Dodaj do ulubionych

Nierówności są OK

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 23:33
A w Polsce zawsze wszystko chieli rownac bo wszyscy maja takie same brzuchy,
zapomnieli tylko ze maja rozny poziom inteligencji, przedsiebiorczosci,
pracowitosci i pomyslowosci. Osoba przedsiebiorcza powinna zarabiac nawet i
1000 mln dziennie, a nierob spod budki z piwem okragle 0 i tyle.
Obserwuj wątek
    • Gość: Achim jak mozna byc takim kretynem IP: *.medien.kunstlabor.at 07.02.08, 23:59
      jak mozna byc takim kretynem i wciskac innym takie bzdury
      • Gość: xxx Re: jak mozna byc takim kretynem IP: *.toya.net.pl 08.02.08, 00:07
        lekarze są wzorem przedsiębiorczości, dogadali się jak wymusić podwyżki, teraz
        tylko czekają na upadek szpitali aby go przejąć wraz ze sprzętem za bezcen
        • Gość: Bartek Re: jak mozna byc takim kretynem IP: 85.127.180.* 08.02.08, 01:06
          przejąć to sobie mogą - ale razem z długami :D
          • pogromca_kretynow Re: Achim, moze nie jestes az takim kretynem 08.02.08, 08:44
        • Gość: nie lekarz Re: jak mozna byc takim kretynem IP: 150.231.246.* 08.02.08, 02:50
          Ktorzy lekarze? Mozesz podac pare nazwisk czy tylko tak sobie popie***jesz? Jak cos wiecej wiesz to podaj szczegoly, bo w innym wypadku to twoja buzia chyba sluzy do wycierania podlogi.
    • united-europe Nierówności są OK 08.02.08, 00:12
      to prawda...

      tltl.myminicity.com
    • Gość: finansista Do fanatyków gospodarki! IP: *.stk.vectranet.pl 08.02.08, 00:17
      Pojmowanie świata tylko w kategoriach gospodarczych (aczkolwiek
      ważnych) jest równie godne polecenia jak pojmowanie świata w dwóch
      wymiarach!
    • Gość: Sprawiedliwy Nierówności są OK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 00:55
      Już dawno nie czytałem takich cynicznych dyrdymałek. Gwałtownie
      narastające rozwarstwienie w dochodach skończy się rewolucją
      społeczną. Ludzie wyjdą na ulicę i będą głaskali szyje nożami
      krwiopijcom. Aby tego uniknąć i wprowadzić minimum sprawiedliwości
      społecznej, należy wprowadzić nową tabelę podatku dochodowego od
      osób fizycznych jak niżej:

      Miesięczny dochód Podatek

      1. do 2000 zł. 10%
      2. od 2001 do 4000 20%
      3. od 4001 do 8000 30%
      4. od 8001 do 16000 40%
      5. od 16001 do 32000 50%
      6. od 32001 do 64000 60%
      7. od 64001 do 128000 70%
      8. od 128001 do 256000 80%
      9. od 256001 do 512000 90%
      10 powyżej 512000 95%

      Nie będzie wówczas sytuacji, że Dyrektor banku będzie zarabiał ponad
      pół miliona złotych a w tym samym czasie inny pracownik będzie miał
      uposażenie 1000 zł.

      • Gość: x15 Re: Nierówności są OK IP: *.acn.waw.pl 08.02.08, 01:29
        > społeczną. Ludzie wyjdą na ulicę i będą głaskali szyje nożami
        > krwiopijcom. Aby tego uniknąć i wprowadzić minimum sprawiedliwości

        Tylko, że po rewolucji pracownik, który zarabiał 1000 nie zacznie
        zarabiać 2000 tylko dostanie 800 albo pójdzie na bezrobocie. A
        dyrektor, co zarabiał 500000 będzie zarabiał tylko 200000 ale nie
        już nie w Polsce. Czyli kto na tym zyska?
        • Gość: Sprawiedliwy Re: Nierówności są OK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 08:17
          Dziękuję za poparcie mojego postu. Lepszego nie mogło być. Jeśli po
          rewolucji dyrektor wyjeżdżając z Polski dostanie w innym państwie
          tylko 200000 zł. /równowartość/, to świadczy o tym, że w Polsce miał
          zdecydowanie za wysokie uposażenie wynoszące 500000 zł. Pracownik
          napewno nie dostanie 800 zł. bo pracodawcy będą madrzejsi i dadzą mu
          minimum 1500 zł.
      • Gość: K Re: Nierówności są OK IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.08, 08:20
        Gość portalu: Sprawiedliwy napisał(a):

        Z bambusa spadłeś?
        Czy zawiść, że ktoś więcej zarabia kieruje twoimi wywodami.
        Jeżeli obciążysz podatkami jakieś grupy społeczne za bardzo to na pewno stracą na tym inne. Wyobraź sobie, że ci którzy zarabiają np. „512000” to muszą coś robić z tymi pieniędzmi i wydają na usługi itd. Czym więcej będzie ludzi, którzy będą zarabiać dużo tym więcej będzie pieniędzy na np. usługi, a co za tym idzie ludzie już nie będą zarabiać do dwóch 2000 zł, tylko „od 16001 do 32000”. Jeżeli obciążymy grupy społeczne, które dobrze zarabiają, to coś się stanie z tymi pieniędzmi i gdzieś się zmarnują. Dobrze zarabiający przestaną mieć satysfakcje ze swoich zarobków, przez co ich naturalny motor do rozwoju zniknie, a inne biedniejsze grupy społeczne przestaną dążyć do tego, by więcej zarabiać, bo straci to sens. Wniosek jest taki, iż nikomu nic się nie będzie opłacać, nie będzie bogatych, ale za to wszyscy będą biedni i oby będą zarabiać do 500 zł. Pieniądze z podatku dochodowego zostaną zmarnowane, a politycy będą zaciągać długi w postaci emisji nowych obligacji (i zawsze będzie im brakować), by mogli na nich zarobić bogatsi sąsiedzi za naszymi granicami. Pojadę po tobie dalej, bo taki tok myślenia to nieumyślna zdrada swojej ojczyzny, bo co w takim scenariuszu się stanie w przyszłości? Będzie na 100% bankructwo i wszyscy rzeczywiście "Ludzie wyjdą na ulicę i będą głaskali szyje nożami krwiopijcom", czyli słabszym, kobietom, dzieciom, o to ci chodzi?

        A na koniec, jeżeli Dyrektor banku nie będzie zarabiał tyle ile na to zasługuje, to bank normalnie splajtuje, bo nie będzie komu go efektownie zarządzać, a tobie... jak sądzisz?
        • Gość: dc99 Re: Nierówności są OK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 09:00
          > A na koniec, jeżeli Dyrektor banku nie będzie zarabiał tyle ile na to >
          zasługuje, to bank normalnie splajtuje, bo nie będzie komu go
          > efektownie zarządzać, a tobie... jak sądzisz?

          Przypuszczam że napisanie EFEKTOWNIE zamiast EFEKTYWNIE nie było z Twojej strony
          zamierzone ale trafiłeś w sedno. Menażeria zarządza tak żeby jak najbardziej
          podobało się to ... innej menażerii, tworząc klasyczny (i wiecznie niesyty!)
          klubik wzajemnej adoracji. O kompetencjach zarabiających miliony menażerów -
          patrz ostatnio Societe Generale, zgubili 5 mld E, gapowaci jacyś. Że o aferach
          kreatywnej księgowości sprzed paru lat nie wspomnę.
    • Gość: nick Nierówności są OK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 01:12
      Dlaczego ekonomiści mający wpływ na polską gospodarkę są tak oderwani od rzeczywistości? Przecież ten człowiek sam nie wie, o czym mówi.

      Różnice byłyby może i stymulujące, gdyby kasjerka ze sklepu zarabiała (przy dzisiejszych cenach) 2000, a średnio doświadczony nauczyciel - 3000. Wtedy nikomu by nie przeszkadzało, ile zarabia dyrektor banku.

      Kraje cywilizowane różnią się od Polski właśnie tym, że te 20% zarabiających najmniej potrafi się za swoją pracę utrzymać. W Kanadzie kasjerka zarabiająca tzw. najniższą krajową może wynająć samodzielną kawalerkę w biedniejszej (co nie znaczy - bandyckiej) dzielnicy dużego miasta i bez problemu przeżyć do końca miesiąca.

      W Polsce płaca kasjerki nie pokrywa kosztów utrzymania - na taką "pracę" może sobie pozwolić kobieta, którą utrzymują rodzice lub mąż. Czyli pracodawca okrada rodzinę pracownika. Wcześniej czy później to się musi źle skończyć, bo tych "utrzymywaczy" zabraknie.

      Parę godzin temu w tym samym miejscu jakiś "ekspert" bredził tutaj, że w tym roku emigranci zaczną wracać do kraju. Szanowni panowie ekonomiści, to się naprawdę źle skończy. Dla was też, bo jak wszyscy wyjadą, to kto będzie na was robił?

      • Gość: corgan wiesz dlaczego tak się dzieje? IP: *.chello.pl 08.02.08, 02:08
        > Dlaczego ekonomiści mający wpływ na polską gospodarkę są tak
        > oderwani od rzeczy wistości? Przecież ten człowiek sam nie wie,
        > o czym mówi.

        Dlatego że tacy ludzie mają kontakt wyłącznie z ludźmi własnego
        pokroju, z innymi ekonomistami czy nałukofcami (ort. zamierzona)
        oraz ze studentami i tzw. wyższymi sferami. To jest tzw. salon,
        warszafka czy jak ich tam zwał. Choć oczywiście takich warszfek jest
        wiele na niemal każdej uczelni i niemal w każdym większym mieście.
        Ci ludzie nie mają normalnie kontaktu z bezrobotnymi, rencistami,
        emerytami, górnikami, rolnikami itp. tzw. antysalonem czyli plebsem
        który jest wielką przeszkodą w dążeniu do wiecznego liberalno-
        ekonomicznego szczęścia i ultramodernizacji przypadkowego
        społeczeństwa które jest ogólnie ogłupiałe i ociemniałe wieć trzeba
        nad nim panować aby mysleli to co mają myśleć i żaeby żadne gupoty
        nie przychodziły im do głowy.

        Oczywiscie wiesz, że przypadkowe i ogłupiałe społeczeństwo okazało
        się wredną i niewdzięczną suczą dla swoich pasterzy więc np. zamiast
        masowo zajmowac miejsca pracy które im salon stworzył wyrzeczeniami
        w takim pocie czoła niedosypiając i niedojadając to wybrali inne
        kraje jak UK, IR, Fr, De. Nawet Islandie wybrali byleby tylko nie
        oglądać naszego własnego przenno-buraczanego salonu ekonomicznego-
        kapitalistycznego.

        Tzw. salon (raczej) nie żre się między sobą a jeśli nawet to efekty
        tych sporów i żarcia salonowego nie przedostają się do prasy.
        Zresztą w mediach panują jedyne słuszne poglądy ekonomiczne i
        zauważ - premierzy się zmieniają, posłowie pojawiają i znikają a w
        mediach tradycyjnie od wielu lat ciągle ta sama galeria nazwisk z
        panią Bochniarz, Petru, Zuberem, Jankowskim. Goliszewskim czy
        Modrasewiczem na czele. Że o naczelnej baronowej polskiej ekonomii -
        Balcerowiczowej - nie wypada nawet mówić. Pod tym wzgl. nic się nie
        zmienia - ciągle ta sama plejada nazwisk i ciągle te same pierdy...

        Więc wiesz... skoro wszyscy do wszystkich zależą, a to wbrew pozorom
        małe środowisko więc nie będą sobie podkładali świń żeby tych
        słodkich ciasteczek (czyt. sympozjów, medialnych wystapień, wstępu
        na salony) starczyło dla wszystkich. Przecież nikt z otwartą
        przyłbica nie wystąpi publicznie i nie powie że Balcerowicz albo
        bredzi albo co najwyżej się myli a co najmniej zachowuje się jak
        zdewociała hrabina która jak wspomniałeś - on i nie tylko ona
        straciła kontakt z rzeczywistością.

        Od wielu lat odkąd mamy dostęp do opinii różnych ludzi spoza
        oficjalnego środowiska ekonomistów i "guru" mamy sporo dowodów o
        intektualnej pustce polskich ekonomistów i tzw. "guru" gospodarczych
        którzy pitolą w kółko to samo od wielu lat. Np. o "elastyczności"
        rynku pracy czyli panie Bochniarz przez kilka lat przekonywała ze
        jak Kali wywalać nierobów pardon pracowników natychmiast bez okresu
        wypowiedzenia to dobrze bo szybciej znajdą prace i to ma być
        zbawienie na nasze wysokie bezrobocie. A jak teraz nieroby same chcą
        odchodzić i to bez okresu wypowiedzenia takoż podopieczni pani
        Henryki (coś ostatnio zniknęła w mediach) chcą natychmiast
        wprowadzenia kar i szkoda że nie więzienia.

        Albo wejscie do UE. Pamiętasz 2003 rok? wszędzie w prasie
        przekonywano ze "nikt nie wyjedzie z Polski co najwyżej 150tys
        bezrobotnych". Jak PriceWaterhouseCoopers opublikował raport że do
        wyjazdu z Polski szykuje się 2 mln ludzi; 6 mln o tym myśli a
        500tys. pakuje się i wyjeżdża natychmiast po 1 maja 2004 to w
        salonie i prasie (w tym w GazWyb) podniósł się krzyk, rwetest i
        generalne zjechanie tego raportu jako stos bredni. I co? Kto w końcu
        miał racje? hehe

        Inny przykład. W 2001 pan Petru głosił że Polska bez reform nie jest
        w stanie przeskoczyć o więcej niż 1% wzrost gospodarczy (tyle wtedy
        było) a jako prezykład pozytywny podawał wtedy Wegry które są tak
        świetnie zreformowane, że mają 4% wzrost. Prawie że dawał sobie za
        Węgrów rękę uciąć że tyle wie o Węgrzech. Po niecałych paru latach
        Węgry mają 3% wzrost PKB, przeżyli niedawno protesty i mały kryzys,
        okazało się że mają potężny 10% deficyt na rachunku bieżącym, rośnie
        stale bezrobocie (to wyjątek bo w UE wszedzie spada, najbardziej w
        Polsce) i ogólnie kraj pogrążony jest w apatii. Polska zastanawia
        sie czy będzie mieć 5 czy może 6% wzrostu gospodarczego. O reszcie
        nie wspomnę bo koń jaki jest każdy widzi.

        I to specyficzne rozpaczliwe rzucanie się na przykłady: a to słynna
        już 2 Irlandia, a to 1000 km autrostrad w Hiszpanii, a to ww. Węgry
        pana Petru a to balcerowiczowe 10% wzrost PKB w Estonii (później
        rzucił sie na 11% wzrost na Łotwie, bo PKB Estonii spadło z 10% do
        6%).

        > Parę godzin temu w tym samym miejscu jakiś "ekspert" bredził
        > tutaj, że w tym roku emigranci zaczną wracać do kraju. Szanowni
        > panowie ekonomiści, to się naprawdę źle skończy. Dla was też, bo
        > jak wszyscy wyjadą, to kto będzie na was robił?

        Może być jeszcze gorzej - ludzie przestaną ich słuchać. Zresztą sam
        nie wiem czy nadal słuchają. Bo co prawda w TV gdzieś tam nadal się
        pojawiają choć rzadziej jak ww. pani Henryka Bochniarz która
        zniknęła coś z ekranów tv.

        Dlatego przekonanie pana Zubera i w ogóle Salonu z czerskiej że
        Polacy natychmiast zaczną wracać, albo się zastanawiają nalezy
        włożyć między bajki. GazWyb tworzy fakty do marginalnych zdarzeń
        (przykładem jest rynek nieruchomości i stale usiłowanie przekonania
        że będzie tylko rosnąć) albo tendencji na rynku pracy pt. "Ludzie
        masowo wyjeżdżają z Warszawy" na podstawie wypowiedzi paru ludzi
        którzy mieszkali w Warszawie ale z powodów zawodowych wrócili do
        Poznania i Wrocławia.
        • Gość: Sprawiedliwy Re: wiesz dlaczego tak się dzieje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 08:10
          Bardzo dobra opinia. Gratuluję. Petru wywodzący się z Rumunii nie
          zna się na sprawach polskich.
      • Gość: tk123 Re: Nierówności są OK IP: *.nsn-inter.net 08.02.08, 07:33
        > W Polsce płaca kasjerki nie pokrywa kosztów utrzymania - na
        taką "pracę" może
        > sobie pozwolić kobieta, którą utrzymują rodzice lub mąż. Czyli
        pracodawca okrad
        > a rodzinę pracownika.

        Gdzie tu widzisz okradanie?
        • Gość: dc99 Re: Nierówności są OK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 08:15
          > > W Polsce płaca kasjerki nie pokrywa kosztów utrzymania - na
          > taką "pracę" może
          > > sobie pozwolić kobieta, którą utrzymują rodzice lub mąż. Czyli
          > pracodawca okrad
          > > a rodzinę pracownika.
          >
          > Gdzie tu widzisz okradanie?

          Skoro WYMUSZONE finansowania własnego tyłka przez innych nie jest dla Ciebie
          okradaniem to rozumiem że na żuli spod budki z piwem też chętnie się dołożysz?
    • Gość: corgan parę kwestii IP: *.chello.pl 08.02.08, 01:22
      > a nierob spod budki z piwem okragle 0 i tyle

      1. Nie ma juz budek z piwem, teraz są paby.

      2. Skąd wiesz że ktoś kto pije piwo pod gołym niebem jest nierobem?

      3. Skoro uważasz że "nieroby" mają dostawac 0 pln to znaczy że się
      masowo domagają wysokich pensji. Nie wiem jak Ty ale ja nie
      zauważyłem masowych protestów ww. osób. Rozumiem że kulega sam
      kreuje sobie wroga i obiekt zainteresowania a następnie zajmuje się
      jego publicznym zwalczaniem? :)

      3. Na czym polega wyższość wciągania różnych prochów i chlaniu łiski
      przez tzw. meneldżment od picia piwa przez tzw. nierobów?

      4. Od tego co komu się należy decyduje rynek.

      5. A co jeśli ktoś zgodnie z lyberalną teorią wolności chce być tym
      nierobem tzn. nie chce pracować w ogóle, w ogóle nie chce mieć nic
      albo chce pracować tylko 4 godz dzienie a resztę czasu poświęcać na
      picie pod przysłowiową budką z piwem (nawet jeśli - patrz pkt 1)? To
      może czy nie może? Bo wg. mnie może, ale wg. lyberalnej trzody -
      jest pasożytem żerującym na zdrowym ciele społeczeństwa. :)
      • Gość: zet Re: parę kwestii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 01:57
        pasozytem jest dopiero wtedy gdy domaga sie zeby panstwo(spoleczentwo) mu tego
        browara stawialo.
    • Gość: abc niech będą nierówności ale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 01:56
      Ale niech wynagrodzenie za prostą pracę typu kierowca, sprzedawca, magazynier
      itd pozwoli przeżyć miesiąc.
      W obecnej chwili pracownicy marketu i większość sprzedawców musieli by pracować
      chyba na 3 etaty żeby za swoje wynagrodzenie przeżyć. Mówię tu o każdej pracy w
      której zarabia się poniżej 1200zł netto na miesiąc. Takie wynagrodzenie jest
      nierealistycznie małe, sporo ludzi ma więcej stałych opłat, nie mówiąc już o
      wynajęciu mieszkania itd.
      Jesteśmy trzecim światem w EU. Istnieje nie tylko Polska-B w Polsce, ale też
      Polska-Kraj-Z w EU.
    • Gość: c-nik ^^^ Niech Andrzej Rzonca pracuje za 600 zl ! ^^^ IP: *.unknown.vectranet.pl 08.02.08, 07:00
      Niech pan Andrzej Rzonca pracuje za 600 zl miesiecznie i cieszy sie, ze dzieki
      niemu i jego niskiej pensji gospodarka ma sie lepiej, a dzieki jego skromnosci
      maleje presja placowa!

      W drugiej kolejnosci zachecam do obnizenia zarobkow dziennikarzy z GW,
      przynajmniej gazeta bedzie tansza i bardziej dostepna dla najubozszych.

      Zal czytac takich baranow.
    • Gość: Misia Jaki głód sukcesu? Co za bzdury! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 08:13
      Zdecydowana większośc Polaków pracuje w branżach, w których trudno mówić o
      sukcesie. Każdy patrzy, żeby mógł zarobić na w miarę godne życie. Artykuł mówi
      chyba o wybranych grupach zawodowych takich jak dziennikarze, prawnicy, lekarze
      itp. Cała większość chce po prostu mieć pieniądze na godne przezycie w tym coraz
      bardziej pełnym idiotyzmów kraju, i tyle! Przecież za 1000 zł to już naprawdę
      trudno jest przeżyć. Więc do kogo ta mowa o sukcesie?! Pisał to jakiś palant zza
      biurka, który nie widzi jak naprawdę wygląda życie w Polsce?
      • pogromca_kretynow Re: co zrobilas aby sobie pomoc baranku bozy? 08.02.08, 08:43
        nic? to sie nie odzywaj
    • Gość: gienek Dlatego Polacy wyjechali do UK . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 08:15
      I zostawili te dyrdymały za plecami . Nie wracajcie emigranci. Moi
      rodzice do tej pory żałują ,że nie zostali w USA ,kiedy za komuny
      wyjechali tam pracowac . Co prawda ,źle nie zarabiają w Polsce ,ale
      w USA zarabiali by 3x tyle co sprawiłoby ,że dla Polaków byliby
      milionerami .
      • Gość: mm Re: Dlatego Polacy wyjechali do UK . IP: *.lodz.dialog.net.pl 08.02.08, 08:47
        > Co prawda ,źle nie zarabiają w Polsce ,ale
        > w USA zarabiali by 3x tyle co sprawiłoby ,
        > że dla Polaków byliby milionerami .

        I tu doszliśmy do jawnego okreslenia motywacji wiekszosci osob
        zabierajacych glos w tym watku:

        NIE WAZNE ILE JA ZARABIAM, WAZNE BY SASIAD NIE ZARABIAL WIECEJ!

    • Gość: dc99 Stare śpiewki liberałów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 08:52
      I co my tu mamy, od lat te same stare neoliberalne mity.

      "To jednak nie oznacza, jeszcze raz powtórzę, że bogaci będą się bogacić, a
      biedni biednieć. Np. w Korei Południowej - jednym z azjatyckich tygrysów -
      dzięki szybkiemu rozwojowi dochody jednej piątej najbiedniejszej części
      społeczeństwa są obecnie prawie czterokrotnie większe niż jednej piątej
      najzamożniejszych pół wieku wcześniej."

      Ciekawe w jakiż to cudowny sposób da się porównać dochody które dzieli 50 lat
      inaczej niż porównując z dochodami innych grup TEGO SAMEGO społeczeństwa? Stara
      śpiewka neoliberałów: "Widzicie jak się biednym poprawiło - teraz mają komórki
      których w średniowiecznu nie miał nawet cesarz!".

      "W dłuższej perspektywie tempo wzrostu dochodów obu grup musi być takie same."

      Może by pan "ekspert" przybliżył ile wynosi ta wyśniona przez neoliberałów
      "dłuższa perspektywa"? I czemu dziwnie przypomina komuszą propagandę "jest źle
      bo dopiero budujemy socjalizm, ale jak już zbudujemy to wszystkim będzie dobrze".

      "W czasie wzrostu gospodarczego dochody zarówno kapitalistów, jak i pracowników
      rosną. W dłuższej perspektywie tempo wzrostu dochodów obu grup musi być takie
      same. Inaczej udział pracowników w łącznym dochodzie spadłby do zera, a
      kapitalistów - sięgnąłby 100 proc. Także dochody osób najbiedniejszych, w tym
      takich, które nie utrzymują się z pracy, ale np. ze świadczeń socjalnych,
      podążają za przeciętnymi dochodami w gospodarce."

      Szczyt obłudy! Patrz wszelkie tyrady neoliberałów o "tanim państwie", "zbyt
      wysokich kosztach pracy", itp. itd.

      "Głód sukcesu jest lepszym bodźcem do wysiłku niż chęć podtrzymania swojej
      pozycji. Właśnie z tego powodu nierówności w dochodach są dla gospodarki
      naturalne i korzystne."

      Wszystko się zgadza - tyle że W OBRĘBIE JEDNEJ GRUPY ZAWODOWEJ. W Polsce
      problemem nie są nierówności pomiędzy prezesami różnych banków, tylko
      nierówności pomiędzy kastą byznesu i menażerii a resztą społeczeństwa. Dochody
      prezesa Bieleckiego nie będą motywacyjne dla nikogo z poza wąskiej grupki
      mającej w bliższej lub dalszej perspektywie szanse na osiągnięcie jego
      stanowiska. Resztę będą jedynie wku..ać.

      "Ale to niejedyna korzyść, jaką przynoszą nierówności. W niektórych branżach
      potrzebne są na początku bardzo duże nakłady inwestycyjne. Na przykład, żeby
      wybudować fabrykę silników samochodowych."

      Niech pan "ekspert" pokaże jeden jedyny przykład kiedy POJEDYŃCZA OSOBA FIZYCZA
      ZA WŁASNE PIENIĄDZE buduje fabrykę silników! Bo o nierównościach osób
      ficzycznych tu mówimy a nie firm! Stara demagogia liberałów o tym jak menażeria
      aż przebiera nogami żeby zakładać nowe miejsca pracy (za pieniądze FIRMY!) tylko
      przeszkadza im brak podatku liniowego (który płacą od PRYWATNYCH pieniędzy).

      "Dziś najbardziej powszechną formą pozbawiania ludzi części wypracowywanych
      przez nich dochodów jest podwyższanie podatków dla najbogatszych. Biedna
      większość wytwarza presję na rządzących, by "ukarać" bogaczy, zmusić do
      podzielenia się majątkiem."

      No i dochodzimy do sedna. Podatek liniowy panaceum na wszystko! Podatek liniowy
      leczy raka, pryszcze i choroby serca!

      "Np. mamy deficyt budżetowy, państwo zaciąga dług. Nabywcami obligacji są osoby
      dobrze sytuowane."

      Nabywcami obligacji są fundusze inwestycyjne, w które jeżeli chce może włożyć
      swoje pieniądze każdy (oprócz tych którzy nie mają w ogóle nic). Poza tym
      nabywcami obligacji są OFE które się liberałom bardzo podobają (ale OFE to temat
      na inny wątek).

      "Można powiedzieć, że koszt obsługi długu jest transferem z kieszeni wszystkich
      do kieszeni bogatych. I to nie jest nierówność, której powstanie jest korzystne."

      W Polsce mamy stroboskopowy dług publiczny który znika zawsze gdy dyskutowany
      jest jakiś kastowy przywilej podatkowy dla bogaczy, a pojawia się zawsze gdy
      dyskutowane jest zabranie czegoś biednym i średniakom. Jak pana "eksperta" tak
      boli dług publiczny to niech zaproponuje w jaki sposób bogacze będą partycypować
      w jego zmniejszeniu. Liberał w stylu Hausnera który w październiku przyznał
      bogaczom suty kastowy przywilej podatkowy a w listopadzie robił "konsultacje
      społeczne" której grupie biednych ma odebrać żeby ten prezent sfinansować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka