Dodaj do ulubionych

Jak Indie cudownie uniknęły kryzysu

IP: *.wwnet.info 26.12.08, 17:41
a dlaczego? :) bo tam nie ma plemiennego lobby :)
Obserwuj wątek
    • Gość: Gentile Re: Jak Indie cudownie uniknęły kryzysu IP: *.ip.netia.com.pl 26.12.08, 17:48
      Gość portalu: ww napisał(a):

      > a dlaczego? :) bo tam nie ma plemiennego lobby :)

      Na razie. Jak już zakończą wielkie ssanie w USA i Europie i zrobi
      się tam za gorąco, to się może przeniosą do Indii i Chin. Oni lubią
      wędrować ;-)
      • Gość: j21 Re: Jak Indie cudownie uniknęły kryzysu IP: *.184.1.235.static.user.ono.com 26.12.08, 18:02
        cos w tym jest !?
        • Gość: das spiel ist aus lepskie chlopczyki made in usa IP: *.adsl.alicedsl.de 27.12.08, 00:15
          maja mowe pomysly
          zeby sie rozwijac
          nie wasze to zmartwienie
          pakistan to sie nazywa
          nogi blondiego mocno tam stoja
          choc blondi juz dawno
          na lonie abrahama
          ps
          a jak zyje ta panienka
          wita rozumita
          ta co sie uczyla jezyka niemieckiego
          hahahahahahahah
      • rakunica W Chinach tez jest plemienne lobby 27.12.08, 09:15
        I ma sie nawet coraz lepiej - rozmnaza sie przez paczkowanie. Mozna sprawdzic w
        Wikipedii - jest sporo informacji po angielsku. W Indiach i na calym swiecie
        jest biznes do zrobienia na tubylcach wiec plemie wedruje do kazdego zakatka.

        Anna Kozlowska

        • 0.tech Re: W Chinach tez jest plemienne lobby 27.12.08, 10:06
          Moze podejsc do calej sprawy z innej strony, nie ze banki, nie ze zydzi, ale bo
          gospodarka indyjska jest mniej niz inne zintegrowana ze swiatem i eksport ma
          bardzo maly udzial w calym PKB???
    • Gość: bm Pewnie Amerykanie "masowo" emigruja do Indii IP: 81.171.165.* 26.12.08, 18:01
      w celu znalezienia lepszego zycia ?
    • Gość: faraler ja nie wiem o czym jest ten tekst IP: *.chello.pl 26.12.08, 18:07
      tekst jest zalosny, zupelnie tak jak zalosne sa opinie JP Morgan na
      temat polskiej godpodarki, w ogole ostatnio co tylko przychodzi zza
      wielkiej wody okazuje sie wyjatkowo kiepskiej proby
      • Gość: ja Re: ja nie wiem o czym jest ten tekst IP: 88.220.106.* 26.12.08, 18:38
        A czemu żałosny, bo mnie wydał się dość ciekawy. Poważnie pytam bo
        nie znam się na bankowości.
        • Gość: Bolek text jest zalosny bo... IP: *.nwrknj.east.verizon.net 27.12.08, 05:38
          ... dla tych troche sledzacych wydarzenia ostatnich dwoch od razu jest oczywiste
          ze artykul (a raczej ludzie w nim gwarzacy) nie ma zielonego pojecia o
          przyczynach, zrodlach, czy konsekwencjach kryzysu.

          Np.: takie slowka jak "zgadnij kto napedzal banke kupna ziemi w Indiach?
          Oczywiscie amerykanski sektor private equity i fundusze hedgingowe" - jednym
          slowem zenujace rzucanie pustymi slowkami i terminologia. Sektor private equity
          znaczy nic innego tylko "prywatni inwestorzy", zadaniem jakichkolwiek funduszy
          inwestycyjnych jest szukaniem nowych miejsc do zainwestowania. Jednym z glownych
          przyczyn dlaczego ten kryzys "rozlal" sie z USA na swiat bo swiat chetnie
          pakowal pieniadze w Amerykanskie firmy inwestycyjne weszac latwy profit no i
          oczywiscie zadajac coraz lepszych wynikow. Obwinianie USA za kryzys to jest
          takie zwalanie winy na bramkarza za strzelonego gola.

          Artykul jest zalosny bo jest pelen tanich chwytow. Ja bym hindusom wytknal zeby
          sie martwili o swoje dzieci umierajace w szpitalach bo odmowiono im pomocy. Oni
          maja gorsze problemy do rozwiazania niz kryzys hipoteczny. Hindusi chca pouczac
          AMerykanow o splacaniu kredytow? Przeciez to w Indiach dlugi rodzinne sa
          odziedziczane z pokolenia na pokolenie do tego stopnia ze ludzie sa praktycznie
          niewolnikami cale zycie odrabiajac odsetki pradziadkow. Bleh...
    • Gość: jan de Po prostu Hindusi nie wierzą w cuda IP: *.chello.pl 26.12.08, 18:10
      I robienie pieniędzy z powietrza...jak amerykańskie banki mają w zwyczaju. Dlatego uważam, że pomoc rządowa dla banków jest skandalem o znamionach korupcji. Niestety nie pomoże to gospodarce amerykańskiej, bo bankierzy przyzwyczajeni do braku konsekwencji swoich przekretow dalej beda kombinować pogrążając w ten sposób amerykańską gospodarkę.

      Jestem zaskoczony, że taki szmatławiec jak GW opublikował artykuł, w którym nie widać kłamstw ;).
      • Gość: a Re: Po prostu Hindusi nie wierzą w cuda IP: *.chello.pl 26.12.08, 18:46
        nie ma to jak milosiernie nam panujacy, ktorzy rozdaja cudze pieniadze
        na ratowanie bankow... ale czy na pewno?
        wyborcza.pl/1,76842,6093267,Banki_w_USA_nie_wiedza__gdzie_sie_podzialy_miliardy.html
      • Gość: Klops Ale im nic nie pomorze dlatego że ... IP: *.eranet.pl 26.12.08, 20:07
        dlatego że nie przestaną nagle kupować od Chińczyków i reszty świata
        i nie zapędzą kilkadziesiąt mln swoich obywateli do uczciwej pracy
        • lyzwinski Re: Ale im nic nie pomorze dlatego że ... 26.12.08, 21:02
          tobie tez nic nie pomoze, bo 'pomoze' pisze sie 'pomoze' a
          nie 'pomorze'. A wiec klops z klopsa.

          Gość portalu: Klops napisał(a):

          > dlatego że nie przestaną nagle kupować od Chińczyków i reszty
          świata
          > i nie zapędzą kilkadziesiąt mln swoich obywateli do uczciwej pracy
    • Gość: jan de Po prostu Hindusi nie wierzą w cuda, IP: *.chello.pl 26.12.08, 18:14

      i robienie pieniędzy z powietrza...jak amerykańskie banki mają w zwyczaju. Dlatego uważam, że pomoc rządowa dla banków jest skandalem o znamionach korupcji. Niestety nie pomoże to gospodarce amerykańskiej, bo bankierzy przyzwyczajeni do braku konsekwencji swoich przekretow dalej beda kombinować pogrążając w ten sposób amerykańską gospodarkę.

      Jestem zaskoczony, że taki szmatławiec jak GW opublikował artykuł, w którym nie widać kłamstw ;).
      • pan_opticum [...] 26.12.08, 18:31
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: LastBoyScout USA na łopatkach- Polska kryzysoodporna-BUM! IP: *.nycmny.fios.verizon.net 26.12.08, 18:31
      Tak niewybredna propaganda w Polsce zawsze wzmagala sie kiedy trzeba
      bylo czyms "zagadac" polskie problemy.
      Jej ostatnie tak gwlatowne nasilenie propagandy sukcesu najlepiej
      wiec wskazuje nasilenie polskiej zapasci.
      Najbardziej zabawna jest ta paranoiczna
      dwutytulowoscdwuznaczeniowosc tego samego artykulu:

      "USA na łopatkach - Indie kryzysoodporne"
      "Jak Indie cudownie uniknely kryzysu"

      O zawartosci merytorycznej tego artykulu naprawde nie warto
      dyskutowac.
      Michnik NIEPRZYPADKOWO dostal w 1989 roku WYBIORcza do reki ....
    • Gość: Uli Jak Indie cudownie uniknęły kryzysu IP: *.dynamic.dial.as9105.com 26.12.08, 19:00
      Kryzys ominął Indie...zabawne. Tam ciągle jest kryzys, a smieszą mnie ci wszysy
      indyscy "znawcy" z MBA doradzający wszystkim w około jak kierować gospodarką.
      Może by tak zacząć od wlasnego podworka i zrobić cos z wszechobecną nędzą,
      głodem i brudem. Centra kilku najwiekszych miast wybiły sie dzieki tanie sile
      roboczej i inwestycjom z Zachodu. Reszta to Trzeci swiat gdzie ludzie porostu
      umieraj z głodu i chorób na ulicach. Jeżeli ktoś kto tm był kiedy kolwiek
      wyszedł poza hotel i obręb miasta dla uprzywilejowanych to wie o czym mówie. Pan
      "ekspert" Ka"poor" nie ma z czego suszyć zębów bo jeżeli amerykańskie inwestycjw
      spadną to jego indyjską rodzinę mogą czekać chude lata.
      • Gość: Amerykaniec Swiete slowa IP: *.dhcp.oxfr.ma.charter.com 26.12.08, 19:49
        Masz racje. Wielu, w Polsce tez, cieszy sie z potkniecia USA ale to uciecha
        glupiego. USA to 5% ludnosci swiata, 25% rynku zbytu i 50% swiatowego kapitalu.
        Bez zdrowej gospodarki USA, glodowac beda wszedzie. Modlcie sie wiec za Wojka
        Sama aby mu sie polepszylo.
        • 1stanczyk To musi byc nasze genetyczne: chciejstwo nawet 26.12.08, 20:26
          poza naszymi granicami pozostaje nasza podstawowa wykladnia "myslenia".
          Twoje dane o amerykanskiej dominacji ekonomicznej na swiecie wynikaja z
          amerykanskiego wojennego i powojennego etosu pracy, ktorego podstawa byla
          rywalizacja amerykansko radziecka z mozliwa perspektywa wojny swiatowej.
          Z czasem, od chwili rozpadu bloku radzieckiego i braku jasno sprecyzownych
          swiatowych celow strategicznych amerykanska dominacja oparta na pozycji $
          zdobytej wygrana IIWS i ugruntowanej powojenna rywalizacja zaczela ulegac
          oslabieniu z ktorego korzystaly kraje powoli odnajdujace sie w nowej swiatowej
          sytuacji takie jak Indie (uwolnione od brytyjskiego kolonializmu), Chiny
          wychodzace z wielowiekowej izolacji, czy kraje Ameryki Poludniowej.
          Wobec roznorodnosci nowej sytuacji ekonomicznej w jakiej znalazly sie Stany
          Zjednoczone odpowiedzia amerykanskiej ekonomi i gospodarki bylo wykorzystanie
          wczesniej zdobytej dominacji glownie do zapewnienia sobie wygody nie kosztem
          wlasnej pracy ale swiatowych oszustw finansowych.
          Te procenty rynkow o ktorych piszesz to sa te tysiace milardow $ ktore zniknely
          w czasie kryzysu . Te obecne dane sa nic nie warte jako ze wyrazaja sytuacje w
          ktorej amerykanski rynek byl zasilany finansowo tonami pieniedzy za ktore
          zaplaci w najblizszych latach caly swiat.
        • eryk99 Re: Swiete slowa 26.12.08, 20:53
          Przed USA też gdzieś było 25% rynku zbytu i 50% światowej produkcji. I "po" USA
          będzie podobnie.

          Zdrową gospodarkę (czyli 50% światowej produkcji) Wujek Sam przeniósł już dawno
          'własnymi rękami' do Chin. Pytanie dlaczego tylko 25% zbytu pozostawało w USA??
          Gospodarka nie lubi takich anomalii i mamy stąd kryzys. "Jutro" się wszytko
          wyprostuje i zbyt przejdzie tam gdzie powininien od dawna.
          • Gość: Bolek Re: Swiete slowa IP: *.nwrknj.east.verizon.net 27.12.08, 05:44
            tak jak latwo bylo przeniesc produkcje do Chin, i tak samo latwo bedzie
            przeniesc ja gdzie indziej, (np. Indii). Chinczycy nie produkuja, Chinczycy
            montuja. To duza roznica i sami Chinczycy zdaja sobie z tego sprawe, dlatego
            probuja na sile zbudowac swoj przemysl: samochodowy, lotniczy, itp itd
            • Gość: x15 chińczycy monują? IP: *.acn.waw.pl 27.12.08, 09:54
              To kto produkuje?
            • 0.tech Re: Swiete slowa 27.12.08, 10:17
              A technologie kradna na masowa skale... Smieszna Europa i USA woli sie mordowac
              o malzenstwa gejowskie i zycie poczete, a nawet nie kiwnie palcem w sprawe
              szpiegostwa przemyslowego.
        • ewa12321 Re: Swiete slowa 28.12.08, 11:33
          > Masz racje. Wielu, w Polsce tez, cieszy sie z potkniecia USA ale
          to uciecha glupiego. USA to 5% ludnosci swiata, 25% rynku zbytu i
          50% swiatowego kapitalu. Bez zdrowej gospodarki USA, glodowac beda
          wszedzie. Modlcie sie wiec za Wojka Sama aby mu sie polepszylo.>

          Masz racje na temat podzialu dobr na swiecie. Ale te 50% kapitalu
          jest wypracowany tylko wirtualnie i to trzeba zmienic. Trzeba na
          swiecie wprowadzic normalny, oparty na dobrach system monetarny i to
          bedzie dla krajow biednych bardzo bolesna nauczka.

          Nie wierze, ze amerykanski sytem jest do uratowania, wszystkie
          poczynienia to tylko przedluzenie agonii. Wiec lepiej, aby sie
          wszystko skonczylo, a zaczac nalezy od zniesienia hegemonii dolara.

          A to, aby sie plemie nie przenosilo gdzie indziej, to juz sprawa
          kazdego panstwa. Indiom udalo sie przynajmniej nie dac sie opanowac
          w bankowosci. To ze kraj jako taki jest zacofany i biedny, to
          zupelnie inna sprawa.
    • 1stanczyk "wierzył, że jeśli bankierzy będą mieli możliwość 26.12.08, 19:55
      "wierzył, że jeśli bankierzy będą mieli możliwość zgrzeszyć, to zgrzeszą"

      "Siedemdziesiąt procent systemu bankowego Indii jest znacjonalizowane"

      "Wysokość posiadanego przez banki rezerw kapitałowych wynosi 12 - 13 procent,
      a nie 7-8 procent."

      "żaden indyjski bank nawet nie był bliski sytuacji w jakiej znalazło się tak
      wiele europejskich i amerykańskich instytucji finansowych. Żaden nie wymagał
      ratunkowych zastrzyków kapitału jakie były konieczne w przypadku banków na
      Zachodzie."

      "Przez jakiś czas zastanawialiśmy się, czy czegoś nie tracimy - powiedziała
      Kochhar z ICICI. Wydawało się, że banki w Stanach Zjednoczonych opracowały
      jakąś nową magiczną formułę zarabiania pieniędzy: udzielały pożyczek nie
      wymagających wkładu własnego przy jednocześnie niewielkiej weryfikacji - i
      przynosiły nieustannie, krótkoterminowe zyski.

      Faktycznie było odwrotnie. To Indie były mądre, a my byliśmy głupi.

      - Zastanawialiśmy się czy oni wiedzieli o czymś, na co my byliśmy zbyt tępi by
      to zauważyć. To wygląda tak jakby oni byli mądrzy, a my zwyczajnie głupi -
      stwierdził Luis Miranda prowadzący firmę private equity skoncentrowaną na
      rozwijającej się infrastrukturze Indii."

      No comment !


      Jak Indie cudownie uniknęły kryzysu
    • agg Polska postapila tak samo jak Indie 26.12.08, 20:03
      Balcerowicz za co byl bardzo mocno krytykowany stopy procentowe podnosil, celem
      chlodzenia, widac dzis ze mial racje. Brawa mu za to. Uratowal Polske
      • 1stanczyk Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 26.12.08, 20:41
        mechanizmy regulacyjne, w bankowa zawodowa uczciwosc, nie tyle wiare co takie
        kierowanie naszym rynkiem bankowym w ktorym siedemdziesiat procent tego rynku
        jest nie w naszych rekach, rynku uslug bankowych, ktory pomimo "rynkowych
        mechanizmow regulacyjnych" pozostaje jednym z najdrozszych jesli nie na swiecie
        to na pewno w Europie.
        Obecny kryzys finanowy zdemasakowal i zaprzeczyl wielu gloszonym przez
        Balcerowicza tezom na ktorych oparl nie tylko nasza reforme ale rowniez
        pozniejsze regulacje naszego rynku bankowego.

        Moglo byc gorzej ale to nie znaczy, ze nie moglo byc duzo lepiej.


        Re: Polska postapila tak samo jak Indie
        • agg Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 26.12.08, 20:57
          A to Balcerowicz zachecal to zycia na kredyt? Do wydawania wiecej
          niz sie zarabia? wy ludzie jestescie nienormalni. Zawsze usulujecie
          przekonyuwac ze cokolwiek zlego sie dzieje wynika jakoby z wyny
          balcerowicza lub jego pogladow. To zalosne i smieszne. Gdyby
          greenspan mial poglady balcerowicza kryzysu by nie bylo.
          • Gość: karol Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.08, 22:31
            Dokladnie, przeciwnikiem jakichkolwiek regulacji jest np. uwielbiany przez
            niektorych Korwin Mikke (ktory fanem Balcerowicza nie jest w zadnym nawet
            najmniejszym stopniu nie jest, a za ekonoma ma sie niesamowitego - vide jego
            wywiady na bankier.pl). On uwaza, ze rynek sie powinien regulowac sam. Jakie sa
            tego skutki to widac np. w USA czy UK.

            Niestety to jest UTOPIA.
            • Gość: USA Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 26.12.08, 23:15
              >Dokladnie, przeciwnikiem jakichkolwiek regulacji jest np. >uwielbiany przez
              >niektorych Korwin Mikke (ktory fanem Balcerowicza nie jest w zadnym >nawet
              >najmniejszym stopniu nie jest, a za ekonoma ma sie niesamowitego - <ide jego
              <wywiady na bankier.pl). On uwaza, ze rynek sie powinien regulowac <sam. Jakie sa
              >tego skutki to widac np. w USA czy UK.

              >Niestety to jest UTOPIA.


              W USA rynek i stopy nie reguluja sie SAME. Ustawia je FED.
              Ustawiał ŹLE. Utopia polega właśnie na usatwianiu ręcznym jak robi to FED. Ron
              Paul i Peter Shhiff chca wlasnie DEREGULACJI TEGO
              i wolnorynkowego ustawiania stop procentowych.
              Po tym co piszesz widac jaki ludzie maja METLIK w glowie
              i mysla ze w USA rynek regulowal sie sam. Wrecz przeciwnie.
              Nalezy zderegulowac wlasnie.
              • Gość: thor Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe IP: *.kalisz.mm.pl 26.12.08, 23:31
                > W USA rynek i stopy nie reguluja sie SAME. Ustawia je FED.
                > Ustawiał ŹLE. Utopia polega właśnie na usatwianiu ręcznym jak robi
                to FED. Ron
                > Paul i Peter Shhiff chca wlasnie DEREGULACJI TEGO
                > i wolnorynkowego ustawiania stop procentowych.
                > Po tym co piszesz widac jaki ludzie maja METLIK w glowie
                > i mysla ze w USA rynek regulowal sie sam. Wrecz przeciwnie.
                > Nalezy zderegulowac wlasnie.

                to pomyśl teraz do czego by to doprowadziło w momencie gdy nikt
                sobie nie chciał pożyczać?
                moim zdaniem stopy procentowe poszybowałyby w kosmos i banki
                pozyczałyby pieniądze na taki procent jak np. provident
                skoro oprocentowanie teraz jes tak niskie a i tak nadciąga deflacja
                to pomyśl jeszcze raz do jakiej deflacji i kryzysu doprowadziłby
                taki zderegulowany system?
                niestety gospodarka wolnorynkowa ulega dodatnim i ujemnym
                sprzężeniom zwrotnym
                jak giełda rośnie kupują wszyscy coraz więcej coraz drożej
                jak spada sprzedają coraz taniej coraz więcej
                tak samo byłoby ze stopami procentowymi - całkowita katastrofa
                zresztą w 1929 gospodarka bya całkiem nieźle zderegulowana i co sie
                stało wtedy?
                • 0.tech Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 27.12.08, 10:26
                  W 1929 wlasnie znowu byly zabawy stopami procentowymi - odeszli wtedy od
                  standardu zlota.
                  Obecnie wcale nie jest tez tak, ze rynek jest jakos cudownie zderegulowany.
                  Znany jest juz community reinvestment act tudziez Fannie May i Freddie Mac,
                  panstwowe banki istniejace tylko w celu udzielania tanich kredytow. A wszystkie
                  bailouty, zwroty podatkow, prawie zerowe stopy procentowe to niby tez wynik
                  deregulacji sektora bankowego?
              • Gość: LastBoyScout Rynek i polityka w jednym stali domku ... IP: *.nycmny.fios.verizon.net 27.12.08, 01:51
                > W USA rynek i stopy nie reguluja sie SAME. Ustawia je FED.
                > Ustawiał ŹLE.

                Warto miec swiadomosc, ze swiat fianasow jest NIEODLACZNIE polaczony
                ze swiatem POLITYKI.
                Warto rowniez rozumiec, ze dzisiejszy swiat jest GLOBALNY.
                Warto, tez zdawac sobie sprawe, ze alternatywa jest duzo grozniejsza
                od wszelkich kryzysow i nazywa sie WOJNA.

                Jezeli wiec, np. Chiny ze wzgledow POLITYCZNYCH/SPOLECZNYCH,
                oslabiaja swoja walute metodami ADMINISTRACYJNYMI to rownie
                POLITYCZNA/ADMINISTRACYJNA musi byc ODPOWIEDZ panstw, ktore MAJA
                powiazania z Chinami = oslabic swoja walute BARDZIEJ niz Chiny aby
                grozba zoltej rewolucji proletariackiej (nastapi ona juz przy spadku
                wzrostu PKB do 5% i bezrobociu 10%) wymusic na Chinach usuniecie
                stosowanych dotychczas NIERYNKOWYCH regulacji w swoim kraju.
                • ewa12321 Gorszego pomyslu juz nie mozna miec. 28.12.08, 12:08
                  > Jezeli wiec, np. Chiny ze wzgledow POLITYCZNYCH/SPOLECZNYCH,
                  > oslabiaja swoja walute metodami ADMINISTRACYJNYMI to rownie
                  > POLITYCZNA/ADMINISTRACYJNA musi byc ODPOWIEDZ panstw, ktore MAJA
                  > powiazania z Chinami = oslabic swoja walute BARDZIEJ niz Chiny

                  To jest, wybacz, rozumowanie malego Dyzia.

                  Chinczycy maja jakies 1,3 do 1, 7 biliona dolarow jako rezerwa
                  walutowa. Japonczycy chyba jeszcze wiecej. Inne kraje podobnie.
                  Wszyscy patrza z przerazeniem, ze wartosc tych rezerw gwaltownie
                  spada, nie nominalnie, tylko realnie. Najnormalniejsza rzecza
                  wyloby wydanie tych pieniedzy i zakupienie czegos w USA. Problem w
                  tym, ze tam nie maja czego kupic. A gdyby nawet postanowili kupowac
                  co sie da, to Amerykanie przez nastepne generacje musieli produkowac
                  dla Chinczykow. Obnizenie wartosci swojej waluty powoduje, ze
                  chociaz realnie utrzymuje sie wartosc tych rezerw.
                  Pomysl, do czego doprowadzi takie masowe oslabianie wlasnych walut
                  na swiecie?

                  A tak przy okazji. Amerykanie sa zmuszeni wydac nastepne obligacje
                  panstwowe. Dotychczas byly one na swiecie dosc chetnie brane
                  (zwlaszcza Chiny, Japonia), ale zakladam, ze tym razem nikt tych
                  obligacji nie bedzie chcial, choc dalej maja Rating AAA. Co wtedy?

                  Wloskich obligacji tez nikt nie chcial, choc oferuja podwojne
                  odsetki. Nawet Niemcy (tez AAA) mieli wlasnie klopoty z uplasowaniem
                  swoich na rynku.

                  Czy moze ktos zdradzic, jak przeszly ostatnie polskie obligacje?
                  Nie jestem w stanie dotrzec do informacji.
              • Gość: miki Korwin-Mikke jest za samoregulacja wszystkiego IP: *.nycmny.east.verizon.net 27.12.08, 17:57
                On ma poglady z postepowego XVIII w i poczatkow rewolucji
                przemyslowej. Jego teorie, nie tylko gospodarcze, sa tak misterne i
                inteligentne jak uklad pokarmowy dzdzownicy.
              • ewa12321 FED dla mnie uosobienie zla. 28.12.08, 11:53
                > W USA rynek i stopy nie reguluja sie SAME. Ustawia je FED.
                > Ustawiał ŹLE.

                Swiete slowa. FED jednak na tym doskonale wychodzil. Nalezy dodac,
                ze FED to prywatny bank (nagroda za wyjasnienie przez kogo
                zalozony?), ktory zawsze doskonale zarabial, za wypuszczane dolary
                (cena za druk banknotu to jakies 4 centy i tylko za to FED placi
                drukarniom) FED uzyskiwal po cenach nominalnych i obligacje
                panstwowe i obszary ziemskie. Wlasciciele FEDu to obecnie prawdziwi
                rzadzacy swiatem. Nie czuja sie w obowiazku zdawania zadnych
                relacji, od lat (chyba czerwca 2006) nie podaja nawet ile dolarow
                jest w obiegu, nie odpowiedzieli Bloombergowi na pytanie, co sie
                stalo z 2 bilionami dolarow, ktore wydali niedawno na poprawe
                koniunktury (kongres dozwolil raptem na 718 miliardow), nie podaja
                tez do wiadomosci, ile zlota przechowuja obecnie w trezorach.

                Jego prawa do wydawania pieniedzy chcial swego czasu obciac John F.
                Kennedy. Bardzo zle na tym wyszedl.

                Nawet jezeli wiekszosc swiata popadnie teraz w tarapaty, zawsze
                znajdzie sie grupa, ktora w talich czasach zarobi na kryzysie.
                Obawiam, ze wlasciciele FEDu spadna, jak przyslowiowy kot, na cztery
                lapy.
          • Gość: thor Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe IP: *.kalisz.mm.pl 26.12.08, 23:01
            to drukowanie pustego pieniądza które nastąpiło w latach 30-tych w
            odpowiedzi na kryzys dało im 70 lat dobrobytu
            natomiast nam to gospodarcze umartwianie (którego zwolennikiem jest
            balcerowicz) dało dwukrotnie poziom bezrobocia przekraczajacy 20%
            poziom który gdy przydarzył sie amerykanom to oni to nazwali WIELKIM
            KRYZSYSEM
            jak więc można mówić że balcerowicz nas uratował?
            wolałbym już "system amerykańki" w którym bezrobocie jest niskie,
            ludziom żyje się dostatnio, a obecne kłopoty sprowadzają się do tego
            że Ci co nie mają pracy stracą swoje domy (wielkie mi co...)
            a Ci których było stac na wszystko to z mercedesów poprzesiadaja się
            do.... mniejszych mercedesów
            • 0.tech Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 27.12.08, 10:29
              pl.wikipedia.org/wiki/Plan_Balcerowicza
              Pewnie nie pamietasz inflacji 600%? I tak zalamka polskiej gospodarki wynikala z
              ZAPRZESTANIA reform, a nie z reform Balcerowicza.
              • Gość: thor Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe IP: *.kalisz.mm.pl 27.12.08, 14:06
                > Pewnie nie pamietasz inflacji 600%? I tak zalamka polskiej
                gospodarki wynikala
                > z
                > ZAPRZESTANIA reform, a nie z reform Balcerowicza.


                doskonale pamiętam
                o ile pierwszy kryzys na początku lat 90-tych wynikał w oczywisty
                sposób z niewydolności tego co zostało po socjaliźmie
                to na początku XXI wieku nagły kryzys który nas spotkał był winą
                tylko i wyłącznie balcerowicza który uznał że gospodarkę trzeba
                schłodzić
                i schłodził docłownie ciekłym azotem
                zdusił wzrost prawie do zera, wywołał prawie że inflację
                ponieważ zrobił to gwałtownie bezrobocie również gwałtownie wzrosło
                do około 20%
                • Gość: thor Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe IP: *.kalisz.mm.pl 27.12.08, 18:28
                  miało być "wywołał prawie że deflacje"
            • nikodem_73 Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 27.12.08, 13:23
              Ciekawa teza.

              Wielki Kryzys ujawnił się po WSTRZYMANIU "taniego kredytu". Późniejsze akcje
              pana Roosevelta i drukowanie pieniądza w przepiękny sposób PRZEDŁUŻYŁY kryzys.

              Gdyby drukowanie pieniądza było panaceum na problemy gospodarcze to Zimbabwe
              obecnie powinno stać w przededniu dobrobytu tysiąclecia.
              • Gość: thor Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe IP: *.kalisz.mm.pl 27.12.08, 14:25
                > Wielki Kryzys ujawnił się po WSTRZYMANIU "taniego kredytu".
                Późniejsze akcje
                > pana Roosevelta i drukowanie pieniądza w przepiękny sposób
                PRZEDŁUŻYŁY kryzys.
                >
                > Gdyby drukowanie pieniądza było panaceum na problemy gospodarcze
                to Zimbabwe
                > obecnie powinno stać w przededniu dobrobytu tysiąclecia.

                no zobacz, krajem który drukuje zdecydowanie najwięcej swojej waluty
                są stany zjednoczone i patrz co za przypadek że tam żyje się
                najlepiej!
                dziwne nie?


                > Wielki Kryzys ujawnił się po WSTRZYMANIU "taniego kredytu".

                przykład zimbabwe i usa przypuszcza podejrzewać że drukowanie
                pieniędzy nie musi być aż tajie złe bo przecież w jednym przypadku
                sprawdzało się doskonale
                mianowicie chodzi o to że pieniądz musi mieć jednak pokrycie - po
                prostu
                nie musi to być złoto, nie musi być inny kruszec
                może to być po prostu wartośc towarów i usug które wytwarza dana
                gospodarka, mogą to być również zasoby np. ropy naftowej (skoro
                wszystkie transakcje na ropie przeprowadza się w dolcach to tytm
                samym dolec ma pokrycie w ropie)
                tak więc jeśli gospodarka rośnie, firmy inwestują to trzeba emitowac
                pieniądza po to by ludzie mogli kupić te wyprodukowane towary i
                usługi
                gorzej jeśli pieniądz był tani, firmy poinwestowały zwiekszyłyu moce
                wytwórcze a ktoś odcina dopływ taniego pieniądza, co się dzieje
                wtedy?
                krach Panie, krach, deflacja, bo brakuje pieniędzy które mogą
                napędzić przepływ towarów i usług, nowo zbudowane fabryki stają,
                zakłady fryzjerskie sa zamykane....
                a wszystko przez to że ktoś zbyt gwałtownie zamnął dopływ gotówki

                w chrzanienie że trzeba oszczędzac i inwestowac wierzą jeszcze tylko
                polacy, bo co z tego że zaiwestujemy jak nic i postawimy 1000
                elektrowni i 5000 montowni samochodów?
                musi być jeszcze popyt aby te elektrownie i montownie się przydały a
                popyt bierze się z pieniędzy w rękach konsumentów - bez nich żadne
                iwestycje sensu nie mają


                > pana Roosevelta i drukowanie pieniądza w przepiękny sposób
                PRZEDŁUŻYŁY kryzys.

                a to ciekawe, wszedzie pisza że roboty publiczne i keynsizm akuat w
                tamty przypadku wyciagnął usa z wielkiego kryzysu
                działo się dokładnie to co pisałem
                były moce wytwórcze
                byli chętni do pracy
                żywnośc gniła na polach
                trzeba było wpompować gotówke i można było zapłacić chetnym do pracy
                za ich pracę a oni w fabrykach wykorzystywali ich potencjał i sami
                kupowali to co w nich stworzyli i również żywnośc która przestała
                gnić na polach

                świetnym przykładem jest fabryka forda, jej prawziwy sukces zaczął
                się od tego że drastycznie podniesiono pensje pracowników i dzięki
                temu miał kto kupowac fordy
                w efekcie że można było ich produkowac jeszcze więcej i jeszcze
                taniej...
                wspaniały przykład rozwoju w którym pamięta się że oprócz inwestycji
                potrzebny jest również popyt na wytworzony produkt
                u nas ekonomia do 89 była fatalna
                po 89 tez bo wmówiono nam że wystarczą inwestycje a popyt potrzebny
                nie jest
                gospodarka nie ma prwa szybko i stabilnie rosnąć skoro popyt w niej
                tworzą pracownicy biedronki zarabiający 1000pln ana rękę
                KTOŚ MUSI KUPOWAC
                • 0.tech Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 27.12.08, 14:59
                  Twierdzenie, ze sami pracownicy forda, za wyzsze pensje byli wystarczajaco
                  wielkim rynkiem dla calej fabryki to juz absurd. Forda bylo stac na wysokie
                  pensje, gdyz jego fabryka byla bardziej efektywna od innych.

                  > przykład zimbabwe i usa przypuszcza podejrzewać że drukowanie
                  > pieniędzy nie musi być aż tajie złe bo przecież w jednym przypadku
                  > sprawdzało się doskonale
                  > mianowicie chodzi o to że pieniądz musi mieć jednak

                  Wiec czemu nie zalegalizowac falszerstwa pieniedzy? Wiecej pieniedzy na rynku
                  nie zaszkodzi.
                  > mianowicie chodzi o to że pieniądz musi mieć jednak pokrycie - po
                  > prostu
                  > nie musi to być złoto, nie musi być inny kruszec
                  > może to być po prostu wartośc towarów i usug które wytwarza dana
                  > gospodarka,
                  Tylko, ze z dnia na dzien mozna wielokrotnie zwiekszyc ilosc pieniadza i tym
                  samym stworzyc taka gorke ceny ropy jakas mielismy.

                  Mozna duzo gadac o wyzszosci standardu zlota, ale to nie bylo tutaj tematem,
                  tylko nieodpowiedzialna polityka monetarna USA. Dziwnym trafem istnieje cos
                  takiego jak stopy procentowe i jakos rzadko sa rowne zero, czego ty tutaj
                  najwidoczniej sie domagasz. USA trzymalo je zbyt nisko tworzac zbyt duzo taniego
                  pieniadza, ktory MUSIAL szukac ujscia w bardziej dochodowych przedsiewzieciach.
                  De facto to maly kryzys musielismy miec juz po bance internetowej, ale sztuczne
                  kreowanie popytu i zalew pieniedzmi tylko bardziej pompowalo banke w innych
                  branzach.
                  Wobraz tez sobie, ze nie kazdy wydany pieniadz to dobrze wydany pieniadz.
                  Czasami lepiej oszczedzac. Nie dosc, ze nie placisz odsetek, masz wieksze
                  poczucie bezpieczenstwa to jeszcze ten pieniadz pracuje na ciebie. Spojrz na
                  Estonie - dawniej republika radziecka, teraz panstwo o 2x wiekszym PKB per
                  capita i zerowym dlugu publicznym. Zimbabwe mimo emisji pieniadza, ktory
                  przeciez znajduje pokrycie tak samo jak dolar amerykanski nie wykazuje podobnych
                  tendencji rozwojwych. Swiat nie jest taki prosty, ze albo tylko wysokie stopy
                  procentowe, albo niskie.

                  > a to ciekawe, wszedzie pisza że roboty publiczne i keynsizm akuat w
                  > tamty przypadku wyciagnął usa z wielkiego kryzysu
                  > działo się dokładnie to co pisałem
                  > były moce wytwórcze
                  > byli chętni do pracy
                  > żywnośc gniła na polach
                  > trzeba było wpompować gotówke i można było zapłacić chetnym do pracy
                  > za ich pracę a oni w fabrykach wykorzystywali ich potencjał i sami
                  > kupowali to co w nich stworzyli i również żywnośc która przestała
                  > gnić na polach

                  Tak skuteczne byly te dzialania, ze kryzys trzymal sie przez kilkanascie lat, a
                  za koszta placily przyszle pokolenia. Moze przypomne, ze spory wzrost
                  gospodarczy wypracowywaly panstwa Zachodnie w latach 50-70 jednoczesnie
                  zachowujac standard zlota i redukujac dlug publiczny. Podczas gdy wlasnie przed
                  kryzysem zmieniono standard zlota na pieniadz fiducjarny. Nie mowie, ze pieniadz
                  fiducjarny jest zly sam w sobie, ale nieodpowiedzialna polityka banku
                  centralnego i panstwa tak.
                  • Gość: thor Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe IP: *.kalisz.mm.pl 27.12.08, 17:51
                    > Twierdzenie, ze sami pracownicy forda, za wyzsze pensje byli
                    wystarczajaco
                    > wielkim rynkiem dla calej fabryki to juz absurd. Forda bylo stac
                    na wysokie
                    > pensje, gdyz jego fabryka byla bardziej efektywna od innych.


                    wcale nie absurd
                    chodzi mi o to że pracownicy musza dobrze zarabiać by móc kupować
                    co by było gdyby ford nie podniosł płac ponad dwukrotnie?
                    przecież ludzie dalej by bracowali w tej fabrcye
                    teoretycznie rentownośc produkcji byłaby większa....tak uczy ekonomia
                    tylko że to g.. prawda BO KTOŚ MUSI MIEĆ SIŁE NABYWCZĄ

                    w Polsce w trakcie przemian nastawiono się tylko na "obniżajcie
                    koszty" "zwiekszajcie wydajnośc pracy" - czyli defacto obniżajcie
                    wypłaty pracowników, jeden z drugim tylko nie pomyślał skąd się ma
                    brać popyt na te tanio wytworzone towary aby PKB mógł rosnąć
                    biorąc pod uwagę mniejsz emiejscowości to ludzie zarabiali po
                    kilkaset złotych na rękę i musieli otrzymywac pomoc od rodziców aby
                    móc przeżyć to ja się pytam skąd miał się brać popyt?

                    > pieniadza, ktory MUSIAL szukac ujscia w bardziej dochodowych
                    przedsiewzieciach.
                    > De facto to maly kryzys musielismy miec juz po bance internetowej,
                    ale sztuczne
                    > kreowanie popytu i zalew pieniedzmi tylko bardziej pompowalo banke
                    w innych
                    > branzach.

                    zauwaz że kryzys powstaje nie gdy zalewasz rynek pieniędzmi, lecz
                    gdy nagle zabierasz te pieniądze, odcinasz tlen
                    kryzys nie powstał w momencie gdy greenspam obniżył do 1%, wtedy
                    zaczeła się hossa i boom w budownictwie
                    KRYZYS ROZPOCZĄŁ SIĘ GDY STOPY PROCENTOWE PODNIESIONO NAGLE
                    i nie wiem czy to nie było świadome działanie, bo do czego
                    prowadziło...dziś to oczywiste, ale ktoś kto czuje rynki mógł to
                    przewidzieć wcześniej

                    > Nie mowie, ze pieniad
                    > z
                    > fiducjarny jest zly sam w sobie, ale nieodpowiedzialna polityka
                    banku
                    > centralnego i panstwa tak.

                    ja też nie mówie że jest dobry
                    na pewno lepszy niż złoto którego jest ograniczona ilość i prędzej
                    czy później musi go zabraknąć

                    dobry pieniądz to taki:
                    www.swietoradosci.most.org.pl/alter/szopa_pieniadz-jako-panstwowa-usluga.htm
                    • 0.tech Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 27.12.08, 18:34
                      Aj sam nie jestem ekonomista ale wyobrazenia o ekonomii to masz iscie
                      Lepperowskie. Wez pomysl przez chwile jak wielki rynek stanowia sami pracownicy
                      Forda. No oczywiscie, ze w porownaniu do calkowitej produkcji to minimalny!!!
                      Slowem kluczowym tutaj jest efektywnosc, ktora ty krytykujesz. Sam mowisz, ze
                      pieniadz ma opracie w towarach. Tylko nie zauwazasz, ze towary najpierw trzeba
                      wyprodukowac. Tworzysz pieniadz bez pokrycia - jest gowno wart. Im wiecej taki
                      pracownik wyprodukuje tym wiekszej ilosci pieniedzy nada wartosc, wiecej ich
                      zarobi i wiecej kupi. Taka jest prawidlowa kolej rzeczy.
                      Przyklad? Gdyby faktycznie bylo jak zaklada twoja teoria to panstwa Europy
                      Zachodniej powinny notowac wzrost gospodarczy wraz ze wzrostem zadan placowych -
                      korelacja jest wprost odwrotna. Z drugiej strony panstwa rozwijajace sie
                      poprawiaja ciagle efektywnosc pracy i ich PKB rosnie.

                      > zauwaz że kryzys powstaje nie gdy zalewasz rynek pieniędzmi, lecz
                      > gdy nagle zabierasz te pieniądze, odcinasz tlen
                      > kryzys nie powstał w momencie gdy greenspam obniżył do 1%, wtedy
                      > zaczeła się hossa i boom w budownictwie
                      > KRYZYS ROZPOCZĄŁ SIĘ GDY STOPY PROCENTOWE PODNIESIONO NAGLE
                      > i nie wiem czy to nie było świadome działanie, bo do czego
                      > prowadziło...dziś to oczywiste, ale ktoś kto czuje rynki mógł to
                      > przewidzieć wcześniej

                      Przeczytaj jeszcze raz co napisalem, bo nie zrozumiales. Nadmiar pieniadza
                      powodowal, ze trzeba bylo inwestowac ryzykownie i spekulowac, aby zysk byl
                      chociaz troche wiekszy od inflacji.

                      > ja też nie mówie że jest dobry
                      > na pewno lepszy niż złoto którego jest ograniczona ilość i prędzej
                      > czy później musi go zabraknąć

                      Zlota nie zuzyjesz. Poczytaj troche to zrozumiesz o co w ogole z tym chodzi, bo
                      niewiedze straszna prezentujesz.
                      • 0.tech Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 27.12.08, 18:52
                        poza tym wiedziales, ze zlota uzywano do lat 70 z przerwa na okres po I wojnie
                        swiatowej, kiedy koszta wojny pokrywano z dodruku pieniadza? A czemu sie
                        wycofano? Ano by fundowac z czegos panstwa socjalne... I sie wzrost zalamal...
                      • Gość: thor Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe IP: *.kalisz.mm.pl 27.12.08, 19:00
                        > Aj sam nie jestem ekonomista ale wyobrazenia o ekonomii to masz
                        iscie
                        > Lepperowskie.

                        ej, no nie śmiej się z Leppera
                        Ben Bernake korzysta z jego rad w 100%
                        Lepper proponował rozdawnictwo pieniędzy ubogim by wspomóc popyt - u
                        nas wyśmiano w usa zastosowano
                        Lepper proponował niskie stopy by wspomagać wzrost, u nas wyśmiano w
                        w usa się stosuje od dawna
                        tak więc w usa to Lepper może uchodzić za ekonimstę a nie profesor
                        Leszek B.

                        >Wez pomysl przez chwile jak wielki rynek stanowia sami pracownicy
                        > Forda. No oczywiscie, ze w porownaniu do calkowitej produkcji to
                        >minimalny!!!

                        to tylko przykład, mówiący o tym że pracoidawcy tworząc produkt nie
                        chcą tworzyć popytu zwalając to na innych
                        chca sprzedac swój produkt nie myślą o tym by miał kto zapłacić
                        i niestety to często państwo musi brać na siebie wytworzenie popytu
                        bez którego pracodawcy nic by nie sprzedali, paradokslanie więc
                        kapitaliści narzekający na "drukowanie" szmalu nie do końca wiedza
                        co czynią

                        > Slowem kluczowym tutaj jest efektywnosc, ktora ty krytykujesz. Sam
                        mowisz, ze
                        > pieniadz ma opracie w towarach. Tylko nie zauwazasz, ze towary
                        najpierw trzeba
                        > wyprodukowac.

                        nie zgodze się do końca, najpierw musi być popyt by produkować
                        biznesplan wymaga zbadania popytu na dany towar usługę
                        rozpoczęcie produkcji, inwestycje też wymagaja najpierw kasy
                        wpierw musi być kasa (niestety najczęsciej kredyt) po to by powstała
                        fabryka telewizorów a dopiero później pojawia się produkt
                        w dodatku gdy pojawia się produkt już wcześniej musi istnieć popyt
                        by miało sens wypuszczenie produktu na rynek

                        > Przyklad? Gdyby faktycznie bylo jak zaklada twoja teoria to
                        panstwa Europy
                        > Zachodniej powinny notowac wzrost gospodarczy wraz ze wzrostem
                        zadan placowych
                        > -
                        > korelacja jest wprost odwrotna. Z drugiej strony panstwa
                        rozwijajace sie
                        > poprawiaja ciagle efektywnosc pracy i ich PKB rosnie.

                        no na swoją obronę mogę jedynie powiedzieć że tak proste korelacja
                        nie jest możliwa bo wpływa na to wiele czynników

                        > Zlota nie zuzyjesz. Poczytaj troche to zrozumiesz o co w ogole z
                        tym chodzi, bo
                        > niewiedze straszna prezentujesz.

                        niestety Twoja wiedza opiera się na książkach a nie myśleniu
                        daję ten przykład wszystkim...
                        załóżmy że walutą jest złoto
                        załóżmy że istnieje stałe oprocentowanie lokat w wysokości 3%
                        no i załóżmy ktoś wpłacił 1kilogram złota i przekazywał tą lokatę na
                        syna, on na swojego syna i tak dalej....
                        po tysiącu lat z tej lokaty wypłaciłby 6 870 000 000 ton złota
                        podnad sześć miliardów ton złota....
                        dalej uważasz że złota nigdy nie zabraknie?
                        skąd taki depozyt wziąc komuś kto uznał że juz czas wypłacic swoje
                        złoto? :)
                        należy wyrzucić do śmietnika tą szkołę austraiacką bo to niestety
                        brednie które obala najprostsza matematyka
                        system w którm masz system oparty na złocie, system w którym
                        istnieje odsetek składany nie ma prawa stabilnie funkcjonować,
                        tak mówi matematyka a dokładniej funkcja wykładnicza


                        • 0.tech Co za koles... 27.12.08, 19:30
                          Nie chce pisac o tym co wczesniej wyprodukowales, bo to brednie na poziomie
                          5latka, ktory nie dosc, ze ksiazek nie czytal, to i z mysleniem bardzo kiepsko
                          sobie radzi.

                          Poniewaz nie chce mi sie odnosic do poprzednich punktow, gdzie i tak nie wiele
                          zrozumiales i nie sadze zebys zrozumial odniose sie do pktu ostatniego.
                          Pomijajac to, ze istnieja w standardzie zlota mechanizmy samoregulujace,
                          zapewniajace rownowage w ilosci kruszcu miedzy poszczegolnymi krajami i ze na
                          dobra sprawe i teraz mozesz wziac lokate w zlocie, to zlota nie zbraknie
                          chociazby z tego powodu, ze zwiekszony popyt na nie bedzie zwiekszal jego
                          wartosc, wiec bedzie potrzebna jego mniejsza ilosc. Wybacz, ale to wlasnie fakt,
                          ze zlota nie mozesz znikad wyczarowac tworzy z niego walute. Zamiast tego ty
                          oferujesz piasek w ilosci nieskonczonej, a na cos takiego zaden bank centralny
                          sie nie porywa.

                          Poza tym przypominam, ze debata tutaj toczyla sie na temat ilosci pieniadza i
                          jego udzialu w kryzysie wiedz nie abstrahuj.
                          • Gość: thor Re: Co za koles... IP: *.kalisz.mm.pl 27.12.08, 19:45
                            > Nie chce pisac o tym co wczesniej wyprodukowales, bo to brednie na
                            poziomie
                            > 5latka, ktory nie dosc, ze ksiazek nie czytal, to i z mysleniem
                            bardzo kiepsko
                            > sobie radzi.

                            co konkretnie proszę?
                            może źle podniosłem 1.03 (3% rocznie odsetka składanego) do potęgi
                            1000? (bo tysiąc lat?
                            prosze napisz w którym miejscu brednie

                            > Pomijajac to, ze istnieja w standardzie zlota mechanizmy
                            samoregulujace,
                            > zapewniajace rownowage w ilosci kruszcu miedzy poszczegolnymi
                            krajami i ze na
                            > dobra sprawe i teraz mozesz wziac lokate w zlocie, to zlota nie
                            zbraknie
                            > chociazby z tego powodu, ze zwiekszony popyt na nie bedzie
                            zwiekszal jego
                            > wartosc, wiec bedzie potrzebna jego mniejsza ilosc.

                            a to mnie rozbawiłeś, to są właśnie brednie ekonomistów
                            ja składam 1kg złota na 3% i oczekuję 3% złota każdgeo roku więcej
                            tak to chyba dzała w systemie w którym monety są złote?
                            a co się dzieje po 1000 lat to już Ci policzyłem

                            no chyba nie chcesz mi powiedzieć że Ty myślisz o tym np. że wartośc
                            złota rośnie o 4% rozcnie a ja wkładam na lokatę na 3% i bank mi na
                            końcu zamiast kilograma wypłaci 999gram bo przeciez nominalnie te
                            999 gram ma wartośc większa niż wczesniej 1kg?
                            kto wtedy wpłaciłby złoto do banku?
                            znasz takich frajerów?

                            jak juz chcesz kogoś pouczać to przypomnij sobie co to funkcja
                            wykładnicza, bo ekonomiści mogą wciskać ciemnote ludowi ale nie
                            matematykom
                            tam gdzie istnieje odsetek składany pieniądz oparty o ograniczone
                            zasoby nie ma prawa w długim terminie funckjonować, to są podstawy
                            takie jak prawo zachowania masy czy energii

                            przemyśl to wszystko i wyrzuć austraików do kosza

                            przeczytaj ten artykuł:
                            nie wiem czy Tobie polecałem więc na wszelki wypadek jeszcze raz:
                            www.swietoradosci.most.org.pl/alter/szopa_pieniadz-jako-panstwowa-usluga.htm
                            tam jest wspomniane do jakiego absurdu prowadzi odsetek składany
                            • 0.tech Re: Co za koles... 27.12.08, 20:08
                              Sry koles, ale akurat na matmie sie znam i tu nie chodzi o zwykla prosta matme,
                              bo system oparty na zlocie mamy od paru tysiecy lat i zaden z tych przypadkow
                              sie jeszcze nie wydazyl. To jedno z tych rozwazan, co by bylo gdyby jezus
                              zainwestowal... Wykupilby caly swiat? Poza tym nadal masz mozliwosc
                              zainwestowania w zlocie... Poza tym nie zauwazasz, ze w systemie opartym na
                              zlocie nie dokladnie tyle lokujesz pieniadze w samym zlocie co walucie opartej
                              na niej i taka waluta jak najbardziej zmienia swoja wartosc.

                              Btw co do twojego ostatniego linku, moja historyczka byla zachwycona, gdzie
                              jacys alter we francuskim miasteczku wycofali pieniadze zastepujac je barterem,
                              rowniez zaobserwowano "wspaniale efekty". Racze tylko wytknac luke w przykladzie
                              przedstawionym w tym linku, ze nie uwzglednia sie uruchomienia kopalni, ktora
                              zaczela tworzyc konkretne dobra, w duzej mierze na "eksport" do innych
                              miejscowosci i tym samym naplyw innych dobr z tych miejscowosci. Te kwity to nic
                              innego jak regionalny pieniadz, ktory biorac pod uwage szalone dzialania banku
                              centralnego niemiec owego czasu (niekontrolowany dodruk pieniadza) oferowal
                              zapewne bardziej stabilna walute. Nie powiesz mi, ze taka Bogdanka produkuje
                              energie potrzebnom tylko gornikom i energetykom i w ten sposob kreuje zamkniety
                              system popytu i podazy?
                              • Gość: thor Re: Co za koles... IP: *.kalisz.mm.pl 27.12.08, 20:26

                                > Sry koles, ale akurat na matmie sie znam i tu nie chodzi o zwykla
                                prosta matme,
                                > bo system oparty na zlocie mamy od paru tysiecy lat i zaden z tych
                                przypadkow
                                > sie jeszcze nie wydazyl.

                                tylko dlatego że początkowo była w obiegu tona złota, aby spłacić
                                depozytatiuszy trzeba było wydobyć dodatkowe 30kg...prste nie?
                                kiedyś ten system funckcjonował znakomicie bo złoto wydobywanao
                                szybciej niż rosła gospodarka, złupiono południową amerykę...złota
                                nie brakowało
                                jednak funckaj wykładnicza w pewnym momencie wygina się w g órę i
                                dąży do niskończoności
                                tak jak mówiłem, zwiększyć ilośc złota o 30kg jest łatwo
                                ale w momencie gdy w obiegu byłoby 100 milionów ton trzeba by w
                                następnym roku już mieć 103 miliony...to prowadfzi do absurdu i jest
                                niemożliwe
                                zresztą to już od bardzo dawna jest problemem, i już setki lat temu
                                ilośc kwitów które niby miały miec pokrycie w złocie tego pokrycia
                                nie miały, to wymusiło powstawanie "pustego pieniądza" choć tak
                                naprawdę mógł powstac pieniądz oparty na ziemi

                                >To jedno z tych rozwazan, co by bylo gdyby jezus
                                > zainwestowal... Wykupilby caly swiat?

                                no tak wychodzi?
                                może to głupie ale tak mówi matematyka a jej się zaprzeczyć nie da

                                > Poza tym nie zauwazasz, ze w systemie opartym na
                                > zlocie nie dokladnie tyle lokujesz pieniadze w samym zlocie co
                                walucie opartej
                                > na niej i taka waluta jak najbardziej zmienia swoja wartosc.

                                no więc jednak
                                czyli iloc waluty ma się zwiększac a ilośc złota nie?
                                a czym to się różni od dzisiejszego pustego pieniądza?

                                przy Twoim założeniu mam 3% od wartości lokaty, ale poniewaz złoto
                                podrożało w tym czasie 4% to straciłem 1% - ponieważ nie jestem
                                durniem a "Twój" pieniadz jest wymienialny na złoto to wolę już
                                kupić złoto i je trzymać na lokacie - myślę że inni też by na to
                                wpadli...a co dalej...dalej wykładnicza katastrofa

                                > Btw co do twojego ostatniego linku, moja historyczka byla
                                zachwycona, gdzie
                                > jacys alter we francuskim miasteczku wycofali pieniadze zastepujac
                                je barterem,
                                > rowniez zaobserwowano "wspaniale efekty". Racze tylko wytknac luke
                                w przykladzi
                                > e
                                > przedstawionym w tym linku, ze nie uwzglednia sie uruchomienia
                                kopalni, ktora
                                > zaczela tworzyc konkretne dobra, w duzej mierze na "eksport" do
                                innych
                                > miejscowosci i tym samym naplyw innych dobr z tych miejscowosci.

                                alez w innych miejscowościach też były kopalnie
                                i one jakoś nie najlepiej funkcjonowały, to się sprawdząo i w
                                austrii i w niemczech i rosło w bardzo szybkim tempie, tylko że
                                banki to zablokowały (i w niemczech i w austrii) , bo z czego oni by
                                zyli na świecie gdzie się nie da pozyczyć na procent a ten kto
                                trzyma kase traci?
                                mafia bankowa nie mogła na to pozwolić

                                >Te kwity to ni
                                > c
                                > innego jak regionalny pieniadz

                                ich najwazniejsza cechą jest utrata wartości, ujemne oprocentowanie,
                                to wymusiło cud, poczytaj dokładnie i przemyśl
                                ale jak już mówiłem dziejszy bankierzy będą woleli żeby świat
                                ogarneła katastrofa niż w system w którym nie mogą zarabiać

                                dobra, pozdrawiam
                                • 0.tech Re: Co za koles... 27.12.08, 20:37
                                  Nie moglem sie powstrzymac, zeby idiocie nieodpowiedziec:

                                  > ich najwazniejsza cechą jest utrata wartości, ujemne oprocentowanie,
                                  > to wymusiło cud, poczytaj dokładnie i przemyśl
                                  > ale jak już mówiłem dziejszy bankierzy będą woleli żeby świat
                                  > ogarneła katastrofa niż w system w którym nie mogą zarabiać

                                  Najglupsze w tym wszystkim, ze zasadnicza cecha pieniadza jest utrata wartosci
                                  (bo jest politykom na reke), w tym wypadku utrata wartosci postepowala wolniej
                                  niz utrata wartosci marki, wiec to jeszcze bardziej podkopuje twoja teze!!!! wez
                                  sie ogarnij i nie osmieszaj juz !
                                  • Gość: thor Re: Co za koles... IP: *.kalisz.mm.pl 27.12.08, 22:24
                                    > Najglupsze w tym wszystkim, ze zasadnicza cecha pieniadza jest
                                    utrata wartosci
                                    > (bo jest politykom na reke),

                                    no niekoniecznie, przeciez teraz nadciaga deflacja i pieniądz ma
                                    zyskiwac na wartości, więc to w żaden sposób nie jest "zasadnicza
                                    cecha"

                                    > sie ogarnij i nie osmieszaj juz !

                                    cały czas się ośmieszam, po co wy ze mną dyskutujecie? :)
                                    • nikodem_73 Re: Co za koles... 28.12.08, 02:10
                                      > > Najglupsze w tym wszystkim, ze zasadnicza cecha pieniadza jest
                                      > utrata wartosci
                                      > > (bo jest politykom na reke),
                                      > no niekoniecznie, przeciez teraz nadciaga deflacja i pieniądz ma
                                      > zyskiwac na wartości, więc to w żaden sposób nie jest "zasadnicza
                                      > cecha"

                                      Jassne. Deflacja przy drukarniach FEDu robiących 300% normy. To oni chyba to dla
                                      kolekcjonerów drukują, skoro podaż pieniądza spada :>

                                      Mały hincik: W USA dotychczas dwukrotnie już zmieniano sposób liczenia inflacji.
                                      Jestem ciekaw czy z okazji kryzysu posuną się do kolejnego razu.

                                      > > sie ogarnij i nie osmieszaj juz !
                                      >
                                      > cały czas się ośmieszam, po co wy ze mną dyskutujecie? :)

                                      Wiesz - Gesselowców nie jest zbyt wielu - zawsze to jakaś odmiana przy zalewie
                                      socjalistów :>
                                      • Gość: thor Re: Co za koles... IP: *.kalisz.mm.pl 28.12.08, 13:18
                                        > Jassne. Deflacja przy drukarniach FEDu robiących 300% normy. To
                                        oni chyba to dl
                                        > a
                                        > kolekcjonerów drukują, skoro podaż pieniądza spada :>

                                        z giełd wyparowało około 30bln dolarów
                                        więc to że drukarnie wydrukowały dotychczas 7bln dolarów (na tyle
                                        oblicza się pakiet pomocowy) nie wiele zmienia
                                        w sumie na rachunkach światowych jest 23bln dolarów mniej i to
                                        własnie prowadzi do deflacji

                                        inflacja się pojawi pewnie bo przyjdzie moment że to odbije w drugą
                                        stronę z moca z jaką drukowano dolary, ale najpierw trzeba przebolce
                                        30bln strat, a to się jeszcze nie stało co widac choćby po tym co
                                        się dzieje na surowcach - jak na razie gotówka która mogłaby
                                        przywrócić ich wartośc nie istnije

                                        p.s. wspomniany tu schiff pewnie już zbankrutował, polecał kupowanie
                                        surowców :)
                                        jak widac ktoś kto postawi prawidłową diagnoze niekoniecznie musi
                                        umieć leczyć heh

                                        > Mały hincik: W USA dotychczas dwukrotnie już zmieniano sposób
                                        liczenia inflacji
                                        > .
                                        > Jestem ciekaw czy z okazji kryzysu posuną się do kolejnego razu.

                                        no to fakt, ale teraz mieszkania tanieją naprawdę, samochody też,
                                        żywność, tak samo, na prawdę wystarczy obejrzec ceny surowców i
                                        będziw widac że to są dramatyczne spadki (ropa ze 150 na prawie 30)
                                        • nikodem_73 Re: Co za koles... 28.12.08, 17:53
                                          Jakie "wyparowało"? Aby coś mogło "wyparować" musiałoby najpierw tam być! Witaj
                                          w systemie rezerw cząstkowych, gdzie pieniądz jest obietnicą spłaty, a te same
                                          banknoty można pożyczać wielokrotnie :>

                                          PS. Zerknij na długoterminowy kurs złota. Mały hincik: w złoto nie wrzucasz
                                          pieniędzy na 3 miesiące.
                                          • Gość: thor Re: Co za koles... IP: *.kalisz.mm.pl 28.12.08, 20:58
                                            > Jakie "wyparowało"? Aby coś mogło "wyparować" musiałoby najpierw
                                            >tam być!

                                            było
                                            jak ktoś patrzył na swój rachunek maklerski to te pieniądze były
                                            mógł akcje spieniężyć i zamienić na coś innego
                                            mógł pod zastaw tych akcji wziąć kredyt (Ci co tak zrobili pierwsi
                                            zbankrutowali)
                                            a teraz już na tych rachunkach maklerskich jest 30bln dolarów mniej
                                            więc one były tam w taki sam sposób jak są pieniądze na kontach
                                            bankowych


                                            > PS. Zerknij na długoterminowy kurs złota. Mały hincik: w złoto nie
                                            wrzucasz
                                            > pieniędzy na 3 miesiące.

                                            stooq.pl/q/?s=gc.f&c=mx&t=c&a=ln&b=1
                                            no właśnie doskonale na nim widać moment kiedy załamała się giełda w
                                            japonii i tamten rynek nieruchomości
                                            tak jak teraz tak wtedy kasa wyparowała i nawet złoto się nie
                                            obroniło przed przeceną
                                            bo ilośc kasy na świecie zamalała tak bardzo że nawet złota nie było
                                            czym napompować

                                            po obecnym krachu złoto tez zaczeło leciec w dół
                                            i jeśli jego cena zacznie rosnąć to tylko i wyłącznie dzięki
                                            drukowaniu pieniądza
                                            japończycy nie pompowali pieniędzy w takiej skali jak teraz
                                            (uwierzyli w monetaryzm bardziej niż jego twórcy)
                                            i ich giełda dzo dziś się nie podniosła

                                            stooq.pl/q/?s=nikkei&c=30y&t=c&a=ln&b=1
                                            gdyby bernake nie drukował kasy żadna giełda na świcie by sie nie
                                            podniosła przez kilkadziesiąt lat bo obecny kracj jest znacznie
                                            wiekszy niż tamten japoński


                                            • nikodem_73 Re: Co za koles... 28.12.08, 21:27
                                              > było
                                              > jak ktoś patrzył na swój rachunek maklerski to te pieniądze były
                                              > mógł akcje spieniężyć i zamienić na coś innego

                                              hehehe. Mam na swoim rachunku bankowym X złotych. I Y milionów ludzi widzi na
                                              swoich kontach po Z złotych. Gdybyśmy jednak chcieli wypłacić pieniądze to kasy
                                              starczy w najlepszym wypadku dla 8% :>

                                              To nie są pieniądze - to w znakomitej większości OBIETNICE SPŁAT. One STANĄ się
                                              pieniędzmi po spłacie kredytów.

                                              > > PS. Zerknij na długoterminowy kurs złota. Mały hincik: w złoto nie
                                              > no właśnie doskonale na nim widać moment kiedy załamała się giełda w
                                              > japonii i tamten rynek nieruchomości

                                              Patrzysz, patrzysz i nie widzisz. Ile kosztowało złoto 5, 10, 15 lat temu, a ile
                                              kosztuje dzisiaj? Wzrost ceny złota/surowców NIE JEST zjawiskiem pozytywnym.
                                              Świadczy li tylko o tym, że pieniądza jest coraz więcej.

                                              > po obecnym krachu złoto tez zaczeło leciec w dół
                                              > i jeśli jego cena zacznie rosnąć to tylko i wyłącznie dzięki
                                              > drukowaniu pieniądza

                                              I w związku z tym mam się cieszyć czy jak? Pewnie gdybym był wynagradzany
                                              złotymi sztabkami to bym tańczył z radości...

                                              > japończycy nie pompowali pieniędzy w takiej skali jak teraz
                                              > (uwierzyli w monetaryzm bardziej niż jego twórcy)
                                              > i ich giełda dzo dziś się nie podniosła

                                              8O Że proszę? Ale wiesz ile obecnie wynoszą stopy w Japonii? Wiesz ile rząd
                                              Japonii władował kasy w "ratowanie", "stymulowanie" i "plany naprawcze"? Tam
                                              przetestowano chyba wszystkie pomysły Keynesa do robót publicznych włącznie.
                            • nikodem_73 Re: Co za koles... 27.12.08, 20:16
                              > końcu zamiast kilograma wypłaci 999gram bo przeciez nominalnie te
                              > 999 gram ma wartośc większa niż wczesniej 1kg?
                              > kto wtedy wpłaciłby złoto do banku?
                              > znasz takich frajerów?

                              Wszyscy ci, którzy nie chcą trzymać 500 kg złota w domu. To chyba oczywiste?
                              Bank powinien być MAGAZYNEM złota. Wiesz - takim miejscem, gdzie możesz
                              przechowywać jakieś dobra. I za tę usługę bank pobierałby sobie opłatę w zamian
                              nie mogąc ruszyć nawet grama bez Twojej zgody.

                              Standard złota, aby miał sens, musi zakładać nielegalność systemu rezerw
                              cząstkowych.

                              Jeśli zaś chciałbyś uzyskać 3% rocznie musiałbyś to złoto ZAINWESTOWAĆ i podjąć
                              ryzyko, że jeśli inwestycja nie będzie trafiona to po prostu złoto stracisz.

                              Jeśli byś posiadał 10 ton zboża (załóżmy, że to obecny ekwiwalent kilograma
                              złota) to zakładałbyś, że po roku, po wyciągnięciu zboża z magazynu będzie go
                              więcej? A może stwierdzisz, że ludzie przechowujący zboże w magazynach to
                              frajerzy, bo jeszcze za to przechowywanie muszą płacić?

                              Pieniądz powinien być ekwiwalentem TOWARU (lub surowca) i podlegać takim samym
                              regulacjom jak normalny towar. To nie musi być złoto (ani jakikolwiek kruszec).
                              To może być dowolne dobro, które nie jest zbyt powszechne i musi być trwałe
                              (dlatego złoto się do tego nadaje idealnie). I oczywistym jest, że nikt nie
                              musiałby nosić złota/kruszca/towaru przy sobie - to niezbyt wygodne.
                              Wystarczyłyby noty bankowe (bank-note hehehe) mówiące, że posiadacz owego kwitu
                              może wymienić go na taką to a taką ilość towaru.
                              • Gość: thor Re: Co za koles... IP: *.kalisz.mm.pl 27.12.08, 21:03
                                > Wszyscy ci, którzy nie chcą trzymać 500 kg złota w domu. To chyba
                                oczywiste?
                                > Bank powinien być MAGAZYNEM złota. Wiesz - takim miejscem, gdzie
                                możesz
                                > przechowywać jakieś dobra. I za tę usługę bank pobierałby sobie
                                opłatę w zamian
                                > nie mogąc ruszyć nawet grama bez Twojej zgody.

                                no dokładnie, niestety w sytemie opartym na parytecie złota mógłbym
                                sobie dokupić złota za tą opłatę...i miałbym po roku 501,5kg złota
                                już w przechowalni i tak dalej i tak dalej, co dalej to już
                                przeczytałeś
                                i nie ma znaczenia czy to 3% czy 1%
                                predzej czy później wielkość depozytu dążduy do nieskończoności a
                                nieskończonej ilości złota nie posiadamy

                                dobra, już chyba na wszystko odpowiedziałem

                                niech każdy zostanie przy swoim :)
                                pozdrawiam

                                > Pieniądz powinien być ekwiwalentem TOWARU (lub surowca) i podlegać
                                takim samym
                                > regulacjom jak normalny towar.

                                dokładnie dlatego Silvio Gesell ma rację
                                pieniądz powinien być tak podobny do towarów że podobnie jak one
                                powinien tracić z czasem wartość :)
                                to nie ja to wymyśliłem tylko silvio gesell! :)
                                www.swietoradosci.most.org.pl/alter/szopa_pieniadz-jako-
                                panstwowa-usluga.htm

                                > Standard złota, aby miał sens, musi zakładać nielegalność systemu
                                rezerw
                                > cząstkowych.

                                jeśli za przechowanie złota będziesz dostawał drobną opłatę to
                                niestety sensu nie ma bo funkcja wykładnicza już Ci to wytłumaczyła

                                To nie musi być złoto (ani jakikolwiek kruszec).
                                > To może być dowolne dobro, które nie jest zbyt powszechne i musi
                                być trwałe
                                > (dlatego złoto się do tego nadaje idealnie). I oczywistym jest, że
                                nikt nie
                                > musiałby nosić złota/kruszca/towaru przy sobie - to niezbyt
                                wygodne.
                                > Wystarczyłyby noty bankowe (bank-note hehehe) mówiące, że
                                posiadacz owego kwitu
                                > może wymienić go na taką to a taką ilość towaru.

                                pieniądz powinien być towarem
                                • nikodem_73 Re: Co za koles... 27.12.08, 21:23
                                  > no dokładnie, niestety w sytemie opartym na parytecie złota mógłbym
                                  > sobie dokupić złota za tą opłatę...i miałbym po roku 501,5kg złota

                                  Jeśli już to 498,5. To nie TY dostajesz opłatę, lecz jest ona od Ciebie
                                  POBIERANA. Wiesz taka "opłata za prowadzenie konta".

                                  > jeśli za przechowanie złota będziesz dostawał drobną opłatę to
                                  > niestety sensu nie ma bo funkcja wykładnicza już Ci to wytłumaczyła

                                  Ponownie. To NIE TY otrzymujesz tą opłatę, lecz bank. Kuźwa - jak przechowujesz
                                  zboże w silosie to też dostajesz za to pieniądze? Albo jak zatrzymasz się na
                                  parkingu strzeżonym, to też Ci dopłacają za to?
                                  • Gość: thor Re: Co za koles... IP: *.kalisz.mm.pl 27.12.08, 22:20
                                    wróciłem na chwilę :)

                                    > > no dokładnie, niestety w sytemie opartym na parytecie złota
                                    mógłbym
                                    > > sobie dokupić złota za tą opłatę...i miałbym po roku 501,5kg
                                    złota
                                    >
                                    > Jeśli już to 498,5. To nie TY dostajesz opłatę, lecz jest ona od
                                    Ciebie
                                    > POBIERANA. Wiesz taka "opłata za prowadzenie konta".
                                    >
                                    > > jeśli za przechowanie złota będziesz dostawał drobną opłatę to
                                    > > niestety sensu nie ma bo funkcja wykładnicza już Ci to
                                    wytłumaczyła
                                    >
                                    > Ponownie. To NIE TY otrzymujesz tą opłatę, lecz bank. Kuźwa - jak
                                    przechowujesz
                                    > zboże w silosie to też dostajesz za to pieniądze? Albo jak
                                    zatrzymasz się na
                                    > parkingu strzeżonym, to też Ci dopłacają za to?


                                    brawo!!!
                                    a za przechowanie miliarda dolarów w banku w bankontach powinienm
                                    płacić czy otrzymywac odsetki?
                                    rozumiem że aby być konsekwentnym tez musze za to płacić?
                                    więc zgadzamy się!
                                    rację ma silvio gesell -on uważa że powinien pieniądz tracic wartość
                                    i dokładnie Ty też tak uważasz, jego przechowanie kosztuje - trzeba
                                    za nie płacić
                                    w przypadku podanym w artykule za przechowanie pieniądza trzeba było
                                    płacić 1% miesięcznie - ciesze się że się w końcu zgodziliśmy
                                    • nikodem_73 Re: Co za koles... 28.12.08, 02:03
                                      Nie do końca. Założenia Gessela są o tyle błędne, że zakładają "upaństwowienie"
                                      pieniądza z silnie regulowaną podażą. W zasadzie niczym nie różni się to od
                                      obecnego modelu, gdzie regulowana podaż dyktuje wartość pieniądza. Różnica
                                      byłaby tylko taka, że o ile obecnie za 100 zł mogę kupić z dnia na dzień coraz
                                      mniej, o tyle przy modelu Gessela codziennie pieniędzy miałbym mniej. Efekt? To
                                      samo - zniechęcanie do oszczędzania i kumulowania kapitału.

                                      Pomijając trudności techniczne z realizacją jego pomysłu (jak zrealizować utratę
                                      wartości banknotów? Ustalać im "daty ważności"?) powstaje pytanie "jak ustalać
                                      stopień utraty wartości pieniądza"? Jest to pytanie na miarę "jak wyznaczyć
                                      właściwy cel inflacyjny"? Wiąże się to z koniecznością powstania jednego
                                      emitenta, który kontrolowałby aby pieniądze "ginęły" w kontrolowany sposób (tak
                                      aby ceny były stabilne - prawda?). Czym to się różni od obecnego stanu, gdy masz
                                      jednego emitenta, który kontroluje "narodziny" pieniądza (tak aby ceny były
                                      stabilne - prawda?).

                                      Wybacz, ale Gessel mylił się równie mocno co Friedman (co do roli banku
                                      centralnego). Ale nie przejmuj się - już podnoszą się głosy, że FED może zejść
                                      ze stopami procentowymi poniżej zera. Będzie to realizacja pomysłu Gessela. Przy
                                      zachowaniu systemu rezerw cząstkowych da to tyle co Japonii - niewiele, z goła nic.

                                      Przyjęcie standardu złota (lub dowolnego innego rozsądnego parytetu) i
                                      zniesienie systemu rezerw cząstkowych spowoduje, że:
                                      1) Taka instytucja jak FED staje się zbędna.
                                      2) Cykle koniunkturalne, o ile w ogóle wystąpią, będą miały łagodny charakter.
                                      Cykle te stają się w zasadzie "zindywidualizowane" - każdy ma okresy lepsze i
                                      gorsze, ale rzadko kiedy pokrywają się one z innymi.
                                      3) Aby zarobić na kapitale będziesz MUSIAŁ go ZAINWESTOWAĆ (i podjąć ryzyko
                                      porażki), a nie przekazać w przechowanie.
                                      4) Pieniądz stanie się towarem.

                                      Gessel stał po tej samej stronie barykady co Keynes - też uważał, że pieniądzem
                                      powinno zająć się "społeczeństwo" (gmina, państwo) nie widząc przy tym, że
                                      możliwość tworzenia/niszczenia pieniądza to ogromna władza, która jest
                                      przekazywana JEDNOSTKOM. To interwencjonizm państwowy na ogromną skalę.
                                      • Gość: thor Re: Co za koles... IP: *.kalisz.mm.pl 28.12.08, 13:30
                                        > byłaby tylko taka, że o ile obecnie za 100 zł mogę kupić z dnia na
                                        dzień coraz
                                        > mniej, o tyle przy modelu Gessela codziennie pieniędzy miałbym
                                        mniej. Efekt? To
                                        > samo - zniechęcanie do oszczędzania i kumulowania kapitału.

                                        nie doceniasz potęgi psychologii
                                        dla umysłu ludzkiego różnica między 1% infflacją miesięczną
                                        a koniecznością wydania 1pln po to by móc użyć 100pln banknotu jest
                                        po prostu gigantyczna (mimo że to to samo)

                                        > Pomijając trudności techniczne z realizacją jego pomysłu (jak
                                        zrealizować utrat
                                        > ę
                                        > wartości banknotów? Ustalać im "daty ważności"?) powstaje
                                        pytanie "jak ustalać
                                        > stopień utraty wartości pieniądza"?

                                        naklejanie znaczków albo posługiwanie się przelicznikiem wartości
                                        banknotu na podstawie dany jego wydania

                                        >Wiąże się to z koniecznością powstania jednego
                                        > emitenta, który kontrolowałby aby pieniądze "ginęły" w
                                        kontrolowany sposób (tak
                                        > aby ceny były stabilne - prawda?).

                                        ceny by były bardzo stabilne...baaaa, spadałyby! przecież pieniądz
                                        wyparowuje, więc problem inflacji znikł? :)

                                        > Wybacz, ale Gessel mylił się równie mocno co Friedman (co do roli
                                        banku
                                        > centralnego). Ale nie przejmuj się - już podnoszą się głosy, że
                                        FED może zejść
                                        > ze stopami procentowymi poniżej zera. Będzie to realizacja pomysłu
                                        Gessela.

                                        ciekawe by to było
                                        wteduy się okaże czy gesell się mylił
                                        właściwie zabranim Ci mówić ze się mylił (heh)
                                        a to dlatego że jego pomysł wprowadzono dwukrotnie i dwukrotnie
                                        zaowocował bezprecedensowym rozwojem który został sztucznie
                                        zatrzymany przez banki obawiające się o swój monopol
                                        jak więc można mówic że ktos się mylił skoro jego pomysł działą w
                                        praktyce tak doskonale

                                        > Przyjęcie standardu złota (lub dowolnego innego rozsądnego
                                        parytetu) i
                                        > zniesienie systemu rezerw cząstkowych spowoduje, że:
                                        > 1) Taka instytucja jak FED staje się zbędna.
                                        > 2) Cykle koniunkturalne, o ile w ogóle wystąpią, będą miały
                                        łagodny charakter.
                                        > Cykle te stają się w zasadzie "zindywidualizowane" - każdy ma
                                        okresy lepsze i
                                        > gorsze, ale rzadko kiedy pokrywają się one z innymi.
                                        > 3) Aby zarobić na kapitale będziesz MUSIAŁ go ZAINWESTOWAĆ (i
                                        podjąć ryzyko
                                        > porażki), a nie przekazać w przechowanie.
                                        > 4) Pieniądz stanie się towarem.

                                        opłata za przechowywanie własnego majątku (a więc przeciwnieństwo
                                        odsetka składanego) to jest własnie pomysł gessela
                                        pieniądz przechowywany traci wartość - to dokładnie to samo

                                        > Gessel stał po tej samej stronie barykady co Keynes - też uważał,
                                        że pieniądzem
                                        > powinno zająć się "społeczeństwo" (gmina, państwo) nie widząc przy
                                        tym, że
                                        > możliwość tworzenia/niszczenia pieniądza to ogromna władza, która
                                        jest
                                        > przekazywana JEDNOSTKOM. To interwencjonizm państwowy na ogromną
                                        skalę.


                                        a mi się wydaje że jego główne założenie to własnie to że pieniądz
                                        musi się zahcoywac jak towar, z czasem tracić swoją wartość, zresztą
                                        Ty też jesteś za tym
                                        dopiero "użycie" pieniądza miałoby przynosić ewentualnie zysk a nie
                                        jego przechowywanie
                                        drugą najważniejsza rzeczą jest to że pieniądz ma być "smarem"
                                        którego brakowało w czasach wielkiego kryzysu
                                        na polach żarcie a ludzie głodują - tylko dlatego że
                                        brakowało "smaru" który pozwoli "naoliwić" transkacje
                                        bernake to rozumie i dlatego pompuje szmal na potęge, uważa że
                                        przyszła inflacja to nic w porównaniu z tym co nam grozi terazthor
                                        • nikodem_73 Re: Co za koles... 28.12.08, 17:47
                                          > ceny by były bardzo stabilne...baaaa, spadałyby! przecież pieniądz
                                          > wyparowuje, więc problem inflacji znikł? :)

                                          No. I pojawiłby się problem deflacji :> Właśnie owe "ręczne sterowanie" jest
                                          problemem. A nie to, czy ceny rosną, czy spadają.

                                          > właściwie zabranim Ci mówić ze się mylił (heh)

                                          A jednak nadal będę tak twierdził. A będę tak robił, ponieważ jego pomysły
                                          realizowano w sytuacjach daleko odbiegających od normalności.

                                          > opłata za przechowywanie własnego majątku (a więc przeciwnieństwo
                                          > odsetka składanego) to jest własnie pomysł gessela
                                          > pieniądz przechowywany traci wartość - to dokładnie to samo

                                          Nie wiedziałem, że pierwsze wcielenie Gessela żyło przed XV wiekiem, gdy opłaty
                                          za przechowywanie złota były normą :>

                                          > a mi się wydaje że jego główne założenie to własnie to że pieniądz
                                          > musi się zahcoywac jak towar, z czasem tracić swoją wartość, zresztą
                                          > Ty też jesteś za tym

                                          Nie do końca. Jestem za tym aby pieniądz był towarem i z czasem tracił LUB
                                          ZYSKIWAŁ na wartości względem innych dóbr. Wymiana pieniężna ma być bardzo
                                          specyficznym barterem. Normalny barter jest najuczciwszą formą wymiany dóbr -
                                          każda ze stron otrzymuje dokładnie to co chce. Ma jednak tę wadę, że jest
                                          cholernie niewygodny. I dlatego potrzebny jest towar, który jest akceptowalny
                                          dla każdego.

                                          I to jedyna rola pieniądza - zapewniać WYGODNĄ wymianę dóbr. Nie ma mowy o
                                          "smarowaniu" czegokolwiek.

                                          Jeśli chcesz powiedzieć, że nie ma towaru, który z czasem zyskuje względem
                                          innych dóbr to powiem tylko jedno słowo - wino. To jest ABSOLUTNIE NORMALNE, że
                                          względne wartości dóbr się ZMIENIAJĄ - jedne towary szybciej tracą na wartości,
                                          inne wolniej, a jeszcze inne w ogóle. Np. wartość samochodu wyrażona w świeżych
                                          rybach gwałtownie ROŚNIE aby po mniej więcej miesiącu osiągnąć nieskończoność.

                                          Tylko rozwój generowany oszczędnościami jest "zdrowy" - jednostka wie ile trudu
                                          kosztowało ją zgromadzenie kapitału zatem istnieje większe prawdopodobieństwo,
                                          że będzie go rozsądnie wydawać na inwestycje mające szanse powodzenia.

                                          Kolejnym błędem Gessela było przyjęcie, że z okazji "niepsucia się" pieniądza
                                          następuje coraz większy jego odpływ z rynku, co rujnuje gospodarkę. Jest to
                                          typowe, czysto merkantylistyczne myślenie. O tyle prawidłowe, o ile założy się,
                                          że ilość pieniądza w systemie jest stała, a gromadzone pieniądze nigdy nie są
                                          wydawane a jedynie pożyczane.

                                          Zaś celem ostatecznym ZAWSZE jest konsumpcja dóbr, a nie gromadzenie pieniądza.
                                          Możesz mieć i tony złota, ale jeśli nic nie kupujesz to umrzesz z głodu we
                                          wszelkich oznakach nędzy.

                                          A podczas Wielkiego Kryzysu towary topiono aby "ratować" gospodarkę rozpędzoną
                                          do 5 machów pustym pieniądzem. Tylko czekać aż teraz w USA pojawią się "skupy
                                          interwencyjne". We Francji już dotuje się zakup nowych samochodów. To obłęd.

                                          Po realizacji pomysłów Gessela z miejsca zacząłbym wymieniać pieniądze na
                                          cokolwiek o trwałości większej niż pieniądz. Nie wiem czemu ale sądzę, że byłoby
                                          to (tak samo jak obecnie) - złoto. I obawiam się, że nie byłbym jedynym.
                                          • cojestdoktorku Re: Co za koles... 28.12.08, 20:50
                                            > I to jedyna rola pieniądza - zapewniać WYGODNĄ wymianę dóbr. Nie
                                            ma mowy o
                                            > "smarowaniu" czegokolwiek.

                                            zapominasz o sytuacji (która miała np. miejsce w trakcie wielkiego
                                            kryzysu) w której ludzie chcą się wymieniac towarami które posiadaja
                                            ale nie mają pieniędzy, tych świstków papieru które wymiana umożliwią

                                            wyobraźmy sobie sytuacje gdy każdy Polak jest tak bogaty że ma
                                            własną fabrykę, jeden butów, drugi telewizorów, a trzeci samochodów,
                                            każdy ma mase dóbr i załóżmy że ilośc pieniądza jest bardzo
                                            ograniczona i kurczy się bo np. podniesiono stopy procentowe by
                                            zwalczyć inflację i ludzie potrzebują tych pieniędzy by spłacić
                                            odsetki
                                            nagle okazuje się że mimo tego bogactwa każdy jest biedny, bo nie
                                            ma "smaru" który umowżliwia wymianę.... tak więc Ty traktujesz
                                            pieniądze jak towar ale one są też czymś co umozliwia transkacje,
                                            ilośc transkacji zależy od ilości pieniądza
                                            jesli jest go mniej niż potencjalna ilośc transkacji które można
                                            zawrzeć prowadzi to do ograniczenia potencjału gospodarki i do
                                            niepottrzebnych kryzysów
                                            drukowanie nadmiaru pustego pieniądza jest złe, ale gdy pieniądza
                                            jest za mało by umozlwić wymianę dóbr i usług na takim poziomie jaki
                                            tylko jest mozliwy to jest jeszcze gorsze

                                            > Tylko rozwój generowany oszczędnościami jest "zdrowy" - jednostka
                                            wie ile trudu
                                            > kosztowało ją zgromadzenie kapitału zatem istnieje większe
                                            prawdopodobieństwo,
                                            > że będzie go rozsądnie wydawać na inwestycje mające szanse
                                            powodzenia.

                                            no i to jes czasem problem
                                            od złota świat odszedł nie tylko ot tak sobie
                                            po prostu brakowało pieniędzy "smaru" w stosunku do ilości
                                            przedsięwzięc i inwestycji które ludzie byli gotowi realizować
                                            ograniczona dostępnośc złota ograniczała wykorzystanie potencjału
                                            który tkwił w gospodarce i ludziach

                                            > Zaś celem ostatecznym ZAWSZE jest konsumpcja dóbr, a nie ?
                                            >gromadzenie pieniądza.
                                            > Możesz mieć i tony złota, ale jeśli nic nie kupujesz to umrzesz z
                                            głodu we
                                            > wszelkich oznakach nędzy.

                                            powiedz to naszym mędrcom w Polsce, niewielu to rozumie większośc z
                                            nich uważa że celem są inwestycje i niska inflacja
                                            konsupcja według nich jest zła, szczególnie według Leszka B. choć
                                            ostatnio gdzieś miał przebłysk że ta jak jej tam konsupcja to jednak
                                            się do czegosmoże przydać

                                            > A podczas Wielkiego Kryzysu towary topiono aby "ratować"
                                            gospodarkę rozpędzoną
                                            > do 5 machów pustym pieniądzem. Tylko czekać aż teraz w USA pojawią
                                            się "skupy
                                            > interwencyjne". We Francji już dotuje się zakup nowych samochodów.
                                            >To obłęd.

                                            no wybierają mniejsze zło
                                            bez tego pompowania i ratowania kto wie czy świat by nie zaliczył
                                            spadku PKB na poziomie kilkudziesięciu procent?
                                            produkcja przemysłowa spada w takim tempie że to mogłobybyć i 50%
                                            mają nadzieję podtrzymac popyt, a gdy ludzie zapomną o kryzysie sami
                                            znów wygenerują popyt i jakoś pójdzie dalej
                                            >
                                            > Po realizacji pomysłów Gessela z miejsca zacząłbym wymieniać
                                            pieniądze na
                                            > cokolwiek o trwałości większej niż pieniądz. Nie wiem czemu ale
                                            sądzę, że byłob
                                            > y
                                            > to (tak samo jak obecnie) - złoto. I obawiam się, że nie byłbym
                                            jedynym.

                                            przecież gdy zastosowano jego pomysł też tak można było zrobić
                                            zamienić kwity na walutę tylko z 2% stratą (w austrii)
                                            a za walutę kupić sobie złoto
                                            mimo to system rozwijał się doskonale
                                            • nikodem_73 Re: Co za koles... 28.12.08, 22:09
                                              > zapominasz o sytuacji (która miała np. miejsce w trakcie wielkiego
                                              > kryzysu) w której ludzie chcą się wymieniac towarami które posiadaja
                                              > ale nie mają pieniędzy, tych świstków papieru które wymiana umożliwią

                                              Zapominasz o takim drobiazgu, że wcześniej ów pieniądz był używany do
                                              "stymulowania" gospodarki. Spowodowało to wysyp BŁĘDNYCH inwestycji, a po
                                              zakręceniu kurka z tanimi kredytami - kryzysu. To się ładnie nazywa "szok
                                              podażowy". Producenci (nawet dóbr rzeczywiście użytecznych, którzy nawet nie
                                              przeinwestowali) nie umieli z dnia na dzień przestawić się z kredytu na
                                              oszczędzanie. Stąd kryzys.

                                              > drukowanie nadmiaru pustego pieniądza jest złe, ale gdy pieniądza
                                              > jest za mało by umozlwić wymianę dóbr i usług na takim poziomie jaki
                                              > tylko jest mozliwy to jest jeszcze gorsze

                                              Drukowanie pustego pieniądza jest złe. Bez wyjątków. Pieniądza nie ma "za mało".
                                              Co najwyżej jest źle zaalokowany (czemu sprzyja drukowanie pustego pieniądza).

                                              A o deflacji masz tutaj:

                                              www.mises.pl/234/234/


                                              > no i to jes czasem problem
                                              > od złota świat odszedł nie tylko ot tak sobie
                                              > po prostu brakowało pieniędzy "smaru" w stosunku do ilości
                                              > przedsięwzięc i inwestycji które ludzie byli gotowi realizować
                                              > ograniczona dostępnośc złota ograniczała wykorzystanie potencjału
                                              > który tkwił w gospodarce i ludziach

                                              Standard złota porzucono z trzech powodów:
                                              1. Nie pozwalał politykom/bankierom na kompletną swobodę w kreowaniu pieniądza.
                                              2. Dzięki Keynesowi politycy uwierzyli, że gospodarką da się sterować manewrując
                                              popytem (a do jego utrzymania potrzebne są pieniądze).
                                              3. USA w latach 70tych po prostu nie miało już tyle złota aby zapewnić pokrycie
                                              dolara.

                                              Pompowanie pieniądza i "stymulowanie popytu" odwleka jedynie kryzys w czasie. No
                                              bo sam powiedz - co ile możesz kupować lodówkę, samochód, pralkę, dom, a nawet
                                              komórkę, czy ubranie?

                                              A przecież NIE DA SIĘ w kontrolowany sposób stymulować popytu. Tani pieniądz
                                              stymuluje konsumpcjonizm. Przecież najlepiej jak byś wymieniał ciuchy
                                              codziennie, komórkę co miesiąc, a samochód co rok. No nie? Ale wtedy by żarło :>

                                              "Stymulowanie popytu" powoduje, że ludzie chętniej kupują rzeczy, których tak
                                              naprawdę WCALE NIE POTRZEBUJĄ. A jeśli potrzebują to w innej sytuacji kupiliby
                                              to samo PÓŹNIEJ.

                                              Powiedz mi - naprawdę sądzisz, że tyle lcd (naturalnie full hd) jest obecnie
                                              NIEZBĘDNYCH w polskich domach? W sytuacji, gdy część ludzi ciągle korzysta z
                                              naziemnego systemu nadawczego? Pewnie - gdyby nie "system dogodnych rat" w
                                              Polsce zainstniał by "kryzys w branży tv", ale oznaczałoby to tylko tyle, że ŹLE
                                              ZAINWESTOWALI PIENIĄDZE.

                                              > powiedz to naszym mędrcom w Polsce, niewielu to rozumie większośc z
                                              > nich uważa że celem są inwestycje i niska inflacja
                                              > konsupcja według nich jest zła, szczególnie według Leszka B. choć
                                              > ostatnio gdzieś miał przebłysk że ta jak jej tam konsupcja to jednak
                                              > się do czegosmoże przydać

                                              Od pewnego czasu tu siedzę i staram się to klarować :> Bo widzisz - obecnie
                                              "linia demarkacyjna" ciągnie się pomiędzy monetarystami a keynesistami. Gdy
                                              tymczasem wg mnie (na szczęście nie tylko) obie te grupy się mylą koncentrując
                                              się nie na tym co trzeba.

                                              > no wybierają mniejsze zło
                                              > bez tego pompowania i ratowania kto wie czy świat by nie zaliczył
                                              > spadku PKB na poziomie kilkudziesięciu procent?

                                              A NIECH ZALICZA! W ogóle większość pomiarów ekonometrycznych można sobie w buty
                                              wsadzić. Tak dobrze przystają do rzeczywistości.

                                              > produkcja przemysłowa spada w takim tempie że to mogłobybyć i 50%
                                              > mają nadzieję podtrzymac popyt, a gdy ludzie zapomną o kryzysie sami
                                              > znów wygenerują popyt i jakoś pójdzie dalej

                                              Świetnie. Podam Ci taki przykładzik. Jest sobie fabryczka (a bo ja wiem)
                                              tokarek. Miesięcznie sprzedają 1 sztukę towaru. Załóżmy, że rząd podniósł akcyzę
                                              na prąd o 10%. Producent naturalnie wrzucił ją w cenę. Po uwzględnieniu
                                              prognozowanej inflacji w statystykach wychodzi, że produkcja przemysłowa
                                              zwiększyła się o 7%. Bomba. Nie? Naturalnie, to dramatyczne uproszczenie, ale
                                              pokazuje ile są warte statystyki.

                                              > przecież gdy zastosowano jego pomysł też tak można było zrobić
                                              > zamienić kwity na walutę tylko z 2% stratą (w austrii)
                                              > a za walutę kupić sobie złoto
                                              > mimo to system rozwijał się doskonale

                                              I teraz TEŻ będzie się doskonale rozwijał :> Podobnie jak obecny system :) W
                                              końcu "rząd coś będzie robił" z tym całym "kryzysem".
                                              • Gość: Cyprian Re: Co za koles... IP: *.poczta-polska.pl 31.12.08, 11:45
                                                Szanowny Pan nikodem_73 wspomniał, że: "...myli się podobnie jak
                                                Friedman". Proszę o rozwinięcie tematu lub podanie odnośników celem
                                                poszerzenia wiedzy.
                                                Z poważaniem,
                                                • nikodem_73 Re: Co za koles... 31.12.08, 14:10
                                                  Nie do końca łapię kontekst (bo Friedman mylił się w wielu rzeczach ;)), ale
                                                  domyślam się, że chodzi o podobieństwa do Keynesa.

                                                  Tak naprawdę obecne drukowanie pieniądza przez Bernanke nie jest hołdem złożonym
                                                  Keynesowi. Przynajmniej nie świadomym. Bernanke bazuje na analizie Friedmana
                                                  dotyczącej przyczyn Wielkiego Kryzysu. W owej analizie Friedman wykazał, że
                                                  przyczyną zapaści było radykalne podniesienie stóp procentowych i trzymanie ich
                                                  wysoko pomimo plajt banków. Błąd Friedmana polegał na tym, że stwierdził on iż
                                                  bank centralny powinien ZADBAĆ o to aby takie coś nie miało miejsca. A to nic
                                                  innego jak przerzucanie ciężaru naprawy na tego co wszystko zepsuł.

                                                  Rothbard o Friedmanie:

                                                  www.mises.pl/274/274/
                • nikodem_73 Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 27.12.08, 15:03
                  > dziwne nie?

                  Nie dziwne. USA po prostu MOGĄ drukować więcej niż Zimbabwe. Z tej prostej
                  przyczyny, że popyt na dolara amerykańskiego jest większy niż na dolara zimbabwe.

                  Problemem jest to, że NIE MOŻNA drukować bez końca. Istnieje niezerowe
                  prawdopodobieństwo, że u Arabów też się pojawi taki Chavez, który będzie chciał
                  zrobić kuku USA. I może się wtedy okazać, że część pokrycia znikło.

                  > nie musi to być złoto, nie musi być inny kruszec

                  Owszem, nie musi. Problemem jest jednak to, że wybierając za pokrycie towar,
                  który jest we władaniu kogo innego zdajesz się na jego kaprysy. Ile wojen...
                  eee... znaczy się "rozszerzania demokracji" USA jest w stanie jeszcze
                  sfinansować? Iran? ZEA? Saudowie? Wenezuela? Afryka? To wszystko kosztuje, a jak
                  wygląda produkcja w USA?

                  Co do "straszliwej deflacji" to polecam:

                  www.mises.pl/234

                  Akurat to nie Polak był autorem :>

                  Zresztą ani Mises, ani Hayek, ani Rothbard Polakami też nie byli. I żeby było
                  zabawniej jakoś nie wychwalali Roosevelta.

                  > świetnym przykładem jest fabryka forda, jej prawziwy sukces zaczął
                  > się od tego że drastycznie podniesiono pensje pracowników i dzięki
                  > temu miał kto kupowac fordy

                  Czyli to pracownicy głównie kupowali produkty, które sami wytworzyli? W takim
                  razie Marks miał rację - właściciele kapitału nie są do niczego potrzebni :>

                  > KTOŚ MUSI KUPOWAC

                  To się zgadza. Tyle tylko, że powinien kupować za ekwiwalent tego co
                  wyprodukuje. W przeciwnym wypadku mamy do czynienia z utrzymywaniem grupy ludzi
                  przez innych. Państwo drukując pieniądze powoduje, że ci, którzy zachowują się
                  RACJONALNIE są karani natomiast lekkoduchy zadłużające się na potęgę - nagradzani.
                  • Gość: thor Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe IP: *.kalisz.mm.pl 27.12.08, 18:09
                    > Nie dziwne. USA po prostu MOGĄ drukować więcej niż Zimbabwe. Z tej
                    prostej
                    > przyczyny, że popyt na dolara amerykańskiego jest większy niż na
                    dolara zimbabw
                    > e.
                    >
                    > Problemem jest to, że NIE MOŻNA drukować bez końca. Istnieje
                    niezerowe
                    > prawdopodobieństwo, że u Arabów też się pojawi taki Chavez, który
                    będzie chciał
                    > zrobić kuku USA. I może się wtedy okazać, że część pokrycia znikło.

                    fajnie że się rozumiemy
                    czyli jak się okazuje wcale nie tylko wydajnośc pracy decyduje o
                    bogactwie narodu, równiez skuteczna polityka która ten naród może
                    prowadzić

                    hmm, a teraz cytat z innego forum:
                    "należy zrobić tak:
                    zużyć całośc naszych rezerw dolarowych czyli około 50mld dolców na
                    zakupy największych prodcentów miedzi na świecie, chodzi mi głównie
                    o producentów w krajach zachodu, usa, europa, japonia
                    przy obencych cenach miedzi i kryzysie finasowym kupilibyśmy
                    naprawdę tanio
                    po dokonaniu zakupów organizujemy miedziowy opec z krajami które
                    również mają duże zasoby ale są słabsze gospodarczo (od silnych
                    gospodarczo już kupiliśmy)

                    co prawda nie mamy już rezerw walutowych i złotówka zaczyna lecieć
                    ale to nic, bo....

                    ogłaszamy że od dziś wszelkie transakcje na miedzi są rozliczane w
                    złotym polskim

                    i złotówka natychmiast gwałtownie się umacnia i staje się w pełni
                    wymienialną międzynarodową walutą, każdy kraj musi posiadać rezerwy
                    w złotych aby zakupić miedz

                    dzięki temu....
                    możemy zacząć drukowac złotówki (tak jak amerykanie dolary) i płacić
                    nimi za granica za wszystko czego potrzebujemy (tak jak robią to
                    amerykanie dzięki dolarom)

                    stajemy się silnym niezależnym krajem który nie potrzebuje ani euro,
                    ani dolara, a cały świat potrzebuje złotówek które im dostarczamy w
                    zamian za ropę za gaz, która zgodza nam się sprzeda za złotówki bo
                    przeciez ich potrzebują aby kupić miedz

                    w następnej kolejności bierzemy się za zakupy producentów srebra i
                    po jakimś czasie ogłaszamy że wszytskie transakcje na srebrze są
                    rozliczane w złotym polskim itd...

                    szybko stalibyśmy się jednym z bogatszych krajów w europie, bo
                    zamiast pracowac moglibyśmy drukować złotówki (tak jak amerykanie
                    dolary) przynajmniej w takim zakresie w jakim świat potrzebuje
                    miedzi, później miedzi i srebra, a później miedzi, srebra i innnych
                    surowców które udałoby się nam zmonopolizować

                    oczywiście z czasem (gdy zakończy się kryzys) surowce takie jak
                    miedź będą drożeć wraz z rosnącymi potrzebami inwestycyjnymi w
                    takich krajach jak indie czy chiny, a nam w to graj....stajemy się
                    społeczeństwem rentierów żyjących z drukowania złotówek które każdy
                    chce mieć aby mieć miedź"

                    zaczyna wychodzić na to że jednak istnieje darmowy posiłek?
                    znaczy nam się wmawia że nie istnieje, ale amerykanie od
                    kilkudzesięciu lat takie darmowe posiłki jedzą i innym wmawiają że
                    się nie da

                    > To się zgadza. Tyle tylko, że powinien kupować za ekwiwalent tego
                    co
                    > wyprodukuje. W przeciwnym wypadku mamy do czynienia z
                    utrzymywaniem grupy ludzi
                    > przez innych.

                    nie, wcale nie, wystarczy że kupuje za ekiwalent tego co "posiada" w
                    postaci złoż ropy naftwoej (dzięki rozliczeniom w dolarach)

                    >Państwo drukując pieniądze powoduje, że ci, którzy zachowują się
                    > RACJONALNIE są karani natomiast lekkoduchy zadłużające się na
                    potęgę - nagradza
                    > ni.

                    mądre państwo jest w stanie utrzymać swoich obywateli nawet wtedy
                    jeśli oni nie pracują za dobrze co wynika z mojego postu, konieczne
                    jest wtedy wmawianie obywatelom innych państw, że najwazniejsza jest
                    wydajność, oszczędność, że nie wolno drukować pustego pieniądza
                    (oczywiscie w tym czasie drukować jak najwięcej swoich) i że trzeba
                    zapierdzielać od rana do wieczora bo przecież nie ma darmowych
                    posiłków
                    a mądrzy obywatele głupich państw niestety to łykają i wierzą w to
                    świecie
                    • 0.tech Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 27.12.08, 18:49
                      Wez posluchaj co mowil Peter Schiff, skad innad byly doradca Rona Paula, ktory
                      przewidzial kryzys:
                      www.youtube.com/watch?v=DpHZ-c3kw98
                      jedna z wielu jego wypowiedzi na ten temat.
                      Te twoje wypociny na temat rozliczania surowcow w zlotowce to po prostu
                      zalamujace sa. Przedewszystkim USA jest najwiekszym rynkiem swiata i
                      przedsiebiorcom zalezy na stabilnosci cen, zlotowka tego nie oferuje. Euro juz
                      tak. Po drugie do rozliczen na rynku finansowym wystarcza tylko pewna ilosc
                      dolarow, prawdziwymi odbiorcami dolarow sa Chiny, ktore kumuluja je w formie
                      dlugu, ktory kiedys bedzie trzeba splacic. Na razie zarabiaja na odsetkach... Co
                      bardzo uzaleznia USA od woli Chin... Fannie May i Freddie Mac nie mogly upasc,
                      gdyz Chiny trzymaly w nich 1/5 swoich rezerw walutowych, co by zrobili
                      Amerykanie, gdyby Chinczycy powiedzieli, ze dolar jest dla nich zbyt ryzykowny?
                      Wiec sie zadluzyli jeszcze bardziej, zeby chronic Chinczykom tylki.
                      • Gość: thor Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe IP: *.kalisz.mm.pl 27.12.08, 19:08
                        > Wez posluchaj co mowil Peter Schiff, skad innad byly doradca Rona
                        Paula, ktory
                        > przewidzial kryzys:
                        > www.youtube.com/watch?v=DpHZ-c3kw98

                        schiffa juz dawno oglądałem

                        > Te twoje wypociny na temat rozliczania surowcow w zlotowce to po
                        prostu
                        > zalamujace sa. Przedewszystkim USA jest najwiekszym rynkiem swiata
                        i
                        > przedsiebiorcom zalezy na stabilnosci cen, zlotowka tego nie
                        oferuje.

                        zapomnij o książkach i dogmatach
                        kto Ci zabrania kupić producnetów miedzi i zacząć ją rozliczać w
                        złotówkach?
                        świat Ci może naskoczyć wtedy
                        mówisz sprzedamy wam mieć tylko za złotówki a nie żadne dolary i
                        koniec
                        i co...i świat musi sobie złotówki kupić

                        własnie rosjanie i chińczycy planują przejście w rozliczeniach ropy
                        przejśc z dolara na juana i rubla - to też jest dla Ciebie
                        załamujące?
                        a to że Iran chce przejśc w rozliczeniach na euro na swojej giełdzie
                        naftowej też?
                        świat zaczyna mysleć, już niedługo skończy się dominacja dolara

                        > tak. Po drugie do rozliczen na rynku finansowym wystarcza tylko
                        pewna ilosc
                        > dolarow, prawdziwymi odbiorcami dolarow sa Chiny, ktore kumuluja
                        je w formie
                        > dlugu, ktory kiedys bedzie trzeba splacic. Na razie zarabiaja na
                        odsetkach... C
                        > o
                        > bardzo uzaleznia USA od woli Chin... Fannie May i Freddie Mac nie
                        mogly upasc,
                        > gdyz Chiny trzymaly w nich 1/5 swoich rezerw walutowych, co by
                        zrobili
                        > Amerykanie, gdyby Chinczycy powiedzieli, ze dolar jest dla nich
                        zbyt ryzykowny?
                        > Wiec sie zadluzyli jeszcze bardziej, zeby chronic Chinczykom
                        tylki.


                        to się niedługo sypenie, nie wiem jak, nie wiem kto kogo ale będzie
                        afera,
                        już raz amerykanie sięw ypieli na wszystkich ogłaszając swoją
                        niewypłacalnośc w 1971 i znosząc wymienialnośc doalra na złoto
                        (która zreszta zawsze była fikcją)
                        • 0.tech Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 27.12.08, 19:40
                          > kto Ci zabrania kupić producnetów miedzi i zacząć ją rozliczać w
                          > złotówkach?
                          > świat Ci może naskoczyć wtedy
                          > mówisz sprzedamy wam mieć tylko za złotówki a nie żadne dolary i
                          > koniec
                          > i co...i świat musi sobie złotówki kupić

                          Nikt nie zabrania, tylko, ze kupujacy moze powiedziec "no to obnizcie cene o
                          20%, ze wzgledu na ryzyko walutowe", a to juz sie moze duzo mniej oplacac. Gdyby
                          to bylo takie ganz einfach to by kazdy kraj wprowadzal swoj wlasny monopol. I
                          swiat kupi tyle zlotowek ile akurat jest potrzebnych do aktualnych rozliczen.

                          > własnie rosjanie i chińczycy planują przejście w rozliczeniach ropy
                          > przejśc z dolara na juana i rubla - to też jest dla Ciebie
                          > załamujące?
                          > a to że Iran chce przejśc w rozliczeniach na euro na swojej giełdzie
                          > naftowej też?
                          > świat zaczyna mysleć, już niedługo skończy się dominacja dolara

                          Sa to decyzje w duzej mierze polityczne, wybor dolara mial charakter umowy
                          sprzedajacych i kupujacych. Z drugiej strony jesli glownym odbiorca ropy z Iranu
                          jest Europa, to zeby zapewnic stalosc cen i bezpiecznestwo walutowe wypada
                          rozliczac sie w Euro. Podobnie w wypadku Rosji i Chin. Nieodpowidzialna polityka
                          moneterna, czyli masowe dodruki pieniadza, tylko podwazaja wiarygodnosc USA,
                          obnizajac zainteresowanie dolarem jako srodkiem platniczym i jako ew. rezerwa
                          finansowa, co ma wieksze znaczenie.

                          > to się niedługo sypenie, nie wiem jak, nie wiem kto kogo ale będzie
                          > afera,
                          > już raz amerykanie sięw ypieli na wszystkich ogłaszając swoją
                          > niewypłacalnośc w 1971 i znosząc wymienialnośc doalra na złoto
                          > (która zreszta zawsze była fikcją)

                          Szczerze mowiac nie wierze, bo to bylby krach na skale swiatowa, gospodarka USA
                          cofnelaby sie do epoki kamienia lupanego. Zerowa wiarygodnosc, hiperinflacja i
                          wykupienie calego mienia przez zagranice, to tylko kilka pomyslow, ktore od razu
                          mi wpadaja do glowy. Zimbabwe sie klania.
                          • Gość: thor Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe IP: *.kalisz.mm.pl 27.12.08, 19:56
                            Nikt nie zabrania, tylko, ze kupujacy moze powiedziec "no to
                            obnizcie cene o
                            > 20%, ze wzgledu na ryzyko walutowe", a to juz sie moze duzo mniej
                            oplacac.

                            a my im wtedy mówimy a pocałujcie nas w d...
                            za to że marudzicie to my wam cene podnosimy o 20% a nie opuszczamy
                            no i co nam mogą zrobic?

                            tak powazniej
                            nie chodzi o to że cała miedź jest nasza (bo nie jest, wszystkich
                            nie kupiliśmy) chodzi o to że jest rozliczana w złotówkach i wtedy
                            nasza waluta ma pokrycie w miedzi, nie ma żadnego "ryzyka walutowego"
                            ryzyko jest wtedy gdy tak jak teraz złotówka ma pokrycie w czymś tak
                            watłym jak nasza gospodarka, dlatego musimy mieć rezerwy
                            jeśli transakcje na miedzi będa w pln to nie potrzebujemy rezerw,
                            każdy wie że może złotówki zamienić na miedź - to gwarantuje siłę
                            waluty i jej stabilność
                            mało tego, każdy kraj świta musi mieć złotówki aby móc zakupić miedź
                            co oznacza że możemy wiele milisrdów pln wydrukować bezkarnie a inne
                            kraje czy koncerny trzymały je będa w swoich skarbcach (czyli
                            bezkarnie możemy odkupić od innych za nasz papier ogromne ilości
                            dóbr usług i surowców tak jak eamerykanie)

                            > to bylo takie ganz einfach to by kazdy kraj wprowadzal swoj wlasny
                            monopol. I
                            > swiat kupi tyle zlotowek ile akurat jest potrzebnych do aktualnych
                            rozliczen

                            a to moja wina że nikt na to nie wpadł?
                            znaczy niektórzy właśnie na to wpadli...wcześniej saddam zaczła się
                            rozliczać w euro co zagroziło dolarowi i dlatego usa napadły na irak
                            i przywróciły transkacje na irackiej ropie tylko w dolarach

                            > Sa to decyzje w duzej mierze polityczne, wybor dolara mial
                            charakter umowy
                            > sprzedajacych i kupujacych. Z drugiej strony jesli glownym
                            odbiorca ropy z Iran
                            > u
                            > jest Europa, to zeby zapewnic stalosc cen i bezpiecznestwo
                            walutowe wypada
                            > rozliczac sie w Euro. Podobnie w wypadku Rosji i Chin.
                            Nieodpowidzialna polityk
                            > a
                            > moneterna, czyli masowe dodruki pieniadza, tylko podwazaja
                            wiarygodnosc USA,
                            > obnizajac zainteresowanie dolarem jako srodkiem platniczym i jako
                            ew. rezerwa
                            > finansowa, co ma wieksze znaczenie.

                            ale czujesz czym to się może dla usa skończyć?
                            nagle się okaze że wszyscy potrzebują rezerw w euro a nie w dolarach
                            dolray wróca więc do ameryki a świat zacznie skupowac euro - wtedy
                            europa pany, a ameryka sucks

                            > Szczerze mowiac nie wierze, bo to bylby krach na skale swiatowa,
                            gospodarka USA
                            > cofnelaby sie do epoki kamienia lupanego. Zerowa wiarygodnosc,
                            hiperinflacja i
                            > wykupienie calego mienia przez zagranice, to tylko kilka pomyslow,
                            ktore od raz
                            > u
                            > mi wpadaja do glowy. Zimbabwe sie klania.


                            każde imperium kiedyś upadło
                            niestety to jest zbyt silne militarnie (na razie) więc w razie czego
                            zawsze można przywrócić porządek siłą jak już tk źle będzie w usa

                            • 0.tech Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 27.12.08, 20:17
                              > a my im wtedy mówimy a pocałujcie nas w d...
                              > za to że marudzicie to my wam cene podnosimy o 20% a nie opuszczamy
                              > no i co nam mogą zrobic?

                              po tym poscie, sobie odpuszczam rozmowe z toba. Nie ma sensu rozmowy z glupim.
                              Ano czemu nie zadamy X-dowolnej ceny? Ano bo nie kupia? Serio jestes tak
                              ograniczony, zeby to zrozumiec?

                              dalej pojawia sie pelen belkot, gdzie tworzysz z Polski monopoliste miedzi, nie
                              zauwazasz skonczonego zapotrzebowania na walute do wymiany danego towaru,
                              wprowadzasz standard miedzi i zakladasz znikad, ze PLN bedzie MUSIAL byc
                              gromadzony, bez zadnego zwiazku przyczynowo-skutkowego, bo czemu nie wymieniac
                              na biezaco waluty krajowej na PLN i kupowac miedzi? Tyle PLN bedzie potrzebne
                              ile potrzebne bedzie rynkowi do aktualnych rozliczen. Nie wiem czy zdajesz sobie
                              sprawe, ale juz obecnie tak jest nie tylko z miedzia, ale i z rowerami Rometa,
                              bo NAPEWNO spora czesc rozliczen z Polska jest w PLN. Jakies dziwne utopijne
                              wizje masz. Wybierz sie na studia ekonomiczne, moze czegos sie nauczysz.

                              > a to moja wina że nikt na to nie wpadł?
                              > znaczy niektórzy właśnie na to wpadli...wcześniej saddam zaczła się
                              > rozliczać w euro co zagroziło dolarowi i dlatego usa napadły na irak
                              > i przywróciły transkacje na irackiej ropie tylko w dolarach
                              Decyzja a) glownie polityczna b) wiekszosc udzialow w irackiej ropie mialy
                              panstwa europejskie, byly ich glownym odbiorca c) rozliczanie w euro nie
                              generowalo zyskow dla Iraku. Czemu sie nie rozliczali w dinarach czy co tam maja
                              jak ty zakladasz? WG twojej teorii byloby to ich glowne zrodlo dochodu? Moze
                              sobie to przemysl.

                              > ale czujesz czym to się może dla usa skończyć?
                              > nagle się okaze że wszyscy potrzebują rezerw w euro a nie w dolarach
                              > dolray wróca więc do ameryki a świat zacznie skupowac euro - wtedy
                              > europa pany, a ameryka sucks
                              I dlatego USA nie moze pozwalac sobie na nieskonczone rozdawnictwo, jak ty to
                              glosisz! Nawet nie potrafisz stworzyc spojnej teorii!
                              • nikodem_73 Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 27.12.08, 20:37
                                Och. Ta jego teoria jest spójna. To mieszanka Keynesa z imperializmem.

                                Imperium rozdaje pieniądze (a np. przez dotacje, programy i zamówienia rządowe,
                                etc.) swoim obywatelom. Robi to wszystko za nowiuśkie pieniądze. Należy
                                pamiętać, że podatek inflacyjny jest tym dotkliwszy im jesteś "dalej" od
                                "drukarni". Kraje zależne są zmuszone do uznawania waluty imperium dostarczając
                                dóbr w zamian za papier. Imperium na tym korzysta. Stąd te rojenia o
                                monopolizowaniu rynków miedzi, srebra, czy czego tam jeszcze. Zapomina, że nie
                                mamy floty, która mogłaby spacyfikować "krnąbrnych".

                                Niestety nie zauważa on też, że zapotrzebowanie na makulaturę TEŻ jest
                                skończone. I np. takie tąpnięcie na cenach ropy połączone z radosną twórczością
                                "helikoptera" Bernanke może spowodować, że kraje zależne zechcą jednak używać
                                innej waluty. Saudowie są zbyt uzależnieni militarnie od USA aby "fikać". ZEA są
                                zbyt małe aby móc sobie pozwolić na jakieś cyrki. Kto będzie pierwszy?

                                I tak jeszcze a'propos wizji dominującej złotówki - pytanie konkursowe -
                                dlaczego państwa OPEC, mając ogromny wpływ na rynek ropy, zdecydowały się akurat
                                na dolara? Dlaczego nie wybrały dinara, rijala, tudzież innej drahmy? :>
                                • Gość: thor Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe IP: *.kalisz.mm.pl 27.12.08, 20:48
                                  > Och. Ta jego teoria jest spójna. To mieszanka Keynesa z
                                  imperializmem.
                                  >
                                  > Imperium rozdaje pieniądze (a np. przez dotacje, programy i
                                  zamówienia rządowe,
                                  > etc.) swoim obywatelom. Robi to wszystko za nowiuśkie pieniądze.
                                  Należy
                                  > pamiętać, że podatek inflacyjny jest tym dotkliwszy im
                                  jesteś "dalej" od
                                  > "drukarni". Kraje zależne są zmuszone do uznawania waluty imperium
                                  dostarczając
                                  > dóbr w zamian za papier. Imperium na tym korzysta. Stąd te rojenia
                                  o
                                  > monopolizowaniu rynków miedzi, srebra, czy czego tam jeszcze.
                                  Zapomina, że nie
                                  > mamy floty, która mogłaby spacyfikować "krnąbrnych".

                                  brawo :)
                                  tylko że krnąbrnych nie będzie, my wszystkich kupilismy :)

                                  > Niestety nie zauważa on też, że zapotrzebowanie na makulaturę TEŻ
                                  jest
                                  > skończone. I np. takie tąpnięcie na cenach ropy połączone z
                                  radosną twórczością
                                  > "helikoptera" Bernanke może spowodować, że kraje zależne zechcą
                                  jednak używać
                                  > innej waluty.

                                  no irak spróbował :)
                                  ale z miedzią inaczej, my wszystkich wykupimy więc nikt nie będzie
                                  mógł tego zmienic :)

                                  >ZEA s
                                  > ą
                                  > zbyt małe aby móc sobie pozwolić na jakieś cyrki. Kto będzie
                                  pierwszy?

                                  rosja i chiny się szykują, iran też, tylko że iran może za to
                                  oberwać, rosja i chiny nie

                                  > I tak jeszcze a'propos wizji dominującej złotówki - pytanie
                                  konkursowe -
                                  > dlaczego państwa OPEC, mając ogromny wpływ na rynek ropy,
                                  zdecydowały się akura
                                  > t
                                  > na dolara? Dlaczego nie wybrały dinara, rijala, tudzież innej
                                  drahmy? :>

                                  bały się amerykańskich marines?
                                  brały łapówki?
                                  pewnie i to o ito

                                  dobra, przykład z miedzią jest tylko o tym jak pańswto może
                                  zafundowac swoim obywatelom darmowe posiłki (które podobno nie
                                  istnieją)
                                  co prawda na 90% by się nam to nie udało, ale ładnie pokazuje co się
                                  udało ameryce i jak ta ameryka wszystkich wykorzystuje (w tym nas)
                                  a my ich za to tak kochamy :)
                                  smiejemy się z indian że brali koraliki i oddawali za nie ziemię
                                  dziś ameryka daje nam zielony papier a my im oddajemy surowce,
                                  maszyny i inne takie... jestesmy dzisiejszymi indianami

                                  pozdrawiam
                                  • nikodem_73 Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 27.12.08, 21:20
                                    > brawo :)
                                    > tylko że krnąbrnych nie będzie, my wszystkich kupilismy :)

                                    Świetnie. W takim razie mam jeszcze lepszy plan na podbój. Nie kupujmy
                                    producentów miedzi tylko od razu producentów ropy. Co będziemy się rozdrabniać!
                                    Już widzisz "genialność" Twojego planu, czy mam wyrażać się jaśniej?

                                    > ale z miedzią inaczej, my wszystkich wykupimy więc nikt nie będzie
                                    > mógł tego zmienic :)

                                    Wykupmy wszystkie kraje świata! A co!

                                    > bały się amerykańskich marines?
                                    > brały łapówki?
                                    > pewnie i to o ito

                                    Ani jedno, ani drugie. USA zapewniły:

                                    1) Walutę akceptowalną przez wszystkich (dolar był wymienialny WCZEŚNIEJ)
                                    2) Nietykalność bieżącym władcom i utrzymywanie ich przy władzy bagnetami
                                    marines. Dlatego Irak musiał ponieść karę w 1991 - aneksja Kuwejtu nie była
                                    uzgodniona.

                                    > dobra, przykład z miedzią jest tylko o tym jak pańswto może
                                    > zafundowac swoim obywatelom darmowe posiłki (które podobno nie
                                    > istnieją)

                                    Bo nie istnieją. Za te posiłki płacą obywatele INNYCH PAŃSTW.

                                    Naprawdę tak ciężko to ogarnąć?
                                    • 0.tech Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 27.12.08, 21:32
                                      Nikos sluchaj, bez przesady z tym imperializmem USA. Jak na razie to oni sowicie
                                      doplacaja do "podbitych" krajow. Radze sobie przemyslec "podbijanie" w
                                      dzisiejszym swiecie - ekonomiczny wyzysk oznaczalby utrate poparcia
                                      politycznego, a o nie chodzi politykom. Starych dobrych wojen o bogactwa juz nie ma.
                                      • nikodem_73 Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 27.12.08, 21:59
                                        Ależ nie obruszaj się. Imperializm ma pejoratywny wydźwięk tylko dlatego, że
                                        większość z ludzi wychowała się poza imperium.

                                        Imperium poza wyzyskiem niesie też cywilizację, pokój, często też poprawienie
                                        warunków bytowych (nie oznacza to jednak ani dobrobytu, ani co gorsza
                                        "fair-trade"). A fundowanie konsumpcji USA przez resztę świata to fakt i nie ma
                                        co się oburzać. Jeśli jakiś kraj od dziesiątków lat ma ujemny bilans handlowy to
                                        oznacza ni mniej, ni więcej tylko tyle, że jego partnerzy dostarczają mu dobra,
                                        w zamian dostając papier.

                                        A "starych dobrych wojen bogactwa" nie ma, bo nie ma takiej potrzeby. W końcu
                                        wojna to tylko sposób prowadzenia dyplomacji.
                                        • 0.tech Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 27.12.08, 22:12
                                          Nie no bo jesli dobrze zrozumialem, to twierdzisz, ze marines stoja na strazy
                                          amerykanskiego dobrobytu, czy cos sobie uroilem?
                                          • Gość: thor Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe IP: *.kalisz.mm.pl 27.12.08, 22:34
                                            > Nie no bo jesli dobrze zrozumialem, to twierdzisz, ze marines
                                            stoja na strazy
                                            > amerykanskiego dobrobytu, czy cos sobie uroilem?

                                            to ostatnia linia obrony

                                            pierwszą jest FED i jego pieniądze
                                            drugą jest CIA i jej zabójcy
                                            trzecią są marines - rzadko używani dlatego nie traktujesz ich
                                            powaznie

                                            pl.youtube.com/watch?v=lOjMpUIstKU
                                            wytrzymaj chociaz do końca trzeciego odcinka



                                            • 0.tech Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 27.12.08, 22:51
                                              ciebie sie nie pytalem
                                          • nikodem_73 Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 28.12.08, 01:26
                                            Poniekąd stoją. Naturalnie to nie są czasy, gdy posyła się wojska byle gdzie. Po
                                            co? To źle w mediach wygląda. Znacznie lepiej i TANIEJ jest finansować
                                            "właściwą" juntę (jak np. w Pakistanie).

                                            Poza tym - jak wyobrażasz sobie ogłoszenie bankructwa przez USA? Pomijając ten
                                            detal, że już raz USA ogłosiło niewypłacalność. W końcu w latach 70tych USA
                                            stwierdziły, że nie wymieniają już dolarów na złoto NIKOMU, co było
                                            jednoznacznym pogwałceniem MIĘDZYNARODOWYCH ustaleń z Bretton Woods. Ktoś choćby
                                            się zająknął? Przecież teraz to rząd USA de facto ustala poziom swojego długu.

                                            Nikt nie podskoczy krajowi, którego siły zbrojne są większe niż siły zbrojne 20
                                            kolejnych krajów sumarycznie. Zamrozisz aktywa? Znacjonalizujesz fabryki? Wolne
                                            żarty. Z miejsca czeka Cię embargo (i to niewykluczone, że międzynarodowe), a
                                            jeśli Twój kraj jest naprawdę wrzodem na d* wielu krajów (jak nie przymierzając
                                            Irak) to wyląduje u Ciebie z wizytą 501 dywizja spadochronowa +20 japońskich
                                            sanitariuszy w charakterze "międzynarodowej misji pokojowej".

                                            Poza tym istnieje jeszcze inny scenariusz (i sądzę, że to właśnie on jest
                                            realizowany) - USA zostaną po prostu wykupione po kawałeczku. Najazdy Wandali są
                                            już takie passe.

                                            Imperium powoli się sypie. Legiony jeszcze są posłuszne, ale prowincje coraz
                                            mniej chętnie chcą finansować metropolię.
                                    • Gość: thor Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe IP: *.kalisz.mm.pl 27.12.08, 22:31
                                      > Świetnie. W takim razie mam jeszcze lepszy plan na podbój. Nie
                                      kupujmy
                                      > producentów miedzi tylko od razu producentów ropy. Co będziemy się
                                      rozdrabniać!
                                      > Już widzisz "genialność" Twojego planu, czy mam wyrażać się
                                      jaśniej?

                                      1. niestety nie mamy tyle rezerw by przeprowadzić tą operację
                                      2. ropa jest bardziej opanowana przez polityke niż miedź
                                      2. wujkowie z usa na to napewno nie pozwolą bo nie mogliby juz życ z
                                      drukowania zielonych

                                      więc już wiesz dlaczego już wybrałem miedź?
                                      duże znaczenie ma to że KGHM jest w Polsce i zaplecze ludzkie które
                                      się trochę zna na miedzi już w Polsce mamy

                                      > 1) Walutę akceptowalną przez wszystkich (dolar był wymienialny
                                      WCZEŚNIEJ)
                                      > 2) Nietykalność bieżącym władcom i utrzymywanie ich przy władzy
                                      bagnetami
                                      > marines. Dlatego Irak musiał ponieść karę w 1991 - aneksja Kuwejtu
                                      nie była
                                      > uzgodniona.

                                      zgadzam się, w zasadzie o to samo mi chodzi
                                      najważniejsi są marines, o tym się głośno nie mówi ale jak przyjdzie
                                      duży "niepokój" na świecie tooni sie stana ostatnią instancją :)

                                      > Bo nie istnieją. Za te posiłki płacą obywatele INNYCH PAŃSTW.
                                      >
                                      > Naprawdę tak ciężko to ogarnąć?

                                      no i co z tego że inni płacą
                                      dla amerykanów są darmowe
                                      co ich inne państwa?
                                      wielu z nich nie wie że istnieją inne państwa niż ameryka :)

                                      ja proponuję sposób który miałby zapewnić darmowe posiłki polakom, a
                                      że zapłaca inne kraje?
                                      co z tego, my bedziemy mieli darmowe


                                      • nikodem_73 Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 28.12.08, 01:07
                                        > 1. niestety nie mamy tyle rezerw by przeprowadzić tą operację

                                        Na wykup złóż miedzi w stopniu pozwalającym dyktować ceny, też nie. Równie
                                        dobrze mógłbyś planować wrogie przejęcie Microsoftu.

                                        > no i co z tego że inni płacą
                                        > dla amerykanów są darmowe
                                        > co ich inne państwa?

                                        Pomijając moralny aspekt takiego rozwiązania, to jest to magiczne myślenie. W
                                        tym wypadku jest to cedowanie długu na przyszłe pokolenia. A żadne imperium nie
                                        jest wieczne.

                                        Wszystko ma jakiś koszt. Nawet jak wydaje się, że jest "darmo". Amerykanie już
                                        zaczynają płacić "odsetki" od życia na koszt "kolonii". Sądzisz, że dlaczego USA
                                        jest tak znienawidzone? I to w krajach, które w sumie sporo im zawdzięczają? To
                                        jest właśnie koszt ukryty bycia imperium.

                                        Kojarzy mi się taka scenka z "Psów". Linda rozmawia z pewnym Rosjaninem, a ten
                                        rzecze:
                                        "- Nawet ci, którzy nam dupę całowali nienawidzili nas"
                                        na co Linda odpowiada
                                        "- Ciężko o inne uczucia w takiej pozycji"

                                        I to samo dotyczy USA. Im bardziej muszą oni "interweniować" w jakimś regionie
                                        (aby utrzymać swój status i dbać o interesy), tym bardziej są nienawidzeni.
                              • Gość: thor Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe IP: *.kalisz.mm.pl 27.12.08, 20:42
                                > po tym poscie, sobie odpuszczam rozmowe z toba. Nie ma sensu
                                rozmowy z glupim.
                                > Ano czemu nie zadamy X-dowolnej ceny? Ano bo nie kupia? Serio
                                jestes tak
                                > ograniczony, zeby to zrozumiec?

                                to był tylko przykład pół-zartem pół serio

                                ale rozwazając to serio:
                                nie, Ty masz za małą wiedzę by zrozumieć że miedzi nie da się
                                zastąpić w przemyśle ot tak
                                przecież niedawno kosztowała 9tys. dolarów i kupowali
                                teraz kosztuje 3tys. dolarów i kupują
                                parafrazując, naprawde jesteś tak ograniczony że gdym podniosł im
                                cenę do 3,6tys. doalrów (oczywiście w złotówkach) to by kupowali bez
                                gadania?
                                kuppowaliby bnawet gdybym im podniosł cenę do 6tys. dolców skoro pół
                                roku temu płacili 9 :)

                                > wprowadzasz standard miedzi i zakladasz znikad, ze PLN bedzie
                                MUSIAL byc
                                > gromadzony, bez zadnego zwiazku przyczynowo-skutkowego, bo czemu
                                nie wymieniac
                                > na biezaco waluty krajowej na PLN i kupowac miedzi? Tyle PLN
                                bedzie potrzebne
                                > ile potrzebne bedzie rynkowi do aktualnych rozliczen.

                                zgadzam się, ale rynek jakąs tam bezwaładnośc ma, więc załóżmy że do
                                aktualnych rozliczeń potrzebna by była 3-miesięczna wartośc rynku
                                liczona w złotówkach czyli jakieś w przybliżeniu 50-80mld pln
                                tyle plnów moglibyśmy bezkarnie puścić w obieg

                                > sprawe, ale juz obecnie tak jest nie tylko z miedzia, ale i z
                                rowerami Rometa,
                                > bo NAPEWNO spora czesc rozliczen z Polska jest w PLN. Jakies
                                dziwne utopijne
                                > wizje masz.

                                nie, proponuję tylko zmonopolizowaniu surowca którego nie da się
                                zastąpić
                                Romety zastąpić się da, nie wiedziałes o tym?
                                dziwi mnie że nie widzisz różnicy między tym jak ważne są romety a
                                jak ważna jest miedź :)

                                >Czemu sie nie rozliczali w dinarach czy co tam maj
                                > a
                                > jak ty zakladasz? WG twojej teorii byloby to ich glowne zrodlo
                                dochodu? Moze
                                > sobie to przemysl.

                                bo nie przejeli większości producentów ropy na świecie?
                                samo na to nie wpadłeś? :)

                                > I dlatego USA nie moze pozwalac sobie na nieskonczone
                                rozdawnictwo, jak ty to
                                > glosisz! Nawet nie potrafisz stworzyc spojnej teorii!

                                nie moga sobie pozowlić a sobie pozwalają :)
                                i o jaka teorię Ci chodzi?

                                dobra - święta się ledwo skończyły a ja się kłócę nie wiadomo o co
                                chcesz to zostań przy swoich balcerowiczach i austraiakch...albo sam
                                zacznij myślec, przeczyta jeszcze raz o worgl i schwanenkirchen -
                                tam tkwi tajemnica :)
                                czesc


                    • nikodem_73 Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 27.12.08, 20:03
                      > czyli jak się okazuje wcale nie tylko wydajnośc pracy decyduje o
                      > bogactwie narodu, równiez skuteczna polityka która ten naród może
                      > prowadzić

                      Owa "skuteczna polityka" niczym nie różni się od zbrojnego najazdu i po prostu
                      złupienia ludności. Jeśli jakiś naród wymusza na innym stosowanie swojej waluty
                      jednocześnie dodrukowując ją to dokonuje najnormalniejszej w świecie grabieży.

                      > ogłaszamy że od dziś wszelkie transakcje na miedzi są rozliczane w
                      > złotym polskim

                      ...po czym okazuje się, że powstało 127461 nowych producentów miedzi, którzy
                      generalnie nasze ustalenia mają gdzieś.

                      Miedź jest zbyt powszechna aby można było nią sobie "OPECować". Cała reszta
                      Twojego posta to już konsekwencja tego jednego, małego błędu.

                      > nie, wcale nie, wystarczy że kupuje za ekiwalent tego co "posiada" w
                      > postaci złoż ropy naftwoej (dzięki rozliczeniom w dolarach)

                      Tia. A to co się dzieje obecnie w USA jest najlepszym tego przykładem :>. USA
                      opodatkowało cały świat na swoją konsumpcję. Zrobiło to dzięki sile militarnej.
                      Niestety poziom konsumpcji USA, w połączeniu z DURNYMI postanowieniami polityków
                      może spowodować, że kraje uzależnione PRZESTANĄ uznawać dolara. Albo inaczej -
                      mogą chcieć przestać uznawać dolara, tyle, że może im w tym przeszkodzić piąta
                      flota :>

                      > mądre państwo jest w stanie utrzymać swoich obywateli nawet wtedy
                      > jeśli oni nie pracują za dobrze co wynika z mojego postu, konieczne
                      > jest wtedy wmawianie obywatelom innych państw, że najwazniejsza jest

                      Wybacz, ale pleciesz androny. Jedynie imperium, dzięki sile militarnej może
                      WYZYSKIWAĆ podbite/uzależnione kraje. Na ziemi nie ma miejsca na więcej niż 1, 2
                      no może 3 imperia. A Polska jest ZA MAŁA aby móc mieć imperialne zapędy.

                      No i imperia mają to jednak do siebie, że wszystkie, prędzej, czy później, UPADAJĄ.
                      • Gość: thor Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe IP: *.kalisz.mm.pl 27.12.08, 20:55
                        > > czyli jak się okazuje wcale nie tylko wydajnośc pracy decyduje o
                        > > bogactwie narodu, równiez skuteczna polityka która ten naród
                        może
                        > > prowadzić
                        >
                        > Owa "skuteczna polityka" niczym nie różni się od zbrojnego najazdu
                        i po prostu
                        > złupienia ludności. Jeśli jakiś naród wymusza na innym stosowanie
                        swojej waluty
                        > jednocześnie dodrukowując ją to dokonuje najnormalniejszej w
                        świecie grabieży.

                        pełna zgoda, usa grabią cały swiat

                        > ...po czym okazuje się, że powstało 127461 nowych producentów
                        miedzi, którzy
                        > generalnie nasze ustalenia mają gdzieś.

                        generalnie chodziło mi o wydobywców miedzi a nie tylko producentów -
                        mój bład, a miedź da się wydobywac w ograniczonej ilości miejsc,
                        coiężko żeby nagle się ich pojawiło 127461 :)

                        > Miedź jest zbyt powszechna aby można było nią sobie "OPECować".
                        Cała reszta
                        > Twojego posta to już konsekwencja tego jednego, małego błędu.

                        nie jest, jej zapasy drastycznie spadały kilka lat temu co
                        wywindowało jej cenę na rekordowe poziomy
                        www.kitcometals.com/charts/copper_historical_large.html#lmestocks_5years
                        gdyby była taka powszechna to by się nie stało
                        - fantazjując dalej my jako monopolista moglibyśmy odpowiednio
                        zmniejszyć podaż :)

                        > Wybacz, ale pleciesz androny. Jedynie imperium, dzięki sile
                        militarnej może
                        > WYZYSKIWAĆ podbite/uzależnione kraje. Na ziemi nie ma miejsca na
                        więcej niż 1,
                        > 2
                        > no może 3 imperia. A Polska jest ZA MAŁA aby móc mieć imperialne
                        zapędy.
                        >
                        > No i imperia mają to jednak do siebie, że wszystkie, prędzej, czy
                        później, UPAD
                        > AJĄ.


                        no ok, wesołych świąt :)
                        • nikodem_73 Re: Byl krytykowany rowniez za wiare w rynkowe 27.12.08, 21:25
                          No to jeszcze jeden "myk". Żeby coś kupić musi być chętny aby to sprzedać :>
              • ewa12321 Zimbabwe 28.12.08, 12:18
                > Wielki Kryzys ujawnił się po WSTRZYMANIU "taniego kredytu".
                Późniejsze akcje pana Roosevelta i drukowanie pieniądza w przepiękny
                sposób PRZEDŁUŻYŁY kryzys.
                > Gdyby drukowanie pieniądza było panaceum na problemy gospodarcze
                to Zimbabwe obecnie powinno stać w przededniu dobrobytu tysiąclecia>

                Jezeli Zimbabwe uda sie, jak USA, zmusic caly swiat do utrzymywania
                jego rezerw walutowych, a nie dolara, to dosc szybko w tym kraju
                powstanie drugie USA.
          • Gość: bank na bank wy tu gadu gadu a nam bankowcom i tak placa co IP: *.pools.arcor-ip.net 31.12.08, 14:20
            miesiac jak trzeba!! a wasze zebracze zarabki nas nie obchodza,
            tylko na czas placic za pozyczki hipoteczne i to wszystko!!!
            pozdrawiam z city of city of city
    • Gość: Borys996 Jak Indie cudownie uniknęły kryzysu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.08, 20:26
      Czy ktoś wie jak nazywa się aktorka na zdjęciu do tego artykułu?
      • daimona Deepika Padukone :) 26.12.08, 21:23
        Zdjęcie jest z promocji filmu "Om Shanti Om".
        • Gość: Borys996 Re: Deepika Padukone :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.08, 22:02
          Dzięki :)
    • Gość: Bankster-dyrektor Indie to taka Polska.Ciekawe czy tez rzna klientow IP: *.nycmny.east.verizon.net 26.12.08, 21:25
      Czemu akurat Indie? Kryzys i tak w nie jakos uderzy - rykoszetem,
      choc z mniejsza sila. Ale trudno sie tam doczytywac jakichs
      nadzwyczajnych innych cnot, bo tam owszem powstala jakas klasa
      srednia, ale i dalej istnieje ocean ubostwa. Ciekawe czy tam banki
      tez tam rzna bezczelnie klientow na oplatach bankowych, bandyckich
      umowach kredytowych, 'aneksach' do umow, spreadach - jak w Polsce,
      ktora jest na bankowym pirackim dorobku? Choc owszem, kapital
      mniejszy, bo to nie USA, wiec i bankowe numery tez na mniejsza
      skale.
    • wz43 Jak Indie cudownie uniknęły kryzysu 26.12.08, 21:43
      Przepraszam bardzo, ale ten artykuł, to zwyczajne pierdoły! Kto był
      w Indiach i trochę je poznał ten wie, że na wzięcie kredytu
      bankowego stać jest może 3% Hindusów, to i tak dużo w kraju o 1,2
      mld ludności ( a niektórzy mówią, że naprawdę jest ich więcej niż
      Chińczyków ) Ich obecny system zabezpieczeń kredytów można porównać
      do tego jaki obowiązywał w Polsce 20-30 lat temu, i kiedy udzielało
      się u nas nieporównanie mniej kredytów niż obecnie. Nie sztuka w tak
      skostniałym i kontrolowanym systemie bankowym utrzymać nad wszystkim
      kontrolę. Oczywiście taka sytuacja ma odbicie w poziomie życia
      danego kraju. Przykładowo w Indiach: bieda z nędzą wspólne życie
      pędzą. Nie można więc porównywać amerykańskiego i indyjskiego
      systemu bankowego, bo wyrosły one w innych zupełnie warunkach
      rynkowych. Nota bene, Greenspan, co najmniej już od lat ostrzegał
      Amerykanów, że idzie ku złemu, a zwłaszcza kiedy odchodził ze swego
      stanowiska. Natomiast jego następca, po objęciu swej funkcji
      bagatelizował sygnalizowane zagrożenia! Reasumując, to zróżnicowanie
      i zacofanie indyjskiego systemu bankowego pozwoliło Hindusom uniknąć
      kłopotów na wiekszą skalę, a nie geniusz Reddy'ego.
      • Gość: :) Re: Jak Indie cudownie uniknęły kryzysu IP: 83.168.106.* 26.12.08, 23:09
        Dokladnie... ten kraj to czysty feudalizm :)
        • Gość: xyz Re: Jak Indie cudownie uniknęły kryzysu IP: *.dip.t-dialin.net 26.12.08, 23:51
          A ja dodam jeszcze, ze wlasnie jak domek z kart wali im sie sektor
          deweloperski, a ta banka spekulacyjna urosla tam w stopniu wiekszym,
          niz w USA, Hiszpanii czy Polsce. U nas do zakupionego mieszkania
          deweloperzy daja wakacje, plazme i DVD, u nich mercedesy (za: The
          Asia Times - zeby ktos nie gadal, ze bzdury)...
    • znj2 Re: Jak Indie cudownie uniknęły kryzysu 26.12.08, 23:35
      Niestety, tam też jest. Widocznie niezbyt rozwinięte i dlatego. Jak
      poczekają na rozrost, to i u nich będzie.
    • Gość: realista W indyjskich bankach nie ma Żydów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 01:03
      To wszystko wyjaśnia.

      Nie ma komu kraść.
      • dixxi Re: W indyjskich bankach nie ma Żydów 27.12.08, 01:14
        to niestety prawda.
        • Gość: Cmok Wawelski ................................. .....bo on tam... IP: *.hsd1.nj.comcast.net 27.12.08, 01:58
          ...naprawde ciezko pracuja
          airpaharganj.com/Work.aspx
    • Gość: annakarenina Jak Indie cudownie uniknęły kryzysu IP: *.pool85-54-173.dynamic.orange.es 27.12.08, 02:32
      w Indiach nie ma kryzysu... hmmmm, cos w tym musi byc. Ostatnio moj znajomy, Hiszpan, chcial zreazlizowac marzenie swojego zycia i wyjechac do Indii na rok, w ramach przygody, ale jakos ze jest tez trzezwo myslacy, zanim kupil bilet szukal pracy w Indiach z Madrytu. Poszedl na rozmowe kwalifikacyjna do pracy jako inzynier (on jest po prawie), ale poniewaz jego motywacja byla tak silna i to bylo bardzo odczuwalne, firma postanowila 'wynalesc' mu stanowisko i wyslac do Indii (sami przyznali ze znalesc kogos kto dobrowolnie chce tam jechac do pracy nie jest latwo). Tak wiec bedzie pracowal dla hiszpanskiej firmy ktora buduje linie metra w Delhi, z pensja 40 tys euro, z czego tam zapewne nie wyda 1/5 tego poniewac wszystko ma oplacone (mieszkanie, szofera co go wozi do pracy itp) lacznie z przelotami do Madrytu.
      Jego dziewczyna z Chile, postanowila sprobowac tez znalesc prace w Indiach, zeby byc blisko niego, zadzwonila do Ambasady Chilijskiej w Indiach, i co? Szybko sie po nia jedna chilijska firma zglosila i juz jest w Delhi, na takich samych warunkach jak jej chlopak.
      Wraz z moim chlopakiem tez sie zastanawiamy zeby tam nie pojechac, w koncu mozna niezle zarobic, niezle sie zabawic i przetrwac kiepski okres w hiszpanskiej gospodarce :)
    • Gość: A. Jak Indie cudownie uniknęły kryzysu IP: *.hsd1.il.comcast.net 27.12.08, 02:50
      Kryzys bankowy, ktory powstal nie jest wylacznie wina bankow. One
      pozyczaly pieniadze i robilyby to dalej, ale po prostu koniunktura
      gospodarcza zmierzala w dol. To, ze komus daje sie kredyt z zerowym
      wkladem wlasnym nie jest niczym zlym, wrecz przeciwnie, stymuluje
      gospodarke, problem pojawia sie jak kredytobiorca go nie splaca.
      Wtedy odbiera mu sie zabezpieczenie hipoteczne i bank nie powinien
      byc stratny. Problemem byla zla koniunktura i wkroczenie w faze
      spadku gospodarczego co spowodowalo, ze ludzie utracili prace, czyli
      zrodla dochodu. Tacy obywatele nie sa w stanie splacac kredytow
      niezaleznie od tego, czy wklad wlasny wynosil 0, czy 50%. Natomiast
      gospodarka Indii jest na takim poziomie ( dochod na glowe ), ze taki
      artykul jest tylko stekiem glupot nie majacym nic wspolnego z
      gospodarkami krajow wysoko rozwinietych i nie odnoszacych sie do
      nich w nijaki sposob. Podobnie jak Hindusi moga twierdzic bankierzy
      z Zimbabwe czy innych podobnych gospodarek.
    • Gość: Polak w Azji LUDZIE!! No i się wyjaśniło częściowo! IP: 58.61.118.* 27.12.08, 03:42
      Dlaczego służby specjalne USraela dokonały prowokacji i ataku
      terrorystycznego akurat wtedy i w Bombaju. Zwróćcie uwagę na ten
      fragment artykułu:
      "Przyjechałem do Bombaju trzy dni po atakach terrorystycznych w
      wyniku, których śmierć poniosło 200 osób - W TYM ZAŁOŻYCIEL I PREZES
      YES BANKU ASHOR KAPUR, który został zastrzelony podczas kolacji w
      Oberoit Hotel. (Jego żona i dwie inne osoby, z którym siedział przy
      stole cudem się uratowały). "
      ....w tym założyciel i prezes banku, który OCZYWIŚCIE ZGINĄŁ
      ZUPEŁNIE PRZYPADKIEM - jak widać - prawdopodobnie był przeciwny
      wzięcia udziału w tym światowym mega szwindlu mogącym skutkować
      utopieniem w długach Indii (celem przyszłego uzależnienia/wykupienia
      jak zazwyczaj bywa). I małą wojenkę można wywołać przy okazji, coby
      gospodarkę i zbrojeniówkę na zachodzie nieco rozbujać. Same
      korzyści. Naprawdę aż trudno sobie wyobrazić czasami, jakie mendy
      rządzą zakulisowo światem i do czego są zdolne.
      A że mainstreamowe media ględzą coś o terrorystach Al Kaidy... jakoś
      trzeba narastający terror władzy wobec obywateli uzasadnić. Ciekawa
      ta al-kaida, pewnie w niedalekiej przyszłości każdego, nawet mnie,
      kto ma inne zdanie niż USrael będzie można nazwać terrorystą.
      ...ciekawe czy moderator/cenzor tego posta wogóle puści...
      • Gość: muuuuuu Nikt nie zwrócił uwagi 70% banków państwowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 09:36
        Hitler też większą ilość banków znacjonalizował i ... nieżle rozbujał gospodarkę.
        • 0.tech Re: Nikt nie zwrócił uwagi 70% banków państwowych 27.12.08, 10:33
          Fannie May i Freddie Mac razem z przemyslem zbrojeniowym tez niezle bujaly, az
          za bardzo.
    • Gość: angrusz Jak Indie cudownie uniknęły kryzysu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 08:29

      Ameryka straciła wiarygodność .
    • Gość: prorok Jak Indie cudownie uniknęły kryzysu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 12:06
      Przygotujcie się na najgorsze. Ludzie są zmęczeni szalonym tempem
      postępu. Mają domy pełne wspaniałych wytworów nowoczesnego
      superwydajnego przemyłu ale sami już nie maja siły aby gonić wciąż
      do przodu. Ida ciężkie czasy. Kto okaże słabość ten zostanie
      zniszczony. Ulice pełne bedą żebraków błagajacych o wsparcie. Tak
      wygląda system, który kieruje się zasadą "słaby musi umrzeć i dac
      miejsce silnemu".
    • Gość: az Jak Indie cudownie uniknęły kryzysu IP: *.nplay.net.pl 27.12.08, 14:24
      duze panstwa niszcza male.
    • Gość: er Jak Indie cudownie uniknęły kryzysu IP: *.nplay.net.pl 27.12.08, 14:26
      po trupach do celu.
    • Gość: wiocha bo w Iniach nikt w jarmulkach nie chodzi IP: *.pools.arcor-ip.net 31.12.08, 14:15
      tylko w turbanach, bardziej praktyczne))))
    • Gość: CV* Jak Indie cudownie uniknęły kryzysu IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 31.12.08, 14:25
      Komentarz Korwina Mikkego do tego artykułu, bardzo fajny:
      tiny.pl/6s85
    • Gość: diasek Jak Indie cudownie uniknęły kryzysu IP: 87.205.147.* 17.01.09, 13:59
      AD: agg 26.12.08, 20:03
      Balcerowicz zniszczył gospodarkę polską by wprowadzić obcy kapitał;
      a budżet do dzisiaj utrzymuje się z rabunku własności
      ogólnonarodowej zwanego prywatyzacją.
      A to nie ma nic wspólnego z madrością p.Reedy'go
      To co zrobił Balcerowicz to zwykły bandytyzm gospodarczy na rzecz
      syjonistycznego kapitału.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka