eva15
14.05.07, 14:23
Neoliberalne opętanie wielkością i globalizacją spowodowało, że władzę z
Daimlerze objął przed kilku laty Schrempp - psychopata z silnie rozwiniętą
manią wielkości, który krzykiem wyciszał wszelką krytykę i zachowywał się jak
guru celebrujący tajemną mszę, której zwykła gawiedź nie pojmuje. Plótł coś w
oparach dymu z najdroższych cygar o światowej potędze, boskiej wielkości,
niebiańskim ślubie/związku z Chryslerem i tak przez kilka lat, aż wreszcie
ostatni idiota w radzie nadzorczej dostrzegł, że jeśli coś super szybko
rośnie, to są to tylko straty.
Na koniec, gdy wreszcie pojęto, w jakim tempie Schrempp prowadzi Mercedesa do
nieszczęścia, siłą trzeba go było odklejać od stołka i tuszować afery i
przekręty (w Afryce Płd.) byleby tylko wreszcie poszedł. Ponoć udało się, w
zamian za milczenie, nie dać mu gwarantowanego umową wielomilionowego
odszkodowania za zerwanie tejże.
Mercedesa ta przygoda z neoliberalnym psycholem kosztowała prawie 30 mld.
euro, a mimo to jest wątpliwe, że będzie to dla kogokolwiek w wielkich
koncernach nauczką.