Dodaj do ulubionych

Linuks w sektorze finansowym

16.02.08, 14:14
>Zanim do instytucji finansowych zawitało wolne (lub prawie >wolne) od
licencji oprogramowanie z rodziny systemów Linux,

To zdanie wystarczy by troche obeznany z tematem czlowiek przestal czytec ten
artykul.
smok
ps. hint: Licencja GNU GPL
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.acn.waw.pl 16.02.08, 14:35
      no niestety! a do tego zapowidz --> i maja problemy
      • vegas Mogliście wspomnieć o tym jak ZUS walczy z Linuks 16.02.08, 17:15
        Przypominam, że ZUS'owski "Płatnik" nie ma wersji pod Linuks.
        Jedyna możliwość używania ZUS'owskiego darmowego "Płatnika" to komputer z systemem windows.
        A tylko ten program oficjalnie pozwala przekazywać dane do ZUS.
        Była to kuriozalna decyzja, którą państwo Polskie zmusza swoich obywateli do zakupu oprogramowania konkretnej firmy prywatnej (w tym wypadku Microsoft).

        Do tego dodajmy, że powstawanie programu Janosik (pod Linuks) napotkało szereg utrudnień ze strony ZUS.
        • Gość: brtk Re: Mogliście wspomnieć o tym jak ZUS walczy z Li IP: *.chello.pl 16.02.08, 21:23
          Autor artykułu napisał wiele słów. I na tym skończyłbym komentarz.

          PS: ale nie skończe, bo bzdetowatość artykułu to jedno,
          a deprecjonowanie systemu Linux (i jakiegokolwie innego, łącznie
          z windą, i czegokolwiek innego) bez merytorycznych podstaw
          to zwykłe buractwo.
          • Gość: hehe artykuł ma niezłe kwiatki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.08, 00:09
            choćby, cyt. "współpraca z Microsoftem bardziej leży im na sercu ze względu na
            popularność jego produktów. Do tego oczywiście dochodzi jednolity standard bez
            względu na stosowanie różnych rozwiązań w organizacji".

            Przecież Microsoft jest niekompatybilny sam z sobą a jednolity standard to w tym
            kontekście kpina. W samym systemie jest po kilka niekompatybilnych wzajemnie API
            pozwalających robić z grubsza to samo.
          • Gość: d.tusk Re: Mogliście wspomnieć o tym jak ZUS walczy z Li IP: *.sdl.vectranet.pl 17.02.08, 07:59
            przez opensource'owy openoffice nie zdalem zaliczenia na studiach - ten badziew
            sie zawiesil w krytycznym momencie !!! niech zyje windows!
            • Gość: vanguard \Mogliście wspomnieć o tym jak ZUS walczy z Li IP: *.gdynia.mm.pl 17.02.08, 10:09
              d.tusk napisał(a):

              > przez opensource'owy openoffice nie zdalem zaliczenia na studiach -
              > ten badziew sie zawiesil w krytycznym momencie !!!
              >niech zyje windows!


              Ciemniaku!

              To nie ten badziew się zawiesił a twój komputer!

              Nie mam żadnych problemu z używaniem Open Office ani pod Windows ani pod
              Linux, który jest lepszy niż Microsoft Office 2007!

        • Gość: Al Caput Mogliście wspomnieć o tym jak ZUS walczy z Li IP: *.gdynia.mm.pl 17.02.08, 10:54
          egas napisał:

          > Przypominam, że ZUS'owski "Płatnik" nie ma wersji pod Linuks.
          > Jedyna możliwość używania ZUS'owskiego darmowego "Płatnika" to komputer z syste
          > mem windows.
          > A tylko ten program oficjalnie pozwala przekazywać dane do ZUS.
          > Była to kuriozalna decyzja, którą państwo Polskie zmusza swoich obywateli do za
          > kupu oprogramowania konkretnej firmy prywatnej (w tym wypadku Microsoft).
          >
          > Do tego dodajmy, że powstawanie programu Janosik (pod Linuks) napotkało szereg
          > utrudnień ze strony ZUS.


          A gdyby zabromnili w urzedach panstwowych KUPOWAĆ produktów Microsoft, to
          wówczas wszystkie takie programy były by pisane pod Linux!
          • Gość: A1 Re: Mogliście wspomnieć o tym jak ZUS walczy z L IP: *.chello.pl 17.02.08, 11:05
            > A gdyby zabromnili w urzedach panstwowych KUPOWAĆ produktów Microsoft, to
            > wówczas wszystkie takie programy były by pisane pod Linux!

            wystarczyłoby zabronić (w urzędach) używania programów niezgodnych
            z normami ISO/PKN...

            ale w bananowej republice kto by się przejmował prawem...
            ono jest po to żeby taki Ćwiąkała mógł dorabiać pisząc
            "naukowe" ekspertyzy
          • lugner.bakayaro Re: Mogliście wspomnieć o tym jak ZUS walczy z L 18.02.08, 08:41
            chcialem zauwazyc ze opensourcowy "Janosik" jest odpowiednikiem platnika
            co do stabilnosci .. stary kpisz czy o droge pytasz ?? uzywam Gnu/Linux Debian
            od okolo 4 lat i nie zawiesil mi sie NIGDY nie mowiac o tym ze OO.Org uzywam
            od.. hmm tak dlugo ze nie pamietam i nie mialem z nim problemow. jedyny problem
            to to ze windows ofice uzywa niedzialajacego poproawnie standartu DOC . ktory
            jest zle interpretowany ( jesli jest stwozony wedlog wlasnego standartu) przez
            MOficce . chcialem zauwazyc ze documernty zapisywane przez OO w formacie DOC
            trzymaja wszystkie standarty pomimo to sie rozlatuja w wordzie .. dlaczego ??
            poniewaz word nie trzyma standartow lol :P
    • Gość: kgsz Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.chello.pl 16.02.08, 14:36
      Nie całe oprogramowanie uruchamiane na unices jest wolne.
      Hint: zamknięte sterowniki, płatne oprogramowanie dystrybuowane wyłącznie w formie skompilowanej (patrz: VariCAD, $730 za licencję, NOD32 Antivirus 9na serwery), $111/5U)...

      Oprócz software wypuszczanego na GNU GPL (której wersji) można znaleźć masę na innych (BSD - kto mi zabroni zamknąć kod i sprzedać zmodyfikowaną wersję?).

      A co do meritum - stosowanie produktów Microsoftu również wymaga szkoleń. i to drogich szkoleń. Administracja systemami to nie przestawianie ikonek, tu nie wszystko jest czas zgadywać.
      • Gość: Dexter Przecież Microsoft nie stroni od Linuxa IP: *.chello.pl 17.02.08, 00:35
        News sprzed kliku dni. Koncern Renault migruje część swoich serwerów do Linuxua,
        który zostanie dostarczony właśnie przez Microsoft.
        Cytuję:
        "Francuski koncern motoryzacyjny Renault zdecydował się na zakup 1000
        egzemplarzy Novell SUSE Linux Enterprise Server wraz z abonamentem na pomoc
        techniczną . Dostawcą będzie firma Microsoft na podstawie umowy Microsoft-Novell."

        Cały artykuł tutaj:
        linuxnews.pl/koncern-renault-bedzie-korzystac-z-novell-suse-linux/
    • Gość: tk Linuks w sektorze finansowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 14:46
      "najwięksi producenci oprogramowania zdecydowanie wskazują, że współpraca z
      Microsoftem bardziej leży im na sercu ze względu na popularność jego produktów.
      Do tego oczywiście dochodzi jednolity standard bez względu na stosowanie różnych
      rozwiązań w organizacji
      i w miarę częste aktualizacje systemu, podczas kiedy wersji Linuksa jest obecnie
      co najmniej kilkaset, przy czym tylko nieliczne
      znajdują się pod stałą opieką firm odpowiadających
      za stabilność i bezpieczeństwo samego systemu."

      Mam zastrzeżenie do tego "w miarę częste aktualizacje". Chodzi o
      aktualizacje bezpieczeństwa? W systemach GNU/Linuks najszybciej łatane są luki
      krytyczne, a drobne usterki
      • Gość: Muzyk Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.acn.waw.pl 16.02.08, 14:54
        > Wersji linuksa jest kilkaset? To chyba dobrze: muzycy maja swoją,
        > graficy
        • Gość: Bolek Re: Linuks w sektorze finansowym IP: 78.8.107.* 16.02.08, 15:00
          "Most of the major studios use Linux
        • unhappy Re: Linuks w sektorze finansowym 16.02.08, 15:47
          Gość portalu: Muzyk napisał(a):

          > Pokaż mi poważne studio muzyczne, graficzne, które pracuje na linuxie? To, że s
          > ą
          > dystrybucje jeszcze o niczym nie świadczy.

          Wiesz co jest najśmieszniejsze? Nie pytanie o STUDIO które wykorzystuje Linuxa
          tylko o POWAŻNE STUDIO.

          Tak wykorzystują Linuxa ALE sam sobie znajdź czy i które i do czeo im się ten
          Linux przydaje jeśli takiej wiedzy potrzebujesz - dlaczego ktoś miałby to robić
          za ciebie?

          I tak wiadomo, że na rynku SO Microsoft jest monopolistą więc i oprogramowanie z
          jakiego się korzysta w największej części będzie oprogramowaniem pod Windows.

          Wiesz dlaczego nie ma Corela pod Linuxa?
          • Gość: quosoo Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.acn.waw.pl 16.02.08, 18:01
            Podawanie Corela jako przyklad firmy stroniacej od Linuxa to akurat bardzo nie
            trafiony przyklad, ale trzeba sie troche interesowac, zeby wiedziec...
          • Gość: Muzyk Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.acn.waw.pl 16.02.08, 19:09
            > Wiesz co jest najśmieszniejsze? Nie pytanie o STUDIO które
            > wykorzystuje Linuxa tylko o POWAŻNE STUDIO.

            Z tego co piszesz wynika, że pytanie o poważne zastosowania w kontekście linuxa
            jest śmieszne?

            > Tak wykorzystują Linuxa ALE sam sobie znajdź czy i które i do czeo
            > im się ten Linux przydaje jeśli takiej wiedzy potrzebujesz -
            > dlaczego ktoś miałby to robić za ciebie?

            Więc po co piszesz rzeczy, których nie potrafisz udowodnić? Żadne studia
            muzyczne nie korzystają z linuxa z bardzo prostego powodu ... jakiego? To już
            musisz sobie poszukać.

            > Wiesz dlaczego nie ma Corela pod Linuxa?

            Z powodu ekonomicznego? I wcale mnie to nie dziwi ... żadna firma nie będzie
            tworzyła czegokolwiek jeśli zyski nie gwarantowałby chociażby zwrotu
            poniesionych kosztów.
            • Gość: Kswia Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.icpnet.pl 16.02.08, 21:55
              Dlaczego nie ma Corela dla Linuksa? A był, już nie pamiętam w jakiej wersji,
              chyba 8, był również Corel Linux, ale potem Microsoft zainwestował w Corel
              Corporation (w 2000 roku) i oba produkty zniknęły.

              Co do artukułu
        • Gość: dream cast Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.gdynia.mm.pl 17.02.08, 10:43
          Muzyk napisał(a):

          > > Wersji linuksa jest kilkaset? To chyba dobrze: muzycy maja swoją,
          > > graficy
      • Gość: kgsz Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.chello.pl 16.02.08, 23:23
        A ja jeszcze a propos "jednolitych standardów" i Microsoftu - zgadujcie (można się pomylić raz) czy da się w jednej firmie używać jednocześnie Office 97, Office 2003 i Office 2007.

        'Interoperatibility' to takie słowo, które wydaje się być zakazane w Redmond.

        A co do "poważnych banków" i poważnych systemó - kto wie na czym chodzi cała Lufthansa (przede wszystkim kontrola lotów)? A desktopy na czym? :)
        • Gość: Dexter Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.chello.pl 17.02.08, 00:37
          Lufthansa działa na systemach mainframe od IBMa. Jeżeli chcesz mi wmówić, że na
          nich działa Linux, bądź inny UNIX, to idź sie leczyć.
          • vranix Re: Linuks w sektorze finansowym 17.02.08, 10:13
            > Lufthansa działa na systemach mainframe od IBMa. Jeżeli chcesz mi
            wmówić, że na
            > nich działa Linux, bądź inny UNIX, to idź sie leczyć.

            Tak, idz sie leczyc.

            Tak sie sklada ze pracuje w duzym banku.
            Mamy Mainframe Z9 - partycjonowany wzdluz i w poprzek :),
            na niektorych LPARach jest VM z wieloma, wieloma instancjami
            linuksa na ktorych dzialaja rozne aplikacje bankowe - pisane
            natywnie pod linuksa.
            Oczywiscie to tylko fragment infrastruktury - co nie zmienia faktu
            ze gadasz bzdury.
          • Gość: kgsz Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.chello.pl 17.02.08, 23:13
            Powinieneś więcej czytać:

            linux.slashdot.org/article.pl?sid=03/08/10/1459229&mode=nested&tid=126&tid=163
            www.pressebox.com/pressemeldungen/suse-linux-ag/boxid-9707.html
            A co do MF: findarticles.com/p/articles/mi_m0EIN/is_2001_Jan_10/ai_68961295
      • Gość: ??? jest tylko jeden maly problem IP: *.dbsch1.nb.home.nl 17.02.08, 03:22
        jak taki "bankowy informatyk" powie pier... nie robie i odejdzie z pracy to ten
        ktory przyjdzie za niego bedzie mial spory bol glowy zanim sie polapie o co
        autorowi chodzilo jak robil te zmiany a na dodatek jak cos popierniczy to co
        bank bedzie bez systemu komputerowego?? takie rzeczy o ktorych ty piszesz to
        sobie mozna robic w spozywczym ktory handluje jabolami a nie w instytucji w
        ktorej system informatyczny jest podstawa dzialania
      • Gość: zwierzyniecki Re: Linuks w sektorze finansowym IP: 195.150.161.* 17.02.08, 09:53
        >Kod źródłowy linuksa jest dostępny,
        > więc informatycy bankowi (jeśli im będzie zależało), moga sami
        poprawiać
        > usterki

        to zdanie zdradza ze nie masz pojecia o programowaniu ani pracy
        informatykow w banku
        wiec przestan chrzanic, lamerze
    • rojberek Czasami jak już palniecie bzdurę... 16.02.08, 15:05
      ... to aż się niedobrze robi.
      "Oprogramowanie linuksowe wydaje się również bardziej stabilne".
      Co to znaczy "wydaje się"?
      Wydawać mi się może, że autor nie miał prawie żadnego pojęcia o czym pisał.
      Stabilność czy to Linux'a, czy to Windows Server'a, czy to Unixów, jest na
      podobnym poziomie, a większość przerw w działaniu systemów wcale nie wynika z
      niestabilności ich systemów operacyjnych tylko z awarii infrastruktury
      informatycznej, bądź innych aplikacji usługowych jak bazy danych, oprogramowanie
      obsługujące firmę itp.
      Zwalanie awarii na konto stabilności OS'a jest pokazaniem własnej ignorancji w
      tej dziedzinie.
      • Gość: ?? dokladnie IP: *.dbsch1.nb.home.nl 17.02.08, 03:30
        jak oprogramowanie ktorego uzywaja firmy ma bledy to sie spier.... tak samo na
        linuksie jak na windowsie
      • Gość: aaaaaaa Re: Czasami jak już palniecie bzdurę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 23:58
        jednak mimo wszystko to linux jet mniej narazony na ataki wirusow i jest
        bardziej na nie odporny. do bezpiecznego dzialania nie wymaga uruchomionego non
        stop programu antywirusowego na co np windows nie moze sobie pozwolic.

        ale nie w tym rzecz. zjazyj na polska wikipedie pod haslo linux i porownaj sobie
        tekst artykulu z wpisem na wikipedi. ktos tu popelnil plagiat - tylko kto?
        wikipedia?
    • Gość: Marek Dla banków taka decyzja jest mało rozsądna IP: *.adsl.inetia.pl 16.02.08, 15:23
      Na miejscu zarządu banków nie robiłbym tego. Banki są najbardziej
      rentownymi firmami. Oszczędności na systemie komputerowym nie mają dużego
      znaczenia dla wyniku finansowego banku. Koszt licencji systemu operacyjnego oraz
      pakietu biurowego dla końcowego użytkownika to w detalu 600 złotych (bardzo
      drogim detalu). Czyli jest to jednorazowy wydatek na pracownika mniejszy niż
      miesięczna składka ZUS, którą bank odprowadza.

      W przypadku instalacji Linuksa pojawiają się bardzo istotne koszty w postaci (1)
      koniecznych szkoleń dla pracowników albo (2) istotnego obniżenia wydajności
      osoby pracującej z nowym systemem.

      Marek
      • unhappy Re: Dla banków taka decyzja jest mało rozsądna 16.02.08, 15:53
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Na miejscu zarządu banków nie robiłbym tego. Banki są najbardziej
        > rentownymi firmami. Oszczędności na systemie komputerowym nie mają dużego
        > znaczenia dla wyniku finansowego banku. Koszt licencji systemu operacyjnego ora
        > z
        > pakietu biurowego dla końcowego użytkownika to w detalu 600 złotych (bardzo
        > drogim detalu). Czyli jest to jednorazowy wydatek na pracownika mniejszy niż
        > miesięczna składka ZUS, którą bank odprowadza.
        >
        > W przypadku instalacji Linuksa pojawiają się bardzo istotne koszty w postaci (1
        > )
        > koniecznych szkoleń dla pracowników albo (2) istotnego obniżenia wydajności
        > osoby pracującej z nowym systemem.
        >
        > Marek

        Chcesz uczyć banki jak się liczy TCO? Zabawne :D
        • meth.p Re: Dla banków taka decyzja jest mało rozsądna 16.02.08, 22:59
          unhappy napisał:
          > Chcesz uczyć banki jak się liczy TCO? Zabawne :D

          Tez sie usmialem, no ale Marek to chyba konsultant zarzadu niejednego banku:

          > Gość portalu: Marek napisał(a):
          > > Na miejscu zarządu banków nie robiłbym tego
          • Gość: Budyń Re: Dla banków taka decyzja jest mało rozsądna IP: *.chello.pl 18.02.08, 01:01
            Chcesz mi wmówić, że banki w ogóle coś liczą ? :>
            Chłopie, wytrzeźwiej....
      • Gość: lolek Re: Dla banków taka decyzja jest mało rozsądna IP: *.ias.bredband.telia.com 16.02.08, 16:00
        zapewne MS office 2007 tak niewiele sie rozni od MS Office 2003, ze pani w
        okienku w banku nie zauwazy zadnej roznicy i jej wydajnosc nie spadnie. Glupoty
        piszesz.
        Poza tym rynek otwartego oprogramowania jest bardziej elestyczny - wyobraz sobie
        mala firme ktora stac na uzywanie tylko otwartego oprogramowania i pisanie
        drobnych programow wspierajacych uslugi bankowe - patrz widgety dla bankow. Ile
        kosztuje soft pod MS a ile pod Linux ? Ile ostatecznie zaplaci Bank - klient
        banku za ten sam koncowy produkt ?
      • Gość: kombinator Koszty i koszty IP: *.aster.pl 16.02.08, 18:23
        Koszt licencji systemu operacyjnego ora
        > z
        > pakietu biurowego dla końcowego użytkownika to w detalu 600 złotych (bardzo
        > drogim detalu). Czyli jest to jednorazowy wydatek na pracownika mniejszy niż
        > miesięczna składka ZUS, którą bank odprowadza.

        Nie chodzi tu o opłaty za licencje, one są rzeczywiście małe. Microsoft co jakiś
        czas wycofuje wsparcie dla starych systemów i wmusza klientom nowe - patrz Vista
        vs. XP. To generuje koszty nie tylko w rubryce "licencje", ale także właśnie
        "szkolenia", "modernizacja sprzętu", "helpdesk" i, last but not least, "inne
        oprogramowanie".
      • Gość: aa Re: Dla banków taka decyzja jest mało rozsądna IP: *.chello.pl 16.02.08, 22:09
        > W przypadku instalacji Linuksa pojawiają się bardzo istotne koszty w postaci (1
        > )
        > koniecznych szkoleń dla pracowników albo (2) istotnego obniżenia wydajności
        > osoby pracującej z nowym systemem.

        bzdury... a to niby do innych systemów szkoleń nie trzeba?
        istotne obniżenie wydajności? bo co bo ludzie znają inny system?
        to się nazywa swiching costs? ma tyle samo wspólnego z Linuksem
        co z przejściem na każdy inny system...

        nie ma wsparcia dla linuksa to nie jest wdrażany, jakby
        było to co za problem? chyba oczywiste że banki nie zamienią
        systemów off the shelf na instalowanie czegoś własnym sumptem
      • kat.2 Re: Dla banków taka decyzja jest mało rozsądna 16.02.08, 22:52
        Marku, a o jakim szkoleniu myślisz? W każdej większej firmie są informatycy lub
        zatrudnia się takowych. Może nie wiesz, ale na linuxie pracuje się identycznie
        jak na windowsie. Pani Krysia czy pan Jurek będzie musiał i tak się nauczyć
        obsługi nowego oprogramowania.Nawet nie muszą/ nie mogą nic instalować. Czy to
        ważne jaka firma to zrobi? Dlaczego nie ma zrobić to Red Hot czy Novell? System
        ma działać i tyle.
        • meth.p Re: Dla banków taka decyzja jest mało rozsądna 16.02.08, 23:02
          kat.2 napisał:
          > Pani Krysia czy pan Jurek będzie musiał i tak się nauczyć
          > obsługi nowego oprogramowania

          Nie wydaje mi sie zeby Open Office istotnie roznil sie w obsludze. Wiekszosc
          pracownikow wykorzystuje te pakiety do bardzo prostych zadan.
    • Gość: fan-NW Novell NetWare już dawno pobił Windowsy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 16:08
      pod wzgłędem wydajności i bezpieczeństwa, ale w Polsce niewielu to
      zauważa. Powód: kraj nie jest informatyzowany - szczególnie urzędy -
      tylko microsoftyzowany. Nie na prózno Gates odwiedzał Kwaśniewskiego
      3 razy...
      • Gość: Dexter Re: Novell NetWare już dawno pobił Windowsy IP: *.chello.pl 17.02.08, 00:43
        Tutaj sie zgodzę. Od strony administracyjnej, NetWare przewyższał Windowsy. W
        niektórych elementach (np. sposób wykorzystania grup do nadawania uprawnień)
        Windows nawet do dzisiaj nie dorósł jeszcze do stareńkiego NetWare. Ale cóż, to
        se ne wrati...
      • Gość: ?? buaaahhahah IP: *.dbsch1.nb.home.nl 17.02.08, 03:40
        przeciez NetWare umiera, nawet sam Novell sklania sie do linuksa odchodzac od
        netwarea:)
    • Gość: Cree Ten artykul to farsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 16:30
      dla przykladu:

      Fortis Bank - AS/400
      BZ/WBK - AS/400

      pracuje obecnie u wiodacego polskiego dostarczyciela softu do sektora bankowego,
      i szczerze mowiac... brak mi slow czytajac takie zlepki bzdur... autor artykulu
      chyba nie potrafi odroznic klienckiej stacji roboczej od serwera, chociazby
      bazodanowego czy aplikacyjnego.... żenuła
      • Gość: Jacek Re: Ten artykul to farsa IP: *.4web.pl 16.02.08, 20:55
        Popieram w całej rozciągłości. Każdy z branży chyba rozumie jak niepoważny jest
        ten artykuł i jak bardzo nie wie o czym pisze jego autor. Tak po za tym duże
        IBMy to piękne maszyny, nie to co BULLe ;)
      • Gość: RaM Re: Ten artykul to farsa IP: 157.25.31.* 18.02.08, 10:06
        Fajnie, u nas też chodzi AS-400, ale skorojestes taki dociekliwy, to zapomniałes
        zapewne dodać, że IBM kończy jego support w ciągu kilku następnych lat. Dlatego
        rozpoczyna się migracja z AS-400.
    • Gość: jackhammer Linuks w sektorze finansowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 17:02
      artykuł mógłby być fajny, ale jest parę niedociągnięć i przede wszystkim, urywa
      się w połowie!!!

      jak on został dopuszczony do publikacji to ja nie wiem
      • Gość: sleeper Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.itcomp.pl 16.02.08, 18:35
        Jakie Richmond?! Kiedy siedziba Microsoftu zdążyła się przenieść się do
        Virginii? Szanowni redaktorzy GW, ta firma jest w Redmond (stan Washington).
        Poprawcie ten błąd jak najszybciej bo się kompromitujecie.
        • Gość: ktoś Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 22:26
          Jak widać artykuły w GW potrzebują betatesterów. Skąd my to znamy?
          Najprawdopodobniej z Richmond :P.
    • gekon1979 a moze Maci?? tam chyba system operacyjny 16.02.08, 18:36
      jest za free
      • Gość: o2 Re: a moze Maci?? tam chyba system operacyjny IP: *.acn.waw.pl 16.02.08, 19:14
        > jest za free

        Jest tak samo za free jak Windows sprzedawany z zestawem PC. Sam MacOS X 10.5
        kosztuje prawie 500 zł.
      • Gość: MIKolas Re: a moze Maci?? tam chyba system operacyjny IP: 217.153.99.* 16.02.08, 19:35
        tak zmodyfikowany unix
        brawo
      • Gość: ?? a probowales kiedys napisac oprogramowanie IP: *.dbsch1.nb.home.nl 17.02.08, 03:37
        na maca? przeciez to jest horror i to niemilosiernie czasochlonny co nijak ma
        sie do redukcji kosztow
      • Gość: asd Przecież już nie produkują MACów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.08, 09:37
        Odkąd stosują badziewne procki Intela to są zwykłe klony IBM PC o nieco zmodyfikowanej architekturze i działające pod innym OSem.
    • piwenko poważne banki nie używają ani linuxa ani windows 16.02.08, 20:11
      to są systemiki dla malutkich banczków,
      takie banki jak np. PKO BP, PEKAO SA, BRE (multibank)
      mają poważne komputery a nie takie zabawki
      jak windowskiki czy linuksiki
      • ylemai W rozwiązaniach Enterprise Linux to codzienność 16.02.08, 22:10
        Problem w tym, że używają Linuksa. Duże, komercyjne *nix-y, takie jak AIX czy
        HP/UX powoli odchodzą do przeszłości. IBM od wielu lat wspiera rozwiązania
        linuksowe na swoich dużych maszynach, a od niedawna także na mniejszych
        mainframe'ach z serii z.

        A ze dwa miesiące temu giełda nowojorska (NYSE) przeszła na Linuksa odpalanego
        na maszynach HewlettPackarda. Czy zdajesz sobie sprawę, jakie są wymagania
        uptime'u wobec takich maszyn? 99,999% to minimum.

        Migracja ta zachodzi z prostego powodu, i nie chodzi tu o cenę. Problem ze
        skalowalnością. M$ Windoze jest beznadziejnie przywiązane do architektury
        PC/386. Linuksa uruchamiasz na mainframe'ach Suna, IBM-a, HP, na
        superkomputerach IBM-a (BlueGene/L), NEC czy Toshiby.

        Po prostu - Windows jest dla Pani Krysi z sekretariatu, albo dla admina z
        łapanki, który jest dumny że klikając w wizarda stworzył Active Directory dla
        firmy. Rozwiązania klasy Enterprise to inna półka, i inne pieniądze.
        • Gość: MasterOfDOS Re: W rozwiązaniach Enterprise Linux to codzienno IP: *.121.225.195.static.bait.pl 16.02.08, 23:24
          Right!
        • Gość: cto Re: W rozwiązaniach Enterprise Linux to codzienno IP: *.aster.pl 17.02.08, 08:42
          Nie wiem co Ty palisz, ale to na pewno nie jest dobre. Poczytaj trochę o systemach takich jak AIX, HP-UX, czy i5/OS, to może zmądrzejesz. Linux nie dorasta do pięt.
          A co do mainframe, to nie ma czegoś takiego jak mainframe Suna czy HP. Tamci mają najwyżej duże serwery UNIXowe. Tylko IBM jest producentem tych maszyn mainframe, które obecnie nazywają się "System z".
          • Gość: thelima Re: W rozwiązaniach Enterprise Linux to codzienno IP: *.aster.pl 17.02.08, 08:53
            Co do mainframe to niestety Ty też nie masz racji. Mainframe to nie jest znak
            towarowy IBMa i IBM, choć wiodącym, nie jest jedynym producentem tego typu
            maszyn. Oprócz niego są Unisys (ClearPath), Bull (DPS), Fujitsu-Siemens (BS2000)
            itd.

            Co do wyższości AIX, Solaris czy HP-UX nad Linuksem, i rzekomym niedorastaniu
            Linuksa powyższym do pięt. Jest to zwykle opinia ludzi nie mających pojęcia o
            Linuksie, nie chcących wytknąć nosa poza swoje Solarisy, AIXy czy HP-UXy. Każdy
            z nich ma swoje wady i zalety. Nie ma czegoś takiego jak obiektywna wyższość
            AIXa nad lunuksem. Pewne rzeczy są lepiej rozwiązane w AIXie, pewne w linuksie.
            Mówienie takich dyrdymałów jak Twoje o "nie dorastaniu", bez podania choćby
            jednego przykładu czy kontekstu - jest dziecinne.

            lima
            • Gość: randzit Re: W rozwiązaniach Enterprise Linux to codzienno IP: *.ip-point.pl 18.02.08, 20:55
              Mainframe to jet architektura komputera. Procesor to jest moduł a nie jeden
              scalak. Mainframe o także skalowalnośc. Pod względem wydajności dorównują mu
              jedynie układy klastrowe. IBM oferuje OS-a jak i Linuxa na swych maszynach. AIX
              - funkcjonuje na stacjach graficznych Catii.
              Solaris funkcjonuje na stacjach SPARC. Jednakże na mainframach SUN'a zalecany
              jest Linux.
              Czasami można podejrzeć aplikacje bankowe w Oddziałach bankowych.
              Najpopularniejszą aplikacją (terminalem) dla systemów opartych dla Mainframe
              jest Samba. Ciężkie to jet i toporne .... ale niezawodne.
      • Gość: thelima Re: poważne banki nie używają ani linuxa ani wind IP: *.aster.pl 17.02.08, 07:56
        Poważne Banki to Ty tylko przez okienko oddziału widujesz. Po pierwsze z żaden z
        poważnych Banków NIE UŻYWA Windowsa jako systemu uruchomieniowego swojego CBE
        (Core Banking Engine). Żaden. Kropka. Windows może jest i popularny na stacjach
        roboczych - ale w poważnych zastosowaniach Bankowyh nie istnieje. Tutaj od dawna
        rządzą Unices, zSeries itd. Linuks na tym gruncie ma gazylionowo większą
        popularność niż Windows.

    • piwenko poważne banki nie używają ani linuxa ani windows 16.02.08, 20:12
      to są systemiki dla malutkich banczków,
      takie banki jak np. PKO BP, PEKAO SA, BRE (multibank)
      mają poważne komputery a nie takie zabawki
      jak windowskiki czy linuksiki

      a swoją drogą to ten artykuł wygląda jakby był
      pisany na zamówienie microsoftu...
      • Gość: Wojtek Re: poważne banki nie używają ani linuxa ani wind IP: *.range81-129.btcentralplus.com 16.02.08, 20:31
        O ile mi wiadomo takie np Citigroup planuje sie w calosci przerzucic na Viste w
        ciagu tego roku (stacje robocze oczywiscie). Generalnie winda rzadzi na stacjach
        roboczych w kazdym banku i to sie raczej nie zmieni. Za to na serwerach rzadzi
        juz Unix (wiem o Morgan Stanley, JPMorgan i paru innych). Z reguly jednak to
        bedzie Solaris, HP-UX and IBM AIX, wiec nic zwiazanego z Linuksem (a juz tym
        bardziej z licencja GNU GPL).
        Inna sprawa ze banki coraz czesciej korzystaja z dobrodziejstw Opensource i same
        maja swoj wklad w rozwoj wolnego oprogramowania (chocby JPMorgan i protokol
        AMQP). Jakby nie patrzec ograniczeniem jest fakt ujawnienie kodu przed konkurencja.
        Pozdrawiam.
        • brzeczyk Re: poważne banki nie używają ani linuxa ani wind 16.02.08, 22:08
          Gość portalu: Wojtek napisał(a):
          > Solaris, HP-UX and IBM AIX, wiec nic zwiazanego
          > z Linuksem (a juz tym bardziej z licencja GNU GPL).

          He he. No jasne. Frustrujące jest niestety to, że osoby ze środowiska open
          source (jeszcze do niedawna w dużej mierze pracownicy finansowanych z
          państwowych pieniędzy uczelni, dziś coraz częściej pracownicy wielkich firm
          starających się konkurować z Microsoftem, np. IBM czy Sun) mydlą potencjalnym
          użytkownikom oczy, opowiadając bujdy o "wolności". Wszechobecną w tym środowisku
          licencję GPL można przyrównać do obowiązku chodzenia po ulicy ze spuszczonymi
          spodniami. Myślę, że tylko niewielka grupa społeczeństwa rozumie w ten sposób
          słowo "wolność".

          B.
          • Gość: ktoś Re: poważne banki nie używają ani linuxa ani wind IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 22:12
            Chodzi o wolnośc kodu ofermo.
          • Gość: aa Re: poważne banki nie używają ani linuxa ani wind IP: *.chello.pl 16.02.08, 22:13
            :: Frustrujące jest niestety to, że osoby ze środowiska open

            gó.. wiesz a mądrzysz się że ho.. ho...

            pracujesz w help-desku pewnie bo to tam najwięksi
            hakerzy siedzą co to z języków programowania to VB znają co najwyżej
            • Gość: k12 Re: poważne banki nie używają ani linuxa ani wind IP: *.acn.waw.pl 16.02.08, 22:19
              On napisal przynajmniej cos w zwiazku z artykulem - a ty same osobiste wywody. W
              dodatku zadne fakty tylko przypuszczenia. Glosno krzyczysz tyle, ze z postu
              wynika, ze w ogole nie wiesz nic na temat ...
            • brzeczyk Re: poważne banki nie używają ani linuxa ani wind 17.02.08, 00:25
              Gość portalu: aa napisał(a):
              > pracujesz w help-desku pewnie
              > bo to tam najwięksi hakerzy siedzą co
              > to z języków programowania to VB znają
              > co najwyżej

              He he. Programowania uczyłem się 20 lat temu na Atari Basicu, potem przyszedł
              asembler procesora 6502, następnie Pascal, Visual Basic, a potem Ada 95, C++, a
              niedawno Objective C i przede wszystkim Python. Przyznaję, że egzotycznych
              dialektów w rodzaju Lisp i Fortran nigdy nie liznąłem, ale też nie jestem
              zawodowym programistą tylko menedżerem projektów. Kodują młodsi i bardziej
              inteligentni ode mnie.

              Jak napisałem w innym poście, regularnie zwracają się do nas klienci, u których
              w specyfikacji projektu jest kryterium "nie stosujemy żadnego kodu podlegającego
              GPL". Powodem jest przede wszystkim niepewność prawna, jaką wywołuje GPL.

              Są oczywiście i inne licencje, bardziej swobodne niż kagańcowa GPL. Ale i one
              mają swoje problemy
              • Gość: A1 Re: poważne banki nie używają ani linuxa ani wind IP: *.chello.pl 17.02.08, 09:14
                Natomiast to, że za popularyzacją Open Office i formatu ODF stoją ekonomiczne
                interesy firm Sun i IBM, jest chętnie przemilczane
                • brzeczyk Re: poważne banki nie używają ani linuxa ani wind 17.02.08, 11:14
                  > tak, a to że jeden format jest publicznie dostępny
                  > a drugi tajny i będący własnością MS, o to taki drobiazg
                  > bez znaczenia....

                  Nie wiem, o jakim tajnym formacie mówisz, ale format Microsoft OOXML jest
                  opublikowany i znormalizowany jako Ecma 376, trwa też proces normalizacji ISO
                  (DIS 29500).

                  > i ty jesteś programistą? buhhaaaaa....
                  > chyba po psychologii panie hipokryta....

                  Nigdy nie twierdziłem, że jestem programistą. Napisałem tu kilkakrotnie że
                  jestem menedżerem projektu. Czy tylko programistom wolno się wypowiadać w tym
                  wątku? Przecież oni zazwyczaj mają niewielkie pojęcie na temat prawa i ekonomii.
                  Ja nie podważam technologicznych zalet oprogramowania open source, oczywiście
                  istnieje dużo takich zalet. Ale kwestie technologiczne to niestety nie wszystko.

                  B.
                  • Gość: A1 Re: poważne banki nie używają ani linuxa ani wind IP: *.chello.pl 17.02.08, 11:35

                    > > tak, a to że jeden format jest publicznie dostępny
                    > > a drugi tajny i będący własnością MS, o to taki drobiazg
                    > > bez znaczenia....
                    >
                    > Nie wiem, o jakim tajnym formacie mówisz, ale format Microsoft OOXML jest
                    > opublikowany i znormalizowany jako Ecma 376, trwa też proces normalizacji ISO
                    > (DIS 29500).

                    tak jest ma 6000 stron co stawia pod znakiem zapytania
                    jego przydatność albo inaczej specjalnie jest tak rozdęty
                    żeby tylko MS mógł go zaimplementować;

                    MS podobno zaimplementował go w pakietu Microsoft Office 2007, czyli he, he..
                    najnowszej wersji; wcześniejsze wersji MSO nie używają
                    OOXML

                    Współczuję tym dla których pracujesz...
                    • brzeczyk Re: poważne banki nie używają ani linuxa ani wind 17.02.08, 11:50
                      > MS podobno zaimplementował go w pakietu Microsoft Office 2007,
                      > czyli he, he.. najnowszej wersji; wcześniejsze wersji MSO nie używają
                      > OOXML

                      Nigdy nie twierdziłem, że używają. Wcześniejsze wersje Microsoft Office używają
                      formatów binarnych stworzonych na potrzeby pakietu Office 97 (z pózn. zmianami,
                      ale formaty są zgodne w tył), powstałego w roku 1996. O ile pamiętam, o XML-u
                      jeszcze mało kto wtedy słyszał.

                      Swoją drogą, formaty binarne Office 97-2007 też są opublikowane przez Microsoft:
                      www.microsoft.com/interop/docs/OfficeBinaryFormats.mspx
                      > tak jest ma 6000 stron co stawia pod znakiem zapytania
                      > jego przydatność albo inaczej specjalnie jest tak rozdęty
                      > żeby tylko MS mógł go zaimplementować;

                      Ciekawe, że zaimplementowały go już zarówno Apple (Pages, Keynote, Numbers) jak
                      i Sun (OpenOffice). Ale to jest zupełnie jałowa dyskusja. Ja nie dyskutuję o
                      technicznej wyższości ODF na OOXML tylko o tym, że konsorcjum konkurentów
                      Microsoftu (Sun, IBM, Novell) mydli oczy użytkownikom opowiadając im mity o
                      "wolności".

                      > Współczuję tym dla których pracujesz...

                      Dlaczego? Firma ma świetne wyniki finansowe, praca jest ciekawa, międzynarodowy
                      zespół stawia wyzwania komunikacyjne, ale dzięki nawiązanym w firmie przyjaźniom
                      ostatnie wakacje spędziłem np. w Indiach. A nasi klienci cenią nas chyba przede
                      wszystkim za pragmatyzm podejścia. W odróżnieniu od niektórych innych
                      usługodawców informatycznych, nie zaczynamy rozmowy z klientem od próby wyprania
                      mu mózgu pod kątem jakiejś konkretnej technologii :)

                      B.
                      • Gość: A1 Re: poważne banki nie używają ani linuxa ani wind IP: *.chello.pl 17.02.08, 11:57

                        > Dlaczego? Firma ma świetne wyniki finansowe, praca jest ciekawa, międzynarodowy
                        > zespół stawia wyzwania komunikacyjne, ale dzięki nawiązanym w firmie przyjaźnio
                        > m
                        > ostatnie wakacje spędziłem np. w Indiach.

                        w to nie wątpię, mówiłem o klientach

                        > W odróżnieniu od niektórych innych
                        > usługodawców informatycznych, nie zaczynamy rozmowy z klientem od próby wyprani
                        > a
                        > mu mózgu pod kątem jakiejś konkretnej technologii :)

                        no chyba właśnie próbujesz...
                        • brzeczyk Re: poważne banki nie używają ani linuxa ani wind 17.02.08, 12:15
                          > > W odróżnieniu od niektórych innych usługodawców informatycznych, nie
                          > > zaczynamy rozmowy z klientem od próby wyprania mu mózgu pod kątem jakiejś
                          > > konkretnej technologii :)
                          >
                          > no chyba właśnie próbujesz...

                          ??

                          To że przytoczyłem klika argumentów poddających w wątpliwość chętnie
                          mitologizowaną tezę, że oprogramowanie open source jest "wolne" i dlatego
                          "lepsze", to nie jest pranie mózgu, tylko właśnie pragmatyzm. Zresztą pisałem
                          tutaj o zastrzeżeniach klientów, a także o moich osobistych spostrzeżeniach
                          dotyczących pewnych hipokrytycznych metod marketingu niektórych projektów open
                          source
                          • Gość: A1 Re: poważne banki nie używają ani linuxa ani wind IP: *.chello.pl 17.02.08, 13:03
                            > Naskakiwanie przedstawicieli
                            > jednych na drugich jest w moim mniemaniu żałosne i

                            w moim też ale należy podnosić w dyskusji argumenty
                            rzeczywiste a nie urojone...

                            > którzy nie kierują
                            > się mało rzeczowymi argumentami o wolności

                            wątpię, że ktoś usiłuje coś sprzedać pod tym hasłem
                            a zwłaszcza w banku...
                            wiec podnosisz chyba nieistniejący problem...

                            istniejący to wsparcie; ponieważ wsparcie dla L
                            w PL jest prawie żadne więc są kłopoty z wdrażaniem...
              • Gość: ktoś Re: poważne banki nie używają ani linuxa ani wind IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.08, 11:13
                Jest odwrotnie niż napisałeś. GPL, szczególnie GPL v3, daje pewność prawną, że
                nikt nie wygra z Tobą procesu i nie zamknie Tobie dostępu do kodu, który
                napisałeś, patrz procesy SCO. Kod pozostanie wolny i otwarty, co w przyszlosci
                ma kolosalne znaczenie dla przetwarzania danych bez łaski jakiegokolwiek
                producenta, którego zgoda nie jest potrzebna, aby raz napisany kod mógł rozwijać
                inny producent. Właśnie ta _pewność_ prawna jest dla klientów - banków i
                klientów banków bardzo dobra i perspektywiczna, bo oznacza, że za implementacje
                tych samych funkcjonalności nie będę musieli płacić wiele razy.
                Na rynku najważniejszy jest klient, a nie producent. Mam na myśli _wolny_ rynek.
                Dla mnie nie ma problemu, że GPL bardziej dba o klienta niż o producenta.
                Niestety różnym anty wolnorynkowym lobbystom to się nie podoba.
          • Gość: programista_gpl Re: poważne banki nie używają ani linuxa ani wind IP: *.aster.pl 17.02.08, 21:30
            > Wszechobecną w tym środowisk
            > u
            > licencję GPL można przyrównać do obowiązku chodzenia po ulicy ze spuszczonymi
            > spodniami. Myślę, że tylko niewielka grupa społeczeństwa rozumie w ten sposób
            > słowo "wolność".

            Mógłbyś rozwinąć to porównanie GPL do obowiązku chodzenia ze spuszczonymi
            spodniami? Bo wygląda na to, że nie masz pojęcia o treści GPL.
        • Gość: c-nik ^^^ Zakup Visty to czysty idiotyzm! ^^^ IP: *.unknown.vectranet.pl 16.02.08, 22:11
          System operacyjny nie powinien byc celem sam w sobie, ale powinien byc
          srodowiskiem do uruchamiania aplikacji.

          Tymczasem Vista super ekstra wydajny sprzet zazyna niemilosiernie zajmujac
          polowe mocy, tylko po to by byly ladne ikonki i inne glupoty.

          Nawet kopiowanie plikow i rozpakowywanie zip to dla Visty wyzwanie nie lada.
      • Gość: ... Re: poważne banki nie używają ani linuxa ani wind IP: *.icpnet.pl 17.02.08, 11:08
        Upraszczasz sprawę, bo dla czego większość maszyn z top 500 sterowanych jest jak
        to mówisz "linuksikami", a nie są to maszyny do zabawy. BTW zgadzam się, że
        systemy centralne mogą i często chodzą na mainframe'ach np typu iSeries np z
        OS390. Ale systemy bankowe to nie jest jedna maszyna i tysiące maszyn
        klienckich, zazwyczaj system bankowy jest bardzo złożony składający się z wielu
        różnych podsystemów (np. system rozliczeń kartowych) każdy z jakimś serwerem lub
        mniejszą czy większą grupą serwerów, na nich mogą chodzić jak powiadasz
        "linuksiki" i często się zdarza, że chodzą. Szczerze mówiąc banki mają w
        poważaniu to co dla Ciebie jest subiektywnie poważne czy niepoważne, będą używać
        to co jest dla nich dobre.
    • brzeczyk Re: Linuks w sektorze finansowym 16.02.08, 22:03
      smok_sielski napisał:
      > To zdanie wystarczy by troche obeznany z tematem
      > czlowiek przestal czytec ten artykul.
      > smok
      > ps. hint: Licencja GNU GPL

      No właśnie. Autor artykułu zapomniał dodać, że tzw. "wolność" licencji GPL
      polega na tym, że można robić z tym systemem operacyjnym tyle, na ile pozwala
      nam ta licencja. Bez skomplikowanej analizy prawnej związanej z interpretacją
      różnych licencji (GPL, LGPL, BSD itd.) może szybko się okazać, że komponent
      systemu czy biblioteka, którą zmodyfikowaliśmy własnym nakładem środków,
      "podpada" pod GPL i że dowolna osoba może zarządać od nas wydania kodu
      źródłowego (w tym nasi konkurenci). A kwestia odpowiedzialności prawnej za takie
      czy inne usterki rozwiązywana jest na zasadzie "pisz pan na Berdyczów". Wiele
      firm informatycznych, z którymi współpracuję, jak ognia unika tzw. "wolnego"
      oprogramowania, bo ta "wolność" oznacza dla nich ni mniej ni więcej jak wolność
      dla sąsiadów i konkurentów do grzebania po naszych szufladach.

      B.
      • Gość: ktoś Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 22:11
        GPL z założenia chroni wolność kodu, nie wolność ludzi do zawłaszczenia kodu.
        Uniemożliwia czerpanie zysków z kodu bez dzielenia się kodem ze społecznością, z
        każdym, kto chce z niego skorzystać.
        • Gość: qlfoniasty Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.aster.pl 17.02.08, 00:22
          Z tą wolnością kodu jest bardzo różnie.

          Bywa, że sama licencja GPL jest używana w taki sposób, żeby uniemożliwić
          komercyjne użycie istniejącego produktu bez płacenia i to niebanalnych pieniędzy
          poprzez podwójne licencjonowanie. Klasyczny przykład to MySQL. Baza i
          sterowniki JDBC/ODBC są podwójnie licencjonowane GPL/licencja komercyjna.

          Warto, też pamiętać, że Linuxy dla prawdziwych odbiorców komercyjnych nie są
          darmowe. Nikt w żadnym banku czy firmie ubezpieczeniowej nie zainstaluje w
          krytycznych miejscach systemu z płytki z gazety. Zwykle Linux to duża
          dystrybucja typu enterprise (np. Redhat), która kosztuje całkiem sensowne
          pieniądze i nie są to bynajmniej opłaty jednorazowe. Do tego dochodzi jeszcze
          konsulting, który też swoje kosztuje.

          Reasumując: Nie ma co rajcować się tym, że coś jest Open Source. Tworzenie
          oprogramowania jest działalnością komercyjną i już. Poza b. małą garstką
          zapaleńców wszyscy programmerzy żyją ze swojej pracy.

          • brzeczyk Re: Linuks w sektorze finansowym 17.02.08, 00:27
            > Poza b. małą garstką zapaleńców wszyscy
            > programmerzy żyją ze swojej pracy.

            Jasne, i jest to normalne. Tylko wielu spośród tych, co tworzą oprogramowanie
            open source, wymyśla jakieś bajki o wolności, niemal jakby byli działaczami
            "Solidarności" w 1980 roku. A to kompletne bzdury i hipokryzja.

            A.
            • Gość: qlfoniasty Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.aster.pl 17.02.08, 00:45
              To, żeby być bardziej precyzyjnym.
              Wszystkie poważne rzeczy OS tworzone są przez pełnopłatnych programistów.
              Przykłady: bardzo dobre środowiska programistyczne Eclipse i Netbeans (za jednym
              stoi konsorcjum wielkich finansowane dużymi wpłatami, za drugim Sun), serwery
              aplikacyjne Jboss (redhat), Glassfish (Sun), serwer http Apache, ukochane
              dziecko wielu forumowiczów - Open Office (Sun).

              BTW, znam firmy, które jak ognia unikają nie tylko GPL'a, ale również LGPL'a bo
              tu jest dopiero prawne zamieszanie.
      • Gość: AA Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.chello.pl 16.02.08, 22:18

        źle cię poinformowano, mylisz się i wprowadzasz w błąd innych
        oczywiście możesz mieć krytyczne zdanie nt OS to co
        piszesz to wydumane problemy...
        • brzeczyk Re: Linuks w sektorze finansowym 17.02.08, 00:10
          Gość portalu: AA napisał(a):
          > to co piszesz to wydumane problemy...

          Nie wiem, w ilu projektach informatycznych uczestniczyłeś. Ja pracuję jako
          menedżer projektów w dość znanej światowej firmie tworzącej oprogramowanie i
          świadczącej usługi informatyczne. Kryterium "nie stosujemy żadnego kodu z GPL"
          pojwia się regularnie w zapytaniach projektowych. Tutaj nie chodzi o
          zawłaszczanie kodu tylko o niepewność prawną. Nie ma osoby czy instytucji, która
          jednoznacznie mogłaby odpowiedzieć na pytanie "Czy wykonane przeze mnie
          modyfikacje lub korzystanie w taki czy inny sposób z kodu naruszają lub nie
          naruszają warunki licencji?"

          Jeżeli klient zainwestuje w rozwiązanie, a potem okazuje się, że jego konkurent
          może sądownie wymóc na nim upublicznienie kodu, to nie ma to nic wspólnego z
          wolnością.

          GPL polega mniej więcej na tym, że istnieje zakaz zamykania drzwi na klucz i że
          każdy może sobie wejść do Twojego domu i pogrzebać w szufladach. W każdym razie
          tak jest odbierana ta licencja przez wielu klientów, z którymi miałem styczność.

          Jeżeli wykonuję natomiast jakąś realizację na oprogramowaniu zamkniętym, a mam
          wątpliwości, czy któreś z moich działań narusza postanowienia licencji, po
          prostu zwracam się do działu prawnego danego producenta o wiążącą wykładnię, i
          po sprawie. Daje to mi i mojemu klientowi pewność prawną, że nie pojawią się
          nagle skądś jakieś żądania (niedawno taka sytuacja miała miejsce w wypadku firmy
          SCO).

          Oczywiście można zasłaniać sobie oczy i wmawiać sobie, że problem nie istnieje.
          Być może dla niewielkiej firmy która używa serwera Apache i PHP, żeby utrzymywać
          niewielkiego rozmiaru stronkę, ten problem rzeczywiście nie istnieje. Ale
          artykuł mówił o sektorze bankowym i o poważnych realizacjach softwarowych. To
          jednak nie całkiem to samo.

          B.
          • Gość: thelima Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.aster.pl 17.02.08, 08:22
            www.gnu.org/licenses/gpl-faq.html#GPLRequireSourcePostedPublic
            Does the GPL require that source code of modified versions be posted to the public?

            The GPL does *not* require you to release your modified version, or any part
            of it. You are free to make modifications and use them privately, without ever
            releasing them. *This applies to organizations (including companies), too*; an
            organization can make a modified version and use it internally without ever
            releasing it outside the organization.

            To by było na tyle jeśli chodzi o Twoją znajomość GPL, bezwzględną konieczność
            systemu itd.

            Oczywiście pomijasz całkowicie fakt, że GPL w przypadku użycia linuksa nie ma
            całkowicie żadnego znaczenia dla używającego tegoż.

            Dodatkowo pomijasz milczeniem fakt, że równie dużo oprogramowania jest
            dostępnego na wielu innych licencjach Apache, LGPL, BSD i gazylionie innych,
            które nie wymagają udostępniania czegokolwiek komukolwiek.
            • Gość: A1 Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.chello.pl 17.02.08, 09:09
              >
              > Oczywiście pomijasz całkowicie fakt, że GPL w przypadku użycia linuksa nie ma
              > całkowicie żadnego znaczenia dla używającego tegoż.

              a bo to hosztapler... z klapami pn. MS na oczach
              dorabia do tego pseudo-filozofię czemu nie może udostępniać
              kodu... Jak znam życie nie może bo jego jakość jest taka
              że znający się na rzeczy klient zawału by dostał...

              No i ten zdradzający buraka wtręt nt. Apacha co to tylko
              do stronek i to małych. No pewnie do dużych tylko ASP...
              Powiedz to w Google bo oni jeszcze do tego niedoszli
              panie manager... może cię zatrudnią od razu w zarządzie...

              Ale Kariera Nikodemy Dyzmy to tylko w filmie się zdarza...
              • brzeczyk Re: Linuks w sektorze finansowym 17.02.08, 11:39
                > a bo to hosztapler... z klapami pn. MS na oczach
                > dorabia do tego pseudo-filozofię czemu nie może udostępniać
                > kodu... Jak znam życie nie może bo jego jakość jest taka
                > że znający się na rzeczy klient zawału by dostał...

                To nie ja dobrabiam filozofię do czegokolwiek. Realizacje są różne. Czasem
                klient daje swobodę na stosowanie oprogramowania pod dowolną licencją, czasem
                domaga się dostarczenia kodu źródłowego, czasem nie. Pisałem po prostu o tym, że
                wielu klientów świadomie rezygnuje z użycia oprogramowania open source, a
                niektórzy specyfikują bardzo konkretne warunki (np. żadnego oprogramowania GPL).
                My się dostosowujemy do zapotrzebowań klienta.

                Swoją drogą, widzę, że możliwości dyskusji z Tobą są dość ograniczone, bo wobec
                braku racjonalnych argumentów merytorycznych bierzesz się za deprecjonowanie
                drugiej strony. No cóż. Życzę więc wielu sukcesów, może kiedyś nauczysz się też
                kultury dyskusji.

                > No i ten zdradzający buraka wtręt nt. Apacha co to tylko
                > do stronek i to małych. No pewnie do dużych tylko ASP...

                He he. No cóż, umiejętność czytania ze zrozumieniem należy dziś jednak do
                rzadkości. Napisałem:

                > Być może dla niewielkiej firmy która używa serwera Apache
                > i PHP, żeby utrzymywać niewielkiego rozmiaru stronkę, ten
                > problem rzeczywiście nie istnieje.

                Nigdzie nie napisałem, że Apache i PHP nadają się tylko do "małych stronek".
                Napisałe, że ci, którzy wykorzystują to oprogramowanie do utrzymywania małych
                stronek, zwykle nie muszą zajmować się skutkami prawnymi, które rodzi taki czy
                inny dobór technologii. Oczywiście, że Apache jest z powodzeniem stosowany w
                bardzo złożonych realizacjach, również, co naturalne, w wielu produktach, które
                moja firma tworzy dla klientów.

                Napisałem też wielokrotnie, że jeżeli klient daje zielone światło na stosowanie
                technologii GPL czy innych technologii open source, to je stosujemy. Natomiast
                wiem z doświadczenia, że wielu klientów nakłada restrykcje na rodzaj licencji --
                głównie ze względu na konsekwencje prawne. Napisałem to, bo artykuł w ogóle o
                tym nie wspominał. Dodałem też, że wielu przedstawicieli środowiska open source
                posiłkuje się w swoich działaniach marketingowych mitem o "wolności"
                oprogramowania, definiując to słowo na własny użytek.

                Ja osobiście odbieram to jako zawłaszczanie języka i hipokryzję. Oczywiście Ty,
                na swoim poziomie dyskusji, powinieneś teraz napisać, że nie mam się co odzywać,
                bo pewnie i tak mam małego.

                B.
                • Gość: A1 Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.chello.pl 17.02.08, 11:54
                  > Ja osobiście odbieram to jako zawłaszczanie języka i hipokryzję. Oczywiście Ty,
                  > na swoim poziomie dyskusji, powinieneś teraz napisać, że nie mam się co odzywać
                  > ,

                  najpierw stawiasz tezę że użytkownicy OS to hipokryci bo mówią
                  o wolnosci a to jest wolnosc nie taka jaką byś chciał a potem
                  z tą tezą dyskutujesz...
                  może najpierw ustal co to jest GPL, jakie to ma konsekwencje
                  a nie dodawaj teorii do swoich fobii typu opuszczone spodnie
                  i niewiedzy...

                  btw. patrząc na wkład Polski do OS nie dziwi mnie twoja
                  postawa. Ile jest projektów OS z Czech, Szwecji, Finalandii
                  o Niemczech nie wspomnę
                  a ile z Polski?
                  Ile jest polskich znaczących projektów OS zrobionych
                  w firmach a nie przez entuzjastów/hobbystów?
                  Z tego co mi się wydaje 0 (zero).

                  Po prostu w kraju Informatyki a la Krauze, jesteśmy 25 lat
                  za murzynami... jesteśmy jak ci Indianie co kupują świecące
                  koraliki i się cieszą jakie są kolorowe...
                  Więc nie mądrz się bo jesteś żałosny ze
                  swoją argumentacją....
                  • brzeczyk Re: Linuks w sektorze finansowym 17.02.08, 12:23
                    Gość portalu: A1 napisał(a):
                    > może najpierw ustal co to jest GPL, jakie to ma konsekwencje

                    Nie jestem prawnikiem, więc swoją wiedzę czerpię z konsultacji z prawnikami
                    zarówno w mojej firmie jak i u klientów.

                    > btw. patrząc na wkład Polski do OS nie dziwi mnie twoja
                    > postawa. Ile jest projektów OS z Czech, Szwecji, Finalandii
                    > o Niemczech nie wspomnę
                    > a ile z Polski?
                    > Ile jest polskich znaczących projektów OS zrobionych
                    > w firmach a nie przez entuzjastów/hobbystów?
                    > Z tego co mi się wydaje 0 (zero).

                    To prawda, boleję nad tym, choć nie znam zbyt dobrze polskiego rynku
                    informatycznego (w mojej firmie jest trochę Polaków, mamy nawet biuro we
                    Wrocławiu, ale ja akurat nie zajmuję się tym oddziałem).

                    Oprogramowanie open source jest oczywiście przydatne, wkład różnych firm w jego
                    powstanie jest znaczący. Sam korzystam z wielu programów open source.

                    Ale ja nie piszę o tym, że nie ma miejsca na open source. Piszę o tym, że:

                    1. Bywają sytuacje, w których korzystanie z open source jest niemożliwe ze
                    względów prawnych.

                    2. Nie zgadzam się z zawłaszczaniem pojęcia "wolności" przez określoną grupę.
                    Dla mnie licencja GPL jest zaprzeczeniem wolności (co innego BSD, MIT itd.)

                    B.
                    • Gość: A1 Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.chello.pl 17.02.08, 12:55
                      > 1. Bywają sytuacje, w których korzystanie z open source jest
                      > niemożliwe ze względów prawnych.

                      podaj przykład... chyba mylisz dwie rzeczy:

                      A. obawę przed oskarżeniem
                      o wykorzystanie czegoś do czego trzecia strona _utrzymuje_ ma
                      patent. Por. Linux vs SCO... Skończyło się wielką lipą. Więc
                      1) podaj przykad gdzie się nie skończyło 2) zagrożenie przed ww.
                      jest dokładnie takie samo jak używa się opr. komercyjnego, też może
                      sie pojawić troll który będzie się domagał...

                      B. niechęć do ujawnienia kodu. Nie chcesz ujawniać
                    • Gość: thelima Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.aster.pl 17.02.08, 14:07
                      > Oprogramowanie open source jest oczywiście przydatne, wkład różnych firm w jego
                      > powstanie jest znaczący. Sam korzystam z wielu programów open source.
                      >
                      > Ale ja nie piszę o tym, że nie ma miejsca na open source. Piszę o tym, że:
                      >
                      > 1. Bywają sytuacje, w których korzystanie z open source jest niemożliwe ze
                      > względów prawnych.


                      Serio? Wystarczy, że coś będzie closed source i będzie super? Problem zniknie?
                      Nie bądź śmieszny. Cóż to za problem prawny zabraniający korzystania z 'Open
                      Source'?
                      • Gość: qlfoniasty Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.aster.pl 17.02.08, 18:46
                        To może spróbuję to wytłumaczyć łopatologicznie, od bebechów.

                        Wyobraź sobie, że siedzisz w wielkim projekcie i piszesz w jakimś obiektowym
                        języku np. javie. Żeby nie pisać absolutnie wszystkiego od zera używasz jakiegoś
                        istniejącego opensourcowego frameworka - np. żeby wyświetlić wykresy.

                        W zależności od tego, co masz zrobić używasz gotowych klocków (klas
                        dostarczonych przez framework). Bywa, jednak, że funkcjonalność frameworka nie
                        jest wystarczająca, musisz wówczas rozszerzyć istniejące klasy tegoż albo
                        zaimplementować pewne interfejsy.

                        Jeśli framework był GPL i jego autorzy nie zaznaczyli inaczej, to Twoje
                        rozszerzenia istniejących klas, bądź implementacje interfejsów powodują, że
                        całość wielkiego projektu powinna mieć otwarte źródła.
                        Jeśli framework był LGPL i jego autorzy nie zaznaczyli inaczej, to zaczyna się
                        pole do popisu dla prawników - samo użycie istniejących klas jest OK, ale ich
                        rozszerzenie nie koniecznie.

                        Ergo, użycie bibliotek z zamkniętymi kodami jest bezpieczniejsze z prawnego
                        punktu widzenia nawet jeśli weźmiemy pod uwagę licencje ASL, BSD czy EPL.
                        Dlatego jak robisz duże rzeczy to użycie każdej zewnętrznej biblioteki wymaga
                        poważnej analizy prawnej.

                        I na koniec drobiazg - wolność kodu nie przekreśla własności intelektualnej.
                        • Gość: A1 Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.chello.pl 17.02.08, 19:17

                          > To może spróbuję to wytłumaczyć łopatologicznie, od bebechów.

                          a to ja jeszcze prościej....

                          chcesz wziąść fajną, wysokiej jakości bibliotekę dodać
                          do niej 0,5% funkcjonalności ; zamknąć kod i robić biznes
                          ale GPL na to nie pozwala; sfrustrowany piszesz bzdety
                          o opuszczonych spodniach itp...

                          Ale kto jest śmieszny: ci co napisali 99,5% super-kodu
                          czy burak mający się za pępek świata? i piszący że
                          GPL to hipokryzja? A pisze dlatego, że geszefta
                          nie może robić?

                          Dla mnie odpowiedż jest oczywista, stąd też
                          sposób dyskusji taki a nie inny...

                        • Gość: thelima Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.aster.pl 17.02.08, 20:02
                          Wszystko super, gdyby nie to, że prawisz bzdury:

                          www.gnu.org/licenses/lgpl-java.html
                          The only difference between Java and C from the LGPL's perspective is that Java
                          is an object-oriented language, supporting inheritance. The LGPL contains no
                          special provisions for inheritance, because none are needed. Inheritance creates
                          derivative works in the same way as traditional linking, and the LGPL permits
                          this type of derivative work in the same way as it permits ordinary function calls.

                          Ten wątek to doskonały przykład FUD w najdoskonalszym wydaniu. Niby gdzieś, ktoś
                          coś słyszał, że to (L)GPL takie złe, w sumie to sam nie wie o co chodzi - ale
                          się wypowiada za stanowczością przynajmniej Stallmana w tym względzie.

                          Rzeczywistość jest (nie)stety:

                          Trudność i złożoność licencji. Problemy w interpretacji - pokaż mi producenta i
                          licencje, które mają tyle wyjaśnien jak GPL i GNU/FSF.

                          Konieczność udostępniania kodu - nie chce mi się na ten temat gadać - powyższy
                          link mówi sam za siebie.

                          lima
                          • Gość: qlfoniasty Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.aster.pl 17.02.08, 22:17
                            Wierz mi (lub nie), problem łączenia w javie w komercyjnych rozwiązaniach
                            bibliotek LGPL nie jest tak prosty jak cytujesz. To co wkleiłeś stanowi
                            interpretację i nie jest umieszczone w tekście samej licencji.

                            Nie przypadkiem niektóre poważne projekty OS dodają własny komentarz taki jak
                            np. Hibernate:
                            Using Hibernate (by importing Hibernate's public interfaces in your Java code),
                            and extending Hibernate (by subclassing or implementation of an extension
                            interface) is considered by the authors of Hibernate to be dynamic linking.
                            Hence our interpretation of the LGPL is that the use of the unmodified Hibernate
                            source does not affect the license of your application code.

                            hibernate.org/356.html
                            • Gość: thelima Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.aster.pl 17.02.08, 22:28
                              No i? Przecież napisali dokładnie to samo co GNU Foundation. Ja zacytowałem
                              oficjalne zdanie GNU Foundation - gdzie zatem konkretnie widzisz problem?
                              Licencje mają to do siebie, że się je interpretuje. Czy to LGPL, czy każda inna.
                              LGPL wcale nie jest tutaj żadnym wyjątkiem. Z tym, że, jeśli chodzi o LGPL mamy
                              oficjalną interpretację FSF. Tyle. Dla przykładu MS EULA literlanie stwierdza, że:

                              "Back-up Copy. If Manufacturer has not included a back-up copy of the SOFTWARE
                              PRODUCT with the COMPUTER, you may make a single back-up copy of the SOFTWARE
                              PRODUCT."

                              Przykład jasnej licencji? Nie wymaga interpretacji? Super. Czyli możesz zrobić
                              jedną kopię bezpieczeństwa Windowsa. Proszę nie chrzańmy bzdur jaka to LGPL jest
                              trudna to przeforsowania, straszna, i wogóle powoduje koklusz u dzieci. Podaj mi
                              jeden przykład kiedy to LGPL zaszkodziła jej użytkownikowi? Jeden. (Oczywiście
                              pomijam oczywiste sprawy złodziejstwa kodu GPL).

                              lima
                              • Gość: qlfoniasty Re: Linuks w sektorze finansowym IP: 89.171.107.* 18.02.08, 11:47
                                No właśnie, jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. W MS EULA jest zapisane, że możesz zrobić kopię; licencja LGPL natomiast jest nieprecyzyjna. Reszta to interpretacje, do których należy podchodzić ostrożnie. I jak dla mnie bezpieczniejsza jest interpretacja właściciela projektu a więc i kodu niż FSF, które nim nie jest.

                                Z punktu widzenia ryzyka związanego z takim, czy innym komercyjnie robionym projektem, bezpieczniej jest nie wdawać się w interpretacje. Prawnicy są kosztowni, a ewentualne straty wynikające np. z niedotrzymania terminów mogą być bardzo duże.

                                Żeby nie jechać atakami osobistymi. LGPL jest trudną licencją bo:
                                1. Pozostawia zbyt duże pole do interpretacji, a więc i potencjalnych sporów.
                                2. Bywa, że aby użyć biblioteki LGPL musisz przebrnąć przez dział prawny własnej firmy, co zwykle jest trudne i czasochłonne.
                                3. Klient dla którego piszesz soft, może sobie nie życzyć użycia elementów licencjonowanych na zasadzie LGPL.
                                4. Jak na razie nie stwierdzono, żeby taka licencja powodowała koklusz, ale czkawką może się odbić.
                                5. Dla jasności, zakładam, że projekt jest prowadzony zgodnie ze sztuką, czyli m.in. zespół nie kradnie cudzych kodów.

                                BTW. Proszę Cię, przeczytaj jeszcze raz dokładnie cytowany przez Ciebie artykuł Davida Turnera z FSF. Jest tam kilka niezłych kwiatków:
                                1. Zgoda na reverse engineering Twojego oprogramowania. Jest to sprzeczne z typowymi zasadami komercyjnego licencjonowania softu.
                                Applications which link to LGPL libraries need not be released under the LGPL. Applications need only follow the requirements in section 6 of the LGPL: allow new versions of the library to be linked with the application; and allow reverse engineering to debug this.

                                2. Inheritance creates derivative works in the same way as traditional linking, and the LGPL permits this type of derivative work in the same way as it permits ordinary function calls.
                                To nie jest prawdą jeśli chodzi o Javę. Java nie ma mechanizmu tradycyjnego statycznego linkowania, takiego jak C; łączenie jest zawsze dynamiczne, w czasie wykonania programu. Tak więc nawet w przypadku dziedziczenia program jest dziełem używającym biblioteki, a nie dziełem pochodnym.
                                • Gość: thelima Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.inetaccess.pl 18.02.08, 14:32
                                  > No właśnie, jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. W MS EULA jest zapisane, że
                                  możesz zrobić kopię; licencja LGPL natomiast jest nieprecyzyjna.

                                  Tak oczywiście. Jest jasno napisane, że JEDNą kopię zapasową. Widziałeś firmę,
                                  której wystarczy jeden jedyny backup software? To tyle na temat jasności
                                  wszystkiego innego, poza LGPL. A wziąłem pierwszą licenję z brzegu. Literalnie
                                  ją czytając nikt o zdrowych zmysłach, kto robi backupy nie powinien tego kupować
                                  - bo z tego wynika, że jak trzyma backupy z 3 lat to ma jakichś 900 kopii
                                  Windowsa, za które powinien płacić. Bo przecież za darmo może mieć jedną...

                                  > Żeby nie jechać atakami osobistymi. LGPL jest trudną licencją bo:
                                  > 1. Pozostawia zbyt duże pole do interpretacji, a więc i potencjalnych sporów.

                                  Zbyt duże w porównaniu do czego - konkretne przykłady proszę? Do czego
                                  konkretnie? Ktoś to zmierzył obiektywnie?

                                  > 2. Bywa, że aby użyć biblioteki LGPL musisz przebrnąć przez dział prawny
                                  własnej firmy, co zwykle jest trudne i czasochłonne.

                                  W przypadku licencji komercyjnych jest inaczej? Nie trzeba ich czytać? Nie muszą
                                  przejść przez dział prawny? Jeśli za coś się płaci to jego licencja jest na tyle
                                  super, że nie trzeba jej nawet czytać? Nie trzeba analizować?

                                  > 3. Klient dla którego piszesz soft, może sobie nie życzyć użycia elementów
                                  licencjonowanych na zasadzie LGPL.

                                  Równie dobrze może sobie zażyczyć, że interfejs użytkownika musi być zielono
                                  bordowy i być napisany w Hindi. Jeśli klienci nie życzą sobie licencji LGPL to
                                  jedynie dlatego, że czytają takie wywody jak Twój czy brzęczka.

                                  > 4. Jak na razie nie stwierdzono, żeby taka licencja powodowała koklusz, ale
                                  czkawką może się odbić.

                                  Jak każda inna. Prosiłem Cię o jeden, *jedyny* przykład komu się odbiła czkawką?
                                  Podasz?

                                  > 1. Zgoda na reverse engineering Twojego oprogramowania. Jest to > sprzeczne z
                                  typ owymi zasadami komercyjnego licencjonowania softu.

                                  Czyżby? Jeśli firma kupuje software za kilka dobrych milionów to zawsze, ale to
                                  zawsze gwarantuje sobie w taki czy inny sposób prawa do kodu źródłowego od
                                  dostawcy (mówimy o rozwiązaniach pisanych w ramach konkretnych projektów). Na
                                  różne wypadki, choćby takie, że dostawca splajtuje. Jaki problem tu widzisz w
                                  reverse engeenieringu - kłopot dla klienta, nie dostawcy (dostawca oczywiście
                                  najlepiej chciałby uzależnić odbiorcę jak to tylko możliwe od siebie). To mniej
                                  więcej tak jak ja, kupując samochód, sam zgodziłbym się, dla "mojego dobra" że
                                  nie mogę zaglądnąć pod maskę. Bo to dla mnie lepsze? No wybacz.

                                  lima
                                  • Gość: qlfoniasty Re: Linuks w sektorze finansowym IP: 89.171.107.* 18.02.08, 18:37
                                    Z MS EULA zaskoczyłeś mnie. Zawsze wydawało się mi, że cytowany przez Ciebie punkt dotyczy kopii zapasowej nośnika instalacyjnego, a nie "zwykłych" backupów.

                                    Żeby uściślić, to co pisałem i co piszę dotyczy styku oprogramowania komercyjnego i OS.

                                    Możesz mi uwierzyć, czasem łatwiej przepchać przez dział prawny użycie płatnych komponentów niż OS. Prawnicy już tacy są.


                                    Jeśli klient sobie zażyczy i sensownie zapłaci to będzie miał w dowolnie niezrozumiałym języku zielono - bordowy interfejs użytkownika, choćby to było absolutnie niezgodne z ogólnie przyjętymi regułami, sam to kilkakrotnie (poza Hindi) z bólem serca zaliczyłem, nie dało się przebić przez irracjonalną argumentację.

                                    Bardzo staram się unikać rozsiewania FUDu, ale licencja LGPL nie jest precyzyjna.

                                    Chciałeś jednego przykładu czkawki. OK, choć nie jest on zbyt dobry. Sony: jego koszmarny DRM rootkit zawierał statycznie zlinknowaną bibliotekę MP3 LAME (żeby nie było wątpliwości nie cierpię DRMów). Niby drobiazg, źle zinterpretowana licencja LGPL;-(

                                    Poza tym przeceniasz mnie. Sam byłem kiedyś mocno zdziwiony, gdy spotkałem się ze stanowiskiem IT pewnej dużej instytucji "nie używamy oprogramowania open source", żeby było fajniej nie lubili też Windowsów.

                                    Co do utrzymania efektów dużych projektów, to reverse engeneering nie jest mile widziany przez dostawców oprogramowania. W takich kontraktach zawsze znajduje się maitenance i to on ma zabezpieczyć interesy zarówno klienta jak i wytwórcy. Żaden poważny klient nie podpisze wielomilionowego kontraktu z kimś, kto szybko i łatwo splajtuje. Żaden klient nie przejmie też w ciągu miesiąca utrzymania wielkiego projektu, no chyba, że ma pod ręką Linusa Torvaldsa razem z Chuckiem Norrisem jako support. www.linuxscrew.com/2007/10/28/fun-chuck-norris-vs-linus-torvalds/

                                    Jak sam zauważyłeś, oprócz projektów robionych jednostkowo dla klienta za dobre pieniądze, są jeszcze inne duże rzeczy pisane "na półkę" i tam nie ma miejsca na wsteczną inżynierię.

                                    Reasumując umiejętny dobór składników każdego systemu do duża sztuka, umiejętne ograniczenie ryzyk związanych z dużymi projektami IT, to majstersztyk.

                    • Gość: Wstrętny Anomim Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.nottingham.ac.uk 18.02.08, 16:43
                      > Nie zgadzam się z zawłaszczaniem pojęcia "wolności" przez określoną grupę.
                      > Dla mnie licencja GPL jest zaprzeczeniem wolności (co innego BSD, MIT itd.)

                      "Wolność jednostki kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innej jednostki".
                      Główna zasada liberalizmu, którą implementuje również licencja GPL.
                      Ograniczenia, na które tak narzekasz i nazywasz "zaprzeczeniem" wolności, w
                      istocie są *zapewnieniem* wolności. Mają one bowiem na celu uniemożliwienie
                      "zniewolenia" wolnego kodu.

                      Ma to głeboki sens z punktu widzenia społeczności. Grupa osób pracuje nad
                      wspólnym kodem i udostępnia go społeczności. Nagle pojawia się ktoś kto używa
                      tego kodu w swoim zamkniętym oprogramowaniu. Co ma z tego społeczność? Nic. To
                      zwykły pasożyt.

                      Co innego, jeśli ten ktoś podzieli się swoimi ulepszeniami. Wtedy na współpracy
                      korzystają wszyscy. Tak własnie działa nauka. Jedno odkrycie prowadzi do
                      następnego. To jest mechanizm psotępu.

                      Możesz zatem oczywiście się upierać i twierdzić, że to skandal, że licencja GPL
                      nie pozwala na pasożytowanie na niej i że to nie jest prawdziwa wolność, ale
                      chyba nie jesteś aż tak naiwny. Wolność do odebrania wolności jest tu słusznie
                      ograniczona.
            • brzeczyk Re: Linuks w sektorze finansowym 17.02.08, 11:23
              > an organization can make a modified version and use it
              > internally without ever releasing it outside the organization.

              Oczywiście. Ale proszę, czytaj uważnie: ja nie piszę o projektach realizowanych
              przez samych klientów, tylko o takich, w których klient zwraca się do
              usługodawcy o stworzenie pewnego oprogramowania. Oczywiście że kończy się to
              tym, że kod jest "released outside the organization".

              > Dodatkowo pomijasz milczeniem fakt, że równie dużo oprogramowania jest
              > dostępnego na wielu innych licencjach Apache, LGPL, BSD i gazylionie innych,
              > które nie wymagają udostępniania czegokolwiek komukolwiek.

              W większości przykładów, które przytaczałem, jasno powoływałem się na GPL.

              Ale właśnie ten "gazylion licencji" też jest problemem. Klient musi mieć czas i
              zasoby na szeroko zakrojoną analizę prawną konsekwencji wynikających ze
              stosowania oprogramowania o sprzecznych niejednokrotnie licencjach. A i tak nikt
              nie da mu pewności prawnej, że dobrze zinterpretował zapisy.

              Tutaj nie chodzi o _moją znajomość_ GPL, bo nie do mnie należą decyzje
              podejmowane przez klientów. Zwykle do sprawy stosowania oprogramowania open
              source krytyczny stusunek mają prawnicy, nie programiści. Oczywiście, że
              programistom łatwiej się pracuje, gdy mogą zajrzeć do kodu źródłowego. Ale
              skutki prawne takiej czy innej decyzji
              • Gość: thelima Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.aster.pl 17.02.08, 13:58
                > > an organization can make a modified version and use it
                > > internally without ever releasing it outside the organization.
                >
                > Oczywiście. Ale proszę, czytaj uważnie: ja nie piszę o projektach realizowanych
                > przez samych klientów, tylko o takich, w których klient zwraca się do usługodawcy o stworzenie pewnego oprogramowania. Oczywiście że kończy się to
                > tym, że kod jest "released outside the organization".

                Świetnie. I teraz, wracając do początku dyskusji, wyjaśnij proszę mi jak to się ma do linuksa - bo przypominam o tym dyskutujemy? Tzn. Jaki wpływ ma to, że jądro linuksa jest na licencji GPL, do konieczności ujawnienia cegokolwiek komukolwiek, poprzez zastosowanie linuksa w instytucji. Czy te miliony największych firm na świecie opierające swój biznes na linuksie nie wiedzą o powyższym "zagrożeniu"?

                > > Dodatkowo pomijasz milczeniem fakt, że równie dużo oprogramowania jest
                > > dostępnego na wielu innych licencjach Apache, LGPL, BSD i gazylionie inny
                > ch,
                > > które nie wymagają udostępniania czegokolwiek komukolwiek.
                >
                > W większości przykładów, które przytaczałem, jasno powoływałem się na GPL.

                Przykładów? Mianowicie jakich? Wspomniałeś Apache i PHP, które nie są na GPL.

                > Ale właśnie ten "gazylion licencji" też jest problemem. Klient musi mieć czas

                Zaraz - w przypadku innych licencji problemu nie ma? Nie trzeba ich analizować? Nie bywają sprzeczne? Nie ma ich wielu? Piękny FUD.

                > i
                > zasoby na szeroko zakrojoną analizę prawną konsekwencji wynikających ze
                > stosowania oprogramowania o sprzecznych niejednokrotnie licencjach. A i tak nik
                > t
                > nie da mu pewności prawnej, że dobrze zinterpretował zapisy.

                Trudność prawna ;). Super. Chcesz powiedzieć, że to wyłączna cecha licencji otwartych? Jak się używa licencji nie otwartych to sprawa jest prosta? Licencje proprietary posiadają jakąś magiczną cechę, która ułatwia ich interpretacje? Prawnicy wyssali łatwość interpretacji licencji zamkniętych z mlekiem matki? Nie bądź śmieszny. Problem jest zawsze dokładnie taki sam - niezależnie czy to licencja X czy Y. Powiedz mi w czym trudniejsza jest interpretacja np. Licencji GPL w porównaniu z MS EULA? Ale konkretnie proszę - a nie dyskusja w stylu "GPL jest trudna bo jest trudna"... Konkrety proszę...

                > Tutaj nie chodzi o _moją znajomość_ GPL, bo nie do mnie należą decyzje
                > podejmowane przez klientów. Zwykle do sprawy stosowania oprogramowania open
                > source krytyczny stusunek mają prawnicy, nie programiści. Oczywiście, że
                > programistom łatwiej się pracuje, gdy mogą zajrzeć do kodu źródłowego. Ale
                > skutki prawne takiej czy innej decyzji
                • Gość: A1 Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.chello.pl 17.02.08, 14:19
                  :Widzisz sęk w tym, że to co wymieniłeś wyżej to klasyczny FUD, w :najlepszym
                  jego wydaniu. Nie bardzo wiesz o czym mówisz, ale wiesz,że
                  :jest to złe...

                  do tego gość pomija orgomną zaletę OS z punktu widzenia klienta...
                  żadnego BSA, zarządzania licencjami itp. kosztów...

                  prawnicy mu nie powiedzieli... he he

                  no nic dziwnego... BSA to też prawnicy... szanują
                  robotę to nie mówią...

                  • Gość: foxkom Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.08, 16:40
                    > do tego gość pomija orgomną zaletę OS z punktu widzenia klienta...
                    > żadnego BSA, zarządzania licencjami itp. kosztów...
                    >
                    > prawnicy mu nie powiedzieli... he he

                    Właśnie dlatego mu nie powiedzieli.
                    Jak by powiedzieli, to by byli zbędni.
          • Gość: Sławek Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.mtvk.pl 17.02.08, 15:18
            W przypadku GPL też są takie organizacje. De facto FSF może udzielić wiążącej
            opini na temat licencji. No i jest jedna licencja do wielu programów.
      • Gość: honey Re: Linuks w sektorze finansowym IP: 157.25.88.* 18.02.08, 11:49
        >Bez skomplikowanej analizy prawnej związanej z interpretacją
        > różnych licencji (GPL, LGPL, BSD itd.) może szybko się okazać, że komponent
        > systemu czy biblioteka, którą zmodyfikowaliśmy własnym nakładem środków,
        > "podpada" pod GPL i że dowolna osoba może zarządać od nas wydania kodu
        > źródłowego (w tym nasi konkurenci).

        To, co piszesz, mija się z prawdą. Licencja GPL nakazuje udostępnienie kodu
        źródłowego jeśli _dystrybuujemy_ zmodyfikowany kod GPL. Czyli - jeśli
        zmodyfikujemy Firefoksa i będziemy zmodyfikowanego rozprowadzać - np rozdawać
        klientom - to będziemy musieli na prośbę takiego klienta dać mu również kod
        źródłowy. Jeśli zaś zmodyfikujemy go na własne potrzeby i będziemy używać w
        tysiącu swoich placówek, nikt nie może od nas wymagać kodu. Zalecam uważną (a
        nawet pobieżną!) lekturę licencji, którą się opisuje.

        Łukasz
    • Gość: ktoś NYSE, mówi to komuś coś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 22:07
      Zakładam, że ludzie od giełdy i bankowości kojarzą akronim NYSE. Wobec tego:

      www.nyse.com/press/1165837256859.html
      • Gość: ?? RedHat IP: *.dbsch1.nb.home.nl 17.02.08, 03:45
        przechodzi z NASDAQ na NYSE i co to ma wspolnego z tym jakiego oprorgamowanie
        uzywaja firmy z sektora finansowego??
    • Gość: Menkar Linuks w sektorze finansowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 23:28
      emm.......a nei wydaje sie forowiczom że wdrożenie systemu Linux (badż opartych o Linuxa) do banków ma za zadanei zwiększenie bezpieczeństwa ? o tym nikt nie pisze a platformy oparte o linuxa chodźby przez sam fakt że istnieje tylko kilka wirusów które szkodza tym systemom wydają sie spełnaić najważneijszy parametr jakim każdy bank powinien sie kierować. Pomimo małego zagrożenia linuxy są pisane z uwzględnieniem bezpieczeństwa, gdyż od samego początku były systemami dziłającymi i rozwijanymi w sieci. Od podstaw są wiec nastawione na optymalizację zabezpieczenia systemu który obsługują, można to łatwo sprawdzić gdy samemu sie instaluje jakieś distro. Począwszy od konfiguracji partycji oraz specjalnego ich rodzaju z księgowaniem,rozbudowanym systemem haseł i przydziałów urzytkowników na firewallach kończywszy wszystko jest w linuxie ułożone z myślą o zabezpieczeniu się przed atakami z sieci.Pod względem bezpieczeństwa żaden system nie jest w stanie dorównać linuxowi a banki które przechodza na tą platformę moim zdaniem wykazuja sie dużą roztropnością biorąc pod uwagę częstość kradzieży danych i coraz szybszy rozrost sieci jest to rozwiązanie przyszłościowe.
      • Gość: Dexter Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.chello.pl 17.02.08, 00:57
        To na linuxie, trzeba użyć "specjalnego" rodzaju systemu plików, żeby mieć
        księgowanie? Ciekawe, inne systemy maja to "by deafult"

        NTFS (Windows) - en.wikipedia.org/wiki/NTFS
        NSS (NetWare) - www.informit.com/articles/article.aspx?p=337154&seqNum=8


        Zresztą, zanim zaczenisz o czymś mówić, to przeczytaj może kilka artykułów. Np.
        tutaj: en.wikipedia.org/wiki/Comparison_of_file_systems
        Albo tutaj:
        en.wikipedia.org/wiki/List_of_file_systems
      • Gość: ?? ile znasz przykladow IP: *.dbsch1.nb.home.nl 17.02.08, 03:33
        kedy wirusy spowodowaly problemy w systemach bankowych niezaleznie czy systemy
        dzialaly na linuksie czy na windzie?
        • Gość: thelima Re: ile znasz przykladow IP: *.aster.pl 17.02.08, 08:57
          Na linuksie żadnego. Na Windowsie i owszem. Pierwszy z brzegu:

          news.bbc.co.uk/1/hi/technology/3962573.stm
          In January 2003 the Slammer worm knocked out 13,000 cash machines of the Bank of
          America and many of those operated by the Canadian Imperial Bank of Commerce.

          In August of the same year, cash machines of two un-named banks were put out of
          action for hours following an infection by the Welchia worm.
    • Gość: Robert Sprawdz TwojeWiadomosci.com IP: *.hsd1.il.comcast.net 17.02.08, 00:46
      twojewiadomosci.com
      trumnation.com
    • Gość: zgred Linuks w sektorze finansowym IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.08, 01:28
      Wyłączanie serwera w banku to pół roku przygotowań i kupa kasy. Dlatego
      największe banki w Polsce kupują za parę milionów $ IBM i-Series i maja system w
      głębokim poważaniu, bo dzięki wirtualizacji chodzi tam wszystko.
      Na dodatek jednocześnie.
      Byłem na szkoleniu IBM w zeszłym tygodniu w Kielcach i gość, który to prowadził
      podkreślił to kilkukrotnie.
      • Gość: bigblue Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.aster.pl 17.02.08, 22:31
        Taaa? A Word pójdzie?

        ;)))))))
    • mag9 Gdzie te tytułowe "problemy"? 17.02.08, 01:31
      Co do "powszechnych standardow" Microsoftu, to proponuje napisac jakis dokument
      w najnowszym Wordzie i sprobowac otworzyc go chocby w Wordzie 2000. Zapewniam,
      ze moze to byc nielada problemem.
      Problemem moze byc takze przejscie z XP (ktoremu Microsoft zawiesza wsparcie za
      rok) na Viste, ktora wymaga duzo lepszego sprzetu.
      • perforowany Re: Gdzie te tytułowe "problemy"? 17.02.08, 06:56
        mag9 napisał:
        > Co do "powszechnych standardow" Microsoftu, to proponuje napisac jakis dokument
        > w najnowszym Wordzie i sprobowac otworzyc go chocby w Wordzie 2000. Zapewniam,
        > ze moze to byc nielada problemem.

        Widać dla niektórych mudżahedinów linuxowych nie lada problemem jest wywołanie funkcji "zapisz jako > dokument programu Word 97-2003" :)
        • Gość: thelima Re: Gdzie te tytułowe "problemy"? IP: *.aster.pl 17.02.08, 08:33
          Aha. Na pewno, w instytucji gdzie pracuje 10000 osób z miesznką Office jedynymi
          ludźmi, którzy zapominają, że aby zgrać plik na dysku nie wystarczy kliknąć
          "dyskietki" na toolbarze, a "zapisz jako > dokument programu Word 97-2003" są
          tylko i wyłącznie "mudżahedini linuksowi". Zwykły użytkownik zawsze, ale to
          zawsze o tym pamięta. Zawsze.
        • Gość: z Re: Gdzie te tytułowe "problemy"? IP: *.chello.pl 17.02.08, 13:44
          Widać dla niektórych mudżahedinów linuxowych nie lada problemem jest wywołanie
          > funkcji "zapisz jako > dokument programu Word 97-2003" :)

          no pewnie, ja-i-mój komputer i nie ma problemu...
          gorzej jak dokument dostałeś z zewnątrz

          winda to system dla 1 usera, tak było, i tak zostało
          większośc windziarzy uważa to za normalne. Pozkazanie im
          svn wywołuje szok, oburzenie i niedowierzanie...
    • Gość: ??? zasadnicze pytanie IP: *.dbsch1.nb.home.nl 17.02.08, 03:10
      po co banki maja dostosowywac system operacyjny do swoich potrzeb?? przeciez
      wystarczy odpowiednie oprogramowanie dzialajace na windowsie... a prawda jest
      taka ze oprogramowanie na windy jest tansze niz na linuksy
      • Gość: vanguard Re: zasadnicze pytanie IP: *.gdynia.mm.pl 17.02.08, 07:52
        napisał(a):

        > po co banki maja dostosowywac system operacyjny do swoich potrzeb?? przeciez
        > wystarczy odpowiednie oprogramowanie dzialajace na windowsie... a prawda jest
        > taka ze oprogramowanie na windy jest tansze niz na linuksy

        BZDURA!

        Na kazdy terminal trzeba płaci za licencję!

        Oprogramowanie Microsoft to prawdziwa jungla niesprawnosci technicznej i
        umysłowej!
    • Gość: vanguard zabronic kupowania oprogramowania Microsoft! IP: *.gdynia.mm.pl 17.02.08, 07:49
      Paweł Pietkunjak piszesz cos to znaj swoja dziedzine albo sie nie wypowiadaj!

      'O ile systemy uniksowe i linuksowe były popularne w sektorze usług finansowych
      w świecie już na początku tego wieku, o tyle w Polsce - podobnie jak we
      wszystkich krajach Europy Środkowej i Wschodniej - królowały systemy rodziny
      Windows."

      NIE MA SYSTEMóW UNIKSOWYCH I lINUXOWYCH.

      JEST PLATFORMA UNIX I LINUX (JąDRO!)

      "Oficjalnie Linux jest przedstawiany jako uniksopodobny system operacyjny."

      Oficjalnie LINUX nie jest przedstawiany jako UNIKSOpodobny!

      Nie ma UNIKSA był UNIX.

      LINUX nie jest UNIXopodobny.

      LINUX JEST NAPISANY PRZEZ lINUS TORVALDS (imion i nazwisk sie nie tłumaczy
      inie odmienia!) UZYWAJAC KOMAND Z UNIX.

      Fakt:

      "GNU/Linux.

      Obecnie jest on udostępniany w formie licznych dystrybucji, które składają się z
      jądra, niekiedy zmodyfikowanego w stosunku do oficjalnej wersji i zestawu
      pakietów oprogramowania dobranego do różnorodnych wymagań."

      "Najbardziej znanym zastosowaniem Linuksa, są środowiska serwerowe, dla których
      komercyjne wsparcie oferują również duże firmy komputerowe jak IBM, Sun
      Microsystems, Dell, Hewlett-Packard, Red Hat i Novell. Linux działa na szerokiej
      gamie sprzętu komputerowego, wliczając komputery biurkowe, superkomputery i
      systemy wbudowane, takie jak telefony komórkowe i routery."

      LINUX Baranie a nie Linuksa.!

      Komputery biurkowe?

      Desktop i Workstationto nie komputery biurkowe, to komputery biurowe i
      osobiste.

      To nowośc!

      A o embeded systems słyszał?

      "Linux staje się coraz ważniejszą częścią środowiska informatycznego..."

      BZDURA!

      Linux a przedtem UNIX zawsze był preferowaną PLATFORMA zawodowych programerów !!


      Microsoft Outlook?

      Tylko IDIOCI używaja tego badziectwa!

      Klaster?

      Nie Klaster tylko Cluster!

      Nazw Angielskich sie nie tłumaczy, chyba ze jest sie polonistą komunistą
      który nic nie potrafi i musi pilnowazeby stołek nie wysunął mu sie spod
      dupy podczas "znoszenia kupy"!

      "Z punktu widzenia instytucji finansowej implementacja systemu operacyjnego z
      rodziny Linux to pozornie niewielkie koszty. Samo jądro systemu jest najczęściej
      dystrybuowane za darmo. Jednak przygotowanie aplikacji potrzebnych do obsługi
      systemu bankowego kosztuje już niemało i wymaga od instytucji finansowej
      specjalnych szkoleń dla informatyków, co przy zsumowaniu wszystkich kosztów i
      tak jest odczuwalnie tańsze niż zakup wszystkich licencji Microsoftu. Jednak
      należy pamiętać, że najwięksi producenci oprogramowania zdecydowanie wskazują,
      że współpraca z Microsoftem bardziej leży im na sercu ze względu na popularność
      jego produktów."

      P i e r d o l Byka a on fika!

      Kazdy program dla kazdej instytucji finansowej powinien byc napisany
      uwzględniajacich potrzeby!

      "wymaga od instytucji finansowej specjalnych szkoleń dla informatyków"

      To BZDURA,

      Instytucje finansowenie zatrudniaja informatyków (ludzie podajacy informacje
      turystyczne na dworcach kolejowych). a PROGRAMERÓW!

      Zatrudnia siezawodowego programera który pisze programy pod LINUX UNIX).

      Kazdy programer MUSI siezapoznac z operacjami banku aby napisa c dobry program.

      Używanie programówMikrosoftu to dla ogłupionych mas illteratów komputerowych
      TYLKO!

      "Microsoft bardzo zazdrośnie strzeże swoich kodów źródłowych"

      Kolejna bzdura, MICROSOFT zmonopolizował wszystkie swoje kody zródłowe, i
      nie chce ich udostępniac tylko po to aby brac kasę za testowanie i
      autoryzowanie programów!

      Wszystkie programy pod platforme Microsoft to kumulacja błędów do potegi silni!

      Czas najwyzszy aby w srodowiskach zawodowych zabronic kupowania
      oprogramowania Microsoft!
      • brzeczyk Re: zabronic kupowania oprogramowania Microsoft 17.02.08, 12:04
        > LINUX Baranie a nie Linuksa.!

        Linux (inform.) -uksa, -uksie
      • cloclo80 Re: zabronic kupowania oprogramowania Microsoft 17.02.08, 19:34
        Nie bądź tak do przodu, bo cie z tyłu zabraknie.
    • Gość: thelima Linuks w sektorze finansowym IP: *.aster.pl 17.02.08, 08:03
      Ale o czym jest ten artykuł? O systemie na stacjach roboczych i systemie dla
      backoffice? To jest fistaszkowy odprysk działalności banku. Jeśli chodzi o
      systemy Corowe, krytyczne dla działalności Banku, to z mojego doświadczenia mogę
      powiedzieć, że tam Windows nie istnieje. Za to Unix w tym Linuks stanowi trzon
      tegoż. Reasumując - w uproszczeniu oczywiście sytuacja wygląda następująco:
      Windows jest popularny jako system na stacjach roboczych, ew. do serwowania
      jakichś plików sieciowych "excele Pani Basi do Pani Kasi". W prawdziwej
      działalności Bankowej - Core Banking Engine, przetwarzanie transakcyjne itd.
      króluje Unices, zSeries w tym linuks z bardzo dużym udziałem...
    • Gość: george Linuks w sektorze finansowym IP: *.60.jawnet.pl 17.02.08, 09:10
      sranie w banie. Pracuje w placówce państwowej jako informatyk. Jeśli informatyk jest bardziej kumaty ( w sensie - umie czytać ) to znajdzie rozwiązanie. My przygotowaliśmy na własne potrzeby własną dystrybucję linuksa bazującą na gentoo. Są programy, które nie zostały jeszcze przeniosione na platformę linuksową więc jakie jest rozwiązanie? Robisz dystrybucję, która na starcie uruchamia sesję RDP (np. rdesktop) i łączy się do konkretnego serwera terminali. Kombinacją klawiszy użytkownik może przelogować się do gnu linuksa i pracować "lokalnie" choćby w edytorze tekstu. Jeśli potrzebuje konkretnej apliakcji to znów "kombinacja" i ma widowsa po sesji rdp. Tanie rozwiązanie (jeden windows) do momentu aż dostawcy softu nie przerobią w pełni aplikacji na pingwina.

      Jeśli chcę się zaoszczędzić pieniądze to zawsze można to zrobić.. wystarczy trochę pomyślec.
    • Gość: MS Linuks w sektorze finansowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.08, 09:21
      "Gigant z Richmond" buuuuuhahhahahahahahahaha :)
    • Gość: Adam Linuks w sektorze finansowym IP: *.chello.pl 17.02.08, 10:26
      Wielkie dewagacje nad tym, że rozwiązanie OpenSource jest tańsze...
      Instytucje finansowe wybierają tylko rozwiązania Enterprise, gdzie za Linuksa
      trzeba płacić i to nie mało. Poza tym co roku należy wykupić dostęp do
      repozytoriów. Microsoft nie pobiera opłat za dostęp do poprawek. Więc gdzie jest
      to "tańsze" ?
      • Gość: george Re: Linuks w sektorze finansowym IP: *.60.jawnet.pl 17.02.08, 10:36
        przeczytaj mój post powyżej. Nie każda jednostka finansowa wspier tylko rozwiązania typu Enterprise. Nie każdy decyduje się na współpracę FINANSOWĄ z firmami takimi jak red hat czy novel. W instytucji gdzie pracuje postawilismy na wlasne rozwiazania - dostęp do repozytoriów jest darmowy.

        Z resztą nawet jeśli wybierzesz red hata to co za problem żeby korzystać z repozytorium centos'a czy fedory. Albo zrobić własną paczkę samemu. W końcu nie ważne jakiej dystrybucji używasz.
      • Gość: dream cast Linuks w sektorze finansowym IP: *.gdynia.mm.pl 17.02.08, 10:47
        Adam napisał(a):

        > Wielkie dewagacje nad tym, że rozwiązanie OpenSource jest tańsze...
        > Instytucje finansowe wybierają tylko rozwiązania Enterprise, gdzie
        >za Linuksa trzeba płacić i to nie mało.

        Za LINUX (a nie Linuksa) nie trzeba płacic.

        Płacisz za SUPPORT na platfoormie Linux!
        >Poza tym co roku należy wykupić dostęp do repozytoriów.
        > Microsoft nie pobiera opłat za dostęp do poprawek.

        > Więc gdzie jest to "tańsze" ?

        Microsoft SPRZEDAJE (nie licencjuje) Windows i wszystkie inne programy
        które działaja pod Windows.

        Trzeba płacic za każdy komputer podatek Microsoft!
      • Gość: al Caput Linuks w sektorze finansowym IP: *.gdynia.mm.pl 17.02.08, 10:51
        Adam napisał(a):

        > Wielkie dewagacje nad tym, że rozwiązanie OpenSource jest tańsze...
        > Instytucje finansowe wybierają tylko rozwiązania Enterprise, gdzie
        > za Linuksatrzeba płacić i to nie mało. Poza tym co roku należy
        > wykupić dostęp dorepozytoriów. Microsoft nie pobiera opłat za
        > dostęp do poprawek.
        > Więc gdzie jest to "tańsze" ?


        Jak sie nie wie co mówi to sie mówi co się wie!

        I za słuchanie takich bzdur nikt nie musi płacic!
    • hollowcat O czym jest ten artykuł? 17.02.08, 11:17
      o serwerach czy stacjach roboczych? Przeiceż na 10000% nikt nie zmienia stacji roboczych, to nie opłacalne - windows dla biura dla "pani Kasi" nie jest aż taki drogi, a na pewno pani Kasia z Ubuntu sobie nie poradzi bo znaczka windows tam nie ma...

      Jeśli chodzi o serwery to tu sa poważne pieniądze, poważne oszczędności, ale artykuł nie wiadomo o czym jest :/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka