Dodaj do ulubionych

Jak gospodarczy raj zmienia się w piekło

IP: *.85-237-171.tkchopin.pl 07.10.08, 21:56
P.bane, p.bane - pora łączyc się z Szatanem!

Dziękujemy ci Dżorżu Dabliu Buszu, żeś rozłożył kapitalizm, 20 lat po komuniźmie. Bedziesz wymieniany obok Gorbaczowa, jako jeden który przyłozył palec do klęski kolejnej niebezpiecznej ślepej uliczki ludzkosci.
Co było na początku, będzie i na końcu - niech zyje Matka Anarchia.
Obserwuj wątek
    • 1stanczyk Jak gospodarczy raj zmienia się w piekło 07.10.08, 21:58
      Na tym wlasnie polega zwykly pragmatyzm polityczny, ktory moze byc swietanym
      przykladem dla naszych pajacow politycznych kierujacych sie w polityce
      wlasnymi fobiami.
      Rosjan, wbrew alarmistycznym artukulom GW o moskiewskiej gieldzie, stac
      jeszcze na to by "pomogac" krajom nalezacym do NATO.
      Amerykanow pomimo braku alarmistycznych artykulow o stanie amerykanskich
      finansow nie stac juz nawet na pomoc dla liczacego 300 tysiecy mieszkancow
      sujusznika.
      Czy aby na pewno nasz wybor jakie bazy w naszym kraju sa bardziej "oplacalne"
      jest sluszny w aspekcie obecnej sytuacji, ktora wbrew temu co sie sadzi wcale
      nie jest chwilowa ?
      • mil1231 idź się utop ty ruski głupolu 07.10.08, 22:10
        pragmatyzm??hehe, lepiej pragmatycznie zrób zapasy żywności, bo niedługo wasze
        biedamocarstwo szlag trafi i czeka cię niechybna emigracja :)
        • Gość: Piotrek Re: idź się utop ty ruski głupolu IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl 07.10.08, 22:14
          Dokładnie. Sami się walą, a jeszcze innym pomagają. Pragmatyzm?!
          Głupota chyba!
          • Gość: ajmax Jaka piękna nauka z tego płynie: IP: *.aster.pl 07.10.08, 22:30
            Nie warto oszczędzać, bo pewnego dnia, niezależnie od ciebie, ktoś
            sprawi, że twoje oszczędności/fundusz emerytalny straci nagle na
            wartości 60%.
            • Gość: wujek_extrema Re: Jaka piękna nauka z tego płynie: IP: 142.52.81.* 07.10.08, 23:47
              Glupis ajmax!
              w inwestycjach wazne jest ile i jakich masz jednostek udzialowych
              (udzialow w businesie itd). To ile sa warte bedzie dopiero mialo
              znaczenie jak zaczniesz je sprzedawac. To glupie zeby mowic ze
              starciles 60% skoro nic nie robisz ze swoim portfelem inwestycji. To
              co mowisz nazywa sie goldupstwem i promiemnnie rozblyska swoimi
              opiniami w okresie spadkow gieldowych!

              Do dwoch prostytutek szarpiacych sobie klaki o Rosje i USA.
              Pamietajcie, fortuna w zyciu sie zmienia i tak Rosja raz juz upadla
              wiec moze teraz kolej na USA (a jak nie teraz to jeszcze przyjdzie).
              Warto miec we wszystkich przyjaciol albo przynajmnie unikac mienia
              wrogow. Wiele krajow na swiecie to juz dawno wydedukowalo tylko nie
              Polska. Pomimo bagazu historycznego doswiadczenia propagujemy ta
              unilateralna glupote polityczna z pokolenia na pokolenie. jak
              wczorajszy wrog staje sie dzisiejszym przyjacielem my zbieramy
              kopniaki jeden za drugim
              • mil1231 hehe, o Stany się nie martw- mają silną 07.10.08, 23:52
                gospodarkę- to prawdziwy kolos, a CCCP upadnie jeszcze kilka razy bo wam sie
                pracować nie chce i jako społeczeństwo jesteście bezwartościowi
              • Gość: ajmax Re: Jaka piękna nauka z tego płynie: IP: *.aster.pl 08.10.08, 06:40
                Sam jesteś głupi. Nie piszę o inwestowaniu tylko o oszczędzaniu. Z
                twoimi wywodami też nie do końca się zgadzam. Inwestowanie to coś
                więcej niż tylko kupno-sprzedaż. Ja na razie nic nie straciłem, skąd
                wyciągasz takie wnioski?
                • Gość: hahacz Pomoc od przyjaciol ?Tych samych co Polski z 1939? IP: *.zone3.bethere.co.uk 08.10.08, 09:07
                  HAHAHAHAhahahahhha hah ahaahahahhaha ah ahah aha
                  • kot.puszek.okruszek Polacy przyjechali i wszystko się... 08.10.08, 09:52
                    Ciekawe, Polacy przyjechali do ich pięknego i bogatego kraju. A tu masz - wszystko się roz...waliło!

                    --
                    Bielsko-Biała zdjęcia
                    Parowozy z Wolsztyna
                    Egipt zdjęcia
        • Gość: łysy prawnik Re: idź się utop ty ruski głupolu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.08, 20:29
          Mądry Ten Stanczyk to nie jest ale dlaczego "ruski głupol"
          Po prostu komputer kosztuje obecnie 200zł.Program można ukraść ( bo
          to nie wstyd).
          Mam pomysł. Co na to Ci bardzo dzielni europejczycy i sympatycy
          Pana Donalda.

      • Gość: ttj Re: Jak gospodarczy raj zmienia się w piekło IP: 195.117.179.* 09.10.08, 15:29
        No...zapewne teraz bardziej opłacalne u nas są bazy rosyjskie!
    • darr.darek ot, SOCJAlizm 07.10.08, 22:10
      Władze Islandii zachowywały się jak typowy socjalista a ludziki chcą oskarżać
      kapitalizm o ich problemy.
      No i jeszcze to sztuczne wiązanie spadającej waluty islandzkiej. Ceny w Islandii
      były kilka razy wyższe niż średnia dla EU, płace też były sporo wyższe, ale i
      jedno i drugie było skutkiem ich przewartościowanej waluty.
      No, ale socjalista nie pozwoli by rynek wycenił i nie daj Marksie, sprawił, że
      zarobki Islandczyka okazałyby się nagle sporo niższe.

      Oprócz słabego systemu bankowego Islandia miała też wysokie wydatki budżetowe -
      deficyt budżetu wynosił rocznie bodaj 10% PKB. Taki socjalizm musi się załamać,
      tak jak to czeka EU i USA, których rządy "jedynie" o 3% PKB rocznie rozpieprzają
      więcej niż zbierają podatków.


      • Gość: uchat Re: ot, SOCJAlizm IP: *.fluor.com 07.10.08, 22:23
        Nadmienie tylko, ze na Islandii znajduje sie kluczowa baza
        amerykanskiego systemu wczesnego ostrzegania NORAD.Takze pomoc
        rosyjska nie jest bezinteresowna.
      • Gość: tiptop Re: ot, SOCJAlizm IP: *.t-mobile.co.uk 07.10.08, 22:29
        powiem ci tak - w dupie byles i gowno widziales chlopczyku. ale nie przejmuj sie
        - ten kryzys cie nie ominie, zajrzy i do twoich drzwii i bedziesz mial okazje
        ocenic wartosc swoich zlotych mysli i pogladow o oczyszczajacej roli recesji o
        wolnym rynku i innych pie...ch.
        Ja wlasnie mam zamrozone w icesave pieniadze, ktore mialy pojsc na zaplacenie
        mojego czynszu za nastepny rok. Prawdopodobnie je strace. Tak wyglada upadanie
        banku w praktyce. Ale co ty mozesz o tym wiedziec klusko u mamy za piecem.
        • mil1231 jakżeś głupi to teraz pij to piwo! 07.10.08, 22:59
          a wolnego rynku to synku raczej nie rozumiesz- w końcu emigrantem jesteś :)
          • Gość: tiptop Re: jakżeś głupi to teraz pij to piwo! IP: *.t-mobile.co.uk 07.10.08, 23:16
            Moglbym ci powiedziec jaki rating mial ten bank za ostatni rok. Moglbym ci
            powiedziec jaki procent akcji kredytowej finansowal z depozytow i na koniec
            zapewnic cie, ze twoj (ide o skrzynke voodki) multibank pewnie nawet w mokrych
            snach swojego szefa nie zbliza sie do polowy tego wspolczynnika.
            Moglbym ci wiele wyjasnic, ale powtorze - poczekamy i zobaczymy. Masz to jak w
            banku.
            • nikodem_73 Re: jakżeś głupi to teraz pij to piwo! 07.10.08, 23:21
              Wiesz... Co prawda nie mam konta w Multibanku, ale z dwojga złego to chyba bym
              wolał bank z niższymi współczynnikami niż taki, który stwierdza, że nie mogę
              wypłacić swoich pieniędzy.
              • Gość: tiptop Re: jakżeś głupi to teraz pij to piwo! IP: *.t-mobile.co.uk 07.10.08, 23:31
                ja tez. ale teraz to raczej jedyne co mi pozostaje to liczyc na to, ze inne
                kraje skandynawskie pomoga islandczykom, albo ze uk sie poczuje? Inaczej
                umoczylem 3600 funtow. Nie tak zle. Na timesie mozna poczytac wpisy ludzi,
                ktorzy trzymali tam oszczednosci zycia. W tym wpisy rentierow, ktorzy dzis rano
                stracili kapital z ktorego zyli.
                • mil1231 3 600 funtów??przecież to grosze!!i ty się 08.10.08, 00:06
                  tym martwisz??
              • em_obywatel A skad wiesz ktory bank upadnie a ktory nie? 08.10.08, 12:54
                A skad wiesz ktory bank upadnie a ktory nie? Agencje ratingowe dawaly swietne
                oceny bankom insladzkim. Nie takie mozgi jak ty zaufaly tym bankom. No ale na
                forum kazdy wymadrzac sie moze.
                • nikodem_73 Re: A skad wiesz ktory bank upadnie a ktory nie? 08.10.08, 13:37
                  Nie wiem. Tyle, że ja w ogóle kiepsko wierzę bankom. Wystarczyło mi jak
                  zobaczyłem na jakich zasadach pracują (no mam taki fach, że czasem muszę
                  zaglądnąć do kantorka). Nie mówię, że wiem wszystko jednak coś tam się czasem o
                  uszy obija. A jeśli banki w Irlandii, Niemczech i Polsce (tam akurat zdarzyło mi
                  się robić) działają bardzo podobnie, to nie sądzę aby te islandzkie były wyjątkiem.
            • maniek_ok Re: jakżeś głupi to teraz pij to piwo! 08.10.08, 09:31
              No to chyba wszyscy gratulujemy Ci tak dobrego banku i tak wspanialej strategii
              lokowania kasy. To glownie dzieki tak oczytanym i "madrym" mamy teraz okazje
              ogladania (tak tak, jak na razie to my z Polski - ogladamy) tego jak banki o
              wspanialym ratingu i wspominanym od lat przez pesymistow podejsciu do
              inwestowania teraz maja klopoty.
              Mysle ze nie masz sie co martwic swoja ogromna kasa - przeciez Islandia
              gwarantuje 100% kapitalu! Wiec spoko, dostaniesz swoja kase i bedziesz mogl ja
              znowu umiescic w jakims banku, o ktorym zapewne bedziesz takze tak wiele
              wiedzial ;) - ubaw po pachy, specu.
        • Gość: DJ_Jeerz Re: ot, SOCJAlizm IP: 81.168.254.* 08.10.08, 10:49
          To po jaka pale przytepa parowo pchales pieniadze do jakies zapierdzialego
          banczku z kraju o populacji Czestochowy? Ile funciaszkow wiecej miales dostac? W
          nagrode masz gowno w papierku. Jak sie nie umi, to sie pieniadze trzyma w
          skarpetkach, albo u mamy w poscieli kartoflu.
      • Gość: realizm Re: ot, SOCJAlizm IP: *.tbcn.telia.com 07.10.08, 22:32
        Rzad Islandii zachowal sie tak jak powinien sie zachowac kazdy rzad
        chcacy uratowac swoj kraj przed kompletna plajta. Upadek banku
        oznacza przede wszystkim katastrofe dla ludzi posiadajacych tam
        swoje oszczednosci, ludzi, ktorzy maja kredyty, fimry, prowadzace
        swoje platnosci, czy pobierajace kredyty. Islandia to zbyt maly
        kraj, zeby posiadac taka ilosc bankow, zajmujacych sie glownie
        spekulacja. Dopoki swiat byl podzielony na dwa obozy spekulacyjny
        kapital nie mogl z taka szybkoscia poruszac sie po calym swiecie.
        Zlikwidowanie obozu wschodniego zadzialalo niczym bumerang. Najpierw
        byla wielka grabiez, ktora teraz obrocila sie przeciwko samym
        grabiezcom. Pozyczka ze strony Rosji oznacza byc moze to, ze kraje
        unijne (te niby bardzo bogate) ledwo wiaza koniec z koncem, nie
        wspominajac juz o USA, wiec pozyczka z Rosji to jedyny ratunek dla
        islandzkiej gospodarki. Niektorzy nie rozumieja tego, gdyz
        nienawisc uniemozliwia im jasnosc myslenia. USA juz od dawna jest
        bankrutem to samo mozna powiedziec o wielu krajach starej unii.
        Wystarczy popatrzec na ich zadluzenie. Widac, ze zamiast sensownych
        argumentow, jest tylko stek bzdur typu "socjalizm"
        • Gość: ajmax Re: ot, SOCJAlizm pierdoły piszesz IP: *.aster.pl 07.10.08, 22:49
          Zarabiacie z żoną 20K$/rok. Jakoś tam wiążecie koniec z końcem. Z
          głodu nie umieracie, ale luksusów też nie ma. Ot, zycie, jak w
          tysiącach rodzin. A tu przychodzi syn i mówi, że pożyczył od
          sąsiadów większość ich pieniędzy na inwestycje, ale w sumie narobił
          200K$ długów. To jest właśnie taki problem Islandii i ich banków.
        • nikodem_73 Re: ot, SOCJAlizm 07.10.08, 23:29
          Mówisz. Czyli co - można wydawać... znaczy się "inwestować"... więcej niż
          dyktuje rozsądek, a rząd powinien pomóc? No to mam pomysł - właśnie ogłaszam się
          "Nikodem_73 BANK" - wydałem pensję na 20 lat kupując akcje fabryki podpasek dla
          mężczyzn. Teraz domagam się od rządu aby mnie dofinansował.

          I tak - taki krach dotknie zwykłych ciułaczy, ale dotknąłby również tych, którzy
          ten problem STWORZYLI. Nacjonalizacja, czy "dofinansowanie" to koszt dla
          WSZYSTKICH. Także tych, którzy w tym banku nie mieli nawet złamanego grosza, a
          znają go jedynie z reklam.
          • Gość: ryc Re: ot, SOCJAlizm IP: *.cst.tpsa.pl 08.10.08, 08:51
            Zgadzam sie w 100 procentach. Co mnie obchodzi ze jakis bank zachowal sie
            nieodpowiedzialnie? NIC! I nie powinno sie ingerowac w prawa rynku - skoro
            podjeli ryzyko to trudno, trzeba teraz poniesc konsekwencje.
            Jak sie teraz ma odmowa pprzyjecia programu naprawczego stoczni do
            dofinansowania bankow, ktore zyja wylacznie na spekulowaniu pieniadzem?? Coraz
            mniej ufam Unii i tej calej zgrai oszustow...
            • em_obywatel Wiesz, gospodarka to naczynia polaczone 08.10.08, 13:05
              Wiesz, gospodarka to naczynia polaczone. Jesli te banki upadna to kto bedzie
              udzielal kredytow? Co z depozytami w tych bankach? To nie takie proste jak sie
              wydaje. Kapitalizm to piekna teoria, tak samo jak komunizm z reszta. Jednak
              obywa systemy to tylko teoria ktora nie zawsze przeklada sie na rzeczywistosc.

              Trzeba bylo te banki trzymac za twarz wczesniej i nie pozwalac im na ryzykowne
              inwestycje. Poza tym banki nie inwestuja swoich pieniedzy, wiec nadzor jest jak
              najbardziej potrzebny. Gospodarka jest duzo bardziej skomplikowana niz
              przewiduja to proste teorie i hasla liberalow czy komunistow. Ani jeden ani
              drugi system nie sprawdza sie w 100% przypadkow i zaden nie powinien byc tepo
              wcielany w zycie. Mielismy przyklady z ZSRR ze w pewnych warunkach nie dziala
              komunizm, teraz mamy przyklad ze kapitalizm nie do konca dziala. My poprostu
              musimy byc elastyczni i isc w strone modelu ktory w danym momencie dziala lepiej.
              • nikodem_73 Re: Wiesz, gospodarka to naczynia polaczone 08.10.08, 13:49
                Zabawny jesteś. A JAK sobie wyobrażasz "trzymanie za twarz"? Będzie "wysoki
                komisarz ds oceny ryzyka"? Bez jaj. Każdego da się kupić.

                Źródłem jest to, że banki mogą inwestować pieniądze, których de facto nie mają
                (system rezerw cząstkowych), a w razie "wtopy" są "ratowane" przez bank
                centralny, który (jak np. FED w USA) udziela pożyczek poniżej poziomu oficjalnej
                inflacji.

                Takie podejście NICZYM nie różni od postulatów Keynesa. A! Przepraszam - jest
                różnica. W oryginale to państwo bezpośrednio pompowało konsumpcję, teraz jest
                ona pompowana za pośrednictwem prywatnych instytucji (które na tym zarabiają
                dodatkowo). A takie "wash n' go" - marnotrawienie i transfer kasy w jednym.
        • raf-ber Re: ot, SOCJAlizm 08.10.08, 08:51
          Gość portalu: realizm napisał(a):

          > Pozyczka ze strony Rosji oznacza byc moze to, ze kraje
          > unijne (te niby bardzo bogate) ledwo wiaza koniec z koncem, nie
          > wspominajac juz o USA, wiec pozyczka z Rosji to jedyny ratunek dla
          > islandzkiej gospodarki. Niektorzy nie rozumieja tego, gdyz
          > nienawisc uniemozliwia im jasnosc myslenia. USA juz od dawna jest
          > bankrutem to samo mozna powiedziec o wielu krajach starej unii.
          > Wystarczy popatrzec na ich zadluzenie. Widac, ze zamiast sensownych
          > argumentow, jest tylko stek bzdur typu "socjalizm"

          Dobrze ze używasz zwrotu "być może" - bo 4 mld euro to spokojnie może wyjąć
          każdy kraj unii. Chodzi o politykę, Islandia to do niedawna był kraj który miał
          w dupie integrację z unią i unia jest zainteresowana żeby wyciągną "odpowiednie"
          wnioski - czyli wstąpił do UE i przyjął euro. Podobnie, to ma być przykład dla
          Norwegii, a na koniec przykład dla mieszkańców unii że tylko struktury unijne (w
          tym finansowe) gwarantują bezpieczeństwo.
        • Gość: quark Re: ot, SOCJAlizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.08, 10:11
          ta ... jasne, jeszcze nie tak dawno wszyscy cud-ekonomiści wypisywali liberalne
          brednie - "państwo powinno być tylko nocnym stróżem, nic poza tym" i co ????
          nagle im się odmieniło ??? teraz wszystkie największe cwaniaczki biegną z
          płaczem do nocnego stróża ????

          Rząd powinien wspierać obywateli (pomagać spłacać kredyty, zwracać depozyty itp)
          a cwaniaczków powsadzać do pierdla tam gdzie ich miejsce.
          • nikodem_73 Re: ot, SOCJAlizm 08.10.08, 13:51
            Bo państwo powinno być jedynie nocnym stróżem. A stróż nie ma na tyle kasy aby
            pożyczyć bankierowi.
      • gonzo110 Re: ot, SOCJAlizm 08.10.08, 01:50
        Nie jest tak, jak pisze Darek:
        > Oprócz słabego systemu bankowego Islandia miała też wysokie
        > wydatki budżetowe - deficyt budżetu wynosił rocznie bodaj 10%PKB.
        Jak podaje MFW www.imf.org/external/np/sec/pn/2008/pn08120.htm
        mieli od 2004 nadwyżkę budżetową.
        Poza tym poziom ich długu publicznego jest dość niski - ok 30% PKB (nie wiadomo,
        ile w kraju, ile za granicą). Więc sekwestracja zagranicznych aktywów
        państwowych nie jest dla Islandczyków takim strachem. Problem jest z sektorem
        bankowym.
        • darr.darek Re: ot, SOCJAlizm 08.10.08, 11:42
          gonzo110 napisał:
          >Jak podaje MFW www.imf.org/external/np/sec/pn/2008/pn08120.htm
          >mieli od 2004 nadwyżkę budżetową.
          >Poza tym poziom ich długu publicznego jest dość niski - ok 30% PKB (nie

          Możliwe, że miałem złe dane o zbyt dużym długu publicznym. Gdy Węgry "poleciały"
          na swoich zbyt dużych wydatkach budżetowych, łatwiej widać przypisuje się
          rozrzutność rządową wszystkim mniejszym krajom.

          I potwierdzam, że to problem sektora bankowego. Trudno, Islandczycy muszą
          stracić za swoich bankowców i ich "radosne" pożyczki dla gó..nianych
          kredytobiorców. Czy stracą na zasadzie: bogaci tracą najwięcej, bo zerują się
          lokaty, czy stracą na zasadzie powoli podatkami to pozwracamy oszczędzającym, to
          i tak stracą tam wszyscy. Mniejsza kto ich będzie doraźnie ratował, nie zrobi
          tego na zasadzie anulowania swej dużej pożyczki.


      • Gość: trzeźwy Re: ot, SOCJAlizm IP: 212.67.157.* 08.10.08, 10:06
        Polscy zidiociali liberałowie są w stanie kupić i sprzedać każdą bajeczkę, byle
        tylko nikt nie ośmielił się podważyć jedynie słusznej i racjonalnej drogi
        rozwoju jaką proponują (a raczej narzucają). Islandia bankrutuje, rynki się walą
        - wiadomo socjalizm, Marks znowu namieszał. Możecie sobie te głupoty opowiadać
        między sobą, ale już nikt w to nie wierzy, nikogo więcej nie oszukacie.
        Neoliberalizm pada na ryj, a wraz z nim jego fałszywi prorocy i prości jak cep
        wyznawcy (wszystkie darr.darki i inni idioci tego świata).
    • Gość: Jano Jak gospodarczy raj zmienia się w piekło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 22:16
      Jak to człowiek może sie dowiedzieć ciekawych rzeczy. Jak np., że
      wielka Brytania to "inny kraj skandynawski".
    • wlodzimierz.ilicz Ależ qu... pięknie w tym kapitaliźmie 07.10.08, 22:18
      Kanty bankierów w USA demolują cały kraik - Islandię.
      Aż trzeba wprowadzać tam ratunkowe metody - socjalistyczne.
      • Gość: goran Re: Ależ qu... pięknie w tym kapitaliźmie IP: *.cable.ubr20.edin.blueyonder.co.uk 07.10.08, 22:30
        to nie metody ratunkowe, ale pogrążające jeszcze bardziej, naucz się
        włodziu troszkę ekonomii.
        • Gość: tiptop Re: Ależ qu... pięknie w tym kapitaliźmie IP: *.t-mobile.co.uk 07.10.08, 22:38
          no dalej, oswiec nas goran i powiedz jaka jest twoja recepta.
          • nikodem_73 Re: Ależ qu... pięknie w tym kapitaliźmie 07.10.08, 23:31
            Nie wiem jak goran, ale ja bym im dał splajtować. A na tych gruzach zaczął
            budować na pieniądzu opartym o parytet np. złota (np. bo to nie musi być złoto,
            lecz inne - dowolne dobro) w połączeniu z zakazem systemu rezerw cząstkowych.
            • Gość: tiptop Re: Ależ qu... pięknie w tym kapitaliźmie IP: *.t-mobile.co.uk 07.10.08, 23:34
              nikodem73 ku... czy ty wiesz o czym gadasz? co splajtowac? ludzie rodziny maja,
              dzieci, rachunki, zobowiazania, domy. Wez ty sie zastanow minute, bo naprawde
              jak debil piszesz.
              • mil1231 myślałeś o tym jak brałeś kredyt?? 07.10.08, 23:52
                • gresiek Re: myślałeś o tym jak brałeś kredyt?? 08.10.08, 02:57
                  smiem twierdzic ze 80% lub wiecej ludzi (rodzin) bioracych kredyt w danym banku
                  ma o ekonomii i ryzyku bladawe pojecie. ba, nie musi wcale a wcale wiedziec co
                  to jest bank inwestycyjny i czy aby bank w ktorym akurat zdazylo sie trzymac
                  swoje pieniadze i oszczednosci prowadzi jakies globalne transakcje spekulacyjne
                  ktore kiedys tam doprowadza lub wcale nie do wielkiego upadku...
                  • Gość: K Re: myślałeś o tym jak brałeś kredyt?? IP: 205.228.73.* 08.10.08, 11:23
                    co to jest bank inwestycyjny? taki ktory inwestuje w HY?
              • Gość: ja1111 Re: Ależ qu... pięknie w tym kapitaliźmie IP: *.hsd1.il.comcast.net 08.10.08, 03:46
                WEZ ty sie zastanow cycku smetny, co straciles 36 funtow?? WEZ sie do roboty
                palancie, jestes cienki jak dupa weza skoro nie przewidziales ze kryzys jest
                mozliwy, wiec teraz sie bujaj frajerze
              • nikodem_73 Re: Ależ qu... pięknie w tym kapitaliźmie 08.10.08, 05:41
                No bardzo mi przykro z ich powodu. Tak samo jak byłoby mi przykro gdyby trzymali
                kasę w domu i ich okradziono. Tyle tylko, że wtedy, tak samo jak teraz
                uważałbym, że złodziei trzeba karać, a nie dotować tylko dlatego, że obiecali
                poprawę.

                Bo za owe "ratowanie" zapłacą m.in. ratowani natomiast nie ma ŻADNEJ gwarancji,
                że sytuacja wkrótce się nie powtórzy. Bo o ile chcesz się założyć, że obecnie
                nacjonalizowane banki wkrótce będą prywatyzowane?
    • Gość: bezportek A zaczelo sie w ruskim chlewie IP: *.unassigned.ntelos.net 07.10.08, 22:36
      To wlasnie nierogacizna z kacapowa, co wlazla w szkode i do Gruzji,
      zapoczatkowala krach. Zreszta, najgorzej, poki co, laduje wlasnie
      ruska bidafederastia. Ino ze, zamiast pomagac swoim, zdychajacym z
      glodu, obywatelom z ruskim paszportem w brudnej lapie, wola
      inwestowac w islandzkie banki, gdzie mafiosi z bandy putina trzymaja
      pieniazki. Ot, cala "polityka' najglupszego plemioenia Eurazji.
      • wlodzimierz.ilicz Kontynuując dalej w tym stylu: Faktycznie, to błąd 07.10.08, 22:46
        że amerykańskie banki hipoteczne udziliły Rosjanom tych pożyczek pod
        zastaw ziem zdobytych na Gruzinach.
        Po wycofaniu się Rosjan z Gruzji Amerykanie nie mogli już odzyskać
        tych kwot bo tereny wróciły do Gruzji i nie można było ich
        zlicytować.
        Od tego zaczął się katastrofalny krach na Wall Street.
      • nikodem_73 Re: A zaczelo sie w ruskim chlewie 07.10.08, 23:32
        Ale pitolisz. Gdyby FED od DZIESIĄTKÓW lat nie drukował papieru to nie byłoby
        żadnego problemu.
        • darr.darek z czego WZIĄŁ się ten kryzys ! 08.10.08, 00:59
          nikodem_73 napisał:
          >Ale pitolisz. Gdyby FED od DZIESIĄTKÓW lat nie drukował papieru to nie
          >byłoby żadnego problemu.

          Ten kryzys nie wziął się z drukowania dolarów. Setki innych walut poza paroma do
          wymienienia na palcach jednej ręki (funt bryt., frank szwajc., bodaj jen) BYŁO
          drukowane w nieporównywalnie większych ilościach (marka niemiecka, marka polska,
          złoty PRL, frank franc.) i dlatego najczęściej żywot takiej waluty do
          hiperinflacji i całkowitej deprecjacji był krótki.
          US-dolar jest ciągle ten sam, tylko podobnie jak inne "wybrane", dobre waluty
          spadał na wartości, choć funt brytyjski spadał jeszcze bardziej - w 1937 za
          funta płacono 5 dolarów a dziś niecałe 2 dolary.

          Kryzys wziął się z niekompetencji, pożal się Boże, analityków bankowych, którzy
          udzielali kredytu każdemu, zamiast udzielać jedynie wiarygodnym pożyczkobiorcom.
          I dlatego dziś, na skutek niewypłacalności gó..nianych dłużników stracić muszą
          lokujący oszczędności (mam nadzieję, że ja nie). Podnoszenie kasą podatników
          upadłe molochy to przygotowywanie sobie następnego kryzysu już w pełnym
          socjaliźmie, gdzie analitycy banku olewają wszystko, włącznie z kosztami i
          włącznie z szefem banku, bo "wytyczne już są na dawanie kredytów, a w razie
          czego państwo pomoże".


          • nikodem_73 Re: z czego WZIĄŁ się ten kryzys ! 08.10.08, 05:45
            Tia. A skąd ci "analitycy" brali pieniądz? Podpowiem Ci - mogli go albo mieć z
            depozytów, albo "wykreować" z systemu rezerw cząstkowych, albo pożyczyć na rynku
            międzybankowym (w ostateczności od FEDu).

            A hiperinflacji nie ma w USA z dwóch powodów:
            1. USA od lat eksportują swoją inflację
            2. Już dwukrotnie zmieniały sposoby liczenia inflacji tak aby wyglądała ona
            "przyzwoicie" na papierze.
            • europacierz Tylko dziecko mysli że bank bierze kase z depozytu 08.10.08, 08:19
              na kredyty. to tylko podstawa do wykreowania nowej kupy wirtualnej kasy. a
              kryzys wział się z g..nych hipotek na bazie ktorych powstaly g..ne obligacje
              • darr.darek ja nie jestem "społecznym nauczycielem" 08.10.08, 11:01
                europacierz napisał:
                > Tylko dziecko mysli że bank bierze kase z depozytów
                > na kredyty. to tylko podstawa do wykreowania nowej kupy wirtualnej kasy.

                No i co ja mam ci tłumaczyć. Należysz do 99-procentowej większości, która jest
                ogłupiana propagandą lewicową, z hasłem nadrzędnym: "ci imperialiści to nieźle
                nas oszukują".

                Mógłbym dyskutować i zadawać ci pytania jak sobie wyobrażasz to "kreowanie
                wirtualnego pieniądza", tylko po co. Wiedzy nie zdobywa się na forach a na
                uczelniach. Ktoś kto zamiast przyswajać wiedzę palił marychę, dziś ma taką
                wiedzę jaką ma. Mnie to akurat guzik obchodzi.
                Jeśli mam społecznie kogoś uczyć, to skupiam się już tylko na najprostszych
                sprawach, gdzie ludziki czarno na białym widzą jak są dymani przez Czerwoną
                Hołotę, wystarcza im tylko ukierunkować złość.

            • darr.darek Re: z czego WZIĄŁ się ten kryzys ! 08.10.08, 11:29
              nikodem_73 napisał:
              >Tia. A skąd ci "analitycy" brali pieniądz? Podpowiem Ci - mogli go albo
              >mieć z depozytów, albo "wykreować" z systemu rezerw cząstkowych, albo
              >pożyczyć na rynku międzybankowym (w ostateczności od FEDu).

              Daruję sobie bzdury o "kreowaniu".
              Kredyty udzielane są z lokat oszczędzających, dlatego w pasywach systemu banków
              komercyjnych zawsze istnieje większa kwota zobowiązań wobec oszczędzających
              (odzwierciedlająca lokaty) od kwoty należności od kredytobiorców
              (odzwierciedlająca udzielone kredyty) ze strony aktywów.

              Pewnym problemem systemów bankowych bogatych państw jest "nadpłynność" związana
              z olbrzymią sumą lokat od oszczędzających (może wynosić paroletnie PKB kraju).
              To też pewnie w dużym stopniu wiąże się z wiarą ludzików, że bez dzieci da się
              zaoszczędzić na emerytury. W USA mają akurat dwoje dzieci na rodzinę, inaczej
              niż u wyludniających się Europejczyków, ale ten problem też ich dotyczy.
              I z powodu olbrzymiej sumy lokat wyszło to żałosne szukanie na siłę
              kredytobiorców. Nie wątpię, że to szukanie na siłę kredytobiorców mogło być
              sterowane ideologią państwową i naciskami państwa. Bez tego łatwo sobie
              wyobrazić, że musiałyby zaistnieć jakieś polityczne naciski na ograniczanie
              oszczędzania. Bo w systemie od dużo większej liczbie lokat niż kredytów, odsetki
              od lokat musiałby spaść do zera (a zostałyby opłaty za prowadzenie konta i rzecz
              jasna zostałyby odsetki od kredytów). Tragedia dla rentierów !

              Leżałyby też w skarbcach olbrzymie depozyty w gotówce co równałoby się sytuacji
              pożyczania bankowi centralnemu (odwrotnie niż Tobie się zdawało, ze to od FEDu
              pożyczałoby się). Bo bank centralny zgodnie z zapotrzebowaniem drukowałby te
              tysiące miliardów w gotówce służące zamrażaniu w skarbcach, ale system stawałby
              się jeszcze bardziej chory, bo to bank centralny dysponowałby swoimi olbrzymimi
              lokatami, które wydawałby w różny dziwny sposób na rynku udzielając samemu
              dziwnych kredytów (oczywiście najprostszym byłoby wymuszanie na rządzie, aby
              zadłużał się kilka razy szybciej, bo ... "kasa jest koniecznie do wydania").


              • nikodem_73 Re: z czego WZIĄŁ się ten kryzys ! 08.10.08, 14:26
                Pytanie - skąd się bierze owa "nadpłynność"? Wybacz - gdyby "kredyty były
                udzielane z lokat oszczędzających" to nadpłynności byś nie uzyskał. Bank może w
                ogóle nie mieć lokat w ofercie, a i tak może udzielać kredytu. Każde z państw
                decyduje sobie poziom rezerw których nie wolno mu przekroczyć. To cud stworzenia #1.

                Wyobraź sobie sytuację - masz bank o kapitale własnym 1 mln JU (jednostek
                umownych). Możesz zatem udzielić kredytu na 1 mln + X mln z lokat. Załóżmy
                jednak, że nie masz lokat. Masz za to 1000 klientów, którzy każdego pierwszego
                wpłacają po 1000 JU. Czyli każdego pierwszego masz w skarbcu dodatkowe 1 mln JU.
                No ruszyć się tego za bardzo nie da, bo ludzie ci akurat tak do 30 wszystko
                wyciągną. Co innego jeśli 500 z nich przynosi kasę 15tego. Wtedy w zasadzie
                STALE masz w skarbcu 500 tys. JU. Czyli możesz całkiem spokojnie wydać kredytów
                na 1,5 mln (1 Twój, 0.5 z tych stale leżących depozytów) i nikomu nie stanie się
                krzywda - prawda? Przecież kredytobiorcy zwrócą kasę, Ty odłożysz pieniądze do
                depozytu, a sam zyskasz procenty. Czysty zysk. Myk jest jednak taki, że te 0,5
                mln JU zostały w ten sposób STWORZONE. Nie odpisałeś ich od salda klientów - oni
                stale mieli swoją kasę na swoich rachunkach. Pytanie zatem SKĄD te 0.5 mln jest?
                Nikomu nie ubyło, a Ty pożyczyłeś je komuś innemu.

                I właśnie takie podejście było przyczyną kryzysów początku XX w. - w wypadku gdy
                rozpoczynał się "bank run" bank musiał "na szybko" znaleźć fundusze aby wypłacać
                je tym, którzy chcieli dostać swoje pieniądze. Jeśli bank nie był w stanie tego
                zrobić ogłaszał plajtę. Co generalnie źle wpływało na klientów. Wtedy też
                powstał pomysł utworzenia "banku centralnego", który w wypadku "bank run" mógłby
                tę kasę dopożyczyć (no bo kredytobiorcy kasę zwrócą, bank odda dług centralnemu
                i będzie się kręcić).

                Przy braku pieniądza fiducjarnego i systemu rezerw cząstkowych to i bank
                centralny nie byłby potrzebny. Banki mogłyby same sobie emitować papiery pod
                nazwą "pieniądze". Tyle, że przestałoby tak fajnie "żreć", a banki stałyby się
                pośrednikami w pożyczaniu pieniędzy i magazynami dobra będącego pokryciem
                papieru. Zaletą byłoby jednak to, że w wypadku bańki traciliby wyłącznie w nią
                zaangażowani (no głupich nie sieją), zaś reszta gospodarki miałaby szansę
                rozwijać się w sposób RACJONALNY.

                Właśnie nadpodaż pieniądza (mający jakoby przeciwdziałać recesji i pobudzać
                gospodarkę) WYWOŁUJE bańki spekulacyjne. Wyobraź sobie - masz MASĘ dostępnej
                gotówy. I to bardzo taniej (np. kredyt rzędu 2%). Przecież to "grzech" nie
                skorzystać - pożyczasz dużą bańkę na te 2%, inwestujesz je na np. 7%. Po roku
                oddajesz, a odsetkami się cieszysz jak łysy z nowego grzebienia. Problem jest
                taki, że przy tak tanim kredycie ludzie przestają myśleć racjonalnie i za
                wszelką cenę chcą wykorzystać "okazję". A to często kończy się wtopą.
                • darr.darek Re: z czego WZIĄŁ się ten kryzys ! 08.10.08, 16:00
                  nikodem_73 napisał:
                  >Pytanie - skąd się bierze owa "nadpłynność"? Wybacz - gdyby "kredyty były
                  >udzielane z lokat oszczędzających" to nadpłynności byś nie uzyskał.

                  Jak to skąd ? Masz bank w bogatym kraju, ludzie oszczędzają "za dużo" (niejeden
                  nie ma dzieci i myśli o oszczędnościach na starość) i walą te lokaty do banku,
                  nawet jeśli widzą, że średnia inflacja wywoływana przez bank centralny jest 2-3%
                  a odsetki po podatkach Belki mają np. tylko 2% lub np. tylko 0.5%. Wiedzą, że na
                  tym stracą, ale przynoszą te swoje oszczędności do banku.
                  I z drugiej strony bank weryfikuje każdego pożyczającego. I zabezpieczenia. I
                  żyranci. I 20% wpłaty własnej na dom. I 40% wpłaty własnej na samochód. Cuda
                  takie, że nie da się zrobić banku w balona czy się chce czy się nie chce. No, z
                  potencjalnych klientów bankowi zostaje np. połowa klientów lub dużo mniej. I co
                  ? Bank przyjął 1 mld lokat a znalazł tylko chętnych na 0.5 mld kredytów.
                  Nadpłynność jak cholera. 0.5 mld gotówką leży w skarbcach w piwnicach. Bank
                  obniża oprocentowanie lokat do 0% mimo, że bank centralny nadal wywołuje 2%
                  inflacji, a klienci np. przyszli emeryci bezdzietni nadal walą z depozytami.

                  Wkrótce dodam następne komentarze, gdy wyrobię się z pracą. Bo Twój model z
                  kolejnych zdań jest słuszny tylko wnioski błędne.

                  • nikodem_73 Re: z czego WZIĄŁ się ten kryzys ! 08.10.08, 16:34
                    No dobrze... To bogaci ładują kasę do banku. Bank ma nadmiar gotówki. Niech
                    będzie ten model.

                    Jest tylko parę ale...

                    Kto powiedział, że depozyty W OGÓLE muszą być oprocentowane? Zaś lokaty też
                    wcale nie muszą być bezpieczne. Naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie aby lokaty
                    były traktowane jak normalna inwestycja - obarczona ryzykiem fiaska. Wg mnie
                    Banki powinny powrócić do bardzo wczesnych korzeni - miejsca przechowywania dóbr
                    (za co się płaci, a nie zarabia się na tym!) i pośredniczeniu w kredytowaniu.

                    Chętnie poczytam więcej.
                    • darr.darek Re: z czego WZIĄŁ się ten kryzys ! 08.10.08, 17:43
                      nikodem_73 napisał:
                      > No dobrze... To bogaci ładują kasę do banku. Bank ma nadmiar gotówki. Niech
                      > będzie ten model.
                      > Jest tylko parę ale...
                      > Kto powiedział, że depozyty W OGÓLE muszą być oprocentowane? Zaś lokaty też
                      > wcale nie muszą być bezpieczne.

                      Ja piszę o tym modelu i od razu mówię, że w takiej nadpłynności oprocentowanie
                      lokat musiałoby spaść do zera (bo towar nadmiarowy) i jeszcze klienci płaciliby
                      za przechowanie gotówki (mimo że część byłaby pożyczana kredytobiorcom).
                      Ten model zakładać by musiał jakieś propagandowe zniechęcanie do nadmiernych
                      oszczędności. I tu się kłania to wywoływanie 2-3% inflacji przez banki centralne
                      ! Wywoływanie inflacji poprzez dodruk pieniądza papierowego to nie tylko
                      "podatek od gotówki" (choć dzięki temu podatkowi NBP dosłownie z po-PRL-owskiego
                      NICZEGO zrobił w 18 lat ok. 30-40 mld euro majątku w postaci lokat dewizowych).
                      To także sposób na zniechęcanie do zbyt dużego oszczędzania i wywoływania
                      nadpłynności bankowej. Hehe, wyjdzie nawet na to, że działalność rozpieprzaczy
                      rządów Czerwonej Hołoty to pozytywna jest, bo zżera nadmiar depozytów ... no
                      zapędziłem się w pozytywie dla czerwonych rozpieprzaczy.

                      Ja piszę o tym zniechęcaniu inflacją do oszczędzania szczególnie przy zerowym
                      oprocentowaniu lokat), bo ogromne depozyty gotówkowe w banku i pod poduszką są
                      strasznie złym zjawiskiem. Depozyty "pod poduszką" są równie istotne, bo gdyby
                      jakiś matołek się zapędził i wprowadzał ujemne oprocentowanie lokat, to ludzie i
                      tak trzymaliby lokaty, ale w postaci gotówki po poduszką czy w piwnicy czy w
                      innym "banku ziemnym".

                      Dlaczego gromadzenie gotówki byłoby skrajnie złe. Ano dlatego, że tworzyłyby
                      CHWIEJNY i OGROMNY majątek banku centralnego. Chwiejny, bo taki majątek banku
                      centralnego ma być natychmiast do wykorzystania w warunkach potrzeby wycofywania
                      gotówki z rynku (w przypadku paniki wywalania gotówki spod poduszek i zagrożenia
                      hiperinflacją).
                      Bank centralny miałby w swoich pasywach zobowiązania wobec posiadaczy
                      wypuszczonej gotówki, a aktywa musiałby tworzyć w ten sposób, że też musiałby
                      pożyczać kredytobiorcom i kółko potrzeby "równości" kredytów i lokat się zamyka.
                      Oczywiście bank centralny ze skrajnie olbrzymimi możliwościami kredytowymi
                      najpewniej rozpieprzyłby dużą część na własne pałace i na finansowanie wszelkiej
                      Czerwonej Hołoty. I w tym problem.

                      Dlatego piszę, że model szukania na siłę kredytobiorców był głupim modelem,
                      jeszcze głupszym jest robienie z państwa na siłę największego rozpieprzacza
                      kredytowego.
                      Tyle, że jedynym innym byłby model propagandowego zniechęcania do nadmiernych
                      lokat. I dzieci jako zabezpieczenie na starość a nie lokaty finansowe, które
                      mogą przed emeryturą czmychnąć niczym gołąb z dachu.

                      P.S. Dobra, potem o tym, dlaczego się myliłeś wcześniej.

                      • nikodem_73 Re: z czego WZIĄŁ się ten kryzys ! 08.10.08, 21:55
                        Wydaje mi się, że nie rozumiemy się od samego początku. Być może nie wyrażam się
                        dość precyzyjnie (ach to lenistwo).

                        Założenia "mojego" modelu (jaki on mój, ale niech będzie)
                        1. Pieniądz kruszcowy
                        2. Zakaz stosowania systemu rezerw cząstkowych. Banki mogą udzielać kredytu
                        wyłącznie z majątku własnego, albo z pieniędzy z lokat, które to są normalnymi
                        inwestycjami (jeśli kredytobiorca nie spłacił kredytu... no to sorry - posiadacz
                        lokaty umoczył).
                        3. Każdy bank może emitować swoje pieniądze (nie widzę problemu z wymianą -
                        skoro Visa daje radę?). Są to po prostu noty bankowe (albo bank-noty) mówiące,
                        że posiadaczowi zostanie wydane tyle-a-tyle kruszca.
                        4. Tak - ludzie mają płacić bankom za przechowywanie kruszca albo trzymać go
                        sobie pod poduszką. Ich wybór.
                        5. Bank centralny NIE ISTNIEJE. Na takiej samej zasadzie jak nie ma Centralnej
                        Wytwórni Wody Mineralnej w Butelkach 1,5 l.

                        Wydaje mi się, że przy takich założeniach chęć do "mrożenia" gotówki byłaby
                        znikoma. Miałbyś do wyboru - albo płacisz za przechowywanie (umówmy się, gdyby
                        banki nie mogły tego kruszca ruszyć to kazałyby sobie płacić), albo liczysz się
                        z tym, że ktoś obrobi Twój "bank ziemny". I zauważ, że opłata za przetrzymanie
                        kruszca w banku byłaby odpowiednikiem niskiej inflacji, zaś ryzyko związane z
                        "bankiem ziemnym" odpowiednikiem ryzyka związanego z w miarę bezpiecznymi
                        inwestycjami.

                        Pewnie - istnieje groźba, że generalnie wszyscy rzucą się na "banki ziemne" jako
                        te, które ich nie "okradają". To prawda. Tyle tylko, że takie "banki ziemne"
                        sprawdzają się jedynie w małej skali. Nikt nie zakopie paru kilo złota w ogródku
                        jeśli za opłatą może je trzymać w banku. Poza tym ktoś posiadający większą ilość
                        gotówki będzie w ten sposób motywowany aby ją w coś zainwestować (ciężej ukraść
                        ziemię/dom/cokolwiek niż parę kilo złota).

                        Efektem ubocznym mógłby być zanik zawodu rentiera (lichwiarze mieliby się
                        świetnie). Lecz mówiąc szczerze specjalnie mnie to nie martwi.
                        • darr.darek Re: z czego WZIĄŁ się ten kryzys ! 10.10.08, 15:17
                          nikodem_73 napisał:
                          >Wydaje mi się, że nie rozumiemy się od samego początku.

                          Musisz przeczytać o czym ja piszę, bo odbiegasz od tematu i zaczynasz CAŁKOWICIE
                          ODBIEGAJĄCY, nowy temat o pieniądzu kruszcowym. A to zupełnie inna bajka na
                          wiele, wiele stron.

                          Po pierwsze, krótko nawiążę do Twojego modelu z rzekomym kredytem biorącym się
                          bez lokat, bo z wpłat na rachunek bieżący. Krótko: ciągła suma cząstkowych lokat
                          choćby na kilka dni czy na tygodnie czy miesiące tworzy sumarycznie pewien STAŁY
                          poziom depozytów w banku, które w dużym stopniu mogą być wykorzystywane nawet na
                          udzielenie kredytów długoterminowych.
                          To czysta matematyka !
                          Tam nic nie wzięło się z niczego. Miliard ludzi mających lokatę 1 złotego tylko
                          przez jeden dzień wypłacając i wpłacając co tydzień, utrzymuje w banku stały
                          (stały z prawa wielkich liczb, gorzej, gdy "oszczędzających" byłoby tylko 1000)
                          poziom depozytów na 1/7 miliarda złotych.

                          > Założenia "mojego" modelu (jaki on mój, ale niech będzie)
                          > 1. Pieniądz kruszcowy

                          To inna para kaloszy od pieniądza papierowego. Pieniądz kruszcowy to TOWAR !
                          W przeciwieństwie do wirtualnej lokaty z pieniądza papierowego ! Gdy ktoś godzi
                          się przyjąć pieniądz papierowy wartości 1 dolara, natychmiast po drugiej stronie
                          oceanu FED dysonuje depozytem 1 dolara (nie wydaje nikomu tego dolara za darmo)
                          i przerabia go w zdolność udzielenia komuś kredytu.

                          Gdy ktoś godzi się przyjąć okruszek złota (lub porcję chleba jako towaru
                          wymiennego) wartości 1 dolara, to nikt z tego tytułu nie uzyskuje zdolności
                          kredytowej. To tylko oznacza, że ktoś w pocie czoła zarobił ten 1 dolar za swą
                          ciężką pracę: górnika kopalni i częsciowo dyrektora tej kopalni (1 dolar do
                          podziału między nimi) lub w przypadku chleba jako środka handlu wymiennego:
                          zarobił piekarz za swą cieżką pracę.

                          > 2. Zakaz stosowania systemu rezerw cząstkowych. Banki mogą udzielać kredytu

                          Wybacz, to bzdury. System "rezerw cząstkowych", przy którym 99,99% populacji nie
                          rozumie nawet o czy mówi.

                          >wyłącznie z majątku własnego, albo z pieniędzy z lokat, które to są
                          >normalnymi inwestycjami (jeśli kredytobiorca nie spłacił kredytu... no to
                          >sorry - posiadacz lokaty umoczył).

                          Nie. Jesli bank zbankrutował to osczędzający umoczył. OSzczędzającego interesuje
                          bankructwo banku a nie jednego klienta banku.

                          >3. Każdy bank może emitować swoje pieniądze (nie widzę problemu z wymianą -
                          >skoro Visa daje radę?).

                          Kart Visa to tylko identyfikator dla systemów informatycznych.
                          To nie jest środek płatniczy. Tak samo jak nie jest środkiem płatniczym telefon,
                          którym sprzedawca Blumsztajn dzwonił do banku Goldberga i pytał czy Kowalski
                          może kupić buty za 200zł.

                          > Wydaje mi się, że przy takich założeniach chęć do "mrożenia" gotówki byłaby
                          > znikoma. Miałbyś do wyboru - albo płacisz za przechowywanie

                          Przy modelu złotego pieniądza "mrożenie", czyli tezauryzacja "gotówki" byłaby
                          podstawowym sposobem oszczędzania. Złoto rosłoby na wartości i mogłby się
                          pojawić niesamowicie silne fluktuacje przy nowoczesnej technologi. Czyli bardzo
                          silna deflacja i nagle po latach bardzo silna inflacja.

                          Przy czym głównym "wygranym" byłyby miliony robotników ciężko wydobywających
                          rudę złota. Oczywiście to nie byłby atut a koszt nowego systemu.
                          Z kredytem nagle byłoby dużo drożej !

                          > Efektem ubocznym mógłby być zanik zawodu rentiera (lichwiarze mieliby się
                          > świetnie). Lecz mówiąc szczerze specjalnie mnie to nie martwi.

                          hehehe

                          Trochę jeszcze o źródle możliwych, niesamowicie silnych fluktuacji przy
                          nowoczesnej technologi wartości złota. Czyli bardzo silnej deflacji i nagle po
                          latach bardzo silna inflacji. Już od XVI wieku Hiszpania traciła siłę
                          gospodarczą na skutek dopływu złota. Para gospodarcza Hiszpanii szła w gwizdek
                          "drukowania" złota dla Świata z Ameryki, zamiast skupiać się na rozwoju przemysłu.
                          Hiszpanie wywołali inflację na Świecie w ciągu 300 lat rzędu 500% (Republika
                          Weimarska tyle robiła w tydzień, hehe) i stoczyli się gospodarczo jako główny
                          "drukarz".

                          Dziś możliwości wydobywania złota są tak rozległe (choćby głębiny oceanów), że
                          po pierwszym szybkim wzroście cen złota (miliony trzymałoby złote pieniążki
                          zakopane w piwnicy lub w opłacanym sejfie w banku) i dużej deflacji nagle
                          mogłaby zaistnieć nagła inflacja (nowy sposób wydobycia złota).


                          • nikodem_73 Re: z czego WZIĄŁ się ten kryzys ! 10.10.08, 17:42
                            @Po pierwsze: Wiem o tym - właśnie o tym pisałem podając przykład 500 ludzi
                            przynoszących kasę pierwszego i 500 piętnastego. Tyle tylko, że ten "stały
                            depozyt" NIE JEST własnością banku. Udzielając komuś kredytu "bo mamy stały
                            depozyt" bank de facto dysponuje NIE SWOIM dobrem.

                            Bankier pożyczając komuś pieniądze z owych depozytów tak naprawdę KREUJE
                            pieniądz (bo nie odpisuje pożyczonych kwot od sald osób deponujących pieniądze).
                            Zaś przyjmując zwrot pożyczki z takich depozytów NISZCZY go (bo nie dopisuje
                            nikomu kapitału). Zaś oprocentowanie od tego kredytu (od pieniędzy, których bank
                            ani przez moment nie był właścicielem!) jest zyskiem banku.

                            @System rezerw cząstkowych: Być może się mylę (wtedy, proszę, popraw mnie), ale
                            zdaje się to on pozwala bankom sięgać po owe depozyty? Dzięki niemu bank NIE
                            MUSI mieć pokrycia (nawet w papierze) na wszystkie depozyty? Nie jest tak?

                            @Lokaty: To obecnie lokującego nie interesuje los kredytobiorcy. Ja mówię o
                            sytuacji "mojego" modelu, gdzie bank jest jedynie pośrednikiem. Oczywiście - nic
                            nie stoi na przeszkodzie aby to bank ze SWOJEGO majątku pokrył ewentualną
                            stratę. No ale to już kwestia umowy.

                            @Visa: Wiem czym jest ta organizacja. Chodziło mi tylko o przykład, że obecność
                            wielu walut nie jest przeszkodą.

                            @Oszczędzanie: Owe fluktuacje byłyby stałe. Raz ilość złota przekraczałaby ilość
                            dóbr, innym razem odwrotnie - miałbyś okresy inflacji i deflacji. I pewnie -
                            jeśli ktoś miałby kopalnię złota to mogłoby się wydawać, że jest ustawiony na
                            wieki. Tyle, że z każdą wydobytą toną jej wartość by malała (aż do momentu, gdy
                            wydobycie kolejnej tony niosłoby ze sobą większy koszt niż wartość kruszca).
                            Lecz wg mnie raczej zniechęcałoby to do "lokowania" w złoto - właśnie z racji na
                            jego zmienność.

                            Zresztą akurat złoto to jedynie symbol. Bo kruszcem może być cokolwiek (baryłka
                            ropy też w końcu przez długi czas się sprawdzała jako quasi parytet dolara),
                            chodzi właśnie o to aby pieniądz na powrót stał się towarem, a nie symbolem
                            samym w sobie.
                            • darr.darek Re: z czego WZIĄŁ się ten kryzys ! 10.10.08, 22:41
                              nikodem_73 napisał:
                              > @Po pierwsze: Wiem o tym - właśnie o tym pisałem podając przykład 500 ludzi
                              > przynoszących kasę pierwszego i 500 piętnastego. Tyle tylko, że ten "stały
                              > depozyt" NIE JEST własnością banku. Udzielając komuś kredytu "bo mamy stały
                              > depozyt" bank de facto dysponuje NIE SWOIM dobrem.

                              A kto Ci powiedział, że bank udziela kredytu ze swoich kapitałów. Oczywiste
                              jest, że bank pożycza kredytobiorcom pieniądze uzyskane od oszczędnych dających
                              lokaty. Przecież ja usiłuję Cię ciągle przywoływać do realistycznego modelu
                              równości kredytów i lokat w systemie bankowym posługującym się pieniądzem
                              papierowym. To znów Twój nowy wątek czy się gubisz ?

                              >Bankier pożyczając komuś pieniądze z owych depozytów tak naprawdę KREUJE
                              >pieniądz (bo nie odpisuje pożyczonych kwot od sald osób deponujących
                              >pieniądze). Zaś przyjmując zwrot pożyczki z takich depozytów NISZCZY go (bo
                              >nie dopisuje nikomu kapitału).

                              Wybacz, ale z punktu widzenia rachunkowości to jest bełkot.
                              Krótko po raz któryś: bank komercyjny praktycznie zawsze ma więcej (i sporo
                              więcej) przyjętych lokat od oszczędzających niż udzielonych kredytów dla
                              kredytobiorców. W ogólnym systemie bankowym z pieniądzem papierowym można mówić
                              o RÓWNOŚCI kredytów i szeroko pojętych lokat.

                              >@System rezerw cząstkowych: Być może się mylę (wtedy, proszę, popraw mnie),
                              >ale zdaje się to on pozwala bankom sięgać po owe depozyty? Dzięki niemu
                              >bank NIE MUSI mieć pokrycia (nawet w papierze) na wszystkie depozyty? Nie
                              >jest tak?

                              Rezerwy cząstkowe to dodatkowe (poza ostrożnością banku) zabezpieczenie prawne
                              dla oszczędzających w bankach, które to prawo nakazuje "zamrażanie" w skarbcach
                              bankowych stosunkowo niewielkich części każdej lokaty. Dopóki dana suma lokaty
                              nie zostanie oddana oszczędzającemu dany ułamek rezerwy w gotówce nie może być
                              ruszony ze skarbca.

                              >@Visa: Wiem czym jest ta organizacja. Chodziło mi tylko o przykład, że
                              >obecność wielu walut nie jest przeszkodą.

                              Obecność wielu walut nie jest żadną przeszkodą (poza apetytem państwowego banku
                              centralnego na posiadanie monopolu waluty w kraju).
                              Karty płatnicze nie są z kolei żadną walutą a tylko identyfikatorem płatnika dla
                              systemów informatycznych usprawniających współpracę finansową miedzy podmiotami
                              gospodarczymi.

                              >@Oszczędzanie: Owe fluktuacje byłyby stałe. Raz ilość złota przekraczałaby
                              >ilość dóbr, innym razem odwrotnie - miałbyś okresy inflacji i deflacji.

                              O tym pisałem, przy czym dzisiejsza duża skłonność do oszczędzania (w bogatych
                              państwach) i nowoczesna technologia zagrażałby niespotykanie silnymi
                              flutuacjami. Deflacja i inflacja rzędu 1% co miało miejsce 100-200 lat temu była
                              mało istotna dla gospodarki. Pieniądz złoty, który zagrażałby olbrzymią deflacją
                              i inflacją bardzo negatywnie mógłby wpłynąć na gospodarkę (co istotne, byłaby to
                              jedna lub kilka wydzielonych gospodarek w Świecie).

                              >Lecz wg mnie raczej zniechęcałoby to do "lokowania" w złoto - właśnie z
                              >racji na jego zmienność.

                              Reakcje ludzi są proste. Coś co przynosi profit z oszczędzania przez wiele lat
                              nagle stawałoby się metodą dla 95% (pozostałe 5% krytykowąłoby, ale nie
                              zmieniłoby trendu) oszczędzających na oszczędzanie poprzez zbieranie złota.
                              Przypominam o zbyt dużej sumie lokat w krajach bogatych !
                              Ze złotym pieniądzem mogłoby być jeszcze gorzej.

                              Tak czy owak odbiegliśmy daleko od tematu z początku tego pod-wątku.


                              • nikodem_73 Re: z czego WZIĄŁ się ten kryzys ! 15.10.08, 20:04
                                Właśnie chodzi mi o to, że obecnie banki dysponują nie swoimi dobrami, co
                                umożliwia im system rezerw cząstkowych.

                                System ten NIE JEST żadnym "prawnym zabezpieczeniem", lecz przyzwoleniem na
                                malwersację. Skoro takie korzystanie z cudzych pieniędzy jest OK, to dlaczego
                                karze się ludzi, którzy "pożyczają" pieniądze z konta firmy i to nawet jak je
                                oddadzą? Przecież mechanizm działania jest ten sam - firma ma X kasy, pan Z
                                przelewa sobie 1000000 JU za które gra w kasynie. Załóżmy, że wygrywa. Po
                                weekendzie robi przelew z powrotem. Gdyby system ten miał zastosowanie wobec
                                osób fizycznych pan Z po prostu nie powinien przelać z firmowego konta więcej
                                niż 92% ;)

                                @Bełkot: Wybacz, ale przewaga lokat nad kredytami nie ma najmniejszego
                                znaczenia. Dla pana Z mówienie, że "przecież firma ma dużo pieniędzy" też nie
                                byłaby najlepszą linią obrony. Tyle, że pan Z nie może skorzystać z pieniędzy
                                firmy nie zmniejszając jej salda. Natomiast bank może. Zatem jeśli to co piszę o
                                kreowaniu pieniądza z niczego jest "rachunkowym bełkotem" to oznacza mniej
                                więcej tyle, że księgowość stała się już tak "kreatywna", że dopuszcza stan gdy
                                się pieniądze jednocześnie wydało i wciąż się je ma.

                                @Fluktuacje: Czy 100-200 lat temu nie było bogatych krajów? Czy wtedy problemem
                                było zwiększenie produkcji złota? Wg mnie to jest tylko pytanie jak bardzo się
                                to opłaca.

                                @Oszczędzanie: Rodzi się tylko pytanie PO CO ludzie oszczędzają? Merkantyliści
                                byli w błędzie - pieniądz nie jest wartością samą w sobie - złotem się ani nie
                                najesz, ani nim nie przykryjesz. No od biedy można z niego dom zbudować. Pewnie
                                - poza tymi, którzy by gromadzili złoto aby inwestować, to spora ilość ludzi
                                gromadziłaby je "na czarną godzinę" (albo na emeryturę). Tyle, że w pierwszym
                                wypadku nie byłoby nic złego w takim oszczędzaniu, a w drugim ludzie wydawaliby
                                pieniądze wtedy gdy już by ich nie zarabiali. CO W TYM ZŁEGO? Pomijam fakt, że
                                złoto NIE dawałoby stałych i dużych zysków.

                                Nie byłoby tak, że fluktuacje byłyby nie-wiadomo-jak gwałtowne - ŻADNA nowa
                                metoda pozyskiwania kruszca nie gwarantowałaby jego nieograniczonego dostępu i
                                nawet po okresach gwałtownej inflacji MUSIAŁABY następować deflacja (i to w
                                miarę spokojna - na poziomie różnicy pomiędzy przyrostem ilości złota a
                                przyrostem innych dóbr).
    • st1111 I to jest argument 07.10.08, 22:42
      Za euro w Polsce i to jak najwcześniej.Bo jak nie to spekulanci nas rozniosą a
      głupio będzie Rosję o pożyczkę prosić.
      • wlodzimierz.ilicz Wprost przeciwnie. Utrata kontroli nad walutą 07.10.08, 22:49
        dałaby spekulantom super okazję do zdemolowania Polski tak jak
        Islandii.
        • junk666 Domorosły ekonomista z ciebie. 08.10.08, 01:06
          Fakty są takie, że gdyby Islandia była w strefie euro nie miałaby takich problemów.
          • darr.darek ... bzdury pleciesz ... 08.10.08, 11:56
            junk666 napisał:
            >Fakty są takie, że gdyby Islandia była w strefie euro nie miałaby takich
            >problemów.

            Problemem są tam banki, które wtopiły na źle udzielonych kredytach.
            Dla oszczędzających to katastrofa, bo bank mówi "nie mamy wam z czego oddać
            waszych lokat" i ogłasza bankructwo.
            Co do tego ma w jakiej walucie stracą Islandczycy ?

            • Gość: ness bzdury to chyba jednak to twoje IP: *.acn.waw.pl 09.10.08, 06:19
              to ze gdyby byla w strefie euro to ich banki moglyby korzystac z linii kredytowej ECB
              • darr.darek ręce opadają ... 10.10.08, 12:27
                Gość portalu: ness napisał(a):
                >to ze gdyby byla w strefie euro to ich banki moglyby korzystac z linii
                >kredytowej ECB

                Jakiej kredytowej ?
                Rozumiesz co to znaczy bankructwo ?!
                Bankructwo całkowite jest wtedy, gdy jest pełno zobowiązań (tu: wobec
                oszczędzających w lokatach) a okazuje się nagle, że majątek prysnął (tu:
                dlatego, bo kredytobiorcy byli gó..niani i oni nie spłacą udzielonych kredytów).
                Rozumiesz, że poza socjalistami (jak w USA) nikt nie chce "kredytować"
                bankrutów, czyli rzucać kasy w błoto ?


      • Gość: Kafel z Worlin Re: I to jest argument IP: *.versanet.de 08.10.08, 21:14
        Co masz racje to masz racje.
        Nie chce mi się wierzyć żeby nasz Prezydent tak z własnej woli, z
        rozsadku jak sam mówi, pojechał do Rosji za pożyczka, a nie w to
        niewierze. Prędzej wyłączyć światło w Polsce i wszystko zwali na
        Niemców.

        Okrutnie głupio. Ha Ha
    • Gość: dobreloty.com Jak gospodarczy raj zmienia się w piekło IP: *.bielsko.dialog.net.pl 07.10.08, 23:02

      A miał to być raj na ziemi
    • Gość: kameleon Zamknąc wszystkich finansistow do więzienia, to IP: *.toya.net.pl 07.10.08, 23:03
      zbawiłoby nie tylko Islandię ale i USA.Ale nie da się
      przeskoczyć "political correctness" , bo za takie przekroczenie też
      zamykają
    • Gość: cudakiewicz VI samoreządowe forum i kompromitacja Wrocławia IP: *.centertel.pl 07.10.08, 23:26
      znaczna część uczestniczących dziennikarzy w kuluarach dopytywała sie
      skarbnika czy Prezydent Wrocławia jest wrocławianinem bo tak jak on
      zaszkodził dla Wrocławia to szczyt wszystkiego. 460 Posłów i 100
      Senatorów dostało opis poświadczenia nieprawdy dla nich przez
      prezydentów tegoż miasta. Imprezę sponsorował Krajowy Rejestr Długów zakładany przez Kaczmarskiego a - Kaczmarski Inkaso który to we
      wrocławskich sądach wygrywa na fikcyjne firmy. Obecnie ta firma jest
      w relacjach biznesowych z zarządem tego miasta. Przypominamy Minister
      Prezydent Zdrojewski nie tylko żywcem zamurowal mieszkańca (mówi sie
      o skłonnościach holocaustu) ale i nie zapłacił ok 50 mln VAT ale
      Dolata (aresztowany Szef Izby Skarbowej - ale przywrócony dalej do
      pracy) był kiedyś jego podwładnym. I za to teraz dostali nagrodę
      BRAWO?
      • Gość: pieniądzewicz Re: VI samoreządowe forum i kompromitacja Wrocław IP: *.22.54.194.sta.emit.pl 08.10.08, 00:15
        pewnie, że nie jestz Wrocławia tylko z Mikstatu i Opus Dei, niestety
        Wrocław stał sie trampoliną dla przybyszy, jak kiedys śpiewał
        Kaczmarski / ale Jacek/ w piosence p.t. Korespondencja klasowa czyli
        list ojca do syna i ....., czasy trochę sie zmieniły ale mentalnośc
        pozostała, stąd "Ze wsi do miast" jak w innej piosence
        • Gość: nie wrocłaWIAK! Re: VI samoreządowe forum i kompromitacja Wrocław IP: *.epsa.pl 08.10.08, 08:21
          Akurat we Wrocku, wszyscy wrocławiakowie to napływowi. I z kresów biedota. Bo
          inteligencja z Politechniki Lwowskiej niestety wykończona przez obu zaborców.
    • Gość: seth Koniec kapitalizmu IP: *.ntlworld.ie 07.10.08, 23:36
      No i na cholerę pan żeś się, panie Michnik, kolegował z Balcerowiczem?
      Wyszło na nasze: czerwone jest lepsze!
      • mil1231 oczywiście-balszewicka rassija zwyciężyła!! 07.10.08, 23:54
        buahahahahahaaaa!!!
    • wpiwnicznejizbie Neoliberalna fatamorgana zmienia się w piekło 07.10.08, 23:53
      " Derivatives Market" na rynku miedzynarodowym to suma 500 trylionow
      dolarow.Dlug amerykanskiego rzadu to 10 trylionow.
      Szulerzy z bankow inwestycyjnych okradli wiele rozwinietych krajow.
      W Ameryce rozdawali pozyczki na domy ludziom,ktorzy nie mieli szansy
      nigdy splacic.Na takie pozyczki brali 10 razy wieksze pozyczki dla
      siebie,przetasowywali naleznosci i sprzedawali jako pakiety
      inwestycyjne o rankingu AA funduszom emerytalnym w Norwegii czy
      Tajwanie.Rezym Busha grozil parlamentarzystom,ze jak nie oplaca
      pierwszego haraczu 700 mld,to gielda spadnie 2-3 tys punktow nizej,i
      beda musieli wprowadzic stan wojenny-tak zeznal kongresman Brent
      Sherman z Kalifornii.! pazdziernika Bush sprowadzil specjalna
      brygade z Iraku,ktora znieslawila sie pacyfikacja miasta Fellujah
      i ktora tylko podlega rozkazom Busha .
      • lolek_do_kfadratu Re: Neoliberalna fatamorgana zmienia się w piekło 08.10.08, 08:52
        Bzdury pleciesz.
      • Gość: keerk Prawie zręczny bełkot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.08, 09:42
        mix faktów z fantastyką
      • a_weasley Naucz się polskich liczebników 09.10.08, 18:01
        wpiwnicznejizbie napisał:

        > " Derivatives Market" na rynku miedzynarodowym
        > to suma 500 trylionow dolarow.Dlug amerykanskiego
        > rzadu to 10 trylionow.

        Bilionów, jeśli już. 500 trylionów $, tyle szmalu to na świecie nie ma...
        Po polsku:
        1000 mln = miliard
        1 000 000 mln = bilion

        Po angielsku:
        1000 mln = bilion
        1 000 000 mln = trylion
    • Gość: ala Inwestycje w nieruchomości bez własnego wkładu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.08, 23:58
      moim zdaniem wykształcenie (takie ze szkoły) ma mały wpływ na nasz sukces finansowy, powiem nawet że bardzo mały..

      Ja nie skończyłam żadnej szkoły wyższej a z powodzeniem inwestuje i zarabiam pieniądze. Skończyłam za to kurs inwestowania w nieruchomości www.kursy-finansowe.org i po kilku transakcjach już nie pracuje na etacie tylko wyszukuje kolejnych okazji inwestycyjnych. Nie myślcie że miałam duże pieniądze na start.. zaczynałam z 10 tys. zł. i teraz mam nie więcej na ror, ale za to w nieruchomościach mam około pół miliona zł., noi mam też 350 tys. zl. kredytów hipotecznych. Sumy te nie sa jednak bardzo ważne, ważne jest że co miesiąc z wynajmu tych nieruchomości mogę normalnie żyć (około 1800 zł. na czysto).
      Polecam każdemu zajęcie się edukacją finansową i swoimi finansami, a nie troszczenie się o swojego szefa i jego rodzinę (a robimy to pracując na etacie).

      (ps. to nie moja firma, która organizuje szkolenia, pisze o niej bo dzięki ludziom poznanym na szkoleniach żyje mi się o wiele łatwiej)
      • mil1231 Re: Inwestycje w nieruchomości bez własnego wkład 08.10.08, 00:05
        masz rację- chyba się poznamy, łebska kobieta z Cibie -nadajesz się na moją żonę
        :))) haha
      • Gość: Neo1113 Re: Inwestycje w nieruchomości bez własnego wkład IP: 62.233.185.* 08.10.08, 08:20
        Mogę się mylić, ale Alu, cosik mi tu pachniesz reklamą i chęcią
        wyciągnięcia ponad dwóch tysięcy( albo i więcej ) od naiwnych. Kursy
        inwestowania ?
        Wszystko to pachnie mi naciąganiem naiwnych w stylu akwizycji na
        parkingu przed hipermarketem, albo i jakimiś telezakupami.
        Fuj !
      • Gość: gość Re: Inwestycje w nieruchomości bez własnego wkład IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.08, 09:38
        he he, sprytnie napisana reklama
        • darr.darek Re: Inwestycje w nieruchomości bez własnego wkład 08.10.08, 12:09
          Gość portalu: gość napisał(a):
          > he he, sprytnie napisana reklama

          A tam sprytnie. Sam bym taką napisał na kolanie w 3 minuty.

    • teles Jak gospodarczy raj zmienia się w piekło 08.10.08, 00:34
      Zaraz od 10 lat tłukli mi do głowy że lokaty bankowe to zaraz za obligacjami
      najbezpieczniejsze miejsce na inwestycje. Co prawda czasem ktoś dodał, że
      obarczone ryzykiem, ale tak małym że można go pominąć. A tu proszę taki sobie
      "kryzysik" obraca całą ekonomię w pierzynę.
      Czy to znowu nie jest tak że po to wtłacza się ludziom prawdy objawione po to
      aby ściągać z nich kasę? Ja bym się bał mieć teraz oszczędności w lokatach.


      ----------
      www.lampek.pl - największy wybór lamp w internecie
    • Gość: www dzieki polskim emigrantom maja to co IP: *.aster.pl 08.10.08, 00:44
      chcieli
    • Gość: polka Jak gospodarczy raj zmienia się w piekło IP: *.abhsia.telus.net 08.10.08, 00:47
      po pierwsze zabrac zydom banki to oni doprowadzaja do tego im ciagle malo tony
      zlota przed wojna a ludzie nie mieli co jesc nie mieli pracy zreszta wszyscy o
      tym wiedza tylko boja sie pisac prawdy bo zaraz za prawde zrobia cie antysemita
      • Gość: haansa Re: Jak gospodarczy raj zmienia się w piekło IP: *.dip.t-dialin.net 08.10.08, 02:56
        > po pierwsze zabrac zydom banki to oni doprowadzaja do tego
        > im ciagle malo
        > tony zlota przed wojna a ludzie nie mieli co jesc

        To przed wojna ludzie jedli zloto ???
        • kapitan.kirk Re: Jak gospodarczy raj zmienia się w piekło 08.10.08, 08:11
          Gość portalu: haansa napisał(a):

          > To przed wojna ludzie jedli zloto ???

          Pewnie dlatego dziś go mamy tak mało...
          Pzdr
    • cracovpl Chińczycy nas zjedzą ?!?!?! 08.10.08, 02:47
      Zasłużyliśmy na recesje ! Każdy chce dużo tanio i jeszcze więcej.

      Dzisiaj wszystko od piasku w piaskownicy przez skarpetki i maskotki, po statki
      kosmiczne jest made in China. Sprawdźcie metki na swoich ubraniach, etykiety
      na urządzeniach. A jeśli ktoś ma w domu jakąś rzecz bez chińskiej metki, to
      zapewniam że duża jej część by zniknęła gdyby do jej wyprodukowania nie
      przyłożyły się małe chińskie rączki.

      Nasze pieniądze są teraz w Chinach i szybko do nas nie wrócą.
      Chyba niema na świecie kraju który by nie miał deficytu z Chinami.

      Chęć posiadania taniej siły roboczej pogrąża cały świat w recesji, ale
      jeszcze nie upadliśmy na dno, upadniemy niebawem! Podczas kryzysu
      gospodarczego cena ma jeszcze większe znaczenie, a tanie produkty mogą
      dostarczyć Chiny.
      Wydawanie pieniędzy na upadające banki jest bezcelowe! To tylko przedłuży
      agonię!!!
      Trzeba ograniczyć import z Chin i zmusić ich do inwestowania w krajach które
      mają z nimi deficyt.

      • gresiek Re: Chińczycy nas zjedzą ?!?!?! 08.10.08, 03:04
        e tom, ponie strosycie, tak zle jak w '81 ni bydzie a do gorka zawsze bydzie co
        wzucic ;)
        • Gość: wawa polakow sie najechalo do islandii to i recesja IP: 78.52.225.* 08.10.08, 05:27
          pelno tych malych kombinatorow wszedzie tylko wesza zeby oszukac
          • Gość: gosc Re: polakow sie najechalo do islandii to i reces IP: *.socal.res.rr.com 08.10.08, 05:46
            wy glupi polaczki, fuck off America, idioci bankierzy z Islandii zachowywali sie
            jak Rotschild i robili interes na wielkosc Morgan Stanley i tu chciwosc ich
            chwycila za jaja.Ameryka nie bedzie ratowala zadnych eurokomunistow z uni niech
            sie rozpadna bo o to wlasnie chodzi Ameryce i po to jest ten kryzys
            • Gość: www Re: polakow sie najechalo i gowno w lesie IP: *.aster.pl 08.10.08, 08:43
              sie spotkalo
    • Gość: liberty Tak kończy interwencjonizm IP: 78.8.223.* 08.10.08, 07:14
      tak wygląda kolaps systemu opartego na znacjonalizowanym pieniądzu, rezerwie cząstkowej i banku centralnym. Tylko wolny rynek bankowości może to zmienić. Ale czerwone osły ponownie wybiorą jeszcze więcej interwencji w najważniejszy towar na rynku-pieniądz. A wystarczy wrócić do złota i uznać "kreację" za przestępstwo (którym jest), by kryzysy (takie jak dzisiaj), inflację i inne dobrodziejstwa socjaldemokratyzmu okrył kurz historii
      • Gość: thor Re: Tak kończy interwencjonizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.08, 07:38
        kur...
        przestańcie pitolić z tą waluta oparta o złoto
        czy wy kurka nie rozumiecie że ilośc złota jest ograniczona a ilośc
        towarów i usług nie???
        zastanów się jeden z drugim za co ludzie będą kupować coraz więcej
        coraz lepszych domów i samochodów skoro ilość złota a tym samym
        pieniędzy do wydania jest taka sama!
        to grozi ciagłą deflacją i zatrzymaniem na wiecznośc wzrostu PKB
        • Gość: pawel-l Re: Tak kończy interwencjonizm IP: *.171.115.133.crowley.pl 08.10.08, 08:06
          Gość portalu: thor napisał(a):

          > czy wy kurka nie rozumiecie że ilośc złota jest ograniczona a
          ilośc > towarów i usług nie???

          I wiesz co się będzie działo ? Będą spadały ceny. Będziesz zarabiał
          cały czas tyle samo (chyba że awansujesz) a towary i usługi będą
          coraz tańsze (wzrost wydajności)
          Dzięki temu zyskają wszyscy, a nie Ci najbliżej koryta (politycy,
          bankowcy).
          • Gość: Thor Re: Tak kończy interwencjonizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.08, 11:40
            > I wiesz co się będzie działo ? Będą spadały ceny. Będziesz
            zarabiał
            > cały czas tyle samo (chyba że awansujesz) a towary i usługi będą
            > coraz tańsze (wzrost wydajności)
            > Dzięki temu zyskają wszyscy, a nie Ci najbliżej koryta (politycy,
            > bankowcy).

            nikt nic nie bedzie produkował!
            po co mam kupic surowce jak one za miesiąc beda tańsze?
            po co mam budowac na sprzedaz nowy dom jak za rok on ma stanieć?
            to się nazywan DEFLACJA
            prosze o tym poczytać
            takie coś prowadzi do bardzo ciężkich kryzysów gospodarczych, jest o
            wiele groźniejsze od inflacji!
            • zigzaur Re: Tak kończy interwencjonizm 08.10.08, 11:43
              Mój żydowski znajomy mawia:

              "Jeśli coś drożeje, to będzie tanieć.
              Jeśli coś tanieje, to będzie drożeć."

              I to się sprawdza!
            • darr.darek "wieszcze" DEFLacji w ... warunkach dużej inflacji 08.10.08, 12:20
              Gość portalu: Thor napisał(a):
              > nikt nic nie bedzie produkował!
              > po co mam kupic surowce jak one za miesiąc beda tańsze?
              > po co mam budowac na sprzedaz nowy dom jak za rok on ma stanieć?
              > to się nazywan DEFLACJA
              > prosze o tym poczytać
              > takie coś prowadzi do bardzo ciężkich kryzysów gospodarczych, jest o
              > wiele groźniejsze od inflacji!

              Jakieś 5 lat temu pełno było tu wieszczów deflacji, przedstawianej równie
              bajeczkowo jak powyżej. Wyniosłem się wtedy z forum, bo jak ja miałem douczać
              ogłupioną propagandowo większość.

              W małej deflacji można normalnie funkcjonować jak i w małej inflacji. Też ma
              swoje niekorzystne skutki (nie takie jak wymieniasz !).
              Dla ogłupionych "straszonkiem deflacyjnym": na rynku branży komputerowej
              istnieje od dziesięcioleci SILNA DEFLACJA. I co ? Czy ta branża pada ?
              Rozwija się w najlepsze !

              Inne przyczyny sprawiają, że pieniądz papierowy nie jest taki zły a nawet często
              najlepszy. To pewne założenia, o których napisałem w komentarzach wyżej były
              złe. Dla mnie może być też pieniądz złoty i jakieś 3% deflacji rocznie.

              • Gość: Thor Re: "wieszcze" DEFLacji w ... warunkach dużej inf IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.08, 07:41
                > Jakieś 5 lat temu pełno było tu wieszczów deflacji, przedstawianej
                równie
                > bajeczkowo jak powyżej. Wyniosłem się wtedy z forum, bo jak ja
                miałem douczać
                > ogłupioną propagandowo większość.

                przeczytaj uważnie o czym piszemy
                pisze o deflacji przy pieniądzu opartym na złocie a nie przy obecnym
                systemie
                obecny system właśnie nas przed deflacją zabezpiecza
                system oparty na złocie - nie

                > Dla ogłupionych "straszonkiem deflacyjnym": na rynku branży
                komputerowej
                > istnieje od dziesięcioleci SILNA DEFLACJA. I co ? Czy ta branża
                pada ?
                > Rozwija się w najlepsze !

                jaka silna deflacja?
                jak wychodzi nowy procesor to kosztuje obecnie 1000 dolców sztuka
                przy zamówieniu tysiąca sztuk
                kiedyś było taniej
                a nowe "nehalemy" intela maja być wycenione jeszcze drożej
                gdzie Ty widzisz deflację?
                myslisz deflację z postępem, po prostu szybki rozwój gwarantuje że
                dzisiejszy nowy procesor za trzy lata staje się zabytkiem i wtedy
                jest tani
                ale to jest utrata wartości a nie deflacja

                > Inne przyczyny sprawiają, że pieniądz papierowy nie jest taki zły
                a nawet częst
                > o
                > najlepszy. To pewne założenia, o których napisałem w komentarzach
                wyżej były
                > złe. Dla mnie może być też pieniądz złoty i jakieś 3% deflacji
                rocznie.

                sorry ale to sa pierdoły...
                ktoś dał dobry przykład kiedyś
                jeśli złożyłbyś w banku 1 feniga (w złocie) na 5 % rocznie i
                poczekał 2000 lat, a raczej Twoje wnuki i prawnuki i później
                upomniałyby się o swoje procenty to bankierzy musiliby wypłacić w
                złocie fenigów 3x 10 do potegi 42!!!!!!
                co sie równa podobno 50 bilionom kul ze złota każda wielkości ziemi!!
                skąd kurna wziąć tyle złota?
                a Ty jeszcze chcesz na to nałożyć deflację a więc że pieniądz
                zyskuje na wartości w czasie


                • darr.darek Re: "wieszcze" DEFLacji w ... warunkach dużej inf 10.10.08, 11:53
                  Gość portalu: Thor napisał(a):
                  > obecny system właśnie nas przed deflacją zabezpiecza
                  > system oparty na złocie - nie

                  W systemie pieniądza papierowego deflację bank centrany może jak najbardziej
                  wywoływać jeśli taka jest jego polityka. Patrz Japonia przez ok. 10 lat.
                  To podstawy wiedzy !


                  > > Dla ogłupionych "straszonkiem deflacyjnym": na rynku branży
                  > > komputerowej istnieje od dziesięcioleci SILNA DEFLACJA. I co ? Czy ta
                  > > branża pada ? Rozwija się w najlepsze !
                  >jaka silna deflacja?
                  >jak wychodzi nowy procesor (..) a nowe "nehalemy" (..)
                  > gdzie Ty widzisz deflację?
                  > myslisz deflację z postępem, po prostu szybki rozwój gwarantuje

                  Co ty pieprzysz ?
                  W 1995 za komp 486 płaciło się 3.500zł przy płacy 550zł netto. Dziś za 10 razy
                  szybszego kompa i o 100 razy większej pamięci płaci się 1900zł przy płacy 2100zł
                  netto.
                  20 lat temu jeszcze, nieporównywalnie większa przebitka.
                  5 lat temu laptop 9.000zł, dziś laptop kilkakrotnie szybszy 2.000zł.
                  Bełkot dzieciaka, a ja odpowiadam, aż żal.

                  > ktoś dał dobry przykład kiedyś
                  > jeśli złożyłbyś w banku 1 feniga (w złocie) na 5 % rocznie i
                  > poczekał 2000 lat, a raczej Twoje wnuki i prawnuki i później

                  A kto ci na Świecie gwarantuje 5% zysku rocznie z lokaty.
                  Dziecko, POBUDKA !
                  W ostatnich dziesięcioleciach na lokatach w bogatych krajach ciągle TRACI SIĘ.
                  Inflacja wynosi np. 3% a odsetki po podatkach wynoszą np. 1%.
                  To, że chwilowo inaczej było w Polsce niczego nie zmienia. Dziś mam z lokaty po
                  podatku belki 4.6% rocznie a inflacja wynosi bodaj 4.7%.
                  Nie pisz bzdur, weź się do nauki.


                  • Gość: Thor Re: "wieszcze" DEFLacji w ... warunkach dużej inf IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.08, 07:36
                    > W systemie pieniądza papierowego deflację bank centrany może jak
                    najbardziej
                    > wywoływać jeśli taka jest jego polityka. Patrz Japonia przez ok.
                    10 lat.
                    > To podstawy wiedzy !

                    podstawą wiedzy jest to że w Japonii próbują jak mogą zatrzymać
                    deflację i wywołac inflację
                    chyba nie powiesz że stopy na poziomie 0,5% mają wywołac deflację???


                    > Co ty pieprzysz ?
                    > W 1995 za komp 486 płaciło się 3.500zł przy płacy 550zł netto.
                    Dziś za 10 razy
                    > szybszego kompa i o 100 razy większej pamięci płaci się 1900zł
                    przy płacy 2100z
                    > ł
                    > netto.
                    > 20 lat temu jeszcze, nieporównywalnie większa przebitka.
                    > 5 lat temu laptop 9.000zł, dziś laptop kilkakrotnie szybszy
                    2.000zł.
                    > Bełkot dzieciaka, a ja odpowiadam, aż żal.

                    kto tu jest dzieciakiem? :)
                    a jakie ma znaczenie ile wtedy się zarabiało?
                    a jakie ma znaczenie że dzisiejsze kompy sa dzis szybsze?
                    uważasz że jak się liczy inflację to uwzględnia się wzrost szybkości
                    komputerów?
                    to jest dopiero ZAL! :)

                    jeśli na rynek wchodzi "coś nowego", coś z czego kondumenci
                    zaxczynaja korzystać (a tak było z komputerami w polsce w trakcie
                    przemian ustrojowych) cena zawsze jest wysoka i spada tak jak
                    mówisz, ale to nie jest deflacja tylkop poczatkowe nasycenie rynku
                    sprawdź sobie teraz jak wygląda ta deflacja
                    po prostu porównaj ceny procesorów lub np. kart graficznych (ale
                    tych najnowszych które wchdzą na rynek) liczone w dolarach i wyjdzie
                    Ci że kosztuja od wielu lat tyle samo a procesory w tym roku
                    (nehalemy) podrożeja w stosunku do poprzednich topowych wersji

                    > A kto ci na Świecie gwarantuje 5% zysku rocznie z lokaty.
                    > Dziecko, POBUDKA !

                    islandia gwarantowała znacznie więcej :)

                    > W ostatnich dziesięcioleciach na lokatach w bogatych krajach
                    ciągle TRACI SIĘ.
                    > Inflacja wynosi np. 3% a odsetki po podatkach wynoszą np. 1%.

                    i bardzo dobrze, właśnie Ci próbuje wytłumaczyć że gdyby nie ta
                    zbawienna inflacja już dawno byłoby po systemie finansowym

                    a Ty byś chciał 3% deflacji
                    więc gdyby stopy procentowe były na poziomie 1% i deflacja by
                    wynosiła przez 2000 lat 3% to 1grosz (czy jaka kolwiek inna
                    jednostka monetarna) po 2000 lat przebywania na lokacie zwiększyła
                    by swoja wartośc 438 286 205 razy - już teraz Ci powinno byc
                    głupio :)
                    a swoją wartośc nabywczą (przy Twojej 3% deflacji) zwiększyłaby
                    około 11 600 000 000 000 000 000 000 000 000 000 000

                    wystarczy matematyka na poziomie szkoły podstawowej aby wiedziec że
                    przy systemie w którym istnieje procent składany (wielki bład
                    systemu finasowego) deflacja prowadzi do natychmiastowej zapaści
                    systemu
                    i utrzymywanie inflacji na która pomstuja nic nie rozumiejący ludzie
                    jest konieczne

                    zdradzę Ci jak powinien wygląd świat finansowy

                    www.swietoradosci.most.org.pl/alter/szopa_pieniadz-jako-panstwowa-usluga.htm

                    ale na to sie bankierzy nie zgodza bo musieli by zyc z pracy
                    własnych rąk a nie z odsetek, więc bez rewolucji to niemożliwe...


        • nikodem_73 Re: Tak kończy interwencjonizm 08.10.08, 14:31
          No jest ograniczona - i? No będzie deflacja i? A wzrost PKB NIJAK nie przekłada
          się na wzrost zamożności.
          • Gość: Thor Re: Tak kończy interwencjonizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.08, 07:45
            > No jest ograniczona - i? No będzie deflacja i? A wzrost PKB NIJAK
            nie przekłada
            > się na wzrost zamożności.

            wzrost PKB sie nie musi przekładac na wzrost szcęscia i zamożności
            ale spadek PKB zawsze sie przekłada na nieszczęscie i biede
            a deflacja prowadzi do spadku PKB
            • nikodem_73 Re: Tak kończy interwencjonizm 09.10.08, 12:47
              To zatem albo PKB jest miernikiem zamożności (skoro jego spadek przekłada się na
              biedę), albo nie (skoro jego wzrost nie musi przekładać się na wzrost zamożności).

              Po prostu - moim zdaniem to taki sam "fajny" miernik jak wydajność, która też
              zależy od np. cen produktu (wzrost wydajności nie musi oznaczać, że
              wyprodukowano czegoś więcej), czy pomiar wzrostu produkcji (który to też zależy
              od cen). Żaden z tych wskaźników nie mówi w zasadzie NIC o stanie gospodarki.
              • Gość: Thor Re: Tak kończy interwencjonizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.08, 15:16
                mówi
                ale przełożenie nie jest proste
                PKB może mocno rosnąć a profity z tego może czerpać garstka ludzi
                może też rosnąć a profity ma z tego całe społeczeństwo
                jasne jest że lepiej gdy mamy do czynienia z drugim przykładem
                ale jeśli nie miałoby rosnąc wcale to już lepiej niech rośnie tylko
                tym najbogatszym - wcześniej czy później wydadzą na coś pieniadze w
                kraju i dadza pracę biednym
                • nikodem_73 Re: Tak kończy interwencjonizm 09.10.08, 15:38
                  Przy wyliczaniu PKB pod uwagę bierze się wiele czynników, które są w zasadzie
                  wirtualne.

                  Załóżmy, że oficjalna inflacja wynosi 1%. Z uwagi na fakt, że "oficjalna" ma się
                  nijak do "rzeczywistej" (bo tak naprawdę to dla każdego z nas pieniądz traci na
                  wartości w różnym stopniu - dla mnie np. wzrost cen szynki nie jest kompensowany
                  obniżką cen na lokomotywy) producent zwiększa cenę swojego produktu o np. 3%.
                  Załóżmy, że sprzedał dokładnie taką samą ilość produktu. Jego przychód jednak
                  wzrósł i będzie to miało odzwierciedlenie we wzroście PKB. Niestety jego zysk
                  wcale nie musiał wzrosnąć. Mógł nawet zmaleć (jeśli te 3% nie rekompensowały
                  wzrostu kosztów).

                  Efekt jest taki, że PKB idzie w górę, produkcja idzie w górę, wydajność idzie w
                  górę, a tylko wszyscy mają bardziej do d*py.

                  Załóżmy teraz sytuację inną. Jest deflacja na poziomie 1%. Z deflacją jak z
                  inflacją - dana statystyczna - można wcisnąć w buty. Przedsiębiorca aby utrzymać
                  się na rynku obniża ceny o 3%. Sprzedaje tyle samo. Jego przychód maleje. Aby
                  utrzymać zysk na tym samym poziomie musi obciąć koszty o 3% (wiem, upraszczam).
                  W takiej sytuacji PKB maleje, wydajność maleje, produkcja maleje. A zysk taki sam.

                  Po prostu - wg mnie WSZYSTKIE mierniki posługujące się ilością pieniądza jako
                  wskaźnikiem są najnormalniej w świecie niewiarygodne, bo mówiące jedynie o
                  wolumenie gotówki, gdy wartość tej ostatniej po prostu może być kompletnie
                  różna. I nie pomoże nawet przewartościowanie PKB na inną walutę
    • piesek.leszek NIedawno TVN piał o wielkim eldorado dla Polaków 08.10.08, 07:20
      A tu taka kupa ?
    • smok_sielski Jak gospodarczy raj zmienia się w piekło 08.10.08, 07:57
      Najlepsze w tym całym bajzlu jest to, że każdy zwala winę na kogoś innego:
      1. Zwolennicy wolnego rynku mówią, że to wynik nadmiernej regulacji, interwencji
      państwa, "socjalistów", braku "prawdziwej konkurencji" itd.
      2. Zwolennicy silnego państwa i "socjalizmu" zwalają winę na chciwych bankierów,
      kapitalizm, brak regulacji itd.
      Przy czym wszyscy psioczą na FED, brak standardu złota i "złote parasole"
      bankierów :)
      Mnie najbardziej fascynuje to, że ludzie dali sobie wmówić, że lepiej trzymać
      pieniądze w banku, na lokacie/RORze niz "w skarpecie". Bo pieniądz musi
      pracować. Teraz się może okazać, że ciemnogród i babcie trzymające emeryturę i
      złote pierścionki pod poduszką wyjdą lepiej, niż postępowcy z RORami, lokatami i
      plastikiem w portfelu :)
      smok
    • Gość: HighAlt To nie wolny rynek ... IP: *.bos.east.verizon.net 08.10.08, 08:09
      Ingerowanie politykow w polityce monetarnej doprowadzilo do tego kryzysu... nie
      powiedzialbym ze to wolny rynek zawinil. Majsterkowanie przy gospodarce poprzez
      manipulowanie pieniadzy raczej przypomina centralnie planowana gospodarke a nie
      wolny rynek. Ten kryzys to dziecko korupcji!

      Wszystkim tym co uwazaja ze wolny rynek zawinil polecam zapoznac sie z
      Austyjacka Szkola Ekonomii

      mises.org/

    • Gość: kasia Jak gospodarczy raj zmienia się w piekło IP: 194.50.110.* 08.10.08, 08:51
      inwestujwsiebie.blogspot.com/
    • maniek_ok A dla mnie najsmieszniejsze jest to banalne... 08.10.08, 09:53
      stwierdzenie - banki byly zbyt male wiec staly sie bankami inwestycyjnymi... To
      jest kuzwa madra idea na biznes...
      Ale czemu tu sie dziwic - nie mam kasy, a chce miec dom - to biore kreche na 35
      lat na 110%.... Taki swiat durny mamy...
      • Gość: Viggo Re: A dla mnie najsmieszniejsze jest to banalne.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.08, 06:50
        Nawet czytać ze zrozumieniem nie umiesz a prawisz morały
        ekonomiczne. Tornister na plecy i do szkoly!
    • Gość: zyft Islandia - gospodarczy raj zmienia się w piekło IP: *.sileman.net.pl 08.10.08, 12:27
      Chciałbym aby Polska gospodarka miała takie "kłopoty". Polska jest w
      porównaniu z Unią w erze kamienia łupanego
    • Gość: zdezorientowany Jak gospodarczy raj zmienia się w piekło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.08, 12:30
      Pytam się gdzie jest niewidzialna ręka rynku ?
      • zegrz Re: Jak gospodarczy raj zmienia się w piekło 08.10.08, 12:53
        Niewidzialna wszak jest...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka