blust
27.08.11, 01:37
."Zdaniem Jakuba Borowskiego sytuacja jest patowa. - Władzom kończą się narzędzia do pobudzania wzrostu - mówi ekonomista. - Może się okazać, że największe światowe gospodarki rozwinięte czeka kilka lat stagnacji "
narzedzia sie koncza bo ekonomisci od 40 lat uparli sie zeby opierac sie tylko na polityce monetarnej, a jej dzialanie jest slabe.
Polityka fiskalna jest potezna, moglaby wyciagnac USA z kryzysu, ale durni neoliberalowie sobie umyslili ze USA, emitent dolara moze "zbankrutowac" - koncept idiotyczny, bo jest to emitent pieniadza.
rzad USA jest jedynym zrodlem dolarow we Wszechswiecie. "Nie ma" pieniedzy bo ich nie skladuje - nie musi, bo kazda platnosc rzadu kreuje pieniadze z niczego.
Bernanke mowi jak to sie robi: tinyurl.com/3pmseq8
Podatki nie finansuja tej kreacji, sa po prostu niszczeniem pieniadza - fizyczne banknoty sa mielone, a elektroniczne przelewy to po prostu wymazanie rezerw po stronie aktywow w bilansach finansowych bankow. Nic nie jest skladowane na pozniej bo nie ma po co.
"Dlug" sektora rzadowego to wypuszczone w obieg obligacje i dolary. Jedyne co rzad obiecuje wypuszczajac toto, ze po okazaniu wymieni te obiekty na... inne identyczne dolary czy obligacje. Nie na zloto czy realne dobra. Dlatego taki "dlug" nie jest zadnym obciazeniem. Zauwazmy kontrast z Grecja w idiotycznym systemie Euro - Greckie obligacje sa obietnica dostarczenia Euro ktrego Grecja nie emituje, zeby je zdobyc musi pozyczyc albo sprzedac realne dobra. Dlatego Grecja moze zbankrutowac (dzieki neoliberalnej polityce zaciskania pasa praktycznie musi - zaciskanie pasa zmniejsza gospodarke i powoduje... wzrost deficytu) a USA nie zbankrutuja.
Rachunkowosc:
deficyt rzadu = nadwyzka sektora prywatnego
(jak ktos nie rozumie to niech pomysli o grze Monopoly albo Eurobiznes: co bankier emituje (deficyt rzadu), gracze akumuluja (nadwyzka graczy)).
USA sa jedynym we wszechswiecie emitentem dolarow, nie moga technicznie zbanrutowac. Narzucaja podatnikom obowiazek podatkowy do zaplaty w dolarach i emituja owe dolary - robia przysluge podatnikom, ulatwiajac im wywiazanie sie z obowiazku podatkowego. Jesli cos to rzad, emitent pieniadza, trzyma rynki za twarz, nie odwrotnie.
www.atimes.com/atimes/Global_Economy/MG27Dj02.html
Cale te ceregiele z obligacjami sa tylko po to zeby udawac ze rzad pozycza z zewnatrz pieniadze. Jest to nonsens, rzad "pozycza" rezerwy na rynku miedzybankowym ktore przed sekunda wytworzyl z niczego, glownie po to zeby bank centralny nie utracil kontroli nad krotkoterminowa stopa procentowa. Drukowanie z niczego obligacji jeat tak naprawde (nieco) bardziej inflacyjne niz drukowanie dolarow bez pokrycia (tak!), ale niewielu ekonomistow to rozumie, bo nie znaja podstaw rachunkowosci.
neweconomicperspectives.blogspot.com/2009/11/what-if-government-just-prints-money.html
Twierdzic ze rzadowi USA moga sie skonczyc dolary to jak twierdzic ze stadionowi Legii moga sie skonczyc punkty.
Tylko kraje z idiotycznym systemem monetarnym moga zbankrutowac, jak Grecja z Euro albo kraje w standardzie zlota. Japonia, jak USA, ma wlasna walute, od 20 lat ma niebotyczne deifcity i sprzedaje obligacje placac smieszne procenty. "Eksperci" od 20 lat przewiduja bankructwo albo hiperinflacje w Japonii, smiechu warte.
USA ostatnio sprzedaly transze obligacji placac... 0.0004% - bylo 5x tyle chetnych co obligacji, tyle w temacie "bankructwo USA".
mikenormaneconomics.blogspot.com/2011/07/treasury-auctions-24b-in-182-day.html
Rzad USA pare razy probowal "splacic dlug" - za kazdym razem byla depresja, w sumie malo zaskakujace - "splata dlugu" to wycofywanie pieniadza a obiegu, zadna gospodarka tego nie przetrzyma.
www.huffingtonpost.com/l-randall-wray/the-federal-budget-is-not_b_457404.html
bilbo.economicoutlook.net/blog/?p=332
mosler2012.com/wp-content/uploads/2009/03/7deadly.pdf