Gość: Andzia
IP: *.11.vie.surfer.at
03.05.01, 02:36
Jakze wspaniala wiadomosc dotarla do nas , ze Szanowny Pan Bartoszewski
rozmawiajac ze swoim milym kolega " szkopem " Panem Verheugenem wyhandlowal
dla Polski date przystapienia do Unii Europejskiej w 2005, a moze odrobine
pozniej. No coz szanowni obywatele nie tylko Prusacy i Hitlerowcy rzadzili
Polska .Obecnie jest tak,polski Minister Spraw Zagranicznych jezdzi do tzw.
Europy i otrzymuje Befehle od swoich kolegow szkopeczkow.To doprawdy bardzo
milo,ze pod pretekstem rokowan o przyjecie Polski do UE, rzad Polski sprzedaje
nasza ojczyzne po kawalku. Naturalnie Panu Bartoszewskiemu jest to absolutnie
obojetne - w jego wieku?
Szkoda ,ze w Polsce nie ma politykow z prawdziwego zdarzenia,ktorzy wiedzieliby
jak nalezy walczyc w Europie o prawa dla Polski i Polakow , a nie tylko chlubic
sie wiadomosciami o kolejnych deportacjach Polakow z Wielkiej Brytanii lub- jak
to mowi Pan Bartoszewski- z" zaprzyjaznionych" Niemiec.
To skandal, ze Polska musi sie podporzadkowywac z'a,daniom Niemiec lub
prowincjonalnej Austrii. Prawdopodobnie Auschwitz-Birkenau jest za malo
przekonywujace , aby przypomniec tym narodom kim one sa Europie. Jak dlugo
jeszcze Polska i Polacy beda musialy lizac dupe szkopom ,zeby wejsc do Unii i
czy w 2005 bedze nam potrzebna ta "Niemiecka" Unia Europejska ?
Czy nie ma w Polsce zadnej partii politycznej czy organow politycznych ,ktore
zaczelyby wreszcie walczyc o pozycje Polski w Europie ? Moze nalezaloby
zapomniec te przygode , ktora zowie sie "Europäische Union "
i rozgladnac sie intensywnie na rynku miedzynarodowym np.Amerykanskim, jezeli
Polska mogla byc mocarstwem w XVI wieku ,to moze warto byloby sprobowac rowniez
w XXI wieku .Oczywiscie do tego jest potrzebny kompetentny rzad , a to w
przypadku Polski chyba mrzonka.A zatem zaczynajmy uczyc sie jezyka niemieckiego
i w motto "Sieg Heil" przygladajmy sie czy w Berlinie wird geherrscht
czy regiert?