Gość: eklolog
IP: *.acn.waw.pl
14.10.08, 23:11
taaak ta głupia euro-eko-socjal-hołota wmówiła ludziom że CO2 to ich
największe zmartwienie oczywiście dla pieniędzy ze sprzedaży limitów
stanowiących de facto nowy podatek na utrzymanie armii urzędniczych darmozjadów.
Niech ktoś się logicznie zastanowi jak gaz niezbędny roślinom do życia ma
stanowić zagrożenie dla nich.
Zamiast zająć się toksycznymi odpadami, innymi bardzo szkodliwymi
substancjami, degradacją środowiska naturalnego poprzez stawianie kolejnych
hektarów wiatraków, tam na rzekach czy zwiększaniem monokulturowych obszarów
na potrzeby pseudo-biopaliw.
A większość tego eko-bełkotu sprawia że cała produkcja zaawansowanych
ekologicznie produktów jest spychana na kraje trzeciego świata gdzie im
bardziej zaawansowany ekologicznie produkt tym większy nakład jest potrzebny
na jego wytworzenie i tym samym większe zniszczenie środowiska.
Nie wspominam już o ogromnej skali wycinki lasów deszczowych pod nowe
eko-bio-uprawy nie tylko zmieniające klimat środowisko często w skali
kontynentu ale powodujące także ogromny wzrost cen żywności i tym samym biedę
i głód krajów trzeciego świata. Oczywiście organizację "ekłologiczne" oraz
cały burżuazyjno-urzędniczy euro kołchoz tego nie zauważa.