Dodaj do ulubionych

Banknoty i monety do muzeum

19.02.07, 00:16
>Skoro pieniądz ma być tylko i wyłącznie informacją, upada ostatecznie postulat,
>by miał on posiadać rzeczywistą wartość jako przedmiot. To, co dawniej było
>dokładnie odważoną ilością złota, srebra lub brązu, stało się jedynie symbolem.

Autorom proponuje sprawdzenie ile na wartosci zyskaly te "przezytki" w ciagu
ostatnich kilku lat.

zloto - 160% w gore
kitco.com/LFgif/au00-pres.gif
srebro - 250% w gore
www.kitco.com/LFgif/ag00-pres.gif
Obserwuj wątek
    • Gość: corgan chyba wymagasz zbyt wiele od guru z GW IP: *.chello.pl 19.02.07, 03:10
      hehehe
      • Gość: Nicos I wtedy wprowadzi się podatek tranzakcyjny IP: *.cm.umk.pl 22.02.07, 10:34
        np 20% od tranzakcji, Ludzie staną się w 100% niewolnikami zależnymi od grupy durniów (np: kaczek itp)
        • Gość: 123456 Re: I wtedy wprowadzi się podatek tranzakcyjny IP: *.chello.pl 22.02.07, 13:57
          " Ludzie staną się w 100% niewolnikami zależnymi od grupy d
          > urniów (np: kaczek itp)'

          Raczej Balcerowiczów i Greenspanów
          • badjuk Re: I wtedy wprowadzi się podatek tranzakcyjny 22.02.07, 14:14
            To ma sie rozumiec ze juz nie znajde "dychy" na chodniku, ani tez nie dostane od
            babci zlotowki na loda ??? :(
          • Gość: zoltek Re: I wtedy wprowadzi się podatek tranzakcyjny IP: *.bof.fi 22.02.07, 14:35
            teraz mi wytlumacz w jaki sposob szef centralnego banku ( z wymienienia jednym
            tchem Balcerowiczow i Greenspanow wnioskuje ze chodzi ci o podobne stanowiska)
            ustala podatki.

            uwaga ogolna (bardziej do poprzednika niz do ciebie) po polsku, poki co, bedzie
            tranSakcja a nie tranZakcja
      • Gość: Obiektyw Re: chyba wymagasz zbyt wiele od guru z GW IP: 87.204.6.* 22.02.07, 11:56
        Polecam kurs czytania ze zrozumienie.

        Autor nie twierdzi, że nic nie warte będzie złoto czy srebro, lecz że pieniądz
        jeszcze niedawno mający rzeczywiatą wartość np. właśnie w tych kruszcach, teraz
        już jej nie posiadający, niebawem zniknie w ogóle.
        Tylko o to tu chodzi.
        • ivulspirit Re: chyba wymagasz zbyt wiele od guru z GW 22.02.07, 13:47
          pieniądze, których fizycznie nie ma? Taaaak to będzie NOWA ERA...... oszustw.
    • Gość: l Re: Banknoty i monety do muzeum IP: *.gemini.net.pl 19.02.07, 14:15
      Gdzie są w obiegu monety (lub banknoty) ze złota lub srebra?
      Nie zroumiałeś prostej myśli.
    • Gość: student Re: Banknoty i monety do muzeum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 15:05
      Przede wszystkim, pieniądz nie jest przedmiotem ani rzeczą o jakiejś wartośćii nie na tym polega jego istota. Pieniądz nie ma wartości substancjonalnej.

      Pozdrawiam
      • Gość: sushi4004 Re: Banknoty i monety do muzeum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.07, 10:07
        Obecnie nie ma. Ale to historyczna anomalia. Wszystkie eksperymenty z walutami
        opartymi wylacznie na zaufaniu (marki niemieckie po I wojnie swiatowej,
        francuskie asygnaty) konczyly sie finansowa katastrofa. I tak samo bedzie teraz,
        bo tylko powiazanie ilosci pieniadza z iloscia ograniczonego zasobu chroni
        gospodarke przed nadmierna ekspansja kredytowa - to wlasnie dlatego zloto i
        srebro idzie od kilku lat w gore. Popatrzcie sobie na dane podazy pieniadza,
        chocby w Polsce na stronie NBP. Na calym swiecie rosnie do 10-20% rocznie przy
        duzo nizszym wzroscie gospodarczym. To typowa inflacja monetarna, ktora juz
        niedlugo przerodzi sie w inflacje cenowa.
      • Gość: wtes2 Błędna wiedza na temat pieniądza. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.07, 11:16
        Pieniądz to towar taki sam jak np. telewizor który jednak łatwo wymieniać na
        inne towary bo:
        - nie ulega rozkładowi
        - nie jest łatwo go wytworzyć
        - jest go na tyle dużo aby większość transakcji została obsłużona
        - łatwy w transporcie
        Właściwości te w sposób optymalny posiada złoto i srebro. Metale te wydobywa się
        z trudem i jest to naturalne zabezpieczenie przed nadmierną podażą pieniądza.
        Czy sama przyroda strzeże wartości pieniądza. Ale i robi niespodzianki - np.
        inflacja po odkryciu Ameryki przez Hiszpanów.
        Pieniądz bankowy (bank-noty) lub elektroniczny - ma tylko jedno zabezpieczenie -
        RZĄD. Dlatego nasze czasy są tak niebezpieczne.



        • Gość: gość Nasze czasy niebezpieczne? Bzdura!!! IP: *.171.82.50.crowley.pl 22.02.07, 12:24
          Pieniądz bankowy (bank-noty) lub elektroniczny - ma tylko jedno zabezpieczenie
          > -
          > RZĄD. Dlatego nasze czasy są tak niebezpieczne.

          W dawnych czasach o wiele częściej i powrzechniej "psuto" pieniądz! Dopiero
          wprowadzenie obecnego systemu monetarnego doprowadziło w normalnych
          gospodarkach (nie mówię o wybrykach socjalizmu) do stabilizacji pieniądza! A
          złoto czy srebro nie powinno być wyznacznikiem wartości! To zwykły surowiec jak
          miedź, ropa itp. który podlega naturalnym wahaniom wynikającym z koniunktury
          oraz zapotrzebowania przemysłu. Przecież ropa czy miedź też są ograniczone w
          przyrodzie!
          Dlatego dążenie do tego, by pieniądz w formie "fizycznej" przestał istnieć jest
          jak najbardziej sensowne!
          Jednym z najważniejszych i najciekawszych aspektów zniknięcia "fizycznego"
          pieniądza byłoby poważne ograniczenie szarej strefy... chociaż.... kto wie :)
          szara strefa urządzi sobie własną walutę wtedy :)) ciekawe rozważania :))
          • wtes2 Re: Nasze czasy niebezpieczne? Bzdura!!! 22.02.07, 13:37
            Nie upieram się przy twierdzeniu czy dziś jest bardziej niebezpiecznie niż kiedyś.
            To było tylko takie "zaproszenie" do odpowiedzi.
            Natomiast twierdzę że "obszar normalnego pieniądza" jest wbrew pozorom bardzo
            wąski. Np. Chiny to tykająca bomba - uwolnienie ich rezerw walutowych i
            gwałtowna dewaluacja jena to będzie spore bum. A to przecież 1/4 ludności świata.
            Rosjanie ze swoimi rezerwami walutowymi i monokulturą gospodarczą to bomba druga.
            Wniosek: zgromadziłeś zapasy - to ich dobrze pilnuj.
    • Gość: andy Banknoty i monety do muzeum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 08:31
      A co będzie, jak zabraknie prądu?
      • frant3 Re: Banknoty i monety do muzeum 22.02.07, 08:54
        To się dodrukuje.

        --
        Frant
    • Gość: Gość Żadne karty nie zastąpią gotówki IP: *.aster.pl 22.02.07, 08:31
      przy drobnych transakcjach. Wystarczy pójść do osiedlowego sklepu i zobaczyć,
      jak sprawniej się płaci - kartą czy gotówką - żeby wiedzieć, że pismak po
      prostu zarabia bełkotem na codzienne pół litra.
      • Gość: BigBrother Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki IP: *.ktr.pl 22.02.07, 08:39
        Jak wszystko bedzie placone pieniedzmi elektronicznymi, to bedzie koniec
        anonimowosci... panstwo bedzie wiedziec: kto, kiedy i co kupil... lipa
        • Gość: liza Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki IP: *.aster.pl 22.02.07, 08:43
          pełna inwigilacja społeczeństwa. A jaki raj dla oszustów i hakerów.
        • pan_niemota Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki 22.02.07, 10:17
          potwierdzam zdanie przedpiszców, na tzw zachodzie gdziekolwiek gdzie sie nie
          wejdzie to kartą można płacić. jest to usprawnienie zarówno dla kupującego, jak
          i sprzedawcy. Mi na przykład bardzo sie podoba że wsiadając do pociagu
          podmiejskiego moge zapłacic kartą u konduktora za bilet (tak tak, konduktor w
          pociągu ma podreczną drukarkę i terminal do kart płatniczych)

          w PL jest to dość droga impreza, bo koszt uzycia karty często jest na granicy
          marży sprzedawcy i stąd małe zainteresowanie wśród mniejszych podmiotów.
          to jest niestety nasz problem wręcz narodowwy, ze ceny wszelkieo rodzaju usług
          sa u nas niewspółmiernie drogie w stosunku do pieniądza na rynku. dziwnym trafem
          idąc np. w UK (drogie państwo) do sklepów typu primark moge sobie kupić 3
          t-shirty za 5 funtów (niecałe 30 zł, czyli po 10 zł za porządną koszulkę) czy
          jeansy za 8 - 10 funtóww wymiarze czy kolorze jaki tylko chcę (na przykład
          zawsze na metce jest informacja o długości nogawki czy obwodzie pasa, co mogę
          dokładnie dopasować do siebie). Jest to cena końcowa dla klienta, a wcześniej
          musiał być zakup materiału, proces produkcji, proces sprzedaży posredniej...
          to jest własnie moment do którego nalezy dążyc - powszedniość usług. Im większy
          obrót, tym mniejsze koszty jednostkowe i tym samym nizsza cena dla klienta
          końcowego...
          --
          zła wypowiedź? to tylko skróty myślowe
          • Gość: aaa Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki IP: *.chello.pl 22.02.07, 10:25
            > zawsze na metce jest informacja o długości nogawki czy obwodzie pasa, co mogę
            > dokładnie dopasować do siebie).

            O kurczę... Ale cuda tam w tym UK macie... :|
            • pan_niemota Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki 22.02.07, 10:46
              drwij dalej.
              a ja zwracam uwage tylko na drobny fakt, że w przypadku sprzedazy np. spodni u
              nas masz informacje o obwodzie pasa (co niestety tez nie zawsze odpowiada
              rzeczywistosci, a powodem do reklamacji raczej nie będzie), a nigdy o długosci
              nogawki. taki niby drobiazg, a ułatwiający zycie. na prawde warto obserwować jak
              inni sobie usprawniają takie drobne elementy
              --
              zła wypowiedź? to tylko skróty myślowe
              • Gość: Pewex Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 10:59
                > drwij dalej.
                > a ja zwracam uwage tylko na drobny fakt, że w przypadku sprzedazy np. spodni u
                > nas masz informacje o obwodzie pasa (co niestety tez nie zawsze odpowiada
                > rzeczywistosci, a powodem do reklamacji raczej nie będzie)

                No nie wiem kiedy Ty ostatnio w PL byłeś albo w jakich sklepach ale spodnie które ja kupuje zawsze mają dwie informacje obwód i nogawka....hmmm może dlatego że to nie nasze rodzime ;))) tak czy inaczej biorąc pod uwagę przelicznik walut 1:1 to za 1000 funtów w UK żyjesz lepiej niż za 1000 PLN w PL, podobnie i w niemczech gdzie za 1000 euro żyjesz lepiej niż za 1000 PLN w PL, i tak dalej, i generalnie do tego powinniśmy dążyć żeby zarabiając w Polsce nawet 1000 muszelek żyło nam się tak jak za 1000 funtów w UK, tudzież 1000 euro w Niemczech
                • pan_niemota Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki 22.02.07, 11:16
                  własnie mam urlop i moge sobie robić z czasem co mi sie żywnie podoba :)

                  >i generalnie do tego powinniśmy dążyć żeby zarabiając w Polsce nawet 1000
                  > muszelek żyło nam się tak jak za 1000 funtów w UK, tudzież 1000 euro w Niemczech

                  dokladnie tak, a dzieki temu że wyjezdzamy i możemy sobie poobserwować co sie
                  dzieje u innych mozemy sobie porównać rózne zachowania. Czasem drobiazgi. W
                  końcu nic nie jest tak istotne, jak drobiazgi. ot, chociażby uśmiech na twarzy i
                  chęć zrozumienia drugiej strony... ale to juz mocno OT. pozdrawiam i zyczę
                  miłego dnia
                  --
                  zła wypowiedź? to tylko skróty myślowe
              • Gość: t_x Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki IP: *.bulldogdsl.com 22.02.07, 12:29
                Od lat nosze rozmiar (na kazdych spodniach jest metka!!) ja np. Widh - 32 Lenght - 34, polskie spodnie posiadaja takie same oznaczenie...co ty myslisz? Ze w polsce chodzimy do sklepu z metrem??!!! :D
          • Gość: t_x Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki IP: *.bulldogdsl.com 22.02.07, 12:24
            Nie wiem gdzie ty w PL pzed wyjazdem do UK mieszkalaes....bo wszystko to co opisujesz znane jest w polsce od lat kilkunastu. Oczywiscie poza cenami.
          • Gość: disgrace Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 22.02.07, 15:36
            No... Dobry przyklad, Primark.
            Dla nieznajacych zjawiska: To taka angielska wersja Leader Price, tylko ze z ciuchami.

        • Gość: liza Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki IP: *.aster.pl 22.02.07, 11:26
          to dopiero będzie pełna inwigilacja społeczeństwa; a jaki raj dla oszustów i
          hakerów; zyć nie umierać
      • Gość: kk Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki IP: *.chomiczowka.net.pl 22.02.07, 09:02
        "> przy drobnych transakcjach. Wystarczy pójść do osiedlowego sklepu i zobaczyć,
        > jak sprawniej się płaci - kartą czy gotówką - żeby wiedzieć, że pismak po
        > prostu zarabia bełkotem na codzienne pół litra."

        W Polsce jeszcze tak. Na Zachodzie już nie, wystarczy pójść do osiedlowgo sklepu
        i zobaczyć, że 90% ludzi płaci kartami. U nas też tak będzie.
        • Gość: Gość Nie będzie, bo jest to mniej wygodne IP: *.aster.pl 22.02.07, 09:10
          Czynność płacenia kartą jest po prostu bardziej pracochłonna.
        • olek_01 Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki 22.02.07, 09:23
          Zastąpią - ja już od dawna narzekam ze nie mogę kartą płacić - po co mam nosić
          gotówkę przy sobie jak moge jedną karte ,niestety Polska jest nadal 100 lat za
          murzynami ( przepraszam murzynów)
        • Gość: orient Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki IP: *.ichf.edu.pl 22.02.07, 09:27
          Nie wiem na jakim zachodzie ty byłeś. Na pewno nie w E. Zach, Kanadzie czy USA.
          • tjbykowicz Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki 22.02.07, 09:42
            wystaerczy odwiedzic jakies male miasteczko w Niemczech.
            w automatach z fajkami mozna placic karta, o kioskach, czy sklepikach nie
            wspominajac
            nie znaczy to oczywiscie, ze jest tak wszedzie

            pozdr
            • Gość: OLO Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki IP: *.skok-stef.com.pl 22.02.07, 10:02
              G..wno prawda!W niemczech ledwo znalazlem po kluczeniu po miescie (15 tys. bliko
              polskiej granicy) sklep gdzie moglem zaplacic karta!W malych marketach nie mozna
              placic karta. Tak samo jest w Czechach (tyle ze w duzym markecie - caly wozek z
              zakupami musialem zostawic przy kasie bo baba powidziala ze sie ne da karta
              zaplacic i musze isc do bankomatu).
            • scriptus Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki 22.02.07, 10:34
              Byłem przed rokiem w Niemczech w małym miasteczku w pobliżu Monachium. Nie
              zdążyłem sobie wymienić euro, ale miałem karty. W Lidlu nie można było płacić
              kartami w ogóle, w innych sklepikach, jak w Polsce, drobnych kwot nie, dopiero
              powyżej 10 euro. Jedyne miejsce, gdzie mogłem zapłacić, to hotel i knajpa, bo co
              ja mogłem kupić za 10 euro? Potrzebowałem tylko jakąś kanapkę na kolację plus
              ewentualnie piwko, razem za 3-4 euro... za to się kartą zapłacić nie dało.
          • ready4freddy Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki 22.02.07, 09:57
            a to jest bardzo ciekawe, co piszesz, bo np. we Wloszech (mieszkam na codzien,
            nie opowiadam o wycieczce do Watykanu) place prawie wylacznie karta, z wyjatkiem
            drobnych rzeczy typu gazety czy papierosy, ale i tak w wielu barach bez problemu
            moge zaplacic karta bankomatowa. oczywiscie mowimy tu o Polnocy, na Sycylii czy
            Sardynii brakuje czasem infrastruktury (konkretnie polaczen) i uzywa sie wiecej
            gotowizny.
            • uben_gurion Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki 22.02.07, 10:14
              To co piszesz ty jest tez ciekawe, bo z tego co pamietam, Watykan jest samodzielnym panstwem a nie
              czescia Wloch...

              ready4freddy napisał:

              > a to jest bardzo ciekawe, co piszesz, bo np. we Wloszech (mieszkam na codzien,
              > nie opowiadam o wycieczce do Watykanu)
              • ready4freddy Re: Żadne karty nie zastąpią gotówki 22.02.07, 10:51
                rozumienie czytanego tekstu to trudna sztuka, wiem... podkreslilem, ze mieszkam
                we Wloszech, a nie, ze znam sprawe "wylacznie z wycieczki do Watykanu", jak
                wielu wypowiadajacych sie w temacie tzw. Zachodu. Watykan jest samodzielnym
                panstwem, ale bardzo trudno tam dotrzec omijajac calkowicie Wlochy (Rzym to
                takie duze miasto we Wloszech).
                • jw_destruction Nie czepiaj sie wasc kolegi 22.02.07, 11:16
                  Moze byl na wycieczce w Watykanie helikopterem? ;-)
                  • pan_niemota Re: Nie czepiaj sie wasc kolegi 22.02.07, 11:23
                    > Moze byl na wycieczce w Watykanie helikopterem? ;-)

                    mało prawdopodobne. zakaz ruchu powietrznego w tym rejonie :)

                    --
                    zła wypowiedź? to tylko skróty myślowe
    • Gość: um-um już to gdzies czytałem IP: 194.146.219.* 22.02.07, 08:42
      A Zajdel - "Limes Inferior". Nazywało się to klucz i miało czujnik
      biometryzny...
      • Gość: k100r Re: już to gdzies czytałem IP: *.cst.tpsa.pl 22.02.07, 09:55
        Fajna ksiazka...

        Nastepny krok to "lifter" i "downer" o ile pamietam. I "downer" chyba bral
        wiecej za swoja prace...
    • Gość: koko Re: Banknoty i monety do muzeum IP: *.acn.waw.pl 22.02.07, 08:46
      barany nic nie zrozumieliscie
    • kapitan.kirk Hmm, może wypada wiedzieć.... 22.02.07, 08:49
      ...o czym się pisze?

      > Jednak w większości przypadków komórka lub plastikowa karta przesunięta nad
      elektronicznym czytnikiem w zupełności wystarczy. Jedyną wątpliwość może budzić
      > utrata anonimowości związanej z banknotami.

      Śmiem twierdzić, że właśnie dlatego tradycyjne pieniądze nie znikną, bo to
      wcale nie taka mała wątpliwość.

      > Skoro pieniądz ma być tylko i wyłącznie informacją, upada ostatecznie
      postulat, by miał on posiadać rzeczywistą wartość jako przedmiot. To, co
      dawniej było dokładnie odważoną ilością złota, srebra lub brązu, stało się
      jedynie symbolem.

      Pieniądz, p. redaktorze, niezależnie czy z papieru, złota, prądu, brązu czy
      ugandyjskich muszelek, ma z definicji wyłącznie wartość ekwiwalentną - ponieważ
      poza płaceniem i tezauryzacją do niczego innego nie służy i się nie nadaje.

      > Gdy pieniądz przejdzie całkowicie do domeny systemu zero-jedynkowego, nie
      będą potrzebne rozmaite skomplikowane operacje takie jak transport gotówki w
      opancerzonych samochodach. Znikną kolejki do kasy przedłużające się z powodu
      braku drobnych, oszustwa kasjerów.

      Elektroniczny transfer gotówki nie wydaje się wcale operacją bezpieczniejszą
      niż transport fizyczny. I dlaczego właściwie miałyby zniknac oszustwa kasjerów?
      Co tu ma do rzeczy forma płatności? Kolejki do kas też są raczej dłuższe przy
      terminalach elektronicznych niż przy gotówce...

      > Być może już wkrótce banknoty i monety będą interesowały jedynie numizmatyków.

      Byc może, aczkolwiek to mało prawdopodobne. Tak jak banknoty nie wyparły monet,
      a czeki nie wyparły banknotów, tak i pieniądz elektroniczny najprawdopodobniej
      gotówki całkiem nie wyprze.

      Pzdr
      • Gość: Robert Wilk. Nie zgadzam się!!!............... Co do Kartaginy. IP: 195.177.83.* 22.02.07, 09:32
        Jedyny uczciwy system finansowy oparty jest na metalach szlachetnych.
        I innych wartościowych przedmiotach.
        Władza Banków już jest nieograniczona, więc ta odrobina waluty w formie
        świstków papieru czy metalowych krążków nie ma żadnego znaczenia.
        W tym świecie wszystko jest na kredyt, więc wszystko należy do Banków.
        Nie wspominając że żeby stworzyć monetę złotą, potrzebny jest kamień
        filozoficzny, podczas gdy to stworzenia pieniadza wirtualnego potrzeba tylko
        krótkiego wpisu na jakimś tajnym koncie, kilku przelewów dla zatarcia śladów i
        kumpla w nadzorze bankowym, żeby sprawa sie nie wydała. Leszek oko przymykał,
        więc go bronili jak lwy. Na wszelkie sposoby.
        I tak zmierzamy do znaku bestii na czole lub ręce,
        bez którego nic sprzedać ani kupić się nie da.
        Ale to nie szkodzi. Szybciej przyjdzie, szybciej pójdzie w cholerę.
    • Gość: alus Nigdy nie wyprze IP: *.wincor-nixdorf.com 22.02.07, 09:10
      Jedną z cechą pieniądza jest anonimowość. Tej nie da się zapewnić w obiegu
      elektronicznym. Po prostu się nie da. Było już wiele projektów (m.in. PPWK,
      ComputerLand)ale ŻADEN nie odpowiada wymaganiom pieniądza...

      Niestety m.in. ze względu na łapówki (tak tak) pieniądz w postaci papierowej lub
      podobnej nigdy nie zniknie.
    • Gość: 1234 Już to widzę IP: *.acn.waw.pl 22.02.07, 09:25
      I jak za piętnaście lat będę szedł po ziemniaki, baba w chuście przeciągnie moją
      platynową wizą po specjalnym skanerze wmontowanym w wiklinowy koszyk.
      • Gość: basiabjork Re: Już to widzę IP: 193.4.174.* 22.02.07, 10:19
        Kiedy tak naprawde jest. Zapraszam na Islandie. Chyba od wiecej niz pol roku
        nie mialam zadnej monety/banknotu w portfelu.
        Nawet gdy dzieci zbieraja na zbozny cel i sprzedaja kalendarze to maja
        przenosny czytnik kart.
        Zaleta - wszystkie transakcje ma czlowiek udokumentowane, i dodatkowo wiadomo,
        ze ten, kto sprzedawal kalendarze nie schowal kasy do kieszeni...
        Gotowka zaczyna byc dla mnie czyms co sluzy do robienia przekretow, matactw -
        ktos nie chce, aby po operacji zostal slad, a zatem moze dazy do unikania
        placenia podatkow, niewykazywania dochodow, itp. Jednym slowem - pieniadz
        papierowy kojarzy mi sie coraz gorzej.
        • Gość: Miki Re: Już to widzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 10:29
          W 200 tys. Islandii widocznie nikt nie chce zrobić użytku z tak zebranych
          informacji. W Polsce zapisy transakcji stałyby się od razu narzędziem walki
          politycznej.
          Tak swoją drogą to nie wiem czy śmiać się czy płakać po takim poście. Skoro tak
          tam lustrują to i pod spódnice zajrzą i do tyłka też...
          • Gość: basiabjork Re: Już to widzę IP: 193.4.174.* 22.02.07, 10:47
            Wiesz, skoro bank wie ile zarabiam wiec niech sobie tez wie na co wydaje. Co
            tez ja za sekretne operacje dokonuje? Lunch w Mc Donaldsie? Zakupy spozywcze?
            Ksiazke kupilam? Jesli mam tylek czysty to niech sobie na niego patrza, do woli.
            • Gość: atx Re: Już to widzę IP: *.itq.pl 22.02.07, 11:17
              > Jesli mam tylek czysty to niech sobie na niego patrza, do woli

              Czyli "porzadny czlowiek nie ma nic do ukrycia".
              Jak beda chcieli zalozyc ci kamery w sypialni, to tez bedzie ok? Przeciez nie masz nic do ukrycia.

              A co zbierania danych, informacji o transakcjach itp. Byla swego czasu afera z Amazonem - sklep na podstawie historii zakupow dopasowywal ceny prezentowane klientowi. Na przyklad (w uproszczeniu) jesli wczesniej wydawalas sporo, system stwierdzal ze jestes osoba majetna i nie liczysz sie za bardzo z kazdym groszem, wiec prezentowano ci wyzsze ceny niz innym. Czy to tez jest OK?

              Jak sama widzisz - parafrazujac amerykanskie filmidla policyjne: "wszystkie dane o tobie, jakie pozwolisz gromadzic, moga zostac wykorzystane przeciw tobie". Nie nalezy oczywiscie popadac w paranoje, ale trzeba miec tego swiadomosc. Podejscie "grzeczny obywatel nie ma nic do ukrycia" to prosta droga do klopotow, czy to ze strony panstwa, czy przestepcow (o "kradziezy tozsamosci" slyszalas w ogole?)
              • Gość: basiabjork Re: Już to widzę IP: 193.4.174.* 22.02.07, 11:36
                Chwileczke, to jest moj bank - do ktorego mam zaufanie, na tyle, ze zarzadzaja
                calym moim majatkiem. Bank nie ma prawa udostepniac danych na moj temat, jesli
                to zrobi to wynajmuje dobrego prawnika i nie musze kiwnac palcem do konca moich
                dni. Oczywiscie nie mowimy tu o nakazach prokuratorskich i tego typu sprawach.
                Pozwalam mojemu bankowi patrzec na transakcje, ktore dokonuje. Nazwijcie mnie
                glupia. Bank to nie sklep internetowy, tak jak twoj wspolnik to nie byle lepek
                spod budki z piwem. Wiec tak, zapraszam do sypialni zarowno meza, jak i
                wspolnika.
                • Gość: rex Re: Już to widzę IP: *.telia.com 22.02.07, 11:47
                  Gość portalu: basiabjork napisał(a):

                  > Chwileczke, to jest moj bank - do ktorego mam zaufanie, na tyle, ze
                  zarzadzaja
                  > calym moim majatkiem. Bank nie ma prawa udostepniac danych na moj temat,
                  jesli
                  > to zrobi to wynajmuje

                  Dziewczyno idz ucinac glowy sledziom i dorszom na 3 zmiany i nie wypisuj bzdur !
                  Twoj "caly majatek,ktorym zarzadza bank" jest zapewne tak imponujacy jak
                  banialuki ,ktore wypisujesz.
                • Gość: 3456 Re: Już to widzę IP: *.tpnet.pl 22.02.07, 12:59
                  >>>Oczywiscie nie mowimy tu o nakazach prokuratorskich i tego typu sprawach.

                  Ale za parę może wejść w życie prawo (np. "antyterrorystyczne"), które bankowi
                  nakazuje ujawniać państwu takie dane bez nakazu i bank się grzecznie
                  podporządkuje (vide Google i inne korporacje w Chinach) . A środkowoeuropejskie
                  doświadczenie uczy, że państwo może nagle nabrać ochoty żeby ci dokopać nawet
                  jeżeli we własnym przekonaniu nie masz nic na sumieniu, bo już taka jego wredna
                  natura. Żydzi w Niemczech w latach 30tych też żyli uczciwie, płacili podatki i
                  co? Jak już tu napisano, postawa "uczciwy człowiek nie ma się czego obawiać" to
                  dziecinna naiwność.
                  • Gość: basiabjork Re: Już to widzę IP: 193.4.174.* 22.02.07, 13:06
                    Rozumiem, ze w ogole nie korzystasz z uslug bankow, a pieniadze chowasz w
                    skarpecie?
                    • Gość: 3456 Re: Już to widzę IP: *.tpnet.pl 22.02.07, 13:42
                      > Rozumiem, ze w ogole nie korzystasz z uslug bankow, a pieniadze chowasz w
                      > skarpecie?

                      Czy każdemu napotkanemu człowiekowi opowiadasz o sobie absolutnie wszystko? Nie?
                      To znaczy, że w ogóle nigdy z nikim nie rozmawiasz?
                • Gość: A. Re: Już to widzę IP: 194.72.110.* 22.02.07, 14:08
                  Zapominasz, droga Basiu, o czynniku ludzkim.
                  Bank to nie monolit ze stali i szkla, tylko ludzie, ktorzy w nim pracuja.
                  A moze w nim wlasnie pracuje pania Zosia, meza ktorej wlasnie poderwalas?
                  I pani Zosia w akcie zemsty chetnie udostepni Twoje dane kazdemu, kto moze Ci
                  dokopac.
                  To samo jest z wszelkimi innymi instytucjami majacymi wplyw na nasze zycie.
                  Tam pracuja tylko ludzie: wasz sfrustrowany sasiad, kolega, nad ktorym sie
                  znecaliscie w podstawowce oraz pani, ktorej wczoraj przejechaliscie kota, itp...
                  Pomyslcie o tym, zanim pozwolicie INSTYTUCJI ingerowac w wasze zycie prywatne...
        • Gość: 3456 Re: Już to widzę IP: *.tpnet.pl 22.02.07, 12:33
          Zły przykład - dzieci zbierające na zbożny cel dostały te czytniki razem z
          kalendarzami od instytucji, która całą akcję organizuje, a po akcji je oddadzą
          wraz z utargiem - to taki elektroniczny odpowiednik zapieczętowanej skarbonki.

          Żeby rzecz działała w wypadku wiejskiej baby z koszem grzybów, to KAŻDY włącznie
          ze wspomnianą babą musiałby mieć stałą możliwość nie tylko płacenia bez gotówki,
          ale i przyjmowania opłat w tej samej formie - co za pomocą obecnej technologii
          kart i czytników jest raczej nie do zrealizowania. Co więcej nawet wprowadzenie
          opisywanych w artykule systemów pre-paid (np. pieniądze zakodowane w komórce)
          nie rozwiąże sprawy, bo takie systemy też są jak na razie mocno jednostronne -
          każdy może płacić, ale zdecydowanie nie każdy może takie opłaty przyjmować.

          Prędzej czy później system umożliwiający takie transakcje oczywiście się pojawi,
          ale zapotrzebowania na gotówkę to i tak nie wyeliminuje. Spróbójmy bezgotówkowo

          a) Zapłacić za seks z prostytutką
          b) Kupić 3 gram marihuany
          c) Kupować coś w tajemnicy przed małżonkiem mając jednocześnie wspólne konto

          Ktoś może sobie uważać powyższe czynności za niemoralne i zbędne, ale pozostaje
          faktem, że są one chlebem powszednim dla milionów ludzi. Jeżeli nawet jakieś
          państwo wyeliminuje całkowicie gotówkę, to zostanie ona w tych i wielu innych
          dziedzinach spontanicznie zastąpiona przez jakiś substytut - najprawdopodobniej
          po prostu walutę innego kraju. Jeżeli wyeliminujemy gotówkę na całym świecie,
          ktoś natychmiast zrobi majątek produkując jakieś małe, lekkie, trudne do
          podrobienia gadżety z certyfikatem autentyczności i numerem seryjnym, albo
          popularne staną się kieszonowe wagi do szlachetnych metali.
    • Gość: anonimusek Re: Banknoty i monety do muzeum IP: 195.47.201.* 22.02.07, 09:39
      > Autorom proponuje sprawdzenie ile na wartosci zyskaly te "przezytki" w ciagu
      > ostatnich kilku lat.

      Autorom w tym wypadku raczej nie chodzi o przeżytek złota czy srebra a raczej o
      to, że pieniądzowi jako środkowi wymiany odpowiada (odpowiadała) jakaś wartość
      złota czy srebra w skarbcu...
      • jarosh_jarosh Re: Banknoty i monety do muzeum 22.02.07, 10:00
        Hej, dajcie spokoj - przeciez ta panna czy pani tylko przetlumaczyla (pewnienie
        do konca rozumiejac) jakis artykul. Taka praca.
        • Gość: Mwaruwari Ta prognoza jest piramidalną bzdurą. IP: *.autocom.pl 22.02.07, 10:03
          Papierowy pieniądz nie zniknie. Być może nie zniknie nigdy.
    • Gość: kriss A czy Koń dał się całkowicie zastąpić? IP: 62.233.164.* 22.02.07, 10:04
      poza tym Hollywood też będzie bronić gotówki, bo wyobrażacie sobie filmową
      wymianę walizek np. walizka koki na walizkę kart kredytowych? Koń w to nie uwierzy!

      www.foto-tel.pl/
      • badjuk Re: A czy Koń dał się całkowicie zastąpić? 22.02.07, 15:23
        No ale zauwaz ze koni jest mniej. Tak tez jest z pieniedzmi dzisiaj (moze tego
        nie widac), niech no tylko wszyscy klienci banku zazycza sobie wyplaty srodkow z
        konta... bank upadnie bo nie bedzie w stanie takiej ilosci pieniedzy wydac.
    • Gość: nkab Re: Banknoty i monety do muzeum IP: *.toya.net.pl 22.02.07, 10:10
      Tu chodzi o przyszłość a nie teraźniejszość.
      Też uważam, że pieniądz fizyczny zniknie.

      Mnie jednak bardziej interesuje, czy możliwe
      jest wykreowanie przez kogoś nowego pieniądza.

      Kiedyś porwadziłem klub NK, teraz wszyscy moi
      członkowie są zajęci studiami i klub się rozpadł,
      ale już wtedy myśleliśmy o stworzeniu naszej
      wewnętrznej wirtualnej waluty nazwanej "enka".
      W przypadku jej popularyzacji bylibyśmy w stanie
      stworzyć nowe państwo w państwie. Oczywiście
      to było tylko w ramach burzy muzgów.

      Andrzej.
    • scriptus Banknoty i monety do muzeum 22.02.07, 10:18
      To jeszcze może potrwać bardzo długo, bo ludzi, którzy nie zechcą w ten sposób
      płacić ze względu na utratę anonimowości nie brak. Pierwszy powód, żeby nie
      trafić do bazy danych reklamodawców. Drugi, jak dać wnuczkowi piątaka na
      cukierki, przecież wnuczek sobie nie zainstaluje terminala? Trzeci, jak narkoman
      zapłaci za działkę, a menel za pyffko??? :))))
    • Gość: anonim Banknoty i monety do muzeum IP: *.chello.pl 22.02.07, 10:19
      jesli nie będzie podpisu i pinu to jesli ktoś zgubi to każdy będzie mógł
      zapłacić
      • darek_w1 Re: Banknoty i monety do muzeum 22.02.07, 10:29
        > jesli nie będzie podpisu i pinu to jesli ktoś zgubi to każdy będzie mógł
        > zapłacić

        Dokładnie tak samo jak teraz gdy ktoś zgubi portfel z gotówką. Transakcje bez
        pinu dotyczą tylko drobnych kwot.
    • Gość: nik Już nawet nie trzeba będzie dodrukowywać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 10:21
      czy okaże się, że do tworzenia pieniądza wystarczy "CTRL+C"? Nie wydaję mi się,
      że jest się z czego cieszyć... Sprzężenie pieniądza z kruszcem trzymało w
      ryzach politykę monetarną. Jak pieniądze będą wyłącznie informacją bez
      pokrycia, to jaki będzie to miało wpływ na gospodarkę? Czy ktoś się już nad tym
      zastanowił? Czy są jakieś poważne (a nie Wyborcze) artykuły na ten temat?
    • Gość: anonim Banknoty i monety do muzeum IP: *.chello.pl 22.02.07, 10:23
      a propo pieniędzy czy np polska mennica nie może wydrukowac więcej pieniędzy
      jak jest za mało
    • Gość: Rumiany Banknoty i monety do muzeum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.07, 10:26
      A ja dostałem na mikołaja portfel i po co mi on teraz?
    • sluchacz3ki Polskie banki są za murzynami 22.02.07, 10:26
      Tylko BRE i tylko dla klienta biznesowego oferuje drogie karty zabezpieczone
      dodatkowo aby transakcje internetowe były bezpieczne. Polega to na tym, ze bank
      dodatkowo autoryzuje płatność po podaniu przez klienta w pop-up hasła (podanego
      w umowie z bankiem i tylko bankowi znane). Na świecie to juz standard. polskie
      VISA i MAstercard nie mają takich zabezpieczeń, a wystarcczy w banku dedykowac
      1 serwer lub część serwera. Niestety nikt nie wymusza tego na polskich bankach,
      bo bankowe lobby ma w dużym poważaniu polskiego klienta. Ządają dużych marży i
      niewiele robią. A komisja europejska tylko gada i gada ale nic nie robi, żeby
      zmusić banki europejskie do działań przyjaznych klientowi..
    • darek_w1 Re: Banknoty i monety do muzeum 22.02.07, 10:40
      > Autorom proponuje sprawdzenie ile na wartosci zyskaly te "przezytki" w ciagu
      > ostatnich kilku lat.
      >
      > zloto - 160% w gore
      > kitco.com/LFgif/au00-pres.gif
      > srebro - 250% w gore
      > www.kitco.com/LFgif/ag00-pres.gif


      Złoto czy srebro nie są pieniądzem tylko TOWAREM, używanym w jubilerstwie czy
      technice i ich ceny podlegają wahaniom stosownie do podaży i popytu. To że ten
      towar był kiedyś używany jako pieniądz nie ma tu nic do rzeczy. Równie dobrze
      możne by rolę pieniądza przypisać dowolnemu innemu towarowi np. muszelkom,
      krowom czy płytom Beatelsów.
      Pieniądz jest wirtualnym ekwiwalentem wyprodukowanych towarów i jego podaż musi
      być ściśle skorelowana z produkcją. Jeżeli mielibyśmy stałą ilość pieniądza w
      obiegu to wraz ze wzrostem produkcji doszłoby do silnej deflacji, która jest
      dla gospodarki jeszcze bardziej szkodliwa niż inflacja.
      • sushi4004 Nieprawda x2 22.02.07, 11:35
        > Złoto czy srebro nie są pieniądzem tylko TOWAREM, używanym w jubilerstwie czy
        > technice i ich ceny podlegają wahaniom stosownie do podaży i popytu. To że ten

        Nieprawda - zloto i srebro sa alternatywna waluta doskonale utrzymujaca sile
        nabywcza. To ze zostalo zdemonetyzowane na poczatku lat 70-tych nie ma tu nic do
        rzeczy, bo wystarczy zeby zalamalo sie zaufanie do obecnego systemu finansowego
        i ludzie rzuca sie do kupowania, paru facetow w Waszyngtonie nie jest w stanie
        przekreslic 6000 lat historii, kiedy metale te byly pieniadzem. Sprobuj tez
        przekonac Arabow, Chinczykow i Hindusow, kupujacych obecnie na potege sztabki w
        celach lokacyjnych - ze zloto to nie pieniadz ale towar :-)

        Ceny wielu towarow wyrazone w zlocie utrzymuja sie na stalym poziomie od
        stuleci. Np. sredniej klasy garnitur kosztuje obecnie rownowartosc 1 uncji
        zlota, dokladnie tyle samo co 100 lat temu. Zreszta wystarczy popatrzec na
        relacje kursu dolara do ceny zlota. W wiekszosci przypadkow, kiedy dolar
        slabnie, zloto idzie w gore, i vice versa.

        > być ściśle skorelowana z produkcją. Jeżeli mielibyśmy stałą ilość pieniądza w
        > obiegu to wraz ze wzrostem produkcji doszłoby do silnej deflacji, która jest
        > dla gospodarki jeszcze bardziej szkodliwa niż inflacja.

        Nieprawda - w XIX wieku ceny spadaly pomimo szybkiego rozwoju gospodarczego.
        Polecam historie gospodarcza.
        • sushi4004 Korekta 22.02.07, 11:40
          Mialo byc "zloto i srebro sa ROWNIEZ alternatywna waluta".
        • Gość: Osa Re: Nieprawda x2 IP: 194.140.241.* 22.02.07, 11:58
          Przyjdą takie czasy i to szybciej niż się niektórym wydaje. Ciekawe co
          mówiliście 10 lat temu jak ktoś prorokował że w 2007 ludzie będą w zdecydowanej
          większości używać aparatów cyfrowych. Też pewno pukaliście się w czoło i
          byliście pewni że to jest niemożliwe.

          A co do anonimowości, to kto powiedział, że nie będzie można jej zachować.
          popatrzcie sobie na telefony komórkowe - istnieją pre-paidy i mają się dobrze.
          • mycha70 Re: Nieprawda x2 22.02.07, 14:35
            Gość portalu: Osa napisał(a):

            A co do anonimowości, to kto powiedział, że nie będzie można jej zachować.
            > popatrzcie sobie na telefony komórkowe - istnieją pre-paidy i mają się dobrze.

            Tak, tylko trzeba zapłacić za ie pieniądzem. Jak nie będzie pieniędzy, to czym zapłaci się za te "pre-paidy" płatnicze? Przelewem z banku?
        • Gość: darek_w1 Re: Nieprawda x2 IP: *.lan.pop.pl 22.02.07, 14:28
          Trochę mnie osłabiła twoja niewzruszona wiara we własną mądrość, ale mimo to
          spróbuję odrobiny pracy u podstaw ;-)

          > Nieprawda - zloto i srebro sa alternatywna waluta doskonale utrzymujaca sile
          > nabywcza.

          Wytłumacz dlaczego złoto i srebro są wg ciebie walutą, a nikiel i kobalt już
          nie ;-)
          To kwestia czysto umowna jaki towar uznamy za "uniwersalny towar wymienny"
          czyli pieniądz. Może być złoto, mogą być muszelki. Problemem jest ustalanie
          podaży tego pieniądza. Na rynku występuje jego stały dopływ (produkcja,
          wydobycie) i występuje stały odpływ w postaci zużycia towaru do celów innych
          niż wymiana na inne towary (towar jako pieniądz nie może być zużywany do
          normalnej konsumpcji!). A złoto jest zużywane (odpływa z rynku) w jubilerstwie
          i w technice np. do produkcji elementów elektronicznych. Saldo podaży i popytu
          na złoto na cele niepłatnicze wpływałoby na ilość pieniądza w obiegu, a przez
          to na ceny wyrażone w złocie. Spróbuj odpowiedzieć na pytanie co by się stało z
          cenami w walucie złotej gdyby nagle odkryto jakieś wielkie złoża złota np. na
          Syberii. Kopalnia pieniędzy? Nie, kopalnia towaru, którego zwiększona podaż
          spowodowałaby normalny spadek jego ceny czyli trzeba by dać więcej złota np. za
          telewizor. Inaczej mówiąc ceny wyrażone w złocie musialyby gwałtownie wzrosnąć
          na skutek zwiększonej podaży pieniądza. Czyli mamy zwyczajną inflację.
          Dokładnie takie zjawisko wystąpiło w XIX wieku gdy w USA w użyciu były waluty
          oparte o parytet dwóch kruszców (złoto i srebro w stosunku bodajże 1 do 15.5),
          a w Meksyku odkryto wielkie złoża srebra. Parytet złota do srebra rozjechał się
          gwałtownie i ludzie nie chcieli przyjmować monet srebrnych zamiast złotych mimo
          tego samego nominału. Kolejne zamieszanie na rynku walut opartych na kruszcu
          nastąpiło gdy opracowano metode wydobycia złota z użyciem cyjanku ze złóż,
          których eksploatacja wcześniej była nieopłacalna. Nagle wzrosła podaż złota i
          zrobiło się zamieszanie. I dlatego nastąpiło odejście od standartu waluty
          opartej na parytecie kruszcu, i nie nastąpiło to wcale w latach 70 dwudziestego
          wieku tylko dużo wcześniej. Ja również polecam historię gospodarczą.

          > przekreslic 6000 lat historii, kiedy metale te byly pieniadzem. Sprobuj tez
          > przekonac Arabow, Chinczykow i Hindusow, kupujacych obecnie na potege sztabki
          > w celach lokacyjnych - ze zloto to nie pieniadz ale towar :-)

          No i co z tego? Oszczędności można lokować także w towarach. Jedni kupują
          złoto, inni kontrakty terminowe na ropę naftową, jeszcze inni lokują w
          nieruchomościach albo kupują dzieła sztuki.

          > Ceny wielu towarow wyrazone w zlocie utrzymuja sie na stalym poziomie od
          > stuleci. Np. sredniej klasy garnitur kosztuje obecnie rownowartosc 1 uncji
          > zlota, dokladnie tyle samo co 100 lat temu.

          Mogę ci podać sto razy więcej przykładów towarów, których cena się zmieniła.
          Weź chociażby ceny samochodów. Na początku XX wieku był to superluksus, na
          który stać było tylko najbogatszych, a dziś jest to towar dla każdego.
          Ceny złota nie tylko rosną, pływają w górę i w dół z całkiem dużą amplitudą np.
          w styczniu 1996 uncja kosztowała 400 USD, a dwa lata później 289. Ostatnio
          rzeczywiście rośnie (ropa naftowa zresztą też, a nikt jej za pieniądz nie
          uważa), ale wciąż jeszcze nie odrobiło strat z 1980 roku, kiedy kosztowało 675
          USD. A trzeba jeszcze wziąć poprawkę na siłę nabywczą ówczesnych dolarów, która
          była dużo większa niż dziś.
          goldprices.com/GoldHistory.htm

          > > Jeżeli mielibyśmy stałą ilość pieniądza w obiegu
          > > to wraz ze wzrostem produkcji doszłoby do silnej deflacji,
          > > która jest dla gospodarki jeszcze bardziej szkodliwa niż inflacja.
          >
          > Nieprawda - w XIX wieku ceny spadaly pomimo szybkiego rozwoju gospodarczego.

          I to właśnie nazywa się deflacją ;-) Nie rozumiesz podstawowych pojęć, a
          bierzesz się do dyskusji.
          W XIX wieku podaż pieniądza kruszcowego nie nadążała za wzrostem podaży towarów
          gwałtownie rosnącej na skutek rewolucji przemysłowej i stąd ceny towarów
          musiały spadać bo brakowało pieniądza na ich pokrycie. W ten sposób brały w łeb
          kalkulacje ekonomiczne opłacalności produkcji, bo towar po wyprodukowaniu był
          mniej warty niż zakładano pierwotnie, w skrajnym przypadku mógł być mniej warty
          niż zapłacono wcześniej za surowce do jego wytworzenia. Kończyło się na
          gwałtownych szukaniu obniżki kosztów i obniżkach płac robotników, na czym potem
          wyrósł komunizm. Gdyby nie deflacja być może nigdy by to g... nie powstało.

          > Polecam historie gospodarcza.

          Ja również, a także podręcznik podstaw makroekonomii.
      • wtes2 Tylko towar może być pieniądzem i każdy pieniądz 22.02.07, 14:40
        jest towarem. Nie istnieje żaden pieniądz abstrakcyjny - każdy rodzaj pieniądza
        jest powiązany z wszystkimi towarami na rynku. Gdy brakuje towaru zmienia się
        wartość pieniądza w szczególnym przypadku gdy nie ma towaru nie może istnieć
        pieniądz. Aby to sprawdzić zamknij się z kimś na miesiąc w pokoju, zabierzcie ze
        sobą po 1000 złotych i zjedzcie w 1 dzień wszystkie zapasy. Zobaczysz co będą
        warte Twoje pieniądze.
        I dlaczego deflacja miałaby być gorsza od inflacji ?!!!!
    • sajjitarius Re: Banknoty i monety do muzeum 22.02.07, 10:52
      Nie bardzo rozumiem jaki jest zwiazek Twojego postu z komentowanym artykulem.
      Fakt jest taki, ze w kraju takim jak UK gdzie zyje, gotowki, czyli papierowych
      banknotow i metalowych monet, uzywa sie coraz rzadziej. Przykaldowo, moja
      pensja wplywa na konto elektronicznie, wszystkie niemial zakupy dokonuje placac
      karta debetowa lub kredytowa, wszystkie rachunki place poprzez bankowosc
      internetowa. Rzadko kiedy nosze w portfelu gotowke. Co do tego ma cena zlota
      lub srebra ?
      • sushi4004 Re: Banknoty i monety do muzeum 22.02.07, 11:44
        To, ze kiedy pieniadz jest w postaci czysto elektronicznej, banki moga wytworzyc
        dowolna jego ilosc z niczego - nie musza nawet wlaczac prasy drukarskiej.
        Tymczasem ilosc pieniadza tradycyjnego (zlota, srebra) podlega fizycznym
        ograniczeniom. Chodzi wiec nie tyle o to, ze ceny zlota i srebro ida w gore, co
        o to, ze papierowe/elektroniczne waluty oparte wylacznie na spolecznym zaufaniu,
        ktorych ilosc w obiegu nie podlega kontroli, dewaluuja sie wzgledem zlota i srebra.
    • Gość: Tomek Banknoty i monety do muzeum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.07, 10:55
      "W przypadku większych zakupów można wprowadzić PIN bezpośrednio do telefonu,
      komunikując się bankiem."

      Hm, mysle ze ciezko jest komunikowac sie bankiem ;-)
      • Gość: aaaaaaa Re: Banknoty i monety do muzeum IP: *.aster.pl 22.02.07, 11:34
        czy to oznacza że jak będę chciał kupić 10 gram haszu od mojego lokalnego dilera to on przyjdzie z czytnikiem kart płatniczych? troche dziwnie...
    • Gość: ja Banknoty i monety do muzeum IP: 88.156.63.* 22.02.07, 11:47
      a gdy zabraknie pradu zacznie sie chaos i anarchia, nastapi koniec swiata...
    • abhaod pieniadz posiada jedyna wymierna wartosc - prace, 22.02.07, 12:09

      ale dlugo jeszcze bedzie przedmiotem kryminalnych dzialan (spekulacje gieldowe)
      • wtes2 Re: pieniadz posiada jedyna wymierna wartosc - pr 22.02.07, 14:07
        Garnitur BOSSA kosztuje więcej niż garnitur z Pawo- czy to oznacza że w
        garniturze z Pawo jest mniej pracy ? A wyprodukowanie Channel nr 5 wymaga więcej
        pracy niż "Brutala" . A nawet jeżeli to czy na pewno 50 razy więcej?

        • Gość: abhaod Re: pieniadz posiada jedyna wymierna wartosc - pr IP: *.adsl.alicedsl.de 22.02.07, 14:13
          jestem zdania, ze kazdy powinien dostawac tyle samo pieniedzy :)))))bo
          przeciez robot ich nie potrzebuje:)))))
          • wtes2 Ty sobie tu błaznujesz, a sprawa jest bardzo 22.02.07, 14:32
            poważna. Np. gość z poprzedzającego mój wpis postu zaprezentował klasyczną
            marksistowską definicję pieniądza. Teorię której wprowadzenie spowodowało że
            Polacy są tak biedni. Przecież wszystkie komisje planowania w PRL nie operowały
            pieniądzem lecz sztucznymi wskażnikami opartymi na wydumanych założeniach o
            ilości pracy zawartej w towarze.
            • Gość: abhaod Re: Ty sobie tu błaznujesz, a sprawa jest bardzo IP: *.adsl.alicedsl.de 22.02.07, 16:02
              bynajmniej, co mnie obchodzi BOSS- to stroj managera i jako taki to jego
              ubranie robocze, a ze cala ekonomia postawiona tylko na ukrywaniu kosztow
              wlasnych i maksymalnym zysku?; niedawno w Niemczech powstalo towarzystwo, ktore
              stawia sobie za cel dawanie kazdemu doroslemu w RFN 800€ miesiecznie(bez
              wzgledu na to czy pracuje, czy nie), cel uwazam za wspanialy, tylko nikt nie
              wie jak go zrealizowac :)w kazdym razie rownosc spoleczna gwarantowana (moze za
              500 lat)
              • wtes2 No więc jak, wartość towaru to ilość pracy 23.02.07, 01:07
                potrzebna na wyprodukowanie albo tak jak piszesz w ostatnim poście
                koszty+maksymalizacja zysku ? Jeżeli to drugie to masz rację-producent
                maksymalizuje zysk ale zauważ nie narzuca dowolnego. Po prostu stara się uzyskać
                optimum.
                Na wolnym rynku nadmierną chciwość zawsze karzą konsumenci.
                Podam Ci prostą definicję ceny towaru (zapomnij o definicjach z ekonomii
                politycznej socjalizmu). Otóż cena towaru to informacja ile za niego pieniędzy
                dał ostatni frajer w kolejce. I nie ma w cenie niczego więcej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka