Dodaj do ulubionych

Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał

05.11.08, 21:12
Czy przekonał, czy nie przekonał, tego nie wiadomo.

Istotne jest, że Lech Kaczyński dopuścił do siebie etatystę Kołodkę a nie
liberała.
Obserwuj wątek
    • Gość: obserwator Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.11.08, 21:15
      Na debacie "Ile państwa w państwie" Kołodko dostał tak wielką czapę
      od Davida Friedmana że przez najbliższe 1,5 roku nie powinien
      odchodzić od książek.

      PANIE PROFESORZE SOCJALIZM TO UTOPIA A DODRUKOWYWANIE PIENIEDZY NIE
      ROZWIAZUJE PROBLEMOW GOSPODARCZYCH !!!!
      • Gość: marcin.jot Re: Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.08, 21:30
        1 euro = 4 zł??? To po wejsciu w sterefe euro mam zarabiać 300euro??? hehe niezle Pytanie retoryczne ilu Polaków zostanie w Polsce skoro za zamiatanie Wiednia można 1200euro dotać?!?
        • Gość: mundry Re: Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał IP: 85.202.96.* 05.11.08, 21:31
          ciekawy sposób postrzegania ekonomii panie marcin.jot
          • dan3iger Prezydent chce odebrać emerytom 20% emerytury 05.11.08, 23:36
            Prezydent chce odebrać emerytom 25% emerytury. Jeśli emeryt ma 1600 zł emerytury
            to pan prezydent woli by ten emeryt miał 400 EUR (kurs 4 zł/EUR) niż 500 EUR
            (3,2 zł/EUR).
            Już widzę jak emeryci podziękują panu prezydentowi :)
            • Gość: anty kolodka Kołodka, Lepper... te same pieniędze (dodrukowane) IP: *.magma-net.pl 06.11.08, 07:55
              Mam nadzieję że Prezydent nie posłucha tego wariata. Jeżeli tak to
              podczas wyborów ludzie przypomną mu że odebrał wszystkim polakom 20%
              ich wypłaty by wesprzeć kilku bogatych ludzi mających firmy
              zarabiające na eksporcie i wykorzystujące niskie zarobki polaków nie
              ich wysokie kwalifikacje.

              Polska to nie Chiny! Obnizanie wypłat do poziomu chinskiego tez
              napedzi gospodarkę... co stego skoro 99.9% ludzi bedzie żyło na
              skraju biedy za kilka dolarów miesięcznie.

              Kołodka, Lepper... te same pieniędze (dodrukowane)
              • Gość: zaskoczony Ekonaomista SLD doradza Kaczyńskiemu? Strach! IP: *.magma-net.pl 06.11.08, 08:17
                Dlaczego Kaczyńskiemu doradza ekonomista Leszka Milera? Media zjedzą
                za to LK, Kamiński powinen mu tego zabronić zanim bedzie za późno :)
                • Gość: miu Re: Ekonaomista SLD doradza Kaczyńskiemu? Strach! IP: *.chello.pl 06.11.08, 08:23
                  dlaczego ci kretyni nie mysla nigdy o konsumentach? 4zl to tragedia -
                  wszystko bedzie drozsze!
                  • wrojoz Czy PiSdęt coś zrozumiał? 06.11.08, 08:34
                    • slon2002 kto promuje tego debila Kołodkę? 06.11.08, 08:42
                      • kot.puszek.okruszek EURO jest w Polsce bardzo potrzebne 06.11.08, 11:36
                        Co do tego nikt rozsądny nie ma wątpliwości: Euro jest w Polsce niezbędne. Wchodząc do EU wszyscy wiedzieli, że jest to kwestia czasu. Niestety mam wrażenie, że PiS i Pan Prezydent próbują przy okazji wprowadzenia Euro zrobić zamieszanie i wygrać coś dla siebie.

                        --
                        Bielsko-Biała przebudowa DK52 Wyzwolenia
                        Bielsko-Biała zdjęcia
                        Makiety kolejowe
                  • Gość: mk Re: Ekonaomista SLD doradza Kaczyńskiemu? Strach! IP: *.acn.waw.pl 06.11.08, 12:37
                    Droga zlotowka to dzis prawdziwa tragedia dla Polski i polskiej
                    gospodarki. Euro przynajmniej 4 zl, to jest absolutne minimum, zeby
                    polska gospodarka nie padla!!!
              • epupecki Re: Kołodka, Lepper... te same pieniędze (dodruko 06.11.08, 12:08
                Gość portalu: anty kolodka napisał(a):

                > Mam nadzieję że Prezydent nie posłucha tego wariata. Jeżeli tak
                to
                > podczas wyborów ludzie przypomną mu że odebrał wszystkim polakom
                20%
                > ich wypłaty by wesprzeć kilku bogatych ludzi mających firmy
                > zarabiające na eksporcie i wykorzystujące niskie zarobki polaków
                nie
                > ich wysokie kwalifikacje.
                >
                > Polska to nie Chiny! Obnizanie wypłat do poziomu chinskiego tez
                > napedzi gospodarkę... co stego skoro 99.9% ludzi bedzie żyło na
                > skraju biedy za kilka dolarów miesięcznie.
                >
                > Kołodka, Lepper... te same pieniędze (dodrukowane)

                I tak koniec będzie taki jak sobie zażyczy Rydzyk. On Kaczyńskim,
                po cichu za plecami glupawego elektoratu każe euro wprowadzic to
                euro będzie. Że każe to jest jasne. On robi interesy i dobrze wie,
                że z euro będzie mu lepiej. Kurs też będzie taki jaki się Rydzykowi
                opłaci. Chyba, że Episkopat będzie miał inny interes.
          • Gość: abbaba Re: Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał IP: *.c192.msk.pl 07.11.08, 05:14
            Gość portalu: mundry napisał(a):

            > ciekawy sposób postrzegania ekonomii panie marcin.jot

            no skoro uwazasz (jak Kołodko),ze to dla nas lepiej, jak wymienia nam zlotowki
            na euro przy kursie 4 zl a nie 3.20 to nie ma z toba o czym mowic
            no i wytlumacz tez swego guru Kołodke, jak to eksporterzy wtedy zyskaja - mnie
            sie wydaje, ze jak bedziemy miec euro to ni chu... nie mozna zarobic na nizszym
            kursie zlotowki, bo po prostu nie bedzie co przeliczac
            to teraz wlasnie (przed wymiana) jest tylko mozliwe, po wymianie na euro gadka o
            zysku z powodu kursu jest bezprzedmiotowa przeciez
        • zigzaur Re: Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał 05.11.08, 22:20
          Zamiatać Wiedeń (podobnie jak i każde inne miasto) też trzeba umieć. Nie wszyscy
          w Polsce to potrafią.
        • jardo-g Re: Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał 05.11.08, 22:55
          a teraz to zarabiasz niby ile?
        • Gość: Paweł Zabawny paradoks IP: 80.48.71.* 05.11.08, 22:57
          Kołodce wydaje się, że prezydent zgadza się z nim, by kurs po jakim wymienimy złotówki na euro był dość wysoki (około 4zł za euro).

          Z drugiej strony prezydent martwi się tym, że wprowadzenie euro doprowadzi do podwyżek cen, która uderzy w najbiedniejszych i najsłabszych (o których werbalnie troszczą się politycy od lewa do prawa, ino efektów tej troski nie widać...)

          Czy ktoś wie, jak jedno z drugim pogodzić?

          Tak na chłopski rozum, to samo przeliczenie może i nie wpłynie natychmiast i bezpośrednio na ceny produkowanych na miejscu rzeczy/usług, ale...
          Jeśli założylibyśmy dla zabawy (i zilustrowania mechanizmu) kurs wymiany 10 zł za 1 euro, to po pierwsze na chwilę (albo i na dłużej, jak ktoś miałby oszczędności w złotówkach) zostalibyśmy dziadami (niezła pensja - 400 euro), chleb 0,2 euro, itp, itd.
          Nasze zarobki byłyby nędzne, a ceny rodzimych towarów, żywności i czegokolwiek dla obcokrajowca śmiesznie niskie. Rzeczy z importu, wycieczki zagr., itp dla Polaka wręcz przeciwnie - drogie jak cholera.
          Zapewne nastąpiłby bardzo szybki wzrost cen, eksportu, eskalacja żądań płacowych, emigracja zarobkowa, itp, itd.

          Informatycy, lekarze, prawnicy, itp pewnie dość szybko wywalczyliby podwyżki, później zwykli pracownicy, budżetówka, a gdzieś na końcu emeryci. Wygląda, że w ostatecznym rozrachunku Ci "najsłabsi" dostaliby w d... najbardziej. Ceny wzrosłyby w tym samym czasie dla wszyskich, a dochody tej grupy stosunkowo późno.

          Czy da się zamienić zł na euro po wysokim (w stosunku do "swobodnego") kursie i jednocześnie uniknąć wzrostu cen.


          • wrojoz PiS to organizacja przestepcza! 06.11.08, 08:35
        • Gość: sLOVE Wiec dlaczego nie 1PLN = 4EUR? IP: *.nlb.si 06.11.08, 08:52
          Bedziesz wtedy zarabiac 5000EUR
      • Gość: emektb Re: Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał IP: 85.202.96.* 05.11.08, 21:30
        no z tym drukowaniem pustej kasy to już się w juesej przekonali. co do kołodki i
        friedmana to bym się tak nie podniecał
    • Gość: janek Kołodko autorytetem dla Kaczyńskiego? IP: *.centertel.pl 05.11.08, 21:33
      Prezio K. nie zawaha się przed konsultacjami z nikim. Będzie
      rozmawiał z każdym, oby nie był on z PO, nie był znajomym Wałęsy,
      albo nie był jakimś innym liberałem. To całe pieprzenie o
      postsolidarnościowym pochodzeniu można sobie wsadzić w d. Dobrze
      kiedyś powiedział Niesiołowski - Ja walczyłem z Leninem, podczas gdy
      Kaczyński o nim pisał. Ot cała prawa o Preziu. Komuno wróć! Było
      przecież tak dobrze! A powszechna inwigilacja, to nic innego jak
      troska władzy o dobro narodu.
      • Gość: grzEGOrz Skoro uczyć warto się nawet od diabła.... IP: *.icpnet.pl 06.11.08, 00:39
        ...to dlaczego nie od Kołodki ?... ;-)
        • zigzaur Re: Skoro uczyć warto się nawet od diabła.... 06.11.08, 11:04
          Od Kołodki to można uczyć się:
          - machania nożycami,
          - budowania domu w strefie krajobrazu chronionego
          - krojenia chleba
          a nie ekonomii.
          • epupecki Re: Skoro uczyć warto się nawet od diabła.... 06.11.08, 12:19
            zigzaur napisał:

            > Od Kołodki to można uczyć się:
            > - machania nożycami,
            > - budowania domu w strefie krajobrazu chronionego
            > - krojenia chleba
            > a nie ekonomii.

            Popieram!!! Jednak jeśli Kołotko spróbowałby byc kulturalnym to
            można z nim podyskutować. Gdy poglądy się ścierają może z tego coś
            dobrego wyniknąć.
    • janu5 Euro to strata olbrzymiej kasy z tzw podatku infla 05.11.08, 21:34
      Obecnie podatek inflacyjny w całości zasila budżet Polski. Po wejściu do
      strefy euro popłynie do banku centralnego nad Menem. będziemy w podobnej
      sytuacji jak Kalifornia - samodzielnie 10 potęga gospodarcza świata, a ciągle
      ma kłopoty z płynnością, Swarceneger żebrał ostatnio o pożyczkę 7 mld $ by
      domknąć budżet.
      Podatek inflacyjny to zyski z dodruku nowego pieniądza. Tu uwaga pieniądz
      można i należy bezpiecznie dodrukowywać co roku nie tylko ze względu na
      inflacje ,ale również pod wzrost gospodarki. Polska ostatnio szybciej się
      rozwija niż stara unia dlatego potrzebuje dużo więcej nowej gotówki dla
      prawidłowego rozwoju. Obecnie możemy ten pieniądz bezpiecznie dodrukować. W
      sferze euro będziemy musieli pieniądz kupować. Dla nas oznacza to
      niewyobrażalne straty.
      • Gość: ciekawski Re: Euro to strata olbrzymiej kasy z tzw podatku IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.11.08, 21:46
        co Ty gadasz jak nalezy dodrukowywac pieniadz? Czy dodrukowanie
        pieniadza sprawia ze powstanie wiecej fabryk, ze wiecej dobr bedzie
        wytworzonych? Oczywiscie ze nie! Wiec dzieki dodrukowi pieniadza
        mamy jedynie rzeczona inflacje, czyli podatek ktory sprawia ze za
        100zl ktore mamy w portfelu mozemy kupic coraz mniej dobr. Wiec nie
        rozumiem dlaczego pod wzrost gospodarki nalezy dodrukowywac
        pieniadze?
        • janu5 Re: Euro to strata olbrzymiej kasy z tzw podatku 05.11.08, 23:30
          >Czy dodrukowanie
          > pieniadza sprawia ze powstanie wiecej fabryk, ze wiecej dobr bedzie
          > wytworzonych? >
          Na odwrót jezeli powstanie wiecej podmiotów gospodarczych i więcej dóbr będzie
          na rynku to bedzie potrzeba wiecej pieniadza na rynku,żeby umożliwić wymianę
          handlowa
          >Wiec nie
          > rozumiem dlaczego pod wzrost gospodarki nalezy dodrukowywac
          > pieniadze?

          Może tak. Jest małe państwo powiedzmy 2 mln ludności. Zyją spokojnie i nagle
          liczba ludności rosnie do 4mln (nie wazne jak imigranci lub rozrodczość) Bardzo
          upraszczając możemy powiedzieć ,ze teraz w tym państwie porzeba wszystkiego 2
          razy wiecej ,żeby nic sie nie zmieniło ,rownież potrzeba 2 razy wiecej pieniedzy
          w obiegu. To chyba kazde dziecko zrozumie. A teraz powiedzmy,ze liczba ludności
          nie rośnie ale wszystkim zaczyna sie 2 razy lepiej powodzić i knsumują 2 razy
          wiecej. Czy teraz wystarczy im starego pieniadza w obiegu????. Nie tylko wzrost
          liczby ludności ale równiez wzrost konsumpcji wzrost liczby podmiotów
          gospodarczych wzrost dóbr na rynku wymaga wiekszej ilosci pieniadza. Ogolnie
          wzrost gospodarczy to konieczność dodrukowania (emisji) pieniadza. Mamy
          5%wzrostu PKB mozemy co roku dodrukowywać złotówek . Przy euro zyski z tego
          tytułu przejdą do UE.
          • Gość: oli janu gdzie ty do szkoły chodziłeś IP: *.devs.futuro.pl 05.11.08, 23:45
            bo nawet w nowych szkółkach zwanych uczelniami takiego bełkotu nie usłyszysz.
            Niestety logika prostego myślenia ni jak ma sie do rzeczywistości.
            2x2 w podaży pieniądza za ch... nie wychodzi 4.
            Jezeli tego nie łapiesz zapisz sie na studia w odpowiednim kierunku.
            • janu5 2*2 >=< 2*2 i co z tego? 06.11.08, 10:00
              > 2x2 w podaży pieniądza za ch... nie wychodzi 4.
              > Jezeli tego nie łapiesz zapisz sie na studia w odpowiednim kierunku

              Ty nie łapiesz o co chodziło w dyskusji. Chciałem człowiekowi w prostych słowach
              wyjaśnić ,że jak gospodarka rośnie to można ,a nawet należy dodrukować nowy
              pieniądz na potrzeby rozwoju. To ,że nie ma tu zależności ,że 2*2 = 2*2 jest o
              tyle oczywiste co nieistotne dla tezy. Napisałem przecież ,że mocno rzecz całą
              upraszczam ,żeby człowiek ów pytający mógł sie skupić na istocie.
              Natomiast podatek inflacyjny jest faktem , o którym możesz poczytać w
              podręcznikach o ile już zapisałeś sie na te wieczorowo zaoczne dojeżdżające
              studia. Podatek ten z chwilą wejścia do strefy euro będziemy płacić na rzecz UE
              i to jest główny temat dyskusji. Racz się odnieść do tego watku.
              • Gość: oli Re: 2*2 >=< 2*2 i co z tego? IP: 77.253.234.* 06.11.08, 13:31
                Podatek inflacyjny to rzecz oczywista, tak samo jak normalna sprawa jest ze w przypadku wysokiej inflacji ceny towarów rosną szybciej niz pensje.
                Ale wszystkie te czynniki sa niekorzystne dla konsumentów i podatników czyli nas.
                No i wjaki sposób nasze podatki trafią do EU skoro podatki placimy na miejscu.
                • janu5 Re: 2*2 >=< 2*2 i co z tego? 06.11.08, 14:53
                  Podatku inflacyjnego nie płaci się do Skarbówki . On jest ucielesniany w
                  momencie emisji nowego pieniądza. Tym zajmuje się EBC we Frankfurcie nad Menem.
          • Gość: makroekonomista Re: Euro to strata olbrzymiej kasy z tzw podatku IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.11.08, 01:58
            >> żeby nic sie nie zmieniło

            janu, to jest ekonomia, ceteris paribus nie istnieje..
            • janu5 Re: Euro to strata olbrzymiej kasy z tzw podatku 06.11.08, 09:52
              Przeciez napisałem,że mocno upraszczam rozumowanie ,żeby wyjaśnić człowiekowi
              oczywisty mechanizm.
              • zigzaur Re: Euro to strata olbrzymiej kasy z tzw podatku 06.11.08, 10:58
                Wiesz co?
                Lepiej powstrzymaj się od wyjaśniania.
                • janu5 Chciałeś wyjść na idiotę? 06.11.08, 11:30
                  Czy powiedzieć coś mądrego? Się nie krepuj ( jak stać cię na argumenty)
          • Gość: cwok Re: Euro to strata olbrzymiej kasy z tzw podatku IP: *.tkyo.fnt.ftth2.ppp.infoweb.ne.jp 06.11.08, 04:51
            > Może tak. Jest małe państwo powiedzmy 2 mln ludności. Zyją spokojnie i nagle
            > liczba ludności rosnie do 4mln (nie wazne jak imigranci lub rozrodczość) Bardzo
            > upraszczając możemy powiedzieć ,ze teraz w tym państwie porzeba wszystkiego 2
            > razy wiecej ,żeby nic sie nie zmieniło ,rownież potrzeba 2 razy wiecej pieniedz
            > y
            > w obiegu.

            NIE!
            pieniedzy w obiegu moze byc tylko tyle ile sa warte wyprodukowane przez ten kraj dobra. jesli pieniedzy wydrukowane jest wiecej, pojawia sie mechanizm natychmiast wyrownujacy te wartosci, czyli inflacja. niska inflacja dziala stymulujaco na gospodarke. lekka przewaga pieniedzy w obrocie nad wartoscia produkcji powoduje zwiekszanie tej ostatniej, gdyz na rynku sa wolne pieniadze, ktore moga zostac przeznaczone na nowe towary. firmy inwestuja, aby produkowac wiecej, rozwijaja sie, powstaja nowe, rodzi sie konkurencja, bo inne podmioty widza takze szanse dla siebie. przekroczenie jednak tego delikatnego progu, czyli pojawienie sie sporo wiekszej ilosci pieniadza niz produtkow spowoduje masowe wykupywanie wszystkiego 'na pniu', zmniejszy motywacje producentow do konkurencji (ktora jest najwazniejszym elementem powstrzymujacym wzrost ceny), dbania o jakosc czy efektywnosc pracy (tak bylo w Polsce za komuny).
            jezeli natomiast pieniadza jest za malo, pojawia sie deflacja, ludzi nie stac na wszystko co jest wyprodukowane, wiec sila rzeczy produkcja musi zostac zmniejszona.
            ilosc pieniedzy na rynku jest kluczowa sprawa w rozwoju kazdej gospodarki. to co stalo sie w USA wynika wlasnie z tego, ze pieniedzy bylo za duzo w stosunku do dobr produkowanych przez amerykanski przemysl. te nadprogramowe miliardy dolarow dlugo ukrywano w innym rodzaju inflacji, czyli tzw. boomie inwestycyjnym i budowlanym. bo tak na prawde wzrost cen akcji i nieruchomosci jest rowniez inflacja i tak samo jak kazda inna inflacja prowadzi do krachu i zalamania calego systemu gospodarczego.
            • janu5 Re: Euro to strata olbrzymiej kasy z tzw podatku 06.11.08, 09:37
              > NIE!
              > pieniedzy w obiegu moze byc tylko tyle ile sa warte wyprodukowane przez ten kra
              > j dobra.
              Nieprawda. Dla ścisłości nie ma takiej zalezności. Liczy się ilość pieniądza na
              rynku i szybkość jego obiegu. Z tym ,że prawdą jest i tylko to chciałem wykazać
              ,ze przy rosnącej gospodarce mozna bezkarnie dodrukowywać pieniądz i nie grozi
              to galopującą inflacją. Ponad to istnieje optymalny poziom inflacji ( powiedzmy
              około 3%)który bedzie jeszcze napędzał gospodarkę nie grożąc katastrofą inflacyjną.
              Wszystko co dalej opisujesz jest prawda łącznie z analiza tego co się stało w
              USA. Dodam tylko ,że bilion tych pustych dolarów udało sie specospekulantom z
              Wall street upchnąc w UE . W Warszawie też próbowali.
          • Gość: pawel-l Re: Euro to strata olbrzymiej kasy z tzw podatku IP: *.171.115.133.static.crowley.pl 06.11.08, 08:08
            Problem jest tylko jeden jak powstrzymać polityków przed drukowaniem
            (a raczej zwiększaniem ilości kredytów w gospodarce) 15% przy 5%
            wzroście PKB (a tak jest w Polsce od wielu lat).
            Efektem boom giełdowy i wzrost cen nieruchomości do nieracjonalnych
            poziomów.
            Wymyśl sposób aby przekonać polityków do ograniczenia wzrostu podaży
            pieniądza do 5% to dostaniesz Nobla.
            • trasat Re: Euro to strata olbrzymiej kasy z tzw podatku 06.11.08, 08:40
              W 1807 r w banku Angli toczyła się dyskusja, czy ilość pieniądza w
              ibiegu powinna nadążać za rozwojem gospodarki, czy go wyprzedzać i
              pobudzać. Tego nie rozstrzygnięto wtedy i do dzisiaj poglądy są
              różne. Tylko prymitywne poglądy które zakorzeniły się w POlsce mają
              dogmatyczną pewność jak ma być. A ma byc różnie w różnych warunkach.
              Chodzi o stosowanie elastycznych metod w zależności od celów. A
              jesli chodzi o euro to Kołodko ma rację. Wysoki kurs euro nominalnie
              da niskie pensje, ale także niskie ceny. A to powinno pobudzić
              eksport. I wtedy ruszy produkcja, a to oznacza większe zatrudnienie
              i stopniowo większe płace. Przejściowo stracą wąskie (choć
              opiniotwórcze) kręgi osób korzystający z importu (zakupy, wyjazdy za
              granicę). Ale czyje racje powinny wygrać? Wąskich elit konsumujących
              za granicą, czy pomyslność gospodarki kraju.
              • Gość: cwok Re: Euro to strata olbrzymiej kasy z tzw podatku IP: *.tkyo.fnt.ftth2.ppp.infoweb.ne.jp 06.11.08, 09:14
                > jesli chodzi o euro to Kołodko ma rację. Wysoki kurs euro nominalnie
                > da niskie pensje, ale także niskie ceny. A to powinno pobudzić
                > eksport. I wtedy ruszy produkcja, a to oznacza większe zatrudnienie
                > i stopniowo większe płace. Przejściowo stracą wąskie (choć
                > opiniotwórcze) kręgi osób korzystający z importu (zakupy, wyjazdy za
                > granicę). Ale czyje racje powinny wygrać? Wąskich elit konsumujących
                > za granicą, czy pomyslność gospodarki kraju.

                nie zapominaj, ze wysokie euro dziala w obie strony. duzo rzeczy u nas w kraju produkowane jest na czesciach kupowany za euro. moze nagle okazac sie, ze na ich wyroby nie bedzie stac tylu Polakow co dotychczas. poza tym nie bedzie komu produkowac, bo znowu zacznie sie masowe wyjezdzanie do pracy do innych krajow strefy euro.
                to wszystko slicznie wyglada na papierkach, tak samo jak reszta socjalistycznych kombinacji. a jak to ktos juz napisal, silni sobie poradza, wyjada, wynegocjuja nowe stawki, a po du.ie dostana najslabsi, czyli Ci ktorych chcialby Prezydent obronic...
              • Gość: aaa Re: Euro to strata olbrzymiej kasy z tzw podatku IP: *.spray.pl 06.11.08, 09:16
                >Przejściowo stracą wąskie (choć
                > opiniotwórcze) kręgi osób korzystający z importu (zakupy, wyjazdy
                za
                > granicę).

                Z importu korzystają wszyscy którzy jeżdżą samochodami, używają gazu
                w gospodarstwie domowym itp.
                Nie wydaje mi się, aby to były "wąskie kręgi".
            • janu5 Mamy w konstytucji niezalezność NBP od rządu. 06.11.08, 09:50
              Zapis ten szlag trafi po przyjęciu Euro. Sterowanie gospodarka poprzez dodruk
              nowego pieniądza i alternatywne interwencje ściagania pieniądza z rynku przez
              banku centralny jak zajdzie taka potrzeba przestana istniec w skali kraju.
              Centralny bank UE będzie patrzył na interes całej (oby?) UE co nie musi i raczej
              nie będzie optymalne dla naszej gospodarki.
              • somsiad82 Re: Mamy w konstytucji niezalezność NBP od rządu. 06.11.08, 11:16
                janu5 napisał:

                > Zapis ten szlag trafi po przyjęciu Euro. Sterowanie gospodarka
                poprzez dodruk
                > nowego pieniądza i alternatywne interwencje ściagania pieniądza z
                rynku przez
                > banku centralny jak zajdzie taka potrzeba przestana istniec w
                skali kraju.
                > Centralny bank UE będzie patrzył na interes całej (oby?) UE co nie
                musi i racze
                > j
                > nie będzie optymalne dla naszej gospodarki.

                To jest minus wejścia do strefy euro, natomiast wtedy waluta naszego
                kraju będzie stabilna i wiarygodność naszego kraju wśród inwestorów
                znacznie wzrośnie.
          • somsiad82 Re: Euro to strata olbrzymiej kasy z tzw podatku 06.11.08, 11:10
            > Na odwrót jezeli powstanie wiecej podmiotów gospodarczych i więcej
            dóbr będzie
            > na rynku to bedzie potrzeba wiecej pieniadza na rynku,żeby
            umożliwić wymianę
            > handlowa

            Otóż właśnie tak się dzieję, w Polsce z roku na rok jest więcej
            pieniądza.

            Nie tylko wzrost
            > liczby ludności ale równiez wzrost konsumpcji wzrost liczby
            podmiotów
            > gospodarczych wzrost dóbr na rynku wymaga wiekszej ilosci
            pieniadza. Ogolnie
            > wzrost gospodarczy to konieczność dodrukowania (emisji) pieniadza.
            Mamy
            > 5%wzrostu PKB mozemy co roku dodrukowywać złotówek . Przy euro
            zyski z tego
            > tytułu przejdą do UE.

            Inflacja w strefie euro jest na niskim poziomie od wielu lat, co
            oznacza, że podatek inflacyjny nie będzie wysoki. Szczerze mówiąc
            nie wiem, co EBC będzie robił z zyskami z podatku inflacyjnego, może
            jakaś część przypadnie Polsce.
      • bashaga1 Re: Euro to strata olbrzymiej kasy z tzw podatku 06.11.08, 07:44
        Super a co w przypadku gdy gospodarka nie będzie sie rozwijać w
        takim tempie? Gadanie o Polsce w kontekście bo teraz jest dobrze
        jest nieporozumieniem. Polska nie jest państwem które może
        samodzielnie tworzyć światowe trendy my musimy się tym trendom
        podporządkować i gadanie co to my nie możemy i ile stracimy na euro
        jest czymś niezrozumiałym. Co tu dużo mówić Polska powinna być
        częścią składową UE w pełnym kontekście, bowiem zawsze nas ktoś
        (jako państwo) dzielił, rozdzierał w chwili obecnej mamy realną
        szansę tworzyć (jako Polska członek jednej z potęg gospodarczych
        świata) kreować politykę światową. Niestety w naszym kraju jest
        wielu malkontentów takich którzy patrzą poprzez pryzmat Polski
        Jagiellonów tyle ze z historii należy się dużo uczyć a nie żyć tym
        co było. Strach jest najgorszym doradcą. Mówią poszczególni politycy
        euro nie teraz kiedy to teraz ma nastąpić jednak nie są w stanie
        powiedzieć może nasze wnuki mają przyjąć ten pieniądz ?
        • janu5 Myślisz ,że w UE sa wszyscy tacy naiwni jak ty. 06.11.08, 09:44
          Bashaga1. Jesteś idealnym poddanym. Każą ci płacić nowy podatek na rzecz Króla
          to bez zmoróźenia oka go zapłacisz, Bezgranicznie wierzysz władzy centralnej i
          ideom ,które się wgłowie tej władzy zalęgną.
          > euro nie teraz kiedy to teraz ma nastąpić jednak nie są w stanie
          > powiedzieć może nasze wnuki mają przyjąć ten pieniądz ?
          Oczywiście ,że tak. Nie zobowiązalismy się do okreslonej daty i jeżeli z
          obliczeń wyjdzie ,że lepiej później to lepiej później.
          Spieszy ci się do płacenia gigantycznego podatku ( inflacyjnego) o którym pisałem.
          • somsiad82 Re: Myślisz ,że w UE sa wszyscy tacy naiwni jak t 06.11.08, 11:21
            > Oczywiście ,że tak. Nie zobowiązalismy się do okreslonej daty i
            jeżeli z
            > obliczeń wyjdzie ,że lepiej później to lepiej później.
            > Spieszy ci się do płacenia gigantycznego podatku ( inflacyjnego) o
            którym pisał
            > em.

            Kwestia podatku inflacyjnego nie zależy od tego czy jesteśmy w
            strefie euro czy nie. On przecież istnieje niezależnie od tego czy
            mamy PLN czy EUR.
      • somsiad82 Re: Euro to strata olbrzymiej kasy z tzw podatku 06.11.08, 11:02
        janu5 napisał:

        > Obecnie podatek inflacyjny w całości zasila budżet Polski. Po
        wejściu do
        > strefy euro popłynie do banku centralnego nad Menem. będziemy w
        podobnej
        > sytuacji jak Kalifornia - samodzielnie 10 potęga gospodarcza
        świata, a ciągle
        > ma kłopoty z płynnością, Swarceneger żebrał ostatnio o pożyczkę 7
        mld $ by
        > domknąć budżet.
        > Podatek inflacyjny to zyski z dodruku nowego pieniądza. Tu uwaga
        pieniądz
        > można i należy bezpiecznie dodrukowywać co roku nie tylko ze
        względu na
        > inflacje ,ale również pod wzrost gospodarki. Polska ostatnio
        szybciej się
        > rozwija niż stara unia dlatego potrzebuje dużo więcej nowej
        gotówki dla
        > prawidłowego rozwoju. Obecnie możemy ten pieniądz bezpiecznie
        dodrukować. W
        > sferze euro będziemy musieli pieniądz kupować. Dla nas oznacza to
        > niewyobrażalne straty.

        Otóż pomijając kwestię, czy podatek ten w całości zasila budżet
        państwa (de facto podatek ten zasila NBP), obecnie pieniądze są
        dodrukowywane, co w jakimś stopniu przejawia się poprzez inflację,
        więc twój postulat jest spełniony. Z tego co rozumiem twoim zdaniem
        powinno się go drukować jeszcze więcej - "pieniądz można i należy
        bezpiecznie dodrukowywać co roku nie tylko ze względu na inflacje".
        Czyli twoim zdaniem inflacja powinna być wysoka, ponieważ wtedy
        państwo zarabia na podatku inflacyjnym. Ciekawa teza. Z tym, że zysk
        jednych jest kosztem drugich, więc ja akurat wolę, żeby państwo moim
        kosztem nie zarabiało. Stymulowanie wzrostu gospodarczego poprzez
        dodruk pieniądza jest bardzo ryzykowny i krótkowzroczny.
        • janu5 Re: Euro to strata olbrzymiej kasy z tzw podatku 06.11.08, 11:27
          > Czyli twoim zdaniem inflacja powinna być wysoka, ponieważ wtedy
          > państwo zarabia na podatku inflacyjnym. Ciekawa teza.

          Wyciągasz nieuzasadnione wnioski.
          Inflacja powinna być ani mała ani duża tylko optymalna. Od tego są spece w RPP
          ,żeby tym optymalnie sterować. RPP jest niezależna od rządu konstytucyjnie
          ,właśnie po to ,żeby ukrócić ciągoty do nadmiernego powiększania dodruku pieniądza.
          Mówiąc o dodruku pieniądza ze względu na rozwój gospodarki chciałem jedynie
          zwrócić uwagę na prosty fakt ,że dodruk pieniądza nie zawsze musi oznaczać
          inflację. Jak się gospodarka rozwija to dodruk jest konieczny , bo pojawią się
          braki pieniądza na rynku . Uzupełnienie tego braku nie oznacza inflacji.
          > jednych jest kosztem drugich, więc ja akurat wolę, żeby państwo moim
          > kosztem nie zarabiało.
          Podatek inflacyjny jest faktem ,czy to ci sie podoba czy nie.
          Problem w tym ,że na razie zarabia na nim twoje państwo i jest szansa ,że
          zbuduje za to autostrady,a jak przejdziemy na euro to te pieniądze odpłyną
          gdzieś do UE.
          • somsiad82 Re: Euro to strata olbrzymiej kasy z tzw podatku 06.11.08, 11:46
            > Wyciągasz nieuzasadnione wnioski.
            > Inflacja powinna być ani mała ani duża tylko optymalna. Od tego są
            spece w RPP
            > ,żeby tym optymalnie sterować. RPP jest niezależna od rządu
            konstytucyjnie
            > ,właśnie po to ,żeby ukrócić ciągoty do nadmiernego powiększania
            dodruku pienią
            > dza.

            Zgadzam się w 100% co do roli RPP i tego co napisałeś. Moje wnioski
            wyciągnąłem z tego co napisałeś w poprzwednich postach. Być może nie
            miałeś tego na myśli, ale ja tak to odebrałem.

            > Mówiąc o dodruku pieniądza ze względu na rozwój gospodarki
            chciałem jedynie
            > zwrócić uwagę na prosty fakt ,że dodruk pieniądza nie zawsze musi
            oznaczać
            > inflację. Jak się gospodarka rozwija to dodruk jest konieczny , bo
            pojawią się
            > braki pieniądza na rynku . Uzupełnienie tego braku nie oznacza
            inflacji.

            Zgadzam się w 100%.

            > Problem w tym ,że na razie zarabia na nim twoje państwo i jest
            szansa ,że
            > zbuduje za to autostrady,a jak przejdziemy na euro to te pieniądze
            odpłyną
            > gdzieś do UE.

            Tak naprawdę ciężko tutaj polemizować, bo nie wiemy co będzie. Z tym
            autostradami to bym nie był taki pewien że nasze państwo może z tych
            pieniędzy pobucować autostrady, bo miało na to parę ładnych lat, a
            wszyscy wiemy jaki jest stan obecny. Z drugiej natomiast strony
            UE "daje" nam jednak środki na budowę dróg i autostrad, więc może w
            jakimś sensie te pieniądze do nas wrócą.
    • Gość: j23 Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał IP: *.1.telkab.pl 05.11.08, 21:58
      to mi przypomina czasy, kiedy ludzie naprawdę wierzyli, że
      tow.Tomasz jest światły i by zrobił porządek, ale go nie
      informują....
    • allspice Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał 05.11.08, 22:07
      Prezydent podziela poglądy prof.Kołodki? Wątpię:)
      • zigzaur Re: Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał 05.11.08, 22:22
        Moim zdaniem, ani jeden ani drugi nie ma poglądów na gospodarkę.
        Obaj to profesorowie budżetowi. Dostają pensję za produkcję zapisanego papieru,
        w ogóle nie przejmując się rynkową wartością swej pisaniny.
      • aa_6 Re: Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał 06.11.08, 00:12
        Prezydent myślał, że podziela poglądy G. Kołodki, bo ich nie znał,
        tylko wiedział, że był on w rządach lewicy. Ale, gdy się okazało, że
        poglądy G. Kołodki przynajmniej w sprawie euro są takie same, jak
        rządu, ten ekonomista jest już chyba w pałacu prezydenckim persona
        non grata.
    • Gość: cinkciarz Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał IP: 78.8.221.* 05.11.08, 22:29
      Pan Profesor George "Tiger" Kooloooodko, teoretyko-praktyk, który
      potrafił zrobić w ekonomii magiczną "Kwadraturę pięciokąta" , kupił
      euro po 3,50 i chciałby teraz sprzedac po 4?
    • Gość: oli słowacja IP: *.devs.futuro.pl 05.11.08, 23:17
      Kurs słowackiej korony w stosunku do złotówki przez ostatnie parę lat wzmocnił sie ok 40%( było 0,85 jest 1.18). Jakos ekport tam nie siada. Jakbysmy poszli razem z słowakami to euro było by teraz po 2,8.
      Teraz przeliczcie wasze pensje, oszczednosci itd po 2.8 i po 4 jak mowi Grzesio.

      • Gość: piotr Re: słowacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.08, 23:36

        <Tylko mam inne pytania - jaki powinien być przelicznik ...
        ... przy wprowadzeniu euro ? 1 euro - 1 zł , 1 euro 2 zł , 1 euro 3 zł , 1 euro 4 zł .
        ~piotr
        / 04.11.2008 21:01>

        Wczoraj o tym pisałem .
    • szenio Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał 06.11.08, 00:39
      Prof.Kołodko wypowiada się bardzo rozsądnie!!!! Problemem nie jest
      wejście do strefy euro, problemem jest kiedy i po jakim
      przeliczniku!!!!I myślę , że rację ma profesor, mówiąc o 4 zł za
      euro, nizszy kurs by sprawił, że nasza gospodarka stałaby się mniej
      konkurencyjna, część inwestorów mogłaby przenieść swoje inwestycje
      do krajów , gdzie jest po prostu tańsza siła robocza. powinnismy o
      tym pamiętać, powinni pamiętać o tym rządzący!!!!A co do krytyki
      neoliberalizmu przez Kołodkę, to czyż nie ma on racji?Pamietam go
      jako ministra w rządzie Millera i pamiętam jak mówił, że za dwa ,
      trzy lata Polska bedzie miała wzrost powyżej 5% , nawet do 8%.Wtedy
      wszyscy się z tego wyśmiewali, ale okazało się , że ma rację!!!A co
      dziwnego w tym ,że spotkał się z prezydentem? Musimy sie przekonywać
      nawzajem do swoich racji , a nie opluwać!!!!Przynajmniej trzeba
      próbować, a może .... da się przekonać nieprzekonanych?!Bo do strefy
      euro wejść musimy, jest to nasza racja stamu i musimy też przekonać
      do tego choc paru posłów PiS-u, niestety!!!!Bardzo lubię Profesora
      Kołodkę!!!Klasa sama w sobie, kultura, inteligencja,
      obiektywizm.Szkoda, że jest go tak mało w mediach, królują za to
      neoliberali ekonomiści, których teoria ekonomii poniosła na naszych
      oczach druzgocącą klęskę!!!No , ale cóż, liberałowie są u władzy!!!!
      Czekam na cuda!!!
      • Gość: jawohl Re: Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.08, 01:57
        > myślę , że rację ma profesor, mówiąc o 4 zł za
        > euro, nizszy kurs by sprawił, że nasza gospodarka stałaby się mniej
        > konkurencyjna, część inwestorów mogłaby przenieść swoje inwestycje
        > do krajów , gdzie jest po prostu tańsza siła robocza. powinnismy o
        > tym pamiętać, powinni pamiętać o tym rządzący!

        szeniu, nie ma pewności, czy myślisz. otóż pierwsze pytanie brzmi: gdzie
        zarabiasz swoje pieniądze na życie, jedzenie itd.? W pl? to w TWOIM interesie (i
        moim) jest, żeby dostać jak najwięcej euro do łapki. Znowu - w interesie
        eksporterów jest, żeby dostali jak najwięcej do kieszeni, za Twoją/moją tanią
        pracę. Sprzeczność jest tu, że Ty/ja chcemy dużo zarabiać, oni chcą nam mało
        płacić. I "prof." Kołodko lobbuje na ich rzecz, żeby mogli nam jak najmniej
        płacić. Ja prywatnie mam w du.pie ich zarobki, ale socjalistyczny "prof"
        odwrotnie - uważa, że wygrani mają być tzw. kapitaliści. To ciekawa koń.cepcja
        socjalizmu. Gdyby coś bonknął o kompromisie albo innej społecznej zgodzie -
        mógłbym to rozważyć. Ale jak na dziś, to mam poczucie, że lepiej rozumieją moje
        - Polaka-szaraka potrzeby przebiegli liberałowie niż cwani socjaliści (i ci
        socjaliści z lewa i ci z prawa, a zwłaszcza z "prawa i sprawiedliwości"). Ja tam
        bym sprawdził, czyimi kartami gra "profesor". Bo wyglądają mi na znaczone.
    • Gość: gosc zyczliwy Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał IP: *.itt.com 06.11.08, 00:40
      pan Kolodko jest Nikodem Dyzma polskich finansow, czlowiek
      komunistycznej proweniencji i komunistycznych pogladow, facet z
      nikad, zalosny przedstawiciel polskiej profesury z nadania na
      uniwersytetach USA
      • szenio Re: Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał 06.11.08, 00:52
        W tym cały szkopuł , że ma poglądy lewicowe!!!Ale jak widzisz
        gospodarka liberalna rozpada się na naszych oczach, państwa pompują
        miliardy w system bankowy, żeby jakoś przetrwał , jest to
        interwencjonizm państwa na niespotykaną skalę, a ty człowieku swoje,
        żadne fakty Cię nie przekonują, tylko klapki na oczach i pleciesz o
        komunie, której nie już 20 lat.kołodko nie chwali komuny, tylko gani
        liberalna ekonomię!!!!I ma rację, fakty mówią same za siebie!!!!
        • Gość: Milton Re: Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.11.08, 01:51
          Kryzys mamy na taka skale bo wlasnie od dawna nie ma wolnego rynku
          tylko kolejne ekipy "ratuja" banki pompujac coraz wieksze pieniadze.
          Juz dawno najslabsze powinny upasc, czesc by przetrwala i nie
          mielibysmy problemu na taka skale. A co zrobia przy nastepnym
          kryzysie, kiedy juz wszystkie banki zostana znacjonalizowane?
          Przeciez to wlasnie staje sie to o czym pisal Marks, liberalizm
          przeksztalca sie w socjalizm! I to sie nie dzieje od wczoraj ale od
          wielu lat, FED istnieje od 1913 roku to jak tu mozna mowic o wolnym
          rynku??
          • Gość: jack Re: Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał IP: *.range86-157.btcentralplus.com 06.11.08, 08:06
            całkowicie zgadzam się z twoim zdaniem. Twierdzenie że kryzys jest wywołany
            gospodarką liberalną jest zwyczajnym naciąganiem rzeczywistości. Obecnie
            światowa ale i amerykańska gospodarka jest kontrolowana przez rządy i
            organizacje międzynarodowe, zaburza to grę wolnorynkową i to jest skutek,
            gigantyczny kryzys. Gdyby sprawy gospodarki pozostawić rynkowi kryzysy byłyby
            nieco częstsze ale o wiele płytsze. Socjalizm to przykład totalnej kontroli
            gospodarczej i przykład permanentnego kryzysu.
    • krzychayanami Re: Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał 06.11.08, 04:12
      To rzucanie pereł przed wieprze.
      Prezydent nie przedstawi w sprawie euro swojego stanowiska - zadzwoni najpierw
      do brata i będzie je do śmierci krytykował w czambuł.
    • Gość: MaxPn Może by nam wszystkim powiedziała jakie są zalety IP: 193.173.54.* 06.11.08, 07:01
      I podał jeszcze wady. Swego czasu usiłowałem znaleźć listę korzyści,
      jakie niesie przejście na euro ale nie udało mi się znaleźć nic
      rozsądnego. Dlatego proszę Pana Kołodko, aby wszystkie zalety
      wejścia do strefy euro.
    • Gość: changemoney Widocznie Kołodko stracił na dolarach co to IP: *.acn.waw.pl 06.11.08, 07:14
      idąc za swą genialną radą, na podstawie swej głębokiej jak studzienka wiedzy,
      nakupił ich po 4zł bo "nigdy nie będą już tańsze" - teraz chce się odkuć na euro.
    • Gość: anonimek Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał IP: 83.143.102.* 06.11.08, 07:19
      adlaczego nie 1-1!!mam 2000zl emerytury i tyle powinienem miec po euro!!a nie
      500 po kursie do 4!!za 500 to nedza sie owiekszyniecrzad uwaz bo ludzie znowu
      wyjda na ulice tak jak ja kiedys
      • zigzaur Re: Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał 06.11.08, 11:03
        A wychodź sobie na którą chcesz ulicę. Możesz wyjść nawet na tory.
    • Gość: Krzych Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał IP: 77.79.213.* 06.11.08, 07:32
      Ponieważ nie ma możliwości napisania czegokolwiek na temat
      instrukcji dla prezydenta Kaczyńskiego - ?? czyżby autocenzura - to
      tu napiszę iż musimy się męczyc z tym k_e_y_e_ jeszcze czas jakiś.
    • Gość: kretu23 Przy jakim kursie... IP: *.maast1.lb.home.nl 06.11.08, 08:31
      On od kursu ustala przyjęcie Euro?! Bóg go opuścił!!!Cinkciarz jeden!!
      • wrojoz Komu tłumaczyć? Nic nie zrozumie! 06.11.08, 08:36
    • Gość: Artur Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał IP: 77.223.229.* 06.11.08, 08:40
      Nie ma takiej siły, żeby przekonać do czegoś Kaczyńskiego. On słucha wytycznych
      brata i tylko one są na rzeczy. Kołodko się wysilał nadaremno jak mniemam.
      Szkoda mi Kaczyńskiego. Na poczciwego wygląda.
    • pklimas Re: Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał 06.11.08, 08:43
      Jesli mamy wchodzic do strefy euro przy kursie 4 zl za 1 euro to
      grono zwolennikow znacznie spadnie.
      • Gość: marland Re: Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał IP: *.ucd.ie 06.11.08, 11:25
        Dokladnie, bo lepiej zeby ludzie dzielili swoja aktualna pensje przez 3.20 a nie
        4 ;)
        • Gość: ghjjg Re: Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał IP: *.itl.waw.pl 07.11.08, 10:20
          ale żeby dzielić tą pensję to najpierw trzeba mieć pracę przy kursie
          3zł wszyscy eksporterzy splajtują - ludzie przyjdą po zasiłek do
          Państwa - padną usługi a powoli też reszta zakładów pracujących na
          polski rynek, bo kto będzie kupował - jasne raty kredytów w walutach
          będą tańsze tyle że nie będzie gdzie zarobić tych pieniędzy - ale to
          jest chyba za proste żeby zrozumieli to ludzie na forum GW
    • warszawa229 prezydent 40mln kraju nie ma doradcy gospodarczego 06.11.08, 08:54
      to pokazuje poziom i prezydenta i jego zaplecza.

      • zigzaur Re: prezydent 40mln kraju nie ma doradcy gospodar 06.11.08, 11:02
        Widocznie nie potrzebuje mieć.
    • wbka1 Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał 06.11.08, 09:14
      halo!Jesli nie wejdziemy do strefy Euro,zloty straci na wartosci i wysoka infacje mamy jak w banku.Przeciez nie chodzi jedynie o wycieczki zagraniczne,a o caly import od paliw zaczynajac,a na czekoladzie konczac(kakao,kawa).Poza tym to bylby dramat dla wielu,ktorzy wzieli kredyty w walutach.Wygrani w takiej sytuacji byliby emigranci,nowi ,,wujkowie z Ameryki,,Jak chcemy odstawac od reszty swiata to prosze bardzo-ale juz beze mnie.
    • Gość: Roch Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał IP: *.centertel.pl 06.11.08, 09:32
      Kołodko doradzał Chińczykom, a Balcerowicz Gruzinom, kto na
      doradztwie lepiej wyszedł? W Polsce dwa razy Kołodko poprawiał błędy
      prawicowca Balcerowicza i gospodarka wychodziła na prostą. W USA,
      gdy jest kłopot z finansami też sięga się po ekipę lewicującą.
    • Gość: muuuuuuu A nie lepiej poczekać aż zmienią mechanizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.08, 10:01
      emisji pieniądza. Przecież ten system z założenia ma elementy doprowadzające do
      kryzysów, a tym samym wojen. Albo z drugiej strony do niepohamowanej konsumpcji.
      Ile można mieć domów, samochodów czy też pożerać? Najgorsze jest w tym to że
      ludzie nie rozumieją jak powstają pieniądze.
    • Gość: toro Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał IP: *.mysmart.ie 06.11.08, 10:08
      Kaczor ma zakodowane w glowie VETO i jedynie tata Rydzyk moze go nawrocic
    • Gość: januszr Jak Kołodko prezydenta do euro przekonywał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.08, 10:09
      "kurs, który "zapewni nam długofalowy rozwój, bliżej 4 zł niż 3,5 czy 3,2 zł".
      Taki kurs miałby być korzystny dla polskich eksporterów"
      Pan Kołodko zdaje się zapominać, że w Polsce nie tylko eksporterzy mieszkają.
      Kurs nie powinien faworyzować nikogo, powinien być zgodny z realną wartością
      złotówki. Panowie Kołodko i Kaczyński mają zbliżone poglądy na funkcjonowanie
      gospodarki i najchętniej jak za komuny sterowaliby nią ręcznie.
    • tk_s A co z kredytami hipotecznymi (w CHF i PLN)? 06.11.08, 10:15
      Czy ktoś z obecnych tu kolegów ekonomistów mógłby dać mały wykład
      jak wpłynie na kredytobiorców wymiana po kursie 4PLN za 1 EUR a jak
      np. 3PLN za EUR?
      --------------------------------------------------------
      Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
      (Jack Carter)
      --------------------------------------------------------
      • somsiad82 Re: A co z kredytami hipotecznymi (w CHF i PLN)? 06.11.08, 11:37
        tk_s napisał:

        > Czy ktoś z obecnych tu kolegów ekonomistów mógłby dać mały wykład
        > jak wpłynie na kredytobiorców wymiana po kursie 4PLN za 1 EUR a
        jak
        > np. 3PLN za EUR?

        Moim zdaniem kwestia kursu nie będzie miała znaczącego wpływu na
        kredytobiorców. Oczywiście jeśli wymiana będzie 4PLN/1EUR wartość
        kredytu będzie niższa niż przy kursie 3PLN/1EUR, natomiast należy
        pamiętać, iż nasze zarobki w takim przypadku również spadną.
        Przykładowo mamy kredyt w PLN 300 tysięcy. W przypadku wymiany po
        kursie 4PLN/1EUR wartość kredytu wyniesie 75 tysięcy EUR, natomiast
        po kursie 3PLN/1EUR wartość ta wyniesie 100 tysięcy EUR. Należy
        jednak wziąć pod uwagę, iż jeśli zarabiasz przykładowo 5 tysięcy
        PLN, to będziesz zarabiać (1,25 tysięcy EUR po kursie 4EUR/1PLN, lub
        1,67 tysiąca EUR po kursie 3PLN/1EUR). Tak więc w zależności od
        kursu przejścia na EUR możemy zarabiać więcej i mieć wyższe
        zadłużenie, albo zarabiać mniej i mnieć niższe zadłużenie.
        • tk_s Re: A co z kredytami hipotecznymi (w CHF i PLN)? 06.11.08, 12:06
          Reasumując, jeśli mam kredyt we franku to lepiej dla mnie zarabiać
          więcej euro, bo moje zarobki będą stanowiły więcej franków
          miesięcznie? Czyli raczej lobbować za 3PLN niż za 4PLN, prawda? :)
          --------------------------------------------------------
          Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
          (Jack Carter)
          --------------------------------------------------------
          • somsiad82 Re: A co z kredytami hipotecznymi (w CHF i PLN)? 06.11.08, 12:53
            tk_s napisał:

            > Reasumując, jeśli mam kredyt we franku to lepiej dla mnie zarabiać
            > więcej euro, bo moje zarobki będą stanowiły więcej franków
            > miesięcznie? Czyli raczej lobbować za 3PLN niż za 4PLN, prawda? :)

            Szczerze mówiąc nie wiem na jakich zasadach będą przeliczane kredyty
            w innych walutach. Jeżeli by zadłużenie nie było w żaden sposób
            przeliczane i jeśli masz kredyt w wysokości na przykład 150 tysięcy
            CHF i po przejściu na euro taka wartość kredytu by pozostała, to
            faktycznie lepiej zarabiać więcej euro, bo wtedy przy określonym
            kursie EUR/CHF płacilibyśmy relatywnie mniej. Ale jak pisałem nie
            wiem jak to się będzie odbywało.
          • somsiad82 Re: A co z kredytami hipotecznymi (w CHF i PLN)? 06.11.08, 15:27
            dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,74237,5876887,2012__Euro_w_portfelach__ale_co_z_kredytami_.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka