unleashed
14.06.03, 01:31
Pomimo, iż lubię Hausnera, po raz kolejny mam przed oczami zbiór
pobożnych życzeń, który tak przystaje do naszej gospodarki jak
wół do karety.
A gdzie niedokończone reformy strukturalne? Gdzie obniżka
podatków i bodźce (prawdziwe) wzrostowe dla gospodarki?
Czemu w Polsce zawsze wraca się do Keynesa, a Friedmana hołubi
tylko UPR, przez debili uważana za partię księżycową (pod
warunkiem, że {Polska to Mars)?