Dodaj do ulubionych

Już PO inwestorach?

IP: *.chello.pl 15.03.05, 18:37
Red. Niklewicz plecie bzdury mówiac "takie sa europejskie realia".
Te "realia" sa nierynkowe i uznaniowe. Panstwo ma stwarzac równe warunki
inwestycyjne a nie promowac duze podmioty zagraniczne. Red. Niklewicz
powinien sie doksztalcic lub w ogóle wyksztalcic jesli plecie takie nonsensy.
Gospodarka nie opiera sie na wielkich, nie rozwija sie dzieki wielkim. Ci
zawsze znajda metody ucieczki przed podatkami, bo to koncerny miedzynarodowe
swietnie barazujace na róznicach podatkowych czy wykorzystujace tzw transfer
pricing. Nie wystarczy przeczytac ustawe o pomocy publicznej i znac realia
jej funkcjonowania, by sie sensownie na takie tematy wypowiadac. Fakt, że
marnowana jest masa pieniedzy poprzez dotowanie kopalni absolutnie nie
oznacza, ze pieniadze przeznaczane dla duzych, rozdawane "na zachete" beda
wzmocnia rentownosc prowadzenia dzialalnosci gospodarczej. W ogóle ten rodzaj
myslenia jest absurdalny, w niczym nie zmienialby struktury wydatków
budzetowych, umacnialby kapitalizm polityczny, beneficjentami systemu pomocy
publicznej byliby niektórzy zamiast wszystkich... Tymczasem tylko
konsekwentne zrównywanie zasad prowadzenia dzialalnosci laczace sie z
finansowym wsparciem dla MSP, czyli mechanizmem równowazenia faktycznych
dysproporcji w potencjale ekonomicznym moze przyczyniac sie do rozwoju i
umacniania sie przedsiebiorstw i calej gospodarki. To sie robi zupelnie
innymi mechanizmami niz administracyjna pomoc publiczna.
Obserwuj wątek
    • fritz.fritz Re: Już PO inwestorach? 15.03.05, 20:30
      > Red. Niklewicz plecie bzdury mówiac "takie sa europejskie realia".
      > Te "realia" sa nierynkowe i uznaniowe. Panstwo ma stwarzac równe warunki
      > inwestycyjne a nie promowac duze podmioty zagraniczne. Red. Niklewicz
      > powinien sie doksztalcic lub w ogóle wyksztalcic jesli plecie takie nonsensy.

      P. Niklewicz ma akurat 100% racje. Realia sa takie, ze duze firmy sa jak
      najbardziej swiadome wartosci nowych miejsc pracy i kaza sobie za nie placic.

      Mam wrazenie, ze zyjesz na innej planecie, jezeli to umknelo twoim szeroki
      otwartym oczom i nie dotarlo do uszu czujnie postawionych pod wiatr.

      Zupelnie inna sprawa jest, gdzie leza granice rozsadku i jakie technologie
      nalezy sprowadzac.

      Glowny problem w Polsce lezy gdzie indziej. W czasie rzadow SLD Polska spadla
      o ponad 20 miejsc w rankingu panstw przyjaznych dla inwestycji. Agencja dla
      promowania Polski dalej nie ma zadnych kompetencji i jakiekolwiek zapewnienie
      dodatkowych korzysci, nie w zlotowkach, tylko administracyjnych, czy tez
      umozliwienie firmie po prostu np. kupno ziemii za rozsadna cene nie
      funkcjonuje. Ostatni przyklad: z tego wlasnie powodu VW wyprowadza produkcjie
      transporterow z Poznania.

      A wiec mamy docznienie dalej z extremalna nieudolnosci komunistow do
      stworzenia normalnie dobrze dzialajacych struktur promujacych bez pieniedzy.

      Pieniadze sa jednym z argumentow, ale daleko nie jedynym. Jak taka
      oraganizacja wyglada, mozna nauczyc sie od Czechow, Slowakow i Wegrow.

      Nie wspomnienie tego przez p. Niklewicza jest zwyklym zaklamywaniem
      rzeczywistosci.

      Nastepnym problemem jest reforma administracji finansowej. Chyba wczoraj firmy
      polskie w sondazu okreslily wlasnie urzednikow tejze administracji za
      najwieksze zlo a nie wysokosc podatkow. O tym wszystkim sa miedzynarodowi
      inwestorzy jak najlepiej poinformowani.

      A wiec SLD proponujac na 3 miesiace przed wyborami dodatkowe fundusze na
      zachete, po prostu bawi sie w polityke przed wyborcza. W ciagu 4 lat bez 3
      miesiec sknocili wrecz w sposob extremalny sytuacje dla inwestorow
      zagranicznych ( stad wlasnie spadek w rankingu) i teraz, nagle, na koncu.... sa
      wielkimi reformatorami w gruncie rzeczy nic nie zmieniajac.... wszystkie
      patologie administracyjne pozostaja bez zmian.
      • Gość: vice_versa PO ma racje. IP: *.chello.pl 15.03.05, 21:33
        To że ktoś sobie karze płacić to nie znaczy, że płacic należy. Ściaganie
        inwestorów zagranicznych i poprawa konkurencyjności Polski nie wymaga
        bezpośrednich dopłat, czy wieloletnich ulg inwestycyjnych dla konkretnych firm.
        Tak wiec kiedy piszesz o:
        1.
        > Glowny problem w Polsce lezy gdzie indziej. W czasie rzadow SLD Polska
        > spadla o ponad 20 miejsc w rankingu panstw przyjaznych dla inwestycji.
        2.

        > Agencja dla promowania Polski dalej nie ma zadnych kompetencji i jakiekolwiek
        > zapewnienie dodatkowych korzysci, nie w zlotowkach, tylko administracyjnych,
        > czy tezumozliwienie firmie po prostu np. kupno ziemii za rozsadna cene nie
        > funkcjonuje.
        3.
        > Nastepnym problemem jest reforma administracji finansowej. Chyba wczoraj
        > firmy polskie w sondazu okreslily wlasnie urzednikow tejze administracji za
        > najwieksze zlo a nie wysokosc podatkow.

        to ja sie całkowicie z taką oceną zgadzam. Nie zgadzam się natomiast, że
        polepszanie konkurencyjności gospodarki nie wymaga nakładów finansowych. Otóż
        wymaga i to czasem potężnych. Nie widze powodu żeby te korzyści były
        nierównomierne w zależności od tego skad pochodzi kapitał, ani nie widzę powodu
        czemu należy wspierac duzych a zamiast rentownych. Bardzo mi przykro ale nie
        kazdy duzy znaczy rentowny, a juz na pewno nie dla budzetu panstwa, bo jak
        wspomnialem istnieje multum sposobów na obnizanie zobowiazan podatkowych a
        centrum interesu czyli osrodek decyzyjny w kwestii struktury przeplywów
        finansowych istnieje POZA Polska i sluży optymalizacji podatkowej. Korzyści
        mogą być nieporównywanie większe gdy wydatki powoduja zmianę otoczenie
        funkcjonowania przedsiebiorstw niż gdy się dofinansowuje poszczególne
        przedsiebiorstwa. To po prostu nie zmienia struktury wydatków. Sa dwa sposoby
        rentownego wydawania pieniedzy przez panstwo: obniżka podatków dla rentownych i
        realizowanie inwestycji które przekraczają możliwości finansowe sektora
        prywatnego. Najrentowniejszym sposobem przeznaczenia pieniedzy jest mniejsze
        ich ściąganie z przedsiębiorstw i ludzi. A nie ściąganie i dofinansowanie.
        Inaczej jest kapitalizm polityczny. System dopłat z budzetu tylko temu służy.
        Spektakularnym, nierentownym działaniom oraz fasadowym przedsiewzięciom
        konstruowanym w celu uzyskania gwarancji, umarzalnym pożyczkom etc. Cóż to juz
        nikt nie pamięta Sir Grabka czy Sir Gudzowatego ??? I dlatego wykup ziemi pod
        drogi czy obniżka podatków jest rozsądniejszym działaniem, mniej doraźnym a
        bardziej fundamentalnym niż jakiekolwiek jednorazowe zachęty. VW i tak nie
        przekonamy żeby inwestował w Europie Wschodniej jeśli taniej wyjdzie mu
        inwestycja w Chinach. Jeśli inne państwa chcą na taki cel nierentownie wydawać
        pieniądze to proszę bardzo. Tym lepiej dla nas. Siłę gospodarki tworzą prężnie
        rozwijające sie przedsiębiorstwa rodzime, nie import miejsc pracy i skazywanie
        własnych obywateli na pracę dla innych. To chory, socjalistyczny wymysł od A do
        Z.
        • bush_w_wodzie z przyjemnoscia 15.03.05, 21:47
          i calkowicie cie popieram vice_versa.
          dodam tylko ze rozdawnictwo publicznych pieniedzy tylko by wzmoglo korupcje a ue
          dofinansowuje budowe infrastruktury o ile panstwo/samorzad ma odpowiedni wklad
          wlasny. warto wiec przeznaczac na ten cel jak najwiecej funduszy.
        • fritz.fritz Re: PO ma racje. 15.03.05, 23:47
          Nie widze powodu żeby te korzyści były
          > nierównomierne w zależności od tego skad pochodzi kapitał, ani nie widzę
          powodu
          >
          > czemu należy wspierac duzych a zamiast rentownych. Bardzo mi przykro ale nie
          > kazdy duzy znaczy rentowny, a juz na pewno nie dla budzetu panstwa,

          Principialnie chodzi o cos innego, mianowicie o to, ze wcale nie jest latwo
          stworzyc miejsce pracy na ktorym produkuje sie wyroby stojace wysoko
          technologiczne. Najtrudniejsza jest sprzedaz tych wyrobow. Im drozszy wyrob,
          tym niechetniej klient wyda pieniadze na firme niznana. Na tym wlasnie polega
          sila duzych firm.

          Ich produkt jest znany. Moga wiec duzo zainwestowac, chca za to byc oplacone
          dodatkowo przez panstwo, ale stwarzaja wlasnie jakosciowo wartosciowe miejsca
          pracy.
          Do tego dochodzi jeszcze jeden bardzo wazny aspekt: firmy te dzialaja jako
          zalazek dla wielu malych firm. Dzialaja jak inkubator. Extremalnym przypadkiem
          takiego przemyslu jest przemysl samochodowy. Widzialem kiedys statystyke, z
          ktore wynikalo, ze 1 miejsce pracy w przemysle motoryzacyjnym wytwarza okolo
          10 innych miejc pracy: na to skladaja sie firmy dostawcze, dodatkowe uslugi dla
          ludzi pracujacych dla firm, handel. Powstaje cala reakcja lancuchowa.

          Wlasnie z tego powodu warto za nie zaplacic. To sie rowniez okresla jako
          transfer technologie. Teoretycznie moze to rozwinac jakas inna firma, jezeli
          da sie jej dosyc pieniedzy. Ale to musi byc potwornie duzo pieniedzy. Spojrz
          np. na droge przez meke FSO w Warszawie.


          Tylko jeszcze jeden punkt:
          Sa dwa sposoby
          > rentownego wydawania pieniedzy przez panstwo: obniżka podatków dla rentownych
          i
          >
          > realizowanie inwestycji które przekraczają możliwości finansowe sektora
          > prywatnego.
          Wybor tego co nalezy finansowac bo przekracza.... jest niezwykle trudny i
          zazwyczaj, jezeli chodzi o produkty a nie np. infrastrukture, konczy sie
          olbrzymia katastrofa finansowa i marnowaniem pieniedzy podatnikow.
          • vice_versa Re: PO ma racje. 16.03.05, 14:43
            Principialnie chodzi o cos innego, mianowicie o to, ze wcale nie jest latwo
            > stworzyc miejsce pracy na ktorym produkuje sie wyroby stojace wysoko
            > technologiczne. Najtrudniejsza jest sprzedaz tych wyrobow. Im drozszy wyrob,
            > tym niechetniej klient wyda pieniadze na firme niznana. Na tym wlasnie polega
            > sila duzych firm.
            >
            > Ich produkt jest znany. Moga wiec duzo zainwestowac, chca za to byc oplacone
            > dodatkowo przez panstwo, ale stwarzaja wlasnie jakosciowo wartosciowe miejsca
            > pracy.
            > Do tego dochodzi jeszcze jeden bardzo wazny aspekt: firmy te dzialaja jako
            > zalazek dla wielu malych firm. Dzialaja jak inkubator. Extremalnym
            przypadkiem
            > takiego przemyslu jest przemysl samochodowy. Widzialem kiedys statystyke, z
            > ktore wynikalo, ze 1 miejsce pracy w przemysle motoryzacyjnym wytwarza okolo
            > 10 innych miejc pracy: na to skladaja sie firmy dostawcze, dodatkowe uslugi
            > dlaludzi pracujacych dla firm, handel. Powstaje cala reakcja lancuchowa.
            Twoje rozumowanie jest klasyką, dogmatem o deficycie podaży, podczas gdy
            światem rządzi deficyt popytu. Ty chcesz żeby ktoś stwarzał miejsca pracy i
            dofinansowywać podaż towarów, ja Ci mówię, że to bez sensu, to działa tylko i
            wyłacznie na rzecz tego kto to miejsce pracy stwarza, to Twoja praca spowoduje
            istnienie jego popytu na te dobra które zrobisz własnymi rękami.
            Wiesz, ja Cię nawet rozumiem. Takie poglądy są potrzebne. Gdyby Mr Ford myslał
            podobnie do Ciebie do dziś jego wnuk wkręcałby śrubki w zakładach Mercedesa. I
            ja naprawdę jestem świadom tego, że większość Polaków nawet wykształconych ma
            ambicje ameb i papug, ja tylko wierzę że istnieje również całkiem znacząca
            grupa Fordów którym przykręcanie śrubek nie wystarczy. Nawet jeśli dziś
            przykręcanie śrubek oznacza pracę dla PWC czy Deilotta. Czyli niezaleznie od
            renomy i przywilejów jakimi cieszył się pracownik Mercedesa. Ja po prostu jak
            idiota wierzę, że Polacy idiotami nie są.
            • Gość: radekp Re: PO ma racje. IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 16.03.05, 19:13
              Odpowiadam vive versowi i fritz.Spieracie sie i oboje macie racje.I wspieranie
              duzych inwestycji i tworzenie warunków dla funkcjonowania malych
              przedsiebiorstw ma sens.Duże inwestycje z wysoka technologią tworzą nowe
              standardy, przynosza know-how, tworza wokół siebie różne inne miejsca pracy,
              wysoko przetworzone produkty sprzedawane i eksportowane sa po wyzszych cenach,
              sciągają poddostawców.Na drugim biegunie sa zas firmy male jak mowi vice versa
              rodzinne.Wyobrazmy sobie taka sytuacje, wprowadazmy takie warunki dla MSP przy
              ktorych oplaca im sie zatrudniac nowych pracownikow, takich podmiotów jest
              około 2 mln, niech kazdy zatrudni tylko 1 osobe, wynik jest prosty pozbywamy
              sie bezrobocia, duza firma zagraniczna jedna jest w stanie zatrudnic do 1000
              moze wiecej pracownikow, nie moze jednak sie rownac temu co moze wiele malych
              firm w kwestii zatrudnienia.Daje to efekt skali.Kazde rozwiazanie ma swoje wady
              i zalety, firmy male rodzinne nie sa w stanie pociagnac i zainwestowac w nowe
              technologie. Dlatego trzeba w tych kwestiach znalezc zloty srodek. Moze
              popatrzmy na inne kraje takie jak Irlandia ktora przegoniła juz w PNB per
              capita Wielka Brytanie.
              • Gość: vice_versa Re: PO ma racje. IP: *.chello.pl 16.03.05, 20:55
                Pisałem o MSP. Z resztą na marginesie, jako o mechanizmie korygującym faktyczną
                nierówność ekonomiczną podmiotów. Nie chodzi więc o system dopłat i dotacji, i
                spór nie jest o to czy dopłacać małym czy dużym. Spór jest o to czy pieniądze
                powinny być wydawane na zmianę infrastruktury, fundamentów (podatki, ZUS) i
                otoczenia w jakim działają wszystkie przedsiębiorstwa czy należy dopłacać tym
                którzy i tak czynią sobie te fundamenty najbardziej dogodnymi. Twój przykład na
                efekt skali jest jak najsłuszniejszy, tylko widzisz, żyjemy w takim świecie
                gdzie garstka zapaleńców może stworzyć "nową technologię" w garażu. Akurat
                Irlandia jest przykładem na to, że to nie wielkie inwestycje gigantów pozwalają
                na rozwój, to wysiłki na rzecz poprawy warunków funkcjonowania przedsiębiorstw,
                nie żadne dotacje, tylko wolny rynek.
              • Gość: fritz Re: PO ma racje. IP: *.adsl.solnet.ch 16.03.05, 21:12
                > Odpowiadam vive versowi i fritz.Spieracie sie i oboje macie racje.I
                wspieranie
                > duzych inwestycji i tworzenie warunków dla funkcjonowania malych
                > przedsiebiorstw ma sens.Duże inwestycje z wysoka technologią tworzą nowe
                > standardy, przynosza know-how, tworza wokół siebie różne inne miejsca pracy,
                > wysoko przetworzone produkty sprzedawane i eksportowane sa po wyzszych
                cenach,
                > sciągają poddostawców.Na drugim biegunie sa zas firmy male jak mowi vice
                versa
                > rodzinne.
                Zgadza sie, tylko ze male firmy nie sa na drugim biegunie, tylko naleza do
                tej "otoczki". Na tym wlasnie polega uzupelnienie obydwoch stroktor. One nie
                tworza alternatywy, tylko uzupelniaja sie.
            • Gość: fritz Re: PO ma racje. IP: *.adsl.solnet.ch 16.03.05, 21:09
              > Twoje rozumowanie jest klasyką, dogmatem o deficycie podaży, podczas gdy
              > światem rządzi deficyt popytu. Ty chcesz żeby ktoś stwarzał miejsca pracy i
              > dofinansowywać podaż towarów, ja Ci mówię, że to bez sensu,

              To jest naprawde bez sensu. Nie mam pojecia, gdzie Ty to u mnie wyczytales.
              Dlatego koncze.
    • Gość: Juras Wspieranie inwestorów to głupota! IP: 213.77.34.* 16.03.05, 08:46
      Inwestorzy nie potrzebują wsparcia. Oni sobie bez niego poradzą. Potrzebują
      tylko zlikwidowania biurokracji, obniżenia podatków, stabilnych reguł prawnych.
      Czy jak ja założyłbym 1-osobową firmę, to też dostałbym wsparcie z budżetu?
      Jak to się ma do równości podmiotów wobec prawa? A w ogóle po co jedne firmy
      mają płacić wyższe podatki, żeby inne korzystały z ich pieniędzy?
      Takie proste, a dla "GW" i tak zbyt skomplikowane.
    • sobekx Re: Już PO inwestorach? 16.03.05, 12:49
      żenująca dyskusja - iź na ulicę i powiedz bezrobotnym, że w imię czystości
      zasad wolnego rynku nadal będą otrzymywać od państwa jałmużnę przez ileś tam
      miesięcy, a potem niech rozkradają tory - państwo raz da dotację i powstanie
      firma dająca pracę ludziom na lata, da nowe technologie, a państwo oszczędza na
      zasiłkach - wolny rynek? nie istnieje, bo biedni nie mają równego dostępu do
      edukacji
    • Gość: Incommunicado VICE VERSA I INNI - KILKA PYTAŃ: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.05, 21:58
      To nawet ładne, co tu napisaliście, ale mam kilka pytań:

      1. W którym kraju istnieje FAKTYCZNA równość podmiotów gospodarczych? Proszę o
      podanie choć jednego....w teorii to ładnie wygląda, ale proszę o praktykę...

      2. Czy inwestorzy są RACJONALNI? A może lokalizacja nowych inwestycji nie jest
      tak racjonalna, jakby się to wydawało? Dlaczego ściągnięcie z zagranicy jednej
      dużej firmy tworzy efekt domina i za nią przychodzą inne, mniejsze, niezwiązane
      branżowo "osiedlając się" w pobliżu zakładu dużej firmy, pomimo że są inne,
      lepsze komunikacyjnie, płacowo i pod względem dostępności i ceny siły roboczej
      miejsca? Po co np. świat inwestuje OBECNIE jak szalony w Chinach? Za zeszły rok
      stopa FDI (inwestycji bezpośrednich) to +45%, wielkość niespotykana nawet w
      całej najnowszej historii Azji (np.Tajwan miał max+33%, Korea + 35%y/y)? Gdy w
      1991 r. stopa inwestycji w Chinach sięgnęła poprzedniego rekordu +42% (podaję
      za N. Roubini'm ze Stern Busssiness, NYU)nastąpiło kilkuletnie
      przeinwestowanie, które zakończyło się falą bankructw w połowie lat 90-tych?
      Czy teraz nie stanie się podobnie? A jeśli tak, to co z racjonalnością
      inwestorów?

      3. Czy nie jest czasem tak, że duzi inwestorzy "urabiają opinię" danemu krajowi
      i jeśli ich się nie zachęca, to potrafią "złą prasą" zniechęcić mniejszych?

      4.Żeby było jasne - całkowicie się zgadzam co do kierunku na równość podmiotów
      wobec prawa i próby dania wszystkim jednakowej szansy. To małe i średnie
      krajowe przedsiębiorstwa a nie zagraniczne giganty mogą zmniejszyć problem
      bezrobocia w Polsce. Ale kto może pomóc Polsce zlikwidować zapóźnienie
      technologiczne - giganty z zagranicy czy mali krajowcy?

      To tylko kilka pytań, które nasunęły mi się przy czytaniu tej dyskusji...
      • Gość: Swoboda_T Już widzę komisję śledzczą! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 13:03
        Ciekawe kto i na jakich zasadach miałby decydować o przyznaniu lub nie
        określonej dotacji danemu podmiotowi?? Ciekawe czy byłby podatny na "lobbing"??
        Pytanie retoryczne.
      • vice_versa Re: VICE VERSA I INNI - KILKA PYTAŃ: 18.03.05, 18:02
        Incommunicado napisał(a):
        > 1. W którym kraju istnieje FAKTYCZNA równość podmiotów gospodarczych? Proszę
        > o podanie choć jednego....w teorii to ładnie wygląda, ale proszę o praktykę...

        1. w żadnym. Tyle, że równość nie polega na umacnianiu mocnych. Polega na
        obniżaniu kosztów wszystkim i wspieraniu małych. Duzi przyjdą i tak bo jest
        popyt. A czy będą produkować w Chinach, Indiach, w Polsce czy na wyspach
        Bergamutach jest mi obojętne, bo mają produkować tam gdzie jest taniej, a nie
        tam gdzie dostaną większe dotacje i zachęty.

        2.
        > Czy inwestorzy są RACJONALNI? A może lokalizacja nowych inwestycji nie jest
        > tak racjonalna, jakby się to wydawało?

        Inwestorzy nie, ekonomia natomiast jest bezlitosna. Jeśli przyjdą tu a będzie
        nierentownie, to sami zadbają by nie tylko nie stracić ale i wyprowadzić
        nadwyżki. Na wypadek gdybym został źle zrozumiany dodam, że to jest piękne.


        > Po co np. świat inwestuje OBECNIE jak szalony w Chinach? Za zeszły rok
        > stopa FDI (inwestycji bezpośrednich) to +45%, wielkość niespotykana nawet w
        > całej najnowszej historii Azji (np.Tajwan miał max+33%, Korea + 35%y/y)? Gdy
        > w 1991 r. stopa inwestycji w Chinach sięgnęła poprzedniego rekordu +42%
        > (podaję za N. Roubini'm ze Stern Busssiness, NYU)nastąpiło kilkuletnie
        > przeinwestowanie, które zakończyło się falą bankructw w połowie lat 90-tych?
        > Czy teraz nie stanie się podobnie? A jeśli tak, to co z racjonalnością
        > inwestorów?

        Między nami nie ma sporu i być nie może. Jest dokładnie tak, jak to opisujesz.
        Tyle, że w połowie lat 90 do Chin kryzys nie dotarł, zostały uratowane przez
        Japonię. Boom technologiczny oddalił od Chin nieuniknione.

        > 3. Czy nie jest czasem tak, że duzi inwestorzy "urabiają opinię" danemu
        > krajowi i jeśli ich się nie zachęca, to potrafią "złą prasą" zniechęcić
        >mniejszych?

        Nie, tak nie jest. Nikt nie robi złej prasy tak ot sobie, kiedy nie ma nic do
        wygrania. Czyli jeśli nie ma działań zniechęcających ze strony państwa "zły
        lobbing" nie istnieje. Tyle samo natomiast "złego" i "dobrego" lobbingu
        powstaje kiedy jest się o co bić, w tym np. o dotacje.
        Zasadniczą kwestią jest jednak to, że to W KRAJU mają powstawać pomysły i
        ofensywy zdobywania innych rynków, a nie mamy być polem ekspansji innych. Więc
        nie tyle chodzi tu o lobbing co chodzi o to by Polsce były warunki do tworzenia
        się nowych inicjatyw. Nie ważne, że sprzedajemy sieć sklepów obcemu
        inwestorowi, pytanie czy w zamian umiemy stworzyć NOWĄ sieć i NOWY powszechny
        rynek na jakiś produkt i czy umiemy te rynki przeszczepiać do innych krajów.
        Jeśli na nasz rynek wchodzi DUŻY to każda złotówka jego zysku daje 1000 złotych
        zysku gospodarce kraju w którym notowane sa jego papiery i rezydentami są jego
        akcjonariusze. To z kolei powoduje... ze rośnie PKB i ten kraj może wyemitować
        więcej własnej waluty i zaciągnąc wiekszy dlug. Zwykłe prawo rynku: silnia.

        > 4.Żeby było jasne - całkowicie się zgadzam co do kierunku na równość
        podmiotów
        > wobec prawa i próby dania wszystkim jednakowej szansy. To małe i średnie
        > krajowe przedsiębiorstwa a nie zagraniczne giganty mogą zmniejszyć problem
        > bezrobocia w Polsce. Ale kto może pomóc Polsce zlikwidować zapóźnienie
        > technologiczne - giganty z zagranicy czy mali krajowcy?

        I duzi i mali. Duzi wchodzą, bo i tak mają taniej a do Chin za daleko. Jeśli
        wchodzą na Slowacje, to dobrze. Nie mówcie mi, że do 40 mln kraju giganci nie
        przyjda. Jeśli nie przyjda to wlasnie dlatego, że zamiast się reformować i
        obniżać podstawowe koszty działalności ciągle dotujemy i marnotrawimy
        pieniądze, a nie dlatego że tego nie robimy.
        I google i Microsoft były małe. Virgin było małe. To ludzie i ich pasje tworzą
        potencjał rozwoju. Kredyt jest coraz bardziej dostępny. Problemem europejskim
        jest brak zrównania kosztu kredytu, brak jednolitego rynku długu a
        pozostawienie zadłużania się na poziomie krajowym, czyli dług zaciągany jest wg
        PKB a nie per capita. Na tym traci Europa, na powiększaniu nierówności,
        żerowaniu na peryferiach za cenę jałmużny jaką są fundusze strukturalne. Po
        prostu tam ilość pieniądza na rynku rośnie nieproporcjonalnie szybciej, a wraz
        z nią dostępność tego pieniądza i skala na jaką można rozpoczynać działalność.
        Wszyscy jesteśmy dziećmi systemu w jakim żyjemy. Pytanie tylko jak duży jest
        ten system. Niektórzy nawet w obecnych warunkach potrafią tworzyć systemy
        globalne.

        Zapraszam na forum
        Polityka i Gospodarka

        Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka