Gość: MACIEJ
IP: *.ny325.east.verizon.net
23.03.03, 22:08
Tym razem nie bedzie o Saddamie.
Ogladalem po raz kolejny "Pearl Harbor" i slysze z ust pieknej Evelyn
nastepujace slowa:"The only thing I am afraid of is that he loves me much
more than I love him".
I tu juz widze caly watek milosny miedzy lafirynda i Facetem,niby sie jedno
drugiego boi ale sila przyciagania jest potezniejsza niz rozum potrafi to
ujac.
A gdzie ja w tym wszystkim jestem?
Cos mnie sie zdaje,ze only thing I am afraid of is that she loves him much
more than she loves me.
I tu ona zaczyna dobrze kombinowac,zeby wkrecic w cala sprawe faceta,ktorego
nikt od poczatku nie bral w tej materii powaznie pod uwage?
Intryga sie sprawdza i nastepuje szybka dlugo oczekiwana wymiana
zdan ,oczywiscie nie na temat.
So,where is the beast ze swoimi uczuciami,bo wiadomo ze ta siec zarzucona
na eine Berliner,to byla zwykla zmylka a'la siedemnascie mgnien wiosny?