tomalka2 25.09.02, 14:00 Muszę przyznać, że RPP trochę mnie zaskakuje. Spodziewałem się obniżki raczej w październiku. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: pawel-l Re: Stopy w dół IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 25.09.02, 14:42 Kiedy przestaniesz się tym poniecać ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biolog Do Tomalki IP: *.mtnet.com.pl 25.09.02, 21:35 Mnie nie zaskoczyło, choć rzeczywiście mniej uwagi poświęcam RPP. Zaskoczył mnie natomiast wywiad z Gomułką w "Gazecie Bankowej", gdzie pisze o ... deflacji w 2003 r. A druga rzecz to Ziółkowska, która zbuntowała się dziś czy wczoraj w mediach i wprost powiedziała "Budżet a "nieobniżanie" to tylko pretekst". Czekam na jej książke i opowieść jak złożonych (tu ironia) analiz dokonywała RPP w ostatnich latach. Pokazuje to też, że jest tylko kilku analityków, którzy czują temat, a nie dokonują analiz ze sfery SF. Ale najważniejsza wiadomość to oczywiście :-) obniżanie akcyzy na alkohol. Wpływ tego na inflację pokazuje jak duzy wpływ na statystykę miały podwyżki sztywne i jeżeli udałoby się potwierdzić tą tezę na poziomie statystyki porównując z inflacją na poziomie cen firm, byłby to dowód na winę RPP. B. Odpowiedz Link Zgłoś
feezyk Re: Stopy w dół 25.09.02, 22:28 A czemu nie? Jest jakis powazny powod przeciw? Deficyt budzetu? W tym roku byl wyzszy, a podaz pieniadza spadala. Boja sie deflacji. Pozdrawiam F. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Stopy w dół IP: 212.160.130.* 26.09.02, 08:31 Witam, Gdyby "bali się" deflacji - aktualnie stopy nie miałyby aż takich wartości jak mają. Pozdrawiam Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RYBA Re: Stopy w dół IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 28.09.02, 13:42 Fizyku nie wiem czy pamietasz ale kiedys w jednej z naszych wielu dyskusji o stopach powiedzilaes ze uwazasz ze do konca roku jest potrzebna obnizka o 150 pb. Narazie bylo to 100 pb. Czekam na efekt twoje kuracji. Mysle ze zadecydowala podaz pieniadza i spadek inflacji bazowej. Nie znam prognoz synoptykow na nastepne wakacje ale mysle ze nie grozi nam nastepny urodzaj. Spore realne podwyzki rent i emerytur a do tego najprawdopdniej zmniejszona podaz zywnosci wyeliminuja grozbe deflacji. Prawdopodobienstwo deflacji mozna by brac pod uwage gdyby spadly jeszcze inwestycje ale firmy sie zrestrukturyzowaly i zacnza troche inwestowac z wlasnych srodkow. Ludze zaczna patrzec optymistyczniej az do pazdziernika/listopada kiedy bedzie trzeba znowelizowac budzet. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tomalka2 Re: Stopy w dół 26.09.02, 10:33 Myślę, że obawy przed deflacją mają spore znaczenie - jak to określa Rada zagrożenia dla inflacji są niewielkie. Wypowiedź Ziółkowskiej jest również warta odnotowania, tym bardziej, że nie jest ona odosobniona. Od pewnego czasu RPP zaczyna przyznawać się do błędów, m. in. o nadrestrykcyjnej polityce wspominał Rosati. Na razie te wypowiedzi są zbyt nieśmiałe i nie są w stanie poprawić wizerunku RPP i banku centralnego, ale to niewątpliwie krok w dobrym kierunku. Zastanawiające są również stosunki między RPP i rządem - od odejścia Belki mamy tu pełny Wersal. Zupełnie niezrozumiały jest dla mnie komentarz RPP, że nie brali pod uwagę budżetu, chociaż z drugiej strony wypowiadają się o nim krytycznie (co rozumiem). Myślę, że te poprawne stosunki mogą wynikać z jakichś rozmów między rządem odnośnie euro. I do Pawła - moja nadwrażliwość na stopy wynika z przyczyn zawodowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Stopy w dół IP: 212.160.130.* 26.09.02, 12:41 Witam, Do deflacji - to może być jeszcze bardzo daleko, a moim skromnym zdaniem to RPP ma raczej duże obawy co do "odbicia" i jednak wzrostu stopy inflacji już w krótkim okresie. - Jaka jest wielkość prognozowana stopy inflacji w skali 12 miesięcy za rok 2002, a jaka jest faktyczna za ostatnie 12 miesięcy. Co do ewidentnych błędów, fatalnych prognoz w czasie ostatnich dwóch lat - nie mówiąc o częstych "wysokiej klasy" uzasadnieniach - większość z członków RPP nie powinna czekać do końca swoich kadencji - lecz podać się do dymisji (co najmniej ze wstydu za jakość swojej pracy). Te być może aktualnie "dobre kierunki" (są zależy dla kogo) absolutnie nie niwelują słabej pracy rady w niedawnej przeszłości. Najgorsza jest nawet wręcz beszczelność - braku odwagi przyznania się do błędów. Pozdrawiam Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Stopy w dół IP: 212.160.130.* 26.09.02, 12:41 Witam, Do deflacji - to może być jeszcze bardzo daleko, a moim skromnym zdaniem to RPP ma raczej duże obawy co do "odbicia" i jednak wzrostu stopy inflacji już w krótkim okresie. - Jaka jest wielkość prognozowana stopy inflacji w skali 12 miesięcy za rok 2002, a jaka jest faktyczna za ostatnie 12 miesięcy. Co do ewidentnych błędów, fatalnych prognoz w czasie ostatnich dwóch lat - nie mówiąc o częstych "wysokiej klasy" uzasadnieniach - większość z członków RPP nie powinna czekać do końca swoich kadencji - lecz podać się do dymisji (co najmniej ze wstydu za jakość swojej pracy). Te być może aktualnie "dobre kierunki" (są zależy dla kogo) absolutnie nie niwelują słabej pracy rady w niedawnej przeszłości. Najgorsza jest nawet wręcz beszczelność - braku odwagi przyznania się do błędów. Pozdrawiam Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel-l Re: Stopy w dół IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 26.09.02, 13:08 A ja mimo wszystko uważam że lepiej że stopy są za wysokie niż za niskie. W stanach stopy są za niskie i zrobili sobie kuku (największy bąbel kredytowy w historii świata). Jak dowodzą przykłady z historii takie bąble prowadzą do długotrwałych depresji gosp. Natomiast wysokie stopy% w Polsce zahamowały zadłużenie się firm i obywateli (jak bardzo chcą to mają kredyty w euro) i marnotrastwo pieniędzy. Jedynie rząd pozostał oporny i nadal marnuje pieniądze w nierentownych państwowych molochach, dotując rolnictwo i zwiększając wydatki socjalne. Cytat na dziś: A man can make a mess of his life and his business. Acting in concert with others, he can cause markets to boom and bust. But if you really want to bring on an epic disaster, you need politicians and central bankers. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biolog Kuku IP: *.mtnet.com.pl 26.09.02, 14:57 Niezgadzam się z opinią, że w Polsce niskie stopy = kuku. Argument z USA - o decyzji biorę kredyt czy go nie biorę decyduje w USA chyba porównanie kwoty zadłuzenia z pensją. Obywatel USA może porównać swoją pensję z domem za 60 000 $. W Polsce jest grupa trwale niezdolnych osób do wzięcia kredytu, którą ja oceniam na 40% gospodarstw. Wbrew pozorom tzw wydatki sposłeczne i popyt konsumpcyjny mają w sporej mierze charakter sztywny i obniżka stóp w bieżącej sytuacji moim zdaniem nie spowoduje szturmu na banki - kto miał kupić dom juz to zrobił. Boom w USA na nieruchomosci jest naturalny. Nie nazwałbym tego bąblem. Tam jest równiez wśród obywateli lęk o pracę i sygnały o spadku konsumpcji są główną przyczyną zmian Dow. Dla mnie to raczej restrukturyzacja zadłuzenia bądź wykorzytsanie okazji. Tam każda rodzina jest emitentem obligacji o stałym oprocentowaniu. Taką obligacją jest hipoteka na dom. W USA spłaca się pożyczkę przez 20 lat i powszechną jest wiedza, że dom z hipoteką na 6% to żyła złota za 10 lat. Też bym się zadłużył. nawet jeżeli kupię drożej dom zaoszczędzę na spłatach odsetek - nie poniosę wielkiej straty dlatego, że dałem 100 000 $ a dziś jest wart 88 000 zł. Prawdopodobnie tam jednak jest tak, że jeżeli jestem wariatem i zadłużę się bez szans na spłatę trafiam na listę osób, które mają problemy z uzyskaniem następnego kredytu i to przez całe życie. W Polsce firmy zadłużyły się za granicą - to miał być sprytny plan RPP. Kredyt walutowy to miała być przeszkoda dla osób fizycznych i ich rozpasanej konsumcji, która w USA byłaby dramatem za niski poziom. miały z niej korzystać "dobre" firmy. To tak jak z wiarą rodziców, że zamykając córkę w domu uchronią ją przed pokusami ze stony lokalnego przystojaniaka. Firmy się zadłużyły i RPP znalazła się w pułapce - stała się zakładnikiem sektora finansowego. Jakakolwiek obniżka stóp, która pomogłaby gospodarce, relacji import eksport (jak można mówić, że jest tu Okey, skoro od początku transformacji chyba nie mieliśmy ani razu przewagi eksportu nad importem), firmom, budżetowi oznaczałąby ruch do 4,5 zł za euro czy dolara w wariancie optymistycznym i kłopoty zadłużonych firm. Więc zaczęto robić kampanie medialne mnożąc przeszkody, co do obniżki, ale nie podając głównej - kursu.Od ilu już kwartałów Grabopwski mówi, że a kwartał będzie wzrost i napięcia inflacyjne. Interesuje mnie obniżka akcyzy na alkohol. Decyzja uderza w RPP i ciekawi mnie czy ta kwestia była uwzględniana przy decyzji polityków, B. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel-l Re: Kuku 26.09.02, 15:51 Wysokie zadłużenie w U.S. wynika z braku rezerw w bankach, niskiego oprocent. i wiary w pomyślność gosp. U nas rezerwy są wysokie stopy% spore a wiara niska. Kredyty są różne na wczasy, lodówkę, żarcie w hipermarkecie. W U.S. jest taki nadmiar pieniędzy (a import hamuje wzrost cen) że najpierw te pieniądze znalazły się na giełdach, a jak zaczęla się bessa to płyną na rynek nieruch. Problem wtym że wciągu ostatnich lat ceny wzrosły o 30% powyżej inflacji. Pod zastaw domów bierze siękredyty kons. Ilość bankructw i osób które nie sąwstanie spłacać rat wzrasta. Na rynku jest coraz więcej domów, ceny spadną, raty wzrosną (kiedyś) i bąbel zostanie przekłuty Jak deficyt był niski to mieliśmy nadwyżkę w handlu. Dopiero jak przyszedł Kołodku w 95r i zwiększył deficyt budżetowy to i nadwyżka wyparowała. Pieniądze zamiast w gospodarkę poszły w import (jak w U.S.) Co ma akzyza do RPP to nierozumiem, przecież wpływy budżetowe rosną ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biolog Akcyza IP: *.mtnet.com.pl 26.09.02, 17:11 Akcyza na alkohol. Dla mnie inflacja od wielu lat to pseudoinflacja, która wynikała ze stałego wzrostu cen zależnych od rządu. I dlatego jest ciekawy efekt obniżki akcyzy na inflację. Będzie "zabawnie" jak RPP będzie mówić "No niska inflacja, ale to dlatego, ze akcyza". Zabawnie dlatego, że ci sami ludzie kilka lat temu mówili o wysokiej inflacji, ani słowem nie wspominali (albo medialnym szeptem) o kwestii relacji: wzrost cen zależnych od rządów / wzrost cen na poziomie firm. W Twoim liscie jest taka ciekawa rzecz. Jak zdefiniować bąbel. Dla mnie jest to wtedy, gdy Nasdaq jest 3000 a analitycy piszą, że będzie 4500. Natomiast gdy ludzie kupują nieruchomośc bo chcą się załapać na niski % to nie jest bąbel. Czy bąblem było kupownanie mieszkan bo była ulga podatkowa. Chyb anie -nawet jeżeli mieszkania są mnijesze to ktoś kto kupił je i dziś traci wychodzi na swoje dzięki 0 podatkom. Jeżeli był odwazny i zadłużył się w dolarze/euro w odpowiednim czasie to jest słusznie wynagrodzony przez los. A wiec nie da się tego ocenić poprzez porównanie ceny zakupu z aktualną ceną sprzedaży. Polecam ksiązkę Zbigniewa Herberta "Barbarzyńca w ogrodzie, gdzie oprócz fajnych opisów problemów holenderskich marynarzy, którzy pobłądzili w zimne rejony oceanów (problem wbijania gowździ na mrozie) jest opis bąbla co do tulipanów w chyba XVI/XVII wieku Biolog Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: y Re: Kuku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.09.02, 00:19 pawel-l napisał: >Problem wtym że wciągu ostatnich lat ceny wzrosły o 30% powyżej > inflacji. To bardzo interesujące, że inflacja (czyli wzrost cen) może wzrosnąć o 30% powyżej samej siebie. Byłbyś uprzejmy rozwinąć wątek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Kuku IP: *.ny325.east.verizon.net 26.09.02, 16:17 Gość portalu: Biolog napisał(a): > Niezgadzam się z opinią, że w Polsce niskie stopy = kuku. > Argument z USA - o decyzji biorę kredyt czy go nie biorę decyduje w USA chyba > porównanie kwoty zadłuzenia z pensją. Obywatel USA może porównać swoją pensję z > domem za 60 000 $. W Polsce jest grupa trwale niezdolnych osób do wzięcia > kredytu, którą ja oceniam na 40% gospodarstw. Wbrew pozorom tzw wydatki > sposłeczne i popyt konsumpcyjny mają w sporej mierze charakter sztywny i > obniżka stóp w bieżącej sytuacji moim zdaniem nie spowoduje szturmu na banki > kto miał kupić dom juz to zrobił. > Boom w USA na nieruchomosci jest naturalny. Nie nazwałbym tego bąblem. Tam jest > równiez wśród obywateli lęk o pracę i sygnały o spadku konsumpcji są główną > przyczyną zmian Dow. Dla mnie to raczej restrukturyzacja zadłuzenia bądź > wykorzytsanie okazji. Tam każda rodzina jest emitentem obligacji o stałym > oprocentowaniu. Taką obligacją jest hipoteka na dom. W USA spłaca się pożyczkę > przez 20 lat i powszechną jest wiedza, że dom z hipoteką na 6% to żyła złota za > 10 lat. Też bym się zadłużył. nawet jeżeli kupię drożej dom zaoszczędzę na > spłatach odsetek - nie poniosę wielkiej straty dlatego, że dałem 100 000 $ a > dziś jest wart 88 000 zł. Kwota odsetek od splacanego kredytu odliczana jest od podatkow. > Prawdopodobnie tam jednak jest tak, że jeżeli jestem > wariatem i zadłużę się bez szans na spłatę trafiam na listę osób, które mają > problemy z uzyskaniem następnego kredytu i to przez całe życie. > W Polsce firmy zadłużyły się za granicą - to miał być sprytny plan RPP. Kredyt > walutowy to miała być przeszkoda dla osób fizycznych i ich rozpasanej > konsumcji, która w USA byłaby dramatem za niski poziom. miały z niej > korzystać "dobre" firmy. To tak jak z wiarą rodziców, że zamykając córkę w domu > uchronią ją przed pokusami ze stony lokalnego przystojaniaka. Firmy się > zadłużyły i RPP znalazła się w pułapce - stała się zakładnikiem sektora > finansowego. Jakakolwiek obniżka stóp, która pomogłaby gospodarce, relacji > import eksport (jak można mówić, że jest tu Okey, skoro od początku > transformacji chyba nie mieliśmy ani razu przewagi eksportu nad importem), > firmom, budżetowi oznaczałąby ruch do 4,5 zł za euro czy dolara w wariancie > optymistycznym i kłopoty zadłużonych firm. Więc zaczęto robić kampanie medialne > mnożąc przeszkody, co do obniżki, ale nie podając głównej - kursu.Od ilu już > kwartałów Grabopwski mówi, że a kwartał będzie wzrost i napięcia infla > Interesuje mnie obniżka akcyzy na alkohol. Decyzja uderza w RPP i ciekawi mnie > czy ta kwestia była uwzględniana przy decyzji polityków, > B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: Kuku IP: 203.129.132.* 27.09.02, 06:23 Gość portalu: Biolog napisał(a): > Argument z USA - o decyzji biorę kredyt czy go nie biorę decyduje w USA chyba > porównanie kwoty zadłuzenia z pensją. Obywatel USA może porównać swoją pensję z domem za 60 000 $. czy mozna kupic dom za 60 tys w usa??? "W USA spłaca się pożyczkę przez 20 lat i powszechną jest wiedza, że dom z hipoteką na 6% to żyła złota za 10 lat." dla ciebie tak ale czy dla gospodarki panstwa tez? ktos musi doplacic jesli stopa % ɲ% - pewnie to bedziesz ty sam jako placacy podatki albo placacy na skladki emerytalne... "Też bym się zadłużył. nawet jeżeli kupię drożej dom zaoszczędzę na spłatach odsetek - nie poniosę wielkiej straty dlatego, że dałem 100 000 $ a dziś jest wart 88 000 zł. " a co jesli dales 500 000 a jest wart 300 000??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel-l Re: Kuku IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 27.09.02, 08:22 Chodziło o 30% wzrost cen nieruchomości powyżej inflacji. Ceny domów nie wzrosną jak Nasdaq kilkunastokrotnie, ale ich wzrost powoduje uczucie wzrostu zamożności (podobnie było z akcjami). Więc Amerykanie nie oszczędzają a raczej pożyczają pod zastaw domów na konsumpcję. Dopóki ceny domów rosną to wszystko jest cacy. Ale jak zaczną spadać (lub pojawi się inflacja) to się okaże że wzrost zamożności był iluzją. Wydaliśmy na głupoty, a teraz się okazuje że dom jest w 90% własnością banku (albo jego wartość jest mniejsza od spłat) na koncie pusto, karty kredytowe wyczerpane, i właśnie tracimy robotę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biolog Zdębiałem IP: *.mtnet.com.pl 27.09.02, 14:37 > "W USA spłaca się pożyczkę przez 20 lat i powszechną jest wiedza, że dom z > hipoteką na 6% to żyła złota za 10 lat." > dla ciebie tak ale czy dla gospodarki panstwa tez? ktos musi doplacic jesli stopa % ɲ% - pewnie to bedziesz ty sam jako placacy podatki albo placacy na skladki emerytalne... Zdębiałem. Z powyższego wynika, że korzystny zakup akcji, nieruchomości przez obywatela wywołuje jakieś perturbacje dla gospodarki. A więc kupując teraz akcje na GPW wyrządzam krzywdę społeczności. Co do 60 000 $. Tyle za dom zapłacił mój znajomy miesiąc temu w Chicago. Jest obywatelem amerykańskim, nie należy do Polonii. Z jego relacji nie ma w USA bąbla spekulacyjnego na nieruchomościach. Jest tylko wykorzystanie obłędnie niskich stóp procentowych. Kalkulacja jest tu prosta "Oczywiście, że spadnie wartość nieruchomości. ALe mój dom z hipoteką 5-6% zawsze będzie cenniejszy od domu kupowanego za kilka lat. Co stracę na wartości nieruchomosci odzyskam dzięki taniej hipotece i niskim odsetkom". Biolog Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: Zdębiałem IP: *.flow.com.au 27.09.02, 16:00 Gość portalu: Biolog napisał(a): > Zdębiałem. Z powyższego wynika, że korzystny zakup akcji, nieruchomości przez > obywatela wywołuje jakieś perturbacje dla gospodarki. A więc kupując teraz > akcje na GPW wyrządzam krzywdę społeczności. jest to mozliwe jesli mamy stale oprocentowanie na np 20 lat (usa) i kredyt byl wziety na np. 6% i jesl stopy % fed wzrosna powyzej 6%.czyz banki nie beda na tym tracic. straty bankow znajda swoje odbicie na gospodarce - przyklad JAPONIA. cale mnostwo "zlych" kredytow pogrzebalo japonska gospodarke. i kto za to zaplaci? - panstwo (czytaj dzisiejszy news o odluzeniu bankow w japoni prosze). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biolog Re: Zdębiałem IP: *.mtnet.com.pl 27.09.02, 16:26 Wystąpiłeś w ten sposób przeciw istocie kapitalizmy, gdzie zarabiać powini najlepsi - "Byłem dobry, przewidziałem przyszłość, mam bonus". "kredyt zły" to sytuacja, gdy ktoś nie oddaje kapitału. Nasz przykład z domem dotyczy sytuacja, gdy ktoś kto dał kredyt nie traci kapitału a ma mniejszy zysk z tytułu odsetek. B Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: Zdębiałem IP: 203.129.132.* 30.09.02, 03:20 Gość portalu: Biolog napisał(a): > Wystąpiłeś w ten sposób przeciw istocie kapitalizmy, gdzie zarabiać powini > najlepsi - "Byłem dobry, przewidziałem przyszłość, mam bonus". nie mam nic na przeciw tym co pracuja ciezko i maja wysokie zarobki doputy dopoki te zarobki nie sa oparte na zbytnim "cirpieniu" innych. pytanie co to jest zbytnie cirpienie... > "kredyt zły" to sytuacja, gdy ktoś nie oddaje kapitału. Nasz przykład z domem > dotyczy sytuacja, gdy ktoś kto dał kredyt nie traci kapitału a ma mniejszy zysk z tytułu odsetek. zadam Tobie pytanie ktore zadalem Maciejowi. co sie dzieje gdy stopa % banku fed przekracza stopy % bankow komercyjnych? o ile pamietam dobrze Maciej powiedzail ze to sie nie stanie. jednak chyba jest to mozliwe w systemie pozyczek o dlugoterminowych stalych stopach %. jesli wynikiem tego sa tylko mniejsze zyski to pal to licho jesli banki musza doplacac to jest to chyba inna sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biolog Fabrozzi i "zdębienie" IP: *.mtnet.com.pl 30.09.02, 19:54 pozostaję przy swoim zdaniu. Odpowiedź na Twoje pytania zawiera książka o obligacjach autora z tytułu. W 1999 r. zacząłem truć swoim z Warszawy ,że w Polsce będzie gospodarczy kryzys. Miałem dobry punkt obserwacyjny w biedniejszych rejonach Polski. Gdybym wtedy starał się o prace w finansach i powiedział, co będzie się działo w 2002 r. zostałbym najpewniej zdyskwalifikowany za fantazje. Dlatego lanie jakie te instytucje teraz dostają za np. hasło "akcje są w długim czasie per saldo lepsze od obligacji" jest dla mnie czymś naturalnym i sprawiedliwym. B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: Fabrozzi i 'zdębienie' IP: 203.129.132.* 01.10.02, 00:55 nie wiem czy bede mial czas i sily na czytanie ale dzieki. a tak na marginesie to przypadek o ktorym mowilem jest dosc malo prawdopodobny to musze rozjasnic iz zgadzam sie z Toba. Odpowiedz Link Zgłoś
tomalka2 Re: Do biologa 30.09.02, 17:32 Gość portalu: Biolog napisał(a): > Interesuje mnie obniżka akcyzy na alkohol. Decyzja uderza w RPP i ciekawi mnie > czy ta kwestia była uwzględniana przy decyzji polityków, > Nie sądzę aby redukcja akcyzy na alkohol uderzała w RPP - w końcu spowoduje ona spadek cen i w tym sensie nie jest raczej po myśli RPP, która teraz "tnie stopy aż furczy" - określenie Belki z dzisiejszego wywiadu w Trójce. Faktem pozostaje, że 20% spadek cen alkoholu przełoży się na spadek inflacji o jakieś 0,4 pp (wyliczenia kolegi) i akurat tyle może zabraknąć RPP do dolnej granicy zrewidowanego celu, w tym sensie rzeczywiście "Kołodko podłożył Balcerowiczowi świnię". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B. Re: Do biologa IP: *.mtnet.com.pl 30.09.02, 20:20 Czy to ironia ta uwaga o "gwałtownym" obniżaniu % przez RPP? MF twierdzi, że inflacja będzie r-r 1,2% w XII. Kiedyś rozmawialiśmy o nadpłynności w bankach i problemie dotacji do tego sektora. Czytam założenia RPP i jest tam uwaga o sensie "musimy pamiętać o problemie nadpłynności w bankach". Dalej myślę, że RPP mówiąc "musimy pamiętać o oszczędzających" w istocie myśli o bankach. Kolejny raz żałuję, że nie mogę siąść do cyfr i dokładnie prześledzić przepływów na linii NBP - banki za ostatnie 10 lat. Z góry przepraszam, że jestem uparty w tym temacie. Moja koncepcja co do RPP coraz bardziej krystalizuje się obok założenia: "Inflacja od dawna nie jest problemem w Polsce. Restrykcyjna polityka wynikała/a ze strachu o dewaluację (zadłużenie zagraniczne firm i SP); zamiaru rezygnacji za wszelką cenę ze złotówki na rzecz euro jako anditotum na wszelkie zło, co tylko w tym roku zostało medialnie podkreślone; przypisania sobie prawa przeprowadzenia restrukturyzacji gospoadarki poprzez preferencję importu; ochronę interesów banków." Ostatnie zachowanie Ziółkowskiej zaczynam odczytywać jako szantaż "Nie będę firmowała tego co zrobiliście, koniec z tym albo zacznę gadać o kulisach naszej "pracy"". Kiedy piszę ten list czytam plotki o planach rządu w sprawie zastąpienia złotówki euro i przesunięcia tego na 2010 r. Jeżeli NBP zacznie agresywnie protestować będzie to jakieś potwierdzenie, że sporo z powyższych uwag, które dwa lata temu uznałbym za kolejną głupią teorię spiskową, jest może trafna. I dlatego akcyza jest dla mnie ważna i ciekawa. Jeżeli ta jedna obniżka ma tak duży wpływ na inflację to co z pozostałymi zmianamii za ostatnie 10 lat w zakresie cen urzędowych i monopoli? Od jak dawna w Polsce inflacja generowana przez rynek nie jest problemem? Pamietam jak Belka kpil w sEjmie z podwyzki infacji do 10 % kilka lat temu "Przeciez pokazywaliscie mi wykresy oczyszczone z ropy i zywnosci i tam nie bylo wzrostu inflacji" Biolog Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deLUC Re: Do biologa IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 30.09.02, 20:45 To ze RPP jest na pasku lobby bankowo-importowego wydaje mi sie bardzo prawdopodobne, ich argumenty to taka zaslona dymna - pada jedna to sie montuje druga, a fakty sa takie - pomimo ostatniej obnizki stop, sa one realnie bardzo wysokie, nic nie zapowiada ozywienia, zloty jest nadal silny, import kwitnie (bynajmniej nie inwestycyjny). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel-l Re: Do biologa IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 01.10.02, 09:43 Zrozumcie że to niskie stopy% są w interesie banków. W Japoni i U.S. jak stopy% zostałyby podniesione to znaczna część banków by upadła. Oszczędności są zabierane pracującym i oszczędzającym i utrzymują cały system finans-ubezp. przy życiu. Ale już nie tak długo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miet Re: Stopy w dół IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 03.10.02, 23:53 tylko troche sie orientuje w ekonomii, ale musze powiedziec, ze liczylem na obnizke! gospodarka przyspiesza , ale nie w zawrotnym tempie mamy bardzo niska inflacje i coraz nizsze stopy co sprzyja inwestowaniu w naszym kraju, a w efekcie wzrostowi PKB moim zdaniem do deflacji nie dojdzie ceny caly czas rosna nie spadaja obznika akcyzy sprawi, ze inflacja moze spasc do jeszcze nizszego poziomu , ale RPP nie obnizy stop w pazdzierniku!( budzet) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś