polakzidaho
21.07.11, 03:31
Republikanie pragną utworzyć z USA kraj, gdzie mieszkają dwie kategorie ludzi: milionerzy i nędzarze (Demokraci też, tyle że chcieliby nędzarzy pokropić wodą kolońską, żeby pachniało lepiej...). Zlikwidować podatki, edukację, emerytury, zasiłki. Rząd się wyżywi, bogacze mają prywatną ochronę, przywatne szkoły i kliniki, a reszta niech idzie do diabła - będzie więcej chętnych do służby w armii, jak głód przyciśnie. Prasa jest w rękach korporacji, więc pisze banialuki, a Barak je z ręki finansjery. Jedyna nadzieja w tym, że do ludzi zaczyna w końcu powoli docierać, co się z nimi robi, i to bez nawilżenia. Republikanie się w końcu przejadą, ale trochę to jeszcze potrwa - a na razie możemy oglądać koniec kolejnego imperium, które już jest nieżywe, ale jeszcze o tym nie wie.
Autor pisze delikatnie, ale przynajmniej z sensem. Reportaży pana BW nie byłem w stanie czytać, a te jeszcze mogę.