Dodaj do ulubionych

Strajk w PKP już blisko

IP: firewall:* / 192.168.200.* 05.11.03, 17:35
TIRy na tory - bedzie kasa na doplaty do przewozow
regionalnych...

1 styczeń 2001 roku: Szwajcaria jako pierwszy kraj w Europie
wprowadza zasadę podatku
od wszystkich ciężarówek transportujących towary po
szwajcarskich drogach.

Podatek ten opiera się na następujących zasadach:
1/ Zanieczyszczający płaci - dotychczasowy podatek liczony od
samochodu sprawiał,że podatek nie zależał od tego, ile dany
samochód się poruszał a w konsekwencji w jakim stopniu był
uciążliwy dla otoczenia. Przedtem ci, którzy transportowali na
potrzeby lokalnej gospodarki płacili stosunkowo więcej. Podatek
od kilometra sprawia, że jest inaczej: ten, kto transportuje
więcej i więcej zanieczyszcza, ten więcej płaci.
2/ Koszty zewnętrzne wliczone w cenę transportu. Obecnie brakuje
uczciwej konkurencji pomiędzy kolejami a drogami. Ciężarówki
płacą tylko za ułamek strat jakie wywołują. Nowy podatek od
ciężarówek sprawia, że koleje mają większe szanse uczciwej
konkurencji.
3/ Przeznaczenie podatku - na promocję transportu przyjaznego
środowisku. Wpływy z podatku od ciężarówek w 2/3 będą
przeznaczone na modernizację kolei, w 1/3 na poprawę stanu dróg
lokalnych.
4/ Sprawiedliwy podział. Te regiony, gdzie ciężarówki jeżdżą
więcej, czyli wywołują więcej szkód otrzymają większy udział w
podatku.

W 1999 roku rząd Szwajcarii wydał z publicznej kasy 120 milion
franków szwajcarskich (tj. 320 milionów PLN) na subsydiowanie
transportu kombinowanego, w 2000 r. na ten sam cel przeznaczono
aż 280 milionów franków.

W ciągu najbliższych 20 lat na modernizację szwajcarskich kolei
(głównie na eliminowanie hałasu) zostanie wydane 30 miliardów
franków. Połowa tych środków będzie pochodziła z opłat, jakie
będą płacić jeżdżące po szwajcarskich drogach ciężarówki,
poprzez nowy podatek
od każdego przejechanego kilometra.

Dla przykładu w Polsce na wspieranie transportu kombinowanego
przewidziano w budżecie z 1998 roku 10 mln PLN (słownie:
dziesięć milionów złotych.)

W 1999 roku 500 organizacji pozarządowych skierowało petycję
do Parlamentu Europejskiego domagając się zastosowania modelu
szwajcarskiego w całej Unii Europejskiej.
www.tnt.most.org.pl/szwajcaria.html
Obserwuj wątek
    • Gość: Prezes Re: Strajk w PKP już blisko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 17:40
      Popieram kolejarzy i ich strajk i uważam ,że jest to jedyna
      forma aby coś w tym kraju wywalczyć
      • Gość: e Re: Strajk w PKP już blisko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.03, 17:42
        A ja nie popieram!!!! Dojeżdżam do pracy pociągiem i co mam
        zrobić????
      • Gość: mk Re: Strajk w PKP już blisko IP: *.icpnet.pl 05.11.03, 17:53
        Popieram!!!!!
      • Gość: ewa Re: Strajk w PKP już blisko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.03, 18:02
        a kto mi zwróci za bilet miesięczny?
      • Gość: GRIZZLY27 Re: Strajk w PKP już blisko IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 10:40
        wywalczyć jeszcze trochę mojej kasy ????
        zwolnić wszystkich kolejarzy strajkujących akurat jest świetna
        okazja.
    • Gość: antyzwiazkowiec Re: Strajk w PKP już blisko IP: 213.77.37.* 05.11.03, 17:41
      Jaki budzet ma Szwajcaria a jaki Polska? i w jakim stopniu PKP
      Cargo jest przystosowane do przyjecia takiego ruchu.
      Po za tym towary przewozi inna spolka niz ludzi, a likwidowane
      maja byc wlasnie te polaczenia przewozace pasazerow. Kolejarze
      bronia kompletnie deficytowych polaczen, nawet nie kolejarze
      tylko ZZ.
      Przydalaby sie w Polsce jakas zelazna dama, ktora zlamalaby
      wreszcie wszechwladze kolesi spod znaku "S" czy OPZZ.
      • Gość: jasio koleje w Szwajcarii IP: *.ipt.aol.com 05.11.03, 17:54
        W tym bogatym kraju prowadzona jest długotrwała polityka, która
        sprzyja komunikacji zbiorowej, np. bilety kolejowe
        dla "tubylców" są tańsze niż dla turystów. Szwajcarzy jeżdżą
        pociągami bardzo chętnie i najwięcej wśród Europejczyków. W
        Polsce nie ma chyba jednej dziedziny życia, za którą
        odpowiedzialne jest administracja państwowa, i która działa
        sprawnie. Tylko nieposłuszeństwem obywatelskim można coś
        naprawić.

        Gość portalu: antyzwiazkowiec napisał(a):

        > Jaki budzet ma Szwajcaria a jaki Polska? i w jakim stopniu PKP
        > Cargo jest przystosowane do przyjecia takiego ruchu.
        > Po za tym towary przewozi inna spolka niz ludzi, a likwidowane
        > maja byc wlasnie te polaczenia przewozace pasazerow. Kolejarze
        > bronia kompletnie deficytowych polaczen, nawet nie kolejarze
        > tylko ZZ.
        > Przydalaby sie w Polsce jakas zelazna dama, ktora zlamalaby
        > wreszcie wszechwladze kolesi spod znaku "S" czy OPZZ.
      • Gość: Lucyna Re: Strajk w PKP już blisko IP: 150.254.90.* 11.11.03, 14:18
        "Kolejarze bronia kompletnie deficytowych polaczen,"
        Może te połączenia są deficytowe, ale nie wiem, czy można je
        czymś zastąpić. Proszę się zastanowić ile osób może przewieźć
        pocią, a ile autobus.
    • Gość: druid jeszcze troche info o transporcie w Polsce IP: firewall:* / 192.168.200.* 05.11.03, 17:42
      "Nie budując autostrady wartej miliard dolarów (ponad 4 mld zł),
      można w ciągu dwóch, trzech lat zarobić 25-30 proc. tej sumy,
      czyli ponad miliard złotych. Wprawdzie tylko częściowo jest to
      gotówka, resztę stanowi jednak kapitał, którym bez przeszkód
      można operować. Na samej budowie autostrad zarabia się już mało
      lub wcale - choćby dlatego, że kredytujące te przedsięwzięcia
      banki drobiazgowo kontrolują wydawanie pożyczonych pieniędzy, a
      poza tym wartość inwestycji zwykle przekracza pierwotny
      kosztorys. Na niebudowaniu korzysta zresztą nie tylko
      koncesjonariusz, lecz także spore grono urzędników państwowych,
      zatrudnionych w rządowych agendach bezpośrednio współpracujących
      z koncesjonariuszem."
      www.wprost.pl/ar/?O=1045
      (...)W Polsce problem liczenia i uwzględniania w kształtowaniu
      polityki transportowej kosztów zewnętrznych transportu jest
      problemem stosunkowo nowym.
      Próby policzenia ich dokonał Zakład Problemów Transportu
      Międzynarodowego z Ośrodka Badania Ekonomiki Transportu w
      Szczecinie, w 1993r na zlecenie Ministerstwa Transportu a
      następnie na zlecenie Przedsiębiorstwa PKP w marcu 1995r.

      Te ostatnie materiały wskazują, że biorąc pod uwagę właśnie
      koszty zewnętrzne transportu, w sposób zdecydowany należałoby
      preferować transport kolejowy.

      Wg. ich obliczeń:
      Wskaźniki strat w odniesieniu do pracy przewozowej wynosiły:

      w transporcie drogowym:
      - ruch pasażerski - 131,1 zł/ 1 paskm (pasażerokilometr)
      - ruch towarowy - 126,9 zł/ 1 tkm (tonokilometr)
      w transporcie kolejowym:
      - ruch pasażerski - 13,7 zł/ 1 paskm
      - ruch towarowy - 5,3 zł/ 1 tkm
      free.ngo.pl/rowery/raporty/koszty.htm
      (...)Według statystyk przejazd pociągiem gwarantuje 1000-krotnie
      większą pewność, że nic się nam nie stanie niż jazda samochodem.
      W rzeczywistości relacja ta jest dużo lepsza dla kolei, gdyż
      prawie wszystkie ofiary kolei w Polsce to... samobójcy i
      kierowcy samochodów, którzy łamiąc przepisy wymuszają
      pierwszeństwo na pędzącym pociągu.(...)

      (...)Jak podała w 1998 roku Rzeczpospolita: straty państwa
      powodowane przez ruch samochodowy wynoszą 6-7% produktu
      krajowego brutto. Straty te to wysokie koszty leczenia ofiar
      wypadków i ich rehabilitacji (tak, tak, protesty służby zdrowia
      mają swoją praprzyczynę w tym, że musi ona ponosić koszty
      dotowania transportu samochodowego, a konkretnie dotowania
      sprawców wypadków), obsługi wypadków przez policję, spraw
      sądowych (znane skądinąd przeciążenie policji, prokuratur i
      sądów), zniszczenia sieci drogowej (ostrożne szacunki podane w
      Życiu mówiły o tym, że tylko na tranzycie tirów Polska traci
      rocznie 200 mln złotych, bo tyle wynosi różnica między wpływami
      od tranzytu a zniszczonymi drogami), obniżonych wpływach
      podatkowych(...)


      (...)jest w budżecie kwota 550 mln zł, która trafia do kasy PKP,
      lecz nie jest to dotacja do przewozów kolejowych, lecz do
      ulgowych przejazdów kolejowych, które Polska w ramach
      nowoczesnego państwa gwarantuje dzieciom, inwalidom, studentom,
      policji i wojsku. Kwota ta zresztą jest taka sama jak rok temu,
      czyli niższa o 10% po uwzględnieniu inflacji, niższa niż 2 lata
      temu o 160 mln zł, gdy oficjalnie była jeszcze dotacja do
      przewozów kolejowych mimo, że tak naprawdę pokrywała tylko ulgi.
      Ale właśnie to daje podstawy do tego, aby oszukiwać ludzi, że w
      Polsce PKP jest dotowane. Nie jest, co więcej, to samo PKP
      dotuje przewozy pasażerskie, jako jedyne w tym kraju. Bowiem
      Polskie Koleje Państwowe zyski z przewozów towarowych
      przeznaczają na dofinansowanie deficytowych z natury przewozów
      pasażerskich. (...)
      www.kolej.fz.eco.pl/biega.htm
    • Gość: Miłośnik Kolei Nie ma co się dziwić, że na PKP strajk... IP: *.icpnet.pl 05.11.03, 17:43
      Ci ludzie ciężko całe życie pracowali. Kiedyś PKP była to
      największa w Polsce firma i najbogatsza. Kiedy
      przyszła ''demokracja'' to podatnicy chcą wiedzieć na co idą ich
      pieniądze i dlatego też PKP już niedostaje nieskończenie wiele
      pieniędzy...
      Ale to nie jest wporządku, aby tych ludzi tak ''załatwić na
      szaro''.
      Ktoś kto niepracuje na Kolei nie wie co to jest!
      Tak wszystko się łatwo mówi, jak Kolej stanie na dłużej to się
      ludzie przekonacie co to jest paraliż komunikacyjny na terenie
      całego kraju.
      A gadanie o samochodach...psss takie bzdurki to nie tu...
      Nie każdego stać na samochód- znam ludzi którym niebrakuje
      pieniędzy na nic, ale jak mają jechać dalej to jadą pociagiem,
      gdyż to ekologiczny transport i nie trzeba się martwić o różne
      sprawy...
    • Gość: adam Re: Strajk w PKP już blisko IP: 81.15.212.* 05.11.03, 17:53
      nie strajkowali za komuny a teraz maja problem
    • Gość: adas kolejarze nie strajkowali za komuny a teraz! IP: 81.15.212.* 05.11.03, 17:57
    • Gość: wrażliwy kolejarz Re: Strajk w PKP już blisko IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 17:59
      Ludzie co wy mówicie.Kolej jest w chwilowej zapasci.Ale nigdy
      nie przestanie istniec bo jest potrzebna a to ze pociagi
      wygladaja jak wygladaja to wina naszych rzadów bo panstwpo nie
      potrafi wykorzystac potencjału gosdpodarczego kolei.To są
      argumenty które przemawiają za koleją i ktre mają na celu was
      uswiadomic:
      -DOJAZD NA DWORZEC I PODRZ POCIAGIEM JEST KRÓTSZE NIZ NA
      LOTNISKO I DO LOT NA MIEJSCE
      - KOLEJ WIECEJ PRZEWOZI
      -MNIEJSZE RYZYKO WYPADKU
      -KTO NA PRZEJEZDZIE NA KOGO CZEKA? AUTO NA POCIĄG
      -78% WYPADKÓW TRANSPOROWYCH TO SAMOCHODOWE
      -WYGODA W DŁUZSZEJ JEZDZIE BO JAK JEDZIESZ Z PRZEMYŚLA DO
      SZCZECINA TO MUSISZ ROBIC SOBIE ODPOCZYNEK CO JAKIS CZAS A
      POCIĄG STAJE TYLKO NA STACJACH
      -KOLEJ MNIEJ SZKODZI ŚRODOWISKU
      - W POCIAGU MASZ WARS A W SAMOCHODZIE NIE BO MUSISZ MIEC
      PRZYCEPE KANPINGOWA ŻEBY COS ZJEŚĆ ALBO SIE ZATRZYMAC PRZY
      PRZYDROŻNYM BARZE (STRATA KOLEJNYCH MINUT)
      -W POCIĄGU MOZESZ JEDNOCZESNIE SPAC I SIĘ PRZEMIESZCZAC
      • Gość: grizzly27 Re: Strajk w PKP już blisko IP: *.sosnowiec.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 10:49
        Kolej może jest i potrzebna ale nie ten syfilizm który oferuje
        nam PKP za całkiem niezłe pieniądze.
        Pociągi są tragiczne prócz paru wyjatków.
        Nie mówiąc już o dworcach, gdzie tylko kilka nielicznych
        wyjątków potwierdza regułę syfu.
        Pracownicy kolei należą do najbardziej chamskiej grupy
        zawodowej i czują się na swoich stołkach jak w latach 85- 90.
        Nic tam się nie zmieniło.
        Nic.
        Bo Pani Joli broni Pan Marian z Solidarności.

        Ja uważam że połowa ludzi z Kolei powinna dawno iść na zasiłek.
        Przeżerają tylko kasę. Kolej jest w tak tragicznym stanie że
        nigdy nie wiadomo czym skończy sie wejście do pociagu no może
        oprócz IC gdzie jest w miarę normalnie.

        Ludzie na PKP nie mają wyobraźni mówiąc o paraliżu kraju w
        przypadku strajku. Ludzie ogólnie do pracy jeżdżą teraz autami.

        Zwolnijmy tych co strajkują skoro sami się o to proszą.

        Pociągi to ogólnie fajan sprawa ale poziom kultury i obsługi
        PKP to jedna wielka żenada. Jak wchodzę na dworzec PKP to czuje
        sie jakbym się cofnął 15 lat do tyłu. Katastrofa.

      • Gość: pees Re: Strajk w PKP już blisko IP: *.acn.pl 06.11.03, 11:38
        No nie wiem czy ta zapaść kolei jest tylko chiwlowa czy też
        raczej długotrwała (mowa tuchyba o przejazdach pasażerskich).
        Jeśli idzie o cytat:
        > Ludzie co wy mówicie.Kolej jest w chwilowej zapasci.Ale nigdy
        > nie przestanie istniec bo jest potrzebna .
        to taki sam argument mógłby się pojawić w dyskusji o upadku
        trasportu konnego kilkaset lat temu. (wykasuj kolej i wstaw
        trasport końmi)

        Idąc dalej co do argumentów przemawiających za koleją to zgadzam
        się, że w trasporcie towarowym kolej może i jest najlepsza w
        niektórych wypadkach. Jednak co do transporu pasażerskiego to w
        większości przypadków wygrywa tylko na krótkich dystansach na
        terenach aglomeracji miejskich (tam, gdzie korki i problemy z
        parkowaniem utrudniają trasport samochodowy).

        Co do dojazdu na dworzrec / lotnisko i czasu podróży to jasne
        jest chyba, że do jekiejś odległości opłaca się wziąć samolot i
        będzie szybciej. Z Warszawy do Amsterdamu podróż koleją zajmuje
        cały dzień (z kilkoma przesiadkami) a samolotem to 2 godziny
        lotu + 2 godziny na lotniskach + godzine dojazdu. Jeśli idzie o
        ryzyko wypadku, to czy aby na pewno kolej jest bezpieczniejsza
        (dolicz jeszcze ryzyko pobicia w pociągu)? Z Przemyśla do
        Szczecina wolałbym polecieć samolotem niż trajdać się zasyfionym
        pociągiem przez pół doby (ale za to ekologicznie!). Co do
        jedzenia to w pociągu jest drogi, brudny Wars (i jeszcze w
        międzyczasie ci walizkę podpieprzą) a w samolocie masz wszystko
        podane do stolika. (Z resztą jak chcesz jeść to idź do baru a
        nie wsiadaj w pociąg więc nie wiem skąd taki argument.)

        Co do porównania pociąg samochód to na przejazdach auto czeka na
        kolej ale za to auto czeka na Ciebie pod domem i rusza kiedy ty
        chcesz.

        Jeśli zaś idzie o spanie w pociągu, to ja wolę spać w normalnym
        łóżku a nie żeby mi głowa odskakiwała od poduszki (buląc niezłą
        kasę za kuszetkę)
      • Gość: wrażliwy pasażer Re: Strajk w PKP już blisko IP: *.acn.pl 06.11.03, 11:41
        Ostatnio poznałem 'wrażliwego kolejarza' w pociągu relacji
        Wrocław-Warszawa. Brudny i nieogolony, a na pytanie o opóźnienie
        odburknął 'A co to ja, kurwa, informacja jestem?'.
        • Gość: Puchatek Re: Strajk w PKP już blisko IP: *.jezuici.pl 06.11.03, 12:19
          Kolej nie ma pieniędzy? Mogę podpowiedzieć kilka rozwiązań:

          1. Może wreszcie zacząć wykorzystywać to, co się ma? W centrum Warszawy (jedne
          z najdroższych gruntó w Polsce, jeśli nie w Europie) stoi w sumie kilka
          hektarów gruntó należących do PKP. Stoją odłogiem, część z nich zamieniono na
          obleśne niby - parkingi, reszta służy za miejsce spotkań narkomanów. Wszędzie
          syf i brud. A gdyby tak przełamać bezwład decyzyjny i coś tam zrobić? Wynająć?
          Sprzedać? Na niektórych można wybudować biurowce, inne - bezpośrednio nad
          torami - mogą służyć za tereny handlowo - usługowe. I zarabiać dla PKP grube
          miliony.
          2. Może egzekwować to, co się egzekwować powinno? Dlaczego 90% konduktorów w
          pociągach podmiejskich nie sprawdza biletów? Dlaczego nikt nie ściąga kar za
          palenie w pociągach w miejscach niedozowlonych? etc., etc.
          3. Może by tak pozbawić PKP gigantycznej administracyjnej czapy, tłumu
          niekompetentnych urzędasów nie potrafiących zapewnić minimum sprawnego
          administrowania?

          Dopóki tego nie spełnicie, nie mówcie mi, że PKP nie ma pieniędzy. Tylko
          bardzo bogate instytucje stać na takie marnotrawstwo.

          Przypominam historię warszawskiego Dworca Centralnego - zapluty, zapyziały,
          śmierdzący moloch znalazł inwestora - dużą amerykańską firmę, któa - bodaj 3
          lata temu - wygrała przetarg na jego przebudowę. Miała zbudować duże centrum
          handlowo - usługowe, a "przy okazji" wyremontować dworzec. Przetarg
          unieważniono - dlaczego? Bo ktoś w łapę nie dostał? Centralny dalej śmierdzi
          tak samo...

          I te łzawe opowieści o kolejarzach, któzy tyle lat ciężko pracowali... Srutu -
          tutu. Tak samo pracowali jak każdy inny. A dziś - co zostało z kolejarskiego
          etosu? Codziennie rano - dojeżdżając do pracy spod Warszawy - widzj, jak
          panowie kolejarze wsiadają do składu po nocy. Puszki po piwie zostawione przez
          lumpów wykopują na tory, zamiast się łaskawie schylić i je wyrzucić do śmieci.
          Sami są brudni, w wiecznie zaplamionych mundurach, często śmierdzą wczoraj (?)
          wypitą wódką.

          PKP to państwo w państwie - nikt nie ma na nich wpływu, nikt nie jest w stanie
          czegokolwiek zmienić, zreorganizować, nie mówiąc o tym, że nikt - np. w
          Warszawie - nie jest w stanie zmusić władz PKP do tego, żeby POSPRZĄTAŁY swój
          teren. Podróżny wjeżdża do stolicy - i pierwsze co widzi to TOTALNY SYF, przez
          który pociąg wjeżdża do miasta. A potem - czuje smród Centralnego czy
          Śródmieścia. Wstyd i hańba - w takich warunkach żądac więcej kasy (z mojej
          kieszeni) to po prostu bezczelność.
          • Gość: Lucyna Re: Strajk w PKP już blisko IP: 150.254.90.* 11.11.03, 14:06
            Gość portalu: Puchatek napisał(a):

            > Kolej nie ma pieniędzy? Mogę podpowiedzieć kilka rozwiązań:
            > 1. Może wreszcie zacząć wykorzystywać to, co się ma? W centrum
            Warszawy (jedne z najdroższych gruntó w Polsce, jeśli nie w
            Europie) stoi w sumie kilka hektarów gruntó należących do PKP.
            Stoją odłogiem, A gdyby tak przełamać bezwład decyzyjny i coś
            tam zrobić? Wynająć? Sprzedać? Na niektórych można wybudować
            biurowce, inne - bezpośrednio nad torami - mogą służyć za tereny
            handlowo - usługowe. I zarabiać dla PKP grube miliony. NIE MOGĘ
            się wypowiedzieć na ten temat, bo nie znam terenu. Być może
            Puchatek ma dobry pomysł i warto byłoby go przekazać władzom
            kolei.

            "2. Może egzekwować to, co się egzekwować powinno? Dlaczego 90%
            konduktorów w pociągach podmiejskich nie sprawdza biletów?
            Dlaczego nikt nie ściąga kar za palenie w pociągach w miejscach
            niedozowlonych? etc., etc."
            Jeżdże 2 przynajmniej 2 x w tygodniu pociągiem na trasie
            Zbąszynek -Poznań i z powrotem. Konduktor przechodzi co najmniej
            4 razy i sprawdza bilety nie trafiłam na takiego, który nie
            sprawdza, a jeżdże w różne dni i o różnych godzinach. Natomiast
            ostre postępowanie w stosunku do osób palących na korytarzach
            bardzo by się przydało.

            "Sami są brudni, w wiecznie zaplamionych mundurach, często
            śmierdzą wczoraj (?) wypitą wódką. " - może w okolicach Warszawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka