Dodaj do ulubionych

Czy urlop tacierzyński zmieni świadomość pracod...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 08:15
sjp.pwn.pl/lista.php?co=tacierzy%F1ski
Nie znaleziono haseł spełniających podany warunek.
Obserwuj wątek
    • tojatojatoja Czy urlop tacierzyński zmieni świadomość pracod... 14.07.08, 08:22
      No właśnie! Po co tworzyć takiego językowego "potworka", jakim jest urlop "tacierzyński", skoro można go nazwać po prostu urlopem ojcowskim? Nie bardzo to rozumiem...
      • Gość: BI Jak można akceptować takie kalectwo językowe??? IP: *.net.pulawy.pl 14.07.08, 08:38
        Popieram. "Ojcowskich" było wiele zdarzeń w historii, ale "tacierzyńskich"?
        Bzdurny potworek językowy, który już podchwyciły bezkrytyczne media. Niedobrze
        się robi. Dlaczego językoznawcy na to pozwalają?
      • Gość: gosc Re: Czy urlop tacierzyński zmieni świadomość prac IP: *.mysmart.ie 14.07.08, 08:47
        A po co tworzyć urlop "ojcowski" skoro można po prostu nazwać go urlopem
        rodzicielskim. I ojciec i matka to rodzice. Po co rozróżniać to na dwie
        kategorie. Jeżeli chcemy pokazać pracodawcom, że ojciec to taka sama kategoria
        rodzica co matka, z takimi samymi prawami, lepiej będzie wprowadzić urlop
        rodzicielski, bez rozróżniania na płcie.
      • hummer Urlop rodzicielski 14.07.08, 09:53
        tojatojatoja napisała:

        > No właśnie! Po co tworzyć takiego językowego "potworka", jakim jest urlop "taci
        > erzyński", skoro można go nazwać po prostu urlopem ojcowskim? Nie bardzo to roz
        > umiem...

        Prosto i na temat.
    • Gość: greenpiss Inżynieria społeczna, haha... IP: *.digis.net 14.07.08, 09:00
      Guzik z tego będzie, biologii się nie oszuka. I dobrze.
      • Gość: greenpiss I jeszcze uwaga o "lepiej wykształconych kobietach IP: *.digis.net 14.07.08, 09:13
        O statystykach dużo można powiedzieć, a za nimi jest życie. Studiowałem na
        kierunku politechnicznym. Przed zajęciami z informatyki przychodziły do mnie
        delegacje panienek (zaiste, mających znaczną liczebną przewagę na wydziale),
        żeby im napisać programiki do wykucia na pamięć.
        Kobiety lepiej wykształcone? A juści, na papierze i w chciejstwie feministek.
        Papier ten tyle wart, co toaletowy, a być może i mniej, bo kobiecym dyplom
        inżyniera klop by się zapchał.

        Później uczyłem tego przedmiotu i owszem, jedyną piątkę postawiłem dziewczynie,
        co świadczy o następujących rzeczach: po pierwsze, że nie jestem mizoginem; po
        drugie, że nie mam problemu z dostrzeżeniem zalet intelektualnych u kobiety; po
        trzecie, że kobiety z takimi zaletami się zdarzają, a po czwarte wreszcie, że
        wobec dwóch pierwszych konstatacji moja opinia, że zdarzają się nadzwyczaj
        rzadko, w porównaniu z mężczyznami, jest wiarygodna.

        Te rzadkie przypadki, które natura obdarzyła mózgiem, nie mają problemów z
        współpracownikami-mężczyznami. Cenimy je i wcale nie dołujemy. Dołujemy te,
        które są durne, a którym się należy, "bo jest równouprawnienie". I dołować
        będziemy. Do niańczenia dzieci i do garów, a mężczyznom pozwolić wykonywać
        właściwą robotę w firmach, biurach i na uczelniach!
        • Gość: zuzka Re: I jeszcze uwaga o "lepiej wykształconych kobi IP: *.matrix.pl 14.07.08, 09:56
          Zostaje tylko pogratulować ci ukończonej uczelni. Na mojej nie dało się
          prześlizgnąć ucząc się "programików" na pamięć. Studia informatyczne to jedne z
          tych, które uczą myślenia a nie wykuwania czegokolwiek. No, chyba że studiuje
          się na jakiejś miernej uczelni, która wcześniej czy później przepycha wszystkich
          dalej...
          • Gość: greenpiss Re: I jeszcze uwaga o "lepiej wykształconych kobi IP: *.digis.net 14.07.08, 18:45
            "Programiki" właśnie. Wydział był nie informatyczny, zajęcia z metod
            numerycznych, które naukowcom czy inżynierom z innych dziedzin też się przydają.
            Kodu w Fortranie do prostego całkowania czy sortowania nie nazywam programem,
            tylko właśnie programikiem, a fakt, że "studentki" kuły się tego na pamięć, tym
            gorsze wystawia świadectwo ich zdolnościom intelektualnym. Co do samej uczelni,
            to dostań z takiej doktorat, wyjedź z nim za granicę, zobacz, co wart i wtedy
            będziesz miała prawo wybrzydzać na jakość.
        • Gość: dawid Re: I jeszcze uwaga o "lepiej wykształconych kobi IP: *.ostroleka.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.08, 22:08
          No ale dziewczyny 'chcą być jak chłopaki' - w psychologii nazywa się to 'kompleksem diany'.
      • em_obywatel Konserwatywny oszolom 14.07.08, 09:17
        Tak mozna ciebie nazwac. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe, ale w kulturach
        slowianskich ojcowie brali odpowiedzialnosc za wychowanie swoich dziecie. Nikt
        nie poweidzial ze chrzescjianski albo muzulmanski patriarchalny model rodziny
        jest najlepszy. Podejrzewam, ze jest to raczej najgorszy model.

        Poza tym, to ze to tylko matka opiekuje sie dziecmi, a ojciec robi co chce jest
        uwarunokwaniem kulturowym a nie biologicznym. Ojciec tak samo moze zmieniach
        pieluchy i karmic butelka, jak i matka.

        Pomyslcie sobie jaka to jest niesporawiedliwosc, kiedy kobieta pracuje na pelen
        etat, a w domu jeszcze musi sie zajmowac dzieckiem. Przeciez dziecko, zwlaszcza
        w wieku ponizej 3 lat to praca na pelen etat. Wobec tego obowiazkiem ojca jest
        podzielic sie obowiazkami z matka. Dziecko to sa geny zarowno ojca jak i matki.
        Jesli ojciec nie pomaga to tak jak by matka zasuwala sama i opiekowala sie
        genami ojca.

        Co do genow, przez to ze dzieci maja nasze geny, one sa tak naprawde czescia nas
        a my jestes czescia ich. Zajmujac sie dziecmi zajmujemy sie tak naprawde soba.
        • Gość: greenpiss Re: Konserwatywny oszolom IP: *.digis.net 14.07.08, 09:19
          em_obywatel napisał:

          > Tak mozna ciebie nazwac. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe, ale w kulturach
          > slowianskich ojcowie brali odpowiedzialnosc za wychowanie swoich dziecie.

          Tak, Obywatelu. Siedem lat, postrzyżyny i do ojca na naukę. SIEDEM lat. No to
          jak, Obywatelu, nadal chcesz się odwoływać do naszej słowiańskiej tradycji?
        • Gość: greenpiss O "tradycji słowiańskiej" dla lewicowego oszołoma: IP: *.digis.net 14.07.08, 09:22
          Postrzyżyny - obrzęd starosłowiański polegający na rytualnym obcięciu włosów,
          związany z wejściem młodego chłopca w dorosłość i nadaniem nowego imienia.
          Postrzyżyn dokonywano po ukończeniu przez chłopca 7-10 lat. Chłopiec do tego
          wieku pozostawał pod opieką matki i był traktowany jak dziecko. Po postrzyżynach
          chłopiec przechodził pod opiekę ojca i zaczynał poznawać prace i ceremonie
          typowe dla mężczyzn. Od postrzyżyn ojciec oficjalnie uznawał chłopca za syna.
          Ceremonia ta wiązała się z poczęstunkiem lub ucztą. Najprawdopodobniej jeszcze
          pod koniec XVIII wieku praktykowano zwyczaj postrzyżyn, który miał oznaczać
          poddanie się woli i władzy osoby rytualnie ścinającej włosy.
          pl.wikipedia.org/wiki/Postrzy%C5%BCyny
          • em_obywatel Z innej beczki 14.07.08, 09:55
            Czy uwazasz, ze w porzadku jest kiedy twoja zona pracuje na pelen etat i do tego
            w domu zajmuje sie dzieckiem, podczas gdy ty tylko pracujesz a po pracy ogladasz
            telewizjie i spijasz browara? Twoja zona nie jest niewolnica. Szczerze mowiac,
            to powinna dac ci wielkiego kopa w tylek i zazadac alimentow, bo pozytku z
            ciebie w domu nie ma zadnego a tak przynajmniej za pieniadze bedzie mogla
            wynajac opiekunke.

            Tak samo jest z urlopem ojcowski. Ojciec jest rodzicem w takim samym stopniu jak
            matka i powinien sie zajmowac dziecmi bo to sa jego geny.

            Podsumowujac, po wypowiedziach ludzi takich jak ty, widze czemu partia taka jak
            PiS ma w Polsce tak wysokie poparcie. Poprostu Polacy sa kato-konserwatywni.
            Zastanawia mnie tylko, jakim cudem PO wygrala ostanie wybory.
            • Gość: n0e Re: Z innej beczki IP: 82.160.130.* 14.07.08, 10:06
              dokładnie. podział obowiązków - mężczyzna pracuje, kobieta zajmuje się domem
              jeszcze jako taki sens miał (i ma nadal, o ile obie strony chcą takiego układu).
              w takiej sytuacji, o ile traktujemy zajmowanie się domem/dziećmi jako pracę na
              pełen etat, wysiłek wkładany przez oboje w rodzinę był porównywalny. tylko dziś
              to jest sytuacja rzadka, najczęstsza to - kobieta pracuje, mężczyzna pracuje,
              kobieta zajmuje się domem, mężczyzna siedzi przed tv i pije piwko. ta sytuacja
              jest zdecydowanie chora.
              • Gość: corgan najczęstsza sytuacja jest taka IP: *.chello.pl 14.07.08, 13:23
                > kobieta zajmuje się domem, mężczyzna siedzi przed tv i pije piwko.
                > ta sytuacja jest zdecydowanie chora.

                Dość częsta sytuacja jest taka: mąż pracuje 8-9 godz dziennie, + 1-2 godz na
                dojazd tam i z powrotem, po drodze zakupy samochodem w tym czasie żona zajmuje
                się dzieckiem 3-4 godz dziennie, w miedzy czasie na ploteczki i pierdu pierdu
                wpadają koleżanki również niepracujące bo "nie ma pracy", po drodze jest kawka,
                jedna, druga, papierosy, często piwo, jedno i drugie, serial jeden, drugi i
                trzeci; dzieci mają być grzeczne żeby nie przeszkadzały oglądać, nie można im
                nic czytać bo choć "kobiety są lepiej wykształcone od mężczyzn" to czytanie
                durnych bajek albo oglądanie Smerfów jest poniżej jej poziomu intelektualnego
                (nie to co MjakMiłość i Moda na Sukces)

                ps: na podstawie obserwacji byłej żony mojego kuzyna; na szczęście już
                rozwiedzionego.
            • Gość: corgan Re: Z innej beczki IP: *.chello.pl 14.07.08, 13:15

              > Czy uwazasz, ze w porządku jest kiedy twoja zona pracuje na pełen
              > etat i do tego w domu zajmuje sie dzieckiem, podczas gdy ty tylko
              > pracujesz a po pracy oglądasz telewizję i spijasz browara?

              Czy uważasz że to w porządku że Ci ojcowie którzy sądownie chcą przyznania
              opieki nad dzieckiem są odprawiani z kwitkiem i wyrokami polskich sądów opieka
              ta przyznawana jest wyłącznie kobietom. No chyba że matka jest kompletną
              alkoholiczka, degeneratką albo ja schizy (i to też nie zawsze) wtedy sąd
              łaskawie przyzna opiekę ojcu, ale to też do czasu jak matka po wyleczeniu ze
              schiz i zaleczeniu alkoholizmu uzna że chce pełnić rolę matki bo "ją to
              dowartościowuje jako kobietę"? No to jak to jest.

              qrva, co wy chcecie od tych browarów? Macie jakieś kompleksy czy co? Równie
              dobrze my możemy coś chcieć od porannej telewizorni, durnych tasiemcowych
              seriali, godzinnego pindreznia się w łazience i pitolenia z koleżankami
              godzinami o niczym.

              > Twoja zona nie jest niewolnica.

              Ale jakby co mężowie w naszej kulturze muszą być niewolnikami feministycznych
              uwarunkowań. np. "żona nie jest niewolnicą" i nie musi spełniać żadnych wymagań
              ale jak mąż nie spełnia zachcianek żony to jest nieczułym chamem, burakiem i...

              > powinna dac ci wielkiego kopa w tylek i zazadac
              > alimentów, bo pożytku z ciebie w domu nie ma zadnego a tak
              > przynajmniej za pieniądze będzie mogla wynająć opiekunkę.

              czyli jak to zwykle w naszej kulturze - facet nie ma nic do powiedzenia, jego
              los w sumie zależy od tego czy dostanie kopa czy nie, ale jak juz stał się dawcą
              nasienia ma zostać bankomatem, ma wypluwać kase i nie dyskutować co biorca jego
              kasy z nią zrobi i czy i kiedy zezwoli łaskawie spotkać się z dzieckiem.

              > Ojciec jest rodzicem w takim samym stopniu jak
              > matka i powinien sie zajmować dziećmi bo to sa jego geny.

              Ale gdyby facet zażądał alimentów od matki (kobiety też czasem nieźle
              zarabiają), gdyby sądownie zażądał opieki nad dziećmi i sam zająłby się dziećmi
              i sam wybrał by pracę w domu zamiast w biurze z tym słynnym browarem w fotelu
              przed telewizorem, to myślisz że żona się zgodzi? Że nie będzie miała tzw.
              koleżanek "wujków dobra rada" buntujących ją że utrzymuje darmozjada, są nie
              przyznałby mu opieki nad dziećmi bo "sam może iść do pracy a z mężczyzną jest
              jak z bankiem - musi zarabiać" a sam wychowując dzieci, żyjąc z alimentów
              naraziłby się na kpiny nie tyle facetów co innych kobiet, prawda?

              > Podsumowując, po wypowiedziach ludzi takich jak ty, widzę czemu
              > partia taka jak PiS ma w Polsce tak wysokie poparcie.

              Obawiam się że twoje zdolności analityczno-politologiczne są żadne.
              Lewacko-feministyczna tłuszcza zrobiła Ci gnój w mózgu i takie są skutki.

              > Poprostu Polacy są kato-konserwatywni.

              No przepraszam a co w tym złego? Wszyscy w Polsce muszą myśleć tak samo?

            • keradiusz Re: Z innej beczki 14.07.08, 14:13
              jak czytam wypowiedzi takich obywateli jak Ty to wiem dlaczego PiS
              ma tak zatwardziałych zwolenników. Czy jestes pewna ze urlop dla
              ojca cos zmieni. przeciez to bedzie dwa tygodnie dla ojca w domu z
              niania, tesciopwa, babcia a po zona wraca i zajmuje sie dzieckiem
              przez najblizsze pol roku. Jesli nie ustalimy tych zasad miedzy soba
              to facet nigdy nie bedzie sie zajmowal dzieckiem codziennie.
              Mam taka znajmoma ma 2 miesiecznego bobasa, skarzy sie ze nie jest
              wyspana ciagle zmeczona i pytam sie czy oddaje bobasa w rece ojca
              wracajacego z pracy a sama sie zajmie soba "nie ja tak nie potrafie"
              nawiasem mowiac dziecko jest na butelce czyli nawet nie jest w
              niezbedna by nakarmic. Wiem co pisze bo ja mam zone pracujaca
              wyjazdowo i zajmuje sie dzieckiem jak jej nie ma w domu, jak jest
              tez i dlatego podjelismy decyzję :pracuje bardzo regularnie od 7-15
              za mniejsze niz mozliwe do osiągnięcia na rynku pobory. Ale to nasz
              układ. Zona została by dlużej w domu gdyby byly dłuższe płatne
              urlopy dla dziecka a ja chetnie gdybym potrafil karmic piersia od
              poczatku. Zona nie miala nic przeciwko temu
              A spodziewamy sie drugiego dziecka i planuje wzasc 3 tygodnie urlopu
              na urodzenie dziecka i zajmowanie sie malenstwem i 3 latkiem
              bezposrednio po powrocie zony ze szpitala.
              Wtedy według mnie obecnosc meza jest bardziej wskazana w domu.....
              a nie przy 4 miesiecznym bobasie
        • whiskeyjack em_oszolom 14.07.08, 10:35
          A ty masz wlasne dzieci?
          Czy tez piszesz takie komunaly na bazie lektury GW ?

          Jesli mialbys wlasne to wiedzialbys, ze dziecko do konca 1 roku
          zyciua potrzbuje matki i nie chodzi tu tylko o karminie piersia,
          ale o potrzebe jej bliskosci - po 9-mcach zycia w jej brzuchu wiez
          miedzy matka, a dzieckiem ma zupelnie inny charakter, niz z ojcem.

          To sa fakty, ale ty jako typowy lewacki oszolom, faktow nie
          przyjmujesz do wiadomosci, lecz chcialbym zmienic fakt do swoich
          wyobrazen...
    • Gość: nowy pracodawca dostanie ojcowski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 09:16
      Wydaje sie, ze wszyscy biora w obrone tatusiow, i super. A ja, jako
      pracodawca i tatus, dostane ojcowski? ile mi wyplaci zus? srednia za
      miesiac biorac pod uwage obroty firmy z calego poprzedniego roku?
    • Gość: sceptyczka Czy urlop tacierzyński zmieni świadomość pracod.. IP: *.breat.com.pl 14.07.08, 09:17
      Może sobie być ten urlop, byle nie obowiązkowo! Wyobraźcie sobie
      patologiczną rodzinę z ojcem takim prostakiem, pijakiem. Jak on
      pójdzie na tacierzyński, to będzie chlał, a dziecko będzie leżało
      zasrane i głodne...
      • em_obywatel Dlatego musimy sie zmienic jako spoleczenstwo 14.07.08, 09:20
        Dlatego musimy sie zmienic jako spoleczenstwo. Juz malych chlopcow trzeba uczyc,
        ze ich rola w zyciu jest bycie ojcem. Ojciec ktory siedzi przed telewizorem i
        pije piwo a dzieci zaniedbuje nie jest ojcem. On jest tylko dawca nasienia.
      • Gość: gość Re: Czy urlop tacierzyński zmieni świadomość prac IP: *.ichf.edu.pl 14.07.08, 09:51
        No ale właśnie dla kobiet jest obowiązkowo, więc nie wiem, czemu dla ojców
        miałby być dobrowolny
        • mkdaddy Re: Czy urlop tacierzyński zmieni świadomość prac 14.07.08, 10:20
          No chyba dlatego, że to kobieta rodzi dziecko i potrzebuje dojść do
          siebie przynajmiej w ciągu 6 tygodni połogu jak nie dłużej.
    • Gość: Przyszły tata A my już podjeliśmy decyzję IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.08, 09:22
      Moja żona zarabia większą kasę niż ja,bo tak się złożyło tylko bez głupich
      komentarzy ,ok?.I ja zamierzam iść na urlop po urlopie macierzyńskim żony i
      tyle.Bo tak mi się kalkuluje,przy okazji jakaś fucha na lewo mi się trafi.Więc
      będzie ok.
      • Gość: ja Re: A my już podjeliśmy decyzję IP: *.ostroleka.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.08, 22:01
        cienias z ciebie
    • Gość: rav Kwestia nazwy IP: *.multimo.gtsenergis.pl 14.07.08, 09:24
      Popieram głosy, które wskazują, że forma urlop "tacierzyński" to językowy
      potworek - po prostu urlop ojcowski.
    • gregsmile Czy urlop tacierzyński zmieni świadomość pracod... 14.07.08, 10:26
      tacierzyński to chyba nie za bardzo po polsku jest? nie mogłoby to
      się nazywać po prostu ojcowski urlop (z ang. paternity leave)?
      w Skandynawii są to 3 tygodnie, które ojciec może wziąć w okresie
      pół roku po urodzeniu dziecka, nie trzeba brać od razu 3 tygodni.
      formalnie trzeba wziąć urlop bezpłatny z firmy na ten okres i
      wystąpić o zasiłek ojcowski, którego wysokość uzależniona jest od
      dochodów (ok 60-80% pensji liczone wg jakiegoś kosmicznego wzoru).
    • Gość: tata Czy urlop tacierzyński zmieni świadomość pracod.. IP: *.pia.airbites.pl 14.07.08, 10:28
      Byłem na takim yrlopie przez trzy tygodnie.
      Okoliczności. Dziecko w wieku 1,5 miesiąca. Żona w szpitalu. drugie
      dziecko w wieku 1,5 roku w domu.
      Spanikowani urzędnicy ZUS-u nie wiedzieli co ze mną zrobić. Wysłali
      mnie po L-4 , ale okazało się, że odpowiedniej jednostki chorobowej
      nie znalezione. Radzi - nieradzi urzędnicy ZUS-u stwierdzili, że
      jedynym rozwiązaniem jest wysłanie mnie na urlop "macierzyński".
      Jak uradzili tak zrobili. Wobec tego korzystałem przez trzy
      tygodnie z "urlopu macierzyńskiego".
      Było to 17 lat temu.
      Pracodawca po prostu "przyjął do wiadomości", że ktoś sie musiał
      dziemi zająć.
    • zewszad_i_znikad Re: Czy urlop tacierzyński zmieni świadomość prac 14.07.08, 10:29
      Z tego, co pamiętam, wszystko zaczęło się kilka lat temu od
      prawicowego posła, który się podśmiewał, popisywał się, jak to nie
      potrafi z siebie wydusić pojęcia "urlopu ojcowskiego" i dla
      ośmieszenia pomysłu wymyślił właśnie ten "tacierzyński". I to się
      niestety przyjęło. Bardzo nad tym ubolewam, przede wszystkim
      dlatego, że ta nazwa właśnie ośmiesza cały pomysł urlopów
      ojcowskich. Ojcowski - to brzmi poważnie, odpowiedzialnie. Natomiast
      idiotyczna nazwa "urlop tacierzyński" może sama w siebie odstraszać
      mężczyzn od brania urlopu. I tak utrwala się wyobrażenie, że w
      Polsce tylko kobiety mają dzieci, bycie matką pracującą jest czymś
      skandalicznym, a jeżeli już kobieta musi pracować, to niech się nie
      dziwi, że musi pracować na dwa etaty, bo pan i władca nie kiwnie
      palcem.
    • Gość: aaa Czy urlop tacierzyński zmieni świadomość pracod... IP: *.coig.katowice.pl 14.07.08, 10:39
      aa
    • Gość: Skrzat Czy urlop tacierzyński zmieni świadomość pracod.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 11:01
      Ton artykułu jest osobiście dla mnie denerwujący. Nie lubię
      uogólnień w stylu kobiety to, mężczyźni tamto. Jeżeli taka sytuacja
      tak przeszkadza kobietom, to zróbmy tak - to tata dostaje 18
      tygodni rodzicielskiego, kobieta 2. To tata zajmował się będzie
      dzieckiem, domem a kobiety będą pracować. I poczekajmy 20 lat. Wtedy
      artykuły będą brzmieć: matka - maszyna do rodzenia, pozwólcie matkom
      być z dziećmi itp.. Bzdura - tylko pozornie.

      Sam pomagam w miarę sił i możliwości w domu. Nie jest to podział
      50/50 ale z kolei żona nie jeździ po mechanikach, nie tankuje
      samochodu itp - nie chce zrobić nawet prawo jazdy. Uważa, że ja to
      robię lepiej i ona nie ma potrzeby tego wykonywać. Więc w wielu
      czynnościach w domu nie obowiązuje równy podział prac. Dlaczego więc
      tylko przy wychowywaniu dziecka ma byc inaczej? /bo innych kobietom
      to nie przeszkadza więc jest dobrze?. Może mnie jest łatwiej
      krytykować, bo to ja przeważnie wstawałem nocami i rano, bo to ja
      częściej rezygnowałem z wielu dziedzin "kawalerskiego" życia /i nie
      chodzi tu o picie piwa i telewizję, tylko np. społeczną pracę z
      dziećmi/, bo to ja częściej gotuję obiady itd. /Moja żona też
      narzeka przy tym że nic nie robię, a moi koledzy są przekonani, że
      zdecydowanie za dużo - ot stereotypy w akcji/. Wiem, ze takich ojców
      jest więcej, ale kogo to obchodzi. Zresztą same kobiety b. często
      mając do wyboru miłego opiekuńczego faceta /często fajtłapowatego/
      wybierają typ macho a potem się dziwią, że im nie pomaga. /same więc
      podtrzymują stereotyp - jesteś twardy dla kobiet to masz lepiej/
      A jeśli chodzi o rząd, to niech wprowadzą porady prawne dla kobiet,
      prawników z urzędu w sprawach o dyskryminację itp. Respektowanie
      prawa pracy i kary dla opornych najlepiej poprawią sytuację.
      A co do urlopu ojcowskiego, to ja bym go wziął mając przy tym
      nadzieję że będzie płatny.
    • Gość: maksiu Czy urlop tacierzyński zmieni świadomość pracod.. IP: *.wbs.ssh.gliwice.pl 14.07.08, 11:10
      A ja chcę urlopu rodzicielskiego. Tacierzyński głupio brzmi a ojcowski i macierzyński oddziela matkę i ojca jako osobne osoby. A one razem tworzą rodzinę, nie osobno. Dlatego rodzicielski.
      Obecne prawo nie daje mi praktycznie takiej możliwości. Jak już wydłużają to rzeczywiście niech chociaż te 4 tygodnie będzie dla taty.
      I niech sie pospieszą bo maleństwo w drodze.
    • Gość: Gość Czy urlop tacierzyński zmieni świadomość pracod... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 12:35
      Problem polega nie na tym, że ojcowie mogą wykorzystać część urlopu
      przysługującemu matkom (bo to w sumie mogą już teraz). Rzecz w tym, żeby ojcom
      przysługiwał oddzielny urlop, choćby kilkutygodniowy, aby rodzice mogli razem
      na nim przebywać i wspólnie zajmować się swoim potomstwem. Póki co musiałem
      wykorzystać cały urlop wypoczynkowy, żeby być z żoną i dzieckiem, po ich
      powrocie ze szpitala.
    • Gość: vlad Czy urlop tacierzyński zmieni świadomość pracod.. IP: *.ostroleka.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.08, 11:16
      Formułowanie prawa na zasadzie zakazów i nakazów do niczego dobrego nie prowadzi. Ojcowie już dziś moga brać część urlopu - i dobrze. Ale zmuszanie kogokolwiek do brania tych urlopów na zasadzie "my wiemy co jest dobre a co jest złe a dla was niech nauczką będzie Tiennanmen" to głupie. Urlopy 'mają zmienić mentalność pracodawców' bo wg statystyk kobiety zarabiają mniej na takim ssamym stanowisku - problem w tym że to nie stanowisko decyduje o wynagrodzeniu a efektywność jaką się uzyskuje. Kobiety są mniej efektywne i tyle - wystarczy spojrzeć na życie - najlepsi menagerowie, prawnicy, naukowcy itd jakakolwiek dziedzina życia to faceci. Dlaczego więc menager który kumuluje dla firmy 10 tys zysków ma zarabiać tyle co ten który kumuluje 20 tys zysków? - bo to i to menager? - idiotyzm. Jak kobiety chcą dorównać facetom w wynagrodzeniach niech dorównają pod względem efektywności. Bo jak na razie to jedyne co robią to narzekają a nic nie robią żeby facetom dorównać pod względem wydajności pracy. W tekście jest informacja że kobiety są lepiej wykształcone - może ale jakie kierunki kończą - psychologię, kulturoznastwo, pedagogikę itd - kierunki które za bardzo gospodarki nie rozwijają . A jak któraś jakimś cudem ukończy techniczny kierunek to tylko dzięki wykuciu na blachę Tak więc zmuszenie mężczyzn do 'ojcowskiego' to idiotyzjm z punktu widzenia rozwoju gospodarczego kraju, a jesteśmy na dorobku. Co do szwedzkich ojców to w 2007 roku 2,3% wzięło te urlopy ojcowskie.
      • Gość: z. Re: Czy urlop tacierzyński zmieni świadomość prac IP: *.nat.student.pw.edu.pl 15.07.08, 14:48
        Znowu jakieś brednie.
        Twój mózg w ogóle nie jest efektywny. I tyle.
        • anemusek Re: Czy urlop tacierzyński zmieni świadomość prac 19.07.08, 02:32
          Może jego mentalność jest chora ale co do meritum sprawy to ma racje. Kobiety
          charakteryzują się mniejszą wydajnością pracy (statystycznie) i mniejszymi
          osiągnięciami technicznymi przy podobnych kwalifikacjach.
          Business is business więc trudno wymagać by za gorszą pracę płacono więcej.
          Natomiast jeśli chodzi o stanowiska menadżerskie to panie się do tego nie bardzo
          garną, a jak już to się sprawdzają lepiej i potrafią lepiej zarabiać.
    • Gość: majka Znowu socjal-brednie IP: *.ostroleka.cvx.ppp.tpnet.pl 15.07.08, 16:29
      Powrót socjalizmu na maxa. Kto dał komukolwiek prawo do wchodzenia ze swoimi buciorami do mojego domu(bez zaproszenia) i mówił mi jak mam żyć. To moje życie i niech rząd się do niego nie miesza, jak będę miała ochotę to zostanę po urodzeniu w domu a jaik nie to wrócę do pracy - o tym zadecyduję z mężem i niech nikt sie tu poza mną i mężem nie wypowiada. Cały ten tekst jak i cała wyborcza stawia kobiety jako -"gatunek upośledzony umysłowo". Skoro kobiety mniej zarabiają na takim samym stranowisku to musi być jakaś przyczyna, może mniejsza wydajność? Co do poprawy sytuacji na rynku pracy to ja problemu nie widzę, pracowników brakuje na maxa, ciąża nie stanowi problemu.
      • anemusek Re: Znowu socjal-brednie 19.07.08, 02:39
        Myślę, że problem polega na tym, że nikt nie zapytał co o tym myślą kobiety.
        Banda polityków półgłówków-facetów i sfrustrowanych brakiem realizacji w życiu
        feministek próbują mówić kobietom co mają myśleć i robić. Faktycznie komuna na
        całego.
    • Gość: dobra Czy urlop tacierzyński zmieni świadomość pracod.. IP: *.ostroleka.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.08, 01:31
      jest ta ankieta co każą popierać ideę, ja przez ostatnią godzinę nic nie robiłam tylko siedziałam , zmyślałam imiona i nazwiska i się wpisywałam
    • Gość: xXx Czy urlop tacierzyński zmieni świadomość pracod.. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 19.07.08, 02:25
      Na razie wszędzie gdzie wprowadzono urlop t"tacierzyński" (gdzieniegdzie
      obowiązkowy) osiągnięto wyłącznie jeden skutek - spadek liczby urodzeń. Dziecko
      w takim układzie staje się nie celem dla rodziny ale poważnym zagrożeniem
      mogącym zachwiać jej ekonomicznymi podstawami.
      Niestety biologi również się nie da oszukać. Psycholodzy twierdzą, że dla dzieci
      do 3 roku nie ma znaczenia kto je wychowuje. Niestety statystyki z tych opinii
      nic sobie nie robią i dzieci wychowywane w tym okresie przez ojców 10x częściej
      popadają w konflikt z prawem, 3x częściej mają poważne problemy emocjonalne w
      życiu dorosłym (większa liczba samobójstw, depresji itp.) oraz żyją o około 7
      lat krócej (nie ma badań dlaczego).
      Myślę, że najlepszym rozwiązaniem problemu (docenienia kobiet przez mężczyzn)
      jest model stosowany w pewnych azjatyckich państwach - obowiązek płacenia pensji
      przez męża żonie, która zdecyduje się na poświęcenie prowadzeniu domu i opiece
      nad pociechami. Można by to wprowadzić w postaci składnika pensji, który
      przysługiwałby żonie "domatorce", a wypadku "kawalerów i panien" szedł na poczet
      niwelowania strat powstałych w wyniku macierzyńskich zapędów pań. Panie
      dzieciate, których partnerzy nie poświęcają się prowadzeniu domu były by
      zwolnione z "podatku" co polepszyłoby ich sytuację na rynku pracy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka