Dodaj do ulubionych

Komentarz Macieja Kuźmicza

IP: *.solnet.ch 15.09.03, 13:07
Polska nie jest bogata ( nie jest az tak biedna, troche ponizej
Meksyku ) a zochowuje sie tak, jakby byla bogata. A to z cala
pewnoscia nie wychodzi na zdrowie. Np. przytapienie do klubu
bogatych, Euro, gdzie reguly sa ustalane dla bogatych przez
bogatych ( nie moze byc inaczej w tym klubie, to nie jest
zarzut ), jest wlasnie podstawowym bledem, poniewaz Polska nie
jest bogata i reguly gry bogatych, opierajace sie na wewnetrznej
makrownowadze, reserwach, infrastrukturze i calej masie innych
rzeczy, sa dla Polski, ktora znajduje sie czesciowo w zupelnie
innej sytuacji, po prostu zabojcze.
Obserwuj wątek
    • Gość: Nuntaro wstyd... IP: *.it 15.09.03, 14:56
      Wstyd panie i panowie u władzy!! Żeby was Murzyni uczyli wolnego
      handlu...
      Kiedyż wreszcie wymrze ten homo socyaldemocraticus? Czy może
      rzeczywiście ewolucji tak na prawdę nie ma ;)?
      • Gość: Rafal Re: wstyd... IP: *.urscorp.com 15.09.03, 17:25
        Gość portalu: Nuntaro napisał(a):

        > Wstyd panie i panowie u władzy!! Żeby was Murzyni uczyli
        wolnego
        > handlu...
        > Kiedyż wreszcie wymrze ten homo socyaldemocraticus? Czy może
        > rzeczywiście ewolucji tak na prawdę nie ma ;)?

        No tak, w Europie o wolnym handlu nie maja pojecia, a w Ameryce
        to moze i maja, ale musza sie przypodobac rolnikow w Iowa czy
        Pennsylwanii, bo jak nie to nastepne wybory wygra kto inny.
        Specyficzny system wyborczy i struktura demograficzna daje duza
        sile stanom rolniczym, gdzie wygrywa ten kto "da wiecej". Nikt
        sie wiec nie bedzie narazal.

        Jestem przeciwnikiem interwencji panstwowej w kazdej postaci, bo
        zazwyczaj "popieranie" wlasnej produkcji konczy sie tym, ze
        wszyscy placa wiecej a jakosc jest coraz gorsza. O ile nie
        dziwie sie biednym krajom, ze zerwaly umowy, to w dluzszej
        perspektywie robia sobie na zlosc. Bo jak ma do nich dotrzec
        postep techniczny (np. nowe maszyny) jesli ogrodza sie barierami
        popierajacymi najczesciej nieistniejacy albo przestarzaly wlasny
        przemysl.

        Systemy doplat dla rolnikow sa chyba jednym z najwiekszych
        skandali i przeklenstw rozwinietych gospodarek.
        Najsmieszniejsze jest to, ze niezaleznie ile by doplacano, to i
        tak jest za malo. Silnie subsydiowana wies francuska czy nawet
        amerykanska sa nadal strasznie biedne w porownaniu z miastem.
        Nowa Zelandia nie ma doplat, a i tak oplaca sie sprowadzac
        stamtad owoce.

        Odpowiedz lezy w ludzkiej psychice: jak sie wykluczy mozliwosc
        prawdziwego bankructwa (tzn. utraty wszystkiego co do
        grosza/centa) to producent przestaje myslec co robi. Zaczyna
        wiec siac, sadzic lub hodowac za duzo czesto niewlasciwych
        rzeczy. Bo skoro rzad i tak kupi (a przeciez ma obowiazek,
        prawda?), to po co sie martwic. Rzad oczywiscie nie ma az tyle
        pieniedzy, wiec owszem wykupi, ale mniej i za nizsza cene niz
        sie spodziewac. Na przezycie starczy, ale na odnowe i rozbudowe
        juz nie.

        I tak sie kreci. Doplaty staja sie zasilkiem, a rolnicy jak
        bezrobotni dostosowuja sie do systemu: placza ze malo, ale biora
        i powtarzaja te same bledy. Raz na jakis czas wyjda na ulice
        wysypia zboze, rzuca jajkiem i placza ze malo. Telewizja
        pokaze, ludzie sie uzala, rzad dorzuci miliard, ale i tak nie
        rozwiaze problemu, bo tajemniczym zbiegiem okolicznosci w tym
        samym czasie nowy kombajn, paliwo, czy pasza kosztuja wiecej
        (zgadnij dlaczego). Totalny bezsens, ale kazdy chce dostac
        zasilek i "chronic" rodzima produkcje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka