Gość: kaa
IP: *.musicport.sopot.pl
24.09.03, 02:25
Hausner jest wprawdzie najlepszy z całego SLD, ale co to daje ?
Tłumaczenie w kółko , że "realne możliwości wprowadzenia zmian"
są jakie są cudów nie przyniesie. Koń jaki jest każdy widzi i
słusznie wałkuje dziennikarz "dlaczego czekamy do 2005" bo bez
sensu jest przerzucanie na najprawdopodobniej już inną ekipę
tego całego pasztetu z finansami i zwiększanie ryzyka :
założenia tzw. wariantu optymistycznego są prawie zupełnie
nierealne. Cóż takiego zrobił rząd do tej pory ? Nic. I nagle
obiecuje że się poprawi, ale za ponad rok. Co do ożywienia gosp.
i wzrostu to sam Hausner w duchu wie , że nie jest to zupełnie
zasługą rządu, ale nie pozbędzie się tej choćby niepewnej tezy,
bo cóż zostanie do pokazania ? Prawda jest niestety bolesna i
wszyscy analitycy właśnie dlatego biją na alarm - zresztą widmo
krachu każdego przeraża, także ich - planowany deficyt jest bez
precedensu, jest tak ogromny, że tę górę pieniędzy ciężko nawet
sobie uzmysłowić, a Pan minister mówi spoko będzie ok. Jak
pamiętają wszyscy właśnie deficyt narastający bez końca i brak
odwagi ( chęci ) polityków do naprawdy finansów był głównym
powodem odejścia Balcerowicza z rządu : już wówczas dokładnie
przeliczył on skalę dzisiejszych problemów i nie mogąc nic
wymusić odszedł. Za mniejszy deficyt poleciał Bauc. Dziś rynki
mają dalej kupować obligacje rządu i ufać obietnicom P.
Hausnera : czy to będzie możliwe ? Niestety, poważnie obawiam
się, że jeśli 30 września nie będzie Hausner miał do powiedzenia
więcej niż dziś w wywiadzie, skóńczyć się może "wiara"
inwestorów. To nie jest czarnowidztwo, ale logiczna obawa i choć
będę się modlił aby "autorytet P. Hausnera" zadziałał i aby
krach nas ominął , to tym co mają cokolwiek do stracenia
radziłbym przygotować się i zabezpieczyć na ile to możliwe.
Wiadomo, że Balcerowicz będzie również robił co się da aby
wygasić obawy inwestorów, ale w końcu on też nie jest
wszechmocny. Doszliśmy , niestety, do największego od 89 roku
zagrożenia i zawdzięczamy to w całości politykom. Oby naród na
przyszłość nauczył się wybierać swoich przedstawicieli bardziej
rozumnie. ( heh, żartowałem - to jest nierealne ).
Pozdr :)