Dodaj do ulubionych

Wojna na biurkach

20.09.07, 20:48
W przejsciu na OpenOffice moze bardzo pomoc wizytka kilku smutnych panów oraz
jednego w mundurze ...

99% ludzi nie potrzebuje 90% funckji MS Office i OO im spokojnie by
wystarczalo ...

Najbardziej zaawansowani uzytkownicy maja za to znacznie lepsze mozliwosci
skryptowania w OO niz w MS Office. OO mozna skryptowac w Javascript, Python,
Basicu podczas gdy MS Office tylko w Basicu.


Obserwuj wątek
    • Gość: herbat Wojna na biurkach IP: *.taeu.com 21.09.07, 11:38
      Fakt jest taki ze 80% uzytkownikow uzywa 20 %zaledwie funkcji ktore
      byly juz dostepne w MS Word 2.0 - reszta dodatkow oraz kolorowe
      girlandy sa zupelnie bezuuzyteczne i wykorzytywane wylacznie przez
      tzw. expert userow.
      • Gość: Gimnazjalista Jakby urzędnicy-debile znali się na kompouterach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 15:06
        to już dawno wdrażali by darmowe oprogramowanie biurowe! Ale te cymbały nie odróżniają Enter od Return i Escape od SpaceBar wiec o czym tu mowa :)) Własnie dzieki takim urzedasom-cymbałom i biurwom-idiotkom panowie Gates i Krauze zbili fortunę :)))
    • Gość: Mac Wojna na biurkach IP: 57.66.197.* 21.09.07, 11:58
      "Jak twierdzi Microsoft, użytkownicy cenią sobie przede wszystkim pełną
      kompatybilność z dokumentami zapisanymi w poprzednich wersjach Office (tego nie
      gwarantuje ODF)."

      Pieknie... szkoda jednak ze autor nie wspomina o tym ze pakiety biurowe MS co
      prawda sa kompatybilne wstecz, ale juz nie do konca w druga strone... Tymczasem
      ODF jednak jest kompatybilny we wszystkie mozliwe strony... Dodajmy jeszcze ze
      ODF jest juz uznanym standartem ISO i wiekszosc producentow oprogramowania
      biurowego juz zaimplementowalo obsluge tego formatu... MS jakos nie moze,
      ciekawe dlaczego? ;P
    • Gość: sam Wojna na biurkach IP: *.pl.hurra.com 21.09.07, 12:13
      MS Office także nie ma wszystkich funkcji, które posiada OpenOffice.org, wiec to
      zdanie o funkcjonalnosci jest dziwne.
    • Gość: alex ### U nas za zajeciach... ### IP: 82.139.44.* 21.09.07, 12:18
      U nas na zajeciach na informatyce w 2000 roku, jeden bardzo madry doktor mowil,
      ze w pracy uzywa Worda 2.0 i jest z niego bardzo zadowolony, bo ma wszystkie
      funkcje, ktore mu sa potrzebne do pisania tekstow, a chodzi na kompie jak burza.

      Przecietny uzytkownik Office'a nie wie, co ta sa style w Word i nigdy ich nie
      uzywa, ale zawsze ustawia czcionki recznie.

      Tak powstaja nawet prace magisterskie!!
    • Gość: MK Re: Wojna na biurkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 13:00
      W zasadzie z odczytaniem plików doc nie ma problemu - zawsze można uzyć
      darmowego MS Word Viewera.
      • Gość: sam Re: Wojna na biurkach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.07, 13:13
        sa rozne wersje 'doc' i istnieja powazne problemy, aby odczytac te starsze,
        strach myslec, co bedzie za np. 20 lat.
    • Gość: wt a po co zaawansowane funkcje? IP: *.adsl-surfen.hetnet.nl 21.09.07, 13:28
      Co z tego, że niektórych opcji nie ma w Open Office i zapewne w Symphony? a kto
      z tego korzysta? 70% dokumentów, których widziałem, nie korzysta nawet z takich
      wynalazków jak style i autmatyczny spis treści. Ludzie przygotowują w Wordzie
      200 stronicowe książki, a spis treści piszą ręcznie! Nie mówcie mi o bardziej
      zaawansowanch funckjach, bo ilość użytkowników z nich korzystających niestety
      można policzyć w promilach chyba.

      a poza tym, kłopoty z konwersją mogą wystąpić nawet w przenoszeniu dokumentów
      Worda z jednego Office do drugiego.

      Właśnie style się nie konwertowały poprawnie przy otwarciu dokumentu
      przygotowanego w niemeieckiej wersji Worda w wersji polskiej lub angielskiej.
      żeby to uzyskać jakiś efekt, trzeba się było zdrowo napocić...
      • maruda.r Re: a po co zaawansowane funkcje? 21.09.07, 19:54
        Gość portalu: wt napisał(a):

        > Co z tego, że niektórych opcji nie ma w Open Office i zapewne w Symphony? a kto
        > z tego korzysta? 70% dokumentów, których widziałem, nie korzysta nawet z takich
        > wynalazków jak style i autmatyczny spis treści. Ludzie przygotowują w Wordzie
        > 200 stronicowe książki, a spis treści piszą ręcznie! Nie mówcie mi o bardziej
        > zaawansowanch funckjach, bo ilość użytkowników z nich korzystających niestety
        > można policzyć w promilach chyba.

        ***********************************

        Często właśnie ten promil decyduje o zakupie MS Office'a. Głównie chodzi o
        Excela, którego znacznie łatwiej podłączyć do źródła danych i stworzyć narzędzie
        analityczne dla księgowego.

        Z całą resztą się zgadzam.

    • Gość: mario_radyja #### Cala prawda o Microsoft Office #### IP: 82.139.44.* 21.09.07, 13:34
      Cala prawda o Microsoft Office jest taka, ze co wersja to inny sposob
      zapisywania dokumentow.

      Nawet wciskany lapowkami i oszustwami do ISO standard MS Office(Not)Open XML
      jest zle zaprojektowany, gdyz zawiera mnostwo bledow i niedomowien.

      Polecam ponizsza lekture, a wlos sie zjezy na glowie.
      ooxmlisdefectivebydesign.blogspot.com/
    • Gość: LUKE Wojna na biurkach IP: *.claranet.co.uk 21.09.07, 13:36
      Szczerze mowiac chcialbym przesc na OO albo Symphony, ale jest jeden problem. Taki program jak SolidWORKS uzywa Excela i nijak nie da sie go zastapic wersja OO. Wiec niestety bylem zmuszony do zakupu MS office :(
      • Gość: trelemorele Re: Wojna na biurkach IP: *.tmd.co.uk 21.09.07, 14:22
        mialem w pracy jeszcze w PL Lotus Notes. Potem mialem Outlook'a. I
        teraz znow pracuje na LN.
        W porownaniu z Outlookiem funkcjonalnosc LN to zenada. Nie mowie o
        dostepnych zaawansowanych funkcjach ale o latwosci w dostepie do
        nich. Tak banalne rzeczy jak zaznaczanie kilku wiadomosci w LN to
        kwestia klikania kilkanascie razy trzymajac shift na kazda wiadomosc
        podczas gdy w Outlooku jest to do zrobienia w dwoma czynnosciami
        zaznaczajac pierwsza i ostatnia wiadomosc.
        Ktos powie, ze za to LN ma 100 lepszych rzeczy niz Out... i co z
        tego jesli marnuje czas na najczestszych operacjach????
        Dokladnie tak samo jest z Linuksem w domowych zastosowaniach - jesli
        nadal po zainstalowaniu systemu moj komp nie bedzie widzial karty
        dzwiekowej i modemu to zwyczajnie go nie zainstaluje, majac gdzies,
        ze moj kumpel informatyk wychwala go pod niebiosa(a sam pracuje w
        domu na mac'u ;))) )
        Moja firma udostepnia pracownikom OO i MSO. Nie widzialem nikogo
        pracujacego w OO...
        • Gość: Pawel Re: Wojna na biurkach IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 21.09.07, 15:05
          to te twoje karty dzwiekowe i modemy to chyba z jakiego kosmosu
          musza pochodzic, ze ich Linux nie widzi. a mnie sie tak po prostu
          zdaje, ze w zyciu nie bylo linuxa na twoim kompie a powtarzasz
          jedynie stare, bardzo stare ... i juz od dawna nieprawdziwe mity.
        • Gość: init.d Fear Uncertainity Doubt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 17:02
          Zaraz, a Twój komputer z Windows po zainstalowaniu widzi od razu wszystko?
          Wykrywa karty dźwiękowe, graficzne, modemy, czy też musisz po zainstalowaniu
          windy spędzić kolejną godzinę na instalacji często problematycznych sterowników?

          Mam dwusystemowy komputer - OpenSuse 10.2 / Windows2K. Kupiłem sobie niedawno
          kartę audio SB Audigy 2. Jej instalacja w Suse zajęła 20 sekund, instalacja w
          Windows dwa razy się zwiesiła spod setup.exe i musiałem to robić ręcznie.

          Biurkowe dystrybucje Linuksa dawno już przegoniły Windows w wygodzie obsługi.
          Jedyne co Microsoft utrzymuje na fali to potężna baza oprogramowania użytkowego
          i gier. Gdyby jednak nie piractwo... może i to by się skończyło (średni koszt
          shareware'owych/komercyjnych programów używanych piracko przez przeciętnego
          Polaka to około 1000$).


          • maruda.r Re: Fear Uncertainity Doubt 21.09.07, 19:59
            Gość portalu: init.d napisał(a):

            Kupiłem sobie niedawno
            > kartę audio SB Audigy 2. Jej instalacja w Suse zajęła 20 sekund, instalacja w
            > Windows dwa razy się zwiesiła spod setup.exe i musiałem to robić ręcznie.

            *********************************

            Też mam Audigy i nic mi się nie zawieszało. Ale nie o tym jest dyskusja, a o
            pakiecie biurowym.



    • Gość: gm Wojna na biurkach IP: 194.150.250.* 21.09.07, 14:40
      Wydaje mi sie ,że obawy przed OO wynikaja z powszechności MS Office i strachu
      przed niemożliwościa przenoszenia plików. Dziwie sie ,że instytucje rządowe nie
      popierają OO i dokumenty do pobrania sa w formacie Office'a .Ponieważ
      korzystam z OO prawie każdy dokument typu tabelka musze przerabiac lub tworzyc
      od nowa. Dziwna jest łaskawość władz dla programów komercyjnych.
      • Gość: sam Re: Wojna na biurkach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.07, 15:23
        Co to za tabelki. Wlasnie testuje OOo 2.3, podaj przyklady / linki.
        • Gość: gm Re: Wojna na biurkach IP: 194.150.250.* 21.09.07, 16:45
          Chyba moje uwagi są nieaktualne bo sprawdziłem na nowej wersji OO i jest O.K.
          Czasem warto sprawdzic czy historyczne odczucia są prawdziwe
      • amatil Re: Wojna na biurkach 21.09.07, 16:24
        Open Office jest mało popularny, bo jest wyraźnie gorszy od swojej microsoftowej
        alternatywy. Wystarczy porównać popularność OO i Firefoksa, żeby zorientować
        się, że wielu użytkownikow, którzy nie mają oporów przed darmową przeglądarką i
        potrafią ją sobie zainstalować ale nie chcą darmowego edytora tekstu.
        • Gość: gm Re: Wojna na biurkach IP: 194.150.250.* 21.09.07, 16:56
          Frefox jest darmowy i legalny ,MS nie zawsze ,chociaz wersje szkolne sa
          wzglednie dostepne finansowo. . Popularność MS to korzystanie z niego w urzędach
          ,w szkołach na lekcjach informatyki ,na różnego rodzaju kursach komputerowych.
          Jak ludzie naucza sie pracować na czyms to potem trudno sie przestawic. Mam na
          mysli przeciętnych użytkowników niechetnych eksperymentom intelektualnym.
        • maruda.r Re: Wojna na biurkach 21.09.07, 21:33
          amatil napisał:

          > Open Office jest mało popularny, bo jest wyraźnie gorszy od swojej microsoftowe
          > j
          > alternatywy. Wystarczy porównać popularność OO i Firefoksa,

          ************************************

          Zdecydowanie nie zgadzam się z taką opinią. W tym zakresie, który oferuje
          OpenOffice, MS Office ma więcej wodotrysków, ale nie rzeczywistej funkcjonalności.

    • Gość: assback podatek na rzecz opensource IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.07, 15:49
      Gdyby to ode mnie zależało, na sprzedaż komercyjnego oprogramowania nałożyłbym
      podatek, który w całości byłby poświęcany rozwojowi otwartego oprogramowania
      całkowicie zgodnego ze standardami. Wszyscy wiedzieli by wtedy co instalują na
      swoich komputerach, za pieniądze z podatków finansowało by się rozwój kluczowych
      i strategicznych dla pańśtwa programów / rozwiązań.

      Z OO korzystam praktycznie od wersji 1.0, mając wcześniej doświadczenia z
      wcześniejszymi wydaniami StarOffice. Od wersji 2.x zrobiono olbrzymi postęp i ja
      nie wyobrażam sobie pracy w domu / biurze na czymś innym.
      Z każdą nową subwersją na bieżąco wprowadzane są poprawki i nowe funkcje
      nadające dodatkowej funkcjonalności.

      A pakiet MS Office do domu za 199zł? Czemu nie, tylko że zgodnie z licencją
      można go wykorzystywać tylko w zastosowaniach niekomercyjnych. Więc napisanie
      opowiadania koledze za dychę, CV które da komuś pracę, umowy kupna/sprzedaży
      czegoś tam naruszy zasady licencji. Zdrowe to jest?
    • Gość: arninie Małe i średnie firmy już dawno okryły IP: 88.220.176.* 22.09.07, 10:29
      przydatność OOo. Cóż z tego skoro rząd naszego taniego państwa z
      determinacją godną podziwu propaguje za pieniądze obywateli monopol
      microsoftu. Jaki urzędnik zdecyduje się na przejście na darmowy OOo.
    • Gość: TG Paredziesiąt "opinii" I żADNA na temat IP: *.edata.net.pl 22.09.07, 11:54
      Instalowałem opisane w artykule oprogramowanie - instalka to ponad 100MB ale za
      to z systemu po zainstalowaniu znika pół giga. I wszystko to, aby na koniec
      otrzymać pakiet o nijakim wyglądzie i funkcjonalności Microsoft Works (ta nazwa
      to istny oksymoron zresztą).
      • maruda.r Re: Paredziesiąt "opinii" I żADNA na temat 22.09.07, 12:55
        Gość portalu: TG napisał(a):

        > Instalowałem opisane w artykule oprogramowanie - instalka to ponad 100MB ale z
        > a
        > to z systemu po zainstalowaniu znika pół giga. I wszystko to, aby na koniec
        > otrzymać pakiet o nijakim wyglądzie i funkcjonalności Microsoft Works (ta nazwa
        > to istny oksymoron zresztą).

        *******************************************

        U mnie znikło 370MB. Pakiet wydaje się nieco biedniejszy od OO, choć ma troszkę
        mniej siermiężny interfejs. Pożera więcej pamięci RAM i działa wolniej od OO i
        MS Office. Ale to dopiero wersja beta.

        Zastanawiam się, czy nie jest to tylko reklamówka IBM, bo na pierwszy rzut oka
        nic odkrywczego do segmentu darmowych pakietów biurowych nie wnosi.

        • Gość: TG Re: Paredziesiąt "opinii" I żADNA na temat IP: *.edata.net.pl 25.09.07, 21:38
          100MB+370MB to prawie pincet - się zgadza. No i biedne jakieś (choć to nie
          grzech... ale wstyd ;-) )
    • Gość: mietek Wojna na biurkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.07, 23:39
      przeryłem strony IBM na wszystkie strony i nic!!
      Moze dka uprawdopodobnienia treści artykułu jakiś link?
      • Gość: mietek Re: Wojna na biurkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.07, 00:17
        dobra, google sobie poradziły - znalazłem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka