Gość: mały
IP: *.chello.pl
11.07.01, 20:50
cześć
towary importowane są tanie, bo są z Chin albo innych miejsc gdzie siła robocza
jest jeszcze tańsza. Osobiście uważam, że nie należy się kłócić o towary bo na
to po rewolucji przemysłowej jest za późno. Produkcja masowa wymusiła
globalizację. I bardzo dobrze. Jeśli koszt wytworzenia jakiejś rzeczy jest
tańszy w jakimś kraju, to po cholere mam sie brać za produkcje tej rzeczy u
siebie. Lepiej robić coś innego, a możliwości jest dużo. Mamy miliony
bezrobotnych i fatalną infrastrukturę choćby drogową. Uważam, że roboty
publiczne opłacane z podatków byłyby rozwiązaniem.
Liczy sie wykształcenie i praca fachowców. Konkurencja jest motorem rozwoju
materialnego i jakiekolwiek ograniczanie jej powoduje zakłócenia. Te same
towary w USA kosztują o wiele taniej niz w Polsce, choć tram zarabiaja więcej.
Dlatego biorąc pod uwagę stan posiadania, są bogatsi. Za to usługi są drogie,
czyż nie tak?
Globalizacja i konkurencja wymusza redukcję kosztów. Dam prosty przykład. Mam
sklep w Krakowie i kupuję kosmetyk hiszpański za 2.45 netto od importera
obcokrajowca, który wynegocjował niską cenę i daje niską marżę licząc na duży
obrót. Ten sam kosmetyk u polskiego importera w Warszawie kosztuje 5.5 netto. A
ja u siebie w sklepie sprzedaje go za 4.90. Jak zadzwoniłem do Warszawki i
mówię gościowi że sprzedam mu informację na której zaoszczędzi mnóstwo
pieniędzy to mi nie uwierzył. Jego strata. A ludzie chcą dużo i tanio. Na półce
mam szampony 750 ml i 500ml z różnych firm i w tej samej cenie. I wiecie, które
kupują? te większe, choć są trochę gorsze. ale wielkość robi swoje, więc te
500tki wyprzedaję po niższej cenie. I tak się składa, że u mnie są kolejki w
sklepie tak jak w hipermarketach, choć mam tylko 40m2, a we wszystkich
sklepikach obok pustki i narzekania. Ostatnio w dodatku Dobra Firma w
Rzeczpospolitej był artykuł o polskich handlowcach, którzy przyzwyczaili się
przez 20 lat, że wystarczy miec jakikolwiek towar i ludzie z pocałowaniem ręki
go kupią. Ale te czasy minęły bezpowrotnie. Trzeba się uczyć handlu i
marketingu, albo samemu postawić się w roli klienta. Ci sami handlowcy, którzy
narzekają na hipermarkety robią w nich zakupy.
uff