Dodaj do ulubionych

Górnictwo w Polsce - zafałszowany obraz?

IP: 62.233.197.* 12.09.03, 20:07
Jeżeli sytuacja wygląda tak jak ocenia ją Górnicza Izba Przemysłowo
Handlowa, to wypada zapytać kolesli z SLD: co jest grane?


"Przez ponad 2 lata Górnicza Izba domaga sie; od osób odpowiedzialnych za
reforme; by spowodowa?y wykonanie stosownych obliczen' w odniesieniu do
górnictwa we;glowego, by przedstawic' wreszcie spo?eczen'stwu prawde; o tej
branz.y: czy rzeczywis'cie nasz sektor utrzymywany jest przez polskich
podatników, czy moz.e jest odwrotnie? Zarówno pan minister Piechota, jak
i pan minister Kossowski nie wyrazili najmniejszego zainteresowania
wyjas'nieniem tej kwestii, a wszelkie nasze argumenty pomijali
milczeniem. Dlatego nak?adem w?asnych si? i s'rodków wykonalis'my w
górniczej izbie "Roczny bilans dochodów publicznych w sektorze górnictwa
we;gla kamiennego". Do obliczen' wykorzystano dane uje;te w sprawozdaniu MG
za 2001r. Opracowanie w najbliz.szym czasie zostanie opublikowane. Brak
czasu uniemoz.liwia jego szczegó?owe omówienie. Poinformuje; jedynie
pan'stwa o tym, z.e sektor górniczy wp?aci? w badanym roku do budz.etu
pan'stwa, budz.etów lokalnych i funduszy publicznych kwote; 6 mld 258,3 mln
z?. Wp?ywy przekazane do budz.etu centralnego stanowi?y 4,6% ca?os'ci
dochodów pan'stwa. Jez.eli od wygenerowanych przez sektor wp?ywów
budz.etowych odejmiemy wielkos'c' dotacji (1 mld 366,7 mln z?) oraz
wielkos'c' umorzonych przez pan'stwo zobowia;zan' (1 mld 910,9 mln z?) to
otrzymamy kwote; 2 mld 980,7 mln z?, która ca?kowicie zmienia obraz
górnictwa. Wiem, z.e podobna analiza wykonywana jest na polecenie Pana
Prezydenta Stani w Rudzie S'la;skiej, gdzie funkcjonuje az. 5 kopaln'.
Poniewaz. - jak sa;dze; - rza;d nadal nie jest zainteresowany rzetelna;
ocena;
efektywnos'ci górnictwa, zache;cam wszystkich samorza;dowców do wykonania
takich lokalnych bilansów.
Wczoraj Pan Premier Hausner w TVP wskaza? górnictwo jako negatywny
przyk?ad branz.y, która marnuje szanse; jaka; sa; oferowane przez pan'stwo
mechanizmy odd?uz.eniowe. Podatnik ma prawo sie; irytowac', gdyz.
ustawicznie jest informowany jedynie o stanie zad?uz.enia górnictwa.
Wszelkie informacje o przyczynach takiego stanu rzeczy sa; skrze;tnie
ukrywane. Ws'ród rza;dza;cych obowia;zuje równiez. niepisana zasada, z.e nie
wolno mówic' o pozytywnych efektach przeprowadzonych przez branz.e; dzia?an'
restrukturyzacyjnych. Tymczasem w stosunkowo krótkim okresie, bo w
latach 1990 - 2002, ogromnej poprawie uleg?y wszystkie praktycznie
górnicze wskaz'niki techniczne, w tym dwukrotnie zwie;kszona zosta?a
wydajnos'c' pracy. W niespotykanej dotychczas skali, obniz.one zosta?y
koszty produkcji. S'miem twierdzic', z.e z.adnej innej branz.y nie uda?o
sie;
osia;gna;c' takich efektów. W porównaniu z analogicznymi wydatkami pan'stw
Europy Zachodniej - poniesione przez nasze spo?eczen'stwo koszty tej
reformy sa; s'miesznie niskie. Z raportu NIK oraz sprawozdan' rza;dowych
wynika, z.e w ostatnich 12 latach górnictwu przekazano ze s'rodków
publicznych kwote; 12 mld 836 mln z? tj. mniej niz. przychody jakie
pan'stwo uzyska?o od tej branz.y w cia;gu 2 lat. Jest to równiez. kwota o
wiele niz.sza od rocznej pomocy udzielonej prawie czterokrotnie
mniejszemu górnictwu niemieckiemu. Ogromny wysi?ek jaki górnictwo
ponios?o dla uzyskania ewidentnych sukcesów w dziedzinie ograniczania
kosztów produkcji - zosta? zupe?nie zniwelowany skrajnie niekorzystnymi
dla niego decyzjami."


" Fakt, z.e od dziesie;cioleci wyste;puje zmniejszenie produkcji we;gla
kamiennego w Europie, jest dla niektórych s'rodowisk argumentem, iz.
polskie górnictwo we;gla kamiennego jest przemys?em schy?kowym i nie ma
dla niego przysz?os'ci. Wypowiadaja;cy tego rodzaju stwierdzenia nie
wiedza; lub nie chca; wiedziec', z.e stopniowe ograniczanie wydobycia we;gla
w Europie Zachodniej jest z jednej strony wynikiem wyczerpywania sie;
z?óz. eksploatowanych od stuleci, a z drugiej o wiele wyz.szych kosztów
produkcji tego surowca. S'redni koszt wydobycia tony we;gla w Polsce
wynosi ok. 32 EURO, w Niemczech i Hiszpanii 130-140 EURO, a we Francji
170 EURO. W Wielkiej Brytanii zmniejszono wydobycie we;gla o blisko 200
mln ton w cia;gu 48 lat, a ograniczone górnictwo we;glowe zasta;piono
zbudowanym od nowa górnictwem ropy i gazu. We Francji z tych samych
wzgle;dów zainwestowano i rozwinie;to górnictwo rud uranu dla energetyki
ja;drowej, która pokrywa obecnie w 75% zapotrzebowania tego kraju na
energie;. Niemcy twierdza;, z.e szybka likwidacja kopaln' jest dla nich zbyt
kosztowna. Chyba najwolniej w Europie ograniczali wydobycie we;gla.
Dop?acaja;c do kaz.dej tony tego surowca wartos'c' ponad trzykrotnej
rynkowej ceny, wcia;z. oceniaja; górnictwo jako efektywne spo?ecznie, co
potwierdzaja; wykonane przez nich wyliczenia. Wydobywaja; ok.27 mln ton
we;gla, a na rzecz zachowania bezpieczen'stwa energetycznego podejmowane
sa; w Zag?e;biu Ruhry przedsie;wzie;cia dla utrzymania doste;pu do rodzimych
z?óz.. W Europie i w s'wiecie rola oraz znaczenie we;gla jako nos'nika
energii wzrasta. W Polsce jest zupe?nie odwrotnie."


www.giph.com.pl/bg/2003_07-08/bogactwo.html
Obserwuj wątek
    • Gość: , Re: Górnictwo w Polsce - zafałszowany obraz? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 13.09.03, 07:04
      Pewnie, ze tak.
      Malo kto ten temat podejmie. A powinno sie w zasadzie dyskutowac.
      Bo trend cenowy na swiecie jest znany, lecz malo kto wie, ze niemcy dotuja
      wegiel, dodatkowo cena wegla i koszt wydobycia jest poteznie zalezny od
      technologii stosowanej w kopalniach i maszyn. A to z kolei od wielkosci
      inwestycji w park maszynowy.

      W ogole to ja mam wrazenie, ze ktos w koncu kupi te kopalnie i zarobi mase kasy.

      Niestety nie znam sie na tym dobrze, a szkoda, bo to wyglada na niezla
      inwestycje. Chociaz politycznie malo atrakcyjna.

      Powinno sie gornikom dac komputery i niech sie wypowiadaja na forum jak dawniej.
      Czlowiek zawsze sie czegos ciekawego dowie.

      A ze rzad dziala na szkode Panstwa to juz dowiedlismy wielokrotnie wczesniej.
      Nie ma watpliwosci. Ciekawe jedynie kiedy ktos to towarzystwo za morde chwyci i
      rozliczy. Moze nowe wladze? Moze w koncu spoleczenstwo otworzy oczy?

      Tutaj bylo kilka watkow na ten temat. Moze poszukasz i odgrzejesz kilka
      fragmentow?





      • Gość: robi Re: Górnictwo w Polsce - zafałszowany obraz? IP: 62.233.197.* 13.09.03, 09:10
        Pamietam te wątki, w tym jeden Twój. Cała ta afera z górnictwenm coraz
        bardziej śmierdzi. Zastanawiające jest dlaczego przez 20 lat żaden rząd nie
        zdecydował się na prywatyzację sektora - choćby oddanie kopalń w leasing
        pracownikom, która to metoda prywatyzacji sprawdziła się w innych branzach.

        Zaczynam wierzyć w teorię spiskową, że jakieś potężna czerwona sitwa trzyma
        górnictwo w reku jak własne latyfundium i wysysa z niego wszystko co cenne.
        • oleg3 Re: Górnictwo w Polsce - zafałszowany obraz? 13.09.03, 09:23
          Gość portalu: robi napisał(a):

          >Zastanawiające jest dlaczego przez 20 lat żaden rząd nie
          > zdecydował się na prywatyzację sektora


          Poczytaj co na ten temat napisał Jan Macieja.

          kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1103122&KAT=244
          "Sprywatyzowane górnictwo może być konkurencyjne i stanowić podstawę polskiej
          elektroenergetyki przez następne 20–30 lat. Skorzystałaby na tym zjednoczona
          Europa, bo mniejsze byłoby jej uzależnienie od importowanej energii. Niskie
          ceny podniosłyby konkurencyjność transportu kolejowego, stymulując wzrost
          gospodarczy oraz zatrudnienie. Tyle że do takiej reformy nikt się nie pali."

          Jan Macieja jest kierownikiem Zakładu Mikroekonomii w Instytucie Nauk
          Ekonomicznych PAN, w 1990 r. był pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji
          górnictwa.
          • Gość: A Re: Górnictwo w Polsce - zafałszowany obraz? IP: *.netspeed.com.au 16.09.03, 11:08
            Pan Macieja ma bardzo dobry pomysl na prywatyzacje. Moznaby nakreslic tez inne
            warianty lub elementy takiego planu. Wszystko to jest do zrobienia.
            Problem jest jeden: istniejace "struktury zarzadzania" gornictwem weglowym sa
            zainteresowane bardzo wyraznie tym aby nie zostal zaprowadzony zaden
            przejrzysty sposob zarzadzania tym sektorem. Chodzi wrecz o utrzymanie chaosu
            bo nikt nigdy nie doliczy sie co sie dzieje z dochodami, gdzie i jak one
            powstaja, kto je w koncu "kasuje".
            Pan Macieja mowi o potrzebie likwidacji "reformatorow" gornictwa bo to oni
            robia celowe zaslony dymne dla swoich interesow. Mowiac otwarcie, gdy
            prywatyzuje sie taki duzy kawalek majatku narodowego to zawsze "okruchy" ze
            stolu negocjacyjnego i zwykla kradziez sa tak duze, ze warto trwac na
            stanowisku. Kiedy tylko cos zapowiada, ze moze nastapic jakis porzadek w
            sprawach - natychmiast wysyla sie gornikow do Warszawy po pieniadze, czyli na
            nowa zadyme.
            Watpie czy obecna wladza w Polsce sobie z tym poradzi bo ona jest mocodawca
            takiego ukladu w gornictwie i wielu "reformatorow" to wlasnie poplecznicy rzadu.

            Wielokrotnie juz na ten temat pisalem na Forum o tych sprawach i o potrzebie
            zreformowania w pierwszej kolejnosci form rynku, ktory utworzyl sie wokol
            gornictwa. Glowna sprawa to ceny, narzuty, koszty transportu, koszty
            towarzyszace (jak zanieczyszczenie srodowiska), tj. to jest wszystko co pozwoli
            na uksztaltowanie sie realnych cen na wegiel, ktore sa podstawa jakiegokolwiek
            rachunku ekonomicznego dla kopaln i potencjalnych inwestorow.

            W przeciwienstwie do Pana Macieji uwazam, ze gornictwo moznaby zaczac
            prywatyzowac wkrotce i ze nic nie jest jeszcze "w czasie przeszlym".
            Gornictwo weglowe w Polsce ma jeszcze przed soba bardzo dluga przyszlosc, choc
            zapewne przyjdzie ograniczyc podaz z najmniej oplacalnych zloz i kopaln.
            Pozdrowienia,
            A
        • Gość: GRUBIORZ A CO O TYM MYŚLICIE -TRANSPORT WĘGLA... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.03, 09:29
          Transport 1 tony węgla przez PKP Cargo nad morze, na eksport kosztuje 50 zł.
          Tyle kopalnie płacą PKP. I teraz najciekawsze:
          Transport ten podlega 70% rabatowi, który PKP Cargo na ogół udziela.

          Zgaduj zgadula - Kto dostaje rabat???

          a)kopalnie
          b)Kompania Weglowa, Katowicki Holding Węglowy i Jastrzębska Spółka Węglowa
          c)spółki pośredniczące w eksporcie węgla

          Jeśli odpowiedzieliście a)lub b), to znaczy, że za długo mieszkacie już za
          granicą i za bardzo przyzwyczailiście się do normalności.
          Ta sprawa wyszła na dniach, dzięki współpracy związkowców z kopalń i PKP -
          związki też się czasem do czegoś mogą przydać.

          Pozdrawiam ze Śląska

          PS. A nie przyszło Wam do głowy, że cała awantura z 4 kopalniami i kredytem
          banku światowego może służyć do tego, by wziąć już dziś kredyt i wpuścić go w
          kulejący budżet, by uratować jego płynność, a co bedzie za rok, to będzie za
          rok i niekonicznie SLD musi się tym martwić??
          • darr.darek TRANSPORT WĘGLA...i naiwność Grubiorza 15.09.03, 14:24
            Gość portalu: GRUBIORZ napisał(a):
            > Transport 1 tony węgla przez PKP Cargo nad morze, na eksport kosztuje 50 zł.
            > Tyle kopalnie płacą PKP. I teraz najciekawsze:
            > Transport ten podlega 70% rabatowi, który PKP Cargo na ogół udziela.
            > Zgaduj zgadula - Kto dostaje rabat???
            > a)kopalnie
            > b)Kompania Weglowa, Katowicki Holding Węglowy i Jastrzębska Spółka Węglowa
            > c)spółki pośredniczące w eksporcie węgla
            > (..)
            > Ta sprawa wyszła na dniach, dzięki współpracy związkowców z kopalń i PKP -
            > związki też się czasem do czegoś mogą przydać.

            Grubiorz, Twoja naiwność mnie rozbraja.
            Dlaczego odpowiedź "c)" ? No, dlaczego ? Ano dlatego, że pod-mafia spółek
            pośredniczących wie komu musi płacić olbrzymi haracz za prawo monopolu handlu
            węglem - musi płacić haracz czerwonej mafii polityczno-górniczej . Jednak nie
            musi płacić haraczu dla PKP, dlatego negocjuje ceny RYNKOWE transportu ("nie
            dasz takiej ceny, to pojedzie wszystko ciężarówkami"), a nawet ... poniżej
            rynkowych ("słuchaj prezesie-kolejarzu czy jak ci tam, daj nam dodatkowe 20%
            rabatu, a my z kazdych "zaoszczędzonych" 30mln odpalimy ci milion i ty już się
            dziel ze swoimi"). Oto, dlaczego "pośrednicy" mają 70% rabatu.

            A kopalnie i holdingi ? Jak wygląda rozmowa ?
            Pewnie coś w tym stylu : "Panie prezesie-kolejarz, Pan ustalisz nam cenę
            transportu wyższą o 20% od tej z oferty, my ją przyjmiemy, ale 40% wpływów za
            nasz transport masz przeznaczać na te cele, które będziemy ci wskazywać.
            Rozumiemy się" .
        • Gość: , ceny transportu. IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 13.09.03, 18:27
          obecne ceny transportu towarow to max. 7% wartosci towaru i to liczac transport
          na drugi koniec swiata. I to towarow ciezkich, takich jak np. cukier.

          Jesli chodzi o kamienie, to w przypadku takiej branzy jak wegiel, powinno sie
          traktowac rownowaznie wszystkie firmy. Te ceny transportu wegla to wielka
          awantura powinna byc z tego. Pamietam jak w tamtych watkach te sprawe
          omawialismy. Faktycznie nikt w rzadzie nie mysli jak wielkie szkody
          makroekonomiczne sa powodowane przez durne przepisy i brak reakcji rzadzacych
          na taka sytuacje.

          Nikt tego w Polsce nie analizuje, a ktos zarabia na tym kase na zasadzie "a po
          nas chocby potop".

          Takimi sprawami powinni sie zajmowac dziennikarze, a dziennikarstwo w Polsce
          tez lezy, to i efekty widac. Taki np. Michnik nawet magnetofonu nie umie
          obslugiwac.

          To sa wszystko branze strategiczne i jako takie leza w zasiagu zainteresowan
          sasiadow. To tez bylo omawiane, wystarczy popatrzec na rolnictwo (lezy) i
          gornictwo (tez lezy). A dlaczego?

          A ci gornicy to tez sa niezli. Nic z tego nie rozumieja. I potem awanture robia
          dopiero wtedy jak im sie kopalnie zamyka. A to trzeba robic protesty duzo
          wczesniej. Zanim narosna straty, z ktorych ciezko sie podniesc. Gornicy to taka
          ciemna masa. A ich zwiazki zawodowe, maja refleks szachisty.

          Uwazam, ze takie zwiazki gornicze powinny zorganizowac kolejna demonstracje i
          zarzadac na pismie od rzadu gwarancji wykonania analiz sytuacji branzy przez
          niezaleznych ekspertow, najlepiej z polskich srodowisk naukowych.

          I to najlepiej kilku aby mozna bylo to potem porownac ze soba.

          I nie wyjsc z tej Warszawy, dopoki rzad dupy nie ruszy. Zreszta w ogole jakby
          ludzie wiecej rozumieli z tego co sie dookola dzieje, to moze i nowe wybory by
          sie zorganizowalo i Milera odstawilo.


          • emes-nju Re: ceny transportu. 16.09.03, 13:48
            Gość portalu: , napisał(a):


            > A ci gornicy to tez sa niezli. Nic z tego nie rozumieja. I potem awanture
            robia
            >
            > dopiero wtedy jak im sie kopalnie zamyka. A to trzeba robic protesty duzo
            > wczesniej. Zanim narosna straty, z ktorych ciezko sie podniesc. Gornicy to
            taka
            >
            > ciemna masa. A ich zwiazki zawodowe, maja refleks szachisty.


            Zwiazkowcy maja gleboko w d... branze i ludzi. Ich interesuja wlasne stolki! A
            naprawa gornictwa zachwieje pozycja zwiazkowcow :-( Gdyby bylo inaczej to
            faktycznie staraliby sie o naprawe branzy, a nie wysylali naiwnych (a moze
            tylko agresywna czesc) gornikow do Warszawy. Zreszta ZAWSZE w ostatniej
            chwili... I ZAWSZE pokojowo nastawionych... ale (przypadkiem?) uzbrojonych!!!

            >
            > Uwazam, ze takie zwiazki gornicze powinny zorganizowac kolejna demonstracje i
            > zarzadac na pismie od rzadu gwarancji wykonania analiz sytuacji branzy przez
            > niezaleznych ekspertow, najlepiej z polskich srodowisk naukowych.


            Nic takiego nie bedzie mialo miejsca z powodow j.w.
            • Gość: robi związki zawodowe IP: 62.233.197.* 16.09.03, 21:10
              emes-nju napisał:

              >> Zwiazkowcy maja gleboko w d... branze i ludzi. Ich interesuja wlasne
              stolki! A naprawa gornictwa zachwieje pozycja zwiazkowcow :-( Gdyby bylo
              inaczej to faktycznie staraliby sie o naprawe branzy, a nie wysylali naiwnych
              (a moze tylko agresywna czesc) gornikow do Warszawy. Zreszta ZAWSZE w
              ostatniej chwili... I ZAWSZE pokojowo nastawionych... ale (przypadkiem?)
              uzbrojonych!!!

              Zgadzam się. Silne związki zawodowe mogą połozyć kazdą firme, w sytuacji kiedy
              należy drastycznie ciąc koszty, aby przetrwać. Z tego powodu obawiam się, czy
              już nie jest za późno na ratowanie górnictwa i czy ratunek jest wogóle mozliwy.
              • emes-nju Re: związki zawodowe 17.09.03, 09:46
                Gość portalu: robi napisał(a):

                > emes-nju napisał:
                >
                > >> Zwiazkowcy maja gleboko w d... branze i ludzi. Ich interesuja wlasne
                > stolki! A naprawa gornictwa zachwieje pozycja zwiazkowcow :-( Gdyby bylo
                > inaczej to faktycznie staraliby sie o naprawe branzy, a nie wysylali naiwnych
                > (a moze tylko agresywna czesc) gornikow do Warszawy. Zreszta ZAWSZE w
                > ostatniej chwili... I ZAWSZE pokojowo nastawionych... ale (przypadkiem?)
                > uzbrojonych!!!
                >
                > Zgadzam się. Silne związki zawodowe mogą połozyć kazdą firme, w sytuacji
                kiedy
                > należy drastycznie ciąc koszty, aby przetrwać. Z tego powodu obawiam się, czy
                > już nie jest za późno na ratowanie górnictwa i czy ratunek jest wogóle
                mozliwy.


                Ratunek jest mozliwy. Tylko, ze ZAWSZE trwa to dlugo i ZAWSZE duzo kosztuje -
                spolecznie i finansowo.
    • Gość: Janusz A czego Ty oczekujesz od tego dupka Piechoty ! no IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 16:12
    • Gość: robi Ciekawy komentarz w Rzepie IP: 62.233.197.* 13.09.03, 21:54
      PROF. MAREK SZCZEPAŃSKI, SOCJOLOG (UNIWERSYTET ŚLĄSKI I WYżSZA SZKOłA
      ZARZĄDZANIA I NAUK SPOŁECZNYCH W TYCHACH):

      Wrażenie chaosu

      Jak pan ocenia czwartkową demonstrację górników w Warszawie?

      - Nie byłem zaskoczony tym, co stało się w Warszawie. Kiedy jedzie 7 czy 8
      tysięcy ludzi, to zawsze trzeba pamiętać o psychologii tłumu, o tym, że część
      z nich może zachować się w sposób nieodpowiedni, że organizatorzy mogą stracić
      panowanie nad tłumem. Mam świadomość, z jaką determinacją i lękiem ci ludzie
      jechali. A lęk ludzi postawionych pod ścianą jest destrukcyjny. No i doszło do
      scen, które nie powinny mieć miejsca.

      Po raz pierwszy protestowano pod siedzibą partii. W tym marszu uwzględniono
      trzy elementy - gospodarkę, a więc ministerstwo, co zrozumiałe, Radę Ministrów
      i wreszcie partię rządzącą. Wskazuje to na adresatów protestu, także na
      adresatów politycznych, choć partia formalnie władzy nie pełni, ale jej
      funkcjonariusze odpowiadają za ostatnie lata reformy górnictwa i całego
      województwa śląskiego.

      Zastanawiam się, czy ten marsz był przejawem siły czy słabości. Mam wrażenie,
      że jednym i drugim. Siły, bo wyszło 8 tysięcy zdeterminowanych ludzi, co się
      rzadko w tych czasach udaje. A słabości - bo jestem pewny, że w głowach
      związkowców tkwi świadomość, iż nie da się utrzymać takiego stanu posiadania,
      zwłaszcza w tej chwili, gdy produkujemy 102 mln ton węgla. Oprócz racji
      społecznych pojawiła się także racja związkowców. Przecież tysiąc związkowców,
      którzy pełnią różne funkcje w różnych związkach, zainteresowanych jest przede
      wszystkim manifestacją siły, zwartości, bo to jest ich powołanie, to jest ich
      zawód. Proszę więc dostrzec, że chodzi tu o interes pewnej grupy.

      Zespół socjologów, którym kieruję, uważnie analizuje wszystkie programy.
      Mogliśmy mieć wiele pretensji do programu reformy za rządów premiera Buzka,
      ale czytając go, wiedzieliśmy, o co chodzi. A przez ostatnie dwa lata mamy
      wrażenie chaosu. Brak zwartego programu, jasnego planu, co z górnictwem. A
      teraz pojawia się, ale w wersji prowokującej, w wersji likwidatorskiej.
      Wszędzie tam, gdzie reformowano górnictwo, zawsze były dwa elementy, a więc
      likwidacja, czyli rozwój przez upadek. Tak było w Pittsburghu, w Zagłębiu
      Ruhry, Nord Pas de Calais, w Walii. Drugi to element kreacyjny, twórczy. Coś
      zamykano, coś tworzono. W województwie katowickim zlikwidowano około 500 tys.
      miejsc pracy w tradycyjnych przemysłach, wykreowano zaś około 300 tys. miejsc
      wokół nich, a więc bilans jest wyjątkowo niekorzystny. -

    • Gość: BRvUngern-Sternber Oczywiscie ze gornictwo jest potrzebne. IP: *.bg.am.lodz.pl 15.09.03, 14:01
      To tylko chamscy liberalowie byli marksisci i rozne wprosty wrzeszcza
      ZLIKWIDOWAC ZLIKWIDOWAC.Fachowcy od wszystkiego szkoda mowic.Oczywistym jest ze
      komuna chce zlikwidowac gornictwo i ze nic doberego z tego nie wyniknie
      poniewaz komuna traktuje gornikow jako wrogow ,,wladzy''.Chyba kazdy widzial
      jak postapili z demonstracja.Grupy meneli z przygotowana ,,bronia'' wtargnely w
      manifestacje i zaczely lac rzucac petardy.A pozniej niejaki janik pokrzykiwal
      jacy to bandyci.Ludzie gdzie my zyjemy???,,Rzad'' zajmuje sie rozbijaniem
      demonstracji w krwawy sposob aby bylo na gornikow!!!Przypominam ze normalny
      rzad ma dbac o porzadek.Szkoda mowic.Komuna nic konstruktywnego nie zaproponuje
      gornikom oprocz likwidacji ,,wrogiej klasy''.A przeciez gornictwo po usunieciu
      Balcerka RPP i wzroscie gospodarczym oraz po usunieciu pasozytniczyvh spolek
      bylo by wysoce dochodowe...Trzeba by bylo ZATRUDNIC gornikow nie zwalniac.
      • Gość: Strzelec Re: Oczywiscie ze gornictwo jest potrzebne. IP: 5.3.* / *.cibc.ca 19.09.03, 21:21
        Jakie to proste ? Wystarczy usunac Balcerowicza i juz kopalnie sa dochodowe ? A
        moze by tak jakies wyliczenie ? Czy tak na slowo mamy wierzyc ? Ile kosztuje
        wydobycie tony wegla w Polsce ? Za ile by ja trzeba bylo sprzedac by miec
        zysk ? Ile kosztuje tona wegla wydobywanego w innych krajach ? Niemcy ?
        Australia ? UK ? Czy polski wegiel moze byc konkurencyjny cenowo ? Czy mamytak
        uwierzyc na slowo ?
        • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Oczywiscie ze gornictwo jest potrzebne. IP: *.bg.am.lodz.pl 22.09.03, 12:41
          To jest proste.Usuniecie Balcerka i RPP czyli obnizenie stop i podniesienie
          wzrostu gospodarczego podwyzszy popyt na energie Prawda?A energia to wegiel
          prawda?Obnizenie wysrubowanego kursu zl podniesie cene wegla w zl.Prawda?
          Oplacalnosc wiec wzrosnie Prawda?Tylko trzeba troche pomyslec.Oczywiscie w
          gornictwie trzeba zrobic porzadek ale nie zwalniajac gornikow tylko prezesow i
          skupione wokol nich sitwy.Wszystko jest proste gdy sie pomysli.
          • emes-nju Re: Oczywiscie ze gornictwo jest potrzebne. 22.09.03, 13:23
            Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

            > To jest proste.Usuniecie Balcerka i RPP czyli obnizenie stop i podniesienie
            > wzrostu gospodarczego podwyzszy popyt na energie Prawda?


            Jakie to proste. Obnizamy stopy i mamy powszechne Eldorado! Tylko dlaczego NIKT
            przedtem na to nie wpadl?

            Wyjasniam - jako zagorzaly pacholek zachodniego kapitalu wiem, ze ten kapital
            musi kosztowac. I koszt tego kapitalu nijak sie nie ma do wysokosci stop. Cena
            pieniadza (a to Ci chodzi jak piszesz o ozywianiu gospodarki - o tanie kredyty)
            reguluje rynek - nie Balcerowicz. Jezeli mialby to robic Balerowicz to jak
            wyjasnisz to, ze oprocentowanie kredytu moze byc np. pieciokrotnie wyzsze od
            stop procentowych ustalanych przez RPP?


            > A energia to wegiel
            > prawda?Obnizenie wysrubowanego kursu zl podniesie cene wegla w zl.Prawda?
            > Oplacalnosc wiec wzrosnie Prawda?


            Zabieg odniesie skutek WYLACZNIE w przypadku zastosowania sztywnego kursu!
            Nawet jak jednorazowo zdewaluuje sie zlotego (pomijajac serie bankructw firm i
            gospodarstw domowych zadluzonych w euro) to kurs po jakims czasie wzrosnie
            jezeli nadal budzet bedzie sie tak zadluzal jak teraz. Przewartosciowanie
            zlotowki jest spowodowane m. in. naplywem kapitalu, z ktorego finansowany jest
            deficyt.


            > Tylko trzeba troche pomyslec.Oczywiscie w
            > gornictwie trzeba zrobic porzadek ale nie zwalniajac gornikow tylko prezesow
            i
            > skupione wokol nich sitwy.Wszystko jest proste gdy sie pomysli.


            Tak naprawde to wszystko jest proste gdy sie nie pomysli!!!
            • Gość: BRvUngern-Sternber Nie zrozumiales co napisalem. IP: *.bg.am.lodz.pl 23.09.03, 18:54
              Do tego piszesz nie na temat.Rozumiem ze zadluzyles sie za granica i teraz
              jestes za tym aby zloty byl jak najmocniejszy mimo ze upadlo by
              gornictwo,hutnictwo rolnictwo bezrobicie siegnelo by 40%.To zloty musi byc
              mocny BO TOBIE TO NA REKE.Moj drogi nie jestes jeden na swiecie i tobie nie
              bedzie podporzadkowana gospodarka.Kurs musi byc naturalny a wiec rownowazacy
              import z eksportem i tyle.
              • Gość: , Re: Nie zrozumiales co napisalem. IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 23.09.03, 20:32
                "Kurs musi byc naturalny a wiec rownowazacy import z eksportem i tyle."

                To jest sprzeczne. Nierownowaga wystepuje wlasnie z powodu tego, ze nikogo to
                nie obchodzi. Rownowaga wymiany towarowej zza granica jest zjawiskiem do
                ktorego mozna gospodarke zmusic. Ale to nie jest naturalne.

                W dlugim terminie te procesy sie oczywiscie wyrownaja, lecz po to mamy
                nowoczesne zarzadzanie, aby gospodarke ktos nadzorowal a nie plynal jak
                zeglowcem po oceanie, bez konkretnego celu i kierunku.
                Wot - jak dmuchnie tak popchnie.

                (Wyrownanie wystepuje oczywiscie w kierunku zmniejszenia ilosci firm polskich.)
                • darr.darek PODSTAWY o wpływie dewiz i ich wypływie 24.09.03, 11:28
                  > "Kurs musi byc naturalny a wiec rownowazacy import z eksportem i tyle."

                  Właśnie problemem tu są kredyty dewizowe (brane na obligacje) polskich
                  rozpieprzaczy. To są miliardy EURO rocznie. O tyle MUSI BYĆ wyższy import nad
                  eksportem.

                  > To jest sprzeczne. Nierownowaga wystepuje wlasnie z powodu tego, ze nikogo to
                  > nie obchodzi. Rownowaga wymiany towarowej zza granica jest zjawiskiem do
                  > ktorego mozna gospodarke zmusic. Ale to nie jest naturalne.

                  Bzdury piszesz.
                  Wartość dewiz ze ŹRÓDEŁ (eksport, kredyty dewizowe, wydatki obcych turystów
                  Polsce + parę innych drobiazgów) MUSI ROZCHODZIĆ SIĘ W DOKŁADNIE TEJ SAMEJ
                  WARTOŚCI do ośrodków "wypływu" (import, ew.lokaty zagraniczne- praktycznie
                  niestosowane przez Polaków, wydatki polskich turystów za granicą + parę innych
                  drobiazgów). Bez tych "dodatkowych czynników", krótko mówiąc MUSIAŁABY ISTNIEĆ
                  DOKŁADNA RÓWNOŚĆ MIĘDZY EKSPORTEM I IMPORTEM. Czyli, żadnego promowania "kupuj
                  polskie", bo import zwyczajnie stymuluje eksport poprzez kurs waluty.

                  > W dlugim terminie te procesy sie oczywiscie wyrownaja, lecz po to mamy
                  > nowoczesne zarzadzanie, aby gospodarke ktos nadzorowal a nie plynal jak
                  > zeglowcem po oceanie, bez konkretnego celu i kierunku.
                  > Wot - jak dmuchnie tak popchnie.
                  >(Wyrownanie wystepuje oczywiscie w kierunku zmniejszenia ilosci firm polskich.)

                  Cel dla każdego państwa jest taki sam od tysiącleci : zapewnienie maksymalnej
                  ekonomicznej pomyślności dla "podmiotów" krajowych (nawet jednowładztwo carów,
                  Mieszka I i królowej Kleopatry zakładało bogacenie ... podmiotów krajowych) dla
                  jak najlepszej pozycji wobec innych państw.
                  Ten cel jest przez polskich matołków rządzących ŹLE i NIESKUTECZNIE osiągany
                  (tradycje już prawie 300lat).
                  Jakie Ty chciałbyś cele ? Rozwijanie polskich stoczni i polskich kopalń ?

                  • Gość: , PODSTAWY !!! IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 24.09.03, 20:52
                    "Wartość dewiz ze ŹRÓDEŁ (eksport, kredyty dewizowe, wydatki obcych turystów
                    Polsce + parę innych drobiazgów) MUSI ROZCHODZIĆ SIĘ W DOKŁADNIE TEJ SAMEJ
                    WARTOŚCI do ośrodków "wypływu" (import, ew.lokaty zagraniczne- praktycznie
                    niestosowane przez Polaków, wydatki polskich turystów za granicą + parę innych
                    drobiazgów). Bez tych "dodatkowych czynników", krótko mówiąc MUSIAŁABY ISTNIEĆ
                    DOKŁADNA RÓWNOŚĆ MIĘDZY EKSPORTEM I IMPORTEM. Czyli, żadnego promowania "kupuj
                    polskie", bo import zwyczajnie stymuluje eksport poprzez kurs waluty."

                    100% zgody, tylko o czym innym jest rozmowa. Dziad swoje baba swoje.

                    Ja nie analizuje bilansu wymiany pienieznej tylko deficyt handlowy i kurs
                    walutowy. Ty twierdzisz, ze to zalezy od rozpiepszaczy, a ja twierdze, ze
                    stymulacja jest trudna lecz mozliwa. Teraz mam dla Ciebie zadanie,
                    co mozna zrobic na szybko, aby te proporcje zmienic?

                    Przy zachowaniu zasady bilansu i manipulacji zmiennymi; kursu oraz salda
                    wymiany. Mozesz jeszcze tam wsadzic zmiane ceny masy towarowej i zmiane
                    wartosci zadluzenia. Bo nie ulega watpliwosci, ze to musi sie zmienic.

                    Ale Ty twierdzisz (cytat), ze to zalezy TYLKO od poziomu zadluzenia
                    zagranicznego...
                    No wiec mylisz sie.

                    I co ciekawe, sam sobie dowodzisz braku racji.
                    Bo jezeli wyobrazimy sobie spadek atrakcyjnosci kredytowej RP, to zmienia sie
                    drastycznie proporcje, zmieni sie kurs, zadluzenie i bilans wymiany.
                    W tej wlasnie kolejnosci.

                    Czy wtedy bedziesz w koncu zadowolony?
                    Rekawice boxerskie i worek. Darek.

                    "Cel dla każdego państwa jest taki sam od tysiącleci : zapewnienie maksymalnej
                    ekonomicznej pomyślności dla "podmiotów" krajowych (nawet jednowładztwo carów,
                    Mieszka I i królowej Kleopatry zakładało bogacenie ... podmiotów krajowych) dla
                    jak najlepszej pozycji wobec innych państw. Ten cel jest przez polskich
                    matołków rządzących ŹLE i NIESKUTECZNIE osiągany (tradycje już prawie 300lat).
                    Jakie Ty chciałbyś cele ? Rozwijanie polskich stoczni i polskich kopalń ?"

                    Rozbawiles mnie, DOKLADNIE TAK. Cholera z ust mi to wyjales,
                    a kopalnie to taki sam interes jak kazdy inny. Budowa okretow ma wielkie
                    perspektywy dlugoterminowe. Zobaczysz. Kluczem jest tania energia.
                    A wegiel, no coz, trend jest straszny. Ale poczekajmy, ja uwazam, ze to sie
                    odwroci. Wegiel jest obecnie ZBYT TANI. Zamykanie permanentne kopaln, poprzez
                    zasypywanie piaskiem jest BEZ SENSU.

                    W koncu o tym wlasnie piszemy.
                    Im szybciej to wszystko sie zawali (rozpiepszacze) tym szybciej pojawia sie
                    zyski w przemysle ciezkim. Ale jak to sie przedluzy, to kaplica.

                    Przeciez Darku mamy na ten temat podobne poglady, tylko najwyrazniej nadajemy
                    na innych czestotliwosciach...

                    • darr.darek Re: PODSTAWY !!! 25.09.03, 11:28
                      Gość portalu: , napisał(a):
                      > >"Wartość dewiz ze ŹRÓDEŁ (eksport, kredyty dewizowe, wydatki obcych turystów
                      > >Polsce + parę innych drobiazgów) MUSI ROZCHODZIĆ SIĘ W DOKŁADNIE TEJ SAMEJ
                      > >WARTOŚCI do ośrodków "wypływu"
                      % zgody, tylko o czym innym jest rozmowa. Dziad swoje baba swoje.
                      >Przy zachowaniu zasady bilansu i manipulacji zmiennymi; kursu oraz salda
                      >wymiany. Mozesz jeszcze tam wsadzic zmiane ceny masy towarowej i zmiane
                      >wartosci zadluzenia. Bo nie ulega watpliwosci, ze to musi sie zmienic.

                      Czy Ty wiesz o czym piszesz ?
                      Zmieniasz sobie wartość "zmiennej" ceny masy towarowej i ... juz inne wyniki.
                      O czym Ty piszesz ? Że jako Wielki Regulator Gospodarczy zmienisz cenę za jaką
                      sprzedawane są za granice garnitury z polskich szwalni, węgiel z polskich
                      kopalń i Seicenta z polskiego Fiata i ... po tej zmianie cen to już zupełnie
                      inne wyniki. Puk, puk, obudź się. To nie ta bajka.

                      > Ale Ty twierdzisz (cytat), ze to zalezy TYLKO od poziomu zadluzenia
                      > zagranicznego...
                      > No wiec mylisz sie.

                      Potrafisz czytać ? Piszę, że w kolejności największy dopływ dewiz zapewnia
                      eksport, a potem stały dopływ kredytów dewizowych dla rozpieprzaczy. Ten drugi
                      czynnik istotnie podbija cenę złotego .

                      > I co ciekawe, sam sobie dowodzisz braku racji.
                      > Bo jezeli wyobrazimy sobie spadek atrakcyjnosci kredytowej RP, to zmienia sie
                      > drastycznie proporcje, zmieni sie kurs, zadluzenie i bilans wymiany.
                      > W tej wlasnie kolejnosci.

                      Gdzie ja tu dowodzę sam braku swojej racji ???!
                      Jeśli czerwoni przestaną zadłuzać budżet, spadnie kurs złotego (przzecież o tym
                      zawsze piszę). Co dalej ? Zmieni się ... zadłuzenie ? Nie ! Zadłużenie,
                      zwyczajnie, nie wzrośnie ! Czyli bez spałacania, to właśnie się NIE ZMIENI !
                      Hej, logiki trochę uruchom w wywodach .
                      Zmieni się bilans wymiany. Oczywiście. Przecież napisałem Ci, że przyczyną
                      pierwotna deficytu są uruchamiane stale nowe kredyty dewizowe - brak nowego
                      kredytu dewizowego brak deficytu.

                      >Rozbawiles mnie, DOKLADNIE TAK.

                      Czym ? Nie napisałeś.

                      >a kopalnie to taki sam interes jak kazdy inny.

                      Gdyby był traktowany jak każdy inny, to od 13 lat większość kopalni śląskich
                      byłaby dochodowa i prywatna. Podobnie jak od ponad dekady RENTOWNA jest KWK
                      Bogdanka k.Lublina - złe warunki geologiczne, niezbyt bogate złoża i jeden
                      element wyróżniający ta kopalnię : brak czerwonej mafii potrafiącej wyrywać
                      kasę od czerwonych kolesiów (tak naprawdę to nasza kasa, ale dla nich "motłoch
                      jest od czesania").

                      >Budowa okretow ma wielkie perspektywy dlugoterminowe. Zobaczysz.

                      A gdzie napisałem, że nie ?
                      Ja piszę o czerwonym "zarządzaniu" "strategicznymi gałęziami", którego CELEM
                      jest ... wielka czerwona kradzież. Tak, tak. CEL jest taki ... prosty.

                      >Kluczem jest tania energia.
                      >A wegiel, no coz, trend jest straszny. Ale poczekajmy, ja uwazam, ze to sie
                      >odwroci. Wegiel jest obecnie ZBYT TANI. Zamykanie permanentne kopaln, poprzez
                      >zasypywanie piaskiem jest BEZ SENSU.

                      A co, chcesz utrzymywać "ruch" przez 50lat ? Bo za 50 lat najpewniej(ale nie na
                      pewno) większość nośników energii będzie dużo droższa. Możliwe, że technologia
                      wydobycia tego węgla będzie przebiegała jakimiś metodami chemicznymi,
                      jakiegoś "półspalania" i wydobycia jedynie gazów.
                      Co prawda, "prognozy" o skończeniu się ropy za 30lat są g...uzik warte, ale
                      kiedyś będzie coraz trudniej znajdowac nowe złoża i wówczas albo nowe źródła
                      (na razie sfera s-f) albo niemal nieprzebrane pokłady węgla z ... 3km pod
                      ziemią (gdy bogactwo ludzi będzie podobne jak w MadMax'ie, to nawet będzie się
                      opłacało wóczas zagonić 10.000 ludzi pod ziemię i wlewać im tonę zupy za
                      wydobytą tonę węgla).

                      >Im szybciej to wszystko sie zawali (rozpiepszacze) tym szybciej pojawia sie
                      >zyski w przemysle ciezkim. Ale jak to sie przedluzy, to kaplica.

                      CENY W PRZEMYŚLE CIĘŻKIM NIE ZALEŻĄ OD WARUNKÓW POLSKICH !
                      To konkurencja światowa wyznacza ceny (wróć do myśli : monopole i gdzie one
                      istnieją). Na razie i polskie kopalnie i huty mają ZBYT WYSOKIE CENY produktów,
                      aby mogły się liczyć na jakimkolwiek rynku.
                      A dopłacanie Polaków przez 13lat do wydobycia czegoś co może mieć cenę 3razy
                      wyższą za 50lat jest oczywistym nonsensem.

                      P.S. Ja nie chcę tu walczyć na forum, boksować lub uprawiać krucjat przeciwko .
                      Ja zwyczajnie widzę JASNY, JEDYNY CEL rządzącej, czerwonej swołoczy :
                      utrzymanie się przy żłobie i POWIĘKSZANIA tegoż kosztem "motłochu".
                      Nie istnieją żadne różnice między dotychczas rządzącą tzw."prawicą" i "lewicą".
                      To są tylko konkurenci i pretendenci do czerwonego tronu mafijnego.

                      • Gość: robi Darku oświeć mnie proszę IP: 62.233.197.* 25.09.03, 23:33
                        Napisałeś:

                        "Gdzie ja tu dowodzę sam braku swojej racji ???!
                        Jeśli czerwoni przestaną zadłuzać budżet, spadnie kurs złotego (przzecież o
                        tym zawsze piszę). Co dalej ? Zmieni się ... zadłuzenie ? Nie ! Zadłużenie,
                        zwyczajnie, nie wzrośnie ! Czyli bez spałacania, to właśnie się NIE ZMIENI !"

                        Czy możesz mi to przybliżyć tj. dlaczego DŁUG nie wzrośnie przy dewaluacji
                        złotówki? Czy chodzi o to,że niższy kurs złotego spowoduje większe wpływy z
                        eksportu? Ale przecież wpływy te trafią głównie do sektora prywatnego, który
                        płaci podatki w złotówkach, tymczasem zadłuża sie głównie państwo. Jeżeli więc
                        państwo ma dług wyrazony w dewizach, a dochody w PLN, to państwu zadużenie
                        wzrośnie. Czy czegoś tu nie rozumiem?
                        • darr.darek Re: Darku oświeć mnie proszę . .... już oświetlam 26.09.03, 09:34
                          Gość portalu: robi napisał(a):
                          > >zwyczajnie, nie wzrośnie ! Czyli bez spałacania, to właśnie się NIE ZMIENI !"
                          >Czy możesz mi to przybliżyć tj. dlaczego DŁUG nie wzrośnie przy dewaluacji
                          >złotówki? Czy chodzi o to,że niższy kurs złotego spowoduje większe wpływy z
                          >eksportu? Ale przecież wpływy te trafią głównie do sektora prywatnego, który
                          >płaci podatki w złotówkach, tymczasem zadłuża sie głównie państwo. Jeżeli więc
                          >państwo ma dług wyrazony w dewizach, a dochody w PLN, to państwu zadużenie
                          >wzrośnie. Czy czegoś tu nie rozumiem?

                          Dług dewizowy WYRAŻONY w dewizach NIE ZMIENI swej wartości, jeśli nie zostaną
                          wzięte następne kredyty (i jeśli nie będzie w tym czasie spłacany).
                          Oczywiście przeliczając go na złotówki i wyrażajac w złotówkach, jego wartość
                          będzie pływała wraz ze zmianami kursu złotego. Gdyby patrzeć od tej strony,
                          najbardziej "racjonalnym" byłoby uchwalić pobieranie corocznie nowego kredytu
                          przez czerwonych na np.20 mld EURO. Złoty poszedłyby do poziomu 2 PLN/EURO i
                          tym cudownym sposobem ... dług "zmniejszyłby się".
                          Powyższy przykład, to przykład BŁĘDNEGO doboru wskaźnika opisującego daną
                          dziedzinę. Na "odpowiednim" doborze błędnych wskaźników wielu złodziei
                          wyszarpało wiele kasy "udowadniając" swoje racje a i wielu "menadżerów"
                          przejechało się w kierunku bankructwa.


                      • Gość: robi Co powiedział Hausner? IP: 62.233.197.* 26.09.03, 00:24
                        Hausner chce aprecjacji złotego, obawia się wzrostu długu i rentowności
                        obligacji

                        Warszawa, 24.09.2003 (ISB)
                        • darr.darek Re: Co powiedział Hausner? 26.09.03, 09:53
                          Gość portalu: robi napisał(a):
                          > Hausner chce aprecjacji złotego, obawia się wzrostu długu i rentowności
                          > obligacji (..)
                          > Jego zdaniem głównym zagrożeniem dla gospodarki jest obecnie
                          > sytuacja na rynkach finansowych, które poprzez coraz mniejsze zainteresowanie
                          > polską walutą mogą znacznie zwiększać poziom długu i rentowności polskich
                          > obligacji skarbowych.
                          > No i co Ty na to Darku. Czyżby prof. Hausner nie wiedział, co mówi?

                          Napisałem w sąsiednim poście o tym, że : na "odpowiednim" doborze błędnych
                          wskaźników wielu złodziei wyszarpało wiele kasy a i wielu "menadżerów"
                          przejechało się w kierunku bankructwa.
                          Sam oceń czy Hausner robi za tego menadżera w cudzysłowiu czy za kogoś innego.

                          Oczywiście, nie proszę o ocenę wyrażenia, że prwdopodobna w przyszłości
                          obojętność zachodniego, "płynnego" kapitału, wobec "ofert pobrania kredytu
                          przez polskich czerwonych" (w skrócie : obligacje rządowe) ... zwiększy poziom
                          długu . Wszyscy wiedzą o co chodzi : brak nowych kredytów dewizowych oznacza
                          brak dodatkowych miliardów na rynku wymiany walutowej a to oznacza mocny (może
                          20% a może więcej) spadek wartości złotego, a to ... dla każdego durnia
                          oznacza ... "przyrost" długu, który ... już się nie zwiększa. Dobre, prawda ?
                          • Gość: robi Chyba Cię zrozumiałem IP: 62.233.197.* 27.09.03, 20:18
                            ale wygląda to na kwadraturę koła. Jeżeli nie będzie nowych pożyczek
                            dewizowych, to faktycznie załużenie zewnętrzne Polski nie wzrośnie, ale za to
                            drastycznie zwiekszy się koszt obsługi długu, ponieważ złotówka znacznie
                            straci na wartości. Dostaniemy po dupie na różnicach kursowych. Właśnie mi
                            uświadomiłeś,że Polska stała się zakładnikiem pozyczkodawców zagranicznych,
                            którzy, szczególnie w okresie spadających ratingów naszego długu, mogą żądać
                            wciąż także wyższych rentowności. Może przesadzam, ale czy my czasem już nie
                            wpadliśmy w spiralę zadłużenia, na której końcu musi byc wielkie boom?

                            Aha, jeszcze jedna uwaga. Dług zagraniczny, w przypadku braku nowych pozyczek
                            i spłat oczywiście się nie zmieni, ale dla Hausnera ma jednak znaczenie przede
                            wszyskim ujecie długu w PLN, poniewąz to w przeliczeniu na krajową walutę
                            wylicza sie wskaźnik relacji zadłużenia do PKB. Myślę,ze Hausner wcale tak by
                            się nie przejmował "wzrostem" długi zagranicznego na skutek dewaluacji
                            złotówki, gdyby nie fakt,ze stoi bardzo blisko konstytucyjnego progu
                            zadłużenia. Przy głębokim osłabieniu złotego wszelkie zabiegi w
                            postaci "kreatywnej kiegowości" mogą wziąc w łeb i nie pozostanie nic innego
                            jak zmieniać Konstytucję. A to już bedzie krok bardzo ryzykowny.
                    • Gość: A Re: PODSTAWY !!! IP: *.netspeed.com.au 25.09.03, 12:36
                      Gość portalu: , napisał(a):

                      Ciekawy watek poruszacie. Moze i ja dodam moje tzry grosze.

                      > "Cel dla każdego państwa jest taki sam od tysiącleci : zapewnienie
                      maksymalnej
                      > ekonomicznej pomyślności dla "podmiotów" krajowych (nawet jednowładztwo
                      carów,
                      > Mieszka I i królowej Kleopatry zakładało bogacenie ... podmiotów krajowych)
                      dla
                      > jak najlepszej pozycji wobec innych państw. Ten cel jest przez polskich
                      > matołków rządzących ŹLE i NIESKUTECZNIE osiągany (tradycje już prawie 300lat).
                      > Jakie Ty chciałbyś cele ? Rozwijanie polskich stoczni i polskich kopalń ?"
                      >
                      > Rozbawiles mnie, DOKLADNIE TAK. Cholera z ust mi to wyjales,
                      > a kopalnie to taki sam interes jak kazdy inny. Budowa okretow ma wielkie
                      > perspektywy dlugoterminowe. Zobaczysz. Kluczem jest tania energia.
                      > A wegiel, no coz, trend jest straszny. Ale poczekajmy, ja uwazam, ze to sie
                      > odwroci. Wegiel jest obecnie ZBYT TANI. Zamykanie permanentne kopaln, poprzez
                      > zasypywanie piaskiem jest BEZ SENSU.

                      Mam podobne zdanie co do kopaln, juz to wielokrotnie pisalem. Oczywiscie po
                      restrukturyzacji wiekszosc gornictwa weglowego napewno przezyje. Mysle, ze
                      nawet przy obecnym poziomie zlej woli, kradziezy i amatorszczyzny tych z dobra
                      wola, gornictwo weglowe przetrwa i bedzie sie mialo dobrze jeszcze przez dlugi
                      czas.

                      Nie podzielam zdania o tym, ze wegiel jest w Polsce tani bo trzeba przyjac za
                      podstawe porownania srednie koszty wydobycia na swiecie, lokalizacje wzajemna
                      kopaln i odbiorcow wegla w Polsce i na tej podstawie wyciagac wnioski.
                      Najlepsze szanse maja kopalnie polozone w glebi kraju i blisko odbiorcow (np.
                      elektrowni). Tym nie zagraza konkurencja bo koszty transportu i przeladunek
                      czynia import bardziej kosztownym. Podobne bylo doswiadczenie W. Brytanii.

                      Inna jest sprawa z przemyslem stoczniowym w Polsce. Jego ogromna czesc to
                      produkcja oparta na przetworstwie surowcowym, tj. produkcji zelaza i stali. W
                      tej dziedzinie Polska nie ma zadnych specjalnych warunkow naturalnych
                      sprzyjajacych przetworstwu surowcow: ruda jest importowana, wegiel jest
                      stosunkowo drogi a hutnictwo w nielepszym stanie niz gornictwo.

                      Polski przemysl stoczniowy nie byl "przodujacym na swiecie" pod wzgledem
                      technologicznym, a dodatkowo, przez ostatnie conajmniej dwie dekady zostal
                      jeszcze bardziej "w dolkach". Korzystniejszy kurs walutowy tego
                      nie "zniweluje", bo mowimi o konkurencji Korei, Chin i innych tygrysow o
                      niskich kosztach pracy.

                      Ponadto, za nieco wiecej niz pol roku relacje kosztowe i cenowe w Polsce sie
                      zmienia, a jeszcze szybciej gdy euro zastapi zlotowke. Zmieni sie tez pozycja
                      polskiego przemyslu wzgledem konkurentow z Unii. Wtedy rentowne i "z
                      perspektywami" zaklady nabiora wiatru w zagle a inne zostana szybko wchloniete
                      przez silne przedsiebiorstwa konkurencyjne a pozostale potrwaja jakis czas i
                      pozniej chyba dlugo pod wiatr nie pozegluja.

                      Gdybanie dzisiaj o tym jakie to moga byc przemysly i zaklady jest wrozeniem z
                      fusow bo musza sie wyksztaltowac nowe poziomy cen, popyt i wplyw rynkow
                      zagranicznych (tj. poziom ochrony wspolnego rynku). Nie zajmie to jednak
                      nadmiernie dlugiego czasu.


                      > W koncu o tym wlasnie piszemy.
                      > Im szybciej to wszystko sie zawali (rozpiepszacze) tym szybciej pojawia sie
                      > zyski w przemysle ciezkim. Ale jak to sie przedluzy, to kaplica.

                      Pozdrowienia,
                      A
                      • darr.darek Re: PODSTAWY !!! 25.09.03, 13:55
                        Gość portalu: A napisał(a):
                        > > Zamykanie permanentne kopaln, poprzez zasypywanie piaskiem jest BEZ SENSU.
                        >Mam podobne zdanie co do kopaln, juz to wielokrotnie pisalem. Oczywiscie po
                        >restrukturyzacji wiekszosc gornictwa weglowego napewno przezyje. Mysle, ze
                        >nawet przy obecnym poziomie zlej woli, kradziezy i amatorszczyzny tych z dobra
                        >wola, gornictwo weglowe przetrwa i bedzie sie mialo dobrze jeszcze przez dlugi
                        >czas.

                        To, że od 13 lat większość kopalń MOGŁA BYĆ rentowna, jest aż nadto oczywiste
                        (patrz: KWK Bogdanka k.Lublina ; patrz : pensja niewykwalifikowanego robotnika
                        z kopalni i niewykwalifikowanego robotnika z budowy pod Inowrocławiem - relacja
                        3/1 ).
                        "Restrukturyzacja" to słowo wytrych do uskuteczniania olbrzymiej czerwonej
                        kradzieży. Całą tą 13-letnią restrukturyzację prywatny właściciel zrobiłby w
                        miesiąc.

                        >Inna jest sprawa z przemyslem stoczniowym w Polsce. Jego ogromna czesc to
                        >produkcja oparta na przetworstwie surowcowym, tj. produkcji zelaza i stali.
                        (..)
                        >mowimi o konkurencji Korei, Chin i innych tygrysow o niskich kosztach pracy.

                        A wiesz, że zarobki w Koreii Płd. są 2 RAZY wyższe niż w Polsce ? Chyba nie
                        wiesz. A może piszesz o "tygrysie" - Koreii Północnej ?

                        > Ponadto, za nieco wiecej niz pol roku relacje kosztowe i cenowe w Polsce sie
                        > zmienia, a jeszcze szybciej gdy euro zastapi zlotowke.
                        > Gdybanie dzisiaj o tym jakie to moga byc przemysly i zaklady jest wrozeniem z
                        > fusow bo musza sie wyksztaltowac nowe poziomy cen, popyt i wplyw rynkow
                        > zagranicznych (tj. poziom ochrony wspolnego rynku).

                        Jakie tam wróżenie z fusów. Przecież te dane JUŻ SĄ.
                        Wiadomo, że historie o "planowym tępieniu polskiego przemysłu ciężkiego" są
                        bredniami.Aktualnie,ten zarządzany przez czerwonych złodziei przemysł to... DNO.
                        DNO !
                        Z kolei nie trzeba być fachowcem, aby widzieć, że "planowe zamykanie mleczarni
                        i masarni nie spełniających ..." to właśnie atak jEUropejskich czerwonych na
                        ZBYTNIO konkurencyjny dla jEUropy sektor przemysłowy . Ktoś kto kupował z Was
                        w EU wędlinę 3-krotnie droższą i "mączne" jogurciki 2-krotnie droższe niż w
                        Polsce wie o czym piszę.
                        Do takich ocen niepotrzebne są "opracowania" na setki stron, wystarcza
                        porównanie cenowe.

                        Pozdrówka
              • emes-nju Re: Nie zrozumiales co napisalem. 24.09.03, 09:50
                Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                > Do tego piszesz nie na temat.Rozumiem ze zadluzyles sie za granica i teraz
                > jestes za tym aby zloty byl jak najmocniejszy mimo ze upadlo by
                > gornictwo,hutnictwo rolnictwo bezrobicie siegnelo by 40%.To zloty musi byc
                > mocny BO TOBIE TO NA REKE.Moj drogi nie jestes jeden na swiecie i tobie nie
                > bedzie podporzadkowana gospodarka.Kurs musi byc naturalny a wiec rownowazacy
                > import z eksportem i tyle.


                Normalna firma jest zadluzona stale. Nie na kupowanie sobie samochodow (z
                kratka) i na budowanie sobie rezydencji (w marmurach), ale na faktyczne
                inwestycje. Moja firma placi kilka leasingow zaciagnietych na niezlych
                warunkach w firmach zagranicznych - polskie zupelnie nie chcialy ze mna
                rozmawiac (a jak raz prawie sie udalo, to wyslizgali mnie tak, ze do dzis lize
                rany). Ale ze warunki splat ustalilismy przewidujac duze i niekontrolowane
                (wiadomo - SLD przy wladzy) wahania kursu walut to, w pewnych granicach, nie
                zwilzaja mnie dzisiejsze zawirowania. O bankructwach pisalem majac na mysli
                tych wszystkich, ktorzy "jada po zyletce" i kazda zmiana kursu moze dla nich
                oznaczac plajte.
                • Gość: BRvUngern-Sternber No i co ja mam dodawac.. IP: *.bg.am.lodz.pl 24.09.03, 12:32
                  Sam oceniles jakie sa skutki polityki Balcerka i RPP.To nie ja.,,Nie dalo rady
                  wziac w Polsce kredytu''.Czy mozna lepiej to wyrazic.Gdybys ty jeszcze zdawal
                  sobie sprawe z tego co napisales...Ale skoro sie zabezpieczyles to nie ma o
                  czym mowic.A tych co kombinowali na silnego zlotego to coz.Jesli sa dobrzy w
                  tym co robia to kurs tylko pomoze ich firmom w eksporcie...
                  • emes-nju Re: No i co ja mam dodawac.. 24.09.03, 12:48
                    Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                    > Sam oceniles jakie sa skutki polityki Balcerka i RPP.To nie ja.,,Nie dalo
                    rady
                    > wziac w Polsce kredytu''.Czy mozna lepiej to wyrazic.Gdybys ty jeszcze zdawal
                    > sobie sprawe z tego co napisales...Ale skoro sie zabezpieczyles to nie ma o
                    > czym mowic.A tych co kombinowali na silnego zlotego to coz.Jesli sa dobrzy w
                    > tym co robia to kurs tylko pomoze ich firmom w eksporcie...


                    Prowadze firme w Polsce. Instytucje finansowe dzialajace w Polsce (z ich uslug
                    korzystam) prowadza swoje interesy na polskich warunkach. Nie ma zupelnie
                    znaczenia skad pochodza ich pieniadze - jezeli w Polsce (dzieki komuszkom)
                    kredyty sa drogie to sa drogie. I juz. Balcerowicz moze sobie obnizac stopy
                    procentowe do usr... smierci, a dopoki panstwo bedzie wysysac kase z rynku to
                    kredyty beda drogie i trudno dostepne!

                    Reasumujac: kredyty biore w Polsce, ale w zagranicznych firmach. Na polskich
                    warunkach (drogo i trudno). Moze nawet bralbym w polskich firmach, ale mi sie
                    to malo oplaca - pisalem o tym.

                    Jezeli ktos prowadzi gra na "silnego zlotego" to chyba lepiej bedzie mu na
                    gieldzie niz w biznesie. W biznesie sie nie gra - tu sie kalkuluje. I nie mozna
                    kalkulowac bez jakiegokolwiek marginesu bezpieczenstwa!!!
                  • darr.darek BRvu.,napisz JAKĄ METODĄ "robi się"WYSOKI KURS PLN 25.09.03, 11:37
                    Ja staram się każdy opis poprzeć logicznym przedstawieniem mechanizmu
                    działąnia, to i Ty opisz. JAK ONI TO ROBIĄ ? Tego mocnego złotego.

                    Bo Ty nie zgodziłeś się, że coraz to nowe kredyty dewizowe dla czerwonych
                    podbijają złotego, chociaż kiedyś starałem się Ci opisać to punkt po punkcie.

                    No to, JAK ONI TO ROBIĄ ? Tego mocnego złotego.
                    • emes-nju Re: BRvu.,napisz JAKĄ METODĄ 'robi się'WYSOKI KUR 25.09.03, 11:40
                      darr.darek napisał:

                      > Ja staram się każdy opis poprzeć logicznym przedstawieniem mechanizmu
                      > działąnia, to i Ty opisz. JAK ONI TO ROBIĄ ? Tego mocnego złotego.
                      >
                      > Bo Ty nie zgodziłeś się, że coraz to nowe kredyty dewizowe dla czerwonych
                      > podbijają złotego, chociaż kiedyś starałem się Ci opisać to punkt po punkcie.
                      >
                      > No to, JAK ONI TO ROBIĄ ? Tego mocnego złotego.


                      BALCEROWICZEM.
                    • Gość: BRvUngern-Sternber To proste. IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 26.09.03, 12:25
                      NBP czyli Balcerek dysponuje rezerwami dewizowymi.U nas rynek walutowy jest
                      plytki co znaczy ze wystarczy kilka milionow a kurs leci w gore i w dol.W celu
                      regulacji po prostu wystarczy zamieniac zl na $ i odwrotnie.Wzrost podazy $
                      powoduje spadek jego ceny.I odwrotnie.Podstawowka ekonomii.A NBP nastawia sie
                      na ,,umacnianie'' zl.Czyli eksporterzy maja palka po glowie.
                      • darr.darek o dopasowywaniu 'MECHANIZMU' DO ZAŁOŻONEJ TEZY 26.09.03, 15:08
                        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):
                        >NBP czyli Balcerek dysponuje rezerwami dewizowymi.U nas rynek walutowy jest
                        >plytki co znaczy ze wystarczy kilka milionow a kurs leci w gore i w dol.W celu
                        >regulacji po prostu wystarczy zamieniac zl na $ i odwrotnie.Wzrost podazy $
                        >powoduje spadek jego ceny.I odwrotnie.Podstawowka ekonomii.A NBP nastawia sie
                        >na ,,umacnianie'' zl.Czyli eksporterzy maja palka po glowie.

                        Ty chyba lubisz dopasowywać sobie "mechanizmy" do założonej tezy. Tak ?
                        O czym Ty tu napisałeś ?
                        Zdajesz sobie sprawę jakiego rzędu przepływy walutowe odbywają się na rynku
                        wymiany PLN na EURO i inne dewizy ? Chyba nie ?
                        Wyjaśniam :
                        - ze źródeł dewiz z tytułu eksportu wpływa rocznie PONAD 30mld EURO + ze źródeł
                        kredytowych, prywatyzacyjnych i innych ok.10 mld EURO, RAZEM ok.40mld EURO
                        ROCZNIE ;
                        - kupujący dewizy za złotówki, głównie z przeznaczeniem na import kupują,
                        oczywiście, RÓWNY WPŁYWOM PRZEPŁYW DEWIZ .

                        Czyli, daje to strumień wymiany PLN na dewizy w kwocie średniej DZIENNEJ
                        wymiany na poziomie ok. 100-200mln EURO zamienianych na równowarte DZIENNE 400-
                        800mln PLN ! Czujesz to ?
                        A Ty piszesz, że kilka milionów wystarcza, aby kurs leciał w górę lub w dół !
                        ZGROZA ! Dlatego piszę, że chyba lubisz dopasowywać "mechanizmy" do założonej
                        tezy.
                        KILKA MILIONÓW EURO TO SPRAWIŁOBY CONAJWYŻEJ PAROPROCENTOWE WAHNIĘCIE WYŁACZNIE
                        W JEDNYM DNIU ! Czujesz to ? W jednym dniu !
                        Aby podbijać kurs PLN, STALE o 20% musiałbyś ROCZNIE (i tak rok po roku)
                        sprzedawać dodatkowe ok. 8mld EURO rocznie . Czujesz to ?
                        Kiedy Ty słyszałeś, że NBP rok po roku wyprzedaje 8mld EURO ? Ja słyszałem
                        tylko o dokładnie przeciwnym zjawisku : NBP stopniowo powiększało lokatę
                        stabilizacyjną w dewizach i NIE CHCIAŁO zmniejszyć tej lokaty mimo
                        kampanii "wymuszajacej" SLD ! Czyli NBP STALE , lekko obniża kurs PLN. Czujesz
                        to ?

                        A wracając do tych 20% i tych ok.8mld EURO na stałe podbijanie kursu PLN. TYLE
                        mniej więcej dewiz ROCZNIE z obligacji dla rozpieprzaczy i z prywatyzacji,
                        czerwoni wrzucają na rynek wymiany . ROK PO ROKU !!! I mniej więcej o 20%
                        ZAWYŻAJĄ KURS ZŁOTEGO . Czujesz to ?

                        A Ty pewnie nie będziesz polemizowałz treścią a odpowiesz po swojemu :
                        Balcerowicz musi odejść. Tak ?
                        • Gość: BRvUngern-Sternber Spokojnie. IP: *.bg.am.lodz.pl 29.09.03, 13:31
                          Masz racje powinienem napisac kilka milionow $ dziennie.Przyznaje.A co do
                          reszty.Rzecza naturalna jest to ze rzad wydaje obligacje.Oczywiste jest ze duzo
                          przy tym komuna marnuje.ALE NIE TO JEST PRZYCZYNA NADWYZKI KURSU ZL a scislej
                          mowiac.Jesli to jest przyczyna TO TYM BARDZIEJ WINIEN JEST BALCEROWICZ,SKORO
                          DOPUSZCZA aby OBLIGACJE sprzedawane zagranicy podbijaly kurs.POWINIEN SCIAGAC
                          NADWYZKOWA NIEWIELKA ILOSC $ i lokowac na kontach zagranicznych.To jest jego
                          obowiazkiem.Bo inaczej podcina firmy krajowe i eksport a tym samym powoduje
                          bankructwa bezrobocie i jeszcze wiekszy deficyt.Powtarzam rzad Millera robi zle
                          ale ZA KURS ODPOWIADA Balcerek.
                          • darr.darek Re: Spokojnie. 29.09.03, 14:49
                            Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):
                            >Masz racje powinienem napisac kilka milionow $ dziennie.Przyznaje.A co do
                            >reszty.Rzecza naturalna jest to ze rzad wydaje obligacje.Oczywiste jest ze duzo
                            >przy tym komuna marnuje.ALE NIE TO JEST PRZYCZYNA NADWYZKI KURSU ZL a scislej
                            >mowiac.Jesli to jest przyczyna TO TYM BARDZIEJ WINIEN JEST BALCEROWICZ,SKORO
                            >DOPUSZCZA aby OBLIGACJE sprzedawane zagranicy podbijaly kurs.POWINIEN SCIAGAC
                            >NADWYZKOWA NIEWIELKA ILOSC $ i lokowac na kontach zagranicznych.

                            No, to teraz pomyśl trochę. Rządowi rozpieprzacze wrzucają na rynek wymiany
                            pozyczone lub uzyskane z prywatyzacji KILKA MLD EURO rocznie. Czy wg Ciebie NBP
                            ma obowiązek wykupić te kilka mld EUR i zrobić z nich lokatę ? Przecież to jest
                            NONSENS. NBP nie ma takich zysków, aby mógł finansować rozpieprzanie czerwonych!
                            A efekt niwelujący negatywny wpływ czerwonych musiałby wynosic nie kilka a
                            PARĘDZIESIĄT mln EURO DZIENNIE .

                            NBP ze swoich zysków i tak tworzył lokaty stabilizacyjne w dewizach w tempie
                            połowę niższym niż rządowi rozpieprzacze przyjmowali nowe kredyty dewizowe.
                            Czyli NBP obniżał negatywny wpływ Czerwonych na kurs złotego O POŁOWĘ .
                            Skutkiem zgromadzenia przez NBP wysokiej lokaty stabilizacyjnej, był ostatnio
                            wielki cyrk medialny WYMUSZANIA (przez SLD) na NBP zmniejszenia lokaty i ...
                            podarowania cześci lokaty dewizowej na ... rozpieprzanie. Niewyrażanie zgody
                            przez Balcerowicza na ten ruch też weźmiesz mu za złe ?

                            > ale ZA KURS ODPOWIADA Balcerek.

                            To bzdura !

                            Wykazałem Ci, że kurs złotego ZAWYŻANY jest i był w kolejnych latach przez
                            rządowych rozpieprzaczy. Dobrze przynajmniej, że się z tym zgadzasz.
                            Wykazałem Ci, że kurs złotego OBNIŻANY był w kolejnych latach przez
                            powiekszanie lokaty dewizowej NBP.
                            Chcesz zakończyć temat hasłem "Balcerowicz musi odejść". A kończ. Zakładam, że
                            dałem Ci jednak parę przemyśleń na przyszłość.
    • Gość: , Ludzi zwolnić, kopalnie zasypać IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 18.09.03, 21:35
      Rząd nie widzi innej możliwości niż likwidacja kopalń i zwalnianie górników,
      trzyma się tym samym wytycznych Unii Europejskiej, która zaleca redukcję
      wydobycia węgla w Polsce. Natomiast zdaniem przedstawicieli opozycji, do tej
      pory nie wiadomo tak naprawdę, co rząd uzgodnił z Unią Europejską w sprawie
      sektora energetycznego. Likwidowanie kopalń poprzez zasypywanie ich piaskiem
      nie pozostawia na przyszłość możliwości powrotu do eksploatacji ze względu na
      ogromne koszty takiej operacji. W Europie Zachodniej kopalnie są
      zazwyczaj "usypiane", czyli w każdej chwili można wznowić w nich wydobycie.
      Jacek Piechota, występujący na mównicy sejmowej w imieniu Ministerstwa
      Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej, podkreślał, że warunkiem przetrwania
      spółek węglowych na rynku UE jest umorzenie 18-miliardowego długu sektora,
      ponieważ budżet nie jest w stanie go pokryć. Oświadczył też, że rząd nie wycofa
      się z decyzji realizacji planu restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego,
      który przewiduje zwolnienie 27 tys. osób oraz dalsze zmniejszenie wydobycia
      węgla do 2006 r. o 52 mln ton, czyli o połowę.
      Odrzucenia projektu domagały się wszystkie kluby parlamentarne z wyjątkiem
      tworzących koalicję rządową. W opinii opozycji, propozycje resortu to kolejny
      dowód na to, że konsekwencje antypolskiej polityki rządu będzie musiało ponieść
      i tak już wymęczone polskie społeczeństwo.
      Prokuratura Okręgowa w Katowicach wszczęła wczoraj śledztwo w sprawie działania
      na szkodę Kompanii Węglowej przy podejmowaniu decyzji o likwidacji czterech
      należących do niej kopalń. Tydzień temu wnioskowały o to działające w
      górnictwie związki zawodowe.
      Tymczasem zasypywanie polskich kopalń piaskiem ma miejsce już od dawna. - W tej
      chwili Spółka Restrukturyzacyjna Kopalń S.A. prowadzi proces likwidacji 26
      kopalń wyłączanych stopniowo z eksploatacji. Proces ten rozpoczął się na
      początku lat 90. W większości kopalnie te zostały fizycznie zlikwidowane -
      powiedział nam Janusz Siemieniec, prezes zarządu Spółki Restrukturyzacji Kopalń
      S.A. w Katowicach. Tymczasem zachodnioeuropejskie kopalnie są
      często "usypiane", czyli w każdej chwili można do nich wrócić i wydobywać
      węgiel. Zasypywanie piaskiem kopalń w zasadzie wyklucza możliwość ich
      eksploatacji w przyszłości. - Przywrócenie pracy w zasypanym szybie jest
      właściwie niemożliwe. Wiążą się z tym bardzo wysokie koszta - powiedział nam
      Janusz Siemieniec.
      Jacek Piechota po raz kolejny zapewnił wczoraj, że pracownikom likwidowanych
      zakładów będą wypłacane świadczenia górnicze. Mają oni uzyskać od 1 stycznia
      2004 r. uprawnienia do emerytury górniczej do końca 2006 r. w wysokości 75
      proc. dotychczasowego wynagrodzenia, płatne z budżetu. Z danych resortu wynika,
      że chęć otrzymania emerytury wyraziło już 70 proc. górników dołowych z ponad 14
      tys. w wieku emerytalnym.
      Natomiast pracownikom powierzchni likwidowanych kopalń resort ma zagwarantować
      pracę poza sektorem. Rząd obiecał im roczne pełnopłatne stypendium bez
      pełnienia obowiązku pracy. Środki miałyby być przeznaczone m.in. na zmianę
      kwalifikacji. Przewiduje się też jednorazową pomoc finansową dla osób
      rozpoczynających działalność gospodarczą w kwocie nieprzekraczającej 20 tys.
      zł.
      Górnicy nie wierzą tym zapewnieniom - budżet jest pusty, deficyt z każdym
      rokiem coraz większy. Wielokrotnie dali wyraz swego sprzeciwu wobec indolencji
      rządu w rozwiązywaniu kłopotów upadających zakładów i przedsiębiorstw.
      Również posłowie opozycji nie wierzą w obietnice wiceministra Jacka Piechoty.
      Domagają się oni odrzucenia projektu dokapitalizowania sektora górniczego kwotą
      18 mld zł. Zdaniem Jerzego Polaczka (PiS), jego realizacja skończyłaby się
      kompletnym fiaskiem, gdyż do tej pory nie wiadomo tak naprawdę, co rząd
      uzgodnił w sprawie sektora energetycznego z UE.
      Tomasz Tomczykiewicz (PO) odniósł się do protestu górników, jaki miał miejsce w
      miniony czwartek w Warszawie. W jego opinii, to rządowa strategia doprowadziła
      do zubożenia społeczeństwa, a zdesperowanych ludzi sprowokowała do agresywnych
      zachowań. Poseł podkreślił też, że proces restrukturyzacji sektora węglowego w
      krajach UE trwał kilkanaście lat, a w Polsce przewidziany jest na zaledwie 3
      lata.
      Poseł Zygmunt Wrzodak (KP LPR) podkreślił, że do tej pory nie wiadomo, ile
      budżet zapłaci za zamknięcie kopalń. Ostrej krytyce poseł poddał również
      zwiększenie importu węgla przy jednoczesnej redukcji rodzimego surowca i
      zaleganiu na hałdach ponad 4 mln ton węgla. Zgodnie z wydanym pod koniec
      ubiegłego roku rozporządzeniem ministra gospodarki, do Polski miało wjechać 800
      tys. ton węgla z Rosji. Jednak w marcu br. szef resortu gospodarki zmienił
      wysokość tego kontyngentu. Zgodnie z rozporządzeniem z 6 marca 2003 r., w tym
      roku z Rosji sprowadzimy aż 1,6 mln ton węgla. Jest to równowartość tego, ile
      wynosi średnie wydobycie jednej polskiej kopalni, która zatrudnia ok. 2,5 tys.
      osób i daje pracę ok. tysiącu pracownikom zakładów kooperujących.
      Anna Raszkiewicz

      • Gość: elwer Re: Pan Macieja... IP: *.bnet.pl / 10.10.34.* 18.09.03, 21:46
        ...juz majstruje przy reformach gornictwa od 10-ciu lat jako ekspert jedynie
        slusznej opcji.Opcje sie zmieniaja,a jedyny sukces to tytuly naukowe p.Macieji
        i ciepla posadka i szukanie winowajcow .
        • Gość: A Re: Pan Macieja... IP: *.netspeed.com.au 19.09.03, 03:15
          Gość portalu: elwer napisał(a):

          > ...juz majstruje przy reformach gornictwa od 10-ciu lat jako ekspert jedynie
          > slusznej opcji.Opcje sie zmieniaja,a jedyny sukces to tytuly naukowe
          p.Macieji
          > i ciepla posadka i szukanie winowajcow .

          Napisz co konkretnie twoim zdaniem nalezaloby zrobic. "Donos" na Macieje nic
          nie zalatwia. Dotychczas zaden rozsadny program restrukturyzacji gornictwa nie
          byl realizowany, z Macieja czy bez.
          Kazdy program naprawy musi zawierac elementy, o ktorych pisze Macieja,
          niezaleznie od tego, czy on sam w tym bedzie - jak piszesz - "majstrowal" czy
          nie. Mozna tez opracowac cala game wariantowych programow naprawy, ktora
          zalawialaby jeszcze wiele innych waznych spraw przez Macieje nie poruszanych.
          Pozdrowienia,
          A
    • Gość: robi Przyczyny obecnego kryzysu wg Steinhoffa IP: 62.233.197.* 21.09.03, 19:35
      Artykuł pewnie nie do końca obiektywny, ale potwierdzający nasze domysły, że
      obecna kryzysowa sytuacja w górnictwie to wynik błędów ekipy Millera.
      Cytuje w całości bo za tydzień będzie dostepny tylo w płatnym archiwum Rzepy.

      "Liczba głupstw popełnionych w górnictwie i "na rzecz" górnictwa przez
      polityków była w ciągu minionych kilkunastu miesięcy porażająca
      Potrzeba determinacji, dialogu i odpowiedzialności
      JANUSZ STEINHOFF, ANDRZEJ KARBOWNIK

      Niebawem miną dwa lata od objęcia władzy przez koalicję SLD - UP - PSL. Z
      zapowiadanych w kampanii wyborczej pomysłów i programów zrealizowano niewiele,
      a przykład służby zdrowia i górnictwa świadczy o niewystarczającej wyobraźni
      rządzących co do skutków podejmowanych decyzji czy ich zaniechania. Można
      odnieść wrażenie, że rządząca koalicja, koncentrując się na totalnej krytyce
      dokonań poprzedników, nie uświadomiła sobie, iż minął okres wyborów i że
      ponosi się odpowiedzialność za stan państwa, trzeba czasem podejmować trudne w
      społecznym odbiorze decyzje. Niepodjęcie ich we właściwym czasie bywa
      brzemienne w skutki.
      Restrukturyzacja górnictwa jest tego najlepszym dowodem. To problem
      skomplikowany nie tyle z ekonomicznego, ile ze społecznego punktu widzenia.
      Podobnych trudności doświadczyły kraje Unii Europejskiej, w których tę branżę
      (z różnym zresztą skutkiem i dużym kosztem) poddawano restrukturyzacji i
      likwidacji przez 20 - 30 lat.
      Górnictwo węgla kamiennego w Polsce jest - z racji swojej historii, dużego
      potencjału produkcyjnego i społecznego oraz lokalizacji - dziedziną wymagającą
      dużej rozwagi w przygotowaniu działań dostosowawczych, sporej odwagi w ich
      podejmowaniu oraz znacznych środków finansowych na ich realizację. Przede
      wszystkim wymaga jednak ogromnej wrażliwości społecznej i odpowiedzialności
      politycznej od osób, które takie działania programują i wprowadzają.

      Szok wolnego rynku

      Zetknięcie się górnictwa z regułami wolnego rynku było dla niego prawdziwym
      szokiem. Wskutek szybkiego spadku energochłonności gospodarki i zastępowania
      węgla innymi nośnikami energii znacząco zmalało zapotrzebowanie na to paliwo.
      Dlatego już rząd Tadeusza Mazowieckiego musiał rozpocząć restrukturyzację
      górnictwa. Ten proces sanacji do dziś nie został zakończony, chociaż skala
      przeobrażeń wydaje się - na tle doświadczeń europejskich - naprawdę znacząca
      (patrz tabelka).

      Czynnikiem determinującym tempo przeobrażeń w branży, związanych nieuchronnie
      z dużą redukcją zatrudnienia, była i jest skomplikowana sytuacja na Śląsku,
      gdzie podobne, chociaż w mniejszej skali działania podjęto wobec hutnictwa i
      przemysłu zbrojeniowego. Były wspierane czterema kolejnymi programami
      rządowymi oraz trzema ustawami, a na ich realizację wydano znaczne środki z
      budżetu.

      Rząd Jerzego Buzka przewidziany na lata 1998 - 2002 program reformy górnictwa
      realizował od lipca 1998 roku do października 2001. Nie jest tajemnicą, że do
      jego wprowadzenia przygotowaliśmy się solidnie jeszcze przed objęciem władzy
      przez AWS i Unię Wolności. Jednym z wyróżników tego programu był brak
      populistycznych haseł: wygłasza się je łatwo, ale później dużo trudniej im
      sprostać. W tę pułapkę wpadł Sojusz Lewicy Demokratycznej, ogłaszając na
      Śląsku wiele przedwyborczych deklaracji i zbyt szybko o nich zapominając. A
      Ślązacy mają dobrą pamięć.

      Postawiliśmy sobie następujący cel: dostosować górnictwo do warunków rynkowych
      za pomocą radykalnych, szybkich działań z wykorzystaniem w pełni
      instrumentarium, jakie ma do dyspozycji aparat państwa. Rezultat świadczy
      najlepiej o słuszności obranego kierunku: w warunkach bliskich społecznemu
      spokojowi w ciągu czterech lat zmniejszyliśmy zatrudnienie w kopalniach o
      ponad 97 tys. osób. Obyło się bez zwolnień przymusowych, a dzięki górniczemu
      pakietowi socjalnemu (GPS) dobrowolnie odeszło z kopalń 67 tysięcy
      pracowników. Na skutek całkowitej lub częściowej likwidacji 23 kopalń
      zdolności produkcyjne górnictwa zmniejszyły się o 34,5 mln ton rocznie.

      Odprawy są opłacalne

      Wielokrotnie spotykaliśmy się z zarzutem - tak też jest obecnie, gdy krytykuje
      się poprzednią reformę - że przekupując górników jednorazowymi odprawami czy
      pięcioletnim urlopem, dokonaliśmy wprawdzie radykalnych cięć, ale obciążając
      ponad niezbędną miarę budżet państwa. Warto przywołać tu argument ekonomiczny
      przemawiający za wprowadzeniem GPS. W roku 1998 jedno miejsce pracy w
      górnictwie powodowało średnio ok. 50 tys. zł kosztów. Opłacało się zatem
      wręczyć górnikowi jednorazową odprawę - zamykającą mu de facto drogę powrotu
      do kopalni - czyli 40 - 50 tysięcy złotych - lub udzielić mu urlopu
      górniczego, gdyż saldo okazywało się dla skarbu państwa dodatnie.

      To nie była hojność, to była ekonomia. Tę zasadę stosują zresztą duże prywatne
      firmy - w toku restrukturyzacji odprawę otrzymuje w nich każdy odchodzący
      pracownik. Zmniejszając zatrudnienie w górnictwie, zmniejszaliśmy straty,
      które w ostatecznym rozrachunku pokrywałby i tak podatnik.

      GPS miał także szerszy aspekt- połączyliśmy go z systemem szkoleń, dotacji dla
      pracodawców, którzy tworzą nowe miejsca pracy, zwolnień z opłat na rzecz ZUS
      itp. Również gminy górnicze utrzymały wsparcie w postaci preferencyjnych
      kredytów. Pakiet miał więc praktyczną obudowę. Pracownik kopalni, decydując
      się na odprawę bezwarunkową, otrzymywał pieniądze, które mogły stanowić
      kapitał początkowy w działalności gospodarczej, miał możliwość podnoszenia
      kwalifikacji na szkoleniach organizowanych przez Górniczą Agencję Pracy.
      Stanowiły one koronny dowód, że górnicy chcą podnosić i zmieniać swoje
      kwalifikacje, że niekoniecznie czują się "przypisani do przodka" jako miejsca
      pracy na całe życie. GAP udzieliła górnikom ponad 80 tys. porad, pozyskała 50
      527 ofert pracy poza górnictwem, skierowała do pracy ponad 31 tysięcy osób i
      prawie trzy tysiące przeszkoliła. Spośród tych, którzy odeszli z górnictwa,
      korzystając z bezwarunkowych odpraw jednorazowych, tylko ok. 7 tys.
      zarejestrowanych było jako poszukujący pracy.

      Ten system zdał więc egzamin. Miał też inną, ważką cechę: wprowadzono go w
      warunkach społecznego spokoju. Współautorem GPS był NSZZ "Solidarność", a
      zainteresowanie górników pakietem przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. W
      kopalniach dało się słyszeć protesty niezadowolonych z powodu niedostatku
      środków na górnicze urlopy i odprawy. Chęć dobrowolnej rezygnacji z pracy w
      górnictwie była wówczas naprawdę ogromna.

      Na finansowanie reformy wydano z budżetu w latach 1998 - 2002 ponad 7
      miliardów złotych. Gdybyśmy jednak utrzymali górnicze status quo i nie
      wdrożyli programu reformy, koszty utrzymania tego sektora byłyby dwukrotnie
      wyższe. Rzecz jasna obciążyłoby to budżet.

      Realizacja tego programu spotkała się z uznaniem Komisji Europejskiej. Żaden
      kraj dokonujący gruntownych przeobrażeń w górnictwie, także Wielka Brytania za
      rządów Margaret Thatcher, nie prowadził restrukturyzacji w tak szybkim tempie.

      Najpierw lepiej, potem gorzej

      Zmniejszanie zatrudnienia nie było celem samym w sobie. Odejście pracowników
      stwarzało warunki do obniżania kosztów produkcji, a likwidacja nadmiernych
      zdolności produkcyjnych - przez wyłączanie produkcji nieefektywnej - pozwalała
      na jej zwiększanie w innych kopalniach. W efekcie produkcja z wolna
      dostosowała się do poziomu sprzedaży węgla, choć zapotrzebowanie malało. W
      latach 1998 - 2000 sprzedaż węgla obniżyła się o 31,5 mln ton.

      Miało to wpływ na skuteczność reformy, ponieważ 8 milionów ton mniej rocznej
      sprzedaży oznaczało, że przychody spółek zmalały o mniej więcej 1 miliard
      złotych. Mimo to program przekładał się bezpośrednio na ich wyniki finansowe
      aż do 2001 roku (patrz tabelka). Sytuacja ponownie pogorszyła się dopiero w
      roku 2002.

      W prawidłowo funkcjonujących przedsiębiorstwach powinno to wymusić niemal
      natychmiastową reakcję. W dalszym ciągu należy zmniejszać k
      • Gość: robi Przyczyny obecnego kryzysu wg Steinhoffa - c.d. IP: 62.233.197.* 21.09.03, 19:36
        W prawidłowo funkcjonujących przedsiębiorstwach powinno to wymusić niemal
        natychmiastową reakcję. W dalszym ciągu należy zmniejszać koszty zatrudnienia,
        podejmować działania, które pomogłyby branży utrzymywać się przynajmniej w
        pobliżu granicy rentowności.

        Niestety, nasi następcy zdecydowali w 2002 roku o wyhamowaniu reformy. Zasady
        ekonomii znów odstawiono na bok, a trudność sytuacji tłumaczono zmniejszonymi
        nakładami z budżetu na restrukturyzację, słabą koniunkturą na europejskim
        rynku węgla i spadkiem jego sprzedaży w kraju (w roku 2002 wyniósł on tylko
        2,2 mln ton, tj. 2,8 proc.).

        Długi sen ministra Kossowskiego

        W naszym przekonaniu powodem pogarszającej się sytuacji górnictwa było
        wycofanie się obecnego rządu z programu reform. Obudzony po roku z błogiego
        snu wiceminister Marek Kossowski przygotował górnikom program, w którym
        panował chaos zadań i celów, operujący ogólnymi sformułowaniami,
        nieodpowiadający na podstawowe pytania. W dodatku przekazano go do społecznej
        konsultacji dopiero wówczas, gdy na Śląsku już wrzało, kiedy wiadomo było, że
        pracownicy kopalń domagać się będą jednoznacznych deklaracji, co dalej z
        kopalniami, co z ich miejscami pracy.

        Gdyby dialog społeczny prowadzono na podstawie realistycznego, profesjonalnie
        przygotowanego programu restrukturyzacji, nie trzeba byłoby stawać pod
        strajkowym pistoletem, a i rozmowy ze związkowcami byłyby zapewne bardziej
        konstruktywne. Oni już wiedzą, że branżę trzeba restrukturyzować, ale należy
        im uczciwie mówić, jak to robić przy redukcji przynajmniej części skutków
        społecznych.

        Nie można najpierw szafować liczbą kopalń przeznaczonych do likwidacji i
        liczbą ludzi, których obejmą przymusowe zwolnienia, a następnie twierdzić, że
        i tak o wszystkim zdecydują "zespoły fachowców". Albo jest racjonalny plan,
        oparty na poprawnej analizie ekonomicznej, na podstawie którego minister
        Kossowski powiedział o potrzebie likwidacji siedmiu kopalń i zwolnieniu 17
        tysięcy pracowników - i wtedy takiego planu trzeba bronić jak niepodległości -
        albo wszystko to stworzone zostało naprędce, na bieżący polityczny użytek i na
        przeczekanie, a prawdziwy plan opracują dopiero wynajęci eksperci. I w obu
        przypadkach nie wolno kręcić - górnicy chcą znać prawdę i mają do niej prawo.
        Ta sytuacja podważyła całkowicie wiarygodność administracji państwowej w
        oczach partnerów społecznych. I to jest fakt, którego nie sposób kwestionować.

        Brak nadzoru ministra Kossowskiego nad spółkami węglowymi doprowadził do
        chaosu na rynku węglowym i zatrzymania procesu redukcji kosztów w
        przedsiębiorstwach górniczych. To oczywiście zaowocowało znaczącym
        pogarszaniem wyników finansowych całej branży. W roku 2001 łączny wynik ze
        sprzedaży węgla wyniósł 771,4 mln zł, w roku 2002 - 437,7 mln zł, a za 7
        miesięcy tego roku - minus 256,9 mln zł. Od początku 2002 roku pogorszył się o
        prawie 1 miliard zł!

        Prawie to samo, ale od nowa

        Kiedy więc Marek Kossowski odchodził z rządu, pozostawił za sobą kompletną
        pustkę programową w dziedzinie górnictwa, fatalnie zbudowany twór gospodarczy
        pod nazwą Kompania Węglowa SA, zwiększone (o 4,5 mld zł) zobowiązania
        górnictwa spowodowane tym, że nie dokończył i umorzył postępowania
        oddłużeniowe w tej branży, duży niepokój społeczny w kopalniach oraz
        rozsierdzone jego działalnością związki zawodowe.

        Liczba głupstw popełniona w górnictwie i "na rzecz" górnictwa przez polityków
        w ciągu minionych kilkunastu miesięcy jest porażająca. Sytuacja nie do
        pozazdroszczenia, zwłaszcza jeśli chce się prowadzić dalszą i skuteczną
        restrukturyzację.

        Można odnieść wrażenie, że po odejściu Kossowskiego premier Hausner i minister
        Piechota w odmienny, bardziej profesjonalny sposób postanowili rozwiązać
        problemy górnictwa. Zasygnalizowano powrót do koncepcji reform, zarzuconej dwa
        lata wcześniej. Przesłany do Sejmu projekt ustawy jest oparty na filozofii
        bliskiej programowi z lat 1998 - 2002. Wprowadzono jednak inny niż poprzednio
        pakiet działań osłonowo-aktywizujących, który zdaniem jego autorów powinien
        pozwolić na niezbędną redukcję zatrudnienia w kopalniach w warunkach pełnej
        dobrowolności.

        Ten krok, biorąc pod uwagę nasze doświadczenia, oceniamy zdecydowanie
        pozytywnie. Podobnie (po dwóch wcześniej nieudanych próbach) należy ocenić
        projekt oddłużenia branży. Mankamentem rzutującym na wprowadzenie w życie tego
        programu jest brak zapisów dotyczących uzgodnień z Komisją Europejską w
        odniesieniu do obowiązujących w Unii zasad pomocy publicznej. Należy jednak
        mieć nadzieję, ze Komisja, tak jak w przeszłości, weźmie pod uwagę złożoność
        problemu i nie wniesie zasadniczych zastrzeżeń. Spodziewamy się też, że
        program uzyska akceptację i wsparcie kredytowe Banku Światowego i Banku Rady
        Rozwoju Europy.

        Liczy się dialog i zaufanie

        Oczywiście trzeba mieć świadomość, że o powodzeniu proponowanych działań
        (realizowanych przy założeniu spokoju społecznego) zdecyduje determinacja
        rządu i umiejętnie prowadzony dialog z partnerami społecznymi. A w tej materii
        popełniono niestety wiele błędów. Pierwszym i najistotniejszym jest kolejność
        działań. Decyzje o likwidacji kopalń, której potrzeby nie sposób kwestionować,
        powinny być wsparte wnikliwą analizą ekonomiczną, wykazującą ich trwałą
        nierentowność. Przyjęcie przez zarząd Kompanii Węglowej SA kryterium
        punktowego, łączącego różne ekonomiczne i nieekonomiczne kryteria, wydaje się
        pozbawione racjonalności.

        Ogłoszenie listy kopalń przewidzianych do likwidacji (abstrahując od jej
        zasadności) przed wprowadzeniem pakietu, obejmującego działania osłonowo-
        aktywizujące i redukcję zatrudnienia na zasadzie pełnej dobrowolności, jest
        przykładem oderwania się od rzeczywistości. Pamiętać bowiem trzeba, iż
        dotychczasowa działalność rządu (reprezentowanego przez ministra Kossowskiego)
        spowodowała w środowiskach górniczych znaczącą utratę jego wiarygodności.

        I premierowi Hausnerowi, i ministrowi Piechocie zapewne trudno będzie ją
        odbudować, tym bardziej że wielu działaczom SLD na Śląsku marzy się, by stanąć
        na czele górniczego protestu. Zapomnieli widocznie, że napięta atmosfera w
        górnictwie jest rezultatem populizmu ich kampanii wyborczej.

        Rozwiązanie trudnej sytuacji na Śląsku wymaga zatem spełnienia trzech
        warunków: determinacji rządu, prowadzenia dialogu z partnerami społecznymi i
        odpowiedzialności elit politycznych.

        Janusz Steinhoff był wicepremierem i ministrem gospodarki w rządzie Jerzego
        Buzka; obecnie jest wiceprezesem SKL-RNP. Andrzej Karbownik, profesor
        Politechniki Śląskiej, był wówczas wiceministrem gospodarki.
        • Gość: A Re: Przyczyny obecnego kryzysu wg Steinhoffa - c. IP: *.netspeed.com.au 23.09.03, 06:15
          Tresc tego opisu obrazuje bardzo dramatyczna sytuacje. Rzad reformuje kawal
          majatku narodowego i nie ma w tej reformie ani ostatecznego celu
          (prywatyzacja ? jak, czego ?), ani horyzontu czasowego (kiedy ma sie
          ostatecznie zakonczyc reforma), ani jej calkowitego kosztu (ile to jeszcze
          bedzie podatnika kosztowac). Zupelnie nieprawdopodobne! A jednak....
          Wyglada to tak jakby rzad reformowal jedno ze swoich ministerstw: nominacje,
          zwolnienia, przestawianie biurek, malowanie fasady, podwyzka plac........

          Koryguje moje poprzednie przypuszczenia, ze tam jest celowy balagan: jest
          jeszcze gorzej - nikt nie kontroluje wydatkow i nie "trzyma" panstwowej kasy.
          Poza tym szalencze pomysly, ze jak w jednej kopalni sa wysokie koszty to nalezy
          ja polaczyc z inna, dobrze prosperujaca - to ekonomia gomolkowska. Oczywiscie
          obie upadna! Takie pomysly moze finansowac tylko budzet panstwa bo podatnik
          jest tu zupelnie bezsilny i nie powstrzyma marnowania funduszy.
          Pozdrowienia,
          A
    • emes-nju Artykul z Wprost 23.09.03, 13:16
      Warto poczytac:

      www.wprost.pl/ar/?O=49709
      • darr.darek Re: Artykul z Wprost 23.09.03, 14:03
        emes-nju napisał:
        > Warto poczytac:
        >
        > www.wprost.pl/ar/?O=49709

        A gawiedź wyborcza od małego uczona, że "takiego dobrego opiekuna ludu
        pracującego wybierać należy" powie, że liberalizm bez dotacji, barier,
        koncesyjek i bez czerwonego "opiekuna ludu", to ... taki niedobry jest.

        I orwellowskie stado baranów powtarza to czego nauczyły go różowe świnie.
        Kto na tym najlepiej wychodzi ? Oczywiście, te świnie.

        • emes-nju Re: Artykul z Wprost 23.09.03, 14:21
          darr.darek napisał:

          > emes-nju napisał:
          > > Warto poczytac:
          > >
          > > www.wprost.pl/ar/?O=49709
          >
          > A gawiedź wyborcza od małego uczona, że "takiego dobrego opiekuna ludu
          > pracującego wybierać należy" powie, że liberalizm bez dotacji, barier,
          > koncesyjek i bez czerwonego "opiekuna ludu", to ... taki niedobry jest.
          >
          > I orwellowskie stado baranów powtarza to czego nauczyły go różowe świnie.
          > Kto na tym najlepiej wychodzi ? Oczywiście, te świnie.
          >

          No tak... Swinie to nawet za duzo powiedziane - wiesz, g... zawsze na wierzch
          wyplywa! A lud do tego g... jakos dziwnie przyzwyczajony...
          • Gość: A Re: Artykul z Wprost IP: *.netspeed.com.au 23.09.03, 14:54
            emes-nju napisał:

            > darr.darek napisał:
            >
            > > emes-nju napisał:
            > > > Warto poczytac:
            > > >
            > > > www.wprost.pl/ar/?O=49709
            > >
            > > A gawiedź wyborcza od małego uczona, że "takiego dobrego opiekuna ludu
            > > pracującego wybierać należy" powie, że liberalizm bez dotacji, barier,
            > > koncesyjek i bez czerwonego "opiekuna ludu", to ... taki niedobry jest.
            > >
            > > I orwellowskie stado baranów powtarza to czego nauczyły go różowe świnie.
            > > Kto na tym najlepiej wychodzi ? Oczywiście, te świnie.
            > >
            >
            > No tak... Swinie to nawet za duzo powiedziane - wiesz, g... zawsze na wierzch
            > wyplywa! A lud do tego g... jakos dziwnie przyzwyczajony...


            No i jak tu zamknac taaaaakie kopalnie? Przeciez one fedruja polski budzet!!
            Czysta gotowa, bez potrzeby jakiegokolwiek prania! Ale my o tym piszemy od
            dawna, nawet w tym watku. Co na to Grubiorz inni. Moze mniej chetnie pojada z
            lancuchami na Warszawe ?
            Pozdrowienia,
            A
            • emes-nju Re: Artykul z Wprost 23.09.03, 15:52
              Gość portalu: A napisał(a):

              > emes-nju napisał:
              >
              > > darr.darek napisał:
              > >
              > > > emes-nju napisał:
              > > > > Warto poczytac:
              > > > >
              > > > > www.wprost.pl/ar/?O=49709
              > > >
              > > > A gawiedź wyborcza od małego uczona, że "takiego dobrego opiekuna lud
              > u
              > > > pracującego wybierać należy" powie, że liberalizm bez dotacji, barier
              > ,
              > > > koncesyjek i bez czerwonego "opiekuna ludu", to ... taki niedobry jes
              > t.
              > > >
              > > > I orwellowskie stado baranów powtarza to czego nauczyły go różowe świ
              > nie.
              > > > Kto na tym najlepiej wychodzi ? Oczywiście, te świnie.
              > > >
              > >
              > > No tak... Swinie to nawet za duzo powiedziane - wiesz, g... zawsze na wier
              > zch
              > > wyplywa! A lud do tego g... jakos dziwnie przyzwyczajony...
              >
              >
              > No i jak tu zamknac taaaaakie kopalnie? Przeciez one fedruja polski
              budzet!!
              > Czysta gotowa, bez potrzeby jakiegokolwiek prania! Ale my o tym piszemy od
              > dawna, nawet w tym watku. Co na to Grubiorz inni. Moze mniej chetnie pojada
              z
              >
              > lancuchami na Warszawe ?
              > Pozdrowienia,
              > A


              Tak naprawde to jedne trzeba zamknac (bo fedruja budzet), a innych nie. Szkoda
              tylko, ze o tym ktore kopalnie zamknac, a ktore ostawic decyduje uklad koleguf.
              Wolalbym, zeby robili to ekonomisci...

              pzdr
              • Gość: marcee Re: Artykul z Wprost IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.03, 20:47
                usmialam sie jak Dareczek siega do swojej ulubionej pozycji Orwellowskiej

                w kazdym razie czy rozowa swinia czy czarna dzika swinia (z jakich spzredaje
                sie u nas kielbasy z Hiszpanii) to moze tam chodzic o jakies grubsze ciemne
                interesy, zdaje sie ze jakies 1,5 roku temu w NIE byl ciekawy artykul jak sie
                pierze brudna kase przez Slaskich BAronow ale szzcegolow juz nie pamietam (czy
                to chodzilo u upadajace kopalnie czy o inne firmy w upadlosci)
      • Gość: , Sfałszowany wyrok - fragment IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 23.09.03, 20:07
        Dzieki. To dobry artykul. Ponizej ciekawa jego czesc:

        Sfałszowany wyrok
        W najnowszym planie restrukturyzacji górnictwa (duży udział w jego
        przygotowaniu mieli Szarawarski, Chojnacki i Markowski) wytypowano do
        likwidacji cztery kopalnie. Ich pech polega na tym, że nie znajdują się w
        strefie wpływów i interesów śląskich magnatów. Decyzja o likwidacji tych kopalń
        nie ma nic wspólnego z rachunkiem ekonomicznym. Mamy dokumenty, z których
        wynika, że część danych, na podstawie których wydano decyzję o likwidacji,
        została sfałszowana. Dane te znalazły się w specjalnym raporcie przygotowanym
        przez Kompanię Węglową (właściciela kopalń). Wydajność kopalni Bolesław Śmiały
        w Łaziskach Górnych obniżono, wliczając w produkcję tony węgla koszty związane
        z zasiłkami chorobowymi i rentami pomostowymi, choć de facto nie obciążają one
        kopalni. W wypadku Zakładu Górniczego Centrum posłużono się danymi zakładu o
        podobnej nazwie - ZG Centrum spółka z o.o. Z kolei kopalnia Bytom II, ma
        najlepszy, czyli najdroższy węgiel. Za tonę tego węgla odbiorca musi zapłacić
        305 zł. Tymczasem w dokumentacji uzasadniającej likwidację tej kopalni przyjęto
        cenę najtańszego węgla - 120 zł za tonę.
        Kopalni Bolesław Śmiały z Łazisk Górnych zarzucono niską jakość węgla.
        Tymczasem otrzymała ona premię za dotrzymanie parametrów jakościowych w
        dostawach wysokokalorycznego węgla do Austrii. Nikt się nie martwi, że
        zamknięcie kopalni oznacza likwidację elektrowni Łaziska, która korzysta z
        taniej wody uzyskiwanej podczas wydobycia węgla. Elektrownia bez kopalni będzie
        musiała wybudować rurociąg, którego koszt oszacowano na 60 mln zł. Kompania
        Węglowa utrzymuje, że chce zamknąć kopalnię Polska-Wirek ze względu na bliskość
        autostrady A-4. W rzeczywistości pokłady tej kopalni leżą poza pasem ochronnym
        A-4. Zakład Górniczy Bytom II, mający najlepszy węgiel, może go wydobywać o
        prawie 2 mln ton więcej niż utrzymuje kompania, bo pod uwagę nie wzięto jednego
        z pokładów. Sfałszowane dane można by mnożyć.

        • Gość: , I jeszcze wyniki: (zaskakujace) IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 23.09.03, 20:10
          Górnicza ruletka

          Wyniki finansowe kopalń wytypowanych do likwidacji:

          Kopalnia Polska-Wirek ....... minus 6,048 mln zł
          Zakład Górniczy Bytom II ....... minus 95 tys. zł
          Kopalnia Bolesław Śmiały........ plus 383 tys. zł
          Zakład Górniczy Centrum .......... plus 1,098 mln zł

          Przykładowe wyniki finansowe innych kopalń

          Kopalnia Jankowice ............. minus 16,636 mln zł
          Kopalnia Makoszowy ............ minus 1,458 mln zł
          Zakład Górniczy Piekary............... plus 7,091 mln zł
          Kopalnia Piast........................ plus 12,040 mln zł

          Fajnie nie?

          Dziwicie sie jeszcze, ze gornicy poszli "na Warszawe"?
          Bo ja juz nie.
          • Gość: A Re: I jeszcze wyniki: (zaskakujace) IP: *.netspeed.com.au 24.09.03, 05:50
            Gość portalu: , napisał(a):

            > Górnicza ruletka
            >
            > Wyniki finansowe kopalń wytypowanych do likwidacji:
            >
            > Kopalnia Polska-Wirek ....... minus 6,048 mln zł
            > Zakład Górniczy Bytom II ....... minus 95 tys. zł
            > Kopalnia Bolesław Śmiały........ plus 383 tys. zł
            > Zakład Górniczy Centrum .......... plus 1,098 mln zł
            >
            > Przykładowe wyniki finansowe innych kopalń
            >
            > Kopalnia Jankowice ............. minus 16,636 mln zł
            > Kopalnia Makoszowy ............ minus 1,458 mln zł
            > Zakład Górniczy Piekary............... plus 7,091 mln zł
            > Kopalnia Piast........................ plus 12,040 mln zł
            >
            > Fajnie nie?
            >
            > Dziwicie sie jeszcze, ze gornicy poszli "na Warszawe"?
            > Bo ja juz nie.

            Trudno cos sensownego powiedziec o tym zestawieniu wynikow bo nie wiadomo jakie
            koszty i dotacje zostaly tu wliczone. Sprawa jest raczej skomplikowana. Zeby
            ocenic czy kopalnia jest do likwidacji czy zdolna do zycia trzeba wziac pod
            uwage wiele czynnikow, w tym rozne "pozabilansowe".
            Z dotychczas opublikowanych informacji wynika, ze nikt nigdzie nie przygotowal
            takich rzetelnych materialow. Nie wiadomo nawet, czy w swietle "balaganu
            cenowego" w zbycie wegla mozna takie wiarygodne materialy przygotowac. Jakie
            ceny przyjac za podstawe szacunkow na najblizsza przyszlosc itp.
            Pozdrowienia,
            A
            • Gość: , Re: I jeszcze wyniki: (zaskakujace) IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 24.09.03, 20:34
              No to ja juz odpowiem, wierze w rzetelnosc dziennikarska autorow i sadze, ze
              wpisujac podane wyniki ustalili pewne warunki porownawcze, wierze, ze sa to
              wyniki za podobne okresy czasowe. Inaczej faktycznie byloby to bez sensu.

              Domyslam sie tez, ze chodzi o wyniki finansowe za rok ubiegly, gdyz straty
              podane w tys milionow sa odpowiednio duze, lecz jak widac sa to jedynie moje
              spekulacje, trzeba w zasadzie takie sprawy sprawdzac, ale na potrzeby artykulu
              to wystarcza. Nie jestem zbytnio ciekawy, chociaz moze oni powinni podac zrodlo
              tych danych.



              • Gość: A Re: I jeszcze wyniki: (zaskakujace) IP: *.netspeed.com.au 25.09.03, 13:01
                Gość portalu: , napisał(a):

                > No to ja juz odpowiem, wierze w rzetelnosc dziennikarska autorow i sadze, ze
                > wpisujac podane wyniki ustalili pewne warunki porownawcze, wierze, ze sa to
                > wyniki za podobne okresy czasowe. Inaczej faktycznie byloby to bez sensu.
                >
                > Domyslam sie tez, ze chodzi o wyniki finansowe za rok ubiegly, gdyz straty
                > podane w tys milionow sa odpowiednio duze, lecz jak widac sa to jedynie moje
                > spekulacje, trzeba w zasadzie takie sprawy sprawdzac, ale na potrzeby artykulu
                > to wystarcza. Nie jestem zbytnio ciekawy, chociaz moze oni powinni podac
                zrodlo
                >
                > tych danych.

                Fakt, ze zamykane sa kopalnie pokazujace zysk a utrzymywane przy zycie te,
                ktore przynosza straty jest oczywiscie bulwersujacy. Ja tez uwazam, ze
                zamykane powinny byc kopalnie, ktore od dluzszego czasu przynosza straty i nie
                ma perspektyw na to aby ten stan sie zmienil w przewidywalnym okresie czasu.
                Takze nie twierdze, ze dziennikarze cos "nakrecili".
                Sprawy sa tu bardziej zlozone: o tym czy cos zamknac czy utrzymac decyduje
                szereg czynnikow do ktorych musza byc przekonani inwestorzy, ktorzy wloza
                pieniadze w ten interes.

                Bilans roczny, a wlasciwie pokazany jego malenki wycinek jest tylko jednym z
                elementow tego "przekonywania". Przedsiewziecie musi "miec rynek" w
                przyszlosci, dobry towar po konkurencyjnej cenie oraz wiele innych elementow,
                ktore inwestorzy wezna pod uwage. Jest szereg elementow tego procesu, ktorymi
                tu nie chce zanudzac forumowiczow.

                Wycinek z bilansu, o ktorym mowimy powstal w sytuacji sporego zamieszania wokol
                gornictwa. Aby wypasc lepiej przed publika raz wliczaja do kosztow pewne
                pozycje, a raz nie, tj, wtedy, gdy stoja w kolejce po kolejne umorzenie czegos
                tam. Poza tym ceny wegla sa wyraznie manipulowane. Pisali o tym inni
                forumowicze przede mna. Np. cena sprzedazy jednaj tony wegla na bramie kopalni
                wynosi ok. 180 zlotych, ale w Gdansku, po dodaniu ok. 40 zlotych za transport
                cena ta moze wynosic juz okolo 500 zlotych za tone lub wiecej. Co sie dzieje z
                roznica ? Kto ja zatrzymuje i gdzie to jest pokazane w bilansie kopaln ? To sa
                wszystko pytania retoryczne.
                Pozdrowienia,
                A
                • Gość: , niedokonca masz racje... IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 26.09.03, 04:18
                  "Sprawy sa tu bardziej zlozone: o tym czy cos zamknac czy utrzymac decyduje
                  szereg czynnikow do ktorych musza byc przekonani inwestorzy, ktorzy wloza
                  pieniadze w ten interes."


                  Ogolnie to prawda, lecz tutaj wchodzi w gre interes bardzo duzej grupy ludzi, a
                  inwestorem jest podatnik.
                  Jak w takiej sytuacji zamkniesz kopalnie to dojdzie do duzo wiekszych problemow
                  jak akceptacja strat kopalni.


                  Problem jest w tym, ze to nie kopalnie zarabiaja na weglu....
                  I jakby to wreszcie podatnik zrozumial to inaczej patrzylby na gornikow.

                  Bo to sa trzy strony medalu:
                  -podatnik (inwestor)
                  -Kopalnie (dostawca)
                  -zlodzieje (cala reszta)
                  • Gość: A Re: niedokonca masz racje...A moze jednak ? IP: *.netspeed.com.au 26.09.03, 08:22
                    Gość portalu: , napisał(a):

                    > "Sprawy sa tu bardziej zlozone: o tym czy cos zamknac czy utrzymac decyduje
                    > szereg czynnikow do ktorych musza byc przekonani inwestorzy, ktorzy wloza
                    > pieniadze w ten interes."
                    >
                    >
                    > Ogolnie to prawda, lecz tutaj wchodzi w gre interes bardzo duzej grupy ludzi,
                    a
                    >
                    > inwestorem jest podatnik.
                    > Jak w takiej sytuacji zamkniesz kopalnie to dojdzie do duzo wiekszych
                    problemow
                    >
                    > jak akceptacja strat kopalni.
                    >
                    >
                    > Problem jest w tym, ze to nie kopalnie zarabiaja na weglu....
                    > I jakby to wreszcie podatnik zrozumial to inaczej patrzylby na gornikow.
                    >
                    > Bo to sa trzy strony medalu:
                    > -podatnik (inwestor)
                    > -Kopalnie (dostawca)
                    > -zlodzieje (cala reszta)

                    Nie mozna czegokolwiek reformowac bez wyznaczenia sobie celu: co ma nastapic w
                    wyniku reformy. Tu odpowiedz moze byc tylko jedna: kopalnie musza byc prywatne!
                    Przy czym, rzad nie powinien podejmowac restrukturyzacji gornictwa tylko
                    kopalnie sprzedac. Prywatny wlasciciel zrobilby wszystkie zmiany w kilka
                    miesiecy i znacznie taniej. Rzad w takiej sytuacji powinien wspomagac ten
                    proces oferujac oslony socjalne i rozwijajac mala i srednia przedsiebiorczosc.

                    Po drugie, skoro rzad juz podjal sie restrukturyzowac to powinien miec plan:
                    kiedy koniec procesu, w ktorym roku ? Nie mozna bez konca bo wychodzi jak
                    wlasnie jest.

                    Trzeci element planu restrukturyzacji to scisle nakreslone koszty
                    przedsiewziecia i srodki ich sfinansowania.

                    Nic z tych rzeczy sie nie dzieje. Gornictwo nie moze byc wiecznie panstwowe,
                    wiecznie reformowane i wiecznie dotowane, bez zadnych ograniczen.

                    To o czym piszesz jest stanem patologicznym i nalezy jaknajszybciej mu
                    zaradzic. O fatalnych skutkach dla budzetu panstwa z tego wynikajacych pisza
                    obszernie inni w tym watku i w innych. Pary pod kotlem nie starczy juz na
                    wiele jazdy!
                    Pozdrowienia,
                    A
                    • Gość: , Powiem Ci dlaczego sie mylisz. IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 06.10.03, 21:39
                      "Nie mozna czegokolwiek reformowac bez wyznaczenia sobie celu: co ma nastapic w
                      wyniku reformy. Tu odpowiedz moze byc tylko jedna: kopalnie musza byc prywatne!"

                      Twoj blad tkwi w dwoch zludzeniach. Pierwsze ze zludzen to jest stalosc
                      interesu:

                      Nic nie trwa wiecznie, i dlatego w gre wchodzi RYZYKO, ktorego normalni
                      inwestorzy w dzisiejszych czasach nie chca podejmowac.
                      Przez to brak chetnych na transakcje gotowkowa. Bo taka kopalnia nie przynosi
                      zbyt duzego zysku i jest JEST ZA BARDZO UZALEZNIONA od czynnikow zewnetrznych,
                      ktore tak typowo dla Polski sa po prostu znajomosciami.

                      Np. gdybym kupil taka kopalnie, to za tydzien okazaloby sie, ze mam zakaz
                      transportu wegla przez PKP, albo cena wynosi 100 PLN na tone, okazaloby sie, ze
                      musze uregulowac rachunki za prad natychmiast, a w miedzy czasie okazaloby sie
                      ze jakies przelewy zniknely i kopalnia stoi bez pradu. Mogloby sie tez okazac,
                      ze polowa zalogi nagle nie przyjdzie do pracy, bo im ktos bedzie grozil
                      telefonicznie. Albo Telekomunikacja SA odetnie telefony, bo maja niezwykle
                      trudna usterke i musza centrale wymienic. ITP.


                      Drugie zludzenie to zludzenie tzw. "dobrego przedsiebiorcy"

                      Niestety tutaj najbardziej sie mylisz, poniewaz przedsiebiorca wspolczesny jest
                      nastawiony na maksymalizacje zysku. Chodzi o pieniadze, jak je zainwestowac i
                      jak dokonac kalkulacji pomiedzy ryzykiem typu: "co mi za to grozi" a zyskiem.
                      Zapewniam cie, ze specjalistow od zarabiania pieniedzy jest dosc, siedza sobie
                      cicho - byc moze nawet na slasku - i nie wychylaja glow.

                      Najlepszym wlascicielem dla takich niskorentownych przedsiewziec jak
                      srodowisko, parki narodowe, stocznie i kopalnie niestety jest i chyba bedzie
                      Panstwo. Chyba ze cena wegla na swiecie skoczy, to wtedy nagle wszyscy beda
                      chcieli miec kopalnie i za jakis czas dowiemy sie, ze zona Walesy ma Bogdanke,
                      a Jola np. spolki weglowe. Oczywiscie kupione na niskooprocentowany kredyt z
                      PZU Zycie, splacany w ratach z zysku netto. Stary numer.

                      Konczac te przydluga wypowiedz, wszystko to kwestia kontroli, a kontrolowac
                      kopalnie mozna, jak sie ma w rece wszystko: i kopalnie i transport; a to
                      niestety ma waadza, ktorej nie mozna wierzyc za nic.

        • Gość: robi Nieładnie panie Karbownik IP: 62.233.197.* 25.09.03, 23:18
          Po lekturze tego artykułu odechciewa się wszelkiej dyskusji - bo co to
          wszystko ma wspólnego z ekonomią. To po prostu kryminał, a w kraju, gdzie
          prawo coś znaczy tzw. baronowie nie mieliby racji bytu.

          Zauważyłem też jeszcze jedną ciekawą rzecz. Współautorem artylułu z Rzepy,
          który w całości zacytowałem wyżej jest prof. Karbownik. Wprost pisze o nim:

          "(...)Kiedy odwołano zarząd agencji, kierowany przez prof. Andrzeja
          Karbownika, każdy z jego członków dostał po 100-150 tys. zł odprawy. Eugeniusz
          Pawełczyk, jeden z wiceprezesów, wkrótce potem został wiceprezesem w
          Bytomskiej Spółce Węglowej. Po dwóch latach, gdy Karbownik wrócił na
          stanowisko prezesa PARG,"

          To stawia w nienajlepszym swietle takze reformy Steinhoffa. Widać,że AWS nawet
          w najmniejszym procencie nie naruszył mafijnych układów w górnictwie.
          Dzisiejsza próba wybielenia sie kosztem przeciwników politycznych wypada blado.

          Jutro szykuje się prawdziwe pospolite ruszenie gorników na Śląsku i w świetle
          tego, co tu przeczytałem nie wypada mi się z górnikami nie solidaryzować. Kto
          wie, czy akcja ta nie będzie początkiem większego wybuchu społecznego, bowiem
          na krawędzi bankructwa jest także cała budżetówka. Ponadto fundusz pracy nie
          ma już kasy, a banki nie chcą dać kredytów komercyjnych:

          www.money.pl/gospodarka/felietony/46804/1/
          Co będzie jak bezrobotni nie dostaną zasiłków?
          Jesień będzie gorąca i to wcale nie z powodu temeperatury powietrza.


          • Gość: , Re: Nieładnie panie Karbownik IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 25.09.03, 23:53
            No popatrz Robi, tak ladnie o tym napisales...

            Pamietam jak przez mgle te poprzednie dyskusje na ten temat, tam tez staralem
            sie znalesc osobe mogaca cos wiecej powiedziec o gornictwie i nic.

            Mnie zupelnie nie zalezy na tym, bo mnie to zawodowo nie interesuje, lecz wiem
            na 100 procent, ze isnieje zainteresowanie kapitalowe gornictwem.
            To jest atrakcyjna dziedzina, tylko niezwykle ryzykowna.

            Jak sie komus uda, to wykopuje pieniadze tonami. I o to chodzi.
            A tu mam przyklad piramidalnej glupoty WSZYSTKICH, a glownie dziennikarzy,
            ktorzy zupelnie sie tym tematem nie interesuja.

            Przeciez te kopalnie w obliczu ochrony rynku wewnetrznego moglyby spokojnie
            wyjsc na plus. Jestem przekonany, zwlaszcza po wykladzie, ktory gdzies na
            jednym z forow przeczytalem na temat nowoczesnych maszyn gorniczych.

            Wlasciwie to brakuje tego raportu na temat wydobycia wegla w Polsce, a nawet to
            co tu wiemy nie upowaznia do zajecia stanowiska o zamykaniu kopaln.
            Jednak biorac pod uwage, kto jest w rzadzie i jaki raport byl o unii, to teraz
            wymaganie od kogokolwiek rzetelnego opracowania od rzadu na temat wegla jest
            raczej kpina.

            Problemem jest brak zaufania. Nikt tam juz u was nikomu nie wierzy, trudno w
            takich warunkach isc do przodu bez wymiany calej elity na jakas nowa...
            Mam nadzieje, ze jakims cudem uda wam sie jednak pozbyc tego SLD, i bedzie nowy
            program nauczania i moze nauczycie mlode pokolenie myslenia, i nie bedzie juz
            tylu idiotow glosojacych na lewice...

            Tak wiec Robi - dobra robota.

            • Gość: robi Re: Nieładnie panie Karbownik IP: 62.233.197.* 26.09.03, 00:31
              Gość portalu: , napisał(a):

              "Mam nadzieje, ze jakims cudem uda wam sie jednak pozbyc tego SLD, i bedzie
              nowy program nauczania i moze nauczycie mlode pokolenie myslenia, i nie bedzie
              juz tylu idiotow glosojacych na lewice..."

              Też mam taką nadzieję, ale jest takie przysłowie "nadzieja matką głupich
              jest". Przeżające jest to, że tak naprawdę nikt w tym kraju nie wie, co się
              wkrótce stanie. Dzisiaj znowu Bauc straszył katastrofą. Ale co tam, pożyjemy
              zobaczymy.

              Uważaj na serce i rekiny.

              Pozdrawiam
              robi




              • Gość: m. Re: Nieładnie panie Robi i Przecinek IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.03, 09:18
                Nic sie nie stanie. Gornikom sie wleje jak beda fikac.
                Bauc duzo gega ale ma jakas iNNA opcje poza tzw restrukturyzacja w wyniku
                ktorej tak i tak dojdzie do zwolnien?
                Maly i sredni biznes to BIDA. Tylko kretyn sie pcha w taki szajs kiedy lepiej
                dostac pewna pensje a nie wystawiac sie na ryzyko upadlosci. Wiec to chyba
                jasne ze gornicy kwicza z wscieklosci.
                I co dal im ten marsz na Warszawe?
                A PAnowie gadacie tak madrze a takich banalow nie rozumiecie.
                Niech no Robi napisze skad taka bida w ZUSie m.in.
                BO BEZUSTANNIE SIE RESTRUKTURYZUJE GORNICTWO M.IN I JUZ CZEKA DLUG KOPALN DO
                UMORZENIA WZGLEDEM ZUSU COS NA 8 MILIARDOW
                Slask w ogole nie przystaje do aktualnej rzeczywistosci bo wiecznie byl
                przyzwyczajony ze reszta podatnikow ich utrzymywala. CZyli do przywilejow.
                Niech poczuja wreszcie ze juz mamy dosyc ich brewerii i niech sobie wychodza na
                ulice.
                A ja osobiscie oczekuje od moich ulubiencow czyli SLD zeby dali im wreszcie
                solidnie drugi raz kopa bo juz mam dosyc tych klopotow z kopalniami i
                doplacania do tych ludzi.

                Maly i sredni biznes, naprawde mozna dostac SZALU z wami Panowie.
                Robi tak pieknie pisal o ZUSie jak to banki zagraniczne nie chca mu pozyczac,
                niestety z ZUSem jest tak ze maly i sredni biznes KWICZY i PLACI ZUS W POCIE I
                LZACH. Tu nie ma litosci. Odsetki i komornik. W bankach tez, bo taki Robi jak
                nie dostanie papierka z ZUSu o niezaleganiu od razu drzwi pokaze.
                Ktos musi placic w koncu ten ZUS skoro kopalnie nie placa. Tak wiec zwolnienie
                gornikow o ile przelozy sie na zrobienie z nich malego i sredniego biznesu jak
                najbardziej przelozy sie na placenie przez nich ZUSu. Tylko nic takiego sie nie
                stanie bo ci ludzie do niczego kompletnie sie nie nadaja a juz najmniej do
                malego i sredniego biznesu.
                I tak do nich doplacimy w wyniku oslonowego socjalu, niech biora te forse i
                kroliki choduja albo rybki w akwarium, jak akwarium powyzej 700 dm pojemnosci
                mozna sie zalapac na dzial specjalny produkcji rolnej i tym samym do KRUS
                popedzic czyli znowu ZUS ominac.

                A PAn BAuc ma jakis program? O ile pamietam to podpadl okropnie kiedy chcial
                oglaszac bankructwo panstwa, widac wyczul ze ma teraz te swoje 5 min i
                przypomniec sie , moze ta fala ponownie go gdzies wyniesie. Bauc. Koszmar.
                • Gość: A Re: Nieładnie panie m IP: *.netspeed.com.au 26.09.03, 23:59
                  Gość portalu: m. napisał(a):

                  > Nic sie nie stanie. Gornikom sie wleje jak beda fikac.
                  > Bauc duzo gega ale ma jakas iNNA opcje poza tzw restrukturyzacja w wyniku
                  > ktorej tak i tak dojdzie do zwolnien?
                  > Maly i sredni biznes to BIDA. Tylko kretyn sie pcha w taki szajs kiedy lepiej
                  > dostac pewna pensje a nie wystawiac sie na ryzyko upadlosci. Wiec to chyba
                  > jasne ze gornicy kwicza z wscieklosci.
                  > I co dal im ten marsz na Warszawe?
                  > A PAnowie gadacie tak madrze a takich banalow nie rozumiecie.

                  Zeby jakis problem rozwiazac trzeba trzymac sie realiow i szukac rozwiazan tam,
                  gdzie one moga byc. Oczywiscie gornikom mozna srodze zlomotac skore ale to
                  zupelnie niczego nie zalatwi, chyba ze celem jest odwet za lata "prosperity i
                  rozpasania" za Gierka.
                  Mowienie, ze ci ludzie sa zupelnie nieprzydatni prowadzi do idiotycznych wrecz
                  rozwiazan takich jak 75% upoazenia przez lata cale, "stypendia" i inne
                  wycisniete na rzadzie ustepstwa, ktorych konca nie widac. Budzet tego juz
                  dluzej nie wytrzyma.
                  W tej sytuacji wlasnie realistycznym (takze finansowo) rozwiazaniem jest
                  wspomaganie tworzenia srednich i malych przedsiebiorstw, ktore wchlona
                  zwolnionych gornikow. Oczywiscie nikt nie mowi tu, ze byly rebacz bez
                  wyksztalcenia zostanie przedsiebiorca (moze taksowkarzem?) ale jakies
                  zatrudnienie znajdzie.
                  Inaczej do pobitych dotkliwie gornikow dolacza tez pobici (to w przyszlosci)
                  rolnicy, hutnicy, kolejarze, nauczyciele i cala reszta.
                  Moze robi i przecinek mowia do znudzenia rzeczy banalne ale one leza "w polu"
                  rozwiazan problemu. Ty natomiast proponujesz jakas "trzecia droge". Jaka?
                  Pozdrowienia,
                  A

                • Gość: robi Do gazu z nimi IP: 62.233.197.* 27.09.03, 12:07
                  To zdaje się chciałeś nam przekazać Marcee, niepradaż? I co chcesz z tymi
                  zwalanianymi ludźmi zrobić?

                  Zacznę od początku:

                  Mamy nadprodukcję wegla - więc trzeba albo znaleśc zewnętrzne rynki zbytu,
                  albo ograniczyc wydobycie. Wyeksportowac węgiel mozna tylko wówczas, kiedy
                  jego ceny będą konkurencyjne z cenami swiatowymi, a zdaje się, że tak nie
                  jest, bo inaczej problem nadprodukcji by nie istniał. Trzeba węc redukowac
                  koszty i po swoich zawodowych doświadczeniach podejrzewam,że w górnictwie
                  istnieją duże rezerwy na tym polu. Tyle,że nikomu na tym nie zależy: ani
                  czerwonej mafi, która objęła branże w posiadanie ani związkom zawodowym. To
                  zrozumiałe. Ratunek dlagórnictwa widze tylko w szybkiej prywatyzacji. Tylko
                  prywtny przedsiębiorca będzie w stanie skutecznie zrestrukturyzować fime. Ale
                  na szybką prywatyzację też się nie zanosi. Zamiast tego czerwoni proponują
                  zamykanie kopalań, zeby ograniczyć wydobycie i konkurencję na rynku, a poza
                  tym pozostawić wszystko po staremu tj. dalej nabijac sobie kabzę za państwowe
                  dotacje do niby nierentownej działalności kopalń. I wszystko byłoby dobże,
                  gdyby górnicy poszli na rzeź jak baranki. Ci jednak nie zamierzają łatwo
                  sprzedać skóry. Przy tym, wbrew oficjalnej propagandzie wychodzi na jaw coraz
                  więcej matactw sld-owskich baronów węglowych. Nie wiem czym to się skończy,
                  byc może będzie tak jak pisze Marcee, że ostatecznie spacyfikują górników
                  pałami. W rezultacie jednak i tak za to zapłacimy wszyscy poprzez zasiłki dla
                  bezrobonych.

                  Narzuca się wiec pytanie, jak mozna rozwziązać problem. Przyznaje,że nie wiem.
                  Oczywiśćie moge napisać,że należy wyplenić czerwone robactwo i sprywatyzowac
                  kopalnie, tyle,że są to postulaty w stylu programu naszego rządu, czyli
                  inaczej frazesy bez pokrycia w rzeczywistych możliwościach ich realizacji.

                  Górnictwo to tylko jeszcze jeden z całej masy problemów, z reformą finansów
                  publicznych na czele, który na obecną chwilę i przy obecnych układach władzy
                  wydaje się nie do rozwizania. Nie ma cudów ani prostych recept.


                  • Gość: marcee ale po co ich gazowac? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.03, 22:02
                    oczywiscie zostawimy ich samym sobie i niech sobie robia ze soba co tam chca

                    i to jest wlasnie kapitalizm, o to walczylismy w koncu, czyz nie?
                    jestem juz wykonczony zeby cos z sensem odpisac ale powiem tylko tyle ze
                    zasilki dla bezrobotnych to maly pikus, 6 miesiecy po 400 stowy i adieu
                    niestety, PAnowi Gornicy wywalczyli sobie specjalne przywileje tutaj i zanim
                    sie ich zwolni jeszcze kupe szmalu sie wylozy z naszych kieszeni

                    a wspieranie malego i sredniego biznesu w Polsce trwa od lat, tylko co mozna
                    zaproponowac facetowi ktory skonczyl 7 klas szkoly podstawowej i ledwie sie
                    podpisac potrafi a jakby mu przyszlo PIT 5 zlozyc do US to by predzej
                    wykorkowal z szoku niz to przetrzymal?

                    no tylko dzial specjalny produkcji rolnej
                    i dziwic sie ze fundusze unijne nie sa wykorzystywane w pelni, ciekawe jak niby
                    analfabeci maja to robi
                    • Gość: robi Re: ale po co ich gazowac? IP: 62.233.197.* 27.09.03, 23:05
                      Gość portalu: marcee napisał(a):

                      > oczywiscie zostawimy ich samym sobie i niech sobie robia ze soba co tam chca
                      > i to jest wlasnie kapitalizm, o to walczylismy w koncu, czyz nie?

                      Chyba nie. To jest kapitalizm XIX-wieczny. Górnicy to czubek góry lodowej. Po
                      wstąpieniu do UE zacznie odsłaniać się reszta góry. Jeszcze tego nie
                      dostrzegamy, ale potencjalną beczką prochu jest wieś. Przy tym problemie
                      liczba zwalnianych górników wydaje się małym piwem. Mamy poważny problem
                      społeczny zwany bezrobociem. Hiszpania, Irlandia czy Grecja także miały ten
                      problem, ale został on rozwiązany dzięki unijnym dotacjom. My na to liczyć nie
                      możemy. Daj Boże, żebyśmy nie zostali płatnikiem netto do budżetu UE.

                      > jestem juz wykonczony zeby cos z sensem odpisac

                      Marcee - Ty jesteś chłopcem czy dziewczynką?


                      > a wspieranie malego i sredniego biznesu w Polsce trwa od lat, tylko co mozna
                      > zaproponowac facetowi ktory skonczyl 7 klas szkoly podstawowej i ledwie sie
                      > podpisac potrafi a jakby mu przyszlo PIT 5 zlozyc do US to by predzej
                      > wykorkowal z szoku niz to przetrzymal?

                      Z tym wspieraniem średniego i małego biznesu to jakoś mało sie spotkałem. Ja
                      właściwie to podziwiam tych legalnie prowadzących biznes drobnych
                      przedzsiębiorców, że daja sobie jakoś radę w tej pokręconej rzeczywistości.
                      Ale masz rację w jednym - głównym wyróżnikiem sukcesu jest dziś poziom
                      wykształcenia. Skończyły się czasy szybkich fortun z handlu bazarowego. Prawie
                      każdy przedsiębiorca, który zgłasza się do banku po kredyt legitymuje się
                      wyższym wykształceniem. A jaki odsetek ludności stanowią ludzie z wyżsym
                      wykształceniem?

                  • cesarok Re: Do gazu z nimi 27.09.03, 22:42
                    Zgadzam się z Tobą, że to są trudne problemy. Niestety jednak wszystkie
                    działania tego rządu są zupełnie pozbawione sensu. Najpierw, do wyborów, SLD
                    szło z hasłami "Dość zamykania kopalń" (przypomnę, że za rządów Buzka zostały
                    zamknięte 24 kopalnie), po wygranych wyborach czekano nie robiąc nic, aż
                    zakończy działać (koniec 2002) ustawa o dostosowaniu górnictwa ....- jedyne co
                    zrobiono to przerzucono w części obciążenia tzw. GPS-u (Górniczy Pakiet
                    Socjalny)z budżetu na Spółki Węglowe. Pan Kossowski obudził się w grudniu i to
                    w przeddzień zakończenia rokowań z UE, że trzeba dalej "reformować" (czyt.
                    zamykać) kopalnie. Tym samym zaprzeczył hasłom wyborczym swoich mocodawców. Pod
                    naciskiem związków i w przededniu Kopenhagi odstąpiono (czyt. zawieszono
                    egzekucję) na jakiś czas. Powołano (czyt. dano zarobić naukowcom) jakieś
                    śmieszne Niezależne Komisje, próbujące policzyć coś co jest w chwili obecnej w
                    Polsce NIEPOLICZALNE, a mianowicie sytuację ekonomiczną kopalń i określić, w
                    którą stronę tak naprawdę płynie większa kasa - z czy do budżetu. Eksperci się
                    jednak pokłócili, wspólnego stanowiska nie zajęli. W międzyczasie rząd Leszka
                    M. postąpił dokładnie odwrotnie niż nakazuje logika i stare przysłowie "DZIEL I
                    RZĄDŹ" powołując Kompanię Węglową (zwiększając tym samym siłę związków
                    zawodowych) i ponownie przystępując do zamykania kopalń – pierwszą miała być
                    SILESIA w Czechowicach. W chwili obecnej ogłoszono listę czterech kopalń do
                    likwidacji. Z tego co obserwuję wszystko wskazuje na to, że jest to wybór
                    przypadkowy (tezę tę potwierdził w którymś z wywiadów vice prezes Kompanii
                    Węglowej p. Niezgoda oraz artykuł w tygodniku WPROST). Prawdopodobnie pechem
                    tych kopalń jest to, że nie prowadzą wspólnych interesów z tzw. „baronami
                    węglowymi”.
                    W chwili obecnej toczy się spór o zachowanie tych kopalń. Wydaje mi
                    się, że sytuacja jest bardzo, bardzo napięta i boję się, że może dojść do
                    znacznie większej eskalacji protestów. Ludzie na Śląsku są bardzo
                    zdeterminowani i zdolni do wszystkiego broniąc swoich miejsc pracy. Zresztą ta
                    determinacja jest widoczna również w Wa-wie ( patrz Ożarów, Daewoo), gdzie o
                    pracę na razie jeszcze dużo łatwiej. Mam nadzieję, że rząd będzie potrafił
                    uspokoić sytuację.
                    Wielkim błędem było podanie listy kopalń do zamknięcia przed uchwaleniem
                    ustawy, która zapewnia osłony socjalne dla zwalnianych. Poza tym cała reszta
                    przypomina poprzednią reformę prowadzoną przez AWS. W poprzedniej reformie
                    wybór kopalń do likwidacji był równie przypadkowy nie mający wiele wspólnego z
                    tzw. trwałą nierentownością. Np. w Jastrzębskiej Spółce Węglowej (obecnie
                    osiągającej dodatni wynik na sprzedaży ok. 7zł na tonie) do wyboru były dwie
                    praktycznie nowe kopalnie Krupiński i Morcinek (obie obciążone długami z okresu
                    inwestycji) z tym, że Krupiński jako jedyny w Jastrzębskiej S.W. wydobywa
                    węgiel energetyczny i mimo, że w chwili obecnej osiąga bardzo dobre wyniki
                    jeśli chodzi o wydajność to z uwagi na niską cenę sprzedaży tego rodzaju węgla
                    ma ujemną akumulację. Do likwidacji wybrano jednak wtedy Morcinek, który
                    wydobywał węgiel koksujący najlepszej jakości, lecz niestety był poza układami.
                    Wystarczy wspomnieć, że wówczas dyr. kopalni Krupiński był pan Pojda obecny
                    poseł UP. Muszę tutaj jeszcze wspomnieć o fakcie, że zakupem Morcinka w tym
                    czasie bardzo mocno była zainteresowana czeska firma prywatna Carbo-Invest
                    (Morcinek był ulokowany nad samą granicą). Czeskim inwestorom zależało na
                    połączeniu Morcinka z sąsiednią kopalnią po czeskiej stronie aby uzyskać
                    poprawę warunków wentylacyjnych oraz nowoczesny szyb i zakład przeróbczy.
                    Niestety strona polska nie wyraziła zainteresowania (czesi podobno złożyli
                    bardzo niską ofertę ok. 10 mln dolarów) i wolała kopalnię Morcinek
                    nieodwracalnie zamknąć i zniszczyć wydając na to spore pieniądze z budżetu.
                    Pikanterii całej tej historii dodaje fakt, że firma z udziałem czeskiego
                    kapitału zainwestowała w tereny pokopalniane kupując stację energetyczną 110KV
                    i budując most energetyczny do Czech. W chwili obecnej jest to jedyny w Polsce
                    (poza Polskimi Sieciamu Elektroenergetycznymi) podmiot gospodarczy, który
                    uzyskał zgodę na handel energią z zagranicą. Poza tym pozyskuje metan ze złoż.
                    Najciekawsze jest jednak to, że już prawie rok w Ministerstwie Środowiska leży
                    wniosek firmy czeskiej na uzyskanie koncesji na przeprowadzenie rozpoznania
                    geologicznego złóż Morcinka przez wydrążenie przekopów od strony czeskiej, a
                    następnie na wydobywanie węgla z tych złóż. Strona czeska liczy, że od 2010
                    roku rozpocznie wydobywanie węgla ze złóż byłego Morcinka. Trzeba tutaj dodać,
                    że firma Carbo-Invest jest firmą prywatną powstałą w wyniku kuponowej
                    prywatyzacji, należą do niej wszystkie czeskie kopalnie wydobywające ok. 14 mln
                    ton węgla rocznie - bez dotacji. Z tego widać, że jednak górnictwo może być
                    dochodowe. Tutaj należy dodać, że w realizacji obecnie forsowanego przez rząd
                    programu reformy górnictwa kryje się jeszcze jedno zagrożenie związane z naszym
                    wejściem do UE. Nigdzie nie zostało wpomniane, czy program ten uzyskał
                    akceptację Komisji Europejskiej w zakresie pomocy państwa. Wiem, że strona
                    czeska nosi się z zamiarem oprotestowania tego programu z uwagi na zbyt dużą
                    pomoc państwa, a co za tym idzie ograniczyć eksport naszego węgla na wspólne
                    rynki, gdzie nasz węgiel byłby zbyt konkurencyjny.
                    Myślę, że każdy z polskich górników chciałby pracować w normalnych zakładach
                    gdzie liczy się prawdziwy rachunek ekonomiczny. Niestety nie zależy na tym
                    obecnemu właścicielowi kopalń, dla którego jedynym wyjściem aby nie rosło
                    zadłużenie kopalń jest ich likwidacja - co też kosztuje i odbije się jeszcze
                    większą czkawką.
                    Nikt nie myśli o uregulowaniu rynku handlu węglem, handlu wierzytelnościami,
                    zawyżaniu cen towarów dla kopalń itp, itd. Bardzo istotnym problemem są
                    zupełnie bzdurne, nieżyciowe przepisy, które najbardziej napędzają koszty
                    wydobycia. Ostatnia aktualizacja w połowie zeszłego roku nic nie zmieniła, a
                    wręcz w opinii wielu fachowców, urzędników OUG wprowadziła wiele zamieszania.
                    Wymogi często niewiele mają wspólnego ze zwiększaniem bezpieczeństwa. Bardziej
                    przypominają działania legislacyjne przy nowelizacji Ustawy RTV, gdzie
                    wypadnięcie słów "...lub czasopisma" to pikuś. Wszystko to aby napędzić kasę
                    rozmaitym firmom wokołogórniczym, ściśle "współracujących" z władzami kopalń.
                    Pozostaje jeszce kilka pytań, na które nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi:
                    Dlaczego nic nie robi się w celu uregulowania handlu węglem
                    i wierzytelności kopalń? Dlaczego przed kopalniami stoją wielokilometrowe
                    kolejki skoro węgla jest pod dostatkiem? Dlaczego węgiel na bramie kopalni
                    kosztuje około 200 zł, a parę kilometrów dalej w składzie ponad 400 zł?
                    Może by wykorzystać naszą podobno wysoką pozycję inwestycyjną na świecie i
                    sprzedać kopalnie ? Nic o prywatyzacji się nie mówi. Zresztą ten rząd wstrzymał
                    całkowicie prywatyzację.
                    Wydobywamy węgla więcej niż cała UE, a nie słyszałem aby nasi
                    euroentuzjastyczni politycy, którzy podobno wywalczyli świetne warunki akcesji
                    do UE, nie próbują walczyć o możliwość sprzedaży naszego węgla w UE. Można
                    przynajmniej próbować przekonać władze UE, abyśmy się stali rezerwą
                    energetyczną dla UE. Chciałbym wspomnieć, że tegoroczne upalne lato spowodowało
                    zamknięcie wielu elektrowni wodnych z uwagi na niski stan wód oraz wyłączenie
                    kilku elektrowni atomowych oraz elektrowni zasilanych węglem brunatnym z powodu
                    braku wody do chłodzenia. Do łask powróciły elektrownie na węgiel kamienny –
                    najlepiej wykorzystały to elektrownie niemieckie. UE chce w roku 2010 wytwarzać
                    90% energii elektrycznej z nośników importowanych – wielu fachowców uważa to za
                    poważny błąd. Co będzie jeśli sytuacja światowa zaostrzy się, Rosja zakręci
                    kurki z gazem i ropą, a kilka potężnych masowców z tanim węglem
                  • cesarok Re: Do gazu z nimi 27.09.03, 22:50
                    z tanim węglem australijskim lub amerykańskim zatonie w wyniku zamachów
                    fundamentalistów arabskich. Poza tym powstaje pytanie czy ten węgiel będzie
                    jeszcze tani jeżeli pozostanie tylko w Australii lub w USA.

                    Pozdrawiam. Jeszcze górnik.
                    • Gość: robi Ciekawe informacje IP: 62.233.197.* 27.09.03, 23:20
                      Dzięki za garść cennych spostrzeżeń. Potwierdziłeś moje przypuszczenia, że
                      tzw. grupa tzrymająca władzę, w tym pzrypadku w kopalniach, blokuje reformy, w
                      tym prywatyzację.

                      Przy okazji chciałbym skonfontować jedną informację, którą udzilił mi ktoś
                      mieszkający na Śląsku. Twierdzi on mianowice, że 70% górników to przybysze
                      spoza Śląska, którzy zatrudniając się w kopalniach dostawali tanio miszkania.
                      Zwolniena w górnictwie odbiły sie więc na rynku nieruchomości drastycznym
                      spadkiem cen mieszkań, ponieważ ludzie ci pozbawieni pracy, sprzedawali tanio
                      mieszkania i wyjeżdzali w rodzinne strony. Czy to prawda, a jeżli tak jakie to
                      może mieć konsekwencje dla Śląska?
                      • Gość: Hajer Re: Ciekawe informacje - mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.03, 10:06
                        To niezupełnie jest prawdą - w każdym razie te "powroty w Polskę" nie były aż
                        na taką skalę, by nastąpił drastyczny spadek cen mieszkań, powroty ograniczyły
                        się do niespełna 20 % spośród tych, którzy wzięli "Steinhoffowe 50 tys. zł" -
                        ta część ludzi wróciła w rodzinne strony, wykorzystując "jednorazowe odprawy"
                        na koszt przeprowadzki i początkowy start. Badania socjologów z UŚ pokazują
                        jednak, ze wielu z nich ma kłopoty z ponowną adaptacją w swoich rodzinnych
                        stronach, a największe z tym problemy mają dzieci, ktore urodziły się już na
                        Śląsku .
                        Faktem natomiast jest, że np. w Bytomiu już dziś mieszkania są najtańsze
                        spośród wszystkich miast w Polsce, o liczbie mieszkańców pow. 100 000. Jeśli
                        dobrze poszukałbyś - bez problemu znajdziesz tzw. mieszkania do remontu od
                        zaraz do zasiedlenia.
                        Tylko kto zechce przenieść się do 180 000 miasta, w którym za chwilę, po
                        zamknięciu 2 kopalń (a tak naprawdę to trzech- czyli wszystkich, bo po
                        zamknięciu ZG "BytomII" i ZG "Centrum" ostatnia bytomska kopalnia -
                        ZG "BytomIII" nie podoła odbiorowi dopływających wód i zostanie zamknięta w
                        następnym etapie, ale tego rząd nie mówi) bezrobocie przekroczy 50% nie bedzie
                        żadnego większego zakładu (3 huty wcześniej już padły), a największym
                        pracodawcą będzie Urząd Miejski i szkolnictwo????
                        • cesarok Re: Ciekawe informacje - mieszkania 28.09.03, 10:57
                          Ceny mieszkań drastycznie nie spadły bo ludzie wracający do swoich rodzinnych
                          stron mieszkania z reguły przekazują swoim dzieciom. Jednakże ceny mieszkań w
                          Jastrzębiu Zdroju są jedne z najniższych w rejonie - 4 pokojowe ok. 40 - 60
                          tyś. zł. Jastrzębie Zdrój w chwili obecnej ma poniżej 100.000 mieszkańców, ale
                          kieruje nim Prezydent Miasta. W momencie jak przeprowadzano reformę
                          administracyjną w Jastrzębiu mieszkało ponad 100.000 osób. W przypadku
                          Jastrzębia powroty nie ograniczały się do tych co wzięli odprawę, bo z reguły
                          byli to młodzi ludzie. Wiecęj wracało spośród tych co zdecydowali się na tzw.
                          urlopy górnicze (75% zarobków - do 5 lat przed emeryturą) bądź są na
                          emeryturze. Znam kilku, którzy w swoich rodzinnych miejscach potrafili się
                          dobrze urządzić, prowadzą np. gospodarstwa agroturystyczne, bądź spokojnie żyją
                          za regularną emeryturę i to jak wiadomo całkiem sporą jak na miejscowe
                          warunki.
                          Do Hajera:
                          Czy nie pamiętasz przypadkiem, na której kopalni była na wiosnę katastrofa w
                          skipie, który następnie sporym nakładem środków finansowych został odbudowany
                          (m.in. ze środków pracowników)? Czy nie było to na jednej z kopalń
                          przeznaczonych obecnie do likwidacji? Pozdrawiam.
                          • Gość: robi dzięki Hajer i Cesarok - kolejne pytanie - RAŚ IP: 62.233.197.* 28.09.03, 18:51
                            Ponieważ jesteście ze Śląska, to na pewno słyszeliście o Ruchu Autonomii
                            Śląska (RAŚ). Na jak poważnie można brac secesjonistyczne postulaty RAŚ i czy
                            antyśląska polityka rządu RP nie wzmocni wkrótce tego ruchu? Wiem,że na forum
                            Katowice to jeden głównych tematów dyskusji. Piszecie o możliwwym 50%
                            bezrobociu w Bytomiu. Pamiętacie na pewno skąd się wziął sukces Hitlera.
                            Zdesperowani ludzie pójdą za kazdym, kto obieca im pracę.
                            • Gość: A Re: dzięki Hajer i Cesarok - kolejne pytanie - RA IP: *.netspeed.com.au 29.09.03, 04:46
                              Gość portalu: robi napisał(a):

                              > Ponieważ jesteście ze Śląska, to na pewno słyszeliście o Ruchu Autonomii
                              > Śląska (RAŚ). Na jak poważnie można brac secesjonistyczne postulaty RAŚ i czy
                              > antyśląska polityka rządu RP nie wzmocni wkrótce tego ruchu? Wiem,że na forum
                              > Katowice to jeden głównych tematów dyskusji. Piszecie o możliwwym 50%
                              > bezrobociu w Bytomiu. Pamiętacie na pewno skąd się wziął sukces Hitlera.
                              > Zdesperowani ludzie pójdą za kazdym, kto obieca im pracę.

                              Kto dzis w Polsce moze latwo obiecac ludziom cokolwiek? Kto w takie "latwizny"
                              jeszcze moze uwierzyc? Dokad mogliby pojsc ci zdesperowani ludzie?
                            • cesarok Re: dzięki Hajer i Cesarok - kolejne pytanie - RAŚ 05.10.03, 15:06
                              Przepraszam za opóźnienie w odpowiedzi. Jestem ze Śląska Cieszyńskiego, czyli
                              historycznie ostatnio należeliśmy do cesarza austriackiego. Pracuję jednak w
                              kopalni na terenach, które należały do Prus. W tamtejszej nomenklaturze jestem
                              Cesarokiem, rodowici mieszkańcy tych terenów to Hanysy. Oprócz tych grup
                              istnieją jeszcze tzw. Gorole czyli wszyscy napływowi ludzie z różnych rejonów
                              Polski, którzy w okresie PRL-u przybyli tu za pracą i mieszkaniem. Ostatnio
                              słyszałem takie charakterystyczne określenie tego miejsca : „Jest taka kraina
                              gdzie Hanysów ni ma, a Goroli w ch... to Jastrzębie Zdrój”.
                              Tak oczywiście, że słyszałem o Ruchu Autonomii Śląska, którego siedziba jest
                              niedaleko - w Rybniku. Nie zgadzam się jednak, że ruch ten ma secesjonistyczne
                              postulaty. Według mnie secesja w tym wypadku to dążenie do oderwania od Polski,
                              a tego w hasłach tego ruchu nie znajduję. Głównym postulatem jest jak
                              największa samodzielność dla Śląska, w ramach Rzeczpospolitej i w ramach
                              Zjednoczonej Europy. Zresztą główne hasła można znaleźć na stronie ruchu -
                              www.raslaska.org. Owszem jednym z bardzo chwytliwym haseł jest to, że
                              Śląsk czuje się ciągle oszukiwany przez władze centralne. Osobiście stykam się
                              z powiedzeniami typu: „mur berliński nie powinien był być zburzony, a
                              przeniesiony na Śląsk celem odgrodzenia od Warszawy”. Muszę jednak podkreślić,
                              że nie zgadzam się z pojawiającymi tu i ówdzie wypowiedziami sugerującymi
                              jakoby Ruch Autonomii Śląska dążył do oderwania regionu od Polski, a
                              przyłączenia do Niemiec. To są zupełne bzdury, mające na celu dalsze skłócenie
                              Śląska z resztą Polski (nie wiem tylko w czyim interesie). Należy tutaj
                              podkreślić, że jak dowiedziałem się od rodowitych Ślązaków pierwsze powstanie
                              Śląskie było typowym powstaniem dla osiągnięcia pełnej niezależności Śląska –
                              niezależności od Prus i od Polski. Dopiero późniejsze powstania, toczyły się
                              pod dyktando Polaków, którzy wykorzystali słabość Prus w tym okresie. Nie wiem
                              w jakim zakresie, ale również w ramach II RP Śląsk cieszył się znaczną
                              samodzielnością.
                              Należy tutaj wspomnieć o ostatnim Spisie Powszechnym, który wykazał że do
                              narodowości „śląskiej”, oficjalnie nie uznawanej przez władze RP, przyznaje się
                              najwięcej bo aż 173000 obywateli RP i to w warunkach kiedy rachmistrzowie
                              spisowi mieli wyraźne instrukcje, aby zniechęcać ludzi do takiego wpisu w
                              ankiecie. Niedługo również ma zapaść wyrok Trybunału w Strasburgu w sprawie
                              odmowy przez władze RP zarejestrowania w Polsce stowarzyszenia o nazwie Związek
                              Ludności Narodowości Śląskiej. Ruch ten nie otrzymał darmowych minut w TVP w
                              ramach przedreferendalnej kampanii reklamowej, mimo, że był zawsze za
                              wstąpieniem do UE.
                              Osobiście uważam, jeżeli już Polska powiedziała TAK w referendum (moim zdaniem
                              zupełnie niepotrzebnie), to należy dążyć do tego aby ta organizacja nie
                              rozpadła się i była coraz silniejsza. Silna UE to Unia Regionów, powrót do
                              źródeł - Unia Basków, Ślązaków, Polaków, Bawarczyków, Katalończyków – unia stu
                              flag. To również Unia sprawnie zarządzana, zdolna do podejmowania szybkich
                              decyzji, nie zdominowana przez kilka największych krajów. To są wszystko
                              wyzwania, które stoją przed UE. Tam gdzie mieszkam istnieje tzw. Euroregion
                              Śląsk Cieszyński, obejmujący w połowie teren Polski i Czech. Jest to region
                              zamieszkany przez wiele narodowości i sztucznie podzielony w 1918 roku przez
                              powstanie państw narodowych Polski i Czechosłowacji. Od tego czasu narosło tu
                              wiele antagonizmów między Czechami i Polakami, zresztą były do tego podstawy –
                              najpierw najazd Czechów, potem zajęcie Zaolzia przez Polskę, wreszcie udział
                              Polaków (konkretnie „czerwonych beretów” w zajęciu lotniska praskiego)
                              w „uspakajaniu” Czechów w 1968 roku. Dopiero od 1990 roku nastąpiło pewne
                              rozluźnienie tego szczelnego podziału, następuje rozwój wymiany handlowej i
                              turystycznej, ożywiły się kontakty pomiędzy samorządami, szkołami i zwykłymi
                              ludźmi. UE daje szansę na pogłębienie tych zjawisk i scementowanie tego
                              historycznie jednolitego regionu. Tak samo powinno być w przypadku większego
                              regionu jakim jest Śląsk, tym bardziej, że znaczna jego część leży w granicach
                              Czech. Nawiasem mówiąc Czesi uznają narodowość „śląską” swoich obywateli. Na
                              tym kończę moją przydługą odpowiedź, pozdrawiam.
                              • robisc Re: dzięki Hajer i Cesarok - kolejne pytanie - RA 13.10.03, 20:38
                                Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Własciwie dopiero dzisiaj ją zauważyłem,
                                skupiając się na dyskusji w nizszej części wątku. Twój głos jest o tyle
                                ciekawy, że wiekszośc dyskutantów piszących na przykład na forum UE ma
                                wyjatkowo negatywne zdanie o RAŚ. Cóz pozyjemy, zobaczyny co z tego
                                wszsytkiego wyniknie dla Slaska i Polski.

                                Pozdrawiam
                                robi
                    • Gość: marcee cesarok nie strasz bo ja sie nie boje IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.03, 09:17
                      jesli wegiel zostanie juz tylko w USA i Australii to jego cena zostanie tak
                      skalkulowana abysmy mogli go kupic
                      nie ma cudow tutaj
                      a poza tym sa inne zrodla energii chyba
                      • cesarok Re: cesarok nie strasz bo ja sie nie boje 28.09.03, 11:42
                        Masz rację - cena zostanie skalkulowana odpowiednio wysoko. Problemem będzie
                        jeszcze transport tego taniego węgla do elektrowni na południu kraju. Właśnie
                        obecnie, dzięki wysokim taryfom przewozowym PKP, elektrowni, których większość
                        jest na południu kraju, nie opłaca się sprowadzać tego taniego węgla.
                        Paradoksalnie PKP (do której z budżetu państwa w tym roku dopłacono najwięcej i
                        nadal jest największym dłużnikiem w kraju) w części ochrania górnictwo przed
                        napływem taniego węgla.
                        Ja naprawdę nie chcę straszyć, ale jestem naocznym świadkiem zamykania
                        kopalń i coraz bardziej wydaje mi się to ekonomicznie nieuzasadnione. Tym
                        bardziej, że w całej branży (górnictwo i energetyka, koksownictwo) nie panuje
                        wolny rynek. Nie można powiedzieć, która kopalnia jest w najgorszej sytuacji,
                        ile powinna w Polsce kosztować energia elektryczna, jakie są rzeczywiste koszty
                        transportu.
                        Obserwuję miejsca gdzie zostały zlikwidowane kopalnie. Problem nie jest z
                        górnikami, którzy wg obecnego programu (w co jak najbardziej wierzę – tak było
                        również poprzednio) znajdą zatrudnienie w innych kopalniach - bo do pracy na
                        dole wyraźnie zaczyna brakować rąk. Problem istnieje wokół. Otóż należy
                        pamiętać, że każda kopalnia to również powierzchnia, administracja, sklepy i
                        bary wokół kopalni, wiele firm współpracujących z kopalnią w tym np.
                        transportowych, utylizacyjnych, a przede wszystkim remontowych itp. To samo
                        dotyczy zmniejszonych zamówień dla firm okołogórniczych produkujących maszyny i
                        urządzenia dla górnictwa. Miejsca gdzie zlikwidowano kopalnie drastycznie
                        ubożeją, odczuwają to budżety gmin, powstają różnego rodzaju patologie. W tej
                        chwili ludzie są naprawdę bardzo zdesperowani i będzie rządowi niezwykle trudno
                        zamknąć kolejną kopalnię. Pozdrawiam serdecznie – jeszcze górnik.

                      • Gość: A Re: cesarok nie strasz bo ja sie nie boje IP: *.netspeed.com.au 28.09.03, 12:19
                        Gość portalu: marcee napisał(a):

                        > jesli wegiel zostanie juz tylko w USA i Australii to jego cena zostanie tak
                        > skalkulowana abysmy mogli go kupic
                        > nie ma cudow tutaj
                        > a poza tym sa inne zrodla energii chyba

                        Poza Australia i USA duzy wegiel jest jeszcze w Pd. Afryce, ktory jest
                        eksportowany do Europy i Azji. W Azji wegiel tez jest w Indonezji i w
                        Chinach. Chiny same zuzywaja prawie wszystko co produkuja a maly eksport jest
                        kierowany do Japonii. W Europie Rosja i Ukraina maja przemysly weglowe w duzo
                        gorszym stanie niz Polska, ale probuja eksportowac koleja po cenach nie
                        pokrywajacych kosztow transportu z dalekich kopaln do Europy. W dluzszym
                        czasie to sie nie utrzyma.
                        A poza tym - energia jadrowa: Francja, Niemcy, Wlochy (cos tam dzis ciemno).
                        Eksport elektrycznosci z Francji i Niemiec, pochodzacej z elektrowni jadrowych
                        puka do drzwi polskiego rynku. Ale to wszystko dopiero bedzie po przystapieniu
                        do Unii.....
                        Pozdrowienia,
                        A
    • Gość: HAJER Bobrek czyli jak to działa? Cesarokowi i nie tylko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.03, 23:21
      Pytałeś mnie o tę kopalnię z awarią szybu na wiosnę - to "moi" sąsiedzi -
      ZG "Bytom III" czyli dawniej KWK "Bobrek" - ja pracuję na proponowanej przez
      Kompanię Węglową do likwidacji ZG "Centrum" - dawniej, za komuny
      KWK "Dymitrow", trafiłem tu ze zlikwidowanej innej kopalni. Moja żona pracuje
      na przeznaczonej do likwidacji ZG "BytomII" (dawniej KWK "Rozbark"). Jak więc
      widzisz, mam niezbyt ciekawą sytuację zatrudnieniową. To mała dygresja,
      niestotna dla sprawy.
      Do rzeczy.
      W trakcie prób obciążeniowych bobrkowskiego szybu "Bolesław" (jedynego czynnego
      szybu wydobywczego tej kopalni)awaria zasilania spowodowała spadek obciążonego
      naczynia na dno z uszkodzeniem prowadnic i dźwigarów. Równocześnie przeciwwaga
      przeleciała przez wieżę szybową, rozbijając ją całkowicie i (co wyszło na jaw
      dopiero teraz) doprowadzając do przemieszczenia fundamentów zastrzałów,
      pęknięta lina szalała po maszynowni i tylko cud uchronił maszynistę
      wyciągowego, schowanego w najdalszym kącie, przed zbiczowaniem, gdyby nie
      uciekł ze swego stanowiska już by nie żył; lina przecięła jego fotel na pół -
      tak w skrócie wyglądała ta awaria.
      Kopalnia nie mogła wydobywać. Wyjścia były dwa: łączyć się ok. 600 m przekopem
      z ZG "Centrum" (1 mb przekopu kosztuje 7000 zł) i wydobycie urobku
      szybami "Centrum", co w praktyce oznacza połączenie 2 kopalń w jedną, lub
      odbudowa szybu.
      Z ekonomicznego punktu widzenia najsensowniejsze było wyjście nr 2 i nie piszę
      tego tylko dlatego, że pracuję na "Centrum" - za długo by wyjaśniać, musicie
      uwierzyć na słowo. Wybrano wyjście pierwsze, dlaczego, o tym niżej.
      Przyczyn było kilka, niechęć załogi Bobrka do połączenia, utrata pozycji
      związkowców itp. ale najważniejsza była (jak się później okazało)możliwość
      utraty stanowiska przez bobrkowskiego dyrektora. Sam jednak dyrektor to za mało
      by mieć takie przełożenie na Kopmanię Węglową, by wbrew rachunkowi
      ekonomicznemu podjąć decyzję o odbudowie szybu - pytanie: kogo on znał?
      I tu dochodzimy do sedna. Pan dyrektor jest bowiem osobiście skoligacony
      z....ministrem MSWiA panem K. Janikiem - i to właśnie te powiązania rodzinne
      tak naprawdę zadecydowały o odbudowie szybu "Bolesław" i wydatkowaniu grubych
      pieniędzy z budżetu, załoga się tylko dołożyła. Los jednak nie sprzyja
      ZG "Bytom III" i pospieszny remont nie został wykonany dobrze - dziś 20 tonowy
      skip może jeździć tylko z 8 tonami urobku prędkością jak do jazdy ludzi (2 x
      wolniej), a nowa lina już jest poważnie zniszczona wskutek odchylenia prowadnic
      od właściwego położenia i działających na nią związanych z tym naprężeń
      ścinających.
      Co więc robi wódz ZG "Bytom III"? Pisze pismo do Kompanii Węglowej z prośbą o
      przyznanie jego kopalni jednego z szybów "Centrum" w związku z planowaną
      likwidacją tej kopalni - oznacza to konieczność wykonania owego 600 m przekopu
      oraz przejęcie przeróbki mechanicznej "Centrum" - nie ma możliwości przewozu
      węgla na powierzchni na przeróbkę Bobrka, zresztą byłby to absurd.
      Wychodzi więc na to, że i tak będzie to jakaś forma połączenia Centrum z
      Bobrkiem - tylko po co było wydawać te gigantyczne pieniądze (i tak za małe w
      świetle dzisiejszych faktów) na odbudowę szybu?

      I tak to działa - tak naprawdę nie jest ważne, jakie kopalnia ma wyniki, ilu
      ludzi zatrudnia, jakie ma szanse zbytu. Jeśli Twojej kopalni Cesarok będzie
      grozić zamknięcie, dowiedz się, kogo zna Twój dyrektor, naczelny, szefowie
      związków itp. - może ktoś z nich też zna Janika lub innych ze świecznika? Jeśli
      tak, to śpij spokojnie - ZAMKNĄ INNĄ KOPALNIĘ.

      Pozdrawiam


      • Gość: A Re: Bobrek czyli jak to działa? Cesarokowi i nie IP: *.netspeed.com.au 29.09.03, 04:58
        Z tego co pisze HAJER wynika, ze panstwowa wlasnosc kopaln wegla wychodzi
        wszytkim bokiem. Pomimo wydawanych ogronmych pieniedzy wynik restrukturyzacji
        jest dotychczas negatywny i rzeczywiscie moze prowadzic do zamkniecia wiekszej
        ilosci kopaln niz to jest potrzebne i uzasadnione. Bo bedzac w rekach takich
        wlascicieli mozna sie spodziewac wszystkiego tylko nie racjonalnego dzialania
        panstwa. Zamkneloby sie przeciez zrodlo tak wspanialych dochodow dla tych
        niewielu wybranych.....
        Rzad powinien sprywatyzowac kopalnie z zaprzestac dalszej "restrukturyzacji" bo
        nowi wlasciciele sprawe zalatwia szybko i tanio.
        • Gość: , do gory IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 02.10.03, 22:11
          Klamcow nie brakuje, wegiel, unia, doplaty, ciagle pelno oszolomow to niech
          czytaja.
    • Gość: Ed Re: Górnictwo w Polsce - zafałszowany obraz? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.10.03, 22:51
      Gość portalu: robi napisał(a):

      "...Poinformuje; jedynie
      pan'stwa o tym, z.e sektor górniczy wp?aci? w badanym roku do budz.etu
      pan'stwa, budz.etów lokalnych i funduszy publicznych kwote; 6 mld 258,3 mln
      z?. Wp?ywy przekazane do budz.etu centralnego stanowi?y 4,6% ca?os'ci
      dochodów pan'stwa. Jez.eli od wygenerowanych przez sektor wp?ywów
      budz.etowych odejmiemy wielkos'c' dotacji (1 mld 366,7 mln z?) oraz
      wielkos'c' umorzonych przez pan'stwo zobowia;zan' (1 mld 910,9 mln z?) to
      otrzymamy kwote; 2 mld 980,7 mln z?, która ca?kowicie zmienia obraz
      górnictwa...."

      Ed. A co mają powiedzieć inne upadające firmy czy branże, które żadnych
      dotacji z budżetu państwa nie otrzymują? Tam ludzie nie chcą pracować i jeść?
      Rolnictwo będace w znacznie lepszej kondycji finansowej rzucono przed 14 laty
      na bruk z dnia na dzień. Polska flota handlowa - dobrze powspominać? Stocznie?
      Zgadzam się z tym, że perspektywa zasiłku nikomu nie jest miła. Ale dla czego
      ma być bardziej miłe tworzenie równych i równiejszych?
      • Gość: , A DLACZEGO? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 03.10.03, 00:31
        "Ale dlaczego ma być bardziej miłe tworzenie równych i równiejszych?"

        A dlatego, kolego, bo w tym watku mowa o kopalniach, ze jak zamknal te kopalnie
        to przybedzie chetnych na pomoc socjalna i WIECEJ OD CIEBIE BEDA WYCIAGAC KASY.
        A zamknac chca te kopalnie, ktore akurat przynosza zysk.

        I to wlasnie o to powinienes pytac: DLACZEGO?
        • Gość: marcee Re: A DLATEGO PRZECINEK IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.03, 01:38
          ze Panowie Gornicy BEZUSTANNIE WYCIAGAJA DO NAS REKE i wciaz juz mamy dosyc
          tego utrzymywania gornikow

          pomoc socjalna to male piwo juz to pisalam bo ty masz na mysli zasilek ktory
          jest gowniany i trwa tyle co nasza "milosc" z maciejem

          najlepiej niec Cesarok z tym drugim wylicza ile Panowie Gornicy wyciagneli z
          kasy panstwa, sa zaraz po kolejarzach

          CALA TA RESTRUKTURYZACJA TO MILIONY ZASILKOW DLA NICH I ZA NIC BO JAK SIE
          OKAZUJE WYKOPKI WEGLA SA U NAS NIERENTOWNE A PRZYNAJMNIEJ NIKT NIE UMIE
          WYLICZYC CZY SA

          W KAZDYM RAZIE ONI DOJA BEZ USTANKU I UMIARU A PRZECIEZ RESTRUKTURYZACJA MA NA
          CELU ZEBY TEZ I DRUGA STRONA WRESZCIE ZACZELA PLACIC DO BUDZETU CZEGO NIE MOZNA
          SIE OD NICH DOCZEKAC

          juz rozumiesz?

          restrukturyzujemy i konca tego nie widac, czyli wciaz my placimy

          no nie PAnowie SLazaki?

          pozdrawia Bezsenny Krakowek
          • Gość: , Ty mnie jednak bezustannie wnerwiasz. IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 05.10.03, 03:40
            "ze Panowie Gornicy BEZUSTANNIE WYCIAGAJA DO NAS REKE i wciaz juz mamy dosyc
            tego utrzymywania gornikow"

            To nie Panowie Gornicy wyciagaja do Ciebie rece tylko Panowie Wladza, na
            ktorych, cholera, glosowalas. Wbij sobie w mozg, raz na jutro, ze sa trzy
            strony medalu, Podatnik, kopalnie, i zlodzieje.

            "WYKOPKI WEGLA SA U NAS NIERENTOWNE"

            To juz nawet ja zechcialem przeczytac kiedys opracowanie na temat kosztow
            wydobycia, cen srednich zbytu i narzutu transportowego PKP, oraz cen
            detalicznych. A ty? Pojecia na ten temat nie masz, a walkujesz w kolko to samo.
            Wes sobie poszukaj tekstow na ten temat, a zapewniam, ze jest ich pelno i coraz
            wiecej przybywa. Nic orginalnego nie mowisz, piszac o tym wyciaganiu rak - mysli
            tak z 95% spoleczenstwa z przepranymi mozgami, ciebie chyba stac na wiecej, co?
            p. magister?

            A wydobycie wegla jest w kopalniach rentowne. Straty to jest brak mozliwosci
            kontroli rynku przez kopalnie, posrednictwo podejrzanych firm w handlu,
            i obsluga dawnych dlugow. I wszedzie zapach SLD.

            "W KAZDYM RAZIE ONI DOJA BEZ USTANKU"

            Tak, 100% zgody, doja bez ustanku. Poczekaj az sie NIK za to wezmie. Wtedy moze
            takie paniusie, jak pani magister - przejrza na oczka. Glosowalas na wlasciwe
            osoby. Specjalistow od zarabiania ciezkich pieniedzy kosztem Twoim, bo przeciez
            juz nie moim, nie?

            To jest owszem bardzo podejrzana sprawa, ze nikt rzetelnych analiz nie wykonuje.
            Bo to jest smierdzaca sprawa. Dopiero jak wam sie wladze zmienia, to moze cos
            wyplynie. Jestescie nieodpowiedzialnymi wyborcami. Wszyscy.



            • Gość: marcee od tego tutaj jestem zebys sie ekscytowal IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.03, 10:58
              nie pzreczytalam o rentownosci tylko napisalam ze fachowcy sie kloca o to
              Hajer nam pokaze tylko jedna strone medalu, czyli wykaze oplacalnosc wydobycia
              to ja wiem bez czytania ale chetnie to zobacze co napisze

              NIKiem to ty sie nie pzrejmuj, jego rewelacje krotko sie roztrzasa i szybko
              chowa na dno szuflady, nie takie sprawy juz NIK oglaszal
            • darr.darek I PO CO TYLE PISANINY NT. PROSTEJ SPRAWY ??? 06.10.03, 10:44
              Gość portalu: , napisał(a):
              > To nie Panowie Gornicy wyciagaja do Ciebie rece tylko Panowie Wladza, na
              > ktorych, cholera, glosowalas. Wbij sobie w mozg, raz na jutro, ze sa trzy
              > strony medalu, Podatnik, kopalnie, i zlodzieje.
              > A wydobycie wegla jest w kopalniach rentowne. Straty to jest brak mozliwosci
              > kontroli rynku przez kopalnie, posrednictwo podejrzanych firm w handlu,
              > i obsluga dawnych dlugow. I wszedzie zapach SLD.

              To jest wałkowanie głupiego, oczywistego tematu.
              Dla podatników klika mafii politycznej dojącej kasę z kopań wraz z kliką
              robotników górniczych(mniej istotni w tym temacie), którzy potrafią robić
              rozróby, to ... JEDNA BANDA WYCIĄGAJĄCA KASĘ OD PODATNIKÓW.

              Wiesz jaką zasadą kierują się wszyscy czerwoni złodzieje ? I z "prawicy" i
              z "lewicy" - WSZYSCY CZERWONI ZŁODZIEJE . Wiesz ? Chyba nie .
              Wszyscy czerwoni złodzieje kierują się wspólną zasadą : JEŚLI SAM KRADNIESZ -
              NIEWIELE UKRADNIESZ ! Czujesz już o co w tym chodzi ?
              Czerwony DBA, aby jego kradzież stanowiła "tylko" kilka, kilkanaście procent
              ogólnej kradzieży, KTÓRĄ WYWOŁUJE . Rozumiesz ?
              Czerwoni złodzieje SPECJALNIE wywołali NADMIERNE koszty kopalń, aby ukaraść
              swoje kilka procent i w razie jakichś "kontroli społecznych" wskażywać, że
              to "pewne czynniki społeczne" sprawiają takie straty, a z "czynnikiem
              społecznym trzeba, wicie, rozumicie ... ostrożnie". Nalepiej na tyle ostrożnie,
              aby całe pokolenia czerwonych złodziei dożywały dostatniej emerytury.

              CO SPRAWIA NADMIAROWE KOSZTY W KOPALNIACH ?
              Odpowiedź : przede wszystkim płace robotników dołowych i zarządu na wszystkich
              szczebalach - ogólnie ZAWYŻONE DWU-TRZY-KROTNIE płace. Średnia płaca w
              kopalniach powyżej 4.000zł brutto na m-c. Średnia płaca w słabo prosperujacym
              biznesie prywatnym związanym z ciężką pracą (zwykłe firmy budowlane) wynosi
              ok.1.500zł brutto na m-c, średnia płąca dla gospodarki ogółem ok. 2.250zł
              brutto na m-c. Robotnik budowlany z małego miasteczka pracujacy ciężko, nieraz
              po 50godzin/tydzień zarabia ze wszystkimi dodatkami ok.800zł "na rękę".
              Robotnik kopalniany, dołowy pracujący conajwyzej 40godzin/tydzień zarabia ze
              wszystkimi dodatkami rocznymi i miesięcznymi ponad 2000zł "na rękę". A TO TEN
              PIERWSZY PŁACI PODATKI NA DRUGIEGO .
              Obliczmy teraz. Ok.150tys. robotników dołowych i pewnie nie mniej niż
              50tys.osób z zarządu naziemnego i obsługi naziemnej zarabiający grubo powyżej
              płacy rynkowej. Razem 200tys.osób ze średnimi kosztami płacy 48.000 PLN rocznie
              + 20% narzutu na ZUS pracodawcy. Daje nam 200tys. razy ok. 57.600 PLN rocznie .
              Wynika z tego, że łączne, roczne koszty płac na obsługę wydobycia wynoszą ponad
              11.5 mld PLN. Jeśli uznamy, że płace "tylko" 2-krotnie przwyższają RYNKOWE
              koszty płac, to mamy niemal ... 6 MLD PLN OSZCZĘDNOŚCI ROCZNIE NA GÓRNICTWIE
              tylko dzięki URYNKOWIENIU płac w górnictwie!
              Czyli de facto, pozostaje "kosmetyka" : obcięcie "biznesów" czerwonych złodziei
              polityczno-kopalnianych bo oni stają się zbędni do "załatwiania" dotacji
              (pozostaje prosta prywatyzacjia dochodowego biznesu).
              Wówczas nawet zaniżając ceny węgla w Polsce do cen światowych ... gónictwo
              byłoby RENTOWNE . Przykład : kopalnia węgla Bogdanka k.Lublina od dekady
              rentowna, bo ... nie miała czerwonych "załatwiaczy" dotacji.


              > "W KAZDYM RAZIE ONI DOJA BEZ USTANKU"
              >Tak, 100% zgody, doja bez ustanku. Poczekaj az sie NIK za to wezmie. Wtedy moze

              A czym jest kontrola w państwie czerwonych ? Czy państwo czerwonych ma
              właściciela, który mówi : "skontrolujcie mi ten mój biznes, a dokładnie, bo
              grosza nie dam za kontrolę" ? No, ma właściciela ?
              Nie ! Państwo czerwonych jest grupą złodziei ciągnących kawał czerwonego sukna,
              z których każdy jest w grupie, ale i każdy ciągnie dla siebie wg zasady : "tyle
              twego, ile tego sukna sam urwiesz" .

              • Gość: , Re: I PO CO TYLE PISANINY??? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 06.10.03, 17:42
                Ty bys chcial, aby z kopalni wegla w Polsce zrobic super interes,-)))

                Jednakze wystarczyloby jedynie niewielkie obnizenie kosztow, aby rentowne byly
                wszystkie kopalnie. O ile dobrze pamietam chodzilo o 3 zlote na tonie.
              • Gość: Hajer Re: I PO CO PISZESZ, JESLI NIE WIESZ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.03, 17:42
                Darr.darek spłodził:





                I PO CO TYLE PISANINY NT. PROSTEJ SPRAWY ???

                To jest wałkowanie głupiego, oczywistego tematu.
                Dla podatników klika mafii politycznej dojącej kasę z kopań wraz z kliką
                robotników górniczych(mniej istotni w tym temacie), którzy potrafią robić
                rozróby, to ... JEDNA BANDA WYCIĄGAJĄCA KASĘ OD PODATNIKÓW.


                CO SPRAWIA NADMIAROWE KOSZTY W KOPALNIACH ?
                Odpowiedź : przede wszystkim płace robotników dołowych

                JESLI CHESZ COŚ POWIEDZIEĆ - NAJPIERW MUSISZ WIEDZIEĆ, O CZYM MÓWISZ, BO
                INACZEJ SIĘ ZBŁAŹNISZ, A TU NIESTETY NIE WIESZ:

                PŁACE ROBOTNIKÓW DOŁOWYCH TO OD 28% DO 45% KOSZTÓW STAŁYCH, ZALEŻNIE OD KOPALNI.
                O ile wiem, podobnym stosunkiem płac (rzędu 30 - 35%) w kosztach stałych ogółem
                mogą "pochwalić" się PODZIEMNE kopalnie australijskie. Jedyna kwestia, która
                wyraźnie różni podziemne kopalnie australijskie od polskich to jest stosunek
                kosztów stałych do kosztów ogółem, które po stronie australijskiej wskazują na
                dużo większy udział kosztów zmiennych w kosztach ogółem i pokazują przez to
                większą elastyczność kosztową kopalń australijskich.


                Średnia płaca w kopalniach powyżej 4.000zł brutto na m-c.

                Problem w tym, że znowu nie wiesz, co piszesz:
                Na mojej kopalni kombajnista ścianowy - elita pracowników fizycznych,najlepiej
                opłacany fachowiec, którego umiejętności decydują o wykonie całego oddziału
                (ok. 80 ludzi) , dostaje 1650 zł/rękę. Przemnóż to przez 1,8 na ubruttowienie -
                za cholerę nie wyjdzie 4000....




                Średnia płaca w słabo prosperujacym
                biznesie prywatnym związanym z ciężką pracą (zwykłe firmy budowlane) wynosi
                ok.1.500zł brutto na m-c, średnia płąca dla gospodarki ogółem ok. 2.250zł
                brutto na m-c. Robotnik budowlany z małego miasteczka pracujacy ciężko, nieraz
                po 50godzin/tydzień zarabia ze wszystkimi dodatkami ok.800zł "na rękę".
                Robotnik kopalniany, dołowy pracujący conajwyzej 40godzin/tydzień

                Ha,ha,ha,ha - 40 godzin? To o "bajach", "rolkach" itp. za bóg zapłać na pewno
                nie słyszałeś

                zarabia ze
                wszystkimi dodatkami rocznymi i miesięcznymi ponad 2000zł "na rękę". A TO TEN
                PIERWSZY PŁACI PODATKI NA DRUGIEGO .
                Obliczmy teraz. Ok.150tys. robotników dołowych i pewnie nie mniej niż
                50tys.osób z zarządu naziemnego i obsługi naziemnej zarabiający grubo powyżej
                płacy rynkowej. Razem 200tys.osób

                SZANOWNY DARRECZKU, - NAJPIERW, NIM ZACZNIESZ PISAĆ BZDURY, SPRAWDŹ, BO SIĘ
                SYSTEMATYCZNIE OŚMIESZASZ - W CAŁYM GÓRNICTWIE, ŁĄCZNIE Z BYDALAKAMI Z
                ADMINISTRACJI I ZARZĄDÓW KOMPANII WĘGLOWEJ, KATOWICKIEGO HOLDINGU I
                JASTRZĘBSKIEJ SPÓŁKI WĘGLOWEJ PRACUJE W 2003 R. 140,7 TYS. LUDZI


                ze średnimi kosztami płacy 48.000 PLN rocznie
                + 20% narzutu na ZUS pracodawcy. Daje nam 200tys. razy ok. 57.600 PLN rocznie .
                Wynika z tego, że łączne, roczne koszty płac na obsługę wydobycia wynoszą ponad
                11.5 mld PLN. Jeśli uznamy, że płace "tylko" 2-krotnie przwyższają RYNKOWE
                koszty płac, to mamy niemal ... 6 MLD PLN OSZCZĘDNOŚCI ROCZNIE NA GÓRNICTWIE
                tylko dzięki URYNKOWIENIU płac w górnictwie!
                Czyli de facto, pozostaje "kosmetyka" : obcięcie "biznesów" czerwonych złodziei
                polityczno-kopalnianych bo oni stają się zbędni do "załatwiania" dotacji
                (pozostaje prosta prywatyzacjia dochodowego biznesu).


                Wówczas nawet zaniżając ceny węgla w Polsce do cen światowych ... gónictwo
                byłoby RENTOWNE . Przykład : kopalnia węgla Bogdanka k.Lublina od dekady
                rentowna, bo ... nie miała czerwonych "załatwiaczy" dotacji.

                I ZNOWU FILOZOFUJESZ, NIE MAJĄC ZIELONEGO POJĘCIA O FAKTACH. O BOGDANCE JUŻ TU
                PISAŁEM, WIĘC PODRZUCAM TYLKO LINK DO TEKSTU:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=8289500&a=8321670
                WRACAJĄC DO ZANIŻANIA CEN DO ŚWIATOWYCH: CZY TY WIESZ O CZYM WOGÓLE PISZESZ???
                CZY TEŻ PISZESZ, ABY COŚ NAPISAĆ I POUDAWAĆ MĄDREGO???
                CO TO JEST "CENA ŚWIATOWA"?
                CZY JEST TO 18/USD ZA TONĘ CENA LOCO np. kopalnia "TAHAMOORE" w QUEENSLAND,
                AUSTRALIA?? A MOŻE JEST TO 27 USD/TONĘ CENA F.O.B W PORCIE NEWCASTLE W NOWEJ
                POŁUDNIOWEJ WALII? A MOŻE JEDNAK 29USD/TONĘ CENA F.O.B. W RICHARDS BAY W RPA?
                A MOŻE CHODZI O 41 USD/TONĘ CENA C.I.F A.R.A (AMSTERDAM, ROTTERDAM ANTWERP)???
                A MOŻE WRESZCIE JEST TO OK. 45-46 USD/TONĘ CENA C.I.F W DLA IMPORTU VIA PORT
                SZCZECIN LUB GDAŃSK????
                KTÓRA Z TYCH CEN JEST CENĄ ŚWIATOWĄ, A KTÓRA NIE????

                WIDZISZ, GDY CHCESZ ZABRAĆ GŁOS W JAKIEJŚ SPRAWIE, TRZEBA NAJPIERW COŚ
                WIEDZIEĆ - INACZEJ ŁATWO SIĘ ZBŁAŹNIĆ....





                • darr.darek Re: I PO CO PISZESZ, JESLI NIE WIESZ?? 06.10.03, 19:16
                  Gość portalu: Hajer napisał(a):
                  >> CO SPRAWIA NADMIAROWE KOSZTY W KOPALNIACH ?
                  >> Odpowiedź : przede wszystkim płace robotników dołowych
                  >JESLI CHESZ COŚ POWIEDZIEĆ - NAJPIERW MUSISZ WIEDZIEĆ, O CZYM MÓWISZ, BO
                  >INACZEJ SIĘ ZBŁAŹNISZ, A TU NIESTETY NIE WIESZ:
                  >PŁACE ROBOTNIKÓW DOŁOWYCH TO OD 28% DO 45% KOSZTÓW STAŁYCH, ZALEŻNIE OD KOPALNI
                  >O ile wiem, podobnym stosunkiem płac (rzędu 30 - 35%) w kosztach stałych ogółem
                  >mogą "pochwalić" się PODZIEMNE kopalnie australijskie. Jedyna kwestia, która
                  >Średnia płaca w kopalniach powyżej 4.000zł brutto na m-c.
                  >Problem w tym, że znowu nie wiesz, co piszesz:
                  >Na mojej kopalni kombajnista ścianowy - elita pracowników fizycznych,najlepiej
                  >opłacany fachowiec, którego umiejętności decydują o wykonie całego oddziału
                  >(ok. 80 ludzi) , dostaje 1650 zł/rękę. Przemnóż to przez 1,8 na ubruttowienie -
                  >za cholerę nie wyjdzie 4000....

                  Hajer, próbujesz krytykować, wymądrzać się, a wykładasz się na swoim wniosku i
                  krytyce mojego wniosku.
                  Średnia płaca w górnictwie WYNOSI PONAD 48.000 PLN ROCZNIE ! Spójrz sobie w
                  statystyki i nie pisz pierdół. Dla uproszczonych rachunków napisałem liczbę
                  4000 PLN miesięcznie. Ale podkreślam, że to nie jest 4000 tylko ... PONAD 4000,
                  czyli PONAD 48.000 PLN rocznie.
                  Nie wiem jaką ty "czołówkę" płacową poznałeś. zwykły robotnik dołowy zarabia
                  powyżej tych 1650 na rękę. Niech będzie "tylko" 1650. Jeśli doliczysz "tylko" :
                  barbórkę, 13, 14 (nie piszę o 15 i innych nagrodach!), wychodzi ok.2060 PLN
                  mies. na rękę. Chyba wiesz, że sztygar wychodzi w takich przeliczankach bliżej
                  3000 na rekę.
                  Jeszcze raz. Średnia płaca w górnictwie WYNOSI PONAD 48.000 PLN ROCZNIE !
                  Spójrz sobie w statystyki i nie pisz pierdół.

                  > SZANOWNY DARRECZKU, - NAJPIERW, NIM ZACZNIESZ PISAĆ BZDURY, SPRAWDŹ, BO SIĘ
                  > SYSTEMATYCZNIE OŚMIESZASZ - W CAŁYM GÓRNICTWIE, ŁĄCZNIE Z BYDALAKAMI Z
                  > ADMINISTRACJI I ZARZĄDÓW KOMPANII WĘGLOWEJ, KATOWICKIEGO HOLDINGU I
                  > JASTRZĘBSKIEJ SPÓŁKI WĘGLOWEJ PRACUJE W 2003 R. 140,7 TYS. LUDZI

                  Nie upieram się.
                  O ile to zmienia oszczędności po CAŁKOWITYM URYNKOWIENIU płac ?
                  Zamiast 6 robi się 4 MLD PLN rocznie do przodu.
                  O.K. ! Niech będzie "tylko" 4mld PLN. Znika strata i można sprzedać interes
                  kopalniany za parędziesiat miliardów prywatnemu właścicielowi (choćby z RPA). A
                  prywatny właściciel postara już się, aby nie było żadnego czerwonego "biznesu"
                  w kopalni - bez żadnych "programów naprawczych".

                  Aha, prywatny właściciel nie pozwala poczuć, że "złapało się Bozię za nogi".
                  Tak ? No widzisz, tylko że praktycznie 100% podatników WYPRACOWUJĄCYCH REALNE
                  PODATKI na dokładanie to sfery państwowo-budzetowej pracuje u
                  tych "prywaciarzy". I miliony tych pracowników-podatników godzą się na płace
                  RYNKOWE ! I taki robotnik budowlany z Inowrocławia pracuje za 700-1000zł
                  miesięcznie na rękę. A jego żona ma problem ze znalezieniem pracy w
                  hipermarkecie, bo hipermarket musi zapłacić minimum 600na rękę, mimo, że
                  chętncyh pracownic jest dziesięc na jedno miejsce. I tak wyglądają relacje
                  płacowe w EFEKTYWNEJ gospodarce, która musi UTRZYMYWAĆ TE ŚWIĘTE KROWY. Spytasz
                  jak wyglądałyby, gdyby nie było świętych krów ?
                  Ten robotnik budowlany kosztuje pracodawcę ok.1800 PLN miesięcznie, a ta
                  ekspedientka kosztuje pracodawcę 1000. Tyle ci ludzie WYPRACOWUJĄ W RYKOWYCH
                  RELACJACH ! Niestety, święte krowy kosztują. Ktoś na nie musi płacić.
                  Pracodawca wolałby wypłacić tą kasę do ręki z uwagą "Ty się martw o swoje
                  opłaty i podatki" - zaoszczedziłby na kadrowej. Jednak za taki numer beknąłby
                  przywaleniem narzutów do tych wypłąconych kwot (+ kara za cóś tam) .

                  >I ZNOWU FILOZOFUJESZ, NIE MAJĄC ZIELONEGO POJĘCIA O FAKTACH. O BOGDANCE JUŻ TU
                  >PISAŁEM

                  Bzdury pisałeś. Że prokurator ma się zająć zarządem bo mało płaci robotnikom.
                  Tak ? I, że to jakiś przekręt zrobić kopalnię rentowną. Tak ?
                  Ja wiem, że zarząd Bogadanki kręci na pewno jakieś małe wały. ZAWSZE JEST TAK
                  W PRZYPADKU BRAKU PRYWATNEGO WŁAŚCICIELA ! ZAWSZE !
                  Jednak liczy się to, że tamten zarząd DOPROWADZIŁ, niemal natychmiast, KOPALNIE
                  DO RENTOWNOSCI ! Właśnie za to powinno dawać się zarządowi wysokie płace.

                  > WRACAJĄC DO ZANIŻANIA CEN DO ŚWIATOWYCH: CZY TY WIESZ O CZYM WOGÓLE PISZESZ???
                  > CZY TEŻ PISZESZ, ABY COŚ NAPISAĆ I POUDAWAĆ MĄDREGO???
                  > CO TO JEST "CENA ŚWIATOWA"?

                  Cena światowa, to taka cena, przy której BEZ ŻADNYCH BARIER CELNYCH I
                  OGRANICZEŃ możesz sprowadzać towar skąd chcesz i sprzedawać po ile chcesz !
                  Rozumiesz ?
                  Dlatego, w EU nie ma cen światowych na żywność, bo NIE WOLNO bez ograniczeń i
                  ceł sprowadzać żywności i dystrybuować jej po "swoich" cenach.
                  Rozumiesz ?
                  Nieważne, że w takiej EU jajko kosztowałoby i tak więcej niż polskie 30groszy
                  (transport, droższa dystrybucja). ISOTNE jest to, że w EU nie ma cen światowych
                  na żywność.
                  A W POLSCE NIE MA CEN ŚWIATOWYCH NA WĘGIEL (i parę innych towarów). Bo nie
                  możesz ich sprowadzać i dystrybuować bez ceł i ograniczeń.
                  Rozumiesz ?

                  > WIDZISZ, GDY CHCESZ ZABRAĆ GŁOS W JAKIEJŚ SPRAWIE, TRZEBA NAJPIERW COŚ
                  > WIEDZIEĆ - INACZEJ ŁATWO SIĘ ZBŁAŹNIĆ....

                  Dokładnie.

                  • Gość: HAJER PRZECZYTAŁEŚ O BOGDANCE???DARR.DARKOWI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.03, 20:41
                    Najwyraźniej nie czytałeś tego, co napisałem o Bogdance i wziąłeś inny post za
                    mój. więc powtarzam:


                    Najwyraźniej nie wiesz, SKĄD bierze się rentowność Bogdanki. Dajesz się
                    prowadzić prostej propagandzie niezorientowanych dziennikarzy, udających
                    znawców górnictwa, więc Ci wyjaśnię:

                    1. Bogdanka WOGÓLE NIE EKSPORTUJE WĘGLA. CAŁA PRODUKCJA TEJ KOPALNI IDZIE
                    NA KRAJ, DZIĘKI CZEMU ŚREDNIA CENA SPRZEDAŻY JEST ZNACZĄCO WYŻSZA OD KOSZTU
                    WYDOBYCIA !!!!!! Moja kopalnia, jedna z owych 4 przewidywanych do likwidacji ma
                    średnio w tym roku 55% eksportu - pomimo tego w lipcu mieliśmy akumulację + 10
                    zł/tonę, a w sierpniu już + 36 zł/tonę. Straty były w okresie luty-czerwiec.
                    Prostym rachunkiem policzyliśmy na kopalni, że przy 30% eksporcie zamiast owych
                    55%, moja kopalnia byłaby nawet w tym okresie rentowna - po prostu nasz węgiel
                    jest jednym z lepszych węgli energetycznych na świecie, jeśli chodzi o
                    parametry, stąd osiągamy bardzo wysoką cenę. Ale gdyby pozwolono nam na tylko
                    30% eksportu (te 55% eksportu to jest NAKAZ Zarządu Kompanii Węglowej)ta mała
                    stara kopalenka okazałaby się lepsza od gigantów z byłej Nadwiślańskiej Spółki
                    Węglowej, które są nowocześniejsze, wydajniejsze, przyszłościowe itp - ale
                    wydobywają takie śmiecie, że nie chciałbyś nim palić w piecu,bo z popiołem
                    biegałbyś 3 razy dziennie. Cena uzyskiwana na sprzedaży tego śmiecia powoduje,
                    że sprzedając praktycznie wyłącznie na kraj, te nowoczesne giganty cały czas
                    (teraz też przy szczycie jesiennym, tzw. górniczych żniwach) minusują - tyle,
                    że z tych gigantów pochodzą obecni bossowie Kompanii Węglowej i TO ONI
                    ZADECYDOWALI O AŻ 55% EKSPORCIE DLA NAS, po to m.in. by nasz obraz ekonomiczny
                    nie różnił się tak znacznie od "nowoczesnych gigantów". Po prostu - KTO MA W
                    MIARĘ DOBRY WĘGIEL I MÓGŁBY BYĆ NA PLUSIE Z TEGO POWODU, MA KARĘ W POSTACI
                    EKSPORTU PONAD SIŁY I TAK JEST MINUSOWANY PRZEZ RĘCZNE ZARZĄDZANIE TYCH PANÓW
                    KLANKÓW, NOGÓW I NIEZGODÓW Z KOMPANII WĘGLOWEJ PO TO, BY WSZYSTKIE KOPALNIE
                    PRZYNOSIŁY STRATY I ICH UKOCHANE NADWISLAŃSKIE GIGANTY NIE WYPADAŁY TAK ŹLE NA
                    TLE RESZTY!!!!!
                    A POTEM JESZCZE FAŁSZUJE SIĘ DANE NA JEGO TEMAT, BY WYKAZAĆ, ZE NADAJE SIĘ
                    JEDYNIE DO LIKWIDACJI - TO FAŁSZERSTWO DANYCH PRZEZ KOMPANIĘ JEST JUŻ W
                    PROKURATURZE, TYLKO ZNAJĄC POLSKĄ PROKURATURĘ, TO NIC NIE DA....

                    Analogicznie, gdybyśmy WSZYSTKO dawali na kraj tak, jak Bogdanka, to na dzień
                    dzisiejszy mielibyśmy ponad 45 ZŁ ZYSKU/TONIE, A WIĘC WIĘCEJ NIŻ MA
                    BOGDANKA!!!!!!
                    Czy teraz zaczynasz rozumieć DLACZEGO PROTESTUJEMY????

                    2. Koszt wydobycia 1 tony w Bogdance to ok. 138 zł. Dla porównania - 40 kopalń
                    śląskich ma koszt wydobycia od 108 do 153 zł - więc Bogdanka to "środek
                    peletonu" pod względem kosztowym. W czym więc tkwi tajemnica jej zysków? W
                    braku konkurencji na Lubelszczyźnie i kosztach transportu. Wyjaśniając dalej:
                    Bogdanka jest na Lubelszczyźnie jedyną kopalnią, więc co wydobędzie, to sprzeda
                    w okolicy bez problemów. Popatrz - niech nawet najlepsza kosztowo śląska
                    kopalnia, ta od 108 zł/tonę kosztów wydobycia, zechce wejść w drogę Bogdance w
                    Polsce wschodniej,i sprzedawać węgiel po kosztach własnych, z 0,00% zyskiem to
                    i tak przegra - do jej 108 zł/tonę musisz doliczyć ok. 55 zł/tonę kosztów
                    przewozu przez PKP, CZEGO NIE MA BOGDANKA!!!
                    Analogiczny problem jest właśnie z eksportem - POLSKIE KOPALNIE WYDOBYWAJĄ
                    WĘGIEL STOSUNKOWO TANIO, JAK NA GÓRNICTWO PODZIEMNE NA ŚWIECIE (NIE MÓWIĘ TU O
                    GÓRNICTWIE ODKRYWKOWYM - PORÓWNYWANIE TYCH DWÓCH TYPÓW GÓRNICTWA MA TAKI SENS,
                    JAK PORÓWNYWANIE SAMOLOTÓW śMIGŁOWYCH Z ODRZUTOWCAMI-TO ZUPEŁNIE INNA KATEGORIA
                    PRĘDKOŚCI), TO KOSZTY TRANSPORTU KOLEJOWEGO POWODUJĄ, ŻE TO JEST NIEOPŁACALNE -
                    ŻEBY SPRZEDAĆ WĘGIEL ZA GRANICĄ, TRZEBA ZEJŚĆ Z CENĄ PONIŻEJ KOSZTÓW WYDOBYCIA
                    (NIE WSZĘDZIE, SĄ JEDNAK KRAJE, GDZIE EKSPORT JEST JESZCZE OPŁACALNY, SŁABO,
                    ALE ZAWSZE) BY TAK WKALKULOWAĆ CENĘ PRZEWOŹNIKA W CENĘ KOŃCOWĄ.


                    Wracając do aresztowania na Bogdance - to typowa afera węglowa (sprzedaż węgla
                    zaniżaniem parametrów na bramie i "cudowną" ich poprawą u odbiorcy, z podziałem
                    zysku między dyrektora i odbiorcę - i tyle...
                    • Gość: , O Hajer, widze ze odfajkowales temat. IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 06.10.03, 21:21
                      Zyski z eksportu wziely sie z oslabienia zlotego. Nie wiem ile eksportujecie
                      do Unii, lecz jesli duzo - to doszly jeszcze zyski z tytulu wzmocnienia Euro.
                      No i jesli poczekacie az sie finanse RP posypia, a to jeszcze chyba potrwa, to
                      jak poleci zloty dalej, to zyski beda jeszcze wieksze.

                      A tak - to teraz dyskutujcie sobie, dyskutujcie. Najlepiej to sie pogryzcie.
                      He he.

                      A racje maja chyba gornicy, Darek, przykro to powiedziec, ale z tymi kopalnimi
                      to przewal tysiaclecia jest. Nie zgadzam sie z toba, ze jedynym rozwiazaniem
                      problemu gornictwa jest sugerowana przez Ciebie prywatyzacja.
                      Lepiej jesc wlasny wegiel niz go importowac.

                      Bo nie zapominaj, ze cale mnostwo konkurentow najchetniej zamkneloby nasze
                      kopalnie. Najlepiej na zawsze. NIE DA SIE ZAGWARANTOWAC, ze zagraniczny lub
                      krajowy podmiot bedzie kontynuowal wydobycie i utrzyma zatrudnienie.
                      Co bedzie jak po zakupie dokona zasypania szybow piaskiem i zbankrutuje?
                      Jak wybierzesz sposrod oferentow tego, co bedzie dzialal na korzysc wszystkich
                      zainteresowanych stron?

                      To wszystko kwestia nadzoru wlascicielskiego, kontroli, zarzadzania,
                      uproszczenia procedur i... czekania na lepsze czasy. Darek, jak sie chce, to
                      sie da. Nawet panstwowo. Problem w tym, ze waadza w Polsce nie chce, bo jak sam
                      slusznie zauwazyles ma korzysci posrednie z aktualnego stanu spraw.

                      Nie ma co dyskutowac jak gornikom ujac pensji, bo to zupelnie nie ukroci
                      zlodziejstwa, bo te wyliczone przez Ciebie miliardy zasila w efekcie spolki
                      posredniczace i kase magnatow weglowych. Prosta sprawa, mniejsze koszty to
                      mozna mniej kopalniom zaplacic. Pamietaj, ze najwieksze przelozenie na to co
                      sie dzieje na slasku ma kasa. Masz duzo kasy to rzadzisz, i nawet Herr Milerr
                      musi sluchac. Przeciez chyba nie masz watpliwosci, ze za ta popiepszona
                      restrukturyzacja stoi rzad, a rzad takich glupot sam z siebie nie wymysla bo za
                      madrzy sa na to. Glupoty robi sie jedynie za pieniadze. I sam o tym najlepiej
                      wiesz.

                      Gornicy sa naiwni jak dzieci z tymi swoimi zwiazkami zawodowymi, i pomimo tych
                      wyliczonych przez Darka 500 milionami starych zlotych rocznie, zupelnie nie
                      dbaja o swoja edukacje.

                      RZAD WIE CO JEST GRANE. Trzeba byc idiota, aby tego nie dostrzec.
                      Dyskusje z rzadem sa BEZ SENSU.

                      NIE DYSKUTUJE SIE ZE STRONA KONFLIKTU.

                      Takich Hajerow powinno byc na tym forum 20, (stac ich na internet) a w Polsce
                      powinny gazety o tym codziennie pisac, wbrew znudzeniu Darkow, bo rzad wytwarza
                      psychoze obciazenia spolecznego przez gornictwo, i ktos musi temu sie
                      przeciwstawic.

                      KONIEC i jak pisze deLuC [ciach]


                      • Gość: A Nie zgadzam sie z niemoznoscia zmian ! IP: *.netspeed.com.au 07.10.03, 01:53
                        Gość portalu: , napisał(a):

                        > A racje maja chyba gornicy, Darek, przykro to powiedziec, ale z tymi
                        kopalnimi
                        > to przewal tysiaclecia jest. Nie zgadzam sie z toba, ze jedynym rozwiazaniem
                        > problemu gornictwa jest sugerowana przez Ciebie prywatyzacja.
                        > Lepiej jesc wlasny wegiel niz go importowac.

                        > RZAD WIE CO JEST GRANE. Trzeba byc idiota, aby tego nie dostrzec.
                        > Dyskusje z rzadem sa BEZ SENSU.
                        >
                        > NIE DYSKUTUJE SIE ZE STRONA KONFLIKTU.

                        Nie mozna godzic sie z ewidentnym zlodziejstwem rzadu i poputczikow.
                        Jesli nie prywatyzacja - to staly balagan w gornictwie i poprzez fachowo
                        wbudowane "szpary" w systemie wyciekajace w prywatne lapy pieniadze podatnikow.

                        Nie zgadzam sie, ze nic nie mozna zrobic. Tym bardziej nie zgadzam sie, ze
                        prywatyzacja nie jest wyjsciem. W gornictwie weglowym jest obecnie ponad 20
                        kopaln, ktore nie musza pojsc do jednego konkurenta Polski na rynku weglowym.
                        Z przyczyn, o ktorych tu wielu pisalo obecny rzad jest zainteresowany
                        utrzymaniem panujacego chaosu. Ale przeciez nie jest to rzad ostatni. Wyborcy
                        polscy musza wreszcie zrozumiec, ze miotanie sie z jednej skrajnosci w druga
                        prowadzi do zupelnego braku kontroli spolecznej i mechanizmow nacisku na rzad.

                        W krajach "rynkowych" prywatyzacja moze byc i w praktyce jest kontrolowana
                        przez panstwo. Stosuje sie tu i formy umowne (z inwestorem) i rezim
                        administracyjny panstwa. Prywatyzacja moze tez byc czesciowa.
                        W krajach OECD stosuje sie wiele mechanizmow kontroli zagranicznych inwestycji
                        prywatnych, do ktorej to organizacji nalezy i Polska. Wzory do skopiowania sa
                        gotowe i trzeba to zrobic jak najszybciej. To sa jednak tzw. rozwiazania
                        systemowe, ktore pod naciskiem moze wprowadzic tylko rzad.

                        > Takich Hajerow powinno byc na tym forum 20, (stac ich na internet) a w Polsce
                        > powinny gazety o tym codziennie pisac, wbrew znudzeniu Darkow, bo rzad
                        wytwarza
                        >
                        > psychoze obciazenia spolecznego przez gornictwo, i ktos musi temu sie
                        > przeciwstawic.

                        No wlasnie. Apatia spoleczenstwa sprzyja zlodziejom. Mozna sie spodziewac, ze
                        po wejsciu do Unii, rzad znajdzie nowe wymowki i schowa sie za
                        (nieistniejacymi) nakazami unijnej polityki w tym zakresie. Trzeba ciagle
                        napietnowac zlodziejstwo i wskazywac drogi rozwiazan.

                        Prywatyzacje gornictwa nalezy wiec tu utrzymac jako glowny cel dzialania rzadu
                        ale z nakreslonymi celami: kiedy (data) ma sie ten proces zakonczyc i ile ma to
                        kosztowac podatnikow (calkowita suma).
                        Pozdrowienia,
                        A

                        • Gość: , Nie zgadzam sie! DZIERZAWA. Nie prywatyzacja. IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 07.10.03, 20:58
                          "W krajach "rynkowych" prywatyzacja moze byc i w praktyce jest kontrolowana
                          przez panstwo. Stosuje sie tu i formy umowne (z inwestorem) i rezim
                          administracyjny panstwa."

                          Jesli chodzi o kopalnie, to jedynym rozwiazaniem moim zdaniem jest DZIERZAWA.
                          Nie prywatyzacja - lecz zachowanie nadzoru przy rownoczesnej kontroli panstwa.

                          Powinno sie oglosic przetarg na dzierzawe kopalni, przy zachowaniu zasady
                          utrzymania produkcji i przyjecia KAUCJI na oprocentowane konto bankowe, z
                          mozliwoscia ustalenia wysokosci kaucji, warunkow zabezpieczenia i okreslic
                          warunki umowy cywilno prawnej pomiedzy Panstwem-Wlascicielem a Dzierzawca z
                          mozliwoscia ROZWIAZANIA umowy i zwrotu kaucji.

                          Na poczatek moznaby rozwazych spolke pracownicza, elektrownie weglowe, itp.

                          Taka spolka pracownicza moglaby potem pokryc ewentualne koszty edukacji
                          gorniczych zwiazkow zawodowych, a zwlaszcza przeszkolenia w zakresie logicznego
                          myslenia.
                          • Gość: A Re: Nie zgadzam sie! DZIERZAWA. Nie prywatyzacja. IP: *.netspeed.com.au 08.10.03, 03:42
                            Gość portalu: , napisał(a):

                            > "W krajach "rynkowych" prywatyzacja moze byc i w praktyce jest kontrolowana
                            > przez panstwo. Stosuje sie tu i formy umowne (z inwestorem) i rezim
                            > administracyjny panstwa."
                            >
                            > Jesli chodzi o kopalnie, to jedynym rozwiazaniem moim zdaniem jest DZIERZAWA.
                            > Nie prywatyzacja - lecz zachowanie nadzoru przy rownoczesnej kontroli panstwa.
                            >
                            > Powinno sie oglosic przetarg na dzierzawe kopalni, przy zachowaniu zasady
                            > utrzymania produkcji i przyjecia KAUCJI na oprocentowane konto bankowe, z
                            > mozliwoscia ustalenia wysokosci kaucji, warunkow zabezpieczenia i okreslic
                            > warunki umowy cywilno prawnej pomiedzy Panstwem-Wlascicielem a Dzierzawca z
                            > mozliwoscia ROZWIAZANIA umowy i zwrotu kaucji.
                            >
                            > Na poczatek moznaby rozwazych spolke pracownicza, elektrownie weglowe, itp.
                            >
                            > Taka spolka pracownicza moglaby potem pokryc ewentualne koszty edukacji
                            > gorniczych zwiazkow zawodowych, a zwlaszcza przeszkolenia w zakresie
                            logicznego
                            >
                            > myslenia.

                            Glownym celem dzialania powinno byc "postawienie na nogi" kopaln jako
                            przedsiebiorstw. Moze to nastapic tylko wowczas, gdy informacje potrzebne do
                            dzialania na rynku beda czerpac wlasnie z rynku a nie np. z gabinetow kolejnych
                            ministrow skarbu czy finansow. Rzady sa raczej zlymi wlascicielami
                            czegokolwiek co produkuje towary lub uslugi a na styku z przedsiebiorstwem
                            powstaje strefa zwana "conflict of interests", czyli zwykle przekupstwo,
                            lapowkarstwo i zlodziejstwo.

                            Jako przedsiebiorstwa prywatne, kopalnie nie moga miec zadnych "praw" do
                            budzetu panstwa. Jesliby pozostawic je w rekach panstwa i dzierzawic - ten cel
                            nie zostanie zrealizowany.

                            Istnieje wiele form i mozliwosci kontrolowania dzialalnosci inwestorow, chocby
                            tzw. przepisy antymonopolowe oraz decyzje administracyjne rzadu
                            uniemozliwiajace sprzedaz, zastawienie, likwidacje kontrolowanego
                            przedsiebiortswa itd.

                            W obecnej kondycji i w srodowisku zwiazkow zawodowych i innych "bardzo
                            zainteresowanych" osob dzialajacych w tym sektorze - nie sadze, ze kopalnie sa
                            rzeczywiscie tak lakomym kaskiem dla inwestorow zagranicznych. Dzialajaca w o
                            wiele przejrzystszych warunkach FSO, po wielu "badaniach gruntu", ostatecznie
                            zwiazala sie z bankrutem. Istnieja wiec wymagania stawiane inwestycjom przez
                            obcych, ktore dotycza tzw. ogolnych warunkow biznesu. Kopalnie polskie
                            oczywiscie obecnie nie spelniaja tych warunkow i nie beda "lapane"
                            natychmiast. Wyglada na to, ze beda w rekach polskich przez wiele lat a moze
                            na zawsze. Wiec cale to podniecenie, ze obcy wykorzystaja i skrzywdza jest
                            duzo przedwczesne.
                            Pozdrowienia,
                            A
                            • Gość: , Re: Nie zgadzam sie! DZIERZAWA. Nie prywatyzacja. IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 08.10.03, 04:05
                              "Istnieje wiele form i mozliwosci kontrolowania dzialalnosci inwestorow, chocby
                              tzw. przepisy antymonopolowe oraz decyzje administracyjne rzadu
                              uniemozliwiajace sprzedaz, zastawienie, likwidacje kontrolowanego
                              przedsiebiortswa itd."

                              Nieprawda. Panstwo nie potrafi kontrolowac WLASNYCH firm a co dopiero CUDZE.

                              "Wiec cale to podniecenie, ze obcy wykorzystaja i skrzywdza jest
                              duzo przedwczesne."

                              Pomylka. Nie rozumiemy sie. Nie chodzi o podniecanie sie krzywda, tylko
                              kalkulacje zyskownosci wlascicielskiej. Obecnym wlascicielem jest podatnik, i
                              podatnikowi prywatyzacja sie nie oplaca.

                              Zrozum, ze te kopalnie to kiepski interes, kapitalochlonny i ryzykowny.
                              NIKT KOPALNI NIE KUPI.

                              I dlatego potrzebne jest rozwiazanie posrednie, czyli dzierzawa.
                              Mozliwosc ta jest jednak nie do zaakceptowania ze strony rzadu, poniewaz:

                              a) nie dostanie z tego kasy. (a jedynie wplywy podatkowe, lecz przeciez partie
                              potrzebuja finansowania, ktorego w uczciwej prywatyzacji brak)

                              b) Rzad straci wtedy kontrole nad kopalniami i baronowie utraca wplywy finansowe
                              wynikajace z bezwzglednego wykorzystywania swojej pozycji wobec kopalni.
                              Prywatny dzierzawca zrobilby totalna awanture w zwiazku z uprzywilejowanym
                              traktowaniem innych podmiotow przez PKP. A baronowie ciesza sie z tego.
                              Zamkniecie nawet rentownych kopalni jest rzadowi jak najbardziej na reke.
                              Rzad nie zrobi nic, poniewaz interes spoleczny stoi w wyraznej sprzecznosci z
                              interesem SLD i baronow weglowych. Rzad dziala na szkode podatnika.


                              Wiec NIE prywatyzacja lecz dzierzawa. Zapomnij o pomyslach kontroli panstwa nad
                              inwestorami. To jest po prostu SMIESZNE. Gdyby FSO bylo dzierzawione przez
                              Daewoo, to kontrola panstwa nad inwestycja, bylaby wielokrotnie wieksza.
                              I byc moze finansowo budzet lepiej na tym wyszedlby. A po bankructwie
                              moznabyloby po prostu fabryke zabrac z powrotem.

                              Prywatyzacja jest ogolnie zle przeprowadzana. Mozna powiedziec, ze sprzedaz
                              nastepuje w sytuacji przed-rozwojowej firmy. Sprzedawac powinno sie firmy
                              majace STABILNA pozycje na rynku i nie rokujace wielkich i spektakularnych
                              perspektyw rozwojowych.

                              Ale to jest inna para kaloszy.
                              • Gość: A Re: Nie zgadzam sie! DZIERZAWA. Nie prywatyzacja. IP: *.netspeed.com.au 08.10.03, 05:52
                                Gość portalu: , napisał(a):

                                > Nieprawda. Panstwo nie potrafi kontrolowac WLASNYCH firm a co dopiero CUDZE.
                                >
                                > "Wiec cale to podniecenie, ze obcy wykorzystaja i skrzywdza jest
                                > duzo przedwczesne."
                                >
                                > Pomylka. Nie rozumiemy sie. Nie chodzi o podniecanie sie krzywda, tylko
                                > kalkulacje zyskownosci wlascicielskiej. Obecnym wlascicielem jest podatnik, i
                                > podatnikowi prywatyzacja sie nie oplaca.
                                >
                                > Zrozum, ze te kopalnie to kiepski interes, kapitalochlonny i ryzykowny.
                                > NIKT KOPALNI NIE KUPI.

                                Piszemy te posty z dwu zupelnie roznych pozycji: mnie chodzi o to by kopalnie
                                przestaly ciagnac pieniadze z budzetu. Tylko prywatne firmy nie moga tego
                                robic. Panstwowe PKP, panstwowe kopalnie, panstwowe itp. ma "tytul do dochodu
                                narodowego" bo jest specjalnym rodzajem jednostki budzetowej. Tylko przerwanie
                                tego ukladu moze zatrzymac ogromne przecieki budzetowe.

                                W moim kraju kontroluje sie obcy kapital i inwestycje w dziedzinach
                                strategicznych jak: telekomunikacja, lotnictwo cywilne, energetyka,
                                kopalnictwo, media itd. Jest na ten temat ciagle wiele dyskusji publicznych.
                                Gdyby nie bylo skutecznej kontroli panstwa to oczywiscie bilet lotniczy
                                kosztowlby dwa razy tyle co teraz a rozmowa telefoniczna bylaby rownie droga
                                jak telefon od mojej rodziny z Polski do mnie. Nie wiem czy jest sens dalej
                                opisywac te oczywiste fakty. Sa tez opublikowane reguly i zasady inwestycyjne,
                                ktore sa w internecie... Wiec, szkoda "renc do gadania" a swiat realny jest
                                poznawalny!

                                Jesli kopalnie przynosza straty to nalezy doprowadzic do sytuacji aby tych
                                strat nie przynosily. Czesc oczywiscie trzeba zamknac a nie podtrzymywac
                                strumieniem z budzetu. W Wielkiej Brytanii proces sprzedawania kopaln
                                prywatnym wlascicielom trwal kilka lat i skonczyl sie zamknieciem tych, ktore
                                przynosily straty. Tu nic innego w imie sprawiedliwosci spolecznej i
                                umilowania blizniego nie wymyslimy. To juz bylo cwiczone. Jeden pracowal -
                                drugi marnotrawil. Zadnej trzeciej drogi nie ma!

                                > Wiec NIE prywatyzacja lecz dzierzawa. Zapomnij o pomyslach kontroli panstwa
                                nad
                                >
                                > inwestorami. To jest po prostu SMIESZNE. Gdyby FSO bylo dzierzawione przez
                                > Daewoo, to kontrola panstwa nad inwestycja, bylaby wielokrotnie wieksza.
                                > I byc moze finansowo budzet lepiej na tym wyszedlby. A po bankructwie
                                > moznabyloby po prostu fabryke zabrac z powrotem.
                                >
                                > Prywatyzacja jest ogolnie zle przeprowadzana. Mozna powiedziec, ze sprzedaz
                                > nastepuje w sytuacji przed-rozwojowej firmy. Sprzedawac powinno sie firmy
                                > majace STABILNA pozycje na rynku i nie rokujace wielkich i spektakularnych
                                > perspektyw rozwojowych.

                                Tego wywodu nie rozumiem. Dzierzawca nie jest wlascicielem, wiec nie
                                zaiwestuje ani zlotowki zeby kupic chocby mlotek. Wiec inwestycje w mienie
                                wydzierzawione firmie obcej obciazalyby strone polska, czyli nadal z budzetu.
                                Za "usluge" nalezalaby sie budzetowi oplata dzierzawna. Bylby to wiec bardzo
                                dziwny uklad gospodarczy. Szczerze powiedziawszy nie slyszalem o tego rodzaju
                                rozwiazaniach stosowanych do przedsiewziac na duza skale. Mozna wydzierzawic
                                statek, samolot itp. ale kopalnie ? Domyslam sie, ze powinienem, biorac pod
                                uwage moje doswiadczenie zawodowe w tej dziedzinie. Ale moze...... Byly kiedys
                                w NRD tzw. halbstatliche Betriebe, ale nigdy na wieksza skale.

                                Przedsiewziecia gospodarcze sprzedaje sie w roznych stanach zaawansowania.
                                Niekoniecznie musi byc dochodowe, stabilne itp.
                                Pozdrowienia,
                                A
                                • Gość: , Re: Nie zgadzam sie! DZIERZAWA. Nie prywatyzacja. IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 08.10.03, 06:27
                                  "Tego wywodu nie rozumiem. Dzierzawca nie jest wlascicielem, wiec nie
                                  zaiwestuje ani zlotowki zeby kupic chocby mlotek. Wiec inwestycje w mienie
                                  wydzierzawione firmie obcej obciazalyby strone polska, czyli nadal z budzetu.
                                  Za "usluge" nalezalaby sie budzetowi oplata dzierzawna. Bylby to wiec bardzo
                                  dziwny uklad gospodarczy. Szczerze powiedziawszy nie slyszalem o tego rodzaju
                                  rozwiazaniach stosowanych do przedsiewziac na duza skale. Mozna wydzierzawic
                                  statek, samolot itp. ale kopalnie ? Domyslam sie, ze powinienem, biorac pod
                                  uwage moje doswiadczenie zawodowe w tej dziedzinie."

                                  Nie mam informacji o istnieniu tego typu rozwiazania gdziekolwiek.
                                  Ja nie proponuje gotowego rozwiazania, lecz rozwiazanie nowe, ktorego cechy
                                  zdaja sie godzic sprzeczne interesy stron.

                                  Kopalnia jako interes bylaby tak droga, ze inwestycja nie oplacalaby sie.
                                  Wiec kupno odpada. Prywatyzacja pracownicza ma sens, lecz znowu mamy problem
                                  pieniedzy i nadzoru. A silny kapitalowo dzierzawca musialby po prostu podpisac
                                  niezwykle szczegolowa umowe cywilna z wlascicielem, pod rygorem niewaznosci i
                                  zdeponowac kaucje, jako zabezpieczenie w przypadku doprowadzenia firmy do strat
                                  lub upadlosci. Depozyt moglby byc kredytem komercyjnym. Ja to po prostu
                                  wymyslilem. To nie jest nic konkretnego. Taka umowa daje caly szerg korzysci i
                                  moglaby np. konczyc sie opcja zakupu. Moglaby tez miec opcje finansowania
                                  dzialalnosci w drodze emisji mniejszosciowej udzialow. Zysk dla dzierzawcy.
                                  Albo czesc zysku. Sluchaj, to jest po prostu pomysl.

                                  A co do tego przyslowiowego mlotka, to ja sie zupelnie z tym nie zgadzam.
                                  To kwestia dzwigni. Jak dzierzawca zarobi na tym mlotku, to go kupi za
                                  pieniadze firmy. Przeciez o to chodzi. Dzierzawa dotyczy firmy razem z
                                  majatkiem trwalym i obrotowym. Takze pieniedzmi.



                                  • Gość: A Re: Nie zgadzam sie! DZIERZAWA. Nie prywatyzacja. IP: *.netspeed.com.au 13.10.03, 13:23
                                    Gość portalu: , napisał(a):

                                    > Kopalnia jako interes bylaby tak droga, ze inwestycja nie oplacalaby sie.
                                    > Wiec kupno odpada. Prywatyzacja pracownicza ma sens, lecz znowu mamy problem
                                    > pieniedzy i nadzoru. A silny kapitalowo dzierzawca musialby po prostu
                                    podpisac
                                    > niezwykle szczegolowa umowe cywilna z wlascicielem, pod rygorem niewaznosci i
                                    > zdeponowac kaucje, jako zabezpieczenie w przypadku doprowadzenia firmy do
                                    strat
                                    >
                                    > lub upadlosci. Depozyt moglby byc kredytem komercyjnym. Ja to po prostu
                                    > wymyslilem. To nie jest nic konkretnego. Taka umowa daje caly szerg korzysci
                                    i
                                    > moglaby np. konczyc sie opcja zakupu. Moglaby tez miec opcje finansowania
                                    > dzialalnosci w drodze emisji mniejszosciowej udzialow. Zysk dla dzierzawcy.
                                    > Albo czesc zysku. Sluchaj, to jest po prostu pomysl.

                                    Nie zagladalem tu przez kilka dni i nie odpowiedzialem wczesniej na Twoj post.

                                    Idea ulozenia stosunku prawnego tak aby laczyl on elementy wlasnosci i stosunku
                                    zobowiazaniowego nie jest nowa. Probowano tego wiele razy w przeszlosci ze
                                    zmiennym szczesciem. W sytuacjach, gdy w gre wchodzi wspoldzialanie stron
                                    oparte na "wykonywaniu" praw wynikajacych z wlasnosci, a wiec np. tzw.
                                    kontrakty kooperacyjne, tylko stosunki prawne wynikajace z wlasnosci lub
                                    wspolwlasnosci moga zabezpieczac interesy stron. Co ten zargon znaczy ? Otoz,
                                    stosunki zobowiazaniowe sa zbyt "slabe" jako forma prawna. Partnerzy moga zbyt
                                    latwo z nich wyjsc i nie "swiadczyc na rzecz wspolnego dobra". To sie zdarza w
                                    praktyce zbyt czesto, wiec tylko wlasnosc jest w praktyce podstawa takich
                                    stosunkow prawnych. A kopalnia jest takim wlasnie biznesem, ktory wymaga
                                    wykonywania przez operatorow czynnosci wladczych wzgledem mienia.

                                    Ponadto, dzierzawa z elementami zobowiazaniowymi bylaby zupelnie
                                    niepraktyczna. W przypadku powstania sporu prawnicy zacieraliby dlonie bo
                                    kopalnie placilyby nieslychane wprost sumy za rozwiklanie takich
                                    skomplikowanych ukladow. Dlatego prawie wszystko na swiecie jest w tej
                                    dziedzinie "zestandaryzowane", takze forma prawna, aby sady rozstrzygaly spory
                                    tanio i szybko. W wielu systemach prawnych, wymaga sie aby pewne formy
                                    dzialanosci byly wykonywane w okreslonych strukturach prawnych, np. w formie
                                    spolki itp.
                                    Pozdrowienia,
                                    A
                                    • Gość: , tak. IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 13.10.03, 19:26
                                      Zgadzam sie, nie bede nawet odnosil sie do szczegolow, bo to jest swieta prawda.
                                      Dlatego myslalem o kaucji. Ale teraz mysle tez, ze to byloby zbyt skomplikowane.

                                      Jednakze mamy taki klops do rozwazenia i ja omijam lukiem ew. prywatyzacje
                                      pracownicza. Bo oni, pracownicy, nie maja pieniedzy na inwestycje.

                                      Przeciez to jest kwadratura kola.

                                      Bo wynika z tego, ze te kopalnie trzeba zostawic panstwowe i zadbac aby nikt w
                                      nich nie kradl. Obojetne, przed i po wydobyciu, oraz w transporcie.
                                      Jesli jednak do takiego dochodzimy wniosku, to trzeba wymienic wladze, bo to
                                      wlasnie wladze przyczyniaja sie do tego stanu rzeczy. Wladze tuszuja wlasne
                                      przewaly, odwlekaja reformy, zarabiaja na tym pieniadze. Wcale nie jest
                                      powiedziane, ze kolejna wladza bedzie lepsza. Chociaz sympatie partyjne baronow
                                      sugeruja, ze opozycja nie bedzie miala nic do gadania w gornictwie.
                                      Ciekawe. Co proponujesz?



                                      • robisc A może ozdrowienie przez bankructwo? 13.10.03, 20:45
                                        To też jakieś rozwiązanie, zdaje się, że w Ameryce niezwykle popularne. Co o
                                        tym myslisz?

                                        Pamiętam jak krzysztof Rybiński kiedyś pisał:

                                        "(...)Warto przypomnieć, że bardzo efektywną metodą prywatyzacji jest upadłość.
                                        Pamiętajmy, że w takim przypadku bankrutuje nie przedsiębiorstwo, tylko jego
                                        właściciel. W filmie " Ziemia obiecana", właściciel strzela sobie w łeb, a
                                        fabryka pracuje dalej. U nas przez 50 lat socjalizmu firmy były państwowe,
                                        czyli nie miały właściciela i stąd te uprzedzenia do upadłości - bo niby jak
                                        państwo może zbankrutować? Tymczasem zdecydowanie lepiej jest ogłosić
                                        bankructwo kopalń, sprzedać je prywatnym inwestorom, a z uzyskanych
                                        pieniędzy chociaż częściowo spłacić długi, niż tolerować coraz większe
                                        straty. Tych strat w dodatku nikt naprawdę nie zna, gdyż nie tylko Enron,
                                        ale i polski sektor węgla kamiennego poznał tajniki "kreatywnej"
                                        księgowości."
                                      • Gość: A Re: tak. IP: *.netspeed.com.au 14.10.03, 00:52
                                        Gość portalu: , napisał(a):

                                        > Jednakze mamy taki klops do rozwazenia i ja omijam lukiem ew. prywatyzacje
                                        > pracownicza. Bo oni, pracownicy, nie maja pieniedzy na inwestycje.
                                        >
                                        > Przeciez to jest kwadratura kola.

                                        Kopalnie wegla w Polsce nie maja az tak "niebotycznej" wartosci aby nie bylo
                                        takich pieniedzy by je od panstwa kupic. Problem sprowadza sie do tzw.
                                        ogolnych warunkow biznesu w Polsce a szczegolnie wokol gornictwa. Dla
                                        jakiegokolwiek inwestora jest nieslychanie wazne co sie dzieje na rynku wegla:
                                        kto posredniczy w jego sprzedazy i jaki jest poziom marz. Kopalnie produkuja
                                        wegiel powiedzmy po 200 zlotych za tone a w detalu sprzedaje sie go czesto
                                        powyzej 500. Co sie dzieje z ta roznica (pytanie retoryczne)? Tak wysoki
                                        poziom marz bardzo znacznie ogranicza popyt wewnetrzny na wegiel.
                                        Prawdopodobnie, gdyby cena detaliczna byla "rozsadna", nie trzeba byloby
                                        zamykac teraz tych kilku kopaln.
                                        Wszyscy oczywiscie sie domyslaja do czyjej kieszeni idzie ta roznica i
                                        dlaczego "nic nie mozna zrobic".

                                        Drugi element wplywajacy na obecna wartosc rynkowa kopaln to jest celowo
                                        utrzymywany nieokreslony stan prawny wokol gornictwa a szczegolnie rozne
                                        koszty, ktore rzad narzuca i umarza gornictwu od czasu do czasu. Inaczej
                                        mowiac, przyszly wlasciciel musialby znac najblizsza przyszlosc w aspekcie "co
                                        go jeszcze czeka". Nie mozna bowiem kupic czegos dzis, nawet tanio, aby jutro
                                        dowiedziec sie, ze sa jakies nowe duze zobowiazania finansowe, na ktore nie ma
                                        pokrycia. Taki stan chaosu jest dla obecnych "operatorow" bardzo korzystny bo
                                        pozwala wyciagac pieniadze z kopaln w dosc dowolny sposob a nawet wysylac
                                        gornikow z lancuchami do Warszawy po doplaty. W prywatyzowanych kopalniach
                                        stan prawny ustalajacy zobowiazania gornictwa musialby byc uporzadkowany i
                                        stabilny. Rzad moglby tu sie zobowiazac, ze np. w ciagi 5 lat wyliczone
                                        przepisy sie nie zmienia i nie zaostana wydane nowe "tworcze" metody obejscia
                                        takich zobowiazan rzadu. Sprawa ma szerszy aspekt bo to jest takze przyczyna
                                        omijania Polski przez inwestorow zagranicznych, a wiec jest przyczyna obecnych
                                        trudnosci zrownowazenia budzetu (brak naplywu nowych inwestycji kapitalowych).

                                        > Bo wynika z tego, ze te kopalnie trzeba zostawic panstwowe i zadbac aby nikt
                                        w
                                        > nich nie kradl. Obojetne, przed i po wydobyciu, oraz w transporcie.
                                        > Jesli jednak do takiego dochodzimy wniosku, to trzeba wymienic wladze, bo to
                                        > wlasnie wladze przyczyniaja sie do tego stanu rzeczy. Wladze tuszuja wlasne
                                        > przewaly, odwlekaja reformy, zarabiaja na tym pieniadze. Wcale nie jest
                                        > powiedziane, ze kolejna wladza bedzie lepsza. Chociaz sympatie partyjne
                                        baronow
                                        >
                                        > sugeruja, ze opozycja nie bedzie miala nic do gadania w gornictwie.
                                        > Ciekawe. Co proponujesz?

                                        Duzym problemem jest brak rzeczywistego gospodarza gornictwa weglowego. Jesli
                                        znalazlby sie inwestor, wszystko jedno krajowy czy zagraniczny, to po drugiej
                                        stronie stolu bedzie panowal tlok i wzajemne przekrzykiwanie sie tych co
                                        uwazaja sie za "wlasciciela" kopaln. W takiej sytuacji oczywiscie inwestor nie
                                        bedzie mial zadnego zaufania i nic nie kupi. O to wlasnie chodzi wszystkim bez
                                        wyjatku po tamtej stronie stolu. To jest wlasnie ta "wyzej zorganizowana"
                                        kwadratura kola.
                                        Pozdrowienia,
                                        A
                      • darr.darek znajomosciaPODSTAWOWYCH MECHANIZMOWsie nie popisal 07.10.03, 15:53
                        Gość portalu: , napisał(a):
                        >A racje maja chyba gornicy, Darek, przykro to powiedziec, ale z tymi kopalnimi
                        >to przewal tysiaclecia jest. Nie zgadzam sie z toba, ze jedynym rozwiazaniem
                        >problemu gornictwa jest sugerowana przez Ciebie prywatyzacja.
                        >Lepiej jesc wlasny wegiel niz go importowac.

                        Wiesz czemu służy prywatyzacja ?
                        Temu, aby biznes był NADZOROWANY przez jedyną osobę zainteresowaną TRWANIEM
                        biznesu - przez właściciela. Dzięki temu nadzorowi, przedsiębiorstwo MA SZANSĘ
                        przetrwać w warunkach konkurencji.
                        To taki skrócony opis : czemu służy prywatyzacja.
                        Dla tych co nie załapali, wyjaśnienie dodatkowe :
                        biznes nie służy osiąganiu maksymalnych płac przez zatrudnionych pracowników,
                        bo NAJLEPSZYM dla gospodarki jest RYNKOWE ustalanie relacji dochodowych.

                        Jeśli jakiś biznes, jak wydobywanie węgla, ma SZANSE być opłacalny, to
                        właściciel ZROBI WSZYSTKO, aby długookresowe dochody z tego biznesu wyciągnąć.
                        I gdyby ktoś kupił kopalnię (mając pewność, że Policja polska ochroni go przed
                        kilofami i czerwoną mafią) za maksyamlną cenę spośród oferentów, bez zapisów o
                        utrzymywaniu tego czy tamtego, to ZROBIŁBY WSZYSTKO, aby osiągać z tej kopalni
                        maksymalne zyski.

                        > Bo nie zapominaj, ze cale mnostwo konkurentow najchetniej zamkneloby nasze
                        > kopalnie. Najlepiej na zawsze.

                        Tylko idiota kupiłby kopalnię za grubą kasę, aby ją zamknąć.
                        Analogicznie, przed parudziesięciu laty korporacje naftowe z bogatego świata
                        powinny wykupywać za grosze pustynie na Bliskim Wschodzie i likwidować
                        możliwość wydobywania tam ropy. NIE MIAŁO MIEJSCA TAKIE DZIAŁANIE !
                        Analogicznie, później, gdy OPEC, jako najpotężniejszy kartel naftowy,
                        powinien wykupować obce szyby i zamykać. NIE MIAŁO MIEJSCA TAKIE DZIAŁANIE !

                        Obserwujesz jakieś przepychanki typu Telefonika i Ożarów i wyciągasz głupawe
                        wnioski.
                        Jeszcze raz : przedsiebiorstwo NIE POWINNO służyc zatrudnionym !
                        Mnogość przedsiebiorstw sluzy GOSPODARCE OGOLEM , sluzy KONSUMENTOM i w
                        rezultacie sluzy rodzimym pracobiorcom OGOLEM !
                        A jedyna instytucja dbajaca o interesy przediebiorstwa jest WLASCICIEL
                        zainteresowany DLUGOFALOWYMI MAKSYMALNYMI DOCHODAMI z przedsiebiorstwa.

                        > NIE DA SIE ZAGWARANTOWAC, ze zagraniczny lub
                        > krajowy podmiot bedzie kontynuowal wydobycie i utrzyma zatrudnienie.

                        Jakie utrzymanie zatrudnienia ? przedsiebiorstwo NIE POWINNO służyc
                        zatrudnionym !
                        Co za obawy o "kontynuowanie" ? Jedyna instytucja dbajaca o interesy
                        przediebiorstwa jest WLASCICIEL zainteresowany DLUGOFALOWYMI MAKSYMALNYMI
                        DOCHODAMI z przedsiebiorstwa.

                        >Co bedzie jak po zakupie dokona zasypania szybow piaskiem i zbankrutuje?

                        Tylko idiota zaplacilby maksymalna sposrod oferentow cene, po to, aby zamknac
                        dzialanosc.

                        >Jak wybierzesz sposrod oferentow tego, co bedzie dzialal na korzysc wszystkich
                        >zainteresowanych stron?

                        KORZYSCIA WSZYSTKICH (!) stron jest utrzymywanie i powiekszanie szans
                        konkurencyjnych przedsiebiorstwa oraz maksymalizacja jego zyskow.
                        Z tego korzysta gospodarka ogolem, korzystaja konsumenci z tytulu silnej
                        konkurencji i korzystaja rodzimi pracobiorcy OGOLEM z tytulu podbijania ceny
                        za prace najemna na rodzimym rynku. Jesli nie rozumiesz tego procesu, odsylam
                        do statystyk porownawczych rynku pracy Nigerii, Ukrainy, Polski i USA .
                        Najmniej skrepowany rozwoj prywatnych przedsiebiorstw w USA skutkuje dla
                        rodzimych pracobiorcow OGOLEM stosunkiem placy wobec Polaka jak 6 do 1, wobec
                        Ukrainca jak 20 do 1, wobec Nigeryjczyka jak 50 do 1.
                        Rozumiesz ?
                        Korzyscia WSZYSTKICH(!!!) jest calkowite pominiecie "zywotnych interesow"
                        garstki pracobiorcow zatrudnionych w danych przediebiorstwach.

                        > Nie ma co dyskutowac jak gornikom ujac pensji, bo to zupelnie nie ukroci
                        > zlodziejstwa, bo te wyliczone przez Ciebie miliardy zasila w efekcie spolki
                        > posredniczace i kase magnatow weglowych.

                        Nie zrozumiales zupelnie co napisalem.
                        Napisalem, ze czerwoni zlodzieje CELOWO doprowadzili do sytucacji, w ktorej
                        KRADZIEZ setek milionow rocznie ZNIKA wobec ogolnego nadmiarowego
                        rozpieprzania na kilka miliardow rocznie.
                        Dlatego ci gornicy nie ida zlinczowac czerwonych baronow, lecz sa ich psami
                        lancuchowymi na posylki(do zrobienia rozroby) .
                        Rozumiesz ?
                        CELEM jest czerwona kradziez "zaledwie" setek milionow rocznie przez
                        czerwonych baronow. Wyrywanie z budzetu (bez nadmiernego wysilku-jak widac)
                        kliku miliardow na "kretow" jest podobnym dzialaniem jak wysypywanie przez
                        zlodziei kilku workow banknotow z porwanej furgonetki bankowej po to, aby
                        skutecznie uciec z ostatnim workiem.

                        • Gość: , czesc Darek, IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 07.10.03, 20:39
                          "Nie protestujecie przed gabinetami czerwonych zarządców kopalń !
                          De facto, przy polskiej, lewackiej bierności policji, górnicy mogliby
                          zlinczować w jeden dzień całą setkę czerwonych baronów kopalnianych (co prawda
                          czerwona mafia, zatukłaby po "imprezie", dla przykładu, kilku linczujących).
                          Nie robicie tego ! Więc co to za protest ?"

                          O!

                          Zgadzam sie, Ci gornicy sa troszke przytepawi. Protestuja sobie a muzom.
                          Zle identyfikuja cele i maja zupelnie nie przemyslane dzialania.
                          Rzucaja pomidorami w ministrow a w zasadzie powinni myslec o protescie w
                          redakcji Gazety Wyborczej.

                          Co do reszty, to nie chce mi sie pisac, bo mamy odmienne zdanie.
                          Jestes teoretykiem. A rzeczywistosc zaprzecza juz pierwszemu twojemu
                          twierdzeniu.

                          piszesz bowiem:
                          "Tylko idiota kupiłby kopalnię za grubą kasę, aby ją zamknąć."

                          I w zasadzie mamy analogiczna sytuacje. Mamy wlasciciela (panstwo), ktore
                          decyduje sie zamknac dochodowe kopalnie (2 sposrod 4), wykladajac kase na
                          zasypanie szybow piaskiem. Malo tego - ulega naciskom politycznym zza granicy,
                          czyli Unii (niemcy). Panstwo zle identyfikuje cele, bo wladze maja ZAPLACONE,
                          lub zaplata jest przesunieta w czasie (obiecana).

                          "Wiesz czemu służy prywatyzacja ?
                          Temu, aby biznes był NADZOROWANY przez jedyną osobę zainteresowaną TRWANIEM
                          biznesu - przez właściciela. Dzięki temu nadzorowi, przedsiębiorstwo MA SZANSĘ
                          przetrwać w warunkach konkurencji."

                          BZDURA. Prywatyzacja? To okazja do nabycia przedsiebiorstw konkurencyjnych w
                          celu ich zamkniecia i uzyskania maksymalizacji zysku ze wzgledu na regionalny
                          wzrost cen i przejecie rynku. Moze byc?

                          TWOJ obraz WYIDEALIZOWANEJ rzeczywistosci, jest jak najbardziej pozadany, ale
                          niestety nierealny. Praktyka bowiem pokazuje dzialania, o ktorych w katedrach
                          sie nie mysli.

                          Owszem, czesc sprzedazy przynosi jak najbardziej pozadane efekty, lecz nie w
                          przypadku przedsiewziec nieracjonalnych ekonomicznie lub za takie uwazane.
                          Mowimy o kopalniach. Fedrowaniu i zamianie KAMIENI na PIENIADZE.
                          Popelniasz znowu jeden i kolosalny blad. Nie biezesz pod uwage, ze tego twojego
                          JEDNEGO wlasciciela mozna szantazowac. Prowadziles kiedykolwiek wlasna firme?

                          Wlasciciel jakiego pozadasz bedzie sie bal, a w efekcie firme nabedzie jakas
                          grupa ludzi, zwana potocznie mafia i owszem, firma przyniesie dochod,
                          wlasciciel wezmie pieniadze i wywiezie, lecz wplywy podatkowe panstwa zmaleja.
                          A kopalnie i tak w koncu sie zamknie. I podatnik OGOLNIE STRACI.
                          A podobno liczy sie demokracja i rzady wiekszosci.
                          (W interesie nadrzednym panstwa i obywateli.)
                          Niestety nie wystapi cykl rozwoju, dochodu, inwestycji i wzrostu zatrudnienia.
                          Zreszta po co o tym dyskutowac? Masz w tym interes? Kupujesz te kopalnie?
                          To jest sprawa pomiedzy gornikami, rzadem reprezentujacym interesy baronow i
                          mediami, ktore jak dotad przedstawiaja poglady rzadu. Wiec gornicy sa na
                          straconej pozycji. Nie prywatyzacja, lecz MYSLENIE GORNIKOW moze te sytuacje
                          zmienic, lecz jak dotad nic nie wskazuje na to aby gornicy zaczeli myslec.
                          Jest co prawda jakis Hajer, ale to za malo. Gosc sie podnieca dyskusja z obcymi
                          na forum GW, zamiast szykowac grupy nacisku na rzad. A Michnik patrzy na to z
                          gory i smieje sie w kulak, bo rzad umarza Agorze zobowiazania podatkowe i
                          wszystko zostaje w rodzince. A gornicy niedlugo beda bez pracy.
                          No ale po to jest edukacja, aby miec prace. Gornicy zas zawsze byli od lopaty.
                          Nie od myslenia. No, przemysl to sobie.
                          • darr.darek Oj ... NIE POPISAŁEŚ SIĘ PRZEMYŚLENIAMI 11.10.03, 11:48
                            Gość portalu: , napisał(a):
                            > Jestes teoretykiem. A rzeczywistosc zaprzecza juz pierwszemu twojemu
                            > twierdzeniu.
                            > piszesz bowiem:
                            > "Tylko idiota kupiłby kopalnię za grubą kasę, aby ją zamknąć."
                            >
                            >I w zasadzie mamy analogiczna sytuacje. Mamy wlasciciela (panstwo), ktore
                            >decyduje sie zamknac dochodowe kopalnie (2 sposrod 4), wykladajac kase na
                            >zasypanie szybow piaskiem. Malo tego - ulega naciskom politycznym zza granicy,
                            >czyli Unii (niemcy). Panstwo zle identyfikuje cele, bo wladze maja ZAPLACONE,
                            >lub zaplata jest przesunieta w czasie (obiecana).

                            Ustalmy jedno : z Państwa jest taki właściciel jak z koziej ... dopisz sobie
                            resztę.
                            Nie rozumiesz W OGÓLE "instytucji właściciela" . Po prostu, NIE ROZUMIESZ !
                            Własciciel przedsiębiorstwa, to taki koleś, który ładuje własną lub pożyczoną
                            osobiście kasę w produkcję towrów lub usług i stara się tak dobrze i mało
                            kosztownie to wykonywać, a zarazem tak drogo sprzedawać, aby RÓŻNICA jaka
                            zostanie między PRZYCHODEM a KOSZTAMI, stanowiąca JEGO ZYSK była JAK
                            NAJWIĘKSZA. Proste ?
                            A kazdy , pożal się Boże, "przedstawiciel właściciela", czyli np.minister jako
                            przedstawiciel Państwa, który zarabia np.100.000 (żeby nie miał pokus) za
                            zarządzanie majątkiem wartości np. wielu miliardów WOLI wziąć 50 milionów
                            łapówki i ZAAKCEPTOWAĆ STRATĘ na MILIARD . Rozumiesz ? To jest proste.

                            Tylko PRAWDZIWY WŁASCICIEL na propozycję od wielkiego złodzieja "zrobię Panu
                            stratę na miliard ale tak aby Panu się to opłacało", odpowie : "dobra , daj mi
                            1 miliard 200 milionów i mogę od Ciebie zamawiać niepotrzbne usługi za miliard".
                            Czyli, tylko PRAWDZIWY WŁASCICIEL zdusi robienie przewałów w zarodku.
                            Rozumiesz ? To proste, przestudiuj jeszcze raz przykład z "przedstawicielem
                            właściciela".

                            >"Wiesz czemu służy prywatyzacja ?
                            >Temu, aby biznes był NADZOROWANY przez jedyną osobę zainteresowaną TRWANIEM
                            >biznesu - przez właściciela. Dzięki temu nadzorowi, przedsiębiorstwo MA SZANSĘ
                            >przetrwać w warunkach konkurencji."
                            >
                            >BZDURA. Prywatyzacja? To okazja do nabycia przedsiebiorstw konkurencyjnych w
                            >celu ich zamkniecia i uzyskania maksymalizacji zysku ze wzgledu na regionalny
                            >wzrost cen i przejecie rynku. Moze byc?
                            >TWOJ obraz WYIDEALIZOWANEJ rzeczywistosci, jest jak najbardziej pozadany, ale
                            >niestety nierealny. Praktyka bowiem pokazuje dzialania, o ktorych w katedrach
                            >sie nie mysli.

                            Oj, teoretyku-praktyku-logiku . A gdzie Ty widzisz te TWOJE PRZYKŁADY Z
                            PRAKTYKI ? NO ?
                            Znamy wszyscy rynek samochodowy : gdzie Ty widzisz, aby np.Toyota wykupiła
                            francuską czy jankeską fabrykę w celu zamknięcia ?
                            Znamy wszyscy rynek ropy : gdzie Ty widziałeś, aby Jankesi, gdy jeszcze
                            parędziesiąt lat temu mieli stosunkowo duży udział w produkcji ropy, wykupowali
                            pustynie na Bliskim Wschodzie i zabraniali wydobywac świeżo odkrywaną ropę ? A
                            gdzie Ty widziałeś, aby potężny OPEC wykupywał szyby naftowe w innych krajach,
                            aby pozbyć się słabszej kokurencji (która w sumie daje więcej ropy niż OPEC) ?
                            NO GDZIE ? HEJ, teoretyku-praktyku-logiku , _G_D_Z_I_E_ ???!!! No przecież Ty
                            z "obserwacji praktyki" taki dobry jesteś, podaj mi te przykłady.
                            Bo ja mogę podać przykłady odwrotne do Twojej filozofii, gdy jakiś GM wykupuje
                            zbankrutowane Daewoo, bo widzi w pozostałościach po bankrucie zdolności
                            wytwórcze. A przecież mógłby dołożyć parę milionów łapówek dla koreańskich
                            notabli, aby zamknięto już konkurencję w cholerę.

                            >Popelniasz znowu jeden i kolosalny blad. Nie biezesz pod uwage, ze tego twojeg
                            >JEDNEGO wlasciciela mozna szantazowac. Prowadziles kiedykolwiek wlasna firme?
                            >Wlasciciel jakiego pozadasz bedzie sie bal, a w efekcie firme nabedzie jakas
                            >grupa ludzi, zwana potocznie mafia

                            Hej, czy Ty ROZUMIESZ W OGÓLE O CZYM PISZES ?
                            JEDNEGO WŁASCICIELA można szantażować, a już kilku "przedstawicieli właściciela
                            państwowego czy spółdzielczego" ... NIE !!!??? Obudź się ? Pomyśl trochę.
                            Logicznie !
                            Napisałem Ci już, że w przypadku "przedstawicieli właściciela" szantaż czy
                            zwykła obietnica łapówy sprawiają, że dla nich NAJBARDZIEJ RACJONALNE staje się
                            ZADBANIE O WŁASNY INTERES i skuszenie się na popozycję złodzieja/szantażysty.
                            W przypadku prawdziwego właściciela, NAJBARDZIEJ RACJONALNE jest odpieranie
                            wszelkich ataków i "poświęcanie się" całkowite Swojemu Wielkiemu Żywicielowi
                            Pokoleń (czyli swojemu przedsiebiorstwu).
                            A to, że są bandyci, którzy wymuszą haracz. Liberalne Państwo Prawa zakłada
                            nawet zabijanie takich. Lewackie , "lituje się" nad takimi i wyklucza
                            jakąkolwiek bardziej dolegliwą karę dla nich.
                            Wyobrażasz sobie właściciela, który kupuje przedsiebiorstwa za miliardy? No,
                            taki koleś, który mógłby kupić kopalnie polskie. Niech on ma na własne
                            potrzeby "tylko" miliard. Sądzisz, że jemu jakiś "Krakowiak" zgroziłby zabiciem
                            rodziny jesli nie da 100.000 ? On zapłaciłby milion "Pershingowi", aby zbił
                            tamtego za "złą propozycję".

                            > A kopalnie i tak w koncu sie zamknie. I podatnik OGOLNIE STRACI.

                            Ty myślisz czy nie bardzo ? Podatnik DOŁOŻYŁ WIELOKROTNOŚĆ tego ile kopalnie
                            byłyby warte (przy najbardziej oszczędnym podchodzeniu właściciela i
                            najniższych pensjach górniczych!), a Ty piszesz, że gdyby ich nie było to
                            podatnik by stracił. Brak słów.

                            • Gość: , Re: Oj ... NIE POPISAŁEŚ SIĘ PRZEMYŚLENIAMI IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 11.10.03, 21:21
                              "A kazdy , pożal się Boże, "przedstawiciel właściciela", czyli np.minister jako
                              przedstawiciel Państwa, który zarabia np.100.000 (żeby nie miał pokus) za
                              zarządzanie majątkiem wartości np. wielu miliardów WOLI wziąć 50 milionów
                              łapówki i ZAAKCEPTOWAĆ STRATĘ na MILIARD . Rozumiesz ? To jest proste."

                              To jest prawda. Lecz jest tez prawda, ze wlasciciel, z kategorii "prawdziwych",
                              o ktorych piszesz, zatrudnia ludzi i ci ludzie tez moga byc nieuczciwi.
                              To sie zdarza. Czyli dzielimy wlos na czworo.

                              Im wieksza firma tym wieksze mozliwosci marnotrawstwa i mniejsza
                              kontrola "wlasciciela" nad caloscia. Nie trzeba byc magistrem, aby takie sprawy
                              lapac w lot.

                              "Czyli, tylko PRAWDZIWY WŁASCICIEL zdusi robienie przewałów w zarodku."

                              Wyobrazmy sobie taka sytuacje. Bo chciales przykladow, nie? Dareczku?
                              Mamy firme produkcyjna na zadupiu, zatrudniajaca 500 osob, z kategori przemyslu
                              spozywczego, z udzialem i kontrola kapitalu zagranicznego, "prawdziwego
                              wlasciciela".

                              Jest prezes, popierany przez rade nadzorcza, bedacy prezesem od 15 lat.
                              I ten prezes zarabia 25,000 zlotych miesiecznie. Wiec niemalo.
                              Lecz postanawia dogadac sie z Urzedem Skarbowym, poniewaz ma kumpla ze studiow,
                              i dochodza do wniosku, ze trzeba przeszyc niemca na sto baniek.
                              US robi nagla i "niespodziewana" kontrole skarbowa, firma placi 180 tys zlotych
                              kary z tytulu np. zdarzen Vat-pochodnych i rozliczen srodkow trwalych i np.
                              zlego ksiegowania amortyzacji maszyn a potem prezes i US dziela sie kasa miedzy
                              soba. I tak raz lub dwa razy do roku.

                              Wlasciciel moze sobie skoczyc, bo nie wie co jest grane. Wszystko zostaje w
                              rodzinie. I zostaje wliczone w cene.

                              Na kazde z twoich stwierdzen moglbym wypunktowac tobie przynajmiej po piec
                              przykladow z zycia wzietych, ale to jest Dareczku forum publiczne.

                              Konkretnie, to ja ci moze cos opowiem, a moze nie, a za darmo, to ja leje na
                              taka korespondencje. Lapiesz? Ty mnie tu nie bedziesz uczyl, a jedyny zysk jaki
                              jest z tego szmatlawego watku i naszych wpisow, ze lezie toto do gory i o to
                              chodzi.

                              Mnie niepokoi brak wlasciwiego podejscia do logicznego myslenia wsrod osob
                              zwiazanych zawodowo z gornictwem. Zreszta nie tylko tych osob.
                              I po to jest ten watek, tylko po to.

                              A z Panstwa jest taki wlasciciel jakich ma wyborcow. Wyborce macie jak z koziej
                              d trabe. I dlatego macie te wszystkie wasze problemy. Nie z arbitralnej
                              dyskusji, ile diablow na glowce od szpilki.

                              Proste to jest to, ze sa tracone pieniadze.
                              Wiec trzeba wykonac analize, gdzie te pieniadze sa tracone, kto powinien isc za
                              to do wiezienia i co zrobic natychmiast aby nie tracic.

                              A rozwazania czy prywatyzowac kopalnie, ktorych NIKT nie kupi, to nawet na
                              forum publicznym takiego gniota jak GW jest bez sensu.
                              Najlepiej niech michnik kupi, on lubi koszernie zainwestowac pieniadze.

                              Skoro taki z niego moralista. Bedzie prawdziwie patriotyczna Polska inwestycja.
                              Stac go.













                              • robisc Re: Oj ... NIE POPISAŁEŚ SIĘ PRZEMYŚLENIAMI 11.10.03, 21:37
                                Wyższy poziom abstrakcji ta Twoja dyskusja z Darkiem.
                                • Gość: deLUC Re: Nie, Robi to abstrakcja kontra zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 22:53
                                  Darek twierdzi ze panstwowe jest be, a prywatne cacy - i jak na liberala
                                  przystalo to stwierdzenie pachnie religia a nie praktyka - tymczasem wybor jest
                                  czasem inny - panstwowe albo zadne - ciekawe co by powiedzieli na cos takiego
                                  pracownicy Wagonu, Odry, Hetmana (by przywolac te ostatnie znane przypadki) -
                                  ale ja na tym forum pisalem juz nie raz.
                                  • robisc Re: Nie, Robi to abstrakcja kontra zycie 11.10.03, 23:25
                                    Gość portalu: deLUC napisał(a):

                                    > Darek twierdzi ze panstwowe jest be, a prywatne cacy - i jak na liberala
                                    > przystalo to stwierdzenie pachnie religia a nie praktyka - tymczasem wybor
                                    jest czasem inny - panstwowe albo zadne - ciekawe co by powiedzieli na cos
                                    takiego pracownicy Wagonu, Odry, Hetmana (by przywolac te ostatnie znane
                                    przypadki) - ale ja na tym forum pisalem juz nie raz.

                                    Widzisz, ja też staram się wyciągac wnioski bardziej z życiowych i zawodowych
                                    doświadczeń niż wyuczonych teorii. I wychodzi mi,że wbrew temu, co sądzi
                                    Darek, nie ma idealnej recepty na sukces gospodarczy. Bo w życiu jest tak,ze
                                    by ktoś mógł wygrać, ktoś inny musi stracić. Kiedy tch , którzy tracą jest
                                    coraz wiecej, wybucha rewolucja lub wojna i wszsystko się wali. Państwo jest
                                    od tego, żeby zapobiec takiej sytaucji, regulując odpowiednio redystrybucję
                                    dochodu narowdowego. Problem współczenych rozwiniętych gospodarek - to jak
                                    dużo tego państwa w gospodarce mamy. W Polsce na pewno jest go zbyt duzo, co
                                    nie oznacza od razu żądania pozbycia się go wogóle. Nie wolno popadać w
                                    skrajności.
                                    • Gość: deLUC Re: Nie, Robi to abstrakcja kontra zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 15:34
                                      > Widzisz, ja też staram się wyciągac wnioski bardziej z życiowych i zawodowych
                                      > doświadczeń niż wyuczonych teorii. I wychodzi mi,że wbrew temu, co sądzi
                                      > Darek, nie ma idealnej recepty na sukces gospodarczy. Bo w życiu jest tak,ze
                                      > by ktoś mógł wygrać, ktoś inny musi stracić.
                                      To nie zawsze jest gra o sumie zerowej - sek jednak w tym ze "wynik" trzeba
                                      rozpatrywac w kategoriach makro i rozlozony w czasie. Sek w tym ze pozycja
                                      "wplywy" w przypadku prywatyzacji ma realna wielkosc a pozycja koszty (tejze)
                                      jest wlasnie rozlozona w czasie i obciaza cala gospodarke. Wydaje mi sie ze
                                      prywatyzacja w polskich warunkach nie spelnia najwazniejszego postulatu - "NIE
                                      PODNOSI KONKURENCYJNOSCI POLSKIEJ GOSPODARKI" - sprzedaje sie np. dochodowy
                                      zaklad energetyczny (vide warszawski STOEN) - w jakim celu pytam? Generuje
                                      zyski? - generuje, utrzymuje zatrudnienie? - utrzymuje. Co zrobi inwestor? -
                                      bedzie cial koszy osobowe - juz za jakis czas pracownicy tej firmy trafia na
                                      zielona trawke (pewnie jest godziwy pakiet socjalny ale i on sie kiedys
                                      skonczy). W dluzszym okresie czasu gospodarka na tym STRACI (i to rozny sposob)
                                      - tylko wez to wytlumacz takiemu darr.darkowi:( - jak empiria nie przystaje do
                                      teorii to ignorujemy - empirie:)
                                      • Gość: Hajer NIERobi to abstrakcja kontra zycie -deLucowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.03, 16:00
                                        BRAWO DELUC!!!!

                                        KWINTESENCJA CAŁEJ HISTORII Z PRYWATYZACJĄ. CHYBA SIĘ TEGO WYWODU NAUCZĘ NA
                                        PAMIĘĆ, BY GO CYTOWAĆ!
                                      • darr.darek jak to ludzie EMPIRIĄ ,by sobie ... pomanipulowali 12.10.03, 16:59
                                        Gość portalu: deLUC napisał(a):
                                        > >Darek, nie ma idealnej recepty na sukces gospodarczy. Bo w życiu jest tak,
                                        > > ze by ktoś mógł wygrać, ktoś inny musi stracić.
                                        >To nie zawsze jest gra o sumie zerowej

                                        Dokładnie. Ktoś, kto nie rozumie, że gospodarowanie nie jest grą o sumie
                                        zerowej powinien pomieszkać trochę w Koreii Północnej, potem pomieszkać trochę
                                        w Koreii Południowej "ze swoimi przegranymi"(przedsiębiorstwa ledwie przedące,
                                        zwalniani pracownicy Daewoo, najbiedniejsi, "dyskryminowane" koreanki na
                                        kapitalistycznym rynku) i ... na podstawie "przegranych" z Koreii Południowej
                                        powinien zacząć budować teorię "o grze zerowej" .

                                        > wynik należy rozpatrywac w kategoriach makro i rozlozony w czasie. (..)
                                        > Wydaje mi sie ze
                                        > prywatyzacja w polskich warunkach nie spelnia najwazniejszego postulatu - "NIE
                                        > PODNOSI KONKURENCYJNOSCI POLSKIEJ GOSPODARKI"

                                        DOKŁADNIE ! Przede wszyskim w kategoriach makro jako syntetyczna ocena ! Tak ?
                                        No to wracam do propozycji sprzed paru miesięcy o porównaniach "dobrobytu"
                                        socjalistycznego i za Jaruzela i za Gierka z dzisiejszym "dnem gospodarczym"
                                        (ja też uważam, że dzisiaj jest beznadzieja, bo bez czerwonych szmat Polska
                                        byłaby po 13 latach 2 RAZY bogatsza). No, ale porównujmy tamten "dobrobyt" od
                                        którego wychodzisz do dzisiejszej beznadziei.
                                        Porównanie jest krótkie : niemal wszystkie towary w stosunku do sredniej pensji
                                        są od 2-óch do 20-tu RAZY tańsze ! Żywność : 2-6 razy tańsza. Samochody od 4-
                                        ech (porównywanie nowych z "przymrużeniem oka na jakość") do 20-tu (używane,
                                        zdolne do użycia na giełdzie) razy tańsze . Sprzęt grający, tv color, video
                                        itp. 10-100 RAZY tańsze.
                                        Ilość towaru jaką mógłbyś kupić za dzisiejsze 580 PLN przewyższa nawet
                                        parokrotnie ilość towaru jaką mógłbys kupić za średnią pensję "gierkową" .

                                        I tutaj dodasz, że "w katagoriach makro, w syntetycznym ujęciu" to ... teraz
                                        badzo źle jest. Tak ?

                                        >sprzedaje sie np. dochodowy zaklad energetyczny (vide warszawski STOEN) - w
                                        >jakim celu pytam?

                                        Widzisz, czerwony dureń nie tylko jest złodziejem, ale też jest ... durniem .
                                        Gdy czerwony dureń "negocjuje" sprzedaż rynku (np. zamkniętego cłami dla innej
                                        konkurencji) a nie sprzedaż "mocy wytwórczych", należy podejrzewać, że robi to
                                        za wielką łapówę i za chęć "dużego wpływu" z prywatyzacji.
                                        Gdy czerwony dureń nie sprzedaje "prawa do obsługi sieci energetycznej" a
                                        sprzedaje przyłaczonych na stałe klientów - jest identycznie. Albo jeszcze
                                        gorzej.
                                        Gdy czerwony dureń sprzedaje FSO dla tego kto ... utrzyma zatrudnienie (tylko
                                        Daewoo godziło się na utrzymanie zatrudnienia w FSO), mamiąc dodatkowo mocno
                                        zamkniętym rynkiem polskim na samochody tak nowe jak i używane, to ... czerowny
                                        dureń chyba jest zwyczajnym durniem, który "chciał dobrze" dla zatrudnionych w
                                        FSO. Bo czerwony dureń musiałby przestać być durniem, aby zrozumieć, że
                                        dla "klasy robotniczej ogółem" to nalezy tworzyć wyłacznie bogatą gospodarkę, a
                                        nie możliwości, aby tych "tysiące wybrańców" koniecznie zatrudniać i koniecznie
                                        nie pozwalać renegocjować ich płac do minimum.

                                        > - tylko wez to wytlumacz takiemu darr.darkowi:( - jak empiria nie przystaje do
                                        > teorii to ignorujemy - empirie:)

                                        No tak, a wyszło i tak na to, że ja ignoruję empirię.
                                        "Bo, wicie rozumicie, tych zakupów z tamtego czasu i z tego to porównywać się
                                        nie da bo dziś to ... tylko piniądze, a wtedy to ludzie dostawali też ...
                                        kartki. Ha !"

                                      • robisc Re: Nie, Robi to abstrakcja kontra zycie 12.10.03, 17:11
                                        Dobry przykład ze STOEN-em. Pół biedy, kiedy dzięki obniżce kosztów spadłyby
                                        ceny dla odbiorcy, ale gdzież tam - więcej kasy trafi do zagranicznego
                                        właściciela. Podobna sytaucja jest w mojej branży, a najlepszym przykładem
                                        jest sytauacja w PEKAO SA. W ciągu kilku lat od przejęcia banku przez
                                        Unicredito zwolniono kilkanaście tysięcy ludzi. I co? - potaniały może usługi
                                        tego banku? A figa -to jeden z najdroższych i o najgorszej jakości usług bank
                                        w Polsce (bo ile godzin dziennie można wydajnie pracować?). Za to jest to bank
                                        o najwyższej rentowności i wielkości wypłacanej dywidendy. W ten sposób
                                        zamieniono częśćiowo dochody z płac na dywidendę dla akcjonariuszy (w tym
                                        najwększą część oczywiście dla głównego właściciela.) To jest kolejny przykład
                                        braku perspektywicznego myślenia ze strony urzedników państwowych, którzy
                                        podjęli decyzje o prywatyzacji firmy.

                                        Z moich doświadczeń wynika, że doskonałe rezultaty pryniosła prywatyzacja
                                        pracownicza. Tyle, że nie był to najlepszy sposób uzyskiwania dochodów przez
                                        państwo, ponieważ dochody z takiej prywatyzacji rozłożone były w czasie. I
                                        chyba z tego powodu zaprzestano tej drogi prywatyzacji.
                              • Gość: JOrl Re: Oj ... NIE POPISAŁEŚ SIĘ PRZEMYŚLENIAMI IP: *.kam.pl 12.10.03, 11:59
                                Tak, przecinek, to jest ten problem, jak na swiecie istnieja bogate, a
                                najwazniejsze ze majace OGROMNY potencjal gospodarczy (bo bogaty jest np. tez
                                Kuwejt, ale on NIC nie moze poza korzystaniem z uciech) i one moga przy
                                niewielkich stosunkowo (do swojego potencjalu) nakladem srodkow niszczyc celowo
                                innych.
                                A furtka do tej "pomocy" jest LIBERALIZM tzn, kompletne otwarcie sie
                                gospodarcze tego biednego kraju na zewnatrz.
                                Przeciez nikt nie twierdzi, ze wolna gra rynkowa nie jest najlepszym motorem do
                                efektywnej pracy. Ale jakis duzo silniejszy moze to wykorzystac i w calym
                                majestacie wolnorynkowym zniszczyc przeciwnika.
                                Co do kopaln. Nie wiem napewno, ale wyglada na to, ze rzadowi Polskiemu
                                proponuje sie pozyczke na ZAMKNICIE kopaln. I prawdopodobnie te $ sa jedynym
                                ratunkiem utrzymania kursu PLN/$ bo jego zalamanie spowoduje ogromne zaburzenia
                                w tej chorej gospodarce w Polsce. Mamy tez na tym forum takich em-sju (?) itp
                                dla ktorych to oznaczloby "smierc".
                                I rzad polski jest pomiedzy mlotem a kowadle. A jednoczesnie liczy, ze jak
                                dostanie sie do sfery Euro te dlugi ZNIKNA.
                                Jest niemieckie powiedzenie "lepiej koniec z przerazeniem jak przerazenie bez
                                konca".
                                Pozdrowienia
                              • darr.darek i znowu DOKŁADNIE o ...WŁAŚCICIELU. Co to takiego? 12.10.03, 16:23
                                Gość portalu , napisał :
                                )"A kazdy , pożal się Boże, "przedstawiciel właściciela", czyli np.minister jako
                                )przedstawiciel Państwa, który zarabia np.100.000 (żeby nie miał pokus) za
                                )zarządzanie majątkiem wartości np. wielu miliardów WOLI wziąć 50 milionów
                                )łapówki i ZAAKCEPTOWAĆ STRATĘ na MILIARD . Rozumiesz ? To jest proste."
                                )
                                )To jest prawda. Lecz jest tez prawda, ze wlasciciel, z kategorii "prawdziwych",
                                )o ktorych piszesz, zatrudnia ludzi i ci ludzie tez moga byc nieuczciwi.
                                )To sie zdarza. Czyli dzielimy wlos na czworo.
                                )Im wieksza firma tym wieksze mozliwosci marnotrawstwa i mniejsza
                                )kontrola "wlasciciela" nad caloscia. Nie trzeba byc magistrem, aby takie sprawy
                                )lapac w lot.

                                No i TU WŁAŚNIE nadal nie rozumiesz tych podstaw "o właścicielu".
                                Chodzi o to, że w przypadku istnienia WŁAŚCICIELA , równocześnie istnieje
                                NAJWYŻSZA WŁADZA ... (no, co dalej?) ... ZAINETESOWANA JAK NAJNIŻSZYMI KOSZTAMI
                                I JAK NAJWYŻSZYMI PRZYCHODAMI SWOJEGO PRZEDSIĘBIORSTWA . Rozumiesz ?
                                W przypadku "właściciela" państwowego, istnieją zmieniające się kliki kolesi
                                tworzące radę nadzorczą ZAINTERESOWANE ... (no, czym?) ... WYRWANIEM JAK
                                NAJWIĘKSZYCH KORZYŚCI DLA SWOJEJ KLIKI BEZ WZGLĘDU NA KOSZTY I
                                KONDYCJĘ "NADZOROWANEGO" PRZEDSIĘBIORSTWA. Rozumiesz ?

                                Truizmem jest, że w przypadku dużej skali przedsiębiorstwa, potrzebny jest
                                CORAZ WIĘKSZY GENIUSZ właściciela. "Pan Jędruś" dobrze prowadzący gospodarstwo
                                rolne czy sklep, w przypadku "wskoczenia" szczęśliwym zbiegiem okoliczności w
                                rozrośnięty biznes, który go przerasta, może być tylko marionetką dla
                                inteligentniejszych od niego wynajętych menadżerów lub sprowadzi biznes do
                                zwinięcia z powrotem do "swojej" skali, gdy zatrudni na menadżerów wiernych
                                matołków swojego pokroju (którzy też moga robić wały).
                                Pokrewnym tematem jest "rozwadnianie" własności na rozproszoną własność
                                akcyjną . Kupujący pojedyncze akcje są niby-właścicielami, dają duży kapitał
                                akcyjny spółce a nigdy nie wpłyną znacząco na decyzje nadzorcze(i całe
                                szczęscie bo nie zanają się na tym), ale pozostaje problem rady nadzorczej,
                                która coraz bardziej może kręcić wały na coraz mniej "swojej" własności.
                                Sprawdzoną metodą jest wybieranie rady nadzorczej spośród rodzin akcjonarjuszy
                                mających 10-20 i więcej procent własności akcyjnej. Gdy "rodziny
                                akcjonariackie" w radzie nadzorczej mają 40-50%, pozostali drobni akcjonariusze
                                moga spać spokojnie.
                                Zagrożenie "krecenia wałów"(nie zagrażających ciągle istnieniu firmy) na
                                własności np. w 80% "publicznej akcyjnej" jest już b.duże. Przy "akcjonariacie"
                                typu : przezes spółdzielni ma 0.5% + jego klika ma 3% "własności"...
                                cały "biznes spółdzielczy" opiera się WYŁĄCZNIE na kręceniu wałów
                                na ... "swojej" własności.

                                LICZY SIĘ JEDNAK MECHANIZM ! Rozumiesz ? W przypadku własności prywatnej
                                ujmowany krótkim hasłem "lepszy wypiera gorszego" ; w przypadku "własności"
                                publicznej ujmowany krótkim hasłem "gorsze wypiera lepsze". Rozumiesz ? Na tym
                                pierwszym mechaniźmie wyrosły w "wilczym kapitaliźmie" potęgi gospodarcze
                                Europy i Ameryki Płn. a na tym drugim rozleciały się w biedzie i baku
                                możliwości konkurowania militarnego, "potężne" imperia komunistyczne.

                                ))"Czyli, tylko PRAWDZIWY WŁASCICIEL zdusi robienie przewałów w zarodku."
                                )Wyobrazmy sobie taka sytuacje. Bo chciales przykladow, nie? Dareczku?
                                )Mamy firme produkcyjna na zadupiu, zatrudniajaca 500 osob, z kategori przemyslu
                                )spozywczego, z udzialem i kontrola kapitalu zagranicznego, "prawdziwego
                                )wlasciciela".
                                )Jest prezes, popierany przez rade nadzorcza, bedacy prezesem od 15 lat.
                                )I ten prezes zarabia 25,000 zlotych miesiecznie. Wiec niemalo.
                                )Lecz postanawia dogadac sie z Urzedem Skarbowym, poniewaz ma kumpla ze studiow,
                                )i dochodza do wniosku, ze trzeba przeszyc niemca na sto baniek.
                                )US robi nagla i "niespodziewana" kontrole skarbowa, firma placi 180 tys zlotych
                                )kary z tytulu np. zdarzen Vat-pochodnych i rozliczen srodkow trwalych i np.
                                )zlego ksiegowania amortyzacji maszyn a potem prezes i US dziela sie kasa miedzy
                                )soba. I tak raz lub dwa razy do roku.
                                )Wlasciciel moze sobie skoczyc, bo nie wie co jest grane. Wszystko zostaje w
                                )rodzinie. I zostaje wliczone w cene.

                                Wiesz co robi prawdziwy WŁAŚCICIEL, którego geniusz nie utknął na etapie
                                przywożenia Żukiem osobiście wybranych dostaw ? Ten właściciel wypieprza
                                wynajętego dyrektora generalnego. I Ty i ten dryrektor powie : "a za co ? To
                                był ślepy los" . Jednak dla właściciela liczą się EFETY KOŃCOWE DLA
                                PRZEDSIĘBIORSTWA (zupełnie ODWROTNIE jak dla "właściciela publicznego") .
                                Przy powtarzających się sytuacjach lub ciągłym monitowaniu przez nowego
                                dyrektora, że : "nasz urząd skarbowy to gnoje gorsze od haraczowników, co ja
                                mam robić ?" - właściciel powinien podjąć najbardziej racjonalną decyzję
                                eliminujacą mu ten problem. Jaką ? Ano, powinien powiedzieć wynajetemu
                                dyrektorowi : "znam tą sytuację, mnie to bagno kosztuje 3-ech cięgle
                                zmienianych dyrektorów, którym nie ufałem i ok.300.000 złotych rocznie na kary
                                i związane z tym cuda. Powiem Ci że, biznes zarządzany przez Ciebie przynosi mi
                                400.000 zł rocznie. Zróbmy tak, ja ponad te 400.000zł zysku, dzielę się z Tobą
                                nadwyżką pół na pół, bo ja w tej Twojej działce zupełnie się nie orientuję i
                                mam pracę nadzorowania całości mojej firmy. Gdy udowodnię Ci zrobienie jakiegoś
                                przewału, wypieprzam Cię i zniszczę Cię sądownie" .
                                Proste ?

                                )Na kazde z twoich stwierdzen moglbym wypunktowac tobie przynajmiej po piec
                                )przykladow z zycia wzietych, ale to jest Dareczku forum publiczne.

                                Nie rozumiesz MECHANIZMÓW takich jak wypisane przez mnie powyżej i sktek jest
                                taki, że "po swojemu" wytłumaczysz sobie to co wymaga zupełnie innego
                                podejścia.
                                Myslisz, że ten nasz byznesmen Jędruś czy kupiec Miecio nie mają gotowego
                                przykładu i gotowej recepty na każdy przykład ? Mają, mają. Ten kupiec Miecio,
                                gdy słyszał 12lat temu problem, że klient detaliczny chce kupować z niższą
                                marżą i gdzieniegdzie kupuje bezpośrednio w hurtowniach, dawał "gotową radę" :
                                bojkotować takie hurtownie. Cymbałowi oczywiście nie przyszło na myśl, żeby
                                samemu lub wspólnie tworzyć podwaliny pod nowoczesną dystrybucję na najniższych
                                narzutach z pominięciem podwójnego ogniwa hurtownia-sklep.
                                Ten kupiec Miecio, gdy słyszał 8lat temu problem, że sieci zachodnie mogą
                                przejąć handel, dawał "gotową radę" : zabraniać otwierania tego poprzez
                                urabianie opinii publiczenj. Cymbałowi oczywiście nie przyszło na myśl, że na
                                rynku wygrywają najlepsi, a "urabianie opinii publicznej" daje tylko wtedy
                                efekt, gdy Wielki Zorganizowany Złodziej daje wielką łapówę Wielkiej Czerwonej
                                Szmacie, aby przegłosować USTAWOWO koncesyjki, samorządziki i zamykanie rynku
                                pod ... wpływem ... opinii publicznej.

                                )Mnie niepokoi brak wlasciwiego podejscia do logicznego myslenia wsrod osob
                                )zwiazanych zawodowo z gornictwem. Zreszta nie tylko tych osob.
                                )I po to jest ten watek, tylko po to.

                                I powinieneś już rozumieć w świetle tego co napisałem, że spośród dziesiątków
                                Gadaczy i Naprawiaczy, z których każdemu wydaje się, że własciwie podchodzi i
                                logicznie myśli ... być może zaledwie ... jeden ... ma rację .

                                )A z Panstwa jest taki wlasciciel jakich ma wyborcow. Wyborce macie jak z koziej
                                )d trabe. I dlatego macie te wszystkie wasze problemy. Nie z arbitralnej
                                )dyskusji, ile diablow na glowce od szpilki.

                                Nadal nie rozumiesz instytucji właściciela. To ON ma orientować się w
                                szczegółach i tworzyć SYSTEM zależności dochodowych i sankcyjnych ze swoimi
                                menadżerami w sprawie nadzoru nad szczegółami, w których już się nie orientuje.
                                Natomiast całe otoczenie, czyli klienci , dostawcy , pracownicy mają go oceniać
                                po KOŃCOWYCH EFEKTACH jego działań (klient cieszy się, że może tanio kupić
                                dobry telewizor ; dostawca cieszy się, że przy cenie dostaw zaniżonej w
                                ngocjacjach ma olbrzymi stały odbiór swojego towaru ; pracownik cieszy się, że
                                płaca jest identyczna jak na cały
                                • darr.darek Re: i znowu DOKŁADNIE o ...WŁAŚCICIELU. cd. 12.10.03, 16:25
                                  Natomiast całe otoczenie, czyli klienci , dostawcy , pracownicy mają go oceniać
                                  po KOŃCOWYCH EFEKTACH jego działań (klient cieszy się, że może tanio kupić
                                  dobry telewizor ; dostawca cieszy się, że przy cenie dostaw zaniżonej w
                                  ngocjacjach ma olbrzymi stały odbiór swojego towaru ; pracownik cieszy się, że
                                  płaca jest identyczna jak na całym rynku, ale może za nią kupić używaną brykę,
                                  żarcie i zostaje jeszcze na urlop, a "dzikusy" nie mają tak dobrze w swoich
                                  krajach).

                                  >Proste to jest to, ze sa tracone pieniadze.
                                  >Wiec trzeba wykonac analize, gdzie te pieniadze sa tracone, kto powinien isc za
                                  >to do wiezienia i co zrobic natychmiast aby nie tracic.

                                  No i ?!
                                  Gdzie Ty próbowałeś storzyć DOPRACOWANY SYSTEM, który sprawi takie działanie ?
                                  Chcesz "Systemu" z czerwonych szmat, które zniszczą każdego, który nie pozwala
                                  krać, a przez lata będą robić dobrą opinię złodziejowi, który umożliwił
                                  wszystkim kolesiom "dostatnie życie" ?
                                  A może chcesz systemu z czerwonych, którzy poświęcają swoje szanse,
                                  karalne "pokusy" i własny inters dla ... dobra wspólnego całego narodu ?
                                  Już nijaki "JR" pisał, że "ludzkość nie dorosła do socjalizmu", "ja dodałem, że
                                  ludzkość nie dorosła, aby mieć organizację pracy i życia mrówek z mrowiska" i
                                  Ty też analogiczne stwierdzenie o "niedorastaniu" możesz wpisac.
                                • Gość: , Dareczku. Spiesze z odpowiedzia, bo to ciekawe. IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 12.10.03, 20:41
                                  "Zagrożenie "krecenia wałów"(nie zagrażających ciągle istnieniu firmy) na
                                  własności np. w 80% "publicznej akcyjnej" jest już b.duże. Przy "akcjonariacie"
                                  typu : przezes spółdzielni ma 0.5% + jego klika ma 3% "własności"...
                                  cały "biznes spółdzielczy" opiera się WYŁĄCZNIE na kręceniu wałów
                                  na ... "swojej" własności."

                                  Zajmijmy sie dogmatami. Nie dyskusja o wlascicielu. Dlaczego?
                                  Bo macie w Polsce bezrobocie i potrzebujecie pracy.

                                  Chyba nie bedziesz bardzo wsciekly, jak powiem, ze potrzebujecie MALYCH FIRM?

                                  Co?

                                  Nie duzych, sprawnych, efektywnych, dobrze zarzadzanych;
                                  lecz
                                  malych, ch..ujowych, g..ownianych, nieefektywnych i masowo malych firm.

                                  W interesie spolecznym, czyli interesie WIEKSZOSCI OBYWATELI jest DOSTOSOWAC
                                  PRYWATYZACJE DO INTERESU OGOLU.

                                  Nie prywatyzacja sama w sobie, tylko ANALIZA KORZYSCI PODATNIKA W DLUGIM
                                  TERMINIE. Jezeli oplaca mi sie nabyc przedsiebiorstwo typu STOEN, ktore
                                  natychmiast po nabyciu zaczyna rozwazac mozliwosc obnizenia napiecia w sieci w
                                  celu podwyzszenia swoich zarobkow, to wybacz Dareczku, znaczy to ze Panstwu
                                  sprzedawac sie nie oplacalo, co jest rownowazne = paranoja STOEN sprzedawac.

                                  Sprzedaje sie zle firmy i zamyka sie zle firmy. Zanim narobia szkod.

                                  "No i TU WŁAŚNIE nadal nie rozumiesz tych podstaw "o właścicielu"."

                                  Napisales jedna madra rzecz posrod slowotoku. Poprzednio.
                                  Chodzi o trwanie interesu. Miales racje.

                                  Lecz MOIM ZDANIEM, zmieniajace sie warunki gospodarowania oraz PRZEWIDYWANE po
                                  wejsciu do unii warunki gospodarowania sugeruja, ze polowa tych prywatnych
                                  wlascicieli UCIEKNIE i pozamyka interesy w Polsce, i przewaga wlasnosci
                                  panstwowej nad prywatna objawi sie tutaj w ten sposob, ze Panstwo i Podatnik
                                  ZAAKCEPTUJE mniejsze zyski w imie przetrwania interesu przy mniejszej
                                  rentownosci tegoz.

                                  W skrajnym przypadku zaakceptuje ZEROWY zysk. Sytuacje, przy ktorej prywatny
                                  przedsiebiorca zamyka firme NATYCHMIAST.

                                  Innymi slowy:

                                  Skoro PODATNICY toleruja sytuacje podatkowa w Panstwie, doprowadzajaca do
                                  upadku prywatnych interesow, to musza tez zaakceptowac przejecie przez Panstwo
                                  roli jedynego, lub jednego z nielicznych pracodawcow, czyli inaczej mowiac
                                  powrot do Gierka i socjalizmu z tzw. rowniejszymi i rownymi.
                                  Wraz z konsekwencjami tego powrotu w formie niskiego kursu zlotego, ogolnie
                                  niedostepnych towarow pochodzenia zagranicznego. I brak kasy w Panstwie.

                                  Teraz powiem Ci czego TY KOMPLETNIE NIE ROZUMIESZ.

                                  Dzialalnosc kazdego interesu opiera sie na wplywach pienieznych pokrywajacych
                                  koszty i zysk.

                                  Jezeli na skutek dzialalnosci Podatnika-Wyborcy Panstwo podnosi obciazenia
                                  podatkowe i koszty firm, a zysk przedsiebiorstw kurczy sie z powodu obecnosci
                                  konkurencji importowej, TO CHOCBYS SIE ZESRAL, Dareczku, to prywatnie bedac
                                  wlascicielem, NIC NIE ZROBISZ. W dlugim terminie zagranica zarobi wiecej i
                                  wygra, bo ma wieksze wskazniki rentownosci. I wiecej akumuluje kapitalu.
                                  Bo zagranica nie jest dojona przez Urzad Skarbowy jak w Polsce.

                                  Proste?

                                  Prywatna wlasnosc ma tendencje do kurczenia sie w sytuacji dlugotrwalego
                                  kryzysu i na tym polega niszczenie konkurencji na poziomie makroekonomicznym
                                  czyli wchodzenie do Unii Europpejskiej.

                                  Powtorze jeszcze raz, co pisalem wiele razy:

                                  Zyskownosc i efektywnosc firmy oraz powodzenie interesu jest wprost
                                  proporcjonalna do nakladow kapitalowych, wlasnych i kredytow.

                                  Jezeli otwierasz firme i masz milion dolarow to masz wieksze szanse niz majac
                                  100 kola i ten sam pomysl do realizacji.

                                  Jezeli sytuacja podatkowa na danym obszarze pogarsza sie, to wymagane sa coraz
                                  wieksze naklady finansowe w celu osiagniecia sukcesu.

                                  Niestety, granica jest wyznaczana przez konkurencje zagraniczna i przekroczenie
                                  okreslonego tym progu klina podatkowego i kosztowego (jesli traktujemy np. ZUS
                                  i koncesje osobno) powoduje w pewnym momencie zamkniecie interesu bez wzgledu
                                  na poziom finansowania.

                                  Argument o slusznosci prywatyzacji mialby owszem sens, GDYBY pieniadze uzyskane
                                  ze sprzedazy STOENu zainwestowac w lepsze i bardziej dochodowe przedsiewziecie,
                                  lub tez wybudowac za nie kolejne firmy, chocby inwestujac w fundusze VC.

                                  Lecz pieniadze te zostaja zmarnowane przez budzet, w drodze masy przekretow,
                                  i nie pracuja dla dobra publicznego. I dlatego ludzie czuja, ze prywatyzacja
                                  jest BE, tylko bedac glupimi, nie potrafia tego ani uzasadnic, ani udowodnic
                                  (na cyferkach).

                                  Nawet Lepper w jednym ze swoich przemowien dosyc dokladnie przytoczyl liczby.
                                  Tylko ludziom wmowiono, w telewizji i Gazecie Wyborczej, ze Lepper to idiota.

                                  Aby dokladnie sprecyzowac co jest w gospodarce najwazniejsze, nalezy
                                  zidentyfikowac straty i wynikajace z tego potrzeby:

                                  A sa to:

                                  - konkurencyjnosc produkcji i zbytu wobec zagranicy (obnizenie podatkow w tym
                                  Vat i akcyz na paliwa, a wiec niewchodzenie do Unii)
                                  - obnizenie rezerw obowiazkowych bankom
                                  - likwidacja koncesji
                                  - deregulacja gospodarki poprzez zmiane prawa i zmniejszenie kosztow
                                  administracji rzadowej

                                  Prywatyzacja nie jest rozwiazaniem bez deregulacji.
                                  Po prostu nic nie wyniknie z samej prywatyzacji.
                                  • _lafirynda a na CH___________J nam w Polsce male firmy??? 12.10.03, 21:47
                                    Moi Panowie!!
                                    Czy ktorys moglby mnie uswaidomic na co nam w POlsce male firmy?

                                    Pan Przecinek jako Wyjechany cos kompletnie bredzi, dobrze byloby zeby go Robi
                                    z Hydraulikiem (Moim Niekwestionowanym Ulubiencem wyprostowali w
                                    swiatopogladzie) bo

                                    1. cza jakakolwiek mala firma w Polsce placi podatki? NIE PLACI ! To po co nam
                                    ona?
                                    Tutaj moze Pan Robi moglby mnie poprzec bo przeciez na codzien oglada PITy
                                    malych firm i widzi ze jada na stracie, ktora potem rozliczaja (przez 3, teraz
                                    5 lat to juz razem 8 lat)

                                    2. czy jakakolwiek mala firma zatrudnia ludzi?
                                    NO moze i tak, ale to zwykle pociotki rodzinne i z pensja minimalna urzedowa od
                                    ktorej odprowadza sie niskie skladki do ZUSu (podpowiem Przecinkowi ze od
                                    wysokich zarobkow odprowadza sie wysoka skladke ZUS, od niskich niska) a jesli
                                    nawet nie pociotki to dalej z minimalna pensja
                                    mala firma nie placi duzo bo sama ledwo przedzie !!! zaden pracownik nie bedzie
                                    zadowolony z takiej pracy, a to juz nie rokuje dobrze na wydajnosc pracownika
                                    czy wiec mala firma zatrudnia w taki sposob aby pracownik byl i czul ze jest
                                    istotnym elementem tej firmy? Jak sie Robi czuje w banku ktory nie jest mala
                                    firma? NIE !!! To po co nam male firmy??? Zeby ponizaly ludzi???

                                    3. Czy jakakolwiek mala firma moze byc istotnym czynnikiem makroekonomicznym
                                    skoro nie posiada zdolnosci kredytowych ani tez oszczednosci i stad czy moze
                                    byc czynnikiem zwiekszajacym poziom inwestycji w gospodarce? NIE
                                    To po co nam ona???


                                    W polsce sa potrzebne wlasnie wielkie firmy Panie Przecinek, dobrze zarzadzane
                                    i z duzym kapitalem. Bo duzy pieniadz robi duzy pieniadz, maly pieniadz robi
                                    tylko duze zamieszanie, nic wiecej.

                                    Na szczescie po akcesji do UE to male badziewie upadnie o ile nie urosnie i
                                    tyle bedzie dobrego.

                                    Ale mam pytanie do Przecinka, otoz co zrobic kiedy w Polsce upada jedyna wielka
                                    firma (np taka kopalnia wegla ) dajmy na to w jakims Zabrzu ktora zatrudniala
                                    tysiac czy nawet dwa tysiace osob?
                                    Niby Pan powie w swojej madrosci: alez zaraz powstanie 2000 malych firm.

                                    Mam nadzieje ze darek z robim, cesarokiem i hajerem wybija ci to ze lba

                                    marcee


                                    ps. A gdziez to nasz wybitny Hydraulik? Przeciez on ze Slaska a tutaj sie go
                                    nie uswiadczy...
                                    • robisc Re: a na CH___________J nam w Polsce male firmy?? 12.10.03, 22:31
                                      _lafirynda napisała:
                                      1. cza jakakolwiek mala firma w Polsce placi podatki?

                                      Ustalmy najpierw, co rozumieny przez MSP: wg kryteriów unijnych są to firmy z
                                      obrotem rocznym do 40 mln EUR. Ale myslę, że Tobie i Przecinkowi chodziło o
                                      naprawde małe firmy zatrudniające maksymalnie kilka-kilkanaście osób z
                                      przychodami poniżej progu zmuszającego do prowadzenia pełnej księgowości.
                                      Musze cię zmartwić Marcee - osobiście nie zajmuję się tym biznesem, ale pewnie
                                      masz rację - to te firmy głownie tworzą szarą strefę. Pytanie czy to dobrze
                                      czy źle dla gospodarki? Przy aktualnym stpopniu fiskalizmu i niewydolności
                                      apartau skarbowego to naturalna forma obrony. To nie ich wina. To powinnością
                                      państwa jest zagwarantować drobnemu biznesowi takie warunki działania, aby
                                      wyszedł z szarej strefy i zaczął płacic podatki. Dziwne jak na ten temat mało
                                      się dyskutuje, w sytuacji kiedy szarą strefę ocenia się nawet na 30% PKB.

                                      A co do podatków. Małe firmy robia przekrety na małe kwoty, duże firmy
                                      (sczególnie te zagraniczne) na olbrzymie. Z cenami transferowymi, opłatami na
                                      know-how, uzywanie brendu, odsetkami od pożyczek włascicielskich nasze urzędy
                                      skarbowe jescze długo sobie nie poradzą.

                                      >Jak sie Robi czuje w banku ktory nie jest mala firma?

                                      Czuje się jak maszynka do nabijania kabzy zagranicznemu właścicielowi. Pod
                                      codzienną presją wyniku i stała groźbą zwolnienia. Przy ciągle wydłużającym
                                      się dniu pracy, bo trzeba pracować też za kolegów których własnie zwolniono.
                                      Chetnie zmieniłbym swojego parcodawcę, tyle ze gdzie indziej jest tak samo
                                      źle, albo jeszcze gorzej. I tyle o zaletach pracy w wielkiej grupie
                                      finansowej i ponizaniu ludzi. Nie wierzysz - popytaj się innych bankowców
                                      (byle nie prezesów). Aby nie było,ze narzekam, dodam tylko,ze jest to sytuacja
                                      charakterystyczna nie tylko dla Polski. Postęp technologiczny w istytucjach
                                      finansowych jest tak duzy, że restrukturyzacje zatrudnienia na ogromną skalę
                                      przeprowadzane sa niemal w każdym zakątku swiata. I tak jednak wole byc
                                      bankowcem niz górnikiem.

                                      > 3. Czy jakakolwiek mala firma moze byc istotnym czynnikiem makroekonomicznym
                                      > skoro nie posiada zdolnosci kredytowych ani tez oszczednosci i stad czy moze
                                      > byc czynnikiem zwiekszajacym poziom inwestycji w gospodarce?

                                      Pojedyncza firma na pewno nie, cała masa i owszem. Te firmy inwestują głównie
                                      z własnych zakumulowanych kapitałów (nieważnie jak zdobytych legalnie czy
                                      nielegalnie). A że nie mają potencjału takiego jak wielkie koncerny? Nieważne.
                                      Wypełniają nisze, w których koncernom nie opłaca sie działać.

                                  • robisc Re: Dareczku. Spiesze z odpowiedzia, bo to ciekaw 12.10.03, 21:57
                                    Ho, ho...wracasz do forumowej formy.
                                    Ogólnie czytanie waszej polemiki jest wyjątkowo meczące, bo nadajecie na
                                    zupełnie różnych falach.

                                    Ostatni akapit podoba mi się:

                                    > Prywatyzacja nie jest rozwiazaniem bez deregulacji.
                                    > Po prostu nic nie wyniknie z samej prywatyzacji

                                    Tak. Szczególnie jezeli prywatyzacja jest prowadzona w imie doraźnych potrzeb
                                    budżetu bez spójnej myśli racjonalnego zagododarowania środków z niej
                                    pochodzących.
                                    • _lafirynda no dobra robi ale 12.10.03, 22:06
                                      po co nam w POlsce male firmy?
                                      • Gość: , Re: no dobra robi ale IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 13.10.03, 00:39
                                        Musze powiedziec, ze TWOJE pytanie jest KAPITALNE.

                                        Spodobalo mi sie takie postawienie sprawy.
                                        Zwlaszcza ze odpowiedz na to pytanie jest niebanalna.

                                        Male firmy sa niezwykle wazne, poniewaz stanowia one poczatek procesu bogacenia
                                        sie przedsiebiorcy i etap budowy DUZEJ i efektywnej firmy.

                                        Dodatkowo male firmy daja wiekszosc miejsc pracy w normalnej i wolnej
                                        gospodarce, takiej jaka lubi Darek. Male firmy zajmuja nisze, ktore istnieja w
                                        rozwinietym gospodarczo panstwie.

                                        W panstwie o zarznietym popycie wewnetrznym nie ma miejsca na male sklepy i
                                        zaklady uslugowe, bo konkurencja koncentruje sie na poprawie efektywnosci i
                                        cenie produktu lub uslugi. Nie buduje sie wzrostu lecz buduje sie przetrwalnik
                                        biznesu.

                                        Mowiac obrazowo, biedne babcie beda szly na piechote 2 kilometry do
                                        supermarketu aby zaoszczedzic na bochenku chleba 10 groszy.

                                        A po co sa Male Firmy? Sa jak dzieci, Marcee, dzieciom sie pozwala na brojenie
                                        i swawole. Male firmy nie placa podatkow w Polsce i bankrutuja, poniewaz NIE
                                        ZARABIAJA.

                                        Najwazniejszym procesem w kazdek economii jest wymiana towarowa i predkosc
                                        przeplywu kapitalu. Bowiem od tego zalezy zarowno poziom placonych podatkow,
                                        jak i rozwoj produkcji i efektywny wzrost PKB.

                                        Nie jest korzystna sytuacja wynikajaca z posiadania ogromnych pieniedzy przez
                                        waska grupe ludzi. Zwlaszcza jak kredyty nie stanowia istotnego pomostu
                                        finansowania przedsiewziec produkcyjnych.

                                        Male firmy to redystrybucja dobr i uslug na skale masowa. Duze firmy niestety
                                        nie sa wystarczajacym skladnikiem do osiagniecia pozadanego poziomu
                                        zatrudnienia i rozwoju.

                                        Z punktu widzenia aparatu kontroli skarbowej kontrolowanie malych firm jest
                                        pozbawione sensu. To sie nie oplaca. Podatki powinno sie egzekwowac jak obroty
                                        firmy przekraczaja pewien okreslony umowny pulap. Niech sobie taki Darkowy
                                        Kazio zarobi kase i jak bedzie mial ze 3-5 baniek w obrocie to dopiero
                                        rozliczac go z podatku. Niech zarobi te swoje pierwsze kilkaset tysiecy zlotych.
                                        Przedsiebiorca MUSI miec kapital. Cenne jest dopiero polaczenie przedsiebiorcy
                                        z jego pieniedzmi. Przedsiebiorca bez pieniedzy jest ze spolecznego punktu
                                        widzenia BEZ SENSU. Jestem przekonany, ze docenisz to, ze warto poswiecic te
                                        kilkadziesiet tysiecy zlotych wplywow podatkowych na rzecz ew. kilkudziesieciu
                                        tysiecy zlotych wplywow ROCZNIE w PRZYSZLOSCI jak sie ten facet zabierze za
                                        jakis grubszy handel lub produkcje majac poczatkowy kapital, zdolnosc kredytowa
                                        i odwage polaczona z doswiadczeniem.

                                        Duze firmy sa bez sensu, bo daja malo pracy i malo podatkow.
                                        Zwlaszcza jak sa to firmy zagraniczne, ktore dodatkowo korzystaja ze wszelkich
                                        dostepnych narzedzi pomocy ze strony ich wlasnych rzadow.

                                        Co ty myslisz, ze takie Nestle nie ma przelozenia na swoj rzad?
                                        A kto ma wieksze przelozenie na nasz rzad, ty, konsument, czy np. Unia
                                        Europejska? I dlaczego sa ulgi inwestycyjne i nierowne traktowanie podmiotow?

                                        Ty jestes niezla zawodniczka, tylko wsciekasz sie nie na te osoby co trzeba.
                                        Pomysl nad soba troszke. Kazda akcja powoduje kontrakcje.
                                        Bezmyslnosc powoduje wykorzystanie bezmyslnosci.

                                        Jak sie cos spiepszy, to sie mozna natychmiast spodziewac konsekwencji.

                                        Stoje na stanowisku, ze wolny rynek jest dobry, lecz pod warunkiem, ze dotyczy
                                        wszystkich rownoczesnie, prywatyzacja jest dobra, jezeli nie doprowadza do
                                        patologii, a niestety patologia powstaje na skutek nieusunietych przeszkod, jak
                                        chocby zly system naliczania podatkow w firmach.

                                        Darek ma racje, ze regulacje i wlasnosc panstwowa to zlo, tak samo jak glupota
                                        sejmu i rzadu. Ale nie usprawiedliwia to plytkich wnioskow.
                                        Wybory nie sa obiektywnie dobre, sa prawie zawsze wyborem mniejszego zla.



                                        • Gość: deLUC Re: A propos Nestle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 02:47
                                          To jest calkiem niezly przyklad Przecinku :)
                                          - ale teraz takich w Polsce mnostwo:(
                                          www.iyp.org/Archives/polska/0103/msg00023.html
                                          www.halat.pl/corporate.html
                                          www.prezydent.pl/nip/nagrody.php3?tem_ID=5358&kategoria=Nagroda+Gospodarcza+Prezydenta+RP

                                          A naglasniana przez Gazeta Wyborcza Rada Czterech
                                          co pieje? - "prywatyzacja, prywatyzacja, prywatyzacja ..."


                                          • Gość: , Re: A propos Nestle IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 13.10.03, 03:21
                                            No popatrz,
                                            A ja myslalem, ze mnie zaraz DarrDarki obsiada...
                                            Chociaz powinienem ugrysc sie w jezyk, cholera, DeLUC.
                                            Pozdrawiam.
                    • darr.darek Re: PRZECZYTAŁEŚ O BOGDANCE???DARR.DARKOWI 07.10.03, 12:59
                      Gość portalu: HAJER napisał(a):
                      >Najwyraźniej nie czytałeś tego, co napisałem o Bogdance i wziąłeś inny post za
                      >mój. więc powtarzam:
                      ɭ. Bogdanka WOGÓLE NIE EKSPORTUJE WĘGLA. CAŁA PRODUKCJA TEJ KOPALNI IDZIE
                      >NA KRAJ, DZIĘKI CZEMU ŚREDNIA CENA SPRZEDAŻY JEST ZNACZĄCO WYŻSZA OD KOSZTU
                      >WYDOBYCIA !!!!!!
                      > Ale gdyby pozwolono nam na tylko
                      > 30% eksportu (te 55% eksportu to jest NAKAZ Zarządu Kompanii Węglowej)ta mała
                      >stara kopalenka okazałaby się lepsza od gigantów z byłej Nadwiślańskiej Spółki
                      >że z tych gigantów pochodzą obecni bossowie Kompanii Węglowej i TO ONI
                      >ZADECYDOWALI O AŻ 55% EKSPORCIE DLA NAS
                      >Analogicznie, gdybyśmy WSZYSTKO dawali na kraj tak, jak Bogdanka, to na dzień
                      >dzisiejszy mielibyśmy ponad 45 ZŁ ZYSKU/TONIE, A WIĘC WIĘCEJ NIŻ MA
                      >BOGDANKA!!!!!!

                      Rozpisujesz się nt. mechanizmu "uwalania" jakiejś kopalni przez
                      czerwonych "zarządców". PO CO ROZPISYWAĆ SIĘ ?
                      Przecież chodzi o prosty, JASNY wniosek : jakikolwiek eksport zbyt drogiego,
                      polskiego węgla jest KRETYŃSTWEM tworzonym przez kretynów.
                      Ja wiem, że kretyn powie, że lepiej mieć kilkanaście dolców z tonę niż
                      utrzymywać towarzystwo wg zasady "nie narobią się a kosztować będa tyle samo".
                      Tylko, jeśli kretyn nie wie co zrobić z załogą, która ma za dużo czasu
                      wolnego, a zarobić "musi" 2-razy więcej niż rynkowa płaca, to tenże czerwony
                      kretyn powinien kopać rowy (za 700zł mies.) a nie "zarządzać" JAKIMKOLWIEK
                      przedsiębiorstwem.
                      Już historia odnotowała durne rozważania Keynesa o "pracy" polegającej na
                      zakopywaniu i odkopywaniu butelek. Przecież sens tego kretyństwa ekspotowego z
                      polskich kopalń jest niemal IDENTYCZNY.

                      >Czy teraz zaczynasz rozumieć DLACZEGO PROTESTUJEMY????

                      Nie protestujecie przed gabinetami czerwonych zarządców kopalń !
                      De facto, przy polskiej, lewackiej bierności policji, górnicy mogliby
                      zlinczować w jeden dzień całą setkę czerwonych baronów kopalnianych (co prawda
                      czerwona mafia, zatukłaby po "imprezie", dla przykładu, kilku linczujących).
                      Nie robicie tego ! Więc co to za protest ?
                      Ot, wspólnie z czerwonymi baronami chcecie wyszarpać od podatników więcej kasy
                      jako wspólnicy największej kradzieży w prl-bis.

                      >W czym więc tkwi tajemnica jej zysków? W
                      >braku konkurencji na Lubelszczyźnie i kosztach transportu. Wyjaśniając dalej:
                      >Bogdanka jest na Lubelszczyźnie jedyną kopalnią, więc co wydobędzie,to sprzeda
                      >w okolicy bez problemów. Popatrz - niech nawet najlepsza kosztowo śląska
                      >kopalnia, ta od 108 zł/tonę kosztów wydobycia, zechce wejść w drogę Bogdance w
                      >Polsce wschodniej,i sprzedawać węgiel po kosztach własnych, z 0,00% zyskiem to
                      >i tak przegra - do jej 108 zł/tonę musisz doliczyć ok. 55 zł/tonę kosztów
                      >przewozu przez PKP, CZEGO NIE MA BOGDANKA!!!

                      Nijaki Grubiorz pisał, że prywatni dystrybutorzy(ot, nastepna klika z
                      monopolem od czerwonej mafii) potrafią dostać od PKP 70% rabatu.
                      Przy 55zł za tonę to potrafiłbym z zyskiem rozwozić węgiel ciężarówą po Polsce.

                      >Analogiczny problem jest właśnie z eksportem - POLSKIE KOPALNIE WYDOBYWAJĄ
                      >WĘGIEL STOSUNKOWO TANIO, JAK NA GÓRNICTWO PODZIEMNE NA ŚWIECIE (NIE MÓWIĘ TU O
                      >GÓRNICTWIE ODKRYWKOWYM - PORÓWNYWANIE TYCH DWÓCH TYPÓW GÓRNICTWA MA TAKI SENS,
                      >JAK PORÓWNYWANIE SAMOLOTÓW śMIGŁOWYCH Z ODRZUTOWCAMI-TO ZUPEŁNIE INNAKATEGORIA

                      Yhmm . Nie wolno porównywć. Myśliwców śmigłowych też nie wolno porównywać z
                      odrzutowymi i te ostatnie nie powinny atakować tych pierwszych - wtedy
                      byłaby "sprawiedliwość" na świecie i właściwe, regionalne "zróżnicowanie".
                      Oczywiście, najlepsze przedsiębiorstwa też nie powinny konkurować z takimi,
                      które mają gównianą technologię i powinny pozwalać panu Kazikowi z budki na
                      targu stawać się byznesmenem i handl(arz)/(owc)em porównywalnym z
                      włacicielami tych bardzo niedobrych sieci handlowych. Tak ?

                      >Wracając do aresztowania na Bogdance - to typowa afera węglowa (sprzedaż węgla
                      >zaniżaniem parametrów na bramie i "cudowną" ich poprawą u odbiorcy,z podziałem
                      >zysku między dyrektora i odbiorcę - i tyle...

                      Napisałem już, że przy braku WŁAŚCICIELSKIEGO nadzoru, _Z_A_W_S_Z_E_ są
                      przekręty. Wolę jednak przekręciarzy, którzy nie wyciągają czerwonej łapy po
                      miliardy z MOICH podatków.

                      • Gość: , apropos kretynstwa IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 11.10.03, 23:18
                        "Przecież chodzi o prosty, JASNY wniosek : jakikolwiek eksport zbyt drogiego,
                        polskiego węgla jest KRETYŃSTWEM tworzonym przez kretynów."

                        To jest odpowiedz na twoj post, lecz pisze to aby inni tez zrozumieli, ze wcale
                        nie jest to takie glupie.

                        Ludzie nie rozumieja tego, co na pewno rozumiesz ty, ze o inwestycjach i
                        powodzeniu biznesu decyduje czas i stopa zwrotu.

                        W zasadzie najwazniejszy jest czas. Bo jezeli interes przynosi 5% dochodu to po
                        kilkudziesieciu latach jestesmy bogaci.

                        I teraz powracajac do kretynstwa doplacania do interesu. Panstwa ogolnie lubia
                        doplacac. Bo dzieki temu konkurencja w innym panstwie kwiczy.

                        Doplaty do zywnosci przez unie europejska wykonczyly rolnictwo w Polsce,
                        Ukrainie i calym szeregu innych panstw, chocby przygladnac sie ostatnim obradom
                        na temat WTO. Panstwa afrykanskie sa w zasadzie wsciekle na wolny rynek
                        zywnosci. A spadek zbiorow przenicy w Polsce i na Ukrainie to nie tylko
                        brak pogody, lecz rowniez swiadome dzialanie rynku w odpowiedzi na spadajaca
                        oplacalnosc produkcji przy obecnosci taniego importu.


                        To ma bardzo duzo sensu, poniewaz, dzieki temu sasiedzi sa biedni, slabi, nie
                        maja w efekcie pieniedzy na inwestycji, produkcje i podatki.

                        Doplaty sa madre. Wykanczaja sasiadow. Potem taki kraj jest bez wojska,
                        nowoczesnej armii, z glupimi obywatelami narazony na zupelna utrate
                        panstwowosci, a co sie z tym wiaze brak mozliwosci ochrony interesow swoich
                        obywateli, co z reguly powoduje dalsze obnizenie bogactwa danego panstwa,
                        nazwijmy je ofiara w stosunku do bogatego sasiada.

                        Doplacamy do interesu tak dlugo az ten interes u sasiada padnie. Potem nie
                        trzeba juz doplacac. Potem mozna podniesc ceny i zasypac klientow towarami.

                        Dziala to w mikroskali, dziala w skali makro.

                        Niestety nie ma rownosci i wolnego rynku. Sa jedynie frazesy. Puste frazesy.

    • Gość: HAJER CO TRZEBA POWIEDZIEĆ TO MÓWIĘ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.03, 22:59
      Poniżej wrzucam link do mojej polemiki z jednym gościem na tym forum na temat
      górnictwa:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=8289500&a=8321670
      polemika wydaje mi się dość istotna, więc ją tu kopiuję, kto chce, niech
      przeczyta.
      I tak, jak tam napisałem - obiecuję też, że na ten wątek wrzucę już wkrótce
      pełną analizę opłacalności górnictwa w Polsce, w miarę posiadanych danych na
      ten temat, włącznie z porównaniem cen importu z Australii, RPA, Rosji i Kanady -
      jestem w trakcie opracowywania tych danych.
      (Mam też np. pewne analizy ministerialne co do tej kwestii - pewne rzeczy z
      nich przedstawię tutaj ale tak, by za bardzo nie naruszyć klauzuli poufności i
      nie wskazać jednoznacznie źródła, dzięki któremu te dane przedostały się na
      moją kopalnię).

      Pozdrawiam.
      • Gość: A Re: CO TRZEBA POWIEDZIEĆ TO MÓWIĘ IP: *.netspeed.com.au 05.10.03, 14:19
        Gość portalu: HAJER napisał(a):

        > Poniżej wrzucam link do mojej polemiki z jednym gościem na tym forum na temat
        > górnictwa:
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=8289500&a=8321670
        > polemika wydaje mi się dość istotna, więc ją tu kopiuję, kto chce, niech
        > przeczyta.

        Ja przeczytalem i tu jest cytat z tamtego watku, ktory wymaga komentarza:

        "I tu znowu w mediach krąży tylko POŁOWA PRAWDY, o czym nikt nie mówi. Popatrz:
        Czy ktoś Ci powiedział ILE KOSZTUJE LIKWIDACJA KOPALŃ? To są naprawdę grube
        pieniądze!! Nawet jesli nie policzysz odpraw dla górników, osłon itp. same
        tylko koszty techniczne likwidacji, to dowiedziałbyś się, ze likwidacja owych 4
        kopalń kosztować będzie budżet państwa ponad 150 mln USD, a więc równowartość
        ich 10 letnich "strat", o ktorych sposobie generowania napisałem powyżej -
        TAKIE TO SĄ PIENIĄDZE!!!! I dalej: ten koszt obciąża w rachunku końcowym
        pozostałe czynne kopalnie, przyczyniając się do dalszego wzrostu ich
        zadłużenia - o tym też nikt Ci nie powiedział, prawda?
        Spójrz dalej: przed reformą górnictwa ala AWS(przedostatnią, licząc obecną
        Piechotowo-Hausnerową) długi górnictwa wyniosły łącznie 12,6 mld zł.
        Obecnie jest to już 23 mld zł, z czego prawie 7 mld zł przyrostu zadłużenia
        górnictwa to są właśnie kredyty na AWSowską reformę,a dalsze 1,5 mld przyrostu
        to odsetki od przeterminowanych należności.
        CZY TERAZ WIDZISZ ODROBINĘ JAŚNIEJ? "

        Jezeli to jest prawda, ze koszty likwidacji kopaln obciazaja istniejace
        kopalnie, to bylby to prosty dowod na zla wole "reformatorow" gornictwa i
        poprostu ich rabunkowa dzialalnosc. Doprawdy nie chce mi sie nawet w wierzyc,
        ze to moglaby byc prawda. Najlepiej to jeszcze raz sprawdz.

        Koszty likwidacji kopaln oczywiscie musza byc gdzies ewidencjonowane ale nie
        moga obciazac pozostalych przy zyciu funkcjonujacych kopaln, bo oznaczaloby to
        przywiazywanie im kolejnego kamienia do szyji i pewne bankructwo. Gdyby tak
        bylo jak piszesz i kopalnie bylyby likwidowane to te ostatnie funkcjonujace
        musialyby miec koszty po pare tysiecy zlotych za tone, bo obciazylyby je koszty
        likwidacji prawie calego gornictwa ! A wiec zupelny nonsens ekonomiczny.

        Podajesz rosnace kwoty zadluzenia gornictwa. Jak powiedzialem wyzej, dlugi
        kopalni nie moga obejmowac kosztow likwidacji innych kopaln. Nalezaloby bardzo
        dokladnie przeanalizowac co te rosnace kwoty zadluzenia obejmuja. Moge sie
        tylko domyslac, ze niewielu szykuje sobie "tanie" przejecie (czyli kradziez)
        mienia. Bo jezeli celowo obciazaja kopalnie dlugami (z wszelkich tytulow) to
        robia to wlasnie w tym celu. Taka forma zlodziejskiego "przejecia" czegos za
        dlugi to jest "klasyka". Jest nawet bardzo bogata literatura i doswiadczenie w
        tej dziedzinie zgromadzone takze w Polsce.
        Pozdrowienia,
        A
        • cesarok Re: CO TRZEBA POWIEDZIEĆ TO MÓWIĘ 12.10.03, 07:20
          Gość portalu: A napisał(a):


          > Jezeli to jest prawda, ze koszty likwidacji kopaln obciazaja istniejace
          > kopalnie, to bylby to prosty dowod na zla wole "reformatorow" gornictwa i
          > poprostu ich rabunkowa dzialalnosc. Doprawdy nie chce mi sie nawet w
          wierzyc,
          > ze to moglaby byc prawda. Najlepiej to jeszcze raz sprawdz.

          Ja również mam wątpliwości co do wyliczeń Hajera dotyczących narastających
          długów. Próbowałem coś znaleźć - na razie bez skutku. Jedno na pewno jest
          pewne, że od początku 2002 roku nowa ustawa pn."Prawo górnicze i geologiczne"
          obarczyła kopalnie składką na fundusz likwidacji kopalń. Wobec czego do ceny
          należy poza wszelkimi opłatami typu: eksploatacyjna, środowiskowa (rosnąca w
          znacznie w ostatnich latach), szkód górniczych, podatków od nieruchomości,
          podatku VAT, kosztów bzdurnych przepisów doszła wpłata na wyżej wymieniony
          fundusz.
          • Gość: Hajer Re: CO TRZEBA POWIEDZIEĆ TO MÓWIĘ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.03, 16:27
            Te długi NIE OBCIĄŻAJĄ kopalń bezpośrednio tzn. nie znajdziesz ich w bilansach
            poszczególnych kopalń.
            Istniały jednak niedawno jednostki nadrzędne (spółki węglowe, obecnie w
            likwidacji), w których bilansach te pozycje się znajdują.
            Od 2000 r. państwo, teoretycznie finansujące Górniczy Pakiet Socjalny (GPS), w
            praktyce nie wywiązywało się z zadań narzuconych ustawą o restrukturyzacji
            górnictwa i przekazywało jedynie część środków. Ponieważ harmonogram odejść
            górników był rzeczą nadrzędną dla rządu, w praktyce Spółki Węglowe oprócz
            środków własnych, przeznaczanych na ten cel, zaciągały kredyty komercyjne by
            obsłużyć GPS i wywiązać się z narzuconych przez rząd warunków.
            To był taki chwyt rządu na księgowe "zmniejszenie" dziury budżetowej - w
            budżecie państwa można było tych pozycji nie uwzględniać w takim wymiarze.
            Jednocześnie obie transze kredytu SECAL1 i SECAL2 z Banku Światowego trafiły w
            całości do rządu....
            Dziś zresztą ten proceder trwa nadal. Oto co można znaleźć w Planie techniczno -
            ekonomicznym Kompanii Węglowej (sporządzonym wrzesień 2003, dane łączone,
            wykonanie za 7m-cy + prognoza za 5 mcy):
            "Świadczenia z tytułu GPS" łącznie: 348,4 mln zł
            "z tego ze środków własnych": 144,0 mln zł, reszta pokryta dotacją budżetową i
            środkami PHARE.
            • Gość: , Wstydzisz sie Hajer? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 13.10.03, 04:02
              Czemu tacy jak Ty nie wezma i wysmieja "specjalistow" rzadowych od reformy
              gornictwa?

              Czemu nie macie poparcia w mediach?
              Czemu nie macie ani jednego dziennikarza, ktory zawodowo zajalby sie tym
              tematem?

              A moze macie? Oswiec mnie Hajer! Artykuly na ten temat przez ostatnie 4
              miesiace. Cyfry, analizy, wnioski koncowe. Slucham.

              Jesli macie racje to jest malo. Musicie miec zarowno racje, jak i poparcie.
              Kto o tym pisze? Co?
              Dlaczego nikt nie walkuje tego calego gorniczego tematu "NA OKRAGLO"???
              Dlaczego nikt czarno na bialym nie wyliczyl tego wszystkiego?
              Malo WAS?

              A gdzie jest wasza reprezentacja? Macie jakas partie?
              Aaaa. Pewnie wszyscy glosowaliscie na SLD. Zapewne. Moze tez kiedys na UW lub
              PO. Gratuluje.


              Czekam na odpowiedz.


              • Gość: Hajer Przecinek, a kto MNIE posłucha??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.03, 17:39
                Piszesz:

                <Czemu tacy jak Ty nie wezma i wysmieja "specjalistow" rzadowych od reformy
                <gornictwa?

                A jak myślisz - komu uwierzą????

                >Czemu nie macie poparcia w mediach?
                Nie wiem...wiem natomiast, że przed demonstracją w Warszawie (11.09.2003)
                mieliśmy blokadę w mediach kompletną. Próbowaliśmy zrobić program w TV - nikogo
                nie interesował. Polsat jedyny zaprosił nas na nagranie, po czym przed
                nagraniem sprawę odwołał "bo koncesję na nadawanie można dziś w Polsce łatwo
                stracić." Przed 11.09. media interesowały tylko "obrazki z Afryki", gdzie
                jacyś "czarni" chodzą po zakładzie z lampkami na hełmach i coś tam bełkoczą,
                oraz łzy kobiet, bo to się łatwo sprzedaje - tak jak np.jakieś National
                Geografic lub Discovery. Jedni widzowie współczują, inni się cieszą ,że
                wreszcie Śląsk kopnęli....

                >Czemu nie macie ani jednego dziennikarza, ktory zawodowo zajalby sie tym
                >tematem?

                Jak wyżej.....

                >A moze macie? Oswiec mnie Hajer! Artykuly na ten temat przez ostatnie 4
                >miesiace. Cyfry, analizy, wnioski koncowe. Slucham.
                >Jesli macie racje to jest malo. Musicie miec zarowno racje, jak i poparcie.
                >Kto o tym pisze? Co?

                Czasem coś się sporadycznie pojawi, niezgodnego z obrazem ogólnym, ale rzadko.
                Teraz sam próbuję coś takiego napisać i może ktoś to weźmie? Zobaczymy - jeśli
                będzie w sieci - puszczę link, jeśli nie to zrobię tu na forum Copy+Paste...
                Szanse niestety małe - ludzie wolą przygody Złotopolskich...


                Dlaczego nikt nie walkuje tego calego gorniczego tematu "NA OKRAGLO"???
                Dlaczego nikt czarno na bialym nie wyliczyl tego wszystkiego?
                Malo WAS?

                A gdzie jest wasza reprezentacja? Macie jakas partie?
                Aaaa. Pewnie wszyscy glosowaliscie na SLD. Zapewne. Moze tez kiedys na UW lub
                PO. Gratuluje.


                Czekam na odpowiedz.

                • Gość: , Re: Przecinek, a kto MNIE posłucha??? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 13.10.03, 19:11
                  Ja cie slucham.

                  "Nie wiem...wiem natomiast, że przed demonstracją w Warszawie (11.09.2003)
                  mieliśmy blokadę w mediach kompletną. Próbowaliśmy zrobić program w TV - nikogo
                  nie interesował. Polsat jedyny zaprosił nas na nagranie, po czym przed
                  nagraniem sprawę odwołał "bo koncesję na nadawanie można dziś w Polsce łatwo
                  stracić." "

                  O! I takie drobiazgi was zniechecaja? A czego sie spodziewales? Kwiatow?
                  Warszawiacy najchetniej zlinczowaliby was na miejscu jakby mogli.
                  A o ile dobrze pamietam, to w 81 byly tylko 2 programy w telewizji. To byl w
                  zasadzie maly wybor. A i tak wszyscy wszystko wiedzieli na biezaco. Byly bibuly
                  i ulotki. Drukowanie ulotek nie jest koncesjonowane. Ludzie czytali to i
                  wierzyli. Teraz jest chyba ponad dziesiec programow polskojezycznych.
                  Zreszta nie wiem dokladnie, lecz wiem ze duzo.

                  "Czasem coś się sporadycznie pojawi, niezgodnego z obrazem ogólnym, ale rzadko.
                  Teraz sam próbuję coś takiego napisać i może ktoś to weźmie?"

                  A jak nie wiezmie to co zrobisz?? Albo inaczej, czy jak wezmie, to za tydzien
                  napiszesz cos nowego? Chcesz napisac jeden publicystyczny tekst, w pigule, malo
                  kto to przeczyta, a ludzie nazajutrz zapomna... To chyba nie tak chcesz, nie?

                  A moze jak napiszesz, to podzielic to na kawalki, zrobic rubryke w gazecie i
                  walic artykul za artykulem przez 4 miesiace? Co? Szczegolowo, publicystycznie z
                  opisem, aby bylo ciekawe. Do ludu pracujacego miast i wsi.

                  No przemysl to.

                  "Zobaczymy - jeśli będzie w sieci - puszczę link, jeśli nie to zrobię tu na
                  forum Copy+Paste.."

                  Chetnie poczytam, z ciekawosci.

                  "Szanse niestety małe - ludzie wolą przygody Złotopolskich..."

                  Ludzie PRZEDE WSZYSTKIM kochaja wlasne pieniadze. Beda sluchac jak ich
                  przekonasz, ze WADZA im zawadza, bo zabiera kase. Przekonaj ludzi, ze to nie wy
                  jestescie winni tylko partie, na ktore glosowali. Przeciez to polityka.
                  Gdyby partie nie potrzebowaly pieniedzy, to nie byloby masy przekretow.
                  Zreszta rob jak uwazasz. Pamietajac, ze ciagle na tych idiotow glosuje 20%
                  jeszcze wiekszych idiotow.



                  • robisc Re: Przecinek, a kto MNIE posłucha??? 13.10.03, 20:29
                    O, znam ten styl. Daj spokój Przecinek - to nie początek lat 80-tych. Teraz
                    rozdając ulotki zostanisz potraktowany jak akwizytor albo jeszcze coś gorszego
                    (nie obrażając akwizytorów).Ludzie chcą prostych prawd, a problem górnictwa
                    jest skomplikowany...tak jak akcesja. Wykorzystują to mafiozi z SLD.
                    Ktoś (ciekawe że z sejmowego serwera) wrzucił na forum UE cytaty propagandowe
                    nazistów. Jeden przynajmniej jest aktualny i dzisiaj i pasuje jak ulał do
                    papaki propagandowej, którą władza karmi ten naród:

                    "Szerokie masy narodu łatwiej ulegną dużemu niż małemu kłamstwu" - Adolf Hitler
                    • Gość: , Re: Przecinek, a kto MNIE posłucha??? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 14.10.03, 00:13
                      "O, znam ten styl. Daj spokój Przecinek - to nie początek lat 80-tych."

                      Mam to szczerze gdzies. Problem gornictwa jest jedynie malym wycinkiem calosci.
                      Sa wazniejesze sprawy a o to akurat nie warto za bardzo jezyka strzepic.
                      Jeden watek, wymiana mysli i koniec. A moge zupelnie szczerze kawe na lawe
                      wywalic, bo to sa oczywiste bledy, a z perspektywy latwo zachowac obiektywizm i
                      bezstronnosc. Moze goscie skorzystaja a moze nie. Jak nie - to im te kopalnie w
                      koncu zamkna, wywala pracownikow i czesc.


                      • robisc Re: Przecinek, a kto MNIE posłucha??? 14.10.03, 21:26
                        He, he... a miałeś się oszczędzać. To pisanie tutaj nie ma żadnego znaczenia,
                        poza faktem,ze w miłym towarzystwie możemy sobie podyskutowac. Po
                        doswiadczeniach z forum UE powienineś to wiedzieć, dlatego daruj już sobie te
                        wojownicze rady.

                        Mniejsza o to zresztą, bo zbliża sie pierwsze z przełomowych wydarzeń po
                        referendum - mam na mysli debate budżetowa, które nakreśli rozwój wydarzeń w
                        przededniu wejścia do UE. Trzymaj rękę na pulsie.

                        Jak zwykle życzliwy
                        riobi
                • Gość: deLUC Re: Moze tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 20:24
                  1)Gdyby ktos opracowal raport merytoryczny przedstawiajacy faktyczny stan
                  - zalozmy ze nawet ramowy ale zawierajacy najistotniejsze elementy.
                  2)Na podstawie tego wypunktowal wszystkie przeklamania w prasie i w mediach
                  - (taki a taki w takim a takim artykule/raporcie pisze nastepujace bzdury...)
                  3)Stworzyl na w/w podstawie cykl artykulow opisujacych przeklamania/stan
                  faktyczny/zamierzenia w przystepnej czytelnej formie (odwolujacy sie do raportu
                  na zasadzie przypisu)
                  4)Pierwszy artykul rozkolportowal w postaci ulotek (a niechyby do Wa-wy
                  przyjechalo 100 gornikow wyrozniajacych sie strojach i kolportowalo to na
                  ulicach przed Sejmem i wazniejszymi instytucjami) i dostarczyl do wszystkich
                  mozliwych mediow
                  5)Przy braku reakcji mediow powtorzyl ta forme kolportarzu z nastepnymi
                  czesciami - to rzecz nie pozostanie bez echa - a co najwazniejsze bedzie miala
                  pozytywny wydzwiek - "nie tylko protestuja, ale przedstawiaja swoje racje"
                  • Gość: , Oczywiscie. IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 14.10.03, 00:38
                    Tylko wynikami takich obliczen latwo manipulowac. Bo ktos z SLD powie ze w
                    Australii wydobywa sie po 9 dolcow z tone, a u nas 33-36.

                    I bedzie dyskusja, ze sie nie oplaca.
                    Ktos powie, ze kalorycznosc jest 300% roznicy to sie zaraz zacznie podwazanie
                    itp. Zacznal mowic o Bogdance, to inni o eksporcie ITP. Takie sranie w banie.

                    I istotnie, chyba nie ma wyjscia, nalezaloby to zrobic w formie polemiki do
                    wypowiedzi ekspertow rzadowych, lekko, z duza dozo humoru, pokazac im gdzie
                    popelnieja karygodne glupoty. Wysmiac i UDOWODNIC GLUPOTE.

                    Wychodzi na to, ze oni powinni postawic w Warszawie dyzury na ulicy, rozdawac
                    te ulotki w ramach pracy spolecznej, dac wywiad jak sie ktos trafi z zagranicy
                    i ogolnie robic cos caly czas a nie siedziec na slasku i czekac, az sie wladza
                    dorwie do pozyczek unijnych na zamykanie kopaln. Bo wtedy to na slask
                    przyjedzie policja i wojsko nawet i bedzie kolejny Wujek.

                    Ja tam nikomu nie wierze. Jakby to gornicy zywili SLD to mieliby w Polsce 1000
                    kopaln. Ale to Unia zywi SLD i kopalnie ida na odstrzal. Jak zreszta cala
                    gospodarka. Dowody w watku Erica. Pamietacie?

                    I kwestia cel. Beda na pewno podnoszone kwestie ochrony rynku, zacznie sie
                    gadanie, ze w imie wyzszego celu jakim jest unia, trzeba
                    robic "restrukturyzacje". "Pomozecie? Pomozemy!". I temat juz lezy.
                    Nie ma w zasadzie mozliwosci manewru. Tylko dyskusja. I to szybka, bo czas
                    biegnie i dziala na niekorzysc zainteresowanych mieszkancow Slaska.

                    • _lafirynda Re: Oczywiscie. 14.10.03, 22:46
                      Dziekuje Przecinek za piekny post, nie ze wszystkim sie zgadzam z Toba ale o
                      tym kiedy indziej bo sie spiesze
                      A co sie stalo ze raczyles przemowic do mnie?
                      • Gość: , Re: Oczywiscie. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.10.03, 23:11
                        Gdybysmy sie wszyscy ze wszystkimi w Polsce zgadzali to bylby to objaw madrosci
                        i sytuacja gospodarcza poprawilaby sie z dnia na dzien.

                        Lubie ludzi myslacych. Obojetnie gdzie sa, byleby nie gadali glupot swiadomie.
                        A duze firmy faktycznie sa lepsze niz male. Bez watpienia.

                        No coz, takie jest zycie, ze powinno sie zawsze zadawac pytanie PO CO TO
                        WSZYSTKO JEST? Czemu to ma wszystko sluzyc?

                        I jezeli odpowiedz na to pytanie jest: Ma sluzyc spolecznosci polskiej, to
                        wtedy wybor jest juz bardziej oczywisty. Male firmy. Nie duze. Rozwoj rynku,
                        nie prywatyzacja. Rozwoj rynku czyli przygladnac sie tych przepisom, zmienic
                        przepisy, wymienic wladze, wykorzystac wolne miejsca w wiezieniach.
                        Zapakowac tych, ktorzy ewidentnie szkodza panstwu.

                        Niestety Stalin mial w jednym racje, jednostka nic nie znaczy, jezeli panstwo
                        jest silne, to i obywatele z tego MOGA korzystac. Bez silnego, niezadluzonego i
                        dobrze rzadzonego panstwa, obywatele statystycznie nigdy nie beda bogaci.
                        A takie pomysly, jak rozwoj przedsiebiorczosci i walka z bezrobociem w drodze
                        jakis doplat czy funduszy to jest bez sensu. To nie bedzie dzialac.

                        I o to generalnie chodzilo, a nie o jakis stosunek emocjonalny do dziewczynki z
                        Krakowa.
                        • Gość: A Re: Oczywiscie. Bloody hell !! IP: *.netspeed.com.au 15.10.03, 03:02
                          Gość portalu: , napisał(a):

                          > Gdybysmy sie wszyscy ze wszystkimi w Polsce zgadzali to bylby to objaw
                          madrosci
                          >
                          > i sytuacja gospodarcza poprawilaby sie z dnia na dzien.
                          >
                          > Lubie ludzi myslacych. Obojetnie gdzie sa, byleby nie gadali glupot swiadomie.
                          > A duze firmy faktycznie sa lepsze niz male. Bez watpienia.
                          >
                          > No coz, takie jest zycie, ze powinno sie zawsze zadawac pytanie PO CO TO
                          > WSZYSTKO JEST? Czemu to ma wszystko sluzyc?
                          >
                          > I jezeli odpowiedz na to pytanie jest: Ma sluzyc spolecznosci polskiej, to
                          > wtedy wybor jest juz bardziej oczywisty. Male firmy. Nie duze. Rozwoj rynku,
                          > nie prywatyzacja. Rozwoj rynku czyli przygladnac sie tych przepisom, zmienic
                          > przepisy, wymienic wladze, wykorzystac wolne miejsca w wiezieniach.
                          > Zapakowac tych, ktorzy ewidentnie szkodza panstwu.
                          >
                          > Niestety Stalin mial w jednym racje, jednostka nic nie znaczy, jezeli panstwo
                          > jest silne, to i obywatele z tego MOGA korzystac. Bez silnego, niezadluzonego
                          i
                          >
                          > dobrze rzadzonego panstwa, obywatele statystycznie nigdy nie beda bogaci.
                          > A takie pomysly, jak rozwoj przedsiebiorczosci i walka z bezrobociem w drodze
                          > jakis doplat czy funduszy to jest bez sensu. To nie bedzie dzialac.

                          Problem sprowadza sie, jak sam widzisz, do braku realnej sily spolecznej w
                          Polsce, ktora CHCIALABY zmienic istniejacy stan rzeczy w gornictwie. To nie
                          brak pomyslow, zrozumienia czy kwalifikacji powoduje ten stan coraz mniej
                          kontrolowanego upadku. To jest rodzaj zgody spolecznej na wybor "mniejszego
                          zla" jakim jest oddawanie co jakis czas kolejnego cielca ofiarnego bylym i
                          obecnym beneficjentom uczty przy okraglym stole.
                          Tak ma byc !! Bo inaczej...... No wlasnie. Tu brakuje wyobrazni. A
                          wlasciwie dlaczego o tym ciagle pisac?
                          Przeciez Kraj potrzebuje spokoju - troche w stylu Gierka.

                          Pozdrowienia,
                          A
                          • _lafirynda A........ale i Przecinek 16.10.03, 19:49
                            to chodzi o to ze ludzie chca miec sw spokoj i zarabiac pieniadze
                            dlatego to tak wyglada
                            to sie tyczy ogolem wszystkich ludzi, w koncu po co wyjemigrowaliscie z
                            Pzrecinkiem?

                            ps
                            a Ty Przecinek nie wstydz sie uczuc, co w tym zlego ze mnie lubisz? Przez
                            internet nic nam nie grozi sie troche lubic


                            • robisc Re: A........ale i Przecinek 16.10.03, 20:02
                              _lafirynda napisała:

                              > to chodzi o to ze ludzie chca miec sw spokoj i zarabiac pieniadze
                              > dlatego to tak wyglada

                              Próbuję mu to powiedzieć - czas martyrologii bezpowrotnie minął. >

                              > a Ty Przecinek nie wstydz sie uczuc, co w tym zlego ze mnie lubisz?

                              Hm... nie bedę powtarzał, co o Tobie pisał (coś o klepaniu tyłka i takie tam).

                              Pa
                              robi

                              • _lafirynda klepanie tylka to specjalnosc Macieja 16.10.03, 20:45
                                On tak zawsze seksi ze ja mam powazny problem potem
                                Przecienek reprezentuje Powage Profesjonalizmu -hmmm...

                                Robi ja tam pamietam ten Twoj post o Zusie i bankructwie panstwa, ciekawe co
                                bedzie dalej
                                musze przyznac ze odkad Maciej bawi sie w separatyzm forumowy to jedynie
                                jeszcze Twoje posty sa do pogadania ludzkim glosem

                                tez pozdrawiam

                                a ciekawe co z Dareczkiem? chyba Lepsza Polowa mu komp zamknela ha ha ha
                                szkoda ze Demon Bezwodny odszedl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka