Dodaj do ulubionych

Chińskie telewizory nieuczciwie tanie

IP: 80.55.37.* 17.05.04, 19:46
LOL wolny rynek...
Obserwuj wątek
    • Gość: MaciekS Chińskie telewizory nieuczciwie tanie IP: *.gs.com 17.05.04, 19:48
      Najwlasciwszy moment na taka decyzje... kiedy rynek amerykanski zaczal sie
      przestawiac na telewizory LCD i plazmowe a w sieciach sprzedazy hurtowej jak
      Costco i BJ's sprzedawane sa one juz masowo.

      Akt typowo symboliczny.
    • rudy102_t_34_85 Chińskie telewizory nieuczciwie tanie 17.05.04, 19:51
      Ciekawe czy p.Korwin-Mikke wystąpi w obronie Chin Ludowych przed
      socjalfaszystami z USA którzy bezczelnie nakazują bidnym żółtkom sprzedawać
      telewizory po wyższej cenie!Jak widać Republikanie to kryptokomuniści pełną
      gębą...
      • Gość: MaciekS Re: Chińskie telewizory nieuczciwie tanie IP: *.gs.com 17.05.04, 20:00
        O czym ty piszesz? Co ma komunizm do USA i Republikanow?

        Chyba nie rozumiesz ze clo to nie NAKAZ - to po pierwsze. Nikt niew zmusza
        innych krajow do sprzedazy swoich produktow w USA. Cos ci sie pochrzanilo.

        Po drugie to co robia Amerykanie teraz to jest ochrona rynku pracy. Ludzie w USA
        wypracowali swoja pozycje przez lata. To nie jest takie proste co widocznie nie
        dociera do umyslu wielu Polakow, ktorym sie wydaje ze to sie robi cudem lub
        cwaniactwem oraz dobrymi ukladami. To nie ma nic wspolnegoz komunizmam czy
        socjalizmem. Wprost przeciwnie - strukture kapitalistyczna buduje sie calymi
        latami (ale nie dekretami)... a potem sie ja chroni przed nieuczciwa konkurencja.

        Przypominam ze Chiny to kraj kapitalistyczny gdzie biedota zyje za grosze i jest
        faktycznie wykorzystywana.

        Pozdrawiam
        • Gość: Nilf Co ty wygadujesz??? IP: *.nwrk.east.verizon.net 17.05.04, 20:15
          Czyzbys nie rozumial, co to znaczy 'cla zaporowe'??? Chodzi o to zeby wykosic
          konkurencje i zmusic konsumenta do zakupu drogich i gorszych produktow. Czy o
          to ci chodzi? Mieszkam w US, i mnie nie obchodzi los pracownikow, a tylko cena
          nowego telewizora. A jak amerykanie nie potrafia wyprodukowac lepszych i
          tanszych niz Chinczycy, to na bezrobocie ich, kible czyscic w Chinach.

          USA gardluje jak niektore kraje stawiaja amerykanskim koncernom bariery
          ekonomiczno-prawne, ale sami sa nie lepsi.
          • Gość: mateo Re: Co ty wygadujesz??? IP: *.retsat1.com.pl 17.05.04, 21:02
            Kradzione tez bys pewnie kupil; byle taniej
            typowy polaczek;
          • Gość: KUba Kanada Re: Co ty wygadujesz??? IP: *.hwdsb.on.ca / 216.185.69.* 18.05.04, 03:55
            smutny jestes a do tego glupi !!!
            jezeli nie obchodzi Ciebie los praciownikow w USA to pakuj manele i do Chin !!!!
            • Gość: http://pamietamy.t Re: hehe globalizacja tak ale amerykanska u innych IP: 209.5.179.* 18.05.04, 11:33
              oczywiscie wylaczono telewizory z panelami ciekłokrystalicznymi
              bo chinczycy musza placic gruby haracz japoncom i amerykanom za patenty
              pewnie opracowane przez zdolnych a przedewszystkim pracowitych uciekinierow
              z azji

              i stara prawda
              zawsze ludzkosc boli'
              nie praca bogaci sie bogaca,
              lecz bieda tych co sa goli



              pamietamy.tripod.com
            • Gość: pluton Re: Co ty wygadujesz??? IP: *.uio.no 18.05.04, 15:17
              a obchodzi cie los ponad 200 milionow konsumentow ????

              wiecie rozumiecie ....
      • darr.darek AMERYKAŃSKIE samoloty nieuczciwie tanie 18.05.04, 13:45
        rudy102_t_34_85 napisał:
        > Ciekawe czy p.Korwin-Mikke wystąpi w obronie Chin Ludowych przed
        > socjalfaszystami z USA którzy bezczelnie nakazują bidnym żółtkom sprzedawać
        > telewizory po wyższej cenie!Jak widać Republikanie to kryptokomuniści pełną
        > gębą...

        Widocznie niewiele znasz z poglądów Korwina.
        Korwin-Mikke popiera właśnie kapitalizm chiński i niedopuszczanie
        do "głosowania" głupiej gawiedzi wyborczej. Inną sprawą są czerwone przekrety
        na szczeblu władz chińskich, ale ich skala jest mniejsza niż w EU .

        A głupota republikanów czy innych władz, które likwidują konkurencję jest aż
        nadto oczywista, gdy za lat kilkanaście, "chroniony" rodzimy przemysł stanie
        się rahitycznym skansenem wobec konkurencji światowej, na której to właśnie
        chińskie telewizory moga zacząć zwyciężać.

        Przypominam, że w 20lat temu w czasie "histerii antykonkurencyjnej" w USA
        wywołanej ... nieprzymuszonym kupowaniem japońskich aut przez "szarego"
        Jankesa, w tamtych czasach właśnie, NIE PODWYŻSZONO CEŁ w handlu samochodami z
        Japonią. Dzięki temu, koncerny z USA zmniejszyły koszty, podwyższyły jakość
        i ... SĄ DZIŚ KONKURENCYJNE !!!

        A matołkom wydaje się, że to "dobry (czerwony) polityk" powinien decydować
        o "ochronie" rynku. I chuzia na Korwina ! Nieważne, że jego przepowiednie się
        spełniają, nieważne, że od 20 lat Świat staje się coraz bardziej wolnorynkowy -
        chuzia na Korwina : mówiom w telewizyji co tak trzeba.

    • Gość: MaciekS Wolny rynek IP: *.gs.com 17.05.04, 19:54
      Wolny rynek dziala wtedy gdy zasady gry daja rowne szanse ("leveled field").

      W innym wypadku wolny rynek ma maly sens szczegolnie gdy mowa o handlu
      miedzynarodowym.

      To wlasnie dlatego istenieje takie cos jak CLO.

      Jesli masz inne zdanie to wyobraz sobie ze Twoja prace lub Twoich rodzicow moze
      smialo wykonywac obcokrajowiec za duzo nizsza stawke niz Ty. Zawsze sie ktos
      taki znajdzie. Dalej sie zachlystujesz swoim zrozumieniem wolnego rynku?


      Pozdrawiam
      • rudy102_t_34_85 Re: Wolny rynek 17.05.04, 21:30
        Toś mnie chyba nie zrozumiał.Ja jak najbardziej popieram takie
        regulacje,natomiast p.Korwin-Mikke androny opowiada i snuje nierealną wizję
        ultra-liberalnej gospodarki.To właśnie chciałem powiedzieć!
        • darr.darek a jak ktoś czegoś nie rozumie,to pisze: TO ANDRONY 18.05.04, 14:00
          rudy102_t_34_85 napisał:
          > Toś mnie chyba nie zrozumiał.Ja jak najbardziej popieram takie
          > regulacje,natomiast p.Korwin-Mikke androny opowiada i snuje nierealną wizję
          > ultra-liberalnej gospodarki.To właśnie chciałem powiedzieć!

          Czyli wszystkie sukcesy USA, któe wynikały stąd, że od 200lat dostarczają
          Światu NAJTANIEJ wiele towarów, to ... jakaś abberacja wg Ciebie ? Tak ?

          No, któreż to towary USA musiałbybyć "chronione" w historii ? I któreż z
          kluczowych produktów USA wymagało jakiejś "ochrony" i pomocy władz ?
          Zboże w XIX wieku ?
          Bawełna w XIX wieku ?
          Przemysł włókienniczy XIX wieku ?
          Samochody w XX wieku ?
          Filmy ?
          Kreskówki ?
          Samoloty ?
          Komputery ?
          PC-ty ?
          Systemy operacyjne ?
          Oprogramowanie ?
          No, myśl ! Które to z kluczowych produktów USA takiej "pomocy" wymagały ?
          • rudy102_t_34_85 Re: a jak ktoś czegoś nie rozumie,to pisze: TO AN 18.05.04, 15:48
            Coś mi się wydaje że artykuł mówi o ochronie rodzimego rynku przed tanimi
            towarami z importu a nie o dotowaniu własnego exportu.Chciałbym widzieć jak
            wyglądałaby dziś np.Japonia czy Korea Pd. gdyby nie zaporowe bariery celne i
            kontyngenty chroniące rodzimy rynek.7 lat temu cło na samochody sprowadzane do
            Korei Pd. wynosiło...ponad 150% ich wartości (jak teraz nie wiem).Jakoś nie
            słyszałem aby Korea czy Japonia dotowała sprzedaż swoich aut za
            granicą.Oczywiście to jest-jak pewnie sądzisz-abberacja,a żółtki powinny
            zajmować się sadzeniem ryżu...ooopss,czy wiesz jakie jest w Japonii cło na ryż
            z zagranicy..?
            • darr.darek Re: a jak ktoś czegoś nie rozumie,to pisze: TO AN 18.05.04, 16:25
              rudy102_t_34_85 napisał:
              >Oczywiście to jest-jak pewnie sądzisz-abberacja,a żółtki powinny
              >zajmować się sadzeniem ryżu...ooopss,czy wiesz jakie jest w Japonii cło na ryż
              >z zagranicy..?

              No i na przykładzie tego chronionego ryżu powinieneś się domyślić dlaczego
              bardziej pracowici i lepiej wykształceni Japończycy są realnie biedniejsi od
              Jankesów. W przeliczeniu na "koszyk towarów" różnice dochodowe są znaczne.

              >Coś mi się wydaje że artykuł mówi o ochronie rodzimego rynku przed tanimi
              >towarami z importu a nie o dotowaniu własnego exportu.Chciałbym widzieć jak
              >wyglądałaby dziś np.Japonia czy Korea Pd. gdyby nie zaporowe bariery celne i
              >kontyngenty chroniące rodzimy rynek.7 lat temu cło na samochody sprowadzane do
              >Korei Pd. wynosiło...ponad 150% ich wartości (jak teraz nie wiem).Jakoś nie
              >słyszałem aby Korea czy Japonia dotowała sprzedaż swoich aut za

              Właśnie Japończycy NIE MUSIELI dotować, ANI CHRONIĆ swojego przemysłu
              samochodowego i elektronicznego przed importem. Chronili inne dziedziny np. ryż
              i efekty widać w postaci zastoju w tych "chronionych" dziedzinach (to jest 80%
              gospodarki Japonii). Efekty widać w postaci powolnego obniżania cen (to jest ta
              japońska deflacja) tych "chronionych" towarów o, czasami, wielokrotnie
              zawyżonych cenach.

              Pamiętasz amarykańską "histerię antykonkurencyjną" sprzed 20lat, gdy "nieczuli
              na histerię" Jankesi kupowali coraz więcej japońskich aut. Pamiętasz ?
              Wtedy rozważano wprowadzenie ceł "ochronnych", ale NIE ZROBIONO TEGO !
              Spytasz : dlaczego, przecież to był kluczowy przemysł USA .
              Odpowiem : dlatego, że był to kluczowy przemysł USA.
              I dzięki temu, że nie wprowadzono wówczas ceł ochronnych, ten przemysł
              zmniejszył koszty, poprawił jakość i ... już nie boi się konkurencji zza oceanu.

              Spytasz: dlaczego "jeden z drugim" wprowadził cła na zwykłe, tanie tv-set.
              Odpowiem: dlatego, że to nie jest kluczowy przemysł USA. Tanich, zwykłych
              telewizorów w USA sprzedaje się "na lekarstwo". I dlatego, ktoś chciał się
              zabawić w "dobrego wujka" i załatwić schyłkowej produkcji opłacalność.
              Analogicznie w XIX wieku "dobry wujek" powinien zapewnić ochronę schyłkowym
              manufakturom włókienniczym - a jednak policja rozpędzała wtedy pałami
              zwolenników (niszczenia maszyn tkackich) Ludda. Dzięki temu niewydajny biznes
              zniknął (ileż dzisiaj lewacy napłakaliby się nad losem tamtego biznesu), a USA
              powoli stawało się supermocarstwem

              • rudy102_t_34_85 Re: a jak ktoś czegoś nie rozumie,to pisze: TO AN 18.05.04, 21:11
                Japończycy są relatywnie biedniejsi od Amerykanów-to prawda.Pamiętaj jednak że
                ten kraj nie posiada praktycznie żadnych surowców.Japonia to wyspecjalizowana
                wielka fabryka gdzie wjeżdżają nie przetwożone surowce a wyjeżdża hi-tech przy
                czym środki do zasilania tej fabryki też muszą być kupowane
                (ropa,gaz,węgiel,uran).Cła na zagraniczną technikę są w Japonii również
                b.wysokie np.prawie 100% wartości samochodu-dlatego tamtejsi bogacze (także
                mafiozi z yakuza) szpanują jeżdżąc autami z Europy czy USA.Nie są lepsze od
                japońskich ale jak stać cię na ich kupno to jesteś "dziany facet"...Amerykanie
                od lat dobijają się o obniżenie cen na swoje samochody i jak dotąd mało co
                wskórali.Zabierz jankesom wszystkie surowce i całą ziemię uprawną,posadż ich na
                nagiej skale wystającej z morza a zobaczymy jak będą śpiewać!Pamiętaj że w USA
                wydobywa się np.ok.400 mln.t.ropy(3 miejsce w świecie),280 mln.t.węgla(2
                miejsce w świecie),1/4 światowego wydobycia siarki,20% światowego wydobycia
                miedzi czy 10% światowych użytków rolniczych-PORÓWNAJ TO Z JAPONIĄ.
                Gdyby Japończycy nie chronili wew.rynku wysokimi cłami to nawet ryż musieliby
                kupować za granicą o hi-tech nie wspominając.W gospodarczą wolnoamerykankę
                można bawić się wtedy,gdy kraj ma potężne zasoby surowcowo-żywnościowe,chłonny
                rynek wewnętrzny i święty spokój od wyniszczających wojen i upiornych
                eksperymentów socjotechnicznych(komunizm,realsocjalizm).Ta ostatnia uwaga
                dotyczy np.Chin kontynentalnych,które mają imponujący zasób surowców i duży
                rynek wew.,ale przez komunizm są krajem biednym i zacofanym-porównaj ich rozwój
                z Tajwanem.A jak wyglądała wolność gospodarcza na Tajwanie i jakią mieli
                ochronę wew.rynku..?WŁAŚNIE!
                • darr.darek ...trochę o USA jako... "największym produc.ropy" 19.05.04, 12:03
                  rudy102_t_34_85 napisał:
                  >Japończycy są relatywnie biedniejsi od Amerykanów-to prawda.Pamiętaj jednak że
                  >ten kraj nie posiada praktycznie żadnych surowców.Japonia to wyspecjalizowana
                  >wielka fabryka gdzie wjeżdżają nie przetwożone surowce a wyjeżdża hi-tech przy
                  >czym środki do zasilania tej fabryki też muszą być kupowane
                  >(ropa,gaz,węgiel,uran).

                  Wiesz z jakich czasów ta "stara śpiewka o zasobach surowcowych" się wywodzi ?
                  Odpowiem : z czasów oceny II wojny światowej. Niemcy mieli rozwiniętą
                  technologię, ale w surowcach zostali "przyblokowani".
                  I kiedy jeszcze ta "stara śpiewka" staje się aktualna ? Odpowiem : w czasie
                  długiej wojny. Czy widzisz gdzieś w bogatym Świecie długą wojnę ? A może zanosi
                  się ?

                  Zastanów się : "muszą kupować ropę, gaz, węgiel, uran itd.". I CO Z TEGO ?
                  To z tego, że na terenie Japonii niewiele jest biznesu typu kopalnie surowców !
                  Czyli w mnogości różnych przedsiębirstw, nie mają akurat wielu kopalni
                  (przykład Polski wskazuje : JAKICH KOSZTÓW UNIKAJĄ !). Jednak Toyota czy Sony
                  kupują przetworzone surowce w takich samych cenach jak GeneralMotors, Ford czy
                  IBM ! Rozumiesz ? Dla biznesu typu Toyota czy Ford NIEWAŻNE jest czy stal kupią
                  od swojego hutnika i górnika rudy, czy od polskiego czy od afrykańskiego.
                  Rozumiesz ?
                  Mało tego, nie muszą płacić zawyżonych podatków na swojego, "państwowego
                  górnika", który żada płacy wyższej niż robotnik z Opla (dokładnie tak jest w
                  Polsce : podatnik dokłada do pensji "państwowego górnika", aby mógł zarabiać
                  duzo więcej niż robotnik w fabryce Opla w Gliwicach).

                  >Zabierz jankesom wszystkie surowce i całą ziemię uprawną,posadż ich na
                  >nagiej skale wystającej z morza a zobaczymy jak będą śpiewać!

                  Poodemuj produkt wypracowywany w kopalniach i na farmach (słabe, japońskie
                  farmy są nieporównywalne z wysokowydajnymi z USA) i zobaczysz o ile zmniejszy
                  Ci się PKB USA . Parę procent.

                  > Pamiętaj że w USA wydobywa się np.ok.400 mln.t.ropy(3 miejsce w świecie)

                  Chyba pokręciłeś ! Napisałeś powyższym, że w USA wydobywa się niemal 3mld
                  baryłek rocznie. To bzdura !

                  >,280 mln.t.węgla(2
                  > miejsce w świecie),1/4 światowego wydobycia siarki,20% światowego wydobycia
                  > miedzi czy 10% światowych użytków rolniczych-PORÓWNAJ TO Z JAPONIĄ.
                  > Gdyby Japończycy nie chronili wew.rynku wysokimi cłami to nawet ryż musieliby
                  > kupować za granicą o hi-tech nie wspominając.

                  Pomyśl co Ty tutaj napisałeś !
                  Gdyby nie chronili, musieli by kupować ryż w Chinach. Prawda ! Jakie mieliby
                  wydatki na ryż ? Odpowiedź : 110mln ludzi * 100kg ryżu(góra ryżu, a niech tam!)
                  * $0.10/kg = 1.1mld USD . Spory wydatek ? Przy PKB w wysokości 3000mld USD
                  raczej ... nieduży wydatek. Aaaa, zapomniałem. Nalezałoby przestać udawać, że
                  farmerzy japońscy wypracowują 10mld USD przy produkcji ryżu. No, kończy się
                  udawanie, kończą sie olbrzymie dotacje japońskich podatników i konsumentów
                  i ... gdzie ta "tragedia gospodarcza" ?

                  Jeszcze raz : pomyśl co Ty wyżej napisałeś !
                  Kupowaliby ryż ... "o hi-tech nie wspominając" . Co to za bzdura logiczna.
                  Japończycy mają włanie bardzo konkurencyjne hi-tech. Gdyby musieli wydać
                  dodatkowe miliardy na import ryżu(i nie tylko), to ... SPRZEDALIBY WIĘCEJ OWEJ
                  HI-TECH. Takie są odwieczne prawa natury (rynku). Wydają więcej na import ryżu
                  (i nie tylko), spada kurs jena, wzrasta opłacalność eksportu dobrych aut i
                  dobrej elektroniki, wzrasta eksport, aby mieć na powiększony import.
                  Takie są odwieczne prawa natury (rynku).

                  >W gospodarczą wolnoamerykankę
                  >można bawić się wtedy,gdy kraj ma potężne zasoby surowcowo-żywnościowe,chłonny
                  >rynek wewnętrzny

                  Toż najbardziej przeznaczeni do "wolnej amerykanki" byłaby Rosja ! Potęzne
                  zasoby surowcowe, żywnosciowe i ciągle głodni ludzie i przyzwczajenie do
                  kolejek po wszystko od lat '20-tych ubiegłego wieku (chłonny rynek).

                  >i święty spokój od wyniszczających wojen i upiornych
                  >eksperymentów socjotechnicznych(komunizm,realsocjalizm).Ta ostatnia uwaga
                  >dotyczy np.Chin kontynentalnych,które mają imponujący zasób surowców i duży
                  >rynek wew.,ale przez komunizm są krajem biednym i zacofanym-porównaj ich rozwój
                  >z Tajwanem.A jak wyglądała wolność gospodarcza na Tajwanie i jakią mieli
                  >ochronę wew.rynku..?WŁAŚNIE!

                  No i ten Tajwan to miał jakieś wielkie zaplecze surowcowo-żywnościowe ???
                  A ChRL rzeczywiście była nędznym państwem przez komunizm. Teraz mają
                  kapitalizm, droga do bogactwa długa, długa, b.długa, ale stopa rozwoju
                  aktualnie wieksza niż na Tajwanie.
                  • rudy102_t_34_85 Re: ...trochę o USA jako... "największym produc.r 19.05.04, 15:27
                    W przypadku Japonii koszty nabywanych surowców należy powiększyć o koszty
                    związane z ich transoceanicznym transportem.GM zapłaci tyle samo co Toyota za
                    tonę rudy żelaza wydobytej w Wyoming ale Toyota musi zapłacić za przewóz tego
                    dobra masowcem przez Pacyfik tymczasem GM zapłaci tylko za kolej.Japonia nie ma
                    połączeń ropo- i gazo- ciągowych z krajami wydobywającymi kopalne
                    węglowodory.Trzeba to wozić statkami a więc
                    transport,pompowanie,wypompowywanie,sprężanie,rozprężanie,skraplanie,odparowywan
                    ie...To wszystko kosztuje kupę forsy,niestety.Pacyfik i Ocean Indyjski są
                    wielkie,Chiny oferują mało surowców i kiepskiej jakości a współpraca z Rosją
                    dopiero się rozkręca(dużą przeszkodą jest sporny status Kuryli)...Węgiel z
                    Australii też trzeba wozić.A Australijczycy robią na tym niezłą forsę bo mają
                    nowoczesne,zautomatyzowane górnictwo a nie archaiczną manufakturę z przerostami
                    zatrudnienia (jak my).80% eksporu australijskiego to SUROWCE MINERALNE i
                    produkty rolne a nie hi-tech,a więc ich udział w tworzeniu PKB. musi być bardzo
                    duży.
                    Co do produkcjii ropy w USA to dokładne dane są takie:
                    -za rok 1980,430 mln.t.
                    -za rok 1990,371 mln.t.
                    -za rok 1991,373 mln.t.
                    żródło-Nowa Encyklopedia PWN (6-tomowa).
                    Rolnictwo japońskie nie jest wcale takie mało wydajne.Gospodarstwa są małe,ale
                    doskonale wyposażone w środki techniczne.Ryż japoński jest droższy od
                    Chińskiego gdyż japoński chłop nie pracuje za dolara dziennie,używa ciągnika a
                    nie wołu i nawozów sztucznych zamiast własnego (...).Likwidacja japońskiego
                    rolnictwa oznaczałaby 2-3 krotny wzrost bezrobocia i co istotne-całkowite
                    uzależnienie od dostaw żywności z zzagranicy,co dla 112 mln. państwa ma wielkie
                    znaczenie.Japońskie wyroby hi-tech są OBECNIE bardzo konkurencyjne.60 lat temu
                    w ogóle ich nie było.Można było nie chronić przemysłu i kupować telewizory z
                    USA.Można było nie chronić rolnictwa tylko kupować ryż w Chinach-tylko za co
                    jak się nie siedzi na ropie jak Kuwejt..?
                    Sprawę zaplecza surowcowego i rynku należy traktować ŁĄCZNIE ze sprawą
                    stabilności polityczno-gospodarczej,wojnami,karkołomnymi eksperymentami w
                    rodzaju real-socu itp.Trudno uznać że Rosja takie warunki spełnia...
                    Tajwan nie ma zaplecza surowcowego.Tajwan bronił się przed gotowymi wyrobami z
                    zzagranicy a zakres interwencjii państwa w gospodarkę za dyktatury Kuomitangu
                    był taki że J.K.M. dostałby chyba zawału (po demokratyzacjii nieco się
                    polużniło).Podobnie w Korei.Pd..
                    • darr.darek Re: ...trochę o USA jako... "największym produc.r 19.05.04, 17:08
                      rudy102_t_34_85 napisał:
                      > W przypadku Japonii koszty nabywanych surowców należy powiększyć o koszty
                      > związane z ich transoceanicznym transportem.GM zapłaci tyle samo co Toyota za
                      > tonę rudy żelaza wydobytej w Wyoming ale Toyota musi zapłacić za przewóz tego
                      > dobra masowcem przez Pacyfik tymczasem GM zapłaci tylko za kolej.

                      Ropa naftowa w New York jest trochę ponad 2 USD droższa od ropy na giełdzie w
                      Londynie. Za transport przez ocean wychodzi ok. 15 USD za 1 tonę. Czyli ok.
                      60zł/tonę.
                      PKP w transporcie krajowym (nadłuższe trasy ok.650km) węgla liczą sobie od
                      kopalń 55zł/tonę.
                      Widzisz już jakie "relatywnie kolosalne" wydatki muszą ponosić Japończycy za
                      transport morski ? Gdy się doda do tego prawdopodobnie tańszy transport lądowy
                      niż ... w Polsce, to wychodzą być moze lepiej niż polskie przedsiębiorstwa na
                      współpracy z polskimi kopalniami i hutami. Bo to, że japońskie miały przez
                      ostatnie dekady tańszy węgiel i stal niż polskie to fakt.

                      >Japonia nie ma połączeń ropo- i gazo-ciągowych z krajami wydobywającymi kopalne
                      >węglowodory.Trzeba to wozić statkami a więc
                      >transport,pompowanie,wypompowywanie,sprężanie,rozprężanie,skraplanie,odparowywa
                      >ie...To wszystko kosztuje kupę forsy

                      Ropy nie trzeba sprężać, rozprężać, skraplać i odparowywać. Dlatego przez
                      Atlantyk drożeje tylko o te 2$ na baryłce.

                      > Węgiel z Australii też trzeba wozić.A Australijczycy robią na tym niezłą
                      > forsę

                      I Japończycy wychodzili na tym lepiej niż "bogata w węgiel" Polska. Chyba nie
                      zaprzeczysz ?

                      ᢈ% eksporu australijskiego to SUROWCE MINERALNE i
                      >produkty rolne a nie hi-tech,a więc ich udział w tworzeniu PKB. musi być bardzo
                      >duży.

                      Australijczycy, jak widać, wykorzystują głównie atuty kopalin i dużej
                      powierzchni. Dobry przykład dla tych co płaczą, że są biedni bo
                      głównie "surowcowi".

                      > Co do produkcjii ropy w USA to dokładne dane są takie:
                      > -za rok 1980,430 mln.t.
                      > -za rok 1990,371 mln.t.
                      > -za rok 1991,373 mln.t.
                      > żródło-Nowa Encyklopedia PWN (6-tomowa).

                      No, fakt. Potem spadło do ok.350mln t.. A i tak nie myślałem się, że aż tak
                      dużo wydobywają u siebie.

                      >Rolnictwo japońskie nie jest wcale takie mało wydajne.Gospodarstwa są małe,ale
                      >doskonale wyposażone w środki techniczne.Ryż japoński jest droższy od
                      >Chińskiego gdyż japoński chłop nie pracuje za dolara dziennie,używa ciągnika a
                      >nie wołu i nawozów sztucznych zamiast własnego (...).

                      Analogicznie, auta Forda z początku XXw. musiały kosztować dużo, bo miał
                      olbrzymie hale produkcyjne zamiast warsztacików jak w Niemczech czy Francji, w
                      latach 20-tych płacił swoim robotnikom już po 100 USD/m-c, czyli pewnie ze 4
                      razy więcej niż dostawał robotnik w Niemczech. Tylko ... cholera ....
                      sprzedawał swoje Fordy kilka razy taniej.

                      > Japońskie wyroby hi-tech są OBECNIE bardzo konkurencyjne.60 lat temu
                      > w ogóle ich nie było.Można było nie chronić przemysłu i kupować telewizory z
                      > USA.Można było nie chronić rolnictwa tylko kupować ryż w Chinach-tylko za co
                      > jak się nie siedzi na ropie jak Kuwejt..?

                      No i odpowiedziałeś sobie. Za co ? Nie potrzeba wielkiego "ochroniarza", aby
                      wlepiał wielkie cło za sprowadzenie Forda czy pierwszego telewizora z USA. Ot,
                      po wojnie Japończyków z trudem było stać na tanie i niedopracowane auto Toyoty,
                      a co dopiero na sprowadzanie Forda przez Pacyfik.
                      W latach 60-tych z trudem upychali "u bogatych Amerykanów" swoje tanie,
                      awaryjne samochodziki, a potem ... nie upychali z trudem, przestały być
                      awaryjne i w końcu ... przestały być takie tanie.

                      > zzagranicy a zakres interwencjii państwa w gospodarkę za dyktatury Kuomitangu
                      > był taki że J.K.M. dostałby chyba zawału (po demokratyzacjii nieco się
                      > polużniło).Podobnie w Korei.Pd..

                      I moze też podobnie w USA (i może Maria Curie była kobietą) ?
                      Jeśli pokazujemy przykłąd nabardziej spektakularnego sukcesu (od dzikich pól do
                      mocarstwa) to jest nim USA. Poza różnymi odbiciami, to państwo było NABARDZIEJ
                      WOLNORYNKOWE na Świecie.
                      Im więcej będą mieli anty-wolnorynkowych "odbić", tym gorsze perspektywy przed
                      nimi. Przykład stetryczałej, socjalnej Europy, której wyszła współczesna
                      cywilizacja techniczna, jest aż nadto wymowny.

                      • rudy102_t_34_85 Re: ...trochę o USA jako... "największym produc.r 19.05.04, 19:48


                        > Ropa naftowa w New York jest trochę ponad 2 USD droższa od ropy na giełdzie w
                        > Londynie. Za transport przez ocean wychodzi ok. 15 USD za 1 tonę. Czyli ok.
                        > 60zł/tonę.
                        > PKP w transporcie krajowym (nadłuższe trasy ok.650km) węgla liczą sobie od
                        > kopalń 55zł/tonę.
                        > Widzisz już jakie "relatywnie kolosalne" wydatki muszą ponosić Japończycy za
                        > transport morski ? Gdy się doda do tego prawdopodobnie tańszy transport
                        lądowy
                        > niż ... w Polsce, to wychodzą być moze lepiej niż polskie przedsiębiorstwa na
                        > współpracy z polskimi kopalniami i hutami. Bo to, że japońskie miały przez
                        > ostatnie dekady tańszy węgiel i stal niż polskie to fakt.
                        Przepraszam ta ropa w N.Y.C. to z kąd..? Z Kuwejtu czy może z Meksyku,Wenezueli
                        czy z samego USA..? A może to po prostu średnia cena ropy W OGÓLE tj.wypadkowa
                        wartości ropy meksykańsko-rurociągowej i arabsko-tankowcowej?

                        > >Japonia nie ma połączeń ropo- i gazo-ciągowych z krajami wydobywającymi kop
                        > alne
                        > >węglowodory.Trzeba to wozić statkami a więc
                        > >transport,pompowanie,wypompowywanie,sprężanie,rozprężanie,skraplanie,odparo
                        > wywa
                        > >ie...To wszystko kosztuje kupę forsy
                        >
                        > Ropy nie trzeba sprężać, rozprężać, skraplać i odparowywać. Dlatego przez
                        > Atlantyk drożeje tylko o te 2$ na baryłce.
                        >Gaz trzeba.Energetyka japońska stoi obok atomu właśnie na gazie.Summa sumarum
                        to musi być bardziej opłacalne niż węgiel ale swoje kosztuje.Zresztą w tym
                        kraju zagrożonym sejsmicznie gaz nie tylko służy ludziom do gotowania ale i do
                        ogrzewania mieszkań(C.O. to w Japonii rzadkość).Widocznie prąd byłby zbyt
                        drogi...


                        > I Japończycy wychodzili na tym lepiej niż "bogata w węgiel" Polska. Chyba nie
                        > zaprzeczysz ?
                        Chyba miało być "Australijczycy" a nie "Japończycy".Australia nie miała na
                        swoje szczęście realsocu zresztą Taiwan ani Korea Pd. też NIE.Cła ochronne to
                        nie socjalizm.Socjalizm (w wersjii wolnorynkowej) to wysokie
                        podatki,ograniczenia w przepływie siły roboczej oraz kapitału i rozdęta
                        biurokracja.Realsocjalizm to syf i bida (starczy popatrzeć na Koreę Płn.).To co
                        było(i jest) w Korei Pd. to mądry interwencjonizm państwowy.


                        > Australijczycy, jak widać, wykorzystują głównie atuty kopalin i dużej
                        > powierzchni. Dobry przykład dla tych co płaczą, że są biedni bo
                        > głównie "surowcowi".
                        I dobry przykład że nowoczesna gospodarka surowcowa nie jest marginesem ani
                        wręcz garbem który zawadza.NOWOCZESNY KRAJ posiadający surowce zawsze jest w
                        lepszej sytuacjii niż inny NOWOCZESNY KRAJ który ich praktycznie nie posiada
                        (vide.USA-Japonia).

                        >
                        > Analogicznie, auta Forda z początku XXw. musiały kosztować dużo, bo miał
                        > olbrzymie hale produkcyjne zamiast warsztacików jak w Niemczech czy Francji,
                        w
                        > latach 20-tych płacił swoim robotnikom już po 100 USD/m-c, czyli pewnie ze 4
                        > razy więcej niż dostawał robotnik w Niemczech. Tylko ... cholera ....
                        > sprzedawał swoje Fordy kilka razy taniej.
                        Produkcja przemysłowa to nie całkiem to samo co rolnictwo.Ryż wyrośnie na
                        błocie urzyżnionym (...) ludzkim lub zwierzęcym a sadzić i zbierać można go
                        ręcznie.Wydajność jest niższa niż gdyby użyć maszyn i nawozów sztucznych ale
                        super-tania siła robocza kompensuje to z nawiązką.Natomiast samochodu kozikiem
                        nie wystrugasz.Tak czy siak potrzebna kosztowna,zaawansowana technika.Wygra ten
                        kto lepiej ją wykorzysta.Fabryka Forda wcale nie była wiele potężniejsza niż
                        zakłady w Europie,podobny był też park maszynowy.Nowością było zastosowanie
                        montażu taśmowego.

                        >
                        > No i odpowiedziałeś sobie. Za co ? Nie potrzeba wielkiego "ochroniarza", aby
                        > wlepiał wielkie cło za sprowadzenie Forda czy pierwszego telewizora z USA.
                        Ot,
                        > po wojnie Japończyków z trudem było stać na tanie i niedopracowane auto
                        Toyoty,
                        >
                        > a co dopiero na sprowadzanie Forda przez Pacyfik.
                        > W latach 60-tych z trudem upychali "u bogatych Amerykanów" swoje tanie,
                        > awaryjne samochodziki, a potem ... nie upychali z trudem, przestały być
                        > awaryjne i w końcu ... przestały być takie tanie.
                        Czyli transport morski jednak wyrażnie podraża.A opłata frachtowa idzie od
                        masy.Tj.tona samochodu kosztuje tyle co tona rudy(z grubsza).Niezależnie od
                        zamożności ludzi cła na auta były wysokie.Japończycy zastosowali tą samą
                        taktykę jaką stosuje teraz Korea Pd. czyli protekcjonizm+tania masówka.Obecnie
                        KIA czy Daewoo mają w USA czy Europie taką opinię jak 30 lat temu Toyota czy
                        Suzuki.A wtedy o samochodach z Korei Pd. nikt nie słyszał-tak jak 60 lat temu o
                        samochodach z Japonii.
                        Natomiast(choć może się to wydać dziwne)japońska elektronika z przełomu lat 50
                        i 60-tych.była lepsza i bardziej zaawansowana technicznie od amerykańskiej-
                        przynajmniej jeśli chodzi o popularne wyroby jak radia czy telewizory.Było tak
                        dlatego że Japończycy wykupili od am.f-my Bell-labs.licencję na "transistor"
                        razem z prawem do modyfikacjii i eksportu.Wczesne "transistory" były drogie i
                        mniej sprawne od lamp elektronowych toteż żadna z firm amerykańskich nie była
                        nimi zainteresowana.Japończycy zaryzykowali inwestycję w nowośc i
                        wygrali.Jednak aby to było możliwie musieli mieć przemysł i fundusze na badania
                        rozwojowe.Było to możliwe min. dzięki dyskretnej ale skutecznej protekcjii
                        państwa.
                        > I moze też podobnie w USA (i może Maria Curie była kobietą) ?
                        > Jeśli pokazujemy przykłąd nabardziej spektakularnego sukcesu (od dzikich pól
                        do
                        >
                        > mocarstwa) to jest nim USA. Poza różnymi odbiciami, to państwo było
                        NABARDZIEJ
                        > WOLNORYNKOWE na Świecie.
                        > Im więcej będą mieli anty-wolnorynkowych "odbić", tym gorsze perspektywy
                        przed
                        > nimi. Przykład stetryczałej, socjalnej Europy, której wyszła współczesna
                        > cywilizacja techniczna, jest aż nadto wymowny.
                        >Korea Pd. czy Tajwan dokonały znacznie bardziej spektakularnego skoku w
                        znacznie krótszym czasie.Są to za małe kraje aby być mocarstwami,ale w
                        przeciągu jednego pokolenia dokonały skoku z epoki analfabetyczno-feudalnej do
                        informatyczno-postindustrialnej,przy czym nie miały prawie żadnej bazy
                        surowcowej i posiadały zacofane,rozdrobnione rolnictwo(a bez nafty czy bawełny
                        nie byłoby "american dreams").To na co USA potrzebowały 100 lat,oni zrobili w
                        15-20!To że USA ma najbardziej liberalną gospodarkę nie ulega wątpliwości ale z
                        ultraliberalizmem pożegnali się ostatecznie po wielkim kryzysie.Od tego czasu
                        interwencjonizm państwa w gospodarkę USA stopniowo ale zauważalnie się zwiększa
                        i wbrew pozorom "reaganomika" wcale tego trendu nie odwróciła.Warto zauważyć że
                        w w kręgach biznesowych i decydenckich USA wzrasta liczba Azjatów a dominacja
                        WASP-ów się kończy.Ta tendencja raczej się utrzyma,nie można więc wykluczyć że
                        w przyszłości gospodarka am. będzie nabierała cech typowo "azjatyckich" jesli
                        chodzi o stosunki państwo-kapitał.
                        Dziadzieje ta część U.E. która zbyt daleko zabrnęła w eksperymenty
                        socjalistyczno-biurokratyczne.Irlandia np.rozwija się prawie tak dynamicznie
                        jak kiedyś Japonia a przecież podlega takim samym prawom i ograniczeniom
                        wspólnego rynku jak flaczejące Niemcy.Gdyby na Tajwanie czy w Korei Pd. bawili
                        się w wysokie podatki,rozdawnictwo socjalne czy odgórne prostowanie bananów to
                        byliby na poziomie Bangladeszu.
                        • Gość: Jan Re: ...trochę o USA jako... "największym produc.r IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.04, 21:13
                          Rozwija sie i jest biedna.Nie porownuj Irlandi do NRF!!Nie ta kultura,infrastruktura i bogactwo wiekowe.Moze PKB na glowe w stosunku do calych Niemiec ..Ale to dziadowski kraj dalej!!
                        • darr.darek Re: ...trochę o USA jako... "największym produc.r 20.05.04, 10:30
                          rudy102_t_34_85 napisał:
                          > > Za transport przez ocean wychodzi ok. 15 USD za 1 tonę. Czyli ok.60zł/tonę.
                          > > PKP w transporcie krajowym (nadłuższe trasy ok.650km) węgla liczą sobie od
                          > > kopalń 55zł/tonę.
                          >Przepraszam ta ropa w N.Y.C. to z kąd..? Z Kuwejtu czy może z Meksyku,Wenezueli
                          >czy z samego USA..? A może to po prostu średnia cena ropy W OGÓLE tj.wypadkowa
                          >wartości ropy meksykańsko-rurociągowej i arabsko-tankowcowej?

                          To nie "wypadkowa". To cena ropy o ustalonych parametrach. Jeśli wenezuelska
                          będzie tańsza, to tylko ze względu na niską jakość.
                          Gdyby ta cena w New York nie uwzględniała kosztów transportu z Bliskiego
                          Wschodu - nikt by jej nie przewoził, aby mieszać z tańszą krajową i robić
                          jakąś "wypadkową". Chyba, że zaproponujesz dotacje budzetu państwa do
                          transportu tankowcami.

                          > > Ropy nie trzeba sprężać, rozprężać, skraplać i odparowywać. Dlatego przez
                          > > Atlantyk drożeje tylko o te 2$ na baryłce.
                          >Gaz trzeba.Energetyka japońska stoi obok atomu właśnie na gazie.

                          Czy do Japonii przewozi się metan tankowcami ? Nie słyszałem o tym, ale
                          technologicznie to nawet możliwe, pytanie czy ekonomicznie opłacalne.

                          > > I Japończycy wychodzili na tym lepiej niż "bogata w węgiel" Polska.>
                          >Chyba miało być "Australijczycy" a nie "Japończycy".

                          Nie. Miało być Japończycy, bo japońskie przedsiębiorstwa kupowały węgiel w
                          najniższych światowych cenach, zamiast płacić 2 RAZY drożej REALNIE tak jak to
                          miało miejsce w Polsce "węglem płynącej".

                          > I dobry przykład że nowoczesna gospodarka surowcowa nie jest marginesem ani
                          > wręcz garbem który zawadza.NOWOCZESNY KRAJ posiadający surowce zawsze jest w
                          > lepszej sytuacjii niż inny NOWOCZESNY KRAJ który ich praktycznie nie posiada
                          > (vide.USA-Japonia).

                          Gdy w takim nowoczesnym kraju wyciąłbyś z PKB produkt wypracowywany przez
                          kopalnie i tym samym zmniejszył PKBo np. 3% to jak widzisz niewielką tragedią
                          dla ogólnego PKB byłoby to .

                          >Produkcja przemysłowa to nie całkiem to samo co rolnictwo.Ryż wyrośnie na
                          >błocie urzyżnionym (...) ludzkim lub zwierzęcym a sadzić i zbierać można go
                          >ręcznie.Wydajność jest niższa niż gdyby użyć maszyn i nawozów sztucznych ale
                          >super-tania siła robocza kompensuje to z nawiązką.Natomiast samochodu kozikiem
                          >nie wystrugasz.Tak czy siak potrzebna kosztowna,zaawansowana technika.Wygra ten
                          >kto lepiej ją wykorzysta.Fabryka Forda wcale nie była wiele potężniejsza niż
                          >zakłady w Europie,podobny był też park maszynowy.Nowością było zastosowanie
                          >montażu taśmowego.

                          W początku XX wieku w Europie nie było producenta o porównywalnej do Forda
                          skali produkcji. W stosunku do zakładów Forda to były warsztaty-manufaktury.
                          Oczywiście w latach 30-tych miał wielu naśladowców i w USA i w Europie.

                          A temat wysokowydajnej produkcji działa jak najbardziej również w rolnictwie.
                          Już w początku XXw. "maszynowe" rolnictwo USA potrafiło dać zboże na tyle
                          tanie, że opłaciło się je wieźć do Europy i tam sprzedać.

                          > >Korea Pd. czy Tajwan dokonały znacznie bardziej spektakularnego skoku

                          Chiny traz też dokonują skoku i Polska też dokonała (niezorientowanych w
                          polskim skoku odsyłam do filmów Barei z czasó komuny). Ten skok odbywa się
                          poprzez przyswajanie technologii wypracowanej w minionych dekadach m.in w USA.

                          > To na co USA potrzebowały 100 lat,oni zrobili w 15-20!

                          I sami odkryli wysokowydajną produkcję rolną i linię montażową aut i urzadzeń
                          produkcyjnych i sami wynaleźli komputer i oprogramowanie dla niego. I wszystko
                          w dwie, trzy dekady. Spryciarze.

                          >To że USA ma najbardziej liberalną gospodarkę nie ulega wątpliwości ale
                          >ultraliberalizmem pożegnali się ostatecznie po wielkim kryzysie.Od tego czasu
                          >interwencjonizm państwa w gospodarkę USA stopniowo ale zauważalnie się zwiększa
                          >i wbrew pozorom "reaganomika" wcale tego trendu nie odwróciła.

                          No, patrz. A ja widzę, że USA i po trosze kraje Europy odeszły
                          od "keynesowskich zabawek", odeszły od utrzymywania wysokiej inflacji, IDĄ
                          CIĄGLE w kierunku obniżania ceł i eliminowania barier handlowych (te bariery
                          mają trend zmniejszania się).
                          No to W CZYM widzisz to ... powiększanie się interwencjonizmu ?

                          >Warto zauważyć że
                          >w w kręgach biznesowych i decydenckich USA wzrasta liczba Azjatów a dominacja
                          >WASP-ów się kończy.Ta tendencja raczej się utrzyma,nie można więc wykluczyć że
                          >w przyszłości gospodarka am. będzie nabierała cech typowo "azjatyckich" jesli
                          >chodzi o stosunki państwo-kapitał.

                          Ja tam nie widzę wielkiego zmniejszania się udziału białych w USA. Widzę raczej
                          lewackie kampanie "równouprawnienia, parytetów w przedsiebiorstwach i innych
                          bzdur". To nie są posunięcia dające przewagę nad kilmkolwiek. To są lewackie
                          idiotyzmy, które niejedno państwo sprowadziły do roli pariasa.

                • Gość: Jan Re: a jak ktoś czegoś nie rozumie,to pisze: TO AN IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.04, 21:47
                  Wyplakales sie?Wez USA i przylacz do nich 2 Polski.Zapewnij natychmiast 80 mln.darmowa opieke lekarska,emerytury,buduj autobahny itd.I to za darmo.Nawet USA nie dalo by rady,bo oni nie wszystkim swoim zapewniaja minimum...A Niemcy daja jakos rade i maja bezkonkurencyjny gospodarke.Glupi Bush (po niemiecku Busch - krzak)zniosl embargo na stal,bo okazalo sie,ze niektore stale to sa wytwarzane tylko w RFN i biedne firmy amerykanskie stoja i czekaja...
                  • darr.darek Re: a jak ktoś czegoś nie rozumie,to pisze: TO AN 20.05.04, 10:40
                    Gość portalu: Jan napisał(a):
                    >Wyplakales sie?Wez USA i przylacz do nich 2 Polski.Zapewnij natychmiast 80 mln.
                    >darmowa opieke lekarska,emerytury,buduj autobahny itd.I to za darmo.Nawet USA n
                    >ie dalo by rady,bo oni nie wszystkim swoim zapewniaja minimum...A Niemcy daja j
                    >akos rade i maja bezkonkurencyjny gospodarke.Glupi Bush (po niemiecku Busch - k
                    >rzak)zniosl embargo na stal,bo okazalo sie,ze niektore stale to sa wytwarzane t
                    >ylko w RFN i biedne firmy amerykanskie stoja i czekaja...

                    Wypłakałeś się. To porównaj sobie PKB na głowę w Niemczech i w USA - gdyby być
                    złośliwym to jeszcze należałoby powybierać najbogatsze stany z ludnością 80mln
                    (pozostałę stany potraktować jak biedniejsze państwa EU) i dopiero wtedy
                    porównać ich PKB na głowę z PKB na głowę Niemca. Potem jeszcze porówaj ceny
                    podstawowych artykułów w USA i w Niemczech i ponarzekaj na "głupich"
                    przezydentów USA.

      • Gość: Minc Re: Wolny rynek IP: *.kon.tvknet.pl / *.tvknet.pl 18.05.04, 13:49
        Studiowałem na "nieuczciwej" uczelni /naonczas SGPiS/ i jakoś pojąć mi trudno
        określenia "nieuczciwie tanie" czy "nieuczciwe drogie". Pozostałości po
        Kaleckim i Infeldzie. Ostał się jeno Balcerowicz, ale on był sekretarzem KU
        PZPR i ma inną optykę widzenia.
      • Gość: pluton Re: Wolny rynek -czy raczej jego parodia ? IP: *.uio.no 18.05.04, 15:13
        Idac tym tokiem myslenie, nalezy pozostawic monopol Microsoftowi w dziedzinie
        oprogramowania, gdyz ewentualna konkurencja nie wyrownywalaby szans
        tylko 'niszczylaby' jak to kolega 'zgrabnie' nazwal wypracowana pozycje
        koncernu przez lata. Clo, szczegolnie zaporowe jest niczym innym jak
        znieksztalceniem racjonalnych wyborow ekonomicznych w skali swiata, innymi
        slowy podtrzymywanie monopolu, wzglednie oligopolu. Co to w ogole
        znaczy 'sluszna cena rynkowa' ??? Jaka jest jej definicja ?

        Pieprzycie towarzyszu tak ze az szkoda gadac. Ten protekcjonizm wyjdzie wam....
    • Gość: ~radziol Re: Chińskie telewizory nieuczciwie tanie IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.05.04, 20:04
      Niech swoje taniej produkują. Wolny rynek, a nie cła zaporowe.
    • Gość: Nilf Imperium US powoli przegrywa... IP: *.nwrk.east.verizon.net 17.05.04, 20:10
      Ustapili w kwesti cel na europejska stal, a teraz ratuja swoj przemysl clami na
      produkty wysoko przetworzone. Nie tedy droga. Tylko przez wzrost wydajnosci i
      lepsza organizacje pracy imperium moze nadal pozostac silne... Ale to sie nie
      wydarzy... Gospodarczy i polityczny punkt ciezkosci powoli przesuwa sie w
      kierunku Azji...
      • Gość: Esmeralda Re: Imperium US powoli przegrywa... IP: *.onlink.net 17.05.04, 21:15
        To przeciez Amerykanie wprowadzili NAFT-e czy Chinczycy ?
        a teraz cos bredza o nieuczciwosci cen? To straszne nieporozumienie.
        Najbardziej nieuczciwi ludzie swiata cos piernicza o nieuczciwosci. Swiat sie
        wali.Jankesi zidiocieli.
        • Gość: bart Od kiedy to NAFTA obejmuje Chiny, idiotko... IP: *.trlabs.ualberta.ca 17.05.04, 21:58
    • Gość: Jan a kto będzie oglądał chiński telewizor, przecież.. IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.04, 21:39
      a kto będzie oglądał chiński telewizor, przecież i tak nikt po chińsku nie umie.
    • Gość: Leszek Nie wiesz, co to DUMPING? IP: *.ists.pl / *.gemini.net.pl 18.05.04, 00:31
      • darr.darek Re: Nie wiesz, co to DUMPING? 18.05.04, 13:48
        a Ty wiesz co to ?
        Dumping polega na zaniżaniu cen na obcych rynkach w stosunku do cen na rynku
        własnym. Słyszałeś, że chińczycy sprzedają drożej telewizory na rodzimym rynku
        niż na rynkach obcych ? Ja nie i artykuł wcale o tym nie mówi.
    • Gość: :/ to jest jeden z celów globalizacji!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 06:57
      ma być dobrze, ale tylko dla amerykańców?? typowa moralność Kalego prezentowana przez władze usa. Szukanie tanich producentów na ewnątrz, ale blokowanie rynku przed tym, co zbyt tanie. tak więc widać, że globalizacja i tzw. "wolny rynek" to pic na wodę! zarobią na tym tylko najbogatsi importerzy telewizorów, którzy MUSZĄ sprzedawać je równie drogo jak rodzime - amerykańskie.
      • Gość: pawel-l Re: to jest jeden z celów globalizacji!!!!!! IP: *.com.pl 18.05.04, 09:31
        Tak, tak. Tylko drogie telewizory uratują amerykański kapitalizm przed resztą
        świata. Tak samo jak ratują Koreę Płn.
        Niech żyje praca za wszelką cenę . Niech żyją roboty publiczne przy
        przesypywaniu piasku z kupki na kupkę. Nie żyją obozy pracy
        • darr.darek Re: to jest jeden z celów globalizacji!!!!!! 18.05.04, 13:51
          Gość portalu: pawel-l napisał(a):
          > Tak, tak. Tylko drogie telewizory uratują amerykański kapitalizm przed resztą
          > świata. Tak samo jak ratują Koreę Płn.
          > Niech żyje praca za wszelką cenę . Niech żyją roboty publiczne przy
          > przesypywaniu piasku z kupki na kupkę. Nie żyją obozy pracy

          Nic dodać nic ująć.
          Nazbierało się tu gadaczy, którzy dotychczasowe sukcesy USA upatrują w tym,
          że : "tak trzeba chronić rynek i basta". Jeszcze dodadzą, że "tak zawsze było"
          i myślą, że ... myślą.
    • Gość: Zed Re: Chińskie telewizory nieuczciwie tanie IP: *.p.lodz.pl 18.05.04, 12:00
      Co powiedzieli byście na taki stan rzeczy, żeby każdy odpowiadał za siebie. Jak
      obywatel uwarza, że jest ok chronić rynek pracy w jego kraju to nie kupuje
      chińskich TV, a jak zależy mu tylko na cenie, to kupuje, tak jest najbardziej
      demokratycznie. I wszystko jest proste bez ceł i zbędnego prawa.
      • Gość: szwadron Re: Chińskie telewizory nieuczciwie tanie IP: 5.5R2D* / *.pg.com 18.05.04, 12:42
        ok , tylko socjalisci i inne komuchy nie chca dac ci mozliwosci samodzielnego
        wyboru.
        komuchy nie widza ze sa takze biedni amerykanie ktorych nie stac na drogi
        amrykanski produkt , a jedyny w zasiegu ich kieszeni to chinski wlasnie.
        • Gość: pawel-l Re: Chińskie telewizory nieuczciwie tanie IP: *.com.pl 18.05.04, 13:08
          Wprowadzenie ceł na stal spowodowało utratę ok. 700tys. miejsc pracy w innych
          dziedzinach (przemysł samochodowy)
          Wycofali sie z tej głupoty.
          Potem były cła na chińskie staniki...
          Teraz na telewizory...

          Niestety politycy są tak samo głupi we wszystkich krajach , zwłaszcza jak
          zbliżają się wybory.
      • darr.darek to właśnie jest WOLNY RYNEK 18.05.04, 14:03
        Gość portalu: Zed napisał(a):
        >Co powiedzieli byście na taki stan rzeczy, żeby każdy odpowiadał za siebie. Jak
        >obywatel uwarza, że jest ok chronić rynek pracy w jego kraju to nie kupuje
        >chińskich TV, a jak zależy mu tylko na cenie, to kupuje, tak jest najbardziej
        >demokratycznie. I wszystko jest proste bez ceł i zbędnego prawa.

        Z demokracją to nic wspólnego nie ma. Za to nazywa się to ogólnie WOLNOŚCIĄ . W
        tym przypadku, wolnością gospodarczą.
    • amatil Re: Chińskie telewizory nieuczciwie tanie 18.05.04, 16:05
      A ile zdaniem amerykańskich urzędasów wynosi "uczciwa cena rynkowa"? I co na to
      WTO, do której i USA, i Chiny należą? To się tak łatwo nie skończy.
      • Gość: Jan Re: Chińskie telewizory nieuczciwie tanie IP: *.dip.t-dialin.net 18.05.04, 19:06
        Ale co chcecie od Chinczykow.Oni te towary wprawdzie produkuja,jako robole,ale w firmach europejskich,amerykanskich itd..W Niemczech setki tysiecy zabawek z Chin,a jedna z najwiekszych fabryk produkujacych je nalezy do Niemcaa.Moze te telewizory to produkuje jakis Amerykanin w Chinach ....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka