieco popyt wewnętrzny na towary, które mają
        zdrożeć po wejściu do UNII. Dlatego producenci np; cukru sprzedają więcej.
        Niestety większość zakupów odbywa się na kredyt, który trzeba będzie oddać.
        Szara strefa jest normą przy tak wysokich podatkach, ale i tu też ludzie kupują.
        Dodatkowo mamy trochę produkcji firm zachodnich, które podnoszą nam statystykę,
        ale nie dają dużych wpływów do budżetu. Dlatego produkt rośnie a bida jest
        dalej.
        Jeżeli natomiast porównać wzrost gospodarczy z innymi krajami, wolałbym mieć
        1 % wzrostu PKB niemieckiego niż 20 % wzrostu PKB w Polsce. Jeżeli tutaj prawie
        nic nie ma to i przyrost na poziomie 5 % też jest niczym. Powiedzmy otwarcie
        jaki globalnie majątek wypracowaliśmy, ile powstało nowych firm, która firma
        naprawdę zarobiła, a która - jak np: TP SA korzysta z monopolu.
        Kiedy poważnie podejść do sprawy można stwierdzić że: jedyną możliwością
        rozwoju jest produkcja i sprzedaż za granicę. W tym celu należy poszukiwać
        nowości, aby mieć towary, albo np usługi, czy wiedzę taką, którą inni będą
        chcieli kupić. Bez tego nic nie zrobimy. Jak do tej pory prawie wszystko mamy z
        importu, firmy zlikwidowaliśmy, zresztą prawie żadna z dużych polskich firm nie
        szukała nowości i nie chciała udoskonalać swoich produktów. Większość z nich
        stosowała naciski polityczne i strajki mając pretensje, że nikt nie kupuje ich
        bubli.
        Może to utopia, ale mi marzy się następny ustrój; gdzie nie ma polityków, a są
        fachowcy i dobrzy organizatorzy działalności zwłaszcza gospodarczej. Oni
        powinni otrzymywać wynagrodzenie prowizyjne, od efektów....
        Póki co każdy musi sobie radzić sam. Nie rozumiem tylko dlaczego nikt w Polsce
        nie chce wykorzystywać Naszych wynalazków, które mogą otworzyć rynki zbytu w
        bogatych krajach. No cóż pewnie dlatego, że większośćnaszego biznesu dotychczas
        dorabiało się na spekulacjach i imporcie...
        Teraz brakuje przykładu, żeby ludziom pokazać jak można zarobić uczciwie na
        własnych pomysłach, które są często lepsze...
        Myślę, że Polacy i tak zostaną na lodzie, ponieważ ten ogromny majątek jaki
        mamy trzeba będzie sprzedać innym. Cóż robić. Kiedy na tym forum ogłaszam
        czasem możliwość podjęcia współpracy i szukam chętnych, którzy chcą myśleć...
        jestem wyzywany od ćwoków i wariatów. Nie wiem w końcu kto jest winien naszemu
        kryzysowi.
        Politycy stanowią przecież przekrój społeczeństwa. Oni nie przyjechali z
        księżyca. My ich wybieramy. To są nasi przedstawiciele. Czy nie jesteśmy do
        nich podobni?
        Pozdrawiam.
Pełna wersja