Dodaj do ulubionych

Mikroprocesor to nie statek

IP: *.wroclaw.mm.pl 23.07.07, 01:15
"Sprawiedliwość" po "ewropejsku" - AMD zastanawia się nad zamknięciem swoich 2
ostatnich fabryk (i zleceniem produkcji na zewnątrz) a idioci z Brukseli dają
im 262 duże bańki... Szkoda gadać.
Obserwuj wątek
    • Gość: :))) Re: Mikroprocesor to nie statek IP: *.acn.waw.pl 23.07.07, 02:31
      Raczej mowa o otwarciu. Coś z czytaniem nie tak?

      "Advanced Micro Devices on June 23 announced plans to build a new chip manufacturing plant in New
      York state."
      "AMD told locals at a nosh-up last night it could open as many as three factories in the Luther Forest
      Technology Campus."
      "AMD, the No. 2 maker of microchips for personal computers, said on Monday it will spend an
      additional $2.5bn (?1bn) to upgrade and expand its two factories in Germany."

      Czyli jednak ordynarne kłamstwo. Coś mi pachnie PiSem. Szkoła Kurskiego?
      • Gość: Bart Wrocław Re: Mikroprocesor to nie statek IP: *.wroclaw.mm.pl 23.07.07, 03:16
        Najpierw kilka faktów dla niezorientowanych:

        www.benchmark.pl/r.php?file=http://www.benchmark.pl/aktualnosci/news646.php
        www.night-modders.com/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=2386&mode=thread&order=0&thold=0
        Więc ktoś tu kłamie że ja kłamie. Ktoś nie w temacie. Może lepiej byłoby gdyby
        takie ktosie nie zabierały głosu.

        Po prostu genialny pomysł - cała EU wspomoże amerykański koncern dofinansowując
        budowę jego fabryki a on w tym czasie opyli inne swoje fabryki - też bardzo
        nowoczesne (Fab36) bo się nie kalkulują.

        A jak komuś wszystko pachnie PISem to pędem do specjalisty - a nóż wystarczy
        laryngolog i obejdzie się bez psychiatry?
        • Gość: danny kuriozum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 04:41
          'To prawda, że nie każdy rodzaj wsparcia i nie każda europejska firma są
          traktowane tak samo. Nie ma to jednak nic wspólnego z narodowością inwestora czy
          przedsiębiorstw'.
          Czy redaktorowi piszacemu takie brednie szczerze odbilo, czy po gazetowemu
          indoktrynuje tepakow w duchu unijnym?
          Oczywiste jest, ze na odpadnieciu konkurenta, jakim jest Stocznia Gdanska, nie
          skorzystaja w Hamburgu czy w Saint Nazaire, a UE najlepiej wie ile potrzeba
          statkow na swiecie, i dlaczego akurat nie beda to polskie statki.
        • Gość: amd Re: Mikroprocesor to nie statek IP: *.u.pppool.de 23.07.07, 06:01
          Gość portalu: Bart Wrocław napisał(a):

          > Najpierw kilka faktów dla niezorientowanych:
          >
          > www.benchmark.pl/r.php?file=www.benchmark.pl/aktualnosci/news646.php
          > www.night-modders.com/modules.php?
          op=modload&name=News&file=article&sid=2386&mode=thread&order=0&thold=0
          > Więc ktoś tu kłamie że ja kłamie. Ktoś nie w temacie. Może lepiej byłoby gdyby
          > takie ktosie nie zabierały głosu.
          >
          > Po prostu genialny pomysł - cała EU wspomoże amerykański koncern
          > dofinansowując budowę jego fabryki a on w tym czasie opyli inne swoje
          fabryki ...

          Sam jesteś niezorientowany i kłamiesz.

          Pomoc dla AMD w Dreźnie pochodzi wyłącznie z Niemiec (z budżetów Saksonii i
          miasta Drezna). Z kasą unijną nie ma to nic wspólnego. Unia wyraziła jedynie
          zgodę na tą subwencję. I o to samo chodzi w przypadku stoczni gdańskiej : o
          pieniądze z polskiej kasy, a nie o dotację unijną
            • Gość: amd Re: Mikroprocesor to nie statek IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.07.07, 13:32
              Gość portalu: Bart Wrocław napisał(a):

              > Niemcy należą do EU więc to EU wspomoże AMERYKAŃSKI koncern. EU zabroniła
              > także wspomóc POLSKI koncern. Nie napisałem "z budżetu EU", zatem jestem
              > nieźle zorientowany, nie kłamie, natomiast Ty masz problem z rozumieniem
              > tekstu czytanego.

              ha ha, polski KONCERN, no cóż...

              inne stocznie w Europie obchodzą się bez pomocy, albo bankrutują (jak nie tak
              dawno jedna z największych niemieckich stoczni VULKAN). więc dlaczego czyjaś
              niegospodarność ma być wspierana, kosztem innych, którzy lepiej pracują

              za to budowa nowej fabryki mikroprocesorów nie spowoduje utraty ani jednego
              miejsca pracy gdzieś w Europie, wprost przeciwnie

              Jeżeli Polska czuje się przy kasie, też może coś wyłożyć dla INTELa albo
              MOTOROLi. Może przyjdą ? Unia na pewno nie będzie robić problemów ...

              Zresztą Polska nie szczędzi subwencji dla zagranicznych inwestorów, również
              tych AMERYKAŃSKICH. Inaczej nie pojawiłyby się w PL takie firmy jak DELL w
              Łodzi, GM w Gliwicach czy wiele innych (chociażby wspomniane w artykule firmy
              elektroniczne na Dolnym Śląsku czy wszelakie firmy z branży samochodowej)

              Unia udziela firmom wsparcia z własnej kasy lub częściej zezwala na subwencje z
              kas krajów członkowskich, jeżeli nie powoduje to utraty miejsc pracy gdzie
              indziej. A stoczni jest w Europie dosyć. Jeżeli w Gdańsku są tacy dobrzy, to
              muszą sobie sami pomóc na tym nasconym rynku.

              A na brak subwencji unijnych Polska nie może się uskarżać, bo kasuje najwięcej
              ze wszystkich krajów członkowskich. Gdyby gospodarkę Polski pozostawić
              wyłącznie grze wolnego rynku w Europie, już dawno znalazła by się ona w
              sytuacji krajów Ameryki Łacińskiej
              • Gość: Bart Wrocław Re: Mikroprocesor to nie statek IP: *.wroclaw.mm.pl 23.07.07, 17:08
                > ha ha, polski KONCERN, no cóż...

                Gdy argumentów brak - czepiamy się słówek??

                > inne stocznie w Europie obchodzą się bez pomocy, albo bankrutują (jak nie tak
                > dawno jedna z największych niemieckich stoczni VULKAN). więc dlaczego czyjaś
                > niegospodarność ma być wspierana, kosztem innych, którzy lepiej pracują

                To samo można a nawet należy powiedzieć o przemyśle wysokich technologii - jest
                kilku poważnych graczy i jak ktoś sobie nie radzi to bankrutuje i/lub zostaje
                kupiony.

                > Jeżeli Polska czuje się przy kasie, też może coś wyłożyć dla INTELa albo
                > MOTOROLi. Może przyjdą ? Unia na pewno nie będzie robić problemów ...

                Właśnie cały czas mowa jest o tym że Polsce zabroniono z własnych środków pomóc
                stoczni. Nie do końca tak? Faktycznie!! Tu sytuacja jest jeszcze "śmieszniejsza"
                - pomóc możecie tylko nie produkujcie za wiele! To samo zaczyna się słyszeć o
                autach produkowanych w Polsce. A ograniczenia miały być tylko w "regulowanym
                rolnictwie" - pamiętamy te ściemy z kwotami mlecznymi i inne??

                > Unia udziela firmom wsparcia z własnej kasy lub częściej zezwala na subwencje
                > z kas krajów członkowskich, jeżeli nie powoduje to utraty miejsc pracy gdzie
                > indziej.

                Tak? Czyli Fiat nie dostał pomocy? To dziwne bo przemysł samochodowy jest w
                wielu krajach Unii. A pomaganie "bo i tak nie ma takiego przemysłu gdzie
                indziej" to eliminacja potencjalnie zdrowej konkurencji która mogłaby się
                pojawić gdyby nie takie właśnie układy.

                Wiem że to nie jest prosty temat i są różne stanowiska ale bądźmy szczerzy - w
                Unii nie ma wyrozumiałości - jest po prostu walka o zdobycze i jeśli ktoś myśli
                że stare państwa UE wspaniałomyślnie dbają o zrównoważony rozwój całej Unii to
                jest mega-naiwniakiem.

                A co do subwencji to są największe per capita czy tak "do kupy"? Bo jeśli ten
                drugi przypadek to Twoje stwierdzenie jest czystą propagandą.
                • Gość: amd Re: Mikroprocesor to nie statek IP: *.u.pppool.de 23.07.07, 22:30
                  Gość portalu: Bart Wrocław napisał(a):

                  > > ha ha, polski KONCERN, no cóż...
                  >
                  > Gdy argumentów brak - czepiamy się słówek??
                  >
                  > > inne stocznie w Europie obchodzą się bez pomocy, albo bankrutują (jak nie
                  > > tak dawno jedna z największych niemieckich stoczni VULKAN). więc dlaczego
                  > > czyjaś niegospodarność ma być wspierana, kosztem innych, którzy lepiej
                  > > pracują
                  >
                  > To samo można a nawet należy powiedzieć o przemyśle wysokich technologii -
                  > jest kilku poważnych graczy i jak ktoś sobie nie radzi to bankrutuje i/lub
                  > zostaje kupiony.
                  >


                  Nie kapujesz, o co chodzi w tych subwencjach. Ich celem ma być tworzenie nowych
                  miejsc pracy, a nie niszczenie jednych kosztem innych.

                  AMD, podobnie jak cała branża, nie chyli się ku upadkowi, tylko się rozwija i
                  stąd chce się rozbudowywać. Jeśli do fabryki powstałej z pomocą dotacji
                  przyjętych zostanie paruset nowych pracowników, to nie kosztem zwolnień w innym
                  zakładzie, bo zapotrzebwanie rynku na wytwarzany produkt rośnie i trzeba po
                  prostu zwiększyć moce produkcyjne całej branży. I w takim przypadku subwencja
                  jest uzasadniona.

                  Jeżeli pomoc dostanie jakaś ledwo dysząca firma z branży, w której istnieją
                  nadwyżki produkcyjne na rynku (jak to ma miejsce w przemyśle stoczniowym), i
                  firma ta dzięki temu zamiast zniknąć z rynku zwiększy jeszcze produkcję, to
                  doprowadzi to nieuchronnie do zwolnień, i to nie w tym zakładzie żyjącym z
                  dotacji i nie potrafiacym samodzielnie wygospodarować zysku, a w firmach które
                  muszą zapracować na siebie własnymi siłami. Takie subwencje byłyby po prostu
                  niesprawiedliwe.

                  > > Jeżeli Polska czuje się przy kasie, też może coś wyłożyć dla INTELa albo
                  > > MOTOROLi. Może przyjdą ? Unia na pewno nie będzie robić problemów ...
                  >
                  > Właśnie cały czas mowa jest o tym że Polsce zabroniono z własnych środków
                  > pomóc stoczni. Nie do końca tak? Faktycznie!! Tu sytuacja jest
                  > jeszcze "śmieszniejsza" - pomóc możecie tylko nie produkujcie za wiele! To
                  > samo zaczyna się słyszeć o autach produkowanych w Polsce.

                  I dobrze. Jeżeli już pomagać słabeuszom, to najwyżej dla utrzymania miejsc
                  pracy, a nie finansowania ich rozwoju kosztem innych, pracjących wydajniej i
                  zarabiających na siebie.

                  > A ograniczenia miały być tylko w "regulowanym
                  > rolnictwie" - pamiętamy te ściemy z kwotami mlecznymi i inne??

                  Reguluje się po prostu tam, gdzie zezwala się na dotacje. Dotyczy to wszystkich
                  branż


                  >
                  > > Unia udziela firmom wsparcia z własnej kasy lub częściej zezwala na
                  > > subwencje z kas krajów członkowskich, jeżeli nie powoduje to utraty miejsc
                  > > pracy gdzie indziej.
                  >
                  >
                  > Tak? Czyli Fiat nie dostał pomocy? To dziwne bo przemysł samochodowy jest w
                  > wielu krajach Unii. A pomaganie "bo i tak nie ma takiego przemysłu gdzie
                  > indziej" to eliminacja potencjalnie zdrowej konkurencji która mogłaby się
                  > pojawić gdyby nie takie właśnie układdodatkowey.
                  >

                  a dostał, tak samo jak GM w Gliwicach, Toyota w Wałbrzychu, VW w Czechach i na
                  Słowacji itd ... Fabryki te w momencie powstania tworzyły dodatkowe moce
                  produkcyjne dla nowych rynków Europy Wschodniej. Wtedy nie przenoszono
                  produkcji z zachodnich fabryk na nowe miejsca i nie było z tego powodu nigdzie
                  masowych zwolnień. A że w międzyczasie, po ponad 10 latach, sytuacja się
                  niekiedy zmienia (Opel w Gliwicach), to już inna historia

                  > Wiem że to nie jest prosty temat i są różne stanowiska ale bądźmy szczerzy - w
                  > Unii nie ma wyrozumiałości - jest po prostu walka o zdobycze i jeśli ktoś
                  > myśli że stare państwa UE wspaniałomyślnie dbają o zrównoważony rozwój całej
                  > Unii to jest mega-naiwniakiem.

                  stara unia nie ma żadnego interesu, żeby nowe kraje pozostawić w biedzie. nikt
                  tam nie czeka na tysiące ubogich uchodźców z europy wschodniej, nikt nie ma
                  ochoty mieć też pod nosem niestabilnych i niedorozwiniętych gospodarek.
                  Wszystkim za to zależy na nowych, bogatych grupach konsumentów, bo tylko to
                  napędza koniunkturę. Więc takie gadanie, że stara Unia nie dba o rozwój nowych
                  krajów, jest bzdurą, nawet jeśli przyczyną tego działania nie jest "miłość
                  bliźniego" tylko czysty interes.

                  • Gość: Bart Wrocław Re: Mikroprocesor to nie statek IP: *.wroclaw.mm.pl 24.07.07, 02:18
                    > Nie kapujesz, o co chodzi w tych subwencjach. Ich celem ma być tworzenie nowych
                    > miejsc pracy, a nie niszczenie jednych kosztem innych.
                    > AMD, podobnie jak cała branża, nie chyli się ku upadkowi, tylko się rozwija i
                    > stąd chce się rozbudowywać. Jeśli do fabryki powstałej z pomocą dotacji
                    > przyjętych zostanie paruset nowych pracowników, to nie kosztem zwolnień w >innym
                    > zakładzie, bo zapotrzebwanie rynku na wytwarzany produkt rośnie i trzeba po
                    > prostu zwiększyć moce produkcyjne całej branży. I w takim przypadku subwencja
                    > jest uzasadniona.

                    Paruset nowych pracowników kosztem paruset milionów euro? Świetny wynik. Poza
                    tym w linkach które podałem w swojej drugiej "od początku" wypowiedzi są wyraźne
                    informacje o planowaniu przez AMD zamykania fabryk. Właśnie to im może pomóc bo
                    skupią się na projektowaniu, produkcje zlecą tym którzy produkują baaardzo dużo
                    i dzięki temu tanio, jak się odkują to mogą myśleć o własnej bo to jednak pomaga
                    w rozwoju. AMD ma spore kłopoty finansowe po wojnie cenowej z INTELem,
                    zrozumiałbym gdyby jeszcze był to europejski koncern ale - przy całej do nich
                    sympatii - dlaczego mamy z "własnej" (wiem że niemieckiej ale mam na myśli że
                    europejskiej) kieszeni dokładać Amerykanom? Jeśli zapotrzebowanie rośnie
                    szybciej niż moce produkcyjne to rosną ceny i koncerny zarabiają forsę a przez
                    ostatnie półtora roku ceny procków znacząco spadały co jest przyczyna kłopotów
                    AMD i wskazuje że Twoje rozumowanie jest błędne. A AMD chętnie łyknie spory
                    kąsek robiąc przy tym dziwne manewry (zamyka nowoczesną fabrykę w tym samym
                    miejscu otwierając nową - dzięki subwencjom).

                    > Reguluje się po prostu tam, gdzie zezwala się na dotacje. Dotyczy to
                    > wszystkich branż

                    A jak się to ma do ograniczenia Polsce przydziału emisji CO2? Z jakimi dotacjami
                    się to wiąże? Dlaczego państwu które (z grupy krajów średnich i dużych) jako
                    jedyne mogłoby stać sie niezależne energetycznie od Rosji podcina się skrzydła?

                    > I dobrze. Jeżeli już pomagać słabeuszom, to najwyżej dla utrzymania miejsc
                    > pracy, a nie finansowania ich rozwoju kosztem innych, pracjących wydajniej i
                    > zarabiających na siebie.

                    Jeśli chodzi o stocznie - nie znam na tyle dokładnie sprawy by stwierdzić czy są
                    czy nie w obecnej sytuacji rynkowej słabeuszami, jeśli chodzi o przemysł
                    motoryzacyjny - to sory ale ma się dobrze i coraz lepiej i tu ograniczenia są
                    wyraźnym grożeniem palcem żebyśmy "nie podbierali" rynku, tak jak kiedyś z
                    Moskwy przychodził rozkaz "nie nada", teraz z Brukseli.

                    > stara unia nie ma żadnego interesu, żeby nowe kraje pozostawić w biedzie.

                    Zgadzam się. I twierdzę że tak samo nie ma interesu abyśmy się rozwijali
                    ponadprzeciętnie dobrze. A już na pewno jest przeciw temu byśmy się rozwijali
                    nadzwyczajnie i "podkradali jej branże".

                    > nikt
                    > tam nie czeka na tysiące ubogich uchodźców z europy wschodniej, nikt nie ma
                    > ochoty mieć też pod nosem niestabilnych i niedorozwiniętych gospodarek.

                    Zgadzam się. Myślę że mogą chcieć mieć sąsiadów którzy żyją jako tako i którzy
                    zawsze chętnie przyjadą na szparagi do Niemiec lub podnieść o kilka % (oficjalne
                    ICH statystyki) PKB na wyspy... Wiesz taki sąsiad co nie jest patologią ale
                    trawnik chętnie skosi...

                    > Wszystkim za to zależy na nowych, bogatych grupach konsumentów, bo tylko to
                    > napędza koniunkturę. Więc takie gadanie, że stara Unia nie dba o rozwój nowych
                    > krajów, jest bzdurą, nawet jeśli przyczyną tego działania nie jest "miłość
                    > bliźniego" tylko czysty interes.

                    Dba dba - żeby był, i żeby był nie za wysoki - też.
                    • Gość: amd Re: Mikroprocesor to nie statek IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.07.07, 13:04
                      Odpowiadasz na :
                      Gość portalu: Bart Wrocław napisał(a):

                      >
                      > ...Paruset nowych pracowników kosztem paruset milionów euro? Świetny wynik.
                      >

                      Tu nie chodzi przecież tylko o tych paruset nowych pracowników AMD (konkretnie
                      planuje się ok. 550 nowych miejsc pracy). Wiadomo, że zwiększenie zatrudnienia
                      w jednym zakładzie generuje zawsze nowe zatrudnienie u poddostawców i
                      kooperantów, kórzy często również osiedlają się w okolicy. Nie wspomnę o
                      korzyściach dla miejscowych zakładów z innych branż, jak usługi, budownictwo
                      itp.

                      W przypadku Drezna wyglądało to tak, że pierwsza dotowana inwestycja AMD z
                      2.000 zatrudnionych bezpośrednio w tej firmie, pociągnęła za sobą inwestycje
                      wielu innych firm z branży mikroelektronicznej, którye zatrudniają obecnie
                      ponad 20.000 pracowników. Jeśli dodać do tego inne branże, "korzystajace" z
                      tych dochodow, jest to w sumie kilkadziesiąt miejsc pracy, które powstały dzęki
                      pierwszej dotacji dla AMD.

                      > Poza tym w linkach które podałem w swojej drugiej "od początku" wypowiedzi są
                      > wyraźne informacje o planowaniu przez AMD zamykania fabryk. Właśnie to im
                      > może pomóc bo skupią się na projektowaniu, produkcje zlecą tym którzy
                      > produkują baaardzo dużo i dzięki temu tanio, jak się odkują to mogą myśleć o
                      > własnej bo to jednak pomaga w rozwoju. AMD ma spore kłopoty finansowe po
                      > wojnie cenowej z INTELem, zrozumiałbym gdyby jeszcze był to europejski
                      > koncern ale - przy całej do nich sympatii - dlaczego mamy z "własnej" (wiem
                      > że niemieckiej ale mam na myśli że z europejskiej) kieszeni dokładać
                      > Amerykanom?

                      Nie rozumiem, czemu się ciągle tego czepiasz, że to firma amerykańska. Tu
                      chodzi o miejsca pracy w Dreźnie, o rozwój całego regionu, o dostęp do nowych
                      technologii, o możliwość wspópracy z miejscowymi uczelniami, itd. Skąd pochodzi
                      kapitał, jest w takim przypadku obojętne.

                      > Jeśli zapotrzebowanie rośnie szybciej niż moce produkcyjne to rosną ceny i
                      > koncerny zarabiają forsę a przez ostatnie półtora roku ceny procków znacząco
                      > spadały co jest przyczyna kłopotów AMD i wskazuje że Twoje rozumowanie jest
                      > błędne. A AMD chętnie łyknie spory kąsek robiąc przy tym dziwne manewry
                      > (zamyka nowoczesną fabrykę w tym samym miejscu otwierając nową - dzięki
                      > subwencjom).

                      Dotacja została przyznana na r o z b u d o w ę istniejącego zakładu, więc
                      o zamykaniu nie może być mowy. W przypadku zamknięcia nie będzie dotacji.


                      > A jak się to ma do ograniczenia Polsce przydziału emisji CO2? Z jakimi
                      > dotacjami się to wiąże? Dlaczego państwu które (z grupy krajów średnich i
                      > dużych) jako jedyne mogłoby stać sie niezależne energetycznie od Rosji
                      > podcina się skrzydła?

                      Handel emisjami nie ma nic wspólnego z subwencjami na rozwój regionu czy na
                      tworzenie nowych miejsc pracy.
                      Celem wprowadzenia handlu emisjami jest zmniejszenie emisji CO2 przez
                      wspieranie wprowadzania technologii przyjaznych dla środowisku.


                      > > I dobrze. Jeżeli już pomagać słabeuszom, to najwyżej dla utrzymania miejsc
                      > > pracy, a nie finansowania ich rozwoju kosztem innych, pracjących wydajniej i
                      > > zarabiających na siebie.
                      >
                      > Jeśli chodzi o stocznie - nie znam na tyle dokładnie sprawy by stwierdzić czy
                      > są czy nie w obecnej sytuacji rynkowej słabeuszami, jeśli chodzi o przemysł
                      > motoryzacyjny - to sory ale ma się dobrze i coraz lepiej i tu ograniczenia są
                      > wyraźnym grożeniem palcem żebyśmy "nie podbierali" rynku, tak jak kiedyś z
                      > Moskwy przychodził rozkaz "nie nada", teraz z Brukseli.
                      >

                      Ograniczenia w produkcji narzuca się tylko wtedy, gdy dostaje się subwencje.
                      Firmy niedotowane mogą sobie produkować bez jakichkolwiek ograniczeń
                      nawet 10 milionów aut

                      > >
                      > > stara unia nie ma żadnego interesu, żeby nowe kraje pozostawić w biedzie.
                      > >
                      >
                      > Zgadzam się. I twierdzę że tak samo nie ma interesu abyśmy się rozwijali
                      > ponadprzeciętnie dobrze. A już na pewno jest przeciw temu byśmy się rozwijali
                      > nadzwyczajnie i "podkradali jej branże".

                      co za bzdury. Polska to by chciała od razu mieć wszystko to, co inni budowali
                      przez dziesięciolecia. Unia ma tylko pomóc w rozwoju, a nie dzielić majątek
                      między bogatych i biednych. I jest normalne, że nikt nie ma interesu
                      być „okradanym“.

                      > >
                      > > nikt tam nie czeka na tysiące ubogich uchodźców z europy wschodniej, nikt
                      > > nie ma ochoty mieć też pod nosem niestabilnych i niedorozwiniętych
                      > > gospodarek.
                      >
                      > Zgadzam się. Myślę że mogą chcieć mieć sąsiadów którzy żyją jako tako i którzy
                      > zawsze chętnie przyjadą na szparagi do Niemiec lub podnieść o kilka %
                      > (oficjalne ICH statystyki) PKB na wyspy... Wiesz taki sąsiad co nie jest
                      > patologią ale trawnik chętnie skosi...
                      >

                      Polska dostała szansę, tak jak kiedyś Hiszpania czy Irlandia. Poziom
                      porównywalny z najbogatszymi krajami Unii kraje te osiągnęły po ponad 20 latach
                      członkostwa. Nikt im w tym czasie nie narzucał, czym się mają zajmować i nie
                      ograniczał, jak szybko wolno im się rozwijać. Po prostu pracowali, a otrzymane
                      subwencje właściwie inwestowali. I jak Polska uczyni podobnie, może również
                      wszystko osiągnąć. Na polskie narzekanie i wyimaginowane krzywdy nikt nie
                      będzie brał wzgędu.

                      > >
                      > > Wszystkim za to zależy na nowych, bogatych grupach konsumentów, bo tylko to
                      > > napędza koniunkturę. Więc takie gadanie, że stara Unia nie dba o rozwój
                      > > nowych krajów, jest bzdurą, nawet jeśli przyczyną tego działania nie
                      > > jest "miłość bliźniego" tylko czysty interes.
                      >
                      > Dba dba - żeby był, i żeby był nie za wysoki - też.
                      >

                      Przynależność do Unii nie jest przymusowa. Jeżeli Polska uważa, że szybciej
                      rozwinie się bez Unii, droga jest wolna.

      • Gość: ak Re: oczywiste ze UE to kolchoz gorszy od ZSSR IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.07.07, 08:11
        • Gość portalu: KOR napisał(a):

        > Re: oczywiste ze UE to kolchoz gorszy od ZSSR

        > Niech oni lepiej ogranicza moc produkcyjna Airbus'a. Amerykanski Boenig
        > ma pardziej konkurencyjne maszyny. Poza tym co ono plodza ci fuehrerzy
        > europy. To jest anachronizm tworzyc cos takiego w XXI wieku.

        pół roku temu stan New York przyznał subwencję w wysokości ponad 600 milionów
        dolarów na budowę nowej fabryki AMD w tym stanie USA...

        na budowę fabryki Mercedesa w stanie Alabama stan ten dał ponad 260 milinów
        dolarów bezpośredniej subwencji, ponadto z zakupił 3000 samochodów z tej
        fabryki i pokrył koszta szkolenia praconików w Niemczech w wys. ponad 60
        milionów dolarow

        BMW otrzymał pod budowę swojej fabrki w South Carolina 400 ha uzbrojonego
        terenu na 30 lat praktycznie za darmo i stan sfinansowł rozbudowę lotniska na
        potrzeby fabryki


        to tyle na temat "UE to kołchoz gorszy od ZSRR" ...

    • Gość: Ewa Kaliszuk Mikroprocesor to nie statek IP: *.chello.pl 24.07.07, 12:09
      Nie do końca zgadzam się z tymi argumentami. Po pierwsze, Komisja Europejska
      wcale nie uważa przemysłu stoczniowego za schyłkowy. Świadczy o tym choćby
      inicjatywa LeaderShip2015, która zakłada, że przemysł stoczniowy Unii będzie
      najnowocześniejszy na świecie oraz zgoda na pomoc państwa na inwestycje
      innowacyjne. Takich możliwości nie ma żaden inny sektor przemysłu. Dopuszczalna
      jest także pomoc na inwestycje w regionach "odstających". Według prawa UE jest
      nim cała Polska. Na tej podstawie Komisja zaakceptowała w grudniu 2006 r. pomoc
      na inwestycje dla stoczni niemieckich (na terenie b. NRD). A więc dotacje dla
      przemysłu stoczniowego w Unii dopuszcza się, trzeba je tylko umiejętnie
      stosować, wiedzieć do której szufladki sięgnąć.
      Po drugie, koniunktura światowa na statki jest bardzo dobra. Tym argumentowały
      m.in. swoje plany inwestycyjne niemieckie stocznie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka