Euro a ceny. Mit podwyżek

IP: *.chello.pl 09.11.08, 20:52
Pewien statystyk przeprowadził badania statystyczne na temat głębokości
pewnego jeziora. Wyszło mu że jezioro ma średnią głębokość 20 cm. Poszedł się
więc popluskać i utonął.
Jaki z tego morał?
Ano taki: są małe kłamstwa, duże kłamstwa i statystka.
    • Gość: slo Euro a ceny. Mit podwyżek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 20:59
      znam SLO bardzo dobrze i wiem, ze euro spowodowalo podwyzke cen i frustracje
      obywateli. Ten artykul to wypociny teoretyka-ciemniaka.
      • 1stanczyk We mnie tacy co "znaja bardzo dobrze i wiedza" 09.11.08, 21:14
        nieomal zawsze wzbudzali nieufnosc.
        Artykul jest raczej wywazony: istnieja tendencje do zaokraglania w gore ale z
        placami wlacznie tak, ze w sumie wszystko sie z czasem wyrownuje.

        Re: Euro a ceny. Mit podwyżek
        • Gość: Polak z NL brednie gościa z Kijowa... IP: *.echostar.pl 10.11.08, 00:07
          Zarówno w Holandii, jak i we Francji i we wszystkich innych krajach gdzie
          wprowadzano euro takie opinie jak tego autora artykułu ludzi po prostu
          doprowadzają do gorączki.
          "Badania statystyczne potwierdziły brak istotnego wpływu zmiany waluty na poziom
          cen."
          To jest dopiero twierdzenie pełne bezczelności i oszołomstwa... Bo w istocie -
          ceny domów, samochodów, działek, samolotów nie wzrosły, a obrabiarek
          numerycznych i tłoczni nawet spadły...
          Ale podstawowe rzeczy interesujące dla zwykłych obywateli jak kawa, obiad w
          restauracji, lody dla dzieci, miejsca na kempingu, chleb i inne drobne artykuły
          żywnościowe - te ceny wzrosły 2-3 krotnie!

          Jakim więc trzeba być cynikiem, aby śmieć twierdzić, że z punktu widzenia
          normalnych konsumentów ceny nie wzrosły?!?
          no tak... pan święcicki stwierdził jedynie, że ogólnie badania statystyczne nie
          potwierdziły wzrostu cen...
          Facet, możesz sobie wsadzić taką statystykę....
          • Gość: qwerty ręce opadają IP: 195.82.180.* 10.11.08, 00:57
            Ciekawe- mam rodzinę w Niemczech i opowiadali, że często jak towar kosztował 50
            feningów to po przejściu na euro... 50 centów. Mówimy tu o -względnie-
            cywilizowanym kraju. W Polszy będzie dzicz totalne "byle więcej byle się
            nachapać". Daleko patrzeć- jak hipermarkety wywindowały ceny już na parę tygodni
            przed przystąpieniem do UE?

            Swego czasu "specjaliści" głosili, że już niedługo zapłacimy $200 za baryłkę
            ropy. Gdzie są ci specjaliści teraz? Inni specjaliści głosili, że dolar będzie
            kosztował 1,5 zł itd. itp.
            • norman_bates ein Reich, ein Volk, ein euro! 10.11.08, 01:11
              Orwell przewraca się w grobie
              • pogromca_kretynow przeczytalem kilka postow i sie zdumialem 10.11.08, 08:50
                Takiego nagromadzenia ciemniactwa, klamstwa, zlej woli i zwyklej
                durnoty nie bylo dawno. Czyzby Rydzyk zmobilizowal wszystkie swoje
                hufce aby udowodnic Polakom jak to rzekomo ceny wzrosna po
                przystapieniu Polski do strefy Euro?
                Dyskutowac z durniami. Nie bede, szkoda czasu.
                • Gość: cmoknij wuja w... Re: przeczytalem kilka postow i sie zdumialem IP: *.chello.pl 10.11.08, 09:31
                  > Czyzby Rydzyk zmobilizowal wszystkie swoje hufce

                  Miej na względzie, że mimo, iż jesteś na forum Gazety, to ludzie tu myślą i nie
                  łykają w ciemno wszystkiego, jak młody pelikan śledzie, co im Najczcigodniejsza
                  Redakcja Najczcigodniejszych Autorytetów Moralnych podsunie do przeczytania i do
                  stosowania zaleci. Ludzie, mimo łykania tej papki, zachowali jeszcze resztki
                  rozsądku i to, co jest im tłoczone do głów, konfrontują z rzeczywistością. A
                  prawda jest taka, że większość z nas ma kogoś za granicą i propagandę może łatwo
                  zestawić z opiniami zwykłych, szarych ludzi. A fakty są takie, że przeciętne
                  ceny podstawowych dóbr konsumpcyjnych wzrosły - jak nie z wyżej wspomnianych 50
                  fenigów - 1 do 1 - na 50 centów, to przeliczenie wychodzące na np. 75 centów
                  zaokrąglano do 1 euro. I nie ważne, czy były to Włochy, Austria, Niemcy czy inny
                  kraj. Tak było i choćbyś nie wiem jak ludziom wymyślał od rydzykowców i
                  ciemnogrodu to faktów nie zmienisz. A znając cwaniactwo, kombinatorstwo i
                  "spryt" Pola(cz)ków, to powyższy proceder będzie u nas uskuteczniany na
                  wielokrotnie większą skalę, niż miało to miejsce w miarę cywilizowanych krajach UE.
                • Gość: xxxx sam dureń jesteś IP: *.dyn.cm.kabsi.at 10.11.08, 09:55
                  Mieszkam w Austrii od ponad trzech lat, moja mama ponad 9, i w Austrii nie ma
                  nikogo kto by twierdził że wprowadzenie euro było dobrym rozwiązaniem. O ile
                  zaraz po wprowadzeniu euro w Austrii, sklepy faktycznie przeliczały szylingi na
                  euro w miarę rozsądnie, czasami nawet ze stratą, to po niedługim czasie sobie to
                  odbiły i to z nawiązką. A teraz wszystko drożeje w dużo szybszym tępie niż kiedy
                  był w Austrii szyling. Chcecie euro (walutę) w Polsce? Ok, ja tam i tak nie mam
                  zamiaru wracać. A uważam że ludzi głupich nie należy żałować. Sami będziecie
                  sobie winni, jak to w zwyczaju Polaków jest.
                  • Gość: piortek Re: sam dureń jesteś IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.08, 11:44
                    W jaki sposób chcesz udowodnić powiązanie wzrost cen z euro następującego kilka lat po jego wprowadzeniu? W Polsce też zdarzało się, że towary znacznie drożały w ciągu jednego roku, np. chlep potrafił kosztować nagle więcej o 50% mimo że euro nam jeszcze nie wprowadzono. Poza tym przy obecnym kursie, niektóre produkty codziennego użytku są tańsze w Niemczech niż u nas, więc jak komuś będzie za drogo, może je zacząć sprowadzać.
                    • Gość: Xxxx Re: sam dureń jesteś IP: *.dyn.cm.kabsi.at 10.11.08, 16:48
                      nie zamierzam niczego udowadniać. po prostu. w ciągu tych paru lat okazało sie
                      że wprowadzenie euro w austrii nie było najlepszym rozwiązaniem, jak i cała ta
                      śmieszna unia. a jeśli wam tak śpieszno sie na własnej skórze przekonać o tym,
                      to ok... wasz problem, nie mój. i tyle
                  • Gość: yyy Re: sam dureń jesteś IP: *.mofnet.gov.pl 10.11.08, 13:15
                    Gość portalu: xxxx napisał(a):

                    > Mieszkam w Austrii od ponad trzech lat, moja mama ponad 9, i w
                    Austrii nie ma
                    > nikogo kto by twierdził że wprowadzenie euro było dobrym
                    rozwiązaniem. O ile
                    > zaraz po wprowadzeniu euro w Austrii, sklepy faktycznie
                    przeliczały szylingi na
                    > euro w miarę rozsądnie, czasami nawet ze stratą, to po niedługim
                    czasie sobie t
                    > o
                    > odbiły i to z nawiązką.

                    Czyli sprzedawcy też uważają euro za złe, mimo że naciągali
                    kupujących ?
                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: sam dureń jesteś IP: 78.8.192.* 12.03.09, 21:16
                    Patrz, a w Polsce - nie ma Euro i też wszystko drożeje. Po prostu dotowanie
                    rolnictwa jest mało opłacalne. I teraz mamy tego efekt.
                • Gość: zh Re: przeczytalem kilka postow i sie zdumialem IP: *.77-83.cust.bluewin.ch 10.11.08, 10:11
                  Dziwisz się Polakom? Rydzyk jest wszechpotężny skoro udało mu się nawet
                  przekonać do swoich racji protestantów z Wielkiej Brytanii, Danii czy Szwecji.
                  Mieszkam w Szwajcarii, ale jeżdżę często Włoch Niemiec czy do Francji: to co
                  widziałem po wprowadzeniu euro to prawdziwy skok cen w górę. W stosunku do CHF i
                  cen w Szwajcarii bo na to zawsze w pamieci przeliczam. Gotowanie to moje hobby
                  sporo chodzę po sklepach żywnością w poszukiwaniu specjałów. Częto korzystałem
                  wcześniej z usług - można było trochę oszczędzić np. na fryzjerze - teraz
                  straciło to sens. Do restrauracji we Włoszech (i "etmicznych" - głownie greckich
                  w Niemczech) chadzam ale widze, że ceny zrobiły się dwa razy wyższe.
                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: przeczytalem kilka postow i sie zdumialem IP: 78.8.192.* 12.03.09, 21:21
                    Wzrost cen żywności to tylko i wyłacznie wynik bzdurnej polityki ue co do
                    rolnictwa, a nie efekt wprowadzenia euro. Żywność drożeje we wszystkich krajach
                    unii, przez idiotyczne dopłaty + limity produkcji.
                • nazimno Walke z kretynami zacznij od siebie samego. 10.11.08, 12:37
                  Nie dyskutuj z durniami, poniewaz jestes jednym z nich.
                  Taka dyskusja nie przyniesie wiec zadnych liczacych sie rezultatow.

                  Co do ruchow cen: nastapily one nieuchronnie w wielu sektorach
                  handlu, uslug, produkcji.

                  To forum jest zbyt powierzchowne, aby ten problem tu analizowac.
                  Sprytny sam sobie znajdzie w necie zrodlo informacji, jesli zna
                  minimum 2 obce jezyki. Niestety zurnalisci GW nie naleza do tej
                  grupy.





                • Gość: gość Re: przeczytalem kilka postow i sie zdumialem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.08, 13:49
                  Jak się ktoś nie orientuje jak zdrożały ceny w starej uni,to niech
                  lepiej udziela swych wypowiedzi na inny temat w którym się czuje że
                  coś wie.A niech nie pitoli o "RYDZYKOMANI" A co ma piernik do wiatra?
            • crame Re: ręce opadają 10.11.08, 09:24
              Zapytaj rodzine jaki to byl artykul? Napewno dostaniesz odpowiedz; "wszystko"!
              Ja mieszkam w Bawarii od ponad 20 lat i nie widzialem zwyzki cen, spowodowanej
              wprowadzeniem EUR.
              • ewa12321 Bo pewnie nic nie kupujesz! 10.11.08, 10:49
                > Ja mieszkam w Bawarii od ponad 20 lat i nie widzialem zwyzki cen,
                spowodowanej
                > wprowadzeniem EUR.

                A ja mieszkam prawie 30 lat w Austrii i po okolo 2 latach mozna
                powiedziec, ze 1 € nie kosztowal nas 13,7 ATS, tylko 1:10.
                Niestety moja pensje przeliczono wtedy wedlug 1:13,7.

                To tyle co do stabilnych cen.

              • mara571 Re: ręce opadają 10.11.08, 12:06
                Ja mieszkam w Nadrenii-Westfalii. Bezposrednio po wprowadzeniu euro zdrozaly
                uslugi fryzjeskie, szewskie sporo restauracji podnioslo ceny.
                Rezsta cen pozostala na poczatku 2002 bez zmian.
                Duze podwyzszki cen zywnosci mialy miejsce w zeszlym roku, benzyna drozala caly
                czas, dopiero od 3 tygodni ceny spadaja.
                Ale to nie ma nic wspolnego z EURO!!
        • crame Re: We mnie tacy co "znaja bardzo dobrze i wiedza 10.11.08, 09:21
          SLO byl Sloweni dwa razy przejazdem na urlop, wiec jego wiedza powinna byc brana
          pod uwage w tym temacie.
      • mike-great Statystyki można w tyłek POwsadzać !!! 09.11.08, 21:23
        Statystyki można w tyłek POwsadzać !!! Mnie nie interesuje, że statki dalekomorskie i elektrowozy stanieją po wprowadzeniu euro w Polsce, ale to, że przeciętny kowalski więcej zaplaci za chleb, mleko, mięso, warzywa, itp. Zarabiając dziś netto np. 2000 PLN Kowalski miałby 548,34 EURO - czyli śmiech na sali, ponieważ nie wierzę, że wprowadzenie Euro nie będzie okazją do zawyżania cen w górę, i drenowania portfeli/budżetów Kowalskich.

        Dziś 1 EURO po 3,65 PLN


        Gość portalu: slo napisał(a):

        > znam SLO bardzo dobrze i wiem, ze euro spowodowalo podwyzke cen i frustracje
        > obywateli. Ten artykul to wypociny teoretyka-ciemniaka.
        • Gość: MBI1 Re: Statystyki można w tyłek POwsadzać !!! IP: *.ztpnet.pl 09.11.08, 22:36
          Kretyn jestes i tyle z takim myslesniem ,a teraz zarabiajac 2000 pln
          ile masz EUR po przeliczniku jaki zaproponowales -1000 ,2000 czy te
          5... wiec co sie zmieni?? odpowiedz sensownie przy kursie np 4zł
          zarabiajac 2000 zł masz 500 EUR niezaleznie czy jest eur w polsce
          czy nie ,sila nabywcza twoich 2000 nie zmienia sie caly czas jest to
          500 eur.A dywagacje teraz na temat czy beda podwyzki cyz nie sa bez
          sensu bo nikt teraz tego nei wie ,takie pieprzenie i tyle.
          • Gość: AntyPolityk Re: Statystyki można w tyłek POwsadzać !!! IP: *.chello.pl 09.11.08, 22:39
            Może i nikt nie wie, ale wiadomo jak było w innych przypadkach, chociażby
            Niemcy. Coś kosztowało 1 Markę to po wprowadzeniu wspólnej waluty, nie
            kosztowało 1/2 Euro tylko 1 Euro.
            • Gość: Martini W takim razie jest super pomysł!!! IP: *.klc.vectranet.pl 09.11.08, 23:25
              Otwórz na miesiąc przed przyjęciem EURO jakikolwiek interes. Po
              wprowadzeniu EURO przeliczysz ceny tak, jak mówisz że zrobiono to w
              Niemczech, np. 10 zł = 10 EUR. W niedługim czasie będziesz
              milionerem.
              • Gość: qwerty ............ IP: 195.82.180.* 10.11.08, 01:00
                Gość portalu: Martini napisał(a):

                > Otwórz na miesiąc przed przyjęciem EURO jakikolwiek interes. Po
                > wprowadzeniu EURO przeliczysz ceny tak, jak mówisz że zrobiono to w
                > Niemczech, np. 10 zł = 10 EUR. W niedługim czasie będziesz
                > milionerem.

                Największa przebitka była na tych najtańszych rzeczach (np. przyprawy), a nie
                tych drogich
                • Gość: niko Re: ............ IP: *.net.euron.pl 10.11.08, 09:54
                  No to wszystko jest ok, pomysł Martini jest aktualny, nakup poprostu tych tanich
                  rzeczy, np. przypraw ;-)
              • Gość: AntyPolityk Skąd tacy durnie jak ty sie biorą? IP: *.chello.pl 10.11.08, 07:42
          • mike-great Pierniczycie Hipolicie-na zachodzie piszczą po Eur 09.11.08, 23:46
            Pierniczycie Hipolicie-na zachodzie piszczą po Eur0!!!


            Gość portalu: MBI1 napisał(a):

            > Kretyn jestes i tyle z takim myslesniem ,a teraz zarabiajac 2000 pln
            > ile masz EUR po przeliczniku jaki zaproponowales -1000 ,2000 czy te
            > 5... wiec co sie zmieni?? odpowiedz sensownie przy kursie np 4zł
            > zarabiajac 2000 zł masz 500 EUR niezaleznie czy jest eur w polsce
            > czy nie ,sila nabywcza twoich 2000 nie zmienia sie caly czas jest to
            > 500 eur.A dywagacje teraz na temat czy beda podwyzki cyz nie sa bez
            > sensu bo nikt teraz tego nei wie ,takie pieprzenie i tyle.
            • mara571 Re: Pierniczycie Hipolicie-na zachodzie piszczą p 10.11.08, 12:42
              naprawde trudno rozsadnie z wami rozmawiac.
              Chcialabym sie dowiedziec czy W.Brytanie ominela fala podwyzek cen zywnosci
              przed rokiem. Oni przeciez nie maja euro.
              Bo w Polsce bez euro zywnosci znacznie zdrozala.
              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Pierniczycie Hipolicie-na zachodzie piszczą p IP: 78.8.192.* 12.03.09, 21:28
                W Wielkiej Brytanii mogły ceny żywności mniej wzrosnąć, oni nie stosują systemu
                unijnego w rolnictwie.
          • Gość: zniesmaczona Re: Statystyki można w tyłek POwsadzać !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 04:16
            MBI1 napisał(a):

            > Kretyn jestes i tyle z takim myslesniem (...) dywagacje teraz na temat czy beda podwyzki cyz nie sa bez sensu bo nikt teraz tego nei wie ,takie pieprzenie i tyle.

            No zacytuje: "Kretyn jesteś" MBII, wiadomo jak będzie tak jak było w Niemczech, we Włoszech, Grecji, Hiszpanii, Portugalii, Francji itd. Wszędzie wszyscy podciągli ceny towarow spożywczych, usług i nie tylko. Ale oczywiście w Polsce firmy i ich szefowie to wzorce krystalicznych cnót, co dowiedli na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat i prędzej im ręka ushcnie niż nie skorzystają z szansy zarobienie bez robienia. Chyba ty MBII na księzycu żyjesz:(
        • Gość: Eugeniusz Trapp Re: Statystyki można w tyłek POwsadzać !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.08, 07:36
          Polski Kowalski , oprócz miłości do wujcia MUCHOMORKA i braci
          bliźniaków powinien mieć elementarne wiadomości z dziedziny która
          zwie się ekonomią. Przywołując ceny kawy ,chleba itp winien porównac
          ceny prądu , gazu ,mieszkań . ubrań ,leków !!! utrzymania pałacu
          najjasniejszego pana itd itp.Usługi w Polsce będą drożały bez
          względu na to czy walutą bdzie złoty ,dolar ,euro czy ...
          Kowalski.Wynika to zarówno z popytu jak i z podaży. PISowka
          propaganda trafi na pewno do niezdeflorowanych dewotek i
          bigoteryjnych impotentów. Ludzie myślący zanim zaczną się ośmieszać
          najpierw policzą. Podstawowy koszyk ( ten bez szyn i tramwajów )
          wykazuje jednoznacznie - euro jest cacy a nie be!!~!!
      • romulus_remulus Re: Euro a ceny. Mit podwyżek 09.11.08, 23:49
        "Zarówno w pierwszej Dwunastce, jak i w Słowenii najbardziej wrażliwe,
        wymykające się spod społecznych kontroli, okazały się ceny w restauracjach i
        kawiarniach, ceny na usługi naprawcze, fryzjerskie, rekreacyjne, a także na
        niektóre produkty spożywcze w małych sklepach."

        czyli dokładnie tak jak w Polsce za komuny :) "towarzysze, to nie prawda, że
        wprowadzamy podwyżkę cen !!!! faktem jest, że pieczywo, nabiał, mięso, owoce i
        warzywa zdrożały, ale przecież równocześnie obniżyliśmy ceny lokomotyw i
        silników okrętowych" .... ot statystyka. LOL
        • Gość: burak Re: Euro a ceny. Mit podwyżek IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 00:42
          A gdzie w artykule jest cos o lokomotywach i statkach?

          Jest o cenach na produkty i uslugi konsumenckie i tyle. Czy wiesz ile kosztuje
          ulozenie parkietu albo znasz na pamiec karte dan z pobliskiej restauracji? To
          prawdopowodbnie prowadzi do tego ze takie uslugi maja tendencje do drozenia przy
          zmianie waluty, ale ceny w sklepach spozywczych np. zna pewnie prawie kazdy i
          latwo sie nie da nabrac.

          Nie pisz o statkach i lokomotywach, tylko doczytaj do konca.
          • Gość: niko Re: Euro a ceny. Mit podwyżek IP: *.net.euron.pl 10.11.08, 09:58
            Bo teraz ceny w restauracjach ani usługi nie drożeją? Z takich popularnych duża
            pizza na Piotrkowskiej pare lat temu ok 12-15zł teraz powyżej 20-22 zł. Usługi
            remontowo-budowlane w ciagu ostatnich 5 lat po 100% w górę. No i co? Potrzeba do
            podwyżek Euro?
      • Gość: sLOVEnia Nie kłam... IP: *.nlb.si 10.11.08, 08:24
        EURo wcale nie spowodowało podwyżek na Słowenii, więc nie kłam, jak
        nie masz o tym pojęcia.
      • crame Re: Euro a ceny. Mit podwyżek 10.11.08, 09:19
        Podaj 3 artykuly, ich ceny przed i po wprowadzeniu EUR. Artykuly oczywiscie,
        ktorych ceny wzrosly wskutek wprowadzenia Euro.
        • woyytek Re: Euro a ceny. Mit podwyżek 10.11.08, 11:49
          Francja: ziemniaki, kiedys kilogram ponizej franka.
          Teraz powyzej 1 euro. Przelicznik 1 euro = 6.65 franka.
          Mleko podrozalo kilkukrotnie, to najtansze bylo po 1.20-1.30
          franka , dzis jest po 60-70 centow.
          Kawa w knajpach, kiedys miedzy 4-8 frankow, dzis miedzy 1.20-
          2.50 wiec ponad 100%.
          Bageietka : kiedys 3 franki, dzis okolo 0.90 euro wiec 100%.
          Maslo : kiedys najtansze jakies 3-3.50 franka, dzis 0.80-1
          euro,prawie 100%.

          • niezapowiedziany kiedys chleb w Polsce kosztowal 1zl 10.11.08, 13:11
            teraz ponad 2... - 100%. Bez Euro.

            To sa zmiany w ciagu miesiecy czy porownanie 2000-2008?? To moze wziac ceny z 1950?
      • Gość: ello U nas nie ma Euro a podwyzki sa IP: *.devs.futuro.pl 10.11.08, 10:46
        Sprawdz ceny u nas bo jakos euro nie weszlo a wszystko duuuzo drozsze
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Euro a ceny. Mit podwyżek IP: 78.8.192.* 12.03.09, 20:53
        Byłem w SLO na początku lutego (bywałem tam tez wcześniej) i nie zauważyłem tej
        frustracji. Co więcej ceny większości wyrobow i usług nie zmieniły się. A pół
        litra piwa w sklepie było nadal tańsze niz u nas mimo wysokiego kursu euro.
    • Gość: ktorek5 Re: Euro a ceny. Mit podwyżek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.08, 21:12
      Co za bełkot. Oczywiście, że wzrosną i to znacząco. Żadne mechanizmy
      nie są w stanie tego zatrzymać. Tak było w Niemczech, Grecji.... i
      wszędzie gdzie narodowe waluty były zastępowane euro. Euro jest
      dobre dla banków i wielkich koncernów a nie dla obywateli, którzy z
      euro korzystać tylko będą wyjeżdżając na wakacje. PRECZ Z EURO !!!!!!
      • 1stanczyk "Oczywiście, że wzrosną i to znacząco." 09.11.08, 21:22
        Przyklad Niemeic jest falszywy. Wprowadzenie € zbieglo sie w czasie z setkami
        miliardow marek wydanych na aneksja NRD przez NRF.
        I to wlasnie bylo glowna przyczyna znaczacego wzrostu cen w Niemczech.
        Czesto przejscie na € bylo wykorzystywane politycznie przez rzady by "upiec dwie
        pieczenie przy jednym ogniu" zrzucajac wlasnie na wprowadzenie € skutki innych
        nie majacych z € nic wspolnego posuniec ekonomicznych.

        Re: Euro a ceny. Mit podwyżek
        • Gość: xx Re: "Oczywiście, że wzrosną i to znacząco." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 23:40
          Rząd niemiecki pompował w byłe DDR przez całe lata 90-te, ale takich
          podwyżek cen jak po wprowadzeniu euro nie było nigdy wcześniej.

          Włosi nie przyłączali do siebie żadnego nowego kraju, a podstawowe
          koszty utrzymania wzrosły im w w wyniku wprowadzenia euro o ok. 30%.
          Dla milionów średnio zarabiajacych Włochów oznaczało to znaczne
          obniżenie poziomu życia. Pacan powyżej pisze o 2-3%. Być może do
          swojej kalkulacji włączył ceny lokomotyw, które być może wtedy we
          Włoszech mocno potaniały. Nie znam cen lokomotyw, nie będę się z nim
          kłócił.

          W Polsce, podobnie jak we Włoszech, oszustwo i złodziejstwo jest
          narodowym sportem. Należy się więc spodziewać, że będzie podobnie.
          • Gość: burak Re: "Oczywiście, że wzrosną i to znacząco." IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 00:55
            Podaj zrodla.

            I jeszcze porownaj sobie dynamike cen i calej wloskie gospodarki 3 lata przed
            wprowadzeniem euro i 3 lata po.

            Wlochy sa w stagnacji (albo i gorzej) od wielu lat i wprowadzenie euro nie bylo
            zadnym czynnikiem decydujacym.
            • norman_bates Kolejny argument przeciw ojro 10.11.08, 01:13
              Kolejny powód żeby nie wprowadzać euro, wszak ma rozbujać gospodarkę- skoro nie
              rozruszało Włoskiej i Niemieckiej to czemu ma u nas się sprawdzić?
              • Gość: burak Re: Kolejny argument przeciw ojro IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 01:18
                Liczyles kiedys ile placisz w produktach (no chyba ze kupujesz tylko Polskie...)
                za wszelkie przewalutowania?
            • Gość: martino od lat mieszkam we wloszech IP: 151.54.245.* 10.11.08, 09:32
              od lat mieszkam we Wloszech i podzielam poglad ktoregos z
              forumowiczow, ze Wlosi i Polacy sa mniej wiecej na tym samym
              poziomie naciagactwa. Ja nie wiem jak bedzie w Polsce, ale powiem
              jak bylo we Wloszech. Po wprowadzeniu Euro zdrozaly najbardziej
              artykuly codziennego uzytku - chlebus, mleczko, kawusia, kielbaska...
              Sila nabywcza mojego portfela, pomimo ze zarabiam prawie dwa razy
              wiecej niz 5 lat temu stanowczo zmizerniala. Statystycy pokazuja na
              wykresach ze inflacja wzrasta tylko ok 1,5% w skali roku, ale
              badania organizacji konsumenckich pokazuja ze art. co. uz. wzrastaja
              o 15, 20%. Malusi przykladzik? Kawka kosztowala 1000 lirow czyli ok
              48 centow, a dzisiaj 80 centow, a juz sie mowi o 1 euro.
              • Gość: lEn Re: od lat mieszkam we wloszech IP: *.198.cgg.com 10.11.08, 11:50
                Malusi przykladzik? Kawka kosztowala 1000 lirow czyli ok
                > 48 centow, a dzisiaj 80 centow, a juz sie mowi o 1 euro.

                proponuje - znajdz dzis w Polsce kawusie w knajpce po 80 centow albo po 1 euro
              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: od lat mieszkam we wloszech IP: 78.8.192.* 12.03.09, 22:12
                No a w Polsce nie ma euro - za kilogram bananów płaciłem w grudniu 3.20zł, dziś
                6.40 zł. W Łódzkich pubach półtorej roku temu przeciętnie piwo kosztowało 5 zł,
                teraz 7 zł, a Euro nie wprowadziliśmy. 2 lata temu za chleb płaciłem 1.20 i był
                lepszy niż ten dzis, który kosztuje 1.90. No ale Euro nie wprowadzono.. więc o
                co chodzi?
          • Gość: Ajm Re: "Oczywiście, że wzrosną i to znacząco." IP: *.opera-mini.net 10.11.08, 10:25
            Faktem jest ze wloszech ceny chleba, mleka, warzyw, owocòw, uslug, ceny w barach, wzrosly o ponad 100%. Przy wskazniku inflacji na poziomie 3%. Nie spotkalem wlocha zadowolonego z euro.

            A co do polski to pamietam jak jeszcze 2 lata temu, w szczytowym momencie hossy na nieruchomosci. Podawano, jako jeden z powodòw do zakupu nieruchomosci , argument ze po wprowadzeniu euro w polsce, ceny nieruchomosci, gruntòw beda rosly ròwnajac do europejskich.
            Gdy analitykom sie oplacalo to mòwili, kupujcie mieszkania bo jak wejdzie euro to ceny skocza kilkukrotnie. A teraz twierdza ze jednak nie wzrosna.
      • Gość: Byłem w Grecji! Re: Euro a ceny. Mit podwyżek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 23:18
        W 2001 roku tuż chyba po przyjęciu euro byłem na Krecie i
        zbaraniałem bo za dobre piwo trzeba było płacić pod 2 euro w sklepie.

        W 2006 byłem na Rodos i w tym roku na Zakhynthos i np.Lowoenbrau ,
        Amstel po ok 80-95 centów! Rynek to wyrówna. Ale wy przeciwnicy
        jesteście głupi , Unia , Euro od 2 tysięcy lat i może więcej to
        marzenie niedoścignione. Ja dobrze pamiętam PRL , a Ci młodzi chyba,
        na forum to Wam się d.. ach poprzewracało. EU to rewela w skali
        historii świata!
        • mike-great Od wprowadzenia EURO jeżdżę do Egiptu i Turcji 09.11.08, 23:49
          Od wprowadzenia EURO jeżdżę do Egiptu i Turcji na wakacje - a wcześniej to były Hiszpania, Grecja, Włochy. Teraz się to poprostu nie opłaca.


          Gość portalu: Byłem w Grecji! napisał(a):

          > W 2001 roku tuż chyba po przyjęciu euro byłem na Krecie i
          > zbaraniałem bo za dobre piwo trzeba było płacić pod 2 euro w sklepie.
          >
          > W 2006 byłem na Rodos i w tym roku na Zakhynthos i np.Lowoenbrau ,
          > Amstel po ok 80-95 centów! Rynek to wyrówna. Ale wy przeciwnicy
          > jesteście głupi , Unia , Euro od 2 tysięcy lat i może więcej to
          > marzenie niedoścignione. Ja dobrze pamiętam PRL , a Ci młodzi chyba,
          > na forum to Wam się d.. ach poprzewracało. EU to rewela w skali
          > historii świata!
          • mara571 Re: Od wprowadzenia EURO jeżdżę do Egiptu i Turcj 10.11.08, 12:12
            to znaczy, ze stac cie tylko na najtansze all-inclusive.
            Nie za bardzo rozumiem, co oznacza dla ciebie, ze wczasy sie nie oplacaja?


        • gnago Re: Euro a ceny. Mit podwyżek 10.11.08, 10:09
          Człowiek umiera po 3 dniach bez picia a po ok. miesiącu bez jedzenia.
          Trawa czy kora lepiej będą ci smakować, przez te kilka kilkanaście miesięcy, jeśli przyprawisz je świadomością wyrównania cen(słynna ręka rynku nie notowana od 1000-lecia)????
        • Gość: Fabian Re: Euro a ceny. Mit podwyżek IP: 77.46.50.* 10.11.08, 11:35
          Rynek wyrówna. Porównałeś dwa różne sklepy! Euro wprowadzono w 2002. Ja byłem w
          Grecji we IX.2001 latem 2003. Byłem w tych samych miejscach po 2 latach i co.
          Ceny wzrosły o ok. 50%. Nigdzie oficjalny przelicznik nie zgadzał się. Po prostu
          zmianę waluty wykorzystano i tyle.
      • Gość: k Re: Euro a ceny. Mit podwyżek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 23:41
        Pewnie że wzrosną - kiedy wprowadzano w Niemczech u nas wzrost , kiedy we Francji u nas wzrost , kiedy w Słowenii u nas wzrost , kiedy na Antarktydzie u nas wzrost ...itd .
        Smród z komina palonych opon a u nas wzrost cen gazu ,
        wszystko przez euro w Słowenii .
      • Gość: burak Re: Euro a ceny. Mit podwyżek IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 00:50
        Jesli myslisz, ze Euro moze byc dobre tylko dla koncernow i bankow to sobie
        poczytaj jak pewnego dnia zalamala sie inna narodowa waluta:
        pl.wikipedia.org/wiki/Czarna_%C5%9Aroda
        ... a funt przeciez jest o wiele potezniejszy niz nasza zlotowka
        • nikodem_73 Re: Euro a ceny. Mit podwyżek 10.11.08, 00:55
          A wystarczy spojrzeć na działania FEDu (a i EBC ostatnio) aby poważnie się
          zastanowić, czy posiadanie tej samej waluty to aby najlepszy pomysł pod słońcem.

          PS. Faktem jest, że waluta mniejszego kraju jest bardziej narażona na ataki
          spekulantów. Pytanie tylko, czy "nowy Soros" nie byłby w stanie powtórzyć numeru
          tylko, że z euro?
          • Gość: burak Re: Euro a ceny. Mit podwyżek IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 01:03
            Pewnie, ze mozna bedzie zaatakowac i Euro, mechanizm tenz sam, ale kto jest
            bardziej narazony my ze Zlotowka, czy Euroland z Euro?

            A jesli chodzi dzialania bankow centralnych to EBC czy NBP, duzej roznicy nie
            widze. To ze my nie wpakowalismy sie w takie problemy jak Amerykanie to raczej
            nie zasluga naszego super rozwinietego i odpowiedzialnego systemu bankowego
            tylko, ze zanim u nas sie kredyty rozkrecily (w Polsce przeciez to tylko
            ostanite pare lat) przyszlo opamietanie, bo wszyscy widza co teraz jest w USA (a
            u nich zycie na kredyt trwa juz dziesiatki lat).
            • nikodem_73 Re: Euro a ceny. Mit podwyżek 10.11.08, 01:32
              A skąd można więcej kasy wyczesać? Dlaczego to był funt a nie drahma? Wg mnie to
              kombinacja sprzyjających warunków i poziomu możliwych zysków.

              A co do różnic między EBC a NBP to wydaje mi się, że ostatnio to nie NBP
              zadeklarował wpuszczenie bilion coś euro w system?

              Ja rozumiem, że skoro amerykanie psują dolara to EBC, chcąc utrzymać eksport do
              USA, psuje euro, tylko to mi wygląda na jakąś kosmiczną paranoję - wyścig pod
              tytułem "kto bardziej zepsuje swój pieniądz". Euroland w założeniach miał być
              przeciwwagą dla dolara, a póki co wygląda to podobnie jak z Chińskim juanem
              tylko nieco subtelniej. No przecież kurcze to kiedyś musi dupnąć.
              • Gość: burak Re: Euro a ceny. Mit podwyżek IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 02:18
                Zeby zatrzasnac jakas waluta to trzeba miec odpowiednio duzo swojej kasy.

                Miedzy NBP a EBC nie widze takiej roznicy, ze nie spodziewam sie aby jeden byl
                na dluzsza meta bardziej odpowiedzalny o drugiego (chodzi mi o ciagle naciski i
                proby zmian statusu tej instytucji, choc po ostatniej volcie wladzy jest tutaj
                ciszej).

                > No przecież kurcze to kiedyś musi dupnąć.

                Zgadzam sie z powyzszym o tyle, ze nigdy nie rozumialem jak wolny rynek w
                wydaniu globalno-amerykanski moglby trwac wiecznie. Chodzi mi o spirale
                samonakrecajacego sie dlugu. Wyglada teraz, ze wszystko sie wali, ale nie jestem
                w stanie zdobyc sie na potepienie, ten system w koncu zagwarantowal kilku
                pokoleniom Amerykanow dobrobyt. Teraz wyglada to nie najlepiej, ale statystyczny
                Amerykanin nie straci wiele, jakos to odreaguja i mozliwe, ze cos poprawia. My
                Polacy i Europa mozemy tez czegos sie z tego nauczyc.
                • nikodem_73 Re: Euro a ceny. Mit podwyżek 10.11.08, 02:30
                  > Zgadzam sie z powyzszym o tyle, ze nigdy nie rozumialem jak wolny rynek w
                  > wydaniu globalno-amerykanski moglby trwac wiecznie.

                  To może wyjaśnię - to nie jest wolny rynek.

                  > ten system w koncu zagwarantowal kilku
                  > pokoleniom Amerykanow dobrobyt.

                  Na koszt kilku następnych pokoleń i to niekoniecznie Amerykanów.

                  > My
                  > Polacy i Europa mozemy tez czegos sie z tego nauczyc.

                  To prawda. Niestety wygląda na to, że uczymy się tego, że jak Pan Kowalski ma
                  kłopoty to się go licytuje, a jak Bankier Kowalski ma kłopoty to się mu pomaga :P
                  • Gość: burak Re: Euro a ceny. Mit podwyżek IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 02:47
                    > To może wyjaśnię - to nie jest wolny rynek.

                    A widzisz gdzies cos co bardziej przypomina rynek?

                    > Na koszt kilku następnych pokoleń i to niekoniecznie Amerykanów.

                    Mowisz jakby to bylo przesadzone. Za olbrzymim dobrobytem tychze kilku pokolen
                    Amerykanow poszedl olbrzymi skok cywilizacyjny Chin (w tym przypadku mowie o
                    wartosciach wzglednych), dla Chinczykow to moze bylo nawet bardziej odczuwalne
                    (lodowki i telewizory w domach) niz dla Amerykanow (kolejne jacuzzi). Ten system
                    nie zawalil sie calkiem dla ludzi (on zawalil sie dla olbrzymich instytucji
                    finansowych, one albo przestaly istniec, albo musza zaczac inaczej dzialac).

                    Amerykanie na pewno dalej beda pozyczac pieniadze na konsumpce, ten model zycia
                    tam sie nie zmieni, byc moze bardziej rozwaznie (z wlasnej woli lub poprzez
                    zmienione prawo).
                    • nikodem_73 Re: Euro a ceny. Mit podwyżek 10.11.08, 02:56
                      Pytanie tylko kto im będzie pożyczał w nieskończoność.

                      Dług rządu USA dobija do 11 bilionów dolarów. Kto i kiedy go spłaci?
    • Gość: ruda Euro a ceny. Mit podwyżek IP: 62.87.215.* 09.11.08, 21:19
      precz z euro precz z euro a jak chcecie to jest wszedzie wystarczy isc do kantoru
      • mike-great Euro w Polsce - przekrętem stulecia !!! 09.11.08, 23:23
        Euro w Polsce - przekrętem stulecia !!!


        Gość portalu: ruda napisał(a):

        > precz z euro precz z euro a jak chcecie to jest wszedzie wystarczy isc do kant
        > oru
      • Gość: burak Re: Euro a ceny. Mit podwyżek IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 01:30
        kantory to chyba polski wynalazek... i zlodziejski

        ja chce Euro
        • nikodem_73 Re: Euro a ceny. Mit podwyżek 10.11.08, 02:38
          Chyba jednak nie :>
    • Gość: lis Euro a ceny. Mit podwyżek IP: 62.87.215.* 09.11.08, 21:39
      przed wprowadzeniem euro to nam jeszcze takie podwyzki dowala ze nam sie odechce
      euro precz z euro a pozniej powiedza ze policzyli i jest okii jest wspaniale
    • Gość: Michał Najważniejsza: określcie kurs wymiany PLN na EUR IP: *.chello.pl 09.11.08, 21:39
      Powiedzcie jasno po jakim kursie chcecie nam wymienić złotówki na
      euro. Wtedy będziemy mogli powiedzieć czy tego chcemy czy nie.
      Inaczej taka zabawa nie ma sensu.
      • Gość: stary Re: Najważniejsza: określcie kurs wymiany PLN na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 21:56
        już słyszeliśmy za ile będzie to Euro
        po 4 zł
        rząd nas udupi przy tej okazji
        po wymianie będziemy żebrakami w Jewropie
        ale rzond tuskomatołka
        zmniejszy zadłużenie
        i dlatego tak prze
        • mil1231 Nie dla €!!! 09.11.08, 23:14
          możemy się zastanowić nad wymianą, jak kurs będzie poniżej 2 PLN - 1 €.
          • Gość: Martini Re: Nie dla €!!! IP: *.klc.vectranet.pl 09.11.08, 23:29
            Gdyby taki kurs miał być w przeciągu 4 lat obawiam się, że 30%
            Polaków zostałoby bez pracy. Zastanawów się nad tym co napisałeś.
            • Gość: k Re: tak dla euro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 23:45
              A już mialem coś napisac , ale jak tu z butelką rozmawiać .
            • mil1231 więc € w Polsce nie będzie :) proste 09.11.08, 23:51
              • Gość: Zari będzie 1 stycznia 2012 IP: *.lan.net.pl 10.11.08, 00:37
                to jest decyzja rządu a nie twoja Ciebie nikt słuchać nie będzie eurosceptyku
          • Gość: sLOVEnia Tak dla €!!! IP: *.nlb.si 10.11.08, 08:52
            Czemu nie 1 PLN - 2 € ?
          • Gość: oli Re: Nie dla €!!! IP: *.devs.futuro.pl 10.11.08, 10:59
            Wartość słowackiej korony w stosunku do złotówki wzorsła przez ostatnie kika lat ok 40%. (było 8,5zl za 100SK jest 12). Pomimo naszego płaczu o mocnej złotówce inni poszli jeszcze wyzej a eksport tam dopiero hula.
            Tak ze jak bysmy zaczeli wprowadzac Euro jak słowacy to kurs wymiany w okolicach 2,7 zł za Euro
      • Gość: Martini Wreszcie ktoś sensowny coś powiedział, a reszta IP: *.klc.vectranet.pl 09.11.08, 23:28
        najpierw pisze, a później zastanawia się (a może nawet i nie) co
        napisał.
        • norman_bates a reszta do obozów pracy? na reedukację? 10.11.08, 01:15
          a może od razu do gazu za nieprawomyślność?
      • mike-great Jak to ile? 1 Euro = 5 PLN. Tak będzie. 09.11.08, 23:50
        Jak to ile? 1 Euro = 5 PLN. Tak będzie.


        Gość portalu: Michał napisał(a):

        > Powiedzcie jasno po jakim kursie chcecie nam wymienić złotówki na
        > euro. Wtedy będziemy mogli powiedzieć czy tego chcemy czy nie.
        > Inaczej taka zabawa nie ma sensu.
    • maciekgr Euro a ceny. Mit podwyżek 09.11.08, 21:40
      Gazeta od ponad roku działa w imie otumaniającego czytelnika hasła -
      co powie lub robi Tusk i jego rząd i jego partia jest dobre.
      Czytając artykuł widać, że powstał on pod dyktando tej tezy. Tusk
      powiedział, że Euro powinno być wprowadzone do 2012 roku to Gazeta
      od tego czasu włączyła mózgo-maglownicę. Oczywiście, że wprowadzenie
      Euro podwyższy ceny wielu usług albo produktów - nawet sam Tusk
      stwierdził, że przysłowiowa kawa może podrożeć 50 groszy na
      filiżance. Dla pijącego kawę w lokalu za 10 złotych taka podwyższka
      ma małe znaczenie, ale dla pijącego kawę na mieście z automatu za 2
      złote to te 50 groszy ma znaczenie.

    • Gość: Emeryt Euro a ceny. Mit podwyżek IP: *.icpnet.pl 09.11.08, 22:04
      Już dosłownie rzygać się chce od tych artykułów na temat pożytku z
      Euro. Czy naprawdę nie ma u nas rzetelnych dziennikarzy, którzy
      pójdą do rzetelnej/jeżeli takie są/ uczelni ekonomicznej i w oparciu
      o dane statystyczne ustali n.p. jakie były ceny w Niemczech przed
      wejściem Euro i po wejściu. Takie dane można również uzyskać w
      Urzędzie Statystycznym w Niemczech. Jak było wiemy bo mamy tam
      rodziny. Jedna marka stała sie z dnia na dzień 1 euro. Zwyżka cen o
      40-60% i przestańmy pieprzyć od rzeczy!!. A może tak do tych badań
      dołożyć koszyk zakupów np. dla emerytów. Ile dostaniemy w d....?
      Przestańcie tumanić ludzi. Taka n.p. "głupia" Anglia została przy
      funcie?Pokażcie realną symulację zmiany cen po wejściu EURO!!!
      • Gość: bialczew Wszystko zdrożeje ponieważ... IP: 89.108.255.* 09.11.08, 22:18
        Wszystko zdrożeje bo podniosą podatki. A podatki podniosą bo bedą
        potrzebować pieniedzy do kontrolowania czy w nieuzasadniony sposób
        spekulanci nie podnoszą cen oraz do wysyłania ludziom kalkulatorków
        jak w Slowenskiej Republice Ludowej ;)
        • Gość: xx Re: Wszystko zdrożeje ponieważ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 23:51
          Właśnie. Nie zapominajmy o wzroście podatków niezbędnym na pokrycie
          kosztów wprowadzenia euro. Niedawno przestrzegał przed tym profesor
          Stanisław Gomułka, wybitny ekonomista, którego trudno posądzać o
          antyeuropejskość lub socjalizm.
          • Gość: burak Re: Wszystko zdrożeje ponieważ... IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 01:21
            Przestrzegal czy informowal?

            Nie jest planowany wzrost podatkow tylko wydatkow z wprowadzeniem Euro
            zwiazanych. Po prostu budzet (juz od przyszlego roku) musi byc tak planowany
            zeby wprowadzenie Euro w 2012 uwzgledniach.

            _Kazda_ reforma/inwestycja wymaga jakiegos wkladu i z tego nie rob zarzutu.
      • Gość: burak Re: Euro a ceny. Mit podwyżek IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 01:13
        _realna_symulacja_????

        Przeciez ten artykul powstal w oparciu o dane statystyczne z narodowych i
        europejskich urzedow statystycznych. Kto ci broni zrobic swoje porownanie,
        pogrzeb sobie i poszukaj. Tez mam rodzine w Niemczech, ale jakos nie narzekaja tak.

        Zmiana waluty to zawsze pewne spiecie. Jak ktos sobie zacznie przeliczac 1DM =
        1Eur to mu wyjdzie ze zdrozalo, ale przeciez nagle spada sila nabywcza calego
        narodu w stosunku do rynku wewnetrznego... Myslisz ze ceny nie spadaja wtedy.

        Bodziec negatywny ludzie pamietaja bardzo dobrze, ale jak cos sie poprawia to
        raczej nie zaciera 1go zlego wrazenia. Dlatego czesto odczucia sa takie, a nie
        inne. Ludziom sie nie chce (i ja to rozumie) prowadzic dokladnych wyliczen ile
        co w jakim miesiacu kosztowalo, wiec jak sobie cos ubzduraja to juz na dobre i
        argumeny urzedow statystycznych sie olewa. Przeciez te urzedy czemus sluza
        (pewnie powiesz ze propagandzie...). Wnikales kiedys w ich metodologie? Wyslil
        sie zanim wszystko skrytykujesz.
    • Gość: sonka Euro a ceny. Mit podwyżek IP: *.centertel.pl 09.11.08, 22:26
      Czytam rożne artykuły i mam mętlik w glowie, po wproadzeniu EURO
      ceny pójdą w górę czy nie? ekonomicznie moze nie być uzasadnienia
      podnosić ceny, ale wiadomosci w mediach robią swoje i ludzie zaczną
      podnosić ceny. tak samo bylo z ropą. dochodzę do wniosku, ze nie
      ważne w jakiej walucie zarabiamy, trzeba robić wszystko aby zarabiać
      jak najwięcej i nie być biednym. Zaczełam interesować się
      inwestowaniem nie tylko pieniędzy, ale takze we własny rozwój
      osobisty, dzięki tej publikacji tinyurl.com/5t5yya
      ,juz dzisiaj mozna sciagnąc fragment za darmo, wkrótce cała książkę.
      Polecam wszystkim nie tylką tę publikację
    • Gość: stop_and_go Euro a ceny. Mit podwyżek IP: *.netcologne.de 09.11.08, 22:33
      W Niemczech zdrozaly tylko te rzeczy, ktore sa ogolnie tanie
      • gnago Re: Euro a ceny. Mit podwyżek 10.11.08, 10:17
        Pozwolą sobie, pozwolą, chyba że dla przykładu kilku sklepikarzy tłum osądzi na miejscu to reszta bedzie sie bać.
    • Gość: ojciec Krótkowzroczność poraża IP: *.connecta.pl 09.11.08, 22:38
      Nie rozumiem tej krótkowzroczności u tak wielu ludzi. Ceny i tak idą w górę. Z
      roku na rok to odczuwamy
      • Gość: AntyPolityk Tobie się tylko wydaje że widzisz dalej IP: *.chello.pl 09.11.08, 22:46
        Poraża mnie myślenie ludzi takich jak ty, dla których to normalne że zawsze
        kosztami obciąża się najbiedniejszych. Na zduszonej inflacji skorzystali
        najbogatsi, a koszt obniżania inflacji zrzucono na biedniejszą część
        społeczeństwa. Tak samo z Euro?
        • Gość: literka_m Re: Tobie się tylko wydaje że widzisz dalej IP: *.sttb.pl 09.11.08, 22:54
          > Poraża mnie myślenie ludzi takich jak ty, dla których to normalne że zawsze
          > kosztami obciąża się najbiedniejszych

          czlowieku, koszty to sie rozchodza rownomiernie po wszystkich, tylko
          najbiedniejsi je najbardziej odczuwaja. to po pierwsze.

          po drugie ? boisz sie, ze przy wprowadzeniu EURO cos pojdzie do gory ? a teraz
          przy zlotowce nie idzie ? caly czas cos idzie w gore, jak nie gaz to prad, jak
          nie jablka to papryka, o wspomnianym kilka postow wczesniej chlebie nawet nie
          wspomne. wielka mi roznica, czy drozeje w zlotowce czy w euro
          • Gość: AntyPolityk Gó... prawda IP: *.chello.pl 09.11.08, 23:45
            wiesz w jaki sposób Balcerowicz zbijał inflację?
          • Gość: xx Re: Tobie się tylko wydaje że widzisz dalej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.08, 23:47
            > po drugie ? boisz sie, ze przy wprowadzeniu EURO cos pojdzie do
            gory ? a teraz
            > przy zlotowce nie idzie ? caly

            No właśnie. I tak ceny idą w górę - po co nam DODATKOWE podwyżki
            wynikające z wprowadzenia euro? Jeśli nałoży się na to wzrost cen
            wynikający z innych przyczyn, będzie tragedia.

            Stabilność cen gwarantowałby tylko kurs wymiany równy 1:1 lub 10:1.
            Wtedy KAŻDY klient byłby w stanie wychwycić każdą zmianę ceny. W
            innym przypadku każdy genetycznie uwarunkowany złodziej (czyli 99%
            polskich "handlowców" i "specjalistów od marketingu") będzie
            oszukiwał, ile wlezie.
            • Gość: sLOVEnia A może jednak stanieją... IP: *.nlb.si 10.11.08, 11:29
              Tylko teraz np. w H&M w Polsce jeansy za 39,95EUR kosztują 160PLN...
              • Gość: qwerty ale co stanieje? IP: 195.82.180.* 10.11.08, 11:49
                Przepraszam ile razy w tygodniu kupujesz jeansy, komputer, plazmę, ipoda, komórkę?

                A ile razy w tygodniu kupujesz chleb, masło, jogurty, mleko i cukier?

                Nie chodzi o to, że wszystko zdrożeje, bo mimo wszystko ludzie nie dadzą się
                jednorazowo orżnąć na 50 zł przy zakupie telewizora. Chodzi o małe podwyżki o
                to, że jak coś po przeliczeniu będzie miało kosztować 89 centów to się zaokrągli
                do 1 euro (chyba nie wierzysz, że ktoś ci zaokrągli w dół?). W rozliczeniu
                miesięcznym i rocznym z takich małych podwyżek uzbiera się całkiem niezła kupka,
                pieniędzy.
          • Gość: asdf Re: Tobie się tylko wydaje że widzisz dalej IP: 195.82.180.* 10.11.08, 01:05
            Fajny argument - "skoro idzie w górę to może pójść jeszcze bardziej"
        • 1stanczyk To nie ci najbiedniejsi nie chca €. Stanowia 09.11.08, 23:06
          marketingowo chwytny parawan przeciwnikow €, ktorych wrogosc do € wynika czesto
          z szowinizmu i ksenofobi.
          Dla najbiedniejszych jak i dla tych mniej biednych € stanowi perspektywe
          bezpieczniejszego rozwoju gospodarczego.
          Liczenie na to, ze jak w PRL-u zabierze sie bogatszym by dac biedniejszym albo
          silniejszym (jak w przypadku stoczniowcow czy gornikow) jest prl-owska spuscizna.
          Zarowno dla tych biednych jak i tych mniej biednych (bo bogatych u nas nieomal
          nie ma) jedynym sposobem poprawienia wlasnej sytuacji jest stabilny rozwoj kraju
          oparty o wydajna codzienna, uczciwa prace (ktorej przez 20 ubieglych lat rowniez
          nieomal nie bylo) a nie o reklamowanie kolejnych dni swiatecznych.
          Ten zas jest i bedzie latwiejszy po przyjeciu u nas €.

          Nie musi byc w naszym kraju tak zle tym biednym skoro pomysly na dodatkowy dzien
          wolny od pracy, na wczesne emerytury maja takie poparcie przy jednoczesnym braku
          rak do pracy tam gdzie nie jest latwo.

          Re: Tobie się tylko wydaje że widzisz dalej
          • Gość: xx Re: To nie ci najbiedniejsi nie chca €. Sta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 00:03
            Nie ściemniaj i nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi. Ceny żywności
            wzrosną o 20-30% nie z powodów rynkowych, ale dlatego, że nieuczciwi
            sklepikarze (czyli w Polsce wszyscy) będą chcieli skorzystać
            z "okazji", aby oszukać klientów, którzy nie będą w stanie się w
            cenach połapać. Przykładowo, serek, który kosztował w Niemczech
            przed wymianą 2,99 DM, po wymianie zmienił cenę nie na 1,49, ale na
            1,99 euro. We Włoszech było jeszcze gorzej, bo podobnie jak Polska
            to nie jest kraj uczciwych ludzi.

            Stracą zarówno biedni, jak i bogaci. Z tym, że dla tych drugich
            wzrost podstawowych kosztów o 200 PLN miesięcznie na osobę to
            drobnostka, a dla pierwszych - nędza.

            > Dla najbiedniejszych jak i dla tych mniej biednych € stanowi
            perspektywe
            > bezpieczniejszego rozwoju gospodarczego.

            Dobra. To umówmy się, że przez najbliższych 5 lat będziesz wpłacał
            na moje konto 1000 PLN miesięcznie (tyle straci 4-osobowa rodzina),
            a ja Ci za to obiecam rozwój gospodarczy kraju w bliżej
            nieokreslonej przyszłości. Przecież to jest dla Ciebie korzystne. I
            bezpieczne.
            • Gość: Zari co ty gadasz IP: *.lan.net.pl 10.11.08, 00:53
              kto straci 1000 zł gadasz jak poseł Jarosław Kaczyński czyli straszysz
            • Gość: burak Re: To nie ci najbiedniejsi nie chca €. Sta IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 01:46
              A teraz w sklepach nic nie drozeje, tylko moj ulubiony jogurt jest w kubkach
              coraz mniejszych. Kurde jakby wprowadzili Euro to mialbym na co zwalic.

              Myslisz, ze ile zysku ze sprzedazy takiego Twojego serka ma jego producenty z
              tego co kupia bogaci a co pozostali? Czy tak duzo jest bogatych (i czy tak duzo
              jedza?) ze mu sie to oplacie ze polowa biedniejszych klientwo przestanie go kupowac?

              Jak wszyscy podniosa ceny to sprzedadza mniej, jak ktos nie podniesie to sprzeda
              wiecej. Rynek konsumencki dla produktow spozywaczych to wciaz jest w miare wolny
              rynek na ktorym istnieje _konkurencja_. Chlonnosc tego rynku jest w duzej mierze
              ograniczona a podaz w zasadzie nie. Troche zrozumienia dla mechanizmow rynkowych.

              Komus zdrozal serek i akurat w tym roku wprowadzilil Euro, wiec to przez Euro.
              • Gość: Kamil Re: To nie ci najbiedniejsi nie chca €. Sta IP: *.csk.pl 10.11.08, 10:52
                To miło przeczytac kilka logicznych słów dla odmiany Czytając to forum dochodzę
                do wniosku że zdecydowanie brakuje programów informacyjnych w tym kraju Gdyby
                ludzie wiedzieli więcej o euro - bali by się mniej Nieznane zawsze wyzwalało lęk
                Często słyszy się przykład krajów starej unii - Nie możemy jednak zapominac o
                kilku bardzo istotnych kwestiach:
                - kraje te przyjmowały euro jako pierwsze Były poligonem doświadczalnym Dzięki
                temu znamy najgorszy scenariusz jaki może się wydarzyc i jesteśmy o tą wiedzę
                bogatsi Kraje wprowadzające euro później, miały już stosowne regulacje
                uniemożliwiające spekulacje Wzrastająca świadomośc społeczna też jest tu istotna
                - Po drugie były to bogate kraje Ich byłoby stac nawet gdyby podniesiono ceny o
                300% Nas nie. I właśnie dlatego, nikt tego nie zrobi Jeśli zarobki przeciętnego
                polaka wyniosą 500 euro, a cena jakiegoś produktu wzrośnie z 1zł na 1euro ( bo
                tak się chyba większości wydaje) to poprostu tenże polak kupi o 75% mniej Znacie
                sklepikarza który wytrzyma 75% spadek obrotu? Bo ja nie... I nie mówcie że
                niewidzialna ręka rynku nie istnieje bo w tej sytuacji nie tyle będzie
                odczuwalna co będzie waliła po pysku naciągaczy...
        • Gość: burak Re: Tobie się tylko wydaje że widzisz dalej IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 01:38
          A na galopujacej inflacji to tacy biedni zyskiwali no nie? Zastanow sie co
          piszesz? Bogaci nie tyle zyskali co bogaci sa z reguly w duzej mierze odporni na
          tego typu wstrzase (nie mowie tu o upanstwowieniach i uwlaszczeniach).
      • mike-great Ile razy na wiek państwo może dymać obywatela ??? 09.11.08, 23:52
        Ile razy na wiek państwo może dymać obywatela ???
        • nikodem_73 Re: Ile razy na wiek państwo może dymać obywatela 10.11.08, 00:40
          To zależy jak długo obywatel żyje :>
        • Gość: Fabian Re: Ile razy na wiek państwo może dymać obywatela IP: 77.46.50.* 10.11.08, 11:41
          Jak to. Ile się da!
          Dostajesz wypłatę, płacisz podatek. Wpłacasz na lokatę 100 zł, po likwidacji
          lokaty płacisz podatek. Idziesz do sklepu - płacisz podatek :-)
          Fajnie
    • o90 teraz zapytajmy wszyscy Dlaczego wybiorcza klamie 09.11.08, 22:54
      ceny wzrosna tak jak wzrosly WSZEDZIE po wprowadzeniu EURO

      dlaczego wybiorcza klamie ?
      i jaki ma w tym interes ?

      kto jeszcze wierzy w klamstwa wybiorczej ?
      • Gość: burak Re: teraz zapytajmy wszyscy Dlaczego wybiorcza kl IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 01:48
        Jakie to chwytliwe?

        No nie???
      • Gość: sLOVEnia sam kłamiesz IP: *.nlb.si 10.11.08, 12:54
        Ceny wzrosły WSZĘDZIE, a nie tylko w krajach, które
        wprowadziły/przyjęły EURo.

        I podstawowym błędem, zresztą zamierzonym przez przeciwników EURo,
        jest porównywanie sytuacji wprowadzania EURo przez Niemcy, Francję,
        Hiszpanię, etc. do sytuacji krajów, które wymieniają swoją walutę na
        EURo funkcjonujące od wielu lat.
    • Gość: tu-quoque Re: Euro a ceny. Mit podwyżek IP: *.11-87-r.retail.telecomitalia.it 09.11.08, 22:55
      we Wloszech zdrozalo wszystko i strasznie-i nie mowie o ostatnich
      dwoch latach,lecz wlasnie po wejsciu euro.
      Ceny wzrosly dwukrotnie (a zarobki i renty czy emerytury niestety
      nie)-przede wszystkim zywnosc , a statystyczna inflacja jest nic nie
      warta-bo nie wiem jak w Polsce ale we Wloszech licza w statystyke
      sprzed elektroniczny,ipod,cyfrowki,tv,komorki i komputery-a te
      wszystkie rzeczy we Wloszech po kilku miesiacach jak wychodza to
      tanieja(bo juz stary model)-wiec jesli komorka tanieje o 40% w ciagu
      roku a chleb,ktory kazdy kupuje codziennie drozeje o 45%,to pozniej
      statystycznie jest mniej niz 5% inflacji i zyje sie wspaniale-
      niestety komorki nie kupuje sie codziennie jak chleba.
      Bedzie cieniutko,a jesli bedzie kurs euro jak obecny za zlotowke to
      tragedia,prywaciaze wyjda na tym dobrze , bo cene podwyzsza i
      dziekuje-ale panstwowe zarobki...
      • Gość: Martini Jeśli metodologia liczenia z roku na rok IP: *.klc.vectranet.pl 09.11.08, 23:37
        jest taka sama, to nie ważne, jak liczy, bo można zaobserwować
        tendencje w porównaniu do innych lat na tej samej bazie.
        Wielu komentarzom tu na forum brakuje analizy przycznowo-skutkowej
        rosnących cen w EUR. Wasza argumentacja jest podobna do takiej, że
        gdyby w Polsce w roku kiedy przeprowadzono denominację, przy okazji
        zmienionoby nazwę waluty (np. ze złotego na "orła"), dziś 80%
        bezmózgowców wrzeszczałoby, że wszystko zdrożało przez wprowadzenie
        orła...
        • Gość: xx Re: Jeśli metodologia liczenia z roku na rok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 00:09
          Nie udawaj, że nie wiesz, o co chodzi. Denominacja była oparta na
          okrągłej liczbie 10 OOO starych złotych za 1 nowego. Każdy klient w
          ułamku sekundy był w stanie ocenić, co drożeje, a co nie. Gdyby
          stare złotówki wymieniano na nowe po kursie 3,5 do 1, to nastąpiłby
          taki sam wzrost cen, jak w Niemczech czy we Włoszech po wprowadzeniu
          euro.

          • Gość: Martini "Każdy klient w ułamku sekundy był w stanie ocenić IP: *.klc.vectranet.pl 10.11.08, 21:44
            co drożeje, a co nie". W jakim okresie? miesiąca, roku, czy może 5
            lat. Jeśli ten ostatni wariant, mogę Ci spokojnie odpowiedzieć, że
            drożało. Chodzi tutaj właśnie analizę przyczonowo-skutkową tego
            wzrostu cen. Gdyby przy tej denominacji wprowadzono zmianę nazwy
            waluty (ceteris paribus), dużó ludzi obwiniałoby właśnie nową
            walutę, jako przyczynę wzrostu. To nie nazwa waluty (Euro, "orzeł")
            wpływa na kształtowanie się cen.
    • Gość: helmut te twoje badania wsadz sobie w cialo IP: *.adsl.alicedsl.de 09.11.08, 23:18
      polski niemiec z niemiec.Cokolwiek zostalo tu napisane powyzej-artykul; to
      jeden wielki komunistyczny klam a wrecz propaganda balszewicka.
      Od chwili wymiany marki na euro do dnia dzisiejszego w niemczech wszystko
      podrozalo ponad 100%:w chwili wymiany marki na euro zmienily sie w sklepach
      napisy natomiast ceny byly i to trzeba podkreslic nie o polowe miejsze jak
      powinny byc a ok.od 10% do 15%:
      Wymiana doprowadzila setki tysiecy niemieckich gospodarstw domowych do ruiny,
      za wymiana poszly podwyzki ktore to ida nieustannie do dnia dzisiejszego.Nedza
      czy tez bieda w niemczech jest tematem tabu to i skad wy macie o tym
      wiedziec.Ostatnia podwyzka-kilka tygodni wczesniej gazu 15% pradu 30% (srednio
      2 razy do roku) spowodowala kataklizm wsrod ubogej ludnosci niemiec.Ta grupa
      jest najwieksza grupa spoleczna.Nie po to sie robi taka kosztowna wymiane aby
      tracilo panstwo a zyskalo spoleczenstwo.Wymiana pieniadza byla spowodowana
      wzgledami politycznymi-kolchoz a nie wzgledami ekonomucznymi.Euro to szmata a
      nie pieniadz.Po przeliczeniu waszych zlotych na euro ok 70% spoleczenstwa w
      POLSCE nie bedzie stac na oplaty nie wspominam juz ze czlowiek aby zyc musi
      niestety jesc.W POLSCE swera ubustwa a z nia wzrost bandytyzmu siegnie zenitu.
      Uprzednio z mojej godziwej wyplaty moglem sobie pozwolic na HO;HO dzisiaj po
      oplatych zostaje mi niestety srodkowy palec.
      • Gość: burak Re: te twoje badania wsadz sobie w cialo IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 01:27
        Sytuacje w Niemczech wez w kontekscie rozbujanego od wielu lat socjalu, problemu
        ze struktura wiekowa ludnosci slaba zjednoczeniem Niemiec itd. Euro to chlopiec
        do bicia, co wykorzystali (i wykorzystuja) politycy zeby ukryc swoja bezradnosc.
        • nikodem_73 Re: te twoje badania wsadz sobie w cialo 10.11.08, 02:17
          Hihi... I tylko pomyśl sobie, że dzięki euro za ów socjal będziemy płacić
          również my - w podatku inflacyjnym :)
          • Gość: burak Re: te twoje badania wsadz sobie w cialo IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 02:50
            Na razie przeplyw kasy jest taki ze to my dostajemy ja z UE (a tam do kasy
            najwiecej placa Niemcy).
            • nikodem_73 Re: te twoje badania wsadz sobie w cialo 10.11.08, 02:57
              Zdaje się, że na razie jeszcze nie mamy euro? I w związku z tym podatek
              inflacyjny strefy euro nas nie dotyczy.
              • mara571 Re: te twoje badania wsadz sobie w cialo 11.11.08, 15:56
                a co z inflacja w Polsce. Zdaje sie, ze jest wyzsza anizeli w Eurolandzie?
                • nikodem_73 Re: te twoje badania wsadz sobie w cialo 12.11.08, 14:08
                  Tyle, że póki co, podatek inflacyjny odprowadzamy na rzecz rządu na który głosujemy.

                  Przyjęcie euro spowoduje zaś, że będziemy go odprowadzać na rzecz np. rządu
                  Niemiec, czy Francji. Wspólna waluta przy zachowaniu rządów krajowych powoduje,
                  że ten z nich, który wydaje najmniej de facto działa na SZKODĘ swojego kraju, bo
                  jego obywatele i tak będą płacić "uwspólniony" podatek inflacyjny. Nawet jeśli
                  sami W OGÓLE do tej inflacji się nie przyczynili.

                  Podatek inflacyjny działa na korzyść zadłużonych - im bardziej jesteś zadłużony
                  tym większe korzyści z niego odnosisz.
        • mara571 Re: te twoje badania wsadz sobie w cialo 11.11.08, 15:54
          niemieccy politycy nie wykorzystuja euro do wyjasnienia problemow gospodarczych.
          U Niemcow jest to raczej problem natury psychologicznej, wynikajacy z faktu, ze
          zabrano im podstawe dumy narodowej i symbol niemieckiego cudu gospodarczego.

          Ale glowna przyczyna niemieckich problemow gospodarczych bylo i jest bledne
          finansowanie zjednoczenia i zbyt poznie i niewielkie ograniczenie swiadczen
          socjalnych.
      • Gość: Fabian Re: te twoje badania wsadz sobie w cialo IP: 77.46.50.* 10.11.08, 11:44
        Skoro jest tak biednie to dlaczego jeździcie nowymi mercedesami, pijecie piwko,
        kawę a ceny w PL są dla Was za wysokie?
    • Gość: w Eurostat a prawda IP: *.1-85.cust.bluewin.ch 09.11.08, 23:28
      Artykul porusza problem dosc istotny, a analiza jest wnikliwa, szkoda tylko ze
      oparta na suchych statystykach. Prawda jest taka ze we wszystkich krajach strefy
      euro ludnosc odczula dosc dotkliwie podwyzki, szczegolnie drobnych artykulow
      (pieczywo, owoce, warzywa) i uslug (fryzjer, mechanik, murarz-piekarz).
      Spytajcie znajomych hiszpanow albo francuzow albo wlochow co maja na ten temat
      do powiedzenia, a dokumenty Eurostatu polozcie tam, gdzie ich miejsce - na polke.
    • Gość: helmut i jeszcze jedno ten pismak cos bredzi IP: *.adsl.alicedsl.de 09.11.08, 23:35
      w swoim artykule o konkurencji rynkowej,a tak ona zadziala jak w calym
      kolchozie to znaczy,Z CHWILA PRZYJECIE WALUTY EURO PRZEZ POLSKE CENY ARTYKOLOW
      JAK I USLUG MUSZA BYC WYROWNANE DO CEN OBOWIAZUJACYCH W PANSTWACH CZLONKOSKICH
      UNI EUROPEJSKEJ KTORE TO TAKA WALUTE JUZ PRZYJELY:POLSKA O ILE DOBRZE POMIETAM
      MA CZAS NA ZROWNANIE TYCH CEN DO 2012 ROKU.Te zapisy istnieja tylko ktory z
      medialnych naganiaczy poinformuje spoleczenstwo co straci i ile straci.
      • Gość: tk Re: i jeszcze jedno ten pismak cos bredzi IP: *.wro.vectranet.pl 10.11.08, 00:43
        Co to znaczy, że ceny muszą być wyrównane do cen obowiązujących w państwach Unii
        Europejskiej? To w UE obowiązują jakieś ceny urzędowe?
        • nikodem_73 Re: i jeszcze jedno ten pismak cos bredzi 10.11.08, 00:50
          JESZCZE nie. Ale kto wie co będzie w 2012 :)
        • norman_bates Oczywiście, że UE kontroluje ceny 10.11.08, 01:26
          Biorąc pod uwagę, że Sowiecki Sojuz Europejski kontroluje ilość produkcji
          rolniczej poprzez system dopłat, można śmiało powiedzieć, że ustala ceny
          • Gość: burak Re: Oczywiście, że UE kontroluje ceny IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 01:55
            Ale kontrola produkcji rolniczej wynika nie z checi ustalania cen dla odbiorcow
            koncowych tylko aby uniknac sytuacji gdzie rolnicy naprodukuja tyle ze beda
            musieli sprzedawac ponizej kosztow. Przy wydajnosci nowoczesnych gospodarst
            zachodnioeuropejskich to zaden problem. Przez dlugi czas to Polscy rolnicy byli
            jednymi z najwiekszych beneficjentow tego procederu, skonczylo sie z wejscie do
            UE, ale teraz maja doplaty...
          • mara571 Re: Oczywiście, że UE kontroluje ceny 10.11.08, 15:11
            i nie tylko rolnicze.
            W ostatnich 2 latach Unia zmusila do obizek cen za roaming w taryfach gigantow
            sieci komorkowych za rozmowy i SMS-y.
            Wyjatkowo szkodliwa dzialanosc...
            • nikodem_73 Re: Oczywiście, że UE kontroluje ceny 10.11.08, 16:15
              W sumie tak. Ponieważ jest to jasny sygnał, że UE ma zapędy do regulowania cen
              (pamiętasz "ceny urzędowe"?). Czy nie lepiej byłoby wpuścić większą ilość
              operatorów aby JESZCZE bardziej wysycić rynek?
      • Gość: burak Re: i jeszcze jedno ten pismak cos bredzi IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 01:50
        Bredzisz. Podaj numery zapisow w traktatach akcesyjnych ktore takie bzdury
        narzucaja.
    • nikodem_73 Jedno proste pytanie 10.11.08, 00:48
      Być może jakiś euro-entuzjasta będzie mógł mi udzielić odpowiedzi na jedno
      proste pytanie:

      - Co taki szary człowiek jak ja zyska na wymianie złotówki na euro?

      Prosiłbym tylko aby mnie nie obrażać odpowiedzią, że dzięki temu nie będę musiał
      wymieniać złotówek przy przekraczaniu granicy. Troszkę się pałętam po świecie
      (taki zawód), a nie pamiętam kiedy odwiedzałem kantor. W końcu bankomaty można
      znaleźć praktycznie wszędzie (a tam gdzie nie można euro też niekoniecznie jest
      akceptowane).
      • Gość: Zaki euro IP: *.lan.net.pl 10.11.08, 01:10
        a pomyślałeś może o tym że my jesteśmy w Unii Europejskiej i co było zapisane w
        Traktacie Akcesyjnym? Euro w Polsce będzie bo być musi a dlaczego w 2012? bo
        tak chce rząd po to ich wybraliśmy żeby decydowali o tym
        Jak do Unii wchodziliśmy też były krzyki i jak jest? trzeba sie rozwijać


        Jest jeszcze opcja że rezygnujemy z Unii i wychodzimy z niej i wtedy nie
        będzie euro na pewno
        • nikodem_73 Re: euro 10.11.08, 01:23
          Wszystko pięśliwie, tylko nie jest to odpowiedź na moje pytanie.
          • Gość: Zaki Re: euro IP: *.lan.net.pl 10.11.08, 01:35
            emeryt na tym nic nie zyska ale też nie straci ale ludzie młodsi zyskają

            Słuchałeś ministra finansów obecnego? jak mówi że na euro Polska zyska to chyba
            sobie jaj nie robi?? nawet Zyta z rządu pisu mówi że euro sie opłaci
            • nikodem_73 Re: euro 10.11.08, 01:46
              Wybacz - gdybym wierzył politykom to miałbym już i 300 milionów, dostałbym
              mieszkanie i jeździł do sklepu autostradą. To tak w temacie jaj.

              Chciałbym po prostu się dowiedzieć jakie są korzyści dla zwykłych śmiertelników.
              I to niezależnie od wieku.
            • norman_bates Re: euro 10.11.08, 09:36
              Uwielbiam jak ludzie posługują się ogólnikami w stylu "młodzi zyskają",
              "gospodarka zyska", "emeryci nie zyskają ale też nie stracą"?

              Ładnie to brzmi ale konkretów nadal brak.
      • Gość: burak Re: Jedno proste pytanie IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 01:34
        Ja generalnie uwazam (ale nie jestem ani bogaty, ani nie mam ambicji zeby na
        wprowadzenie Euro spekulowac sobie) ze jak masz oszczednosci ktorcy nie
        zamierzasz ruszac przez kilka najblizszych lat to mozesz je trzymac wlasnie w
        Euro. Nikt Cie nie zagwarantuje, ze na tym zyskasz, ale nie powinienes stracic.
        • nikodem_73 Re: Jedno proste pytanie 10.11.08, 01:43
          Przy spadających stopach procentowych, które niedługo zaczną się ocierać o
          inflację (a może już to robią)? Ochu... Oszalałeś?

          Trzymanie obecnie gotówki w banku pod jakąkolwiek postacią (lokata/konto
          złotówki/euro) zakrawa na ekstrawagancję. To już lepiej te pieniądze przepić -
          też będzie kac, ale przynajmniej człowiek będzie wiedział dlaczego.
          • Gość: burak Re: Jedno proste pytanie IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 02:01
            Stopy procentowe jedno, a faktyczne oprocentowanie lokat to drugie.
            Oprocentowanie lokat robi sie calkiem atrakcyjne z tego wzledu, ze brakuje
            gotowki na rynku miedzy bankowym, pytanie ile to potrwa.

            Dalej uwazam, ze trzymanie Euro to calkiem dobry i bezpieczny pomysl, im blizej
            przyjecia Euro w Polsce tym w wolnej wymianie powinno byc Euro wiecej warte,
            wiec duze oszczednosci lepiej wymieniac teraz, tzn bez pospiechu jakiegos
            strasznego (ale prorokeim nie jestem).
            • nikodem_73 Re: Jedno proste pytanie 10.11.08, 02:05
              Możesz mi podać (może być dowolny przykład) oprocentowania lokat w euro, oraz
              ile wynosi oficjalna inflacja w strefie euro?
              • Gość: burak Re: Jedno proste pytanie IP: *.ghnet.pl 10.11.08, 02:38
                Inflacja w EU i Eurolandzie stad (z 15 pazdz):
                epp.eurostat.ec.europa.eu/portal/page?_pageid=1194,47773485,1194_47782287:1194_66724556&_dad=portal&_schema=PORTAL
                epp.eurostat.ec.europa.eu/pls/portal/docs/PAGE/PGP_PRD_CAT_PREREL/PGE_CAT_PREREL_YEAR_2008/PGE_CAT_PREREL_YEAR_2008_MONTH_10/2-15102008-EN-AP.PDF
                Roczna EU: 4.2%
                Roczna Euroland: 3.6%

                Oprocentowania lokat w Euro w bankach dzialajacych w Polsce:

                www.bankier.pl/fo/lokaty/narzedzia/walutowe/?rodzaj=3&waluta=143
                Zadne kokosy, ale jak poszukasz to nie stracisz ja caly czas mowie o dluzszej
                perspektywie (az do wprowadzenia Euro w Pol i pozniej), uwazam/zakladam ze Euro
                w tym czasie bedzie sie umacniac w stos do zl.


                • nikodem_73 Re: Jedno proste pytanie 10.11.08, 02:51
                  Wybacz, ale założenie o umacnianiu się euro wobec złotówki to wróżenie z fusów.
                  A oprocentowanie lokat jest w najlepszym wypadku w okolicach inflacji. I to przy
                  założeniu, że inflacja NIE wzrośnie (co byłoby ciekawym zjawiskiem po
                  wpompowaniu biliona euro na rynek). Równie dobrze można pójść do kasyna i
                  obstawiać cały czas czerwone (albo parzyste). Albo kupić dołujące akcje jakiejś
                  rozsądnej firmy. Sugerowałbym także zerknąć ile wynosi oprocentowanie zmienne ww
                  lokat. Bo uważam/zakładam, że bym wygrał 8)
    • Gość: usak Jak dziala mechanizm wzrostu cen po wejsciu euro. IP: *.asm.bellsouth.net 10.11.08, 01:16
      Zalozmy, ze dentysta liczy sobie 60 zlotych za plombe.
      Po wprowadzeniu euro np. po kursie 1euro = 3.5PLN plomba ta powinna
      kosztowac 17,14 euro, ale dentysta nie chce bawic sie w wydawanie
      cencikow i zaokragla cene do 20 euro. To tylko 17% wzrostu ceny
      uslugi.
      • Gość: Zaki mylisz sie IP: *.lan.net.pl 10.11.08, 01:27
        będzie kosztować 18 € a jak dentysta będzie sobie zawyżał to straci klientów

        daleko nie trzeba szukać chleb na Słowacji kosztuje 60 eurocentów czyli niecałe
        2 zł więc gdzie te podwyżki? głupoty gadacie
        po co jeździmy volkswagenami skoro to niemieckie jest??

        przeciwnicy € to przeciwnicy Unii czyli fani Pisu
        • norman_bates Re: mylisz sie 10.11.08, 01:29
          Gość portalu: Zaki napisał(a):

          > będzie kosztować 18 € a jak dentysta będzie sobie zawyżał to straci klien
          > tów

          No to cena wzrosła czy zmalała? Jest podwyżka czy nie skoro miało kosztować coś
          ponad 17 euro? Sam sobie zaprzeczasz
        • nikodem_73 Re: mylisz sie 10.11.08, 01:33
          > przeciwnicy € to przeciwnicy Unii czyli fani Pisu

          Bo każdy pijak to złodziej :>
        • Gość: usak A dlaczego nie 17 € ? IP: *.asm.bellsouth.net 10.11.08, 01:33
          Sam przyznales, ze stratny moze byc jedynie klient. :-)

          Nie jestem ani przeciwnikiem euro, ani przeciwnikiem unii, ani fanem
          PiSu?
          • Gość: Marek Re: A dlaczego nie 17 € ? IP: *.vc.shawcable.net 10.11.08, 02:07
            Moze napisze pare slow na temat swojej obserwacji mieszkam od dawna
            na emigracji chociaz nie w Europie ale z racji tego,ze lubie ten
            kontynent czesto bywam w zachodniej jej czesci obserwuje ceny w euro
            do cen poprzednich (np.marki,guldena,czy szylinga) dla
            przejrzystosci prostego rachunku np.kubek,ktory kosztowal w
            Niemczech 2-marki powinien kosztowac 1-euro,skonczylo sie na 1,5 i
            tak jest przewaznie z wszystkimi artykulami,a czesto podwojnie i
            potrojnie i to sie sprowadza do przecietnego domowego
            budzetu.......Wiekszosc ludzi zachod.Europy czuje sie UBOZSZA z nowa
            waluta dlaczego,Dania czy Szwecja nie zmienia waluty????-przeciez
            nie naleza do biednych krajow z nadwyzka inflacji-Pozdrowka dla
            Polski-Marek-
            • Gość: Gloggie Re: A dlaczego nie 17 € ? IP: *.208.34.195.revers.nsm.pl 10.11.08, 16:31
              Gość portalu: Marek napisał(a):

              > [...] Dla przejrzystosci prostego rachunku np.kubek,ktory
              > kosztowal w Niemczech 2-marki powinien kosztowac 1-euro,skonczylo
              > sie na 1,5 i tak jest przewaznie z wszystkimi artykulami,a czesto
              > podwojnie i potrojnie i to sie sprowadza do przecietnego domowego
              > budzetu.......Wiekszosc ludzi zachod.Europy czuje sie UBOZSZA z
              > nowa waluta [...]

              No dobrze, ale gdyby zamiast euro ludzie płacili by w DM to czy dzisiaj nie czuli by się tak samo ubożsi?

              Policzmy:
              Cena kawy w 2002r: 2,00 DM
              Cena kawy dzisiaj: 1,50 €

              Inflacja w niemczech od roku 2002 wynosiła odpowiednio: 1,4 1,0 1,8 1,9 1,8 2,3 2,0 (te 2,0 za 2008 rok sobie wymyśliłem, nie wiem ile wynosi inflacja dzisiaj). Uwzględniając te dane kawa dzisiaj w DM kosztowała by o około 10% więcej.

              Idźmy dalej - zestawienie kolejno kurs EUR/USD (za styczeń danego roku), cena jednostki kawy (USD), rok:
              1,13 47,74 2002
              0,94 51,9 2003
              0,79 62,15 2004
              0,76 89,36 2005
              0,82 95,75 2006
              0,76 107,68 2007
              0,67 128,01 2008

              Koszt jednostki kawy w euro w roku 2008 jest o 60% wyższy od tego z 2002 roku!

              Podsumujmy: 10% - inflacja, 60% - światowe ceny kawy.

              Nie wiem jaki procent ceny kawy w kawiarni stanowi koszt ziarna, ale ten 50% wzrost cen na przestrzeni 6 lat wg mnie jest całkiem racjonalny i nie jest to jakiś spisek kawiarni w Niemczech związany z okradaniem klientów, tylko sucha kalkulacja rentowności.

    • Gość: Anonymus Rany, przeczytajcie traktat akcesyjny !! IP: *.netcologne.de 10.11.08, 02:09
      Potrzebna dla spoleczenstwa, choc bezsensowna dyskusja: Polska MUSI
      wejsc do strefy Euro, bo tak wynika z traktatu akcesyjnego. Wiec nie
      chodzi o to CZY, lecz KIEDY. Warunki wstapienia sa jasno okreslone.
      Inna sprawa, ze najpawdopodobniej wrosna ceny, dalej place ale i w
      pewnych sektorach ostro bezrobocie. Ale to juz jest prawdziwa
      konwergencja gospodarki polskiej z eurolandem.

      Organizowanie referendum ws. przyjecia euro to wywalanie publicznej
      kasy.
      • nikodem_73 Re: Rany, przeczytajcie traktat akcesyjny !! 10.11.08, 02:13
        Nom. Dlatego osobiście byłbym za wprowadzeniem euro tak w okolicach 102732 roku :)
    • Gość: nobo wow, wczesna edukacja czytelnika wyborczej IP: *.hsd1.pa.comcast.net 10.11.08, 03:05
      przypadkowo popierajacego rzad, ktory z niewiadomych powodow i w najmniej
      odpowiednim momencie zlozyl deklaracje przyjecie euro z dnia na dzien. euro jak
      widze bedzie lekarstwem na wszystko, tak jak premier. wystarczy przylozyc i
      przestanie bolec (dla czytelnikow wyborczej mozna jeszcze dodac - a tygodniu
      nawet sie zagoi).
      wyborcza od obalania mitow hehe
    • Gość: amen Kudelki piszą i szczekają IP: *.186.13.020.vip-net.pl 10.11.08, 06:54
      Wprowadzenie euro to uzależnienie gospodarki i zarazem łatwiejsze
      transferowanie lewych dochodów do banków zagranicznych o tym nikt
      nie pisze . Wprowadzenie euro to łatwość dla banków zagranicznych
      wydmuchać Polska gospodarkę której prawie już nie ma . Dyspozycyjni
      dziennikarze jak i ekonomiści oraz doradcy niech podpiszą weksel na
      cały swój prywatny majątek że będzie tak jak oceniają ( oczywiście
      jak mają majątek prywatny nie mniejszy niż 1 000 000 złotych to nie
      są doradcami tylko gołoduopcami )i oczekujmy. Społeczeństwo oceni i
      wtedy można ufac takim poradom jak już było z funduszami
      inwestycyjnuymi co wydmuchały fundusze emerytalnie i nie poniosły
      odpowiedzialnośći. Teoria to jedno a prakytyka to drugie
    • Gość: Zbyś Euro a ceny. Mit podwyżek IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.11.08, 07:04
      Nasz Marcinek taki mądry,prorynkowy demokrata.A to zwyczajny komuch,były
      sekretarz KC PZPR.Kłamał wtedy ,kłamie teraz.Precz z komuną.
    • maniek_ok Re: Euro a ceny. Mit podwyżek 10.11.08, 08:04
      Co za brednie, moj bosche!!!!
      Jestem srednim zwolennikiem wprowadzania euro, ale pisanie takich bredni
      doprowadza mnie do szalu. Pracuje w DE od 10 lat, przezylem wprowadzanie tam
      euro. ZDROZALO WSZYSTKO! Moze niewiele, ale zdrozalo i tyle - kto tam bedzie
      rozpaczal ze kebab kosztuje 3,5ojro, a przedtem byl po 5dm? Przeciez to smieszne
      kwoty, przy chociazby kwotach powstajacych przy obrocie paliwami. Ale dla
      zwyklego niemca wprowadzenie euro przynioslo mnostwo takich drobnych podwyzek.
      Kolejne napedzanie medialnego szumu przez specow GW-gazety (g*** wartej)?
    • Gość: g Euro a ceny. Mit podwyżek IP: *.chello.pl 10.11.08, 09:13
      A co dzialo sie z cenami we Wloszech? Moze autor przeanalizuje ten przypadek,
      jak tak ceny "spadaly" po wprowadzeniu euro?
    • Gość: Nomad Re: Euro a ceny. Mit podwyżek IP: *.acn.waw.pl 10.11.08, 09:30
      Mieszkałem w Ire w okresie kiedy wprowadzano Euro i takie moje dwie obserwacje:
      - wartość nabywcza (stosunek do moich wydatków - tzn. wynajem + życie +
      rozrywka) mojej pensji spadła tak szacunkowo 20-30% - na pewno wpływ na to miało
      pęknięcie bańki internetowej i kryzys w IT który strasznie ostudził tą cześć
      irlandzkiej gospodarki. dodatkowo rynek na początku traktował EUR jak starą
      markę niemiecką, a gospodarka niemiecka miała wtedy poważnie problemy. dużo
      większe niż irlandzka.
      - patrząc dzisiaj bez emocji, ten spadek na pewno w dużym stopniu uratował
      znaczną część lokalnego rynku IT który sprzedawał usługi poza granicami. w
      efekcie firmy nadal były w stanie konkurować ceną, a przy zachowaniu
      wywindowanej ceny starego funta irlandzkiego wiele na pewno musiałoby się zwinąć.

      A co do pytania czy powinniśmy wprowadzić euro... moim zdaniem na pewno. na
      pewno krótkoterminowo będzie jakiś skok ale utrzymywanie złotówki jest zbyt
      ryzykowne w sytuacji gdy większość dookoła będzie obsługiwała euro. przykład GB
      jest zupełnie nie na miejscu - ten kraj ma tak mocne kontakty na całym świecie
      (i mam na myśli kontakty biznesowe a nie polityczne) że po prostu może się bez
      euro objeść.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja