Dodaj do ulubionych

Greenpeace: nie chwytać CO2

IP: *.chello.pl 05.05.08, 06:52
Klania sie wojna ekologow w Niemczech sprzed kilkunastu lat !
Najpierw byl wielki krzyk o likwidacje elektrowni tradycyjnych -
weglowych, a takze atomowych ze wzgledu na srodowisko i zastapienie
ich elektrowniami wiatrowymi. Gdy rzad ich posluchal, to po kilku
latach zaczely sie nowe protesty , tym razem przeciw "wiatrakom" ,
bo " zaklocaja one swobodny przelot ptakow migrujacych, miela
ptaki, odstraszaja zwierzeta , halas stanowi zagrozenie dla
mieszkajacych w poblizu " itd.itp. A sprawa jest dosc prosta.
Ekolodzy roznej masci maja klapki na oczach ! Prosze popatrzec na
kormorany ! Sa pod scisla ochrona . Nie wiem , czy zjadaja tyle
rybostanu , ile szacuja rybacy , ale prosze popatrzec , co dzieje
sie z drzewostanem, na ktorym kormorany gniazduja . Z daleka
przypomina to brzozy , a z bliska sa to bezlistne kikuty obumarlych
drzew , oblepione ptasim guanem . Ale panowie ekolodzy tego - jak na
razie - nie widza , albo udaja ze nie widza . I tak wygladaja
czasem "dzialania w obronie przyrody " . Zapomina sie o tym , ze
nadmierna opiekunczosc w stosunku do jakiegos problem odbija sie
czkawka , tworzac nastepne.A do wszystkiego nalezy podchodzic z
zasadami zdrowego rozsadku, a nie epatowac opini publicznej
chwytliwymi haselkami .
Obserwuj wątek
    • Gość: ??? elegancko jedziemy w bzdurę pt. CO2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.08, 07:42
      podobno człowiek jest odpowiedzialny za emisję siedmiu procent CO2. Czyli wpływ
      na jego poziom mamy taki sobie
      • jurek7 Re: elegancko jedziemy w bzdurę pt. CO2 05.05.08, 08:09
        Gość portalu: ??? napisał(a):

        > podobno człowiek jest odpowiedzialny za emisję siedmiu procent CO2. Czyli wpływ
        > na jego poziom mamy taki sobie

        zdecydowanie mniej niż 7% i to i tak stanowi tylko ułamek wypływu na efekt
        cieplarniany.


        "Ramka 4: Emisja CO2 do atmosfery i efekt cieplarniany

        EMISJA (mld ton węgla rocznie)
        Naturalna:
        oceany - 106
        lądy i wulkany - 69

        Ludzki:
        przemysł i rolnictwo - 7,6
        samochody - 0,57
        oddychanie ludzi - 0,65

        EFEKT CIEPLARNIANY (%)
        H2O - ~98
        CO2 naturalny + ludzki + inne gazy - 2
        CO2 ludzki - 0,25"

        To tabelka z ciekawego artykułu w Polityce:

        www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead01&layout=18&news_id=251186&news_cat_id=936&page=text#4
        • Gość: mzb Budować elektrownie atomową zanim będzie za pozno IP: *.crowley.pl 05.05.08, 09:31
          a nie bawic sie w jakies magazynowane CO2
        • szefunio1 Re: elegancko jedziemy w bzdurę pt. CO2 05.05.08, 11:05
          > EMISJA (mld ton węgla rocznie)
          > Naturalna:
          > oceany - 106

          Buahahahaha.
          Rozpuszczalność gazów w wodzie zależy od temperatury. Skutkiem tego
          CO2 rozpuszcza się w oceanie w miejscach gdzie woda jest zimniejsza,
          a wraca do atmosfery w miejscach gdzie woda jest cieplejsza.
          Całościowy bilans tego procesu jest jednak zerowy.

          > lądy (...) - 69

          Tutaj to samo: rośliny najpierw pochłaniają CO2 z atmosfery, a potem
          ten (wcześniej pochłonięty) CO2 wraca do atmosfery w wyniku procesów
          oddychania lub gnicia. Tu także bilans całego procesu jest zerowy.

          > i wulkany

          Wulkany (emisja 0.05 - 0.1 mld ton C rocznie
          en.wikipedia.org/wiki/Volcano ) to jedyne z w/w źródeł, w
          którym można "od biedy" uznać, że nie dają bilansu zerowego (od
          biedy bo w/g wielu teorii większość wulkanicznego CO2 powstaje z
          materiału ogragnicznego, który w wyniku ruchów tektonicznych -
          głównie "wędrówki kontynentów" - dostał się miliony lat temu pod
          ziemię - a w takim przypadku wulkany też dawałyby bilans zerowy).

          > Ludzki:
          > przemysł i rolnictwo - 7,6
          > samochody - 0,57

          Biorąc więc jedynie do czego bilans nie jest zerowy mamy:
          źródła naturalene (wulkany): 0.06 - 0.1 mld t C rocznie
          działalność człowieka: 8.17 mld t C rocznie (zatem 99%).

          > oddychanie ludzi - 0,65
          Oddychanie daje bilans zerowy (rośliny pobierają CO2 z atmosfery, a
          potem człowiek który je zjadł oddychając emituje ten CO2 spowrotem).
          _________

          > EFEKT CIEPLARNIANY (%)
          > H2O - ~98
          > CO2 naturalny + ludzki + inne gazy - 2
          > CO2 ludzki - 0,25"

          Przyznaję - niezła manipulacja.
          Para wodna rzeczywiście powoduje silny efekt cieplarniany, ale
          równocześnie w wyniku jej obecności tworzą się chmury bardzo
          skutecznie odbijające promieniowanie słoneczne spowrotem w kosmos (i
          tym samym przyczyniające się do ochłodzenia). Oba efekty się (w
          przybliżeniu) niwelują.
          W/g tabelki w pozostałej części efektu cieplarnianiego człowiek ma
          12.5-procentowy.
          Przypomnę, że przy zerowym efekcie cieplarnianym średnia temperatura
          na Ziemi wynosiłaby -5 st. C. Efekt "naturalnych" gazów
          cieplarnianych (głównie tlen, azot i 70% zawartego w atmosferze CO2)
          powoduje podniesienie średniej temperatury na Ziemi ok. 20 stopni
          (czyli do +15 st. C). Pozostały CO2 (30% zawartego w atmosferze CO2
          trafiła tam w wyniku działalności człowieka) najprawdopodobniej
          powoduje podniesienie średniej temperatury o dodatkowy 1 st. C.
          • bortas2202 Re: elegancko jedziemy w bzdurę pt. CO2 05.05.08, 11:14
            marsz do szkoły matematyki się uczyć...
            • szefunio1 Re: elegancko jedziemy w bzdurę pt. CO2 05.05.08, 12:17
              > bortas2202 napisał sam do siebie:
              > "marsz do szkoły matematyki się uczyć..."

              Słuszna decyzja. Może pozwoli Ci to zrozumieć choć część tego co
              przedstawiłem.

          • Gość: Tirinti Re: elegancko jedziemy w bzdurę pt. CO2 IP: 87.105.164.* 05.05.08, 14:47
            Ale ludzie emitują CO2 poprzez spalanie paliw kopalnych, a te to nic
            innego jak rośliny uwięzione dawno temu pod ziemią... więc bilans
            zerowy.
            :D
            • szefunio1 Re: elegancko jedziemy w bzdurę pt. CO2 05.05.08, 16:04
              > Ale ludzie emitują CO2 poprzez spalanie paliw kopalnych, a te to
              > nic innego jak rośliny uwięzione dawno temu pod ziemią... więc
              > bilans zerowy.

              Oczywiście - zerowy względem momentu gdy te paliwa powstały, czyli
              mniej więcej względem czasów dinozaurów.
              A przypomnę, że czasów dinozaurów zawartość CO2 w atmosferze była
              kilkaktrotnie wyższa niż obecnie, a poziom morza o 50 metrów wyższy
              niż obecnie (np. Ameryka Północna była wtedy archipelagiem wysp).
              Po podniesieniu się poziomu morza o 50 metrów morze będzie
              przebiegać mniej więcej na linii Poznań-Łódź-Warszawa.

              • Gość: Chicago Re:Morze w Kaliszu IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 05.05.08, 17:28

                Niezle sie to wszystko krystalizuje.
                Rodzinka ma duza dzialke w Wielkopolsce polozona na
                wzgorzu. Wybuduje tam komfortowy resort z morska restauracja.
                Mam czas poczekam i z gory zapraszam.
                A z powaznej strony tez jestem "green" i musimy pamietac
                o wplywie CO2 na zdrowie i choroby.


          • Gość: beztlenowiec Re: elegancko jedziemy w bzdurę pt. CO2 IP: *.res.east.verizon.net 05.05.08, 15:02
            Buahahahaha.
            > Rozpuszczalność gazów w wodzie zależy od temperatury. Skutkiem tego
            > CO2 rozpuszcza się w oceanie w miejscach gdzie woda jest zimniejsza,
            > a wraca do atmosfery w miejscach gdzie woda jest cieplejsza.
            > Całościowy bilans tego procesu jest jednak zerowy.


            Ale w miedzyczasie ten dwutlenek PRZEBYWA jednak w atmosferze, prawda?

            Dwutlenek wyemitowany przez ludzi i przemysl tez nie stoi w miejscu i tez moze
            zostac rozpuszczony w oceanach w zimnych miejscach, wydzielony w cieplych i tak
            w kolko.
            • szefunio1 Re: elegancko jedziemy w bzdurę pt. CO2 05.05.08, 16:09
              Zawartość CO2 w atmosferze wzrosła z 0.028% w epoce
              przedprzemysłowej do 0.039% w chwili obecnej. Ten wzrost to skutek
              spalania przez ludzi paliw kopalnych i wycinki lasów. Wystepujące
              obecnie procesy naturalne do takiego wzrostu nie prowadzą.
              • Gość: y Re: elegancko jedziemy w bzdurę pt. CO2 IP: 195.11.82.* 05.05.08, 16:48
                jasne szefunio,
                wszystko stalo w miejscu i czekalo na czlowieka az sie nauczy
                produkowac CO2...
                wczesniej nic sie naturalnie nie dzialo
                • szefunio1 Re: elegancko jedziemy w bzdurę pt. CO2 05.05.08, 17:46
                  > jasne szefunio,
                  > wszystko stalo w miejscu i czekalo na czlowieka az sie nauczy
                  > produkowac CO2...
                  > wczesniej nic sie naturalnie nie dzialo.

                  W innym poscie napisałem przecież, że w czasach dinozaurów zawartość
                  CO2 w atmosferze była kilkuktronie wyższa niż obecnie (a poziom
                  morza o 50 metrów wyższy niż obecnie).
                  • darr.darek ... kto chce mieć CIEPLEj ?! 05.05.08, 23:33
                    szefunio1 napisał:
                    > W innym poscie napisałem przecież, że w czasach dinozaurów zawartoś
                    > CO2 w atmosferze była kilkuktronie wyższa niż obecnie (a poziom
                    > morza o 50 metrów wyższy niż obecnie).

                    Nawet, gdyby po następnych 200 latach wysokiej emisji CO2 jego poziom wzrósł z
                    0.04% do 0.1%, to nadal nie byłoby to szkodliwe dla ludzi, a fotosynteza silnie
                    wzrosłaby (już obserwuje się silniejszy wzrost roślin dzięki troszkę wyższemu
                    stężeniu CO2), temperatura zbyt niska w wielu krajach (w tym w Polsce, Rosji,
                    Kanadzie, Skandynawii, Grenlandii) podniosłaby się i też przyczyniłaby się do
                    szybszej wegetacji roślin.
                    Lądolód Antarktydy nie stopiłby się, bo wzrost średniej temperatury z minus 55
                    st.C na minus 52 nie wywołuje efektu topnienia lodu - do tego konieczne byłoby
                    przesunięcie płyt tektonicznych Antarktydy za setki milionów lat w inne miejsce
                    globu.
                    Najbardziej "pesymistyczne" scenariusze poniesienia poziomu oceanów mówią o
                    centymetrowej skali !

                    Ciekawe, że największe idiotyzmy ostatnich dekad zaczynają krytykować lewacy z
                    "zielonych".
                    Pierwszy największy idiotyzm ideologiczny to dotacje państwowe, aby żywność
                    przetworzyć na paliwo do aut. Debilizm niegospodarności i debilizm braku wiedzy
                    o PODSTAWACH. Podstawy wiedzy mówią, że kraje bogate musiałby obsiać od 3- do
                    10-KROTNY swój dotychczasowy obszar uprawny, aby było na etanol i olej do
                    silników aut (oczywiście, niczego już nie jedząc).
                    Pierwszy największy idiotyzm ideologiczny to pompowanie CO2 pod ziemię lub pod
                    ocean, gdy małe dziecko jest w stanie przewidzieć co się stanie z takim
                    "zbiornikiem" CO2, który nigdy stabilnie nie istniał w przyrodzie.



                    • Gość: pingu Re: ... kto chce mieć CIEPLEj ?! IP: 199.243.65.* 06.05.08, 18:25
                      > Najbardziej "pesymistyczne" scenariusze poniesienia poziomu
                      oceanów mówią o centymetrowej skali

                      czy moglbys sie podzelic swoimi zrodlami? bo pierwsze slysze. lod
                      wokol bieguna polnocnego topi sie szybciej niz przewidywano. mozesz
                      sam pojechac i zobaczyc, porozmawiac z ludzmi ktorzy mieszkaja za
                      kregiem polarnym.

                      ciekawe, bo ja slyszalem o optymistycznym scenariuszu, ze poziom
                      oceanow podniesie sie o 1-2 metry. wyobraz sobie straty dla
                      gospodarki swiatowej (miliony infractruktury snajduja sie nad
                      brzegiem). ciekaw jestem co sie stanie z polskim wybrzezem.

                      • darr.darek Re: ... kto chce mieć CIEPLEj ?! 06.05.08, 23:54
                        Gość portalu: pingu napisał(a):
                        > czy moglbys sie podzelic swoimi zrodlami? bo pierwsze slysze. lod
                        > wokol bieguna polnocnego topi sie szybciej niz przewidywano. mozesz
                        > sam pojechac i zobaczyc, porozmawiac z ludzmi ktorzy mieszkaja za
                        > kregiem polarnym.

                        Człowieku, podstawy prawa Arhimedesa się kłaniają. Pływający lód czy to na
                        Oceanie Arktycznym czy to wokół Antarktydy nawet gdyby się stopił całkowicie nie
                        podniósłby poziomu oceanów nawet o milimetr.
                        Ludzie nie pamiętają nic a nic z podstaw fizyki, ale chcieliby zabłysnąc
                        wypowiedziami.

                        > ciekawe, bo ja slyszalem o optymistycznym scenariuszu, ze poziom
                        > oceanow podniesie sie o 1-2 metry.

                        Taaa, 50 metrów, a co ! A ja triumfem go i powiem 500 metrów !
                        Jedyna szansa na podniesienie poziomu oceanów na metry (a nawet na 60m) pojawi
                        się za setki MILIONÓW lat, gdy płyty tektoniczne przesuną ląd Antarktydy poza
                        Biegun Południowy i wystawią na silniejsze ogrzewanie Słońca.
                        Do nauki !

                        • Gość: pingu Re: ... kto chce mieć CIEPLEj ?! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.05.08, 06:00
                          coz sprawdz jeszcze raz wiadomosci ze szkoly podstawowej, stopione lody bieguna
                          polnocnego to okolo 1 metr poziomu oceanow.

                          rotfl.
                          • darr.darek Re: ... kto chce mieć CIEPLEj ?! 07.05.08, 10:46
                            Gość portalu: pingu napisał(a):
                            >coz sprawdz jeszcze raz wiadomosci ze szkoly podstawowej, stopione
                            >lody bieguna polnocnego to okolo 1 metr poziomu oceanow.

                            Lewicowcy, do waszego uporu w głupocie brakuje słów.
                            Niczego nie można wam wyjaśnić, ani wyższej efektywności kapitalizmu nad
                            socjalizmem, ani oczywistego wpływu kary śmierci na odstraszanie od zbrodni, ani
                            setki innych oczywistości.
                            Tylko, że tu mamy do czynienia z tematem, który powinieneś/-aś przyswoić w wieku
                            nastu lat na kursie fizyki w szkole podstawowej.

                            Zadaję ćwiczenie domowe: wlej sobie do szklanki trochę wody, właduj tam potem
                            bryłę lodu, zaznacz mazakiem poziom wody po włożeniu tej bryły lodu. Następnie
                            siedź tak przed tą szklanką dopóki lód się nie roztopi całkowicie i po
                            zaobserwowaniu, że poziom wody nadal jest na poziomie zaznaczonym biegnij po
                            podręczniki dla 14-latków i zacznij uzupełniać wiedzę. Za rok podręczniki dla
                            15-latków itd..

                            P.S. Lewi ideolodzy oszukali cię nawet samą formą przekazywanej informacji,
                            którą powtarzasz. Ze zdania, które powtarzasz nie wynika, że poziom oceanu się
                            podniesie po stopieniu tej masy lodu Oceanu Arktycznego.

    • olecky Greenpeace: nie chwytać CO2 05.05.08, 07:48
      Polska ma lata opóźnienia w odnawialnych źródłach energii i zobowiązania unijne
      w tym zakresie (bodajże 7,5% do 2010 i 20% po zakończeniu okresów
      przejściowych). Niestety kolejne programy rozwoju energetyki koncentrują się
      raczej na próbach przewału dużej kasy na spektakularne projekty (elektrownia
      atomowa, chwytanie CO2) niż na nadrabianiu oczywistych zaległości. Za parę lat
      obudzimy się z ręką w nocniku i będzie wielki lament jaka ta Unia niedobra, że
      czegoś od nas wymaga.

      pozdrawiam, olek
    • kelob3 ekologia zabije nas 05.05.08, 08:06
      j/w nic dodac nic ujac ,ekolodzy to najgorsi klamcy a ta cala ekologia to
      wydrenuje nam kieszenie poczawszy od paliw do ktorych ciagle sie doplaca raczej
      MY DOPLACAMY !
    • rojberek A jak pieprznie ten gaz zbierany pod ziemią! 05.05.08, 08:30
      To wtedy pół Polski wyleci w kosmos.
      Niech już ci zieloni skończą pieprzyć i straszyć apokaliptycznymi wizjami.
      Wciskają ciemnotę a ludzie się dają i za to płacą coraz drożej i za energię i za
      żywność, bo zielone głupich przyciąga.
      • Gość: M.Arcin Re: A jak pieprznie ten gaz zbierany pod ziemią! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 17:52
        co2 se nie pali baranie:P
    • maruda.r Greenpeace ma rację 05.05.08, 09:05

      "Według wyliczeń Brukseli CCS zarobi na siebie, gdy cena pozwolenia na emisję
      tony CO2 sięgnie 35 euro. Dziś kosztują one na giełdzie ok. 20 euro."

      **************************************

      Dość durnowate założenie Brukseli. W ten sposób można określać opłacalność
      czegokolwiek regulując cenę pozwolenia. Żeby zbilansować ekonomicznie taki
      układ, trzeba drastycznie podwyższyć cenę energii.

      Założenia technologiczne CCS są bliskie ekonomiczno-technicznemu perpetuum
      mobile. Należy się skupić nad technologiami, które generują odpady przyswajalne
      i pożytkowane przez przyrodę. Sęk w tym, że większość takich technologii
      powoduje rozproszenie produkcji energii elektrycznej. Rządy tracą możliwość
      trzymania bata energetycznego, gdy technologia produkcji energii na własne
      potrzeby trafi pod strzechy. Stąd popierane są tylko drogie technologie,
      dostępne dla najbogatszych i pozwalające utrzymać monopol w rękach państwa i
      wielkich producentów.

      Problem obrazuje gospodarstwo rodzinne, które ma panele słoneczne i małą
      hydroelektrownię na pobliskim strumieniu. Problem techniczny? Żaden. Problem
      ekonomiczny? Gigantyczny - jak wycisnąć od takiego gościa akcyzę i VAT, by mu
      się to opłacało?


      • Gość: jack Re: Greenpeace ma rację IP: *.zeneris.pl 05.05.08, 10:34
        Maruda jestem pod wrażeniem, nie wiem czy to Ty czy kto o zbliżonym
        nicku.

        Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę.

        A swoją drogą to co się stanie z tym zmagazynowanym Co2 za 100 lat?
    • sybir Greenpeace: nie chwytać CO2 05.05.08, 09:15
      Trzeba również zakazać używania napojów gazowanych - zawarty w nich
      CO2 może powiększyć efekt cieplarniany.

      A tak poważnie, to mimo protestów ekologów, tylko energetyka atomowa
      ma w dłuższej perspektywie jakiś sens.
    • Gość: znawca Nie ma sensu tracić czasu na niszowe technologie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 09:18
      Trzeba wszystkie siły skoncentrować na badaniach na wykorzystaniem
      energii termojądrowej. To źródło bezpłatnej energii dla ludzkosci
      na tysiące lat!
    • Gość: JAM Greenpeace: nie chwytać CO2 IP: 91.197.155.* 05.05.08, 09:27
      Są inne technologie wychwytawania i przetważania dwutlenku węgla,
      przy okazji uzyskujemy gips - taka technologia wykorzytywana jest w
      Bełchatowie. Zachęcam wszystkich do poszukiwania rozwiązań
      zadawalająch obie strony, krytyka konstruktywna plus przedkładanie
      rozwiązań alternatywnych, a nie negacja przyniesię wszystkim zysk i
      zadowolenie.
      Pozdrawiam
      • Gość: leszeke Re: Greenpeace: nie chwytać CO2 IP: 87.204.211.* 05.05.08, 15:04
        Gips niestety uzyskuje się z tlenków siarki, a nie węgla ...
        • darr.darek Re: Greenpeace: nie chwytać CO2 05.05.08, 23:39
          Gość portalu: leszeke napisał(a):
          > Gips niestety uzyskuje się z tlenków siarki, a nie węgla ...

          Gips to siarczan wapnia, odwodniony przed związaniem i uwodniony po związaniu.

    • nikodem_73 Greenpeace: nie chwytać CO2 05.05.08, 09:50
      O! Widzę, że "proekologiczność" polityków zaczęła niepokoić już nawet Greenpeace.

      Pomijając taki detal, że wpływ emisji CO2 przez człowieka na temperaturę jest
      kwestionowany, to należy zauważyć, że cała tak "ekologia" w kapitalny sposób
      służy jedynie politykom (bo mogą okazać "troskę"), urzędnikom (bo mają co
      regulować i dzięki temu udowadniają, że są potrzebni) i dużym korporacjom (im
      więcej regulacji tym trudniej je wszystkie wypełnić małym firmom).

      Jak to szło... O już pamiętam: "Al Gore didn't invent the Internet, but he did
      make up global warming" ;)
    • Gość: rafik Greenpeace: nie chwytać CO2 IP: *.broker.com.pl 05.05.08, 09:58
      jak dlamnie nadzieja polskiej energetyki jest energia jądrowa, sądze
      ze jakby została zbudowana elektrownia z czterema reaktorami to
      pozwoliło by to zamknąć jakieś elektrownie węglowe a tym samym
      zmiejszyć emisje zanieczyszczeń do atmoswery, a co do CO2 to jestem
      temu sprzeciwny to weług mnie bardziej zaszkodzi niz pomorze.
    • Gość: janud CCS to początek lokalnych trzęsień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 10:02
      Ditlenek węgla /CO2/,pochodzący ze spalania węgla w elektrowniach, rozpuszcza
      niektóre skały. To naruszenie struktury geologicznej będzie skutkowało lokalnymi
      i nie tylko trzęsieniami ziemi. Obecnie już w Anglii widzimy wzrost aktywności
      sejsmicznej, która jest wynikiem składowania CO2 pod dnem morskim.
      Jac
      • bortas2202 Re: CCS to początek lokalnych trzęsień 05.05.08, 11:15
        ała...
      • Gość: Jonek Re: CCS to początek lokalnych trzęsień IP: *.e-wro.net.pl 05.05.08, 14:41
        No nie baź naiwny. Nikt nie będzie gromadził CO2 w piaskowcu czy
        wapieniu. Takie gazy magazynuje sie w twardych skałach, których sie
        nie da rozpuścić.
        • maruda.r Re: CCS to początek lokalnych trzęsień 05.05.08, 14:55
          Gość portalu: Jonek napisał(a):

          > No nie baź naiwny. Nikt nie będzie gromadził CO2 w piaskowcu czy
          > wapieniu. Takie gazy magazynuje sie w twardych skałach, których sie
          > nie da rozpuścić.

          ************************************

          Większość naturalnych kawern powstało właśnie w skałach podatnych na
          rozpuszczanie. Skały nierozpuszczalne mogą tworzyć jedynie pokrywkę dla CO2, co
          wcale nie daje pewności, że gaz nie powędruje warstwą wodonośną gdzieś dalej. W
          jakich skałach twardych proponujesz odwierty?

          • Gość: janud Re: CCS to początek lokalnych trzęsień IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 16:13
            Ja nie proponuję odwiertów. Ja tylko pokazuję gdzie polscy górnicy chcą
            składować CO2. I oczywiście są w zasięgu poziomy wodonośne. Mamy i "piaski" i
            skały twarde. Najlepszy będzie efekt wymywania ze złoża wszystkich "trucizn" i
            wszelkiego rodzaju "ilości śladowych".
            Jac
            • maruda.r Re: CCS to początek lokalnych trzęsień 05.05.08, 16:24
              Gość portalu: janud napisał(a):

              > Ja nie proponuję odwiertów. Ja tylko pokazuję gdzie polscy górnicy chcą
              > składować CO2. I oczywiście są w zasięgu poziomy wodonośne. Mamy i "piaski" i
              > skały twarde. Najlepszy będzie efekt wymywania ze złoża wszystkich "trucizn" i
              > wszelkiego rodzaju "ilości śladowych".

              **********************************

              Jeżeli ktoś chce składować CO2 w nieczynnych wyrobiskach kopalń, zazwyczaj
              zlokalizowanych pod dużymi ośrodkami miejskimi, no to sporo ryzykuje.

    • Gość: cxc Greenpeace: nie chwytać CO2 IP: *.cnb.com.pl 05.05.08, 10:24
      Zielonych lewaków finansują post komuchy z Gazpromu wszyscy to wiedzą
      • Gość: gazeciarz Re: Greenpeace: nie chwytać CO2 IP: *.res.east.verizon.net 05.05.08, 14:56
        Och, jaka ta Gazeta madra, jak zawsze!
        O dwutlenku wegla pisza a zamiast komina
        pokazuja chlodnie kominowe, z ktorych, bardzo
        widowiskowo i groznie, buchaja kleby zwyklej pary wodnej. Dwutlenku wegla wszak
        nie widac, wiec pokazac sie go nie da.

        Ale dla "humanistow" niewazne czy pokazuje sie gebe czy d..., wazne ze temat
        brzydko pachnacy.
    • zdzisiek_2 Jak się podpisało protokół z Kioto ... 05.05.08, 10:35
      No to teraz trzeba cierpieć. Mamy węgla na dziesiątki jeśli nie na setki lat ale
      nie będziemy mogli go wykorzystać. Jako jedyni w okolicy nie mamy elektrowni
      jądrowych. Dotychczas nam się udawało ze względu na załamanie się przemysłu
      ciężkiego po 1989 i ogólne zmniejszenie się energochłonności gospodarki. Teraz
      jednak stanęliśmy przed ścianą i nasza gospodarka nie może się dalej rozwijać
      bez zwiększenia produkcji energii a nie ma tu nie można tworzyć elektrowni
      węglowych bo ekolodzy i regulacje UE, nie można budować elektrowni jądrowych bo
      opory społeczne i znów ekolodzy. Źródła odnawialne są niezwykle drogie i mogą
      zaspokoić tylko niewielki procent potrzeb. Dodatkowo wymagają rezerw mocy w
      konwencjonalnych elektrowniach ze względu na kapryśną pogodę - jedyne sensowne
      źródła odnawialne to elektrownie wodne i geotermalne. Tak czy owak źródła
      odnawialne nigdy nie będą miały wielkiego znaczenia i mogą być tylko uzupełnieniem.
      Sami sobie zgotowaliśmy ten los i trzeba teraz będzie cierpieć lub emigrować do
      bardziej rozsądnych krajów np. Francji gdzie 70% energii pochodzi z elektrowni
      jądrowych. Oni nie martwią się specjalnie wyczerpywaniem się paliw kopalnych.
      Gdy inni będą walczyć o przetrwanie to Francuzi będą zbierali owoce dziesiątków
      lat przemyślanej polityki energetycznej. No i będą głównym eksporterem
      nowoczesnej technologi jądrowej. Trzeba też pamiętać że to u nich powstaje ITER
      czyli eksperymentalny reaktor termojądrowy.
      • forester_marucha Re: Jak się podpisało protokół z Kioto ... 06.05.08, 10:26
        Masz rację, ale wyobraź sobie jakie powstanie larum podniesione przez "ekologów" spod znaku Greenpeace kiedy Polska zechce zbudować elektrownię jądrową :-)
    • man_sapiens Greenpeace: nie chwytać CO2 05.05.08, 10:38
      Ostatnio w Austrii ogłoszono studium, z którego wynika, że produkcja biodiesla
      powoduje wzrost efektu cieplarnianego: w czasie uprawy roślin zużywa się duże
      ilości paliwa a podczas ich obróbki emitowane są gazy mające większy wpływ na
      efekt cieplarniany niż co2.

      Cały krzyk o ocieplenie klimatu jet oparty na bardzo kruchych podstawach. To, że
      ocieplenie klimatu powoduje zwiększona emisja CO2 przez człowieka wynika z
      modeli matematycznych, które nakarmione danymi sprzed kilkudziesięciu lat nie są
      w stanie wyliczyć obecnego stanu klimatu choćby w przybliżeniu (krótko mówiąc te
      modele są do d..., lepiej zastąp[ić je wróżeniem z fusów). W Alpach cofające się
      lodowce odsłaniają stare rzymskie drogi - czyli nie tak dawno (2000 lat temu)
      było znacznie cieplej niż dzisiaj. itd. itp.
      • darr.darek ... kto chce mieć CIEPLEj ?!?! 06.05.08, 00:03
        man_sapiens napisał:
        >W Alpach cofające się lodowce odsłaniają stare rzymskie drogi - czyl
        >nie tak dawno (2000 lat temu) było znacznie cieplej niż dzisiaj.itd

        1000 lat temu żyli z rolnictwa osadnicy na Grenlandii i to oni nadali
        dzisiejszej pustyni śnieżno-lodowej nazwę Zielony Ląd. Sprzed bodaj 800 lat
        pochodzą zapiski o wymieraniu tych osadników na skutek oziębiania klimatu.

        400 lat temu całkowicie zamarzał Bałtyk i porą zimową budowano karczmę na środku
        Bałtyku, aby podróżnicy jadący saniami do Szwecji mieli gdzie się ogrzać.

        Teraz znów jest bardziej gorący okres i nalezy się cieszyć, że nie jest
        odwrotnie. Za 500 a może 1000 lat, gdy przyjdzie następne ochłodzenie i Bałtyk
        zacznie zamarzać zimą, potomkowie będą wychwalać tych, dzięki którym będzie o
        5st.C cieplej.

        Dla socjalistów od czasów lewicy bolszewickiej najbardziej liczyły się "Wielkie
        Budowy Socjalizmu". Nic to państwo (ZSRS) wpadało w większą nędzę i głod
        zabijajacy miliony - najbardziej liczyły się bzdury typu kanał Biełomorski,
        zasiedlanie Syberii czy odwracanie biegu rzek. Tego ostatniego faktycznie
        niedokonano (poza skierowaniem rzek Kazachstanu na pola i spowodowaniem
        katastrofy w rejonie morza Aralskiego), ale setki pieśni o tym ułożono ku chwale
        Sowietskowo Sajuza.


    • Gość: Krociech Tylko pustynie IP: *.sm-rozstaje.pl 05.05.08, 10:45
      i tylko zestawy układ skupiający promienie + układ zamieniający parę na prąd.
      Plus kabelki na wszystkie kontynenty.
      Ale to się nie opłaca panom od pozwoleń na emisję i panom od sprzedaży ropy. Na razie.
    • Gość: bambi7 Greenpeace: nie chwytać CO2 IP: *.csk.pl 05.05.08, 11:10
      CO2 zbierać, ale jego nie składować pod ziemią, tylko "wpuszczać" w
      obszary leśne (lub inną dużą roślinność), a one już sobie z tym
      poradzą - problemem jest to, że większosć krajów rozwiniętych nie ma
      zbyt dużego obszaru leśnego (za to Polska by sie bardzo ucieszyła -
      szczególnie obszary wschodnie)

      jednak podejrzewam, że ekolodzy będa wtedy mówic o "truciu" lasów
      przez CO2 (tacy z nich fachowcy) - to tak samo jakby mówić o truciu
      ludzi tlenem....
      • Gość: dziuratotalna Re: Greenpeace: nie chwytać CO2 IP: *.adsl.inetia.pl 05.05.08, 15:24
        nie wiem czy zauwazylas ale CO2 w wyzszym stezeniu jest TOKSYCZNY
        dla ludzi i zwierzat!!!! nie bardzo wiec rozumiem na jakiej zasadzie
        chcesz cos "wpuszczac" w teren zielony:)
        a tlen w wysokim stezeniu jest takze zabojczy:) czlowiek oddycha
        tlenem, ale normalne powietrze jakie wdycha zawiera tlen, dwutlenek
        wegla i azot:)
        • maruda.r Re: Greenpeace: nie chwytać CO2 05.05.08, 15:47
          Gość portalu: dziuratotalna napisał(a):

          > nie wiem czy zauwazylas ale CO2 w wyzszym stezeniu jest TOKSYCZNY
          > dla ludzi i zwierzat!!!! nie bardzo wiec rozumiem na jakiej zasadzie
          > chcesz cos "wpuszczac" w teren zielony:)

          **********************************

          Wypuszczenie CO2 na teren zielony najpewniej wytrułoby całą okoliczną faunę.
          Rośliny przerobiły pewną część, a reszta powędrowałaby do atmosfery, tyle, że w
          zdecydowanie bardziej kosztowny sposób.

      • Gość: poddde Re: Greenpeace: nie chwytać CO2 IP: *.adsl.inetia.pl 05.05.08, 16:39
        Choć sam jestem ekologiem, ale nie związanym z Greenpeace to popieram to co
        napisał bambi7. Bo przecież do fotosyntezy potrzebne roślinom jest CO2. A
        wpuszczenie CO2 do lasów to tylko by podniosło jej tempo.
    • Gość: Aress Greenpeace: nie chwytać CO2 IP: *.171.95.114.crowley.pl 05.05.08, 12:41
      Do tych debili z Greenpeace i innych powinno się strzelac bez ostrzeżenia. Przez takich imbecyli mamy przestarzałe elektrownie - bo jak chcą zbudowac nowe to zaraz protesty eko-pajaców, elektrownie atomowe be - a to czystsza forma energii niż węglowe elektrownie z czasów króla Ćwieczka. Ale nie - zawsze jakieś pseudo-eko-głąby się znajdą...
      Już dawno zauważono że tzw. ekolodzy to w dużej mierze mafia trzepiąca duuużą kase na tych "protestach". Olac ich i robić swoje. A jak się poprzypinają łańcuchami do drzew. No cóż - gdzie drwa rąbią tam i drzazgi lecą. Jakby jakiegoś jednego czy paru "eko-oszołomów" coś trafi przy okazji zaraz by nastepni się zastanowili. W końcy jak ktos się kładzie pod jadący buldożer z własnej woli - no cóz - wypadki się zdarzają, szczególnie chorym na główki ludziom...
    • Gość: Agelasta Greenpeace: nie chwytać CO2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.08, 14:36
      Nie ma głupszego pomysłu niż ta technologia. Moglibyśmy równie
      dobrze produkować z tego dwutlenku węgla gazowaną wodę święconą i
      cysternami wysyłać ją do Watykanu albo nadymać tym gazem polityków.
      Można jeszcze wpompowywać ten gaz do piłek sportowych, albo zamrażać
      w blokach i wywozić chłodnicowcami na Antarktydę.
    • Gość: Jonek Zabawna koncepcja. IP: *.e-wro.net.pl 05.05.08, 14:36
      Dowcip polega na tym, że wprowadzenie technologii przechwytywania i
      przesyłania CO2 tak na szeroką skalę mogło by się rozpocząć w chwili
      kiedy elektrownie węglowe stały by się marginalnym źródłem energii.
    • toja3003 W 1873 R. Emil Godlewski (1847-1930), botanik, pro 05.05.08, 14:38
      W 1873 R. Emil Godlewski (1847-1930), botanik, profesor Uniwersytetu
      Jagiellońskiego, pierwszy wykazał, że cały węgiel, z którego
      zbudowane są wszystkie organizmy żywe, nie pochodzi z humusu, jak
      wtedy sądzono, lecz z atmosferycznego CO2. Dlatego gdy jest więcej
      CO2 w powietrzu cała biosfera ma się lepiej. Dzieje się tak wskutek
      lepszego nawożenia roślin przez CO2.

      Jak wykazują pomiary satelitarne, pierwotna biologiczna produkcja
      netto wzrosła w latach 1985-2003 w skali całego globu o 6 proc. a
      największy przyrost masy roślinnej wystąpił w lasach Amazonii,
      osiągając 42 proc. przyrostu światowego. CO2 jest gazem życia a nie
      groźnym skażeniem.

      • Gość: Jonek Re: W 1873 R. Emil Godlewski (1847-1930), botanik IP: *.e-wro.net.pl 05.05.08, 14:46
        Źle to zrozumiałeś. CO2 jest potrzebne do funkcjonowania żywych
        organizmów, szczególnie roślin. Ale nadmiar CO2 jest szkodliwy.
        Potrzebna jest równowaga. Ani za dużo, ani za mało.
        • toja3003 Ta, a ty za to dobrze zrozumiałeś. Równowaga? Jaka 05.05.08, 14:57
          Ta, a ty za to dobrze zrozumiałeś. Równowaga? Jaka? Na jakim
          poziomie? Z jakiego roku? W atmosferze było już w historii znacznie
          więcej CO2 i to bez obecności człowieka na Ziemii. Kto nam dał prawo
          zmieniać prawa natury?

          A kto powiedział, że ten klimat, który mamy jest idealny i nie wolno
          mu się zmieniać? W czasach Rzymian lodowce alpejskie były o wiele
          mniejsze niż teraz, bo było cieplej i komu to przeszkadzało? A co
          mieli powiedzieć nasi przodkowie w czasach zlodowacenia?

          Jestem za tym żebyśmy mieli czyste wody i powietrze a więc również
          za redukcją CO2 ale bez paniki klimatycznej. Nie wiem czy klimat się
          zmienia i w jakim kierunku. Reszta to spekulacje.
          • Gość: Jonek Re: Ta, a ty za to dobrze zrozumiałeś. Równowaga? IP: *.e-wro.net.pl 05.05.08, 15:20
            Kiedy poziom CO2 przekraczał akceptowalna wartość to zamierało
            życie. Przetrwało jedynie w głębinach oceanów, ską sie znowu
            rozprzestrzeniało po ustabilizowaniu sie sytuacji "na górze".
            opusiłeś ta lekcję w szkole?
            • darr.darek jak mały KAziu wyoraża sobie fotosyntezę 06.05.08, 00:14
              Gość portalu: Jonek napisał(a):
              > Kiedy poziom CO2 przekraczał akceptowalna wartość to zamierało
              > życie. Przetrwało jedynie w głębinach oceanów, ską sie znowu ...

              Co ty pleciesz ? W czasach dinozaurów stężenie CO2 szacuje się na conajmniej
              kilka lub kilkanaście razy wyższe, bo m.in. z tamtego okresu pochodzą złoża
              węgla, które np. w Polsce wystarczyłyby na tysiące lat wydobycia (gdyby ktoś
              chciał sięgać na 3 km wgłąb Ziemi).

              A w czasch dinozaurów nawet proste skrzypy osiągały rozmiary wielkich drzew -
              dziś proste skrzypy po setkach milionów lat ewolucji nie są w stanie wyrosnąć
              powyżej pół metra.
              Fotosynteza "kwitnie" dzięki wysokiemu stężeniu CO2.

          • maruda.r Re: Ta, a ty za to dobrze zrozumiałeś. Równowaga? 05.05.08, 16:11
            toja3003 napisał:

            > Ta, a ty za to dobrze zrozumiałeś. Równowaga? Jaka? Na jakim
            > poziomie? Z jakiego roku? W atmosferze było już w historii znacznie
            > więcej CO2 i to bez obecności człowieka na Ziemii. Kto nam dał prawo
            > zmieniać prawa natury?

            ******************************

            Prawa natury zmieniła sama natura - ewoluując. Choć saldo jest takie samo, to
            strony bilansu mogą być różne. 2-2=0 i 100-100=0. Za czasów Rzymian nie było
            takiej technicyzacji i urbanizacji, więc ewentualne szkody cywilizacyjne miały
            bardzo ograniczony zasięg. Dziś przelot jednego samolotu pasażerskiego pewnie
            robi większe szkody, niż dzienna emisja zanieczyszczeń Rzymu w czasach cezarów.

            Mamy więc inną skalę generowania zanieczyszczeń i inny skład fauny flory.
            Dowodzenie istnieniem zmian klimatycznych jest daleko bardziej niepewne, niż
            dmuchanie na zimne.

            Zobrazuję przykładem. Był czas, że Tamiza przypominała ściek w pełnym tego słowa
            znaczeniu. Przyroda pewnie zdołałaby ją samodzielnie oczyścić, ale pod jednym
            warunkiem: wyprowadzenia się Brytyjczyków z całego dorzecza Tamizy. Skoro jednak
            nie można było tego zrobić, to potrzebne było aktywne działanie. Tak się stało i
            do Tamizy powróciły ryby. To samo musimy robić w kwestiach czystości powietrza,
            ale w większej skali.

            • toja3003 Jeżeli uświadomimy sobie, że zgodnie z ostatnim ra 05.05.08, 16:28
              Jeżeli uświadomimy sobie, że zgodnie z ostatnim raportem
              Intergovernmental Panel on Climate Change (IPCC - Międzyrządowego) z
              2007 r. całe ocieplenie klimatu w ciągu XX wieku wyniosło 0,74oC, to
              tak gwałtowne oziębienie w ciągu jednego roku (o 0,75oC) winno nieco
              ochłodzić fanatyczny wręcz zapał polityków pragnących zbawiać
              planetę poprzez ograniczenie emisji CO2, kosztem 34 bln dolarów (do
              r. 2100) i destrukcję światowego systemu energetycznego.

              Oziębienie nie nastąpiło niespodziewanie. Już od kilku lat
              temperatura powietrza nie rośnie a jej maksimum wystąpiło w 1998 r.
              W ciągu ostatnich 10 lat roczny przyrost emisji CO2 ze spalania
              paliw kopalnych i procesów przemysłowych wzrósł trzykrotnie a jego
              zawartość w atmosferze podniosła się zaledwie o 4 proc. Zgodnie z
              hipotezą ogrzewania klimatu przez człowieka, lansowaną przez IPCC,
              powinno więc być cieplej a nie zimniej. Trudno więc wiązać obecne
              ochłodzenie ze wzrastającą emisją CO2. Trudno było zawsze, również i
              wtedy gdy przez kilkadziesiąt lat, wraz z całą biosferą, cieszyliśmy
              się błogosławionym ciepłem. Obserwacje geologiczne i glacjologiczne
              wskazują bowiem, że od prawieków najpierw klimat się ogrzewał, a
              dopiero potem wzrastał poziom CO2 w atmosferze. Tak dzieje się
              ponieważ CO2 gorzej rozpuszcza się w wodzie o wyższej temperaturze -
              cieplejszy ocean (jest w nim 50 razy więcej CO2 niż w
              atmosferze) „wydycha" więc ten gaz do powietrza.

              Modele komputerowe używane do projektowania przyszłych zmian
              temperatury nie są niczym innym niż zmatematyzowaną opinią ich
              twórców o funkcjonowaniu klimatu, a te oparte są na fałszywym
              założeniu, że w przedprzemysłowej atmosferze znajdowało się 30 proc.
              mniej CO2 niż obecnie. Nie chodzi tylko o to, że są one niedoskonałe
              a wiedza klimatyczna niepełna. Klimat zależy od tysięcy czynników
              zmieniających się bezustannie. Najmniejsza niepewność co do jego
              stanu w danym momencie przekłada się na całkowitą utratę dokładnej
              informacji już po stosunkowo krótkim czasie (widzimy to w
              tygodniowych prognozach pogody).

              Wszystkie modele komputerowe podają rozkład przestrzenny temperatury
              globu całkowicie niezgodny z obserwacjami. Wedle nich w rejonie
              tropikalnym, w wyniku efektu cieplarnianego temperatura troposfery
              winna wzrastać wraz z wysokością, osiągając na poziomie 10 km
              wartości 2 - 3 razy wyższe niż na poziomie ziemi. Tymczasem balonowe
              pomiary temperatury pokazują zjawisko odwrotne. Podobnie modele
              komputerowe przewidują, że efekt cieplarniany wywołany emisją CO2
              przez człowieka spowoduje największy wzrost temperatury w rejonach
              polarnych. Według raportu IPCC z 1990 r., w rejonach tych
              temperatura powietrza może wzrosnąć nawet o 12oC. Tymczasem pomiary
              wskazują, że od około r. 1930 do końca lat 1990. temperatura
              powietrza Arktyki obniżyła się o ponad 2oC, a w latach 1961 - 1999 w
              trzech stacjach na Antarktydzie od około 2 do 4oC. Tak więc politycy
              nie powinni na podstawie wyników modelowania komputerowego klimatu
              podejmować decyzji wpływających na globalną ekonomie i los
              przyszłych pokoleń.
              • maruda.r Re: Jeżeli uświadomimy sobie, że zgodnie z ostatn 05.05.08, 19:47
                toja3003 napisał:

                Tak więc politycy
                > nie powinni na podstawie wyników modelowania komputerowego klimatu
                > podejmować decyzji wpływających na globalną ekonomie i los
                > przyszłych pokoleń.

                ***********************************

                Zgadza się: unikajmy długoterminowych i bardzo kosztownych inwestycji opartych o
                jeden czy dwa wskaźniki, bo dają niewielkie pole manewru w razie błędnej oceny
                przyszłości, co może światową gospodarkę wpędzić w niezłe tarapaty i
                uniemożliwić prawidłową reakcję w sytuacji krytycznej.

                • toja3003 Tak jest. Przykładowo: fundamentalistyczni ekolodz 06.05.08, 15:49
                  Tak jest. Przykładowo: fundamentalistyczni ekolodzy forsują
                  produkcję biopaliw. Efekt: gwałtowny wzrost cen żywności
                  produkowanej już nie do jedzenia ale do spalania i zagrożenie głodem
                  dla milionów ludzi. Tysiące hektarów tlenodajnej Amazonii wyrąbuje
                  się dla monokultury trzcinowej, wyjaławiając glebę i zaburząjąc
                  planerny system okologiczny, bo nagle opłaca się bardziej mieć
                  biopaliwowe pola zamiast naturalnych lasów.

                  • Gość: pingu Re: Tak jest. Przykładowo: fundamentalistyczni ek IP: 199.243.65.* 06.05.08, 18:18
                    pomijajac ochrone srodowiska i kontrowersyjny temat efektu
                    cieplarnianego: polski rzad planuje dac gruba kase (pochodzaca od
                    polskich obywateli) dla kilku wielkich korporacji na wdrozenie tej
                    niesprawdzonej technologi przechwytywania co2. organizacje
                    pozarzadowe (niezwiazane z wielkim kapitalem) jak np. greenpeace
                    wskazuja ze moze sa lepsze sposoby wydawania pieniedzy obywateli niz
                    napychanie kieszeni lobby weglowego. jak widze wiekszosc
                    dyskutantow od razu zaufalo polskim politykom i grubym rybom
                    kapitalistycznym. odrzucajac z gory argumenty innych stron.
                    ciekawe? zapewne w polsce politycy maja tak duze kwalifikacje i
                    bardzo wysoki standardy etyczne, ze mozna im zaufac bez mrugnecia
                    oka? ;)

                    a tak poza tym co rozumiesz przez "fundamentalistyczni ekolodzy"?

                    organizacje jak greenpeace, wwf, suzuki foundation sa przeciwko
                    obecnej produkcji biopaliw: jak np. promowanej w usa uprawy
                    kukurydzy na alkohol etylowy. do producji kukurydzy potrzeba
                    olbrzymich ilosci nawozow sztucznych (przy producji ktorych dochodzi
                    do znacznej emisji co2).

                    to wlasnie "fundamentalictyczni ekolodzy" wskazuja ze lepsze byloby
                    zalesianie terenow niz zwiekszanie uprawy biopaliw kosztem lasow.

                    fundamentalistyczni ekolodzy mowia glownie o zmniejszeniu konsumcji
                    energii jako najskuteczniejszym sposobie ograniczania emisji. nie
                    chodzi mi o obnizke poziomu zycia tylko madre uzywanie energii.

                    i nie pisz ze to nierealne: sam w ciagu 5 lat osiagnalem znaczne
                    sukcesy. bardziej wydajny samochod, ocieplenie domu, energia
                    elektryczna kupuje tylko robiona w elektrowniach wodnych, wiatrowych
                    i spalajacych metan odzyskiwany z wysypisk smieci. i jeszcze na tym
                    oszczedzam troche kasy. i wszystko bez zadnych dotacji rzadowych

                    • toja3003 To bardzo rozsądne, że oszczędzasz energię – zarab 07.05.08, 10:26
                      To bardzo rozsądne, że oszczędzasz energię – zarabiasz kasę i
                      chronisz środowisko, postawa godna popracia ale państwo też musi
                      takie postawy wspomagać – np. wprowadzając systemy sortowania
                      śmieci. Na zachodzie widziałem, że są automaty, które przyjmują
                      kaucjonwane butelki czy puszki i wtedy każda puszeczka i buteleczka
                      jest pięknie wyzbierana i wysprzątana, bo automat ci za nie kasę
                      wypłaca. Szeroki temat więc tylko krótko o „fundamentalistycznych
                      ekologach”. To są dla mnie ludzie, którzy przywiązują się do drzew,
                      blokując budowę autostrad, tak jakbyśmy w Polsce mieli ich tysiące
                      kilometrów. Otóż warunkiem czystego środowiska jest sprawna
                      gospodarka, która wypracowuje kasę na ochronę tegoż. Najczystsze
                      środowisko mają kraje najwyżej rozwinięte gospodarczo a wcale nie te
                      biedne, gdzie jest np. szczątkowy przemysł i w ogóle nie ma dróg.
    • Gość: Tirinti Ekologą nigdy sięnie dogodzi IP: 87.105.164.* 05.05.08, 14:41
      Najlepiej niech dadzą nam sami przykład i przestaną oddychać.

      A sokor im siś nie dogodzi to nie trzeba sięstarać. Emitujmy CO2 i
      się tym nie przejmujmy!
    • Gość: Konsultant Ale buzines sie kreci IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 05.05.08, 16:03
      Razem z emisja CO2 emituje sie akcje wielkich firm konsultingowych.
      I o to chodzi! Teraz trzeba bedzie powolac innego ekspert i wydac z
      kase na inna lepsza opinie, ktora moze obali jeszcze inny konsultant
      od gazow. Robia Was w balona i to dmuchanego CO2
    • Gość: KP jak nie wiadomo o co chodzi, IP: *.ghnet.pl 05.05.08, 21:44
      w nowym interesie EU, to wiadomo ze chodzi o kapuste
    • Gość: pingu @merlin, ktory klepie frazesy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.08, 04:34
      ano klania sie

      > Gdy rzad ich posluchal, to po kilku
      > latach zaczely sie nowe protesty , tym razem przeciw "wiatrakom" ,
      > bo " zaklocaja one swobodny przelot ptakow migrujacych, miela
      > ptaki, odstraszaja zwierzeta , halas stanowi zagrozenie dla
      > mieszkajacych w poblizu " itd.itp

      to tylko lobby elektowni jadrowych i firm naftowych a nie ekolodzy.
      fakty sa takie, ze rzad realizuje wole wyborcow. w tej chwili niemcy sa wielkim
      producentem enegii z wiatru i staja sie najwiekszym producentem (obok chin)
      baterii slonecznych.

      w tej chwili ten nowy przemysl energetyczny w niemczech zatrudnia wiecej ludzi
      niz niemiecki przemysl samochodowy. i sa to dobrze platne prace. zwroc uwage,
      ze niemcy to kraj ktory nie ma swoich surowcow naturalnych a jednak staje sie
      potentatem w energetyce.
      coz niemcy potrafia zamienic swoja wiedze i zdolnosci na pieniadze.
      polacy przewaznie narzekac i trzymac sie uparcie rozwiazan z XIX wieku.
      poza tym zycze milego dnia.
      • darr.darek Re: @merlin, ktory klepie frazesy 06.05.08, 11:49
        Gość portalu: pingu napisał(a):
        >fakty sa takie, ze rzad realizuje wole wyborcow. w tej chwili
        >niemcy sa wielkim producentem enegii z wiatru (..)
        >więcej niz niemiecki przemysl samochodowy.i sa to dobrze platne(..)
        >coz niemcy potrafia zamienic swoja wiedze i zdolnosci na pieniadze

        Wypisałeś propagandowe teksty bez całościowej wiedzy na ten temat.
        W PGR-ach za komuny też były bardzo dobrze płatne miejsca pracy dotowane z kasy
        panstwa. Koniec dotacji to taki sam koniec wiatraków jaki był koniec PGR-ów.
        Owa "olbrzymia" produkcja energii z wiatru wnosi zaledwie 3-5% ogólnego zużycia
        energii w Niemczech. Z punktu widzenia energetyki robi więcej problemów niż jest
        warta. Nie mówiąc, że wymaga olbrzymich dotacji od podatników i konsumentów do
        cen skupu drogiej energii z wiatraków (dopłata jest parę razy wyższa niż wartość
        wyprodukowanej energii).

        Niemcy z paliw kopalnych produkują i tak 2 razy więcej energii elektrycznej na
        głowę, bo są mniej oszczędni (z racji wyższych dochodów) w zużyciu energii niż
        Polacy. Jeśli chcieliby mieć tak dobre wyniki ekologiczne jak Polacy musieliby
        raczej bardziej oszczędzać niż budować nieistotne w ogólnym bilansie
        energetycznym wiatraki.

        • mulla_komar Energia z wiatru 06.05.08, 12:59
          to smierdzaca sprawa.

          A emisja metanu jest grozniejsza dla planety od CO2
          • darr.darek Re: Energia z wiatru 06.05.08, 13:14
            mulla_komar napisał:
            > A emisja metanu jest grozniejsza dla planety od CO2

            Nieporównywalnie większa emisja metanu niż z kopalń węgla idzie nieustannnie od
            setek milionów krów (dawniej stad bizonów i żubrów), od innych zwietrząt dzikich
            i hodowlanych, jeszcze większa emisja idzie z wszelkich bagien, z całej Syberii,
            jeszcze większa emisja idzie ze złóż oceanicznych. I tak od milionów lat, z
            innych źródełod setek milionów lat a z innych źródeł z miliardów lat.

            Jedyny efekt tej emisji taki, że miliardy lat temu metan stanowił w atmosferze
            Ziemi najpewniej kilkanaście procent składu - dziś stanowi 0.00(...)01% składu
            atmosfery.


            • Gość: pingu Re: Energia z wiatru IP: 199.243.65.* 06.05.08, 14:14
              skad wiesz jaka jest moja calosciowa wiedza?
              tak sie sklada ze siedze w temacie od 5 lat
              a pozyskanie energii jakiejkolwiek jest zawsze dotowane przez
              podatnika (wg twoich slow rzad). spojrz np. na zadluzenie kopaln w
              polsce.



        • Gość: pingu Re: @darr.darek, pracownika weglowego lobby IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.08, 23:54
          > W PGR-ach za komuny też były bardzo dobrze płatne miejsca pracy dotowane z kasy
          > panstwa. Koniec dotacji to taki sam koniec wiatraków jaki był koniec PGR-ów.
          > Owa "olbrzymia" produkcja energii z wiatru wnosi zaledwie 3-5% ogólnego zużycia
          > energii w Niemczech. Z punktu widzenia energetyki robi więcej problemów niż jes
          > t

          ktory podaje falszywe fakty na dodatek
          w wielu miejscach niemiec produkcja energii z wiatru wynosi 20%

          www.theglobeandmail.com/servlet/story/RTGAM.20080506.WBstreetwise20080506161410/WBStory/WBstreetwise/
          to mozesz przeczytac, ze rzad Quebecu w Kanadzie wlasnie wydal 5.5 miliarda
          dolcow na wiatraki. wiekszosc kontraktow dostaly 2 niemieckie firmy. jednak
          oplacilo sie niemcom inwestowac w technologie przyszlosci. w polsce natomiast
          tylko pokrzykujemy jacy durni sa ekolodzy. niemiaszki robia gruba kase w
          miedzyczasie.
          • darr.darek Re: @darr.darek, pracownika weglowego lobby 07.05.08, 00:02
            Gość portalu: pingu napisał(a):
            > ktory podaje falszywe fakty na dodatek
            > w wielu miejscach niemiec produkcja energii z wiatru wynosi 20%

            Lewicowcy, czy wy musicie osłabiać rozsądnych ludzi kompletnie bełkotliwymi
            argumentami.
            Ja podaję, że udział energii z wiatru w całości zużytej energii el. w Niemczech
            wynosi 3-5% (statystyki mówią o 3%, ale nie chciałem kłótni o bzdurę i sam
            dołożyłem "do 5%"), a ten ... że gdzieniegdzie jest 20%.
            Ręce opadają !
            Taa, w miejscach gdzie stoją wiatraki jest nawet 100% produkcji energii el.z
            wiatru a nie 20% !

            P.S. jak na gościa(o sobie piszę), który krytykował zawsze Czerwoną Hołotę za
            niepotrzebe wyrzucanie moich podatków w kopalnie (czyli wyrzucanie w błoto), to
            tytuł "lobby węglowego" brzmi ... nawet całkiem idiotycznie.

            • Gość: pingu Re: @darr.darek, pracownika weglowego lobby IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.05.08, 06:11
              ja pisze ze niemcy robia miliardy na energi wietrznej, a kolega mi pisze o
              upadku pgr-ow w polsce. ja pisze ze rozkrecaja rynek nowych sposobow produkcji
              energii. darek pisze o belkocie lewocowcow i czerwonej holocie.

              odpadam, zmiazdzony argumentami.
              • darr.darek Re: @darr.darek, pracownika weglowego lobby 07.05.08, 10:52
                Gość portalu: pingu napisał(a):
                >ja pisze ze niemcy robia miliardy na energi wietrznej, a kolega mi
                >pisze o upadku pgr-ow w polsce. ja pisze ze rozkrecaja rynek

                Nie robią miliardów, tylko wpakowują w bzdurę miliardy odebrane podatnikom.
                Dokładnie na tym samym polegał biznes PGR-ów w PRL-u.
                Aby zrozumieć różnicę między "robieniem miliardów" a wrzucaniem w błoto
                miliardów należy mieć jednak dość dobrą wiedzę z ekonomii. Dopiero wtedy mógłbyś
                być odporny na tak oczywiste lanie wody ideologicznej.

                Czym się kończy opcja wrzucania miliardów w błoto możesz prześledzić obserwując
                własnie historię PGR-ów.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka