Dodaj do ulubionych

Lekcja z Chin dla Banku Światowego

IP: *.dip.t-dialin.net 16.06.07, 00:28
chyba nie spi po tym
Obserwuj wątek
    • Gość: Katon Metamorfoza Sachs'a? IP: *.nysa.3play.net.pl 16.06.07, 08:36
      Jak czytam ten artykuł autorstwa pana Sachs'a to oczom nie wierzę. To przecież on w celu rozwiązania kryzysów ekonomicznych takich państw jak Boliwia, Rosja, czy Polska doradzał stosowanie tzw. terapii szokowej. Jakie to skutki dla tych gospodarek tych miało każdy wie. A tu proszę: pisze jak rasowy antyliberał i mlaska z uznaniem polityce Chin. Może zmądrzał na stare lata? Mam nadzieję, że jego niezbyt lotny uczeń Balcerowicz także. Chociaż przypadek pana Leszka chyba nie jest uleczalny.
      • Gość: bobrek Sachs zmadrzal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 00:02
        Czlowiek madry potrafi zmienic poglady gdy widzi, ze byly falszywe. Doktryna
        twardowolnorynkowa okazala sie nieskuteczna i szkodliwa, jak zreszta wiekszosc
        rozwiazan czarno-bialych. Nie ma tez rozwiazan uniwersalnych. Kazdy kraj musi
        wypracowac wlasny model gospodarki, umiejscowiony gdzies miedzy socjalizmem a
        twardym wolnym rynkiem, dopasowany do danych okolicznoci kulturowych. Szkoda, ze
        Balcerowicz, uczen Sachsa, jeszcze tego nie zrozumial.
        • mario-radyja Sachs ostro pojechał 18.06.07, 13:49
          Wygląda na to, że w bedziemy mieć przewrót paradygmatu rozwoju gospodarczego z
          Washington Consensus do Beijing Consensus.

          Ja tylko dodam, że powinno byc oczywiste, że biedne kraje nie mogą kopiować
          polityki gospodarczej bogatych krajów. Jak jest się biednym, to się buduje
          drogi. Jak już jest się bogatym i się te drogi ma, to można szukać czynników
          rozwoju wolnorynkowo.
        • Gość: Sam Re: Sachs zmadrzal IP: *.bater.net.pl 24.06.07, 16:09
          Tylko gdzie poważniejszy błąd Balcerowicza, co do koncepcji zmiany gospodarki ?
          Problemem krajów trzeciego świata nie był wolny rynek a dojście do niego. Co z tego, że była prywatyzacja skoro najczęściej w ręce nowych oligarchów związanych z rządem ? Prywatyzacji nie towarzyszyła demonopolizja i jakieś zmiany macroekonomiczne czy zmiana świadomości elit.
          W końcu główne tezy tekstu Sachsa są fałszywe. W Chinach za czasów Deng Xiaopinga rolnictwo było pozostawione same sobie, a kraj całe środki przeznaczył na przemysł lekki i rozwój eksportu. Komuny rozwiazano a chłopi podzielili ziemie. Inwestycje w rolnictwo są rzeczą względnie nową, a główny ciężar przemian wzięły na siebie miasta. To jest wskazówka dla Afryki, że nie da się wyjść z biedy bez przemysłu, a to co proponujemy Afryce to danie jakiegoś ochłapa gospodarki. Udział rolnictwa w PKB spada, i czym bogatszy kraj to ten udział mniejszy. Kluczem do rozwoju jest przemysł i dopiero on potrafi odbić inwestycje ku rolnictwu. Jednak problemem trzeciego świata jest państwo i biurokracja a nie wolny rynek. Deng Xiaoping nie wybrał przecież trzeciej drogi i nie słuchał Sachsa. W przypadku macroekonomii Sachs nie zmienił poglądów. Jego poglądy zawsze były po między. Balcerowicz jednak w Polsce był, tym czlowiekiem jakiego nie było w wielu krajach na przykład w Argentynie. Krytyka z takiej niskiej półki internautów i podważanie wolnego rynku jest śmieszne. Świat jednak
          skręcił w prawo i skręcił też Chiny.
      • Gość: nawiedzona. Re: Metamorfoza Sachs'a? IP: *.bredband.comhem.se 18.06.07, 02:42
        Ty tez nalezysz do tych naiwniakow, ktorzy wierza w to, ze Balcerowicz byl
        autorem "swojego" planu. prawdziwym ojcem "planu Balcerowicza" byl wlasnie J.
        Sachs, a balcerowicz to tylko skrupulatny wykonawca zalecen guru. Polacy
        przyklaskiwali rekami i cieszyli sie z "planu Balcerowicza", w mysl zasady, ze
        dobre jest wszystko, co pochodzi z hameryki, jakby podswiadomie przeczuwajac
        prawdziwe pochodzenie "genialnego" planu. Sa tacy, ktorzy do dzisiaj
        przyklaskuja i bredza, ze gdyby nie Balcerowicz i jego plan to bylibysmy
        dzisiaj Korea polnocna, dodam jeszcze, ze gro wyznawcow Balcerowicza wywodzi
        sie z tak zwanych wyksztalciuchow, czyli kretynow do potegi n-tej.
      • Gość: pipi.langsztrumpf Re: Metamorfoza Sachs'a? IP: *.oecd.org 23.06.07, 16:47
        Fakt - Balcerowicz glupek i niezbyt lotny. Ty za to najmadrzejszy na swiecie, i
        w dodatku ekspert (ekspierd?). Tylko on teraz wyklada za gruba kase bo zdobyl
        uznanie za to co zrobil (nawet jesli nie zgadzam sie w 100% z jego pogladami i
        uwazam ze nie wszystko zrobil perfekt, jednak PL wiele mu zawdziecza) a ty
        wymadrzasz sie na forum - ot taka roznica: tobie sie krew gotuje jak go
        opluwasz, on pewnie nawet o tobie nie slyszal...
    • herr7 Sachs heretyk przeczy samemu Gadomskiemu 16.06.07, 11:39
      To co napisał tutaj Jefferey Sachs to herezja w stosunku tego co od lat w
      Wyborczej serwuje nam liberalny bolszewik Gadomski (dla wyjaśnienia bolszewizm
      jest tutaj określeniem radykalizmu poglądów, a nie samych poglądów).
      Sachs rozsądnie i rzetelnie ocenia chińskie działania w Afryce. Chińczycy nic
      nowego zresztą nie wymyslili, gdyz od lat wiadomo że infrastruktura w biednych
      krajach powstaje jedynie działaniom rządów, a nie bogatych inwestorów, których w
      tych krajach po prostu brak.
      Sachs dość enigmatycznie pisze o błędach Banku Światowego odwołując się do
      czasów Reagana i Thatcher. To prawda że tych dwoje przywódćów zinicjowało
      procesy, których skutki są teraz widoczne, a mizeria Afryki jest jednym z nich.
      Chińczycy jako ludzie inteligentni wyciągnęli wnioski z postawy Zachodu i
      wchodzą na jego miejsce oferując w istocie jedyną realną pomoc, jaką Afryka
      otrzymuje.
      Upadek znaczenia Banku Światowego wynika ze zmian jakie zaszły w amerykańskiej
      polityce przez ostatnie 20-25 lat, czyli od czasów Reagana. Ameryka jest
      zainteresowana w dominacji i robi jedynie to co tej dominacji służy. Pomoc
      biednej Afryce nie wpisuje się w te działania. Przeciwnie, działania te mają na
      celu osadzaniu posłusznych sobie rządów i obalaniu rządów które posłuszynymi nie
      są. To co Ameryka czyniła przez ostatnie 150 lat w Ameryce Łacińskiej
      przeniesiono na cały świat.
      Polityka prowadzona z pozycji siły oznacza w konsekwencji militaryzm. Militaryzm
      ten jest bardzo kosztowny - Ameryka wydaje obecnie 1000 mld $ na tzw. swoje
      "bezpieczeństwo". To jest koszt ponoszony przez amerykańskiego podatnika za cenę
      inwestycji we własną infrastrukturę(co tak boleśnie obnażył huragan "Katrina"),
      edukację czy ochronę zdrowia.
      Nominacja Wolfowitza - waszyngtońskiego krętacza odpowiedzialnego za "strategię
      iracką" na szefa Banku Światowego pokazuje jedynie degrengoladę amerykańskich
      elit politycznych, które aspirują do światowego przywództwa. Ludzie pokroju
      Wolfowitza, Perla, Cheneya i jeszcze paru innych ze środowiska tzw.
      noekonserwatystów to nic innego jak szefowie zbrodniczego syndykatu, który
      pasożytuje na Ameryce.
      Trudno się zatem dziwić Chińczykom, że postępują w taki właśnie sposób, skoro
      ich stać. Za 10 lat to oni będą mieć przywództwo w Afryce, ktora na tym jedynie
      skorzysta. Wbrew biadoleniom białego "nadczłowieka".
      • wspanialy69 Re: Sachs heretyk przeczy samemu Gadomskiemu 17.06.07, 09:22
        > Sachs rozsądnie i rzetelnie ocenia chińskie działania w Afryce.

        to właśnie Sachs (i Stiglitz) doprowadzili do sytuacji w Boliwii, gdzie po przymusowej prywatyzacji infrastruktury biedna ludność musiała płacić 20% swojej pensji za dostrczanie wody

        ale to nie zmniejsza ich dobrego samopoczucia, zniszczyli milionom ludzi życie , poprawili sobie grzywki i marynarki, raptem zmienili melodię i teraz mówią o naiwnej wierze w liberalizm

        a miliony elokwentnych patafianów, klakierów i intelektualnych sługusów (tzw. nowa klasa średnia) którzy zachwycali się religią liberalizmu, nadal biedzi się nad niesłychaną głupotą populizmu

        górnicy z kopalni valdez w Wałbrzychu takie zdanie o Banku Światowym mieli już w 91 roku, no nikt nie powie im , no sorry to my byliśmy głupi a wy mądrzy
    • olias Lekcja z Chin dla Polaków 18.06.07, 08:28
      niezły odlot przeżyłem czytajac nazwisko autora. czyż to ten sam Jeffrey Sachs -
      czołowy ideolog Banku Światowego lat 90.?????

      ja wam mówię, my pieprzmy tę całą UE i E i zapiszmy się do struktur
      azjatyckich. Zawsze to lepiej trzymać ze zwyciężcami. Niby w czym ma konkurować
      z Chinami stara ciotka Europa? w następnym pokoleniu będziemy pleść makatki.
    • Gość: daro to nie zaden cud tylko brak socjalizmu w gospodarc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 08:51
      W chinach kto nie robi ten zdycha i tak powinno byc. W mumii pelno nierobow i
      darmozjadow sobie bardzo dobrze zyje. W Chinach niby komunizm, ale w gospodrace
      panuje kapitalizm, wrecz wilczy kapitalizm - zero socjalizmu. Dlatego rozwoj
      chin to zaden cud, tylko konekwencja takich a nie innych decyzji w sferze
      gospodarczej. Komitet Centralny komuszej partii chin ma wiecej rozumu w glowie
      niz euro-ciule z bruxeli :P Mumia w koncu sie zapadnie pod ciezarem socjalizmu,
      ktory tak promuje, ale nawet wtedy znajda sie debile, ktorzy beda pierd* o
      ochronie "wartosci socjal(istycz)nych", ktore rzekomo sa w pisane w filozofie
      kontynentu europejskiego.
    • Gość: Dr. Fleishman Pan Profesor Ignorant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.07, 00:48
      Chiny to kraj, w którym 80% społeczeństwa pozbawione jest elementarnych usług ze
      strony państwa na podstawowym poziomie, takich jak służba zdrowia czy edukacja.
      Na wsi choduje się tylko tanią siłę roboczą, i tylko tyle. Korupcja to norma,
      partia i armia to mafie/korporację koncesjonujące działalność i własność
      (tak,tak). Dane o rozwoju gospodarczym nie sa weryfikowane przez nikogo,
      opracowuje je państwowa/partyjna adminstracja. Stanem środowiska nikt sie nie
      przejmuje, niszczy się je tam jak leci. I to jest wzór dla Afryki? Dla
      zakłamanych lewaków i kacyków wpędzających swoje kraje w ruinę kosztem ludzi tak
      - nauka jest taka- kłam, zabijaj, tłamś wolność, rób interesy, i dbaj o PR i
      samopoczucie profesorków. Zainteresowanycm polecam ksiązkę Guy Sormana "Rok
      koguta", facet spędził cały 2005 rok w Chinach i opisał je takimi jakie są, bez
      mitów.
      • mulla_ahmed Sorman nie napisal nic nowego, ale przesadzil. 23.06.07, 22:48
        To prawda, ze Chiny maja ogromen problemy takie jak brak ziemi uprawnej,
        korpucja, zniszczenie srodowiska, ubostwo, choroby, nieprzestrzeganie praw
        czlowieka.

        ALE zapomnial napisac, ze kazde panstwo na dorobku ma takie problemy w mniejszym
        lub wiekszym natezeniu. Jego ksiazka ewidentnie wpisuje sie w ideologiczny nurt
        "China Threat", ktory bez przerwy oczekuje i wieszczy upadek Chin. Jezeli Chiny
        mialyby upasc to upadna tym bardziej biedniejsze Indie, w ktorych opresje
        panstwowa zastepuje opresja religijno-spoleczna wycelowana w kobiety,
        innowiercow czy ateistow, czy generalnie ludzi niezgadzajacych sie z systemem
        wartosci hinduistyczno-muzulmanskich.

        Pamietaj, ze Kapuscinski zrezygnowal z napisania ksiazki o Chinach, gdyz uznal,
        iz calego zycia nie wystarczy, zeby poznac i zrozumiec ten kraj.
        • Gość: Dr. Fleishman Chiny jako wzór? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.07, 00:23
          Nie zauważyłem, by Sorman pisał o upadku Chin, pisał zaś o tym, jak rozwój kraju
          odbywa się kosztem, a nie "dla" społeczeństwa. Sachs opisując doświadczenie ChRL
          mówi językiem wydziału propagandy KPCh, nie zaś kogoś kto zna ten kraj naprawdę.
          Czy Indie są "bardziej biedniejsze", na jakiej podstawie tak sądzisz? Różnica
          jest taka, że w Indiach dane możesz swobodnie sprawdzić, przemierzyć kraj w te i
          wewte bez bezpieki na plecach, dane są do zweryfikowania, a za pisanie, mówienie
          o trudnościach nie grozi obóz pracy. Nie wiem też co to są wartości
          hinduistyczno-muzułmańskie. W Indiach są tysiące bóstw, i biorąc to pod uwagę
          sytuację tam można określić jako stabilną. Dziwnym trafem Dalajlama udał się ze
          wspaniałej ChRL do Indii, a nie z powrotem. Jeżeli czytałeś Sormana to
          powinieneś też być zorientowany jak wygląda wolność religijna i obyczajowa w
          Chinach, a raczej jak nie wygląda.
          Uff, to tyle, pozdrawiam
          • mulla_ahmed Re: Chiny jako wzór? 24.06.07, 18:14
            Gość portalu: Dr. Fleishman napisał(a):


            > .
            > Czy Indie są "bardziej biedniejsze", na jakiej podstawie tak sądzisz? Różnica
            > jest taka, że w Indiach dane możesz swobodnie sprawdzić, przemierzyć kraj w te
            > i
            > wewte bez bezpieki na plecach, dane są do zweryfikowania, a za pisanie, mówieni
            > e

            Indie sa znacznie biedniejsze od Chin. PKB na glowe w Indiach to 750 dolarow, a
            w Chinach prawie 2000 dolarow (wedlug PPP odpowiednio $3900 i $8000 ). Nawet w
            najbardziej zabitej dechami wiosze w Chinach ludzie sa lepiej ubrani i maja
            wiecej pieniedzy niz wielu mieszkancow wielkich miast indyjskich. Co to za kraj,
            w ktorym moga zlinczowac czlowieka za to, ze zatrabi na krowe lezaca na ulicy!!!

            Zwroc uwage, ze najbogatsi Indusi pochadza z najwyzszych kast, a najbogatsi
            Chinczycy to glownie self-made mani. Po prostu Indie to spoleczenstwo klasowe, a
            Chiny bardziej kapitalistyczne.


            Bezpieka nikomu nie siedzi na plecach w Chinach. Po Panstwie Srodka mozna
            podrozowac swobodnie z wyjatkiem Tybetu ( dokladnie Tybetanskiego Regionu
            Autonomicznego ) oraz niektorych obszarow i rejonow nadgranicznnych ). W Indiach
            tez jest wiele miejsc, do ktorych nie mozna wjechac bez zezwolenia np. Kaszmir
            czy caly polnocny-wschod ( Nagaland, Manipur, Mizoram, Arunachal Pradesh, Tripura ).

            > o trudnościach nie grozi obóz pracy. Nie wiem też co to są wartości
            > hinduistyczno-muzułmańskie. W Indiach są tysiące bóstw, i biorąc to pod uwagę
            > sytuację tam można określić jako stabilną. Dziwnym trafem Dalajlama udał się ze
            > wspaniałej ChRL do Indii, a nie z powrotem.

            Wartosci hinduistyczno-muzulmanskie to eufemizm majacy pokazac, ze w Indiach
            jest co prawda demokracja, ale istnieje ogromna opresja spoleczna ludzi, ktorzy
            nie przynaleza do oficjalnego kanonu wartosci np. kobiet, niehindusitow i
            niemuzulmanow, ateistow, artystow ( jak Rushdie ) etc.

            Dalajlama uciekl do Indii, gdyz w Chinach grozilo mu aresztowanie. Uciekl tam
            gdzie mogl, ale wielu Indusow (zwlaszcza tych z nizszych kast) wolaloby mieszkac
            w Chinach niz w Indiach.


            Jeżeli czytałeś Sormana to
            > powinieneś też być zorientowany jak wygląda wolność religijna i obyczajowa w
            > Chinach, a raczej jak nie wygląda.
            > Uff, to tyle, pozdrawiam

            Nigdzie nie napisalem, ze Chiny to raj, ale z pewnoscia Indie sa jeszcze gorsze.
    • ben-oni Re: Lekcja z Chin dla Banku Światowego 23.06.07, 01:20
      Nawet pan Sachs zrozumiał, że liberalizm jest g. wart? Szkoda, że nie wiedział
      tego kiedy do spółki z Balceronem rozwalali polską gospodarkę. Mimo wszystko
      jednak nie przechodzi mu przez gardło stwierdzenia, ze rozwój najbiedniejszym
      może zapewnic tylko gospodarka typu socjalistycznego, czyli z wiodącą rolaą
      państwa. Inwestycje prywatne kończą się tak, jak budowa naszych autostrad. Ani
      autostrad, ani pieniędzy.
      A BŚ został przecież stworzony przez liberałów, by grabic z surowców biedne
      kraje. Skąd więc takie zdziwienie pana profesora, że po "pomocy" BŚ kraje te są
      coraz uboższe?
        • Gość: wododo "model szwedzki" - to tylko w Szwecji :] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.07, 08:32
          Nie sprecyzowałeś swojej mysli bardziej, więc nie wiem gdzie chcesz wprowadzać
          ów model szwedzki (pewnie w Polsce) ale na to trzeba odpowiednich warunków.
          Poczytaj sobie o historycznych i społecznych uwarunkowaniach obecnej sytuacji w
          Szwecji, by pojąć dlaczego nie jest to możliwe np. w Polsce i prawdopodobnie
          nigdzie indziej.

          Polakom Szwecja kojarzy się gł. z dobrobytem oraz bezpieczeństwem jaki daje
          potęzny socjal, ale czy nasi rodacy skłonni byliby oddawać taki procent podatku
          państwu jak czynią to Szwedzi by finansować taki socjal - nie wierzę.

          Nie oszukujmy się - każde państwo musi znaleźć własna drogę do sukcesu. A i tak
          owoce zbierać będą niektórzy, nigdy wszyscy.
      • szefunio1 Re: Lekcja z Chin dla Banku Światowego 23.06.07, 14:07
        > (...) Szkoda, że nie wiedział
        > tego kiedy do spółki z Balceronem rozwalali polską gospodarkę (...)
        > (...) rozwój najbiedniejszym
        > może zapewnic tylko gospodarka typu socjalistycznego (...)

        Zawsze najbardziej rozśmieszają mnie pajace głoszące poglądy w stylu:
        "Do roku 1989 Polska była krajem mlekiem i miodem płynącym, a potem przyszedł
        Balcerowicz i wszystko popsuł"

        Pajacom tym zawsze jednak "mowę odbiera" gdy przytoczyć fakt, że w roku 1989
        Polska miała dochód na mieszkańca dwukrotnie niższy niż Czechy i niższy niż
        ówczesna Białoruś i Ukraina.

      • mulla_ahmed Sku..synami to sa sami Afrykanie. 23.06.07, 22:52
        Jezeli sie lezy pod palma i zre banany oraz zabija wlasnych wspolobywateli, a na
        dodatek nie posiada sie zadnej etyki pracy, to takie sa rezultaty. Odwal sie od
        Zachodu i Chin. One maja swoje przewinienia, ale Afrykanie sa sami
        odpowiedzialni za swoje nieudacznictwo. Jakos Chinczycy potrafili z jednego z
        najbiedniejszych panstw swiata stac sie wschodzacym supermocarstwem. I zamordyzm
        nie ma tu nic do rzeczy, gdyz w Afryce tez jest zamordyzm.
      • jack_ryan Re: Chinczycy altruistami dobre 24.06.07, 13:57
        Gość portalu: szef napisał(a):

        > sa oni identycznymi skur..mi jak biali. Inwestuja tylko tam gdzie jest to czego
        >
        > potrzebuja. Kazda ich pomoc oznacza zazwyczaj jednoczesne przejecie jakiegos
        > miejsca z surowcem naturalnym

        A co w tym dziwnego? Taki jest świat.
    • Gość: Krol Re: Lekcja z Chin dla Banku Światowego IP: 219.134.159.* 24.06.07, 03:21
      Chinom zalezy na naturalnych bogactwach w Afryce i tyle. O swoich wlasnych nie
      dbaja - to jak moga pomoc innym? - w dodatky czarnym. (kto byl w Chinach to
      rozumie o czym pisze). To jest czysty bizness, a Afrykanczycy po prostu sa
      glupi i no nowo beda skolonozowani i wykorzystani bez litosci. Poza tym ta cala
      infrastruktura itd ktore Chinczycy im buduja - to glownie po to zeby lepiej
      transportowac to co bedzie wysylane do Chin. Dla mas postawia kilka stadionow o
      jakosci takiej jak u nas za komuny, zbuduja domy i szpitale dla rzadzacych elit
      w Afryce - i nazwa to pomoca.
      • Gość: autochton czarne skorumpowane małpy rżną inne małpy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.07, 12:29
        i potrzebują broni. Biali są winni dwóch największych zbrodni w Afryce:
        1. podbili Afrykę niszcząc jej struktury społeczne
        2. dali "niepodległość" kacykom około 1960 roku pod naciskiem Sowietów i zaczęło
        sie:
        a) każdy kraik musiał mieć 168 ambasad by krewniaki miały posadki - oficjalnie
        to był symbol ich państwowości
        b) trza było zrobić afrykańskie linie lotnicze by ich tam dowieźć
        c) z resztek kasy banku centralnego (a jak biali odchodzili to zostawiali sieć
        dróg, kolei, bank centralny, szkolnictwo wprawdzie na poziomie 4 klas ale
        zawsze, jakąs służbę zdrowia też) kupowało się broń no i onne czarne małpy
        można było rżnąć co trwa do dzisiaj.


        • jack_ryan Re: czarne skorumpowane małpy rżną inne małpy 24.06.07, 14:00
          Gość portalu: autochton napisał(a):

          > i potrzebują broni. Biali są winni dwóch największych zbrodni w Afryce:
          > 1. podbili Afrykę niszcząc jej struktury społeczne
          > 2. dali "niepodległość" kacykom około 1960 roku pod naciskiem Sowietów i zaczęł
          > o
          > sie:
          > a) każdy kraik musiał mieć 168 ambasad by krewniaki miały posadki - oficjalnie
          > to był symbol ich państwowości
          > b) trza było zrobić afrykańskie linie lotnicze by ich tam dowieźć
          > c) z resztek kasy banku centralnego (a jak biali odchodzili to zostawiali sieć
          > dróg, kolei, bank centralny, szkolnictwo wprawdzie na poziomie 4 klas ale
          > zawsze, jakąs służbę zdrowia też) kupowało się broń no i onne czarne małpy
          > można było rżnąć co trwa do dzisiaj.
          >
          >
          >

          No i co nam do tego? Dostarczajmy im broń i zarabiajmy na tym.
    • Gość: Sam Lekcja z Chin dla Banku Światowego IP: *.bater.net.pl 24.06.07, 15:46
      Jednak podstawą reform w Chinach było odejście do komun rolniczych i podzielenie ziemi za rzadów Deng Xiaopinga, który to proces dokonał się jakby na komendę za cichą zgodą partii. Istotą sukcesu Chin jest też przemysł lekki, który był kołem zamachowym gospodarki a nie rolnictwo. Wieś chińska dopiero stosunkowo nie dawno poznaje czym jest elektryczność. Afryka i większość krajów trzeciego świata była, jednak spętana marksisowskimi tezami i trudno pokazać skrajnych liberałów w tej części świata. Czy każdy kto zaczyna pracować dla ONZ staje się zaraz socjalistą ? Sachs człowieku co ty piszesz !
    • Gość: felusiak1 Dlaczego nieustannie pada snieg? IP: *.nycmny.fios.verizon.net 24.06.07, 22:14
      A raczej dlaczego nieustannie sypia mi śniegiem w oczy.

      Sachs jest po uszy w kieszeni Sorosa i pisze nie tyle pod dyktando co zgodnie z
      duchem sponsora. Artykuł zamieszczony w GW jest tłumaczeniem tego co Sachs
      zamieścił w Guardianie 24 maja.
      commentisfree.guardian.co.uk/jeffrey_sachs/2007/05/chinas_lessons_for_the_world_b.html
      A to co zamieścił China Daily o Wolfowitzu jest przedrukiem z tegoż Guardiana z
      15 maja: www.guardian.co.uk/usa/story/0,,2079878,00.html

      Jeffrey Sachs zakochał sie też w Marku Malloch-Brownie, byłym zastepcy Kofi
      Annana. Pan Brown zasłynął jako obrońca programu "Oil for Food" twierdząc, ze
      nawet jeden cent nie został stracony. Dochodzenie wykazało, ze stracono ponad
      1.6 mld dolarów ale jak wszyscy wiemy sprawę zatuszowano.
      www.time.com/time/subscriber/2005/time100/leaders/100mark_brown.html
      George Soros uczynił pana Browna wiceprezydentem Quantum Fund.
      Szafa gra. Tylko po cholere ten snieg w oczy.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka