Gość: JOrl
IP: *.dip.t-dialin.net
02.01.03, 17:48
No MBS, kolej i na Ciebie. Dochod narodowy. Podajesz ladne liczby Np USA
$36200 , Niemcy $23400 na statystyczny leb. Przytoczyles takie liczby i
usiadles sobie wygodnie w fotelu, prawda? Nie, kolego, trzeba troche
dokladniej w taka materie wniknac. Najpierw formalnie. Mysle, ze zauwazyles,
sa te dane w $$$$$$$. Jak zapewne wiesz, jeszcze nie caly swiat posluguje sie
$$$$$$. Chociaz naprodukowaliscie ich tak duzo, ze prawie tak by moglo byc. W
Niemczech jest Euro. Zgodzisz sie ze mna, ze z Euro ten ktos, ktorego dane
przytaczasz, przeliczal niemiecki dochod narodowy na $$$$$$$. A zastanowiles
sie chociazby ulamek sekundy po jakim kursie to zrobil? Nie bardzo wiem ja to
tez. Ale jak te dane sa np. z 2001 roku (czyli ostatniego kompletnego (bo
zapewne nie podajesz jakis starych, a ja nie zamierzam sprawdzac) byl wtedy
np. 1E=0,9$$$$$, prawda? Wiec troche pocwiczymy liczby. Niemieckie
23400/0,9=26000Euro. A teraz dalej. Stoimy przed problemem. Ile $$$$$ jest
warte 1Euro? W tej chwili gdzies 1,04$. Ale tak naprawde powinno byc 1E= 1,4
$$$. Albo byc jeszcze wiecej warte. Dlaczego tak twierdze? Jak wiesz USA ma
rocznie ogromny deficyt handlowy. Na 500 mild $. Co to znaczy? W gospodarce
rynkowej musialoby sie zawsze samoistnie tak regulowac stosunek walut, ze
bilanse handlowe krajow powinny byc +-0. Chyba to rozumiesz. Jesli chodzi o
Niemcy tak bylo w okolicy 1994r i wlasnie wtedy byloby to 1Euro = 1,4$$$$.
Dlaczego $$$$$$ jest tak przeartosciowany to inne zagadnienie, ktorego w tym
poscie nie bede poruszal (w moim watku do komentatora troche o tym
opowiedzialem), ale tak jest. No to spowrotem do naszej matematyki. 26000E*1,4
$/E = 36400$!!!!.
W tym momencie dochod narodowy Niemiec, sam widzisz, przekroczyl nawet ten
Amerykanski!! zadziwiajace, prawda? I to musze Ci powiedziec, ze w Niemczech
mamy na utrzymaniu "spadek" po NRD. Dajacy malo dochodu, ale jest
rownouprawnienie, i tamty lby bierzemy do liczenia PKB/leb 1:1. Takie fory
jak sie np. gra w szachy daje sie slabszemu. Np gra sie bez gonca, czy czegos
tam podobnego.
To z tym dochodem per capita mielibysmy. Ale ja jestem upier...liwy. Jak sie
te dochody narodowe poszczegolnych krajow porownuje, jest zadzwiajace, jak
np. taka Rosja ma go tak malo, a ludzie tam jakos zyja, nawet na wodke ich
stac, i w TV mozna zobaczyc jak to przez Plac Czerwony przemknie od czasu do
czasu jakis samochod. Wiec maly przyklad z jazda metro. Np. w Rosji kosztuje
jedna jazda w rublach tak, ze w Euro jest to gdzies 0,13. W Polsce taka jazda
gdzies 0,5 Euro. W Niemczech gdzies 2 Euro. I takie wlasnie sumy sa dodawane
do dochodu narodowego danego kraju. W Rosji malutka, w Polsce juz dosyc
spora, no na prawdziwym Zachodzie to dopiero!! Nie wydaje sie ze wtedy
porownywanie takie dokladne dochodow narodowach niewiele mowi o poziomie
zycia narodu? Dlatego w ONZ juz dawno, za pomoca specjalnych przelicznikow,
oblicza sie cos na ksztalt dochodu narodowoge uwzgledniajace te sprawy. I
wtedy nastepuja ogromne przetasowania! Zgodzisz sie chyba, prawda?
Tak nawiasem mowiac w Polsce tez, na wskutek zawyzonego np. 2 razy (albo i
wiecej) kursu zl, dochod narodowy wyglada nad podziw ladnie. Ale jeszcze
bardziej oszukany jak w USA.
Moze jeszcze jedna sprawa. Opowiadasz w swoich watkach o takim blyskawicznym
(w % liczac) przyroscie PKB w USA od wielu juz lat. A zastanowiles sie, ze
wtedy wlasnie tez nastepowal gwaltowny (w %) przyrost mieszkancow USA? A w
np. EU nie? Przeciez jakby przy paroprocentowym przyroscie ludnosci w Stanach
nie bylo przyrostu PKB, to na leb bylby spadek!
To narazie, w twoich licznych postach z ostatnich dni znalazlem
wiecej "kwiatkow". Moze sie do nich ustosukuje, bo naprawde trzeba. Ale na
dzisiaj starczy.
Pozdrowienia