Dodaj do ulubionych

"Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić świat

30.06.09, 08:11
Dziwne jest to, ze nie rozwija się ide AIRcar (patrz youtube). Przecież możnaby nocą, gdy większość energii elektrycznej idzie w eter pompować ogromne zbiorniki z powietrzem i tankowac auta w dzień. Wyobraźcie sobei hybrydę Solarisa z takim rozwiązaniem. Sukces światowy gwarantowany.

No ale jest przcież lobby naftowe i chyba jakieś akumulatorowe :)
Obserwuj wątek
    • Gość: kar "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić świat IP: *.91.25.242.static.crowley.pl 30.06.09, 08:17
      Ile ja to już razy słyszałem o podbijaniu przez nas świata. Ostatnio
      podbijaliśmy Europę "wartościami". Ale i tak dobrze autku życzę.
      • Gość: Misiek Za brzydkie i za drogie... IP: *.sds.uw.edu.pl 30.06.09, 08:22

        Za brzydkie (jak z koszmarnego snu) i za drogie...

        Zakladajac że alternatywa to palacy 4l ropy po 4zł to roznica na paliwie to
        13000zł na 100tyskm. tyle ze takie mozna kupic za 35tys.
        Wiec ten elektryczny zwroci sie po ponad 200tyskm - duzo wczesniej pewnie mu
        padna akumulatory ktore pewnie kosztuja najwiecej...
        • Gość: PW Re:Zgadzam się - za brzydkie i za drogie... IP: *.polskieradio.pl 30.06.09, 08:46
          I jak uzasadnił przedmówca - zupełnie nieopłacalne. Na dodatek bujdy wypisywane
          wcześniej na temat ładowania tego czegoś w 10 minut na stacjach tankujących...
          prąd ładowania musiałby wynosić setki amperów!!!
          • kosmiczny_swir A mi sie podoba 30.06.09, 13:20
            A mi sie podoba. Tylko, zeby bylo rejestrowane jako motocykl i mialo twarda
            skorupe chroniaca w czasie wypadkiu i przed zla pogoda, takie jajo na trzech kolach.

            Wiekszosc dojazdow do pracy to dystanse pozniej 50 km, wiec zasieg 100km
            spokojnie styka. Do tego mozna dac maly turbogeneratorek albo silnik spalinowy,
            tak gdzies 3-4 kW zeby w wrazie kiedy bateria sie rozladuje byl back-up.

            Jeden warunek - to musi byc TANIE.
            • Gość: oh przestancie pie Re: A mi sie podoba IP: *.pvpn.iad.witopia.net 30.06.09, 13:36
              przyc
              tygrysy europy ... chyba pluszowe LOL
            • zigzaur Re: A mi sie podoba 30.06.09, 14:49
              Podobać to ci się może. Ale dla pewności wykonaj obliczenie czasu ładowania przy
              dostępnym prądzie i wymaganej pojemności akumulatorów.
      • Gość: TT Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś IP: *.pools.arcor-ip.net 30.06.09, 15:23
        Zapomniales o kielbasie, no i w ogole o art spozywczych, cala Europa szaleje i
        zabija sie za "zdrowo-polsko zywnosciom"
    • Gość: janek kos "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić świat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.09, 08:22
      Przydałyby się jakieś parametry techniczne. Ja też mogę palnąć z sufitu, że
      przejechanie 100km kosztuje 3zł, ale już nie dodam, że np. ładuję na nocnej
      taryfie (a nie każdy ma).
      • wj_2000 Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś 30.06.09, 12:31
        Gość portalu: janek kos napisał(a):

        > Przydałyby się jakieś parametry techniczne. Ja też mogę palnąć z sufitu, że
        > przejechanie 100km kosztuje 3zł, ale już nie dodam, że np. ładuję na nocnej
        > taryfie (a nie każdy ma).

        Nocna taryfa to jakieś złudzenie. Kiedyś, kiedyś, cena nocą była istotnie ok. 2
        razy niższa, ale jak się wczytałem ostatnio (i przedostatnio) w to co mi
        przysłał STOEN, to różnica między nocną a dzienną jest czysto symboliczna (może
        5%, czy coś koło tego).
        A co do szacunku ceny, to łatwe.
        Przyjmując, że w czasie jazdy rozwijamy moc 10KM, czyli ok 7,5kW, a 100km
        przejeżdżamy w 1,1h, dostajemy energię 8,25 kWh. Przy cenie trzydziestu kilku
        groszy za kWh mamy te 3 pln.
        W jeździe miejskiej 100km jedziemy dłuższy czas, ale odzyskujemy energię z
        częstych hamowań. Wolna jazda w korku, to przy silniku elektrycznym bardzo
        niewielka moc, więc wynik mojego oszacowania może być reprezentatywny dla
        przypadku ogólnego.
        Moc 10KM przy jednostajnej jeździe powinna całkowicie wystarczyć. Nie znaczy to,
        iż silnik jest w stanie dostarczyć (na krótko) dużo większą moc przy
        przyspieszaniu (odzysk przy późniejszym zatrzymaniu).
        A teraz natężenie. Zgromadzić trzeba w akumulatorach ok. 8,25 kWh. Rozkładając
        to na 8,25 godzin ładowania mamy potrzebną moc 1kW. Przy napięciu 230V daje to
        natężenie niewiele większe niż 4A. Czyli mały pikuś.
        Gdyby rozważyć ładowanie na stacji, to może? może? dałoby się skonstruować
        baterię zdolną wytrzymać prąd ładowania 200A, czyli 50 razy więcej. 8,25h to
        500minut, a skrócenie tego 50krotnie daje szansę naładowania w 10 minut. Trochę
        dużo, ale kto wie?
        • wj_2000 Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś 30.06.09, 12:35
          200A przy szybkim ładowaniu, jakie przyjąłem, to prąd w obwodzie zasilania. W
          baterii wszystko zależy od napięcia i konstrukcji baterii (ile ogniw połączonych
          szeregowo, a ile równolegle), ale i to daje się rozwiązać w miarę realistycznie.
          • adamschodowy mój kosztował 600pln 30.06.09, 18:43
            ma zasięg ok 60km dziennie, tyle średnio, bo pewnie więcej. nie wymaga częstego
            ładowania a baterii ma w sumie za jakieś 12pln, jest co prawda jednoosobowy ale
            zmieści się na każdym chodniczku i podjedzie pod niewielkie schodki. a jak są
            większe to da się go wziąć pod pachę i wnieść. od 2 lat prawo europejskie
            pozwala też ten pojazd przewieźć w innym większym pojeździe. ma też jeden fajny
            bajer - rzeźbi pośladki, uda i łydki. rower się nazywa.
            • Gość: Michal_Poznan Re: mój kosztował 600pln IP: *.icpnet.pl 30.06.09, 22:08
              Spodobał mi się ten wpis i pełni popieram w treści ;)
        • Gość: wobo1704 Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś IP: *.aster.pl 30.06.09, 19:50
          Skoryguj obliczenia o sprawność ładowania akumulatorów -50% !
        • Gość: zwykły dureń Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.09, 20:50
          Weź pod uwagę, że jeszcze musisz w takim korku świecić światła mijania. Klimy
          toto nie ma pewnie więc chociaż wentylator trzeba włączyć. No i radia dobrze
          byłoby posłuchać, informacji o korkach... Zimą jakoś to ogrzać...
    • polsz "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić świat 30.06.09, 08:28
      większość Polaków mieszka w budynkach wielorodzinnych. Ciekawe jak oni mają
      ładować baterie
      • Gość: sPISek Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 09:26
        dla nich sa tramwaje, trolejbusy, pociagi. Tez na prad. A w domu moga sobie
        jezdzic takimi modelami na paluszki i tez miec poczucie, ze uczestnicza w
        technologicznej rewolucji.
      • Gość: EV Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś IP: 62.89.68.* 30.06.09, 10:35
        ci ktorzy mieszkaja w budynkach wielorodzinnych nie potrzebuja raczej
        samochodu 2-osobowego bez mozliwosci zaladunku nawet wiekszych zakupow.
        tego typu pojazd traktowany jest raczej jako kolejny pojazd w domu - na
        zakupy, po miescie, po znajomych... uwazam ze ma szanse mimo wysokiej
        ceny. duzy wydatek na poczatku, potem juz tylko oszczednosci.
        • Gość: dc99 A co z gotowością do użycia? IP: 82.160.49.* 30.06.09, 10:49
          > tego typu pojazd traktowany jest raczej jako kolejny pojazd w
          > domu - > na zakupy, po miescie, po znajomych... uwazam ze ma
          > szanse mimo wysokiej ceny.

          Nie ma żadnych szans. Nikt nie kupi samochodu który po jednorazowym użyciu przez
          następne 10 godzin może służyć jedynie za przerośniętego krasnala ogrodowego.
          Nikt nie kupi samochodu po to żeby się denerwować "czy dojadę na tej baterii do
          domu"? Nikt nie kupi samochodu po to żeby w nocy myśleć: "a czy ja dzisiaj
          podłączyłem samochód do prądu? muszę wstać, iść i sprawdzić". Nikt tego nie kupi
          nawet jako 5 samochód w rodzinie, ponieważ jak na produkt codziennego użytku
          taki samochodzik zbyt rzadko jest gotowy do użycia, a tym samym nie można na nim
          polegać.


          > duzy wydatek na poczatku, potem juz tylko oszczednosci.

          Nieprawda. Samochód to nie serial w TVP - kiedyś się skończy. Żeby policzyć czy
          oszczędzasz czy nie musiałbyś podzielić koszt początkowy + koszty eksploatacji
          przez przewidywany czas użytkowania. A przy takim rachunku wysoki koszt
          początkowy powoduje nieopłacalność całej technologii - np. jak myślisz dlaczego
          wszystkie dachy nie są jeszcze wytapetowane ogniwami słonecznymi które również
          mają "duży wydatek na początku a potem już tylko oszczędności"? Ponieważ czas
          zwrotu takiej inwestycji (tzn. czas po którym te oszczędności na darmowym
          prądzie przewyższą koszt instalacji ogniw) wynosi w najlepszym wypadku
          kilkadziesiąt lat, czyli krócej niż żywotność dachu (i samych ogniw). A zatem
          zamiast "oszczędności" jest czysta strata.
          • moouha Re: A co z gotowością do użycia? 30.06.09, 10:58
            > Nie ma żadnych szans. Nikt nie kupi samochodu który po
            jednorazowym użyciu prze
            > z
            > następne 10 godzin może służyć jedynie za przerośniętego krasnala
            ogrodowego.

            Po co takie kategoryczne reakcje? Ty nie kupisz, ale chyba nie
            zabraniasz chetnym podejmowac decyzji we wlasnym imieniu?

            "Pierwsze egzemplarze wyjadą z zakładu w sierpniu, ale już trwają na
            nie zapisy, głównie od klientów w Europie Zachodniej."

            • Gość: dc99 Re: A co z gotowością do użycia? IP: 82.160.49.* 30.06.09, 11:21
              > Po co takie kategoryczne reakcje? Ty nie kupisz, ale chyba nie
              > zabraniasz chetnym podejmowac decyzji we wlasnym imieniu?

              Oczywiście że nie zabraniam, jedynie przewiduję że nie będzie wielu chętnych.
              Takie elektryczne samochodziki są do kupienia od dawna, ale poza specyficznymi
              zastosowaniami (do jeżdżenia po wnętrzach dużych hal czy polach golfowych) ich
              przydatność jest tak niska że w ogóle nie są sprzedawane w salonach
              samochodowych (z braku nabywców). Wyborcza właśnie koło odkryła i uważa to za
              sensację.

              > "Pierwsze egzemplarze wyjadą z zakładu w sierpniu, ale już trwają > na nie
              zapisy, głównie od klientów w Europie Zachodniej."

              Praktycznie na każdy nowy model samochodu (i nie tylko samochodu) można się
              zapisać kilka miesięcy przed wprowadzeniem danego produktu do sprzedaży. Tylko
              że to jeszcze nie świadczy że po dany produkt już ustawiają się kolejki.
              • zigzaur Re: A co z gotowością do użycia? 30.06.09, 14:53
                W każdym razie dziennikarz zupełnie zignorował konieczność przeglądów i wymian.
                A to też kosztuje. Akumulator w laptopie czy telefonie ma trwałość maksymalnie 3
                lata. Ile przeżyje w takim samochodziku?
                • Gość: bsos oraz kaczo Re: A co z gotowością do użycia? IP: 132.170.59.* 30.06.09, 18:52
                  "Akumulator w laptopie czy telefonie ma trwałość maksymalnie
                  3 lata. Ile przeżyje w takim samochodziku?"

                  A ja od pieciu lat mam ten sam telefon komorkowy (firmy "Kyocera")
                  i jak do tej pory akumulatorka w nim nie wymienialem!
                • Gość: zwykły dureń Re: A co z gotowością do użycia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.09, 20:53
                  Racja, dorzucam swoje 3 grosze:
                  Najpierw trzeba to ogniwo wyprodukować z niklu, kadmu czy czegoś tam, a potem
                  zutylizować. I ten koszt - zarówno ekonomiczny jak i ekologiczny - także wziąć
                  pod uwagę....
          • Gość: z Z ogniwami słonecznymi to akurat zły przykład IP: 217.98.20.* 30.06.09, 11:31
            Barierą jest wysoki koszt początkowy inwestycji, bo trzeba od razu
            zainwestować (średnio) około 20 tys. Natomiast inwestycja będzie się
            zwracać bardzo szybko, wystarczy popatrzeć na rachunki za gaz i w
            sezonie letnim, i zimowym. Dla mnie to około 6 tys rocznie, przy
            zakładanych (średnio) 30% oszczędności daje to 2 tys. oszczędności
            rocznie, więc zwrot nastąpi po 10 latach (o ile ceny gazu pozostaną
            na tym poziomie - a nie pozostaną). Tylko trzeba mieć te 20 tys
            wolnej gotówki, bo pożyczki ekologicznej z banku się raczej nie
            dostanie (pytałem). A o dach się nie martwię, ceramiczne wytrzymują
            nawet setki lat ;P
            • Gość: Tatat Re: Z ogniwami słonecznymi to akurat zły przykład IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.09, 12:11
              Koszt baterii słonecznych nie jest problemem.
              Problemem jest tanie magazynowanie tak uzyskanej energii.
              Najlepsze byłoby pozyskiwanie elektronów z wodoru,
              ale ta technologia coś słabo się rozwija.
              • Gość: ziuzia akurat ze wszech pierwiastków H ma ich najmniej :) IP: 94.254.177.* 30.06.09, 18:26
                buhaha
                i jest dośc trudny i drogi w pozyskaniu, nie prościej byś te swoje elektrony
                pozyskiwał z np azotu który jest za darmo? :-P
            • Gość: dc99 Pisałem o ogniwach a nie kolektorach IP: 82.160.49.* 30.06.09, 12:11
              > Natomiast inwestycja będzie się zwracać bardzo szybko, wystarczy
              > popatrzeć na rachunki za gaz i w sezonie letnim, i zimowym.

              W poprzednim poście pisałem o OGNIWACH słonecznych (=darmowy prąd) a nie o
              KOLEKTORACH słonecznych (=darmowe grzanie wody latem). Te drugie owszem w
              określonych warunkach się zwracają i dlatego od czasu do czasu spotyka się je na
              dachach, te pierwsze nigdy.
              • Gość: z Jasne, sorry ;P IP: 217.98.20.* 30.06.09, 12:18
      • Gość: prztyk To proste. Gniazda ladowania na parkingach, ktore IP: *.zoominternet.net 30.06.09, 17:48
        zostalyby ulokowane przed kazdym blokiem zalatwilyby problem
        ladowanie.

        Takie gniazda dosc powszechnie sie juz buduje w Japonii, USA,
        Europie Zachodniej.

        W Polsce takze sie pojawia kiedy przyjdzie na nie czas, tzn. kiedy
        Polacy beda sobie mogli pozwolic na elektryczne samochody (ktorych
        cena jest wyzsza od konwencjonalnych samochodow). Trzeba powiedziec
        ze w swiecie zachodnim buduja samochody elektryczne z o wiele
        lepszymi osiagami niz SAM (Tesla, Aptera, i inne ). Za to SAM jest
        stosunkowo niedrogi.

        Zatem nie martwilbym sie o problem ladowania. To doprawdy maly
        pikus. To jest naprawde w tym wszystkim trywialny problem. Na czym
        polega problem przeciagniecia kabli do parkingow ? To tylko trzeba
        chciec zrobic. Byle elektryk miejski jest w stanie cos takiego
        zrobic.
        • Gość: dc99 Problemem jest czas a nie gniazdka IP: 82.160.49.* 30.06.09, 18:07
          > Zatem nie martwilbym sie o problem ladowania. To doprawdy maly
          > pikus. To jest naprawde w tym wszystkim trywialny problem. Na czym
          > polega problem przeciagniecia kabli do parkingow ? To tylko trzeba
          > chciec zrobic

          Problemem nie jest dostępność gniazdka, bo to faktycznie jest trywialny problem.
          Problemem jest czas ładowania. W przypadku opisanego samochodu elektrycznego
          można przejechać 100km z prędkością 100km/h po czym trzeba go 8-10 godzin
          ładować. Czyli na każdą godzinę jazdy przypada około 9 godzin ładowania, a więc
          przez 90% czasu pojazd jest niegotowy do pracy, a więc bezużyteczny. Zaufałbyś
          urządzeniu które w 9 przypadkach na 10 nie jest gotowe wtedy kiedy go potrzebujesz?

          W przypadku pojazdu spalinowego napełnienie baku trwa powiedzmy okrągło 10 minut
          razem z płaceniem, a pozwala na przejechanie jakichś 800-1000 km, czyli okrąłgo
          licząc 8 godzin jazdy. Zatem pojazd spalinowy jest bezużyteczny jedynie przez
          0.5% czasu.

          Jeżeli nie zostanie znaleziony jakiś sposób na rewolucyjne skrócenie czasu
          ładowania (na zasadzie: zostawiam samochód przed sklepem, jak wychodzę jest
          naładowany i jadę dalej) to samochody elektryczne ładowane z gniazdka nigdy się
          nie rozpowszechnią nawet w zastosowaniach miejskich.
          • Gość: yago Re: Problemem jest czas a nie gniazdka IP: *.lanet.net.pl 30.06.09, 18:35
            Sposób istnieje od zarania elektrycznej motoryzacji. Gdy jedziesz gdzieś dalej,
            to zamiast ładować akumulator po drodze, za trochę wyższą opłatą wymieniasz go
            na naładowany w specjalnej stacji ładowania - czyli prawdopodobnie
            przebranżowionej stacji benzynowej. Tym sposobem rozwiązuje się również problem
            trwałości akumulatorów. Tak obsługiwano pierwsze elektryczne samochody i
            autobusy (były w Anglii linie elektrobusów!). Ciężkie i nietrwałe akumulatory
            ołowiowe przegrały w końcu z benzyną, ale podobno te nowe są i lekkie, i trwałe.
            Owszem, są też droższe, ale przy masowej produkcji cena spadnie...
            • Gość: dc99 W dużej skali wymiana baterii nie zadziała IP: 82.160.49.* 30.06.09, 22:53
              > Sposób istnieje od zarania elektrycznej motoryzacji. Gdy jedziesz
              > gdzieś dalej, to zamiast ładować akumulator po drodze, za trochę
              > wyższą opłatą wymieniasz go na naładowany w specjalnej stacji
              > ładowania - czyli prawdopodobnie przebranżowionej stacji
              > benzynowej.

              Niestety ten sposób wygląda dobrze wyłącznie w czasie eksperymentów w małej
              skali. W dalszym ciągu czas ładowania jest 9-krotnie dłuższy niż czas jazdy.
              Oznacza to że żeby można było tak po prostu podjechać na stację i wymienić
              baterię statystycznie na każdy samochód musi przypadać 10 kompletów akumulatorów
              i 9 stanowisk ładowania (jeden akumulator jest w samochodzie, 9 na stacjach się
              ładuje). Przy kilkuset tysiącach samochodów w dużym mieście koszt utrzymania tak
              rozbudowanej infrastruktury do ładowania będzie gigantyczny, co przełoży się
              oczywiście na cenę usługi wymiany akumulatora na stacji. A koszt produkcji
              dodatkowych kompletów akumulatorów doliczy się oczywiście do ceny samego samochodu.

              Technicznie ładowanie przez wymianę akumulatorów jest dobrym sposobem, ale im
              więcej będzie samochodów na prąd tym bardziej wątpliwym ekonomicznie.
        • lesew Re: To proste. Gniazda ladowania na parkingach, 30.06.09, 22:48
          Gość portalu: prztyk napisał(a):
          > ...Zatem nie martwilbym sie o problem ladowania. To doprawdy maly
          > pikus. To jest naprawde w tym wszystkim trywialny problem. Na czym
          > polega problem przeciagniecia kabli do parkingow ? ...<

          Dodaj jeszcze konieczność zamontowania liczników i urządzeń inkasujących
          należność! Pytanie: Czy fiskus zrezygnuje z akcyzy za ten rodzaj "paliwa"?
          • michalng Re: To proste. Gniazda ladowania na parkingach, 01.07.09, 00:04
            > Pytanie: Czy fiskus zrezygnuje z akcyzy za ten rodzaj "paliwa"?

            Energia elektryczna jest obłożona akcyzą. Nie sadzę żeby miało się to zmienić :P
      • Gość: pocalujta_wujta Akumulator na gore... albo przedluzacz na dol ;) IP: 204.153.88.* 30.06.09, 20:33
        Zarty. Prawda jest jednak taka ze elektryczne samochody to zabawki bez sensu i
        skladu reklamowane jako ekonomiczne i przyjazne dla srodowiska. Owszem pojawily
        sie skutery i rowery elektryczne co mozna nimi przejechac te kilkanascie
        kilometrow a potem trzeba ladowac kilka godzin.

        Wiekszosc z tych rozwiazan to oszukiwanie siebie. Niestety nie da sie w pelni
        zastapic silnika spalinowego z praktycznych powodow. Jedyne co mozna zrobic to
        np. uzyc wodoru ktorego produktem ubocznym jest woda a uzyskanie wodoru mozna
        zrealizowac przez elektrolize w "stacjach produkcji energii i skladowania" czyli
        w miejscach gdzie sa ustawione np. baterie sloneczne i wiatrowe (ale skladowanie
        energii jest w wodorze a nie w jakichs bateriach).

        na to wpadli juz inzynierowie BMW i tak w Niemczech mozna juz spotkac serie 7 na
        wodor.

        Acha i jeszcze jedno - wodor jest tak samo niebezpieczny jak zwykla benzyna. On
        nie wybucha natychmiastowo. Jak sie okazalo Zeppelin Hindenburg nie zapalil sie
        przez wyciek wodoru, ale przez palna ciecz ktorej uzyto do malowania
        antyradiacyjnego poszycia oraz problemow elektrycznych poszycia podczas burzy.
      • mariuszet Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś 30.06.09, 21:46
        RZeczywiście racja, ale gdzie oni stawiają te swoje mercedesy?
    • piekny_romanek "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić świat 30.06.09, 08:36
      Jazda na benzynie czy ropie tez bylaby tania gdyby nie masa haraczy, ktore sa ponakladane na kazdy litr paliwa. Jesli upowszechni sie ten rodzaj napedu to tez to opodatkuja i przestanie byc takie tanie :]
      • janu5 Słuszna uwaga 30.06.09, 08:47
        Tak będzie
        • Gość: olin Re: Słuszna uwaga IP: 78.133.245.* 30.06.09, 09:04
          Hehe, beda zabarwiac prad i lapac tych co jezdza na nieopodatkowanym
          • sqwerus Re: Słuszna uwaga 30.06.09, 16:09
      • Gość: byrcyn Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.09, 09:22
        Jazda na benzynie czy ropie tez bylaby tania gdyby nie masa haraczy, ktore sa
        ponakladane na kazdy litr paliwa. Jesli upowszechni sie ten rodzaj napedu to tez
        to opodatkuja i przestanie byc takie tanie :]
        =-=====================================================================
        To jest oczywista oczywistość ! ;-)))
      • Gość: Leszek Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś IP: 195.47.201.* 30.06.09, 09:28
        piekny_romanek napisał:

        > Jazda na benzynie czy ropie tez bylaby tania gdyby nie masa
        haraczy, ktore sa ponakladane na kazdy litr paliwa.

        ----

        Paliwa? Cena samochodu jest ogromnie zawyżona, przez podatki różnego
        rodzaju. Gdyby je zdjąć, to dopiero ruszyłaby sprzedaż. Myslicie, że
        dopłata paru tysięcy do nowego auta (w niektórych państwach) to
        podarunek? To wraca do budzetów tych państwa w dwójnasób...
        • Gość: auto Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś IP: *.net.autocom.pl 30.06.09, 19:56
          Mało ci jeszcze samochodów ?
          • Gość: zwykły dureń Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.09, 20:59
            Nie bierzesz pod uwagę tych wyeksploatowanych, zdekapitalizowanych złomów
            ściągniętych na lawetach? Bo tego samochodem bym nie nazwał, mimo że - niestety
            porusza się po drogach....
      • komes.online Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś 30.06.09, 10:55
        Ciekawe że nie doliczają ładowania, czy może za darmo prund z sieci idzie?
        • wj_2000 Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś 30.06.09, 12:39
          komes.online napisał:

          > Ciekawe że nie doliczają ładowania, czy może za darmo prund z sieci idzie?
          Napisali, że 3 zety na jedno ładowanie (~100km).
      • Gość: boso i kaczo Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić... IP: 132.170.59.* 30.06.09, 18:59
        "Jazda na benzynie czy ropie tez bylaby tania gdyby nie masa
        haraczy, ktore sa ponakladane na kazdy litr paliwa"
        --------------------------------------------------------------------
        I dlatego np. benzyna w Polsce jest dwa razy drozsza niz w USA
        (czytaj - rzad bardziej pazerny)!
      • michalng Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś 01.07.09, 00:20
        Ta bo przecież obecnie energia elektryczna nie jest obłożona żadnymi podatkami ;P
    • Gość: jacek Lobby akumulatorowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.09, 08:39
      O lobby naftowym słyszymy od zawsze. Teraz się okazuje, że jest lobby
      akumulatorowe, a z pewnością jest jeszcze lobby wodorowe. To, czy Kowalski chce
      coś kupić, nie ma znaczenia, ważne czy stoi za tym lobby. BZDURA! Jeżdżących
      projektów takich samochodzików na akumulatorki w ciągu ostatnich 40 lat powstały
      dziesiątki, jeśli nie setki i wszystkie skończyły w śmietniku - proponuję
      zwrócić na to uwagę przy ocenianiu szans nowej konstrukcji.
      • Gość: sPISek Re: Lobby akumulatorowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 10:01
        mogę się zgodzić, ale tylko częściowo. Obejrzyj sobie film "Kto zabił
        elektryczne auto" (Who killed electric car) a przekonasz się, że jednak te lobby
        są i działają. I całkiem jawnie o tym mówią. A użytkownik ma mało do
        powiedzenia, bo samochód mu zabierają i tną na żyletki. I nawet kiedy chce
        zapłacić, nie da rady. Z drugiej strony faktem jest, że ludzie lubią tworzyć
        mitologie i teorie spiskowe wokół różnych niedopracowanych wynalazków. Jednak w
        wypadku samochodu elektrycznego działają wielkie interesy, które są zagrożone.
        Polecam ten film. Naprawdę z pierwszej ręki można dowiedzieć się wiele o
        mechanizmach funkcjonowania współczesnego świata. Może jest gdzieś na jutubie?
        • Gość: jacek Re: Lobby akumulatorowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.09, 10:18
          Film znam i też polecam, ale pokazuje on tylko jedną stronę medalu. Np:
          samochody elektryczne były dostępne tylko w leasingu, bo nie były
          technologicznie na tyle dopracowane, by producenci mogli za nie brać
          nieograniczoną odpowiedzialność - to tylko jeden licznych argumentów. Jeśli
          jakaś alternatywna technologia będzie lepsza i tańsza od stosowanych
          powszechnie, to zapewne się dość szybko przebije. Problem od dawna jest z
          technologiami, które technicznie i handlowo mają za mało do zaoferowania, by
          samodzielnie wygrywać - wtedy miłośnicy teorii spiskowych (przeważnie czystej
          krwi idioci i ignoranci) robią swoje tajemnicze miny i konfidencjonalnie mówią o
          lobby (naftowym, stalowym, akumulatorowym - wpisać/skreślić według potrzeb).
          • Gość: sPISek Re: Lobby akumulatorowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 11:41
            Zgadza się. Najlepiej wszystko wytłumaczyć tajemniczym spiskiem, za którym stoją
            Oni. Zresztą tak podobno jest z każdą nową ideą: najpierw jest wyśmiewana, potem
            zwalczana a w końcu przyjmuje się ją za "oczywistą oczywistość". Tak było z
            okrągłością Ziemi czy elektrowniami atomowymi. Podejrzewam, że tak będzie z
            energią geotermiczną (HDR, nie mylić z geotermalną). Teraz robi się eksperymenty
            gdzieś w Stanach czy Australii, ale na zdrowy rozsądek już widać, że możemy mieć
            z tego prąd na tysiące lat w dowolnych ilościach, kwestia dopracowania
            technologii. Teraz się ludzie z tego śmieją, nabijają z Rydzyka, że chce
            wyciągnąć kasę. Za chwilę będą to zwalczać mówiąc o zagrożeniu trzęsieniami
            ziemi, wulkanami, wyziębieniem skorupy ziemskiej i czym tam jeszcze. A kiedy
            wszystko okaże się mitologią, przyjmą jako coś naturalnego fakt, że korzystamy z
            energii potężnego pieca, po którym stąpamy. Zresztą jeszcze 20-30 lat temu
            faktycznie jak ktoś mówił o odwiertach na 10km, można się było tylko roześmiać.
            Teraz to możliwe, chociaż pierońsko drogie.
            Za chwilę elektrownie geotermiczne staną się rzeczywistością i argumenty, że
            elektryczny samochód tak naprawdę spala węgiel czy ropę przestaną mieć sens. Ale
            teorie spiskowe na pewno nie zginą, lud musi czymś żyć.
            • Gość: dc99 To "dopracowanie" może potrwać 100 lat IP: 82.160.49.* 30.06.09, 12:16
              > ale na zdrowy rozsądek już widać, że możemy mieć z tego prąd na
              > tysiące lat w dowolnych ilościach, kwestia dopracowania technologii.

              Technologii dzięki którym potencjalnie można mieć prąd w dowolnych ilościach na
              tysiące lat to jest na pęczki. Niestety diabeł siedzi właśnie w tym dopracowaniu
              - patrz fuzja jądrowa "dopracowywana" już od jakichś 60 lat a dalej nie nadająca
              się do użytku.
              • Gość: sPISek Re: To "dopracowanie" może potrwać 100 lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 12:51
                Może. Dlatego napisałem "podejrzewam", czyli przypuszczam. Że Ziemia jest
                okrągła też "podejrzewano" setki lat wcześniej i nawet po udowodnieniu dużo
                czasu minęło zanim doszło do w miarę powszechnej akceptacji.
                A jak jest z samolotami? "Nikt mi nie powie, że to normalne, żeby maszyna latała
                w powietrzu" jest jeszcze całkiem powszechne nie tylko w filmach.
                Co do technologii, to samochody elektryczne powstały jeszcze przed spalinowymi
                czyli ponad sto lat temu. To samo z silnikami na sprężone powietrze. Często
                przyśpieszenie i dopracowanie technologiczne wywoływały kryzysy albo wojny.
                Czasy prosperity rozleniwiają. Tak więc może to być i 100 lat ale może i 10
                jeśli na przykład obecny kryzys bardzo się pogłębi a ceny ropy dojdą do np.
                $300-500 dolarów za baryłkę.
                • Gość: dc99 Akurat akumulatory nie wymagają kryzysu IP: 82.160.49.* 30.06.09, 13:11
                  > Co do technologii, to samochody elektryczne powstały jeszcze
                  > przed spalinowymi czyli ponad sto lat temu. To samo z silnikami
                  > na sprężone powietrze. Często przyśpieszenie i dopracowanie
                  > technologiczne wywoływały kryzysy albo wojny. Czasy prosperity
                  > rozleniwiają. Tak więc może to być i 100 lat ale może i 10 jeśli > na przykład
                  obecny kryzys bardzo się pogłębi a ceny ropy dojdą do > np. $300-500 dolarów za
                  baryłkę.

                  Akurat za technologią akumulatorów (= samochodów ładowanych z gniazdka) też stoi
                  potężne i bogate lobby producentów notebooków, komórek, aparatów
                  fotograficznych, wiertarek, kosiarek do trawy i całej masy innych przenośnych
                  elektrycznych gadżetów, które ozłociłoby każdego kto skonstruowałby akumulator o
                  wydajności porównywalnej z bakiem benzyny. Więc tu akurat problemem nie jest
                  zaniedbanie czy brak pieniędzy na rozwój technologii.

                  Co do kryzysu masz o tyle rację że duży kryzys byłby niezbędny do
                  upowszechnienia jakiejś technologii bez infrastruktury (np. tankowanie płynnego
                  wodoru), ponieważ w normalnych warunkach nikt nie będzie skłonny do poniesienia
                  kosztów początkowych technologii, tzn. właśnie budowy owej infrastruktury (a
                  miną lata zanim zacznie ona przynosić zyski). Natomiast samochodu ładowanego z
                  gniazdka ten akurat problem nie dotyczy ponieważ infrastruktura "do tankowania"
                  już jest.
                • Gość: swoboda_t Re: To "dopracowanie" może potrwać 100 lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 15:14
                  > Co do technologii, to samochody elektryczne powstały jeszcze przed
                  spalinowymi
                  > czyli ponad sto lat temu.

                  To akurat nieprawda. Pierwsze automobile miały silniki spalinowe (a
                  jak przyjąć za pierwszy ciągnik Cugnota to parowy).
    • Gość: Tatat "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić świat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.09, 08:49
      Myślę że lepsze są na sprężone powietrze.
      W bloku kupić w kilku panele słoneczne sprężarkę dobrą butlę i go.
      • Gość: jonny CNG poki Co :) rządzi IP: 82.146.247.* 30.06.09, 08:58
        Obecnie najlepszym i jedynym ekologicznym paliwem jest gaz ziemny.
        Przecież prąc do nie jest źródło ekologiczne , przyjmniej w Polsce.
        Ciekaw jestem ile wegla kamiennego trzeba spalic aby uzyskac prąc do
        ładownia takiego auta.

        Jestem za CNG ---> Air Jak juz do tego dorosniemy .
        CNG ekonomiczne, nie smrodzi i wydłuza zycie samochodu. niech ktos mi
        poda minusy? poza zbiornikami .
      • Gość: sPISek Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.09, 10:09
        też na początku, jak się dowiedziałem o tym AirCar, to mi się
        wydawało, ze to świetny pomysł. Ale po zastanowieniu doszedłem do
        wniosku, że nic z tego nie będzie. Straty ciepło-zimno przy sprężaniu
        i rozprężaniu plus maksymalna pojemność butli o sensownej dla auta
        wielkości nie dają nawet 5% zasięgu, którym chwalą się autorzy
        projektu. Sensowniej będzie powiedzieć, że taki samochód przejedzie
        może z 10 minut i stanie.
        A biorąc pod uwagę skład powietrza, to może lepiej byłoby go nazwać
        samochodem na ciekły azot...No i ta nachalna propaganda: już za rok
        ruszy produkcja samochodów na powietrze. Słyszę to już dobrych parę
        lat. Może o to tu tylko chodzi? Chwyt marketingowy?
    • Gość: ZiomisławPaliblant W motoryzacji nie widać przełomu IP: *.e-wro.net.pl 30.06.09, 08:59
      W motoryzacji nie widać przełomu. Gdzie ten postęp techniczny?
      • janu5 Auto na spręzone powietrze to jest przełom 30.06.09, 09:02
        Tyl e,ze debiut opóxnia się bo benzyniarze boja si etakiego przełomu.
        • Gość: Gosc2 licencja szwajcarskiego cree, ktorego produkcja po IP: 192.85.60.* 30.06.09, 09:55
          licencja szwajcarskiego cree, ktorego produkcja po wyprodukowaniu
          100 aut, zostala wstrzymana.
          www.cree.ch/
    • janu5 Mój akumulator ma 11 lat i kręci jak nowy 30.06.09, 09:01
      Akumulator produkcji centra 11 lat wierzyć się nie chce, nie wymioeniam bo
      ciagle kręci jak nowy. Zimą pracował normalnie do -5C.
      Zastanawiam sie ,czy nie przekazac go specjalistom do badań.
      • Gość: ? o jednym chyba zaPOmnieli IP: 77.236.12.* 30.06.09, 09:07
        że co rok trzeba będzie wymieniać akumulator

        za powiedzmy 8 tysięcy zł :-)
        • Gość: dc99 Ten "przełom" już jest od dawna, Melex się nazywa IP: 82.160.49.* 30.06.09, 09:13
          Pojazd który jest w stanie przejechać 100 km, a potem musi przez 8-10 godzin
          sterczeć przywiązany do gniazdka można od dawna obejrzeć sobie w co lepszych
          hotelach, halach targowych, itp. Melex się to nazywa, używane jest od dziesiątek
          lat, tylko że do jazdy na ulicy się nie nadaje. "Kochanie, nie czekaj z obiadem,
          akumulator mi się rozładował, będę w domu za 10 godzin", ROTFL.
          • Gość: Grzegorz Po _ulicach_ Krakowa jezdzi tego setki IP: 151.193.120.* 30.06.09, 13:42
            i wozi turystow. Ciche, zwawe, pojemne. Daja rade. I nie wygladaja koszmarnie. I
            nie robia kupy na parkingach. ;)
            • Gość: dc99 Ale nie w roli prywatnego samochodu IP: 82.160.49.* 30.06.09, 13:56
              I jeździ z grubsza w tych samych godzinach po tej samej trasie.

              Pisząc "nie nadaje się do jazdy po ulicach" miałem na myśli "nie nadaje się do
              jazdy po ulicach jako samochód prywatny". Osoba prywatna ma zbyt nieregularne i
              nieprzewidywalne potrzeby aby mogła sobie pozwolić na pojazd który ma tak długie
              i tak częste okresy niegotowości. Nawet do regularnych dojazdów do pracy się nie
              nadaje: "kochanie wypadło mi niespodziewane zebranie, wracając z pracy wskocz
              jeszcze do marketu, odbierz dzieci z przedszkola i mamusię z dworca" - i co w
              takiej sytuacji zrobi posiadacz elektrycznego samochodzika?
              • Gość: ehh marudzisz IP: *.eti.pg.gda.pl 30.06.09, 14:50
                zasięg 100km dla typowego użytkownika miejskiego jest aż nadto.
                Nawet jak mieszkasz na przedmieściach.

                Poza tym nigdzie nie napisano, że to pojazd _dla_ _wszystkich_. Wystarczy, że
                będzie pasować dużej liczbie użytkowników.
                • Gość: dc99 Jedynie przewiduję IP: 82.160.49.* 30.06.09, 16:12
                  > zasięg 100km dla typowego użytkownika miejskiego jest aż nadto.
                  > Nawet jak mieszkasz na przedmieściach.

                  Wydaje Ci się. Wystarczy że 2-3 razy znajdziesz się w sytuacji którą opisałem i
                  już niewygoda zbytniej specjalizacji weźmie górę nad "oszczędnościami". Z ręką
                  na sercu - ile razy wysiadła Ci komórka bo zapomniałeś jej naładować? Wyobraź
                  teraz sobie taką sytuację z samochodem i kilkugodzinny przymusowy postój dla
                  doładowania. Ze spalinowym zawsze możesz zjechać na stację i stracić tylko 10
                  minut na tankowanie.

                  > Poza tym nigdzie nie napisano, że to pojazd _dla_ _wszystkich_.
                  > Wystarczy, że będzie pasować dużej liczbie użytkowników.

                  Rzecz właśnie w tym że liczba użytkowników którym będzie ten pojazd pasował
                  będzie na tyle znikoma że produkcja nie będzie się opłacać. Gdyby było inaczej
                  to już dawno po miastach jeździły by jakieś wersje Melexów zaprojektowane dla
                  prywatnych użytkowników.
    • Gość: keisho "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić świat IP: 153.19.182.* 30.06.09, 09:27
      Ciekawe tylko jak długo koszt przejechania 100 km będzie wynosił 3 zł, bo jak tylko używanie takich samochodów stałoby się popularne to nasz rząd położy łapę i na tym dowalając kolejne opłaty za prąd do samochodów!
      • Gość: mylink Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.09, 10:59
        Tu jest ten SAM.. - bo nawet dziennikarzowi nie chciało się poszukać zdjęć: doxa.blox.pl/2008/08/Polski-samochod-elektryczny-SAM-czyli-bareizm.html
        Był pokazywany niedawno w TVN Turbo - wyglądał koszmarnie. Niby dwuosobowy a mam wrażenie że jedna nie będzie miała za dużo miejsca dla siebie. Niewykończone wnętrze i cena z kosmosu. A PR oczywiście ponad jakość.. jak zawsze.. Już lepiej prezentuje się Elipsa: www.motogazeta.mojeauto.pl/Aktualnosci/Pierwszy_samochod_na_prad_z_Polski,a,120989.html a jak to się ma do tej propozycji?: www.zycie.ca/2009/02/prezentacja-w-polsce-pierwszy-mini-na-prad/
    • Gość: sPISek Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 09:45
      niestety, praw fizyki nie da sie obejsc. Takie zbiorniki nawet ze skroplonym
      powietrzem pozwalaja na przejechanie autem paru kilometrow i finito la fiesta.
      Ten Francuz, ktory wymyslil AirCars, Guy Negre, nie mowi calej prawdy. Kreuje
      sie na nowego Juliusza Verne'a, sprzedaje licencje na te swoja technologie ale
      nikomu, kto to kupil, nie udalo sie zrobic z tego niczego sensownego. Przyklad:
      Tata Motors. Poczytaj troche wiecej, propagandowe filmiki na jutubie to za malo.
      Specjalisci, a przede wszystkim inzynierowie, którzy potrafią policzyć, jaka
      ilość energii moze byc maksymalnie zgromadzona w zbiornikach samochodu na
      sprezone powietrze, nie pozostawiaja na tym projekcie suchej nitki. Jest zbyt
      malo wydajny. Tramwaje w Paryzu moze i kiedys jezdzily na sprezone powietrze,
      tylko jaki mialy zasieg? Jesli przejechanie jednego kilometra ma mnie przekonac
      do tej technologii to ja juz wole elektryczne.
      • Gość: gosc Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś IP: 192.85.60.* 30.06.09, 09:48
        no nie calkiem polskie. Na licencji szwajcarskiej
        zobacz www.cree.ch/
      • bogulo2 Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś 30.06.09, 10:40
        Dzięki za uwagi.
    • ksionc_proborzdz Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś 30.06.09, 09:48
      Najpierw rząd musi znaleźć sposób jak obłożyć taki prąd akcyzą. Takie auto nie
      może być ładowane ze zwykłego gniazdka. Muszą powstać stacje podające prąd o
      wysokim natężeniu, choćby w postaci słupków na osiedlach, przy miejscach
      parkingowych. Wtedy będzie można rozgraniczyć prąd "użytkowy" od
      "komunikacyjnego" i na ten drugi przywalić akcyzę. Tylko wtedy to nie będzie już
      3zł za 100km, tylko 30zł.
      • Gość: naklejacz banderol Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś IP: *.chello.pl 30.06.09, 11:08
        TAAAk!. A Policja będzie na trasie zatrzymywała te pojazdy do kontroli i specjalnym amperomierzem będzie sprawdzała czy elektrony z akumulatora są obanderolowane znakami akcyzy. Jeśli znajdzie choć jeden elektron goły, bez banderoli, to mandat, powiadomienie urzędu skarbowego i skierowanie sprawy do sądu o uszczuplenie dochodów Skarbu Państwa.
        • Gość: z Problem da się rozwiązać IP: 217.98.20.* 30.06.09, 11:35
          Po prostu akumulatory muszą być ładowane z instalacji
          półprzewodnikowych, w których dominują "dziury" zamiast swobodnych
          elektronów. Wtedy ITD sprawdzi, czy w akumulatorze są dziury, czy
          elektrony - i będzie po sprawie ;)))))))
        • ksionc_proborzdz Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś 30.06.09, 12:23
          Wystarczy wymóc na producentach pojazdów, żeby stosowali jakiś specjalny rodzaj
          podłączenia, którego nie zastosujesz w przypadku zwykłej instalacji.

          Pojazdu nie podłączysz do zwykłego gniazdka i po krzyku.
          No chyba, że wracamy do podatków drogowych, wtedy wszystko jedno.
          • absurdello E tam, Polak potrafi ! 30.06.09, 18:09
            Wystarczy pojechac na wieś i zobaczyć jak się kabel trójfazowy na
            trzy kołki drewniane do gniazdka bez wtyczki jest podłączany.
        • darr.darek ... ot, droga zabawka ... 30.06.09, 12:38
          Gość portalu: naklejacz banderol napisał(a):
          >Policja będzie na trasie zatrzymywała te pojazdy do kontroli i
          >specjalnym amperomierzem

          Brak wyobraźni inżynierskiej.
          Wystarcza moduł elektroniczny za 50zł przymocowany na biegunach akumulatorów i
          ten moduł dokładnie poda, kiedy był aku ładowany, czy serwisant wbił kod
          akcyzowy, czy moduł był zdejmowany choć na chwilę lub czy ktoś przy nim grzebał
          itd..

          Nie wróżę temu przyszłości, bo w takiej cenie to tylko droga zabawka.
          Autka Melexy są dostępne od dziesięcioleci i nikt nie mówi, że wprowadziły nową
          jakość do motoryzacji.
          Aby takie autko trójkołowe miało zbyt musiałoby kosztować góra 10.000zł (to
          raczej byłoby możliwe) i wytrzymać na jednych aku 10 lat (to już raczej
          niemożliwe w codziennym użytkowaniu typu rozładowanie-ładowanie).

          P.S. A co do wątpliwości o koszty energii: energia 4-6 kWh na 100km trasy jak
          najbardziej wystarczałaby dla takiego jeździdełka.


      • michalng Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś 01.07.09, 00:25
        Na prąd jest juz akcyza. Od dawna. Nie ma potrzeby niczego wprowadzać.
        • unhappy Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś 01.07.09, 10:26
          michalng napisał:

          > Na prąd jest juz akcyza. Od dawna. Nie ma potrzeby niczego wprowadzać.

          Raczej :D

          Jak się przesiądziemy na elektryczne, to wpływy z akcyzy "prądowej" nie będą
          takie jak z "benzynowej". Hmm... co wtedy zrobi rząd? Zredukuje etaty? Zacznie
          oszczędniej wydawać?
          • michalng Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś 02.07.09, 17:02
            > Jak się przesiądziemy na elektryczne, to wpływy z akcyzy "prądowej" nie będą
            > takie jak z "benzynowej". Hmm... co wtedy zrobi rząd? Zredukuje etaty? Zacznie
            > oszczędniej wydawać?

            Ale nikt się nie "przesiądzie" :) Troszkę elektryków będzie jeździć ale rząd od
            tego nie zbankrutuje :) Podejrzewam ze rynek kosiarek do trawy ma większy wpływ
            na wahania wpływów z akcyz za benzynę/prąd niż samochody elektryczne będą miały. ;P
    • Gość: jim "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić świat IP: *.com 30.06.09, 09:53
      przeciez to chłam...

      ale stalowe felgi? lampki jak z malucha? wnętrze jak w mikrofalówce... drzwi
      wiszą i dyndają po otwarciu...

      ja rozumiem inicjatywę - za to plus... jak tylko pojawi się jakakolwiek
      konkurencja - pewnie zagraniczna, to wykosi tą firemkę z Pruszkowa... nie wiem
      kto finansuje ten szum medialny wokol, ale produkt jest bardzo niskiej jakosci
      i sie nie obroni... zwlaszcza przy tej cenie...
      • Gość: Czesław Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.06.09, 10:08
        Też widziałem ten film reklamowy :P

        Nie dziwię się, że nikt tego w Polsce nie kupuje.. brzydkie, małe, tandetne
        wykonanie..

        Czy to coś w ogóle ma jakieś atesty bezpieczeństwa? Czy przy prędkości 20km/h
        zostanie zmiazdzony w całości ;)

        Druga sprawa zabezpieczenia, przeciez u nas to by podeszło 3 facetów i podniesli
        to na lawete i po samochodzie ;) Albo po prostu wyłamali drzwi, bo toć one sie
        ledwo trzymają :P (chyba na taśmę)

        Kolejna sprawa cena 60 tys za takie cos, w srodku miejsca niewiele, nie dziękuję.
    • Gość: sPISek Re: "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić ś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 10:08
      wklejam jeszcze raz, bo odpowiedz nie przykleila sie do tego watku:
      niestety, praw fizyki nie da sie obejsc. Takie zbiorniki nawet ze skroplonym
      powietrzem pozwalaja na przejechanie autem paru kilometrow i finito la fiesta.
      Ten Francuz, ktory wymyslil AirCars, Guy Negre, nie mowi calej prawdy. Kreuje
      sie na nowego Juliusza Verne'a, sprzedaje licencje na te swoja technologie ale
      nikomu, kto to kupil, nie udalo sie zrobic z tego niczego sensownego. Przyklad:
      Tata Motors. Poczytaj troche wiecej, propagandowe filmiki na jutubie to za malo.
      Specjalisci, a przede wszystkim inzynierowie, którzy potrafią policzyć, jaka
      ilość energii moze byc maksymalnie zgromadzona w zbiornikach samochodu na
      sprezone powietrze, nie pozostawiaja na tym projekcie suchej nitki. Jest zbyt
      malo wydajny. Tramwaje w Paryzu moze i kiedys jezdzily na sprezone powietrze,
      tylko jaki mialy zasieg? Jesli przejechanie jednego kilometra ma mnie przekonac
      do tej technologii to ja juz wole elektryczne.
    • panihalinka Średnio on polski, ten SAM... 30.06.09, 10:18
      To jest pojazd szwajcarski marki "Cree" który przeszedł modernizację
      (przeprowadzoną przez polskich inżynierów). Dizajn jest sprzed prawie 10 lat...
      Szwajcarzy ulepili ten samochód lecz u nich nie przeszedł homologacji, poza tym
      za drogo produkować u helwetów. Więc znaleźli fabrykę w Polsce (nomen omen -
      fabrykę wanien Saniform).
      Szkoda że nie pokusili się o własny dizajn.
    • Gość: misio "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić świat IP: *.aiut.com.pl 30.06.09, 10:48
      Wszystko pięknie wszystko cacy, ale jak walnie -30 stopni na dworze to ciekawe
      czy po zajechaniu z garażu do pracy po 8 godzinach spędzonych w pracy samochód
      w ogóle raczy ruszyć z miejsca :)
    • Gość: artur 3 zł za 100km - czy to mozliwe ? IP: *.grupalotos.pl 30.06.09, 12:34
      3 zł to jakieś 10kwh. Czyto wystarczy do przejechania 100km.
      • Gość: volfen Re: 3 zł za 100km - czy to mozliwe ? IP: *.chello.pl 30.06.09, 12:59
        nie podali przy jakiej cenie:)
        Jednak wydaje się, że nie powinno to zbytnio odbiegać od
        rzeczywistości, inaczej by przecież posądzono ich o kłamstwo, chyba że
        te 3 zł, to w państwie, gdzie energia jest bardzo tania.
        Zielony Silnik
      • zigzaur Re: 3 zł za 100km - czy to mozliwe ? 30.06.09, 14:50
        Jeśli założysz 100 % sprawności przy ładowaniu akumulatorów. A to jest niemożliwe.
        • Gość: artur Czy na 10kwh da się przejechac 100km. IP: *.grupalotos.pl 30.06.09, 15:00
          Moje pytanie tego dotyczyło
    • Gość: Rafał Panie redaktore IP: 95.171.196.* 30.06.09, 13:20
      Podpis pod zdjęciem jest błędny.Baterie nie gromadzą prądu ale go
      wytwarzają.Warto tekst skonsultować ze specjalistą przed opublikowaniem :)
      • Gość: lekarz dyżurny "Panie redaktore" IP: *.12.nat.oswirus.krakow.pl 30.06.09, 15:06
        Ja, Panie Redaktorze, proszę o zablokowanie pensjonariuszom mojego
        oddziału dostępu do Waszego forum. Ich bełkot uniemożliwia wymianę
        poglądów zdrowym czytelnikom portalu.

        Lekarz Dyżurny
        Oddział Zamknięty
        Rejonowy Szpital Psychiatryczny w Pruszkowie
    • Gość: WWW.GIMMIK.PL "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić świat IP: *.lanet.net.pl 30.06.09, 13:29
      Zobaczymy czy beda potrafili utrzymac sie na rynku - Polacy mieli dobre auta
      tylko brak rozwoju Powiedzmy co brakowało naszym fiatom czy polonezom vs
      Starej skody
    • Gość: Konsument "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić świat IP: *.pools.arcor-ip.net 30.06.09, 15:20
      Polskie produkty nie wchodza na rynek, nie sprzedaja sie, one po prostu
      podbijaja, zalewaja, zdobywaja, miazdza i rozjezdzaja konkurencje!
    • zdrowy_rozsadek78 A ja mam pomysł na samochód elektryczny 30.06.09, 15:23
      Trzeba zrezygnować z akumulatorów. Zamiast nich używać baterii (ogniw
      galwanicznych). Mają one większą gęstość energii i nie trzeba ich ładować.
      Pojazd podjeżdżałby na stację, wyciągał starą baterię, wkładał nową i w drogę. A
      stara bateria jeszcze na stacji byłaby rozkładana na elektrody i elektrolit, a
      te w jakichś reaktorkach chemicznych ponownie konwertowane do postaci
      pierwotnej, oczywiście z wykorzystaniem energii z sieci elektrycznej.
      Tylko taki sposób ma rację bytu, bowiem socjaliści u władzy nigdy nie pozwolą
      jeździć na paliwie bez ogromnej akcyzy, a prąd ładowania akumulatora trudno
      opodatkować. Dużo łatwiej opodatkować obrót substancjami chemicznymi, czyli
      elektrodami i elektrolitem.
      Chociaż kto wie... Za kilka lat dzięki wspaniałej Unii Komuchów Europejskich i
      bzdurnym limitom CO2 energia elektyczna będzie droższa od paliwa i cały pomysł
      szlag trafi.
      Samochód elektryczny to wspaniała sprawa - niewiele elementów ruchomych, łatwe
      sterowanie, duża moc chwilowa, cichy. Marzenie!
      • Gość: dc99 No właśnie - marzenie IP: 82.160.49.* 30.06.09, 16:16
        > Samochód elektryczny to wspaniała sprawa - niewiele elementów
        > ruchomych, łatwe sterowanie, duża moc chwilowa, cichy. Marzenie!

        Zgadza się. Tylko że nikt jeszcze nie wymyślił sensownego sposobu gromadzenia
        lub wytwarzania dużych ilości energii elektrycznej w urządzeniu przenośnym, co
        jak na razie niweluje wszystkie te zalety.
      • Gość: prztyk Taki pomysl juz istnieje, tylko lepszy IP: *.zoominternet.net 30.06.09, 18:13
        Popatrz na strone firmy:

        www.betterplace.com/
        Siec wymiany baterii tej firmy obecnie buduje sie w Danii, Japonii,
        Hawajach, Izraelu. Istnieja plany na rozszerzenie tej sieci na inne
        kraje. Byc moze mozna by to takze zrobic w Polsce. Ale Polacy wola
        wydawac z siebie belkot na forum internetowym niz cokolwiek
        pozytecznego zrobic.

        Cala reszta twojego emailu na temat socjalistow i Unii to wlasnie w
        najczystszej postaci belkot. Mam nadzieje ze zdasz sobie kiedys z
        tego sprawe.

        W Unii Europejskiej maja od dawna wysokie podatki na paliwa. Co
        taki koles jak ty powie ze to zle, bo socjalisci kradna pieniadze
        obywateli. Tymczasem wysokie ceny paliwa sprawiaja to ze wydajnosc
        europejskich samochodow jest wysoka i nawyki europejczykow sa bardzo
        energooszczedne. Pieniedze z podatkow sa inwestowane w nowe
        technologie i infrastrukture. W USA z kolei podatki na paliwa sa
        niskie, i paliwa sa tansze niz w Europie. Dlatego samochody
        amerykanskie i ludzie sa bardzo nieoszczedni. Pieniadze za paliwo
        zamiast zostawac w kraju w postaci podatkow, plyna prosto do
        kieszeni kolegi Putina i innych szejkow.

        Dlatego to takie kraje jak Japonia czy Europa przoduja w nowych
        technologiach energetycznych, a USA pozostaja w tyle. W Europie
        buduje sie obecnie najwieksze elektrownie sloneczne, i wiatrowe.
        USA dopiero zaczynaje te rzeczy .

        Ale nie wiem czy zrozumiesz to wszystko. Wydajesz sie zbyt bardzo
        zindoktrynowany ...
        • Gość: dc99 Nieprawda, żadnej sieci się nie buduje IP: 82.160.49.* 30.06.09, 18:41
          > Siec wymiany baterii tej firmy obecnie buduje sie w Danii,
          > Japonii, Hawajach, Izraelu. Istnieja plany na rozszerzenie tej
          > sieci na inne kraje. Byc moze mozna by to takze zrobic w Polsce. > Ale Polacy
          wola wydawac z siebie belkot na forum internetowym niz > cokolwiek pozytecznego
          zrobic.

          Nieprawda - żadnej sieci (w sensie udostępnienia usługi) się nie buduje.

          "The Yokohama exhibit is part of a six-month feasibility study by the Japanese
          Ministry of the Environment to increase the adoption of electric vehicles in Japan."

          Feasibility study (po polsku: studium wykonywalności) to projekt badawczy
          którego celem jest stwierdzenie czy dana technologia w ogóle jest realizowalna,
          opłacalna i sensowna. Pomiędzy studium wykonywalności a budową komercyjnej sieci
          stacji wymiany baterii jest mniej więcej taka różnica jak pomiędzy
          laboratoryjnym stwierdzeniem że możliwe jest połączenie radiowe o przepustowości
          160 Mbit/s do urządzenia mieszczącego się w kieszeni a komercyjnym
          udostępnieniem sieci komórkowej 4G.
          • Gość: prztyk Kolego ! Czytaj dalej ! Projekt jest na stadium IP: *.zoominternet.net 30.06.09, 22:41
            feasibility study w Japonii. Ale w Izraelu buduja juz prawdziwe
            stacje wymiany baterii. A to dlatego ze caly projekt zaczal sie w
            Izraelu i jest tam najbardziej zaawansowany.

            Kurde, czy musze tak prowadzic za raczke ? A nie da sie tak samemu
            poszperac w internecie ?
            • Gość: dc99 To dalej są tylko eksperymenty IP: 82.160.49.* 30.06.09, 22:59
              > feasibility study w Japonii. Ale w Izraelu buduja juz prawdziwe
              > stacje wymiany baterii. A to dlatego ze caly projekt zaczal sie w
              > Izraelu i jest tam najbardziej zaawansowany.

              W Kaliforni od dawna są już prawdziwe stacje do tankowania wodoru dla samochodów
              na ogniwa paliwowe. Całe dwie stacje. I co z tego faktu wynika dla przeciętnego
              kalifornijskiego przechodnia na przeciętnej kalifornijskiej ulicy wąchającego
              przeciętne kalifornijskie spaliny? Nic.

              To wszystko są na razie eksperymenty. Ważne i pożyteczne, ale od tych
              eksperymentów do "podbijania świata" jeszcze bardzo daleko.
              • Gość: prztyk A czy ja cokolwiek napisalem o paliwie wodorowym ? IP: *.zoominternet.net 01.07.09, 00:36
                Nie.

                Pisalem tylko i wylacznie o samochodach elektrycznych, bo i takowych
                byl powyzszy artykul.

                Naped wodorowy jest jak najbardziej w stadium eksperymentalnym.

                Natomiast naped elektryczny jest praktycznie gotow do uzycia, i
                chociaz drogi w momencie zakupu, juz zaczyna wkraczac w sfere masowa.

                Jesli, jak mniemam mieszkasz w Kalifornii, powinienes lepiej byc
                zorientowanym w tym temacie. Kalifornia przodujac w czystych
                technologiach. Ale najwyrazniej poruszasz sie z klapkami na
                oczach , uszach. Albo jestes po prostu jedna z tych konserw ktora
                nigdy nie jest w stanie otworzyc sie na nic nowego.

                Ale ja juz tu nie bede strzepil jezyka. Czasu szkoda. No coz,
                powodzenia !
                • Gość: dc99 Re: A czy ja cokolwiek napisalem o paliwie wodoro IP: 82.160.49.* 01.07.09, 06:53
                  > Pisalem tylko i wylacznie o samochodach elektrycznych, bo i
                  > takowych byl powyzszy artykul.

                  Tłumaczę Ci jak chłop krowie na rowie że fakt istnienia kilku stacji wymiany
                  baterii nie świadczy jeszcze o tym że elektryczne wypierają spalinowe.
                  Analogicznie istnienie kilku stacji tankowania wodoru nie świadczy że wodór
                  wypiera ropopochodne - po to przytoczyłem ten przykład.


                  > Natomiast naped elektryczny jest praktycznie gotow do uzycia, i
                  > chociaz drogi w momencie zakupu, juz zaczyna wkraczac w sfere
                  > masowa.

                  To są jedynie Twoje pobożne życzenia. Napęd elektryczny (rozumiany jako
                  kompletny system silnik+źródło zasilania) nie posiada odpowiednich parametrów
                  użytkowych i trudno powiedzieć kiedy takie osiągnie. Elektryczne samochodziki
                  podobne do opisanego a artykule pojawiają się od czasu do czasu na targach
                  motoryzacyjnych od dobrych 30 lat i jak na razie nic z tego nie wynika.

                  > Ale najwyrazniej poruszasz sie z klapkami na oczach , uszach.
                  > Albo jestes po prostu jedna z tych konserw ktora nigdy nie jest w > stanie
                  otworzyc sie na nic nowego.

                  Jestem tylko realistą. W przeciwieństwie dla tych co dziecinnie skaczą z radości
                  jak przeczytają o każdym nowym gadżecie. Przypominasz mi tych z forum którzy już
                  od 5 lat się podniecają: "LCD jest do dupy, ja czekam na SED". No i czekają. Na
                  elektryczne samochody Ty też sobie poczekasz całe lata i nie wiadomo czy się ich
                  doczekasz w ogóle.
                  • Gość: prztyk A ty przypominasz mi tych z forum ktorzy na IP: *.zoominternet.net 01.07.09, 16:29
                    pierwsze LED mowili ze to tylko gagdet, i nigdy sie nie przyjmie.

                    Idac twoim tokiem rozumowania nigdy nic nie zmieniloby sie.

                    Po czesci rozumiem niedowiarkow jesli chodzi o samochody
                    elektryczne. Dlatego, ze bylo jak do tej pory wiele
                    niezrealizowanych marzen. Widz polega jednak tym razem na tym ze to
                    juz nie sa mrzonki. Wiele technologii poszly tym razem daleko,
                    sprzezyly sie, i stworza elektryczny samochod na masowy rynek teraz
                    i w ciagu najblizszych paru lat. Tym razem to juz jest TO.

                    Tak to se mozemy gadac do konca swiata. Jesli nie kupujesz tego co
                    ci mowie, to twoje prawo. Nie musisz. Moze pomyslisz o tej
                    dyskusji za pare lat jak se kupisz elektyczne samochod bo to bedzie
                    mialo ekonomiczny sens.

                    • unhappy Re: A ty przypominasz mi tych z forum ktorzy na 01.07.09, 18:37
                      Gość portalu: prztyk napisał(a):

                      > Po czesci rozumiem niedowiarkow jesli chodzi o samochody
                      > elektryczne. Dlatego, ze bylo jak do tej pory wiele
                      > niezrealizowanych marzen. Widz polega jednak tym razem na tym ze to
                      > juz nie sa mrzonki.

                      Wic polega na tym, że o tym zadecydują klienci. Technicznie od kilkunastu lat w
                      tej dziedzinie nie zmieniło się wiele a przynajmniej nie na tyle, żeby pojazdy
                      elektryczne zagroziły samochodom rozumianym jako masowy środek transportu. Czy
                      TY masz rację przekonamy się za lat parę - praktyka niestety pokazuje, że
                      wszelkie "ochy" i "achy" z folderów reklamowych zamieniają się w smętne piardy
                      (np. AirCar).

                      > Wiele technologii poszly tym razem daleko,
                      > sprzezyly sie, i stworza elektryczny samochod na masowy rynek teraz
                      > i w ciagu najblizszych paru lat.

                      Niestety wcale tego nie widać ALE musimy poczekać parę lat na weryfikację twoich
                      "ochów" i "achów".

                      > Tym razem to juz jest TO.

                      Oby. Wolę się rozczarowywać przyjemnie niż nieprzyjemnie ale jest mi obojętne
                      czy przyszły samochód będzie zasilany prądem, gazem, krowim potem czy moczem
                      zakonnic. Ma być tańszy niż benzyniaki (przy zakupie, eksploatacji i naprawach)
                      ale podobnie skuteczny. Klienci zdecydują. Ci głupi klienci którzy za nic nie
                      chcą zrozumieć jakie to fajne mieć elektryczne auto, ładować je 10 godzin po
                      przejechaniu 100 km i co kilka lat kupować baterie wartości połowy auta :D

                      Celowo przesadzam ale postęp w tej dziedzinie jest niestety procentowy. A ufanie
                      folderom reklamowym i zapowiedziom menadżerów usiłujących wyciągnąć kolejne
                      miliony zielonych na "takie fajne" projekty jest ryzykowne. Ja swojej bryczki
                      jeszcze nie sprzedaję :D

                      Ciekawe ilu inwestorów nabrało się na AirCar. Sam chciałem kupić dwa :D

                      > Tak to se mozemy gadac do konca swiata. Jesli nie kupujesz tego co
                      > ci mowie, to twoje prawo. Nie musisz. Moze pomyslisz o tej
                      > dyskusji za pare lat jak se kupisz elektyczne samochod bo to bedzie
                      > mialo ekonomiczny sens.

                      Te dyskusje toczą się ciągle i co i rusz ktoś wieszczy rewolucję (przypominam o
                      zachwytach na AirCarem).
                      • Gość: prztyk Ale ja nic nie mowie o zadnym AirCar, IP: *.zoominternet.net 01.07.09, 21:19
                        na ktory ty sie powolujesz.

                        Ja pisze bardzo specyficznie o samochodach elektrycznych i
                        hybrydach, o ktorych wiem ze technologia produkcji akumulatorow jest
                        na tyle dobra ze samochody te (i inne elektryczne maszyny) beda w
                        powszechnym uzyciu (przynajmniej na Zachodzie)w ciagu najblizszych
                        paru lat 2 - 5. W ciagu najblizszych paru lat te samochody
                        przewyzsza parametrami samochody spalinowe. Choc ich cena zakupu
                        zapewne bedzie nadal wysoka. Za to koszty eksploatacji sa
                        praktycznie zerowe.

                        • unhappy Re: Ale ja nic nie mowie o zadnym AirCar, 01.07.09, 22:09
                          Gość portalu: prztyk napisał(a):

                          > na ktory ty sie powolujesz.

                          Ale to jest ten sam mechanizm. Ochy i achy w mediach i strzyżenie inwestorów. A
                          potem wychodzi qpa.


                          > Ja pisze bardzo specyficznie o samochodach elektrycznych i
                          > hybrydach, o ktorych wiem ze technologia produkcji akumulatorow jest
                          > na tyle dobra ze samochody te (i inne elektryczne maszyny) beda w
                          > powszechnym uzyciu (przynajmniej na Zachodzie)w ciagu najblizszych
                          > paru lat 2 - 5.

                          Ależ o tym, że już za chwilę będziemy się przesiadać na elektryki pisze się od,
                          bo ja wiem - 10 lat?

                          > W ciagu najblizszych paru lat te samochody
                          > przewyzsza parametrami samochody spalinowe. Choc ich cena zakupu
                          > zapewne bedzie nadal wysoka. Za to koszty eksploatacji sa
                          > praktycznie zerowe.

                          Wliczając koszt akumulatorów? Bierzesz pod uwagę, że transport w Polsce jest
                          bardzo wysoko opodatkowany (i nie tylko w Polsce)? Nie tylko parametrami
                          technicznymi ale TCO? Na pewno koszt przejechania kilometra na koniec "procesu"
                          nie będzie wiele niższy niż obecnie.
                          • Gość: prztyk Ale ja wlasciwie nie mowie o Polsce IP: *.zoominternet.net 01.07.09, 23:49
                            Ja mowie o tym ze takie technologie istnieja, i beda w powszechnym
                            uzytku w ciagu najblizszych 2 -5 lat, na pewno na Zachodzie.

                            W Polsce zapewne nie tak wkrotce. Dlatego ze samochody te beda zbyt
                            drogie na polska kieszen. A takze dzieki takim opornym na wszystko
                            co nowe ludziom jak ty. Polska mentalnosc jest jednym z powodow
                            dlaczego ten kraj jest zawsze do tylu.

                            Zapewniam cie ze o samochodach elektrycznych nie mowi sie od 10
                            lat. Mowi sie o nich od ponad 100 lat, bo mniej wiecej wtedy
                            wlasnie powstawaly pierwsze samochody elektryczne. Przegraly ze
                            spalinowymi tylko dlatego ze benzyna z ropy naftowej byla bardzo
                            tania.

                            Widz polega na tym, ze wlasnie teraz po 100 latach gadania i marzen,
                            samochody elektryczne wejda na rynek, i stopniowo ten rynek przejma
                            do samochodow spalinowych.

                            • unhappy Re: Ale ja wlasciwie nie mowie o Polsce 02.07.09, 07:07
                              Gość portalu: prztyk napisał(a):

                              > Ja mowie o tym ze takie technologie istnieja, i beda w powszechnym
                              > uzytku w ciagu najblizszych 2 -5 lat, na pewno na Zachodzie.

                              Jakie to technologie? Akumulator powietrzny. Ma mieć 10 razy większą pojemność
                              niż współczesne aku.

                              > W Polsce zapewne nie tak wkrotce. Dlatego ze samochody te beda zbyt
                              > drogie na polska kieszen. A takze dzieki takim opornym na wszystko
                              > co nowe ludziom jak ty.

                              Ależ lepsze często bywa wrogiem dobrego. Poza tym fascynacja nowościami to
                              jedno, a umiejętność obsługi kalkulatora to drugie.

                              > Polska mentalnosc jest jednym z powodow
                              > dlaczego ten kraj jest zawsze do tylu.

                              Nie bardzo wiem co to ma wspólnego z mentalnością. Polak z natury jest oszczędny
                              - czyli jeśli TCO dla elektryka będzie niższe to nie ma wątpliwości, że elektryk
                              zrobi u nas furorę. Ale czy TCO będzie niższe?

                              > Zapewniam cie ze o samochodach elektrycznych nie mowi sie od 10
                              > lat. Mowi sie o nich od ponad 100 lat, bo mniej wiecej wtedy
                              > wlasnie powstawaly pierwsze samochody elektryczne. Przegraly ze
                              > spalinowymi tylko dlatego ze benzyna z ropy naftowej byla bardzo
                              > tania.

                              Hmm... a może jednak chodzi o to, że nie ma obecnie akumulatora który mógłby się
                              energetycznie równać z bakiem benzyny :)

                              > Widz polega na tym, ze wlasnie teraz po 100 latach gadania i marzen,
                              > samochody elektryczne wejda na rynek, i stopniowo ten rynek przejma
                              > do samochodow spalinowych.

                              Zgadzam się. Samochód nie oparty na paliwie chemicznym to przyszłość. Tylko wg
                              mnie dużo bardziej odległa niż ty uważasz.
                              • Gość: prztyk Alez sa takie akumulatory ktore przewyzszaja IP: *.zoominternet.net 03.07.09, 00:28
                                energetycznie bak benzyny. Tylko o tym nie wiesz. Takie akumulatory
                                przebijaja benzyne wielokrotnie dlatego ze mozna je ladowac przez
                                cale zycie samochodu (powiedzmy ok. 200 000 - 250 000 km). Benzyna
                                natomiast, raz spalona, jest juz spalona, i nie mozna jej odzyskac.
                                Naturalnie akumulatory te sa na razie jeszcze drogie, czy tez bardzo
                                drogie. Sprawiaja ze samochody z nimi kosztuja pomiedzy 50 000 -
                                100 000 dolarow.

                                Dla przykladu ponizej,
                                www.rasertech.com/media/videos/the-electric-h3
                                Dlatego tytul mojego poprzedniego postu mowil cos o nieobecnosci
                                tych samochodow w Polsce (Polska bedac trzecim najubozszym krajem
                                UE).

                                Glownym celem moich wypowiedzi na tym forum bylo zwrocenie uwagi na
                                te nowe powstajace technologie elektryczne. Jako ze uwazam ze
                                swiadomosc ekologiczna/energetyczna spoleczenstwa w Polsce jest
                                mniej wiecej na poziomie krajow trzeciego swiata, co wypowiedzi na
                                tym forum dosc dobitnie ilustruja. Poza tym, o ile sie nie myle,
                                Polacy mocno tez sie zastanawiaja jak by tu sie uniezaleznic od ropy
                                naftowej kolegi Putina. Chcialem podsunac tu jakies pomysly.

                                W moim przekonaniu tacy ludzie jak ty juz obecnie powinni sie
                                domagac od rzadu upustow podatkowych na zakup samochodow
                                elektrycznych a takze stacji pobierania pradu w miastach, jak to ma
                                miejsce w krajach zachodnich. Po to zeby to prawodawstwo i
                                infrastruktura istniala juz wtedy kiedy technologie elektryczne
                                wejda masowo na rynek. A nie ze beda sie martwic o zbudowanie
                                infrastruktury dopiero kiedy samochody beda gotowe do sprzedazy.

                                Tacy ludzie jak ty, i inni na forum, wola strzepic jezyk w imie
                                wlasciwie nie wiem czego, zamiast probowac stworzyc lepsze jutro.
                                Wiem ze lepsze jutro brzmi troche jak slogan z czasow Gierka, ale
                                tak sie smiesznie sklada ze ten sam slogan przyswieca takze tym
                                ludziom ktorzy to wlasnie lepsze jutro namacalnie wlasnymi rekami w
                                swiecie zachodnim tworza poprzez prace nad nowymi technologiami.

                                Mentalnosc czlowieka zachodu jest taka ze swiat mozna ulepszac i
                                zmieniac. W Polsce tak nie jest dlatego ze ludzie sa bierni, mysla
                                ze jest jak jest albo ze jakos to bedzie. I dlatego zachod jest do
                                przodu, a Polska do tylu. Polska praktycznie nie dala swiatu
                                zadnych nowych technologii, podczas gdy wszystko co uzywasz na
                                codzien wzielo sie z zagranicy.
                                • unhappy Re: Alez sa takie akumulatory ktore przewyzszaja 03.07.09, 08:29
                                  Gość portalu: prztyk napisał(a):

                                  > Re: Alez sa takie akumulatory ktore przewyższaja energetycznie
                                  > bak benzyny. Tylko o tym nie wiesz.

                                  To poproszę o info o takich akumulatorach.

                                  > Dla przykladu ponizej,
                                  > www.rasertech.com/media/videos/the-electric-h3

                                  I ów Hummer ma taki akumulator? Skąd taki wniosek?

                                  > Tacy ludzie jak ty, i inni na forum, wola strzepic jezyk w imie
                                  > wlasciwie nie wiem czego, zamiast probowac stworzyc lepsze jutro.

                                  Ludzie zajmują się różnymi rzeczami. Nie wszyscy muszą "robić lepsze jutro"
                                  akurat na niwie ładowania kasy w nieekonomiczne (przyszłościowe ale w
                                  perspektywie co najmniej kilkudziesięciu lat i to raczej bliżej setki)
                                  rozwiązania.



                            • zdrowy_rozsadek78 Re: Ale ja wlasciwie nie mowie o Polsce 02.07.09, 09:45
                              > W Polsce zapewne nie tak wkrotce. Dlatego ze samochody te beda zbyt
                              > drogie na polska kieszen. A takze dzieki takim opornym na wszystko
                              > co nowe ludziom jak ty. Polska mentalnosc jest jednym z powodow
                              > dlaczego ten kraj jest zawsze do tylu
                              Warto się zastanowić, co to właściwie oznacza, że te nowe samochody będą za
                              drogie na polską kieszeń ? To oznacza, że przeciętny Polak weźmie kalkulator i
                              policzy sobie, ile by wydał kupując drogą nowość i jeżdżąc kilka lat na tanim
                              paliwie a następnie porówna to kwotą, jaką wyda jeżdżąc klasycznym, tanim autem
                              na droższą benzynę. Jeśli ów Polak ma dodatkowo jakieś pojęcie o ekonomii to
                              może jeszcze wyliczyć, ile pieniędzy dostanie, jeśli różnicę między ceną auta
                              "nowatorskiego" a klasycznego wpłaci na lokatę o malejącym kapitale. Bowiem
                              zakup auta "nowatorskiego" wiąże się z tym, że pieniądze trzeba wydać z góry, a
                              koszt droższego paliwa w przypadku benzyniaka ponosi się w ciągu kilku lat.
                              I jeśli ów Polak stwierdzi, że bardziej opłaca mu się kupić benzyniaka, to
                              POWINIEN kupić właśnie to auto. A jeśli kupi jednak to "nowatorskie" to z
                              pewnością nie będzie to powód do chwały, no chyba że można się cieszyć z własnej
                              głupoty.
                              Uznawanie ludzi, którzy podejmują decyzje racjonalnie za jakąś wadę to w mojej
                              opinii albo niczym nieuzasadnione "techno-maniactwo" albo efekt kompleksu
                              niższości narodowej.
                              Powtarzam, to dobrze, że Polacy wybiorą tańsze samochody benzynowe a na te
                              nowatorskie przestawią się dopiero gdy z ekonomicznego punktu widzenia stanie
                              się to bardzie opłacalne.
        • Gość: sPISek Re: Taki pomysl juz istnieje, tylko lepszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 19:01
          trzeba naprawdę dużej naiwności, żeby myśleć ze kasa z akcyzy idzie na rozwój
          nowych technologii... socjal, głupcze, socjal.
          • Gość: prztyk Na posty z inwektywami z reguly nie odpowiadam IP: *.zoominternet.net 30.06.09, 22:41
            • Gość: sPISek Re: Na posty z inwektywami z reguly nie odpowiada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.09, 10:15
              widzisz, ja tylko sparafrazowałem takiego jednego, który mówił o
              gospodarce, ale skoro przyjąłeś to do siebie to przepraszam. Mam
              nadzieję, że termin "parafrazowanie" cię nie obraża?
        • Gość: sPISek Re: Taki pomysl juz istnieje, tylko lepszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 19:07
          >> W Europie buduje sie obecnie najwieksze elektrownie sloneczne, i wiatrowe.
          USA dopiero zaczynają te rzeczy .

          he, he, a toś zasunął....
          Od razu mi się humor poprawił.
          USA to w ogóle sto lat za murzynami. Nie to co nasz ukochany jewropiejskij sajuz.

          A może jakiś link do źródła? Skąd takie dane o tym amerykańskim zacofaniu?
        • zdrowy_rozsadek78 Re: Taki pomysl juz istnieje, tylko lepszy 30.06.09, 19:22
          I co z tego, że wysokie ceny paliwa skutkują lepszą sprawnością europejskich aut
          ? To tylko jedna strona medalu! Spytaj lepiej, gdzie w takim razie pojawiają się
          koszty tego centralnego sterowania ?
          Ano na przykład w ten sposób, że inżynierowie spędzają setki godzin projektując
          sprawniejsze silniki, a mogliby wtedy projektować coś innego. Setki ludzi płacą
          więcej za chleb, wodę mineralną, bilety autobusowe, w zasadzie za wszystko,
          bowiem każdy towar trzeba dowieść.
          Jeśli uważasz, że zawyżone ceny paliwa to recepta na rozwój, to pewnie jesteś
          skłonny zgodzić się, iż wysoko opodatkowana praca to sposób na wzrost wydajności
          pracy. A jeśli tak, to podam ci numer konta i będziesz mógł mi przelewać co
          miesiąc 20 procent swojej pensji, cobym mógł zmotywować cię do efektywniejszej
          pracy.
          • Gość: prztyk Koncowym efektem wysokich cen paliwa bedzie to IP: *.zoominternet.net 30.06.09, 22:44
            ze odejdzie sie od paliw kopalnych na rzecz energii odnawialnych. I
            tu jest koniec tej dyskusji. Jesli nie jestes w stanie tego
            zrozumiec dalej, ja ci tu juz nie pomoge. Cale zjawisko jest zbyt
            skomplikowane by bawic sie w wysylanie emaili w te i z powrotem.
      • Gość: wer Re: A ja mam pomysł na samochód elektryczny IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.07.09, 14:27
        a teraz ogromnej akcyzy nie ma zatwardziały antysocjale
    • Gość: psychoanalityk tylko patrzeć IP: 217.116.98.* 30.06.09, 15:24
      jak min fin dowali akcyzę na prąd, a szybko opłacalność eksploatacji
      tego sam'a padnie.
      Przecież gdyby dziś wynaleziono tani silnik na wodór, tankowany
      wodą, to cały budżet by szlag trafił. Socjał europejski potrzebuje
      wpływów z akcyzy bo inaczej nie będzie na KRUS, ZUS i "ratowanie"
      stoczni:) Trzeba poskromic tych naukowców, bo doprowadzą katastrofy.
    • Gość: siedzeipisze tylko ATOM IP: *.polkomtel.com.pl 30.06.09, 15:32
      oczywiście że przyszłością są samochody "elektryczne" - ropy zaczyna brakować
      (tej opłacalnej do wydobywania)

      zapotrzebowanie na energię (nie ważne jaką) zaś cały czas rośnie - gdy zabraknie
      ropy, to zapotrzebowanie na prąd będzie niebotyczne - tu odpowiedzią jest ATOM -
      niestety my otoczeni przez setki elektrowni atomowych zastanawiamy się nad ich
      sensem (bo nie da się wybudować w 4 lata i głosów wyborczych nie przyniesie.....)

      • unhappy Re: tylko ATOM 30.06.09, 16:01
        Gość portalu: siedzeipisze napisał(a):

        > oczywiście że przyszłością są samochody "elektryczne" - ropy zaczyna brakować
        > (tej opłacalnej do wydobywania)

        Nie chodzi o opłacalność wydobycia, bo ta zależy od ceny jaką klienci będą
        gotowi za ropę zapłacić. A to z kolei zależy od tego jak kosztowne są
        alternatywy (ropy jako takiej - syntetyczna benzyna czy transportu jako takiego
        - prąd, wodór).

        >
        > zapotrzebowanie na energię (nie ważne jaką) zaś cały czas rośnie - gdy zabrakni
        > e
        > ropy, to zapotrzebowanie na prąd będzie niebotyczne - tu odpowiedzią jest ATOM
        > -
        > niestety my otoczeni przez setki elektrowni atomowych zastanawiamy się nad ich
        > sensem (bo nie da się wybudować w 4 lata i głosów wyborczych nie przyniesie....
        > .)

        Nie tylko nie przyniesie ale odejmie.
      • Gość: pocalujta_wujta Niekoniecznie IP: 204.153.88.* 30.06.09, 20:38
        Akurat mozna uzywac zwyklej wody do napedu. Slyszales o wodorowym BMW? One juz
        jezdza po drogach i sa bezpieczne (wodor wbrew legendom nie jest niebezpiecznym
        paliwem co to wybucha - jest tak samo "palny" jak zwykle paliwo).

        Wodor natomiast mozna pozyskac elektroliza z energii slonecznej i wiatrowej. Na
        baltyku takie stacje mozna pobudowac. W USA powstaje zwykla elektrownia
        wiatrowa, ktora bedzie zasilac stan New Jeresey... a znajduje sie na Atlantyku
        poza horyzontem.
    • Gość: Środowisko "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić świat IP: 83.136.224.* 30.06.09, 15:57
      Na światłach dziennych ten pojazd przejedzie o wiele mniej
      kilometrów a u nas w polsce niestety nie oszczędzamy środowiska i
      musimy jeździć na włączonych światłach.

      Już widzę te stosy zużytych akumulatorów na śmietnikach.
    • wilhelm4 "Polska" - Polskie auta na prąd mają podbić świat 30.06.09, 17:44
      Jaka tamm niby wysoka cena ?
      Przeciez to akurat tylko jakies 12.000 Euro.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka