Dodaj do ulubionych

Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać

IP: *.icpnet.pl 15.07.06, 01:25
Ja w ogóle nie kupuję w hipermarketach i jest mi z tym dobrze. Robię zakupy w
małych sklepach, na targu i w Piotrze i Pawle (taka poznańska sieć
supermarketów delikatesowych z bogatą ofertą dóbr z wyższej półki).
Obserwuj wątek
    • Gość: fifa Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać IP: *.qc.sympatico.ca 15.07.06, 02:39
      wow jestes po prostu super
      • Gość: es Nie kupie ulubionego jogurtu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 10:02
        Konsolidacja i ujednolicanie oferty nie powoduje ze kupuje ulubiony produkt.
        Powoduje to tylko to ze w markecie mam jogurty Danone, konserwy Sokolowa (grupa Animex czyli fachowcy od ścierwożarcia - vide Constar) itd itd

        BTW: W marketach coraz wiecej jest żarcia firm grupy Animex - ktorej wlascicielem jest Smithfield. Czyli coraz wiecej zarcia wyprodukowanego wg amerykanskiej receptury (np receptura constar, "krakus" itp Constar, Sokolow, Morliny, Ekodrob i kilka innych to ten sam Smithfield. Smacznego)
        • Gość: Włodek z Poznania Spójrzcie!!! Gdzie w Europie jest najdroższa żyw.. IP: *.adsl.inetia.pl 16.07.06, 17:37
          żywność?! Kto podróżuje ten wie, że w pięciu krajach o największej koncentracji
          handlu. "Duże sieci? Nie dziękuję".
          W kapitaliźmie koncentracja jest nieunikniona. Ale sens dla klienta mają tylko
          sklepy o funkcji lokalnej. Dlatego mimo, iż nie głosuję ani na lewicę, ani na
          soc-prawicę, a uważam się za liberała, to jestem za ograniczeniem ekspansji
          handlu wielkopowierzchniowego do obrzeży dużych miast (średnich sklepów nie da
          się w ten sposób ograniczyć, a i ich obecność jest korzystna), a także jestem za
          likwidacją handlu w niedzielę i ograniczeniem sobotniego do 7h (otwarcie w
          weekend w jasny sposób zwiększa konkurencyjność sieci, tak dużych, jak i
          średnich, wobec pojedynczych sklepów, gdyż mogą łatwiej "żąglować" czasem pracy
          swych pracowników). Pozostawienie obecnego stanu rzeczy w ciągu 10 lat
          doprowadzi do zmniejszenia konkurencji, którą odczujemy bardzo wyraźnie w
          kieszeniach.
          • effa.d Re: Spójrzcie!!! Gdzie w Europie jest najdroższa 17.07.06, 17:55
            ty się już lepiej nie uważaj za liberała,bo z liebaralizmem ekonomicznym Twoje
            poglądy nie mają nic wspólnego
    • Gość: kupujacy Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać IP: *.globalconnect.pl 15.07.06, 02:59
      A ja robie zakupy glownie w carrefourze, bo jest tam nie tylko taniej ale i
      obsluga sklepow lepsza niz w moich osiedlowych sklepach. A ceny w Szczecinie sa
      horrendalnie wysokie.
      • frant3 Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać 15.07.06, 17:13
        Ile w szczecinie kosztuje chleb okrągły z sezamem 0,60 kg? U mnie niedaleko Łodzi w sklepie "Społem" taki chlebek kosztuje 2,06 zł.

        --
        Frant - humor, satyra, krytyka
        • laureno Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać 15.07.06, 20:03
          Ja kupuje w Lidlu w Krakowie. Najtańszy chleb z makiem kosztuje 0,99zł.
          • Gość: es To ten o zawartosci chleba w chlebie 45%? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 10:13
            laureno napisał:

            > Ja kupuje w Lidlu w Krakowie. Najtańszy chleb z makiem kosztuje 0,99zł.
    • Gość: to ja Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać IP: *.nsw.bigpond.net.au 15.07.06, 04:23
      W miarę upływu czasu przestanie być jednak tak różowo. Im więcej rynku
      przechwycą pojedyncze sieci, tym bardziej ich elastyczność cenowa zacznie maleć,
      a towary na sklepowych półkach - drożeć.

      Z konsolidacji z całą pewnością nie będą cieszyć się też w najbliższym czasie
      dostawcy. Już dziś sieci wyciskają ich jak cytrynę, żądając coraz większych
      upustów. Aby obniżyć ceny, markety, które stosują minimalne marże, będą musiały
      ich jeszcze bardziej docisnąć.


      Tak dokladnie sie stanie. Wielokrotnie juz przekonalem sie, ze supermarkety
      cenia towar wyzej niz male sklepy spozywcze, zieleniaki.
      W dodatku sa tragedia dla dostawcow. Wymuszaja zabojcze ceny, a takze towar o
      zwiekszonej trwalosci, co czesto oznacza bez smaku. Stad pomidory bez smaku i
      skorce jak u slonia. Stad jablka, ktore mozna trzymac w chlodniach latami.
      W Australii sa dwie duze sieci (Coles, Woolworth) pare mniejszych (Aldi,
      Franklins). Roznia sie minimalnie.
      Wedliny w polskim klubie sa znacznie tansze i smaczniejsze, owoce, warzywa
      kupione na hurtowym markecie - 50-80% taniej niz w sklepie. Przyklad jablka -
      Coles 5 dolarow kilogram, market 10-18 dolarow za 9 kg pudelko [w zaleznosci od
      gatunku].
      Baterie alkaliczne AA w Corporate Express (zaopatrzenie biur) 24 sztuki 11
      dolarow, w supermarkecie Coles czy Woolies - ponad dwadziescia dolcow.
      Mieso - u chinczyka kilogram filetow wieprzowych 10.50, w Colesiu dwadziescia.
      Mnie sie oplaca pojechac do dalszej dzielnicy do tego rzeznika, poniewaz na
      kilku kilogramach habaniny zarabiam 40-50%.
      Kilogram wielkich krewetek (15 cm) moge miec za 15 dolarow na markecie,lub za
      25-30 w Colesiu.
      Bialy twarog kosztuje 8 dolarow za kilo na markecie i 8 dolarow w Colesiu (za
      400 g).
      Osobiscie jestem za utrzymaniem wiekszej ilosci sieci oraz sklepow osoedlowych.
      Wygodniej jest kupowac w duzych supermarketach, ale to prowadzi do zniszczenia
      sieci malych sklepow i w nastepstwie podniesienie cen w supermarketach.
      Wprowadzenie Aldi do Australii zmusilo dwie najwieksze firmy do obnizenia cen w
      poblizu sklepow Aldi.
      Wielkie sieci supermarketow sa wylacznie dobre dla ich akcjonariuszy.
      • Gość: orzeszko Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać IP: *.zaw9.1000lecie.pl 15.07.06, 20:49
        a ile u was kosztują ogórki kiszone? Albo tak ze 20 dag kapusty kiszonej? A
        tyskie po ile jest?
        • lubie.dlugie.niki_koham.mihnik Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać 16.07.06, 01:18
          Gość portalu: orzeszko napisał(a):

          > a ile u was kosztują ogórki kiszone? Albo tak ze 20 dag kapusty kiszonej? A
          > tyskie po ile jest?

          oryginalny Krakus (konserwowe) prawie 4 w supermarkecie, Marko Polo czy cos w
          tym rodzaju 2.99, tyle samo kapucha kwaszona (sloik 1kg)ale u Turka.
          Melbernenscy zydzi robia calkiem dobre ogorki puszka 3 kg za 6 lub 7
          (kwaszone/konserwowe. Oprocz tego moge kupic kapuste wegierska, ale nie ma tego
          sosiku co polska.
          Tyskiego nie widzialem, ostatnio kupowalem Zywca 20 butelek 0.5L za 65 dolcow,
          co jest tanio. I nie trzeba otwierac tylu butelek (miejscowe piwa sa 1/3L.
          Jest kilka sklepow z polskimi produktami, ale dosc drogo. Dlatego zawsze
          przywoze walizke slodyczy.
      • szatek100 Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać 16.07.06, 13:15
        > W miarę upływu czasu przestanie być jednak tak różowo. Im więcej rynku
        > przechwycą pojedyncze sieci, tym bardziej ich elastyczność cenowa zacznie
        maleć
        > ,
        > a towary na sklepowych półkach - drożeć.
        >
        > Z konsolidacji z całą pewnością nie będą cieszyć się też w najbliższym czasie
        > dostawcy. Już dziś sieci wyciskają ich jak cytrynę, żądając coraz większych
        > upustów. Aby obniżyć ceny, markety, które stosują minimalne marże, będą
        musiały
        > ich jeszcze bardziej docisnąć.


        Zgadzam sié w 100%.Wielkie sieci nie dlatego majá tansze towary , ze "kupuja
        hurtem", tylko dlatego, ze wyzyskuja zarowno pracownikow, jak i
        dostawcow.Prawdopodobnie niedlugo zmieni sie lider swiatowego rankingu
        najbogatszych ludzi.Pana od komputerowego oprogramowania wyprzedzi rodzina
        Waltonow, wlascicieli najwiekszej na swiecie sieci supermarketow Wal-Mart.Siec
        jest znana z tego, ze gesto w niej od produktow wyprodukowanych rekami
        10letnich chinczykow za 0,5$ dziennie a warunki pracy personelu podobne (a
        nawet lepsze!) jak u nas w "Biedronce"


        pzdr
      • zulu Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać 16.07.06, 14:28
        Jedno pytanie? Czy te hipermarkety maja nazwe "Coles " czy moze " Cooles " ?
      • Gość: patriota Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać IP: *.orange.pl 17.07.06, 23:03
        Zgadza się, a ten tępy naród popieprza z siatami z Tesco, a aż się
        kurzy...zamiast wspierać malutkie firmy, które są i lepsze i uczciwsze. W
        Polsce jak widać CenaCzyniCuda, takie, że się sami wykoczumy na dłużą metę.
        Myśl głupi narodzie i opie..ć polityków za bezczynność
    • Gość: openmind.desk.pl bo nie masz samochodu IP: *.jjs.pl 15.07.06, 04:44
      • maruda.r Ja mam i też nie kupuję 15.07.06, 15:25

        Samochód nie musi determinować wyboru hipermarketu, jako podstawowego miejsca
        zakupów. Wybierając się na zakupy bardzo dokładnie wiem, co chcę kupić. Skoro
        tak, to po co mam tracić czas na hipermarket: znaleźć miejsc do parkowania,
        koszyk i monete, żeby go odpiąć, objechać wielką halę, odstać wielosobową
        kolejkę, znaleźć samochód na parkingu, rozładować koszyk i go odprowadzić. Po
        prostu szkoda czasu.



        • laureno Re: Ja mam i też nie kupuję 15.07.06, 20:04
          Wszystko zależy od tego czego masz więcej: czasu, czy pieniędzy.
          • maruda.r Re: Ja mam i też nie kupuję 16.07.06, 16:39
            laureno napisał:

            > Wszystko zależy od tego czego masz więcej: czasu, czy pieniędzy.

            ************************************

            To rzecz do dyskusji. Być może to, co napisałem, można odebrać jako afiszowanie
            się pieniędzmi - ale tak nie jest. Zwykła kalkulacja, oparta na cenie biletów
            komunikacji miejskiej, najczęsciej rujnuje cały chytry biznesplan łowów towarów
            promocyjnych. Gdybym nawet wyszedł na tym poszukiwaniu na swoje, to dochodzi
            sprawa kupienia takiej ilosci towaru, żeby rzecz się opłacała.

            No i promocjami objęte sa najczęściej towary, którym upływa termin przydatności
            lub zwyczajnie tandetne. Co mi po pomidorach za 1,99, skoro wiekszość wyrzucę?

    • Gość: chomsky bedzie monopol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 06:19
      kapitalizm dazy do monopoly, zostana 3 duze sieci i zmowa cenowa....
      • Gość: ekonomista Re: bedzie monopol IP: *.chello.pl 15.07.06, 23:13
        Gość portalu: chomsky napisał(a):

        > kapitalizm dazy do monopoly, zostana 3 duze sieci i zmowa cenowa....

        A gdzie kolege uczyli ekonomii? 3 duze sieci to oligopol, a nie monopol...
    • jona12 Re: na wojne z bazarami osiedlowymi 15.07.06, 07:02
      skandalem jest okradanie mieszkańców osiedli przez małe bazarki osiedlowe ceny
      z KOSMOSU pretensje do ZARZADOW SP-NI o wysokość czynszu , obwinianie ludzi o
      utrate miejsc pracy .Wszyscy ci drobni handlowcy bazarowi sobie sa winni ,ceny
      3-tnie wyzsze od supermarketu . Winą obciążaj ą duże sklepy a mamy
      pytanie "NASTĄPIŁ SPADEK IMPORTU MIESA I DROBIU ,W HURTOWNIACH WIEPRZOWINA
      SCHABY PO 4.50 ZŁ A NA BAZARZE 17 ZŁ ,W SUPERMARKECIE 9.90 wiec pytam gdzie
      kupie? odpowiedz kazdy zna. To samo z drobiem przyznam ze najtansze sa kaczki s
      skupie kaczka 2,50 za kg kurczaki 3.13 za kg a na bazarze 5.90 lub 7,80. ta
      sama sytuacja z warzywami i owocami.PRZESTAC NALEZY PLUC I UZYWAC SOBIE NA
      SUPERMARKETACH BO TO DZIEKI NIM MOZEMY ZJESC MIESO I WARZYWA A NIE NASZYM
      HANDLOWCOM,TO MARKETY DAJA PRACE BO RZADY KACZOROW DOPROWADZA ZE WSZYSCY Z
      REKJA WYCIAGNIATA PO KROMKE CHLEBA STANA PRZED SEJMEM. DZISIAJ BYLEM SWIADKIEM
      PRZED SEJMEM JAK STRAZ SEJMOWA USUWALA KOBIETE Z WYSUNIETA REKA O POMOC
      Z NAPISEM ZLODZIEJE ZABIERACIE CHLEB TO DAJCIE WODY. OTO TAK KAZDY KAZDEGO
      WYKORZYSTUJE I OKLAMUJE.Najlepszym dowodem ostatnie wybory co zrobili
      kaczegnoje z ludzmi starymi obiecywali przed glosowaniem raj w emeryturach
      kazaki wierzyc ksiezom. Ksieza i kaczory dupe sie odwrocili bo to jedna i ta
      sama grupa zlodzieji i klamcow.
      • Gość: Bogusław Re: na wojne z bazarami osiedlowymi IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.06, 07:59
        jona12 napisał:

        > skandalem jest okradanie mieszkańców osiedli przez małe bazarki osiedlowe
        ceny
        > z KOSMOSU pretensje do ZARZADOW SP-NI o wysokość czynszu , obwinianie ludzi o
        > utrate miejsc pracy .Wszyscy ci drobni handlowcy bazarowi sobie sa
        winni ,ceny
        > 3-tnie wyzsze od supermarketu . Winą obciążaj ą duże sklepy a mamy
        > pytanie "NASTĄPIŁ SPADEK IMPORTU MIESA I DROBIU ,W HURTOWNIACH WIEPRZOWINA
        > SCHABY PO 4.50 ZŁ A NA BAZARZE 17 ZŁ ,W SUPERMARKECIE 9.90 wiec pytam gdzie
        > kupie? odpowiedz kazdy zna. To samo z drobiem przyznam ze najtansze sa kaczki
        s
        >
        > skupie kaczka 2,50 za kg kurczaki 3.13 za kg a na bazarze 5.90 lub 7,80. ta
        > sama sytuacja z warzywami i owocami.PRZESTAC NALEZY PLUC I UZYWAC SOBIE NA
        > SUPERMARKETACH BO TO DZIEKI NIM MOZEMY ZJESC MIESO I WARZYWA A NIE NASZYM
        > HANDLOWCOM,TO MARKETY DAJA PRACE BO RZADY KACZOROW DOPROWADZA ZE WSZYSCY Z
        > REKJA WYCIAGNIATA PO KROMKE CHLEBA STANA PRZED SEJMEM. DZISIAJ BYLEM
        SWIADKIEM
        > PRZED SEJMEM JAK STRAZ SEJMOWA USUWALA KOBIETE Z WYSUNIETA REKA O POMOC
        > Z NAPISEM ZLODZIEJE ZABIERACIE CHLEB TO DAJCIE WODY. OTO TAK KAZDY KAZDEGO
        > WYKORZYSTUJE I OKLAMUJE.Najlepszym dowodem ostatnie wybory co zrobili
        > kaczegnoje z ludzmi starymi obiecywali przed glosowaniem raj w emeryturach
        > kazaki wierzyc ksiezom. Ksieza i kaczory dupe sie odwrocili bo to jedna i ta
        > sama grupa zlodzieji i klamcow.


        Pewnie jesteś jednym z udziałowców któregoś z hipermarketów,lub zwyczajnym
        kłamcą.
        Każdy doskonale wie o tym,że jedno miejsce pracy w hipermarkecie likwiduje
        kilka miejc pracy.Podane ceny hurtowe to pewnie z początku lat 90-tych
        ubiegłego wieku.
        • Gość: ekonom Re: na wojne z bazarami osiedlowymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 15:50
          Jest totalną nieprawdą, że hipermarkety powodują zmniejszanie lizcby miejsc
          pracy. Jest dokładnie odwrotnie. Hipermarkety generują wzrost gospodarczy, bo w
          markecie praktycznie prawie każdy kupuje więce niż zamierzał. Rośnie produkcja i
          zatrudnienie. Takie są fakty nieznane ciemnym masom. I dlatego udział marketów w
          handlu w Polsce musi szybko wzrosną, z tych śmiesznych kilkunastu procent, do
          docelowo tyle ile na zachodzie, czyli około 80%. Oby szybko, Boże zgub Samoobronę.
        • Gość: gość Re: na wojne z bazarami osiedlowymi IP: 217.69.220.* 18.07.06, 23:05
          > Każdy doskonale wie o tym,że jedno miejsce pracy w hipermarkecie likwiduje
          > kilka miejc pracy.Podane ceny hurtowe to pewnie z początku lat 90-tych
          > ubiegłego wieku.
          A tak? Jest to głupkowate hasło powtarzane przez polityków, media i paru
          nawiedzonych. Wszelakie poważne analizy zjawiska nie udowodniły ani tego że
          hipermarkety zabierają miejsca pracy ( ani zresztą odwrotnie). Natomiast na 100%
          odprowadzają ZUSy itp, a w małym handlu jest regułą oszukiwanie fiskusa, Zusu i
          tym podobnym
      • Gość: ahaa Re: na wojne z bazarami osiedlowymi IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 15.07.06, 08:13
        jasne ze w hiperkach jest taniej, ale tylko klienci na tym zyskuja, ale tylko pozornie ....
        wyobrazcie sobie ten lancuszek : hiperka do dostawcy musisz opuscic bo przestaniemy od ciebie brac
        dostawca opuszcza (w miedzyczasie musi zwolnic dwoch ludzi, on placil im 1500, ida do hiperki
        pracowac za 700) dostawca idzie do producenta, sluchaj wiem ze dajesz mi towar prawie po kosztach,
        chyba bedziesz musial taniej produkowac, producent kupuje tansze (czytaj gorsze) surowce, albo
        kupuje wieksze partie i musi je utrwalac, do tego pozniej utrwala mniej smaczny gorszy produkt
        koncowy
        niektorzy zeby nie smakowalo tak zle dodaja kolejny E-xxx, a Ty to jesz obronco hipermarketow, za
        pare lat zdechniesz na raka żołądka i będzie już za późno żebyś oprzytomniał, byłeś kiedyś za granicą,
        w Niemczech, UK ? w UK kupilem wedline w jednym z sieciowych supermarketow jednym z lepszych
        nie jakims tesco, nie pamietam juz nazwy, ale pamietam ze maja tez linie produktów organicznych,
        logo i wystroj sklepu jest zielone z tego co pamietam.. po przegryzieniu tej "wedliny" malo nie
        zwymiotowalem, innego dnia kupilem na probe inna, efekt byl podobny, zeby czyscilem po tym dobre
        15 minut, nie mogac pozbyc sie smaku plastikowego miesa.... i tak bedzie w Polsce.
        w wyborach glosowalem na PO i dalej jestem ich zwolennikiem, zeby nie bylo ;)
        • Gość: krm Re: na wojne z bazarami osiedlowymi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.06, 10:26
          w hipermarketach jest znacznie drożej, wczoraj się o tym przekonałem na
          podstawie marketów budowlanych Practikera i Castoramy, zrobiłem w nich zakupy,
          ale czegoś zapomniałem i musiałem dokupić coś w osiedlowym sklepie z farbami i
          podonymi artykułami budowlanymi.
          Jakie było moje zdziwienie kiedy się zorientowałem, że wszystko co kupiłem w
          marketach u faceta w sklepie było tańsze od 90groszy do prawie 5zł. Gdy
          zagadnołem o to właściciela ten odpowiedział, że wielu się dziwi, ale wszyscy
          jadą do marketów bo myślą, że tam jest taniej. A on od rana utargował tylko 20zł
          i od września musi zamknąć sklep.

          Ludzie! - obudźcie się. W marketach wcale nie jest taniej!
          • Gość: gosss Re: na wojne z bazarami osiedlowymi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.06, 10:39
            ale żeby tylko.
            Nie tylko hipermarkety spożywcze, ale również Wielkie Media Markt mają ceny z
            kosmosu... wczoraj w Poznaniu sprawdziłam robota kuchennego Philips - w Media
            1299 w sieci w sklepie internetowym ten sam model dokładnie 967zł z dostawą do
            domu !!!
            Dziwie się tym kolejkom w tych koszmarnych sklepach...
            • Gość: Dorsia Re: na wojne z bazarami osiedlowymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 11:00
              Ciekawe czemu niektórzy myślą, że hipermarkety miałyby sprzedawać wszystko
              taniej? Sprzedają taniej to, na co klienci zwracają szczególną uwagę (towary
              strategiczne), a resztę normalnie, a nawet drożej. Dzięku temu wychodzą na
              swoje. Jeśli się nie chce przepłacać, to wszędzie trzeba patrzeć na ceny. Trzeba
              jednak przyznać, że w hipermarketach zdarzają się promocje, których małe i
              średnie sklepy nigdy nie zaoferują - oczywiście myślę o prawdziwych promocjach
              cenowych (poniżej poziomu cen hurtowych; do takich akcji to chyba producenci
              dopłacają), a nie towarach oznaczonych "promocja" (tego typu oszukańcze
              oznaczenia w marketach są powszechne (a np. cenę obniżono o 0,01 zł alby nawet
              podwyższono)).
              • maruda.r Re: na wojne z bazarami osiedlowymi 15.07.06, 15:38
                Gość portalu: Dorsia napisał(a):

                > Ciekawe czemu niektórzy myślą, że hipermarkety miałyby sprzedawać wszystko
                > taniej? Sprzedają taniej to, na co klienci zwracają szczególną uwagę (towary
                > strategiczne), a resztę normalnie, a nawet drożej.

                ***********************************

                Oczywiście. Chodzi o przyciągacze. Z założeniem, że jeżeli juz pojawisz się w
                hipermarkecie, zwabiona ceną puszki groszku, to na pewno wyjdziesz z czymś
                więcej, niż z jedna puszką. Handlowcy jednak nie przewidzieli tego, że istnieje
                spora grupa biedniejszych konsumentów, która nic poza ową puszką nie kupi.

                • pacal2 przewidzieli, przewidzieli 16.07.06, 13:04
                  ale takie działania są skierowane do tych, którzy kupią coś jeszcze.
                  Ci co nie kupią nic więcej są "złem koniecznym" dla hipermarketów.
                  Przecież nie będą przy wejściu sprawdzać zawartości portfela...
                  • maruda.r Re: przewidzieli, przewidzieli 16.07.06, 17:08
                    pacal2 napisał:

                    > ale takie działania są skierowane do tych, którzy kupią coś jeszcze.
                    > Ci co nie kupią nic więcej są "złem koniecznym" dla hipermarketów.

                    ******************************************

                    I tu dochodzimy do bardzo interesującej kwestii. Co mają zamiar zrobic
                    hipermarkety z osobami, które cenią sobie codzienne małe zakupy: chleba,
                    twarogu, mięsa, warzyw i owoców, oparte na świadomym wyborze?

                    Nic. Bo nie pozwala na to słaby system dystrybucji w wielkich sieciach
                    handlowych, w których zyski generuje bardzo niewielki asortyment sprzedawany w
                    dużych ilosciach. Rozszerzenie oferty wiąże się najczęściej z jej słaba
                    rentownością. Pomysł sieci na to, by szerszą ofertę finansowali producenci nie
                    jest najlepszy, bo i oni chcą zarabiać. I mamy kwadrature koła.

                    Być może nie trzeba będzie ustawowo zamykać wielkich sklepów w niedziele. Wobec
                    słabej opłacalnosci zrobia to same.

          • Gość: Vp Re: na wojne z bazarami osiedlowymi IP: 82.177.97.* 15.07.06, 22:08
            > w hipermarketach jest znacznie drożej, wczoraj się o tym przekonałem na
            > podstawie marketów budowlanych Practikera i Castoramy

            > Ludzie! - obudźcie się. W marketach wcale nie jest taniej

            W marketach budowlanych oczywiście, że jest drożej. Tam zakupy robią faceci,
            którzy tak bardzo chcą udawać znawców i wybrzydzają na "brak wyboru" gdzie
            indziej, że są dymani na rzeczach, które ma każdy sklepik pana Władzia.

            Co innego artykuły spożywcze. Ja kupuję w biedronce i w tesco. Takie same
            produkty w społem są 10-20-30% droższe, jeszcze droższe w osiedlowych
            sklepikach. Takie same produkty powtarzam. Jeden serek w moim mieście jest
            prawie wszędzie w identycznej cenie (w osiedlowym sklepiku drożej ok. 5%),
            widocznie lokalny producent umie negocjować, tę jedną rzecz kupuję
            patriotycznie w społem.
            Czytam etykiety i sprawdzam producentów. Widzę, że ta sama firma produkuje coś
            pod swoją marką i pod szyldem hipermarketu, na początku kupuję obie rzeczy i
            najczęściej okazuje się, że obie są identyczne, róznią się tylko opakowaniem i
            ceną. No to chyba normalne, że odtąd będę kupować tańsze o takiej samej
            jakości. Przykład - pasztety drobiowe z Drosedu, dżemy z Agros Nova, serki
            topione i homogenizowane z Mlekovity, chleb razowy od Nowakowskiego, wafelki z
            Jutrzenki, herbata z Mokate i można wymieniać dalej... Jak ktoś lubi płacić za
            logo, to jego sprawa, ja płacę za produkt. Czasem coś najtańszego jest
            rzeczywiście paskudne, wtedy zapamiętuję producenta i nigdy już nic jego nie
            kupię bez względu na to gdzie spotkam. Porównuję też etykiety, sałatki z firmy
            Maga pod jej szyldem nie mają konserwantów, pod szyldem tesco mają plus
            oczywiście termin przydatności trzy razy dłuższy i cenę o wiele niższą - mogę
            wybrać.
            A co do owoców i warzyw, to kupuję "od chłopa/baby" na osiedlowym bazarku. Czy
            dostawca dla marketu pryska te owoce i faszeruje je sterydami, czy chłop ma za
            płotem autostradę tego nie mogę sprawdzić. Ryzyko porównywalne, więc wybieram
            tańsze.

            Podsumowanie - gdzie coś jest tańsze czy droższe, lepsze czy gorsze, trzeba się
            przekonać samemu, a nie ulegać owczemu pędowi bliźnich.
        • teborsuk Re: na wojne z bazarami osiedlowymi 15.07.06, 20:02
          Gość portalu: ahaa napisał(a):

          > jasne ze w hiperkach jest taniej, ale tylko klienci na tym zyskuja, ale tylko
          p
          > ozornie ....
          > wyobrazcie sobie ten lancuszek : hiperka do dostawcy musisz opuscic bo
          przes
          > taniemy od ciebie brac
          > dostawca opuszcza (w miedzyczasie musi zwolnic dwoch ludzi, on placil im
          1500,
          > ida do hiperki
          > pracowac za 700) dostawca idzie do producenta, sluchaj wiem ze dajesz mi
          towar
          > prawie po kosztach,
          > chyba bedziesz musial taniej produkowac, producent kupuje tansze (czytaj
          gorsze
          > ) surowce, albo
          > kupuje wieksze partie i musi je utrwalac, do tego pozniej utrwala mniej
          smaczny
          > gorszy produkt
          > koncowy
          > niektorzy zeby nie smakowalo tak zle dodaja kolejny E-xxx, a Ty to jesz
          obronco
          > hipermarketow, za
          > pare lat zdechniesz na raka żołądka i będzie już za późno żebyś oprzytomniał,
          b
          > yłeś kiedyś za granicą,
          > w Niemczech, UK ? w UK kupilem wedline w jednym z sieciowych supermarketow
          je
          > dnym z lepszych
          > nie jakims tesco, nie pamietam juz nazwy, ale pamietam ze maja tez linie
          produk
          > tów organicznych,
          > logo i wystroj sklepu jest zielone z tego co pamietam.. po przegryzieniu
          tej
          > "wedliny" malo nie
          > zwymiotowalem, innego dnia kupilem na probe inna, efekt byl podobny, zeby
          czysc
          > ilem po tym dobre
          > 15 minut, nie mogac pozbyc sie smaku plastikowego miesa.... i tak bedzie w
          Po
          > lsce.
          > w wyborach glosowalem na PO i dalej jestem ich zwolennikiem, zeby nie
          bylo ;)

          taaa; co ma tu do rzeczy polak czy jarmułkowiec (ja nie uwierzę na słowo
          żadnemu pejsatemu, a ty sobie na nich dalej głosuj - nasz wybór); konsumenci
          nie potrzebują wskazówek i jestem przekonany, że pójdą do sklepików osiedlowych
          tylko wtedy gdy będzie to dla nich z korzystne; ja osbiście nie widzę powodu by
          nabijać kabzy niedoukom, mający wiedzę jedynie o tym jak się nachapać i co za
          tym idzie chcącym w jak najkrótszym czasie dorobić się; a jakość produktów
          niech badają wyspecjalizowane organy - tu nie potrzeba politycznych haseł;
        • szatek100 Re: na wojne z bazarami osiedlowymi 16.07.06, 13:18
          Znow dobry post :)

          pzdr
    • Gość: Aleksy hipermarkety wojują=muszą łamać prawa pracowników IP: *.tktelekom.pl 15.07.06, 08:01
      Miałem kłopoty z pracą i mam nieszczęście pracować w koncernie BP. Na mojej
      stacji prawa pracownicze są łamane chyba w 70 %! Ja rozumiem punkt widzenia
      centrali bo trzeba walczyć o wzrost sprzedaży i spadek kosztów, a na czym tu
      oszczędzać jak nie na ludziach, skoro zarządzanie jest na poziomie blondynki z
      1szego roku Wyższej Szkoły Biznesu i Penerstwa w Poznaniu.
      Obawiam się, że wojny cenowe sieci handlu detalicznego mogą w większości
      wypadków oznaczać to samo! Walczcie o swoje prawa! Przykład biedronki
      pokazuje,że nie zawsze jesteśmy na przegranej pozycji!
      • Gość: abc Trzeba wprowadzic zakaz budowy IP: *.dip.t-dialin.net 15.07.06, 08:26
        hipermarketow w centrach duzych miast. Jesli maja byc to na obrzezach.
        • Gość: revolt vive bio IP: *.w83-201.abo.wanadoo.fr 15.07.06, 08:42
        • Gość: revolt supermarket =zanik wartosci IP: *.w83-201.abo.wanadoo.fr 15.07.06, 08:46
          mieszkajac dwadziescia lat poza krajem zdaje sobie sprawe z ogolnie zlego
          wplywu supermerkatow na gospododarke.Ich dzialalnosc odpowiedzialna jest za
          spadek malego handlu detalicznego.Niby nizsze ceny opieraja sie na
          nienajlepszej jakosci (zwlaszcza owoce i warzywa)..sam fakt ze te centra
          znajduja sie na peryferiach powoduje ze one sa "nieekologiczne" z samego fakt
          ze powoduja wielki ruch pojazdow...juz koncze
        • Gość: ms niech będą tam, gdzie chcą/są potrzebne IP: *.2-0.pl 15.07.06, 10:24
          > hipermarketow w centrach duzych miast. Jesli maja byc to na obrzezach.

          taa, a potem jedna połowa miasta narzeka na brak dróg, jadąc do tej drugiej, gdzie są hiperki - vide Kraków.

          Debilny pomysł na segregację funkcji miasta i zwiększanie hałasu i zanieczyszczeń komunikacyjnych.
          • Gość: Włodek z Poznania Re: niech będą tam, gdzie chcą/są potrzebne IP: *.adsl.inetia.pl 16.07.06, 17:41
            markety powstając przy drogach wylotowych i głównych drogach komunikacyjnych nie
            są w stanie zablokować ruchu kołowego w dzielnicy. To właśnie teraz mamy
            paranoiczną sytuację, gdy w Poznaniu KingCross 1,5 roku temu otworzył galerię z
            Geantem 5 km od centrum. Momentalnie doszło do zakorkowania dwóch ważnych ulic
            dzielnicy. A Poznań tak, jak Kraków 1/3 ludności aglomeracji ma poza granicą
            miasta i w ten sposób przyciąga na codzienne zakupy ludzi z przedmieść do
            miasta. Dojazd z centrum na lotnisko wydłużył się (teraz, ponad rok po otwarciu,
            gdy minął szał nowości) o 5 minut mimo przebuowy sporego odcinka, budowy kawałka
            dwupasmowej ulicy itd.
    • Gość: mee w moim miescie hipermarkety zmienily podejscie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 08:53
      handlowcow do klientow in plus. Kupuje tam gdzie mi jest wygodnie i nie chce
      aby jakis urzednik z w-wy decydowal w tym zakresie za mnie.
      • Gość: ewer Re: w moim miescie hipermarkety zmienily podejsci IP: *.it-net.pl 15.07.06, 10:25
        ludzie chyba nie za bardzo chca kupowac miesa i warzywa i owoce w hipermarketa,
        sam mam tylko zakres towarow , ktory tam kupie co do innych mam watpliwosci i
        nigdy bym tego nie zrobil np. komputer , wiec wydaje mi sie , porazka malych
        sklepikow nie jest wcale taka przesadzona
        • Gość: gosc Re: w moim miescie hipermarkety zmienily podejsci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.06, 10:40
          no pewnie... w koncu utrzyma sie osiedlowiec z miesa i warzywek :(
    • Gość: krm to chyba dobrze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.06, 10:19
      "Daje nam to jedno z ostatnich miejsc wśród członków Unii Europejskiej.
      Wyprzedzają nas Czesi - 31 proc. Słowacy i Węgrzy - ponad 40 proc., nie mówiąc
      już o Norwegach, Szwedach i Duńczykach, gdzie największe sieci mają ponad 80
      proc. rynku."

      to chyba dobrze, przynajmniej widać, że istnieje konkurencja, 5 - 6 bez problemu
      się dogada w sprawie cen
      raczej bym mówił, że daje nam to jedno z pierwszych miejsc w UE
      • Gość: ada Re: to chyba dobrze IP: *.chello.pl 15.07.06, 11:10
        komuś tam jeszcze wyżej przeszkadza duża konkurencja na rynku hipermarketów w
        Polsce bo zarabiają za mało dla "wielkiego biznesu" i dlatego chcą sobie
        polepszyć dojąc polskiego klienta
    • Gość: kARPIU Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać IP: *.skb.pl / 62.233.177.* 15.07.06, 10:21
      a w weekend wybierasz się na spacer z rodziną po TESCO:D
    • Gość: Hiszp_Inkwizycja Re: Poziom konsolidacji sklepów w Europie (jpg 0,0 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 10:31
      A od kiedy to Izrazel leży w Europie?
    • Gość: Dorsia Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 10:44
      Widocznie dobrze Ci się powodzi - Piort i Paweł to rzeczywiście bardzo przyjemny
      sklep, ale niezbyt tani. Faktem jest, że można tam kupić wiele towarów, których
      nie dostanie sie nigdzie indziej, ale popularne marki (do kupienia w hiper- i
      supermarketach) są zwykle droższe.
      • maruda.r Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać 15.07.06, 15:28
        Gość portalu: Dorsia napisał(a):

        > Widocznie dobrze Ci się powodzi - Piort i Paweł to rzeczywiście bardzo przyjemn
        > y
        > sklep, ale niezbyt tani. Faktem jest, że można tam kupić wiele towarów, których
        > nie dostanie sie nigdzie indziej, ale popularne marki (do kupienia w hiper- i
        > supermarketach) są zwykle droższe.

        ********************************

        Czas to pieniądz. Pojadę tam, gdzie jest wszystko czego potrzebuję. Szkoda mi
        czasu na przemierzanie kilometrów w Tesco, tylko po to, żeby sie przekonac, że
        moje ulubione masło kosztuje dwa grosze mniej, a po dobry ser i tak będę musiał
        jechac gdzie indziej.

      • Gość: xian Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać IP: *.chello.pl 15.07.06, 21:59
        Ja kupuję w Piotrze i Pawle, bo biją na głowę ofertą produktów ze średniej półki
        (po te z wyższej od czasu do czasu zasuwam do Almy). Nie trzeba wybierać między
        chłamem a bardzo drogimi produktami luksusowymi, można mieć i smacznie i nie
        zbankrutować. No i podoba mi się podejście do klienta (ochroniarze nie pytają
        się bezczelnie czy mogą zajrzeć tu czy tam, menadżer bez mrugnięcia okiem nabija
        na kasę cenę dużo poniżej kosztów tylko dla tego, że pracownik pomylił się
        wieszając złą cenę na półce itp.).
    • Gość: pytacz Kiedy wpuszczą konkurencję dla telefonii komurkowe IP: *.wirba.net / 88.220.32.* 15.07.06, 10:58
      A kiedy wpuszczą do Polski konkurencję dla telefonii komórkowej. Powinno być
      conajmniej z 8 firm aby nie było zmowy, która teraz w Polsce funkcjonuje a
      wszyscy udają, że jej nie ma. Na wybory politycy dostaną od obu GSM i Oranżu
      kasy i dalej spoko a telefonia doi Polaków aż miło. Najdrożsi na Świecie.
    • Gość: Maroslaw będą musiały ich jeszcze bardziej docisnąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 11:32
      "Aby obniżyć ceny, markety, które stosują minimalne marże, będą musiały ich jeszcze bardziej docisnąć." To moze oznaczac tylko jedno - jeszcze wiekszy wyzysk pracownikow i dostawcow. A jezeli chodzi o konsolidacje to bez pudla można stwierdzic na podstawie dolaczonego wykresu ze rynek dunski jest najmniej konkurencyjny i z cala penoscia klienci ostro tam przeplacają.
    • Gość: handlowiec Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.06, 11:36
      do redakcji,
      od kiedy to Real jest w pierwszej trójce największych sieci, czy chodzi o
      wielkość obrotów czy wielkość powierzchni sprzeadży, czy wreszcie o ilość
      placówek handlowych (jakich: dyskontów, supermarketów, hipermarketów,
      ogółem?!!!) dlaczego nie jest brany pod uwagę Carrefour (sieci Carrefour,
      champion i globi) i Auchan (z Elea), chyba, że brane są tylko hipermarkety, ale
      skąd wtedy Biedronka, moze chodzi o grupę Makro, w której jest Real
    • Gość: konsument Kojnsolidacja to ograniczenie konkurencji i nie ma IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.07.06, 12:24
      się z czego cieszyc. Będzie też mniejszy wybór towarów.
      • darr.darek Re: Kojnsolidacja to ograniczenie konkurencji i n 15.07.06, 12:40
        Gość portalu: konsument napisał(a):
        > się z czego cieszyc. Będzie też mniejszy wybór towarów.

        Akurat mniejszy wybór towarów ma z tym tematem niewiele wspólnego.
        Ale konsolidacja to faktycznie mniejsza konkurencja. Naturalna konsolidacja
        następuje wtedy, gdy zyski na skutek konkurencji spadają do ułamków procenta w
        obrocie i istotniejsze staje się przyciąganie klientów rozpoznawalną,
        "najlepszą" marką.
        W przypadku handlu jednak, taka konsolidacja wywodzi się bardziej z różnicowania
        warunków dostaw od producentów na korzyść największych handlowców - w USA chyba
        było prawo zabraniające różnicować ceny dla handlu bez uzasadniania kosztowego
        (z wielkimi są niższe koszty współpracy producent-handel).
    • Gość: gringo Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 13:08
      i co z tego, że poznańska, ale też sieć i tez wyciska niezłe upusty od
      producentów. Wiem bo z nimi handluję.
    • Gość: Gosc Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 13:15
      szczerze wspolczuje, masochizm? czy przywiazanie do realiow PRL? a moze podziw
      dla Bialorusi?! na 100% jedna z tych trzech rzeczy... Innej mozliwosci nie ma...
    • Gość: Takie Jeden Łoś Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać IP: *.physik.Uni-Dortmund.DE 15.07.06, 13:31
      Czyli mowiac krotko koncza sie czasy konkurencji, a zaczynaja czasy monopoli,
      gdzie klient bedzie przez sieci ktore wykosily mala konkurencje przyciskany do muru.
    • Gość: Bart Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 13:44
      Proszę zwrócić uwagę, że kraje skandynawskie są słabo zaludnione i tam
      wystarczy, że są trzy lub cztery sieci "super sklepów". Prawda jest też taka,
      że w Norwegii, Danii, Szwecji wybór produktów w dużych sieciach jest dużo
      mniejszy niż w naszych hipermarketach. Na łączeniu na pewno stracą konsumenci i
      dostawcy więc przez kogo jest (tak długo) oczekiwana konsolidacja sklepów?
    • Gość: Damdam Wiecie co BĘDZIE? IP: *.241.81.adsl.skynet.be 15.07.06, 14:06
      to co np. w Belgii

      monopol francuskiej Cory i francuskiego Carrefour
      w obu takie same produkty w beznadziejnym wyborze,

      po ozdobne doniczki trzeba jeździć do Polski bo we wszystkich bez wyjątku
      sklepach wybór jest beznadziejny, taki sam i strasznie ograniczonyjeszcze gorzej
      jest w Holandii, gdzie sklepy są małe a wybór i jakość jeszcze gorsza

      za taki efekt konsolidacji ja bardzo dziękuję...
    • Gość: rex Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać IP: *.crowley.pl 15.07.06, 14:06
      gdzie do ku.. nędzy jest ponad 20 sieci w PL? w duzych miastach (a to glowne
      miejsce ich dzialania) jest wlasnie 5, 6, jak carrefour, tesco, geant, leclerc,
      auchan, czy real. biedronki nie mozna brac tu pod uwage, bo tam syf golym okiem,
      no i najczesciej to sa w rodzaju bardziej rozbudowanego sklepu osiedlowego.
      • Gość: mrauk Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać IP: *.acn.waw.pl 15.07.06, 14:48
        albert, polomarket, piotr i pawel, plus, kaufland, żabka,alma market, netto,
        lidl itd.
        • Gość: rex Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać IP: *.crowley.pl 15.07.06, 14:59
          to juz raczej nie sa hipermarkety
    • Gość: Marek Mam w sobie wielką radość bo nie kupuję tam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 14:15
      Mam w sobie wielką radość bo mam siłę nie kupować w hipermarketach.
      Mam siłę nie poddać się tej zasadzie, że każdy polak w niedzielę
      musi iść z całą rodziną do hipermarketu.

      Śmieszą mnie te osoby, które nie dostrzegają, że lepiej dać zarobić
      rodzimym firmom niż pozwolić hipermarketom na transfer zysków poza
      granice kraju.

      Śmieszą mnie te osoby, które nie zważają na fakt upadlających
      warunków pracy w wielu hipermarketach (czy chciałbyś aby pracowała
      tam Twoja matka, córka, siostra)

      Śmieszą mnie te osoby, którym wydaje się, że mają "wolność" wyboru
      większą niż w małym warzywniaku podczas gdy są stale atakowani przez
      sprytne socjotechniczne triki.

      Śmieszą mnie wreszcie te osoby, które mówią, że w środku tygodnia
      nie mają czasu. Czy gdyby hipermarkety nie były czynne w niedzielę,
      to rzeczywiście te osoby skazane zostałyby na śmierć głodową?

      Śmieszą mnie te osoby, którym wydaje się, że mogą kupić taniej niż
      w małym sklepie. Idź z kartką i porównaj ceny nie zapominając o jakości
      i kwocie jaką zostawisz na bezsensowne zakupy.

      Śmieszą mnie w końcu te osoby, których życie jest tak puste,
      tak bezgranicznie puste, że to co potrafią tylko zrobić z wolnym
      czasem to przejść się w romantyczny spacer po hali mrożonek i
      wrócić z kolejnym wieszakiem na pranie.

      Śmieszą mnie wreszcie Ci ludzie, którzy czytając to wmawiają sobie
      - mnie to nie dotyczy, ja jestem wolny. Czy rzeczywiście jesteś wolny?

      Czy nie czujesz się upodlony stojąc w kolejce ograniczonej
      aluminiowymi barierkami jak zwierzątko prowadzone na rzeź?

      Czy nie czujesz, że swoje dziecko mógłbyś wziąść na wycieczkę
      zamiast oferować mu cotygodniowe otwieranie i zamykanie drzwiczek
      od pralek na wystawie?

      Czy nie czujesz tego?

      Marek



      • wowo5 Re: Mam w sobie wielką radość bo nie kupuję tam.. 15.07.06, 14:32
        Hipermarkety to spisek przeciwko narodowi polskiemu. Wyzyskuja pracownikow,
        transferuja zyski za granice, oglupiaja lud, ktory w niedziele zamiast na msze
        wali do sklepow. Do czego to podobne. Trzeba zakazac i koniec.
      • Gość: poqa jesteś wesołym człowiekiem IP: *.nat.student.pw.edu.pl 15.07.06, 17:30
        z tego co napisałeś, to najbardziej śmieszysz mnie ty
      • Gość: ALBERT Re: Mam w sobie wielką radość bo nie kupuję tam.. IP: *.chello.pl 16.07.06, 12:18
        Panie Marku.Pańska sklepikowa osiedlowa idzie do marketu w dniu promcji kupuje
        kilka wiader kapuchy kiszonej po 1,30zł a sprzedaje po 2,50zł.
      • Gość: Illustrator Re: Mam w sobie wielką radość... IP: 132.170.5.* 16.07.06, 19:42
        "Marka" smiesza osoby, ktore "mowia, ze w srodku
        tygodnia nie maja czasu". Coz, jego sprawa...
        Moze w Polsce ludzie wciaz mniej pracuja?
        A ja faktycznie nie mam czasu i ciesze sie
        z faktu, ze tutaj (USA) duze sklepy typu
        Wal-Mart, czy K-Mart otwarte sa takze
        w niedziele (oraz wiekszosc dni swiatecznych)!
    • Gość: radd Re: Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać IP: *.chello.pl 15.07.06, 14:42
      Każda konsolidacja rynku detalistów spowoduje spadek konkurencji i w rezultacie
      wzrost cen oraz pogorszenie się jakości. Takie są prawa rynku. Nie ma żadnego,
      krótkiego i długiego okresu- dla konsumentów zostanie on niezauważony. Po
      prostu w trakcie konsolidacji będzie tak jak obecnie, czyli konkurencja na
      rynku i bitwy cenowe miedzy marketami ( z korzyscia dla klienta), gdy
      konsolidacja sie zakonczy nastapi wzrost cen. Rzeczywiscie bardzo negatywnie
      odbije sie to na mniejszych dostawcach marketow, ktorzy juz dzisiaj są
      na "krótkiej pozycji" wobec nich. Sila przetargowa wielkich sieci jest duza a
      wraz z konsolidacja wzrosnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka