Dodaj do ulubionych

Powstanie europejski MIT

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 15:27
"Jak to się dzieje, że nie potrafimy przyciągnąć naukowców" - pyta pan Barroso.

Panie Barroso, przecież pan wie, jak to się dzieje... Ale ja odpowiem. Problemy są dwa:

1. W USA naukowcom znacznie lepiej płacą.
2. W USA liczy się wiedza, umiejętności, pomysł, promuje się nowatorskie idee, trzydzoiestoparoletni profesorowie nie są niczym dziwnym. Liczą sie dokonania naukowe. W Europie (w każdyn razie w sporej jej części...) liczy się głównie staż na uczelni i "nazwisko", profesor przed pięćdziesiątką to rzadkość.

Żeby przyciagnąć naukowców, trzeba by zmienić jedno i drugie. O ile zdobycie dodatkowyc funduszy może być wykonalne (choć trudne), to drugi punkt jeszcze długo będzie nie do ruszenia...
Obserwuj wątek
    • pozlotemu Re: Powstanie europejski MIT 22.02.06, 15:50
      Ciekawe kto bedzie za to placil.
      Ilu w Unii stac bedzie na taka szkole, przeciez z Polski nikt sie tam nie
      dostanie bez pieniedzy. Chyba ze Barroso sam sfinansuje i da punkty za
      pochodzenie.
    • Gość: | Re: Powstanie europejski MIT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 17:17
      > trzydzoiestoparoletni profesorowie nie są niczym dziwnym.

      bo po angielsku professor znaczy tyle co wykladowca akademicki. w anglosaskim
      systemie nie istnieje nasz odpowiednik profesora, jest PHd, ktory jest niby
      naszym odpowiednikiem doktora, ale chyba troche o ten tytul trudniej. inna
      sprawa, ze u nich przez wyzsze wyksztalcenie rozumie sie BSc - odpowiednik
      licencjatu/inzynierskich, ktore u nas nie sa traktowane do konca powaznie, a MSc
      to juz jest u nich cos, a u nas magisterka to standard.
      • Gość: Mike Re: Powstanie europejski MIT IP: *.aster.pl 22.02.06, 17:45
        Anglosaski PhD to raczej nasz odpowiednik habilitacji (w sensie porownania
        wysilku i pracy ktora trzeba wlozyc).
      • Gość: gosc Re: Powstanie europejski MIT IP: *.bumc.bu.edu 22.02.06, 17:56
        ichniejszy profesor to jednak samodzielny pracownik naukowy, prowadzacy nie
        tylko wyklady ale kierujacy rowniez projektem badawczym
        • zigzaur Re: Powstanie europejski MIT 22.02.06, 18:13
          Nieźle to brzmi:

          "Europejski MIT"

          Tak, właśnie MIT. Europa bardziej jest zainteresowana głaskaniem islamistów i
          pompowaniem pieniędzy do Rosji (drogi gaz, dotowany eksport żywności) niż
          rozwojem naukowo-technicznym.
      • carnivore69 Re: Powstanie europejski MIT 23.02.06, 20:17
        W USA hierarchia zwykle wyglada nastepujaco: assistant prof. (zaraz po
        doktoracie/postdoku) -> associate prof. -> full professor. Ten ostatni to
        ekwiwalent naszych profesorow uczelnianych. I wlasnie tacy trzydziestoparoletni
        profesorowie nie sa niczym dziwnym (co nie znaczy, ze sa zjawiskiem b. powszechnym).

        Poza tym chyba nie o nazewnictwo chodzi, lecz brak struktury piramidalnej
        charakterystycznej dla systemu germanskiego, carskiego i do pewnego stopnia
        romanskiego.

        Pzdr.
    • Gość: pocalujta_wujta O jakim dystansie mowa??? IP: *.gs.com 22.02.06, 18:06
      Kolejna bzdura oparta o mit MIT-u. MIT byl elitarna uczelnia... kiedys. I dla
      mnie byl to ideal podczas studiow w Polsce na Politechnice Warszawskiej. Odkad
      pracuje w USA m.in. z absolwentami i studentami MIT wiem ze przeceniamy te
      elite.

      Najlepszy przyklad ze informatycy z MIT nie sa nigdzie w poblizu nawet elity
      informatycznej ksztalconej na trzech duzych uniwersytetach w Polsce. A takowych
      uczelni w Europie jest wiecej (przy czym w paru mozna by pewnie rozszerzyc
      zakres badan choc pewnie nie jest on waski).

      Moze zamiast trzymac sie stereotypow zaczac trzeba myslec o tym jak sprawnie
      ksztaltowac technologie w Europie. Uczelnie juz sa. Przydaloby sie zbudowac
      laboratoria technologiczne dostepne dla wszystkich technologow i naukowcow...
      ot takie jak akcelerator w Szwajcarii.

      Poza tym moze by dzielic sie jakos wynikami badan to postep bedzie szybszy?
      Rozumiem egocentryzm niettorych doktorow i profesorow, ale to nic w gruncie
      rzeczy nikomu nie przyniesie na dluzsza mete. W amerykanskich uczelniach
      badania sposoruja duze firmy. Problem z tym tylko ze potem powstaja patenty
      ktore zamiast do uczelni naleza do sponsorow jakby to ich wklad byl glownym w
      te badania.
    • cynik9 europejski MIT - strategia lizbonska cd. ?? 22.02.06, 19:43
      Smiech mnie ogarnia ilekroc UE wytacza ciezkie dziala w rodzaju nieslawnej
      "strategii lizbonskiej" sprzed kilku lat czy teraz euro-MITu, w celu
      konkurowania z, i przescigniecia USA. Nie bynajmniej dlatego zeby w Europie
      brakowalo talentow czy idei.
      Ale tego typu biurokratyczne nawolywania sa produktem euro-kabotynow z Brukseli,
      ktorym wydaje sie ze chca rozwiazac problem a nie widza ze sami sa problemem.
      Faktem jest ze dla wielu mlodych naukowcow Ameryka jest po prostu bardziej
      atrakcyjna niz Europa, kropka. Jedna z wielu przyczyn jest zbyt duzo socjalizmu
      w UE, i zwiazane z tym priorytety finansowe promujace tendencje zachowawcze,
      odgorne rozdawnictwo i niechec do podejmowania ryzyka. Euro-urzednikom wydaje
      sie ze powolanie jeszcze jednej pan-europejskiej instytucji centralnej, w
      rodzaju dziesiatkow juz istniejacych 'wiez Babel", i zasypanie jej kasa
      automatycznie wykreuje europejski super MIT, pewnie z dozywotnimi etatami dla
      nominowanych z klucza naukowcow reprezentujacych cala menazerie unii.
      Nie lepiej wywalic przez okno pochlaniajace 45% budzetu unii doplaty rolne i
      wykorzystac czesc tych gigantycznych oszczednosci na WSPOL-FINANSOWANIE, 50/50 Z
      PRZEMYSLEM badan naukowych na istniejacych dobrych uniwersytetach w Europie?
      • Gość: gosc Re: europejski MIT - strategia lizbonska cd. ?? IP: *.bumc.bu.edu 22.02.06, 19:48
        EMBL radzi sobie na poziomie najlepszych amerykanskich uczelni. Zatem mozna.
        Oczywiscie etaty nie sa tam dozywotnie
      • Gość: adi Re: europejski MIT - strategia lizbonska cd. ?? IP: 212.234.205.* 23.02.06, 15:58
        > Ale tego typu biurokratyczne nawolywania sa produktem euro-kabotynow z Brukseli
        > ,
        > ktorym wydaje sie ze chca rozwiazac problem a nie widza ze sami sa problemem.

        BRAWO!!! Popieram w 100%!
      • Gość: Neurolondon EU czesto wygrywa konkurencje IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 24.02.06, 01:52
        Wszystko zalezy od dziedziny, w ktorej pracujesz. Ja robie doktorat w Londynie, moje stypendium (i
        wiele dodatkowych funduszy, np. na konferencje, czy wspolprace) jest w calosci pokrywane przez
        Komisje Europejska. Robiac podobne badania na rownie dobrej uczelni w Stanach zarabialbym o jedna
        trzecia mniej - i to wcale nie z powodu nizszych kosztow zycia w USA!!!
        Komisja, przy calym swoim balascie biurokracji robi bardzo wiele wspanialej roboty - wiele programow
        wspierajacych badania naukowe dziala dobrze i spelnia zamierzone cele - na przyklad granty
        reintegracyjne, na sieci wspolpracy, czy na zakladanie labow przez mlodych samodzielnych szefow
        grup. Mowienie, ze to Komisja jest problemem jest nie tylko smieszne, ale przede wszystkim nie
        odpowiada stanowi rzeczy. Tak juz jest zbudowana Unia, ze najwiecej do powiedzenia maja rzady
        panstw, a nie Komisja. Tak jest w przypadku wspolnej polityki rolnej.

        Jeszcze jedno - fundamentalisci religijni, na czele z ich ukochanym showmanem Bushem robia
        wszystko, zeby odebrac Stanom wiodaca pozycje w nauce. Moi znajomi ze Stanow coraz bardziej
        narzekaja na duze ciecia budzetu na nauke, bo wiekszosc pieniedzy poszla na wojne z Irakiem, czy
        inne wydatki zbrojeniowe.

        I na koniec - chociaz moj lab ma troche (ale nieduzo) mniej pieniedzy niz porownywalne laby w
        Stanach, to robimy za podobne pieniadze duzo lepsza nauke (patrzac na ilosc publikacji i wykazy
        cytowan, czy na ilosc wspolpracy z innymi labami). Dlaczego?
        M.in. dlatego, ze w US jest bardzo kiepski klimat dla rzetelnej pracy intelektualnej, a wyspy dobrych
        uczeln otacza morze glupoty, fundamentalizmu religijnego i duzej biedy. Kto nie byl w Stanach, ten nie
        wie!!!
        Kiedy rozmawiam ze znajomymi, to coraz wiecej osob wybiera Europe niz Ameryke, wlasnie ze wzgledu
        na inny model spoleczenstwa i gospodarki (w tym chetnie krytykowany, ale jednak lepszy model
        socjalny).
        • Gość: robak Re: EU czesto wygrywa konkurencje IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.02.06, 03:04
          > M.in. dlatego, ze w US jest bardzo kiepski klimat dla rzetelnej pracy
          intelektualnej
          > Kto nie
          > byl w Stanach, ten nie
          > wie!!!

          ja nie tylko bylem ale jestm juz to dobre 25+ lat i powiem ze bzdury
          wypisujesz. A tak na marginesie przeczytaja sobie dzisiejszy artykul w
          Econnomist - europejske to pismo gdzie pisza ze 60% europejskich PhD. ktorzy
          obecnie sa w USA chce pozostac w USA.
        • Gość: viper39 Re: EU czesto wygrywa konkurencje IP: *.nycmny.fios.verizon.net 24.02.06, 03:52
          Gość portalu: Neurolondon napisał(a):

          > Wszystko zalezy od dziedziny, w ktorej pracujesz. Ja robie doktorat w
          Londynie,moje stypendium (i
          > wiele dodatkowych funduszy, np. na konferencje, czy wspolprace) jest w
          calosci pokrywane przez
          > Komisje Europejska.

          dlatego chwalisz eu, ale jak wiesz najlepsze uczelnie sa wlasnie w USA i tylko
          jedna z GB miesci sie w pierwszej 10 najlepszych uczelni na swiecie

          > Robiac podobne badania na rownie dobrej uczelni w Stanach z
          > arabialbym o jedna
          > trzecia mniej - i to wcale nie z powodu nizszych kosztow zycia w USA!!!

          skad wiesz? masz porownanie czy zgadujesz? bo z tego co piszesz to zgadujesz

          > Komisja, przy calym swoim balascie biurokracji robi bardzo wiele wspanialej
          roboty - wiele programow
          > wspierajacych badania naukowe dziala dobrze i spelnia zamierzone cele - na
          przyklad granty
          > reintegracyjne, na sieci wspolpracy, czy na zakladanie labow przez mlodych
          samo dzielnych szefow
          > grup. Mowienie, ze to Komisja jest problemem jest nie tylko smieszne, ale
          przede wszystkim nie
          > odpowiada stanowi rzeczy. Tak juz jest zbudowana Unia, ze najwiecej do
          powiedze nia maja rzady
          > panstw, a nie Komisja. Tak jest w przypadku wspolnej polityki rolnej.

          chwalisz bo placa tobie za szkole.... ale to nie znaczy ze jest dobrze, sam
          wiesz ze wiekszosc naukowcow ktorzy sa dobrzy ucieka z eu, bo tam niczego nie
          mozna zrobic ani sie dorobic, chwala eu tylko ci ktorzy chca siedziec w
          panstwach z duzym socjalem no i koniecznie brak konkurencji

          > Jeszcze jedno - fundamentalisci religijni, na czele z ich ukochanym showmanem
          Bushem robia
          > wszystko, zeby odebrac Stanom wiodaca pozycje w nauce.

          wiekszej bredni nie czytalem

          > Moi znajomi ze Stanow co raz bardziej
          > narzekaja na duze ciecia budzetu na nauke, bo wiekszosc pieniedzy poszla na
          wojne z Irakiem, czy
          > inne wydatki zbrojeniowe.

          koles nie masz pojecia jak finansowana jest nauka w USA dlatego piszesz brednie

          > I na koniec - chociaz moj lab ma troche (ale nieduzo) mniej pieniedzy niz
          porownywalne laby w
          > Stanach, to robimy za podobne pieniadze duzo lepsza nauke (patrzac na ilosc
          publikacji i wykazy
          > cytowan, czy na ilosc wspolpracy z innymi labami). Dlaczego?

          powiedz co to za lab i gdzie robisz ten doktorat, bedziemy wiedziec gdzie sie
          miescisz w klasyfikacjach, bo narazie mowisz ze jest super ale to tylko puste
          gadanie

          > M.in. dlatego, ze w US jest bardzo kiepski klimat dla rzetelnej pracy
          > intelektualnej, a wyspy dobrych
          > uczeln otacza morze glupoty, fundamentalizmu religijnego i duzej biedy. Kto
          nie
          > byl w Stanach, ten nie wie!!!

          czlowiek do USA uciekaja naukowcy z wielu powodow, jednym z nich jest wlasnie
          docenianie ich (takze finansowo), gdybys byl dobry to marzylbys aby wlasnie
          tutaj byc naukowcem

          ja jestem w USA i jakos morza biedy nie dostrzegam, konczylem tutaj studia
          studiowalem tez w Szkocji (w Polsce tez) no i raczej system amerykanski jest
          najlepszy z tego co ja widze, ty nie masz porownania wiec piszesz brednie

          > Kiedy rozmawiam ze znajomymi, to coraz wiecej osob wybiera Europe niz
          Ameryke, wlasnie ze wzgledu
          > na inny model spoleczenstwa i gospodarki (w tym chetnie krytykowany, ale
          jednak lepszy model
          > socjalny).

          znam paru ludzi ktorzy przybyli tutaj aby pracowac naukowo, zaden z nich nie ma
          zamiaru najmniejszego wracac, wlasnie ze wzgledu na niskie naklady na nauke w
          eu, mala konkurencyjnosc, praktycznie dozywotnie posady starych rupoli ktorzy
          nie sa otwarci na nic nowego oraz ten wszechobecny socjal ktory rozklada
          wszystko na lopatki

          po ilosci glupoty przelanej przez ciebie na to forum nie wierze w zaden twoj
          doktorat, raczej porownalbym cie z "poinformowanym" (czytaj niedoinformowanym)
          ktory tez ma duze braki w wiedzy

          jak zrozumiesz to ze nikt za ciebie roboty nigdzie nie zrobi (a najwyzej ja
          odwali), a zadne przepisy, ustawy czy uchwaly nie zmienia nic na lepsze jesli
          nie otworza drogi dla czlowieka ktory sam cos chce osiagnac (tak jest w USA) to
          wtedy bedziesz wiedzial jak wielkie bzdury napisales.
          • feluisak Re: EU czesto wygrywa konkurencje 24.02.06, 04:29
            Gość portalu: viper39 napisał(a):

            > ja jestem w USA i jakos morza biedy nie dostrzegam, konczylem tutaj studia


            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=10536752&a=10828544
    • Gość: poinformowany Re: Powstanie europejski MIT IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.02.06, 21:49
      W USA uniwersytety to maszyny do robienia pieniedzy. Nauka jest droga, wiec aby
      przyciagnac studentow stwarza sie mity "elitarnych", wyjatkowych uczelni.
      Prawda jest taka, ze w high-tech profesorow czy docentow nie widac (ci ostatni
      maja granty rzadowe, przewaznie DOD). Firmy wola zatrudniac specjalistow-
      emigrantow lub studentow-stazystow, glownie z przyczyn finansowych.
      Europejskie firmy niechetnie zatrudniaja specjalistow spoza UE. Sa pieniadze na
      projekty, ale nie ma "prestizowych" fachowcow....
      • saturn5 Re: Powstanie europejski MIT 24.02.06, 03:08
        dobre banialuki od ciebie - jak zawsze nie zawodzisz swoja chora wyobraznia.
    • Gość: mitumitu Re: Powstanie europejski MIT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 02:29
      Powstanie, powstanie. Nawet dwa MIT-y, jak się podejmie uchwałę "o większej
      ilości MIT-ów w Europie i szybsze przyspieszenie ich powstawania i żeby się z
      nas nie śmiał wróg".
    • Gość: . Re: Powstanie europejski MIT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 04:18
      Powstanie, na pewno powstanie. A teraz umyj ząbki i idź spać.
    • elizariusz Smutno mi....... 24.02.06, 16:26
      czyli beda tam tylko dziewczyny po 50ce:(((((


      Gość portalu: Puchatek napisał(a):

      > "Jak to się dzieje, że nie potrafimy przyciągnąć naukowców" - pyta pan
      Barroso.
      >
      > Panie Barroso, przecież pan wie, jak to się dzieje... Ale ja odpowiem.
      Problemy
      > są dwa:
      >
      > 1. W USA naukowcom znacznie lepiej płacą.
      > 2. W USA liczy się wiedza, umiejętności, pomysł, promuje się nowatorskie
      idee,
      > trzydzoiestoparoletni profesorowie nie są niczym dziwnym. Liczą sie dokonania
      n
      > aukowe. W Europie (w każdyn razie w sporej jej części...) liczy się głównie
      sta
      > ż na uczelni i "nazwisko", profesor przed pięćdziesiątką to rzadkość.
      >
      > Żeby przyciagnąć naukowców, trzeba by zmienić jedno i drugie. O ile zdobycie
      do
      > datkowyc funduszy może być wykonalne (choć trudne), to drugi punkt jeszcze
      dług
      > o będzie nie do ruszenia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka