Od razu sorry jak był już był taki wątek, ale nie znalazłam takiego.
Także mam 15 lat i jest chłopak za ok 6 miesięcy będzie miał 18, ale to nie o tym.
Opiszę sytuację: znamy się jakieś 2 lata nie widywaliśmy się z 5 miesięcy
ponieważ zmieniłam szkołę, po wakacjach zaczęłam trzymać ze starszymi
chłopakami 17,18 lat i on też tam był a że się znamy to rozmawialiśmy itd. po
kilku dniach on zaczął strasznie blisko trzymać twarz przy mojej no dosłownie
jakieś 5 cm oO ! To było dla mnie takie stresujące jak nigdy się nie wstydzę i
w ogóle... dziwnie się czułam ... po kilku dniach spała u mnie dobra koleżanka
i chłopacy mieli imprezę 17 ich kolegi i wiadomo %% dają do głowy i on mi mówi
że ja mu się podobam, jestem zajebis.ta i że zawsze mnie lubił nie zwróciłam
na to zbytnio uwagi pierwsze że był podpity a drugie z chłopakami mam tak że
oni zawsze patrzą na mój wygląd (

) ... ale już na następną imprezę ja
spałam u tej mojej dobrej koleżanki i on nas kawałek odprowadzał to sama nie
wiem jak to się stało lizałam się z nim ... także siedzimy u tej koleżanki w
domu i doszłyśmy do wniosku że młoda godzina jeszcze koło 10 czy po było że
zadzwonimy do nich żeby szli w naszą stronę spotkamy sie jeszcze i przyszli na
szpitalu się spotkaliśmy i tam był taki las większy więc tam poszliśmy i znowu
z tym ' kolegą ' się całowałam ...
ja jakoś nie wiem czemu dziwnie się z nim czułam bo on taki napakowany w
barach itd. i wg jego osoba ...
po kilku dniach się pokłóciliśmy już sama nie pamiętam o co poszło ... w
każdym razie wybaczył mi ... o wow ... oO
i znowu kłotnia o to ze ja go ingoruje a on sie stara oO przepraszałam go
chyba z 3 dni wkoncu się ugią i wtedy jakos zauwazylam ze no on ladny jest !
chodz zawsze dziewczyny mi mowily ze on ladny chlopak jest ....
3 dni temu była impreza znowu ... jak to impreza .. wolna chata super bylo ...
i ja poszlam na gore z takim innym kolega z nim porozmawiac i wg nie wiem jak
to sie stalo lezelismy na tym lozku costam bylo fajnie itd ale lezymy
rozmawiamy i ten ' kolega ' wchodzi do pokoju i tak sie ptrzy i odrazu wyszedl
poszedl do reszty do salonu i ja za nim poszlam i rozmawiam do niego a ten do
mnie ' odejdz ode mnie ' a wczesniej jeszcze mi mowil ze mnie kocha...
rozumiem go wszystko mogl sb pomyslec ... ja glupia za nim wylecialam z domu
bo on wielce obrazony pjany do domu bd szedl ... to nawet butow nie zalozylam
ugial sie i wrocil fajnie bylo ... i nadeszla godzina 2 to musialam z ta
kolezanka moja wracam do mnie do domu juz ... i jak wrocilysmy juz lezemy sb i
telefon mi miga i on dzwoni i mi z hasel ' kur.wa przez ciebie sie poklocilem
z moim najlepszym kumplem ja go od malego znam kur.wa rozumiesz o ciebie'
pozniej sms y pisalismy i mnie zacza obwiniac o cos czego wg nigdy nie
powiedzialam ani nie zrobilam ... ( dodam ze nie mieszkam w Polsce to istnieja
takie same klimaty i zachowania ludzi i wg inaczej jest )
na GG zaczelam mu sie tlumaczyc bo jakos doszlo do mnie ze nie jest mi
obojetny ... i chyba 3 dni o tym rozmawiamy i on do mnie ze nie bd mi ulegal i
godzil sie kiedy ja chce i tak zawsze mam co ja chce ... i ja mu sie juz
tlumaczylam ze ja z nim tylko rozmawialam i nic wiecej ..
i on mi wierzyc nie chce i co ja mam zrobic teraz ?