Dodaj do ulubionych

RPP: stopy procentowe bez zmian

IP: *.qmul.ac.uk 24.11.04, 13:50
to co z ta przejrzystoscia polityki pienieznej skoro prawie wszyscy analitycy
(poza bzwbk) przewidzieli ta decyzje? to moze jednak nie jest az tak zle jak
wiekszosc analitykow utyskuje?
Obserwuj wątek
    • Gość: do gory stopami Re: RPP: stopy procentowe bez zmian IP: *.dip.t-dialin.net 24.11.04, 14:41
      mnie to smiesza te komentarze o podwyzkach w perspektywie, z powodu projekcji
      inflacji. Niby czemu w tej projekcji ma inflacja wzrosnac i czemu ta projekcja
      ma byc wiarygodna. Oczywoscie nie mozna wykluczyc dalszych podwyzek cen ropy -
      choc to juz nie takie oczywoste jak miesiac temu - jednak wiekszosc bankow
      centralnych, a nawet mfw uwaza, ze wzrost ten berdzie ograniczac wzrost
      gospodarczy (poprzez ograniczenie popytu na inne dobra), wiec skad na boga
      mialaby sie wziac presja popytowa, ktora to wlasnie moze byc ograniczona przez
      podniesienie stop. Oczywoscie mozna mowic, ze sytuacja gospodarki polskiej jest
      nieco inna niz europejskiej, bo Polska dosc szybko rozwija sie, a europejska
      czy japonska stoi. Jednak juz dzis przedsiebiorstwa w badaniu koniunktury mowia
      o zmniejszeniu zamowien. Wydatnie pokazuje to, ze prawie 7% wzrost w I kwartale
      i niewiele mniejszy w drugim to byl efekt akcesji unijnej - raczej jednorazowy -
      i silnej ekspansji fiskalnej, a to zdaje sie byc nie do powtorzenia. W tej
      sytuacji, kiedy umocnienie zlotego co najmniej zmniejszy zyski firm w krotkim
      okresie, jesli nawet nie przelozy sie na spadek popytu zagranicznego, skad ma
      sie wziac presja popytowa. Z wewnatrz?? Jedyne co moze ja napedzi to doplaaty
      bezposrednie, jednak tu wiele wskazuje, ze pojda w wiekszosci na inwestycje w
      jednym sektorze. Przy tym bezrobociu indukujacy slaby wzrost plac i wzroscie
      cen zywnosci - co dla wielu rodzin oznacza bardzo silny spadek realnych
      dochodow do dyspozycji - nie bardzo jest miejsce na wewnetrzna presje
      inflacyjna, a juz na pewno nie w perspektywie najblizszego roku, szczegolnie,
      ze slaba sytuacja w Eurolandzie tez tu pomagac nie bedzie. No moze nie bedzie
      takiej zwalki jak w 2001 i 2002, ale presja ... hm... to rzecz watpliwa. I moze
      dzieki Bogu, ze polityka byla nieprzejrzysta, bo to moze oznaczac, ze RPP nie
      do konca dowierza projekcji zrobionej przez skazonych dziwaczna "ekonomia
      inflacji" (tak jakby to byl podstawowy problem polityki gospodarczej)
      analitykow z NBP.
      • kina9 Re: RPP: stopy procentowe bez zmian 24.11.04, 17:25
        Stosowane przez Balcerowicza narzedzia do zwalczania inflacji tj.podnoszenie
        i obnizanie stop procentowych sa niczym innym jak tylko zabawa w Bank Centralny,
        taki finansowy "Monopol".Wynika to z tego ze pojawiajaca sie na polskim rynku
        inflacja nie ma nic wspolnego z przyczynami wewnetrznymi a zasadniczo wywolana
        jest popytem na polskie wyroby ze strony krajow UE,dlatego podnoszenie czy
        obnizanie stop pomaga tyle co "umarlemu kadzdlo".Co gorsze nieuzasadnione
        podnoszenie stop napedza do Polski kapital spekulacyjny i powoduje umaznianie
        zlotego co powoli wykancza polski eksport tj. sile napedowa polskiej gospodarki.
        Uwazam ze p. Balcerowicz osmieszl sie wystarczjaco obiecujac Polakom
        niezmiennosc cen po wstapieniu Polski do Unii.To ze ceny wzrosna bylo jasne
        dla ucznia ekonomicznej szkoly zawodowej, niestety nierozumial tego profesor
        ekonomii.Biorac to wszystko pod uwage i wiele wiele innych bledow Balcerowicza
        nie mam zadnego zauwania do prowadzonej przez tego pana polityki finansowej
        panstwa.
    • Gość: BRvUngern-Sternber Przyszly rok bedzie potworny... IP: *.bg.am.lodz.pl 24.11.04, 14:57
      A produkcja przemyslu wzrosla ostatnio juz TYLKO o 3,3% czyli PKB o jakies 1-2%
      z 7 na poczatku roku!!!.A przeciez skutki ostatnich podwyzek jeszcze nie
      nadeszly.To jest zbrodnia zdusili calkowicie wzrost gospodarczy tylko i
      wylacznie z powodu niekompetencji.Brak slow.Tu trzeba komisji sledczej...
      • Gość: do gory stopami Re: Przyszly rok bedzie potworny... IP: *.dip.t-dialin.net 24.11.04, 15:07
        Raczej swiadomych wyborcow. Tak zle to nie jest, po uwzglednieni
        zmiansesonowych to bylo ponad 8%. A niepokoic moze raczej slaby odbicie w
        innych sektorach niz przemysl
        • imagistyk Re: Przyszly rok bedzie potworny... 24.11.04, 16:53
          Silna złotówka skutecznie ogranicza rozwój eksportu.Powoduje to zwolnienie tempa rozwoju gospodarczego Polski.Firmy polskie mają coraz więcej gotówki,której nie przeznaczają na inwestycję.Płace rosną wolniej niż inflacja.Bezrobocie spada małowiele.I jeszcze RPP straszy nas ,że wkrótce podniesie stopy procentowe,aby złotówka jeszcze bardziej się umocniła.Dzięki czemu eksport jeszcze bardziej spadnie.Czy nie możnaby wyeksportować RPP na czele z towarzyszem Balcerowiczem do Stanów Zjednoczonych ? Przecież dolar tak słabnie,tak duży jest deficyt budżetowy.Tam dopiero mieliby pole do popisu.Polska to zbyt mały kraj na takich geniuszy.
          • Gość: stopami do gory Re: Przyszly rok bedzie potworny... IP: *.dip.t-dialin.net 24.11.04, 17:03
            W stanach ten towar nie idzie. Leszek B. choc jeszcze w sile wieku, zestarzal
            sie moralnie, mowiac jezykiem produktow ;-)

            To tak jakby probiowac eksportowac tam radia lampowe, nikt nie kupi
          • Gość: Henryk VIII Re: Przyszly rok bedzie potworny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 08:56
            "Silna złotówka skutecznie ogranicza rozwój eksportu"-jakoś marka niemiecka pomimo swojej siły nie ograniczała niemieckiego eksportu. I nikt w latach 50ych i 60ych (za rządów Erharda), gdy budowano potęgę RFN, nie wpadał na dziwny pomysł by manipulować pieniądzem. Wszystkich i tak się nie zadowoli, a rynek to mechanizm, który sam się reguluje. Im mniej administracyjnej łapy, tym lepiej.

            "Powoduje to zwolnienie tempa rozwoju gospodarczego Polski"-a ja myślałem, że słabe tempo rozwoju Polski to efekt nadmiernego etatyzmu, fiskalizmu, dominacji uznaniowości i ręcznego sterowania. Nie sztuką jest wrzucić do pieca całe paliwo. Sztuką jest podtrzymywać płomień w sposób ciągły.

            "Firmy polskie mają coraz więcej gotówki,której nie przeznaczają na inwestycję"-przy takiej "stabilności" politycznej i pomysłach przedwyborczych SLD nie dziwię im się. Po prostu czekają na rozwój wypadków. Lepiej mieć gotówkę na koncie niż rozgrzebaną inwestycję, którą jaśnie panowie (p)osłowie jednym posunięciem legislacyjnym uczynią nieopłacalną

            "Płace rosną wolniej niż inflacja.Bezrobocie spada małowiele"-płace nie rosną, bo nie muszą. Jest to naturalny efekty przewagi podaży pracy nad jej popytem. Przyczyny istnienia w Polsce wysokiego bezrobocia to bynajmniej nie efekt rozszalałego kapitalizmu. Wręcz przeciwnie. W prawdziwym kapitaliźmie bezrobocia praktycznie nie ma (z wyjątkiem dobrowolnego). I dopóki założony gospodarce administracyjny kaftan nie ulegnie rozluźnieniu, w tej materii nie zmieni się nic. Choćbyśmy płacę minimalną wywindowali do unijnej średniej, zaostrzyli kodeks pracy do poziomu represyjności KK, zwielokrotnili kontrole, mnożyli kary-nic to nie da. Nie tędy droga

            "Czy nie możnaby wyeksportować RPP na czele z towarzyszem Balcerowiczem do Stanów Zjednoczonych ? Przecież dolar tak słabnie,tak duży jest deficyt budżetowy"-hmm, jest to efekt stosowanej przez Busha Jr. błędnej polityki gospodarczej. Z jednej strony obniża podatki (dobrze). Z drugiej podnosi wydatki (źle). Efekt jaki jest, każdy widzi. I żadna żonglerka stopami i innymi częściami ciała tego nie zmieni. Konieczny jest powrót do racjonalnej polityki. Albo obniżka podatków i obniżka (doraźna, bo w końcu rozwijająca się gospodarka wzrośnie i pozwoli więcej wydawać) wydatków. Albo...nie ma alternatywy. Wysokie podatki, "stymulacja" a'la brytyjski klasyk już w USA były i ZAWSZE kończyły się kryzysami. Po krótszym lub dłuższym okresie sztucznej prosperity następowało wielkie bum i gorzkie rozczarowanie. Podobnie jest w Polsce-wzrost napędzany ekspansją kredytową nie znajdującą pokrycia w solidnej bazie oszczędnościowej skończy się tak, jak się skończył za Buzka. Klapą.
      • Gość: tirpitz Re: Przyszly rok bedzie potworny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 08:29
        Skutki stosowania keynesizmu w gospodarce są dość dobrze opracowane i przećwiczone na wielu przykładach-najnowszy w Polsce po rządach SLD w latach 93-97. Ale wielu nie chce przyjąć tego do wiadomości. I uważają, że 'boom' zepsuło AWS. Tak naprawdę, poziom stóp procentowych powinien ustalać rynek. Gmeranie przy pieniądzu przez rządy i inne gremia (i skutki tegoż) b. dobrze opisał v. Mises. Poszukaj sobie w necie. Wiedzy nigdy za mało. Może nie będziesz błądził

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka