Dodaj do ulubionych

Rusza produkcja Clica

IP: *.tu.kielce.pl / *.tu.kielce.pl 23.02.05, 18:52
czyli polskiego samochodziku produkowanego w Pruszkowie...

www.clic.pl



Sprawozdania z jazdy Cliciem (fotki na piadlowski.com/clic/index.php?
option=com_content&task=view&id=51&Itemid=43 )

------------------------------------------------------------------------------
--

Pawełka z jazd sprawozdanie

Friday, 11 February 2005

W końcu i ja dorzucam swoją relację z pierwszych jazd testowych Cliciem.

Poniedziałek, samo południe, świeci słońce, no i jest zimno, bo to przecież
styczeń. Do dyspozycji mamy jak na razie bordowego malucha, który nas
dzielnie dowiózł z Centrum do Ursusa, zaraz po nim zjawia się Cezary w
Smarcie, ale oczywiście na potrzeby testów i sesji zdjęciowej trafia najpierw
do myjni. Na końcu zjawia się Clic, takie małe, pokraczne toczydełko z paką z
tyłu. Moje pierwsze wrażenie, tak naprawdę nie pamiętam, ale uwagę zwrócił
odgłos silnika, który już stwarza wrażenie, że będzie to auto dla
indywidualistów. Krótkie wprowadzenie, zapoznanie się ze sobą nawzajem i
samochodem, i wytłumaczenie gapiom, co to jest i ruszamy w drogę na plac
testowy. Nie jest daleko, ale przejazd kilkoma ulicami zwraca uwagę i
wywołuje uśmiech na twarzach mijanych przechodniów.

Po krótkiej jeździe docieramy na miejsce. Na początku już dłuższe
dokładniejsze zapoznanie z prototypem, pierwsze, co Remek z Hipolitem musieli
nam wytłumaczyć to kiepskie wykończenie i trochę niedoróbek wykończeniowych,
ale jeżeli chodzi o mechanikę to taka już ma zostać (mimo iż rura wydechowa
była jeszcze w fazie testów), w ten sposób mieliśmy okazję przejechać się
jedynym w swoim rodzaju prototypem.

A teraz już o samym Clicu. Materiał, z którego jest zrobiony, czyli ABS,
niesamowity, podobno bardzo wytrzymały i niezniszczalny, czyli śmiało można
po nim skakać, bo nic nie ma prawa się popsuć. Silnik mały naprawdę nieduży i
cóż więcej pisać, akurat silnika po wyglądzie nie potrafię ocenić. Paka z
tyłu spora, mieści się na nią jedna europaleta i/lub 450kg. i Clic z takim
obciążeniem jeździ. I oczywiście największy bajer, czyli alufelgi w
standardzie. Tyle, jeżeli chodzi o jego zewnętrzny wygląd. Mi się podoba.

A w środku. Naprawdę olbrzymia ilość miejsca, tylko mniej wygodne fotele, ale
w końcu jest to tanie miejskie autko. Siedzi się w nim jak na ławce w parku,
dość wygodnie. Ale nie to zwraca największą uwagę, pierwsze, co mi się
rzuciło w oczy to dwa olbrzymie pedały: gaz i hamulec, na których to jest
wycięty minus i plus, kolejny wesoły aspekt tego fantastycznego auta.
Przestała mi nawet przeszkadzać szyba, której nie dało rady uchylić, bo
akurat była zablokowana. Egzemplarz, którym jeździliśmy jest co chwila
rozkręcany i skręcany w zakładach, więc dlatego wiele niedoróbek, ale liczy
się całokształt. Zegar całkiem czytelny, myślałem, że będzie bardziej
nawiązywał do syrenowskiego ale tak nie jest, czyli jakiś postęp? Pokrętła
będą inne, bo te, które obserwowaliśmy w nim były po prostu brzydkie, czyli
są tam jako zastępcze. Niektóre materiały wykończenia też urodą nie
grzeszyły, ale jak powiedział hip, większość z nich będzie zupełnie inna,
chociaż kierownica zostanie taka sama, a mogłaby być jednak z innego
materiału. Oczywiście dzięki przedniemu napędowi nie ma tunelu środkowego,
czyli jak już pisałem naprawdę dużo miejsca w środku.

A teraz jak toto jeździ. Cliciem jeździ się naprawdę przyjemnie, ciężko mi
porównać jazdę nim do czegokolwiek, jest po prostu jedyny w swoim rodzaju.
Dobrze trzyma się nawierzchni i mimo odrywania tylnego koła od podłoża przy
ostrych zakrętach nie ma ochoty się wywracać. Natomiast w środku jest
całkowity brak trzymania bocznego foteli, czyli trzeba się trzymać kierownicy
a pasażer uchwytu z boku, inaczej rzuca nami po kabinie mimo zapiętych pasów.
Przyspieszenie takie sobie, ale tłumaczone jest to zużyciem paska w skrzyni
biegów. Natomiast ma fenomenalny promień skrętu i dość krótka drogę
hamowania, prawie taką, jaką ma Smart z ABSem. Jazda nim sprawia po prostu
radość i dużo frajdy. Problem sprawiać może jedynie regulacja lusterek, ale
to będzie na pewno jeszcze dopracowane.

Pod koniec sprawdzaliśmy jak Clic wypada podczas przyspieszania i wyścigu.
Konkurencja Clic i Smart. Według oczekiwań pierwszy wyścig ukończył Smart,
drugie miejsce ku ogólnemu zaskoczeniu zajął poczciwy maluszek, a zaszczytne
trzecie Clic, i tak podczas 3 prób. Pocieszeniem, chociaż drobnym może być
to, że maluch zawsze startował pierwszy, dopiero po kilku metrach przeganiał
go Smart z automatyczną skrzynią biegów. Rem i Hip tłumaczyli to zużyciem
paska w skrzyni biegów, miejmy nadzieje, że po wymianie wyniki będą lepsze.

W sumie to tyle z moich wspomnień z jazdy Cliciem. Wniosek naprawdę bardzo
przyjemne toczydełko i przy rozsądnej cenie może być bardzo konkurencyjny na
naszym rynku. A z moim Artykułem miejmy nadzieję, że tak jak z Cliciem lepiej
późno niż wcale.



--------------------------------------------------------------------------


Clic w Ursusie

Napisał Rafał Sarba

Dzięki uprzejmości Clic Car Corporation i zdolnościom organizacyjnym Krzyśpia
mogliśmy odbyć jazdy testowe prototypem Clic'a Mini Pick Up

W jazdach testowych wzięli udział "ojcowie założyciele" Clic Car Club:
Krzyśpia, Rafał Sarba, Pawełek i Macli. Firmę CCC reprezentowali Remigiusz i
Hipolit. W testowaniu wziął udział także Cezary ,który dla porównania
samochodów wypożyczył Smart'a ForTwo. Na miejsce jazd testowych wybrany
został plac postojowy należący niegdyś do fabryki ciągników rolniczych Ursus.

W samo południe...

Spotkaliśmy się w południe, na parkingu przed Urzędem Dzielnicy Ursus.
Pojawienie się Clic'a spowodowało duże zainteresowanie osób na parkingu,
dlatego też, po przywitaniu się i wstępnych oględzinach ruszyliśmy uliczkami
zakładowymi w stronę placu testowego, aby spokojnie poznać nowy samochodzik.
Nasza kolumna składająca się z Renault 5, Smart'a ForTwo, prototypu Clic'a i
Fiata 126p przemknęła przez bramę czynnej części zakładów Ursus i okrążając
hale fabryczną dotarła do nieużywanego placu. Na miejscu przygotowaliśmy
odcinek slalomowy i oznaczyliśmy przeszkody terenowe (odkryte studzienki i
włazy kanalizacyjne), po czym mogliśmy przystąpić do najprzyjemniejszej
części czyli jazd. Zanim jednak zasiedliśmy za kierownicą, każdy z nas odbył
jazdę próbną jako pasażer. Remigiusz i Hipolit wprowadzili nas w tajniki
jazdy samochodem ze skrzynią bezstopniową. Po czym, każdy z nas mógł do woli ?
katować? auto, ostro hamując, kręcąc bączki, ósemki, jeżdżąc slalomem i
robiąc, co sobie tylko kto wymyślił. W czasie jazd, pozostali mogli spokojnie
porozmawiać na temat Clic'a i dalszych, bardzo ciekawych planów firmy CCC.

Wrażenia z jazdy

Samochodzik świetnie trzyma się drogi i jest bardzo sterowny. Wykonywanie
slalomu i ostrych zakrętów nie sprawiało mi żadnych trudności. Cały czas
miałem poczucie kontroli nad maszyną, która dość mocno się przechylała, ale
żeby ją przewrócić ,trzeba byłoby się mocno napracować. Wozik w tej wersji ma
mały promień skrętu, choć Clic Mini Cabrio ze względu na mniejszy rozstaw osi
ma podobno jeszcze mniejszy i zakręca prawie w miejscu. Autko ma świetne
hamulce, po ich wciśnięciu, samochód natychmiast reaguje i staje dęba.
Skrzynia bezstopniowa powoduje, że rusza się jednostajnie, nie ma
charakterystycznego wciskania co chwila w fotel, po zmianie biegu. Po
zatrzymaniu się, przy włączonym biegu do przodu, samochodzik stoi i nie
trzeba trzymać nogi na hamulcu. Z rozmów z Remigiuszem i Hipolit
dowiedzieliśmy się, że ze względu na konstrukcję skrzyni biegów samochodzik
może jeździć do przodu i do tyłu z taką samą maksymalną prędkością!!! W
wersjach seryjnych ta ''zaleta? ma być ograniczona. Układ kierowniczy
pracował lekko, dużo lżej ,niż w maluchu, choć po dłuższej jeźdz
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka